Transcription
W dzisiejszym odcinku lecimy do Tajlandii. Ocenię dla was nieruchomość na wyspie Puket, którą budują bracia Pająk. Sprawdzimy jakie są jej wady i zalety oraz czy faktycznie jest to dobra inwestycja. Ja jestem Rafał Calski. Witam najbardziej elitarne, prestiżowe grono na całym YouTubie, czyli widzów kanału. Dzień dobry moi drodzy. Nowy wymiar domu, czyli seria odcinków o tym, jak mieszkać lepiej. I zabieram was do Tajlandii, konkretnie na Puket, jeszcze konkretniej do Raśmy raptem kilka minut od morza. Co do odległości do plaży to są to minuty, ale samochodem. Do plaży mamy jakieś 4 km.
Na przepięknym wzgórzu, na małym butikowym osiedlu, gdzie stoją cztery wille o powierzchni 320 m² każda. Kiedy byłem tutaj na początku tego roku, koniec lutego, pierwsze dni marca, budowa była rozpoczęta. Dzisiaj mamy trzy wille na ukończeniu, jedną już kompletnie wyposażoną. Mamy również Pawła.
Siemano Kuba.
Cześć, Pawle. Pająku.
Dzień dobry. Witam cię serdecznie u mnie na kanale.
A ja u mnie w moim królestwie. Minęło Paweł raptem dziewięć miesięcy.
Tak, od ostatniego spotkania.
Czyli taka solidna ciąża ludzka. Urodził się tu przepiękny projekt.
Pawle. Porównujemy na tej serii mieszkanie, zasadność życia, kupowania mieszkania na kredyt za gotówkę do własnego domu. Jak ta historia wygląda w Tajlandii?
Czyli chodzi mu o porównanie nieruchomości pod inwestycje w Polsce kontra Tajlandii. Czy przeniesienie centrum życiowych interesów z Polski do tajlandzkiego domu na wynajem? Bo jeśli to drugie, to...
Nie ma żadnej gadki, panie, na ten temat. Bo pula osób, która wpisywałaby się w takie rozwiązanie jest bliska zeru. No chyba, że serio ktoś z widzów rozważa tę opcję, to podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzu.
Taki dom, jak możecie zobaczyć tutaj, wykończony pod klucz ze wszystkim, nawet ze sztućcami, z talerzami i kosztuje teraz 2,8 miliona złotych, ale to się składa na pełną budowę, pełne wyposażenie, pełne doposażenie.
Umeblowanie.
Umeblowanie w 100%. Wchodzicie i mieszkacie. Klimatyzacja, działka...
I działka też.
Tak. 2 miliony 800 tysięcy złotych to moi drodzy też nie ma mędrców, nie ma wróżek, to jest bardzo dużo pieniędzy. Ale nie wiem czy Paweł też sobie zdajesz sprawę, bo mieszkasz w raju na co dzień.
Że pieniądz staniał, przynajmniej w Polsce o połowę przez ostatnie 5 lat.
No nie wiem czy jesteś w stanie zbudować coś takiego w Polsce za tyle pieniędzy.
Razem z działką z widokiem pięknym.
Akurat działka jest bardzo mała. Do widoku przejdziemy za chwilę. Przewiniemy trochę te dywagacji, bo trochę panowie na początku przynudzają.
Jak moi drodzy wygląda taki dom w trakcie budowy? Zobaczcie sami. Możemy wejść do środka.
Zapraszam. Chodźcie proszę. Tu wchodzimy. Tu będziemy mieli bramę. Miejsce na dwa samochody.
Jak duża jest działka, Paweł, jeżeli możemy?
Działka jest 350 m², a dom jest 320 m².
Czyli działka można powiedzieć mała?
Tak. A dom duży.
Yyy, wiesz? Tak. Taka pod taki dom działka ma zwykle 1000 m². Czy to przeszkadza tutaj, czy nie?
A ja wiem, nie przeszkadza. Chyba jest wszystko co potrzeba tak naprawdę. Wszędzie dookoła są górzyste tereny, więc większa działka nie ma za bardzo sensu. W sytuacji jak w Polsce, gdzie jest sporo równych gruntów, im więcej, tym lepiej. Tutaj kupując większą działkę, kupilibyście tylko większy kawałek górki, skarpy czy też klifu, z którym nic innego nie zrobicie, oprócz postawienia kolejnej nieruchomości z widokiem. A jak już przy kupowaniu gruntów jesteśmy, tajskie prawo co do zasady nie pozwala cudzoziemcom na posiadanie ziemi na własność. Najpopularniejsze rozwiązanie to długoterminowa dzierża gruntu, czyli dostajecie prawo do korzystania z działki przez zazwyczaj 30 lat. Są też bardziej skomplikowane konstrukcje z wykorzystywaniem tajskich spółek, których też formalnie nie jesteście właścicielami, bo cudzoziemiec nie może być większościowym udziałowcem w tajskiej firmie. Zawsze minimum 51% musi należeć do Taja. Jedynym wyjątkiem są mieszkania, no bo zazwyczaj nie dotykają gruntów, więc na logikę tajlandzkie prawo ziemskie, tak je nazwijmy, tylko nie obejmuje. Ale przed zakupem oczywiście wszystko powinniście skonsultować ze swoim niezależnym prawnikiem. Na pewno nie z polecenia od pośrednika, który wam sprzedaje dom. W kwestiach spornych tajlandzkie sądy i inne organy praktycznie zawsze staną po stronie Taja. Więc jeśli wasz tajski wspólnik stwierdzi, że od dzisiaj wasza nieruchomość to jest jego nieruchomość, będzie wam bardzo ciężko cokolwiek wyegzekwować. Szczególnie, że wszystkie kontrakty zawierane są w języku tajskim. Jeśli na przykład tłumacz dokumentów da ciała umyślnie lub nie i okaże się, że pewne zapisy nie brzmią tak samo po tajsku jak po angielsku, to niewiele będziecie mogli zrobić. Akurat tak się składa, że kilka dni po premierze tego filmu pojawiło się nowe rozporządzenie Department of Lands, czyli takiego thalandzkiego ministerstwa od gruntów zaostrzające kontrolę spółek posiadających w swoim majątku jakiekolwiek nieruchomości. Czyli będą dokładnie sprawdzać, czy firma faktycznie prowadzi działalność i czy wasz zaufany tajski wspólnik nie jest przypadkiem słupem, który w życiu by nie wybudował kompleksu kilku domów albo jakiegoś innego apartamentowca. Kare są raczej symboliczne, bo rzędu kilku tysięcy złotych i dwóch lat pozbawienia wolności, co raczej dla obcokrajowca jest mało prawdopodobne, ale życzę powodzenia w załatwianiu wizy posiadając kartotekę kryminalną. Szczególnie, że klimat w Tajlandii powoli się zmienia. To znaczy kulturowo nadal są bardzo uprzejmi i ugodowi, ale już nie zawsze kłaniają się w pas przed białym panem z dolarami czy eurasami w kieszeni. Jeśli nie wiecie co robicie, nie macie swojej struktury na miejscu, czyli zaufanego prawnika, pośrednika, negocjatora i tak dalej, może się okazać, że podejmujecie spore ryzyko, które w najgorszym przypadku może skończyć się nawet konfiskatą nieruchomości, jeśli urząd uzna, że struktura, którą tam postawiliście jest lewa.
Mamy tu cztery sypialnie, trzy łazienki, tarasik, basen, wielki, wielki salon z kuchnią. Tu będzie ogólnie tylko salon.
Tu będzie wielki salon i kuchnia. Także myślę dobrych kilkadziesiąt metrów, nie wiem, 70, 80 m, tak?
No będzie kuchnia, jadalnia, salon.
I tu będzie całe, to będzie całe przeszklone, otwierane całkowicie, także można powiedzieć, że to będzie wielka przestrzeń dla kogoś.
Zachęcamy was już, żebyście zostali z nami, bo za kilka minut zobaczycie jak wyglądają te przestrzenie zrobione. Z twoją żoną Moniką obejdziemy już taki dom zrobiony w pełni. Dzisiaj jesteśmy na budowie. Jest tutaj ściernisko. Na razie w tym basenie się nie kąpiemy.
Jeszcze nie. Na razie to służy bardziej dla budowlańców do czerpania wody.
Okej. Czyli jest woda na budowę.
Tak.
No wody na budowie to im nie zabraknie. Nawet na nagraniu widać, że niedawno padało. W ciągu roku średnio ponad połowa dni jest deszczowa. Na przełomie kwietnia i maja rozpoczyna się sezon deszczowy, który trwa mniej więcej do listopada.
Bardzo duży rozłożysty taras. Chodźcie na takie małe...
Na taki mały spacerek. Basen z jacuzzi. Tu będziemy mieli duży taras. To będzie zburzone, bo trochę to przerabiamy. Stwierdziliśmy, że zrobimy sobie powiększony taras na tym, na tej działce i będzie tam przy ścianie będzie zrobiona wiata.
Mhm.
A pod spodem mamy całe, jak to powiedzieć w Polsce, piwnicę. O, widok na wzgórze jest.
Widok na wzgórze jest. Tak.
Powietrze morskie czuć, że jest dość wilgotne. Jest parno. Klima oczywiście wszędzie...
Musi być.
W każdym pomieszczeniu. Jest...
Tu zamiast ogrzewania mamy klimatyzację. To też jest jedna z charakterystyk Tajlandii. Zazwyczaj jest parno, nawet podczas deszczu. Funkcjonowanie na co dzień, podobnie jak w Dubaju, sprawdza się do przebywania w klimatyzowanym domu, przemieszczania się w klimatyzowanym samochodzie. Chyba, że jesteście hardcorem i stwierdzicie, że skorzystacie z taxi na skuterze, po czym waszą destynacją będzie kolejne klimatyzowane miejsce, na przykład bar. Oczywiście wyjątkiem jest plaża.
Powiedz Paweł, twoim męskim okiem budowlańca i głowy rodziny, kto taki dom kupuje? Kto kto ma się tu osiedlić? Kto ma tutaj mieszkać? Czy inwestor, czy ktoś na stałe?
Wydaje mi się, że tak i tak można. Może się tu wprowadzić i rodzina, bo miejsca jest dla całej rodziny, a może się, może coś to kupić inwestor i wynajmować na długie terminy.
Może tylko to zawsze jest kalkulacja. Szczytowy sezon na Pukecie trwa około cztery miesiące. Lecimy tam z rodziną na wakacje w sezonie i nie zarabiamy, czy lecimy poza sezonem i ryzykujemy deszczową pogodę? Niuansów jest oczywiście więcej, bo każdy inwestor ma inne potrzeby. Okej, wystarczy truizmów, oglądamy dalej. Zarobek na takiej willi to jest około 30 000 zł miesięcznie za wynajem, bo to jest luksusowa willa zrobiona pod luksusowego klienta. A pewnie na krótsze terminy jeszcze...
Na krótsze terminy to jeszcze więcej. Tylko wiadomo, no to już wtedy jest więcej zabawy.
A są tacy klienci na Pukecie?
Są, są, są. No znajomy... Tajlandia. Tajlandia się kojarzy jeszcze nam turystom z tych czasów, gdzie tu wszystko było za darmo, ale rozumiem, że to też się zmienia.
Tak. Wjechał, wjechali z Rosji, wjechali z Chin i niestety te ceny poszły diametralnie do góry. Przynajmniej na Pukecie. Puket jest najdroższą wyspą, ale dla inwestorów jest najlepszą. Wiadomo, że im drożej, tym więcej zarabiamy.
Ale z ciekawości powiedz, czy nie wiem, 1000 dolarów dniówki się weźmie w jakimś high season za za taki dom?
Znajomy ma też trzypokojową willę. Tu będzie cztery pokoje akurat, ale ma trzypokojową willę, wiadomo już starszą, gorzej to wygląda i on w sezonie bierze 500, 600 euro za noc.
Okej.
Czyli zbliżamy się do 1000. Możemy się zbliżać. No wiadomo, w jakieś święta, Sylwestry, to spokojnie.
Według tajskiego Hotel Act z 2004 roku wynajem na mniej niż 30 dni bez odpowiedniej licencji jest to do zasady traktowany jak prowadzenie hotelu. Przez ponad 20 lat tajlandzkie władze nie egzekwowały zbytnio tego prawa, ale wzrost popularności Airbnb i innych form krótkiego wynajmu sprawił, że rząd, podobnie jak na przykład w Hiszpanii, mocno się za to wziął. Pojawiły się wzmożone kontrole i kary, 20 000 batów i po 10 000 za każdy dzień dalszego wynajmowania nieruchomości. W ten sposób ponownie nie są to zaporowe kwoty, ale bardziej bym się martwił kartoteką i problemami wizowymi z tym związanymi. Więc tak jak mówi pan Pająk...
Na krótkie terminy to jeszcze więcej. Tylko wiadomo, no to już wtedy jest więcej zabawy. Musicie sami sobie odpowiedzieć, czy chcecie się w to bawić.
Widzieliście moi drodzy dół? Czy na jakaś sypialnia jest też na dole? Czy nie?
Jest dodatkowa zrobiona sypialnia z tyłu. Tu będzie łazienka i tu będzie sypialnia i tam będzie taki jakby mały tarasik.
Okej. Prywatny.
Prywatny. Tak. Dlatego to jest dla gości przeznaczone typowo. Tu będzie kolejna duża łazienka. Trzy sypialnie i...
Jedna sypialnia taka można powiedzieć siostrzana sypialnia. Paweł czy to jest też czy to będzie wszystko przeszklone?
To jest przeszklone całkowicie. Przeszklenie robi robotę.
Tak.
I wysoko. To może też jak jeśeli budujecie dom to te 20 cm, 30 nawet...
Robi różnicę. Zawsze.
Robi ogromną różnicę i przeszklenie na po całości.
Całej po całości będzie przeszklenie, także widoczek taki będzie zachowany. Pokój mocno przypomina słynne 15 m², które swojego czasu polecał pan Midel.
Kupiłem sześć sztuk, polecam, czekam na odbiór najlepszego. Mam nadzieję, że nie pogniewał się na mnie za Midlówkę.
Midlówka, Midlówka. Tutaj kanapa, obok lodówka, chociaż wydaje się raczej wyluzowanym gościem.
Jest mi z ludzkiego punktu widzenia po prostu przykro.
Przykro.
Sorki. Widok jest całkiem okej, ale z tych dwóch domów te z tyłu mają mniej szczęścia, ale do tego jeszcze przejdziemy. Na razie ocenimy to, co mamy w tym domu. Najbardziej pożądany byłby oczywiście widok na morze, plażę i poprzecinany różnymi elementami. Mocno rozwinąłem ten temat w odcinku z Kalifornii. W tym przypadku widzimy drzewa, kawałek góry i dachy sąsiadów. Tam gdzieś za tymi drzewami powinno być morze, ale nie za bardzo go widać. Być może kwestia prześwietlenia obrazu w głównej sypialni dzięki oknu narożnemu jeszcze ujdzie, ale pokój obok jest wąski, przez co mamy bardziej ograniczone pole widzenia. Tak czy siak nie jest źle, ale szału też nie ma. W mojej ocenie 5 na 1.
Tu mamy łazienkę, prysznic, wanna, dwie umywalki, toaleta. No i tu główna, główna sypialnia. To będzie też całe oszklone. Pierdyka. No widok robi robotę.
To uważaj, żebyś nie spadł.
No do basenu.
Do basenu w razie czego. Tak.
Tutaj czuć przestrzeń. Widać widok.
Widok widać i ten widok będzie cały czas, bo tu już jest zabudowa zrobiona, także tu już mi nie powstaną żadne bloki, nie wiadomo co. Tu już jest. Wszystko jest.
Paweł, bo ja no uczę się tej Tajlandii. Tutaj tych kilka mieszkań w portfelu myślę będzie i to już po roku działań. Czy jeżeli ktoś kupi takie mieszkanie czy taki dom za 2 miliony 800 000 zł, czy jest jeszcze szansa na wzrost?
Jest to wzrost. Wzrost to jest co roku. Jeśli ten domek będzie ukończony, to ta wartość jeszcze będzie tak naprawdę. Tak osiedle jak będzie ukończone, to to będzie jeszcze do góry pójdzie, bo wiadomo, że to będzie podniesie się standard.
No ale jest szansa, że za bańkę euro ktoś to se za 5 lat sprzeda?
Jest szansa.
30% żeby poszło jeszcze?
Patrząc na to co się dzieje teraz na rynku nieruchomości w Tajlandii, w Pukecie, to jest szansa.
Jak to mawiają Francuzi, szanse są.
Czyli po to. A tak na serio, moim skromnym zdaniem, podkreślam, że wszystko co mówię w tym filmie jest jedynie moją opinią. Takie gadanie, że za 5 lat się sprzeda z 30% zyskiem, lekko zalatuje farmazonem. Ja wiem, że teraz byście chcieli, żebym dowalił panu Pająkowi, ale staram się podejść do tematu jak najbardziej obiektywnie i merytorycznie. Więc po kolei. Od ogółu do szczegółu. Jak wygląda obecnie rynek w całej Tajlandii i konkretnie na Pukecie. Jeśli nie interesują was takie szczegóły, możecie przewinąć do tego momentu, gdzie kończę przynudzać. Pierwsza informacja. Ilość udzielonych zgód na budowę nowych domów spadło ponad 40% rok do roku. Czy oznacza to, że będąc deweloperem trudniej jest dostać pozwolenie na budowę? Krótko mówiąc, nie. Spadek wynika z samej zmiany zachowań deweloperów, którzy postawili na wyprzedanie już gotowych nieruchomości zamiast inwestowanie w nowe projekty. Po drugie, w Tajlandii jest mocna tendencja do kupowania nowych nieruchomości zamiast starych i pięcioletnie nieruchomości już są traktowane jako stare, między innymi dlatego, że Tajowie nie słyną z najlepszego rzemiosła budowlanego, jaki podczas użytkowania nie przywiązują dużej wagi do konserwacji. Natomiast deweloperzy, jak wspomniałem wcześniej, powoli sami zaczęli na to odpowiadać, ograniczając nowe inwestycje. Trzecim czynnikiem są trendy zakupowe inwestorów. Tajskie społeczeństwo się starzeje. Z jednej strony podobnie jak społeczeństwo japońskie, ale w przeciwieństwie do Japonii Tajowie zestarzeli się zanim się wzbogacili. Coraz trudniej jest zdobyć kredyt hipoteczny, więc deweloperzy, szczególnie na Pukecie, mocno stawiają na klienta zagranicznego płacącego gotówką, co też zakładam czynią bohaterowie dzisiejszego materiału. Teraz jak postrzegają Tajlandię zagraniczni inwestorzy? Jest coraz drożej, więc jak ktoś rozglądający się za inwestycją w Azji z opcją na spędzanie tam kilku tygodni czy nawet miesięcy w roku, staje się to coraz mniej atrakcyjnym wyborem w porównaniu do nowego ciekawego kierunku jakim jest Wietnam, gdzie są podobne przepisy, klimat i kultura, ale ceny są znacznie niższe, bo rynek się dopiero rozwija i potencjał na nowe ciekawe inwestycje jest co najmniej równie duży, o ile nie o wiele większy niż w Tajlandii. I nie zdziwię się, jak za rok czy dwa pan Midel nagra kolejny film reklamowy, tym razem promując jakąś inwestycję właśnie z Wietnamu. Wcześniej było, brzydko mówiąc, naganianie na inwestycje na Cyprze, jeszcze wcześniej w Gruzji, gdzie nawet nasze ostatnie odkrycie wśród agentów nieruchomości, czyli Robert Burnejka się przewinął. Żeby było ciekawie, nawet ja dostawałem propozycje i to od bardzo znanych influencerów, których nawet bym nie podejrzewał o bycie zamieszonym w tego typu przedsięwzięcia, na odwiedzenie Batumi i nagranie o tym filmu. Jeśli już miałbym być naganiaczem, to na inwestycje, w których tworzeniu osobiście brałem udział. Więc podziękuję. Cóż, każdy orze jak może. Wracając do Puketu...
Wjechał, wjechali z Rosji, wjechali z Chin i niestety te ceny poszły diametralnie do góry, przynajmniej na Pukecie. Jest najdroższą wyspą, ale dla inwestorów jest najlepszą.
Wiadomo, że im drożej, tym więcej zarabiamy.
Widać, że jakieś swoje Duda Legend zrobili w mocno uproszczony sposób. Pan Wojownik nam to przedstawił, ale faktem jest, że Puket jest jednym z kilku miejsc w Tajlandii, gdzie zagraniczni inwestorzy nadal chętnie parkują swoje pieniądze. Co mam na myśli mówiąc parkują? Często nie nastawiają się na spektakularne zyski, ale bardziej traktują taki dom jako miejsce do właśnie zaparkowania gotówki na kilka lat i liczą się z tym, że mogą nie zarobić na późniejszej sprzedaży, a nawet mogą lekko stracić, ale mają dodatkowy dom wakacyjny plus zarobki z wynajmu im to do pewnego stopnia zrekompensują. Jak widzicie temat jest złożony, a i tak poruszyłem z grubsza jedynie kilka czynników wpływających na atrakcyjność tej inwestycji. I wracając do pierwotnego pytania o wzrost wartości za 5 lat...
To jest szansa.
Tak samo jak jest szansa, że spadnie o 50% albo że mnie piorun trzaśnie. Możemy sobie tak gdybać, ale prawda jest taka, że nikt nie ma szklanej kuli. Ostatecznie każdy musi zrobić swój research. Przed wyruszeniem w podróż należy zebrać drużynę: prawnik, tłumacz, doradca inwestycyjny i tak dalej. I wtedy dopiero podejmować decyzję. Oni chcą sprzedać i zarobić jeszcze na was przy zarządzaniu najmem, ale ostateczne ryzyko ponosicie wy.
Dlaczego tak mało się buduje w Tajlandii?
A ja wiem czy mało się buduje. Jak pojedziesz dzielnic... Mało. No w sumie jak patrząc na Polskę to pewnie mało.
Tak. Mieszkam w Karon teraz.
Tak.
Tam jest jedno, dwa osiedla. Koniec.
Tam się nie ma gdzie budować. To jest druga sprawa, nie? Budują się bardziej może tam w górę wyspy, gdzie tam jest jeszcze bardziej zielono, ale też oni tu mają pozwoleń, mało pozwoleń mają, bo to nie może być zabudowana cała wyspa, wiadomo, bo to straci swój urok, straci urok w Tajlandii, egzotyki, nie? I tak i tak już jest dużo zabudowana. No bo też można sobie grać jako inwestor, czy to kupujesz dla siebie, czy prywatnie w taką kartę przed samym sobą, bo najtrudniej to to siebie zbajerować w tym wszystkim, że po prostu tej ziemi tu nie przybędzie tak jak w mieście, w które może się rozbudowywać, no tej wyspy się nie powiększy, nie przybędzie i w końcu się skończy. Wtedy nie wiem czy zacznie się budowa w górę, ale ale już więcej nie będą mogli zabudowywać po prostu.
W grudniu 2024 roku weszły przepisy pozwalające budować na wyżej położonych działkach na wyspie, natomiast z mocnymi restrykcjami, między innymi, że budynek nie może mieć więcej jak 6 m wysokości i 90 m² powierzchni. Więc pojawiły się nowe opcje, ale nie są one bezpośrednią konkurencją dla tego typu inwestycji. Czyli mniej więcej pokrywa się to z tym, o czym mówią panowie w filmie. Pominiemy już ich dalsze rozważania o tym, czy Polaków stać, czy nie stać na taki dom. I przechodzimy do drugiej części, czyli zobaczymy i ocenimy, jak wygląda gotowa willa.
Jak wygląda dom w Tajlandii w cenie apartamentu w Warszawie, już zrobiony, już wykończony. O to zapytamy Monikę. Czuć moi drodzy nowość, czuć pieniądz, czuć rozmach, czuć, czuć, że dobry projektant maczał w tym palce, szkło, płytki.
Aż tak, że musiał zdjąć buty pod schodami. Czuję pieniądz.
Co do tego dobrego projektanta, to zrobił co mógł, żeby architektonicznie domy były do bólu nijakie. Po prostu zestaw białych pudełek, jak ich sporo dookoła. To jest bardzo podobna sytuacja do tej, którą opisywałem przy domu w Marbelli. Nie ma ani jednego lokalnego akcentu. Równie dobrze moglibyście postawić te domy w jakimkolwiek innym ciepłym kraju i nie zauważylibyście różnicy. Więc zostawiamy ten temat i za chwilę skupimy się na układzie funkcjonalnym i wykończeniu w środku.
Sama szefowa.
Dzień dobry.
Witam cię Kuba serdecznie.
Witam ciebie. Witas nie tylko ty, nie tylko piękne słońce, nie tylko piękna pogoda, ale fantastyczny basen już na wejściu.
Dokładnie. Szkoda, że nie witają nas piękne widoki. Najpierw podjeżdżamy pod domem do widoków, później wchodzimy po schodach, ponownie mając widok cały czas za plecami, ale spokojnie, bo zaraz po wejściu po schodach obracamy się i widzimy sąsiednie budynki. Żeby coś zobaczyć, musimy wejść na samą górę. W dodatku jest to poziom, na którym będziemy spędzać większość czasu, bo jest tu kuchnia, salon i basen.
W tej serii "Nowy wymiar domu" chcę pokazać, udowodnić, że można sięgnąć po marzenia. Nawet te 2,5 miliona czy 2,8 miliona to jest bardzo dużo pieniędzy, ale niestety w tej kwocie dzisiaj w Gdańsku, w Krakowie, w miastach wojewódzkich kupi się 100-metrowe mieszkanie.
Tutaj mamy 200 m² więcej.
Tutaj mamy dokładnie 300 m² działkę. O, z tą swoją działką trochę naciągane. Plus własne miejsce parkingowe. Plus, moi drodzy, dwa miejsca parkingowe w garażu.
Garaż. Bardzo duży garaż podziemny. Tak. Garaż nie jest podziemny, jest na parterze. Po prostu część mieszkalna jest na wyższej kondygnacji, co nieco obniża nam komfort, bo za każdym razem będziemy musieli chodzić po schodach.
I teraz ta ostatnia winda taka tak zwana pokazowa nam została. Więc tutaj sobie możemy dokładnie wszystko zobaczyć. Każdy detal, każdy szczegół. Ale już przyjechał klient, który chce zapłacić miesięcznie 250 000 zł na długi. 250 000 batów dokładnie tutaj. Ale my na razie skupiamy się na sprzedaży tego domu.
Co to jest? Do czego to? Wybieg dla psa? Fajnie, że są te 2 metry kwadratowe trawnika, ale jaki powód miałby ktoś, żeby tam schodzić? Grill, morze i to bardzo mocne może. Swoją drogą te otwarte schody mogą zniechęcać rodziny z dziećmi. Oby mieli dobre ubezpieczenie. Przy basenie też by się przydała jakaś barierka, żeby komuś podczas zakrapianej imprezy albo po prostu dzieciakom nie zachciało się chodzić jak pani w filmie. Upadek na te schody może być bolesny. Nie wiem dlaczego nie pociągnęli tego szkła jeszcze dalej.
No wiadomo, po to go budowaliśmy, żeby je sprzedać.
Czyli co? Atrakcja numer jeden. Fantastyczny taras. Widok na bardzo dużo zieleni. Tak.
Tak jest. Plus basen.
Plus basen. Dokładnie. Zapraszam cię, Kuba, do środka. I tutaj akurat jesteśmy w kuchni. Wchodzimy do domu przez kuchnię, czyli takim jakby naszym przedpokojem jest miejsce, gdzie prowadzący ściągał buty. No ma to sens, szczególnie, gdy złapie nas deszcz. A tak serio to zakładam, że to wejście będzie używane głównie przez obsługę domu, a my będziemy korzystać z wejścia przez garaż.
I w części jadalnianej kuchnię mamy sprowadzoną z Niemiec. Yyy, to też nie są jakieś sieciówki typu IKEA i różne inne. Kuchnia jest prosto z Niemiec prowadzona. Czekaliśmy na nią cztery miesiące. Yyy, w ogóle tutaj firma, z którą podjęliśmy współpracę do budowania tych domów, to jest firma francuska. Wykonawcy oczywiście to są Tajowie, ale firma jest francuska, także standardy. Bardzo nam zależało na tym, żeby to były takie standardy europejskie, nie tajskie.
Bo nie ma tam kompletnie nic tajskiego. Na pierwszy rzut oka tragedii nie ma, ale premium bym tego nie nazwał. Wystrój wygląda jakby pani wyszukała w Google wnętrza premium trendy, a później skopiowała wszystkie najbardziej oklepane pomysły. Płytki udające marmur, czyli absolutna podstawa każdej łazienki glamour. A takie ładne to zrobimy praktycznie wszędzie. Ostatnio jest modna dwukolorowa zabudowa, więc zrobimy górę w bieli, tu w drewnie, oczywiście czarna armatura i złote dodatki, czyli typowe lekko glamurujące wyobrażenie o premium.
Czuję ogromną przestrzeń. Tak naprawdę jedno pomieszczenie na takiej na takiej przestrzeni w Polsce.
Spokojnie byśmy zmieścili dwa mieszkania albo nawet trzy. Mówią, że...
Trzy kawalerki.
Na kanale zero mówią, że bym tutaj cały blok wybudował. Natomiast mamy fantastyczną, bardzo duży aneks kuchenny.
Tak, bardzo duży aneks kuchenny. Wszędzie sprzęty słuchajcie w zabudowie. Zmywarka tutaj, lodówka, piekarnik, wyspa. Tak, dokładnie. Kolorystyka też uważam, że jest taka przyjemna. To jest wszystko...
Drewno. Jak fajnie, bo tutaj uczymy się, moi drodzy. Ogromna, ogromne szuflady.
Mamy w wyspie piekarnik. Mamy tą szufladę większą jeszcze na jakieś garnuszki na dole. Jest mikrofala też specyficznie zabudowana, jakbyście kombinowali.
No z mikrofalą faktycznie przekombinowali. Ale zerknijcie proszę, co się dzieje tutaj.
Gotujecie, kroicie jakieś serki, nalewacie winko, widzicie gości, którzy jedzą, odpoczywają. Tutaj wyobraźcie sobie święta, nie święta, urodziny. Także naprawdę przestrzeń jest niesamowita. Stół drewniany z prawdziwego drewna. Wszystko to starałam się sama kupić. Większość dodatków starałam się kupić sama, ale mieliśmy też projektanta fajnego i i architekta. Także taka praca zespołowa można powiedzieć.
Widać, bo niektóre dodatki zalatują tandetą. Ale zrobiliście to w pół roku cały to tą robotę wykończeniową.
Wiesz co, wykończenie szybciej, nawet nawet szybciej. Tylko oczywiście później wiecie, zostały też takie detale, gdzie jak już coś tutaj wydawało nam się, że jest skończone, to ja jeszcze ja jestem bardzo taka dokładna. Wszystko lubię mieć. Zobaczcie jakie proste, a ciekawe rozwiązanie. Takiego ciepła dodaje. Uważam, to jest niezwykły sufit, tylko po prostu wystarczyły takie lamele i już nam ociepliło to pomieszczenie.
Proste te lam... znaczy nie stosujemy lameli na suficie, ale po tym pobycie myślę, że to się może zmienić. Nas bardzo ciekawe rozwiązanie. Dużo cieplejsze wnętrze. Sufit nie jest płaski, nie jest oczywisty.
Wygląda dobrze.
I tutaj pełna zgoda. O wiele ciekawsze rozwiązanie niż na przykład podwieszony sufit z ledami.
Część wypoczynkowa.
Coś innego. Część wypoczynkowa. Dokładnie. Tu mamy część wypoczynkową i tu jeszcze mamy taką małą toaletę dla gości.
Mhm. Powiedz, mamy tutaj wiatraczek, to jest bardziej dekoracja, bo klimat mamy, nie? Wiatrak oczywiście działa. Mamy wiatrak, mamy dwie klimatyzacje, w których również zamontowane są wiatraki. Klimatyzatory już oczywiście wbudowane, nowoczesne.
Co do wykończenia całej tej przestrzeni, największy problem mam z podłogą. To, że są to płytki, to nie jest nic złego ani nadzwyczajnego. Nie oczekujemy w domu na wynajem, szczególnie w tym klimacie, desek z dębu. Prawdziwy dąb. Ale dla samej estetyki o wiele lepiej by się sprawdziła ciemniejsza podłoga nawiązująca do przyrody na zewnątrz, do kolorów ziemi. Dzięki temu mielibyśmy też lepiej komponującą się klatkę schodową, która zdecydowanie jest najciekawszym elementem domu. I wtedy nawet zostawiając te wszystkie dyskusyjne dodatki sprawiałoby to o wiele lepsze wrażenie, że jesteśmy w bardziej egzotycznym kraju, bliżej natury, a nie w apartamencie na doby w Warszawie.
Wiesz co, do tą to już jest taka inwestycja, że ja bym głównie skupiła się tutaj nad lokalizacją i jak zależy jak jak kto woli. Ja akurat wolę bardziej takie yyy mniejsze, że tak powiem, może osiedla, bo tutaj mnóstwo deweloperów buduje po 20, 50 tych willi. Są wąskie uliczki. Czasami ludzie parkują na tych uliczkach i jest ciężko przejechać. Tutaj mamy jedną krótką uliczkę i na niej tylko cztery wille. Także tak naprawdę tylko cztery rodziny.
No tak, ale do tych willi też dojeżdżamy wąską uliczką, po której drugiej stronie też trwa budowa, więc ostatecznie zobaczymy, czy nikt nie będzie parkował przy tej drodze i jak to będzie z przejazdem.
Yyy, więc uważam, że to jest też dosyć ważne. Kameralnie, butikowo. Ja bym tutaj stawiała na jakość, a nie na ilość.
Okej. Z tą butikowością i ekskluzywnością bym nie szalał, bo gdy zostaną ukończone i gdy budowa zaraz obok też zostanie ukończona, a bardzo prawdopodobne, że to również będą domy w stylu białych pudełek, to będzie po prostu jeden z wielu podobnych domów w okolicy. Y, na jednej powierzchni kuchnia, wielka jadalnia, jeszcze większa część wypoczynkowa, piękny widok. Jeszcze tutaj mamy zakamarki.
Tu jest toaleta dla gości. Tutaj wychodzimy z toalety, mamy przepiękne lustro, komody. To wszystko oczywiście meble na wymiar są robione.
Większość okien, wszystkie tak naprawdę są otwierane.
Wszystkie okna mamy otwierane. Oczywiście tutaj możemy całą ścianę otworzyć, jak widzisz. Zobacz tutaj całe to i całe to. Także tutaj mamy...
Możemy przetestować.
Jasne. Już...
Tutaj na razie jeszcze mamy, moi drodzy, budowę, ale rzeczywiście okno się składa. Wow.
Zobaczcie tutaj.
Wow.
Tutaj i jeszcze tutaj.
No robi to, robi to robotę. Robi to robotę. To, że one są otwierane, okej, jest atutem, ale o wiele większym plusem jest to, że okna we wszystkich pokojach wychodzą na widok. Chociaż nie dziwię się, że akurat to pominęli, bo z tego poziomu oglądać będziemy jedynie betonowe ściany tych dwóch domów z przodu, co mocno uderza w ideę domów na wzniesieniu, które między innymi dlatego są na wzniesieniu, żebyście mieli na co popatrzeć przez te duże okna. I głównie z tego powodu na przykład domy na wzgórzach Hollywood są o wiele droższe od tych w mieście. Pomimo tego, że działki są często bardzo strome i wymuszają niewygodny układ budynku, ludzie i tak są gotowi dopłacić grube miliony tylko za efekt wow. Więc jeśli ktoś zapłaci tyle samo lub więcej za ten konkretny dom w porównaniu do trzech pozostałych, to ocenę pozostawiam wam.
Z naszej perspektywy, czy z mojej wygląda to naprawdę...
Tu jeszcze jest pomieszczenie takie małe gospodarcze. Tutaj akurat będzie pralnia, ale można spiżarnię zrobić.
Słuchajcie, można spiżarnię, bo to jest pomieszczenie zaraz przy kuchni. Pralnię możemy sobie zrobić na dole. Tutaj akurat elastycznie, jak kto woli. Dlatego zostawiliśmy to pomieszczenie puste, bez pralek, żeby nikomu tutaj nie narzucać po prostu jak to pomieszczenie ma być wykorzystane.
Ciekawe dla mnie Monika rozwiązanie to są te barierki szklane, bo też optycznie...
Optycznie powiększa, chociaż i tak jest duża przestrzeń, optycznie to powiększa, ale chcieliśmy, żeby to była też taka spójność z barierkami, które są na zewnątrz i z tym wszystkim z barierkami.
Bardzo dobrze powiedział. Bardzo dobrze. Tu jest za dużo bajerów. Powiedz, ile mamy sypialni na górze?
Mamy trzy sypialnie i trzy łazienki na górze. Garderobę.
Mamy wbudowane szafy. Chodźcie, pokażę wam. Tu jest jeszcze ciekawostka. To jest naturalny kamień. Tutaj go mamy od samego dołu, czyli od garażu do tutaj samego sufitu. To jest wszystko kamień naturalny, robiony ręcznie, kamień przy kamieniu układany jak puzzle.
A zobacz i zobaczcie jak fajnie wygląda połączenie kamienia, drewna i szkła.
Drewna. Dokładnie.
I zieleń na zewnątrz. I aż się prosi, żeby ten kamień był zastosowany też na elewacji. Wtedy naprawdę dom by się ładnie komponował z zielenią na zewnątrz.
Dobra, zaczniemy sobie może. Pokażę wam pokrótce tutaj. To jest średnia sypialnia. One są wszystkie urządzone, żeby też nikomu nie sugerować, czy to ma być pokój dla dziecka, czy nie. Są po prostu urządzone prosto i wszędzie są łóżka podwójne.
Skromnie, prawda?
Tak, skromnie.
Skromnie, ciasno, małe okienko, ale własne.
Co zrobić? Co zrobić? Ogromne otwierane okno, chociaż nie wiem jak je otworzyć. O, dokładnie tak.
O, chyba tak.
O, oczywiście, jeśli by to był pokój dla dziecka, tam są zabezpieczenia, że nie będzie można tego otworzyć do pełna, tylko troszeczkę, żeby było przewiew. Łazienka zwykła prosta z prysznicem. Żadnych udziwnień, że tak powiem. Po prostu zwykła prosta łazienka.
Tak.
Tak jest. Dokładnie jak pani powiedziała.
To jest średnia sypialnia.
Ani nie ma się czym zachwycać, ani nie ma za co ganić.
Nuda.
Zobaczmy dalej.
Teraz idziemy sobie. Tutaj jest akurat najmniejsza sypialnia. i sypialnia rodziców. Ta główna sypialnia.
Sypialnia rodziców. Główna sypialnia rodziców. Tutaj mamy z miejscem przeznaczonym, jeśli ktoś na przykład pracuje zdalnie, także na przykład tutaj można sobie zrobić ala biuro również.
Tak, szafy zabudowane.
To biurko ma 3,5 metra. Jak nie...
To biurko będzie miało, powiem ci, 3 metry myślę.
Mhm.
Oj, chyba więcej.
Tak myślisz? Może być.
Myślę, że więcej. Może być okiem fachowca.
Myślę, że więcej. Słuchajcie, robi to...
Podwójne oczywiście duże łóżko. No i spójrzcie tylko na ten widok. Także tam jest widok. Ten żelbetowy kloc mocno psuje wrażenia wizualne za oknem. W połączeniu z tą anteną obok wygląda jakbyśmy mieszkali w jakiejś bazie wojskowej. Brakuje tylko śmigłowców jak w czasie apokalipsy.
Tutaj mamy takie pomieszczenie, gdzie właśnie sobie bierzemy kąpiel, czyli łazienka, chyba tak to pomieszczenie się nazywa.
Ewentualnie prysznic. I to wszystko jest odgrodzone również szklanymi drzwiami.
Mhm.
Żeby tu się nam nic nie chlapało.
Tutaj mamy dużą podwójną, duży podwójny blat, dwie umywalki, lustro długie i za nami z tyłu jest toaleta.
Okej. Czyli pani zapewne chodziło o to, że w łazience jest tak zwana strefa mokra i sucha. W łazience ponownie odpalamy poradnik jak po taniości zrobić wnętrze premium. Wolnostojąca wanna, nieważne ile mamy na nią miejsca. Drewnopodobne płytki, połączenie brązu i czerni i oczywiście obowiązkowo nablatowe umywalki. Nic czego byśmy nie znali z typowych mieszkań na wynajem w Polsce. Nie ma drzwi pomiędzy łazienką a sypialnią. Dla niektórych osób może być to problem, szczególnie gdy nie toleruje zbyt dobrze tajskiego jedzenia i niektórym może przeszkadzać praca przy biurku, gdy ktoś krząta się z tyłu w łazience.
Trzymajcie cieplutko. Do zobaczenia.
Cześć. Co do sensowności tej inwestycji, jakiejkolwiek kwoty by wam sprzedawcy nie rzucili, jaką da radę zarobić w sezonie, pamiętajcie, że poza sezonem ceny wynajmu bardzo często spadają o 50, a w niektórych przypadkach nawet 80%. Zyski podawane na stronie to nie jest gwarancja, co nie zmienia faktu, że nie mogą być realne. W skrócie, inwestując tam musicie wiedzieć co robicie. Bez dobrych zaufanych kontaktów trzymałbym się od takich inwestycji z daleka. I nie. Brzydko mówiąc, naganiacze, którzy was namawiają na daną inwestycję, nie są waszymi zaufanymi kontaktami, tylko sprzedawcami, którzy chcą na was zarobić. Co do samego domu, który jest na sprzedaż, lokalizacja, a dokładniej odległość od plaży, bo to nas najbardziej interesuje, bez szału. Ale 10 minut samochodem to nie jest jakiś dealbreaker. Infrastruktura dookoła jest praktycznie żadna. Tutaj nastawiamy się na przemieszczanie się samochodem, dlatego garaż w bryle budynku jest dobrą opcją. Na piesze wędrówki nie ma co się nastawiać. Architektonicznie totalne, przeciętne białe pudełka, jak ich wiele. Umiejscowienie na działce i tu mówimy cały czas o tym jednym domu, który jest na sprzedaż. Najgorsza z czterech opcji. Jesteśmy po prostu otoczeni budynkami i co za tym idzie, mamy niemal żadne widoki spośród sąsiadów. Widokomierz chyba dzisiaj wywali skalę. Skalę i przestrzeń. Deweloperzy poszli w najpopularniejszą opcję na Pukecie, czyli cztery pokoje. Nie wyróżniają się one wyjątkowymi rozmiarami, ale też nie zauważyłem zbyt wielu kompromisów i ciasnoty, więc okej. Rozkład w środku. Mamy małą i stromą działkę, więc musieli budować bardziej wertykalnie. Co za tym idzie, mamy trzy kondygnacje, ale rozkład jest bardzo sensowny. Wszystkie sypialnie są na samej górze i obok siebie, co może być szczególnie istotne dla rodzin z dziećmi, a osobno piętro niżej cała strefa dzienna. Na duży plus, że wszystkie pomieszczenia mają okna wychodzące w stronę teoretycznego widoku. Poziom wykończenia. Estetycznie przeciętny. Jakościowo jest to coś, czego można oczekiwać w tej półce cenowej, więc w porządku. Prywatność. Jest to małe, ale jednak nadal osiedle, a nie jeden osobny dom. I niektóre okna sąsiadów będą wychodzić bezpośrednio na nasze. Ogólnie nie ma czym się zachwycać. Przeciętna nieruchomość pod inwestycję skierowana do zachodniego turysty, który nie oczekuje fajerwerków. Jak zwykle dajcie znać w komentarzach, co wy myślicie i do zobaczenia w kolejnym materiale.