Transcription
Mąka, którą kupujecie w sklepie, jest tak zwaną standaryzowaną, czyli nieważne jakie zboże zawieziecie, i tak otrzymacie tę samą mąkę. A że tam się używa chloru do wybielania, a że tam się używa innych paskudztw, po to, żeby ona była piękna, biała.
Jak się za nią weźmiecie, to sylimaryna powoduje, że nawet stłuszczenie wątroby, niekoniecznie alkoholowe, bo dzisiaj nawet dzieciaki mają stłuszczenie wątroby, jesteście w stanie to wszystko zregenerować.
Zespół policystycznych jajników. Bardzo paskudna choroba. Nie będziemy teraz tłumaczyć, o co chodzi. Dotyczy, niektórzy mówią, nawet 1/3 populacji w wieku rozrodczym. Szczególnie młode dziewczyny bardzo cierpią. Jeżeli zaczniemy przyjmować codziennie dwie łyżki oleju z ogórecznika, to możemy spowodować, że organizm wycofa bardzo poważną, nieuleczalną chorobę sam. U nas mężczyzn prostata tak w pewnym wieku nie przyrastała. U was dziewczyn, żeby chronić wasz organizm przed chorobami nowotworowymi. Ale też pestka dyni jest super wspaniałym produktem na pasożyty. I tam na przykład czytamy: skrobia modyfikowana. W każdym produkcie to jest. To nic innego jak sztuczny gluten, który zakleja nam kostki jelitowe, który powoduje, że nasz układ trawienny nie funkcjonuje. I nawet jak wrzucicie w siebie tony suplementów, to najlepiej suplementowanym miejscem w domu jest toaleta, a nie my.
Twórcą podcastu Mentle jest firma Tubers, producent kanałów YouTube i podcastów dla firm oraz innych twórców. Zapraszamy do współpracy. Witajcie. Moim gościem jest Zbigniew Bańkowski, propagator zdrowej żywności, przedsiębiorca, właściciel soczyście oraz autor książki "Moc życia żywych olejów". Osoba medialna, pan z telewizji. Jak ktoś ogląda "Pytanie na śniadanie", to mógł cię tam zobaczyć. Cześć, Zbyszek. Cześć. Witaj. Witajcie. Chciałem ten odcinek poświęcić tłuszczom, o których wiesz sporo. Napisałeś w sumie też o tym książkę i po rozmowie z profesor Cichosz u Rymanowskiego mam wrażenie, że część osób z tych 3 milionów, która widziała ten odcinek, wyrzuciła oleje roślinne ze swoich kuchni. I powiedz proszę, czy oleje roślinne to trucizna? Jakbym tak chciał powiedzieć jednym zdaniem, to bym powiedział: w 50% tak, w 50% nie. I tutaj profesor Cichosz poruszyła jeden bardzo ważny wątek, bo uświadomiła osobom, które tego nie wiedzą, że oleje roślinne utleniają się o wiele szybciej od olejów zwierzęcych. I my troszkę o tym zapomnieliśmy. No bo kiedyś mówiono nam, że masło zabija, margarynka jest najlepsza. Później się zmieniły mody i mówią nam teraz: oleje zimnotłoczone są super. Ale problemem jesteśmy chyba troszkę my, konsumenci, bo my chcemy mieć ogromny wybór i chcemy mieć możliwość kupienia tego już i teraz, w dużych ilościach. I jeżeli teraz idę do sklepu i widzę na półce sklepowej 80 rodzajów, dosłownie, albo 50 rodzajów w takich sklepach ze zdrową żywnością olejów, to zastanawiamy się: a jak to jest możliwe, że one mają takie długie terminy przydatności do spożycia? I słusznie właśnie profesor Cichosz mówi o tym, że oleje roślinne są wspaniałe. Warunek: wytłoczę i zjem. Jeżeli chcę to przechowywać, to ani włożenie do ciemnej butelki, ani włożenie do lodówki niewiele daje, bo olej, który opuści nasionko, on już ma kontakt z powietrzem. W powietrzu mamy tlen i te kwasy nienasycone, one już zaczynają się utleniać. Zaczyna się ten proces. I to jest takie trochę, wiesz, na logikę. No bo mówią nam: koniecznie ciemna butelka i koniecznie włóż to do lodówki. A w lodówce mamy światło czy nie mamy światła? No zawsze otwieramy tę lodówkę i to światło się zapala, prawda? Otóż w lodówce jest ciemno, więc na dobrą sprawę możesz to trzymać w jasnej butelce i tak się nic nie dzieje. My chcemy zjadać tłuszcze roślinne pod warunkiem, że je wyprodukujemy sami.
Zjemy, a to co zostanie, albo wykorzystamy, wykorzystamy chociażby do kosmetyki, do peelingów, do czyszczenia powierzchni drewnianych, albo po prostu wyrzucimy, co oczywiście odradzam.
Okej. A wróćmy jeszcze do tego początku, gdzie powiedziałeś o y o tych wysokich temperaturach. Co się dzieje z tłuszczami pod y pod tą wysoką temperaturą? Co jakie procesy y tam się zadziewają?
To co powiedziałem na początku dotyczyło tego, że to nie temperatura jest zabójcza dla oleju. Mhm. Jeżeli ja bym ten olej wytłoczył w próżni, następnie zamknął ten olej w próżni, mogę go trzymać wiele tygodni, wiele miesięcy. Tlen jest zabójczy.
Jeżeli teraz ja tę butelkę schowam do lodówki, gdzie mamy 24 stopnie, to jestem w stanie ograniczyć rozpad tych olejów nienasyconych może o 10%. Mhm. Na dobrą sprawę problemem jest właśnie ten tlen, który jest w powietrzu, bo dopóki nasionko jest całe, to olej tam jest zamknięty w strukturach i on nie podlega jakby procesowi rozkładu. Co za tym idzie, jeżeli ja znajdę nasionko, które ma 100 lat, wezmę je, powącham, popróbuję, nie czuję stęchlizny, nie jest zepsute, nie jest zagrzybione, to robiąc z tych stuletnich nasionek olej, ten olej będzie fantastyczny, będzie pięknie pachniał, doskonale będzie smakował. Natomiast jeżeli bym ten olej zostawił na te długie lata, na pewno ulegnie zniszczeniu. Mówiąc o tych temperaturach, nie wiem, czy miałeś też na myśli to, że na olejach zimnotłoczonych nie powinniśmy smażyć.
Tak. Chciałem, chciałem pogrzebać ten temat i zapytać się, dlaczego w takim razie. To jest tak, że oleje te niezbędne, nienasycone, one rozpadają się i zamieniają się w tłuszcze trans w rzędzie 120-10 stopni. Mhm. Czyli jeżeli wytłoczysz sobie sam olej nawet ze słonecznika, który jest bardzo stabilnym olejem, bo tam głównie mamy omega-6, to jeżeli ja zacznę na nim smażyć, to struktura oleju zamienia się w tłuszcz trans i powoduje to bardzo intensywne wspomaganie procesów zapalnych w naszym organizmie. Mówiąc krótko, trujemy się. Dlatego oleje zimnotłoczone co do zasady mają być spożywane na zimno. Proces rafinacji polega na tym, że my zamieniamy strukturę tych olejów, nie wchodząc głęboko jakby w temat, tam są inne wiązania wtedy atomowe. Czyli na przykład w rzepakowym oleju rafinowanym. Każdy rafinowany technicznie może być używany do smażenia. Trudniej albo wcale nie powstają tłuszcze trans, ale znowu proces rafinacji powoduje, że on już jest dla nas szkodliwy. Mhm. Więc tak naprawdę, jeżeli byście zapytali mnie, na jakich tłuszczach zimnotłoczonych można smażyć, to mamy jeden cudowny olej, czyli olej kokosowy. On zawiera tak naprawdę 99% olejów nasyconych. Tam nie ma co się utlenić, tam nie ma co się zamienić w tłuszcze trans, więc można na nim smażyć. I to jest olej, który jest super, ale problemem jest smak. No bo jeżeli nie jesteśmy nauczeni smaku kokosa i chcesz dziecku przygotować kotlecika swojego ulubionego, to on powie: "Ojej, ale to śmierdzi". Mhm. No bo on nie jest nauczony smaku kokosa. Dlatego jest taki olej zimnotłoczony, który w Ajurwedzie jest bardzo popularny, olej sezamowy. I jeżeli sobie olej z sezamu sam wytłoczysz, on próg dymienia ma 140 i wyżej i jego można bezpośrednio porównać do oliwy. Czyli jeżeli smażysz sobie jajeczniczkę, jeżeli smażysz coś na wolnym ogniu, na niskiej temperaturze, wtedy ten olej, mimo że jest zimno tłoczony, świetnie nadaje się do smażenia i nie zmienia przy okazji smaku potraw, czyli wyciąga dodatkowo ten tłuszcz smak z potrawy, ale jednocześnie nie wpływa na to, że ten kotlecik warzywny smakuje jak olej, tylko jak te warzywo, które smażymy. A te mięso też smakuje tak, jak smakować powinno, a nie na przykład nasza powiedzmy, nie wiem, pizza z ananasem.
Jeśli podoba ci się ten materiał, kliknij podbij pod filmem i zostaw łapkę. Dzięki. Jakbyś mógł mi wytłumaczyć, bo często słyszałem o tym, że wiesz, smażenie na na olejach jest szkodliwe, że tłuszcze zamieniają się w tłuszcze trans i one szkodzą organizmowi. Ale w jaki sposób mamy? Czy czy organizm powiedzmy dostaje większego stanu zapalnego ze względu na nie, czy one coś nie wiem, oblepiają? Jak jak wygląda ten proces? Wiesz może?
Tak. Tu głównie chodzi o to, że tłuszcze trans mają bezpośredni jakby wpływ na to, co się dzieje z naszym krwioobiegiem, jak odkłada się blaszka miażdżycowa u nas i jednocześnie często też słyszymy o tak zwanych wolnych rodnikach. Tłuszcze trans bardzo mocno i w bardzo dużym stopniu dostarczają nam wolnych rodników do organizmu, które tworzą tak zwane stany zapalne rozsiane.
Czyli jeżeli ja sobie skręcę nogę i coś mi puchnie, to mam stan zapalny tego ścięgna Achillesa na przykład. Natomiast w danym miejscu problemem, szczególnie myśląc tutaj z tyłu głowy o chorobach nowotworowych, są stany zapalne niskie, ale rozsiane w całym organizmie. Czyli począwszy od ścięgien po mięśnie, po organy, to jest wielkim problemem. I teraz, jeżeli ten tłuszcz trans dodajemy, to się nagle okazuje, że tych wolnych rodników jest dużo. Ta blaszka miażdżycowa jest w zupełnie innej postaci. Ona oblepia te nasze naczynia krwionośne. Powoduje, że ta krew, wiadomo, szczególnie w żyłach, zaczyna krążyć słabiej. Plus to, co teraz nas wszystkich dotyczy: siedzący tryb życia, brak sportu, brak ruszania się powoduje, że tak naprawdę zaczyna być z nami źle, bo mamy niedotlenienie, mamy wolne rodniki i mamy stany zapalne. Tak naprawdę to wszystko jest związane z czym? Z chorobami nowotworowymi, które ostatnio zaczynają być tak popularne jak przeziębienie wiele lat temu.
O takie coś mi dokładnie chodziło, żeby ktoś wziął i wytłumaczył właśnie, dlaczego jest to szkodliwe, zamiast wiesz, mówić tylko, że jest szkodliwe. To bardzo fajnie to wytłumaczyłeś. A kiedy te te oleje mają najlepsze właściwości? Mówiłeś, że tłoczone na zimno, ale kiedy trzeba je spożyć? Tu moglibyśmy troszkę posegregować te nasze oleje.
I olej, który uczę państwa, uczę was, uczę też dzieciaki, bo często robię wykłady w szkołach, taki topowy, absolutnie top of the top, to jest olej z lnu złotego. Olej z lnu złotego, bo len mamy albo takie nasionka brązowe, albo takie jasne jak słoneczko złote. Często myślimy, że pewnie te złote były zepsute, ktoś je tam podpiekł, zrobiły się brązowe, nie? To są totalnie inne odmiany lnu. I teraz ten len złoty to jest ten len, który używała do tłoczenia oleju doktor Budwig. Znana chyba wszystkim, kto się interesuje zdrowym zdrowiem, chemiczka. Ona nie była lekarzem nauk medycznych, ona była lekarzem chemii i w latach 60, 70 w Niemczech było o niej bardzo głośno, bo ona podawała, wymyśliła w ogóle swoją pastę Budwigową, połączenie białego twarogu z olejem z lnu złotego i dawała to ludziom takim obłożnie chorym. Mówimy o osobach, które są w hospicjum, o osobach, które są pod opieką paliatywną i którym zostało ileś dni czy tygodni życia. I działały się takie rzeczy, które ja zawsze żartuję, że można do Watykanu zgłaszać, bo ci ludzie mieli umrzeć za kilka dni, a tymczasem żyli nawet kilka miesięcy, kilka lat. Ludzie, którzy leżeli, nagle zaczęli chodzić. To nie znaczy, że człowiek obłożnie chory, mający ciężki nowotwór, nagle wiesz, wstawał i żył kolejne 20 lat. Ale coś się tam bardzo ciekawego działo i tych badań nigdy nikt nie kontynuował. Wręcz przeciwnie, doktor Budwig była w dzisiejszych czasach, można by było powiedzieć, nie wiem, banowana, niszczona przez lobby farmaceutyczne. Ona była aż siedem razy nominowana do nagrody Nobla, a pod koniec życia miała nawet 20 dziennie 20 spraw sądowych w różnych landach, w różnych miastach, gdzie zarzucano jej, przepraszam, leczenie bez wykształcenia, czyli to, z czym się często teraz spotykamy. No i odeszła, odeszła z tego świata jako osoba biedna, bez majątku, ale spuścizna po niej została. I to jest mój ukochany olej. I problemem jest w nim to, że on ma aż 52% omega-3, tego czego nam brakuje w naszym pożywieniu. A więc to jest olej, który według tego, co my sprawdzaliśmy, a sprawdzaliśmy to za pomocą takich urządzeń typu spektrometr masowy, gdzie olej po wytłoczeniu miał ponad 2500 różnych składników, nawet maszyna nie potrafi ich nazwać, po czterech godzinach poniżej 60. Mhm. Ten proces utleniania jest tak szybki i ja zawsze mówię od 20 lat, że to jest olej, który powinieneś spożyć od dwóch do czterech godzin od wytłoczenia. Nie cztery dni, nie cztery tygodnie, tylko tłoczysz, zjadasz i on wtedy działa super. I to jest mój topowy olej, który uważam, że jest najlepszy pod warunkiem, że masz maszynę, która ci go wytłoczy.
Taką na przykład.
Na przykład taką. Ale to jest właśnie olej z dużą ilością omega-3 i tych olejów w handlu masz mało. To będzie tak samo olej z lnu brązowego. Tamtego tych kwasów omega-3 jest dużo mniej, bo w złotym masz ponad 50, tu masz troszkę ponad 30. W brązowym to będzie olej z lnianki, to będzie olej z nasion konopi. Jeżeli mamy więcej kwasów omega-3, to jest coś, co powinniśmy spożywać. Mam nadzieję, że jeszcze będzie czas, żebym mógł wytłumaczyć, dlaczego te omega-3 są takie ważne. I to są oleje, których staramy się nie kupować. Lepiej ich nie jeść, jak nie mamy maszyny, niż je kupować.
Okej. I są oleje drugi typ, gdzie mają dużo kwasów omega-6, na przykład słonecznikowy, na przykład sojowy. One mogą stać bez lodówki w butelce nawet rok. Mhm. Bo kwasy omega-6 są tak naprawdę technicznie też są w naszym organizmie potrzebne. Mam nadzieję, że zaraz to wytłumaczę, bo tych wątków tak bardzo dużo się narasta.
Jeszcze chciałem zapytać o kilka innych rzeczy, natomiast z ciekawością słucham. Tak naprawdę, jak mamy oleje z kwasami omega-6, można je trzymać długo i krzywda nam ani im się nie dzieje. Mamy trzy to krótko.
Tak jak mamy trzy to krótko. Omega-9, którą często też słyszymy, że jest potrzebna, niezbędna, tym się nie przejmujemy, bo organizm potrafi tworzyć to samodzielnie. Czyli jeżeli masz tyle siły, że zamiast pilota podejdziesz do telewizora i zejdziesz ze swojego trzeciego piętra bez zadyszki, to znaczy, że organizm potrafi je tworzyć. Okej. I to jest taki jakby podział według mnie. Trójek staramy się nie kupować. Szóstki jak najbardziej możemy.
Nowość w Tubers. Mobilny podcast. Przyjedziemy do ciebie, rozstawimy cały sprzęt, nagramy u ciebie odcinki twojego podcastu, twojego jako twórcy albo dla twojej firmy. Następnie zmontujemy to i opublikujemy za ciebie. Ty zyskujesz czas oraz profesjonalną obsługę własnego podcastu. Jeśli chcesz rozpędzić swój podcast z profesjonalistami, kontakt znajdziesz pod tym filmem. Jeśli już spożywamy, to tak naprawdę po co? Jakie możemy mieć korzyści z tego, że powiedzmy rano bierzemy sobie nasiona lnu złotego, złotego, wrzucamy do takiej alfy i pijemy sobie?
Prawie ze wszystkim się zgadzam, co powiedziałeś. Poza jednym: staramy się oleju nie pić.
Okej.
Dlaczego? Szybciutko wyjaśniam. Każdy tłuszcz, żeby został strawiony, musi być do tego między innymi nasz organizm musi wytworzyć sporo żółci. Często w latach 80, 90 na potęgę wycinano woreczki żółciowe, więc sporo naszych mam, cioć tychże nie ma, ani wujków. Ale nawet jeżeli mam dobrze funkcjonujący woreczek żółciowy i spożywam dużą ilość tego oleju, wkładam to do buzi, niby mózg to już poczuł receptory, że ma tłuszcz, ale to bardzo szybko trafia do żołądka. I teraz ani ten woreczek dobrze funkcjonujący, żółciowy nie jest w stanie tej żółci wepchnąć odpowiednią ilość do żołądka. A jeżeli mam problem z tym woreczkiem, to nagle nasza wątroba musi bardzo intensywnie zacząć pracować i często, jeżeli pierwszy raz zaczniesz pić tłuszcz, to możesz zobaczyć, że po prawej stronie nagle ci taka, przepraszam za wyrażenie, taka górka ci wyrasta, bo wątroba potrafi nawet o 1/4 zwiększyć swoją objętość, żeby wyprodukować nagle tę dużą ilość żółci.
To się może aż wystraszyć.
I bardzo boleć. Miało być zdrowe, a tutaj...
Miało być zdrowe, a tu nagle coś mi urosło i jeszcze bardzo boli. No bo jak się powiększa, to boli. Dlatego dobrze jest tłuszcz zjadać z czymkolwiek. Swój ulubiony dressing, swoją ulubioną sałatkę. Jeżeli jesz mięsko, to mięsko polewaj tym tłuszczem i wtedy jest zupełnie inaczej, bo wolno on dociera do naszego żołądka. Również mamy inne składniki, co powoduje, że to trawienie wygląda dużo łatwiej i dużo lepiej. Więc wstaję rano, zanim ząbki myję, wrzucam sobie nasionka do maszyny. Ona wszystko robi sama, więc muszę tylko wcisnąć jeden guzik i mogę sobie iść umyć zęby, mogę iść sobie pokroić pomidorka, usmażyć jajeczniczkę. Jak tę jajeczniczkę usmażę, to wtedy sobie poleję tę łyżką oleju tę jajecznicę i nagle olej też jest takim nośnikiem smaku. Czyli okazuje się, że wow, ale to jeszcze lepiej smakuje. Podrzucam ci pomysł i państwu, żebyście zaczęli używać soli kala namak. To jest taka sól, która połowę ma soli, połowę ma siarki. Ona trochę pachnie jajami, ale jak połączysz dodatkowo tłuszcz z siarką, tworzy się smaku mami i nagle, gdybyś nawet na śniadanie przysłowiowe trociny podał i polałbyś olejem i posypał solą kala namak.
Dobre.
Świetne. Ale to nieźle smakuje. Więc tak to robimy i ponieważ maszyna sama się wyłączy, wytłoczy i prawie wyczyści, więc to nie jest żadnym kłopotem, żeby dwa razy dziennie zrobić olej. I ze mnie się często na lotniskach ludzie śmieją troszkę, bo
Jak wyciągasz to z torby i zaczynasz robić.
Nie? Ale ona jest ciężka, waży 8 kg, więc jeżeli nawet lecisz daleko i masz 20 w walizce, to ja wiem, że ja mam tylko 10, bo mam maszynę i zawsze ją ze sobą zabieram. Dla mnie jakby dzień bez tłuszczu jest dniem straconym. Wyrównuje nam się poziom cholesterolu. Jeżeli troszkę ćwiczymy, to nagle możemy pracować więcej. Mięśnie są innej jakości. Lepsza jest kondycja, lepszy sen, lepszy seks. Kwasy omega są tak jak nazwa mówi, niezbędne, nienasycone, bardzo potrzebne. I postaram się w minutkę wytłumaczyć, o co chodzi z tym trzy i sześć.
Okej? Bo niby jedne i drugie są niezbędne, natomiast my mamy w naszym pożywieniu bardzo dużo kwasów omega-6, bo one są takimi jakby naturalnymi konserwantami. Jeżeli jesz catering dietetyczny, który jest robiony gdzieś na drugim końcu Polski i nie chcą tam używać konserwantów, to leją tam bardzo dużo kwasów, wróć, oleju z kwasami omega-6, bo to są naturalne konserwanty. I teraz, jeżeli ty masz więcej omega-6, masz notoryczny stan zapalny. Bardzo dużo. Niedawno, nie chcę wymieniać nazwisk osób, które odeszły, ale to są tancerze, trenerzy, wiesz, 30-40-latkowie, którzy wyglądali jak milion dolarów, umięśnieni, nieotłuszczeni i odchodzą na jakąś tam chorobę. Okazuje się, że chociażby dlatego, że spożywali bardzo dużo gotowego jedzenia i nawet jeżeli to jest fit catering, nawet jeżeli to jest coś bardzo zdrowego, to i tak tam zawsze jest więcej kwasów omega-6, które są prozapalne. Bo jakbym ci powiedział, że każda komórka to jest taka takie jabłuszko, powiedzmy, że jest okrągłe, to żeby z tej komórki się nie wylała struktura tej komórki, jakieś tam mitochondria, jakieś tam jądro, to wszystko co w tej komórce funkcjonuje, musi być to jakby otoczone błoną komórkową. I kwasy omega-3 powodują, że ta błona komórkowa jest elastyczna. Kwasy omega-6 powodują, że jest twarda i można by było pomyśleć: super, że ta błona jest taka twarda, bo mi przez nią się nie przebije żaden wirus, żadna bakteria. Ekstra. Ale również jest wielki problem, żeby tam się dostał tlen, żeby z tej komórki wyszły produkty, które są produktami ubocznymi po spaleniu tego tlenu. Dlatego właśnie omega-3 jest ważna i ta elastyczność jest ważna. I często słyszymy, że 1 do 3 omega-3 do omega-6. Ale jeżeli doprowadzimy do tego, że mamy 1 do jednego, czyli spożywasz tyle samo omega-3 co omega-6, już twój organizm fantastycznie funkcjonuje i nawet przysłowiowa opryszczka, mimo że ją będziesz miał już do końca życia, jak ją raz dostaniesz, to ona ci nie wyskakuje, jeżeli masz odpowiedni poziom kwasów omega-3. Także to jest jakby najważniejsze i w tych tłuszczach istota jest właśnie omega-3, ale tuż po wytłoczeniu zjedzone. Więc oczywiście można by było powiedzieć, że cały podcast to jest lokowanie produktu, bo jak ja nie mam prasy do tłoczenia oleju, to nie jestem w stanie tych omega-3 spożyć nieprzetworzonych, niezamkniętych w kapsułkach i nieutlenionych. Natomiast prasa to jest wydatek 1/8 średniej krajowej, czyli 1200-1500 zł. To są takie rzeczy, że czasami jak się trzech kumpli spotka i pójdzie na imprezę, to wyda dużo więcej. A dziewczyny jak się spotkają i pójdą do kosmetyczki, też wydadzą dużo więcej. Więc jakby tutaj nie można się tłumaczyć: ja nie mam kasy. To tak nie działa, bo jak mamy kasę na super wypasiony blender, super wypasiony telewizor, komputer, dzisiaj nasze komórki kosztują wiele tysięcy złotych, a tu kupimy maszynę, która kosztuje niewiele. Zdrowie jest niesamowite i szczególnie drogie panie, jak macie mężów 40 plus i chcecie, żeby znowu konar zapłonął, naprawdę nie trzeba działać na tabletkach. To nie jest dzisiaj naszym tematem, ale ja pracując w Katowicach w olejarni, wiecie bądź nie, ale do mnie mnóstwo 30-latków przychodzi i mówi: "Co zrobić, bo ja nie mam potencji. Ja bym bardzo chciał, ale nie mam czym. To moi rówieśnicy." To co się stało po tym jak patent na Viagrę sł, że w aptece mamy wiesz, tabletki na potencję za kilkanaście złotych spowodowało, że my jedząc to na potęgę, nasz organizm w ogóle przestał funkcjonować bez tego. Więc tak naprawdę, ktoś powie: no, związki się rozpadają, małżeństwa są rozwody. Ja zawsze mówię, że podstawą u danego związku jest dobry seks. Bez kwasów omega-3 tego nie będzie.
Ale dlaczego? Jak jak to się zadziewa?
Każda komórka naszego ciała, czy to będzie komórka zęba, czy to będzie komórka mięśnia, czy to będzie komórka włosa, ona każda jest zbudowana z tych błon. Mhm. I jeżeli teraz na przykład za sam wzwód technicznie odpowiedzialna jest produkcja tlenku azotu, potrzebny jest dopływ tej krwi w odpowiedniej ilości, w odpowiednim momencie, to jeżeli komórki tych ciał jamistych są elastyczne, są dobrze zbudowane, to tak naprawdę proces podniecenia, jak również proces tego wzwodu będzie występował dużo bardziej prawidłowo. Jeżeli masz stany zapalne, jeżeli jesteś zmęczony, często mamy taki, ja nie chciałbym krytykować osób, które jedzą mięso, bo ja jem mięso, jem warzywka, jem wszystko, ale utarło się, że mężczyzna jak jest męski, to musisz zejść zjeść steka. Najgorsze, co może zrobić facet, to przed randką obejrzeć się ciężkim mięsem. Te ciężkie mięso możesz zjeść, jeżeli idziesz na trening, jeżeli idziesz ciężko pracować, ale przed randką, jeżeli zjesz teraz sałatkę i będziesz miał lekko, polejesz tę sałatkę kwasami omega-3, to nie ma procesu zapalnego w postaci trawienia, bo każde trawienie to jest nic innego jak stan zapalny. I nie wiem, czy troszkę się interesowałeś chociażby czasowymi głodówkami, czy długimi głodówkami, czy autofagią. Wtedy kiedy ja nie trawię, to mam czas, żeby wszystko odbudowywać. Odbudowywać chociażby te moje ciała jamiste, odbudowywać chociażby proces powstawania testosteronu. Przy okazji odnośnie tej potencji, testosteronu, pokochajcie panowie takie nasionko, które się nazywa kozieratka. Jest to najmocniejszy naturalny bodziec, który powoduje, że jesteśmy w stanie produkować znaczne ilości testosteronu, który jest jakby bardzo potrzebny przy tym, o czym wspominałem.
Z kozieratki też tłoczy się olej.
Też się tłoczy, przy czym maszyna domowa tego nie uczyni, bo maszyna domowa wytłoczy olej z nasionek, które mają co najmniej 12% tłuszczu. Kozieratka ma między 7 a 8. Ale możemy ją oszukać, maszynę. Czyli biorę sobie drugi dobry nasionko i mieszam nasionka. I takie nasionko dla nas chłopaków. Ty mówisz, jesteś 30-latkiem. Ja już jestem trochę starszy od ciebie. I bardzo ważny będzie chociażby olej z pestek dyni. On po pierwsze zabezpiecza, on ma takie naturalne produkty w sobie, które zabezpieczają nasze dziewczyny przed tymi chorobami najgorszymi. Mówimy tutaj o nowotworach hormonozależnych, czyli rak piersi, rak jajnika. Natomiast każdy lekarz, nawet lekarz pierwszego kontaktu powie ci, że olej z pestek dyni jest świetny na zahamowanie przerostu prostaty. Więc tak naprawdę, co robię? Kozieratka plus pestki dyni i tak naprawdę poziom testosteronu mogę, że tak powiem, pobudzić o kilkanaście, kilkadziesiąt procent. Przy czym przy tym testosteronie, przy tym męskich rzeczach, dużo ważniejszy będzie wysiłek fizyczny i szczególnie ćwiczenia oporowe. Troszkę tutaj nam się mówi, że wystarczy, że będziesz chodził, robił 10 000 kroków.
Ja słyszałem, że trenowanie dużych partii, na przykład nóg, właśnie, że że to sprawia, że też podnosi się poziom testosteronu.
Znacząco. To jest takie bardzo ważne. Dlaczego nogi? Bo na nogach masz największe partie mięśniowe. Jest taka jednostka chorobowa, ona się nazywa sarkopenia, gdzie każdy z nas i mężczyzn i kobiety po 40 roku życia, niektórzy nawet już po 30 roku życia zaczynają przez to, że produkujemy mniej hormonów, zanikać nam mięśnie. I często widzisz w telewizji jakiś takich fajnych panów, często nawet byłych kulturystów, osoby, które zajmowały się sportem. Ta klata jest jeszcze pięknie rozbudowana i nóżki jak u bociana. Dlaczego? Bo jako pierwsze zaczynają się redukować największe mięśnie. Największe mięśnie masz na nogach. Dlatego jeżeli kiedyś trafisz na siłownię i zaczniesz ciężko trenować ze sztangą, robiąc przysiady, to nagle się okaże, że jesteś w stanie w czasie jednej serii spalić więcej kalorii niż przez dwie godziny innego trenowania, bo tu mamy potężne partie mięśniowe i jak te mięśnie zaczynają być zrywane, to one też powstają nowe. Jeżeli ja tylko chodzę i się ruszam, co jest oczywiście bardzo fajne i wskazane i potrzebne, to wystarcza mi tyle, żeby funkcjonować. Tego zaniku mięśni nie jestem w stanie zatrzymać. Do tego jest potrzebne zerwanie mięśnia po to, żeby nowy powstał silniejszy, a więc ćwiczenia oporowe. I jeżeli dziewczyny teraz lubicie chodzić o kijach, super. To jest ćwiczenie, to spróbujcie na przykład dołożyć po dwa, a później nawet po 5 kg woreczkach przymocowanych do nóg. I to dopiero da wam świetny efekt. Także z tym testosteronem to nie jest tak, że nagle kozieratka i pestka dyni załatwi wszystko, bo do tego jeszcze jest potrzebny sen. Ale ja uważam, że najważniejsze jest mocne ćwiczenie.
Uwaga, mam dla was coś fajnego. Jeśli chcecie zadbać o wasze zdrowie, zaopatrzyć się w taką wyciskarkę, spróbować octu jabłkowego, to ze Zbyszkiem przygotowaliśmy dla was specjalny kod rabatowy Mentli 5. Jeśli go użyjecie, to możecie kupić sobie te rzeczy taniej. To mały ukłon w waszą stronę. Jeśli podobają wam się te treści, jeśli widzicie sens i chcielibyście zmienić własne nawyki żywieniowe, zapraszam do korzystania. MTI 5. Dzięki.
Każdy z nas, chłopaków, powinien znaleźć trzy godziny w tygodniu, bo to jest tylko trzy godziny w tygodniu na siłowni. Na siłowni nie musisz być dwie godziny, trzy godziny. Dzisiaj nowoczesny trening to jest 50 minut czasu z łazienką, z prysznicem godzinę i człowiek się inaczej czuje. Ale kwasy omega-3, bo znowu się rozgadałem, są niezbędne po to, żeby ta każda komórka ciała była prawidłowa. Jeżeli masz zaburzoną produkcję tych komórek, to nawet ten mięsień, który się zerwał i ma się namnożyć, powstać nowy, on będzie dysfunkcyjny. Jeżeli tych kwasów omega-3 nie ma, to
Mówimy o domkach, czyli tych mikrouszkodzeniach.
O mikrouszkodzeniach. Więc to jest tak, jakbym wziął super murarza i poprosił go o wybudowanie muru, ale zapomniałem mu dać na przykład cegieł. Nawet najlepszy, najwspanialszy murarz tego nie wybuduje. Najlepszy kucharz nie zrobi ci jedzenia, jeżeli zamiast dobrego produktu kupisz jakieś mrożonki najtańszej firmy. I tak samo jest z naszym organizmem. I kwasy omega-3 są niesamowite. Każdy zawodowy sportowiec o tym wie, że jest mnóstwo różnych suplementacji, aminokwasów i tak dalej, ale omega-3 to jest podstawa.
Okej. Omega-3 dla komórek, białko do budowania, odbudowywania tych mięśni, węglowodany złożone do, żeby mieć po prostu siłę, tak? Bo to jest też kolejny problem, kiedy my zaczynamy dbać o sylwetkę poprzez redukcję totalną kalorii. Ja wiem, że na redukcji musi być deficyt kaloryczny, ale odrobinkę. Specjaliści powiedzą 5, 10%. Natomiast często moi koledzy potrafią, wiesz, redukować kalorie o połowę i faktycznie efekt jest, ale ten efekt jest taki, że człowiek, którego nie widziałeś pół roku, widzisz za pół roku jest mniejszy, czasami nawet o kilka, kilkanaście kilogramów. Ale mówisz: to jest on czy jego tata? Bo też i spada masa mięśniowa i masa mięśniowa, jakość życia, energia życiowa. Kiedy jesteś notorycznie głodny, to powiedz, po co żyć? No po to żyć, żeby po prostu się głodzić. Dlatego lepszym rozwiązaniem będzie zawsze dobra suplementacja. Od tego są specjaliści. Ja mogę tylko mówić o kwasach omega-3 plus oczywiście odpowiedni wysiłek fizyczny i nie bójmy się też inwestować w trenerów. Dzisiaj dobry trener przez kilka, kilkanaście tygodni. To znowu nie są jakieś wielkie wydatki i warto pytać profesjonalistów, co ja mogę robić sam. Na ćwiczeniach z TikToka można tylko kontuzję złapać, natomiast jak chcemy tak troszeczkę potrenować, trener też się przydaje.
Współpraca z Mentle Podcast. Jeśli jesteś ekspertem, firmą, która chciałaby podjąć ze mną współpracę, albo znasz eksperta i chciałbyś kogoś polecić do odcinków u mnie, napisz na mentle podcast. Maila znajdziesz również pod tym materiałem. Dzięki. Jeszcze wracając do tych do tych naszych tytułowych olejów, powiedz mi, czy możemy sobie założyć tak, bo z tego co mówisz to olej z pestek dyni, z kozieratki może nam pomagać w tym i w tym. Jakie znasz jeszcze zastosowania olejów, żeby tak na przykład sobie je pogrupować, że te oleje możemy mieć na takie i takie potrzeby, a te znowu na takie i takie, tak żeby sobie wymienić ich tutaj na przykład z 10.
Super, już się za to biorę. Numerem jeden, numerem dwa, numerem trzy jest zawsze olej z lnu złotego. Olej z lnu złotego i olej z lnu złotego. Dlaczego? O tym mówiłem przez ostatnie 15 minut. Każda komórka ciała ma dla nas znaczenie, ale każdy olej jest, że tak powiem, funkcyjnym olejem i każdy olej ma jakiś składnik. I teraz uwaga, to co mówiłem było w 90% w 90% prawdą, ale jeszcze 10% zostaje pół prawdy. Żeby tak naprawdę mieć pewne składniki funkcyjne, potrzebujemy nie tylko wypić olej. Wróć, zjeść olej, ale również zjeść nasionko. Bo my mówiąc o oleju myślimy: "Mam w butelce coś płynnego." Tak. I podaję ci prosty przykład. Olej z ostropestu. Jeżeli zapytamy na ulicy 10 osób, po co jest olej z ostropestu? Dziewięć powie: na wątrobę. Mhm. Jest tam magiczny składnik sylimaryna. Często w aptekach masz coś, co się nazywa Silimarol i tak dalej. Tak, dalej to jest właśnie od tego magicznego składnika. I teraz uwaga, wkopujemy się trochę głębiej i czy zapytasz Google'a, wujka czy czatu naszego ukochanego, to się okaże, że w tym oleju w ogóle nie ma sylimaryny, bo on pozostaje w błonniku, bo on pozostaje w wytłoczkach, w nasionku. Sylimaryna, ten składnik aktywny, który naprawdę działa jak taki booster. To jest, ja nawet jak o tym mówię, to mam ciary, bo wątroba to jest coś, co potrafi się regenerować. To jest jedyny organ, który nam odrasta. Dlatego jak wątroba zaczyna boleć, to zwykle jest zniszczona w 89% i możesz spokojnie na Powązki sobie tam próbować jakiś grób kupić, bo zwykle już jest za późno. Natomiast jak się za nią weźmiesz, to sylimaryna powoduje, że nawet stłuszczenie wątroby, niekoniecznie alkoholowe, bo dzisiaj nawet dzieciaki mają stłuszczenie wątroby, tak zwane niealkoholowe, jesteś w stanie to wszystko zregenerować. I tutaj, żeby wam lepiej się to rozumiało, jeżeli jest przeszczep wątroby od żyjącego dawcy, tata oddaje córce część wątroby, to nie wycina mu się pół wątroby. Zwykle to jest mniej niż 1/4, 1/6, 1/7. Czyli mamy taki duży płat, właściwie kilka płatów, a wycina się taki mały kawałeczek i ten mały kawałeczek w organizmie biorcy w tygodniach, nawet nie miesiącach zaczyna mieć swój pełnowymiarowy skład, wielkość, więc to jest coś niesamowitego. Ale teraz wracam do oleju. Sylimaryna nie rozpuszcza się w tłuszczu. Więc jeżeli ja teraz kupuję olej z ostropestu i go spożywam na wątrobę, bo wszyscy tak mówią w internetach i lekarze też, to to jest typowy efekt placebo. Okej. Ponieważ olej z ostropestu jest dobrym olejem, bo ma dobry skład, ma omega-3 więcej niż omega-6, to ja spożywając go tak naprawdę wpływam pozytywnie na cały organizm, więc na wątrobę też, ale tylko odrobinkę. Natomiast jeżeli mam prasę do tłoczenia oleju, kupuję sobie ostropest bio, wsypuję do maszyny i następnie mam kogoś, kto ma bardzo chorą wątrobę, to daję mu łyżkę tych wytłoczek, czyli jakby tego zmielonego ostropestu i jesteśmy w stanie zrobić coś niesamowitego. Czyli badania mówią: pan doktor mówi: "Wow, ja nie wiem, czy mąż z tego wyjdzie". Zaczynamy podawać tę łyżkę czy dwie ostropestu i w bardzo wielu przypadkach organizm potrafi wycofać problem chorobowy. Nie możemy tu powiedzieć i nie chcemy, że silimarol, że coś leczy. Piękne słowo: wycofa organizm pewne problemy zdrowotne. Robi się badania za miesiąc po takim zjadaniu i nagle się okazuje: wow, proszę, niech pani powtórzy to badanie. To jest niemożliwe. To jest znowu przypadek watykański. Trzeba to zgłosić jako cud, bo takie rzeczy się nie dzieją. No i widzisz, i to jest po prostu część prawdy, czyli olej i owszem, nie olej wraz z wytłokiem. I pewnie pytanie natychmiast się pojawi: "A dlaczego ja muszę mieć prasę do tłoczenia oleju? Bo przecież ja mogę kupić ostropest i go zjeść." Mhm. Nasionka mają substancje antyodżywcze i natura, Bóg, w cokolwiek wierzycie, stworzyła nasionka nie po to, żebyśmy się nimi odżywiali. My je
Mamy zjeść, pójść, zrobić kupkę i nasionko wyrośnie. Taki ostropest moglibyśmy jeść 20 razy i on absolutnie przez nas nie będzie strawiony. Jeżeli go zmielisz, to naruszysz, to wtedy to się jakby zapieka, czyli niby to rozdrabniasz. Mamy dużo takich drogich blenderów, wiesz, wysokoobrotowych w domu. Ja to rozdrobnię na pyłek. To jest złe rozwiązanie.
Najlepszym będzie i najtańszym wziąć sobie garść ostropestu, młotek jakiś od kotletów, woreczek i rozbić go po to, żeby ta struktura była rozbita. I dlaczego prasa do oleju daje ten efekt? Bo jak się tłoczy, to ciśnienie na ślimaku jest prawie 200 barów i te przestrzeni międzykomórkowe są otwarte, więc nawet jak jestem z dechlakiem i mój układ trawienny jest fatalny, to i tak to przyswajam. Dlatego mając prasę do oleju spożywasz olej i spożywasz wytłoki i połączenie tego daje cudowny efekt.
Uwaga dziewczyny, olej z ostropestu zregeneruje wątroby wasze, waszych dzieci, waszych mężów. Ale jeżeli bierzecie chociażby antykoncepcję albo inne tabletki związane z hormonami, pamiętajcie, że ostropest zaburza wchłanianie i trzeba waszego lekarza, osobę, która wam to zapisała, poinformować o tym, bo Sil Maryna jest czymś bardzo mocnym. Żeby wam to jeszcze bardziej uzmysłowić, my kupując do olejarni ostropest od rolnika, musimy go zgłosić jako suplement. Okej. Bo ma tyle sili mararyny, że według prawa powinienem informować ludzi, że zjedzenie ostropestu może mieć takie i takie skutki. W tym właśnie ciąża.
Więc jeżeli chcecie zrobić sobie niespodziankę albo mężowi, nie wspomnę o kochankach, to wtedy najlepiej olej lniany codziennie do posiłku. Podnosimy poziom nawilżenia pochwy. To jest bardzo istotne przy poczynaniu, poczęciu naszego potomka. Plus bierzemy następnie ostropest, najlepiej zmielony, zaburzamy działanie tabletek hormonalnych. No i 800 plus jak nic. A jeszcze może się zdarzyć, że jak było przerwane przyjmowanie tabletek hormonalnych, antykoncepcyjnych, to bliźniaki albo trojaczki jak nic. Wyobraźcie sobie, 2400 co miesiąc, nie? Jest pięknie, nie?
Mam tu nawet ze sobą, nie wiem czy będzie widać w kamerze, ogórecznik. Ogórecznik. Ogórecznik. Rzecz niesamowita. Yyy, nasionko, które yyy troszkę tutaj się pochwalę, dzięki mnie zaczęło być popularne w Polsce, bo ogórecznik nie ogórków nie jest ogórkiem. Ogórecznik w wielkim uproszczeniu, gdybym ci chciał szybko wytłumaczyć, to taka troszkę kończynka z pięknymi niebieskimi kwiatkami. Natomiast ogórecznik boi się wszelkich herbicydów. Czyli jeżeli chcesz być rolnikiem wielkopowierzchniowym, wiadomo, chwasty rosną, chciałbyś je czymś zgłuszyć, to ostropest, przepraszam, ogórecznik też zginie. Dlatego trudno go jest posiać i jeszcze trudniej zebrać. Natomiast on ma taką frakcję kwasów omega 6, która jest super ważna. Dlatego jest w butelce. Dlatego jest w butelce, bo on może stać długo. No. I tu się nie boję tego. Też już wiem. Tak jest. Omega 6, ale specjalistyczna, specjalna frakcja GLA. To jest coś, co dziewczyny wam da takiego kopa do rozwoju, że możecie się od niego uzależnić, czego wam życzę.
Po kolei. Zespół policystycznych jajników. Bardzo paskudna choroba. Nie będziemy teraz tłumaczyć o co chodzi. Dotyczy, niektórzy mówią nawet 1/3 populacji w wieku rozrodczym. Szczególnie młode dziewczyny bardzo cierpią. M jeżeli zaczniemy przyjmować codziennie dwie łyżki oleju z ogórecznika, to możemy spowodować, że organizm wycofa bardzo poważną, nieuleczalną chorobę sam. Wiadomo, to nie jest lek, to nie jest lekarstwo, to jest zwykły olej, ale pewnie kojarzycie taką doktor Dąbrowską, która jest słynna między innymi z diety doktor Dąbrowskiej, nasza kochana doktor Ewa niech nam wiecznie będzie żywa. M i ona bardzo po poleca olej z wiesiołka ze względu właśnie na tą frakcję Gela i tam w oleju z wiesiołka jest około 10% 7 do 10% w ogóreczniku około 30. W. Naprawdę totalna bomba.
Jeżeli teraz nasze nastolatki mają ciemne owłosienie, mają problem z chrypką, mają problem z trądzikiem, zachwianie hormonów, tak naprawdę chodzi, nie wchodząc znowu w szczegóły, o to ile mamy testosteronu, ile mamy estrogenu, bo tak jak my mężczyźni produkujemy estrogen, tak samo kobiety też produkują testosteron. I teraz ważne, żeby to było w jakiejś tam homeostazie. Więc branie tego GLA w postaci oleju z ogórecznika daje naprawdę cudowne efekty. Nawet jeżeli nie mamy teoretycznie żadnej choroby, ale cierpimy wy dziewczyny co miesiąc z powodu okresu miesiączki, branie tego oleju powoduje, że w bardzo dużej ilości przypadków przestaje nas boleć. To jest coś niesamowitego. My chłopaki tego nie zrozumiemy, ale wy wiecie o czym mówię. Więc ogórecznik jest niesamowity.
Ogórecznik jest niesamowity jako kosmetyk. Bo my mówimy, wiesz, często ja na wykładach mówię: "No dobra, to jest zdrowe na to, na to, na tamto". A ktoś mówi: "Ale przecież na coś trzeba umrzeć, panie kochany." Dobrze, ja tak też uważam, ale pięknie jest umrzeć e w sposób taki spokojny, kiedy kładziesz się wieczorem i budzisz się w innym świecie, a rodzina cię pożegna. I odnośnie tych kwasów omega-3 przypomniało mi się takie bardzo mocne badanie. 40 000 ludzi, grupa ślepa. Badano ludzi w DPS-ach, to była Kanada, Stany DPS-y, czyli takie wiesz, no domy starców w wielkim uproszczeniu. I jednym podawano dużo kwasów omega-3, drugim nie. Nic więcej. Czyli nie było tam żadnych ćwiczeń, żadnych innych diet. I nagle się okazało, że prawie 90% tych, którzy przyjmowali kwasy omega3 umierali. O tak. Zasypiasz i umierasz. Natomiast dzisiaj bardzo wiele przypadków jest takich, że masz wylew, udar, że stałeś się warzywkiem. To źle zabrzmiało, ale ja zawsze mówię, że nie chciałbym być ciężarem dla rodziny i nie chciałbym wystawić miłości na próbę, bo wiesz, kochamy rodziców, kochamy dziadków, ale jeżeli musisz się nimi opiekować rok, dwa, trzy, pięć, przebierać i tak dalej, to wtedy zawsze ta miłość jest, że tak powiem, wystawiana na próbę. i omega3 powodują, że tego nie ma. To jest niesamowite.
Ogórecznik dokładnie działa też przepięknie dziewczyny na waszą skórę. Jeżeli chcecie wyglądać cudownie, wiecie jak Krzysiu Ibisz, to sobie nakładamy tutaj na pod oczy, na dekolt, na dłonie, tu gdzie widać pesel i olej z ogórecznika redukuje nam plamy. Ja mówię, że ja już mam też plamy starcze po 50. yyy redukuje nam coś, co jest niemożliwe. Jak zapytacie służbę zdrowia, czyli rozstępy. No jak rozstępy to można tylko wyciąć skalpelem, ewentualnie wyciąć je tam innym yyy produktem yyy jakimś laserem. Natomiast ta kosmetyka, którą sami sobie wytłoczymy jest niesamowita.
No i teraz problem, żeby nie było, że tylko jest pięknie. Włączamy za chwilę internet. Patrzymy i strzelaj. Ile kosztuje litr oleju z ogórecznika? 200. 600. Pomyślałem najpierw o 600. Ja stwierdziłem dobra zaniżej. Zobaczcie, my jesteśmy co do zasady jednak społeczeństwem na dorobku biednym. Idziesz do sklepu i masz litr czegoś, co jest piękne, złociste za 6 8 zł i nagle coś, co kosztuje 600. No nie, ktoś upadł na głowę. To jest związane właśnie z tym, że te nasionka są tak bardzo drogie. Więc oczywiście my też z premedytacją mamy butelkę setkę, bo setka kosztująca 40 zł już nas przyprawia o zawrót głowy. No ale jak sobie policzymy 10 x 10 to i tak wychodzi wróć 10 x 40 to i tak wychodzi 400. Nie, ogromne pieniądze. Czy nas na to stać? Bo najłatwiej powiedzieć nie stać mnie. Dobrze, konia z rzędem temu, kto będzie się zastanawiał, czy mnie stać, jeżeli poważnie zachoruje. I nie straszymy tutaj nowotworem, bo to jest zawsze tragedia. Ale każda choroba. Jestem osmarkany, mam gorączkę, idę do apteki, kupuję coś do ssania, coś na ciepło do wlania, wydaję stówkę, czy zastanawiam się, czy mnie stać? No nie boli. No to trzeba sobie pomóc. Dlatego zawsze nas stać na dobre rzeczy.
I dlaczego warto kupić prasę do tłoczenia oleju? Bo ja kupię nasionek za kilkadziesiąt złotych poniżej 100 i mam litr oleju. Mało tego, jak sobie teraz weźmiesz nasionka z ogórecznika, te wytłoki zalejesz wrządkiem. Jezu, jaka to jest herbata. Taka macza to słuchajcie jest mały pikuś. Właśnie jak. Wytłoczek. Zwykłe wytłoczki z ogórecznika zalewasz grządkiem. nie dodajesz niczego, żadnej yyy w żadnego cukru, żadnego miodu. To już jest mega smaczne. Natomiast są związki w ogóreczniku, które yyy rozpuszczają się w tłuszczu. Mhm. I one są super. Kojarzycie witaminy chociażby adejka, ale są też związki, które rozpuszczają się w wodzie. Więc jak ja zjem te wytłoczki albo wypiję w formie herbatki, wywar z nich i zjem olej, wtedy mój organizm jest super. I jeszcze wiecie co, jak kupicie sobie nasionka do tłoczenia oleju, to to są takie nasionka, które możecie posiać w waszych doniczkach. Dlaczego się roślinka nazywa? Trochę upraszczam, wygląda jak kończynka. A dlaczego się nazywa ogórecznik? Dlatego, że wszystko w niej jest jadalne i jak weźmiecie między paluchy, jak zerwiecie, dodacie do sałatki, to przysięgacie, że to jest ogórek. Po prostu wszystko jest o smaku ogórka. A jeżeli zaczekacie w tych waszych wazonach, wróć, w tych waszych doniczkach, aż to urośnie i zakwitnie, te piękne niebieskie kwiaty też są jadalne. I teraz wyobraźcie sobie, jak zrobicie to waszemu partnerowi, waszej partnerce. Taka jajeczniczka, pomidorek i te jadalne kwiatki smakujące ogórkiem. No po prostu odjazd. Dziewczyny wam niczego nie odmówią, chłopaki tak samo.
A jakie właściwości dla chłopaków? Dla chłopaków, począwszy od układu krwionośnego, po układ oddechowy, nazwa ogórecznik lekarski stąd się wzięła, że nie ma żadnego problemu chorobowego, gdzie ogórecznik by ci nie pomógł. Albo przez zawartość mikroskładników potrzebnych organizmowi, albo przez zawartość enzymów roślinnych. Hormony jesteśmy w stanie produkować dzięki temu, co w tym ogóreczniku jest. Więc i siła, i potencja i to co po tak zwanych pandemiach nam zostało. Bardzo dużo ludzi ma zniszczone płuca w 10, w 15, w 20, 100%. Ogórecznik pomaga to odbudowywać. To jest taki absolutnie must have, jeżeli chodzi o oleje. Problemem jest cena. No bo wiecie, wydać na dobrą koszulkę z jakimś pięknym krokodylem, super pieniądze, ale już wydać na butelkę czegoś, co jest zwykłym olejem, no nie, absolutnie. To przecież. Chyba, że sobie ją przywiążesz później tutaj. Słuchajcie, naprawdę ogórecznik super. Szczególnie uwaga dla dziewczyn.
Kolejny kolejne nasionko, bo mieliśmy. Ten pan obok. Ten pan obok. O, dobrze, że o tym mówisz. Zakazane nasionko, pestka moreli gorzkiej. Zakazane. Dlaczego? Ze względu na to, że ma każda pestka, a szczególnie pestka moreli, tak zwaną witaminę B17. I może tyle będziemy o tym mówić, żeby nikt tego nie skasował. Chodzi o to, że składnik w tych pestkach jest teoretycznie i praktycznie trujący, czyli mamy tam amigdalinę. Okej. Jest to zakazane i jeżeli sobie pogrzebiecie, poszukacie, to niektórzy mówią, że wręcz przeciwnie, wcale to nie jest trujące. My natomiast mówimy, jak przepisy mówią, że jest trujące, to jest trujące. Natomiast jak ja wytłoczyłem z tego olej, to to jest najsuchszy olej świata. Co to znaczy najsuchszy? To znaczy, że jak go nałożysz na skórę, to nie błyszczysz się, tylko szybciutko odbudowuje się sebum. Skóra jest bardzo elastyczna, ale jednocześnie się nie błyszczysz. I jeżeli teraz idziesz ze swoją narzeczoną na super bal, na wesele, trzeba zrobić fajny makijaż, taki specjalny i twoja kosmetyczka użyje właśnie oleju z pestki moreli gorzkiej jako podkład, to nagle ten sam makijaż będzie wyglądał, wiesz, 50% lepiej. To jest mega ważny składnik też dla ludzi, którzy kochają olejki eteryczne jako baza do olejków eterycznych. O nich można by było mówić godzinami.
Czyli tutaj mówimy o używaniu w celach kosmetycznych, a nie spożywaniu. Tak. My olej z pestki moreli też możemy spożywać, bo amigaliny tam prawie nie ma. Amygdalina pozostała w wytłoczkach. Okej. Czyli jeżeli zechcesz ten olej, możesz go zjeść i on jest smaczny, ale ja nie mówię, żebyś ty go jadł, bo nie dlatego, że tam jest amigdalina, tylko mamy tutaj dużo więcej kwasów omega-6 niż omega3, więc jak go będziesz jadł, bo jest smaczny, to wcale nie wpływa to na zdrowie. I tu podam taki przykład szokujący. To znaczy, co jest mega popularne? Awokado. Mhm. Jest zdrowe, można by mówić godzinami, jest super. Ale jeżeli teraz kupicie olej z awokado do skóry, mega, ale gdybyśmy teraz ty i ja zaczęli go codziennie jeść jedną, dwie, trzy łyżki, to zabrzmi strasznie, ale jest duże prawdopodobieństwo, że za rok byśmy się nie spotkali. Aż tak. 2700 razy więcej kwasów omega 6 niż omega3 to jest po prostu absolutnie bomba prozapalna, czyli olej świetny do kosmetyki, do jedzenia nie. I zawsze warto gdzieś tam zajrzeć i sprawdzić u źródeł. Yyy, pamiętajcie, że jak używacie teraz na potęgę czatu GPT, on bardzo często się myli, bo on szczytuje informacje ze stron internetowych, miesza sobie, czasem. Miesza, więc i nawet jak go używacie, bo to jest szybkie, to dobrze jest później to potwierdzić w źródle, bo yyy słuchajcie, no czat wam przy następnej informacji powie: "Przepraszam, miałeś rację, ale to wasze zdrowie będzie tutaj pokrzywdzone." Gorzej jak ktoś napisał sobie ten post w oparciu o czat GPT i źródłem jest post z czatu GPT. Czyli tam jak sobie wejdziemy do źródła, to jednak będziemy mieli dalej te głupoty.
Taki przykład sztandarowy, gdzie bardzo dużo fajnych celebrytów, bo ja uwielbiam celebrytów, dużo przekazują i i często taki jeden celebryta, który powie coś fajnego, mądrego, zrobi więcej niż 100 lekarzy. Więc ostatnio takie fejkowe materiały krążą, że olej z rzepaku jest fatalny, nie powinniśmy go jeść, bo ma kwas erłkowy. Kwas erłkowy nie wchodząc w chemię to jest taki składnik, który prawie zawsze powoduje zapalenie osierdzia, czyli mówiąc albo zgon, albo ciężka choroba mięśnia sercowego. No i faktycznie tak było 30 lat temu, kiedy kwas erukowy był nawet w 40% y obecny w oleju rzepakowym. Ale uwaga, dzięki naszym cudownym profesorom SGGW nie było jeszcze wtedy genomu. Poprzez naturalne krzyżowanie odmian udało im się wyeliminować i dzisiejszy rzepak, który rośnie, który rośnie ma mniej niż pół procencika kwasu arukowego. Ale jak szybko pytasz naszego przyjaciela elektronicznego, to on ci powie: "No oczywiście, kwas erkukowy, nie jedz tego" i teraz musisz się szybko przygotować, bo wiesz, celebryta to jak dziennikarz. wie wszystko i na każdy temat. No i możesz powielać takie fejkowe informacje, więc warto to sprawdzić.
A jak jesteśmy przy oleju rzepakowym, nie na darmo mówi się, że to jest oliwa północy, bo jeżeli chodzi o strukturę kwasów omega-3, jest ich więcej, jest lepszy stosunek do kwasów omega-6. Problemem jest uprawa tego rzepaku. Rzepak pewnie kojarzysz. Takie żółte, piękne kwiatki. Robią sobie tam dziewczyny zdjęcia. Tak, trochę śmierdzi. e, ten, ten zapach, przepraszam za wyrażenie. Natomiast w wielkim uproszczeniu rzepak to są takie strączki jak fasola. I co się okazało? Strączki zawsze dojrzewają nie do końca równo. I fasolę to ty możesz sobie zebrać, ona dojrzeje i ją wyłupiesz. A co ma zrobić rolnik? Jeżeli zaczeka, aż strączek dojrzeje cały, to już mu się otworzy i kombajn kosząc to wysypie tego nasionka nawet połowę do gleby. Nie złapie wszystkiego. No to strata. Jak go za szybko zacznie kosić, to na górze te nasionka są dojrzałe, na dole są niedojrzałe. Nie są dojrzałe, nie dają oleju i jakiś wariat. nie wchodzimy w politykę i nie będziemy mówić skąd ta firma jest, która glifos wymyśliła. Natomiast używa się to ten składnik chemiczny do zniszczenia rośliny tuż przed sianokosami, przed żniwami. Jakiś oprysk się robi. Nazywa się to desykacja. Wiesz, nawet wymyślono taką ładną nazwę. No desykować muszę. No to cię w ogóle nie odrzuca cię. Nie, no desykacja. A tak naprawdę jest to coś bardzo, bardzo poważnego, bo poważny herbicyd zabija roślinhm. Czyli żniwa będą w poniedziałek, to ja w piątek opryskuję to i nagle roślina umiera. Co robi roślina, która ma umrzeć? Całą energię życiową wrzuca w nasionko, dlatego że to jest jedyna opcja, żeby ono przetrwało. Wszystko chce na kuli ziemskiej przetrwać, rośliny też. Więc nagle wszystko zaczyna równomiernie dojrzewać i ten człowiek, który użył oprysku do zniszczenia ma przynajmniej trzy razy większe plony. Mhm. Ale kosztem czego? Kosztem tego, że mamy potężny herbicyd w nasionkach. I jeżeli kupujecie do tłoczenia oleju olej nasionka rzepaku, zawsze kupujcie ekologiczny, czyli musi być takie bio i wtedy wiemy taki listek zielony, czarny rolnictwo ekologiczne dopisane i wtedy wiemy, że tam desykacji być nie mogło. I musicie zrozumieć, że rzepak ekologiczny kosztuje nawet cztery, pięć razy więcej, bo wiesz, w Polsce cena czyni cuda. Mamy u nas w olejarni ekologiczny rzepak za 12 zł, a ty włączasz internet i widzisz za 3,50. No to mówisz: "Jezu, złodzieje chcą mnie tutaj. Tak chce mnie okraść". Yyy, tymczasem wytłumaczyłem wam o co chodzi. Nie użyłem herbicydu, mam około z hektara tony. Oczywiście nie czepiajcie się tutaj tych ilości, bo nie jestem rolnikiem. Jeżeli to zdesykowałem, czyli zniszczyłem nasionko, to nagle mam ich 5 ton. A więc różnica jest ogromna i jeżeli gdzieś wokół was rosną słoneczniki, olej słonecznikowy z angielskiego sunflower, wiecie to jest cudowna roślinka, bo idzie sobie wokół słońca, czyli rano patrzy na wschód, wieczorem patrzysz, a ten słonecznik ci się tak pięknie obraca i patrzy ci na zachód. Niesamowita roślinka. I teraz jedziesz sobie obok tego pola w piątek, przepięknie. Każdy się zachwyca słonecznikami. Wracasz za trzy dni i widzisz horror. Wszystko jest czarne. Tak. Tak. Ja dużo takich pól widziałem. Co się stało? Zdesowali. Czyli po to użyli chemii, żeby zabić roślinę, bo ta roślina w trzy dni da ci więcej w nasionku dojrzałych nasion niż przez miesiąc dojrzewania. Kurczę, ja przez Węgry jeździłem i tam dużo takich pól słoneczników widziałem. Ja myślałem, że im to poumierało kiedyś. Niestety nie. Okej. To. Niestety nie. Ja nawet jak o tym mówię, bo wiesz, to jest po prostu totalna trucizna. Y Monsanto, czyli firma, która ze Stanów została, że tak powiem, wyrzucona, bo tam już ją chciano, wiesz, miliardowe odszkodowania i tak dalej, udowodniono, że ten ich składnik, ten herbicyt jest trujący. Nagle został kupiony przez Bayera, przez potężną niemiecką firmę za miliardy złotych. Wiesz, to jest bardzo duża polityka i kiedyś możemy o tym rozmawiać. Co to jest GMO, dlaczego to kupiono i tak dalej. W każdym razie jak kupujecie nasionka zawsze szukajcie nasion z gospodarstwem unijnym, z listkiem tak zwanym, bo wtedy wiecie, że nie było desykacji.
To co z tymi olejami z pestek dyni? Pestka dyni jest niesamowita z wielu powodów. Jak mam prasę do oleju i mam olej, który zaraz powiem dlaczego mam zjadać, to mam też mąkę i robiąc sobie chleb, robiąc sobie bułkę, robiąc sobie słodycze, masz bułkę chleb keto. Nie podnosi ci tak naprawdę, nie ma wyrzutu cukru, nie ma wyrzutu insuliny. No dzieją się po prostu fajne rzeczy. Natomiast po co olej? Olej jest potrzebny po to, żeby między innymi to, o czym mówiłem u nas mężczyzn, prostata tak w pewnym wieku nie przyrastała. U was dziewczyn, żeby chronić wasz organizm przed chorobami nowotworowymi. Ale też pestka dyni jest super wspaniałym produktem na pasożyty. Dzisiaj tak naprawdę kochamy koty, kochamy psy, kochamy zwierzęta, chodzimy, spotykamy się z wieloma ludźmi i tak naprawdę przeniesienie pasożytów przez otwarcie tej samej klamki, niekoniecznie podawanie rąk, jest rzeczą prostą. I oczywiście pół biedy, jak mówimy o o wsikach, które zwykle tam dzieciaki mają, czy o gliździe ludzkiej, która wygląda paskudnie, ale jednak to jest, wiecie, taki dość łatwy do zwalczenia pasożyt. No ale taki na przykład tasiemiec. I teraz pestka dyni posiada taki składnik, który paraliżuje komórki nerwowe pasożytów, czyli w sposób naturalny. Nieważne czy twoje dziecko jest uczulone na jakiś składnik chemiczny, czy twoja mama w ogóle nie toleruje, nie wiem, czegoś tam. Pestkę dyni ekologiczną może jeść każdy, ale uwaga, ten składnik, który spowoduje, że twoje jelita będą czyste i twój organizm będzie czysty, jest nie w samej pestce znowu, tylko w takiej przezroczystej skórce, która jest na tej pestce. Dlatego jak chcecie, żeby to zadziałało, to najlepiej kupić dynię, rozkroić i samodzielnie wyłuskać. I teraz jak łuskacie te pestki, to zobaczycie, że pestka jest otoczona błonką przezroczystą. I ta błonka przezroczysta natura ją po to stworzyła, żeby właśnie chronić przed pasożytami. Jeżeli wy kupicie zwykłą pestkę w sklepie, to podczas segregacji, suszenia zwykle suszy się wiatrem, te wszystkie błonki uciekają i takiej pestki możecie się najeść kilogramami i tak to nie zadziała. Natomiast jeżeli teraz sami ją pozyskacie i ta błonka jest najsilniejszy absolutnie antyposożytniczy składnik jaki jest w Europie dostępny, więc polecam szczególnie właśnie kobietom w ciąży, osobą z poważnymi chorobami po chemii. jest mega ważne i nawet u nas w soczyście suszymy to ręcznie na takich blaszkach i nazywa się taka pestka pestka dyni na robale właśnie z takimi błonkami więc jak ją otworzysz to żebyś nie próbował tego wydmuchiwać bo zanieczyszczone nasionka mi tu dali tylko właśnie tam mamy to co ważne tak jest. Także pestka dyni totalnie do jedzenia do tłoczenia polecam i później wytłoczki do robienia pieczywa. Pieczywa ciast.
Co złego jest w takim zwykłym pieczywie? Och, co złego? No głównie węglowodany. Powiem ci tak, my pracujemy z rolnikami ekologicznymi i jeżeli teraz byś sobie przypomniał, może tobie jest trudno, bo jesteś młodym człowiekiem, ale jak ja bym sobie przypomniał dzieciństwo, to zbierało się pszenicę. Ta pszenica, można było jej ukosić z hektara, nie wiem, tonę, dwie, półtora. Wiozło się to do młyna. Z tego naszego zboża powstawała mąka. Brało się tą mąkę i było całkiem fajnie. Jadło się z tego chlebki, jadło się z tego bułki i wcale się nie chorowało. Dzisiaj mąka, którą kupujecie w sklepie jest tak zwana standaryzowana, czyli nieważne jakie zboże zawieziesz i tak otrzymasz tą samą mąkę, a że tam się używa chloru do wybielania, a że tam się używa innych paskuctw po to, żeby ona była piękna biała, bo ta mąka nigdy nie jest biała. jakbyście ją sami chcieli zmielić. Jak chcecie sprawdzić, to po prostu kupcie sobie trochę pszenicy, spróbujcie zmielić i zobaczycie, czy to będzie ten kolor. I wtedy problem jest, że zjadając takie pieczywo, dostarczamy po pierwsze bardzo dużo chemii. Po drugie zjadając to przez chwilę czujemy sytość, ale tylko przez chwilę. Następnie podczas trawienia to was może zszokować, ale zjedzona taka kajzerka ze sklepu dyskontu za kilkadziesiąt groszy sama bez chleba, bez masełka, bez margaryny, bez oleju zamieni się w naszym brzuszku na około sześciu łyżek cukru. Sześć łyżek cukru. Mniej więcej. Więc teraz co ja czuję po zjedzeniu tej bułki? Sytość. Ale taki jestem syty, że mi się chce spać. Najchętniej bym się położył. Wyrzut cukru. Wyrzut cukru. U mnie się mówiło w domu rodzinnym: "Połóż się, wnusiu, babcia tak mówiła, niech ci się sadełko zawiąże." Jeżeli teraz ten wyrzut cukru jest i ja przeżyłem wypijając 1/3, piątą kawę, to za dwie godziny jestem bardzo głodny. No bo był wyrzut, ale już go nie ma, więc chcę znowu coś jeść. Przepraszam, nie gniewajcie się, ale dupa nam rośnie właśnie od węglowodanów, nie od tłuszczy. Tłuszcze zawsze dają nam siłę, tłuszcze dają nam energię. Natomiast tłuszcz powstaje z nadmiernej ilości węgli, a biała mąka i każda mąka pszenna to jest nic innego jak problem zdrowotny ze względu na modyfikacje. Nie wchodzę tutaj w ilość genów, genomów, bo to by zbyt skomplikowane jest, ale jak już chcecie kochać mąki, to szukajcie stare odmiany. Płaskórka, orkisz, samoprza. Są rolnicy, którzy właśnie takie mają mąki i wtedy to też nie jest nic dobrego. Natomiast yyy można to jeść. No i ważne też jest, żeby sprawdzać składy, bo wiesz, nawet jeżeli teraz dzisiaj przestaniemy jeść białą mąkę, ale jemy przetworzone jedzenie i tam na przykład czytamy skrobia modyfikowana. W każdym produkcie to jest. To nic innego jak sztuczny gluten, który zakleja nam kostki jelitowe, który powoduje, że nasz układ trawienny nie funkcjonuje i nawet jak wrzucisz w siebie tony suplementów, to najlepiej suplementowanym miejscem w domu jest toaleta, a nie my. Także o mące zapominamy.
Natomiast mąki z nasion oleistych nie mają glutenu, nie dają nam wyrzutu insuliny, nie podwyższają nam cukru. I teraz taką mąkę z pestek dyni możesz jeść na surowo, więc ja sobie robię z tego ciacho. Mogę dodać tam jajeczko, żeby to się trzymało. Mogę dodać trochę miodu, chociaż ja uważam, że miód to też jest skoncentrowany cukier. Więc w ogóle dodaj trochę orzechów, trochę jajka i wkładasz do piekarnika na d, trzy minuty wysoka temperatura, żeby tylko chrókości nabrało, bo ty możesz tą mąkę jeść na surowo. I w tym momencie dzieją się cuda, bo wcinasz i wcinasz i chrupiesz i w ogóle nie ma tego efektu, który jest właśnie po białej mące. A jeżeli teraz lubisz taki popcorn albo na przykład życie bez chipsów, uważa, że jest życiem straconym, to wrzucasz sobie pestki dyni na super rozgrzaną patelnię pod przykryciem, taka wierzcie rozgrzana na maksa i w przeciągu dwóch minut te pestki zamienią się w piłeczki. O. Pięknie spuchną, będą okrągłe. Jak podsypiecie tam trochę soli, podsypiecie tam trochę przypraw, to macie takie chrupanie, idąc do kina, to wam nie pozwolą wnieść. Ale w domu robią sobie tak. yyy taki wiecie film z rodziną, niesamowicie to działa. Także no tych zastosowań jest dużo i dlatego wszystkie oleiste są ekstra pod kątem właśnie insuliny, insulinooporności, tego co po prostu no dyskryminuje dyskryminuje złe słowo, co niszczy nasze zdrowie.
Jak zapatrujesz się na źródła kwasów omega-3 pod kątem właśnie roślin, a na przykład zwierząt, ryb? To jest bardzo dobre pytanie. Dziękuję ci za nie, bo powinniśmy od tego zacząć. Między innymi profesor Cichosz dużo o tym mówiła, że źródło kwasów omega3 zwierzęce jest lepsze. No i teraz zgadzać się z panią profesor czy nie? Człowiek wykształcony od wielu lat zajmujący się nauką. Ja bym się zgodził tak w połowie, bo jest to prawdą, że kwasy omega-3 pochodzenia zwierzęcego są bardziej stabilne. Yyy, jest to prawdą, że sam kwas omega3, który spożyje, on nie jest do wbudowania. Znowu analogia, jakbyś chciał teraz zaprawa murarska składa się z piasku, wapna i może trochę cementu. Jeżeli byś chciał teraz trochę sypnąć piachu, trochę wapna, czy to będzie murować? Nie. Musisz to zmieszać. I tak jest w naszym organizmie, żeby kwasy omega-3 się wbudowały, muszą być strawione i podzielone na takie frakcje. Pewnie słyszeliście DHA, DPA i ze zwierzęcego omega3 ta skuteczność produkcji jest nawet czterokrotnie wyższa. Z roślinnego jest niższa. Czyli ja muszę omega3 roślinnego zjeść więcej niż omega3 ze zwierząt. No i jest to prawdą. Ale teraz zastanówmy się. Często na przykład mówimy: "Wow, bo wszystkie roślinki są zniszczone, bo wszystkie roślinki są, wiesz, Fukushima, opad radioaktywny, jakieś tam kwaśne deszcze. One na pewno się do niczego nie nadają. Szkoda, ale jak sądzisz, co je ta twoja kura, ta twoja krowa, ta twoja owca? Żeby wyhodować kilogram mięsa, to mięsożerca musi pożreć ileś kilogramów roślin. On praną nie urośnie. Dlatego jeżeli wierzysz w to, że wszystko jest skażone, to musisz mieć świętą jakby wiedzę, że mięsożerca, czyli człowiek, który jest najwyżej łańcucha pokarmowego, jest skażony najbardziej.
Jeżeli teraz wierzycie w to, że omega3 z ryb jest super, zgadzam się, ale mogę też na to pytanie powiedzieć absolutnie fake, nieprawda? Bo jeżeli kupisz sobie łososia dzikiego, pacyficznego, wiesz, ten dzwonek będzie taki brzydki, taki nieregularny, taki mały, siny, tam masz kwasy omega3. Ale jeżeli kupisz taki piękny ładny łosoś ze sklepu, taki wiesz pachnący, błyszczący, czy tam masz kwaso omega3, znowu zapytaj swojego ulubionego czatu albo ulubionego przeglądarki, jak powstają kwasy omega-3. Ryby ich nie produkują. produkują je rośliny i żeby teraz ta ryba dostarczyła mi kwasy omega-3, to najpierw glon w wielkim uproszczeniu, roślinka morska musi je wytworzyć. Następnie rybka, która zjada roślinki, musi je zjeść. Następnie rybka mięsożerna musi zjeść tą rybkę roślinożerną i wtedy ja mogę z tej wątroby łososia czy czegoś tam przyjąć piękne kapsułki, które omega 3 mają. Ale dzisiaj, jeżeli mamy rzeczy hodowlane, jeżeli nie oglądaliście, to chyba jest jeszcze na Netflixie taki film ciemne strony rybołóstwa i dla mnie absolutnie kultowa scena, kiedy przychodzi handlarz do właściciela farmy, który hoduje dzikie łososie, otwiera katalog, jakbyś był w castoramie i mówi: "Czy twoje mięso ma być różowe, czerwone, brązowe, a może takie żółte? I ja ci taką karmę dam." Czyli syntetyczny tak naprawdę błonnik to by było pół biedy. Syntetyczny koloryt dodany do karmy powoduje, że taką i taki kolor ma ryba. I teraz jeżeli czytacie, że łosoś jest z cudownego fiordu norweskiego i widzimy to, takie góry, takie fiordy, taka temperatura, to musi być super, to wyobraźcie sobie, że w tym pięknym fiordzie jest 50mrowy okrąg. Siatka idzie 2 km do samego do samej ziemi i te ryby tam cały czas krążą wokół siebie, zjadają tony antybiotyków. O ile ktoś kurczaki bada na antybiotyki, zadajcie sobie pytanie, czy ryby są badane. Może tak, może nie. One spadają, zdychają. Następnie człowiek zbiera te, które są na dnie, mieli, suszy, dodaje odpowiedni koloryt i te ryby dalej to zjadają i my je później jemy i one są wspaniałe. Biznes łososiowy jest taki, że w Norwegii wybudowano kilkanaście lotnisk specjalnie do tego, żeby samoloty woziły po całym świecie świeżego norweskiego hodowlanego łososia. I oczywiście jest masę firm, która te kwasy omega-3 da w kapsułkach, ale czy ja wiem co tam jest? Nie wiem.
Więc teraz oczywiście zwierzęce się szybciej przetwarza, lepiej, bardziej wydajnie, ale jak ja sobie kupię len, który kosztuje kilkanaście złotych i mam jeszcze certyfikat, że jest ekologiczny i sobie sam wytłoczę, to dla mnie nie jest problemem, że ja w kapsułce wiecie 1 ml zjem, ja sobie zjem 30 ml i z tego wyprodukuję tyle kwasów omega-3, ile potrzebuję. A jeżeli chcecie jak zobaczyć jak wygląda człowiek, który na takim właśnie oleju funkcjonuje, to zawsze możecie do mnie przyjechać w Katowicach w Altusie, ćwiczę i mogę was chętnie zabrać na trening i zobaczycie jak człowiek po 50 potrafi ćwiczyć dostarczając kwasy omega-3 właśnie z takiej prasy do tłoczenia oleju. Więc profesor Cichosz absolutnie dobrą robotę zrobiła mówiąc o tym, żebyśmy nie kupowali oleju w butelkach. To jest trucizna i ja na co dzień pracuję w olejarni w Katowicach, gdzie ty przychodzisz do mnie, bierzesz nasionko z półki, otwierasz, możesz je powąchać, przegryźć, fajne. Ja wrzucam na twoich oczach do maszyny i ty wychodzisz i z olejem, i z mąką, w cudzysłowie, z wytłoczkami do domu. No i powiesz: "A dlaczego inni tak nie robią?" Jeżeli kochacie jakąś firmę olejarską, nie wymienię żadnej nazwy, wiecie, piękny marketing, piękne uśmiechnięte twarze, to weźcie telefon i wykonajcie połączenie do tej firmy i powiedzcie: "Nieważne, że jesteście z Mazor, nieważne, że jesteście z Karkonoszy, ja będę tam jutro. Chciałbym wejść do was i zobaczyć jak wy tłoczycie." I co? Usłyszysz? Nie wolno. Sanepit, covid, badania, może konkurencja, to jest chronione patentem. Nie chcą cię wpuścić. Jak sądzisz, dlaczego? Tłoczy się zawsze zitu, z byle czego. Najpierw są nasiona piękne na siew, później są nasiona takie, które kupisz w opakowaniach, później są nasiona takie do piekarnictwa i te takie najgorsze dziadostwo. Do tłoczenia. I wiesz co jest najgorsze? że jeżeli teraz by mi spleśniał, dajmy spokój lnu, na przykład pestka dyni by mi spleśniała, już jest taka śmierdząca z tęchlizną i ja ją wysuszę i zrobię z niej olej. Olej będzie smakował świetnie. Ja mykotoksyn, tego co tam już się namnożyło, nie jestem w stanie wyeliminować, ale z punktu widzenia smaku będziecie tym zachwyceni. Dlatego dziękujemy pani profesor. Dobra robota. I jeszcze jedna rzecz. Jeżeli teraz ja jestem producentem peletu, to wiesz, mogę na przykład z mojej wschodniej granicy, zza wschodniej granicy sprowadzić sobie na przykład pestkę słonecznika, pestkę m lnu za 10 gros za kilogram. Słyszałeś kiedyś o zbożu technicznym. Teraz jest zboże na pelet. Zboże na pelet. I teraz to kosztuje 10 gros za kilogram. Taki polski len ekologiczny 10 zł, 15 zł, a ja mam tu zboże za 10 gros. Ja kupuję to na ten pelet. W międzyczasie przy okazji wytłoczę olej, sprzedam go za ciężkie pieniądze i następnie pelet sobie dalej wyprodukuję z wytłoczek. Jeżeli pójdziecie dzisiaj na targi ze zdrową żywnością, to nie będzie jednych czy dwóch stoisk z olejem zimnotłoczonym. zobaczycie, że ponad 50% stoisk ma butelki z olejem. Ale znowu zadasz pytanie, chcę przyjechać zobaczyć produkcję? Nie wolno. I zadaj sobie pytanie, dlaczego? Bo to jest mega zyskowny biznes. Jeżeli biorę za butelkę 30 zł, a nasionka sprowadzone ze wschodu kosztują mnie 2 zł, nie pomyliłem się, 2 zł i 30 zł, no znajdźcie mi taki intrratny interes. Także jeszcze raz pamiętajmy, omega 3 są ważne. Zechcecie je kupić ze zwierząt, na przykład takie żółteczko z fajnej kurki, super. Natomiast ja będę zawsze mówił, roślinka jest ekstra pod warunkiem, że wytłoczę, zjem i nie zostawiam tego na później. Jeśli chcecie sobie wytłoczyć też z takiej Alfy, wrzucam w opisie tego odcinka specjalny kod rabatowy, jaki tutaj przygotowaliśmy ze Zbyszkiem, Menty 5. Jeśli chcecie usłyszeć większą ilość treści ze Zbyszkiem w Internecie, zapowiem też nasz kolejny odcinek, gdzie porozmawiamy trochę o ocie i o węglowodanach. Dzisiaj sobie troszeczkę to zajawiliśmy. Natomiast gdzie cię jeszcze można znaleźć w internecie, jak nie w tym Altusie na treningu? Na trening zapraszam. Przy okazji pozwól, że zrobię trochę tutaj mojego marketingu, bo bardzo często, jak nam już nikt ani nic nie pomaga, no to szukamy pomocy. Alternatywni, wspaniali ludzie, naturoterapeuci, inni. Więc możecie ze mną się skontaktować i ja kilka razy do roku robię, powiedziałbym, badania, porady, nie robię takie 5 dni u mnie w domu, kiedy kilkoro z was może ze mną zamieszkać przez 5 s dni i zobaczyć jak ćwiczę, jak wstaję, co robię. Wy też to wszystko musicie robić i przy okazji poznać mnie, poćwiczyć, potrenować, posaunować, pochodzić po górach. Więc tak naprawdę taki detoks ze mną. Przy okazji będziemy spożywać tam sporo błonnika, sporo tłuszczy, więc zachęcam. Reklama poszła. Dziękuję. W Altusie i owszem, ale na co dzień też jestem w olejarni, gdzie normalnie pracuję i tłoczę dla was. To są Katowice 1 maja 41. Natomiast też prowadzę kanał na YouTubie pod Zbigniew Bańkowski, czyli moim imieniem i nazwiskiem. Yyy, no i oczywiście jestem w takich ciekawych miejscach jak ty. Więc też można w internecie sporo tych materiałów znaleźć. Yyy, i tutaj nie krępujcie się, jeżeli się do mnie dodzwonicie. Mój telefon jest absolutnie wszędzie dostępny. To ja nie biorę od was żadnych pieniędzy. Możemy zawsze sobie porozmawiać o tym, co nas boli i co zrobić, żeby nas nie bolało. Bardzo ci dziękuję za to, że wpadłeś do odcinka. Zapraszamy też do następnego i dziękuję. Dzięki. Do zobaczenia.