Transcription
Świat sprzyja kobietom Od lat 60. XX wieku oddajemy mocz z naszymi estrogenami, środkami antykoncepcyjnymi, terapią zastępczą hormonami. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie tego oczyścić, mimo że próbują różnych technik, nie są w stanie oczyścić wody. Więc panowie, z każdym łykiem piją estrogeny z wodą. To jest biznesowy hormon i niski. Człowiek testosteronowy, który prowadzi firmę, będzie miał wieczne problemy, nie będzie spał w nocy, będzie wiecznie rozmyślał, czy decyzje są słuszne i nie będzie podejmował korzystnych decyzji. To jest zawsze najbardziej kontrowersyjne. Zawsze mam wiele pytań na ten temat, ale mówię o tym coraz głośniej. Były czasy, kiedy musiałam być bardzo, dziś nie muszę się do tego przyznawać. Dziś zapraszam Państwa do rozmowy niezwykle ciekawej, bo moją i Państwa gościem jest dr Ewa Kempisty-Jeznach, specjalistka medycyny wewnętrznej, ale także medycyny męskiej. Posiada liczne międzynarodowe certyfikaty w tej dziedzinie, ale przede wszystkim ponad 30 lat doświadczenia klinicznego, w tym wieloletnią praktykę w Niemczech. Obecnie jest dyrektorem medycznym kliniki SensMedConcept w Warszawie. Jest promotorką holistycznego spojrzenia na zdrowie mężczyzn, gdzie łączy... aspekty hormonalne, styl życia i psychologiczne. Jest autorką pięciu książek, w tym: Testosteron klucz do męskości i Chory od stresu, problemy psychosomatyczne. Ewo, bardzo dziękuję, że przyjęłaś to zaproszenie. Dziękuję za zaproszenie, dziękuję, bardzo się cieszę. Cieszę się, że będziemy mogli dzisiaj porozmawiać o naszym męskim zdrowiu. Ja też się cieszę, bo to bardzo... inny temat, chociaż zaczęłam pisać na ten temat już w 2014 roku. Wiem, i byłaś absolutną pionierką. Dlatego tak bardzo cieszę się na tę rozmowę i jeśli pozwolisz, chciałabym zacząć naszą rozmowę od cytatu Twojej wypowiedzi. Testosteron to jedyny hormon, który decyduje o całym życiu mężczyzny. Dlaczego? Cóż, bo on jest królem. Wyobraź sobie, mężczyźni mają tylko jednego. My kobiety mamy szczęście, mamy estrogen, estradiol, estriol, mamy progesteron i mamy ich testosteron. Oczywiście 10 razy mniej niż oni, więc można sobie wyobrazić, jakie libido mają mężczyźni? Ale wracając do tej historii. związanej z testosteronem, dlaczego jest taki królewski? Ponieważ decyduje o całym męskim życiu. Dziś wiemy, że testosteron faktycznie miesza się we wszystkim. Miesza się zarówno w psychice, jak i w wyglądzie ciała. W mięśniach, dobrze też miesza serce. Wiemy, że męskie serca biją inaczej. Jest to również hormon libido i seksu. ale także hormon mięśni, stawów i powięzi. I to wreszcie jest hormon produkcji czerwonych krwinek. A w czerwonych krwinkach jest hemoglobina, barwnik, który daje czerwień, a hemoglobina przenosi tlen. Czyli natlenienie mężczyzny. No cóż, spójrz, ile jest aspektów. Powiem Ci szczerze, że nie wiem, czy istnieje męski organ, który nie ma nic wspólnego z testosteronem. To po prostu to, co robi mężczyzna. Paliwo dla mężczyzny, najważniejsza rzecz to testosteron. Tak. Jakie objawy mężczyzna w wieku 35-50 lat może lekceważyć, a które powinny wzbudzić czujność? Nie wiem, na przykład zmęczenie, czy spadek libido lub apatia. Czy to już są powody, dla których mężczyzna do Ciebie przychodzi, na przykład? Absolutnie. Absolutnie to, co powiedziałaś, jest kluczowe. Zmęczenie. Zmęczenie, brak humoru. Brak. zainteresowań, wyjście z domu, pójście do pracy, to wszystko. Apatyczne zachowanie, jak mówisz. Potem, a to bardzo ważne, libido. On już tego nie chce robić. Myślimy, że może ma kochankę, Myślimy, że może coś się z nim dzieje. Tymczasem problem leży w testosteronie. A ogólnie to tak nastrojowe zachowanie i drażliwość, to jest ciekawe, drażliwe. Wszyscy błędnie myślą, że bardzo wysoki testosteron, wysoki poziom testosteronu powoduje agresję i drażliwość. Wyjaśnię, jaka jest fundamentalna zasada. różnica, bo faktycznie też ją powoduje. Cóż, testosteron jest hormonem opiekuńczym. To jest hormon lwa, przywódcy stada, dyrektora, to jest hormon biznesu, hormon osoby odpowiedzialnej za innych i za kobiety i za rodzinę. I to jest hormon opiekuńczy, który jest miłym hormonem, ale broń Boże, ktoś wywrze presję na tego mężczyznę, napięcie palca, to koniec. Wtedy pojawia się agresja. Wtedy zaczyna się to, co uważamy, że bierze testosteron, musi być agresywny. Jednak sam w sobie ten hormon tak nie działa. Ale kiedy zauważamy drażliwość, że cokolwiek odwraca uwagę mężczyzny od zwykłego życia domowego. Czasami mówisz, dlaczego nie wyniosłeś śmieci? Albo dlaczego tego nie zrobiłeś? To budzi agresję i nie rozumiemy, dlaczego to jest niewspółmierne zachowanie do tego, co powiedzieliśmy. Jeśli coś takiego wystąpi w domu, to znaczy, że trzeba iść do lekarza i zbadać testosteron. I niekoniecznie tylko do psychologa, jakby w dzieciństwie. Dokładnie. I tu jest największy problem, że szybko, zbyt szybko i żony i sami pacjenci idą do psychiatry, nie badając hormonów. Czyli najpierw biologia, potem psychika? Tak, to znaczy, że najpierw trzeba zbadać poziom hormonów. To jest faktycznie nasze istnienie. Nasza biologiczna podstawa, baza. Powiedz mi, przychodzi taki, słucha naszego podcastu albo żona mu go wysłała, przychodzi mu do głowy, że ma właśnie... objawy apatii, których wcześniej nie miał, jest ciągle zmęczony, kiedyś chciał wszystko robić cały czas. Nic nie chce. Och, dokładnie. Co robisz? Na jakie badania mnie wysyłasz? Absolutnie zaczynam wyjaśniać mężczyźnie, że problem może być nie w głowie, ale w hormonach. Testosteron produkowany jest głównie w jądrach. Ma bardzo wysokie ilości w nadnerczach. Więc faktycznie jądra decydują tu o zachowaniu pacjenta, jego produkcji testosteronu. Cóż, wtedy wyjaśniam pacjentowi, że powinien wykonać następujące badania. Przede wszystkim testosteron całkowity jako baza. Przy okazji wiemy, co robić, są w stanie rozerwać jego jądra. Następnie wolny testosteron, na którym żyje. Bo nie żyje z matką, która produkuje go dr. Żyje z dzieckiem, które zostaje na końcu. I mamy wrogów przy okazji. Mamy wrogów, którzy tną jego testosteron, kradną, po prostu kradną. I to jest przede wszystkim hormon stresu, kortyzol, największy wróg. Im wyższy testosteron, tym niższy kortyzol. i odwrotnie, im wyższy kortyzol, tym niższy testosteron, czyli teoretycznie ogólnie rzecz biorąc, można by powiedzieć, że każdy ambitny facet, który... nie tworzy jeszcze własnymi środkami testosteronu, o tym pogadamy za pięć minut, ten facet niestety płaci swoje daniny karierze, swojemu istnieniu. Czyli kortyzol, stres. Drugi... Kortyzol rośnie? Testosteron spada. Czyli teoretycznie każde zwierzę alfa, każdy lider ma problemy z testosteronem. Następnie drugi taki hormon, który dużo kradnie testosteronu, to prolaktyna. Prolaktyna kiedyś należała tylko do kobiet. To był nasz hormon, karmiłyśmy dzieci, miałyśmy wysoką prolaktynę. Dziś wiemy, że prolaktyna jest męskim hormonem stresu emocjonalnego. A ponieważ mężczyźni są coraz bardziej emocjonalni, przede wszystkim od nich wymagamy, żeby opiekowali się dzieckiem, chodzili tu i tam i załatwiali sprawy, to są zachowania dziewczęce, dziewczęce dawne czynności i mężczyzna nie był do tego tak przyzwyczajony. A poza tym dziś mężczyzna wprowadza też uczucia do swojej firmy. Wszystko stało się takie zwarte w świecie tamtych czasów i prolaktyna u mężczyzn rośnie. Trzeci wróg to estrogeny. Mężczyźni, i to jest ciekawe, to jest hormon behawioralny, przebywający wśród kobiet, co staje się coraz częstsze, dzieje się tak, ponieważ panie są dyrektorami generalnymi, panie są sekretarkami, panie są asystentkami. Mamy coraz więcej kobiet wokół nas i mężczyźni w tym środowisku utrzymują podwyższony poziom estradiolu. Nie mówiąc już o brzuchu. Bo w brzuchu jest enzym zwany aromatazą, który przekształca testosteron w estrogeny. Czyli w brzuchu z każdym gramem tłuszczu mamy więcej estrogenów. I świat stał się estrogenizowany. To właśnie chciałaś powiedzieć. Na to zwracam uwagę pisząc w moich książkach, między innymi Testosteron klucz do męskości, ale także w mówię o książce tylko dla mężczyzn, że świat sprzyja kobietom. Od lat 60. XX wieku oddajemy mocz z naszymi estrogenami, środkami antykoncepcyjnymi, terapią zastępczą hormonami. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie tego oczyścić, mimo że próbują różnych technik, nanotechnologii, elektrolitów, nie są w stanie oczyścić wody. Z hormonami, więc panowie, z każdym łykiem piją estrogeny z wodą. Dodatkowo bisfenol A w plastikowych butelkach, w plastikowych opakowaniach przechodzi również do produktu i do tej wody. I dlatego to jest naprawdę katastrofa, ale mężczyźni mają estrogeny, więc trzeba to również wziąć pod uwagę, jako jeden z ważnych czynników, które tworzą estrogeny u mężczyzn. I wreszcie czwarty, o którym muszę powiedzieć, jest najbardziej kontrowersyjny. Zawsze mam wiele pytań z tego powodu, ale mówię o tym coraz głośniej. Były czasy, kiedy musiałam się do tego przyznać, ale dziś nie muszę. Mam problem i miałam problem z ludźmi, którzy są wegetarianami. Nie akceptują tego, nadal wierzą, że odpowiedni styl życia może naprawić ich niedobory. Naprawią to, jeśli chodzi o żelazo chemiczne, mogą to naprawić, ale jeśli chodzi o testosteron, będzie im bardzo trudno. Dlatego zawsze zachęca mężczyzn i bardzo się cieszę, że zaczyna się o tym mówić coraz głośniej, że mężczyzna powinien jeść co najmniej trzy razy w tygodniu jakąś dobrą czerwoną mięso. To albo wołowina, albo powiedzmy, że może być też dziczyzna, czyli czerwone mięso. Drób nie jest czerwonym mięsem, pacjenci zawsze mnie pytają, udko kaczki jest przecież czerwone. Tak, ale to jest drób, to nie jest żelazo chemiczne, które znajduje się tylko w wysokiej jakości mięsie. Lepiej wtedy... Kotlet schabowy, niż, powiedzmy, udko kaczki. Zawsze miałam wrażenie, że wszystkie normy, których uczymy się na uniwersytecie, potem badania, które zamawiamy, wszystko to było zbudowane dla pacjentów na pewnych standardach opartych na latach, głównie na mężczyznach. Dziś wiemy, jak bardzo różnimy się, mężczyźni i kobiety. Jak bardzo cieszę się, że podkreślasz, że ten mężczyzna potrzebuje tego mężczyzny znacznie więcej niż... niż kobieta. I że nawet jeśli próbujemy mądrze podejść do diety, te różnice muszą być brane pod uwagę. Jeśli chodzi o samo badanie. Jest tak wiele różnic nawet między osobnikami tej samej płci, że mężczyzna może mieć genetycznie niższy poziom hormonów – i co wcale nie oznacza, że będzie funkcjonował gorzej. Powiedz kilka słów więcej o tym. To jest wiedza, która jest potrzebna specjalistyczna, aby móc odróżnić, kiedy jest to problem, a kiedy to jest piękno tego pacjenta. Często mówię to w wywiadach o tym, jak tworzone są standardy. Weź tysiąc mężczyzn i zrób to, zakrzywioną linię, weź sto średnich, mówi się, to jest norma. Nie łamiemy norm w zależności od wieku, szkoda, bo siedemdziesięciolatek nie musi mieć tyle testosteronu, co osiemnastolatek, który jest w hormonalnej rewolucji. A poza tym mają prawo do życia ci, którzy mają bardzo wysoki testosteron, nie są bardziej męscy, a ci, którzy mają niższy. organizmy przystosowały się do tego, że funkcjonują dobrze. Mają fenomenalny seks, mają libido, mają wszystko, co ma mężczyzna, który według nas jest Bogiem tutaj w tym przedziale. To też jest indywidualne. Trzeba patrzeć na objawy pacjenta. Standardy istnieją po to, abyśmy mniej więcej wiedzieli, gdzie możemy czegoś oczekiwać. Ale medycyna męska pokazuje indywidualność każdego pana. Wszyscy w różnym wieku. Powiedz mi więc o swoim? słynnym algorytmie pięciu S. I dokładnie, to jest mój własny algorytm, który jest faktycznie w każdej książce. Cóż, mówię, że współczesne życie, mężczyzna rządzi się pięcioma literami S. Jest jeden minus, to jest kortyzol. Jest stresujący, ale są cztery zalety, z którymi możemy to naprawić. To jest stres życia, sport, sen, seks i sposób odżywiania. Dziś, gdybym pisała książki od początku z obecną wiedzą, dodałabym sześć S i dodałabym tutaj, dodałabym stres do minusa, środowisko, zanieczyszczone środowisko, zniszczone, nad którym mamy tak mało wpływu. I tu możemy zrobić najmniej. Ale tymi czterema czynnikami możemy sobie poradzić. Czyli to jest dokładnie system i wydaje mi się, że jest zawsze aktualny. Od 2014 roku jest nadal aktualny. Czy często obserwujesz, że pacjenci z diagnozą depresji w rzeczywistości mają podłoże hormonalne, na przykład niski testosteron, wysoki kortyzol? Tak. Cóż, to jest to, od wielu lat mam spór między endokrynologami a psychiatrami. Psychiatrzy mówią, że depresja powoduje spadek testosteronu, a endokrynolodzy wręcz przeciwnie, to depresja powoduje niski poziom testosteronu. Powiem Ci tak, moje osobiste zdanie jest takie, że 90% ludzi ma w testosteronie, co powoduje depresję. Może dlatego, że zawsze dostaję takich pacjentów. Widzę, że przychodzą od psychiatrów, mają trzy leki, antydepresanty, które im nie pomagają. Dokładnie. A co jeśli zaczniemy leczyć testosteron? Cóż, to pomaga i powoli odstawiamy. jeden antydepresant, potem drugi. A co jeszcze smutniejsze, że wiele leków, są oczywiście wyjątki w tych lekach, ale wiele antydepresantów zwiększa prolaktynę i powoduje spadek testosteronu, więc pogarsza sytuację, czyli pogłębia problem. I o tym się nie mówi, widzisz. Dlatego mówię, że każdy pacjent, wiesz, powinna być doskonała współpraca między endokrynologiem a psychiatrą, ale psychiatra wtedy traci pacjenta. I myślę, że to powinno być w korelacji, wiesz, żeby można było leczyć pacjenta łagodnym antydepresantem, ale tylko w małych dawkach, ale głównie leczyć hormony i zobaczyć, bo przecież nie całe życie można leczyć kogoś antydepresantem. Dlatego uważam, że każdy psychiatra, a zaczyna się to teraz dziać, powinien powiedzieć pacjentowi, proszę zbadać całe ciało najpierw antydepresant. Jak to mówią, lustro, czyli lustro hormonalne, nie wiem, czy tak to nazwaliśmy, zawsze bardzo podobało mi się lustro hormonalne. I wtedy zobacz, jak to wszystko pasuje, bo hormony to układanka. I wystarczy, że jeden nie pasuje trochę, wtedy wszystko zaczyna się rozpadać. I najpierw zrobimy hormony. Drugie to, jeśli wszystko było świetnie, a nasz nastrój jest dziwny, idziemy do psychiatry. Po drodze możemy iść do psychologa, który nigdy nie zaszkodzi pomóc w leczeniu zaburzeń hormonalnych. Cóż, to prawda, ale można jeszcze na tym pośrednim etapie z psychologiem połączyć różne takie rozwiązania holistyczne, jak adaptacyjne..., tak. Uważność, wszystko. I spróbować wesprzeć tego pierwszego mężczyznę bardziej holistycznie, a już w skrajnych przypadkach, ewentualnie włączyć antydepresanty, które też są naszym sposobem, dają objawy apatii, prawda? Tak, trochę więcej dzisiaj zaczynamy wchodzić w ten system GABA, gamma kwasu masłowego, który nie ma tak precyzyjnie elementu nawyku. Jednak mówimy, że antydepresanty nie dają uzależnień, ale jak człowiek poczuje się lepiej... Wtedy będzie się bał tego odstawić. To jest forma uzależnienia. Dokładnie. Uzależnienie psychiczne, nie fizyczne, prawda? Współczuję mężczyznom. A co jeśli nie? Dlatego walczę o nich. Dlatego Ewa, walczę o nich. Od początku wiem od lat 2005, kiedy uzyskałam tytuł Lekarza Medycyny Męskiej. Przy okazji, to jest tytuł międzynarodowy. Od tego czasu próbuję... I w Polsce. Rzadko w Polsce jestem jedyna, bo to tytuł niepolski, że tak powiem. Wiesz, to jest kompleksowe spojrzenie na pacjenta – w rzadko, bo nie ma takich dziedzin w Polsce, które patrzyłyby kompleksowo. Od mózgu do stóp. Interesuje nas w medycynie męskiej serce i płuca i oskrzela i żołądek i wszystko, i jelita. Zwłaszcza, że wszystko to ma połączenie przez receptory testosteronu, o których mówiliśmy na początku. Wiesz, zastanawiam się, dlaczego to nie jest wprowadzane w badaniach. Dlaczego to nie jest wprowadzane w badaniach, w takiej specjalizacji? Nie mówię tylko o medycynie męskiej, mówię teraz o rozróżnieniu medycyny żeńskiej i męskiej. Pamiętam, kiedy przyjechałam do Polski w 2014 roku, dlatego zostałam zaproszona do telewizji do takiego programu i w tym programie przed moim wystąpieniem profesor z Centrum Zdrowia Dziecka powiedział, przepraszam, ale nie podam nazwiska, kto powiedział, A co on myśli? Zapytano go, co sądzi o medycynie męskiej. Co za bzdury, co za głupota. Mężczyzna to mężczyzna i nie ma tu żadnych różnic. To jest 10 lat, 11. Dlatego to jest kompletny wstyd, nie podam nazwiska, profesorze, zapamięta. W każdym razie powiem Ci szczerze, że zastanawiam się, jak on to robi, że nie widzi. Przecież operujemy na hormonach. Hormony to podstawa człowieka. Wszystko inne jest podporządkowane hormonom. Spójrz, żyjemy o trzydzieści procent dłużej w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Hormony poszły na psy, nie wiedzieli o tym. A teraz spójrz. Kobiety nadal mają okres w wieku pięćdziesięciu lat, faceci nadal mają problemy z potencją, czterdziestopięciolatkowie już zaczynają. Nic się nie zmieniło, a żyjemy po dziewięćdziesiątce. Jeśli poprawimy te hormony, czy to będzie naturalny sposób, czy terapia zastępcza. Nie ma znaczenia, jeśli je naprawimy, żyjemy dłużej w lepszej jakości. To dlatego, że żyjemy dłużej, jakość tego życia jest beznadziejna. Musimy mieć jakość życia. Dbamy o jakość życia najbardziej na świecie dzisiaj. A z jakością przychodzi przedłużone życie. Długowieczność. Ale punktem wyjścia jest jakość życia. I musimy o to zadbać. A hormony bazowe odpowiadają za jakość życia. Interdyscyplinarne podejście do zdrowia pacjenta. Nie do końca złożone. Dokładnie. Jest podstawą. Nie można patrzeć na wycinek i leczyć pacjenta fragmentarycznie, bo jesteśmy całością. Tak, a potem to nie pasuje. Wiesz, jak podać pewne leki w pewnych sytuacjach chorobowych, nie pasują do innej choroby, a to generalnie jest tak, że kardiolog podał, nie myśląc, że psuje coś innego. Najczęstsze problemy kardiologiczne w tym przypadku, najczęstsze to leki, które psują nam w męskich systemach. Wydaje mi się, że połączenie, na przykład, kardiologa z endokrynologiem, to jest genialna rzecz, powinni siedzieć obok siebie, gabinet przy gabinecie i się przyjaźnić. Więc to są takie rzeczy, o których warto rozmawiać. I jak możemy odróżnić, na przykład, tę pierwotną depresję od tej bardzo związanej z niedoborem testosteronu? Wszystko opiera się na badaniach. Nie można inaczej. Wszystko, obraz depresji zawsze wygląda jak depresja. Nie wiesz, czy jest endogenna, czy egzogenna. Pamiętasz, jak uczyli nas w szkole, że Exo to z zewnątrz, to faktycznie takie endo jest z wewnątrz, tak, tak. A egzogenne to wszystkie te czynniki, które są w zewnętrznym świecie środowiska. I tego nie widać, rozmawiając z pacjentem, trzeba zbadać jego hormony, jeśli są egzogenne, wszystko w normie, to masz absolutnie, wiesz, to jest depresja endogenna i nie masz tu egzaminu. A u mężczyzn z umiarkowaną właśnie taką depresją, lub taką czasami terapia hormonalna jest w stanie wykluczyć potrzebę w ogóle stosowania antydepresantów. Są mężczyźni, którzy przychodzą do Ciebie i... Absolutnie. Całkowicie. O to właśnie chodzi w tym żarcie, że 90% pacjentów niepotrzebnie bierze antydepresanty. I tak ich ustawiasz, że terapia absolutnie hormonami wystarcza, ale widzisz, to jest bardzo trudne, jeśli pacjent bierze przez rok lub półtora roku antydepresanty i przychodzi do Ciebie, żeby zbadać hormony. Te hormony są trochę też zniszczone przez te antydepresanty z tą prolaktyną, o której mówiliśmy. Poza tym ten pacjent boi się tego odstawić, bardzo trudno mu mentalnie odpuścić. Jeśli przychodzi dziewica, bez naruszeń przez leki psychiatryczne, to widzisz te hormony, ustawiasz je i wszystko jest w porządku. Ale w drugą stronę jest bardzo trudno. Oczywiście jest to też możliwe. Ci pacjenci też sami chcą schodzić z odpowiednich dawek, ale jednak to jest uzależnienie. Zobaczymy niedługo, czy terapie hormonalne działają, nie są uzależnieniem. Bo znam takich mężczyzn, którzy tak się zakochali. Ale kochanie, oczywiście, że są. Wszystko, co jest dobre dla mężczyzny, czuję, że daje mu energię, daje mu siłę. Poczucie sprawczości. Efektywność i zdecydowanie w podejmowaniu decyzji. Zawsze dostaję testosteron, to jest też hormon biznesu. Mężczyzna, który prowadzi biznes. Chcę, żeby mu się dobrze wiodło. Musi być zdecydowany, stanowczy i pewny siebie. A to są korzyści z testosteronu. Te trzy rzeczy, które łączą testosteron z biznesem. Czyli mężczyzna z niskim testosteronem, który prowadzi firmę, będzie miał wieczne problemy. Nie będzie spał po, będzie myślał o tym w nocy wiecznie, czy decyzje są słuszne i nie będzie podejmował korzystnych decyzji. Bo w biznesie to niestety ryzyko. A to ryzyko jest eliminowane przez testosteron. Czyli to jest hormon biznesu. To jest hormon dobrego nastroju, to jest hormon seksu, to jest hormon dobrego kochanka. No cóż, powiedz mi sama, czyż nie? Czy to jest hormon genialnego faceta? Słuchaj, myślę, że piosenka Kaji o testosteronie nigdy nie była tak ciężka, jak po Twojej dzisiejszej wypowiedzi, że testosteron to król hormonów. No dobrze, no to jakie są te formy testosteronu, czy stosujesz tę terapię? Co polecasz? Kiedy to są żele, kiedy zastrzyki? A to jest bardzo indywidualne. Widzisz, w tym cały żart, to nie jest siłownia, gdzie każdy dostaje ten sam testosteron i jest szczęśliwy. Dzięki Bogu, że tak nie jest. Mam nadzieję, że powiesz kilka słów na ten temat. Jestem właściwie zaskoczona, wiesz, że można powierzyć swoje zdrowie trenerom, że uważam ich za bardzo mądrych ludzi. Leczę trenera i rozmawiam z nimi, i wymieniamy się doświadczeniami. Ale myślę, że duet trenera i lekarza to najlepszy duet. Nie można tego po prostu uzurpować, wyobraź sobie, że jesteś lekarzem i odwrotnie. Ja też nie mogę się w to angażować, bo niewiele o tym wiem. Wiem tylko, że trzeba uprawiać jakiś sport. Teraz widzisz, że się zmieniło. Kiedyś mówiliśmy, że tylko aerobik i cardio, trzy razy w tygodniu, cztery, pięć razy w tygodniu. Nie, facet musi iść na siłownię, facet musi robić trening siłowy, interwały. Facet musi działać. To świetnie, że dostosowujemy to do wieku, trening, że w tym wieku można to, a w tym wieku można... Dlatego potrzebujesz trenera, on jest do tego idealny. To jest jego praca, on się tym zajmuje, wie, i w ogóle... Dużo lepiej niż ja, nic o tym nie wiem w porównaniu do niego, do jego wiedzy. Ale on też nie powinien brać pieniędzy za te hormony, bo wtedy zbieram żniwo tego, kiedy pacjenci przychodzą do mnie i mają problemy. Nie tylko Ty, wszyscy mamy. Cała branża medyczna wtedy zbiera, że to nie jest dokładnie tak, to jest duży problem. Dlatego uważam, że terapię trzeba dostosować do wieku i predyspozycji danej osoby. A przede wszystkim trzeba zapytać, czy jest w okresie reprodukcyjnym, czy chciałby mieć dzieci. A wiesz, jak to jest z dziećmi? w dzisiejszych czasach. Zawsze cytuję profesora Shannon Swen, który mówi, że w 2045 roku, ona jest z Uniwersytetu Montcina w Nowym Jorku, zawsze ją cytuję, bo to jest tak naprawdę... To jest trochę przerażające, że w 1945 roku nie będzie można zapłodnić w kraju wysoko rozwiniętym, kobiety. Jedynym naturalnym sposobem będzie in vitro. Ogólnie rzecz biorąc, zacznijmy od tego, że w obecnych centrach badawczych prowadzone są testy, które tworzą plemniki ze skóry. Bo to jest przerażające zło. Pomyśl o tym, to jest przerażające. I nie mamy na to wpływu. Środowisko jest absolutnie na pierwszym miejscu, a stres na drugim. Młodzi mężczyźni mają bardzo słabą jakość nasienia. Tak. W moich czasach, och, no cóż, nie chcę przyznawać, kiedy, bo trochę oszukiwaliśmy tam o tym, ile mam lat doświadczenia medycznego. Teraz powiem Ci, że jak na moje czasy – tak mówiła moja mama – 70% plemników było zdrowych, o prawidłowej budowie, ruchliwych. To była podstawa. Każdy facet tak miał. Dziś, kiedy przychodzi, ma 4%, to cieszymy się, bo można zapłodnić kobietę. Większość przychodzi 2%, 3%. Są zaskoczeni. I wcale nie brali testosteronu, który trochę zamyka plemniki. Tak po prostu są. Więc to jest przerażające. Dlatego pierwsze, o co pytam, co z prokreacją? Chcemy tego, czy nie? Mamy już troje dzieci? Wiesz, jeśli ktoś ma troje dzieci, ja już nie mam wyrzutów sumienia. Chcę mieć A. Wtedy pomagam. No, może mam czwarte, to wszystko to nieszczęście, dlatego go pytam. Ale powiedzmy, że twierdzi, że już skończył prokreację, wiesz, zawsze mówię, że proszę zamrozić nasienie, jeśli nie jesteś pewien. Twoje decyzje, twoje życie z tą kobietą. Na wszelki wypadek. Dziś to stało się absolutnie salonowe. Słuchaj, zamrozi nasienie. Młode dziewczyny zamrażają jajeczka i bardzo dobrze. Dlaczego nie? Wtedy jestem pewna, że zostawię potomka na tej ziemi. Dlatego... I pierwsze pytanie, czy reprodukcja, jeśli tak, zapewniamy terapię, która mobilizuje jądra do produkcji testosteronu. Jeśli ktoś mówi, mam już troje dzieci i mam jeszcze dwoje z patchworkowej rodziny z obecną żoną, to kochanie, nie ma sensu. Wtedy będziemy naprawdę szli w terapię hormonalną zastępczą, musimy też mieć wiek. To po 40, 45 roku życia, ja już chcę mieć jakość życia. No tak, oczywiście. Hormonalna terapia zastępcza. Oczywiście możemy jeszcze podnieść suplementację, która również działa cuda. Dokładny zestaw, cudowny zestaw, który można zrobić z suplementów, również niesamowicie zwiększa testosteron. Niewiarygodne, ale prawdziwe. I dodajesz do tego sport, oczywiście, kto produkuje dla Ciebie testosteron przez Twoje jądra. To nie jest Twoje, dokładnie, ale mówię o mężczyznach. Czyli produkcja testosteronu. Zwiększona plus pewne nałożone na nią suplementy mogą poprawić jakość, ilość i ruchliwość plemników. Czyli mamy możliwości, ale wtedy musimy zrezygnować z sauny, z wąskich majtek, nie jeździć 100 kilometrów dziennie na rowerze, nie siedzieć z nogami skrzyżowanymi jak my, tylko w męskim sensie, to jest nasze, żeńskie, to prawda, staraj się unikać ogrzewania, na przykład, siedzenia w samochodzie zimą. Jest wiele takich rzeczy. Proste, spójrz, jakie proste narzędzia, a jednak są bardzo ważne. Bardzo ważne. Jądra muszą być chronione. Na szczęście moda na takie szerokie spodnie u mężczyzn nawet mi się podobała. Powiem Ci, bardzo mi się podobały mężczyźni w szerokich spodniach. Ja też żyję. Nie muszą tego wcale zaznaczać, wszystko co mają. To są małe sekrety, tak dobre jak nasze. Przy okazji, wracając do takiego współczesnego stylu życia. Cóż, mężczyzna musi dbać o swoje jądra. Ogólnie rzecz biorąc, mężczyzna jest bardzo dziwnie zbudowany. Zwróć uwagę, ewolucyjnie. Jądra lubią zimno. Prostata kocha ciepło. Jest w środku brzucha. Jądra są na zewnątrz. Dlatego natura wyrzuciła. Muszą to wiedzieć. Muszą to wiedzieć. I dlatego muszą o to zadbać. I ja od razu zapytam: jestem matką. Syn, który ma prawie trzy lata. Gratulacje, wiem. I jak wiesz, dokładnie. I nie zaprzeczę, że... Nie poradziłam sobie. Nie poradziłam sobie z dorastaniem syna bez pieluch, niestety było to dla mnie zbyt duże wyzwanie i nadal gdzieś tam nienormalne wyzwanie w mojej opinii. Będę całkowicie szczera, wszyscy sikaliśmy w pieluchy. Czy nosimy pieluchy prawidłowo? Widzisz, że coraz głośniej mówi się, że kryzys płodności, między innymi, jest spowodowany tym, że młodzi chłopcy, małe dzieci, mają przegrzane jądra w pieluchach. A teraz powiedz mi... Nasze podobno pieluchy z dawnych czasów. byłyby lepsze. Z tetry, lepsze. Tak, wiem. Cóż, może mam takie sumienie, że nie miałam wystarczająco siły, żeby to zrobić, żeby tak zadbać o syna. Czy uważasz, że ten temat będzie coraz szerzej omawiany? Myślę, że pojawią się inne pomysły, pytania, inne pieluchy, takie grube, nie, nie tak grube. Będą lepsze i lepsze produkty, które nie będą, może nawet będą miały efekt nieogrzewający. Nie pytaj mnie, to sztuczna inteligencja wymyśliła wszystko. Weź czas. Nie wiem. W każdym razie, to też na pewno odgrywa rolę. I może te matki też, wiesz, dzisiaj szukamy punktów zaczepienia. Dlaczego? Jest tak wiele czynników. To nie tylko te pieluchy. Jest tak wiele różnych czynników przez całe życie. Tak, gorące kąpiele. Mam pacjenta, który kąpał się pół godziny w gorącej wodzie codziennie. Uwielbiał wannę. Tam nabierał sił, relaksował się. Uwielbiał wannę. Dziś nie ma plemników. Tak, to prawda. Wszystko jest złotym środkiem Arystotelesa. Trochę tego, trochę tamtego, trochę tamtego. Spróbujcie jak najszybciej wyciągnąć te dzieci z domu, z tych pieluch – zdejmijcie je, żeby były pierwsze półtora roku maksymalnie i nie dłużej. To jest ważne. Trzeba wyjść z pieluch. Niestety, trzeba sobie z tym poradzić, usiąść na nocniku i ćwiczyć. Twoje jądra są ważne, synu. W wieku półtora roku po prostu nie rozumiem. Ale kodowanie od dzieciństwa. Okej, więc jak kontrolujesz bezpieczeństwo takich terapii? Powiedz mi, jak często lub jak dawno temu ktoś zdecydował i prowadzisz taką terapię hormonalną, to jak często wskazane są kontrole? To też jest indywidualne. Więc co? To jest okres czasu, taki jak trzy miesiące, czasami pół roku. To jest pytanie, czy odblokowujemy te jądra po jakim przygotowaniu. Są preparaty, które wymagają równoległego odblokowania. Są preparaty, które wymagają raz na pół roku, są takie, które raz w roku. Wszystko zależy... od Twoich predyspozycji, danej osoby, od jej... przyszłych planów – od wielu rzeczy. Ponieważ sprawia, że czuje się mniejsza, kochanie, terapia dla mojego serca, czy tak naprawdę absolutna personalizacja. Absolutnie. Dlatego walczę z tymi historiami z siłowni, bo tam nie ma. Nie ma tam personalizacji. Bierzemy to raz w tygodniu, jeśli ktoś chce, co pięć dni, a powinno być co trzy tygodnie. Słuchaj, to jest problem. Problem braku indywidualnego podejścia do człowieka. Każdy jest naprawdę inny. Ogólnie rzecz biorąc, wiesz, wszystkie dobre suplementacje, dobór peptydów, które są tak modne i coraz więcej się o nich mówi. Dobór odpowiednich antyoksydantów, to wszystko musi pasować, wszystko musi grać, bo sobie zaszkodzimy. I znowu po latach, po 10 latach ktoś będzie siedział na moim miejscu i będzie mówił o szkodach, jakie te rzeczy spowodowały. Więc wszystko to, dzisiejsza wiedza jest bardzo daleka, bardzo daleka. Podejrzewam, że sztuczna inteligencja to przyspieszy i wydaje mi się, że dzisiaj możemy już bardzo dobrze ustawić osobę, danego pacjenta z odpowiednią wiedzą. Możemy ją kształtować tak, żeby nie miała objawów ubocznych, bo najgorsze są skutki uboczne, objawy uboczne. Tego się boimy we wszystkich tych historiach, którymi się leczymy. Pamiętaj, że poprawiamy jakość życia, poprawiamy jakość życia. Przecież można żyć z małym testosteronem, będziesz odrętwiały, martwy, ale to jest część życia. No cóż, bądź taki. To kim jesteś i tyle. Ale dlaczego? My chcemy żyć w dobrej jakości, a dobra jakość niestety ma swoje granice, przekładające się na odpowiedni dobór leków. I rozumiem, że wykonując takie badanie, regularnie kontrolując tę terapię, można zawsze podjąć decyzję o zaprzestaniu lub zmianie dawki. Dopasowanie ponownie do indywidualnych potrzeb. To jest tak, jak mówisz, bo leczenie testosteronem dość często równolegle mamy wzrost estrogenów. Estrogeny z kolei powodują ten emocjonalny prolaktynę i trzeba wiedzieć, jak dostosować, żeby nie zrobić temu danemu człowiekowi tego samego problemu – w dłuższej perspektywie. Więc zazwyczaj ustawiam to tak: bierzemy jakiś lek antydepresyjny co miesiąc, aby temu zapobiec, pamiętaj od pierwszego każdego miesiąca. I zawsze rozumiem, że przyczyniasz się jakby do wszystkich tych czynników stylu życia, takich jak dieta, sen, regulacja emocjonalna, stres, seks, drogi, to jest bardzo ważne. Co polecasz? Cóż, co polecasz? Jeśli chodzi o seks? Wiesz co, Ewo. W porządku, żartuję. Jeśli chodzi o seks, oczywiście, że musi być jak najczęściej. To należy do męskiego życia. Mężczyzna powinien się odprężyć, że tak powiem, nasienie z prostaty, czysta biologia, tak jest i wtedy nie dochodzi do infekcji dróg moczowych i prostaty. To jest bardzo dobra profilaktyka. przeciwko rakowi prostaty, to jest seks, częsty seks. A poza tym to wspaniała technika uspokajająca, czyż nie? Zamiast się uspokajać, po prostu przenosisz się do innego świata, odprężasz się. W tym momencie buduje się piękna więź między partnerami. Zawsze chodzi o tę emocjonalność, która przyjdzie później. Poczekaj, to jest z miłości, to musi być oczywiście. Nie zawsze tam ciągnie. Więc to jest jasne. Plus to jest większe doświadczenie, całe to. Seks staje się piękny, gdy jest połączony z miłością. Jest wtedy pełny. Wtedy masz wszystkie te piękne neuroprzekaźniki w mózgu, które szaleją w tym momencie. Mała rewolucja, która wtedy sprawia, że jesteś szczęśliwy w życiu. Tam walczą serotonina i oksytocyna, dopamina jest tam, gdzie dzieją się cuda. I dzięki Bogu, że tak się dzieje. Bo inaczej noradrenalina przejmie swoje główne uspokajające zadanie. Tego niekoniecznie potrzebujemy. Musimy... Są filozofie duchowe, które mówią, porównują orgazm, zwłaszcza męski, ten rodzaj błogości, że to jest ten moment, że to jest moment, kiedy mężczyzna jest najbliżej tego. Hormonalna burza zamienia się w typowy błysk. Podobno bardzo potrzebny, żeby być kreatywnym i żyć ciekawie. Każdy do pewności siebie. Do radości i samousatysfakcji, bo po seksie jesteś usatysfakcjonowany. Nie każdy pewnie usłyszy jasno, że jeśli chcielibyśmy skorzystać z takiej usługi terapeutycznej, to niezwykle ważnym elementem jest konsultacja ze specjalistą, który przeprowadzi taką terapię. Nie wolno kierować się modnymi trendami terapeutycznymi, bo to są zbyt poważne rzeczy. A jakie są główne przeciwwskazania, żeby to brzmiało tak, żeby... Zanim ktoś podejmie taką decyzję, że ominie tego specjalistę i pójdzie na łatwiznę, to niech to ma w głowie, jakie są przeciwwskazania. Rak. Rak, hormony, testosteron w ogóle. Anaboliki wszystko powiększają, przyspieszają, więc przede wszystkim absolutne wykluczenie procesów nowotworowych. To jest pierwsza rzecz. Druga prokreacja. Jeśli chcesz się rozmnażać, możesz prowokować własne jądra, ale jak, tak mówią, trzymaj się z dala od testosteronu. Wtedy nie. Nawet z odblokowaniem. Bo nie zawsze się udaje, bo mamy mniej plemników – więc ratujmy je. Aby mieć dzieci. Albo zamroźmy nasienie. A potem możemy zdecydować. Widzisz, to jest taka indywidualna rozmowa z lekarzem. Musi być zgodność. Musimy sobie ufać. Musimy sobie ufać, mówić sobie to. I w tym momencie wiemy, która droga jest najlepsza. I nie idę do studia na łatwiznę i od razu biorę testosteron. To nie jest droga. Można też suplementację, o której mówiliśmy. Można naprawdę wybrać to idealne dla człowieka. To jest szyte na miarę. I Ty też jesteś w stanie na takiej wizycie dla takiego pacjenta, który się boi, bo już wystarczająco dużo przeczytał, boi się podjąć taką terapię, bo wierzy w ryzyko itp. I to znowu jest błąd. To jest błąd bać się testosteronu, to też jest błąd. Bo musimy. Powiedzieliśmy, że przedłużyliśmy. Długie życie. Powiedzieliśmy 30%. Po prostu podejdź do tego odpowiednio, a oni dowiedzieli się o jądrze i przestali produkować. I do tego dochodzi stres, środowisko, no cóż, to wszystko. Dlatego musimy podjąć taką decyzję, decyzję tylko o wyborze metody, wybór jak to zrobić, żeby to wszystko było w ramach "Nie szkodzić człowiekowi". Pamiętasz, jak nas uczyli? Primum non nocere? Przede wszystkim nie szkodzić. Więc to jest najważniejsze w całym przedsięwzięciu tej terapii. A potem, jeśli podejmiemy ją razem i faktycznie, to lekarz jest odpowiedzialny trochę za tę terapię, współpracujemy. Dlatego myślę... Dlatego zawsze kontrolujesz, sprawdzasz, jak ta terapia przebiega. Wiesz, od czego zaczynamy. A pacjent mówi mu, jak się czuje. To jest niezwykle ważne. Ta zgodność, współpraca, odniesienie pacjenta do tych wszystkich rzeczy, których oczekuje, czy jest zadowolony, czy ta terapia daje mu ostatecznie pozytywne rezultaty. Czynniki, czynniki, to jest fajne. Słuchaj, powiedziałeś, myślę, że tak dużo, że nawet powiedzieliśmy trochę do młodych mężczyzn, którzy zbyt pochopnie, zbyt pochopnie, bo wtedy mogą mieć problemy z reprodukcją, a przede wszystkim, odkładając to na bok. I przy okazji, pamiętaj, musimy to podkreślić. Podawany zewnętrznie testosteron hamuje własną produkcję. Więc jeśli go mamy, jak możemy być mordercą własnego testosteronu? Więc trzeba być bardzo ostrożnym, podejmować te decyzje. Mądrze, inteligentnie, we współpracy z lekarzem i podejmować czasem decyzje na całe życie. To jest świetna terapia, ale musi mieć przesłanki, jeśli ktoś ma niski testosteron, jest zjedzony, jeśli ktoś go potrzebuje, bo nie wiesz, może faktycznie należał do tej grupy, gdzie miał tyle testosteronu i jest nawet normalny, ale go potrzebuje. Objawy, rozmowa, objawy i wtedy decyzja. Och, to jest najbardziej rozsądne podejście do tej terapii. Cóż, wracamy do tego, że jeśli wizyta u lekarza trwa 7 minut, z całym szacunkiem, to nie zadziała. Wiesz, to jest poprawa stylu życia. To nie jest wizyta u lekarza, który leczy Cię z chorób, czy nawet profilaktyka, powiedzmy, cukrzycy czy cholesterolu. Chodzi o to, czy układ krążenia to choroba. Chodzi o to, że to jest decyzja, terapia poprawy stylu życia. To jest tak jak z nowoczesnym odchudzaniem. Jest wiele takich terapii, które dzisiaj są terapiami poprawiającymi jakość życia i jego przedłużenie. Tak zwany healthspan. Tak, to nie tylko chcemy żyć dłużej, ale chcemy, ale jakość, jakość tu i teraz. Więc co jeśli obiecuje mi, że będę żyła ponad dziewięćdziesiąt lat, jak tylko będę bala bala. Rozumiesz? Chodzi o to, żeby mieć tę jakość życia na dziś, na jutro i żeby ona nie zepsuła się tą terapią i żeby nie zrobiła jednego pozytywnego, a drugiego negatywnego. A czy jest w ogóle świadomość tych męskich problemów hormonalnych rośnie w naszym kraju? Wydaje mi się, że bardzo tak. Cieszę się z tego, bo od 10-11 lat walczę o to, żeby testosteron robił swoje w salonie, bo inaczej się nie da. I powiem Ci, że wyraźnie widzę, że coraz więcej i więcej mówi się o tym, różne panie tworzą różne poradniki dla mężczyzn, różne... Sympozja dla mężczyzn, ratujmy mężczyzn, ratujmy mężczyzn. Piszesz książki, ja pisałam w czternastym roku, żeby ich ratować. Porównywałam ich do dinozaurów, też wyginęli, więc trzeba o nich zadbać. Cóż, cieszę się, że tak się dzieje, bo to też jest moja misja. I po prostu myślę, że warto byłoby też edukować lekarzy pierwszego kontaktu, żeby chociaż mieli zaplecze? Absolutnie, bo tego nie ma. Edukacja? Mi się wydaje, że firmy, które sprzedają ten test, są zainteresowane trochę tym, żeby to... bardziej się stało modne, nieważne kto do tego dąży. Najważniejsze to mieć to w głowach. Wydaje mi się, że nadal uważam, że badania medyczne powinny leki w XXI wieku... Modyfikacje. Modyfikacje, tak jak mówiłaś, modyfikacje. Cóż, powinny uwzględniać więcej współczesnych czynników ryzyka, powinny uwzględniać różnice płciowe, nie być tak konserwatywne, jak są. Czy mogłabyś nam podać jakieś wiadomości ze świata w kontekście tego, jakie są dzisiaj standardy tych terapii chorób i co się zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat, i co już wiemy, że się zmieni, ponieważ już wchodzą? Są nowe trendy, są to leki biologiczne stosowane głównie w leczeniu chorób autoimmunologicznych i nowotworów, polegające na replikacji DNA i tak dalej. A druga... Noga to peptydy. Jeśli chodzi o peptydy, i antyoksydanty, prawda? Antyoksydanty i peptydy. Krótko opowiem, czym są peptydy. Kochamy oba, tak, bo bardzo modny stał się tiercepamid, który jest również przyjmowany przez kobiety i mężczyzn w celu odchudzania, który ma wiele efektów – powiedzmy, skutków ubocznych, które są dla nas bardzo pozytywne. Efekt długowieczności, tak, są bardzo pozytywne. Oczywiście. Jednak... Cegła, która nas buduje, to aminokwas. Dom, który składa się ze 100 bloków budulcowych, to białko, czyli potrzeba 100 bloków budulcowych. Aminokwas był zrobiony z białka, a między pierwszym a dziewięćdziesiątym dziewiątym są peptydy. Są to bloki budulcowe złożone z aminokwasów. Im mniejszy blok, tym mniej objawów ubocznych, to jasne, bo te aminokwasy łączą się łatwiej. Mamy dużo tych aminokwasów, mamy tu dużo możliwości, a teraz nauka bada różne połączenia peptydów, jak będą działać, jakie mają skutki uboczne. I to prawdopodobnie przyszłość obecnych nowoczesnych leków. Teraz chciałabym, żebyś na koniec doprowadził do takiego czterdziestolatka, który właśnie budzi się zmęczony i czuje, że ma jakąś lekką depresję. Od czego zacząć? Nie każdy prawdopodobnie będzie miał okazję do Ciebie przyjść. Niektórzy będą musieli pomóc, przeczytać książkę. Nie, nie, polecam książki. Chodzi o to, że... Przede wszystkim, nawet jeśli lekarz pierwszego kontaktu, czyli jego lekarz zaufania, jeśli nie da mu skierowania, niech pójdzie, zrobi sobie całkowicie i wolny testosteron, zacznijmy od tego i dowie się, jaka jest sytuacja. I przeczyta książkę, bo tam już będzie dużo. Cóż, książka, może trochę podcastów – bo już trochę ich też nagrałam, nawet posłuchaj naszego podcastu jeszcze raz, a wtedy będzie dokładnie wiedział, co zbadać i od czego zacząć. To jest pierwsza rzecz. A potem szukajcie dalej andrologów, endokrynologów. Znajdź lekarza, któremu ufasz. Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że w XXI wieku lekarz powinien być przyjacielem pacjenta. W dosłownym tego słowa znaczeniu. To ma być trener. Mam być trenerem. Mam Cię trenować. Mam być osobą, która sprzedaje Ci wiedzę, ale Ty wybierasz. W końcu musisz ze mną współpracować. Musisz powiedzieć tak, nie. To jest nowoczesna medycyna. Bo każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zdrowie. A lekarz musi być naszym takim przewodnikiem. Tak, jest. Powiedziałaś to doskonale. Przewodnik, trener. Podaję tematy. Mówię, proszę, wyszukaj w Google. Proszę, zobacz to na GPT. Proszę, zobacz to na Dipsik. Oglądaj, co chcesz. A potem wróć do mnie. I omówimy. Bo musisz wiedzieć więcej o sobie. W XXI wieku nowoczesny mężczyzna musi, przynajmniej podstawową wiedzę o swoich hormonach, musi mieć o swoim życiu, o swoich osiągnięciach. Jeśli tego nie ma, to wszystko jest słabe. Bo nie jest w stanie wtedy nawet wymagać pewnych rzeczy od lekarza, terapii, nawet jakiejś wiedzy. I niezwykle ważne jest, aby znaleźć, złapać tę chemię z tym lekarzem. Jeśli ta chemia Ci nie pasuje, to uciekaj od tego lekarza, zmień, weź następnego. Bo element psychosomatyczny odgrywa kolosalną rolę w leczeniu. Musisz zrozumieć swojego lekarza. Musi być Twoim przyjacielem. Jak jest, to Ci pomoże we wszystkim. Pamiętaj, ta sama pigułka, przepisana na receptę i podana Ci bez słowa i ta sama z porozumieniem, z przekonaniem Cię. Działa zupełnie inaczej. Jesteśmy tak zbudowani. Jesteśmy homo sapiens, człowiekiem myślącym. Gdybyśmy tylko powiedzieli homo, tylko człowiek byłoby łatwiej. To między innymi wyjaśnia efekt placebo. Okej, kochanie, mam jeszcze dwa pytania, które zawsze dodaję na końcu. Nie bój się. Myślę, że w Twoim przypadku jestem nawet skłonny uwierzyć, że nawet zgadłem odpowiedzi. Jaka jest Twoja misja, Ewuniu? Cóż, wiesz, to jest medycyna męska. Ci mężczyźni to są. Chcę pomóc. Chcę zapobiec tragedii, która dzieje się w rodzinach. Która dzieje się w domu. Tragedia posiadania mężczyzny z niskim testosteronem. Ogólny spadek męskości. Tak, spadek męskości, brak tych plemników. Ta silna męska depresja, która wynika już z tego, że nie może mieć tych plemników. Że nie może mieć dzieci, że ma problemy. Dziś medycyna może wiele zdziałać. Dlatego warto iść z tym problemem do lekarzy i odkryć go wcześniej. Nie czekaj, aż będzie za późno. z depresantami, z różnymi innymi metodami leczenia. Zacznij od hormonów. Hormony to podstawa życia człowieka. Moją misją jest przekonać facetów. Każdy musi znać swój testosteron całkowity i wolny. To jest podstawa. Panowie, każdy musi znać swój poziom testosteronu. Oczywiście, i ostatnie pytanie. Jakie są trzy nawyki lub wybory życiowe, które uważasz za kluczowe dla utrzymania zdrowego, długiego i szczęśliwego życia? Już trochę o tym mówiłaś. Miłość, ruch. Miłość jest pierwsza. To nas buduje. Relacje. Ćwiczenia i odpowiednie odżywianie. To są, jak mówisz, czy to, czy tamto, rozszerzyłabym to o kwestię seksu, ale jeśli pytasz mnie, czy, to proszę. Miłość przede wszystkim. To łączy się ze wszystkim. Seks z życiem, z radością, z chęcią powrotu do domu. Regulacja stresu. Chęć bycia aktywnym. Och, racja, regulacja stresu. Dwa, brak aktywności. Musimy się ruszać. I po trzecie, musimy jeść prawidłowo. To są podstawy. Cóż, oczywiście trzeba spać i to, ale to są takie podstawy. Ewo, bardzo dziękuję. Jestem głodna i myślę, że spotkamy się ponownie. Dziękuję bardzo raz jeszcze, Ewo. Ja też dziękuję. Siedzi z torbą Piękna kobieta. Nie podoba jej się to. Chciałaby to zmienić. Mówi, że chce zmienić kości policzkowe, usta, chce zmienić nos, chce zmienić. Byłam przerażona. Nie do końca się z tym zgadzam. Dlaczego tak to nazywamy? Przypadek ozeficznej twarzy. Dokładnie te same efekty wystąpią, jeśli pacjentka schudnie te 15 kg. nie. Chudniemy inaczej. Kto zrobił te badania? i porównał te twarze? To jest całkowita zmiana gry w medycynie estetycznej. Skóra mężczyzn jest w naszym kraju nadal niedoceniana, jest inna, feminizacja jest zakazana. Trzeba też bardzo uważać z toksyną, zwłaszcza w okolicy czoła, bo zachowuje się zupełnie inaczej toksyna botulinowa u mężczyzn. Przechodzą mi ciarki, kiedy to mówię.