Transcription
Dzień dobry, Jan Piński. Witam na moim kanale. Moim i państwa gościem jest pan doktor Krzysztof Kątek, autor najsłynniejszego modelu ekonometrycznego w Polsce. I szanowni państwo, nagrywamy tą rozmowę po raz drugi, ponieważ okazało się, że podczas pierwszej rozmowy pojedynczy VPN na Wi-Fi nie wystarczał. Po prostu nie dało rady rozmawiać. Została rozmowa przerwana. yyy musiałem wejść na podwójne yyy szyfrowanie, żeby można było odbyć tą rozmowę.
Więc szanowni państwo, jesteście bardzo ekskluzywnym gronie ludzi, którzy yyy dziś okazuje się, że to co pan ma doktor do powiedzenia nie jest bardzo, jakby to powiedzieć, ktoś bardzo chciałby, żeby pan doktor nie mówił. Oczywiście tak, wiem co wpiszecie w komentarzach. Tak, załatwimy tą sprawę po prostu i będziemy po stałym łączu internetowym. Natomiast przyznacie, że to nie jest normalne w demokratycznym kraju, że użytkowanie połączenia Wi-Fi jest po prostu trudne.
Więc panie doktorze, to jeszcze raz. Pan przam doktor habilitowany Haman, czyli człowiek, który został użyty jako ja powiem jednak, że został użyty jako remedium na pańskie ustalenia przez ministra Bodnara. Przypomnijmy, że pan Bodnar złożył wniosek do pisowskiego łże sądu, które nie jest sądem najwyższym, o przeliczenie według tego co pan zgłosił 1472 komisji, bo 10 było tam przeliczonych. I teraz pytanie, bo potem się z tego wycofał, potem ogłosił, że przeliczy 294 właśnie wskazane przez pana doktora habilitowanego Jacka Hamana jako biegłego, a teraz nawet tego nie liczy. I chciałbym, żeby pan powiedział, jak pan na to patrzy. Pan został przesłuchany przez prokuraturę. Pan może mówić o tym, o czym pan mówił. Pan oczywiście nie może mówić tego, co pan tam usłyszał z drugiej strony. Natomiast to, co pan powiedział prokuraturze w Małopolsce, gdzie został pan przesłuchany w lipcu, zamiast być przesłuchanym natychmiast po złożeniu y protestu, jakby pan mógł rozjaśnić naszym widzom y z czym tu mamy do czynienia?
No właśnie. Dzień dobry państwu. Rzeczywiście jak nagrywaliśmy to po sześciu minutach to łącze pana Pińskiego zostało zaatakowane w jakiś sposób, więc rozmowa została przerwana. Całe szczęście, że to było tylko 6 minut, więc teraz możemy wrócić do tego. Także jak zacząłem mówić, to po dwóch minutach to się skończyło. No więc odpowiadam na pytania. Yyy, ta moja opinia, czy powiedzmy ten artykuł yyy zostały rzeczywiście zaatakowane yyy dosyć ostro, głównie ze strony socjologów, psychologów społecznych, politologów, no takich ludzi, no takich panów pawiczów, lisów, botarskich, którzy też jakoś są związani z fundacją Batorego. To jest taki pewien typ myślenia. Oni stosowali jeden jeden model tak naprawdę to się nazywa model regresji liniowej. Natomiast ten mój model jest zupełnie inny, własny, oparty na na moich przemyśleniach i sprawdzony na i sprawdzony na innym polu. W związku z czym mimo, że tu rozmawiamy o o zarzutach bardzo wielu znakomitych osób z tytułami doktorskimi, a ja jestem tylko doktorem. No więc w związku z czym jakby przeważała opinia, że to trzeba im wierzyć. Tak naprawdę to porównujemy dwa modele. Jeden ten oparty na regresji liniowej, ten mój.
Ja przez dłuższy czas się powstrzymywałem od od komentowania tych opinii, tych tych mocno krytycznych opinii, dlatego że doszedłem do wniosku, że nie warto dyskutować i odpowiadać na każdą z nich. Wolałem, żeby ta krytyka się skumulowała i wreszcie żeby taki balon taki się wielki zrobił. Też potrzebowałem czasu do namysłu i tutaj też potrzebowałem wsparcia innych osób. Tutaj powiem, że yyy korzystałem z opinii yyy dwóch osób, o których wspomnę tutaj, które już wcześniej wykazywały, że ten te te modele regresji stosowane przez tych socjologów, tą tą grupę socjologów, one są bez sensu do wykrywania tych anomalii czy potencjalnych nieprawidowości. One są bardzo dobre do liczenia przepływów elektoratów, ale nie do tego.
Więc pierwszą taką osobą był Andrzej Bratkowski, były wiceprezes BEPU i Narodowego Banku Polskiego, tak? Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej. Doktor ekonomii, który jak się okazało bardzo dobrze zna ekonometrię i czuje tą ekonometrię. Ale to też powiedzmy o co chodzi. Co to jest ekonometria? Ekonometria to jest po prostu nauka oparta na matematyce, na liczbach, z których można pewne rzeczy się dowiedzieć, pewne rzeczy prognozować, że jeżeli na przykład występują anomalie w wynikach i one występują w sytuacji, w której mamy ileś porównywalnych zdarzeń, których te anomalie nie występowały, to możemy podejrzewać fałszerstwo. Tylko przypomnę tym, którzy nie oglądali, że pan doktor Krzysztof Kątek jest ekspertem, który zajmuje się łapaniem oszustw na jurorów w konkursach muzycznych, nie mając bladego pojęcia o muzyce, bo tu chodzi tylko i wyłącznie o znalezienie po prostu odstępstwa od normy i to może być zweryfikowane bardzo prosto przez przeliczenie głosów, którego jak państwo wiecie nie można w Polsce zrobić, pomimo że przy przewiduje to zarówno kodeks wyborczy, jak i kodeks postępowania karnego, a jednak okazuje się, że przeliczenie głosu w sprawie pana Karola Nawrockiego okazuje się być według PiS zamachem stanu.
Jedną rzecz skoryguję, że nie mam bladego pojęcia o muzyce, bo nie mamy nie mam wykształcenia, ale lubię muzykę i często chodzę na koncerty. Dobrze, ale mi chodziło, ale ale w tych metodach, ale w tych metodach do wykrywania tych różnych manipulacji ja nie opieram się na znajomości muzyki. Natomiast czym jest ekonometria? Ekonometria to jest w zasadzie działo, część statystyki, która polega na tym, że jeżeli mamy jakieś obserwacje, to próbujemy sobie znaleźć jakąś taką linię trendu. Czy to się układa w jakiś wzór logiczny? Tak. Czy czy możemy coś wytłumaczyć za pomocą obserwacji? No i tutaj ta regresja liniowa jest najczęstszym narzędziem, także to nie jest cała statystyka. De facto muszę się przyznać, ja tak naprawdę to takim ekonometrystą wielkim nie jestem. No to tam wiem o co chodzi. Pisałem coś na ten temat, nawet tam opublikowałem kiedyś, ale ja nie zaliczam się do do tych ekonometrystów. Natomiast ja stosuję zupełnie inne narzędzia statystyczne do tego, żeby szukać tych fałszw.
No więc po tym po tym ataku ja potrzebowałem też jakiegoś wsparcia i tutaj były te te te dwie osoby. Też wspomniałem pana Andrzeja Bratorskiego, który jest ekonometrystą bardzo dobrym, który już 27 czerwca napisał kilka tweetów na na Xie, który i wprost napisał jednym z nich, że ta metoda regresji liniowej do wyszukiwania ewentualnych nieprawidłowości to jest totalny idiotyzm. On tak to napisał wielkimi literami. Stosowanie tej metody do wykrywania anomalii to jest totalny idiotyzm. Druga i podał kilka przykładów na ten temat na Facebooku. No to jak ktoś się zainteresowany może zaj. Drugi, druga osoba to Tomasz Urbaś. To jest osoba ekonomista z chyba z Gdańska. Ja zresztą nie znam obydwu panów, także nie znam ich osobiście i który przeanalizował analizy zrobione przez właśnie trzech socjologów, czyli znaczy dwóch biegłych sądowych, czyli profesora Hamana, profesora Toruja. Toruń nie jest socjologiem, ale jest ekonomistą przez Batorskiego i innych i także mój i on tam zauważył pewną rzecz bardzo zaskakującą, której ja będę chciał powiedzieć, które wskazują, że tam są ślady przestępstw. Znaczy mimo, że te tamte analizy wskazują, że nie ma przestępstw, to on tam zobaczył takie ślady przestęp rozsypane ślady po prochu, że tam był strzał. i i doszedł do wniosku, że na podstawie tych tych tych wszystkich analiz to prawie na 100% doszło do fałszerstwa wyborczego i oni podali bardzo dobre argumenty, które ja po przemyśleniu tutaj włączyłem do tego swojego komentarza, który opublikowałem w niedzielę i on podsumowuje te te ich wnioski, moje wnioski i to jest bardzo bardzo ciekawa lektura.
Dlaczego się zabrałem za, za profesora Hamana? Bo on jest właśnie socjologiem, czyli reprezentuje ten ten nurt socjologów, którzy się poczuli tutaj urażeni czy nie, no uważali, że jakieś brednie pisze z ich punktu widzenia. Ta i ten ta ten mój komentarz, on jest dostępny w internecie, to każdy może zajrzeć, jeżeli ma chęć i ona się zaczyna od tego, ja tutaj sobie nawet tutaj wyjmę, żeby dobrze to wszystko zapamiętać. od pewnych ogólnych takich moich wrażeń na temat właśnie tej całej sytuacji, że tutaj jak jest wielu profesorów, doktorów habilitowanych, no to oni muszą mieć rację. Natomiast jeżeli jest doktor, no to oczywiście nie ma racji. Przy czym no to jest takie podejście hierarchiczne. W Polsce nauka jest hierarchiczna. Na zachodzie, a zwłaszcza w Stanach. się nigdy z tym nie spotkałem, żeby to było tak, że jak ktoś jest jakimś tam profesorem czy doktorem habilitowanym, zresztą tam nie ma takiego stanowiska doktor habilitowany w Stanach to to jest mądry. A ten kto jest doktorem albo w ogóle nie ma doktoratu to musi być nie głupie podałem ale taki przykład doktora Harrygo Markowica który służy jedną z najważniejszych koncepcji w finansach który otrzymał Nobla nie będąc żadnym profesorem żadnej uczelni.
W tej części ja zaproponowałem że przyjrzyjmy się w takim razie co napisał biegły sądowy co jakby wzmacnia jeszcze bo to jest nie tylko profesor socjologii ale jeszcze biegły sądowy Tak, w związku z czym no to musi być ważny głos, który musi być przyjęty, bo taka osoba na pewno musi yy i na czym ten model polega. Ja tutaj omówię, postaram się omówić w jakiś taki najprostszy sposób, żeby każdy zrozumiał, że ten model polega właśnie próbuję opisać pewne zjawisko, czyli na wejściu mamy wyniki pierwszej tury wyborów, czyli konkretnie procentowy rozkład głosów dla wszystkich kandydatów. Natomiast na wyjściu mamy wyniki drugiej tury wyborów, czyli te procenty z drugiej tury dla kandydata Nawrockiego i Czaskowskiego, czyli to mamy na wejściu, tu mamy na wyjściu. No i teraz celem tego modelu ekonometrycznego, te tej tej tej regresji liniowej wielorakiej jest to, żeby oszacować tak de facto przepływ elektoratu, czyli przepływ głosów kandydatów z pierwszej tury na tych dwóch kandydatów w drugiej turze. Teraz jak się stworzy taki model właśnie taki ekonometryczny, to jeżeli wystąpią jakieś znaczne odchylenia od tego modelu, to są następnie traktowane jako anomalie. No i te anomalie mogą świadczyć o nieprawidłowościach. To jest jakby taka ogólna koncepcja tego, co oni wszyscy robią. Ja robię inaczej, ale to jest to to jest to, co oni robią. Wydaje się, że ma to jakiś sens. Natomiast no pojawiają się spore wątpliwości co do tego, co do tego założenia. Przede wszystkim jest założenie czystości pierwszej tury. To znaczy model przyjmuje jako pewnik, że wyniki pierwszej tury nie były w żaden sposób zafałszowane, korygowane, prawda?
Tego nie wiem, ale ale to jest bardzo ciekawe co pan teraz powiedział, że wie teraz naszym widzom mówię, że ja no ze 20 parę lat temu usłyszałem kiedyś od bardzo mądrych ludzi, że na cmentarzu jest kilka alei. Na przykład jest aleja tych z pierwszeństwem przejazdu, która sąsiaduje z aleją tych, którzy coś założyli. Więc żeby żeby nasi widzowie zrozumieli, nie ma żadnego powodu, żeby badając fałszerstwo drugiej tury bez badania założyć, że pierwsza tura była uczciwa. Właśnie my tego nie wiemy. Tak, nikt tego nie badał, nikt się tym zajmował. Ja nie mówię o jakiś takich fałszerstwach typu, że nie wiem, tam była kolejność kandydatów i to Mencen awansował, a nie na grzki. Nie, nie, nie nawr mówię. Mogły być pewne niedokładności. nie wiemy jakie, bo to nikt tym się nie zajmował. Może na poziomie procenta, dwóch, może trzech, kto to wie. Tak, w związku z czym jakby te dane na wejściu już nie są pewne. Znak zapytania, tak? I tu już mamy pewien błąd. Teraz jeżeli jednak te fałszerstwa, które podejrzewamy, że mogły mieć miejsce w drugiej turze, miały charakter systemowy i objęły także pierwszą turę, no to te wyniki modelu już będą zafałszowane na wejściu. Tak, znaczy no już mamy dużą wątpliwość, co co to co ten model pokazuje. Ale jest jeszcze druga sprawa, że my przecież też nie wiemy, czy te wyniki w drugiej turze były pewne. W związku z czym mamy tak, tak naprawdę mamy dane z pierwszej tury, które nie wiadomo czy są pewne i mamy dane z drugiej tury, które też nie są pewne. No i teraz na podstawie tych takich niepewnych wyników, może z dokładnością do procenta, może dwóch, może trzech, może ułamka, to tworzymy jakiś model przypyłów elektoratu. Ale jeżeli tu jest znak zapytania i tam jest znak zapytania, no to ten model przypływu elektoratów, no to tutaj się pojawiają już dwa znaki zapytania, tak więc to jest jakby pierwsze zastrzeżenie co do co do co do wyników.
Drugi drugie poważne zastrzeżenie do tych założeń to jest taki, że jest bardzo wysoki poziom agregacji. Zaraz państwu wytłumaczę o co chodzi, bo takie mądre pojęcie. Więc przepływa elektoratów w tych w tych analizach są szacowane dla całego kraju jako jednej jednolitej całości. To znaczy, że przykładowo elektorat Mencena głosował, 80% głosujących na Mencena przyniosło swoje głosy nawrockiego. Tylko, że to jest dana globalna. No tak naprawdę nie wiemy jak te przepływy były się zrealizowały na przykład w Warszawie w dużym mieście, a jak jak tam gdzieś na prowincji. One mogły być różne. Więc jeżeli tak powiedzmy w Warszawie ten przepływ był powiedzmy 65% a gdzieś na prowincji 95% albo odwrotnie, to nie ma tutaj żadnego znaczenia, to oni przykładają te 80% do całego kraju. i zakładają, że te 80% będzie obowiązywało i w Warszawie i na prowincji, ale tam może były inne przepływy elektoratów, no kto go wie. Tak tam w związku z czym taka Warszawa i i to i ta prowincja to wyjdą w tych modelach jako pewne anomalie. Wyjdą jako anomalie, mimo że nie są anomaliami. Znaczy nie muszą być anomali, tak? Czyli no jest właśnie to takie niedopasowanie poziomu analizy na poziomie globalnym do lokalnego charakteru danych. Tak.
Czy tutaj panie Janie to to jest to jakoś tak wyraźnie wytłumaczone, że to jest nie? Ale to ja bym chciał nie no bo ja bym chciał, żeby żeby państwo też zrozumieli, którzy nas oglądają na czym polegało wytypowanie nieprawidłowości. I teraz też jest bardzo ciekawa historia. To znaczy ja mam wrażenie, że gramy na czas. W sensie ci ludzie, którzy, bo umówmy się i pan, i ja, i ludzie, którzy przepraszam liznęli ekonometrii tak jak pan albo przedam są ekspertami w ekonometrii jak pan Bratkowski. Ja ja to ja to na państwa, że tak powiem, tle to ja mówię, że ja liznąłem. E, natomiast ja się zajmowałem też sprzedażą modeli ekonometrycznych i siłą rzeczy po prostu y uczestniczyłem i w tworzeniu pod konkretnego klienta i po prostu wiem o czym mówimy. I ja mam wrażenie, że jest próba, bo też żeby nasi widzowie jeszcze raz pamiętali, że była próba określenia protestów i żądania liczeń jako szury od Giertycha. W sytuacji kiedy liczenia domagali się uwaga, najważniejsi, najbardziej utytułowani prawnicy w Polsce. 28 sędziów prawdziwych Sądu Najwyższego, pięciu byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, takie autorytety prawnicze jak pan Wojciech Sadurski, jak pani profesor Ewa Łentowska. I to była próba, którą ja interpretuję według mojej, jakby to powiedzieć, najlepszej wiedzy na temat funkcjonowania rynku mediów jako próba po prostu ośmieszenia czegoś, czy nie możemy walczyć. sytuacji, w której i kodeks wyborczy, i kodeks postępowania karnego nakłada obowiązek na prokuraturę przeliczenia głosów na podstawie pańskiego protestu. chociażby nawet gdyby potraktować to bardzo delikatnie, powinni byli zacząć od 33 komisji, które pan wskazał jako te, w których występują anomalie, gdzie według mojej oceny, która się oczywiście tego, tam jest prawdopodobieństwo fałszerstwa na poziomie 99%. I to jest ciekawe, że w Polsce, w kraju, w którym jest 37 milionów ludzi i mimo wszystko obowiązkowa matura z matematyki dzięki Romanowi Giertychowi. Mój syn dzisiaj zdał, więc wybaczam Romanowi, że wprowadził to, więc śmieję się. Wie pan o co mi chodzi, że tak, panie Janie, panie Janie, to to są takie już rozważania późniejsze. Ja bym mimo wszystko chciał państwu wytłumaczyć, że te opinie, te kontropinie, które no tam sklastały mnie totalnie, one nie mają żadnego sensu. Tak jak Andrzej Brotkowski powiedział, to jest totalny idiotyzm. Ja bym chciał, żebyście państwo zrozumieli, że to, że ktoś jest tam profesorem, doktorem czegoś, to co mówi, to niekoniecznie musi być racją. Tutaj podałem tylko dwa przykłady tych założeń, które oni przyjmują. Właśnie to założenie czystości pierwszej i drugiej tury de facto i ta ta te przepływy lektoratu to są wszystko takie założenia, które mówią o tym, że tak naprawdę to co oni uzyskują może być właśnie totalnym totalną bzdurą. Ale ja bym chciał jednak pójść dalej i państwu wytłumaczyć, bo tam wnioski są jeszcze takie mocno zaskakujące. do tych ogólnych takich rozważań to bym chciał jednak troszeczkę przejść dalej.
Więc jest jest pewien taki pewien problem z tym z tym z tym modelem regresji, mianowicie taki, że on z założenia z założenia z definicji on próbuje te anomalie czy powiedzmy jakieś odchylenia od normy. On próbuje symetryzować. Znaczy, żeby po prawej stronie było dokładnie to, co lewej. Jego celem jest właśnie to, że jeżeli są jakieś tam punkty i prowadzimy jakąś tam prostą, to te odchyłki w prawo i w lewo są takie same. W związku z czym yyy ten biegły i ci socjologowie, oni mówią: "No tak, z naszych obliczeń wynika, że ta liczba tych anomalii jest mniej więcej taka sama. po prawej i po lewej stronie. W związku z czym możemy mówić, że nic się nie stało. No to błędy są po jednej i po drugiej stronie, ale proszę to zrozumieć bardzo wyraźnie. To nie są błędy. Znaczy to czy to są błędy to właśnie, bo to jest kwestia czy to anomalia, nieprawidłowość, foszerstwo to są kolejne stopnie. Ale my mówimy jeszcze na razie o tych anomaliach. To, że te anomalie się pojawiły po jednej i po drugiej stronie, to nie jest żaden dowód, tylko to jest ta imanentna cecha modelu. Tak, on dąży do tego, żeby było symetrycznie. On robi wszystko, żeby te wszystkie jakieś odchyłki po lewej i po prawej stronie były yyy symetryczne. Więc jeżeli ten biegły sądowy zauważa, że one były symetrycznie, to nie jest model po prostu zrobił to, co miał zrobić. Miał miało być symetrycznie, no to jest. No to on zauważa, że jest symetrycznie. To jak zauważasz symetrycznie, no to mówi, że tam nic nie ma. To oczywiście jest kardynalny błąd. To jest po prostu nie można tak robić, używać tego modelu, żeby pokazywać. On nigdy nie pokaże jakieś asymetrii. Ja państwu podam taki przykład rzecz, powiedzmy taką rzecz nieco zaskakującą, że załóżmy, że jednak były anomalie duże na na jedną stronę, że były no w wyniku tych nieprawidłowości. I co teraz taki model on zrobi? On tak dopasuje te parametry swojego modelu, że te anomalie z jednej strony on to tam tą tą tą linię tak przesunie i w pewnym momencie po drugiej stronie się pojawią anomalie. Anomalie, których nie ma, nie było, bo on musi to skompensować. te anomalie rzeczywiste, które tutaj są, on musi skompensować, on tam zacznie szukać, a jednocześnie on schowa część tych anomalii, które są, bo jego zadaniem jest to, żeby było po równo. Czyli nawet jeżeli jest dużo anomalii prawdziwych nieprawidłowości po jednej stronie, to ten model zrobi wszystko, żeby pokazać, że to było trochę i to było trochę. I to jest oczywiście z definicji on to robi, ale to jest oczywiście błąd w myśleniu, więc dalsze wyciąganie takich wniosków są jakby dalsze dalsze konsekwencje tego myślenia, że no jeżeli anomalie się pojawiły tutaj po równo, tu po równo, no to w takim razie to te ewentualne nieprawidłowości trzeba odjąć i to się wszystko sumuje. Kolejny błąd, dlatego że jeżeli mamy tutaj anomalię, tu mamy anomalię, to jeszcze może się okazać, że w rzeczywistości to po jednej stronie jednak fałszowano te anomalie się oka, a po drugiej, a po drugiej były pomyłki, a po drugie to były po prostu anomalie, zwykłe anomalie, znaczy anomalie, których nawet nie było, tylko że ten model stwierdził, że one są. Tak. W związku z czym teraz twierdzenie, że jeżeli mamy tutaj anomali i tu mamy anomalię, to można skasować i one nie miało żadnego wpływu. To jest daleka droga, proszę państwa, to jeszcze musimy przejść na ten poziom nieprawidłowości, bo może się okazać, że jednak anomalie się zamieniły w nieprawidłowości po jednej stronie, a te anomalie po drugiej stronie wcale wcale nie były nieprawidłowościami. Więc to jest taka jedna rzecz i muszę jednak jeszcze powiedzieć jedną rzecz, która jest bardzo istotna. To takie stłumaczenie państwu takich podstawowych rzeczy z z tego z tego modelowania ekonometrycznego. To jest bardzo ciekawa i ma bardzo duże konsekwencje. Mam nadzieję, że o tym jeszcze porozmawiamy, dlatego że to ma bardzo duże konsekwencje.
No ale to to ale to niech pan yyy bo nasi widzowie się głupią jakby mówić o tych, bo powiedzmy jeszcze raz yyy co się tak naprawdę wydarzyło, dlaczego my nie wiem, bo to pana modele bazują tylko i wyłącznie na omaliach liczbowych, a jeszcze mamy wynik, który policzono takiej koincydencji, czyli tego, że PiS zmienił prawo w w roku 2000 18 wprowadził możliwość zak znaczy wchodzenia do komitetów znaczy z tak zwanym priorytetem do okręgowych komisji wyborczych komitetów, które nie zebrały podpisów, żeby startować, ale zebrały te 1000 podpisów i one mają taki sam według tego prawa PiSu udział, jakby to powiedzieć w losowaniu, jak mają komitety Rafała Trzas owskiego i Karola Nawrockiego. Wiemy o tym, że przynajmniej 120 000 ludzi, przynajmniej związanych z PiSem weszło zamiast przepisowych 32 000. I pan widział pewnie, bo też widziałem, że pan też podawał i tego te badania, że jeszcze do tego mamy w tej chwili informację, że jest korelacja pomiędzy komisjami a zaczy pomiędzy wynikiem w komisji a składem komisji, czego ludzie znając matematykę wiedzą, że nie powinno być. Czy nie powinno być tak, że wynik zależy od tego, kto liczy głosy? To są wszystko tak panie jeszcze, ja wiem, że może część ludzi się wyłączy w tym momencie, ale jeszcze jednak muszę powiedzieć o jednej bardzo ważnej rzeczy, która ma kolosalne znaczenie do oceny opinii pana profesora Hamana. Jak pan to usłyszy, to myślę, że to będzie bardzo ważne dla wszystkich i to jest taki pewien przekaz bardzo istotny. Otóż, a tamto, to przejdziemy jeszcze dalej. Otóż pan profesor Haman podał konkretną liczbę komisji, w których być może doszło do do jakieś nieprawidowości, tłumacząc to to to tam no one są dużo odstające. Teraz jest kwestia jest taka, bo on podał, że takich komisji tam jest 145 tam w jednym wariancie. Teraz wie pan tutaj żeby prosto mówić to tak jak jest gramy w totolotka to mniej więcej wiadomo ile tych szóstek, piątek, czwórek tró można trafić można trafić, bo to jest wynika z rachunku prawdopodobieństw. Tak samo jak jest kasyno, no to mniej więcej wiadomo ile tam tych obstawień, kolorów może być. Tak, znaczy no jak toś prawdopodobieństwo wygrania 1/2u natomiast co się dzieje jeżeli jest tych odstępstw więcej. Tak, nagle się pojawia informacja, że tych trójek, czwórek czy piątek czy szóstek jest więcej niż wynika z rachunku prawdopodobieństw. Albo ktoś przy tym stole z ruletką nagle wygrywa dużo więcej w kolor niż niż by to wynikało z prostego rachunku. No jest podejrzenie, że coś się coś się zdarzyło takiego, tak? Nie, nie jest problem, tak? Znaczy podejrzenie fałszerstwa. Może ten ktoś współpracuje z krupierem albo ktoś tam źle wyciąga te losy. No więc ja to bardzo prosto tłumaczę tutaj o co tutaj chodzi w tym modelu. On wykrył, że takiej komisji jest 145. Natomiast z tego rachunku prawdopodobieństwa, które tam przedstawia, który to nie będę liczył, takich komisji powinno być 15 przy tych jego założeniach 15. W związku z czym mu wyszło 10 razy więcej komisji niż to wynika z rachunku prawdopodobieństw. To jest taki ślad przestępstwa, że tych tych tych tych tych nieprawidowości no jest dużo więcej niż to by wynikało. Znaczy no 10 jest 10 razy więcej piątek niż ja tylko mogę powiedzieć dlaczego ja się uśmiecham, bo ja przez lata co prawda nie byłem już 20 lat w jednym kasynie, ale przez lata kolekcjonowałem jako młody człowiek zakazy wejścia do kasyn. Więc ja wiem, czym jest rachunek prawdopodobieństwa i na jakiej zasadzie nikt mnie nigdy nie pobił, nikt mnie nigdy nie zrobił krzywdy, ale po prostu w różnych krajach po prostu proszono mnie, żebym opuścił, mimo że nie wygrywałem dużych pieniędzy, proszono mnie, żebym opuścił po prostu pomieszczenie i nie próbował więcej przychodzić grać w 21 i i tyle. Tak. No, no 27 to już jest tam gra. To nie tylko zależy od od losowania, ale to inny przykład, że ktoś chodzi z takim miernikiem promieniowania i jest jakiś założony promień, poziom promieniowania, który możemy uznać za normalny. I teraz mierzymy tym miernikiem. Nagle się okazuje, że to jest 10 razy więcej. No to coś tam jest niedobrego. Tak, ale profesor Haman przechodzi na tym do porządku dziennego. On tego w ogóle nie analizuje, nie zwraca na to uwagi. Po prostu stwierdza, że tyle było i i przesta jeszcze raz powtórzmy, że jest przekroczenie normy dięciokrotne, a on sobie przechodzi na tym do porządku dziennego. Tak w ogóle tego nie omawia. Mimo to się taka nazywa analiza residu tej nomenklaturze, mimo że to w zasadzie dyskwalifikuje całe badanie, to znaczy ono pokazuje, że albo ten model jest zły do tej analizy, albo te dane są takie, że w ogóle nie przystają do tego modelu. Czyli te raczej to drugie, znaczy, że w tych danych jest coś, czego się nie da opisać metodą statystyczną, tam socjologiczną i tak dalej. po prostu jest coś z niewytłumaczało i on w ogóle przechodzi na tym do porządku dziennego. Tak znaczy w ogóle nie ma sprawy. On miał obowiązek to zrobić, bo przy każdej takiej analizie regresji to trzeba to zrobić i wskazać, że coś takiego występuje. On tego nie robi. I teraz biorąc pod uwagę różne tam takie inne rzeczy, które się dzieją w tych jego wynikach, a których on nie zauważa, albo to, że na przykład on na przykład ten rozkład taki symetryczny, on pokazuje nie jako dowód sprawności modelu, tylko że jakby dowód, że nic się nie stało. Można zadać takie kluczowe pytanie. A dlaczego w zasadzie ten raport, ten opinia jest jaka jest? Tak. [Muzyka] Czy to jest to wynika z tego, że pan Haman nie zna tych metod, czy też bardzo dobrze je zna, tylko że ma jakiś cel, żeby tego nie pokazać. Tutaj sobie teraz tak pospekulujmy. Ja nie mogłem tego napisać w w tym tym komentarzu. Natomiast tutaj możemy se troszeczkę pospekulować. Załóżmy, że ja jestem tam biegłem, pan jest mnie wysłuchuje i się zastanawiamy co, czy robić coś dalej z tym, czy nie. Otóż jak się dokładnie przyjrzeć, to tych anomalii nawet nie jest 10 razy więcej, tylko jeszcze więcej. Tylko, że to co pan Haman zrobił to on tam wyciął nie wiadomo jaką liczbę, nie wiadomo jaką liczbę tych takich anomalii, które według niego mają wpływ mniejszy niż 10 głosów. Tego nie wiemy ile. A w z drugiej strony on sobie zupełnie arbitra nie dlaczego 10, tak? Dlaczego nie pięć? A w ogóle dlaczego w ogóle wyciął? Dlaczego w ogóle wyciął prokuratura, ja przeczytam dokładnie to, to co prokuratura mu zadała pytanie, to w drugim pytaniu jest wyraźnie powiedziane ile takich anomalii jest. ograniczył tą liturę anomali. Z drugiej strony on sobie zupełnie arbitralnie wyciął, tam jest lista, no to przynajmniej podał, 38 komisji, które uznał, że one nie według jego tam wiedzy to tam trzeba je wykluczyć. To jest ciekawe bardzo sformułowanie, może warto nawet zacytować, bo to by świadczyło, że on ma jakąś dodatkową wiedzę, co w tych komisjach się wydarzyło. Znaczy zaraz to zacytuję, to jest bardzo ciekawe stwierdzenie. Pan jako też tutaj śledczych pewnie w kilku sprawach to będzie wiedział. Wykaz komisji, które pomimo wysokich wartości błędów nie zostały włączone do wykazów ze względu na zidentyfikowanie okoliczności pozwalających przyjąć, że za taki wysoki błąd odkradają czynniki niezwiązane z błędami. Co pan Haman chce przez to powiedzieć? że on ma jakieś dane, które wskazują na to, że są komisje, których nie trzeba badać, mimo że wynikają z modelu. Ale skąd takie założenia? Skąd on to wziął? Czy on ma tam jakąś wiedzę na ten temat tych komisjach? Dlaczego on wyłącza te komisje? Na jakiej podstawie? Tutaj nie pisze nic na ten temat, że on coś wie, że jakieś badania, czy nie przeliczono te głosy. Po prostu sobie wyłączę. Tak. W związku z czym to co on podaje w odpowiedzi na drugie pytanie prokuratora proszę podać liczbę komisji w których wystąpiły anomalie to on sobie tutaj redukuje tu odejmuje i tak dalej podaje jakąś listę komisji która i tak jest już 10 razy większa od tego, co może być to ile tych komisji z anomaliami było według jego modelu znaczy że ale to jeszcze raz powtórzmy, że pan i ty być może mamy odpowiedź, dlaczego również nie jest przeliczana ta anomalia wskazana przez pana profesora Hamana, bo szanowni państwo, to jest najbardziej zabawne, że Adam Bodnar postanowił jako remedium na pana doktora Krzysztofa Kątka przedstawić pana profesora Hamana i tu nagle też przestano liczyć, nawet nie zaczęto, nie wiem czy zaczną, bo bo dzisiaj była jakaś informacja w radiu, że jednak zaczną liczyć, ale ale od początku przyszłego tygodnia. Tylko ja, proszę państwa, zwracam uwagę na jedną rzecz. To co profesor Haman podał jako te anomalie, duże anomalie, to i tak już jest 10 razy więcej niż to, co powinno wyjść z tego modelu statystycznego. Ale te 10 razy więcej to nie zawiera komisji, którą sobie tam arbitralnie wyłączy, wyjął, bo one są tam mają małe wpływy, prawda? i druga lista, bo on uważa, że tam się nic nie wydarzyło. A rozumiemy obaj, że yyy jeszcze raz, bo teraz żebyście państwo przypominam mój dowcip z początku programu, że i teraz państwo wiecie, dlaczego nie mogliśmy porozmawiać normalnie, dopóki nie włączyłem podwójnego szyfrowania na Wi-Fi, że przyjmowanie założeń, o czym wiedzą ludzie, tego jest po prostu mordercze. Dlatego dlatego, że jeżeli te założenia nie mają pokrycia po prostu w jakichkolwiek faktach, a w tym momencie to jest tak naprawdę jak ja to odbieram taki podejście pana profesora Hamona, że tego nie liczymy, bo nie to jest więcej coś takiego, że widzimy nieprawidłowości w w liczbie trójek. Mamy ogólnie liczbę trójek, czwórek, piątek, szóstek w losowaniu totolotka. To przekracza 10 razy. Yyy, yy, ale pomijamy to. Tak, ale to jeszcze inaczej. Ja źle powiem. Prawdopodobnie mu wyszło dużo, dużo więcej niż te 10 razy. Tylko on sobie tutaj obciął te trójki. Tak. No bo one nie mają takiego znaczenia, bo te w trójkach to wygrane są są. Ale to widzi pan, ale to jest bardzo ciekawe, co pan teraz powiedział, żeby nasi widzowie zrozumieli. To znaczy, że te 10 razy jest w komisjach, które mają znaczenie. Przy czym według niego, przy czym pan profesor Haman po prostu arbitralnie wyciął komisję poniżej pewnego poziomu. A jeszcze raz dodajmy na czym polegał myk z fałszerstwem, bo były dwa fałszerstwa tych wyborów. Jeszcze raz. Pierwsze fałszerstwo było wtedy, kiedy PiS uchwalił w 2018 roku i to się przepraszam kwalifikuje jako zbrodnia z premedytacją, że możemy wkładać do komisji wyborczych ludzi z komitetów, które nie uzyskały 100 000 poparcia. I druga rzecz, w momencie, w którym oni to zrealizowali, my dziś wiemy, że komitet wyborczy Karola Nawrockiego nie miał około 32000, jak powinien mieć, tylko miał ponad 120 000 ludzi. I prawda jest taka, że tam gdzie ci ludzie weszli do komisji, tam jest problem i to jest pierwsze fałszerstwo. Drugie fałszerstwo jest i tego w ogóle nikt nie liczy jeszcze. To jest moment tej słynnej aplikacji Mateckiego, bo my nie wiemy ilu, przepraszam ludzi zostało odepchniętych od list wyborczych, od głosowania. Mamy ileś nagrań nawet z 1 czerwca, czyli kiedy było głosowanie. Oto miałem. Jest taka stewardessa, którą myśmy pokazywali, która opisuje, opowiada, występuje z pod własną twarzą, łatwo ją znaleźć, służby powinny to dawno zrobić i ona mówi, że ktoś ją odepchnął. I ja jeszcze nie widziałem, pomimo że ABW podobno skierowała w tej sprawie do prokuratury wniosek o śledztwo. Ja nie widziałem yyy wyniku takiego, że yyy ktoś powie ile takich ludzi odepchnięto. I dwa, czy ktoś zagłosował na te odepchnięte świadczenia, ponieważ oni pobierali PESEL, pobierali dane. Tak to no to są to są jakby przyczyny, które yyy mogły wpływać na te ewentualne nieprawidłowości czy te fałszerstwa. Ja natomiast mówię tutaj o tym, co wynika z samej analizy profesora Hamana, która jest nastawiona na to, żeby wykazać, że nic się nie zdarzyło. Polacy nic się nie stało. Ja bym chciał, żeby to wybrzmiało to bardzo wyraźnie, to co ja mówię i żeby pan, żeby państwo zrozumieli o co, o co tu chodzi, bo to ma bardzo duże konsekwencje. Jeszcze raz mówię, jeszcze wracam do tego przykładu totolotka. Prawdopodobnie profesorowi Hamanowi wyszło, że tych anomalii potencjalnych nieprawidłowości to wyszło dużo, dużo więcej niż te 10 razy więcej niż to co wynika z modelu. On tam sobie tu przyciął, bo to tam trójki sobie wytnie tam z tych czwórek, piątek to on sobie wytnie tam takie, które uważa, że tam było wszystko w porządku. Nie wiem na jakiej zasadzie. Skąd
On miał taką wiedzę? I i jak to wszystko odrzucił, to to zostało mu coś, co i tak jest 10 razy większe od normy. Teraz jest pytanie, dlaczego on to zrobił? Są dwie możliwości. Albo on się w ogóle nie zna tym. No może tam zna zna to wszystko na poziomie takim, że ma tam jakieś pakiety statystyczne SPSS tam wrzuca coś, coś mu tam wychodzi. On to publikuje i się w ogóle nad tym nie zastanawia. Ale pytanie, czy on jest naprawdę, on nie ma pojęcia. No raczej bym wątpił, żeby on nie miał pojęcia. No jest jednak doktorem habilitowanym. Ileś tam prac z zrobił. Wydaje mi się, że on tam zna jednak podstawy tego, jak te pakiety pracują. Pytanie, dlaczego on to zrobił, dlaczego wyciął? Dlaczego nic nie napisał na ten temat?
Jak pan myśli, panie? Znaczy ja powiem panu, no co ja mogę panu powiedzieć? Ja mogę mogę tylko i wyłącznie postawić dwie hipotezy, tak jak pan pan chce to przerzucić na mnie. Ja nie ma problemu. Ja se nie mam problemu, ja to biorę na klatę. Pierwsza rzecz, że jest niekompetentny. Druga rzecz, że został wynajęty do tego, żeby ugasić pożar związany z pańską analizą, która dla ludzi z tej branży jest czytelna. Doszło do oszustw. Bardzo ciekawą rzeczą jest. Ja to jeszcze raz, ale pan, panie, a nie, ale nie, niech pan jeszcze mi pozwoli dokończyć, panie doktorze, bo dotyka pan jednej rzeczy, powiedzmy to wprost. Nawet tych 294 komisji wskazanych przez tego nie chce sprawdzać pan Bodnar i pan Korneluk.
To mamy do czynienia yyy z Ja mam wrażenie, ja to powiedziałem publicznie, yyy, że pan Bodnar yyy co coś nie powie, to przychodzi jakiś facet, bije go, nie wiem, po twarzy, może po czymś jeszcze i mówi: "Ty masz to jednak, masz to jednak zrobić inaczej". bo on przychodzi, zgłasza do pisowskiego Sądu Najwyższego wniosek o przebadanie y według pańskiego modelu tych 1472, bo tam 10 przebadano komisji. po czym wychodzi zupełnie jakby nie przyjmując do wiadomości, że jego wniosek, przepraszam, brzydko został zlany i wnosi o uznanie wyborów za ważne, o sprostowanie tam paru komisji, które przeliczyła, chociaż mówi, że on uważa, że ten sąd nie ma prawa orzekać, ale on, prokurator generalny, wnosi o uznanie wyborów za ważnych. wcześniej wnosi o to, żeby pozostawić bez rozpatrzenia ponad 40 000 protestów napisanych bez z tak zwanego wzoru Giertycha. I wie pan, ja jak po prostu zastanawiam się, patrzę na to, to ja mam wrażenie, że facet po prostu jest naprawdę głęboko szantażowany. Ja to nawet zrobiłem specjalny materiał, co mają na pana profesora Adama Budnara, ponieważ no nie sposób znaleźć logiki po prostu w postępowaniu. Zgłaszam, że chcę przebadać 1400 72 komisje. Twierdzę, że jest to ważne dla wyniku wyborów, po czym jak zostaje olany, to po prostu nie próbuję tego sam zrobić. Pomimo, że pan szef Naczelnej Rady Adwokackiej, pan Rossati, mówi mu Adam Licz i on mu mówi to od miesiąca. Masz wszystkie możliwo wszystkie rzeczy masz w ręku.
Wie pan, potem ja widzę Cezarego Gmyza, który twierdzi i próbuje tworzyć, to jest człowiek bardzo dobrze obeznany z metodami służb specjalnych, który próbuje tworzyć fikcję, że oto Korneluk naciska na prokuratorów, żeby rozpoczynali śledztwa i liczyli, chociaż nic takiego się nie dzieje. Więc ja jednak powtórzę, mamy do czynienia z fałszerstwem i im bardziej patrzę na to, w jaki sposób ludzie starają się nie dopuścić do prostej weryfikacji, do prostej falsyfikacji, przeliczenia głosów. Tak, panie Janie, ma pan w sumie rację, tylko bym chciał zakończyć już ostatecznie ten wątek z tą z tą opinią profesora Hamana, dlatego że ta kwestia, dlaczego akurat tyle komisji, tak mało komisji zostało wskazanych, mimo że z modelu mu wynikało dużo więcej, dlaczego on tam wyciął arbitralnie zupełnie jakieś komisje? No dla mnie jest zastanawiające. Teraz może pan powiedział, że on został wykorzystany jakoś tam. być może, być może zie świadomie czy nieświadomy. Być może on po prostu uświadomił sobie, że wychodzą mu jakieś bzdury z tego modelu. No i tak próbował tam coś poprawić, żeby to, żeby to jakoś tam lepiej wyglądało. No, bo jakby wyszło mu, że jest na przykład nie 149 czy tam 249 komisji, tylko na przykład 2000, gdzie są te anomalie według jego modelu, no to on by się bardzo zbliżył do tego, co ja twierdziłem. Tak, prawda. Więc a to ja oceniam, że tyle mogło mu wyjść w wyniku tych przycięć, więc, bo on tam jeszcze inne sztuczki zrobił, toż nie opowiadam państwu, żeby ograniczyć tą liczbę komisji. Więc dlaczego on to zrobił właśnie? Czy tylko po to, żeby jakby ukryć, że ten jego model nie działa? Tu hipotezyzujemy, tak? Ja nic nie mówię. Czy też rzeczywiście to było jakieś tam wskazanie, że należy tak tak tak robić.
To, że to może było jednak jakieś pewne wskazanie, żeby nawet stosować ten model, to to się pojawiło w pytaniu prokuratora. Ja nie będę tego cytował, ale tam było wyraźnie powiedziane: "Proszę przebadać, czy na podstawie wyników pierwszej tury i drugiej tury to coś tam mogło być." prokuratura nie powinna zadawać pytań, bo to jest z tym proszę zbadać w drugiej turze były tak że pan po prostu wskazał błąd w myśleniu ludzi którzy założyli że pierwsza tura jest uczciwa i teraz trzeba stosować taką metodologię że jeżeli proszę oni tam wyraźnie piszą tutaj w tej w tej opinii Hamana on odpowiada na jakie punkty odpowiada tam jest proszę jakby wyjść z pierwszej rundy pokazać sobie w drugie i czy tam coś tam nie błąd zasadniczy. Dlaczego tak opierać się na tak na takiej metodologii? Czyli oni jakby chcieli, żeby stosować tą metodologię, która założenia ukrywa w obszerstwach. Założenia. Więc było wyraźne wskazanie w pytaniu prokuratury. Stosujcie tą metodologię. Znaczy nie powiedziane było stosujcie metody regresji liniowej, ale zastosujcie to podejście. To kto podpowiedział takie pytanie? to dlaczego ono było tak sformułowane? Trzeba było zadać pytanie, czy wyniki drugiej tury wskazują na nieprawidowości, a tam było porównać i tak dalej. Czyli zastosujcie tą metodę, która z założenia nic nie wykaże, żeby pokazać, że nic nie było. Prawda? Ale to jest, ale a mimo wszystko się pokazały nawet nieprawidłowości w stosunku do pierwszej tury. A mimo wszystko tutaj profesora Hamana wyszły na nieprawidłowości. To co pokazał to jest 10 razy więcej niż powinno być. A być może tego było 20, 50 albo 100 razy więcej niż być.
Dobrze. Dobrze. To ja teraz zadam takie pytanie podsumowujące i pan się pewnie uchyli tej odpowiedzi. Bo pan Adam Bodnar, przepraszam, nie wiedząc skąd, powiedział, że fałszerstwa nie miały wpływu na wynik wyborów. A ja pana zapytam, czy miały wpływ na wynik wyborów? Czy to kto wygrał jest jasne pomimo fałszerstw, czy nie jest jasne? Ja nie mogę twierdzić, czy wyniki były sfałszowane, bo tak naprawdę to jest czy były sfałszowane, to dopiero pokaże przeliczenie głosu. Na razie my się opieramy tylko na etapie rozważań, czy były anomalie, czy czy nie były anomali. Od anomalii to my jeszcze mamy pewną drogę do tego, czy z tych anomalii to wynikały nieprawidłowości. Tak. Znaczy tak jak mówiłem, mogło być tak, że po jednej stronie anomalie się generalnie potwierdzają jako nieprawidłowości w liczeniu, a z drugiej stromie są tylko anomaliami, więc nie wiemy, dopóki nie przeliczymy, to my nie wiemy ile było nieprawidłowości i na którą stronę. Teraz czy te nieprawidłowości to były przestępstwa, czy tylko pomyłki? No to już jest kwestia prokuratury. Ja w prokuraturze w Krakowie, no tam nie mogłem mówić za dużo, bo to jest objęte tajicą, ale objęte objęte tajemnicą jest to, co pan usłyszał, nie to, co pan mówił. Ale to nie, to ja chyba gdzie indziej też mówiłem, więc chyba mogę powiedzieć, że w tych konkursach to 1 na 20 przypadków to jest błąd techniczny. No tam ktoś rzeczywiście się pomylił, albo ten juror albo sekretariat. Natomiast cała reszta to są intencjonalne działania. W związku z czym, jeżeli są nieprawidowości to ja bym powiedział, no może 5% to rzeczywiście ktoś tam się pomylił, to wstawił jedynkę, powinno być tam d, tak? Ale reszta to była jakaś intencja. Teraz z tego co ja zrobiłem, no to wynika, że no jest tak na 50 60% może troszeczkę więcej. Jest prawdopodobieństwo, że wynik wyborów był inny. Nie mogę mówić, że że że 100, no bo mi się zbłaźnił. Tak. No, bo nie można statystycznie wykazać, że tam było jakieś przestępstwo. Ale statystycznie w tym co pan pokazał jest sporo przestępstw i pan to wie statystycznie i ja i obaj o tym. Znaczy ja nie pokazuję jeszcze raz mę pokazuję przestępstw, ja pokazuję pewne anomalie, które które trzeba zweryfikować.
I teraz pan, żeby było jasne, 10 komisji od pana przeliczono. Pan szacował, że zabrano w tych komisjach Trzaskowskiemu 2000 głosów, a wyszło, że A a wyszło, że zabrano 2600. Czyli pan nie doszacował. Ja nie doszacowałem. No jak to się sprawdza dalej? Czy sprawdzałoby to tego? To ja już nie wiem. Tak, ale to jeszcze raz, żebyście państwo wiedzieli, że to nie jest pan, który tego 10 komisji zostało zweryfikowanych i okazało się, że owszem, model był niedokładny, ale w strodę, jakby to powiedzieć, niedoszacowania kradzieży głosów Rafała Trzaskowskiego. Tak. Natomiast, no ja nie jestem w stanie stwierdzić, co będzie dalej. No ja też mogę się mylić. statystyka tylko tak to tutaj nie ma, że tu się sprawdziło, to nie jest powiedziane, że gdzie indziej się sprawdzi, ale no jeżeli się sprawdziło, no to znaczy, że jakoś to tam działa. Natomiast tutaj jest takie ważne pytanie, co prokuratura może uzyskać, jeżeli w ogóle zacznie przeliczać te te głosy w tych komisjach wskazanych przez profesora Hamana czy tam jeszcze profesora Truja? No to jest tak ograniczona liczba. To ja ja bym chciał, żebyście państwo wysłuchali, dlatego że to jest bardzo bardzo według mnie istotne, że prokuratura, jeżeli w ogóle zdecyduje się na przeliczenie głosów, tak? No, bo tutaj są rozbieżne opinie, no dzisiaj w radiu mówili, że jednak przeliczą od poniedziałku już już w poniedziałek zaczyna. Czy ja mam wraż, ale ja mam wrażenie jeszcze raz jak patrzę na materiał osłonowy to ja mam wrażenie, że oni robią wszystko, żeby nie liczyć, bo nawet liczenie według modelu Hamana po prostu grozi grozi po prostu zburzeniem tej wioski potiomkinowskiej, którą zrobił zrobiły po prostu komisje. Ale to będzie badać tylko te komisje, które są podejrzane według tego modelu statystycznego, szacującego przepływy elektoratów i symetryzującego te wszystkie odchyłki, a nie według modelu szukającego rzeczywistych nieprawidłowości, czyli fałszyw. Tak. I to będzie szukać tylko w tych komisjach, które według jakiegoś klucza zostały wybrane, a nie według klucza poszukującego fałsz. Jeszcze raz, ale nawet tego nie chcą przeliczyć.
Szanowni państwo, moim i państwa gościem był pan Krzysztof Kontekt. Kont, który dzięki któremu Polacy się dowiedzieli, co to jest ekonometria. Na pewno mam nadzieję, to nie będzie nasze ostatnie spotkanie, bo wrócimy jeszcze parę razy, mam nadzieję, zobaczymy co tam wyjdzie z przeliczeń, bo będziemy pilnować tych przeliczeń. Więc jeszcze raz bardzo dziękuję i zapraszam do zadawania pytań pod materiałem. przejrzymy i przy następnym spotkaniu też porozmawiamy na temat tego, co interesuje naszych widzów. Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia. Dziękuję. M.