📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Jak zbudować zespół, który działa bez Ciebie?

Emin Akdogan13:25

Transcription

Uwaga, ten film na początku może cię zdemotywować, ale jeśli wytrwasz do końca, poznasz prawdziwy obraz tego, w jaki sposób buduje się prawdziwe silne zespoły w MLM. Bo 95% liderów MLM buduje zespoły źle, kompletnie źle. I dlatego cały czas słyszę od ludzi: "Nie mam czasu, nie wiem czy to dla mnie, moi ludzie się nie angażują, ciągle działam w pojedynkę. Jak mnie nie ma w zespole, to nic się nie dzieje." Etos niekończącej się pracy to chleb powszedni liderów, którzy nie znają jeszcze sposobu na to, jak prawidłowo startować i budować nowe osoby.

Dzisiaj opowiem ci o tym, jak zbudować zespół, który działa z tobą ramię w ramię oraz którego członkowie nie migają się od działania, serwując ci wyszukane wymówki. Bo jeśli twój zespół nie działa bez ciebie, to moim zdaniem nie masz prawdziwego zespołu. Cześć, z tej strony Emdogan. Jeśli ty chcesz przestać być jednoosobową firmą w MLM i zacząć budować prawdziwy samodzielny zespół, to ten film zmieni twoje podejście do tej branży. Zostań ze mną do końca, a pokażę ci konkretny, policzalny model wraz z konkretnymi rezultatami, na które możesz liczyć, jeśli dobrze zaplanujesz swoją pracę i skutecznie wdrożysz zespół.

Zacznijmy od fundamentalnego pytania. Czym tak naprawdę jest zespół w MLM? To nie grupa ludzi, którą ty musisz ciągnąć za sobą. To nie osoby, które działają tylko wtedy, gdy ty je popychasz. Prawdziwy zespół to grupa ludzi, która współpracuje z tobą w ramach jednej firmy, jednej organizacji, gdzie każdy członek ma jasno określoną rolę i wie, co ma robić. W takim zespole mogą być konsumenci, którzy kupują produkty, sprzedawcy, którzy polecają produkty, rekruterzy, którzy zapraszają i rekrutują nowe osoby. No i oczywiście kolejni liderzy, którzy budują swoje własne zespoły. Ale większość liderów nie rozumie jednej kluczowej różnicy, bo to nie jest gra w zespole, to budowanie zespołu. Różnica jest fundamentalna.

A teraz trochę o prawdziwej roli lidera. Bo liderzy są odpowiedzialni między innymi za zarządzanie zespołem, za motywowanie ich członków, zainspirowanie ich do działania oraz rozwiązywanie problemów, szkolenie nowych członków i dzielenie się wiedzą, wspieranie ich w nauce skutecznych technik, nauczenie odpowiednich postaw i nawyków, które członkowie zespołu naśladują. Ten ostatni punkt jest kluczowy. Chodzi o nawyki takie jak systematyczne działanie zamiast działania w kratkę, organizowanie sobie pracy na kolejne dni zamiast czekania, aż coś samo się wydarzy, szukanie rozwiązań w momentach problematycznych zamiast zatrzymywania swoich działań.

Jeśli rolę lidera mamy, to teraz czym jest zespół dla samego lidera? Z jednej strony to odpowiedzialność, ale z drugiej strony zespół dodaje pewności siebie. Gdy na przykład widzisz, że inni w ciebie wierzą, pozwala osiągnąć swoje cele, większe pozycje czy większe prowizje. Pozwala odebrać nowe gratyfikacje, na przykład nagrody firmowe, wyjazdy, samochody. Pozwala doświadczyć większego rozwoju, bo najwięcej uczymy się wtedy, kiedy uczymy innych. Daje wyzwania, które przezwyciężając zwiększasz swoje umiejętności. No i momenty satysfakcji czy wzruszenia, gdy widzimy, jak nasi podopieczni realizują swoje cele, doświadczając przy tym dużego rozwoju osobistego.

Jacek Walkiewicz powiedział kiedyś: "Aby zapalić innych, samemu trzeba płonąć". Odnosząc się do marketingu sieciowego, jeśli chcesz inspirować innych, najpierw ty musisz być zainspirowanym. Jeśli chcesz rozpalać wizję w głowach innych, najpierw ty musisz mieć swoją wizję. W marketingu jest takie powiedzenie: ludzie zapisują się do ludzi. Okej, wiem, że jakby formalnie do firmy, ale ludzie wybierają ludzi. Ludzie idą za ludźmi. Do tego pasuje również taka zasada sprzedażowa: jeśli ludzie ciebie kupią, kupią wszystko, co sprzedajesz.

Teraz chciałbym w takich czterech krokach opowiedzieć o tym, jak ten zespół budować.

Krok pierwszy to wizja, czyli cel. Pierwszym krokiem jest twoja wizja tego, co chcesz stworzyć, co chcesz osiągnąć. Na przykład, gdy ja zaczynałem w 2013 roku, moją wizją było dojście do zarobków rzędu 20 000 zł miesięcznie w najbliższych trzech, czterech latach, a bliższym celem w tamtym czasie była kwota 4000 zł miesięcznie. Mój plan był prosty: pomóc dwóm osobom zarabiać 3000 zł miesięcznie. W zamian za to ja zarabiałbym 4000. Ja nawet pamiętam, że zadawałem ludziom takie pytanie: "Hej, czy gdybym pomógł tobie dodatkowo zarabiać z tego biznesu 3000 zł miesięcznie, czyli to jest rocznie 36 000, to miałbyś problem z tym, że ja dzięki temu zarabiam 4000 zł miesięcznie?" Ludzie mówili: "Absolutnie nie, byłabym ci ogromnie wdzięczna."

Wizja niekoniecznie musi być też związana z pieniędzmi. Może być to wizja z celem takim misyjnym. Na przykład kobieta może powiedzieć: "Chcę mieć wokół siebie 10 kobiet, którym pomogę doświadczyć życia na zupełnie innym poziomie. Będę je wspierała w ich rozwoju osobistym. Realizowała z nimi ciekawe projekty, budowała biznes i przy okazji przyjaźniła się, robiła różne fajne, szalone rzeczy." Może być też bardziej wizja taka zwariowana. Coś podobnego kiedyś zakiełkowało w mojej głowie, pracując z osobami w wieku 22 a 25 lat. Budowałem im wizję tego, że wszyscy wspólnie w szóstkę odbierzemy nowe, lśniące samochody z firmy, z którą współpracowaliśmy, że jak będziemy robić, wiesz, szkolenia w danym mieście, to przed wejściem na salę szkoleniową będą stały te auta tak blisko wejścia, że ludzie będą musieli otworzyć drzwi, wejść przez ten samochód, otworzyć znowu drzwi, żeby wyjść. Inspirowałem ich do tego, że jak już je odbierzemy razem, to pewnego dnia pojedziemy w szóstkę, każdy swoim samochodem, autostradą A8, tą przy Wrocławiu, mostem Rędzińskim. Będziemy jechać wszystkimi pasami, najlepiej 30 km/h, że zrobimy taki ogromny korek, a już przyleci jakiś helikopter z telewizji i będzie nakręcał tych wariatów. Dzisiaj ta wizja wydaje mi się trochę dziecinna, ale w sumie cieszę się, że jej nie zrealizowaliśmy, bo może mielibyśmy przez to problemy, a raczej na pewno. Ale najważniejsze jest to, że musimy mieć jakąś wizję do tego, żeby tych ludzi odpalić, żeby jakby powiedzieć tym językiem, którym oni też posługują, tak żeby wzajemnie po prostu pomyśleć o czymś czasami zwariowanym i powiedzieć: "Dobra, idziemy w to razem."

Teraz czas na krok drugi, czyli drogę do celu. Możemy powiedzieć też plan. Jeśli mamy wizję i sami sobie ją sprzedaliśmy i jaramy się nią niczym sterta siana, to teraz czas na rozpisanie planu, jak to zrobić. Najlepiej planować swój cel od tyłu, czyli od zrealizowanej wizji aż do dnia dzisiejszego. Krok po kroku zapisujemy, ile osób musimy mieć na jakiej randze, jak mamy mieć zbudowaną tę strukturę, jak chcemy, aby ona wyglądała obrotowo, liczebnościowo, kto miałby mieć rangi w naszym zespole, czy mają być to osoby, z którymi już pracujemy, czy myślimy o osobach, których jeszcze nie ma w naszej strukturze i dopiero trzeba je pozyskać. Jeśli ich nie ma, kto to ma być? Mężczyzna, kobieta? W jakim przedziale wiekowym, z jakimi zainteresowaniami bądź wartościami, bądź na jakim są etapie życia, z jakim nastawieniem. To są strategiczne decyzje. Jeśli przemyślisz swoje ruchy zamiast zdawać się na ślepy los, to masz znacznie większe szanse dojścia do miejsca, w którym chcesz się znaleźć.

Teraz czas na krok trzeci, czyli strategię działania i narzędzia. Następnym krokiem jest odpowiedzenie sobie na pytanie, jaką techniką działania, z wykorzystaniem jakich narzędzi będziesz pracować z podopiecznymi. Być może już korzystasz z takich zasobów, być może należy je dopiero stworzyć. Być może masz kogoś, od kogo możesz pozyskać wiedzę, jak można to realizować, na przykład od twojego upline czy mentora.

Krok czwarty to sprzedanie wizji dalej. Czwartym krokiem jest sprzedanie tej wizji twojemu zespołowi. Początkowo każdej osobie indywidualnie, tak by ona zobaczyła w tym wartość i szansę dla siebie, a następnie na grupowych spotkaniach z twoim zespołem.

Teraz chciałbym powiedzieć o tempie pracy, czyli o tym, że biznes lubi prędkość. Jest jeszcze jeden element, który warto omówić, a który ma kluczowy wpływ na rozwój twojego biznesu. To jest dokładnie tempo pracy. Ile razy słyszysz od ludzi: "Ja i tak to zrobię", a chwilę później nie ma ich w biznesie. "Ja będę pracować po swojemu", a następnie kręcą się w kółko, nie mając większych rezultatów. Albo: "Ja będę pracować swoim tempem." Ci są świetni, a za kilka miesięcy narzekają, że nie mają satysfakcjonujących rezultatów. Pamiętaj, biznes zawsze lubi tempo. Dlatego zawsze powtarzam, że nawet na rowerze, jeśli jedziesz zbyt wolno, to idziesz się wywrócić. W biznesie jest tak samo. Jeśli działasz zbyt wolno i nie ma rezultatów, to po prostu tracisz motywację i tracisz wiarę w to, co robisz. Później jesteś mniej odporną osobą na porażki, na krytykę i na różnego rodzaju niepowodzenia podczas realizacji wyzwań. Następnie robisz sobie przerwę, jeśli wracasz, to dosłownie na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Dlatego działając jako lider zespołu, twoim zadaniem jest narzucać odpowiednie tempo działania twojego zespołu.

Matematyka sukcesu. Powiem wam, jak ja to robię. Gdy startuję nową osobę w biznesie, to chcę, żeby ta osoba już w pierwszych dwóch tygodniach zobaczyła jakiekolwiek efekty. Taka osoba musi w ciągu 14 dni zdobyć jakiekolwiek pierwsze przekonania do produktu, do biznesu bądź do samej siebie w tym biznesie. To jest punkt, z którego można później startować. Tak jak na siłowni: najpierw masa, później rzeźba. A więc zaczynamy od masy, w tym przypadku od masy klientów. Zawsze gdy startuję potencjalnego lidera, spędzam z nim na początku możliwie jak najwięcej czasu, aby zbudować mu wizję tego, co będziemy robić, wytłumaczyć mu to, co jest najważniejsze na starcie, nauczyć go podstawowych kompetencji umożliwiających mu zdobycie pierwszego przekonania do siebie oraz przekonania do biznesu. Następnie odpalam z tą osobą minimum 15 nowych prezentacji w przeciągu tych 14 dni. No i teraz jest taka matematyka, która działa, bo po tych pierwszych dwóch tygodniach mój potencjalny lider już umie przeprowadzić prezentacje i zaczynamy prowadzić je we dwójkę w tym samym czasie. Nagle każdy z nas ma po 12 nowych prezentacji do poprowadzenia. Wszystko z rekomendacji tych pierwszych. Tak, z każdej takiej fali kontaktów wyłapujemy osoby, które naszym zdaniem mają odpowiednią postawę i predyspozycje do budowania tego biznesu razem z nami. W ten sposób z niczego budujemy coś, a dokładnie nasz pierwszy zespół.

Teraz trochę o tym efekcie pędu, czyli podsumujmy sobie. Łącznie zrobiliśmy 69 prezentacji plus 33 kolejne już czekają. 40 osób rozpoczęło kupowanie produktów, 29 osób zaczęło zapraszanie kolejnych osób, a dziewięć osób, włącznie z liderem, zaczęliśmy angażować, tworząc pierwszy team. I teraz, gdybyśmy prowadzili te spotkania nie przez pierwsze 14 dni, a na przykład przez 6 miesięcy, to nie ma mowy o jakiejkolwiek dynamice czy efekcie pędu. No to w takim razie, czym jest ten efekt pędu? Według mnie, to jest wykonanie konkretnych i ambitnych czynności w miarę możliwości jak najszybszym czasie. I taka ciekawostka: jeśli bawisz się w biznes, to będziesz mieć zabawne rezultaty. Jeśli zaangażujesz się na poważnie, będziesz mieć poważne rezultaty.

Teraz kluczowa statystyka. Czy wiesz, że w 95% sytuacji twoje wyniki zbudujesz z osobami, których nie znasz? Znajomi mają często problem z oddzieleniem relacji prywatnej od zawodowej. Mówią rzeczy w stylu: "Nie chcę zepsuć naszej przyjaźni biznesem", "Nie widzę cię w roli sprzedawcy", "To nie brzmi poważnie." I tego typu różne określenia. Ale ludzie, których nie znasz, patrzą na ciebie jak na eksperta, nie mają do ciebie uprzedzeń, decydują biznesowo, a nie emocjonalnie. Przychodzą, bo ich interesuje okazja, a nie dlatego, że cię lubią.

No ale co dalej? Jeśli chcesz przestać działać w pojedynkę, zdefiniuj swoją wizję: konkretną, szczegółową, z datami i kwotami. Rozpisz plan do końca, od celu do dzisiaj, krok po kroku. Przygotuj strategię i narzędzia. Nie idź z pustymi rękoma. Zacznij od tempa: 15 prezentacji w 14 dni, nie w 14 miesięcy. Najpierw masa, później rzeźba. Pamiętaj o tym. To też daje nam pęd tej roboty. Twoja energia i twoje tempo jest zaraźliwe. Jeśli ty działasz z pędem, twój zespół też będzie działać z pędem. Jeśli ty działasz leniwie i bez planu, oni też będą leniwi i bez planu. Będą czekać na twoje ruchy. To ty jesteś liderem. To ty nadajesz rytm. To ty decydujesz, czy będziesz miał zespół, czy będziesz mieć hobby. Bo jak to powiedział Jacek Walkiewicz: "Aby zapalić innych, samemu trzeba płonąć."

Jeśli spodobał ci się ten film, zostaw łapkę w górę i subskrybuj kanał, oraz napisz w komentarzu, jaka jest twoja wizja zespołu, który chcesz zbudować w najbliższych 12 miesiącach. Napisz też do mnie wiadomość prywatną, jeśli masz pytania do materiału, który dla ciebie dzisiaj przygotowałem. Do zobaczenia w kolejnym odcinku.