📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Straszą, że Powołają do Wojska Każdego! Rosja, Ukraina, cenzura Google i inne ważne sprawy

Tomasz Piekielnik29:28

Transcription

Dzień dobry państwu. Tomasz Piekielnik.

W tym wideo ważne sprawy różne. Z ostatnich dni chodzi o zagadnienia, zdarzenia, wypowiedzi, publikacje, których nie poruszyłem dotychczas, ale mam je na tak zwanej liście spraw rezerwowych. Spraw rezerwowych do omówienia indywidualnie, ale zebrało się tego aż tyle, że proszę państwa po prostu w tym wideo postanowiłem przedstawić to jednak zbiorczo, bo inaczej nowe wydarzenia, które się pojawiają codziennie przykryją to, co już się wydarzyło, a jest ważne.

A więc po kolei: wyzwania do wojska dla Polaków. Media w minionym tygodniu straszyły Polaków tym, że Polacy otrzymają wezwania. Nawet nie będą mogli uciec za granicę, a ci, którzy są za granicą też do wojska będą wcieleni. Przynajmniej otrzymają takie wyzwania i nie będzie się opłacało nie wrócić, nie wstąpić do armii. Media informują, że rząd ma jakiś bat na Polaków mieszkających za granicą, że polska armia wezwie każdego. Informują też, kto pójdzie do wojska jako pierwszy. Za chwilę sprawdzimy kilka takich publikacji i przyznajcie państwo, że są one dość sensacyjne. Czy to po to, aby Polacy rzeczywiście byli w wielkiej trwodze, w wielkim stresie, aby wiedzieli, że nie ma co nawet planować wyjazdu za granicę? Pytanie, czy przyjaciele Tuska w Berlinie nie będą ze swojej strony uszczelniać granic na ewentualność taką, gdyby właśnie Polacy mieli wyjeżdżać niczym Ukraińcy. Tak, na początku wojny, jak i ostatnio teraz mamy do czynienia także z wielką falą wyjazdu młodych ludzi z Ukrainy, a to za sprawą takiej dyspensy, czyli wprowadzonej, proszę państwa, możliwości opuszczenia kraju mimo stanu wojennego przez młodzież, przez młodych mężczyzn, dorosłych już 18latków, 19olatków, czyli chodzi o wiek 18-25 lat. Za moment przejdziemy do tych publikacji.

Sprawa druga: wyzwiska i prowokacje przeciw Węgrom w wykonaniu ukraińskiego ministra. Jest też stanowcza odpowiedź szefa MSZ Węgier Petera Szijjarto, który mówi, że nie uda się Ukraińcom wciągnąć Węgier do wojny.

Sprawa trzecia: plaga dronów w Skandynawii.

Czwarta: Google przyznaje się do politycznej cenzury. A jak jest w Polsce? My dopiero, proszę państwa, wchodzimy w potężną polityczną cenzurę.

Sprawa numer 5: Chiński gigant przejmuje MediaMarkt. Przejmuje większościowy pakiet udziałów w niemieckim podmiocie, który jest właścicielem sieci MediaMarkt i Saturn. Bundeskartellamt, czyli federalny niemiecki urząd do spraw antymonopolowych już wydał zgodę, a ostateczną decyzję ma podjąć resort gospodarki w Niemczech.

Sprawa szósta: Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji, mówi, że Europa jest już w stanie wojny z Rosją, że Europa, NATO, Unia Europejska weszła polityką faktów dokonanych w wojnę z Federacją Rosyjską.

Zapraszam serdecznie do dalszej części. Klasycznie dziękuję państwu za subskrypcję, udostępnianie materiałów i komentarze. Polecam też linki, które znajdziecie państwo w opisie tego filmu, aby wspierać kanał finansowo, za co także państwu serdecznie dziękuję.

Przechodzimy zatem do publikacji, które są, myślę, że ważne i kształtują, co by nie powiedzieć, kształtują tak postawy, mentalność, pole Polaków. Tylko pytanie, czy to kształtowanie jest jak należy, czy to kształtowanie idzie we właściwą stronę. Co z tego kształtowania ma wyniknąć, proszę państwa? No cóż, tylko polecam to rozważaniom, bo uważam, że media głównego nurtu, jedne świadomie, inne mniej. Dziennikarze tam pracujący, jedni świadomi, drudzy po zapłacie, trzeci w obawie przed utratą pracy i różnych innych korzyści, biorą udział w zmasowanym procederze dostarczania informacji. A co wśród tych informacji jest dezinformacją? Polecam państwa ocenie. Coraz delikatniej ja na tym kanale muszę się na tym na ten temat wypowiadać. A to za sprawą tego, że jestem świadomy, w jaki okres wchodzimy, proszę państwa. Ale i na to niebawem przedstawię jakąś receptę, rozwiązanie, by być w kontakcie, także oprócz YouTube, ale to niebawem.

Przechodzę do publikacji, do rzeczy.

"Polacy nie unikną mobilizacji w razie wojny. Mieszkanie za granicę nic nie da." To publikacja z 23 września. I długo się zastanawiałem, czy omawiać na tym kanale tego typu doniesienia prasowe, bo, no przyznacie państwo, że nie są one ani optymistyczne, ani nie są one zwyczajnie spokojne, normalne. To jest straszenie Polaków, że nie unikną powołań. Ile tych powołań ma być? Setki tysięcy. No właśnie. Popatrzmy dalej.

"Polacy mieszkający za granicą nie unikną mobilizacji w razie wojny. Jeśli ktoś nie stawi się na wezwanie, to po powrocie do Polski może trafić do więzienia. W przypadku konfliktu zbrojnego polska armia wezwie każdego dorosłego Polaka, którego będzie potrzebowała. Bez względu na to, gdzie mieszka i jak długo tam przebywa, pozwala na to znowelizowana ustawa o obronności kraju. Na opornych jest solidny kij." Podaje 23 września Gazeta Wyborcza. Dziennik zaznacza, że dotychczas ustawa o obronie ojczyzny nie określała precyzyjnie, czy Polacy mieszkający za granicą muszą stawić się na wniosek mobilizacyjny w przypadku konfliktu zbrojnego na terenie RP. Zapisano w niej, że w przypadku zasadniczej służby wojskowej nie powołuje się obywateli polskich, którzy stale zamieszkują za granicą przez okres co najmniej dwóch lat i którzy nie posiadają pobytu, miejsca pobytu stałego albo czasowego trwającego ponad trzy miesiące na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Czytamy, kto może dostać powołanie do wojska. Tam są różne rozważania w tej publikacji, w dalszej jej części, ale myślę, że to, co jest konsekwencją niestawienia się, jest szczególnie interesujące i wymowne. W dalszej części publikacji odnajdziemy, proszę państwa, taki akapit: "Zanestawienie się na mobilizację w określonym terminie i czasie grozi odsiadka, nie krótsza niż trzy lata. Z kolei osoby uchylające się od służby wojskowej podlegają karze pozbawienia wolności nie krótszej niż 5 lat."

Coś mi się wydaje, że w razie wtrącenia Polski w wojnę przez zdrajców, potężna część narodu polskiego wyrazi swój sprzeciw. Tak przypuszczam, szanowni państwo. I sądzę, że tego się władza obawia. Dlatego krok po kroku realizuje rzeczy, sprawy, wprowadza przepisy, ustawy, rozporządzenia, które mają na to też zaradzić przeciwko temu, zaradzić przeciw narodowi, mówiąc wprost, taka jest moja opinia. MON przyznaje, że nie istnieją porozumienia międzynarodowe, na mocy których inne państwa miałyby Polsce przekazywać jej zmobilizowanych obywateli. Konsekwencje wobec nich zostałyby wyciągnięte dopiero wtedy, gdyby przyjechali do kraju. Informuje Wyborcza. A więc mamy straszenie. Polaku, jeżeli wyjedziesz za granicę dzisiaj lub krótko przed mobilizacją lub w momencie, kiedy będziesz miał jakieś awizo w swojej skrzynce i będziesz wiedział skąd zostało to awizo dostarczone, a może będziesz miał nieudane próby doręczenia cię osobiście jakiegoś dokumentu i postanowisz wyjechać za granicą, za granicę, o ile to w ogóle wtedy będzie możliwe, to pamiętaj, gazety ostrzegają, czeka cię więzienie po powrocie, nie krótsze niż 3 lata. Czym to jest, proszę państwa, jak nie straszeniem Polaków, by nie odważyli się podejmować jakichś działań przeciwko, przeciwko złowrogim czynom, które mogą być wymierzone i zrealizowane przez władzę?

Kolejna publikacja, proszę państwa, serwisforsal.pl. "W razie wojny polska armia wezwie każdego dorosłego Polaka, nawet jeśli mieszka za granicą. Na opornych jest solidny kij." To publikacja z 25 września, a więc już dwa dni po tym artykule w serwisie Do Rzeczy. I mógłbym tak wskazywać państwu praktycznie artykuły z każdego serwisu informacyjnego, ze wszystkich dzienników. Bo to właśnie było masową akcją informacyjną, a według mnie operacją psychologiczną na narodzie polskim, na polskich mężczyznach. Pytanie, czy takie powołania masowe ruszą? Ja nie wiem tego, proszę państwa, przyszłości nikt nie zna, ale prawdopodobieństwo tego jest bardzo wysokie. A dlatego, że wpychani jesteśmy do tej wojny przez tych, którym zależy na tym, by wyniku tych działań zrealizować swoje interesy, potężne interesy. I niestety, niestety, ale dużo, dużo tychże ośrodków władzy poza Polską, czyli wiele jest tym zainteresowanych. Zastanówcie się we własnym zakresie. Bardzo proszę, czy Berlinowi to byłoby na rękę, gdyby Polska była osłabiona, gdyby daleko od Berlina, ale jednak nie tylko na Ukrainie, postawiony był jakiś front, przetoczyła się jakaś wojna, czy po niej Berlin to w Polsce, na Dolnym Śląsku, na Śląsku, na Pomorzu miałby mniej czy więcej do powiedzenia? Czy ta sytuacja sprzyjałaby, czy wręcz przeciwnie, tematowi domagania się kwestii domagania się przez Polskę od Niemiec reparacji wojennych? A co dopiero, jeżeli chodzi o Waszyngton? Jesteśmy takim, proszę państwa, poligonem i ramieniem zbrojnym i batem na Rosję i Chiny jednocześnie. Tylko pytanie, że ręka, która ten bat trzyma, może być pokaleczona, ale bat może być, szanowni państwo, zniszczony, spalony, porwany, to się może wydarzyć, bo ten bat nie jest na jakiegoś potulnego baranka szykowany. Mówiąc krótko, po drugiej stronie państwa, siły mają swój potencjał, który mogą przeciwstawić temu, co jest z kolei na niej szykowane. A więc nie idę dalej w te rozważania. Chcę, żebyście tylko państwo wiedzieli, iż taka operacja informacyjna, w mojej opinii operacja psychologiczna ma miejsce, aby przestraszyć naród polski, przestraszyć mężczyzn, aby zniechęcić ich co do tego, na przykład, gdyby rozważali wyjazd za granicę niczym miliony Ukraińców, którzy byli wręcz zachęceni do tego, by chociażby przyjechali do Polski, by opuścili Ukrainę. To tutaj widać inny obrót spraw jest zaplanowany. Oby, oby to było tylko, proszę państwa, eskalowanie grozy, eskalowanie napięcia, by powiązać, jak to mówię, więzami niemocy, tak Rosję i jej sojuszników. Ale niestety może być coś więcej niż tylko podniesienie poziomu grozy. Może być to zaplanowane, proszę państwa, co dzieje się może nie aż w takiej skali, choć kto wie, na Bliskim Wschodzie.

Następna publikacja, serwis Do Rzeczy, 22 września. "Kto w razie wojny może w pierwszej kolejności trafić do wojska? Niektórzy będą mieli tylko 6 godzin." Wtargnięcie dronów do Polski sprawiło, że ożyły pytania o scenariusze wydarzeń na wypadek rosyjskiej agresji. Dotyczą one między innymi zasad przeprowadzenia mobilizacji wojskowej. Kto w pierwszej kolejności może trafić do wojska, kogo ten obowiązek nie obejmie? Oo, co na ten temat mówią przepisy. No i tu się okazuje, że potężna część polskiego społeczeństwa do tego wojska może być wezwana. Możliwość ogłoszenia w Polsce powszechnej lub częściowej mobilizacji zapisana jest w Konstytucji RP. Bardziej szczegółowe przepisy znajdują się w ustawie o obronie ojczyzny z 11 marca 2022 roku oraz w rozporządzeniach i zarządzeniach do tej ustawy wydawanej w kolejnych latach. Przykładem może być rozporządzenie ministra obrony narodowej z 22 maja 2024 roku w sprawie przydziałów mobilizacyjnych i pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych oraz rozporządzenie ministra, przepraszam, rozporządzenie Rady Ministrów z 17 listopada 2022 roku w sprawie wyłączenia od obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny.

Artykuł 85 Konstytucji mówi, że obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona ojczyzny. I co do tego, proszę państwa, zgadzam się w pełni. Tylko, że uważam, iż czym innym faktycznie tak stawając w prawdzie jest obrona ojczyzny, a inaczej będą to tłumaczyć rządzący. To jest problem. To jest problem zasadniczy. Pytanie, gdzie jest wróg, z którym należy walczyć, co jest obroną ojczyzny, czym jest ojczyzna, proszę państwa, czy ojczyzną jest to, co jest zarządzane przez jakąś kastę polityczną, przez tych, którzy nie wiadomo dlaczego piastują wysokie urzędy, ale świadczą wysługę tym, którzy ich do tego zaangażowali, ale nie narodowi polskiemu? Proszę państwa, proszę w pamięci prześledzić ostatnie tygodnie, miesiące, kwartały, a nawet lata, cofnąć się do jeszcze poprzedniej władzy, a nawet poprzedniej i proszę wskazać 10 dla siebie 10 przykładów decyzji rządzących, czy to rządu, ministrów, czy prezydentów, które były jawnie propolskie. Bo jeżeli bym ja był poproszony o stworzenie takiej listy, to byłby wielki problem, żeby 10 punktów zapisać. Z drugiej strony niestety bardzo łatwo jest wypełnić listę nie 10, a 110 punktów przykładami decyzji antypolskich. Czasy pandemii, zgony nadmiarowe, haniebne zadużanie Polski, świadczenia dla Ukraińców, Starlinki, umowy w dziedzinie bezpieczeństwa i o współpracy militarnej z Ukrainą, wciąganie tym samym na pokład NATO Ukrainy rękoma sił zbrojnych i siłami politycznymi Rzeczpospolitej i tak dalej, i tak dalej. Tych przykładów, przypadków, wydarzeń, decyzji, ustaw, rozporządzeń jest niestety całe mnóstwo. Ktoś z państwa napisze w komentarzu KPO, pewnie proszę państwa, Krajowy Plan Odbudowy, te słynne jachty, te miliardy długu, które będą obciążać Polskę w zamian za to, że w Polsce roztrwonione będą setki miliardów, ale realne pieniądze będą do spłaty. No niestety tak to wygląda.

W ustępie drugim konstytucji czytamy: "Zakres obowiązku służby wojskowej określa ustawa." 80. Artykuł 85 ustęp 3 wyjaśnia z kolei, że obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby zastępczej na zasadach określonych w ustawie. I tutaj ciekawostka, choć gdy ktoś z państwa tym się interesuje, polecam serdecznie rozeznanie tego bezpośrednio z prawnikiem, z osobą, która ma na ten temat wiedzę, która ma też tu doświadczenie. Ale ciekawostka, w momencie otrzymania karty mobilizacyjnej można, ale uwaga, tylko tego dnia złożyć wniosek o przeniesienie do służby zastępczej. Już nazajutrz się nie da. I ciekawe, co jeśli będą takie karty wręczane o 21:00? Proszę państwa, jeżeli na przykład służby mundurowe, kurierzy, policja, żołnierze, żandarmeria, jeżeli będą tego typu późnymi godzinami dokument wręczać, to będzie bardzo krótki czas. A tam trzeba jeszcze załączyć dokument, który potwierdza, no to, że mamy moralne czy religijne przeszkody. To szanowni państwo, na przykład jest dokument potwierdzający, że przynależymy do danej religii, że ją wyznajemy, akt chrztu, ślubu i tak dalej. Ale zostawiam ten temat, bo państwo w razie zainteresowania będziecie na pewno szukać na własną rękę informacji.

Informacje na temat tego, kiedy w Polsce może być ogłoszona mobilizacja są zawarte w artykule 136. "W razie bezpośredniego zewnętrznego zagrożenia państwa prezydent Rzeczpospolitej na wniosek prezesa Rady Ministrów, czyli premiera, zarządza powszechną lub częściową mobilizację i użycie sił zbrojnych do obrony Rzeczpospolitej." Tu, proszę państwa, chodzi o bezpośrednie zewnętrzne zagrożenie państwa. I teraz tak, gdybym był zapytany w prywatnej rozmowie, czy na dziś istnieją okoliczności, które władza może nam wytłumaczyć jako istnienie już bezpośredniego zewnętrznego zagrożenia państwa, to odpowiem oczywiście, że tak. Zwleka jednak z tym, ale w mojej opinii, o ile nie wydarzą się jakieś istotne zmiany w tym kursie politycznym, wojennym, geopolitycznym, to uważam, że rzeczywiście na dzień dzisiejszy, biorąc pod uwagę okoliczności, które państwu komentuję, fakty, które przytaczam, związki, które ukazuje i te z informacje, którą krytykuję, uważam, że to jest niestety nieuniknione, że dojdzie w Polsce do takiej powszechnej, dużej mobilizacji. Oby jednak do tego nie doszło. Oby znaleźli się wśród polityków, wśród wojskowych, nawet w sferach rządzących ministrów, ludzie, którzy odsuną widmo, proszę państwa, ryzyka wojennego. Odsunął widmo wepchnięcia Polski w wojnę, a nawet odsuną widmo dużej mobilizacji. Wskażą zdrajców i doprowadzą do ich osądzenia.

Kolejny temat. "Szijjarto spokojnie odpowiedział na pretensje i wyzwiska ukraińskiego ministra." No myślę, że jest skandalem, że jakiś ukraiński minister pozwolił sobie na wyzwiska pod adresem Węgier. "Nie udało im się wciągnąć nas w wojnę i niezależnie od tego, jak prowokacyjne będą ich wypowiedzi, w przyszłości też im się to nie uda." Napisał w sobotę na X minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. Węgry są suwerennym krajem, a rząd prowadzi suwerenną politykę, przypomniał szef tamtejszej dyplomacji, odnosząc się do słów ukraińskiego polityka pełniącego funkcję szefa MSZ w Kijowie, Andrija Sybicza. Szijjarto: "Nie udało się wciągnąć nas w wojnę. Robimy to, co służy interesom naszego narodu. Chronimy bezpieczeństwa Węgrów i trzymamy się z dala od wojny toczonej, toczącej się za ich plecami. Rozumiem więc rozczarowanie ukraińskiego ministra spraw zagranicznych. Jak dotąd nie udało im się wciągnąć nas w wojnę i niezależnie od tego, jak prowokacyjne są jego wypowiedzi, nie odniosą sukces również w przyszłości." Powiedział Szijjarto.

To tylko dowód słów, które padły z ust byłego prezydenta Andrzeja Dudy, że Ukraina chce wciągnąć w wojnę jakieś państwo, jakieś państwa NATO w liczbie mnogiej. Prezydent Duda mówił, że incydent w Przewodowie, czyli zabicie dwóch Polaków, proszę państwa, poprzez użycie rakiety wystrzelonej przez Ukraińców z Ukrainy, by wskazywać, że to była rosyjska jednak rakieta i akt rosyjskiej agresji przeciw Polsce. To dowód tego, że i Węgry próbowano, czy Ukraina próbuje i Węgry wciągnąć w wojnę i być może są jeszcze różne inne okoliczności, o których taki minister spraw zagranicznych Węgier wie, czyli ma wiedzę, ale nie może tego ujawniać. Jaka jednak agresywna zaczepka ze strony Ukraińcy, ukraińskiej, proszę państwa, miała miejsce. Zobaczmy. Sybicz: "Lokaje Kremla." Była to reakcja na agresywną i kuriozalną zaczepkę ze strony Sybicza. Oskarżył on władzę w Budapeszcie o bycie lokajami Kremla. "Zaczynamy dostrzegać wiele rzeczy, Peter, w tym hipokryzję i upadek moralny twojego rządu, jawne i tajne działania przeciwko Ukrainie i reszcie Europy. Bycie pachołkiem Kremla. Żadne twoje ataki na naszego prezydenta nie zmienią tego, co my i wszyscy widzimy." Napisał Sybicz na platformie X.

Proszę państwa, uważam, że tak jak tak Węgrzy, jak i Polacy dostrzegają manipulacje mediów, dostrzegają potężnie haniebne i wredne działania Ukrainy polegające na wciąganiu w wojnę państw Europy Zachodniej. I to jest podstawowy ból głowy rządzących, konkretnie wśród nich zdrajców, którzy do tej wojny prą. To jest ból głowy. Bowiem obawiają się oni, moim zdaniem, konsekwencji, ale próbują tym konsekwencjom zaradzić, przeciwdziałać. Próbują je marginalizować, cenzurować, ośmieszać, umniejszać im, prowadzić właśnie narracje pod tytułem: "O, jak jesteś przeciwko wojnie Ukrainy, jak jesteś przeciwko wojnie na Ukrainie, przeciwko wsparcia wojsk, przeciwko udzieleniu Ukrainie wsparcia wojskowego, no to jesteś przecież po stronie Moskwy, prawda?" Ale przecież można być ani po stronie Moskwy, ani po stronie Kijowa. W Polsce można być po stronie Warszawy, pokoju, bezpieczeństwa.

Kolejny temat. Artykuł z piątku 26 września. "Drony niedaleko bazy marynarki wojennej. Kolejny kraj alarmuje." Dwa niezidentyfikowane drony znaleziono, zaobserwowano w nocy z czwartku na piątek nad archipelagiem w Karlskronie na południowym wschodzie Szwecji. W mieście znajduje się główna baza szwedzkiej marynarki wojennej. Jak przekazała policja, chodzi o drona podobnego do tych, jakie zaobserwowano w ostatnich dniach w okolicy duńskich lotnisk. W publikacji tej, a innych nie ma zarzutu, że to są drony rosyjskie, ale insynuacje, sugestie ewidentnie idą w kierunku, proszę państwa, tego, że to kolejna rosyjska prowokacja. Tak, ja przynajmniej to odbieram.

Kolejna publikacja. "Google przyznało się do cenzury politycznej. Obiecało, że zablokowani twórcy odzyskają swoje kanały." W Polsce też mieliśmy do czynienia z blokowaniem kanałów, z blokowaniem kanałów na YouTube, z blokowaniem stron internetowych przez ABW. Proszę państwa, tak to wszystko już było grane i coś mi podpowiada, że będziemy mieć jeszcze z tego powtórkę, bo tym charakteryzuje się nowa rządowa ustawa, która jest procedowana o, w skrócie, przeciwdziałaniu dezinformacji.

Następna sprawa, jak państwo już widzicie, w wielkim skrócie: JD.com przejmuje udziały w właścicielu MediaMarkt i Saturn. Jest zgoda niemieckiego urzędu. Czy to spowoduje, że na rynek europejski wejdą, proszę państwa, masowo chińskie wyroby, chińska elektronika? Czy niebawem synonimem nowoczesności nie będzie to, co zachodnie, europejskie, amerykańskie, ale to, co chińskie? Uważam, że Chiny próbują zrobić wszystko, co w ich mocy, aby przebić się na ten rynek i wydaje się, że w sumie na tym nieźle zarobią. Jak widzimy, robią to poprzez pewne drzwi w Niemczech, przejmując niemieckiego giganta, firmę JD. JD.com, czyli właściciela MediaMarkt i Saturn. Pytanie, czy nad polskimi głowami Chiny będą wprowadzać, wprowadzać się coraz bardziej handlowo, gospodarczo, towarowo na rynki europejskie. Zobaczymy. Uważam, że torpedowanie Jedwabnego Szlaku w Polsce przez poprzednią i obecną władzę jest czymś wybitnie szkodliwym dla polskiego interesu. No ale cóż, taką mamy władzę, prawda? Można byłoby powiedzieć.

Ostatnia publikacja, która dotyczy słów Siergieja Ławrowa. "Europa wypowiedziała Rosji wojnę." Tego szerzej komentować nie będę. Polecam państwa rozważaniom. To, czy tak jest, czy faktycznie to Europa wypowiedziała Rosji wojnę. Przy tej okazji warto się zastanowić, skąd Ukraina ma środki, uzbrojenie, kto Ukrainie zapewnia wsparcie cybernetyczne, logistyczne. Patrz Rzeszów-Jasionka. No i pytanie, czemu służą te debaty ostatnio w przestrzeni publicznej, debaty polityczne, czy strącać w końcu te rosyjskie samoloty i drony, ale uwaga, nie jeszcze w przestrzeni powietrznej NATO, tylko na przykład na Ukrainie. To jest debata, która podsycana jest na przykład przez polskiego szefa MSZ, czyli pana Sikorskiego. Ale uwaga, w innych państwach, w Estonii na przykład i w Polsce również, politycy grzmią, że naruszenie przestrzeni powietrznej danego państwa będzie skutkować zestrzeleniem rosyjskich samolotów. I choć uważam, że faktycznie granica to powinna być granica, to jednak uważam, że może to być wykorzystane do zbudowania fałszywej flagi, działania pod fałszywą flagą. Tak mi się to, proszę państwa, niestety układa. Oby nie, oby to się nie wydarzyło.

W tym wideo to wszystko. Dziękuję za uwagę. Do zobaczenia kolejnym razem. Pozdrawiam. Tomasz Piekielnik.