Transcription
Alri, alr. Okej, moi drodzy, startujemy w takim razie oficjalnie z naszym dzisiejszym warsztatem, który nazywa się "Architektura Oferty". Tak, będziemy po prostu rozmawiać o ofercie. Doskonale o tym wiecie. Przychodząc na te warsztaty, ja to komunikowałem. Pamiętaj o tym, że nie musisz wdrażać wszystkiego na raz. Weź z tego to, co czujesz, że teraz ci się przyda i wracaj do tego materiału regularnie co jakiś czas, bo wiem, że za każdym razem, kiedy tworzymy oferty, warto jest po prostu wrócić do tych fundamentów i sobie to przypominać, nie?
Więc to nie musi to wyglądać w taki sposób, że o kurczę, tyle jest wiedzy, tyle jest informacji, teraz muszę to wszystko wdrożyć do swojego biznesu, do swojej oferty. Na luzie, na spokojnie, słuchajcie, wrzućcie na luz, bo tak naprawdę małe zmiany, i pokażę to na przykładzie dzisiejszego warsztatu, nie, że małe zmiany mogą diametralnie odmienić waszą ofertę. Jeśli dzisiaj nawet jedną rzecz wdrożycie do swojej oferty, czy to będzie cena, czy to będzie komunikacja, wiecie, transformacja, wyklarujecie sobie obietnicę transformacji, wyklarujecie sobie swój własny proces.
Wiem, że tak naprawdę, słuchajcie, my tworzymy często oferty dla samych siebie, żebyśmy sami mieli klarowność. To nie jest tak, że wiecie, oferta, klient, sprzedaż, nie. Oferty są często dla nas samych, nie? Samą ofertą my klarujemy też co my robimy, w jaki sposób to robimy. Często uświadamiają moi klienci sobie o tym: "O kurde, ale ja robię w sumie to w tak unikalny sposób." No właśnie, kochana, robisz to w unikalny sposób. I teraz jeśli tego nie komunikujesz później w swoich treściach, to nie ma tego połączenia, tego mostu pomiędzy tobą, twoimi treściami i twoją ofertą, nie?
Dlatego właśnie, kiedy my nie wyklarujemy sami sobie tego, czym nasza oferta jest, kim my jesteśmy, co my robimy dla świata, to później ta klarowność nie przekłada się na nasze treści. Nasze treści są, słuchajcie, ogólne. Trafiały do wszystkich, trafiało do każdego i do nikogo. Znajcie jakby to, nie? Więc dzisiaj moim celem jest przede wszystkim to, żeby wam to wyklarować, przede wszystkim uprościć, nie zaśmiecać waszej głowy zbędnymi rzeczami, bo tak naprawdę wiecie, tych informacji jest bardzo dużo, nie? I w mojej głowie, i tak naprawdę informacji w internecie jest mnóstwo. Tu nie chodzi o to, żebyście wy trzymali się pewnego schematu, którym dzisiaj się podzielę, nie? To jest tylko i wyłącznie pewna część tego wszystkiego. Weźcie z tego to, co chcecie, to, co uważacie, że jest wam potrzebne i wdrażajcie, bo nieważne jest to, co ja dzisiaj powiem, iloma rzeczami się dzisiaj z wami podzielę. Najważniejsze jest to, co wy z tego wyciągniecie i co wdrożycie do waszego biznesu, nie?
Więc nie ma znaczenia w jakiej obecnie formie pracujesz z klientami. Nie ma znaczenia czy jesteś w trakcie tworzenia swojej oferty, czy już ją posiadasz. Ten warsztat pomoże ci bardziej to wyklarować, co oferujesz, a następnie uprościć twój cały biznes, bo tak naprawdę prosta prosty biznes równa się prosta oferta. Od tego się to zaczyna, nie? Mam prostą ofertę, więc mój biznes jest prosty. Zobaczcie, że osoby, które mają złożone biznesy, najczęściej mają mnóstwo różnych ofert, nie? Tysiące różnych ofert. Nie oznacza, że ty nie możesz mieć tysiące różnych ofert, ale bardziej mi chodzi o to, że yyy, słuchajcie, te oferty tak naprawdę są o wszystkim dookoła i tak naprawdę nic konkretnego z tego nie można wyciągnąć, nie? Nie ma tam pewnej takiej czystej, klarownej intencji.
Słuchajcie, ja obecnie nie będę czytał czatu. Będzie przestrzeń też na na dyskusję, więc aktualnie chcę się sfokusować na tej treści, którą chcę wam przekazać, a później będziemy sobie dyskutować, nie? Ale zachęcam was do zerkania na czat, bo tam zawsze się u nas na spotkaniach dzieje naprawdę, no perełki lecą, nie? Jest zajebista burza mózgów, więc śmiało korzystajcie z czatu, kochani.
Wszystko zaczyna się od oferty. Jeśli twoja oferta działa dobrze, wtedy to przekłada się na cały twój biznes: komunikację, treści, sprzedaż, cashflow, efekty klientów. I na dzisiejszym warsztacie pokażę ci, jak zamienić swoje pomysły, doświadczenie, umiejętności w prostą, unikalną ofertę, którą zapragną twoi klienci.
Słuchajcie, nie będę mówił o ofertach typu właśnie stworzenie szkolenia low-ticket, stworzenie jakiegoś prostego kursu i tak dalej. Bardziej tą tego typu ofertę ja tworzę przy swoich właśnie programach high-ticketowych, bardziej przy mastermindach, gdzie jest po prostu to jest moja główna oferta, nie? Więc to wszystko inne tak naprawdę jest częścią tego, nie? Czyli ten warsztat, który tworzę, tak, też jest pewnego rodzaju ofertą, ale to jest tylko i wyłącznie część tego procesu, nie, większego, do którego prowadzę właśnie w moich większych ofertach, nie? Ale za chwilkę o tym będziemy rozmawiać.
Słuchajcie, będziemy rozmawiać o podstawach dzisiaj. Jeśli spodziewacie się jakichś zaawansowanych rzeczy, to spokojnie, wróćmy do podstaw. Wróćmy do fundamentów, bo wiem, że one często są zaniedbywane. Czym jest oferta? Czym są produkty? Jaka jest różnica między tym? Nie, oferta, wyobraź sobie, że jest opakowaniem twoich czekoladek, a czekoladki to są twoje produkty. My często to mylimy, nie? Nazywamy właśnie nasz coaching ofertą, nie? Oferta to jest opakowanie twojego coachingu, opakowanie twojego mentoringu, opakowanie twojego mastermindu, opakowanie twojej usługi. Mówiąc najprościej, oferta to opakowanie twoich produktów. Oferta to jasna obietnica transformacji, którą przedstawiasz klientom, pokazując dokąd go zabierasz, jak to robisz, ile to kosztuje. Mówiąc najprościej, produkty to różne formy dostarczania tej samej transformacji, odpowiadające na różne poziomy gotowości, zaangażowania i inwestycji klienta. Czyli produkty wchodzą w skład naszej oferty.
I problem jest taki, że możesz mieć świetny produkt, ale słabą ofertę, która nie odzwierciedla rzeczywistej wartości tego produktu, a to znacząco wpływa na jego sprzedaż. Więc to oznacza, że poprawiając jedynie samą ofertę, możesz wpłynąć na sprzedaż swoich produktów bez zmiany czegokolwiek właśnie w tych produktach, nie? Czyli możesz totalnie w swoim coachingu, w jego strukturze niczego nie zmieniać, w tym, w jaki sposób ty pracujesz, dostarczasz swoją swoją transformację, możesz tam nic nie ruszać w swoim produkcie. Wystarczy, że zmienisz swoją komunikację, to, w jaki sposób opakowujesz swój swoją swój produkt.
I to już samo to, słuchajcie, u moich klientów, kiedy oni przychodzą, mówią: "Słuchaj, robię to, okej, coaching, mentoring, jakąś usługę, okej, zajebiście, jakby to jest fajne i to tak naprawdę, słuchajcie, niczym się nie wyróżnia, nie? Nie, bo, bo wiecie, każdy robi coaching, nie? Każdy robi mentoring, nie? Każdy robi jakieś produkty, usługi, kursy i tak dalej, nie? Więc tak naprawdę te produkty, kiedy one leżą same w sobie i my chcemy sprzedawać te produkty same, to często ludzie kurczę nie widzą tej różnicy, czym to się w ogóle wyróżnia, dlaczego to jest inne, dlaczego właśnie to ten produkt powinienem wybrać, nie? Więc taką trochę właśnie rolę pełnią te opakowania tych ofert, nie? Że one właśnie w jakiś sposób zachęcają, przyciągają właśnie właściwe osoby, odrzucają niewłaściwe osoby, nie? Samo to, że na jakimś opakowaniu, powiedzmy w sklepie zobaczymy informację "bio", no to przyciągniemy osoby, które mają świra na tym punkcie i chcą po prostu bardziej szukają naturalnych produktów, nie? Więc samo opakowanie tego, bo w środku może tak naprawdę ten produkt być taki jak wszystkie, nie? Yyy, natomiast to, w jaki sposób ty to opakujesz, to będzie wpływało na twoją sprzedaż, mówiąc najprościej.
I tak naprawdę, słuchajcie, wszystko jest ofertą. Twoje mikrooferty, warsztaty, szkolenia, kursy, bezpłatne wydarzenia, mentoring 1 na 1, live'y na Instagramie, jeśli ogłaszasz, też trzeba opakować, tak? W jaki sposób zaprezentować to, dlaczego ten live, nawet jeśli to jest bezpłatne wydarzenie, no okej, o czym on będzie, dla kogo to jest i tak dalej. Twoja główna oferta to też jest, to też jest oferta, nie tylko to jest produkt. To są produkty, to jest nasza oferta, którą opakowujemy, mówiąc najprościej.
I to oznacza, że nieklarowna oferta równa się równa się rozmyta komunikacja. A rozmyta komunikacja równa się trudniejsza sprzedaż, bo ludzie tak naprawdę nie mają kontekstu, co to jest, czym to się różni, dlaczego to jest dla mnie, a może to nie jest dla mnie. Nie wiem, czasami możecie mieć takie poczucie, że ktoś czyta waszą ofertę i ma takie poczucie, że nie wie, czy to jest dla niego w ogóle. Nie, w sensie brzmi ona fajnie i czytacie ją, kurczę, wiecie, rozpisaliście, przygotowaliście stronę, rozpisaliście całą swoją ofertę i z jednej strony brzmi to fajnie, ale kiedy wchodzicie w buty swojego klienta, osoby, która to czyta, to on tak naprawdę przechodzi przez to samo, nie? Czy to brzmi fajnie, ale on po przeczytaniu tego nie ma pojęcia, czy to jest dla niego, czy to nie jest dla niego.
I właśnie to też będziemy dzisiaj klarować, nie? Żeby on miał jasność. Okej. To jest dla mnie, to jest coś skierowanego w moją stronę lub to całkowicie nie jest dla mnie. I to jest zajebiste, słuchajcie, bo nasze oferty nie są dla wszystkich tak naprawdę. Jak nasz, tak naprawdę też nasza komunikacja, nasze nasze treści nie są dla wszystkich, bo my tak naprawdę nie chcemy pracować ze wszystkimi. Taka jest prawda.
Słuchajcie, kiedy rozmawiam z moimi klientami i mówią, że chcą więcej klientów, to ja mówię: "Ty nie chcesz więcej klientów, ty chcesz więcej swoich ludzi mieć na swoim tak naprawdę w swoim w swojej przestrzeni. Więcej ludzi, którzy właśnie mogą skorzystać najbardziej z twojej oferty, z którymi ty chcesz pracować, tego chcesz." Więc dlatego, jeśli twoja komunikacja trafia do wszystkich, bo ty idziesz z intencją: "Chcę mieć więcej klientów", to możesz przyciągać tych więcej klientów, co często się okazuje, że nie przyciągamy nikogo, tak? W sensie albo przyciągamy właśnie niewłaściwe osoby. Ty chcesz więcej właściwych klientów, więc twoja komunikacja ma trafiać do właściwych osób i dawać im jasny sygnał. Tak? To ma być też polaryzujące, tak? Nie oznacza to, że słuchajcie, to ma być jakieś takie budowane na jakiś takich mocnych takich ofensywnych treściach, tylko to ma być polaryzujące na zasadzie: "Okej, to jest to jest dla mnie". Oglądam Henia, okej, podoba mi się jego komunikacja, jest to proste, jest to dla mnie. Osoba, która nie zapierdziela, nie wiem, nie robi tysiąca rzeczy, nie buduje jakiegoś wielkiego imperium. O, to jest dla mnie. Osoba, która na przykład zobaczy mnie, powie: "Okej, ale ja mam zupełnie inne inspiracje, zupełnie inne rzeczy mnie kręcą. Ja chcę budować wielką korporację, chcę zatrudniać ludzi i tak dalej. Budować wielki zespół, skalować firmy, Polska za granicą i tak dalej. No i od razu ta osoba mówi: "To nie jest dla mnie gość." Wystarczy, że wejdzie na mój profil i on to czuje. Nie, więc ja wiem dokładnie, jakich ludzi ja chcę gromadzić wokół siebie. I tak samo jest z naszą ofertą, nie? To przekłada się na naszą komunikację i to przyciąga właśnie właściwe osoby lub odpycha niewłaściwe. To jest cel naszej oferty.
Przejdźmy, kochani, do fundamentalnych zasad oferty, którymi się kieruję, kiedy tworzę właśnie oferty z moimi klientami. I jedną z tych najważniejszych zasad jest właśnie to, że ludzie kupują efekt. Nam się często wydaje, że ludzie kupują nasze narzędzie. Nie wiem, pracujemy na Human Design na przykład, korzystamy z tego. Sporo osób do mnie właśnie też jakby w tej dziedzinie przychodzi i oni chcą sprzedawać to narzędzie. Chcą sprzedawać to narzędzie. Tak, osoby, które słuchajcie, już są świadome, wiedzą o tym, czym to narzędzie jest i w jaki sposób to narzędzie może im pomóc. One kupią to, nie? Bo widzą, że ty jesteś, ty kumasz to narzędzie i możesz w tym narzędziem pomóc na przykład im w jakimś celu. Ale ludzie, słuchajcie, kupują efekt tak naprawdę. On chce zrozumieć, jak to narzędzie, z którego korzystasz, może wpłynąć na jego życie, co się może odmienić.
Więc ludzie nie kupują mentoringu, coachingu, konsultacji, usług, twojego narzędzia. Oni kupują zmianę, oni kupują efekt, transformację, to, kim się staną dzięki temu narzędziu. Ludzi przede wszystkim interesuje to, dokąd dojdą, jaka jest transformacja oraz jakie tam, jak tam dojdą, czyli jaki jest twój proces, nie?
I często jest tak, że słuchajcie, nasza transformacja, czy to co robimy dla klienta, może być bardzo zbliżone do tego, co robią inne osoby lub takie same. Bo słuchajcie, jakby widzę komunikację w internetach, to widzę, że po prostu ktoś pomaga na przykład komuś zarobić 100 000 miesięcznie, ktoś pomaga komuś zrzucić 5 kg w ciągu miesiąca, nie? Więc te transformacje, te obietnice mogą być takie samo, takie same, ale to, w jaki sposób dojdę do tej transformacji, to może być unikalne i to może właśnie ciebie wyróżniać. To może być właśnie twój unikalny proces, twoja ścieżka.
Zobaczcie, że pewne osoby na przykład trafiają do osób i mówią: "Pomagam mamom zrzucić na przykład po ciąży zbędne kilogramy czy pozbyć się kurczę od, nie wiem, tam wiecie, jest taka komunikacja na zasadzie: pomogę wrzucić tam kilogramy, pozbyć się na przykład brzuszka i tak dalej." I teraz jest mnóstwo osób, które to robi tak naprawdę, nie to obiecuje. Ale jedna osoba może mieć proces związany z tym, że ćwiczysz na siłowni, ćwiczysz trzy razy na tej siłowni i na przykład masz konkretną dietę, masz konkretne produkty, które jesz, a druga osoba może mieć zupełnie inny proces, bo ona zupełnie inaczej do tego na przykład doszła, bo sama może jest tym właśnie mamą, która rzuciła te kilogramy i ona może właśnie do tego doszła tylko i wyłącznie ćwicząc w domu, na przykład z jakimś kurczę programem, nie, na YouTubie odpalonym, który ogląda i sobie ćwiczy 20 minut dziennie i ma czas, kurczę, żeby bawić się ze swoimi dziećmi, przy okazji ćwiczy i nie ma restrykcyjnych diet, ale może ma kurczę, no trzyma się pewnych kluczowych produktów albo je intuicyjnie, to też jest jej unikalny proces i tym się wyróżnia. Czyli może mieć cel, transformację tą samą, ale proces dojścia do tej transformacji może mieć zupełnie inny i tym się możemy właśnie wyróżniać też, nie?
Bo każdy z nas, słuchajcie, no ja tak samo nie mogę. Ja jestem w biznesie, w którym mówię: "Pomagam moim ludziom zarabiać więcej pieniędzy." Jest mnóstwo ludzi, którzy, mnóstwo mentorów, którzy uczą tego, jak zarabiać więcej pieniędzy, ale to, w jaki sposób tam dojdziemy, to jest moim procesem, to jest moją ścieżką. I to właśnie też, słuchajcie, polaryzuje, tak? Bo jedni mogą wybrać tą ścieżkę, a drudzy mogą powiedzieć: "Nie, to zupełnie nie jest dla mnie. Ja tak nie chcę zarabiać więcej pieniędzy. Ja chcę inną ścieżkę." Nie, dlatego ja nie jestem od tych osób.
Ale wróćmy jeszcze raz do tego naszej tej naszej transformacji. Do tego, wiecie, często widzę właśnie osoby na Instagramie: "Mam jedną wolną sesję na mentoring. Mam jedną wolną sesję na coaching. Wyślij DM, jeśli chcesz poznać szczegóły. Mam jedną wolną sesję na konsultacje. Mam jeden jedną wolną sesję na odczyt. Mam jedną wolną sesję na hipnoterapię." Okej, jeśli masz już zbudowaną markę, świadomość, ludzie cię śledzą, kojarzą, wiedzą, wiesz, jest ta społeczność twoja jest rozgrzana na tym Instagramie, tak, nie lubię tego określenia "rozgrzana", ale to są osoby, które z którymi już zbudowałeś wystarczająco dużo kontekstu. Oni już wiedzą kim jesteś, co robisz, co oferujesz, co ta twoja ten produkt, to twoje narzędzie może im zapewnić, to tak te osoby się zgłoszą, nie?
Natomiast większość z nas, słuchajcie, nawet kiedy ktoś dołączy do ciebie, zaczyna cię na Instagramie obserwować pierwszy raz, to oni jeszcze mogą nie mieć zbudowanego tego kontekstu. Więc lepszym, lepszą komunikacją jest powiedzenie: "Mam dostępne trzy miejsca na mentoring dla osób, które chciałyby w ciągu następnych trzech miesięcy zrzucić 3-5 kg wagi bez siłowni, jedząc nadal swoje ulubione produkty." Mówimy o tej transformacji, mówimy o tym efekcie. Słuchajcie, to jest prosty, banalny przykład, ale chcę, żebyście to teraz przerobili i przemodelowali na swoją właśnie komunikację, na swoją ofertę, kiedy co jakiś czas wrzucacie nawet informacje, czy wysyłacie mailem, czy wysyłacie właśnie wrzucacie informacje na Instagram Stories, nie? Bo często właśnie tam widzę te komunikaty. To zmieńcie to. Bardziej zastanówcie się nad tym, co dzięki tej mojej właśnie temu mojemu narzędziu, produktowi, mój ten idealny klient, z którym ja najbardziej chcę pracować, co on dzięki temu zyska, kiedy on będzie się trzymał tego mojego procesu, nie? I czym to się wyróżnia? Właśnie przykładowo tutaj, nie? Bez siłowni, jedząc nadal swoje ulubione produkty. Czyli pokazujemy już, wiecie, ktoś, jak chce siłownię, jest frikiem siłowniowym, to on nie przyjdzie, ale osoba, która w sumie nie lubi siłowni i chce jeść nadal swoje ulubione produkty, o powie: "O, to jest ciekawe, tego chcę skorzystać." Nie sprzedaj narzędzia, sprzedaj efekt, który twoi ludzie dzięki niemu uzyskają.
Idziemy dalej, moi drodzy. A zerknę jeszcze na czat właśnie. W jaki sposób i w jakim stylu? Super, że o tym mówisz. Idziemy dalej.
To jest cholernie ważne, słuchajcie, bo to też z tym też się spotykam. Nie twórz pragnienia, którego ludzie nie mają lub którego nie chcą w ogóle kupować. Nie wciskaj ludziom mapy do miejsca, do którego wcale nie chcą iść. Zamiast tego pokaż prostszy, szybszy lub bezpieczniejszy sposób dojścia tam, gdzie już zmierzają. Czyli pokaż im swój proces. Okej. Wiesz, że ludzie chcą tej transformacji, chcą tego efektu, mają to pragnienie. To zajebiście jest. To dużo, słuchajcie, łatwiejsze niż wymyślanie, kurczę, nagle nowego pragnienia i teraz próba uświadamiania ludzi, dlaczego oni tego potrzebują. To jest droga dookoła, nie? To jest naprawdę często ta droga jest wyboista. Nie, nie mówię, że wiecie, nie chcę was hamować przed tym, żebyście totalnie robili szalone rzeczy, crazy rzeczy i robili naprawdę innowacyjne totalnie rzeczy, ale w wielu przypadkach mam wrażenie, że komplikujecie sobie ten proces, bo ludzie już mają pewne pragnienia. Oni już coś chcą osiągnąć. Chcą więcej pieniędzy, chcą zrzucić wagę, chcą kurczę lepiej wyglądać, chcą lepiej się czuć, chcą kurczę mniej pracować. Wiecie co jeszcze? Co jeszcze? Nie chcą po prostu, nie wiem, poznać wymarzonego partnera, chcą poznać wymarzoną partnerkę, chcą kurczę zmanifestować swój wymarzony dom i tak dalej. Jakby tych pragnień jest mnóstwo, że mamy tak naprawdę możemy wybrać, co chcemy, oczywiście to, co jest nam najbliższe, tak? Ale pokażmy tym naszym ludziom naszą drogę do tego pragnienia.
Więc to oznacza, że twój rynek ma już pragnienie. Twoim zadaniem jest zrozumieć, jakie to jest pragnienie. Oczywiście to też jest połączone z nami, nie? Bo my często, kiedy na przykład robimy jakiś mentoring, opieramy się, nasza oferta opiera się o nas, nasze doświadczenie, o naszą historię, to my znamy to pragnienie, bo my też możliwe, że byliśmy właśnie w tym miejscu, nie? I teraz dzisiaj to, co mamy, jest dla kogoś, dla kogo z kim chcemy pracować, tym pragnieniem. Nasz styl życia, nasza codzienność, nasza praca, to ile zarabiamy, to jak wyglądamy i tak dalej. To jest to, może być czyjeś pragnienie. I naszym zadaniem jest, wiecie, nie patrzeć gdzieś tam i wymyślać, tylko okej, gdzie jestem? Jestem, jestem, jestem w takim miejscu. Dobra, teraz patrzę się wstecz, mówię: "Okej, co mnie doprowadziło do tego miejsca? Jakie kluczowe rzeczy były tutaj najistotniejsze, abym ja tutaj dotarł? Co wyróżniało, w ogóle wyróżniało to tą moją drogę? Jakie elementy?" Czyli naszym zadaniem jest dać naszym ludziom unikalny proces, naszą ścieżkę dojścia do tego pragnienia. Tak. Twoim zadaniem nie jest tworzyć nowej potrzeby, bo ona już istnieje. Twoim zadaniem jest zrozumieć, czego naprawdę chcą twoi ludzie. Więcej pieniędzy, zrzucić wagę, poznać miłość życia, zbudować dom, mniej pracować, mieć lepsze relacje z dziećmi, znać lepszą, znaleźć lepszą pracę, a potem za pomocą swojej oferty pokazać im, jak mogą to osiągnąć z tobą.
Tak jak właśnie Henry Ford, nie? To mi jak tworzyłem ten ten warsztat, to od razu mi przyszedł na myśl właśnie te słynne słowa Henry'ego Forda. Gdybyśmy zapytali klientów, czego potrzebują, to powiedzieliby, że chcą szybszego konia. Więc Henry Ford wiedział, że ludzie chcą szybciej się poruszać. On tylko i wyłącznie pokazał im inne narzędzie, inny proces, którym oni mogą ten efekt uzyskać. Oni nie wiedzieli, czego tak naprawdę. Oni, wiecie, ich może wyobraźnia sięgała tylko i wyłącznie tych koni. Tak. Okej, czyli koniec końców, czego oni chcą? Oni nie chcą szybszych koni. Oni tak naprawdę chcą szybciej się poruszać, dojść do swoich, właśnie danej destynacji, dużo szybciej. Aha, okej. Czyli teraz moim zadaniem jest dać im dokładnie to, co uważam, że pomoże im dojść tam szybciej. Mój przykład. Wiem, że ludzie chcą zarabiać więcej pieniędzy, więc za pomocą mojej oferty pokazuję im moją unikalną ścieżkę w drodze do tego rezultatu. Moc oferty jest skierowana do osób, które już chcą zarabiać pieniądze. Słuchajcie, jednocześnie nie tracę czasu na uświadamianie ludzi, którzy nie mają takiego pragnienia. To oszczędza naprawdę mnóstwo czasu i energii.
Teraz trochę o waszej komunikacji, nie w waszych treściach. My często próbujemy przekonywać ludzi, którzy nie mają pragnienia o tym, dlaczego warto to pragnienie mieć. To też jest strata czasu i energii. Mówię to jako reflektor, nie, który bardzo mocno dba, słuchajcie, o swoją energię. I kiedyś miałem dyskusję, nawet tak mi się teraz przyszło do głowy, dyskusję z Adrianem, jak jeszcze moja oferta pierwsza właśnie ZSA, ona była skierowana do osób, które chcą zacząć swój biznes. I pamiętam właśnie, mieliśmy taką dyskusję z z Adrianem i Adrian mówił właśnie o tym, że kurczę, może zacznijmy uświadamiać ludzi, dlaczego powinni zakładać swój biznes? I z jednej strony jego wizja, słuchajcie, jest dużo szersza, dużo długoter, bardziej długoterminowa i tak dalej, ale z drugiej strony, kiedy ja patrzę na swoje zasoby energetyczne, to czułem, że to nie jest moja ścieżka. Nie, ja chcę trafiać już do ludzi, którzy już wiedzą, że chcą zbudować biznes i tylko szukają odpowiedniego procesu, który im pomoże ten rezultat osiągnąć. Więc czy można pójść tędy i uświadamiać ludzi dookoła, dlaczego warto budować biznes? Tak, gdybyśmy pewnie szli na większą skalę, może byśmy taką kampanię, wiecie, odpalali, nie, i uświadamiali, że po coś tam, ale po co tracić czas, nie? Większość z nas nie potrzebuje, nie ma wiecie chęci budowania jakiś, kurczę, odmieniania całego, całego świata, tylko tak naprawdę budujemy swoje plemię i tutaj chcemy pracować z tymi ludźmi, którzy już już chcą tego, a naszym zadaniem jest pokazać po prostu, jak do tego dojść.
Idziemy dalej, moi drodzy. Twoja obietnica transformacji powinna być klarowna, namacalna, mierzalna. To jest bardzo, bardzo, słuchajcie, ważny temat, bo ludzie nie lubią ogólników, nie lubią ogólnych komunikatów, bo tak naprawdę nie wiadomo, co się za tym kryje. Nie wiadomo, co ty właściwie obiecujesz. Taki komunikat staje się zbyt abstrakcyjny. Nie da się go dotknąć, nie da się go zmierzyć. Brzmi jak coachingowy frazes, a nie konkretna propozycja wartości. I ten problem najczęściej obserwuję w branżach związanych z duchowością, z mindsetem oraz szeroko pojętym rozwojem osobistym, ale nie tylko.
Słuchajcie, przykłady ogólnych komunikatów: "Zwiększysz swoją pewność siebie." Z jednej strony wiemy, co to oznacza, ale z drugiej strony nie mamy żadnego punktu odniesienia. "Poczujesz spokój wewnętrzny." Tak. Większość z nas, kiedy wiecie, pracuje właśnie z klientami, ich celem jest sprawić, aby ci klienci czuli większy spokój. Również moim, kiedy wiecie, działam bardziej w sferze biznesowej, tak? Ale moi klienci często mi mówią o tym, że: "Heniu, dzisiaj prowadzę biznes z większym spokojem." Ale zobaczcie, jest pewnego rodzaju kontekst, czyli on prowadzi biznes z większym spokojem. I teraz, kiedy ja chcę dawać ludziom większy spokój, to oni chcą mieć pewien punkt odniesienia. A w jaki sposób to się objawia ten spokój u twoich klientów? Bo może ktoś czuć wewnętrzny spokój jako matka dziesiątki dzieci, dziesiątki, sorry za moje przekręcanie, nie mam teraz głowy, żeby rozkminiać poprawne polszczyzny. Czy jako osoba, która słuchajcie, znalazła swoją wymarzoną pracę i ona teraz ma spokój, bo ma kurczę, stabilną pracę, nie musi się czymś niczym przejmować, czy osoba, która na przykład ma wewnętrzny spokój, bo w końcu odnalazła swoją miłość życia, czy po prostu nie wiem, jest zabieganym biznesmenem, przedsiębiorcą i kurczę przez całe życie stresował się, pił kubków kawy dziennie i kurczę wypalała go ta praca, a teraz w końcu ma spokój. Rozumiecie? Są różne rodzaje tego spokoju, nie? Więc kiedy my mówimy: "Poczujesz wewnętrzny spokój", to ten komunikat, okej, mówi nam o spokoju, ale jednocześnie jest bardzo szeroki i naszym zadaniem jest rozwarstwiać to. Okej, dobra, ale w jaki sposób to się objawia ten spokój u moich klientów? Czy mogę jeszcze bardziej precyzyjnie rozpisać to, opisać to, gdzie ta moja osoba, której chcę dawać ten spokój wewnętrzny, jest obecnie? i co, gdzie ona dojdzie i co ona wtedy poczuje, nie? Jaki, jaka będzie jej wewnętrzna narracja, jaki będzie jej wewnętrzny dialog na przykładzie mojego klienta: "Kurde, Heniu, teraz wiesz co, wcześniej zastanawiałem się nad tym o moich przychodach, myślałem każdego miesiąca, kurczę, było to nieprzewidywalne. Yyy, miałem ciągle stres, że kurczę muszę coś stworzyć, jakiś nowy produkt, żeby wygenerować przychód. A teraz mam spokój, bo mam przewidywalny przychód w swoim biznesie i wiem, że nawet jeśli nic nie wypuszczę, to mam powtarzalny przychód na poziomie 10-20 000 miesięcznie. I to mi daje poczucie spokoju, bo mogę teraz tworzyć z miejsca kreatywności, spokoju, a nie kurczę z miejsca takiego, wiecie, presji, nie?" Aha, to taki spokój ci, Heniu, chodzi. No dobra, to teraz rozumiem. Kiedy ja w mojej ofercie potrafię to opisać, to te właściwe osoby, z którymi ja najbardziej chcę pracować, one mają klarowność. Czy to jest dla mnie czy nie? My często chcemy w tym ogólnym komunikacie trafić do wszystkich. Nie, bo nie chcemy się ograniczać. Okej, zbudujesz sobie brand, ludzie już będą mieli wystarczająco kontekstu, będziesz już osobą, która rozwinęła swój biznes, nie wiem, nie musi kurczę rozkminiać tych rzeczy. Spokojnie, twój komunikat może być dużo szerszy. Słuchajcie i zobaczcie, że osoby, które często śledzimy z dużymi markami, one mają bardzo szerokie komunikaty i my próbujemy też ten komunikat wdrożyć do naszego biznesu, kiedy my dopiero się rozkręcamy i to nie działa, bo to dlatego właśnie powtarzam, nie, że lepiej być dużą rybą w małym oceanie niż malutką rybą w wielkim oceanie, bo jest ciężko się przebić, nie? Więc my chcemy na początku zacząć bardziej specyficznie. Już nie mówię tutaj o znajdź swoją niszę i tak dalej, tylko niech ten twój przekaz będzie bardziej specyficzny. Dokąd konkretnie chcesz doprowadzić swoich ludzi i w jaki spokój będzie się objawiał w ich życiu, jak będzie wyglądała jego wewnętrzna narracja.
"Zyskasz klarowność." To też nic ludziom nie mówi. Słuchajcie, "Zbudujesz odporny mindset." Też jest ogólne. Jest mnóstwo osób od mindsetów, nie? Mnóstwo osób, które mówią właśnie tak samo. Ale co to oznacza? Czy ja dzięki temu mindsetowi, kurczę, będę mógł właśnie, nie wiem, znaleźć swoją pracę marzeń, czy ja dzięki temu mindsetowi będę mógł zbudować milionowy biznes, czy zacząć w ogóle biznes? Możemy teraz ten komunikat w taki sposób, wiecie, wyklarować. Zaraz będę dawał w sumie przykłady, nie, więc nie będę się rozgadywał. "Zmanifestujesz swoje wymarzone życie." Co to znaczy? "Staniesz się mistrzem produktywności." Okej, ale w jakim odniesieniu, w jakim kontekście? "Rozwijasz swój biznes na wyższy poziom." Tak samo. Co znaczy wyższy poziom? Nie wiem, zarabianie 5000 miesięcznie, zarabianie 100 000 miesięcznie, miliona miesięcznie. Nie mam pojęcia. Wiecie, mówię tutaj o konkretnych takich przykładach liczbowych, cyfrowych, nie? Ale to też możemy później obrazować to na inne przykłady konkretne. "Rozwiniesz swój biznes." Tak, już powiedziałem. "Poprawisz swój wygląd." Często na przykład widzę to u trenerów niepersonalnych. "Poprawisz swój wygląd." Okej, ale koniec końców, nie zapominajcie o tym, że ludzie często przychodzą właśnie po ten mierzalny wynik, nie? Ja chcę schudnąć, ja chcę zbudować masę mięśniową, nie? Tak. Czy poprawi ktoś wygląd? Tak, oczywiście, ale koniec końców, wiecie, za każdym razem, kiedy my ten komunikat staramy się właśnie za bardzo tak rozmydlić, to on znowu się staje zbyt ogólny, nie? Bo ja nie rozumiem tego, co oznacza "poprawisz swój swój wygląd". Schudniesz, przytyjesz, zbudujesz masę mięśniową, pozbędziesz się brzuszka. Co konkretnie? "Z অ্যাডবাসz o poczucie własnej wartości." Tak, to też właśnie w świecie bardziej duchowym czy bardziej takim energetycznym, mindsetowym też właśnie to się przewija, nie? Poczucie własnej wartości. Nie mówię, że to nie może być dodatek, słuchajcie, do tej naszej obietnicy, do tej naszej komunikacji, ale to nie może być ta główna transformacja, bo ona jest zbyt szeroka.
I teraz wam konkretne przykłady, słuchajcie, żebyście, żeby to wam lepiej zobrazować, bardziej specyficzny bądź bardziej specyficzny swojej komunikacji. Czyli zadaję sobie pytanie: jak to się objawia? Co ktoś zobaczy w lustrze, w kalendarzu, na swoim koncie lub w swoich działaniach? I zamiast mówić: "Zwiększysz swoją pewność siebie", powiedz: "Zaczniesz odważnie występować przed kamerą i poprawnie poprowadzisz swojego pierwszego live'a na Instagramie." No jeśli tym się zajmujesz, tak? W taki sposób ta pewność siebie może się objawiać. Jest konkretne to. Okej, czyli przed tym nie wiedziałem, jak to zrobić. Naprawdę się cykałem, nie mogłem się odważyć. Po tym, po tej mojej pracy z tym klientem, on odważnie występuje przed kamerą, prowadzi swoje swoje pierwsze live'y na Instagramie. Możemy to też zmierzyć. Okej, gdzie był, gdzie się znalazł? Jest konkretna transformacja.
Zamiast: "Budujesz kuloodporny mindset", powiedz: "Znasz już wszystkie strategie i taktyki biznesowe, ale nadal nie możesz go rozwinąć do 10 000 miesięcznie. Problemem nie jest to, co już to, co robisz, tylko to, kim jesteś, gdy to robisz. Dlatego pomogę ci zmienić twój sposób myślenia, abyś bez problemu mógł osiągnąć ten cel." Jest też konkretny punkt odniesienia. Okej, co oznacza zbudowanie kuloodpornego mindsetu? Może te kuloodporne to jest takie, no ja zawsze traktowałem to to słowo jako takie bardzo takie yyy, może agresywne, tak tam się kojarzy, nie? Kuloodporne, jakby ktoś nas atakował. Yyy, może to nie jest najlepsze określenie, nie? Ale czasami ludzie to to właśnie wykorzystują, tak właśnie nazywają. To chodzi o to, że po prostu zbudujesz silny mindset, nie? Ale jak to się objawia? Co się dzięki temu stanie? Dla kogo konkretnie to jest to, co ja robię? I często my nie musimy, słuchajcie, szukać, popatrzmy na swoją ścieżkę, na swoją drogę. Nie musimy wymyślać. Możemy dokładnie popatrzeć to, w jaki sposób ten silny mindset w moim przypadku się właśnie objawił, że dzisiaj jestem tutaj, gdzie jestem.
Macie zajebiste historie, słuchajcie, zajebiste transformacje. Nie wierzcie w to, że wszyscy muszą pomagać ludziom budować milionowe biznesy, żeby mieć zajebistą ofertę, którą ludzie kupują, nie? To nie jest prawda. I często właśnie też słyszę to, że: "Heniu, ci jest łatwiej, bo ci, bo ty prowadzisz biznes. Ludzie łatwiej ci płacą, bo ty uczysz ich, jak zarabiać więcej pieniędzy." Nie mówię, że nie jest mi łatwiej. Pewnie, że tak może być, może być łatwiej, ale znam mnóstwo ludzi w moim kręgu, którzy totalnie nie zajmują się biznesem, totalnie nie zajmują się zarabianiem więcej pieniędzy, odmieniają życie yyy pod pod kątem zdrowia, y relacje z dziećmi, yyy układy nerwowe, mz w ogóle mindsetowe rzeczy, bardzo mocno, jakieś hipnozy i tak dalej. Więc jest mnóstwo ludzi. Ja uważam, że każdy z nas tak naprawdę, kiedy jara się tym, co robi, znajdzie swój własny sposób i swoją własną ścieżkę, aby zarabiać dokładnie tyle, ile pragnie. C to nie jest tak, że wielkie kwoty są tylko i wyłącznie ograniczone do jakiegoś jakiejś branży. Nie wierzcie w ten bullshit. To nie jest prawda. Słuchajcie, zobaczcie przykłady ludzi, którzy działają totalnie w innych branżach i też kurczę osiągają zajebiste wyniki, nie? Więc nie ograniczajcie się tym. Jak mi tego brakowało.
Heniu, słuchajcie, wrzućcie, wrzućcie na jedynkę na czacie, jeśli jesteście obecnie w trakcie właśnie tworzenia swojej oferty, a dwójkę na czacie, jeśli już macie swoją ofertę. Jestem ciekaw właśnie, jak to u was wygląda. Maja napisała: "Poczułam to." 1, 1, 2, 2, d. Okej, okej. Den, dwa, dzięki tobie. Okej, czyli mam pomieszane grono. Zajebiście, kochani, zajebiście. Jeden i D. Patrycja napisała. Zajebiście.
Wiecie, ja tak naprawdę chcę wam powiedzieć, że to nie jest tak, że moja oferta jest gotowa. O tym też będę mówił, nie? Ale moja oferta też jest w trakcie cały czas budowania, bo uważam, że oferta powinna być dynamiczna. Oferta powinna tak naprawdę cały czas ewoluować. Dobrze powiedziałem? Ewoluować razem z nami, bo my się zmieniamy, my jeszcze lepiej zaczynamy rozumieć naszych klientów. Słuchajcie, ja im więcej zacząłem też pracować z klientami jeden na jeden, tym lepiej poczułem to, czym tak naprawdę jest moja oferta. Im bliżej byłem moich ludzi w tej ich transformacji, tym lepiej poczułem z realnego takiego, wiesz, wiecie, bardzo bliskiego takiego przykładu, że jestem z nimi ramię w ramię, idę przez ten proces, tym lepiej wyklarowała mi się moja oferta i cały czas ona mi się jeszcze lepiej klaruje. Więc każdy z nas jest w fazie w beta, słuchajcie, niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz tworzyć ofertę, tak zajebiście o tym właśnie rozmawiamy, nie? Będziesz miał dużą większą łatwość, aby wiedzieć, jakie elementy są ważne. Za chwilkę też do tego przejdziemy, żeby stworzyć swoją ofertę. Oczywiście po swojemu, nie idźcie w jakieś schematy i tak dalej, tylko zróbcie to po swojemu, jednocześnie wiedząc o tym, co jest istotne w tym, w tej komunikacji. Bo to, w jaki sposób ty opiszesz, to będzie miało wpływ na twoją też sprzedaż.
Tak, oczywiście inne aspekty też są istotne, nie? Twoja komunikacja w treściach i tak dalej, ale to są cholernie ważne elementy. To nie jest, słuchaj, to są fundamenty. To nie jest tak, że za sześć miesięcy, za rok ktoś obejrzy to szkolenie, to nagranie i nagle jakieś trendy się zmienią, nie? I to nie będzie aktualne. Ja od lat tworzę moje oferty właśnie na podstawie tych rzeczy, którymi się z wami dzielę. To nie jest tak, że ja od wczoraj tworzę moje oferty w taki sposób, nie? Tylko tymi fundamentami kieruję się tworząc moją ofertę, nie?
Więc zamiast powiedzieć: "Zadbaj o poczucie własnej wartości", powiedz, w jaki sposób to się objawia. Bądź bardziej specyficzny w swojej komunikacji. Powiedz: "Przestaniesz zgadzać się na rzeczy, które ci nie służą i nauczysz się stawiać jasne granice w pracy, nawet dla swojego szefa." Klarowność twoich ludzi zaczyna się od ciebie i dopóki sam nie będziesz wiedział, w czym konkretnie pomagasz ludziom, nie możesz oczekiwać, że ludzie zrozumieją twoją ofertę. Klarowność twoich ludzi zaczyna się właśnie od ciebie.
Więc dlatego właśnie na samym początku powiedziałem, nie, że słuchajcie moi drodzy, tak naprawdę tworzenie oferty jest dla was, nie? Tak naprawdę to wy dzisiaj będziecie klarować swoją ofertę, aby później jeszcze klarowniej przedstawiać ją swoim klientom.
Idziemy dalej. Jeśli nadal będziesz mieć wyzwanie z ogólnymi komunikatami, bo to jest cholernie ważny temat, nie dlatego go tak bardziej rozwinąłem, zrób proste ćwiczenie. Zacznij od tego, co robisz, a następnie dokończ, co dzięki temu zyska mój klient. Przykład: "Nauczę cię skutecznej manifestacji, więc dzięki temu możesz lub dzięki temu zbudujesz, dzięki temu przyciągniesz." "Pomogę ci zwiększyć twoją pewność siebie na scenie, więc dzięki temu..." i dokończ dalej, co dzięki temu właśnie narzędziu ktoś osiągnie. Albo: "Dzięki właśnie zacząłeś komunikację, zwiększysz swoją pewność siebie, więc dzięki temu zaczniesz przyciągać lepszą pracę marzeń, na przykład." Czy: "Dzięki temu zaczniesz kurczę przyciągać, przyciągać swoją miłość życia?" Takie przykłady mi przychodzą do głowy. Sorry, freestyluję po prostu dzisiaj, nie bardzo dużo na tych przykładach, ale to mi przychodzi do głowy.
A jeśli twoja oferta jest skierowana do ciebie z przeszłości, to jest, słuchajcie, uproszczenie dużo, duże, duże. Kiedy my tworzymy ofertę, której my tak naprawdę jesteśmy częścią, no jest częścią naszej historii, nie? A jeśli twoja oferta jest skierowana do ciebie z przyszłości, jaka jest namacalna transformacja, która wydarzyła się w twoim życiu? Skąd startowałeś? Jaki był punkt A? Czy potrafisz go opisać? Dokąd dotarłeś? Do jakiego punktu B? Czy potrafisz go też opisać, zobrazować? Słuchajcie, nasi, nasi ludzie często okazuje się, że oni kurczę potrzebują obrazu tego, bo często ludzie często nie wiedzą czego chcą, nie? I kiedy my potrafimy mi to lepiej zobrazować, opisać to właśnie na konkretnych przykładach, to osoby, nawet osoby typu generatorzy, manifestujące generatorzy, którzy często wiecie, nawet mówi tutaj o mojej żonie, nie, manifestujący generator, ona czasami musi kurde zobaczyć, dotknąć, żeby dopiero zdecydować, nie, czy tego chce, czy nie. Więc tak też trochę to działa, nie? Że kiedy my potrafimy zobrazować komuś, jak twoje życie się może odmienić na konkretnych przykładach, czyli zaczniesz kurczę mieć więcej czasu dla swoich dzieci, którego wcześniej nie miałaś. Po rankingu będziesz miała slow. Zaczniesz go kurczę z kubkiem maczy. Spokojnie wyjdziesz sobie na tarasik, relaksując się, zrobisz medytację, następnie zrobisz tamto, dopiero później o godzinie 10:00 sobie usiądziesz do pracy, zajmiesz się konkretnymi rzeczami i dopiero później, po tych trzech godzinach pracy głębokiej ze swoimi na przykład klientami, wymarzonymi, będziesz mogła znowu wyjść na spacer do lasu i nie wiem, spędzić czas ze swoim mężem. Wiecie, lecę na freestylu, ale wiecie o co mi konkretnie chodzi w tym obrazowaniu, nie? Właśnie o to, żebyśmy jeszcze lepiej określili tą naszą wizję naszego klienta, zobrazowali właśnie tą naszą wizję.
Twoja osobista transformacja jest już gotową ofertą. To o czym pisałem nawet mój ostatni post na Instagramie, że twoja osobista transformacja jest już gotową ofertą, a droga do niej twoim unikalnym procesem. Nie szukajcie często, nie mówię tutaj do wszystkich, bo każdy z nas ma różne oferty, tak? Czasami po prostu pomagamy ludziom zupełnie jakby niezwiązanych z nami, nie? I to jest okej, ale jeśli twoja oferta jest twoją transformacją, dzisiaj i ty to sprzedajesz, to zajebiście. Popatrz na to, co zrobiłaś, w jaki sposób to zrobiłeś. Masz już unikalny proces. Nie musisz starać się myśleć o tym, w jaki sposób sprawić, żeby to było unikalne. Ty już to masz. Ty już masz ten proces. Nie tylko doceń go, uszanuj go, że jeśli to odmieniło życie tobie, to na pewno znajdzie się na świecie jeszcze jeden świr, któremu może to pomóc. A może jest ich więcej tych świrów. Jeśli jest jeden świr, to znajdzie się i pięciu, i 10, i 100, i 1000 świrów, nie? I tak się tworzy właśnie swoje plemię.
Przykłady: Pracowałem w korporacji, dziś prowadzę własny biznes. Miałem trądzik, problemy skórne, naprawiłem jelita i mam piękną cerę. Przytyłam po ciąży, nie mieściłam się w swoje sukienki ulubione. Zrzuciłem 20 kg. Byłam w nieszczęśliwym związku. Wymanifestowałem swojego wymarzonego partnera. Pożyłem treści na Instagramie, który nikt nie kupował. Czy ciągam idealne klientki? Nie. Pewna transformacja. Okej. Jak tam doszłaś? Doszedłeś. Aga się uśmiecha. Czemu, kochana? Skąd ta radość? Ta, Agata, bo wiesz co? Y no, no właśnie to. Ale to zajebiście, wiesz, bo kurczę mam mam ciebie Karolina i wiecie, jak widzę wasze uśmiechnięte pary, to aż mi się miło robi, nie? I po waszych, po waszych reakcjach widzę kurczę takie emotikonki macie, nie? Na twarzy, a mózg mi się lasuje po prostu. Dzięki za to. Dobra, słuchajcie, do pytań też przejdziemy na spokojnie, kochani. Idziemy dalej.
Najlepsze oferty są binarne, bo większość tych rzeczy, o których pytacie, za chwilkę też się wyklarują, nie? Najlepsze oferty są binarne, czyli twój klient nie po przeczytaniu jej od razu wie, czy to jest oferta dla niego, czy nie. Tam nie ma przestrzeni na domysły, interpretacja na zasadzie: "Zastanowię się, a może to jest dla mnie, może nie jest dla mnie", tylko on dokładnie wie: "O, ten gość pisze dokładnie do mnie." Tak i wiecie o co chodzi, nie? Wczoraj o tym naszym mastermie rozmawialiśmy, nie? I Paulina o tym powiedziała, że twój tak naprawdę my potrzebujemy zajebiście rozumieć naszych ludzi lepiej niż oni sami siebie nieraz, nie? I kiedy my znamy naszych ludzi kurde po prostu lepiej niż oni sami siebie, więc my często tworząc nasze treści, nasze oferty, dochodzimy do takiego efektu, że ktoś mówi: "Kurwa, ty czytasz dosłownie w moich myślach." Nie, ty mówisz dokładnie tym językiem, który ja mam dialog w swojej głowie, nie? Dokładnie to poruszasz, co mi się, co dzieje się w mojej głowie, więc do tego to prowadzi. Albo: "O kurde, to nie jest w ogóle do mnie." Nie, to nie jest totalnie do mnie i to jest okej, słuchajcie, bo najlepsze oferty to nie są te, które sprzedają się jak pojebane wszystkim i wszystkiemu i po prostu każdy je kupuje. Tylko najlepsze oferty to są te, które przyciągają waszych ludzi. O tym mówiliśmy na samym początku, nie? Przyciągają właściwych ludzi. Waszych ludzi. I słyszenie nie. Jeśli ktoś przeczyta waszą ofertę, zajebiście. To nie jest o tym, żeby sprzedać teraz każdemu, tylko sprzedać właściwym osobom ofertę i przyciągać do swego stada, plemienia, do swego świata, właśnie tych ludzi.
Oferta jest jasno skonstruowana i nie pozostawia miejsca na domysły, interpretację lub zastanawianie się. Czyli klient po przeczytaniu ma w swojej głowie dwie opcje: "Tak, to dokładnie to, czego szukam" lub "Nie, to zupełnie nie jest o mnie." Dzięki temu oszczędzasz czas siebie, czas sobie i klientom oraz przyciągasz właściwe osoby, z myślą o których tworzyłeś właśnie swoją ofertę.
Aby twoja oferta stała się bardziej binarna, wprowadź jedną z tych trzech rzeczy:
1. **Wyraźny profil odbiorcy:** Czyli zamiast "dla każdego, kto chce rozwinąć swój biznes", nie mówię to teraz, że w tekście to o tym piszesz, ale często też tak się zdarza. "Dla wszystkich przedsiębiorców, dla małych i średnich firm" – nie jest to zbyt ogólne, szerokie. Ale gdy powiem: "Dla trenerów, którzy utknęli na 3000 miesięcznie i chcą rozwinąć się do 10 000 miesięcznie", okej, ta osoba mówi: "O kurde, okej, czyli ja jeszcze nie zacząłem biznesu, to nie jest dla mnie, albo nie, ja nie jestem kurczę trenerem, albo nie, jeszcze ja już zarabiam więcej i to też nie jest dla mnie, nie?"
2. **Konkretny rezultat:** Czyli zamiast "przyciągasz, przyciągniesz wszystko, czego pragniesz", mówisz: "Przyciągasz swego wymarzonego partnera." I zobaczcie, to też znowu jest binarne, nie? Bo ktoś, kto nie chce przyciągnąć wymarzonego partnera, to nie jest dla niego. On już ma trójkę dzieci, zajebisty związek, to nie jest dla niego, nie?
3. **Wyraźna sytuacja wyjściowa:** Czyli ten początek nie, tej naszej drogi. Przykład: "Chciałbyś ruszyć ze swoim biznesem online i przyciągnąć pierwszych pięciu klientów." No, ktoś, kto już prowadzi biznes online, no nie zainteresuje się tym komunikatem, prawda? Przykład drugi: "Nie masz już miejsca w kalendarzu na nowych klientów jeden na jeden, ale chcesz dalej skalować swój biznes." Znowu prosta zmiana komunikacji.
Słuchajcie, kiedy zaczynałem, zaczynałem tak naprawdę moja oferta była skierowana do osób, które chcą zacząć biznes. Może niedokładnie ten komunikat, ale od takiego komunikatu zaczynałem, tak? Bo trafiam do osób, które chcą zacząć swój biznes online. Często osoby, które do mnie przychodzą, mówią: "Ale ktoś już jest, Heniu, teraz chcę trafiać do osób, które już są w biznesie." Okej, to z jakimi ona problemami się teraz mierzy? Jakie ma wyzwania na swojej drodze? Bo jeśli ktoś na przykład już rozwinął swój biznes i ma w swoim, już nie ma w swoim miejscu w kalendarzu miejsca, to on nie będzie zatrzymywał się, w sensie on będzie właśnie do tego komunikatu się zatrzymywał, nie? "Nie masz miejsca w swoim kalendarzu." Bo kiedy ja na przykład, słuchajcie, rozwijam swój biznes, nie miał, nie chciałem zapełniać swojego kalendarza, nie wiem, nowymi rozmowami sprzedażowymi, nowymi klientami, to wszystkie reklamy, które pojawiały mi się na moim speedzie, na Facebooku, Instagramie, które "Wypełnij swój kalendarz nowymi klientami", "Zobacz, jak może wyglądać twój kalendarz", to wszystko to dla mnie kojarzyło się z koszmarem. Nie, to nie było dla mnie i to jest zajebiście, bo ta osoba błyskawicznie weryfikowała to, kto tego szuka, a kto kompletnie tego nie szuka, nie? Więc samym tym możesz już odrzucić niewłaściwe osoby. To są trzy przykłady. Okej, idziemy dalej.
Uprość swoim ludziom życie. O, to jest filozofia Henia. Dlatego upewnij się, że twoja oferta nie wygląda jak wyprawa na Mount Everest, bo w innym przypadku twoi klienci po prostu przerażą się. Nawet jeśli słuchajcie, macie zajebistą transformację, wiecie, gdzie chce tych ludzi doprowadzić, to za każdym razem, gdy twój klient widzi w procesie ogromną ilość czasu, materiałów, które musi przerobić, decyzji, które musi podjąć, pracy, którą musi wykonać, maleje jego pewność siebie oraz chęć wejścia w twoją ofertę. Bo słuchajcie, to bardzo często w naszej społeczności mówię i powtórzę to jeszcze raz, bo uważam, że to jest mega ważne. Problemem często ofert nie jest to, że ktoś nie ufa procesowi, tylko ktoś nie ufa sobie, czy on sobie poradzi z tym procesem. Ja się o tym przekonałem wielokrotnie, kiedy ja, słuchajcie, kiedyś wypisywałem całe długie oferty, robiłem niesamowite i tak dalej i moi ludzie czytając to, któryś z nich powiedział mi: "Miałem rozmowę i mówię: 'Ej, a co sprawiło, że jeszcze nie jesteś w ogóle z nami, nie, na pokładzie?'" "Wiesz co, Heniu, kurde, wszystko wygląda zajebiście. Zajebiste efekty, zajebiste, kurde, treści, wszystko zajebiście, ale ja nie wiem, czy sobie z tym poradzę." Ja mam takie: "What the fuck, nie?" Czyli moja oferta jest zajebista. Ja chciałem, żeby ta osoba po przeczytaniu tej oferty zaufała mi i ten rezultat osiągnąłem, ale prawdziwy problem leży w tym, że ona nie ufała sobie, czy ona sobie z tym poradzi.
Więc kiedy my, słuchajcie, tak te nasze kombajny, te wielkie transformacje, dlatego często uważam, że mówienie o wielkich liczbach, wielkich kwotach, wielkich kurczę transformacjach, nie wiem, jeśli ktoś rozkręca swój biznes i teraz mu mówimy: "Zbudujesz milionowy biznes", to dla niego to wygląda bardzo tak abstrakcyjnie. Kurczę, to to jest to jest dla niego takie: "O kurde, ale dużo rzeczy muszę jeszcze zrobić, nie?" Więc niekoniecznie. Wielkie efekty sprzedają zajebiście. Wręcz one wprawiały waszych odbiorców taką niepewność, nie? Czy on w ogóle sobie poradzi z tym? Czy to nie jest zbyt duże dla niego, nie? Dlatego bądźmy bardziej tacy przyziemni, bardziej tacy realni, nie? Jakie są pierwsze? Oczywiście, jeśli wprowadzimy naszych ludzi do większej transformacji, to jak możemy tego słonia właśnie sobie podzielić na mniejsze części, mniejsze kawałki, aby on już nabrał pędu, aby on już zrobił pierwsze kroki, złapał dotarcie, tak zwane, nie? Bo im bardziej on będzie już w tym procesie, tym łatwiej mu będzie budować jego pewność siebie, niż kurczę, kiedy czyta ofertę, jeszcze z niczym nie ruszył, on już ma iść na Mount Everest, nie? On jeszcze nawet śnieżki nie zdobył, nie? On już wysyłacie go na Mount Everest, nie? Wiecie o co chodzi? On ma obsrane portki, więc to o niego chodzi. Często nie o waszą ofertę, tylko o was chodzi, kochani. Znaczy o niego chodzi, nie? Że on po prostu jest zasrany. Widzę ten śmiechagi. Dobrze, kochana, jesteś zmutowana, bo kurczę, pewnie byś zaraziła wszystkich tym śmiechem. Nawet jeśli ludzie ufają tobie i twojej ofercie, nie oznacza, że ufają sobie i temu, że mogą z nią osiągnąć efekty. Jeśli masz większą wizję transformacji, do której prowadzisz swoich klientów, ułat swoim ludziom złapanie pędu. Słonia najlepiej zjeść kawałek po kawałku, tak jak powiedziałem.
Dlatego łatwiej jest na początku sprzedać ofertę, sprzedać ofertę, która zawiera elementy twojego wsparcia, jeden na jeden, mentoring czy done for you, czyli wykonanie pewnej usługi dla klienta, bo klient ma poczucie, że będziesz przy nim, kiedy coś go zatrzyma. To nie oznacza, że zawsze musisz, wiecie, w każdej swojej ofercie musisz oferować mentoring indywidualny, ale na przykład mój mastermind składa się z jednego spotkania wstępnego jeden na jeden, który ułatwia właśnie ten start. Masz moją, moją opiekę przy przy tym personalną. Później oczywiście ta osoba już ma ten pierwszy krok zrobiony. Okej, łatwiej jest jej po prostu później na spotkaniach grupowych nawet, nie, chociaż na chwilę obecną tak naprawdę te spotkania grupowe to też prawie jak indywidualnie, nie, to wychodzi. Natomiast ta osoba chce mieć poczucie: "Okej, a co jeśli kurczę ja dołączę i nie będę mieć klarowności, co co zrobić, jaki krok podjąć i tak dalej?" A okej, dobra, jest spotkanie z Heniem, więc sobie to wyklarujemy. Więc on ma poczucie takiego, wiecie, bezpieczeństwa, nie? Bo tak naprawdę, słuchajcie, naszym zadaniem też jest minimalizować ryzyko niepowodzeń dla naszych klientów. Nie mówię tutaj konkretnie o gwarancji rezultatów, ale poprzez to, w jaki sposób my konstruujemy naszą ofertę, to w jaki sposób ją przedstawiamy, możemy minimalizować ryzyko. Bo nie zawsze chodzi, słuchajcie, o to, że ja pierdolę, kupuję projekt na przykład jakąś mentoring za 100 000 i ale jestem odważny, bo zapłaciłem, wysłałem komuś po prostu obcemu z internetu 100 000 zł i kurczę, ale jestem odważny, nie? To też słuchajcie, te odważne kroki też mają nie rozpierdalać naszego układu nerwowego i naszym zadaniem jako mentorów, coachów, osób, które sprzedajemy oferty jest sprawić, żeby ta osoba, tak decyzja, nawet jeśli ona podejmuje jakąś taką kurczę, no decyzję, której nie podejmowała wcześniej, żeby ona ją rozciągała delikatnie, ale jednocześnie żeby ona miała poczucie, że minimalizujemy to ryzyko, że tak naprawdę to to co ona może zyskać, to co ona może wygrać w tej naszej współpracy jest dużo większe. Ta wizja tego tej transformacji jest dużo większa niż ten strach, który jej teraz towarzyszy. Ale minimalizujmy to.
Łatwiej jest sprzedać coś, co opiera się na tym, co już twój klient ma. Czyli zamiast "stawiać wszystkiego od zera", "zaczynam pracę z klientami", zaczynam najpierw sprawdzać, jakie mają zasoby. Mówię tutaj konkretnie w aspekcie biznesowym, nie? Mają społeczność, okej, mają listę mailingową, mają kurczę jakąś bazę klientów, gotowe produkty, czyli mamy coś, nie zaczynamy od zera. Więc mówię w to w swojej komunikacji, że możemy wykorzystać swoją właśnie bazę klientów obecną i pierwsze tę ofertę, którą wypuścimy, możemy właśnie skierować, sprzedać dokładnie tym osobom, które już z tobą są. Więc nie stawiamy kurczę tego budynku od zera, tylko opieramy się na tym, co już ty posiadasz, nie? Czy w świecie fitness przykładowo, miałem konsultację online z trenerem yyy i on mnie nie wysyłał na siłownię, tylko mówi: "Heniu, widzę, że masz kurczę jakąś tam poręcz nie do ćwiczeń z tyłu." Ja mówię: "Tak, mam." "Zajebiście, okej, tutaj masz jakieś tam hantelki, łóweczkę, zajebiście, wszystko masz, nic ci więcej nie potrzeba, stary. Właśnie taki ci plan rozpiszę, żebyś mógł z tego korzystać i kurczę zrobić swoją formę." Zajebiście. Nie muszę od zera iść na siłownię, kupować karnet i tak dalej, chociaż tego nie chcę w ogóle. Ale ktoś mówi: "Masz już to, ten zasób, to wykorzystajmy go w słusznej sprawie." Masz już społeczność, więc nie musimy teraz od nowa wszystkiego budować. Nie. Moja klientka ostatnio zaczęliśmy właśnie budować ofertę jej pierwszą i ona mówi: "Mam 400 osób na mailingu, mam już bazę klient klientek, które wcześniej przez kilka lat były u mnie w gabinecie." Czyż miała zbudowane relacje z tymi klientami. Więc w momencie, kiedy my ruszyliśmy z jej pierwszą ofertą, to pierwsze osoby, które były w te jej kręgu, to były pierwsze osoby, które dołączyły do jej oferty. Słuchajcie, dlatego złapaliśmy o wiele łatwiej tą tarcie. Ona nabrała pędu, że można, bo wykorzystaliśmy zasoby, które ona posiada. Nie tworzyliśmy niczego od zera, nie? Okej, teraz możemy iść dalej sobie budować, nie? Ale ona już ma ten pęd. Dużo łatwiej jest ludziom zacząć właśnie dzięki temu.
Warto dodawać szablony, arkusze i niezbędne narzędzia, które oszczędzą twojemu klientowi czas i ułatwią mu start, nie? Czyli nawet u nas happy, nie wiecie, wchodzisz i wiecie, widzicie jak to wygląda, nie? Masz narzędzia, chcesz jakieś arkusze do do pracy z klientami, arkusze finansowe, procesy różne nasze w naszej w naszej firmie, te wszystkie rzeczy możesz zduplikować, tak jak ten dokument Google. Duplikujesz, wdrażasz to u siebie, tylko po prostu zmieniasz sobie pod swoje dane i tak dalej, nie? Korzystasz z tego, ułatwiamy po prostu naszym ludziom działanie. Oni mogą dzięki temu też dużo łatwiej ruszyć, nie? Czy widzę w branży fitness czy osoby, które na przykład dbają o zdrowie. Miałem kiedyś takiego właśnie gościa od od snu, a ring. Tak, mam to narzędzie i kurczę mierzymy to. Nie, Heniu, jaki był sens? Zapis daje mi gotowy arkusz, który ja mogę wypełnić, żeby to wszystko mierzyć i on na podstawie tego może właśnie mnie wspierać, nie? Czy jest to już zrobione? Nie muszę tego arkusza znowu od zera tworzyć, nie?
Łatwiej jest najpierw sprzedać pierwszy mały efekt niż całą wielką 12-miesięczną transformację. Tak, dużo łatwiej jest to zrobić, nie? Bo jest po prostu pierwszy krok. Tak samo jak tutaj właśnie chcę stworzyć ofertę indywidualną, nawet na podstawie tego, co robię, nie muszę od razu mówić: "Słuchaj, zbudujmy biznes, zarabiamy 50 000 miesięcznie i tak dalej. Umów się ze mną, pomogę ci stworzyć twoją pierwszą ofertę jeden na jeden. Po tej właśnie, po tych spotkaniach wyjdziesz z gotową ofertą, będziesz miał już gotowy zasób, który będziesz mógł sprzedawać, nie, dla swoich klientów. Przedstawić swoim klientom, nie?" Okej, ta osoba już weszła w to, zrobiliśmy ofertę, on już ma coś i teraz dużo łatwiej jest: "Okej, mam ofertę, to teraz chcę nauczyć się sprzedaży." Okej, mogę dołączyć do mastermindu, mogę dołączyć do do tego Henia, pracować z nim indywidualnie, nawet na dłuższą współpracę, bo już mam coś, zrobiłem już pierwszy krok, jest mu łatwiej zrobić ten pierwszy krok, więc ułatwiajmy naszym ludziom życie.
Przestań myśleć jak marketer i używać języka przekonywania. O, teraz falą coś energetyki w ogóle, bo to jest też mega ważny temat. Ja, słuchajcie, mam, ja mam słuchajcie taki taką trochę no obsesję na tym punkcie, bo w momencie kiedy wiecie, ja się wywodzę, można powiedzieć, ze świata marketingowego, chociaż nigdy nie byłem takim typowym marketerem, nie? W sensie tutaj jakieś tam lejki i tak dalej, fiksowałem się na tych wszystkich rzeczach. Może miałem taki mały epizod, ale kurczę, jakoś mi to szybko minęło. Natomiast kiedy ja dzisiaj czytam większość ofert, to wiem, że to są pewnego rodzaju takie szablony, które tak my otrzymujemy, te szablony, aby tam wprowadzić swoją osobowość, ale kiedy my to duplikujemy bez nawet dodania czegoś z naszej strony, to to brzmi naprawdę mega tak, że tak powiem, kurczę, marketingowo, tak przekonująco. My chcemy przekonać tego klienta i uważam, że ta energia właśnie przekonywania jest energią braku, nie? Dlatego zacznij opowiadać o swojej ofercie tak, jakbyś rozmawiał z kimś, kto już kupił ją, usuwając potrzebę bez walki o jego uwagę, z pewnością komunikuj swoją ofertę. Bo w momencie, kiedy my słuchajcie, bardziej tworzymy tą ofertę na zasadzie jakiejś takiej komunikacji sprzedażowej, że teraz muszę go przekonać, żeby on dołączył, zmień perspektywę w ogóle. Wyobraź sobie, że jesteście na pierwszym kole, jeśli takie koło prowadzisz na przykład ze swoim klientem, takie można powiedzieć wstępne wdrożeniowe, pierwsze onboardingowe i już ty mu pokazujesz tak naprawdę, jak to wszystko działa, już nie musisz go przekonywać, bo on już, już jest z tobą, on już dołączył i teraz ty mu tylko i wyłącznie mówisz o swojej ofercie, na jak to działa, ile ile to wiecie, jak to wygląda, jaki jest proces i tyle. Nie informujesz, oczywiście biorąc te zasady, ale informujesz go, a nie kurczę próbujesz go teraz przekonać do czegokolwiek. Nie, przekonywanie to energia braku, nacisku, desperacji. Wysyłasz sygnał: "Nie wierzę, że to jest wystarczająco dobre, więc muszę cię przekonać." A twoi ludzie intuicyjnie to wyczuwają, dlatego wycofują się. Prawdziwa siła oferty nie tkwi w tym, jak przekonywująco potrafisz o niej opowiadać, tylko w tym, jak trafnie opisujesz transformację, do której prowadzisz, jak jasno pokazujesz drogę, która do niej prowadzi. Niech to, niech to siądzie. Robię pauzę, żeby to siadło. Dlatego unikaj języka sprzedażowego typu: "Powinieneś dołączyć do tej oferty, aby odmienić swoje życie." "Musisz z tego skorzystać." "Tu i teraz ostatnia szansa." No wiecie, jak o tym mówię, to wam trochę się kojarzą tyle zakupy mango, nie? Nie ma co się śmiać. Jakby tak wyglądają oferty w większości z nas, nie? Yyy i po prostu my próbujemy właśnie te tą energię sprzedażową wrzucać do naszych ofert, na nasze strony sprzedażowe i dlatego to wiecie, pewne osoby to przekona. Oczywiście, że tak. Osoby nieświadome przekonuje. Osoba, która jest świadoma, ona po prostu będzie czuła to nie tą energię. "Nie możesz tego przegapić. Oto trzy powody, dla których powinieneś skorzystać z tej oferty i tak dalej." To wywołuje opór, bo nikt nie lubi być przekonywanym do podjęcia decyzji. Ludzie lubią mieć wybór i poczucie, że samodzielnie podejmują decyzję. Więc mów spokojnie, pokaż konkrety. Działaj z energii zaproszenia, nie z presji. Ty zapraszasz do swojej oferty, pokazujesz, co się dzieje w twoim świecie. Twoim zdaniem nie jest przekonywać nikogo do tego, aby dołączył do twego świata, tylko twój świat już istnieje. Tam już jest fajnie, tam się dzieje, dzieją fajne rzeczy. Ty już idziesz jako lider. Ty nie musisz czekać, aż kurczę inni przyjdą. I jeśli nie przyjdą, to ja nie idę, tylko ty już idziesz ze swoją ofertą. Ty już działasz, robisz swoje. Tak to często nawet wiecie opiera się na tym, że nikt z tobą nie idzie, ale ty idziesz sam. Tak, dokładnie, ale ty idziesz, ludzie czują tę energię, że ty idziesz, a nie czekasz po prostu i przekonujesz. "Boże, chodźcie ze mną." Wiecie, ta oferta nie może prosić tych ludzi, żeby poszli za tobą. Nie, bo to czuć w twojej komunikacji, że ty chcesz kogoś przekonać, namówić go, żeby skorzystał z tego. Nie namawiaj nikogo do swojej oferty, bo kto namawia? Osoba, która nie wierzy w swo, nie wierzy, że to jest coś genialnego, coś zajebistego, coś unikatowego. Mam nadzieję, że to siadło. To jest bardzo ważne. Kochani, jaki jest vibe, bo zaraz przechodzimy do drugiej części. Dajcie znać na czacie, jaki jest vibe w ogóle, jaka jest synergia. Wspaniale. Jest. Jest mega. Dalej, dalej, dalej, dalej, dalej, dalej. To mi się najbardziej podoba. Dalej, dalej. Haniu, lecisz, bo właśnie zapisuję notatki. Mówiłem, żebyście nie robili notatek. Spokojnie, wam te notatki, kochani, wyślę. Na razie się wyluzujcie, rozluźnijcie się, po prostu czujcie to, o czym mówię, nie? Jakby samym sobą. Tak w ogóle mam syna siedmioletniego Henia i reflektora. Kurde, ale czat kojarzę to. Marta, kiedyś pisałaś chyba mi na Instagramie. 100 zł to uczciwa cena. O, to mi się podoba. Jakby było za darmo, to też było zajebiście. Zajebiście oczarowany. Lecimy. Ale grubas, że ze mnie słuchajcie, kurde, jestem chudy. Dobra, lecimy dalej, moi drodzy.
Zbyt wiele ofert mówi głównie o samej strukturze. Ilość szkoleń, spotkań, ile się spotykamy, jest jeden na jeden. Nie ma. Spotkania są co tydzień, o tej godzinie. Co obniża ich sprzedaż? Jeśli oprócz tego nic nie ma. Nie mówię, że to nie jest ważne, nie, ale jeśli oprócz tego, słuchajcie, nic nie ma, no to ludzie tak naprawdę wiecie, jakbyśmy sprzedawali właśnie to narzędzie, nie? Ten coaching, mentoring, nie? Tak. Kiedy masz, słuchajcie, kurczę, o tym też będziemy rozmawiać, nie, za jakiś czas, o rodzajach ofert, nie, że są oferty transformacyjne, oferty dostępowe. Oferty dostępowe łatwiej sprzedawać osobom, które już są w twoim świecie, już przechodzą pewną transformację i one teraz na przykład chcą dokupić dostęp do ciebie, bo już one wiedzą, nie, że na przykład nie wiem, czas z tobą dodatkowy na WhatsAppie, dwa koła w miesiącu dodatkowe z tobą dają im kurczę to, czego oni właśnie szukają, nie? Ale jest już zbudowany kontekst i często ja w tych ofertach mówiłem: "Słuchaj, masz ze mną kurczę WhatsAppa, dostęp na WhatsAppie, nie? Od poniedziałku do piątku na przykład." E i i tak ta osoba już wie, ma już kontekst, więc ja nie mówiłem, nie tworzyłem niczego dodatkowego nie w tej ofercie, e, nie rozpisywałem niczego konkretnego, bo to już osoba wiedziała. Ale większość, jeśli ty oferujesz swoją główną ofertę i teraz zaczynasz komunikację, budujesz to na chwilę obecną, bardziej skup się na ofertach transformacyjnych, czy jest konkretna transformacja, do której prowadzę swojego klienta i tam już nie chodzi o to, żeby powiedzieć: "Wiesz co, jest pięć spotkań, trzy, trzy wymiany maili i koniec", bo ta osoba nie rozumie tego, co co jej to może dać, nie?
Twoja oferta powinna przede wszystkim dawać jasność do jakiej transformacji, kochany, prowadzisz, jaki masz na to plan, czyli twój proces. Dopiero po tym należy przedstawić strukturę oraz jakie są opcje cenowe. I gdy analizuję moje oferty, ofertę moich klientów, to zwykle zwracam uwagę właśnie na te elementy: Transformacja. Jaka jest transformacja? Następnie idziemy w kierunku zegara, nie? Transformacja. Następnie chcę wiedzieć, czy jest jasny proces, nie, który właśnie no pozwala złapać ten pęd, czy jest jakieś jakiś unikalny proces, co wyróżnia właśnie ten tą drogę i w jaki sposób my będziemy do tej transformacji iść, żeby też zrozumieć, czy to jest ścieżka, którą ja chcę iść, czy nie. Następnie dopiero mówię o strukturze. Okej, słuchaj, dwa koła, trzy koła w miesiącu, jedno spotkanie, dostęp na WhatsAppie, grupa na Telegramie, społeczność, bla, bla, bla, nie? A później cena. O tym też będziemy rozmawiać, słuchajcie, bo to jest naprawdę genialny w ogóle temat i wiele osób właśnie, ale nieważne, przejdziemy do tego za chwilkę. Co będę wam mówił? Trochę się poczułem jak marketer.
Transformacja. Słuchajcie, cel: przedstawienie klientowi, jaka jest najważniejsza transformacja, do której go prowadzisz. I słuchajcie, ogarnięcie tego, zobaczycie, że automatycznie wpłynie na waszą komunikację, bo ja chcę, żebyście wy po tej po tym spotkaniu naszym, po tym warsztacie przede wszystkim to przełożyli na waszą komunikację. Oczywiście będziecie pracować nad waszą ofertą i tak dalej, ale już dokąd prowadzę moich ludzi, jaka jest ta ten główny cel, z czego ja, z jakiego celu ja chcę być znany, z jaką rzeczą chcę, żeby ludzie mnie kojarzyli. Nie, przykładowo: "Zapraszam cię do zbudowania prostego biznesu online, który odzwierciedla twoje wartości, generuje powtarzanie 350 000 miesięcznie przy 9% marży, pozostawiając mnóstwo przestrzeni w kalendarzu, pracującą z klientami, którzy zostają z tobą na lata." Okej, jest jakaś transformacja, nie? Już po niej wiesz, czy to jest coś, co cię interesuje, czy raczej nie. Ona tutaj jest głównym filarem ta transformacja, bo to właśnie na podstawie tej transformacji klient podejmuje decyzję, czy wchodzi do twojej oferty, czy nie. Nie tylko jakby na podstawie tego, ale on wchodzi dalej: "Okej, dobra, to jest o mnie. To jest o mnie. Dobra, mów więcej." Jeśli transformacja nie jest dla niego istotna, nie łódź się, że zainteresuje się kolejnymi elementami twojej oferty.
Najlepsze cechy transformacji: konkretna, mierzalna, namacalna, znacząca dla twoich klientów. Znacząca dla twoich klientów. Kiedy jest zbyt abstrakcyjna, zbyt ogólna, nienamacalna, nie możemy tego dotknąć. O tym też dzisiaj rozmawialiśmy. "Poczujesz pewność siebie" – no to znowu, on kurczę, okej, może to jest do mnie, może to nie jest do mnie. Więc nie jest konkretna, nie jest namacalna. On tego nie może dotknąć, dlatego tego unika. Więc chodzi o to, żeby to było konkretne, to było mierzalne, to było namacalne, po czym on pozna, że zwyciężył z bardziej męskim językiem, nie? Po co, po czym on poczuje twój klient, że wygrywa w twoim świecie?
Pytania, które za chwilkę, nieujcie, za chwilkę wam powiem te pytania, nie? Bo bo tak, bo one są też istotne. Pytania, które pomogą ci ustalić twoją główną transformację. Od nich warto zacząć:
* Do jakiego konkretnego rezultatu chcę doprowadzić mojego klienta i czy ten rezultat ma dla niego znaczenie?
* Gdybym miał wybrać jedną najważniejszą rzecz, za którą płacą mi moi klienci, co by nią było? Przy której wszystko inne to dodatek?
W moim przypadku tą główną rzeczą, słuchajcie, jest pomaganie moim ludziom zarabiać więcej pieniędzy. Za to oni mi płacą. Wszystko inne typu: "Zbuduj budikowy biznes", "Więcej przestrzeni w twoim kalendarzu", "Większa marża", "Większa wolność", "Prowadzenie biznesu w zgodzie z wartościami", "Większy spokój" – to dodatki. Tak jakby wiecie o co chodzi. Jakby tak prowadzę moich ludzi do wolności. Moim narzędziem, którym prowadzę moich ludzi do wolności jest zbudowanie tego biznesu, który pozwala ci zarabiać pieniądze, więc ty możesz mieć wolność na co chcesz, gdzie pracować, z kim chcesz, jak chcesz, z jakiego miejsca chcesz na ziemi i tak dalej. Nie, tak, prowadzę moich ludzi do wolności, ale nie sprzedaję tej wolności na zasadzie: "Pomogę ci stać się wolnym." Tylko moim narzędziem, którym ja pomagam osiąść te wyniki, no jest biznes, nie? I teraz dokąd, dokąd przez ten biznes chcę doprowadzić moich ludzi? Do takich i takich wyników. Okej. I reszta, oczywiście o tym mogę zakomunikować, nie? Ale najważniejsza rzecz, najważniejszą rzeczą jest zrozumienie, jaka jest najistotniejsza rzecz. Najważniejszą rzeczą jest to, żeby zrozumieć, jaka jest moja najważniejsza rzecz, za którą ludzie mi chcą płacić. Oczywiście i tą, którą ja najbardziej czuję, tak, że chcę właśnie do tej transformacji moich ludzi prowadzić. Ale za co oni mi płacą konkretnie? Jedna rzecz. Wybierzcie tą jedną rzecz, słuchajcie, trochę na podstawie mojej książki. Jedna rzecz, nie dla fanów tej książki. Też jestem fanem. Jaka jest twoja najważniejsza rzecz? Jedna rzecz.
Inne pytania pomocnicze, które pomogą ci to wyklarować jeszcze bardziej:
* Co konkretnie zmieni się w życiu mojego klienta, jeśli się zaangażuję? Czy potrafię to wymienić w punktach? Co zmieni się w jego życiu?
* Po jakim efekcie poznam, że moi klienci wygrywają w moim świecie?
* Jaka zewnętrzna i wewnętrzna transformacja, zmiana będzie widoczna w jego życiu? Taka, która jest widoczna. Słuchajcie, jak postawimy na stole, ona jest widoczna i taka wewnątrz jego, nie? Czyli wewnętrzny spokój i tak dalej, nie? Okej, to też się może wydarzyć, jakoś zwiększenie pewności siebie, większa klarowność. To są wewnętrzne zmiany, ale zewnętrzna. Często osoby, które bardziej siedzą w świecie duchowym, bardzo dużo mówią na temat właśnie wewnętrznych zmian. Ale teraz jaka jest zewnętrzna zmiana? Po jakich konkretnie przykładach? On poczuje, że wygrał w twoim świecie? Nie miał pracy, znalazł pracę. Uproszczę wam całkowicie. To nie chciał zbudować biznes, zbudował biznes, który daje mu wolność. Zarabiał tyle, zarabia tyle. Nie miał partnera, ma partnera. Nie miał orgazmów, ma orgazmy. Nie miał, kurczę, miał, był gruby, schudł. Był chudy, przytył. Prosto mówiąc. Nie, to są przykłady zewnętrznych zmian. Nie miał miejsca w kalendarzu. Dzisiaj mam mnóstwo miejsca w kalendarzu. Wszystko na początku robił sam, dzisiaj zajmuje się tylko najważniejszymi rzeczami. Nie, przykładowo asystent, tak? Chaos w jego biznesie. No po prostu wszystkim, faktury wystawiał samodzielnie. Każdą pierdołę, każde linki wysyłał dla klientów samodzielnie. Ma gotowy system, który robi to dla niego. Tutaj dla osób, które zajmują się właśnie automatyzacjami, systemami, nie? Idziemy dalej.
Kochani. Mamy transformację. Spokojnie, to jest jakby coś, do czego będziecie wracać, nie? Ja nie mówię, żebyście teraz od razu już wiecie to sobie wyklarowali. To jest coś, nad czym ja też pracuję cały czas i pracowałem.
To nie jest kwestia jednego, wiecie, po prostu a to to nie tylko, okej, dobra, to jest realne w moim świecie, gdzie już ja dotarłem, gdzie moi klienci już docierają, to mi często pokazuje, nie? Gdzie ja dotarłem, gdzie moi klienci docierają, pokazuje co jest realne, jaka jest realna zmiana. Mamy transformację, idziemy.
Teraz proces, czyli pokazanie swojemu klientowi jaki jest twój proces dojścia do tego celu. Jak tam dojdziemy. Pokaż mi swoją, kurczę, ścieżkę. Pokaż mi swój sposób. Twój klient jest bohaterem tej podróży, a ty jesteś jego przewodnikiem. Mając klarowną ścieżkę, dajesz mu poczucie, że masz mapę, znasz już tę drogę i masz z nią efekty. To sprawia, że klient nie musi nic wymyślać. To tylko wystarczy, że wdroży to, co już działa.
Słuchajcie, my podążamy za liderami, podążamy za osobami za przewodnikami, którzy już mają mapę. Oni już tam byli wielokrotnie. To buduje poczucie właśnie tego bezpieczeństwa i też minimalizuje to ryzyko niepowodzenia, że może nam się właśnie nie udać, nie?
Więc kiedy widzę osobę, która pokazuje na swoim przykładzie, że tam kurczę jest jej życie, to w jaki sposób ona żyje, jest chodzącym banerem reklamowym tej transformacji, albo jej klienci, kurczę, nie, albo to i to, nie, klienci po prostu osiągają wyniki i tak dalej, to nam pokazuje, że okej, ta osoba ma pew pewien proces, pewien sprawdzony proces, nie?
Często dostaję pytania, czy to jest tak, że każdy twój klient cheniu musi iść tym procesem. Nie każdy. Słuchajcie, powiem, że wam, że osoby, które wręcz łamią ten proces, idą dużo dalej. Nie, ale czas, ale to oznacza, to nie oznacza, że ja nie powinienem mieć pewnego procesu, którym ja idę, którym ja buduję swój biznes i który mam. Mam tę mapę. Czy ty masz ochotę skręcić i sobie pójść swoją drogą znając zasady? Oczywiście, że tak.
Byłeś od tego, aby pomóc ci połączyć te kropki, a nie kurczę dawać ci jeden jeden po prostu zamknięty proces i nie pozwalać ci w myśleć i kreować, tworzyć, rozwijać to. Moi klienci modelują to na swoją ścieżkę, na swoją drogę, na swój przykład i właśnie to sprawia, że no idą dużo dalej, nie?
Tak, bo nawet ja mam swoje przekonania, słuchajcie, które mnie ograniczają w dalszym wzroście i każdy z nas ma, kurczę, swoje przekonania. Jednego wspierają, drugie jako nie wspierają. Ale to nie oznacza jednocześnie, że ty kurczę musisz dawać jakiś zamknięty schemat swoim klientom i teraz kurczę jeśli on zboczy i pójdzie inną drogą to już jest stracony. No nieprawda.
Ty masz mapę, pokazujesz zasady swoim ludziom, którymi się kierujesz, budując swój biznes, ale to nie jest tak, że ty masz go ich trzymać kurczę za rogi czy tam za mordę i mówić: "Słuchaj, nie stąd pójdziesz, jak ten proces nie będziesz robił, to nie będziesz miał efektu". Możemy rozmawiać z nimi, na przykładzie pokazywać, jeśli coś widzimy, zauważamy, że kurczę, ej, widzisz, w tym momencie mogłeś zrobić to, jeśli chciałeś to uzyskać, nie? To było możliwe. Aha. Na zasadzie przewodnictwa, a nie wiecie, takiego żandarmu, nie? Że musisz to robić w taki sposób, no nie? Tak, nie to nie wygląda w moim świecie.
Więc uporządkujmy twój proces. Znowu uprośmy to, kochani, bo nie chodzi w tym wszystkim o to, żebyśmy teraz sobie to skomplikowali, tylko uprośćmy to, bo ten proces, który o którym słuchajcie, tak naprawdę jeśli czytacie moje treści, to większość tych treści właśnie składa się z tego procesu, nie? Więc przez to ja buduję buduję tak naprawdę no pewnego rodzaju kontekst w waszych głowach, w jaki sposób będziemy dochodzić do tego właśnie celu, nie?
Pewnie często widzieliście moje posty, które często widziałem, że kurczę was gdzieś tam inspirowały, dużo miały zapisów na zasadzie gdybyśmy mieli dojść do tego efektu, czyli mówię o tej transformacji głównej, to jak byśmy tam dotarli i pokazuje mój proces. Zrobilibyśmy na początku to, później to, później to, a następnie to.
Więc jaki jest twój proces? Jakie kroki są niezbędne, aby twój klient dotarł do tej transformacji? Jaki jest sprawdzony proces, który zawsze zapewnia twoim najlepszym klientom efekty? Gdyby oni właśnie szli tym tą ścieżką, czy już byli właśnie szli tą ścieżką, kiedy pracowaliście nawet indywidualnie, czy w twoich mastermindach, czy kurczę, no nie wiem, jeśli tworzysz nawet kurs i masz, dajesz konkretny proces, to przez jaki proces oni powinni przechodzić, aby osiągać te wyniki?
Ludzie lubią mieć poczucie nie tylko tego, dokąd dotrzecie, ale również jak tam dotrzecie, nie? Często się mówi, że nie sprzedaj, nie sprzedawaj kurczę lotu, lotu samolotem, sprzedawaj destynację. A ja uważam, że powinniśmy sprzedawać i to i to. Nie, bo to, że dotrzemy do Hiszpanii, będzie tam pięknie i będzie tam ładnie, będzie kurczę piaszczyste, piaszczyste plaże, zajebiste morze i piękne palmy, to jest tak transformacja, ale też ludzi interesuje to, w jaki sposób tam dotrzemy, nie? Czy na koniu, czy samochodem, kempingiem, czy kurczę polecimy tam właśnie samolotem polecimy sobie. Jeśli samolotem, to kurczę to będzie biznes klasa. e wiecie, ekonomiczna klasa, jak to będzie wyglądało. Więc o to w tym też chodzi, nie? Żeby pokazać im, okej, jaki masz plan na to.
Na tym etapie wyobrażam sobie sam osobiście, że przedstawiam mojemu klientowi konkretne pierwsze kroki, od których zaczniemy. Krok pierwszy, krok drugi, krok trzeci. Nie ma tu potrzeby rozwijać całego procesu. Wystarczy kilka pierwszych kroków, aby nadać odpowiedni kontekst. Czy ja z klientami później robimy dużo więcej, kiedy pracujemy nad większą transformacją? Oczywiście, że tak. Natomiast od czego zaczniemy? On chce po prostu już tak jak powiedziałem od tych pierwszych kroków złapać to tarcie, ten pęd. Aha, czyli na początku stworzymy tą ofertę, później kurczę potem zrobimy to tamto. Aha, dobra, okej. To brzmi kurczę dla mnie klarownie.
Czyli co się wydarzy po kolei i co dzięki temu twój klient zyska? Czy nie mów tylko wyłącznie o tym? Wiesz co, stworzymy to, stworzymy to, stworzymy to, tylko dzięki temu ty będziesz miał to. Następnie zrobimy to. Dzięki temu ty będziesz miał to. Za chwilkę wam pokażę na konkretnym przykładzie.
I nie musi to opierać się, słuchajcie, na tych krokach, nie? Bardzo często też w swoim procesie wymieniam najważniejsze obszary, nad którymi będziemy pracować wspólnie z klientem, które są niezbędne w drodze do tej transformacji. W moich w moich ofertach też właśnie to to robiłem, nie? Że słuchaj, to są najważniejsze obszary, od których zaczniemy, nad którym zaczniemy pracować, kiedy rozpoczniemy współpracę. Ten obszar, gdy ogarniemy, dzięki temu ty zyskasz to. Następnie kiedy już będziemy mieć to ogarnięte to później ty zyskasz to.
Czy jest coś w tym procesie czego twoi klienci nie lubią i twój proces pozwoli im tego uniknąć w drodze do tego efektu? No wracając znowu do tego naszego świata fitnessu, nie? Może ktoś nie lubi siłowni? Czy teraz twój właśnie proces pozwoli im tego uniknąć? Może ktoś po prostu, nie wiem, nie lubi prowadzić rozmów sprzedażowych w swoim biznesie? Ja pokazuję, nie musisz prować rozmów sprzedażowych, aby rozwijać swój biznes do tego i tego wyniku. Nie, bo wiem, że jest część ludzi, którzy tego nie lubią, więc mój proces pozwala im to uniknąć. Oni mówią: "A okej, czyli to można sprzedawać takie oferty bez rozmów. A to jest ciekawe. Dobra, czyli to jest zupełnie inny proces niż to, co robią inne osoby na rynku, nie?
I tutaj przykład tego, jak to może wyglądać, nie? Na podstawie mojej oferty. Na początku zbudujmy twoją ofertę matrioszkę, czyli ofertę z dwoma poziomami, dwoma trzema poziomami dostępu i tak dalej. pokazuje co dokładnie i tak dalej, to jak to przebiega. Następnie odpalamy leniwą kampanię. Będziemy robić to i mówię tutaj właśnie o tym, że możemy skorzystać z twoich zasobów, które już masz, z kontaktów klientów, społeczności i na podstawie tego właśnie możemy już skontaktować się z pierwszymi osobami, które mogą dołączyć do twojej oferty. Następnie zbudujemy twoją komunikację, zaczniesz właśnie mamy ofertę, to teraz możemy kurczę to lepiej komunikować w twoich treściach, aby przyciągać właściwe osoby do tego, do twego właśnie do twojej oferty.
Czyli dobrze ułożony proces pozwala swojemu klientowi osiągnąć po drodze małe zwycięstwa, dzięki którym nabiera on większego pędu i wiary w to, że jest w stanie osiągnąć główną transformację. Okej, mamy ofertę. O kurczę, jest już gotowe, nie? Małe zwycięstwo, nie? C to jest w kontekście, mówię, tej dużej transformacji, nie? Więc zanim, kurczę, my dojdziemy do tych 30, 50 000 miesięcznie, my już mamy małe zwycięstwa, mamy ofertę. O, wysłaliśmy kurczę to pierwszym osobom w ogóle z naszego kręgu, tak? z naszy z naszego środowiska, naszym klientom, naszym kurczę naszej społeczności. O, mamy pierwsze sprzedaże. Zajebiście już mamy nawet pewien pewien powtarzalny przykład zbudowany. zajebiście okej, czyli to nabiera pędu, więc on dzięki temu też zyskuje pewność to zaufanie do siebie, że to kurczę może działać w jego przypadku, nie?
Struktura oferty. Słuchajcie moi drodzy, mamy transformację, proces jak tam dojdziemy. Teraz pokazujemy klientowi jak dokładnie dostarczyć mu obiecaną transformację, w jakiej formie, jak często, jak długo, w jakim modelu współpracy. Wiem, że z tym raczej nie macie problemu, bo często właśnie to widuje na waszych waszych ofertach. Natomiast powiem tutaj o takich kluczowych kwestiach. Nie pamiętajcie o tym, że ilość treści dziesiątek godzin szkoleń brzmią tylko sexi w marketingu. My często chcemy, wiecie, tą naszą ilością. Dostaniesz te bonusy, to kurczę dostaniesz tamto, dostaniesz jeszcze dam ci takie lekcje, takie kurczę warsztaty i tak dalej. To tylko działa na umysł. Słuchajcie, o tym właśnie też na masterm wcześ rozmawialiśmy, nie? I to właśnie działa na umysł, nie? To chyba powiedziała nawet Ania, że to działa na umysł. Tak. Osoby, które tak naprawdę często no kupują nawet z pozycji takiego braku, nie poczucia, że jeśli będą miały dużo, to że będzie dobrze.
Natomiast ja jestem za tym, aby projektować swoje struktury swoich ofert intencjonalnie. przede wszystkim tak, abyś ty sam rozumiał, dlaczego dany element jest ważny w drodze do tej transformacji twojego klienta. Zwłaszcza gdy dodajesz bonusy i inne elementy. Niech to nie będzie zapychać tylko i wyłącznie, tylko intencjonalnie zaprojektowany element. Dajesz bonus, wyjaśnij, dlaczego ten bonus jest ważny w tej transformacji. Dajesz, kurczę jeden na jeden konsultację, na przykład w pierwszą wstępną. Powiedz, dlaczego to jest ważne w jego właśnie drodze do tej transformacji? No i często właśnie w naszej nawet ofercie tej ZSA, kiedy mówiliśmy naszym klientom, bo widzieliśmy, że nasi klienci kiedy dołączają do naszego świata, mają trochę taki chaos, nie wiedzą za co się kurde zabrać, od czego zacząć, to mówiliśmy im o tym, że właśnie po to jest ten 30dniowy proces wdrożeniowy, taki w formie asynchronicznej z moim teamem, że on ci właśnie pomoże przygotować te pierwsze kroki, ogarnąć właśnie twoją twoją ofertę i już być przygotowany do pierwszych sprzedaży. Aha, czyli kurczę ja już mam pewną też jakby opiekę, nie, że okej, będę wiedział co zrobić i tak dalej, nie? Więc to w takiej formie też może to wyglądać, nie? Czy ja powiedziałem o bonusie, ale to nie jest tak, a masz tutaj jeden na jeden, nie? Tylko co dzięki temu zyskasz i w jaki sposób to wesprze ciebie w twojej transformacji.
Uważaj na tworzenie struktur, które nie będą, o to jest to jest cholernie ważne, kurczę, nie chcę tego tak powiedzieć, wiecie, tak m na szybko. Uważaj na tworzenie struktur, które będą cię na dłuższą metę wypalać, bo niedostosowanie nie są dostosowane do ciebie, twojej energii, twojej osobowości, nawet jeśli wiesz, że inne osoby, które są, które tak robią, nie? My często patrzymy na różnych mentorów, różnych, różne osoby, które mają swoje oferty, mówią: "O, ta osoba kurczę codziennie tworzy treści na przykład na żywo dla swoich klientów, no to ja kurczę wdrażam tą ofertę, nie?". Ile razy widziałem takie przykłady osób, które robiły to po pierwszym miesiącu, mówią: "Kurwa, to nie jest dla mnie". Okej, jakby nie mówię o tym, że że słuchajcie, nie doświadczajcie, nie wdrażajcie tych rzeczy, ale jeśli masz już pewnego rodzaju zasób, doświadczenie i wiesz, że kurczę to nie będzie ci służyło, to nie rób tego na siłę. Bo wydaje ci się, że to właśnie będzie sprzedawało. Nie, nie będzie sprzedawało to, co ty będziesz też czuł fan w tym, aby to dostarczać, abyś ty też czuł fan, żeby to wdrażać. Tak jak właśnie często mówię, że najlepsza platforma mediów społecznościowych czy platforma, na której ty tworzysz treści, to jest ta, na której możesz być regularny, to najlepszy, najlepsza struktura oferty to ta, którą jesteś w stanie dostarczać długoterminowo dla swoich klientów. Nie, oczywiście to nie oznacza, że nie możesz niczego zmieniać, bo ty się, bo ty się nie wiem, nie zmieniasz i tak dalej, nie? Ale robienie czegoś, co już wie, że kurczę, raz już nie zadziałało w tej strukturze, to właśnie jesteśmy od tego, aby to zmieniać, nie dopasowywać to pod nas.
Unikaj również długoterminowych zobowiązań. Na przykład oferta, która trwa 129 miesięcy. Jeśli na obecną chwilę testujesz, lepiej jest zacząć od czegoś krótszego, typu trzy miesiące, ctery miesiące z możliwością kontynuacji, czyli umożliwiasz swoim klientom kontynuację twojej dostępu w twojej ofercie, niż właśnie takie długie zobowiązania. Bo tak jak mówiłem i bardzo często powtarzam, że zobowiązania często są kurczę dla nas, nie? Czy ja jestem w stanie to prowadzić przez 12 miesięcy? To nie jest tylko i wyłącznie dla twoich klientów, że ty chcesz mieć powtarzalny przykód na 12 miesięcy, kiedy to rozbijesz na płatności cykliczne, tylko to jest również dla ciebie, nie? Czy ja to jestem w stanie to dostarczać to przez te 12 miesięcy, to do czego się zobowiązałem. Więc nie ruszę od razu z tym, z taką właśnie strukturą na ileś tam, z tym dostępem na ileś tam miesięcy do przodu, tylko spokojnie. Czasami to też wymagało ode mnie, kiedy ja ruszałem ze swoimi starmindami, nie byłem do końca pewny, czy to jest ta struktura, to właśnie zaczynałem z czymś właśnie trzymiesięcznym. Okej, wtedy miałem jasną odpowiedź, nie? Okej, chcę to kontynuować w takiej formie, czy nie? Jeśli chciałem, to oferowałem klientom później przedłużenie tego, tak, dostępu i później otwierałem to, zapraszałem inne osoby do tego, do tej przestrzeni, a czasami było tak, że po prostu przerywałem to, nie kurczę, w takiej strukturze nie chcę tego robić, nie. I zaczynałem właśnie od nowa, nie? Ale już w tej strukturze, której ja najbardziej czułem.
Tutaj mamy formaty dostarczenia, słuchajcie. Czy to jest jeden na jeden kurs grupowy, hybrydowy i tak dalej, czy to jest są elementy done for you, konsultacji, szkoleń, wsparcia na żywo. Takie rzeczy wypisujemy. Może tutaj bardziej co będzie wam służyło w momencie, kiedy będziecie to po prostu sobie nad tym pracować, nie? Będziecie mieli takie inspiracje. Ile trwa ten proces? Ile realnie potrzebujecie czasu by do tego dojść do tej transformacji? Wiem, że chyba ostatnio też nawet Aga kurczę o nas pytała społeczności Adriana właśnie jak wy, wiesz, wpadliście na to, żeby właśnie to trwało 12 miesięcy, nie? Wiesz, ja w swojej głowie zawsze myślę, okej, ile potrzebujemy realnie czasu na to, żeby nasi ludzie kiedy dołączą mogli właśnie do tej transformacji dojść, nie? Oczywiście, czy to oznacza, że jedni idą wolniej, drudzy idą szybciej? Oczywiście, że tak, nie? Ale uważam, że ten dostęp 12 miesięczny czy nawet i dłuższy to właśnie jest określenie tego, okej, mam transformację i teraz ile moi ludzie realnie potrzebują czasu, by do tej transformacji dojść? Czy to oznacza, że wiecie, to jest już zamknięte i kurczę zaczynamy start i za 12 miesięcy kończymy? No nie. Tak naprawdę u nas moje oferty, słuchajcie, moja oferta główna trwa cały czas, jest onoing, nie? Czyli w każdej chwili możesz do niej dołączyć, nie? Nawet do mastermindu. On jest cały czas kurczę tak naprawdę otwarty. To nie jest tak, że każdy może dołączyć, tak? Bo jakby rozmawiam z tymi osobami, sprawdzam czy to jest właśnie dla nich użyteczne, czy nie. Natomiast ty możesz do tej oferty dołączyć i my kurczę jakby idziemy, my działamy, my tworzymy, my pracujemy ze sobą i kiedy na przykład kończy ci się twoje zobowiązanie w tej w tej ofercie, możesz kontynuować. Ja oferuję kontynuację. Chcesz z nami zostać dłużej, zostawaj. Więc ja patrzę na te moje oferty w taki sposób. Okej. To jest to jest większa transformacja. Możesz dołączyć, kurczę, jeśli nie obiecywał czy nie dawał zobowiązań w moich ofertach, możesz dołączyć na miesiąc. Wejź z tego, co chcesz. Jeśli będziesz chciał, możesz wrócić, nie? Spoko. Jakby my dalej robimy swoje, nie? wych przestrzeniach długofalowych daje pewną ramę, czyli 6 lub 12 miesięcy, natomiast oferuje możliwość kontynuacji. Zazwyczaj jest to elastyczny plan po konkretnym zobowiązaniu, czyli mija te 6 miesięcy czy 12 miesięcy i mówię moim ludziom, że wiesz co, masz teraz elastyczny plan i możesz kontynuować dostęp w tej przestrzeni tak długo, jak długo czerpiesz wartość.
Częstotliwość spotkań, kontaktu, ile razy się spotykacie i tak dalej. Czy są jakieś opcje właśnie yyy na żywo, czy wsparcie asynchroniczne, WhatsApp i tak dalej, Slag, elementy ułatwiające start. Co klient dostaje od razu po dołączeniu? Czy jest to onboarding na przykład na żywo j na jeden albo asynchronicznie? Dodatki, bonusy, szablony. Y, pamiętaj o tym, że właśnie o czym rozmawialiśmy, nie? To nie chodzi o to, żeby teraz go kurczę zarzucić rzeczami, tylko tworzymy to intencjonalnie. Dlaczego teraz, jeśli o tym mówię, jest to dla niego ważne w jego procesie? Dlaczego jeśli dodaję ten arkusz jest on niezbędny właśnie dla mojego klienta właśnie w drodze do do tej transformacji? Im bardziej będziemy sobie to uzasadniać w jakiś sposób, tym mniej będziemy właśnie używać zapychaczy w naszych ofertach.
Pytania, które warto sobie zadać. Jaka forma wsparcia zapewni moim klientom najlepsze rezultaty? Ile kontaktu wsparcie jest naprawdę niezbędne do tego, aby on osiągnął rezultaty? Bo nie chodzi o to, że jeśli ja na przykład, słuchajcie, wywodzę się z takiego męskiego biznesu, w którym często widziałem, widziałem takie programy mentoringowe, które na przykład składają się z codziennych spotkań w każdym tygodniu na żywo, nie? W poniedziałek mamy tutaj spotkania sprzedażowe, we wtorek mamy spotkania o ofercie, w środę mamy spotkanie z reklamami, teraz ja kurczę mam też budować coś takiego, no bo nie, bo nie ma tutaj najważniejszej rzeczy, nie? Czy taka forma wsparcia będzie sprawiała mi frajdę? Więc to to dlatego to podkreśliłem, bo uważam, że to jest cholernie ważne i wokół tego właśnie projektujemy. Tak, oczywiście ważne jest to, żeby moi ludzie właśnie osiągali rezultaty, ale ile kontaktu i wsparcia jest naprawdę niezbędne i oczywiście to zależy też od tego, jaką ty przestrzeń tworzysz, tak? Bo jeśli jest to kurczę przestrzeń indywidualna, to jest normalne, że tam jest kurde kontakt tego kontaktu indywidualnego znacznie więcej. Jeśli to jest przestrzeń tylko i wyłącznie szkoleń, no to wiadomo, że kurczę bonusami są na przykład spotkania na żywo, jeden na jeden i tak dalej, nie? Jeśli to jest masterm czy jakaś bardziej przestrzeń taka grupowa, no to kurczę jest normalne, że głównie spotykacie się ze sobą grupowo na spotkaniach na żywo albo w ogóle tylko asynchronicznie macie dostęp na czacie i inne rzeczy są dodatkami do tej oferty, nie? Więc to też ważne jest zależy od tego po prostu co tworzysz, jaki produkt tworzysz konkretnie, jaki rodzaj produktu. Też bardzo ważne jaki format do tej pory nie sprawdził się i wysysał ze mnie energię i bardzo ważne wszystko jest ważne ja pierdolę g to będzie się powtarzało wszystko jest ważne ważne lepiej obiecywać mniej a dostarczać więcej oraz unikać oferowania nielimitowanego wsparcia kontaktu lepiej od początku ustalić konkretne ramy współpracy. Na tym się wiele osób wykłada w momencie kiedy właśnie oferujemy zbyt dużo. Mamy, mam konkretne przykłady osób, które zaczęły kurczę na samym początku obiecały swoim ludziom zajebiście dużo, a potem miały problem z dostarczaniem tych rzeczy, nie? Więc lepiej powiedzieć mniej, a dopiero później sobie, o, chcę więcej, zwiększyć ilość tych spotkań, okej, to zwiększam. Yyy, chcę kurczę zmniejszyć, okej, to zmniejszam, nie? Y, oczywiście według pewnych jakby, no też, żebyście wy czuli się dobrze z tym, tak? I żeby to było fair wobec ludzi, z którymi pracujecie.
I przechodzimy do ostatniej ostatniego elementu, który uważam, że jest mega ważny, czyli struktura cenowa. Wiele osób za dużo tego o tym rozkminia, słuchajcie, o tych cenach. Natomiast cena to jest narzędzie. Nie traktuj jej osobiście. Ona nie ma nic wspólnego z twoją wartością prawie, ani często z wartością twojego produktu. To jest tylko i wyłącznie narzędzie. To nie jest tak, że jeśli ktoś zapłaci ogromną kwotę z góry, to jest twoim klientem premią. Jest bardzo często taka narracja, nie? Że tylko klienci premium zawsze płacą z góry po 50 000 yyy i to jest mój klient premium. Nieprawda. Nieprawda. Nie ma idealnej ceny, bo to zależy pod co obecnie optymalizujesz swoją ofertę.
I kiedy rozmawiamy właśnie o strukturze cenowej, o cenach w ogóle za ofertę, to ja właśnie pytam, po co obecnie optymalizujesz swoją ofertę? optymalizujesz pod powtarzalny przychód, zależy ci na tym, żeby budować powtarzalny przychód, to skup się na przedstawianiu płatności cyklicznych jako główną opcję, tak jak to ma miejsce właśnie u mnie w moich ofertach, nie? Ona jest główną płatnością. Ta płatność właśnie cykliczna jest główną płatnością, a płatności z góry oferuj dopiero w koszyku zakupowym jako dodatkową opcję bez szalonych bonusów, nie? Czyli to kosztuje 1000 zł miesięcznie przez 6 miesięcy lub po prostu płacisz z góry 6000 z góry. Często tak ma Joasia Bożeńska nie u siebie i ona nie ma żadnych bonusów za płotności z góry, nie? To jest okej. Nie wiem czy ona też w taki sposób tak myśli o tym, ale po prostu w tym przypadku ma to sens jeśli ona chce bardziej optymalizować to podpłatności właśnie podzielone. A jeśli ktoś mówi: "Wiesz co, chu nie chce mi się bawić w te potą podzielone, po prostu chcę zapłacić z głowy." zajebiście to płacisz z góry, nie? Ale większość osób decyduje się wtedy na płatność podzieloną, bo, bo tak zależy ci na gotówce z góry, tak? Chcesz po prostu mieć bardziej te płatności z góry 6000, 5000, 10 000, to proponuj opcję z góry jako główną opcję na przykład na swojej ofercie, na stronie swojej oferty m z dodatkowymi bonusami na przykład lub jako jedyną opcję. No bo jeśli nie ma potnosi podzielonych, to jest po prostu z główna główna opcja, nie? Tak właśnie było przez długi czas u nas w naszym programie jak zaczynaliśmy kiedyś sprzedawaliśmy bardzo takie wiecie high tykotowy produkt powiedzmy 5000 i nie ma żadnych płotności podzielonych nie ma żadnych rat nie ma niczego. Kiedy mówię o płatnościach podzielonych, to nie mówię o takich ratach, które macie z bankiem. Ja nie pracuję jakby w taki sposób, nie? Po prostu ja jestem, ja jestem tą osobą, która tak naprawdę rozlicza to, nie? I to płatności podzielone my ogarniamy przez easy carda, nie? Stripe Easy Card i tam właśnie to narzędzie fajnie działa z płotnościami podzielonymi lub po prostu wam klient wysyła co miesiąc daną kwotę. No jeśli nie chcecie jakby się bawić w takie automatyzacje tak tego procesu, ale jeśli chcesz spłatnąć z góry, to bierz po prostu płatność z góry dodatkowe bonusy, na przykład zapłać z góry, aby otrzymać 60 minut konsultacji ze mną jeden na jeden lub dostęp do na przykład danego szkolenia. Dodatkowo chcesz to i to, przedstaw opcję płatności podzielone jako główną opcję, a potem z góry jako dodatkową opcję z małym bonusem, nie? na przykład 1000 zł przez 6 miesięcy lub 5000 z góry oszczędzasz 1000 zł. Tak jest obecnie u nas, nie? Czyli nie mam nie ma dla mnie znaczenia, nie? Tak naprawdę czy zapłacisz z góry, czy płatności podzielone. Jeśli tak optymalizuję bardziej pod płatności podzielone, to nie dawałbym właśnie żadnych bonusów za płatność z góry. Czy to jest dla was, słuchajcie, to jest dla was jasne? te zabawy cenowe. Okej, takia pisze zajebiście. Cześć Maju. Pojawiłaś mi się właśnie na ekranie. Hejka. Chcesz słyszeć częściej tak?
Zmniejszuń zobowiązanie. To jest kolejna zabawa z z ceną, nie? Czyli uważaj na tę opcję, wiecie, bo tak, jeśli chcesz obecnie budować swój powtarzalny przychód, czyli tak zwany MRR lub zależy ci na większej jakości klientów, no bo tak, kiedy zmniejszamy próg wejścia do naszej oferty, to też może tak naprawdę możemy zmniejszyć jakość osób, które dołączają, bo im większe jest zobowiązanie, zauważcie, że jeśli komuś dajecie sześciomiesięczne zobowiązanie, to ta osoba kurczę 100 razy sprawdza tą ofertę, 100 razy rozkminija, może przesadzam, tak, ale ona po prostu okej, to jest większe zobowiąz A kiedy jest tam właśnie zminimalizowane ryzyko na zasadzie wejdziesz i możesz w każdej chwili zrezygnować ten co to się robi na przykład w różnych subskrypcjach społecznościach powiedzmy za 100 zł 200 zł miesięcznie wejdziesz i możesz zrezygnować ma to sens w takich ofertach nie w sensie większych jak najbardziej też to zależy co chcesz budować i co jest dla ciebie ważne. To jest jakby od tego od tego z tym powiązane, nie? Co jest dla ciebie ważne obecnie? Chcesz chcesz ułatwić ludziom wejście i częściej słyszeć właśnie tak, to po prostu zmniejszasz zobowiązanie. Przykładowo jeśli masz zobowiązanie na 12 miesięcy, nie wiem, mentoring indywidualny na 12 miesięcy zmienisz na 6 miesięcy. Jeśli masz mentoring indywidualny na przykład, nie wiem, czy czy grupowy, czy mastermind, cokolwiek co sprzedajesz w zobowiązaniach, jeśli masz to na sześ miesięcy, to możesz zmniejszyć na cter miesiące i automatycznie też zwiększysz po prostu sprzedaż poprzez samo to zmniejszenie zobowiązania. Sami wiecie doskonale o tym, nie? Że ludzie po prostu nie lubią tak długich zobowiązań, więc też te osoby po prostu decydują się dużą dużo mniejsza ilość osób decyduje się właśnie, żeby dołączyć. Elastyczna subskrypcja, czyli zapłać teraz 1000 zł, a potem co miesiąc 1000 zł z możliwością zrezygnowania w każdej chwili bez zobowiązań. Tak, to taką opcję wtedy rekomenduję.
Czasami możemy się bawić. Słuchajcie, weszliśmy tak zbudowaliśmy swój MRR, mamy już powtarzalny przychód 10 000, 20 000, 30 000. Mamy fajną już powtarzalną powtarzalny przychód na najbliższe 6, 12 miesięcy. Czujemy, że już mamy pew pewien pewną stabilność i wtedy możemy kurczę zmienić tak naprawdę to na przykład jesteśmy teraz na etapie, że chcemy bardziej wię częściej utrzymywać bardziej gotówkę z góry, nie? Nie wiem, buduję dom, kurde, chcę teraz więcej po prostu kasy z góry mieć na przykład, nie? Więc to się dla mnie liczy. Okej, no to mogę zmienić tą strukturę. Samą zabawą właśnie tą strukturą cenową ja mogę wpłynąć na to jakie jakich decyzji otrzymuję więcej. Chcę po prostu całkowicie jakby usunąć zobowiązanie. Okej, usuwam to. Usuwam zobowiązanie, więc częściej słyszę tak, częściej ludzie decydują się na moją ofertę, aby dołączyć. Nie zawsze musisz słuchać i podnosić ceny. Wiem, że to jest kurczę kontrowersyjne, co powiem, nie teraz mówię, ale nie zawsze musisz podnosić cenę. Możesz ją również obniżyć. No tak, to wszystko zależy od kontekstu. Na przykład czujesz, że chcesz umożliwić większej liczbie klientów dołączenia do twojej przestrzeni, to nie zawsze musimy iść w górę. Nie zawsze musimy, kurczę, wiecie, teraz ciągle podnosić cenę. Może być tak, że ty w ogóle nie podnosisz ceny. To nie jest, jeśli to jest jedyny powód, dla którego ludzie kupują twoją ofertę, bo ty za chwilkę podnosisz cenę, jest po prostu, słuchajcie, ostatnie dwa dni, żeby dołączyć, to to jest słaby powód, żeby ludzie kupowali twoją ofertę, nie? Jeśli to jest jedyny powód. Wiedz o tym, że jeśli masz tam te rzeczy, o których dzisiaj mówiliśmy, transformacja, proces, też komunikujesz się w swoich treściach, to to sprawia, że ludzie chcą twojej oferty, bo czują, że to im się może przydać. Tak, oczywiście oni kupują po prostu w swoim czasie. To jest normalne. Ja do tego tak podchodzę, nie? Im większa jest nasza takie taka potrzeba, że ja muszę tu i teraz mieć klienta, to zobaczcie, że ta potrzeba takie takie ta nasza pilność, nie, której za chwilę powiem, że ja muszę mieć tu i teraz tego klienta, sprawia, że my często właśnie obniżamy nasze standardy. Nasza strategia jest bardzo taka właśnie potrzebująca, nie? To się przekłada na naszą komunikację. To się przekłada bardzo mocno nasze nasze nasze właśnie strategie, których używamy, aby sprzedawać nasze oferty. Basiu, tak, notatki są tak naprawdę notatki tak naprawdę są Adri wrzucił na na czat, ale też po spotkaniu wyślemy wyślemy wam tę prezentację, tak mailem. Na spokojnie wszystko otrzymacie kochani.
Elementy opcjonalne. Już kończymy na spokojnie. Już jesteśmy przy końcówce. Tak, u mnie tak to wygląda. Słuchajcie, no po prostu yyy nie bawimy się u środki, nie? Po prostu mówię wam, wykładam wam to po prostu, co uważam, że jest cholernie ważne. Pilność to są elementy opcjonalne. Można się tym bawić, ale znowu uważajcie, nie? Bo to są, wiesz, to jest miecz obusieczny, nie? To ma swoje plusy i minusy. Dlaczego ktoś ma skorzystać z tej oferty właśnie teraz? Moje zdanie w ofertach jednorazowych typu szkolenie warsztat stosuję to często, chociaż ostatnio mniej, ale w długoterminowych ofertach typu mastermind 1 na1 używam tego bardzo ostrożnie, bo jest większe ryzyko przyciągnięcia niewłaściwego klienta, nie? Czy kiedy mówimy: "Ej, zaraz już kończy się oferta, jest ostatnia chwila i tak dalej". Uważajcie na to. Uważajcie na to, bo to FOMO sprawia, że kurczę ludzie po prostu wiecie mają takie dołączyłem w sumie nie wiem do czego dołączyłem, ale dołączyłem, bo w sumie było ostatni czas. Ludzie kupują takie rzeczy często po prostu. Oczywiście to też zależy od tego, co to jest za oferta i tak dalej, nie?
Zmiana ceny, czyli jeśli chcę wprowadzić trochę większej pilności, to oczywiście podnoszę cenę. Słuchajcie, za 10 godzin kończy się kończy się, nie wiem, promocja, przed sprzedaż, podnosimy cenę, kończy się dostęp. To też robiliśmy u nas, tak? bo się kończył dostęp naszego programu pięcioletniego. Trwał pierwsze pi lat. Kończymy dostęp, słuchajcie, zamykamy drzwi, więc to jest pewnego rodzaju pilność, tak więc już później nie będziesz miał dostępu do tego, nie będziesz mógł dołączyć. Limit miejsc na przykład, zwłaszcza kiedy mamy kurczę jakieś yyy oferty typu nawet widzieliście, kupiliście, jeśli byliście yyy mówię tutaj o osobach, które były tutaj przyszły do nas gościnie, mieliście warsztat na drugiej stronie mogliście mieć mieliście ofertę specjalną z limitem miejsc, z której mogliście skorzystać ze mną jednego dnia na WhatsAppie, nie? Tam było limit miejsc. Nie dlatego, żeby wprowadzić kurde element niedostępności, ale tego, że po prostu nie chcę mieć po prostu wiecie 1000 osób, które się zapiszą. Oczywiście no raczej to nie byłoby możliwe, ale okej, tyle osób jestem w stanie przyjąć na tą ofertę, nie? Więc wprowadzam pewnego rodzaju limit miejsc, więc to nie jest to nie jest jakiś fake, nie? O to chodzi w tych naszych tej naszej pilności, bo bardzo na to zwracam uwagę, nie? Że po prostu jakieś tworzymy fejkowe, fejkowe kurczę komunikaty, pilność, nie? zamykamy, ale kurczę jeszcze nie zamknęliśmy. Nie, w sensie nie ma nic złego w tym, że nie, nie wiem, nagle kurczę jeszcze na dzień przedłużamy dostęp. Tak, ale mówię o takich fejkowych, że tak naprawdę później patrzymy na te osobę, ona znowu otwiera i zamyka i otwiera, zamyka po prostu i bawi się w to, nie? Albo niby mówi, że jest limit miejsca, a i tak nie ma limitu miejsc. Jest to ograniczona czasowa oferta, ale ona tak naprawdę cały czas jest, wiecie, to ten licznik chodzi na tej stronie, tylko wystarczy, że wejdziemy z innej po prostu z innego linku czy z innego z innego IP, nie? Więc ja nie lubię tego typu rzeczy, nie? I na to, na to bardzo mocno uczulam.
Minimalizujemy ryzyko, gwarancja satysfakcji, efektów. Znowu to jest z tym bardzo ostrożnie. Nie mówię, że to nie jest kurczę narzędzie, z którego nie możemy korzystać, ale też zwróćcie na to uwagę. Przy ofertach typu warsztaty, jakieś produkty low ticket, możemy tego typu gwarancje wprowadzić, nie? Ale ja zauważyłem, że w momentach w momencie kiedy my wprowadzamy tego typu gwarancje w swoich ofertach jeden na jeden, w swoich bardziej mastermindach, takich przestrzeniach bliskiego dostępu do nas, to ta gwarancja przycią jest duża szansa, że przyciągniemy niewłaściwe osoby, które oczekują, że my damy im gwarancję, więc tą ta odpowiedzialność za efekty spoczywa na naszych barkach i często te osoby po prostu nie angażują się wystarczająco mocno, aby osiągnąć te efekty, nie? Co jeszcze minimalizuje ryzyko? pokazywanie efektów innych klientów, nie? To też pokazuje, że są inne osoby, które też mają efekty w moim świecie. Elastyczne plany płatności z możliwością rezygnacji w każdej chwili. To też minimalizuje ryzyko. Czyli ja nie muszę się zobowiązywać na 12 miesięcy, mogę dołączyć, jeśli mi się nie spodoba, to mogę zrezygnować z tego, nie? Więc tak, tak też się możemy tym bawić.
Okej, moi drodzy, mamy tak naprawdę przeszliśmy
Przez najważniejsze elementy naszej oferty i teraz naszym zadaniem jest właśnie wrzucić tą naszą ofertę gdzieś. I słuchajcie, dzięki temu tworzymy pewnego rodzaju zasób, nie? Bo często kiedy rozmawiam z ludźmi, to okazuje się, że tą ofertę, którą mówię o takiej głównej ofercie, którą oni mają, nie? Że ta oferta w sumie jest najczęściej w ich głowach i to jest spoko, to jest ważne, żebyś ty sam żył tą ofertą, wiedział czym ona jest, przez to przeprowadzasz swoich klientów, jak wygląda ten proces.
Natomiast wiele osób nawet kiedy prowadzi te rozmowy sprzedażowe, to przedstawia tą swoją ofertę na tej rozmowie, czyli powtarza to, powtarza to, powtarza to za każdym razem. I też często, kiedy nawet osoby nie prowadzą rozmów na żywo, to w tych DMach, kurczę, wiecie, te wszystkie informacje umieszczają, nie? Po co sobie utrudniać życie? Uprośmy sobie ten proces, niezależnie od tego, gdzie to umieścisz, po prostu stwórz zasób. Stwórz pewien zasób, który zawiera wszystkie najważniejsze rzeczy, o których dzisiaj powiedzieliśmy na temat tej twojej oferty. Nie oszczędzasz czas i dla siebie, i dla swoich klientów. Upraszczasz swoją sprzedaż.
Bóg wierzcie im, ja się przekonam o tym wielokrotnie, że to nie jest tak, że ludzie chcą z wami rozmawiać na żywo, że każdy z wami chce rozmawiać na żywo. Nie tylko ludzie często nie mają klarowności tym poprzez wasz marketing. Kim, czym wy jesteście, w sensie kim wy jesteście, o czym wy jesteście, jak wy w ogóle działacie, w jaki sposób wy działacie, w czym możecie pomóc. A później, kiedy te osoby chcą poznać szczegóły waszej oferty, no to one jeśli mają jasny dokument z informacją, czym ta oferta jest i tak dalej, to one kurczę przeczytają i mówią: "Okej, zajebiście, wchodzę to lub nie wchodzę w to".
To mnie oszczędziło mnóstwo czasu, słuchajcie, bo ja trzy lata temu zrezygnowałem z rozmów sprzedażowych całkowicie z mojego w moim biznesie i to była jedna z lepszych rzeczy, które które właśnie zrobiłem, bo uwolniłem masę czasu w moim kalendarzu, który mogłem przeznaczyć na swoich klientów, na tworzenie tego typu warsztatów, na kurczę swoje życie, więc więc tak w taki sposób sprzedaje swoją ofertę, nie w takim dokumencie po prostu w dokumencie na gamie. Zaraz wam pokażę. Od trzech lat nie przeprowadziłem żadnej rozmowy, tak jak już powiedziałem i moją ofertę wysyłam osobom zainteresowanym w prostym dokumencie.
Ja osobiście nie przepadam również za tworzeniem stron sprzedażowych, bo wyglądają one zbyt sztywno i marketingowo. Moje dokumenty z ofertą traktuję bardziej jako zaproszenia, a nie jak twardą ofertę sprzedaży. Oferta powinna być dynamiczna, to o czym mówiłem wcześniej, czyli stale w fazie beta. Dlatego lubię umieszczać moje oferty na przykład w Gamma. To jest ta moja strona w gamie. To jest to jest narzędzie bezpłatne. Nie, nie musicie kurczę wiecie często się śmiejecie z tej mojej strony, ale to nie jest strona. Nie wrzućcie na luz, nie spinajcie się tak. To nie musi być, wiecie, sprzedałem miliony, nie, dosłownie miliony sprzedałem właśnie poprzez takie właśnie banalne strony i do tej pory otrzymuję wiadomości od osób, które chcą mnie kurczę znowu wpakować w jakąś stronę. Widzę Henia, że wiesz, nie masz strony, może ci stworzyć stronę. Ja wiem jak stworzyć stronę. Mam ludzi, którzy mogą mi stworzyć stronę, ale to nie jest moja, słuchajcie, to nie jest mój cel. Gdybym chciał mieć mieć stronę, mogę mieć najlepszą stronę na świecie, ale wiem, że nie to sprzedaje.
Klarowna informacja. Ile osób dołączyło właśnie do do Happy Coo tylko i wyłącznie mając tę klarowną informację, tak po prostu bez żadnej rozmowy ze mną. Więc ja lubię tego typu właśnie strony jak gama lub dokumenty Google. Moje zaproszenie do mastermindu, nie? Znowu oferta u mnie jest oferta jedna tak naprawdę, tylko po prostu czasami no zawiera to inny produkt, tak typu mastermind, happy, ale wszystkie drogi prowadzą tak naprawdę do tej jednej mojej transformacji. Dlatego jest mi dużo łatwiej. O tym będziemy też rozmawiać pewnie na warsztatach związanych z matrioszką, nie, o której będę wam mówił. Natomiast te oferty ewoluują. Ja kiedy chcę zmienić moją ofertę, to ja nie słuchajcie, ja kurczę usuwam to zdanie i ono już jest usunięte. Nie, ja nie muszę teraz pisać do programisty, weź mi tutaj zmień moją stronę czy po prostu wchodzić tam wpress i tak prostu miałem usunięte, już jest to zapisane już ona jest widoczna ta oferta. Tak samo w dokumencie Google, nie? Jak chcę coś usunąć, to usunięte, nie jest to widoczne. Więc dlatego właśnie to tworzę w taki sposób, bo mogę błyskawicznie edytować, zmieniać, ulepszać, wprowadzać. Rozmawiam z klientami, o kurczę, czuję, że to mogę właśnie dopieścić jeszcze tą komunikację w tym aspekcie, czy pracuję z moim klientem. On mi powiedział, kurczę, jeszcze lepiej opisał swoimi słowami, co tak naprawdę się zmieniło w jego życiu. Zajebiście, wchodzę, edytuję moją moją ofertę. Nie, moi klienci często właśnie tworzą umieszczają te oferty na swojej stronie www, czyli czasami właśnie siedzimy, tworzymy ich ofertę w dokumencie Google, następnie oni to umieszczają na swojej stronie www. Nie ma z tym w tym nic złego, żeby było jasne. Jasne. W Notion na przykład udostępniają czy robią to w Canvie, nie? Bo czasami bardziej lubią takie fikuśne stronki. Moi klienci wrzucają swoje oferty. Przykłady moich ofert widzieliście mastermind oferta. Możecie sobie przejrzeć jak to wygląda. To będzie też pewnego rodzaju jakaś inspiracja, punkt odniesienia.
I od czego zacząć? Słuchajcie, jeśli dopiero startujecie, macie takie ale od czego zacząć? Jedna klarowna obietnica transformacji, a następnie kilka pierwszych kroków jak do niej planujecie dojść. Pamiętajcie o tym, że to nie jest teraz oferta sprzedażowa, to nie jest gadka marketingowa, tylko to jest list do waszego idealnego klienta, w którym mówicie: "Mój drogi kliencie, idziemy tam, to jest nasza transformacja, do której chcecie doprowadzić i to są kroki, które pokonamy, aby tam dojść. Zobaczcie, jak w ogóle zmienia perspektywę, jak to ułatwia nam, nie? takie jak to powiedzieć sprzedażowo, żeby to sprzedało. Nie musicie nad tym rozkminiać.
Słuchajcie dorzucam wam też nasz model GPT, o którym powiedziałem wcześniej przed spotkaniem, że właśnie stworzyliśmy taki właśnie model do chata GPT, jeśli z niego korzystacie. Jak klikniecie sobie w ten dokument, będziecie mogli właśnie przejść na niego, tak? Nie musicie mieć wersji płatnej chata GPT, żeby żeby z tego skorzystać, który będzie wam was wspierał w tworzeniu tej oferty zgodnie z tym, o czym rozmawialiśmy. Ja go będę też słuchajcie tego czata GPT stale stale ulepszał, udoskonalał. Nawet transkrypcje z tego nagrania będziemy umieszczać, więc różne rzeczy, które które ja nad którymi ja pracuję z klientami przy ich ofertach, będziemy to umieszczać, żeby ten czat jeszcze lepiej was wspierał w waszych ofertach, ale zawsze to jest taki, słuchajcie kompan, który będzie wam zadawał pytania, czy na przykład przejrzy waszą ofertę i powie: "Kurczę, wiesz co, brakuje mi właśnie trochę tej, żeby ta owidnica była bardziej klarowna albo weź jeszcze bardziej rozpisz tą ten proces, nie? Więc nie traktujcie tego zeroedynkowo, proszę was. To jest tylko i wyłącznie narzędzie, ale po prostu bawcie się tym, nie używajcie tego jako dodatkowego wsparcia.
Y, mega fajnie. Cieszę się, że wam się podoba. E, i na koniec, słuchajcie moi drodzy, czy ta oferta ciebie jara? Jeśli nie, to nie czekaj dłużej, po prostu zmień strukturę, cenę, proces, obietnicę transformacji, aż poczujesz, że trzeba być głupim, żeby z niej nie skorzystać. Ty jesteś pierwszym klientem swojej oferty. Jeśli ty sam nie kupisz tej oferty, to nie łódź się, że inne osoby też to poczują, nie? Więc ty sam najpierw musisz sobie to sprzedać, nie? I słuchajcie, za każdym razem, kiedy ja czułem, że ta oferta już mnie do końca nie jara, to mówię: "Okej, dobra, mogę tutaj zmienić ją inaczej komunikować albo po prostu zmienić pewne elementy w tej ofercie, żeby to była oferta, która po prostu no mnie samego ekscytuje." Nie, już nie nie chcę używać słowa pod nieca, bo kurczę, chociaż dziewczyny u mnie na wasandzie często tego słowa używają.
Ważna kwestia. Przestań myśleć jak marketer. To o czym mówiłem. Przestań myśleć jak marketer. Twoja oferta powinna brzmieć jak naturalna rozmowa z klientem i przypominać jako naturalną rozmowę z klientem, który już kupił, a nie jak gadka marketingowca. Czy twoja oferta mówi twoim głosem? Dokładnie takim, z którym komunikujesz się na co dzień, bez używania specjalistycznego języka. To jest też cholernie ważne. Słuchajcie, moje oferty, ja po prostu prowadzę rozmowę, nie? Przyjdziemy tu, tam. Cześć, tu Henrik. Zapraszam cię do zbudowania. Jakby po prostu piszę list do mojego, do mojego kurczę klienta. Nie, ja nie używam, nie myślę o tym, jak to powiedzieć kurczę sprzedażowo, jak to, jak to po prostu go przekonać. Nie no, nie, to to wygląda tak. Tak, będziemy pracować do tego miejsca idziemy. Chcesz z tego skorzystać? Zajebiście, nie? Też okej.
Nie trzymaj się kluczowych zasad, ale baw się procesem. To jest apel do wszystkich. Nie chcę, żebyście wyszli z tego szkolenia i mieli takie poczucie: "O ja tego nie robię w swojej ofercie. O kurde, ja tego nie wdrażam. O ja po prostu jeszcze jeszcze jeszcze ten jeszcze nie mam tego, więc dlatego nie wypuszczam swojej oferty. Wrzuć na luz. To jest tylko i wyłącznie, to są pewne zasady. Nie wszystko musisz stosować. Nie wszystko musisz wdrażać teraz i nie musisz traktować tego wszystkiego tak serio. Rzuće na luz. Serio jakby to jest cholernie ważne, nie? Bo my za bardzo się często po takich warsztatach spinamy. Mamy takie poczucie, że to jest o to okej, dobra, to teraz muszę tak robić. Zero myślenia zeroedynkowego. Serio, w moim świecie kiedy kiedy patrzysz na rzeczy zeroedynkowo, sam sobie robisz krzywdę.
Okej, okej, okej, okej, okej. O kurde, dalej jesteście tutaj. Ja pierdzielę, myślałem, że gadam do siebie. Co tam kochani? Dajcie znać, czy ktoś chciałby właśnie, ktoś chciałby wziąć mikrofon i właśnie powiedzieć o tym, nad czym obecnie pracuję. Ja mogę powiedzieć, ja mogę powiedzieć i zaraz spadam, bo u mnie już wieczór. Słuchaj, ale już noc, ja pierdzielę. Tak, ale czat naprawdę. Ja ja nawet nie robiłam notatek, tylko pisałam po prostu coś mi się uruchomiło w głowie, więc dziękuję ci. Zajebiste szkolenie. Ale fajnie ten Haniaak. Kurczę, ale ma fajne uśmiech. Ja już rozśpiruję. Chciałbyś? Słuchaj, ekstra. Biorę w super momencie też co się pojawiło to szkolenie dzisiaj, bo już miałam swoją pierwszy poziom, więc tak się bujałam z tym jak dokładnie mówić. I wiesz co, dzisiaj wychodzę z jedną rzeczą taką najbardziej kluczową. Nie wiem, czy ktoś też tak ma, ale jak ja to wszystko komplikowałam. Tak chciałam udekorować. Upiększyć, dodać jakieś ozdobniki, że przestałam gadać językiem w ogóle tym, wiesz, który pomógł mi dojść do tego, nie? Jakby sama tam byłam, no większość z nas robi biznesy, różne rzeczy, bo sami tam byli, nie? Jezu, ile ja się nakomplikowałam i no to mi taką dużą jasność dzisiaj, a to już to jest właśnie zajebisty moment, w którym dociera do ciebie to, że ty nie musisz być jakaś, tylko ty już jesteś, nie? I teraz czas właśnie to przełożyć na swoją komunikację. Nie musisz wymyślać niczego. Nie musisz tworzyć kurczę nowej agi, bo ty już nią jesteś, nie? Dokładnie. I teraz w jaki sposób Aga by to właśnie przygotowała? Jakim językiem? Bo my za bardzo kiedy wchodzimy w taki świat słuchajcie marketingowy, to mamy ciągle jakieś poczucie takiego FOMO, kurde, że tego nie robimy, w taki sposób mi powiedzieliśmy. Nawet nie wiecie ile ludzi y właśnie stresuje się tym, czy on odpowiednio, nie wiem, zbił obiekcję klienta, y, czy właśnie przez to nie stracił go, bo źle zbił obiekcję. nie. Słuchajcie, czy czy tak powinno wyglądać biznes? Czy tak powinno wyglądać w ogóle zabawa w biznes? No nie m się czuć dobrze. Nie wiemy o tym, że kurczę ja ufam ufam temu słuchajcie i kiedy w jakiś sposób ja sprzedaję swoje oferty. Dokładnie w taki sposób myślę o tym, że kiedy przychodzi odpowiedni czas dla moich ludzi, wtedy jest odpowiedni czas dla mnie, na naszą współpracę. Nie, nie szybciej, nie wolniej, po prostu jest odpowiedni czas dla każdego. Tak? I to oznacza, że jedni kupują po wejściu na mój profil i kliknęło, wchodzę, nie wiem, dziewczyny mówią, że kliknął im sakral i tak dalej. Tj bardziej osoby w świecie film zaj będą wiedziały o co chodzi. Yyy, a niektórzy po prostu obserwują, przyglądają się, ale to nie oznacza, że ich nie ma. Nie, ja się, słuchajcie, przekonałam się dzisiaj, że jednak jesteście tutaj, nie? Śmiało. Patrycja, dawaj. Ja tylko dodam, że my też jesteśmy klientami i my musimy jak osoby, które sprzedają postawić się w butach tego klienta, czyli tej osoby, która też się nie zawsze decydowała na zakup w pierwszej kolejności. I jakby miałam teraz przed wejściem tutaj w ogóle wiadomości z Heniem sobie nasze nadrobiłam i widziałam, że wysłał mi swoją ofertę, ale to był moment kiedy ja nie mogłam nawet jej odczytać, bo byłam w jakimś takim kluczowym momencie z dziećmi. Zamieszanie jakieś, tworzenie, bo tworzę też swój event i tak dużo się nawarstwiło rzeczy, że kto inny by sobie pomyślał na miejscu Henia teraz mówię jakbym była kurczę no laska mi nie odpisała coś z moją ofertą jest nie tak to coś się złego wydarzyło ale ona po prostu była teraz w innym momencie życia ona nie miała teraz czasu odczytywać wiadomości bo to było mało ważne ale przyszedł taki moment jak dzisiaj że weszłam na spotkanie i po prostu jestem nie no właśnie no właśnie kiedy ufasz sobie ufasz temu że to co robisz jest wartościowe. To nie musisz szukać potwierdzeń w działaniach z zewnątrz, nie potwierdzeniach typu: "O, przeczytałem twoją ofertę, o dołączam i też nie muszę tutaj robić, wiecie, tak zwanych followupów, nie?" i ścigać teraz Patrycji. Ej, przeczytałeś tą ofertę? Ej, co? Po prostu wysłała, zapytała mnie o ofertę, wysłała jej szczegóły, nie? Czy ona teraz? Ona i tak i tak wejdzie, bo w jej głowie cały czas jest, nie? Jeśli jeśli ma wejść, to wejdzie. Nie, jeśli w sensie wejść, to wejdzie. Trochę brzmi zimnie, ale jeśli ma dołączyć, pójść głębiej, to pójdzie głębiej, nie w tym wszystkim. A jeśli nie, to to znaczy, że nie. I my często właśnie, kiedy wiecie mówię, mówimy o tym teraz, bo uważam, że to jest cholernie ważne, z jaką w ogóle my energią działamy, nie? Jaką, jaka jest nasza intencja, czy my właśnie jesteśmy takiej roli tej osoby, która potrzebuje tej sprzedaży? Czy wiecie, bo to nie chodzi o to, że ty nie wiem startujesz, budujesz swój biznes, więc teraz potrzebujesz, potrzebujesz teraz nie wyjdź z tej roli. Nawet jeśli zaczynasz rozkęz swój biznes, to zadajesz sobie pytanie, czemu ja tego potrzebuję? Czemu ta potrzeba jest dla mnie tak tak ważna? Czemu ja stawiam na piedestale? A co jeśli jeśli nikt nie dołączy? Czy to jakieś zatrzyma twój świat? Nie wiem. Przez to się zatrzyma twój świat. Ja znam, znam swoją swoich słuchajcie historię. Jeszcze nic mnie nie zatrzymało. Niezależnie od tego, czy ktoś kupował moją ofertę, czy nie kupował moją oferty, ja robiłem swoje, udoskonalałem, zmieniałem, wprowadzałem, szedłem do przodu. Czy ktoś chciałby właśnie przegadać na przykład swoją transformację, bardziej wyklarować, bo w dalszym ciągu czuję, że na przykład jest to zbyt ogólne. Śmiało kochani. Ja chciałbym, wiecie co, bardziej zapraszam was na mikrofon, nie? Bo ten czat jest tak ruchomy, że Hej, jeżeli ja mogę widać niestety tak, Kasia, kamera mi coś się zacięła. Nieważne. Jakbym mogła, to ja bardzo chętnie bym wysłuchała was i ciebie. Yyy, czy moja transformacja, ta obietnica właściwie marketingowa yyy jest już okej, czy yyy no powinnam jeszcze tutaj, jeśli zadajesz to pytanie, to znaczy, że się wahasz, więc śmiało. Yyy, tak to pomagam kobietom przeciążonym codziennością zredukować stres, napięcie i natłok myśli, by odzyskały energię i pewność siebie w codziennych decyzjach, bez presji i mimo braku czasu. Okej. Okej. Co znaczą kobiety przeciążone codziennością? No właśnie miałam jeszcze zmęczone życie, taki synonim. Okej. Co znaczy znaczy? To znaczy zmęczony życiem. Właśnie to znaczy, że ma wszystkiego dosyć. Wszystkiego, czyli wszystkiego. Ma, nie wiem, za dużo pracy, nie ma czasu dla siebie, jest smutna. A przedsiębiorca to jest właśnie osoba, która która właśnie nie wiem, jest mamą trójki dzieci i jest zmęczona. Mogesz bardziej to wyklarować? mogłabym na swoim przykładzie powiem, że to jest po prostu No właśnie tego szukałem, nie? Na swoim przykładzie ci powiem, nie? Gdzie byłam i co się zmieniło? To o wiele bardziej łączy ciebie z twoimi ludźmi. Okej. A mogę wtedy byłam samotna przede wszystkim chyba. Okej. Szukałaś pracy? Szukałaś szukałaś jakiejś drogi życiowej? Gdzie byłaś? Szukałam. Tak. To prawda. Miałam mnóstwo wątpliwości i nie wiedziałam czego chcę i gdzie mam iść. Mhm. Co się wydarzyło później, kiedy to wdrożyłaś? Co się zmieniło? E, pierwszy raz w życiu nazwałam siebie szczęśliwą. Co to znaczy? Na pewno odzyskałam jakąś radość życia. Co to znaczy? Nie wiem, wstaję bez stresu i z jakimś wewnętrznym spokojem. E. I co się namacanie z w twoim życiu? [Muzyka] Wstaję i nie mam na tłoku myśli, że zaraz w sensie jakaś tragedia. To po pierwsze. Po drugie zaczęłam wychodzić o wiele więcej do ludzi i po trzecie zaczęłam się [Muzyka] znalazłam to, co chcę robić dalej. I co robisz? później skończyłam psychologię i tutaj w tym kierunku yyy pomagam ludziom. No i właśnie chciałam trochę na onlineie też jakby przerzucić to. Kumam, kumam. Wiesz, to nie ma różnicy online czy czy po prostu robisz to sesjonalnie. Tak naprawdę możesz komunikacja, którą wysyłasz świat online. Czy ja mógłbym to robić dokładnie stacjonarnie to, co teraz robię? Oczywiście, że tak. To niczym się nie różni. Słuchajcie, my nagle mamy takie poczucie, że jeśli to jest online, to jest już kurczę jakieś, nie wiem, nagle jakaś barykada. Teraz to trzeba robić zupełnie inaczej, nie? Są pewne narzędzia, tak, które wykorzystujemy, nie? Ale tak naprawdę tą komunikację, bo wróćmy do tej komunikacji, nie? Ja chcę Kasiu, żebyś ty bardziej była specyficzna w tej swojej komunikacji i na przykładzie swojej historii możesz opowiedzieć, kurczę, gdzie dokładnie byłaś i co się namacalnie zmieniło w twoim życiu. Nie, nie wiem, znalazłaś swój kierunek studiów, na które chciałaś, na które poszłaś. znalazłaś swoją pracę marzeń, która sprawia ci przyjemność, nie? Więc to jest bardziej ta transformacja, że kurczę nie wiem co mam ze swoim życiem zrobić, nie mam na siebie pomysłu i teraz kurczę mam pracę czy mam biznes, który mi sprawia ogromną frajdę. I oczywiście mówimy tutaj o zmianach wewnętrznych i zewnętrznych. Kiedy mówisz o tych wewnętrznych zmianach, okej, jestem teraz bardziej szczęśliwy na co dzień. No wstaję kurczę z wizją, z klarownością, wiem co chcę w życiu robić. Yyy, natomiast tak mam od kilku lat właśnie prowadzę swę działalność, nie, swój biznes, który mi sprawia przyjemność, nie? I teraz ludzie, którzy to czytają, mogą się odnaleźć w tej historii. Ludzie, z którymi ty chcesz pracować, oni mogą się odnaleźć w pewnej historii, nie, które, którą ty chcesz, no którą w której ty byłaś. Ale tak naprawdę, słuchajcie, kiedy mówimy nawet o tych naszych transformacjach w internecie, to nie chodzi o nas samych, nie? To chodzi o ludzi, bo ludzie kiedy czytają naszą, naszą komunikację, to my tak mamy: "O, dobra, opowiedziałem im fajną historię". Ale każdy, każdy kto czyta tą historię, on patrzy na siebie. Zobaczcie w seriale, które oglądacie inspirujące, nie, jakieś biografie i tak dalej. Oglądacie Steva Jobsa i wyobrażacie siebie, kurczę, że nagle wy znaleźliście swój jakiś produkt, stworzyliście i teraz ludzie chcą go kupować i tak dalej, nie? Więc ten wasz odbiorca tej oferty, tej komunikacji, tych waszych treści, on chce kurczę jeszcze bardziej siebie z tym połączyć. Okej, czy on był dokładnie w tym miejscu, w którym ty byłaś i teraz pokazujesz mu co jest możliwe, ale co jest możliwe, on nie dotknie tego, kiedy to będzie brzmiało: "Będziesz szczęśliwy, poczujesz się spokojniej, poczujesz lepiej, bo to jest kurczę za bardzo abstrakcyjne, tego nie da się złapać". Ale kiedy on będzie wiedział, że okej, stajesz codziennie do pracy, jedziesz kurczę autem i normalnie gęba ci się cieszy, bodziesz do swojej pracy marzeń, po pracy masz kurczę czas na swoje pasje, na swoje zainteresowania kurczę i po prostu nie wiem, ćwiczysz na siłownię, jesteś po prostu osobą, która tryska energią. W pracy pytają ciebie, co ty brałaś, nie, że masz taką energię, to możemy to jeszcze lepiej zobrazować. Jest to namacalne jak to się od wiesz mamy odniesienie w realnej rzeczywistości. Wiem, że to jest trudne kiedy wiecie mówimy o abstrakcyjnych rzeczach, nie o rzeczach właśnie w świecie bardziej duchowym i tak dalej, ale poprzmy to jak to można kurczę dotknąć tego, nie, w realnym życiu, jak to możemy zmaterializować. Ja myślę, że mogłabym tutaj też coś dodać o takim bardziej slow tym życiu bez tej napinki i w przykładzie w przykładzie jak wygląda życie slow, nie? jak wygląda to przede wszystkim chyba z poranek, który no nie nie mam go zaganianego i nie myślę o tysiącu wydarzeń, które się dzisiaj zadzieją, tylko jestem wdzięczna za to, że jestem No. No właśnie i ta osoba może teraz razem z tobą wejść, wziąć ten kubek kawy czy czy maczy po prostu, wiecie, no zacząć sobie powoli ten dzień bez skurcz na tłoku myśli, bez stresu, bez jakichś lęków, bez jakichś myśli chujowych, tylko jest spokój. Nie musisz się nigdzie spieszyć. Zaczynasz swój dzień mając dokładnie w swojej głowie spokój, bo masz wizję, która ciebie jara. Masz pracę kurde, która ciebie jara. Masz biznes, który ciebie jara. Okej. To jest apel do wszystkich osób, które sprzedają rzeczy, które nie można dotknąć. Opiszcie to, jak to się może zmaterializować. Jeśli nie wiem, mówisz nawet o manifestacji, to co co konkretnie? Tak, ja wiem, że wiecie, to znowu zależy, nie? I tak dalej, nie? Bo nie wszystko jakby musimy manifestować w świecie materialnym, tak? Ale jak to się zmieni właśnie, jak to się zmaterializuje właśnie w życiu tej osoby? Co ona może dzięki temu zyskać, nie? Bo wiecie, jest mnóstwo osób, które uczą manifestacji, nie? Ale chcemy trochę przejść teraz przez kolejne warstwy, nie? trochę głębiej wejść w tą naszą komunikację, żeby to było bardziej specyficzne, żeby ta osoba, która to czyta wiedziała, że o to jest dokładnie o mnie. To jest dokładnie coś, do czego ja właśnie pragnę. I teraz czy ty używasz narzędzia manifestacji, czy ty kurde używasz biznesu, czy ty używasz czegoś innego, innego narzędzia, to jest już twoja sprawa, czego ty używasz. Ale pragnienia, słuchajcie, ludzi są proste. Ludzie mają, ludzie mają proste pragnienia, więc nie komplikujcie sobie życia. Zobacz, czego ty doświadczyłaś, co cię zajarało. Czy mogłabyś się, Kasiu właśnie zmontować, bo czuję, że jest idzie echo od ciebie. Yyy, jeśli byś chciał coś dodać, to śmiało. Dzięki bardzo. Yyy, ale zobacz, co u ciebie się materialnie zmieniło w twoim życiu i okej, znajdź osoby, które już tego pragną, co ty już masz i pokaż im swój proces. O wiele bardziej dla mnie zrozumiałe. Dzięki. Zajebiście. Cieszę się bardzo. Maja, śmiało. Już się włączyłam. Dobra, mam cześć w ogóle wszystkim. Jest mi bardzo miło. Tak, by the way. Cześć Maju. Szybkie pytanie. Chciałabym zapytać o ofertę, a raczej bardziej o język, w którym formułuję moją ofertę. Dlatego, że nie wiem dlaczego, ale ja czuję na przykład obiekcje, jak czytam oferty, które są bardzo takie, no nie tylko, że ogólne, tylko charakteryzują się takim językiem w stylu pomogę ci albo pokażę ci. To nie jest moje. I teraz pytanie jest do ciebie. Jeżeli używam języka, który jest dosyć taki bezpośredni, który jest taki jak ja, czyli język. Zajebiście. Okej. No to w sumie dziękuję bardzo. Zajcie. Kurde, Maja, no dokładnie tak masz pisać, nie? Dokładnie tak się masz wyrażać, być, być konkretna, bezpośrednia. Dokładnie taka masz być w swoich swojej komunikacji, bo przyciągasz swoje plemię. Ty nie jesteś dla wszystkich. Ty masz przyciągać ludzi, którzy dokładnie taką maję, którą kupują, kupiliby w rzeczywistości, kupują online. Dlatego to powiedziałem odnośnie odnośnie tej komunikacji, że nagle my wchodzimy do internetu i nagle się robimy coś e. No właśnie tylko w normalnym życiu taki tacy nie jesteśmy. Niezależnie od tego kurczę w jakiej działasz branży. Kurczę, nie znajdź swoich świrów. Tak. Budowanie marki polega dokładnie na tym, żeby pokazać ludziom swoją dziwaczność i przyciągać do naszego świata innych dziwaków, nie, którzy kumają tą jazdę. Bo my jesteśmy dla wszystkich. I słuchajcie, sprzedaży nie chodzi o samą sprzedaż, nie? Zwłaszcza kiedy sprzedajemy mentoringi, oferty, w których pracujemy z ludźmi, bo wiecie, że wiele osób nie ma problemu z samą sprzedażą, ale z tym, co ich frustruje najbardziej, nie jest sprzedaż, ale to, że pracują z niewłaściwymi osobami. Bo kiedy patrzę na komunikację, to w jaki sposób oni przedstawiają to, a jak to wygląda u nich za kulisami, jak odważnie i tak wiecie z taką pewnością siebie y pracują ze swoimi klientami, a później kiedy nagle idzie online, w sensie komunikacja w internecie, na Instagramie, w mailingu, na YouTubie, to nagle są kimś innym i uważam, że to jest cholernie nie fair grać kogoś innego niż w rzeczywistości jesteś na potrzeby właśnie, nie wiem, marketingu, żeby kurczę, nie wiem, nie zostać ocenionym przez inne osoby, które ciebie śledzą i tak dalej. No uważam, że to jest nie fair, bo później jest wiecie, no taki kurde no niezgodność, tak, niespójność pewnego rodzaju, bo nagle one zaczynają pracować i okazuje się, że to w ogóle nie jest twój człowiek, w ogóle to nie jest ta osoba nie kupuje tej energii Mai, nie? Więc nie wchodź w żadne ramy czyjeś, tylko stwórz po prostu swój świat, swoją komunikację i bądź dokład Nie musisz wymyślać nic tak naprawdę nie w tej komunikacji, tylko po prostu pokaż jaka ty jesteś na co dzień. Dzięki, piękne, bo to naprawdę było taką, wiesz, dla mnie kropką na di to było, ja już to czułam, tylko po prostu potrzebowałam chyba też to usłyszeć od kogoś innego. Po prostu żebym mogła też tą swoją ofertę zbudować w taki sposób, jaka jestem, tak żeby tam były te wszystkie słowa i to wszystko, co ja mówię i y no żeby tam była ja, a nie jakiś taki dziwny marketing, którego ja nie rozumiem i dla mnie zawsze był trudny. do aplikowania w moim życiu. Nie, zajebiście. To jest cholernie ważne. I uczyłam was na to, żebyście właśnie też kiedy wiecie komunikujecie się, to żebyście unikali takiego branżowego, mocno specjalistycznego języka, nie? Bo on często sprawia tako takie niezrozumienie. W sensie ja po przeczytaniu waszej oferty nie chcę poczuć się głupi, że ja nie rozumiem co to jest. Nie używacie takich kurde sformułowań, takich wiecie specjalistycznego języka, że ja nie wiem kurczę czym to dokładnie jest. Więc tak, w tej komunikacji my chcemy być luźni, naturalni, jednocześnie pamiętając o tym, że pewne rzeczy, które są zrozumiałe dla dla mnie, niekoniecznie muszą być zrozumiałe dla mojego człowieka, który to czyta, nie? Więc kiedy ja bym nie wiem nawet wchodząc tutaj świat biznesowy i mówił kurczę wiesz co stworzymy lejek marketingowy trzypoziomowy który po prostu będzie będziemy później optymalizować i tworzyć kurczę reklamy i później targetować do twojego idealnego awatara klienta. Wiecie o co chodzi. jakby idąc takim tokiem myślenia i komunikowania się, no to będziesz przyciągał kurczę specjalistów, nie, którzy kumają o czym ty mówisz, ale my często nie chcemy tych specjalistów przyciągać, tak? Tylko po prostu, bo tak często jest, nie, że nie wiem, ja jestem specjalistą od fizjoterapii i teraz to komunikuje się tak, jakbym komunikował się do fizjoterapeutów. No jeśli mam ofertę dla fizjoterapeutów, okej, spoko, ale jeśli moim klientem jest normalny człowiek, który po prostu ma problem z kręgosłupem, no to on już nie szuka tej komunikacji, tylko słuchaj, zrobiłeś, kurczę, nie wiem, schyliłeś się do swego dziecka i właśnie złamało, złamało coś cię w kręgosłupie. zajebiście jestem właśnie od tego, żeby ci w tym pomóc, nie? Wic, więc to też jest ważne odnośnie języka. Śmiało, Kamila. Halo, halo. Cześć. Halo, halo. Ja jestem na etapie takim, że ja chyba chcę zmienić grupę docelową. Znaczy chcę, na pewno chcę, bo ostatnio właśnie poczułam, że no bo pracuję z mamami, tam pomagam im schudnąć, ale ostatnio poczułam, że jakby też mam dzieci, lubię rodzicielstwo, ale jakby nie jara mnie na tyle rodzicielstwo, żeby ciągle obracać się w tych tematach i ciągle o tym rozmawiać. A ta grupa no się charakteryzuje właśnie tym. I ostatnio jak właśnie trafiłam jakiś czas temu na grupę Łukasza Banacha na Telegramie i to miałam właśnie refleksję, kurczę jak ja bym miała pracować z takimi ludźmi, jacy tam są to w ogóle nie jest praca, jak ja już naturalnie mogę. A co to oznacza? Jacy tam ludzie są, co ich łączy wszystkich. Przedsiębiorczość właśnie. Okejz jesteś przedsiębiorcą też, nie? Tak. No właśnie i mnie wiesz to rozpala po prostu we mnie ogień, nie? Jak sobie pomyślę, że miałabym na przykład pomóc schudnąć przedsiębiorczym kobietom, m, to zupełnie inaczej o tym myślę niż przy pomaganiu mamom. W sensie pomaganie mamom, okej, fajnie, ale pomaganie przedsiębiorczym kobietom, kurczę, to jest w ogóle zupełnie inny etap, bo to się też przekłada na to, w jaki sposób ja żyję, na skupianie, na produktywność przy też przy pracy, z czym kiedyś też się zmagałam, jak prowadziłam agencję, to właśnie moje zdrowie poszło, wiesz, na tyły, bo hasł 10 godzin dziennie i jedziemy. Nie czujesz, że to cię jara. Jakie jest pytanie, Kamila? Pytanie jest takie, że właśnie chcę wyklarować moją tą core transformację i teraz myślę, czy czy się skupiać cały czas na tym, że pomogę tam schudnąć właśnie przedsiębiorczym kobietom tam 10 kg, bo to jest mierzalne. Czy bardziej pójr, że pomagam przedsiębiorczym kobietom schudnąć i działać z mocą? No bo teraz ta głębsza część tej transformacji to jest to, że chcę zamienić mgłę mózgową na fokus, zmęczenie na energię, żeby to się też przełożyło bardziej na biznes i na te wyniki też, żeby to było bardziej takie lekkie. Tylko nie wiem właśnie czy już ten w ten komunikat głównie to pchać, czy po prostu skupić się na odchudzaniu. A przy komunikacj mam wystarczająco danych, kochana. Mam wystarczająco danych. Tak. Czuję, że po prostu czuję, że ten twój komunikat jest bardzo taki sztywny, twardy, no bardzo taki właśnie transakcyjny na zasadzie pomogę ci schudnąć tyle kilogramów, ale nie ma pewnej takiej twojej wartości, wokół których to chcesz też zbudować, czyli tej takiej znowu jest zewnętrzna transformacja, ale jaka jest wewnętrzna zmiana, nie? Yyy i teraz tak, kochana, powiedziałeś trochę o tym na swój sposób. Tylko znowu kiedy ja słyszę takie zdanie na zasadzie aby działać z mocą znowu jest to abstrakcyjne dla mnie nie w sensie tak jest tam ważne jest to że tam jest konkretny komunikat tam z gdzie pomogę ci schudnąć nie bo tak naprawdę kurde nie nie ukrywajmy to jest coś czego ludzie którym chcesz chcesz pomagać szukają nie ludzie chcą schudnąć chcą przytyć tak czy wokół tego dzieje się kurczę inna zmiana inna transformacja wiesz jakby swoją drogą ludzie tak kiedy pójdziemy głębiej, to ludzie nie chcą schudnąć, nie? Oni kurde chcą po prostu nie wiem, zmieścić się w swoją ulubioną sukienkę. Oni chcą patrzą w lustro, czuć większą po prostu frajdę, nie wiem, radość i tak dalej, nie? Więc możemy pójść głębiej, ale jednocześnie kiedy teraz będziemy, kurczę iść za mocno w tym kierunku, to może okazać się, że to jest po prostu znowu zbyt takie mydłe, ogólne, takie nijakie, nie? Więc fajnie jest mieć po prostu pewnego rodzaju mierzalny cel. Pomagam ci, pomagam tym kobietom schudnąć. Jednocześnie możesz tam właśnie użyć tego, w jaki sposób ty to pomagasz robić, żeby one wiedziały dokładnie, czy to jest dla nich, czy to nie jest dla nich. przykładowo, bez kurczę jakiejś restrykcyjnej diety, bez poczucia, że y bez stracenia czasu na przykład na swoje przyjemności czy na czas, kontakt ze swoimi dziećmi na przykład, nie? Yyy czy jedząc właśnie ulubione posiłki, które sprawiały, sprawiały ci frajdę. Więc pójdź trochę dalej za tą komunikacją, żebyś bardziej w kierunku takim, co wyróżnia twój proces albo jak chcesz, żeby ta osoba się poczuła, ale bardziej to opisz obrazowo, a nie tak ogólnie na zasadzie, abyś działała z mocą. No właśnie to jak to działanie z mocą się objawia w jej życiu na konkretnym przykładzie, nie? Czyli no możesz ty mi podać, nie? Bo ty jesteś kurczę tutaj wiesz osobą, której która wiesz jest idealnie rozumie co no no to na przykład, że one są po prostu zmęczone w ciągu dnia przy pracy i takie nie potrafią się nie potrafią się skupić, bo zapomniały o swoim zdrowiu. Czyli na przykład żebyś po godzinie 18:00 nie czuła się kurde, że padasz na pysk. Tak dokładnie, nie? Więc ja to obrazuję teraz, nie? To co ty chcesz wyrazić z tym słowem
Mocą. No to wiesz, znowu w jakim kontekście. Zobrazuj mi, co masz na myśli. Działanie z mocą, więc kiedy przychodzi ci na myśl do wszystkich, to mówię: "Nie". Jeśli mówisz: "Poczujesz się wolny", to co oznacza poczucie się wolnym? Jeśli poczujesz, jeśli chcesz powiedzieć swoim klientom tak, że będziesz działał z większą pewnością siebie i odwagą, jak to się przejawia w realnym życiu, w materialnym życiu? Jaki, jaki konkretny przykład możesz podać, aby twoi ludzie mieli takie: "O kurde, to jest do mnie"?
Po 18:00 godzinie czuję, że normalnie, kurczę, mam już taką glinę mózgową i najchętniej to bym niczego nie słuchał, nikogo. Po prostu nie wiem, odpalam sobie serial i muszę się odmużdżyć po prostu, bo już nic do mnie nie trafia, nie? Więc kiedy mamy ten konkretny przykład, te osoby wiedzą, nie? Okej, dobra, to ja, to ja, to o mnie, bo działanie z mocą. To teraz wiesz, ja na przykład nie wiedziałem, o czym ty mówisz. Możemy sobie wyobrazić, a okej, jakąś, nie wiem, większą energią. Okej, dobra, możemy się domyślać, nie? Ale tak jak powiedziałem, najlepsze oferty nie pozostawiały domysłów. One ci konkretnie mówią, w jaki sposób to może mieć realne przełożenie na twoje życie, na twoją codzienność, jak to się objawia w twojej codzienności. Okej, idziemy dalej. Dominika, śmiało.
Dzięki Kamila za pytanie. Cześć. Dzięki. Słuchaj, dostałam, jak otrzymałam ofertę tutaj, po tym, jak wykupiłam dostęp do tego, do tych warsztatów, na takie spotkanie na już jeden na jeden, żeby mieć zbudować ofertę. No to wtedy nie byłam przekonana, no bo chciałam chociaż raz ciebie posłuchać na warsztacie. No i teraz chciałam kupić tą ofertę, ale nie ma jej, nie ma jej. Jest pytanie, czy czy robisz wyjątki, czy trzeba czekać na kolejną?
Powiem. Śmiało, śmiało. Jeśli chcesz jeszcze dokończyć swoje pytanie, to śmiało. Nie, to to jest ta pierwsza część, bo druga część to jest właśnie z czym się borykam. Albo może powiem, wtedy powiesz. Wiesz co, jeśli chodzi o ofertę, o ofertę, to powiem wam tak, ja co jakiś czas robię tego typu rzeczy. To nie jest taka stała oferta w moim, w mojej jakby takim staku, że o każdego dnia możesz to kupić. To jest coś, co robię w wyjątkowych okazjach, nie? Więc jeśli jest przestrzeń na jeden na jeden, jeśli nie wszystkie osoby kupiły to, w sensie jest przestrzeń, to oczywiście za jakiś czas mogę to wysłać wam maila po tych warsztatach, że słuchajcie, mam jeszcze na przykład dwa miejsca na na ten wspólny dzień na WhatsAppie, jeśli z tego nie skorzystaliście i zrobimy to w takiej formie, nie? Więc nie ma problemu. Natomiast to nie jest oferta, która jest stała w w mojej ofercie, w machu ofert, nie? Tylko co jakiś czas to wrzucam, nie? I to też wam polecam robienie tego typu rzeczy, bo tak naprawdę słuchajcie, to jest też pewien kontekst zbudowany. Tak. I tak Dominika z tego nie skorzystała, bo jeszcze nie zbudowaliśmy wystarczająco głębokiej relacji. To było dla osób, które już wiedziały, co to jest. Ja tam nie musiałem na tej ofercie, słuchajcie, wypisywać. Będziemy robić to, będziemy robić to, będziemy robić to, bo widziałem, że to jest znowu to oferta, której powiedziałem, dostępowa. Masz warsztat, który jest transformacją. Stworzymy twoją ofertę. Chcesz większy dostęp do mnie, możesz z tego skorzystać. Nie? Więc kto czuł się gotowy, to z tego skorzystał, kto nie, to nie. Więc więc tak, śmiało, leć dalej.
Bo problem mam taki, że jestem obecnie na urlopie macierzyńskim i miałam wykorzystać ten czas na zbudowanie oferty ze szkolenia, z produktów Microsoftu, z Power BI i z Excela. I mój idealny klient to jest właśnie taki początkujący klient. Plus ostatnio też na macierzyńskim przeszkoliłam się z AI, więc też chciałam dołączyć to do moich szkoleń. Tego jest już dużo i prawdę mówiąc, nie mam czasu na nagranie kursu wideo. Zresztą moja moc polega na tym, że no ja w ogóle myślisz, że to powinno wyglądać? Bo wszyscy mi tak mentorzy mi tak mówili, ci, na których trafiałam, a ja nie mam.
Rozumiem. Kocha nie, jakby to to nie jest tak, że oni ci mówią źle czy dobrze. To nie o to chodzi. Ważne jest to, co ty właściwie chcesz uzyskać i jakie masz obecnie zasoby też czasowe, nie? Bo bo możliwe, że do tej pory to nie nie miałeś czasu, żeby nie wiem, pracować. Zzy myślę, że chyba mam blokadę z nagraniem wideo. A dobrze mi zawsze szło i zbudowałam sobie tą relację z moimi klientami. No moja córa też to się wypowiada, więc przepraszam za tło. Zajebiście, ale to wszyscy mamy tutaj chyba rodziny i tak wiesz, widzę, że się dzieci przewijają, także witajcie w rodzinie. Więc że tak powiem, do tej pory cały czas na zlecenie szkoliłam Power BI na przykład, a chciałabym po prostu robić takie szkolenia na własny rachunek, korzystając z własnej marki osobistej. Tylko trochę nie jak do tej pory to wyglądało, jak do tej pory to wyglądało? Do tej pory jeszcze nie zaczęłam sprzedawać na własny rachunek. Do tej pory po prostu.
Ale jak pracowałaś dla kogoś, to jak to wyglądało, Dominika? To po prostu prowadzę dwa dni szkolenia takiego, 8 godzin, w którym no przeprowadzam od zainstalowania Power BI na komputerze przez stworzenie zaawansowanych dashboardów i udostępnianie w strukturach. E, więc to trwało dwa dni, czyli takie powiedzmy 14 godzin, ale mogę coś takiego stworzyć, rozbić to po prostu i wtedy na kilka spotkań, że gwarantuję osobie, która nie miała styczności z tym programem, już po szkoleniu ze mną będzie miała będzie ta osoba samodzielnie potrafiła tworzyć własne zaawansowane raporty, automatyzować te raporty, a także będzie umiała się dalej rozwijać samodzielnie, czyli nie uzależniam od siebie.
Zajebiście. Okej. Dla mnie jest transformacja widoczna. Ręce. Tak, ta transformacja dla mnie, słuchaj, jest konkretna, widoczna, taka twarda, nie? Czyli przed tym szkoleniem nie masz, nie masz wiedzy, po tym szkoleniu masz dokładnie wiedzę, narzędzia, aby to wykorzystywać i się właśnie w tym temacie rozwijać. Pozdrawiam Bombelka. Wyciszę się na chwilę, bo Bąbelek się wygaduje. Na luzie. Pewnie, śmiało. Ja będę kontynuował.
Wiecie co? Powiem wam tak, bo w moim świecie trochę jakby ta gadka jest już znana, nie? Natomiast ja uważam, że tutaj, jeśli mógłbym coś doradzić Dominice, i znowu, to nie nie traktuj tego znowu jako jedynej słusznej drogi, ale uważam, że większość osób, które dopiero formułuje swoją ofertę, znacznie wam będzie łatwiej poczuć ją, czym ona jest i dotknąć jej też jakby uczestniczyć razem z klientem, wiecie, w tym procesie i trochę tak zbudować te fundamenty, te podstawy, pracując jeden na jeden, nie tworząc szkolenia. Szkolenia dla mnie są totalnie kolejnym etapem. My często chcemy coś już opakować w kurs i to sprzedawać, tylko nie znamy kurczę, słuchajcie, rzeczywistości związanej z tym, bo to fajnie wygląda na zasadzie, jak wam bym to chciał sprzedawać, to bym powiedział: "Stwórz swoje szkolenie, nie będziesz musiał robić nic, sprzedajesz po prostu na autopilocie, zrobisz dochód pasywny, nie?" Bo tak to tak to wygląda. Tak. I to nie jest, słuchajcie, to jest możliwe. Oczywiście, ja swoje teraz warsztaty, które nagrałem, ja mogę teraz odpalić reklamę i niech to sobie sprzedaje w tle. Po prostu buduje mi po prostu pewien pewien przychód. Tylko, że mój biznes nie opiera się głównie na tej ofercie. Ja mogę to zrobić, bo powiedzmy mam narzędzia, mam wiedzę, mam też dużą społeczność, więc mogę sobie liczyć na skalę. Tak, ale w momencie, kiedy ja bym zaczynał, rozkręcał się, w ogóle wiecie, zaczął od takiej pracy u podstaw, a często ludziom właśnie tego też brakuje, bo może ty właśnie Dominika wcześniej prowadziłeś te warsztaty i tak dalej, robiłaś to, wiesz, w jakimś pewnych ramach dla pewnej firmy, nie? I sobie jakby to warsztaty prowadziłaś, ale teraz chcesz to trochę rozbić i zrobić to na swój sposób. Tak? Więc dzisiaj dużo łatwiej ci by było wyruszyć z tym bez żadnych materiałów, bez żadnych szkoleń, tylko korzystając z tych zasobów, które masz: czas, wiedzę i klienta, którego mógłbyś mogłabyś przeprowadzić właśnie przez ten proces, nie? I tutaj właśnie wypracować swój proces, bo na razie widzę, że to dopiero szyjesz to. Tak, dopiero szyję i dlatego też kursy nie powinny i szkolenia gotowe szkolenia nie powinny być takim naszym testem szycia. Tak, tam już powinniśmy dawać naszym ludziom konkretny tak naprawdę już proces, który jest już sprawdzony. Większość ludzi po prostu teoretyzuje w swoich kursach. Oni tego procesu, którego uczą, nie wdrożyli w życie, więc dają teorię, bo nie wiem, przerobili jakieś szkolenie. Ja nie mówię, że to jest twój przykład, bo mówisz, że masz doświadczenie w tych warsztatach i tak dalej, tak? Prowadzisz to, ale znacznie łatwiej ci będzie, Dominika, ruszyć, kiedy po prostu, okej, mam konkretną transformację i zaprosisz pierwszych ludzi, nawet swojego kręgu, na tę pracę indywidualną, nie?
Się dokładnie nauczysz tego procesu, co jest ważne, co jest istotne, co jest kurczę tutaj, wiesz, nieważne, nieistotne, jakie pytania zadają moi klienci, z czym się mierzą, co im sprawia trudność i kiedy my popracujemy z nim, jesteśmy blisko tej transformacji, więc dotykamy tego żywymi rękoma, nie? Że puściłem kurs, sprzedałem, ktoś przerabia, nie wiem, czy on przerabia, czy nie przerabia, co on robi w ogóle z tym i tak dalej. Nie mam pojęcia, jak on to wdraża, tylko nie jestem razem z nim w tym procesie i dopiero później, kiedy ja już mam ten proces tak naprawdę, słuchajcie, wypracowany, ja mogę go spoduktyzować. Mogę spoduktyzować siebie właśnie nagrywając to szkolenie. Nawet sprzedaż zupełnie inaczej wygląda, bo inaczej jest, kiedy ty po prostu mówisz: "To szkolenie pomoże ci zrobić to, to, to i to". A inaczej jest, kiedy powiesz: "To jest dokładnie to szkolenie, które które przez które przeprowadziłam właśnie moich klientów, pracując z nimi indywidualnie i wypracowaliśmy ten konkretny proces, który pozwala im właśnie uzyskać ten właśnie rezultat". Zupełnie inaczej pozycjonujesz swój autorytet też w tej kwestii. Zamiast teoretyzować, opierasz się na doświadczeniu. To jest już proces, który ja wyrobiłam z moimi klientami. Okej. Okej. No to będę wdzięczna, jak wrócisz z tym linkiem do wykupienia tej oferty, bo cieszę się bardzo też, dużo nad nią myślę i po prostu potrzebuję kogoś, kto mnie tak nie wiem, powie, że to ma sens, to co zbuduję.
Zajebiście fajnie. Wiecie co? Powiem wam tak, moi drodzy, pamiętajcie o tym, że tworzenie oferty to nie jest koniec świata. Że ktoś zaczął, zrobił kurs, teraz kurczę, ocknął się, że może to nie był właściwy kierunek, albo ktoś zrobił coś innego, okazało się, że to nie jest właściwy kierunek. Słuchajcie, to nie są decyzje, kurde, które znaczą są znaczące pod kątem, że to od tego zależy wasze życie. To nie jest operacja na sercu. Większość osób bardziej ma problem z tym, że nie podejmuje żadnych decyzji, niż że podejmuje decyzje. Bo uważam, że wiecie, ja jestem tutaj dzisiaj dzięki temu, że popełniałem mnóstwo decyzji. Większość z nich była błędna, ale gdybym tego nie wiecie, nie robił nic, to bym po prostu nie nie był tutaj, nie? Więc lepiej podejmować decyzje, a zwłaszcza, gdy one są odwracalne, zwłaszcza, że możemy zmienić. Słuchajcie, nie ma problemu z tym, że ja nie wiem, ile znam ludzi, którzy po prostu zrobili kurs, wypuścili, okazało się, że nikt nie kupił albo kupiło dwie osoby i teraz nie wiedzą kurczę, jak na podstawie tego kursu zbudować ten swój biznes online, bo potrzebują powtarzalności, nie? Więc oczywiście, że można iść trochę inną drogą, ale to nie jest koniec świata. Ty nie możesz się zatrzymać przez to, nie? Że podjąłeś decyzję, ona była, nie wiem, błędna się okazała w twoim przypadku. Tak. Najgorszą decyzją jest brak decyzji, więc podejmujcie decyzje.
Wiecie, no jesteśmy tutaj od tego, żeby też o pewnych rzeczach rozmawiać, bo czasami nie wiemy, czego nie wiemy. Więc właśnie po to są te społeczności, te spotkania, warsztaty, różnego rodzaju, wiecie, kursy, szkolenia, abyśmy też no doświadczali, dowiadywali się tych rzeczy, których możemy nie wiedzieć, bo ktoś na przykład mówi na podstawie swoich doświadczeń: "Słuchaj, nie polecam ci tej drogi, bo uważam, że w twoim przypadku to się za bardzo nie sprawdzi, nie?". Ludzie mi bardzo często mówią o tym, że: "Słuchaj Heniu, nie wdrażam oferty jeden na jeden, bo ona nie jest skalowalna". Ale ty nie jesteś na etapie skalowania. Nie masz żadnych przychodów i chcesz skalować swój biznes albo zarabiasz kilka tysięcy miesięcznie i ty myślisz o skalowaniu, chcesz przeskoczyć z pierwszego poziomu na odroziemy sobie do tego, nie? W moim świecie tak to działa. Nie liczę na wiecie, jak to się mówi, kurczę, w tym świecie duchowym, skoki kwantowe. Nie liczę na to. One przychodzą, słuchajcie, kiedy ja jestem kurczę uziemiony, ale one nie przychodzą, kiedy ja siedzę i czekam na skok kwantowy. Rozumiecie? Nie, ja robię, idę według planu, idę według struktury. Może dlatego, że jestem facetem. W taki sposób myślę. No nie wiem, kurczę, może się mylę, ktoś ma inne inne przekonania. Jakby to są moje przekonania, nie? Dzielę się tym, co w jaki sposób ja myślę, w jaki sposób ja działam, nie? Czy ja mam pewien plan działania, wdrażam go, idę właśnie według tego procesu i kiedy teraz na przykład wiem, że mój biznes na chwilę obecną, to co jest jego problemem, przykładowo mówię, nie, to to brak powtarzalnych powtarzalnych przychodów miesięcznych w moim biznesie, to ja nie idę zrobienie kursu, bo kurs nie naprawi tego problemu, nie? Ja chcę mieć powtarzalne przychody w moim biznesie. W moim biznesie jest to mentoring indywidualny, jest to mastermind, jest to społeczność Happy CEO. To jest tak naprawdę jednooferta z różnymi dostępami, poziomami dostępu. Ona się tak naprawdę niczym nie różni, tylko poziom dostępu się różni, nie? O tym też będziemy niedługo rozmawiać. Natomiast to jest oferta, która buduje powtarzalny przychód. Warsztat nie buduje powtarzalnego przychodu. Tak, może go kupić więcej osób, ale to nie sprawi, że ja w następnym miesiącu będę miał znowu powracający przychód, nie? Ale kiedy pracuję z klientem indywidualnie i na przykład umawiamy się, że ten proces, nie wiem, trwa na przykład trzy miesiące, 6 miesięcy i on decyduje się na płatność cykliczną, to ja wiem, że kiedy on teraz kupi do mnie dostęp, to przez kolejne trzy s miesięcy będą te pieniądze wpadały na moje konto z tych płatności cyklicznych. Aha, okej. To jest powtarzalny przychód, więc nie muszę komplikować sobie życia, tworzyć kursów, materiałów, jakichś szkoleń na chwilę obecną, kiedy uważam, że to jest, wiecie, to jest zaczynanie od dupy strony, nie? Masz czas, masz doświadczenie, masz wiedzę, wiesz, jak doprowadzić klienta z punktu A do punktu B, to nie komplikuj sobie życia, tylko wykorzystaj ten zasób. Powiedz: "Drogi kliencie, pomogę ci właśnie przejść do tego właśnie miejsca. To jest ten nasz cel. Tak, przejdziemy, to wygląda w taki sposób. Ta struktura, znowu przechodzimy do struktury, spotykamy się w każdym tygodniu, ale w międzyczasie masz do mnie dostęp, powiedzmy, na WhatsAppie i możesz, kurczę, ze mną poruszać te kwestie, które będą dla ciebie niejasne. Szybkie pytania, szybkie jakieś, kurczę, przemyślenia. Będę pomagał ci w tym procesie i to trwa trzy miesiące. Naszym celem jest dojść do tego miejsca. Nie stworzyłem żadnego materiału, nie stworzyłem nic, tylko wykorzystałem swój najcenniejszy zasób, który mam, czas. A większość z nas ma czas, słuchajcie, nawet jeśli jesteście zajętymi mamami, wiem, że to jest tak trudne, ale ja osobiście, słuchajcie, mam żonę, tak, która zajmuje się, zajmuje się naszą, naszą, naszą, naszą córeczką, ale ja prowadzę swój biznes tak, jakbym był samotną matką, chociaż mam luksus tego, że mam więcej czasu, bo mam żonę, która zajmuje się córką, ale ja nie wykorzystuję tego w taki sposób, nie? O kurde, mam teraz mnóstwo czasu, tylko wchodzę bardziej, narzucam sobie pewną ramę. Dobra. Ale dobra, masz ten zasób, to jest twój bonus, to jest twoja, kurczę, twój luksus. Masz trochę więcej czasu. Oczywiście, że mam mniej czasu niż kiedyś, jak byłem singlem. To jest normalne. Rodzice wiedzą o co chodzi, ale jednocześnie ja myślę w taki sposób, jakbym prowadził biznes jako samotna matka, nie? I teraz myślę: "Okej, na czym mi konkretnie zależy? Okej, chcę po prostu zbudować pewną przewidywalność moich przychodów. Dobra, ile mogę dziennie pracować z klientami, czy jak mogę to sobie zastosować?". Znowu tutaj wchodzi znowu dopasowanie struktury pod swój styl życia. Czyli jeśli nie mogę mieć stałych ki w moim kalendarzu, bo kurde, nie wiem, czasami coś wypadnie, co się wydarzy, to pracuję z klientami asynchronicznie, czyli komunikujemy się, kiedy mi jest wygodnie i jemu. Oczywiście, że on może liczyć, jeśli wiecie, umawiamy się, że on otrzyma ode mnie odpowiedź danego dnia, to on na tę tę odpowiedź otrzymuje, ale w momencie, kiedy mi to też odpowiada, a nie w konkretnej godzinie, bo nie wiem, co się stanie. Więc ta struktura może być asynchroniczna. Całkowicie, nie? I pracujemy ze sobą w takiej formie, aby dojść do tego rezultatu, bo koniec końców, słuchajcie, klient, tak jak powiedziałem, nie kupuje struktury, tylko kupuje rezultat.
Marta pisze, że nie umie podnieść ręki. Kochani, macie, masz tutaj właśnie m taki na takim pasku poniżej masz serduszko i tam kliknij zareaguj i rozpocznij gesty dłonią, coś takiego. Albo No tak, jakoś tak wygląda. Raz, śmiało, Małgorzata, śmiało. Co tam?
Dzień dobry. Bardzo jestem zadowolona z tego spotkania. Dziękuję bardzo. Wiele pytań mi na bardzo wiele pytań mi odpowiedziałeś. Ja mam problem odwrotny. Mianowicie przez mam dorosłą już córkę. Nie zaintrygowałaś mnie naprawdę. No właśnie, bo pracowałam przez całe lata w biznesie i pracowałam z kryzysami i uzależnieniami w biznesie. Ciekawie, ciekawie, ciekawie się zaczyna. w grup w grupach, w których prowadziłam mentoringi kryzysowe, psychoedukację, rozwiązywanie różnych silosów i tak dalej. Halo? Ja ciebie słyszę. Ktoś po prostu włączył mikrofon. Ale zaraz, nie, bo mi się wyładowało już. Ktoś ma włączony mikrofon i nie ten. Kontynuuj, Małgosiu, przepraszam. Y, dobrze. I teraz od kilku lat, od kiedy się zaczęła pandemia, jeszcze y rykoszetem pracowałam przez parę lat, dwa, trzy, z grupami i ludzie przyjeżdżali do mnie jeden na jeden. Natomiast zaczęłam wdrażać pracę online'ową. Mhm. Też, czyli jest to taki model hybrydowy i po pewnym czasie zdecydowałam, właściwie to już dwa, trzy lata temu zdecydowałam, że nie będę pracować już z biznesem tak jak poprzednio, dlatego że nie miałam już czasu, ponieważ z tych ludzi, z którymi pracowałam, spośród nich zaczęli się do mnie zgłaszać właśnie ludzie na przełomach swoich życiowych, czyli przełom połowy życia, milenialsi, ludzie, którzy którzy mieli 40, 50, 60 lat jeszcze pracujący, czyli czyli taki kwiat wieku ludzi, którzy byli uzależnieni od pracy, głównie od pracy, od dopaminy, od działania, zdobywania ambicji. W międzyczasie w katalogu uzależnień pojawiło się wartościholizm, ambicjoholizm i masę różnych innych uzależnień i kryzysów. Okej. No i zdecydowałam się, że będę z nimi pracować. To są najczęściej tak zwani wysoko funkcjonujący przedsiębiorcy, przedsiębiorczy ludzie, rodzice, którzy z którymi których ja przeprowadzam do momentu takiego, że oni zaczynają też dbać o siebie, bo zwykle dbali tylko o biznes, potem trochę się dostawało rodzinie, a oni lądowali w szpitalach na chorobowych albo na cmentarzu. Tak. Okej. No i teraz jak ja mam z tym moim biznesem wejść na social media, jakie ceny ustalić, bo ceny biznesowe to domyślacie się jakie były? No z takimi cenami ponad 1000 zł za godzinę czy dwa czy 3000, które kiedyś biznes płacił. W tej chwili ja indywidualnie do rodziców, którzy są zapracowani, nawet zarabiają 100, 200 000 miesięcznie, ale weszłam w grupę y osób, które się nazywają psychologami, a to nie jest praca psychologiczna, tak? I nie wiem, jak się tu odróżnić od nich, bo ja współpracuję i z psychiatrami, z lekarzami, z psychologami. No ale nie mogę dawać.
Uprośmy sobie, kochana, uprośmy sobie. Właśnie, bo za dużo jest narracji, wiesz, co ja powinnam zrobić. No właśnie, bo ja nie wiem, co powinnam. Tak. A za mało jest takiego, wiesz, oparcia się na tym, co co już u ciebie działa, co już robisz, co co obecnie czujesz. Bo wiesz co, kiedy szukamy tej ceny na zewnątrz, ile ludzie są w stanie nam zapłacić za to, my kurczę, wiesz co, bardziej się dopasowujemy pod pod ten rynek, nie? Naszą cenę dostosowujemy po to, co robi konkurencja, po to, co robią inne osoby i tak dalej. Jakby to jest jedna ze strategii, oczywiście, że tak, ale kiedy my szukamy też takiej odpowiedzi na zasadzie: "Okej, ale ile ja bym chciała w ogóle za tą współpracę brać pieniędzy? Jak ja bym chciała ją wycenić, kiedy pracuję? Ile, ile, jak ja bym chciał wyc wycenić mój czas?". Nie chodzi o wycenianie swojej wartości, ale okej, chciałbym chciałbym za tą sesję, za tą godzinę czy za cykl tych sesji brać tyle i tyle. To jest mój cel. Okej. I teraz czy są ludzie, którzy zapłacą ci tą kwotę? Tak. Czy są ludzie, którzy nie zapłacą ci za te tą kwotę? Oczywiście, że tak. Nie, to jest normalne. Tylko w dalszym ciągu, wiesz co, jakby, bo tu jest kilka pytań. Małgosiu, zapytałaś mnie, jak masz z tym wejść na social media. Czy nie nie prowadzisz nic na social mediach swoich? Żadnej komunikacji?
Zaczęłam coś prowadzić, ale robię to po dzisiejszym spotkaniu. Widzę, że nieudolnie, dlatego że większość klientów i tak mam z polecenia.
Natomiast zajebiście, zajebiście. To jest cholernie ważne. To jest twój zasób. Masz tych klientów z polecenia i nie możesz tego ignorować, że o kurczę, ale online, ale co spokojnie, jakby dzisiaj czy pracujesz z osobami, z którymi chcesz pracować online? Stacjonarnie.
Pracuję cały czas stacjonarnie. Też, ale z tymi klientami, z którymi chcesz pracować, czy pracujesz z nimi stacjonarnie? Tak. Okej. Ile ci płacą? Znaczy nie musisz mówić konkretnej ceny, nie? Ale to masz masz cenę określoną za swoją ofertę stacjonarnie. Okej. Masz tak naprawdę ofertę dla tych ludzi, którą przedstawiasz? Masz. Masz komunikację. W jaki sposób komunikujesz tą ofertę? To wszystko masz stacjonarnie. Tak, bo to działa już stacjonarnie. Stacjonarnie. Tak. Tak. To teraz, żeby to działało online, ty to masz przenieść do online. Swoj online dla kogo to jest? Kto może z tego najbardziej skorzystać? Masz już ceny za to, wiesz, określone. To nie jest tak, że jak wchodzimy online, to nagle teraz nasze ceny mają być inne, nasze nasze to nie musi tak wyglądać. Słuchaj, są osoby, które lubią przyjść stacjonarnie, a są osoby, które lubią pracować online, nie? I mogą mieć dokładnie tę samą cenę. Ja wiem, że może być teraz przekonanie w twojej głowie na zasadzie, ale wiesz, stacjonarny kontakt na żywo jest to zupełnie inaczej niż online. Ale czym się różni to, czy my teraz się spotykamy online? Z tym, że ja bym się z wami spotkał na warsztacie i bym powiedział wam to stacjonarnie? Prż koniec końców liczy się to, czy ta osoba ma efekt, czy nie. I dla wielu osób, słuchajcie, zwłaszcza dla mnie, jeśli idę do takich specjalistów właśnie jak ty, Małgosiu, to dla mnie jest na rękę, że to jest online i dla mnie nie ma znaczenia, że wiesz, a to jest online, to ja tyle nie zapłacę. Jest przekonanie, bo dla pewnych ludzi to, że mogą się z tobą spotkać online, bo są na końcu na końcu świata, ale chcą pracować właśnie z tobą, to jest kurczę zajebista możliwość, nie? Że mo mogą pracować z tobą online. Więc jeśli wiesz, chcesz wyceniać na podstawie tego, to nie jest to najlepsza najlepsza droga. Nie wiem. Tylko jeśli ci mają stacjonarnie taką kwotę, to ci kurczę mogą online zapłacić też taką kwotę.
Ja na Instagramie i w różnych miejscach nie mam na razie swojej usługi, dlatego że zraziłam się trochę poprzez spotkania na które miałam w czasie pandemii, gdzie okazało trafiały niewłaściwe osoby do ciebie. Nie, to nie o to chodzi. Jeździłam na spotkania do Warszawy, bo jestem z Łodzi, różne marketingowe i tak dalej, jak już była odblokowana popandemiczna z powrotem i okazało się, że wszyscy ludzie mnie znali tam z LinkedIna, ale nikt nigdy, prawie nigdy nie lajkował mnie, nie pisał nic. Po prostu wszyscy się wstydzili jak ognia, żeby mnie, żeby w ogóle, że mnie znają. Natomiast na prywatnych wiadomościach nie muszą się przyznawać, ważne, że korzystają. No tak, tylko że ja gdziekolwiek jestem, to nikt mnie nie zna. I powiem ci, że ponieważ znasz Human Design się od pięciu lat posługuje Human Design na przełomach życiowych, to mi bardzo pomaga. Ja jestem generatorem i pracuję głównie z generatorami i manifestującymi generatorami, którzy się najbardziej wypalają. Ja potrzebuję feedbacku, potrzebuję pytań, a oni mi tego nie dają. I to jest mój problem, bo na żywca to ja z ludźmi rozmawiam i dowiaduję się. Natomiast, ale online możesz dokładnie zrobić to samo, nie? Nikt mnie o nic nie zapyta. Czy czy A czy ty pytasz? No ja pytam tylko, ja na razie to tak robię, wiesz, tak no na razie robię to indywidualnie, nie robię tego na na profilach. Tak, nie musisz tego robić na profilach, kona. Naprawdę masz dużo takich, wiesz co, przekonań, które czuję, że ciebie nie wspierają w tej twojej drodze i że trochę trochę żyjesz w tym, że żeby dopasować się do tych jakby realiów instagramowych, które usłyszałaś gdzieś tam od kogoś. Tylko nie chodzi, nie chodzi o to, żebyś Małgosiu, ty już ty już działasz, ty już masz doświadczenie, ty już kurczę prowadzisz swój biznes, rozwijasz swój biznes, ty już masz klientów, którzy mają efekty, ty już to wszystko masz. I teraz w online'ie ty nie musisz wpakowywać się w pewne ramy, tą nową rzeczywistość tego Instagrama, tylko ty dokładnie możesz tworzyć tak, jak ty tworzysz stacjonarnie. Jeśli to nie jest jakoś według według jakiejś estetyki Instagrama, to nie musi być według estetyki Instagrama, bo bo to nie jest istotne w tym wszystkim. Jeśli ty chcesz słyszeć feedback od swoich klientów, słuchaj, ja też jakby, jeśli chcę porozmawiać z moim klientem, to mogę do niego zadzwonić, powiedzieć: "Słuchaj, byłeś ostatnio na sesji ze mną, powiedz mi, co się u ciebie zmieniło, nie? Co u ciebie słychać?". Nie, my za bardzo w tym świecie online, za bardzo tak odpływamy i wydaje nam się, że to musi być wszystko takie publiczne online, wiesz, skalowalne, takie wiesz, do wszystkich. Nie możesz po prostu wziąć telefon, tak byś to zrobiła normalnie, wiesz, po wizycie zadzwoniła. Cześć Małgosiu, co się kurczę zmieniło u ciebie po ostatniej naszej wizycie, po spotkaniach naszych, nie? Hmm, w ogóle czy chciałbyś się podzielić swoimi przemyśleniami na temat naszej naszej w ogóle współpracy? Nie będzie to dla mnie naprawdę mega cenne, więc tak może może w ogóle nie yyy nie wchodzić yyy yyy pracę online, dlatego że mi się bardzo podoba. Zacznijmy od początku. Czemu ty chcesz pracować online? Nie, yyy nie chodzi mi o pracę online, bo pracę online to bo nie wiem czy chcę, nie wiem czy powinnam wejść w pracę online. Tak to usłyszałam. wejść w w ofertowanie online. Natomiast bardzo mi się spodobało to, co ty robisz i to, co ja zaczęłam też robić wcześniej już, że mam pewnego rodzaju zasoby, które mam zgromadzone, tak? PDFy, różne dokumenty i tak dalej i nawet bloga kiedyś założyłam, żeby klientom wysyłać pewne rzeczy, żeby nie robić, nie powielać pewnych spraw pięć razy w t i z powrotem, tak? przygotować ich jeszcze lepiej na pracę z tobą. Tak. I tak sobie pomyślałam, że może też mi się to uda zrobić na Instagramie i na YouTubie. Mhm. Ale może nie. I to jest to moje pytanie. Czy ja uwielbiam tą narrację w twojej głowie? Może tak, może nie. Jako generator szukasz po prostu, wiesz, szukasz tej tego, czy to sakral ci się odpali, czy nie. Dokładnie. Dokładnie. Tak. Powiem ci kochana tak, nikt nie zna odpowiedzi na twoje na twoje, wiesz, dwagacje, które się dzieją w twojej głowie. Nie mam pojęcia, co będzie dobre w twoim przypadku. Wiem na pewno jedno, że jeśli tego nie doświadczysz, to po prostu się nie przekonasz, nie? Jeśli czujesz, że to może być wspierające narzędzie na zasadzie: "Gośka czuje, że po prostu chciałaby tworzyć właśnie materiały, wideo na YouTubie dla swoich klientów, bo to jest stworzone z intencją dla swoich ludzi, dla swoich klientów, którzy przychodzą do mnie na sesję, bo chciałabym, aby oni już mieli pewną fundamentalną wiedzę, pewne informacje, żeby nie musiała ich powtarzać tego na tych sesjach, bo czuję, że tracimy wtedy czas. A możemy wejść głębiej". Więc jeśli chciałabyś to uzyskać, to umieszczaj swoje treści na YouTubie bez oczekiwań, że wiesz, to ma być dla świata, ktoś z tego skorzysta z zewnątrz. Zajebiście, spoko, nie? Ten warsztat robię dla moich klientów. Osoby z zewnątrz otrzymały zaproszenie. My i tak ten warsztat robimy tutaj w naszej społeczności. Jeśli chcesz zajrzeć do nas, zapraszam. Jeśli tworzę swoje treści na YouTubie dla moich klientów, bo chcę, żeby oni lepiej się przygotowali do sesji ze mną, do pracy ze mną, poczny YouTubie, jednocześnie mogą zajrzeć osoby z zewnątrz, tak? Może się budować moja marka, może to przyciągnąć nowe osoby, ale jeśli twoją intencją jest to, żeby wspierać lepiej swoich klientów, to zrób to z tej intencji. Mhm. Tak, to mi to mi się podoba. Poczułam to, że rzeczywiście tak mogę zrobić, bo jeśli ktoś się umawia ze mną na sesję, to na przykład w mailu otrzymuje link do pewnych materiałów, do pewnych treści, które może, z którymi może się zapoznać, zanim przyjdzie na naszą sesję. Na przykład niektóre osoby tak mają, nie? Umawia się na sesję i na przykład następna sesja jest za trzy tygodnie, za miesiąc, nie? Bo mają tak terminy ułożone. Powiedzmy u fizjoterapeuty, u osteopaty, nie, przykład z życia, nie? Za miesiąc jest wizyta, ale to co kurczę robią wyjątkowe osoby, ja tym się jaram strasznie takimi elementami. Słuchajcie, to właśnie ona mi wysyła w mailu: "Dziękuję, że się zapisałeś. Jednocześnie, żebyś się kurczę tutaj, wiesz, fajnie przygotował i już miał pewną pewną właśnie fajną bazę wiedzy, bo możesz sam do tego problemu dojść samodzielnie poprzez moje materiały. Ja ci ewentualnie potwierdzę, sprawdzę podczas naszych sesji". Sprawdź te materiały i kurde, ja oglądam. O, mówię, to może być to. O, zajebiście. Już idąc na sesję, mam pewnego rodzaju kontekst. Mhm. Wiem, o co dopytać. Często wiecie, ludzie narzekają na to, że nie wiem, ktoś przychodzi na ich sesję na żywo, bo sprzedali na przy sesję na żywo i nie ma pytań albo robią nawet nie sesje na żywo sprzedają, tylko po prostu robią live'a na Instagramie. Ale jeśli nie zbudowałeś wystarczająco kontekstu w swojej komunikacji, robisz live'a na Instagramie i czekasz na pytania od ludzi i one nie wpadają, to znaczy, że ludzie po prostu nie mają wystarczająco kontekstu zbudowanego. Co o co można cię zapytać? Okej, dobrze. To mi bardzo pomogło. Na koniec powiem ci, że praca z kryzysami i z uzależnieniami nie opiera się na umyśle i nie opiera się na przekonaniach i nie opiera się na pracy z traumą, tylko opiera się na zupełnie czymś innym i to jest też mój problem, jak te treści przekazać. Ty w jednym w jednym z takich swoich postów napisałeś to bardzo przepięknie, po prostu aż pijałam do góry. Dlatego się też zapisałam do ciebie dzisiaj, bo napisałeś, że to jest praca od strony żeńskiej energii. Tak. To i to, to i to. I to i to. Ale chodzi o to, żeby zacząć od innej strony, tak? A nie od przekonań, bo w uzależnieniach i kryzysach od przekonań się nie zaczyna po prostu, bo, bo to nie działa. I to jest, kochana, twoje właśnie unikalny proces, nie? To jest twoje narzędzie, tak? I wiesz, ktoś i to w taki sposób można to komunikować, nie? Czyli testowałeś już wszystkie narzędzia z umysłem, ale one się nie sprawdziły, bo to może wynikać z tego, nie? i wprowadzasz ich do swojego świata, pokazujesz im inną perspektywę. W jaki sposób? Wiesz co, nasze treści tak naprawdę to jest też zmiana przekonań naszych naszej społeczności. Ktoś ma przekonanie, że ja teraz muszę właśnie to zrobić z poziomu umysłu, a ktoś mi pokazuje zupełnie inną drogę. A zwłaszcza zaczną przychodzić do ciebie osoby, które już to przerobiły z poziomu umysłu i zobaczyły, że nie ma to nie dało im efektów. Super. I to jest to jest właśnie fajne, nie? Kliknęło. Widzę, aż się uśmiech, wiedziałam, że od reflektora dostanę super informacje lustrzaną. Ciekawe, ciekawe, ciekawe. Dzięki bardzo. Bardzo dziękuję ślicznie Gasiu, że tu jesteś.
Fajnie, kochani, ostatnie minuty. Jak się bawicie w ogóle? Czy ktoś jeszcze chciałby właśnie poruszyć swój swój temat? Śmiało. Nie umiem podnieść ręki. Czekaj, bo mi się jakoś się pojawia na czacie. A dobra, okej. Już teraz możemy właściwy czat. Tak i słucham. Jest Jacek z nami cały czas, nie? Ucieka. Zajebiście, kochani. Czuję, że się dobrze bawicie, nie? Bo gdybyście się nie bawili.
To bym pewnie tutaj siedział sam, ale czuję, że czuję, że ja się dobrze bawię i wy też tutaj jesteście razem ze mną. Okej, śmiało. Zapraszam jeszcze kogoś, kto chciałby właśnie porozmawiać o swojej ofercie.
Słuchajcie, nie chodzi o konkretne pytanie, ale nawet samo to, że to jak Gosia, nie, ona weszła i czułem, że ona nie ma jakiegoś konkretnego pytania. Bardziej chciała się podzielić gdzieś tam tym, co nad czym pracuje, co się dzieje u niej i tak dalej. I z tego powstała po prostu fajna dyskusja, nie? Tak. Też ciebie pozdrawiam. Nie wiem kto to jest, co to maluszek, ale ale słyszałem właśnie jednego maluszka. Dominika jeszcze raz tak podniosła rękę. Śmiało. Ja mogę? Czy mnie słychać? A Marta, Marta, ty byłaś pierwsza. Śmiało. Dobra. Oke. Nie udało mi się podnieść ręki, ale to chyba nie udało się jednak telefonie jestem i nie umiem znaleźć, ale bo tak słucham i jesteście serduszko. Dzięki. Więc się po prostu wryłam no w ten. Tak słucham was, bo jesteście w różnych branżach i próbuję to dopasować gdzieś do siebie. Mówiłem, że w każdej historii szukamy siebie. Tak, tak.
Od 15 lat jestem, działam w branży beauty, w stylizacji paznokci. Jestem niezależną instruktorką od lat pięciu. Natomiast kiedy urodziłam czwarte dziecko, postanowiłam jakby skończyć pracę salonową z klientkami, bo to zajmuje bardzo dużo czasu. To jest 10 godzin dziennie. Miałeś zespół czy działa sama? Działałam sama, prowadziłam szkolenia, natomiast przy czwórce dzieci małych nie mam już przestrzeni, więc chciałam tą swoją działalność przenieść online, bo w branży paznokciowej te szkolenia online też funkcjonują, funkcjonują fajnie. Natomiast ja mam swoją niszę, tak, mam swój konik. To są takie totalne fundamenty stylizacji, takie od chemii, fizyki, anatomii po takie sprawy czysto techniczne, żeby pokazać stylistkom szybko i rezultatywnie, perfekcyjnie pracować i tworzyć po prostu swoje prace marki premium. Tak. No i przygotowałam, to znaczy tak, o ile z klientkami pracowałam fajnie, szkolenia stacjonarne też gdzieś tam prowadziłam, to teraz nie odnajduję się zupełnie w tej przestrzeni online. Co mam? Mam szkolenie online właśnie o chemii, fizyce, biologii i tak dalej. Trwa ono 4 godziny, kosztuje 200 zł. To jest taki przemyślany low ticket po to, żeby trafić do jak najwięcej ilości stylistek z intencją, żeby zrozumiały co robią. Bardziej chcesz prowadzić ich do swego świata. Po prostu to najważniejsze kontekst. Dopóki ty nie zrozumiesz co robisz, to żadna technika, żadne szkolenia ci nie pomogą, bo ty tego nie rozumiesz na poziomie. Dobra, co chcesz uzyskać? No i właśnie wypuściłam to szkolenie. Mam jeszcze nagrane dwa szkolenia techniczne, ale mam wrażenie, że mówię o tym właśnie tak jak opowiadałeś na początku, co nie, że tak ogólnie musisz to mieć, bo to ci pomoże. A czemu to jest ważne dla twoich ludzi, dla twoich dla twoich klientach? Dlaczego to jest ważne? Wiedza o tym właśnie może odmienić ich pracę, odmienić ich codzienność. Tak, bo to pomoże im tworzyć trwałe stylizacje, gdzie na grupach branżowych codziennie pojawiają się dziesiątki pytań, dlaczego to się nie trzyma. Ja wychodzę z tą odpowiedzią nie trzymać się, bo to i tak zostaje gdzieś tam pomijana w internecie. Nie, nie wiem czy to już jest takie ogólne i oklepane. Nie, to o czym teraz mówisz nie jest ogólne i oklepane. Uważam, że to jest naprawdę realny problem. Realnym problemem też jest to, że na przykład dziewczyny robią stylizację rzęs i kurczę te rzęsy po wyjściu już odpadają niektórym, nie? Albo nie trzymają się nawet tygodnia, nie? I mają z tym problem. Tak samo u ciebie. Tak. Wiesz dlaczego moja Marcia kurczę chodzi do takiej dziewczyny, która robi paznokcie i ten te wiesz te paznokci są najważniejszą rzeczą o której ona mówi. Nie, że to że są ładne, bo ładne to jest jedno, ale to, że kurczę ona po prostu ma ma po prostu wiesz na dłuższy czas te paznokcie, a nie musi co tydzień kurczę chodzić, nie? Bo je się łamią, nie? Więc to jest realny, uważam problem i bardzo taki wiesz widoczny, tak? Czyli masz problem twoimi klientkami są stylistki, które mają problem związany z tym, że robią nietrwałe paznokcie i teraz to czego one chcą chcą uzyskać, wiedzę, którą chcą od siebie otrzymać, pomoże im właśnie tworzyć trwałe trwałe właśnie paznokcie. I teraz czy możesz im powiedzieć, że nie, te paznokcie będą trwały przez 30 dni na przykład, nie? y wiesz yyy czy moje klientki po tym właśnie one dzięki temu wiesz sprawiają, że ich paznokcie są trwałe przez kolejne dwa miesiące na przykład nie konkretny przykład życia nie jak to właśnie ta ta rzecz którą ty którą ty uczysz jak to właśnie to nie działa przepraszam że ci wchodzę w słowo co nie działa właśnie nie działa mówienie wprost że jak cofniesz się do fundamentów jak zrozumiesz jak To działa tak na poziomie molekularnym. Płytka, produkt to ty mnie to nie interesuje. Nie, w sensie mnie to nie interesuje problemy ci znikną i one uważają, że są, znaczy wszystkie stylistki uważają, że znają już fundamenty, a tak naprawdę mają cały czas te same problemy wynikające z tego, że nie znają tych fundamentów. I teraz błądzę, tak? Bo to jest to, co powiedziałeś ważną rzecz, że to nie działa. Słuchaj, to o czym mi mówisz, ja uważam, że ktoś może powiedzieć, wiesz co, to nie jest dla mnie, a ktoś może powiedzieć, to jest dla mnie, to jest dokładnie to, czego szukam, nie? W jaki sposób się objawia to niedziałanie w twoim przypadku? Co oznaczy według ciepień to nie działa? Nie są zainteresowane ofertą, bo uważają, że znają już fundamenty, że A skąd wiesz, że nie są zainteresowane tą ofertą? Po czym to poznajesz? Po czym to poznaję? Bo prowadziłam to szkolenie sześć razy live. Było dużo zapytań, opowiadałam o czym jest i dostałam albo odpowiedź zwrotną. A nie, to ja już fundamenty znam, albo w ogóle dziewczyny się nie rejestrowały. Tak, mam średnio około 5 osiem osób w miesiącu, które z tego szkolenia korzystają. jakby to wszystko teraz wróćmy do twojej komunikacji, nie? Bo tutaj to to ma początek właśnie. Okej. Masz ofertę, która może jeszcze bardziej wyklarować, kochana, mniej mówić tym językiem specjalistycznym na zasadzie te molekuły i tak dalej. Tylko problem realny tak naprawdę wiesz namacalny właśnie rezultat, nie? Okej. Paznokcie, które są, które utrzymują się u twoich klientek do dwóch miesięcy, do trzech miesięcy. Przykładowo, nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości, nie? To jest namacalne. I teraz czy twoje treści, twoja komunikacja właśnie jest wokół tego buduje właśnie ten kontekst, nie? Że ludzie mogą się ciebie właśnie z tym kojarzyć, bo ludzie, słuchaj Marta, ludzie nie chcą słuchać o tych molekułach.hm to ciebie tylko interesuje. No właśnie tak. Ty się tym, ty się tym wiesz fanetyzujesz, nie? Ty masz na tym punkcie obsesję. Ale ludzie, którzy, którym, którym to sprzedajesz, to nie są chemicy i oni nie chcą siedzieć, kurczę, i wiesz, wymyśleć, kurczę, tam, wiesz, teraz lakier, który będzie zajebiście trwały. Tylko ty sprzedajesz to stylistkom, które mają gdzieś po prostu, sorry prze przeklinam, nie tak no taka jest moja komunikacja, nie? Ale wiem, że dzieciaki są obok ciebie, więc będę starał się przeklinać mniej, ale to, że ty robisz to w taki sposób, w taki sposób, to jest sprawa drugorzędna. Mhm. Oni chcą kupić od ciebie trwałość, nie? I to czy ktoś powie: "Ja mam ogarnięte fundamenty i nie chcę tego kupować, to jest normalne." Ale pójdźmy głębiej, kochana, nie? Bo wiem, że to jest pewnego rodzaju powierzchowny problem o którym mówisz, nie? Że sprzedaje i ludzie nie kupują. Czy czy masz właśnie rezultaty, efekty osób, którym pomogłaś w tym temacie właśnie stacjonarnie? Mam, mam zajebiście. I to jest twój zasób, pamiętaj o tym, że możesz to właśnie o tych historiach, o swoich klientkach opowiadać. Mhm. Masz, masz tak naprawdę zajebisty zasób treści. Ty nie wróżysz z fusów. Ty mówisz o realnych historiach, o realnych przykładach. Nie, nie mówię tutaj, że musisz imienia, nazwiska podawać, przykłady, nie, ale ty to masz, to działa. Ty nie sprzedajesz. Twoim zadaniem nie powinno być przekonywanie ludzi, którzy nie są przekonani, tylko trafiać przede wszystkim swoją komunikacją do osób, które już ciebie szukają. Tylko właśnie mierzą się z tym problemem i nie wiedzą co jest grane, bo już testowały jakieś tam różne preparaty, różnego rodzaju rzeczy i tak dalej. I zobacz, ja tak samo w mojej mówię o tym, słuchaj, ty chcesz skalować biznes, a nie masz ogarniętych podstaw, fundamentów i właśnie przez to się wykładasz na kolejnych poziomach. Drgo przez to masz trudność w skalowaniu, bo zaniedbałeś fundamenty i mam wrażenie, że ta komunikacja trochę jest zbliżona do tego, co ty robisz, nie? Ty uczysz ich znowu zadbania o te podstawy, bo wiesz, kobietki chcą już tam jak najwięcej klientek obsłużyć i tak dalej, ale realnym problemem jest to, że jeśli one będą, te klientki będą ciebie wychodziły z paznokciami, które się łamią po tygodniu, to one nie będą do ciebie wracały. Mhm. I to jest taki kluczowy element tej komunikacji, nie? Żeby wskazać im ten ból, że stracą klientki. Nawet nie chodzi mi o, kurczę, o taki wiesz wytykanie bólów, nie? Bo jakby ja ja nie lubię za bardzo takiego marketingu na tych bólach opierania się, ale możemy o tym wspominać. Jednocześnie wiesz, ja chcę, żeby moje treści dawały ludziom kurczę inspirację do działania i nadzieję, że można coś zmienić, bo gdybym tylko i wyłącznie dealował bólami i straszeniem ludzi, no to jak to wpływa na w ogóle ich wibracje, na ich emocje, na ich poczucie w ogóle wiesz emocji, nie? Ja moje treści przede wszystkim moją intencją jest to, że moi ludzie kiedy czytają moje treści poczuli się lepiej. Nawet jeśli dotykam problemu, to pokazuję im rozwiązanie, pokazuje im światełko w tunelu. Nie, moi ludzie czują się lepiej przytają tej treści. Więc na to uczulam też, nie? Bo, bo tak naprawdę to jest realny problem, kochana. Problemem tak jest to, że ktoś łamie paznokcie bardzo szybko, bo nie wie co jest grane, ale to, że ty tracisz klientów, ty chcesz kurczę rozwijać swój salon kosmetyczny, ale ciągłe szukanie nowych klientów, którym jeszcze się nie złamały paznokcie, to jest jak wieszgan ganianie na kołowrotku, nie? Ale kiedy masz swoich stałych klientów, którzy przychodzą do ciebie, bo robisz najlepsze paznokcie kurczę w mieście i po prostu one są najbardziej trwałe, to ci pomoże. Właśnie to o tym rezultacie, kochana mówimy, nie? Ich nie interesuje to narzędzie, którego z tego ty korzystasz. Ty później ich uświadomisz o tym, tak? W sensie potrzebujesz tej podstawy i tak dalej. Okej, spoko. Ale tak mi brakowało, no żeby to, bo się tak zafiksowałam na punkcie tej chemii i tych fund, jeśli odkryje jakieś narzędzie albo odkryje po prostu jakiś wiesz jakąś proces pewnego rodzaju, kurczę, nie wiem, mam ludzi, którzy się naprawdę obsesyjnie kochają w tym AIU, nie? Mhm. Ale ludzie ludzi nie ludziom ludziom, z którymi oni chcą pracować, nie chodzi o AI. Oni nawet nie chcą zaprzątać sobie głowy AIem. Ale oni chcą po prostu na przy chcą pracować mniej, bo na przykład AI zrobi dla nich coś dla nich. O tak, oni tego chcą, nie? Ludzie, którzy tworzą nawet reklamy w naszym świecie, nie? Ty nie chcesz reklam, nie? Może prowadziłeś swój salon, może robiłeś reklamy, ktoś ci oferował reklamy, nie? Ty nie chciałaś reklam, ty chciałaś po prostu nie przejmować się tym, że musisz kurde być w mediach społecznościowych widoczna, tworzyć non stop treści, tylko chciałeś po prostu mieć spokój, że klientki do ciebie przychodzą, zapisują się na twoją, na twoje, wiesz, usługi, tak? Więc kiedy ja sprzedaję narzędzie, mam obsesję na punkcie reklamy, jak ja zajebiście targetuję, to twoich ludzi nie obchodzi. Miej tego świadomość. I właśnie uświadomiłeś mi coś najważniejszego i potrzebowałam to usłyszeć. Dziękuję ci bardzo za to. Nawet jeśli jesteś jedyną osobą, którą dzisiaj uświadomiłem o czymś, to już dla mnie jest zwycięstwo, nie? Także mega się cieszę. Już wiem czym rzecz. Dziękuję ci bardzo. To usłucha. Chciałam tylko powiedzieć, że nie jedyną. O, dzięki Maja. Kurczę, jest moja kochana. Dalej mieszkasz w Francji? A jak zajebiście zajebiście w bajecznej Francji na południu Francji, prawda? Dobrze pamiętam, ale wcale nie. A nie w Paryżu. Nie m że w Paryżualizacji, ale nie nie mieszkam w Paryżu. Do Paryża mam trochę daleko. Mieszkam w pobliżu Strasburga. A Strasburg jest na bardziej na północy Francji. Ja jestem Okej, jasne, ale dalej masz tam malownicze na pewno krajobrazy, nie? Tak jest. Zajebiście. A to jest ciekawe. Słuchajcie, Agnieszka pisze, że zajebiście. Właśnie w trakcie tego spotkania zrobiłam swoją ofertę, którą wrzucam do mojej witryny w profilu LinkedIn i na gamie. Zajebiście, mega się cieszę. To można teraz na przykład właśnie wprowadzić do czata GPT, który wam wysłałem do tego właśnie agenta. Agenta. No chyba tak to się nazywa, nie? też nie jestem jakimś specjalistą, ale tam możesz właśnie umieścić tą ofertę i powiedzieć: "Hej czat, sprawdź tą ofertę, powiedz co o tym myślisz". Nie m co byś usunął, co byś dodał, jak możesz sprawić, żeby to było jeszcze bardziej klarowne, mierzalne, namacalne ten mój rezultat. Korzystajcie z tego, kochani. To też jest, słuchajcie, to narzędzie udostępniłem właśnie na myśl tej tego, o czym powiedziałem wcześniej. Nie ułatwiajcie swoim ludziom życie, upraszczajcie swoim ludziom proces.
No dobra moi drodzy, stawiamy tutaj kropkę. Stawiamy tutaj kropkę. Mam już ponad trzy godziny, a nie chcę, żeby kurczę to wyszedł tak jakś wiecie, bo ja tutaj mogę siedzieć, nie wiecie, że jakby jaram się tym, ale jednocześnie czuję, że czuję, że po prostu no trzy godziny to jest i tak grubo, bo później nie chcę, żeby osoby, które oglądają to wiecie miały zajebiście tutaj długi materiał tylko. Dobra, trzy godziny jest jeszcze okej. Może opowiesz o tym jak można z tobą współpracować. Kochani buziaki, wszystkiego dobrego wam życzę. Słyszymy się niebawem. Dzięki, że tu byliście. Dzięki, że jesteście i na pewno się widzimy gdzieś we waszym świecie. Dzięki za warsztaty. Było super. Ja też się cieszę.