📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

2,26 mln zł zysku. Wiwisekcja mojego portfela NA ŻYWO | Wyniki portfela 2Q 2026

Marcin Iwuć58:00

Transcription

2 miliony 260 000 zł zysków, 5 lat i 9 miesięcy. Średnia roczna stopa zwrotu 12,58%. A to wszystko bez stresu, bez konieczności śledzenia rynków, bez analizowania spółek i przy minimalnym nakładzie czasu.

Pomimo COVIDu, wojny na Ukrainie, okresu bardzo wysokiej inflacji i wojny w Ianie, największa strata po drodze w części rynkowej nie przekroczyła 6%. Portfel długoterminowy, którego zasady opisane w finansowej fortecy, przekroczył wartość 4 milion 550 000 zł.

I kochani, dziś zrobię dla was taką vivekcję tego portfela, bo często o niego ostatnio pytacie. Dokładnie przypomnę rolę każdego składnika, bo skład jest bardzo gruntownie przeze mnie przemyślany. Jak co kwartał omówię wyniki. Na koniec podzielę się z też wadami takiego inwestowania i oczywiście odpowiem na wasze pytania. Jesteśmy na żywo. Zadawajcie je w komentarzach. Dawid tam pilnuje, więc śmiało zadawajcie w trakcie. Obejrzyjcie z uwagą dzisiejszy odcinek, bo niektóre z omówionych przeze mnie zasad mogą być dla was bardzo przydatne i ciekawe. To zaczynamy.

Pamiętam, że kilka lat przed napisaniem finansowej fortecy, gdy zabierałem się za projektowanie i backtestowanie strategii dla tego mojego portfela długoterminowego, zapisałem na kartce trzy wstępne założenia. Po pierwsze, musi być wystarczająco proste, aby moja żona i dzieci były nim w stanie skutecznie zarządzać, gdyby mnie po drodze zabrakło. Po drugie, musi być odporny na różne scenariusze rynkowe, aby nawet w czasie kryzysów, takich jak w 2008 roku, nie tracił więcej niż 20-25% wartości. I pomimo tego dużego ograniczenia ryzyka w długim terminie powinien pobić inflację o średnio trzy punkty procentowe rocznie.

Dlaczego w tym portfelu tak mocno skupiłem się na ograniczeniu ryzyka? Powodów jest kilka i też sobie przemyślcie to pod kątem waszych strategii, bo tak pierwszy zobaczcie w ogóle nierynkowy, to jest niska skłonność do ryzyka mojej żony Kasi. To są nasze wspólne pieniądze, więc Kasia musi czuć się z tym portfelem komfortowo. Do inwestycji o wyższym ryzyku mamy portfel ofensywny, więc wy również jak sobie projektujecie strategię, zadbajcie o to, aby czuć się z nią po prostu komfortowo, bo w przeciwnym razie nie wytrzymacie z tą strategią. O co chodzi z tym niewytrzymaniem?

Drugie założenie to była odporność na emocjonalne decyzje. I wielu z was nigdy tego nie doświadczyło, ale ja bardzo dobrze pamiętam rok 2008, gdy po upadku Leyman Brothers przed bankami w wielu krajach ustawiały się kolejki po gotówkę. Giełdy nie przez dwa miesiące, tak jak ostatnio w czasie covidu czy w 2022 roku, ale traciły po 50-60% wartości przez 2 lata, a największe banki na świecie były bliskie bankructwa. I słuchajcie, poziom strachu w takich sytuacjach jest ogromny. No i niestety większość osób nie wytrzymuje, sprzedaje w panice swoje inwestycje i inkasuje tę stratę. Przede mną jest jeszcze jakieś 20, może nawet 30 lat inwestowania. Dlatego wiem, że po drodze będzie dużo trudnych chwil i chcę mieć pewność, że nawet w czasie głębokiej recesyjnej bessy ani ja, ani Kasia nie będziemy się martwić o nasze emerytalne oszczędności.

No i trzeci bardzo ważny powód. Słuchajcie, głębokie obsunięcia kapitału wymagają bardzo długiego czasu na odrobienie strat. Rzućcie okiem na tę tabelkę tutaj po prawej strie. Zobaczcie, że jak stracimy 20%, to potem trzeba zarobić 25%, żeby wyjść na zero. Jak stracimy 50%, no to musimy już zarobić 100%. Jak stracimy 60%, to potem nasza inwestycja musi zyskać 200% i tak dalej i tak dalej. To jest bardzo niesymetryczne. Zarobienie na rynku 100 czy 150%, żeby wyjść na zero, może czasem potrwać dekadę, a czasem tam nadale macie wykres wielkiego kryzysu w 1928 roku. 25 lat można czekać, aż się wyjdzie na zero. No jeśli ktoś dodatkowo spanikuje i sprzeda swoje inwestycje w okolicach dołka, omijając późniejsze dynamiczne odbicie cen, to wychodzenie na zero może zająć jeszcze dłużej. No i co to jest za frajda? Mieć po dekadzie portfel ze stopą zwrotu niższą od lokaty bankowej. Do tego dochodzi jeszcze, słuchajcie, przeliczanie strat na realne pieniądze. No w tym naszym portfelu jakbyśmy stracili 50%, to by było 2 miliony 275 000 straty. Po co nam takie emocje, jeżeli możemy osiągnąć nasze cele bez tego stresu? A 20% straty to sobie odrobimy zyskiem 25%. Więc w ciągu roku czy dwóch po nawet głębokim kryzysie nasz portfel powinien ustawiać kolejne rekordy wartości.

Przejdźmy teraz do składu portfela, bo on jest bardzo gruntownie przeze mnie przemyślany. Tylko najpierw chciałbym wam bardzo serdecznie podziękować, bo przekroczyliśmy magiczną liczbę 400 000 subskrypcji. Od 13 lat buduje społeczność osób, które biorą finanse we własne ręce. I ta liczba subskrypcji to jest potężny dowód, że taka edukacja ma sens. Więc jeśli nie subskrybujesz jeszcze naszego kanału, a 45% naszych widzów nawet nie wie, że nas nie subskrybuje, koniecznie zrób to teraz. To jest twoja darmowa inwestycja, która uchroni cię przed błędami kosztującymi dziesiątki tysięcy złotych w czasie kryzysów. Także kliknij subskrybuj, a my lecimy dalej z konkretami.

Z jakich aktywów postanowiłem ten portfel zbudować? No pierwszy składnik to akcje globalne. Chcę zarabiać na zyskach spółek z całego świata. No i dane historycznie wskazują historyczne wskazują, że w długim terminie takie akcje zarabiały około 5-8% powyżej inflacji tam w zależności jaką dekadę czy dwie weźmiemy. Mają więc one wysoką oczekiwaną stopę zwrotu, ale mogą po drodze tracić kilkadziesiąt procent rocznie. Stopa oczekiwana to jest zupełnie coś innego niż stopa zrealizowana. Dlatego przy zakładanym przeze mnie ryzyku w tym portfelu, no akcje nie mogły stanowić 100% portfela.

Co więcej, po latach bardziej i mniej udanych prób inwestowania aktywnego pogodziłem się już z faktem, że nie mam żadnej realnej informacyjnej przewagi ani żadnej innej przewagi nad innymi uczestnikami rynku. Więc nie będę w stanie systematycznie pobijać rynkowych indeksów. Dlatego zamiast tracić czas na selekcję pojedynczych spółek, a potem na ich śledzenie i na sprawdzanie, czy któraś nie wpadła w kłopoty w tej akcyjnej części tego portfela, postawiłem na ETFy akumulujące dywidendy. No i jak możecie zobaczyć, za chwilę wam pokażę kilka screenów z moich rachunków, to są głównie ETFy iShares i Vanguard śledzące szerokie indeksy rynków rozwiniętych i wschodzących. Także tutaj jest akurat screen z rachunku, w którym jest trochę ETFów poza IKE i poza IKZE. Tutaj są ETFy, które kupowaliśmy na IKZE Kasi, tutaj na moim IKZE, no i tutaj na moim IKE. I za chwilę więcej opowiem.

Tylko jeszcze słuchajcie bardzo ważna informacja, ponieważ pokazuję konkretne instrumenty finansowe. Jak zawsze uczulam was, że robię to w celach edukacyjnych, żeby pokazać wam prawdziwe aktywa, a nie jakiś tam prowadzony na papierze portfel. Pod żadnym pozorem nie jest to rekomendacja inwestycyjna. Nie naśladujcie mnie, bo to jest moja strategia. Wy musicie zaprojektować własną, bo to napisałem finansową fortecę, żeby wam w tym pomóc. I to musi być strategia dostosowana do waszych potrzeb, do waszej wiedzy, ale także do waszej skłonności do ryzyka.

Słuchajcie, dlaczego ja tak często podkreślam, że nie chcę poświęcać dużej ilości czasu na inwestowanie? Pomiarą sukcesu inwestycyjnego nie jest to, czy portfel przyniesie stopę zwrotu wyższą od jakiegoś indeksu lub od innego inwestora. Prawdziwą i tak naprawdę jedyną miarą sukcesu jest to, czy będę miał wystarczające środki w tym portfelu na emeryturze, abym mógł tak jak dziś realizować swoje marzenia i pasje. I zobaczcie na ten slajd. W roku 2025 79% aktywnych funduszy akcji w USA przegrało z indeksem S&P 500 Total Return. Co ciekawe, ten udział przegrywających rośnie z wydłużeniem horyzontu. Czy jakbyśmy wzięli wszystkich zarządzających chcących pobić S&P 500 Total Return, to w horyzoncie 20 lat aż 92,9% przegrało z indeksem S&P 500 Total Return. Więc ja myślę sobie tak, że skoro dla 90% profesjonalistów i pewnie 99% takich inwestorów jak ja, bicie indeksu w długim terminie to mrzonka, no to postanowiłem nie tracić na to czasu. I to pozwoliło mi nie tylko skupić się na rozwoju firmy i kilkukrotnie zwiększyć dochody, a zwiększanie dochodów z pracy czy z firmy to jest 100 razy łatwiejsza sprawa niż próby pobicia rynku. Ale to również pozwoliło mi odzyskać mnóstwo czasu na podróże, na przygody i na miłe chwile z moimi bliskimi, bliskimi. Więc każdy musi przejść swoją ewolucję, ale zastanówcie się jakie są wasze szanse bicia indeksów w długim terminie i czy po prostu ETFy akumulujące dywidendy nie będą w części akcyjnej miały dla was większego sensu.

W tej aktywnej części portfela skupiłem się również na zminimalizowaniu podatków. Dlatego moje IKE, moje IKZE oraz IKZE Kasi posłużyły nam jako antypodatkowe pokrowce na część akcyjną. I wiele osób naprawdę nie zdaje sobie sprawy jak długo, jak dużo pieniędzy ucieka im, bo płacą co roku podatki, że bez takich opakowań traci się ogromne pieniądze i często one są większe niż tych 19%, co wychodzi z podatku Belki, bo zmniejsza się kapitał, który pracuje. Moje IKE, moje IKZE oraz IKZE Kasi prowadzimy obecnie w ramach usługi Emakler w banku i serdecznie wam tę usługę polecamy z powodów omówionych szczegółowo w rankingu IKE i IKZE. Tutaj macie taki godzinny, bardzo dokładny film, w którym Maciek i Kasia tłumaczą, które instytucje mają najlepsze IKE i IKZE, jeżeli chodzi o domy maklerskie. Z tymi instytucjami, które wypadają najlepiej. My potem staramy się nawiązać współpracę komercyjną i taką współpracę nawiązaliśmy także z e-Bankiem. Więc pewna transparent, pełna transparentność jest to absolutnie produkt godny polecenia. Polecamy tylko takie, z których korzystamy sami lub takie, które polecamy rodzinie. Ale jedźmy dalej.

Jaki jest kolejny składnik portfela? No żeby zdywersyfikować ryzyko rynku akcji, potrzebowałem aktywów, które mają stale niską korelację z akcjami. I tutaj świetnie wpasowały się nasze polskie obligacje indeksowane inflacją. Za wszystkie środki z 800 plus, które dostawaliśmy na dzieci tam wcześniej na 500 plus nabywaliśmy 12-letnie obligacje ROT, a za całą resztę 10-letnie obligacje EDO. Zachowanie takich obligacji nie ma żadnego związku z akcjami globalnymi. One świetnie sprawdzają się przy wysokiej inflacji. No i dodatkowo też tutaj dużą część tej ekspozycji zapakowaliśmy w IKE obligacje Kasi i dzięki temu nawet przy bardzo wysokiej inflacji ta część opakowana w IKE zdecydowanie inflację pobije. Jest to więc takie dodatkowe zabezpieczenie przed inflacyjnymi szokami takimi jak mogliśmy doświadczyć chociażby 3 lata temu.

Trzeci składnik portfela to złoto. Ono również w wielu scenariuszach ma niską korelację z rynkiem akcji. Nie zawsze, bo korelacje między aktywami zmieniają się w czasie i zazwyczaj, szczególnie w czasie paniki, one na jakiś czas rosną, bo przestraszeni inwestorzy sprzedają wszystko jak leci i uciekają do gotówki. Ale w sytuacjach, gdy nad rękami pojawia się widmo monetarnej inflacji, gdy znika zaufanie do systemu finansowego i do pieniądza fiducjarnego, złoto błyszczy i stanowi swojego rodzaju ubezpieczenie portfela. O tym jak inwestować w złoto szczegółowo opowiedziała Kasia w tym materiale. W każdym razie to jest takie aktywo o znacznie wyższej zmienności niż akcje, czyli można powiedzieć bardziej ryzykowne, ale jako składnik portfela zwiększający nam dywersyfikację w takich dawkach między 5 a 15% sprawdza się bardzo dobrze.

No i wreszcie ostatni składnik to nieruchomości, a konkretnie dwa mieszkania na wynajem. I dlaczego właśnie tak? Po pierwsze zależało nam, aby część kapitału emerytalnego stanowiły aktywa fizyczne o konkretnej użyteczności, zupełnie niezależnej od zmieniającego się nastroju inwestorów na giełdach i od systemu papierowego pieniądza. I częściowo jest to być może związane też z faktem, że pamiętamy końcówkę komuny i historię pokolenia naszych rodziców, którym tylko takie aktywa pozwoliły ochronić majątek przed hiperinflacją. Ale powodem były również stopy zwrotu. Ja bardzo dokładnie przestudiowałem historię najważniejszych klas aktywów i jednym z ciekawszych dla mnie źródeł było widoczne tutaj na ekranie opracowanie "The Rate of Return on Everything", czyli stopa zwrotu z wszystkiego. To jest takie badanie, tam macie na dole link do niego, które porównało stopy zwrotu z różnych klas aktywów, w tym mieszkań na wynajem z 16 gospodarek od 1870 roku do 2015. No i co się okazało? Sami ci badacze byli tym zdziwieni, ale okazało się, że mieszkania na wynajem generowały w długim terminie zyski porównywalne z akcjami przy dużo niższej zmienności. Do tego tam jest jeszcze niska korelacja ze zwrotami z innych aktywów. Jest odporność na wysoką inflację. No i to są kolejne powody, dla których uznaliśmy, że takie nieruchomości świetnie się sprawdzą jako część emerytalnego zabezpieczenia.

Jedna rzecz nas jednak martwiła, a mianowicie pogarszająca się sytuacja demograficzna Polski. I z tego powodu zdecydowaliśmy się postawić na centrum Warszawy na mieszkania o wyższym standardzie, bo nawet w najbardziej wyludniających się państwach nieruchomości w centrum stolicy trzymają się w odniesieniu do innych relatywnie dobrze. My wynajmujemy te mieszkania na długi termin. Najemcami są obcokrajowcy na kontraktach w Polsce, którzy chcą po prostu mieszkać ze swoimi rodzinami w dogodnej okolicy. I słuchajcie, w tym miejscu pozwolę sobie na taki mały komentarz do osób, które czasem mi piszą: "Przestanę cię oglądać czy przestanę cię czytać, bo inwestujesz w nieruchomości na wynajem. To jest nie wiem, niemoralne." Nie widzę niczego niemoralnego w wynajmowaniu ładnego mieszkania osobom, które przyjechały do pracy w Warszawie i nie chcą wydawać fortuny na hotel. To działa przecież na całym świecie. Poza tym zachęcam was do takiego bardziej pragmatycznego podejścia do życia i pieniędzy, bo kierując się tylko ideologicznymi hasłami, za chwilę dojdziecie do wniosku, że tak ETFy są niemoralne, bo inwestują też w spółki zbrojeniowe czy koncerny naftowe. Złoto jest niemoralne, bo kopalnie stanowią zagrożenie ekologiczne. Obligacje są niemoralne, bo finansują nieprzemyślane programy rządowe. Lokaty są niemoralne, bo finansują banksterów. No taki sposób myślenia za chwilę doprowadzi nas do wniosku, że oddychanie jest niemoralne, bo w ciągu doby przeciętny człowiek wydala jakiś tam kilogram dwutlenku węgla dla atmosfery. Budowa bezpieczeństwa finansowego, budowa wolności finansowej wymaga realizmu. Jak mawiał Charlie Manger, musisz zrozumieć rzeczywistość, nawet jeśli ci się ona nie podoba. Szczególnie wtedy, gdy ci się ona nie podoba.

No dobrze, ale co dalej z portfelem? Gdy wyselekcjonowaliśmy już klasy aktywów, to została jeszcze decyzja, jakie powinny mieć wagi w naszym portfelu, żeby utrzymać te wstępne założenia odnośnie oczekiwanej stopy zwrotu i ryzyka. I postanowiliśmy, że połowa będzie w aktywach o konkretnej użyteczności ekonomicznej, czyli w nieruchomościach, a z drugiej połowy zrobimy sobie taki portfel rynkowy złożony z akcji globalnych, z obligacji indeksowanych inflacją i ze złota. No i najwięcej najwięcej ważą obecnie w tym portfelu obligacje indeksowane inflacją 50%, przy czym spora część, bo około jeśli pamiętam 300 000 zł jest opakowana w IKE Kasi. 15% stanowi złoto fizyczne w postaci monet i sztabek bulionowych. No i wreszcie 35% to są akcje globalne, które niemal w całości są opakowane w antypodatkowe pokrowce, czyli w moje IKE, w moje IKZE i w IKZE Kasi. I również w tej części rynkowej ja starałem się tak dobrać te wagi, aby gdybyśmy tylko rozpatrywali tę część rynkową, obsunięcie kapitału w przyszłości nie przekroczyło około 6% przy jednoczesnym, wysokim w mojej ocenie prawdopodobieństwie bicia inflacji w długim terminie o te trzy punkty procentowe.

Słuchajcie, ja ustalając strukturę tego portfela zwracałem także uwagę na ekspozycję walutową. Złoto jest notowane w dolarach amerykańskich. Akcje globalne, no głównie w dolarach, ale to są ETFy w twardych walutach z całego świata bez hedgingu do złotówki. A zatem jak widzicie tutaj na tym slajdzie z Myfund, mniej więcej połowa części rynkowej dywersyfikuje mi ryzyko ewentualnego mocnego osłabienia się złotówki. Obligacje indeksowane inflacją są oczywiście notowane w złotówkach, ale nawet tutaj ewentualne mocne osłabienie się naszej polskiej waluty oznaczać będzie też podwyższoną inflację, co znajdzie później odzwierciedlenie w wyższych odsetkach z tych obligacji. Zatem w tej części rynkowej mniej więcej połowa to waluty obce, a połowa to złotówki. A co z nieruchomościami? Jak tutaj wyglądają sprawy z walutami? No oczywiście dzisiaj niemal wszystkie transakcje nieruchomościowe na mieszkaniach są przeprowadzane głównie w złotówkach, ale przepisy prawa pozwalają na transakcje w innych walutach. I pamiętam, że we wczesnych latach 90, gdy w Polsce szalała inflacja i kurs złotego był bardzo niestabilny, to moi rodzice kupowali mieszkanie w Lubinie na Dolnym Śląsku za dolary, bo sprzedający nie chcieli złotówek. Więc absolutnie nie mam poczucia nadmiernej koncentracji w naszej lokalnej walucie, bo zakładam, że w razie jej upadku transakcje na rynku odbywać się będą w twardych walutach.

No dobrze, to zobaczmy zatem jak wyglądają wyniki tego portfela po drugim kwartale 2026 roku, czyli 5 lat i 9 miesięcy po rozpoczęciu naszej serii finansowa forteca w praktyce. Tutaj jeszcze macie pokazane dokładnie składniki części nieruchomościowej i ile waży obecnie część rynkowa, ile ważą nieruchomości, jak wyglądają wyniki? Odkąd zacząłem wam ten portfel pokazywać, czyli tutaj od 17 września 2020 roku 98,32% jesteśmy na plusie wobec 48,17% inflacji. To nam daje jakieś 50 punktów procentowych ponad inflację. Natomiast oczywiście uważny inwestor od razu zapyta: "A co to jest? Co to za takie nagłe wyskoki na tym zielonym wykresie?" To bardzo dokładnie wytłumaczyłem w finansowej fortecy. To jest coś, o czym wiele osób nie pamięta, patrząc się tylko na rentowność najmu, że stopa zwrotu z nieruchomości składa się z dwóch rzeczy: z części najmu, który dostajemy i ze wzrostu wartości samej nieruchomości. Bardzo zachęcam was do zgłębienia każdej klasy aktywów. Tam każdą opisałem bardzo precyzyjnie. Zapraszam was na stronę finansowaforteca.pl. Już 170 000 osób korzysta. A jeżeli już czytaliście tę książkę jakiś czas temu, to przeczytajcie sobie jeszcze chociaż te podsumowania rozdziałów na końcu, bo wiele osób zapomina o tych najważniejszych zasadach.

Słuchajcie, kolejną wycenę będę robił we wrześniu 2027 roku i te wyceny robię bardzo konserwatywnie. Zamawiam wtedy operat szacunkowy u rzeczoznawcy majątkowego. Wyceniam sobie niezależnie to jeszcze w firmach Sonar Home i Urban One i potem pamiętając o rachunkowej zasadzie ostrożnej wyceny wybieram taką najbardziej konserwatywną z tych trzech wycen i jeszcze obniżam ją potem o 5%, żeby mieć pewność, że tam nie rozdmuchałem tej ceny nieruchomości. Ale oczywiście słuchajcie ceny nie zmieniają się raz na trzy lata. Te wyskoki, te ząbki tutaj są totalnie mylące, bo tak naprawdę wzrost tego portfela wygląda mniej więcej tak jak tutaj to widzicie, nie? Gdybym to wyceniał, nie wiem, co miesiąc czy codziennie, to ta niebieska linia wyglądałaby w taki sposób. Po prostu nieruchomość trochę przypomina pod tym względem akcje. Tylko akcje są notowane codziennie i tak jak akcje wypłacają nam dywidendy, a oprócz tego cena samej akcji się zmienia, tak samo nieruchomości, one nam wypłacają dochód z najmu i mówię dochód, czyli już po odliczeniu wszystkich kosztów, ale jeszcze zmienia się ta cena. Tu różnica polega tylko na tym, że sama wycena odbywa się raz na trzy lata. No ale wiem, że dla wielu osób inwestowanie w nieruchomości nie wchodzi w ogóle w grę. Więc tak jak powiedziałem również ta część rynkowa również tutaj postawiłem sobie za cel, żeby trzymać się tych tych trzech założeń z początku.

Więc tutaj macie obecny skład. To jest portfel długoterminowy, część rynkowa. Jak widzicie względem takich wag modelowych już widzimy, że akcji jest rynków rozwiniętych 32,9%, a rynków wschodzących sześć, a tu powinno być pięć, a tych 30%. Więc jutro będę dopłacać do portfela, potem sprzedam część akcji, no i kupię odpowiednio odpowiednią ilość obligacji indeksowanych inflacją, żeby dobić do 50% i złota, żeby dobić do 15% zgodnie z tym, z tą alokacją modelową. Jak się przedstawia wynik od początku tego roku? No drugi kwartał był świetny dla akcji. Rynki rozwinięte 13,76% na plusie w kwartał, słuchajcie, wschodzące 22,7% na plusie. Złoto miało kiepski kwartał 11,59%. Więc od początku roku tutaj widzicie, że złoto jest na minusie w dolarach, czyli w oryginalnych walutach, w których te aktywa są wyceniane. Ale od początku roku też znacząco osłabił się złoty do innych walut, więc akcje rynków rozwiniętych dorzuciły 14,85% stopy zwrotu, akcje rynków wschodzących 28%, złoto na lekkim minusie złotówkach od początku roku, a portfel tych obligacji indeksowanych inflacją dorzucił 2,35%. Więc oczywiście od początku roku zarówno duży portfel, jak i ten mały, który prowadzę po to, żeby tam w tle pokazywać, że zbijać argument, że nie da się takiego portfela zrobić małymi pieniędzmi. Oba są na odpowiednio 6,71% na plusie, a drugi 6,92% na plusie od początku roku. Ale tutaj, tak jak mówię, chciałbym wam więcej o tym portfelu opowiedzieć. Chciałem wam coś przypomnieć.

Po wybuchu wojny na Ukrainie w marcu 2000, od marca 2022 roku zaczęła nam rosnąć mocno inflacja. Bardzo mocno. Już nie pamiętacie pewnie tego, ale tam było 10, 12, 18% w pewnym momencie. No więc zobaczcie jak ta inflacja temu portfelowi odskoczyła. W takim szczytowym momencie to było prawie 21 punktów procentowych. Portfel był poniżej inflacji. No i wiecie, większość osób wtedy sobie myśli ze mną łącznie, nie? Że kurczę, może coś powinienem w tej strategii zmienić, bo ta inflacja nam odbiega. Tylko, że ja sobie wtedy przemyślałem: dobra, od strony teoretycznej, od strony wszystkich założeń fundamentalnych portfel jest jak najbardziej okej. To inflacja chwilowo jest nie okej w tym sensie, że po prostu ma takie poziomy, które historycznie są bardzo, bardzo wysokie. Więc nie uległem tutaj pokusie, żeby zmienić na przykład strategię na bardziej ryzykowną i dokładać tam akcji czy innych rzeczy. No i efekt jest taki, że dzisiaj jesteśmy na plusie 67,86%. Inflacja w tym czasie 48,17%. No więc teraz o 19,69 punktów procentowych portfel tę inflację bije. Jak się popatrzycie na taki wykres, nie, ktoś nie pamięta, że tutaj ta inflacja była taka, no to kurczę, ledwo, ledwo z tą inflacją. Ale zobaczcie tu, to są ostatnie trzy lata. Od 30 czerwca 2023 do 30 czerwca 2026. Tutaj widać właśnie jak jest inflacja normalna, jak potrafi zachowywać się tego typu portfel. To oczywiście jest też zachowanie bardzo mocne. Ja nie oczekuję tego, że on tak będzie bił inflację, ale wierzę, że w długim terminie, dla mnie długi termin to jest 10 lat, to też wyjaśniłem finansowej fortecy. Jak spojrzę sobie i popatrzę na średnią zrealizowaną roczną stopę zwrotu, to to będzie około inflacja plus trzy punkty procentowe. Na to liczę. Jak nie, to po 10 latach zrobimy sobie rewizję.

Tutaj macie kolejne wykresy z Myfund. Dziś troszkę więcej na temat tego portfela chciałem wam pokazać. Jak widzicie konsekwentnie trzymam strukturę. Były mikroskopijne zmiany w portfelu. Tutaj 10% ekspozycji była na obligacje notowane na rynku, ale gdy rentowności spadły w okolice zera, to zrezygnowałem z tej klasy aktywów i nie wróciłem do niej. Nie dlatego, że uważam, że nie powinno jej być w portfelu, ale znów portfel, którym ma zarządzać Kasia i dzieciaki. I starałem się im wytłumaczyć trochę temat rentowności, ryzyka stóp procentowych musiały. Nie, nie, nie, nie chcemy tego słuchać. Wywal to, niech to będzie jeszcze prostsze. No więc zostały trzy aktywa: złoto, akcje i i co? I obligacje indeksowane inflacją. No i dodatkowo jeszcze jak pisałem finansową fortecę, to tutaj robiłem takie pół na pół pomiędzy rynkami wschodzącymi i rozwiniętymi. Potem stopniowo wróciłem, żeby jednak to były wagi zbliżone do takiego indeksu globalnego akcji, żeby znów nikt nie musiał robić zakładów aktywnych, ile rynków wschodzących versus rynków rozwiniętych. Niech o tym decyduje rynek. To zresztą w każdym odcinku tam kiedy kiedy zmniejszałem tę ekspozycję było. No teraz za to płacę, tak? Bo rynki wschodzące grzeją, ale portfel i tak sobie radzi bardzo dobrze.

No i bardzo ważna sprawa, zobaczcie, to jest na danych dziennych, a ja sobie robiłem backtesting na danych miesięcznych, ale nawet na danych dziennych przez ten cały czas od samego początku przez 5 lat i 9 miesięcy maksymalna strata w tej części rynkowej to było 5,93%. No tutaj naprawdę człowiek śpi sobie spokojnie jak dziecko. A to jest mój ulubiony i moim zdaniem najważniejszy wykres, który nazywam sobie "Schody do finansowej wolności", że nieważne jaka jest strategia, jeżeli nie będziesz regularnie wpłacać do niej pieniędzy, no to i tak to wszystko nie będzie nic warte. Więc ja sobie tutaj co kwartał wpłacam. Tu widzicie te wszystkie dopłaty. Portfel sobie rośnie. Na początku tutaj były śmieszki-hiszki, że to, ale co to tam za zyski parę tych. No ale jak widzicie te nożyce cały czas się tutaj będą rozchodzić. Jak będę na emeryturce, to myślę, że to będzie już nawet całkiem sporo. Oczywiście po drodze będą też spadki, to bez dwóch zdań, ale ta część rynkowa, zysk kwotowy na dziś 76 314 zł. Tak naprawdę za za nic, nie? Za takie leniwe inwestowanie.

Podsumowując, słuchajcie, w tym czasie skumulowana inflacja 48,17%. Co to znaczy? Słuchajcie, to znaczy, że średniorocznie mieliśmy inflację 7,04%. Ta średnia będzie spadała, jeśli te kolejne odczyty będą niższe od średniej, ale jednak, no to jest wysoka inflacja. Część rynkowa 9,38% średnia roczna stopa zwrotu, czyli no tutaj nie ma trzech punktów procentowych ponad inflację, ale się zrobiło tam ile? 2,24%, więc już nie, już jest, już jest spoko. No i cały portfel 98,32% na plusie, czyli 12. O, tutaj jest błąd. To powinno być 12,55%. Przepraszam, pomyliłem się przy wpisywaniu wartości. No właśnie, żeby nie wpisywać wartości w Excelach, bardzo korzystam z aplikacji Myfund. Naprawdę mam tutaj całe swoje finansowe centrum życia, jeśli chodzi o poszczególne portfele i można też sobie porobić grupowe, popatrzeć gdzie co jest. Troszkę jest na początku być może skomplikowana dla osób początkujących, ale są tutoriale, jest tam forum, jak już się to ogarnie w 30 minut, no to potem naprawdę ta aplikacja fajnie się sprawdza. Z moim linkiem afiliacyjnym marciniwoodźć.com ukośnik myfund, możecie korzystać z niej za darmo przez trzy miesiące i potem zdecydować, czy chcecie zostać.

Dobra, to teraz czas na wasze pytania. Ja się przełączam. Ja się przełączam na taki widok. Tutaj sobie przerzucę. O, dobra. I Dawid, co tam dzisiaj wyłapałeś w czasie tych naszych? A właśnie kochani, proszę o jakieś tam lajki, subskrypcje, inne rzeczy. Podbijmy trochę tego live'a. Pewnie wszyscy się na mecz szykują. To lecimy.

Czy balansujesz pomiędzy portfelem ofensywnym a długoterminowym? Co w przypadku większych spadków w portfelu ofensywnym? Stosuję klasyczne księgowanie mentalne. Tak pracują nasze mózgi, więc ja z tym nie walczę. Portfel. Portfel długoterminowy to jest zupełnie niezależny twór. Portfel ofensywny to jest zupełnie niezależny twór. Każdy ma inną rolę. Każdy ma inną strategię inwestycyjną. Absolutnie nie robię rebalancingu pomiędzy portfelami, no bo wtedy ich rozdzielenie nie miałoby sensu. Ostateczny skład aktywów oczywiście widzę, więc jakbym stwierdzał, że gdzieś przeginam, że nie wiem, akcji jest za dużo czy za mało, to wtedy oczywiście mogę na to spojrzeć, ale nie zarządzam tym portfelem ofensywnym zupełnie w oderwaniu od tego, co się dzieje w portfelu długoterminowym i tyle. Więc w żaden sposób mi to nie przeszkadza, że mam te dwa portfele. Alokacja w kontekście wszystkich moich aktywów, gdy dodam sobie jeszcze, nie wiem, mieszkanie, w którym mieszkam, inne rzeczy. Mam oczywiście też taki portfel grupowy w Myfundzie, ale to jest bardziej dla mnie ciekawostka. Nie ma to nic wspólnego z tym, jak inwestuję. Tak samo jak mój sposób, jak nie wiem, fakt, że mam nieruchomość nie wpływa na to, że w portfelu długoterminowym nie chciałem mieć nieruchomości na wynajem. Ale i tak nawet jak spojrzę na całe moje aktywa łącznie z wszystkimi mieszkaniami, to tam nieruchomości nie przekraczają 40%, więc mam dobrze te aktywa zdywersyfikowane. Co w przypadku większych tam było jeszcze obsunięć w portfelu ofensywnym? No nic, tam po prostu robię swoje, czyli strategia jest nieco bardziej agresywna i jak spada, to spada. Cała idea tego portfela ofensywnego jest taka, że nawet gdyby cały ten portfel stracił, to dzięki portfelowi długoterminowemu i tak emeryturkę będę miał godną. No ale oczywiście nie szaleję w tym portfelu ofensywnym aż tak bardzo. Idziemy dalej.

Czy warto do jednego portfela dodawać podobne do siebie ETFy na cały świat typu S&P 500, FTSE All-World i tym podobne? Jeżeli masz wiedzę na ten temat i chcesz robić taki aktywny [parsknięcie] zakład z rynkiem i masz podstawy do tego, żeby uważać, że na przykład Stany Zjednoczone to jest najlepsze miejsce do inwestowania, czy że rynki wschodzące to jest lepsze miejsce od rynków rozwiniętych, jak najbardziej. Ja nikomu absolutnie nigdy nie narzucam sposobu inwestowania. Ten portfel długoterminowy, znów, żona, dzieci mają sobie poradzić. Dlatego staram się tutaj nie kombinować, ale w ofensywnym przyznam się, kombinuję sam. Nie dobieram tam indywidualnych spółek. No ale jak tam widzę na przykład w grudniu kupowałem sporo Korei, że jest jakiś ciekawy moment, to lubię z czegoś takiego skorzystać, ale nawet tam największą pozycją tak naprawdę jest ETF na All Country World Index. Idziemy kolejne pytanie i potem Dawid zadam z prezentacji. Dobra.

Dlaczego ktoś, kogo nie stać na nieruchomość, nie miałby inwestować w REITy? Bo nie ma części wzrostu wartości fizycznej mieszkania, a jedynie wypłatę zysków? Przypomnę to, co powiedziałem o moich motywach, dla których inwestuję w nieruchomość. Aktywo fizyczne o użyteczności ekonomicznej niepowiązane z rynkiem finansowym. REITy tego nie mają. Aktywo o niskiej korelacji z rynkiem akcji. REITy mają bardzo wysoką korelację z rynkiem akcji. No i w czasach paniki takie trochę mury, to jednak mury są ostoją i człowiek się nie denerwuje. Jak jest panika na rynkach, REITy również tracą. Mają dużo większą korelację z rynkiem akcji i to często są też inne nieruchomości. Tam niekoniecznie są nieruchomości mieszkalne. W większości to mogą być biura, centra handlowe, centra logistyczne. Teraz są popularne REITy na te centra, które architekturę AI obsługują. Jeżeli ktoś ma ochotę sobie inwestować w REITy, ja to rozumiem, to ma głęboki sens, ale tutaj ta korelacja z akcjami jest wyższa. W prostym portfelu takim jak mój, ja sobie postawiłem na nieruchomości takie konkretne fizyczne, ale absolutnie, jeżeli ktoś ma ochotę inwestować w REITy, śmiało, tylko z głową, żeby wiedzieć, co się robi. Tak jak powiedziałem, nigdy nikomu nie narzucam sposobu inwestowania.

Dobra Dawid, jak ty byś na chwilkę przełączył ekran teraz na prezentację, a ja zrobię pokaz slajdów. Widać to, bo ja nie mam podglądu. Dobra. Bartek Gazda zadał takie pytanie: "Mam świadomość, że inwestowanie pasywne jest procesem długoterminowym i wymaga cierpliwości oraz konsekwencji przez wiele lat. Zakładam inwestowanie z perspektywą kilkunastu lub kilkudziesięciu lat i akceptuję naturalne wahania rynku w trakcie tego okresu. Zastanawia mnie jednak sytuacja, w której na rok przed przejściem na emeryturę lub już w trakcie pobierania emerytury dochodzi do poważnego krachu na rynkach finansowych, na przykład spadku wartości części akcyjnej portfela o 50%. Jak w takiej sytuacji powinno się postępować z portfelem inwestycyjnym? Czy należy kontynuować wypłaty zgodnie z planem, ograniczyć je, korzystać z bezpieczniejszej części portfela i tak dalej, i tak dalej." Tu Bartek zadajesz kilka tak naprawdę bardzo ważnych pytań. Przełącz, przełącz może Dawid na cały ekran, a ja sobie zobaczę tylko. O, dobra.

Pierwsza sprawa, na którą zwracasz uwagę, to jest to, co się stanie, jeżeli tuż przed przejściem na emeryturę stracimy dużo pieniędzy. Faktycznie, kiedy inwestuje się długoterminowo, to sama średnia stopa zwrotu niewiele nam mówi, liczy się sekwencja zwrotu, czyli jak tracimy na początku, jak rynki spadają, to jest luz, to powinniśmy się cieszyć, bo my jesteśmy w fazie akumulacji i tak naprawdę kupujemy przecenione aktywa. Ale jak już dojeżdżamy do tej naszej emerytury i wtedy rynki mocno spadają, no to to jest problem, bo to bardzo mocno uszczupla ten nasz kapitał i oddala w związku z tym ten moment, w którym będziemy całkowicie finansowo wolni. I tutaj podejść jest kilka. Pierwsze jest takie, że im bliżej emerytury, tym obniżamy maksymalny potencjalny drawdown portfela, na przykład zmniejszając ilość akcji, zwiększając ilość obligacji, tak żeby ta strata nie była za głęboka. Drugi jest to, co ja planuję robić, czyli planuję mniej więcej mieć cały czas taką samą alokację. Dlaczego? Bo 20-25%, tak jak mówię, odrobię w 2 lata i nie zakładam, że ja na emeryturze przestanę inwestować. Dla mnie nawet nie wiem, czy przestanę pracować, ale tak naprawdę to będzie tylko jakiś tam symboliczny punkt ten 65 rok życia, a potem dalej zamierzam sobie inwestować i spokojnie z tego portfela wypłacać. Natomiast w większości przypadków rzeczywiście i po to też powstały fundusze cyklu życia, im bliżej tego momentu, kiedy my będziemy ten kapitał wypłacać, tym większe jest prawdopodob, tym ogranicza się ryzyko w takich portfelach. To jest jedno z podejść. Są również niektórzy teraz takie badania ostatnio ciekawe czytałem, że w ogóle emeryci nie powinni takich rzeczy robić, bo będą inwestować jeszcze przez lat właśnie 20 czy 30, więc bez sensu jest tylko z racji tego, że się osiąga wiek 65 lat i trzeba będzie pobierać trochę pieniędzy z portfela, nagle zmieniać drastycznie strategię inwestycyjną. Więc zdania jak zawsze są podzielone. Ja mam podejście do tego takie, że do emerytury jeszcze mam kupę czasu. Na razie skupiam się na tym, żeby jak najwięcej odkładać w tym portfelu, bo im więcej ja teraz będę do portfela dokładał, tym większe potem będę miał aktywa i tym mniej będą dotyczyły mnie rozkminy typu czy mam wypłacać tyle, ile chcę, czy muszę to ograniczać. Więc myślę, że ja bym sobie zostawił takie rozkminy na jakieś 5 lat przed emeryturą, a nie na to jest. Wyglądasz na młodego na 20 lat przed emeryturą. Dlaczego? No bo stracisz teraz na to czas, będziesz kombinował, a po drodze mogą się pojawić nowe klasy aktywów, mogą się pojawić zupełnie nowe instrumenty finansowe, wiele różnych rzeczy, o których nam się jeszcze nie śni. Więc im bardziej odległe w przyszłości są pewne rzeczy, tym mniej szczegółowo staram się je.

rozkminiać. Więc mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie. A teraz kolejny cch zadanych na żywo. Marek, 5% Orlen jako jedyna pojedyncza spółka. Do tego PPK i niewielka ekspozycja na Bitcoina. Poza tym portfelem planuję dopłacać co kwartał, robić rebalancing wyłącznie nowymi wpłatami i nie... O, coś mi się tutaj, wiesz co, Dawid, coś mi się tutaj nie pokazał ten. Poczekaj, ja tu muszę solo layout jakiś zmienić, ustawienie. Zrobimy tak. O, dobra, już widzę. Momencik, momencik. Ucina mi po prostu dół pytania. Dobra, już widzę. Czy z perspektywy początkującego inwestora taki plan jest rozsądny, czy zmieniłby pan coś już na starcie?

To ja mam takie podejście do tego. Zakładam, że świetnie znasz spółkę Orlen, że naprawdę jesteś głęboko przekonany, że ona przyniesie lepsze wyniki niż na przykład jakieś ETF na rynki globalne albo ETF na S&P 500 Total Return. Że są jakieś powody, w których wierzysz, że 5% swoich aktywów yyy jesteś, jesteś skłonny na to przeznaczać. Yyy, czyli co, co przez to rozumiem? Rozumiem przez to, że wyceniłeś sobie tą spółkę, tak? Czyli policzyłeś, jakich cashflowów można się spodziewać w kolejnych latach. Założyłeś stopę dyskontową, otrzymałeś wartość tej spółki, porównałeś potem tą wartość z ceną na giełdzie i mówisz: "Tania spółka". Przepraszam, tak, spółka jest, wartość jest wyższa od tej ceny, która jest teraz, więc trzymam sobie ten Orlen. Jeżeli tak, to nie mam słowa w ogóle komentarza do Orlenu. Wiesz, na pewno o tej spółce więcej ode mnie.

Jeżeli chodzi o Bitcoina, to tu ci nie podpowiem, bo ja sam nie inwestuję, nie inwestuję w Bitcoina. Natomiast co tam było jeszcze? Daj, Dawid, ten wcześniejszy. A do tego PPK. PPK rewelacja. PPK to jest naprawdę świetna decyzja i jeżeli jak my pisaliśmy o PPK na początku, że to się opłaca i trzeba się po to schylić, bo to są twoje pieniądze i to są dopłaty jeszcze firmy za ciebie, no to oczywiście ludzie mówili: "Nie, nie, nie, to się nie opłaca". No a teraz jak patrzą się na rachunki swoich znajomych z pracy, którzy jednak do PPK, z PPK skorzystali, to tamci mają już konkretne pieniądze. Yyy, natomiast to może być za mało. W sensie takim: "planuję dopłacać co kwartał", więc zależy ile. Mam na myśli to, że samo PPK to jest mało, nie? To jest 2-3% dochodu, więc tak naprawdę myślę, że powinieneś dążyć do zwiększania tego procentu odkładanych pieniędzy. Nie wiem czy w taki portfel, to znów zachęcam cię do przeczytania "Fortecy". Być może inne aktywa sobie dobierzesz, ale najważniejsze będą te dopłaty. Myślę, że nie wiem ile masz lat, Marku, ale jak 20, 30, to 10% przynajmniej. Jeśli masz lat 40, to już około 20% należałoby odkładać, bo jednak na tej emeryturze będziemy długo żyli. Tak bym na to pytanie odpowiedział. Gorąco dzisiaj. Nieźle się już tutaj świecę. Daj, Dawidek, kolejne pytanie.

Czy jak się pojawi Oki, to też będziesz z tego nowego narzędzia korzystał? Jasne. Kasia jest teraz we Florencji, ale wraca niedługo, więc będę ją namawiał, żeby nagrała dla was materiał szczegółowy o Oki. Zawsze korzystam z takich rzeczy. Korzystam z IKE, korzystam z IKZE. Jak byłem w pracy, to korzystałem z PPE. Wtedy jeszcze nie było PPK. Potem sobie to PPE przerzuciłem na IKE. Korzystam z OIP i jak wejdzie Oki, też skorzystam z Oki. Podatki to wróg inwestora.

Kolejne pytanie. Jak dywersyfikować inwestycje, jeśli całość oszczędności to konta IKE, IKZE w ramach IKE, czyli jesteśmy ograniczeni głównie do ETFów? Jasne. No to tutaj wyjścia są dwa, bo tak, ETF-y to są tylko opakowania na różne instrumenty finansowe, więc nie musisz inwestować 100% w ETF-y akcyjne. Są również ETF-y, które inwestują w obligacje. Są ETF-y, na przykład Beta TBSP, ETF, który inwestuje w polskie obligacje skarbowe, wprawdzie notowane na rynku, ale to może być forma dywersyfikacji. Są ETF-y, które inwestują w obligacje globalne, naśladujące na przykład indeks Bloomberg Aggregate Global, jeśli dobrze pamiętam nazwę tego indeksu. Więc to nie muszą być tylko akcje. Tu już jest dywersyfikacja. Można sobie kupować nawet ETF-y, które kupują krótkoterminowe amerykańskie bony skarbowe, czyli bezpieczne od strony ryzyka stopy procentowej, no niebezpieczne od strony ryzyka walutowego, ale znów, jeżeli nam na dywersyfikacji zależy. Czyli w ramach sam fakt, że to jest w IKE czy w IKZE, nie odcina nam możliwości dywersyfikacji. Możesz też tam kupować złoto, tylko nie fizyczne, tylko właśnie, nie wiem, czy na IKE, IKZE można kupić teraz, przepraszam, ETF iShares na złoto fizyczne, bo ja kupuję go w portfelu ofensywnym, ale to pewnie jest na, w IKE może faktycznie nie być, ale na przykład można kupić ETF naśladujący pośrednio spółki wydobywające złoto, więc no przy większym ryzyku, ale na przykład na 5% portfela i może być ta dywersyfikacja podobna.

Jeżeli jednak zależy ci na większej dywersyfikacji, na niższych drawdownach i chcesz skorzystać z tego, co najłatwiej pozwala to zdywersyfikować, czyli z obligacji indeksowanych inflacją, no to niestety to trzeba będzie robić poza IKE i IKZE i to by znaczyło, że no traci się te limity roczne lub no też jest taka wersja, którą my zastosowaliśmy. Zależało nam, żeby jeden z tych "pokrowców" antypodatkowych przeznaczyć na opakowanie obligacji indeksowanych inflacją i na to przeznaczyliśmy IKE Kasi. Więc takie opcje wziąłbym pod uwagę. No i wreszcie opcja ostatnia taka, że jeżeli jesteś, Michale, młody i masz mnóstwo czasu, to być może taka większa ekspozycja na akcje w ramach IKE i IKZE wyjdzie ci na lepsze niż dywersyfikacja z obligacjami. Edo. No bo wtedy ta stopa zwrotu też może być niższa. A właśnie to mi przypomniało, że miałem wam powiedzieć o wadach tego tego inwestowania. Dobra, już nie będę wracał do tego, skoro lecimy z pytaniami. Albo wrócę potem.

Dawaj jeszcze, Dawidek, a ja zaraz jeszcze wezmę takie zadane przed spotkaniem. Jak nauczyć dziecko oszczędzać i inwestować? Czy znasz jakiś konkretny sposób, który nie będzie nieatrakcyjny, ale też nie będzie robił nierealnych oczekiwań? No Wojtek, ja mam dwójkę dzieciaków. Właśnie jedna ma lat 18. Wyprowadziła się niedawno po zdaniu matury i mieszka niedaleko, szczęśliwa i poszła od razu do pracy. Pracuje, pracuje w restauracji, więc jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni, bo wydawało nam się, że te dzieci w ogóle nie chcą nas słuchać, a jednak jak są samodzielne, to pracują. Druga córka ma lat 21 i też już ponad półtora roku pracowała w w kawiarni i teraz szuka kolejnej pracy, więc jest to dla nich normalne, że trzeba sobie radzić i się utrzymywać. Ale ja nie wiem jeszcze, jak to będzie. No starsza córka ma już IKE i odkłada tam część pieniędzy, więc trochę tak przez osmozę, ale to nie jest tak, że ja byłem w stanie jakoś dziecka uczyć w taki sposób, wiesz? "Chodźcie dzieciaki, tato wam opowie". Kiedyś próbowałem, więc one się pukały w głowę i mówiły: "Przestań tato, tu mamy tyle nauki i innych rzeczy, jeszcze będziesz nam tutaj truł o tych finansach". Natomiast stosowaliśmy tam różne sztuczki na tych naszych dzieciach. No kieszonkowe, wiadomo, wiadoma, wiadoma sprawa. Jak chciały dodatkowych pieniędzy, to musiały zrobić jakiś tam dodatkowy obowiązek, nie wiem, umyć tacie samochód albo wyjść za mnie z psem, bo mi się nie chce. No tak, żeby było był ten związek, że jak dajesz ekstra wartość, to dostajesz trochę więcej. Bardzo fajnie, jak były młodsze dziewczyny, działał u nas bank taty, czyli jak tylko dostawały pieniądze od kogoś, wpłacały do banku taty, bo tam dostawały 10% odsetek miesięcznie, więc to bardzo szybko rosło. Oczywiście jak się zrobiły starsze i pieniądze były większe, to musiałem obciąć oprocentowanie do 10% rocznie, ale i tak było ono atrakcyjne. No i ta moja młodsza Gabrysia ma kilkanaście tysięcy złotych, które się zrobiło z 4000 zł z komunii. Także taki bank taty, czyli że pokazujesz dzieciakom, że jak wpłacisz do mnie, będziesz zarabiać, to są odsetki. To też fajnie działało. No i stosowałem też taką taktykę, że jak jechały na kolonie, to obiecałem im, że jak wrócą, to podwoję każdą kasę, którą przywiozą ze sobą z powrotem. Więc to też było bardzo fajne, bo nasze dzieci nigdy nie spłukiwały się do końca. Zawsze jakąś tam stówkę przywiozły, bo wiedziały, że wtedy mają przebitkę 100% po powrocie.

Dobra, ja jeszcze dosłownie błyskawicznie, słuchajcie, bym powiedział wam, żeby nie było, że że obiecałem, a tego nie zrobiłem. O wadach i zaletach takiego inwestowania. I jeszcze zaraz wrócę do pytań. Która jest godzina w ogóle? Mamy jeszcze chwilkę. Słuchajcie, taki portfel emerytalny, emerytalny, który stworzyłem dla siebie i Kasi, no on jest odporny na znacznie więcej scenariuszy niż portfel złożony z samych akcji. Na pewno pozwala spokojnie spać, jest zdywersyfikowany pod względem aktywów, pod względem walutowym. No i do tego wykorzystujemy te antypodatkowe "pokrowce" i to ma bardzo pozytywny wpływ również na wyniki. Nie wymaga on w ogóle regularnego śledzenia rynków finansowych. No nie wyobrażam sobie, żeby nie jechał na urlop i sprawdzał, co tam się dzieje na giełdzie. Nie wymaga selekcji spółek i wielu innych pracochłonnych rzeczy, które odciągałyby nas od naszych pasji czy od rozwijania firmy. Więc na zarządzanie tą częścią rynkową poświęcam naprawdę kilka godzin raz na kwartał i gdyby nie fakt, że robię wam omówienie wyników, to byłoby to jeszcze krócej. Ale to ma też oczywiście wady. No pierwsza raz na dwa, trzy lata muszę poświęcić kilkanaście godzin roboczych w związku z wymianą najemców. No i mam już sprawdzone ekipy, standardy umów, zaprzyjaźnionych agentów, notariuszy do najmu okazjonalnego i tak dalej. No ale dla kogoś, kto nie ma takich udogodnień, to czas może być znacznie dłuższy. Dlatego nie wierzcie osobom, które mówią, że nieruchomości to dochód pasywny. To jest mit. Trzeba się trochę przy tym nachodzić. Po drugie, ograniczenie ryzyka i dywersyfikacja. To również oznacza, że zawsze będzie jakaś klasa aktywów z wyższymi stopami zwrotu niż wasz portfel. Inwestując w sposób odmienny od konsensusu, trzeba być przygotowanym, że osoby, które podzielają konsensus, będą się z takiego sposobu inwestowania nabijać. Więc gdy ceny Bitcoina biły rekordy, to pod moimi filmami pojawiały się prześmiewcze komentarze, że przegrałem życie, bo nie mam Bitcoina. Teraz, gdy Bitcoin stracił od szczytu 50%, takich komentarzy nie ma, ale pewnie ucichły na jakiś czas. Na ich miejsce wskoczyły nowe, że trzeba było 100% wrzucić w Nasdaq, wyniki byłyby jeszcze lepsze. No i te komentarze też pewnie ucichną, gdy przyjdzie bessa, a na ich miejscu wtedy wkroczą osoby, które trzymają się lokat i będą triumfować, mówiąc: "Gotówka, gotówka, a nie jakieś tam aktywa". Dlaczego o tym wam mówię? Słuchajcie, naprawdę zapamiętajcie z tego naszego dzisiejszego spotkania, że w inwestowaniu nie chodzi o to, aby ścigać się z innymi osobami czy z indeksami giełdowymi. Kryterium sukcesu jest jedno: czy na końcu waszej inwestycji, czy na końcu tej waszej inwestycyjnej przygody będziecie mieli wystarczająco dużo pieniędzy, aby żyć na wymarzonym przez was poziomie. A to dacie radę osiągnąć tylko wtedy, gdy wasza strategia będzie dostosowana do was, gdy wytrzymacie z nią w każdych warunkach. I gdy systematycznie będziecie dokonywać wpłat, najlepiej powiększając te wpłaty w rytm waszych rosnących dochodów. Mój portfel nie jest najlepszy na świecie, nigdy nie będzie, ale jest wystarczająco dobry dla mnie i mojej rodziny i to jest esencją skutecznego i świadomego inwestowania. Jeżeli chcecie inwestować skutecznie, świadomie i mieć święty spokój, to jeszcze raz gorąco zachęcam was do lektury "Finansowej Fortecy". Ale jeszcze 5 minut odpowiem na wasze pytania, bo skoro tyle ich jest, to nie zmarnujmy tego czasu. Dawid, dawaj.

Fetson, czy jeśli jestem niecierpliwy i mój mózg potrzebuje widzieć zielone plusy, to dobrym pomysłem jest odkładać na poduszkę i kupować obligacje i ETF-y, czy próbować się temu przeciwstawić? Warto zapoznać się z takim fajnym powiedzeniem Warrena Buffetta. Giełda to miejsce transferu pieniędzy od inwestorów aktywnych do inwestorów cierpliwych. Więc raczej bym się skupił na tym, żeby jednak uzbroić się w tą cierpliwość przy inwestowaniu, a nie w takie dopaminowe plusy i minusy. Inwestowanie powinno być nudne. Ekscytacji warto szukać gdzie indziej. To jest jedyny komentarz, jaki mogę tutaj zrobić.

Barbara Pokora, a co by pan polecił osobie, która w przyszłym roku kupuje nieruchomość? Jak inwestować, czy po prostu odkładać na konto? Kasia nagrała taki film "W co inwestować na krótki termin", ale przy roku na konto, na dobrze oprocentowaną lokatę. U nas znajdziesz sobie ranking, 6% teraz płaci Trade Republic. Też tam z tego korzystam. To jest yyy, taka, to jest firma inwestycyjna, ale ma normalnie gwarancje bankowe i tam można trzymać sobie z taką samą gwarancją do 100 000 € na licencji niemieckiej, jeśli dobrze pamiętam, na niemieckiej yyy środki 6% w skali roku. To jedyne rzeczy, jakie bym rozważał. Są to obligacje detaliczne, krótkoterminowe, no ale one będą zmieniać oprocentowanie, ale są jednoroczne. ROR na przykład. Dlaczego tak? Być może giełda urośnie o 20%, jeszcze może o 30 w ciągu roku, tego nie wiemy. No ale pytanie będzie, co jeśli spadnie? To wtedy o 30%, to wtedy będziesz, Basiu, pytać co dla osoby, która planowała kupić w tym roku nieruchomość, ale musi kupić za trzy lata, straciła 1/3 pieniędzy i musi odłożyć pieniądze na przykład własny konserwatywnie. I ja dokładnie zawsze tak robię, kiedy zbliża mi się duży zakup, to tę część środków konserwatywnie bardzo lokuję.

Ostatnie pytanie. Dawid, czy mógłbyś wypowiedzieć się o obligacjach notowanych na rynku? Czy opłaca się zaczynać na małych kwotach? Czy prowizje zjedzą zysk? Ja nie inwestuję w obligacje notowane na rynku, kupując je bezpośrednio na giełdzie, bo faktycznie te, te prowizje są wysokie, płynność jest niska, duży jest spread. Jeżeli chcę mieć ekspozycję, a mam trochę takiej ekspozycji, tam koło 300 000 zł w portfelu ofensywnym, na przykład polski rynek obligacji, to kupuję trochę ETF-ów, ale też fundusze, dlatego że fundusze inwestycyjne aktywnie zarządzane, akurat na polskim rynku obligacji, yyy wiele z nich radzi sobie całkiem, całkiem dobrze. Yyy, więc tyle bym na to powiedział. Zastanowiłbym się właśnie nad tym, czy raczej nie ETF, czy przez fundusz, czyli żeby kupić cały portfel tych obligacji, bo paradoksalnie ta opłata za zarządzanie może zjeść mniej niż zjeść niż przejedzą prowizje i spready na handlu takimi obligacjami. Ale to jest do weryfikacji, jak zobaczysz konkretne kwotowanie obligacji.

Idziemy dalej. Czy jest możliwość, żeby w IKE trzymać zarówno akcje, jak i obligacje? Gdy zakładam konto IKE, na przykład domu maklerskim, to będą tam tylko akcje. Obligacje takie skarbowe notowane na rynku, tak, można tam kupować i bezpośrednio i i w formie ETF-u. Natomiast obligacje detaliczne indeksowane inflacją niestety nie. Trzeba do tego mieć oddzielne IKE albo IKZE, czyli no jak przeznaczysz na takie obligacje IKE, to już nie będziesz mógł mieć IKE akcyjnego. Jest taki produkt, to odsyłam jeszcze raz do tego rankingu, który Kasia z Maćkiem przygotowali "Ranking IKE IKZE Super IKE w PKO BP". Tam można inwestować w obligacje indeksowane inflacją i w ETF-y, ale niestety tylko w ETF-y, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, czyli nie kupisz tam ETF-ów notowanych w Londynie, we Frankfurcie, czy gdzie tam sobie wymarzysz.

Dobra, słuchajcie kochani, bardzo serdecznie wam dziękuję. Zbliża się mecz, więc pewnie już się szykujecie. Życzę wam cudownych wakacji. Bardzo serdecznie dziękuję za wspólnie spędzony czas. Trzymam kciuki za wasze inwestycje, za konsekwencje, za budowanie waszej wolności finansowej. Dzięki za te 13 wspólnych lat i będziemy tak dalej jechać z tym portfelem co najmniej do mojej emerytury w wieku 65 lat. Ciekawe, ile się wtedy tam uzbiera. Dajcie znać w komentarzu, co myślicie, jaki będzie stan rachunku w 65 roku mojego życia. Dzisiaj mam 49. Wszystkiego dobrego. Trzymajcie się. Cześć.