Transcription
kryzys. Mamy się czego obawiać, czy nie mamy się czego obawiać? Tak wygląda sytuacja. Kawa na ławę. Nie masz kasy, nie inwestuj. Nie masz kasy, zacznij budować poduszkę finansową.
Wolę takiego Fila, który się nie patyczkuje, bo to jest prawdziwy Fil, który nie tylko analizuje rynek na co dzień, ale też dużo myśli o różnych rzeczach w kontekście psychologii, w kontekście tego, co go spotyka, tego, co widzi, obserwuje i tak dalej. Można jakoś ludzi obudzić? Wydaje mi się, że nie. No, takie filmy jak ten trafią do ludzi, którzy już mają odpowiedni mental, już mają odpowiedni mindset. Oni z tego skorzystają.
Witam wszystkich serdecznie. Z tej strony Daniel Jankowski. Moim i waszym gościem przede wszystkim dzisiaj Filonieczny. Cześć, Fil.
Witam ciebie. Witam wszystkich.
Słuchajcie, bardzo dużo dzieje się na świecie. Mówię tutaj o wojnie, mówię o tym, że ropa jest droga. No i też o tym, że od pewnego czasu mamy odwróconą krzywą rentowności. No niestety, to może doprowadzić do tego, że pojawi się kryzys. Dzisiaj chciałbym z Filem o tym porozmawiać, jakie są perspektywy, jeżeli chodzi o kryzys. No i też w drugiej części porozmawiać, co możemy zrobić, jak się do tego przygotować, tak żebyście mieli też rozwiązanie. Ale zanim do tego przejdziemy, bardzo ważna rzecz. Dawno nie było Fila u nas i też dawno nie było Fila razem z wami na live'ie, na konferencji, więc w maju będziemy organizować konferencję. Zapisujcie się poniżej na listę VIP. Na tej liście macie mnóstwo materiałów. Między innymi macie to, dlaczego Bitcoin ma wartość. To, w jaki sposób inwestować w kryptowaluty. Macie też film "Bieda mental". Macie między innymi live z Wikingiem, z Pawłem Pawlakiem, który mówi o tym, jak radzić sobie z emocjami podczas inwestowania. I dla tych wszystkich ludzi, którzy będą zapisani na listę VIP, będziemy wysyłać informacje na temat tego, kiedy robimy konferencję i co dokładnie na tej konferencji będzie, co dokładnie na tej konferencji będzie poruszane. Więc w tym momencie kliknijcie, zapiszcie się, a ja przechodzę do tematu.
No właśnie, kryzys. Mamy się czego obawiać, czy nie mamy się czego obawiać? Bo strasznie dużo na ten temat się mówi, mnóstwo materiałów powstaje. No i pytanie, co dalej? Ja bym patrzył na to troszeczkę z innej strony. Nie na zasadzie, czy mamy się obawiać, czy też nie, tylko czy należy się przygotowywać, czy też nie. I uważam, że należy się przygotowywać, nawet gdyby tego kryzysu miało nie być. Zawsze lepiej się żyje wiedząc, że jestem przygotowany, a zwłaszcza w kontekście przygotowania finansowego, gdyż nawet jeżeli tego kryzysu nie będzie, to tylko i wyłącznie lepiej dla nas. Ale należy, moim zdaniem, rozważać taki kryzys, gdyż bardzo dużo rzeczy na to wskazuje. Tak jak wspomniałeś, odwrócona krzywa, ona wróciła teraz do normy. Natomiast zawsze, gdy te 10-latki z dwulatkami nam się tutaj przemieniały i dochodziło do takiej anomalii, w ciągu kilku, kilkunastu miesięcy wybuchały kryzysy i tak było zawsze za każdym razem od 70 lat, kiedy to powstał ten pieniądz, którym się dzisiaj posługujemy, czyli pieniądz fiducjarny oparty na zaufaniu, od kiedy odeszliśmy od pokrycia w złocie. Zawsze kiedy dochodziło do takiej sytuacji, w której 10-latki, dwulatki zamieniały się powiedzmy miejscami i ludzie, no tym samym pokazywali, że nie chcą ryzykować, nie chcą na długi czas zamrażać swoich pieniędzy, czyli obawiają się jakiegoś kryzysu, to te kryzysy faktycznie miały miejsce. No i taka odwrócona krzywa ma skuteczność jak na razie 100%. Za każdym razem był kryzys. No i teraz mieliśmy też taką sytuację, w której nie dość, że mieliśmy właśnie te zakrzywienie, odwrócenie, to było ono bardzo jeszcze głębokie, bardzo mocne i długotrwałe. Więc tutaj analitycy, którzy zajmują się już bardziej, powiedzmy, tradycyjną giełdą, no spodziewają się dosyć dużego, dosyć dużego kryzysu. Zresztą nawet takie firmy, które zajmują się właśnie analizą gdzieś prawdopodobieństwa, no dają już grubo, grubo ponad 80-90% na to, że ten kryzys będzie miał miejsce. I to jest jakby pierwsza rzecz.
Druga rzecz to jest oczywiście ten 18-letni cykl, coś, co powstało ponad 100 lat temu. Pewien taki wykres, który pokazuje chude lata, grube lata, lata, kiedy warto inwestować, lata, kiedy warto realizować zyski, lata, kiedy jest źle. Ludzie błędnie go też odczytują, ponieważ on jakby pokazuje w tym roku, że to jest rok, w którym powinny być spadki, a tak naprawdę on jest na szczycie, tym mniejszym szczycie, bo są większe szczyty, mniejsze szczyty. To tak naprawdę oznacza według autora, że to jest rok realizowania zysków, że w tym momencie powinno się sprzedawać i realizować zyski, a nie tak jakby to od teraz miało spadać. Więc mogłoby się to na przykład przeciągnąć na 27, a to jest ten rok realizowania zysków. Natomiast, no patrząc na złoto, czy to nie był czas dla ludzi, którzy chcą sprzedawać złoto, czas realizacji zysków, jeżeli ci ludzie wchodzili w złoto 5, 10, 15 lat temu? Patrząc na giełdę, na S&P, no czy to nie był czas realizacji zysków, gdzie S&P pokazywało te oznaki słabości? Ja zresztą parę miesięcy temu nagrywałem filmy na ten temat. Między innymi też mówiłem w Q&A, mówiłem też o tym w "Wiadomościach ze świata kryptowalut", że no to S&P pokazuje faktycznie oznaki słabości, pokazuje, że no nie ma tej mocy do tego, aby iść gdzieś dalej wyżej i to był tak naprawdę pik. Od tego momentu z S&P cały czas lecimy niżej. No a przy tej korelacji Nasdaq, S&P, chociażby z Bitcoinem, no to patrząc na chociażby rynek kryptowalut, jeżeli mielibyśmy mocniejszą cofkę S&P, mocniejszą cofkę Nasdaq, no to Bitcoin też powinien polecieć do niższych poziomów. Więc to jest jakby druga rzecz, te 18-letnie cykle.
Trzecią taką ciekawą rzeczą jest to, że kryzysy, gdy się zaczynały, to takim ostatnim elementem do rozpoczęcia kryzysu była droga ropa. Tak było w większości przypadków, nie we wszystkich przypadkach, ponieważ w jednym przypadku tak nie było, ale w pozostałych tych kryzysach, które mieliśmy, miały miejsce na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. E, tak było, że dopiero ostatnim takim elementem, który wywoływał kryzys, nawet chociażby taka ciekawostka, kryzys ten taki słynny 2008-2009, który był kryzysem mieszkaniowym. Tak, to ludzie się zapożyczali pod korek, brali po trzy, cztery mieszkania, mimo że nie byli w stanie tych kredytów spłacać, banki nie sprawdzały tej zdolności kredytowej i on jest znany z tego, że to był kryzys mieszkaniowy, to prawda jest taka, że takim ostatnim elementem, który zapoczątkował ten kryzys, no to był też wystrzał ropy, droga ropa. No i jak to działa? No działa to w taki sposób, że jeżeli ropa jest droga, jeżeli benzyna jest droga, to transport jest drogi. No jak transport jest drogi, to wszelkiego rodzaju towary i usługi też są drogie. Więc to działa w drugą stronę. Jakby z jednej strony ludzie mogą mieć coraz mniej pieniędzy, coraz mniej oszczędności, ale z drugiej strony też muszą wydawać coraz więcej, bo te rzeczy, towary są coraz droższe. No i przestają kupować. Przestają kupować, no bo coś jest za drogie. Jak przestają kupować, no to firmy nie zarabiają, nie mają takiej sprzedaży, nie potrzebują tylu pracowników. No i się zaczyna, to się zapętla i idzie w tym kierunku. No i niestety, niestety, no jesteśmy teraz na tym etapie, że ten trzeci element doszedł. Mamy drogą ropę. W Polsce wprowadzono komunistyczny zamysł, ceny maksymalne. No zobaczymy, jak to się będzie dalej gdzieś rozgrywało, no bo no w teorii ceny maksymalne są spoko. No ale jeżeli ktoś prowadzi taką stację benzynową i on musi kupować coraz drożej ropę, a nie może sprzedawać jej coraz drożej, to gdzieś ta jego marża się powoli kurczy i taki ktoś może podjąć decyzję: "No co ja, nie sprzedaję, po prostu zamykam ten biznes, mi się nie opłaca w tym momencie". No też jest pytanie, czy czegoś takiego nie doświadczymy, ale to jakby jest osobna kwestia. W każdym razie ten trzeci element też mamy.
Czwartym elementem, który mamy w tej chwili, no jest oczywiście AI, rozwój AI, który już teraz w tej chwili zabiera masowo pracę. Masowo ludzie tracą pracę. Mamy teraz chociażby informacje z wczoraj. Oracle 30 000 pracowników. Facebook zwalnia dziesiątki tysięcy pracowników. Intel zwalnia dziesiątki tysięcy pracowników. Microsoft, właśnie Oracle, IBM ostatnio, więc tych firm, które zwalniają pracowników jest bardzo dużo. Ludzie nie są już potrzebni. Były te obietnice takie, że no AI zastąpi ludzi, ale ci ludzie będą zajmowali się czymś innym. Myślę, że tak będzie. Myślę, że tak będzie, ale nie od razu. Myślę, że jest potrzebny pewien taki czas na to, aby znaleźć dla ludzi nowe zadania, nowe zawody. Te zawody powstaną. Swoją drogą, ostatnio miałem taką ciekawostkę, bo miałem taką rozmowę w mojej podstawówce. Zostałem zaproszony do podstawówki, do której uczęszczałem, żeby porozmawiać z dziećmi. I tam też właśnie padło takie pytanie: "No to na czym te dzieci powinny się skupić, 15 mniej więcej, w jakim kierunku powinny iść?". No ja powiedziałem: "Szczerze, nie wiem. Wiem, że rodzice wam radzą: 'Zrób to, zrób tamto, idź na prawnika, idź na lekarza, idź na jakiegoś inżyniera' i oni chcą dla was jak najlepiej". Ale prawda jest taka, że świat tak szybko się rozwija, że my nie wiemy, jakie w ogóle zawody będą potrzebne i jakie w ogóle będą istniały za na przykład 15 lat. Ci ludzie mogą skończyć studia, rok, dwa popracują i nagle się okaże, że ten zawód jest niepotrzebny. Programista na przykład jeszcze parę lat temu, wow, jesteś programistą, super. Dzisiaj AI zabiera tę pracę i tłumacz językowy albo w ogóle nauka języków. Teraz się okazuje, że nagle kupujemy sobie okulary, które w czasie rzeczywistym tłumaczą nam to, co mówią ludzie. Czy będzie potrzebny w takim przypadku tłumacz? Wczoraj miałem nawet ciekawą rozmowę. Język migowy. No w teorii można powiedzieć, że mam język migowy, potrafię się posługiwać językiem migowym, mogę z tego korzystać. Okazuje się, że już Elon Musk za pomocą Neuralinka i AI wszczepionego w człowieka stworzył powiedzmy taką hybrydę, gdzie człowiek dzięki Neuralinkowi może mówić AI-em i on sobie myśli, co ma AI powiedzieć, a on z głośniczka to mówi. Teraz czy będzie potrzebny za 10, 15 lat, biorąc pod uwagę 10, 15 lat rozwoju AI, robotyzacji, miniaturyzacji, język migowy i tego, jak to przyspiesza? Jak to przyspiesza. Teraz czy będzie potrzebny język migowy? Teraz ty się uczyłeś języka migowego i się okazuje, że on nie jest potrzebny. No więc ja tym dzieciakom powiedziałem: "Wiecie co, szczerze mówiąc, to może nawet się okazać, że zanim wy skończycie studia, to będą zawody, które dzisiaj nie istnieją". Więc jeżeli ja miałbym dać wam jakąś radę, to dam wam dwie rady. Pierwsza: musicie się perfekcyjnie nauczyć angielskiego, dlatego że większość wiedzy ze świata jest po angielsku w internecie, więc to jest jakby furtka na świat. Bo nawet jak teraz chcemy się uczyć o AI, to mamy wyjście. Albo się uczymy od razu u źródła po angielsku, albo musimy czekać, aż ktoś Polak się tego nauczy i nagra o tym film po polsku, czy jesteśmy już trzeci w kolejce. Tak więc to jest angielski podstawa. A druga rzecz: przygotujcie się na zmianę. Nauczcie się dostosowywać. Nauczcie się być, ja powiedziałem, jak Bruce Lee kiedyś mówił: "Be like a water", bądź jak woda. Czyli jest szansa, że wy będziecie pracę zmieniać co miesiąc. Może będziecie pracować zdalnie przez komputerek i w tym miesiącu dla tej firmy coś będziecie robili. W tym dla tej firmy. I może się okazać, że tak jak kiedyś ludzie pracowali w jednej fabryce całe życie, potem zmieniali pracę może dwa, trzy razy w ciągu życia, dzisiaj zmieniają pięć razy, tu się okaże, że będziemy zmieniali co chwilę pracę. Więc jeżeli miałbym powiedzieć, czego ci ludzie powinni się nauczyć, to dostosowywać do nowych sytuacji, nie przywiązywać do czegoś na stałe, bo tak naprawdę jedyną stałą będzie ta zmiana, która ciągle będzie im towarzyszyć. I to był taki jakby offtop.
Wracając, no ta praca się pojawi później, nowe zawody, ale czas musi minąć. Tak. I tak samo jak powstał samochód, ludzie bardzo mocno byli przeciwni powstaniu na przykład takiej maszyny jak samochód. No bo mnóstwo ludzi traciło pracę. Ludzie, którzy leczyli konie, ludzie, którzy mieli stajnie, kowale, którzy podkuwali chociażby te konie, ludzie, którzy robili siodła, ludzie, którzy zajmowali się karocami i tak dalej. No i trzeba było przejść, tak? Ten, kto robił na przykład koła do karocy, nagle otworzył firmę wulkanizacyjną, ten, kto naprawiał karoce, zrobił warsztat samochodowy. Ten, który hodował siano dla koni i otworzył stację benzynową. Ale to był proces. To nie powstało, że w poniedziałek robimy tak, a wtorek, wtorek już mamy stacje benzynowe i wszystko działa. Więc ja myślę, że to wróci do normy, ale będzie na pewno będzie taki okres, w którym będzie bardzo duże zamieszanie, że ci programiści będą tracili pracę i nie wiadomo gdzie pójdą, gdzie ci tłumacze językowi będą tracili pracę, gdzie ci dietetycy będą tracili pracę, chociażby. No ja teraz sobie rozpisałem całkowicie dietę, suplementy, wszystko z AI-em i w teorii no praca dietetyka już jest bez sensu. Jakby to to nie ma kompletnie sensu, jeżeli ja mogę to w 5 minut zrobić u siebie w domu. Oni mają pracę tylko dlatego, że jeszcze większość ludzi z tego AI nie korzysta. Tak, ale to jest jakby kwestia czasu. Ludzie zaczną o tym coraz więcej mówić. Więc to jest jakby taki kolejny czynnik. No jeżeli ludzie będą masowo tracili pracę, nie będą mieli pieniędzy, będą mniej wydawali, to i firmy będą mniej zarabiały. Firmy będą mniej zarabiały, to będą mniej pracowników potrzebowały, no to też będą zwalniały, przez co błędne koło lecimy w dół. Więc ja osobiście sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, w której jeżeli mamy odwróconą krzywą, jeżeli mamy cykliczność, jeżeli mamy 18-letnie cykle, jeżeli mamy drogą ropę, jeżeli mamy niepokój na świecie, jeżeli mamy jakąś wojnę handlową, cła, którymi szasta Trump i jeszcze taką wielką zmianę jak AI, to jest coś, co można porównać do powstania maszyny parowej dawno dawno temu. Jakaś taka ogromna zmiana na świecie. Nie wyobrażam sobie tego, że przejdziemy no po prostu bez jakiegoś większego kryzysu. Więc w mojej ocenie ten kryzys będzie miał miejsce. No i teraz jedni to oleją i powiedzą: "Jakoś to będzie". Inni będą liczyli, że może im jakoś państwo pomoże. No a uważam, że ci mądrzejsi po prostu się do tego przygotują. Tak. No i i tak tak na to patrzę w tej chwili.
No właśnie. Słuchajcie, dlatego chcemy dla was zrobić tą konferencję w maju. Zobaczymy jeszcze, co te najbliższe tygodnie przyniosą, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna. Chociażby patrząc na to, co się dzieje z ceną ropy i to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, no bo niebawem na dniach się okaże, co tam faktycznie Trump zadecydował, więc od tego też będzie niestety bardzo wiele zależeć. Dlatego zapisujcie się na listę VIP poniżej, odbierajcie materiały, w międzyczasie się doszkalajcie, a my dla tych wszystkich, którzy będą zapisani, damy też informacje o tym, kiedy będzie ta konferencja, którego maja i jaka będzie dokładnie tematyka, ale właśnie chcemy też to poprowadzić w taki sposób, abyście też widzieli pewnego rodzaju rozwiązania, pewnego rodzaju możliwości, bo najgorsze, co można zrobić, no to żyć w strachu, w strachu tych dezinformacji, które są dookoła i bycia takim reaktywnym kompletnie względem tego, co się dzieje. To nie jest czas na to, żeby siedzieć z założonymi rękoma, tylko to jest czas na to, żeby wykonywać ruchy w razie godziny W, jeżeli coś się wydarzy, żeby wiedzieć, co po prostu zrobić i żyć normalnie i nie żyć tym na co dzień. Nie czytaj tych wszystkich nagłówków, bo niektórzy z tego po prostu żyją, że ten strach wywołują.
No dobrze, no to teraz, czy widzisz coś takiego, jakąś taką jedną rzecz, jak o tym myślisz, co faktycznie by było takim zapalnikiem? No bo jest wiele rzeczy, które wskazują na to i kierunek jest niestety taki jaki jest, ale czy coś takiego według ciebie będzie jednego, jakiś taki sygnał, jakieś wydarzenie, że faktycznie wtedy już no trzeba uczciwie sobie powiedzieć, że jest ten kryzys? Oczywiście, on będzie miał ogromne konsekwencje, ale będzie też ogromną okazją dla tych, którzy będą mieli gotówkę, no bo tak to zawsze wygląda. No ale właśnie, gdybyśmy mieli tak to rozpatrywać, to czy według ciebie jest takie coś?
Moim zdaniem nie będzie czegoś takiego jak zapalnik. Ja ja uważam, to jest moja teoria, no można się z nią nie zgadzać. Ja uważam, że od teraz będzie tylko gorzej, czyli po prostu tam ktoś straci pracę, tu ktoś straci pracę, inflacja pójdzie do góry, tu będzie drożej, to będzie droga jakaś ropa, droga benzyna, to się transport nie będzie opłacał, to się jakieś firmy transportowe zamkną, bo się nie będzie właśnie to opłacało tego prowadzić, to znowu ktoś tam straci i to po prostu będzie tak szło, szło, szło, szło w złym kierunku. Tam ktoś wprowadzi jakieś rozwiązania AI w swojej firmie, to tu zwolni pięciu pracowników, inny zwolni tam 10 pracowników, tam ktoś zwolni 15 i to po prostu będzie narastało. No i właśnie, no i może się okazać, że to się rozwinie tak mocno już w 27 na przykład, tak że faktycznie ten 18-letni cykl zagra. Ja jestem takim inwestorem, który gra na prawdopodobieństwo, na statystykę. Oczywiście może nie być kryzysu, może coś się wydarzyć, czego nie jestem w stanie przewidzieć albo w ogóle nikt nie jest w stanie przewidzieć. No ale patrząc na statystykę, no to byłby to pierwszy raz w historii, kiedy odwrócona krzywa by nie zadziałała. Byłby to, byłaby to jednocześnie sytuacja, gdzie 18-letnie cykle, które działają od ponad 100 lat, też by nie zadziałały. Byłoby to sytuacja, gdzie droga ropa, która wystrzał ropy, jeżeli mieliśmy wystrzał ceny ropy, to jest nawet na w liczbach można to sprawdzić. Jeżeli wystrzał Europy był 30% powyżej średniej rocznej, to w ciągu 12 miesięcy zawsze był kryzys. Zawsze. I mamy to. Czyli to teraz miałby być pierwszy raz w historii, że to się nie wydarzy. Mamy takie coś jak AI, które zwalnia ludzi, a nie ma na razie nowej pracy i to też jakby miałoby nie wpłynąć. To jest tyle rzeczy po drodze, że wszystko by musiało się wydarzyć po raz pierwszy i tego kryzysu z jakiegoś powodu by nie było. No dla mnie po prostu prawdopodobieństwo jego jest bardzo, bardzo, bardzo duże. A czy to będzie w tym roku, czy to będzie w następnym roku, tego nie wiem.
Jeszcze taka jedna rzecz warta wspomnienia. Zauważyłem, że dużo ludzi mówi rzeczy w stylu: "A ja jestem kowalem, mam to gdzieś, mi AI czy robot pracy nie zabierze". Tak? Albo ktoś mówi: "A ja jeżdżę na Uberze, na taksówce, mam to totalnie gdzieś. No przecież kurde robot za mnie nie będzie jeździł. Chociaż już są autonomiczne, ale no okej, niech niech będzie, że nie. Albo ktoś mówi: "A ja jestem nie wiem dentystą, jest spoko, mi nikt roboty nie zabierze". Może tobie jeszcze nie zabierze roboty. Natomiast ludzie nie patrzą jakby tak szerzej, że co z tego, że tobie nikt nie roboty nie zabierze, jak u ciebie nikt nie będzie korzystał z twoich usług. No kto kupi u ciebie bramę, jeżeli jesteś na przykład jakimś kowalem, artystą, który robi furtki i bramy, jeżeli ludzie nie będą mieli pieniędzy. Kto będzie się budował, jak jesteś murarzem i mówisz, że nie będzie robota, który będzie kładł tynki? Może nie będzie takiego robota jeszcze w tej chwili, ale kto będzie budował chatę w takiej sytuacji? No i co z tego, że tobie robot nie zabierze pracy czy AI, jeżeli koniec końców ty tak i tak dostaniesz po dupie. I ludzie o tym nie myślą i to to jest takie płytkie myślenie. Natomiast uważam, że mądrzy ludzie no powinni się zacząć na to przygotowywać, więc no ja bym pierwsze co to ograniczył wydatki, faktycznie podliczył ten ten budżet, sprawdził czy nie wydajemy na jakieś pierdoły. Są takie fajne aplikacje. No teraz nie wiem jak się nazywają. Ja korzystałem z takiej aplikacji kilkanaście lat temu, jak chciałem siebie też sprawdzić, gdzie po prostu zapisujemy każdego dnia każdy nasz wydatek i możemy to podzielić na przykład na jedzenie, na rachunki, na jakąś przyjemności i tak dalej. Są różne działy i wpisujemy na przykład: kino, bum, tyle i tyle złotych kosztował bilet, przekazujemy, klikamy, że to jest przyjemność. Tak, kupiliśmy bułki, to jest jedzenie i pod koniec miesiąca widać ile dokładnie wydaliśmy pieniędzy, na co wydaliśmy pieniądze i można tak naprawdę zobaczyć, czy my czasem nie wypierdzielamy pieniędzy w błoto. I ja tak odkryłem, że mimo iż byłem w miarę oszczędnym człowiekiem, nigdy nie nie żyłem sobie, że tak powiem, jeżeli można w ogóle takie słowa użyć, niełem i nigdy nie rzymianiłem sobie na jakby jedzenie w moim życiu. Nie chciałem nigdy być takim człowiekiem, który będzie jakieś zupki wpierdzielał i oszczędzał, ale się okazało, że mam karnet na siłownię wykupiony, gdzie ja na siłowni nie chodziłem od kilku miesięcy, bo miałem jakąś kontuzję. Tu miałem jakąś subskrypcję na PlayStation, gdzie ja kupiłem PlayStation, bo chciałem grać z kolegą, zagrałem w trzy gry i więcej go nie odpaliłem, ale płaciłem coś tam. Tam miałem jakieś w ogóle ubezpieczenie na laptopa, którego w ogóle już nie miałem dawno, bo już miałem kolejnego, a to ubezpieczenie szło i faktycznie wypierdzielałem pieniądze, które można było odkładać i to była nawet niezła niezła kwota. Więc jeżeli ktoś nie ma jakby tego uporządkowanego albo nie jest świadomy na co wydaje, to ja bym na przykład z czegoś takiego skorzystał. No i bym odkładał pieniądze po to, aby w razie czego móc wykonywać ruchy. No mądrzy inwestorzy właśnie w takich sytuacjach mają duże pozycje gotówkowe i czekają na okazję, bo dla jednych kryzys to będzie utrata pracy, to będzie załamanie, to będą problemy, a dla drugich kryzys to będzie opcja kupowania tanich akcji, taniego może jakiegoś Bitcoina lub czegokolwiek innego. Też tutaj nam się spina. Oczywiście jeszcze to wszystko nie wspomniałem z tym, że no powinniśmy w tym roku gdzieś mieć dołek Bitcoina, więc być może też będzie to dobry czas na to, żeby Bitcoin kupować. Tak, jeżeli ktoś ma gotówkę, wykorzysta. Może się okazać, że Bitcoin będzie na jakiś poziomach poniżej minus 50% od swojego szczytu i to na przykład będzie okazja do zrobienia razy dwa, razy trzy, razy cztery w czasie, w którym inni będą tracili pracę.
Mówiłeś o tej aplikacji. Ja tylko przypomnę, że robiliśmy taki challenge niedawno z Wadymem, gdzie tydzień po tygodniu dawaliśmy wam możliwość uczestniczenia w darmowych takich konferencjach. I właśnie na jednej z tych konferencji w ciągu 15 minut Wadym zrobił tą aplikację, o której ty mówiłeś, która zlicza wydatki, kategoryzuje, podsumowuje i wtedy można sobie zobaczyć, gdzie te pieniądze uciekają. No bo w skali miesiąca to jest jakaś kwota, no w skali roku jest to o wiele większa kwota. Czasami sobie nie zdajemy w ogóle sprawy z tego.
Taka jeszcze jedna rzecz. Dużo bardzo się zmienia dookoła. Mamy grupę przedsiębiorców, widzimy, jak dużo u nich się zmienia w biznesie. Widzimy, jak bardzo często jest tak, że te pieniądze, które w biznesie zarobili, reinwestują teraz w biznes, które były ich oszczędnościami, reinwestują w biznes, żeby ten biznes ratować. Są też przypadki niestety ludzi, którzy z dnia na dzień totalnie tracą swój biznes. Oni się kompletnie wykładają. Ja nawet miałem taką sytuację, o której tutaj mówiłem, że dwoje ludzi, z którymi nie miałem kontaktu przez 5 lat, odezwało się ostatnio do mnie, czy coś można wspólnie zrobić, jakie są tam możliwości i tak dalej, bo widzą mój progres, w którą stronę poszedłem. I taka rzecz, którą im powiedziałem, tylko już nie drążyłem tego tematu, żeby nie być brutalnym, że będąc przez 5 lat w miejscu, w którym zarabiali, domyślam się, bo nikomu do kieszonki nie zaglądam, naprawdę dobre pieniądze, oni już na tym etapie nie powinni zastanawiać się, co robić w życiu. To powinno być drugorzędne, ale pierwszorzędne powinno być to, jak te pieniądze, które się zarobiło w jakiejś części zaprząc do tego, aby można było po prostu je pomnażać, aby te pieniądze pracowały. A życie mnie nauczyło tego, że na pewnym etapie już pieniądz robi pieniądz, że już nie trzeba tego pieniądza wytwarzać odpowiednio dużo. Dobrze jest wytwarzać, dobrze jest być aktywnym moim zdaniem, ale też nie wszyscy to wytrzymują, no bo jest bardzo duża dynamika i zmienność. Konkurencja bardzo się zmienia, zmieniają się trendy, są różnego rodzaju cykle, tak jak mówisz. Niektórzy tego już nie wytrzymują, niektórym się już nie chce i mają prawo i taka też jest ich jak gdyby droga. No i właśnie w kontekście tego, o czym teraz mówię, jeżeli chodzi o taką konkretną jak gdyby strategię, czyli dla ciebie teraz to jest strategia na to, aby po prostu tą gotówkę akumulować, aby w odpowiednim momencie można było z niej skorzystać bez na razie żadnych jakichkolwiek innych ruchów.
Tak, nawet dzisiaj się z taką myślą obudziłem. Zauważyłem, że wielu ludzi, którzy dołączają do rynku, oni chcą jakby w dniu, w którym podjęli decyzję, że oni teraz będą panem inwestorem lub panią inwestorką, oni już chcą tego dnia coś kupić. Niestety w inwestycjach to tak nie działa, bo ty podjąłeś decyzję, że ty chcesz być panem inwestorem, to dzisiaj już musisz coś kupić. Do inwestycji się dołącza wtedy, kiedy są jakieś okazje zakupowe i dołączamy wtedy, kiedy rynek na to pozwala, a nie wtedy, kiedy my podjęliśmy decyzję, że my będziemy panem inwestorem. I dla przykładu, no mamy w tej chwili złoto, które odreagowało, ale w mojej ocenie ono i tak już jest drogie. Ja o złocie mówiłem, kiedy kosztowało 1200 na samym dołku. Od tego momentu urosło ponad trzykrotnie, czterokrotnie, ponad czterokrotnie i ja już złota w tym momencie nie kupuję. Tak. I teraz mógłbym powiedzieć komuś: "No kupujcie złoto", ale to nie jest czas na kupowanie złota po tak dużym wzroście. Złoto kupuje się wtedy, kiedy na przykład nikt o nim nie mówi, kiedy wszyscy płaczą, że spadło, kiedy wszyscy mówią, że złoto to już jest przestarzałe, ono nie rośnie. Przecież pamiętam czasy, gdy ja mówiłem o złocie na samiutkim jego dołku, to ludzie mówili: "O czym ty w ogóle nagrywasz filmy? O jakim złocie, jak teraz jest Bitcoin. Złoto już nie rośnie, od sześciu lat spada, siedmiu lat spada. Zapomnij w ogóle o złocie. Teraz jest Bitcoin, nowe złoto i tak dalej". A ty o jakimś złocie gadasz i nagle złoto rośnie do 5000. Ja mówię ludziom, że no kurczę, tutaj już to Risk Reward nie jest na odpowiednim poziomie, ale nagle oni wszyscy są inwestorami, którzy chcą kupować złoto, bo przecież oni w długim terminie teraz inwestują. Sami siebie okłamują i usprawiedliwiają w swojej głowie ten zakup drogiego złota. No kiedyś będzie ten czas zakupu złota, kiedyś może pojawi się czas zakupu ponownego Bitcoina, kiedyś może się pojawi czas, że S&P odreaguje o 15%, może o 20% i faktycznie ta recesja będzie może o 20 parę procent, tak? Bo recesje gdzieś na tradycyjnej giełdzie liczy się od spadku gdzieś tam mniej więcej tych 20% i wtedy w to wejdziemy i wtedy my dołączymy jakby do tego jakby pociągu inwestycyjnego i będziemy sobie różne aktywa kupowali. Będziemy mieli na przykład takie złoto kupione kiedyś za 1200, jakiegoś Bitcoina kupionego za 15 000, potem jakieś S&P kupione po jakimś spadku i wtedy będziemy mogli dokupić to, dokupić tamto, jak się pojawiają okazje. Ale to nie jest tak, że ja dzisiaj podjąłem w poniedziałek decyzję, że ja będę panem inwestorem, ja dzisiaj już muszę coś sobie kupić. No niestety, to tak nie działa. To tak jakbyśmy szli na Mount Everest. Wycieczka już poszła, wyprawa cała poszła i nam się przypomniała, jak oni są w połowie drogi. "Poczekajcie na mnie". Ja ja teraz też, no nie, no po prostu jest jakieś odpowiednie okno pogodowe. Można wejść na szczyt lub nie. Tak jak jest jakaś zamieć śnieżna i nie można, to nie można wchodzić. Nie jest na to czas. A nie, że ja dzisiaj podjąłem, ja dzisiaj będę atakował szczyt. No ale dzisiaj jest zamieć śnieżna. Trzeba czekać na to okno pogodowe. I tak samo jest z inwestycjami i wydaje mi się, że wielu inwestorów tego nie rozumie. Więc co dzisiaj? No dzisiaj nic. Czekamy, czekamy na ten kryzys. Może się okazać, że za miesiąc, za dwa, za trzy będzie okazja kupowania Bitcoina. Fajnie. Już będziesz miał jakieś jedno, powiedzmy, aktywo. Tak, może się okazać, że w tym kryzysie nieruchomości potanieją. Jak na Bitcoinie zarobisz, to wtedy będziesz podejmował decyzję, czy chcesz z Bitcoina wkładać te pieniądze w nieruchomości lub też nie. Na podstawie tego, co będzie się działo w Polsce, na świecie i nawet w kontekście tego katastru, który gdzieś chcą wprowadzić. Może minie jakby po tym kryzysie rok, dwa, trzy, cztery, pięć, ty już będziesz od sześciu, siedmiu lat w rynku kryptowalut. Może przejdziesz przez dwa nawet cykle i uznasz: "Kurde, kiedyś taki Konieczny powiedział, że złoto najlepiej kupować 5 lat po kryzysie". Nawet w mojej piosence na Hot 16 Challenge zarapowałem: "Pamiętajcie, młode ptysie, złoto warto kupić 5 lat po kryzysie". To jest dobra lekcja dla was, moje drogie ptysie. Warto kupić sobie złoto 5 lat po kryzysie. I faktycznie gdzieś te dołki wtedy są i okaże się, że będziesz chciał kupić złoto na tym dołku, które potem urośnie i będziesz sprzedawał tym wszystkim na przykład ludziom, którzy będą wchodzili, bo znowu rośnie i oni będą się okłamywali, że oni to są na długi termin i to nie ma znaczenia po jakiej cenie kupują. To jest właśnie w tym roku każdy nagle chciał złoto kupować. Każdy mówił, że to nie ma znaczenia. Czemu nie mówili o tym rok temu, dwa lata temu, trzy lata temu, cztery lata temu? Czemu oni nie chcieli wtedy na długi termin kupować, tylko jak zrobiło piątkę z przodu? No po prostu. No tak, tak to wygląda. Ale no tak działa ludzka psychologia.
Czy ty przytoczyłeś słowa tej słynnej piosenki, w której mówiłeś, że kończą ci się rymy na "ry"?
Na "ry"? Tak, dokładnie ta sama piosenka.
Okej, dobra. Taka jeszcze jedna bardzo ważna dla mnie rzecz, bo do tego się odnosiłeś. Widzimy też wśród swoich znajomych, którzy są przedsiębiorcami, że wdrażają rozwiązania AI-owe. Sam powiedziałeś, że układasz sobie pewne rzeczy, jeżeli chodzi o prowadzenie siebie w kontekście, no nie wiem, czy to jest zdradzę, czy nie zdradzę, no sportowca, tak jak gdyby powrotu do sportu zgodnie z tym, co też sztuczna inteligencja tobie podpowiada. Sprawdzasz, co działa, co nie działa. Masz personalnego asystenta, z którym możesz zawsze sobie pewne rzeczy zderzyć. Fakt jest taki, ostatnio miałem, no wczoraj, bardzo ciekawą rozmowę z osobą, gdzie też rozmawialiśmy na temat tego, że ta sztuczna inteligencja zabiera pracę, ale też tak jak mówisz, tworzą się nowe stanowiska pracy. Najgorsze w tym koncepcie jest to, że ludzie sami sobie podcinają gałąź, na której siedzą, bo nawet jak mają do zrealizowania w ramach sztucznej inteligencji jakąś pracę, która na nich spoczywa, to oni są tak przerażeni tym, co się wydarzy niebawem, że oni stracą to, gdzie są, że totalnie są nieefektywni i po prostu ta współpraca się kończy. Zamiast podejść do tego na zasadzie: "Okej, być może to jest taki model, że w Stanach ludzie zmieniali pracę co 2 lata. Teraz jest to częściej. Tak samo w Polsce będzie tak, że to będzie częściej". No ale trzeba być przygotowanym, mieć jakieś narzędzia. Ale do czego zmierzam? Nie chcę się koncentrować na tym, bo to sztuczna inteligencja to jest oddzielna, oddzielna sprawa i tego się nie zatrzyma i warto w tym szukać możliwości i okazji. Ale bardziej chciałbym się skupić na tej części takiej, jakie ty masz zdanie, bo ja uważam, że jeżeli ktoś odkłada te pieniądze, no to ma dalej te oszczędności i tymi oszczędnościami może zarządzać. No i teraz jak ty tak, jeżeli w ogóle masz jakąś myśl na ten temat, no załóżmy, że jesteś taką osobą, która pracuje na etacie, która mam jest w dobie jakiś restrukturyzacji, które następują, no to jak sobie tą głowę ułożyć, żeby faktycznie nie koncentrować się na tym, na co do końca nie mamy wpływu, no bo nie ma wpływu na to, jaką decyzję podejmą w jego firmie, no a na tym, co może z tym zrobić. Tak w kontekście właśnie mówię bardziej oszczędności, inwestycji. Od czego zacząć? Jak sobie to...
Znaczy, no najważniejsze jest to, żeby sobie uświadomić, że mamy do wyboru albo będziemy natychmiast mieli jakąś gratyfikację i będziemy natychmiast ze swoich oszczędności albo ze swojej wypłaty korzystali z tych pieniędzy. Pójdziemy...
Do Kina, pojedziemy na wakacje, kupimy sobie iphonika, a potem będziemy mieli przerąbane bardzo, bardzo długo. Albo po prostu tą gratyfikację sobie odłożymy w czasie. No tutaj nie ma, nie ma, to nie jest proste. Jakby zarobienie pieniędzy nie jest proste. To nie jest łatwe. To, to niektórzy to opisują, że to jest coś prostego i łatwo osiągnąć wolność finansową, niezależność finansową. To nie jest proste. To wymaga wielu wyrzeczeń.
No i teraz pytanie, no czy faktycznie chcesz tego, czy czy podejdziesz do tego na zasadzie "jakoś to będzie", czy faktycznie zaczniesz odkładać te pieniądze, zaczniesz budować poduszkę finansową. Ja bym taką poduszkę chciał budować, żeby na przykład być w stanie utrzymać się pół roku bez pracy, a potem budować ją na zasadzie roku życia bez pracy, te 12 miesięcy. A gdy w międzyczasie, gdy będę budował na przykład taką poduszkę finansową, okaże się, że są jakieś powiedzmy dostępne opcje inwestycyjne, to wtedy bym pomnażał tę poduszkę o te właśnie okazje, a nie na zasadzie, że ja dzisiaj mam 1000 zł, no i w co to teraz włożyć, żebym miał z tego milion. No postaraj się zrobić z tego 1000, 10 000, może 20 000, a może gdzieś po drodze się okaże, że ta okazja się pojawi, jak będziesz na poziomie 12 000 na przykład złotych oszczędności i wtedy będziesz mógł te pieniądze pomnażać.
Warto właśnie tak jak powiedziałem, rozważyć nasze wydatki. Być może warto pójść do drugiej pracy. No, gdy ja chciałem się dorobić, to pracowałem w pewnym momencie na trzy prace. No i można było, no można było pracować na na trzy prace, na nocki, jeszcze nad godziny i jeszcze oprócz tego, mimo że gdzieś pracowałem 7 dni w tygodniu, wszystkie nocki robiłem i tak dalej, praktycznie nie spałem w nocy przez wiele, wiele, wiele miesięcy, bo pracowałem od od poniedziałku do niedzieli tylko nocki. To oprócz tego jeszcze znajdowałem czas na to, żeby się uczyć o ekonomii, o biznesie, o inwestycjach. No i to mnie jakby doprowadziło do tej sytuacji, w której tu jestem. No ale to było 10 lat ostrego y zapierdzielu, tak, w moich młodych latach.
No i pytanie teraz, zwłaszcza zwłaszcza do tych młodych ludzi. No czy chcesz 20 swojej te te lata 20 przebawić, prze przewalić, jakoś fajnie żyć przez te przez te swoje lata 20, a potem mieć przerąbane resztę życia? Czy wolisz na przykład te lata 20 poświęcić na ostry zapierdziel, a potem mieć resztę życia na przykład fajne, tak jak ja mam w tej chwili w moich latach 30 i podejrzewam, że będę miał w 40, 50 i 60. I no coś za coś, tak. To nie jest, to nie jest coś e prostego, to nie jest coś łatwego, to nie jest taki easy fix na zasadzie: "A, zrób coś tam i już będzie będzie". No nie będzie. No walczysz o pieniądze, czyli o coś, o co walczą wszyscy ludzie na tym świecie. Tak? Każdy chce mieć pieniądze, każdy chce pieniądze zarobić, każdy chce mieć jak najłatwiejsze życie. No i teraz pytanie, jak daleko w tym pójdziesz i jakich poświęceń gdzieś jesteś, jakie poświęcenia w stanie jesteś gdzieś tutaj zrobić, żeby faktycznie coś takiego osiągnąć.
Więc gdybym był takim człowiekiem, który pracuje dzisiaj na etacie, no na pewno bym się po pierwsze uczył, edukował o inwestycjach, o ekonomii, o tym jak działa świat, jednocześnie zapierdzielając swojej robocie i odkładając każdy grosz właśnie na te ciężkie czasy. Tak żeby się nie okazało, tak jak chyba tydzień temu czytałem, że większość Polaków, jeżeli zostanie zwolniona, to oni mają pieniądze na jeden miesiąc życia, a po miesiącu koniec. Czy oni mają oszczędności na poziomie, nie wiem, 4000 zł, 5000 zł. No to co z resztą? Co zrobili z resztą? Tak. No ale podejrzewam, że połowa z nich ma najnowszego iphonika i wiesz, i i fajne jakieś ciuszki i byli co roku na wakacjach gdzieś all inclusive, nie? I i pytanie, no wolisz to, czy wolisz bezpieczeństwo? No nie ma, nie ma, że będziesz miał i jedno i drugie, a przynajmniej nie jest tak na tej twojej początkowej drodze. No i tyle.
Y, no tak mówisz takie rzeczy, ale trochę mi się wydaje, że niewiele ludzi z tego skorzysta, bo żyjemy w takich czasach, gdzie w telefonie masz wszystko na tu i teraz. Ludzie chcą też przyzwyczajeni do tego, szybko osiągać pewnego rodzaju rezultaty, wyniki. Ta praca, o której ty mówisz, to ty byłeś w innej pracy, bo ty miałeś pracę, którą kończyłeś o konkretnej godzinie, do drugiej pracy. Teraz są przypadki ludzi, którzy myślą, że tego nie widać, a potem się okazuje, to bardzo szybko wychodzi czarno na białym, gdzie ta przez tą zdalną pracę mają dwa, trzy etaty i tak sobie gdzieś tam ciągną, oszukując i pracodawcę i potem żyjąc z tym, patrząc codziennie w lustro, widząc siebie w tym wszystkim. Społeczeństwo jest bardzo takie delikatne, takie w dużym aspekcie. Nie mówi, że wszyscy i to jest piękny moment też dla tych, którzy są harpaganami i nie muszą y na takiej zasadzie, że robić czegoś, bo yyy może inaczej, którzy zrozumieją to, że na ten live balans trzeba sobie zapracować.
>> Dokładnie.
>> I to jest jak gdyby taka jedna rzecz, ale odnosząc się do tego, co ty mówiłeś, żebym dobrze zrozumiał teraz, bo to jest bardzo ważne, czyli robię sobie poduchę, bo większość ludzi faktycznie tej poduchy nie ma. Mam tą poduchę na pół roku. Załóżmy, wydłużam ją sobie do roku czasu, żeby móc sobie żyć i funkcjonować. I rozumiem, że nadwyżki już nie powiększam tej poduchy, tylko po prostu szukam okazji, żeby zainwestować. Jak nie mam tej okazji, to siedzę na gotówce i po prostu mam łapę.
>> Dokładnie tak. Dokładnie tak. Ta ta poduszka powinna być też zdywersyfikowana na różne waluty obce, tak jak chociażby funt, frank, euro, dolar i złotówka, żebyś tracił równomiernie. Tak, bo też trzeba pamiętać, że pieniądz fiducjarny, on traci w długiej w długim czasie na na sile nabywczej poprzez inflację. No i jeden traci szybciej, drugi traci wolniej. Jesteśmy w stanie to jakoś tam sobie rozłożyć, zdywersyfikować na na mając różne waluty i tracimy gdzieś tam średnią taką, jaką tracą wszyscy na świecie. I czekamy na okazję. Tak, ale ludzie też nie potrafią poczekać na tę okazję. I się okazuje, że wiesz, wchodzisz do inwestycji, ty chcesz w poniedziałek być panem inwestorem, we wtorek już musisz na coś w coś zainwestować, ale może się okazać, że poczekanie nawet pół roku czy rok w tych fiatach, w tych pieniądzach da ci lepszy zwrot, jak ty za rok wejdziesz w lepszą przy lepszej cenie w dane aktywo, niż gdybyś od razu w nie wszedł. To poczekanie i teoretycznie nawet strata 10, 15 czy 20% przez inflację i wszystkie rzeczy dookoła, niech będzie. Może i tak być lepsza niż kupno czegoś za drogo. Może się okazać nawet na przykładzie Bitcoina, no rok temu Bitcoin kosztował 100 000 dolarów za sztukę, tak? I ktoś: "Ja teraz muszę być panem inwestorem, muszę wchodzić, bo Bitcoin rośnie". A okazuje się, że okej, nie wszedłeś w tego Bitcoina za 100 000, bo widzisz, że rośnie od trzech lat, widzisz, że to już jest końcówka, niejaki Konieczny krzyczy, że on już realizuje zyski przy 105. Tak? I teraz ty będziesz wchodził jak koleś, który jest kilkanaście lat na rynku sprzedaje. Znaczy to jest mądre, koleś sprzedaje, a ty teraz chcesz wejść. No i byli ludzie tacy, którzy wchodzili. Zresztą, co to ja dużo mówię, no skoro ja sprzedałem, to ktoś to kupił ode mnie. Tak i teraz okazuje się, że wystarczyło na przykład poczekać. Rok później się okazuje, że ten Bitcoin kosztuje 60 parę tysięcy, 70 000 i teraz w teorii miałeś 100 000 zł oszczędności. Niech będzie, że przez inflację straciłeś te 10, 15 czy 20 000 zł. Twoje pieniądze dalej wynoszą 100 000, ale warte są z zeszłego roku 80 000 zł albo 90. Ale Bitcoina możesz kupić za 60, tak? I masz go praktycznie 1/3 więcej niż niż niż byś kupił od razu. Czyli więcej kupiłeś tego Bitcoina, bezpieczniej, przy lepszym risk reward tylko dlatego, że poczekałeś. Ludzie nie potrafią, nie potrafią poczekać.
Więc jakby podsumowując to tak, buduj swoją poduszkę finansową, zobacz ile jesteś w stanie przeżyć w razie czego, gdybyś stracił pracę, bo albo AI ci to zabierze, albo robotyzacja ci to zabierze, albo będzie restrukturyzacja, albo po prostu nie przyjdą do ciebie klienci i twojej bramy nie zamówią u ciebie, albo nie będą się obcinać już ludzie ob u ciebie, bo sobie kupią maszynkę na targowisku i będą się na 1 cent dookoła obcinać, jak w latach 90 to ludzie robili. I nie będziesz już panem fryzjerem na przykład. I teraz, gdy się jakaś okazja pojawi, to wtedy inwestuj. Tak. I się okaże, że jesteś panem inwestorem od roku, niech będzie, czy panią inwestor i już na przykład masz Bitcoina i jesteś panią czy panem inwestorem od dwóch lat i się okazuje, że ty od roku już masz Bitcoina i się pojawiła okazja na S&P i jesteś po trzech latach panem inwestorem, panią inwestor czy po czterech i się okazuje, że się pojawiła okazja na złoto i przez te 5 lat się okazuje, że tu kupiłeś Bitcoina, tu kupiłeś S&P, tam kupiłeś złoto i kiedyś to swoje portfolio złożysz w całość kupując tylko w odpowiednich momentach przy okazjach, ale to nie działa tak, że ty chcesz być panem inwestorem dzisiaj i jutro już musisz mieć całe portfolio zbudowane.
>> Czyli edukacja. Po drugie takie patrzenie holistyczne, żeby mieć ucho przystawione do odpowiedniej ściany, żeby nasłuchiwać tego momentu. No i trzecie to kwestia oszczędności.
>> No i tak. No i nie oszukiwanie siebie, tak? Bo wielu ludzi to są takie takie powiedzmy chciejce, co oni bardzo chcą, tylko że nic w tym kierunku nie robią. Ja zacząłem ostatnio też właśnie powiedziałeś, że trenować i tak dalej. Gdzieś tam chodzę na siłownię i jakieś tam sztuki walki robię, ale przed moimi sztukami walki jest pan, który trenuje karate i on uczy karate już od chyba 40 lat, bardzo, bardzo długo. I z nim sobie porozmawiałem. Wyobraź sobie, że on opowiadał, że te 40 lat temu, jak ty chciałeś się zapisać, to chyba jeszcze komuna była na karate, to po pierwsze ktoś musiał wypaść, >> a po drugie musiałeś się ileś razy podciągnąć na drążku, ileś zrobić pompek i ileś jeszcze chyba on miał, że na rękach musiałeś przejść ileś metrów stojąc, w ogóle musiałeś umieć stać na rękach i jeszcze na nich chodzić. I ci, którzy się nie przykładali na zajęciach i wypadali, bo na przykład tracili tą siłę, nie byli w stanie zrobić tych 20 podciągnięć czy czegoś, to dopiero ktoś z kolejki wchodził i zajmował ich miejsce. Czyli z jednej strony była presja tych, którzy chodzą, że oni muszą ciągle być jak wiesz żylety, żeby w ogóle móc dalej trenować, a drudzy musieli najpierw udowodnić, że on w ogóle może się do tej sekcji zapisać. Dzisiaj idę, bo często jestem wcześniej, się przebieram. To jest na zasadzie: "No Marek, no zrób jeszcze jedną pompkę. No Krzysiu, no no weź jeszcze kawałek tutaj. Nie nie nie siedźcie tak, no wiesz, no to takie się nam zrobiło społeczeństwo." No i mi się nie chce ludzi niszczyć, nie? Ja ja przestałem się jakby tutaj bawić w niszczenie ludzi. Tak wygląda sytuacja. Kawa na ławę. Nie masz kasy, nie inwestuj. Nie masz kasy, zacznij budować poduszkę finansową. No zbudujesz poduszkę finansową, edukuj się. Wtedy będziesz mógł yyy sobie szukać okazji inwestycyjnych. Będziesz wiedział w co wchodzić, kiedy wchodzić, a jak nie, no to no to nie, no to będziesz przyjdzie kryzys i będziesz żarł gruz. No tyle.
>> Odkąd pamiętam miałem ogromny szacunek do upływającego czasu, bo spotkaliśmy tutaj się na chwilę. Mam 40 lat, nie wiem ile jeszcze tych wiosen przede mną, tych zim, które gdzieś tam będą nadchodzić. Mam też ogromny szacunek do ludzi, do właściwych ludzi, gdzie te relacje naprawdę są takie, że jedna strona i druga strona chce, bo niestety, ale ciężko teraz o naprawdę fajną i taką ciepłą relację. Ale czy według ciebie jest coś, bo z drugiej strony patrzę, ja rozumiem, że każdy ma swoje życie, że każdy obraca jakąś drogę i ktoś może mówić, że jest szczęśliwy w tym co robi. Jasne. Okej, ale dużo ludzi uważam, że leci na autopilocie. Nie myśli o tym, co się wydarzy za pół roku, za rok, za dwa lata. Nie przygotowuje się na to. Nie myśli o tym upływającym czasie, o tym, że z każdym kolejnym rokiem też to ciało wygląda inaczej, to zdrowie może inaczej się zachowywać, że trzeba o to dbać. I czy ty uważasz, że jak można by było tych ludzi obudzić? Takie trochę może pytanie filozoficzne, bo ty powiedziałeś, że przestałeś się niszczyć z ludźmi. To widać w twoich komunikatach, w przekazach. Ja wolę takiego Fila, bo ja cię znam 9 lat. Wolę takiego Fila, który się nie patyczkuje, bo to jest prawdziwy Fil, który nie tylko analizuje rynek na co dzień, ale też dużo myśli o różnych rzeczach w kontekście psychologii, w kontekście tego, co go spotyka, tego co widzi, obserwuje i tak dalej. Można jakoś ludzi obudzić?
Tak. Wydaje mi się, że nie. Wydaje mi się, że nie. Ja jak zawsze powtarzam, >> przepraszam, tylko dodam jeszcze jedną rzecz, bo są niesamowite dwie szanse pokoleniowe, na które trafiliśmy. Jedna to jest kryptowaluty, druga to jest AI i powinno, znaczy powinniśmy, no uważam, że ci, którzy chcą więcej od życia, no to powinni się temu przyjrzeć i zobaczyć, że faktycznie to jeszcze trwa, można stać się tego częścią. A widzę taką ogromną bierność u ludzi. Się mówi, że tam się ludzie obudzili, że tam coś się wydarzyło i tak dalej. Bardziej świadomi, tak, po części to widzę, ale nie przekłada się to na działanie, a bez działania nie ma efektów.
>> Są tacy właśnie chciejcy, no co oni mówią, że bardzo by chcieli, ale nic w tym kierunku nie robią. Kiedyś na jednym z wywiadów też powiedziałem, że właśnie mam takiego znajomego, który też właśnie podał, że on to by chciał to, on chciałby tamto i tak dalej. I zadałem mu pytanie: "No dobra, ale konkretnie co zrobiłeś w tym kierunku?" Po lecimy punkty. Co zrobiłeś w tym kierunku? Nic. I każdy powinien sobie też odpowiedzieć na pytanie, co zrobiłem? No chciałbym być tym milionerem. Chciałbym mieć tą wolność. Co zrobiłeś w tym kierunku? Ile biznesów sprawdziłeś? Ile biznesów otworzyłeś? Ile ci upadło? Ile się uczyłeś? Ile książek przeczytałeś w ciągu ostatniego roku? Jakby zestaw to z filmami, które na Netflixie obejrzałeś albo TikTokiem, który jakby czego było więcej. Czy więcej książek przeczytałeś w życiu i czasu na naukę, czy więcej rolek opierdzieliłeś na Instagramie i tyle. No i ja zawsze powtarzam, większość społeczeństwa jest głupia. 80% ludzi to debile, może nawet 90% ludzi. Ale ostatnio nawet zauważyłem, że ten poziom y zidiocenia jest jeszcze większy. Czy jakby ten procent jest ten sam, tylko że ci ludzie są jeszcze głupsi. Jest jeszcze większa zawiść, jeszcze większa zazdrość. Widzę nawet pod innymi jakimiś filmami nawet wywiady jakieś, jakieś głupie komentarze takie z dupy totalnie. W ogóle ktoś coś pokazuje i no po prostu no to to społeczeństwo jest naprawdę skończone. To to społeczeństwo jest y skończone i nieliczni, nieliczni z tego skorzystają i wydaje mi się, że takie filmy jak ten trafią do ludzi, którzy już mają odpowiedni mental, już mają odpowiedni mindset, oni z tego skorzystają. Y i ci ludzie nie potrzebują motywacji. Ci ludzie nie potrze, oni obejrzą ten film, wezmą z tego jakieś swoje trzy grosze, obejrzą inny, przeczytają jakąś książkę i oni będą szli do do do przodu, ale oni nie potrzebują motywacji. Nie wiesz, jak chcesz być mistrzem świata w boksie, no to nie jest tak, że przychodzi trener na jakąś ulicę czy do podstawówki i wybiera gościa, mówi: "No zostań mistrzem świata. No weź zostań mistrzem". Ten człowiek podjął decyzję, jest konsekwentny, wie o co on, on chce być mistrzem świata. On napierdziela, on walczy i jeszcze z tych wszystkich ludzi większość odpadnie. Ten będzie miał kontuzję, ten się zaćpa, tamten dziecko mu się urodzi i będzie w pieluchach siedział i jeden na 10 000 zostanie tym mistrzem świata. Ale to nie wygląda tak, że przychodzi trener i mówi: "No weź zostań mistrzem świata. Fajnie będzie, będziesz miał puchar. Fajnie będzie, no weź zostań mistrzem". No wiesz, ja nie będę ludzi namawiał, żeby oni mieli lepsze życie. No chcesz mieć lepsze życie, no to zapierdzielaj na to. Nie no to stary będziesz na bezrobociu siedział za jakiś czas i ci zabierze robotę i będziesz mówił jakie to jest życie niesprawiedliwe i że bogaci to złodzieje bo Konieczny ma ilość tam mieszkań a ty masz zero. No to znaczy on ukradł. No. No jak chcesz być takim nieudacznikiem, no to też możesz. No twoje życie.
>> Pamiętam jak mnie pocisnęli pod którymś z naszych chyba filmów. to już wiele lat temu jak powiedziałem, że y żeby ludzie korzystali z twojej wiedzy, póki jeszcze tą wiedzę udostępniasz, póki ją dajesz. I pamiętam, że wtedy poleciały pociski rakiety na takiej zasadzie, no tak, masz z tego pieniądze, to tak mówisz i tak dalej. Tak jakby myśleli, że to co jest, ten stan faktyczny, który aktualnie teraz jest, że to będzie trwało wiecznie, że oni tych okazji, tych możliwości na tym rynku krypto mają nieograniczoną ilość, że taki Fil Konieczny będzie z nimi do końca świata. Jeden dzień dłużej, że wiesz, tak jakbyś ty nie miał prawa podjąć na pewnym etapie decyzji na zasadzie słuchajcie zmęczyło mnie to, przeszedłem przez x host z wami, mogliście zrobić to, to i tamto, jestem na jednym etapie w życiu i po prostu chcę iść swoją drogą, bo tu mam zbyt duże obciążenie i to jest też dla mnie zaskakujące, bo to co ty powiedziałeś, im jestem starszy, im bardziej obserwuję ludzi, im bardziej widzę, im bardziej patrzę na swoją historię w tym wszystkim, to widzę, że tych ludzi nie trzeba motywować. Miałem przyjemność ostatnio dla jednego z naszych projektów prowadzić wywiad z Ryszardem Andrzejewskim znanym jako Rychu Peja. I pierwsze pytanie jakie mu zadałem to jak do tego doszło, zaczął nagrywać hip-hop. No i jak on zaczął odpowiadać, to zrozumiałem też to, o czym rozmawiamy, że tam nie było takiej motywacji z boku, że ktoś stał i go zachęcał do tego, że ktoś mu mówił co on ma robić i tak dalej. On po prostu metodą prób i błędów nagrywał na kasetach, robił podkłady i tak dalej. No to co on mi opowiadał, to było dla mnie na takiej zasadzie i nawet się śmialiśmy z tego, że jak to wygląda dzisiaj, gdzie wrzucasz do AI, masz podkład, jeszcze masz tekst i w ogóle nawet ci to nagra twoim głosem. Tak. A gdzie, jak to wyglądało wtedy, gdzie on mówi, że wszystkie pieniądze, które zarabiał, wydawał na płyty, ściągał ze Stanów płyty winylowe, żeby móc po prostu robić bity razem z DJ Dexem, nie? Jaka wtedy była determinacja, jaka była motywacja. No i chłop ponad 30 lat jest na scenie, dalej nagrywa kawałki i ma się dobrze z tego co widziałem. I teraz no nie wiem czy to jest cokolwiek do dodania.
No >> ja mam taką jeszcze a propos powiedziałeś o Peji, ale to w ogóle off top. Możemy to wyciąć w ogóle, ale tak między nawet nami nie wiem czy tam będziecie gdzie puścić, ale Eldo ostatnio wypuścił płytę. Dla ludzi no to puśćmy im. Eldo ostatnio wypuścił płytę i by >> Eldoka. Na wolno. >> Eldoka na wolno. I wiesz i byłem teraz ostatnio w Tajlandii i sobie tak leżałem, mówię: "O kurde, Eldo wypuścił nową płytę i sobie przy basenie leżę i sobie odsłuchałem i wiesz, że on ma po 30 000, 40, 50 000 wyświetleń. No rozmawialiśmy o tym na Filipinach, jak byliśmy w tym i to mi tak właśnie dało do do właśnie świadomości, że pewne rzeczy przemijają, nie wiesz, kiedyś był Eldo, słynny, kurde, wiesz, raper, a teraz nagle masz 30, 40, 50 000 wyświetleń, nowe pokolenie, dzieciaki już tego nie chcą słuchać. No i właśnie a propos tego, że ludzie często myślą, że tak jak jest będzie zawsze, no nie będzie zawsze, a zwłaszcza teraz w tym dobie AI, gdzie się wszystko zmienia. I teraz jeżeli tych pieniędzy nie odłożysz, jeżeli nie zaoszczędzisz, nie mądrze nie będziesz dywersyfikował, to może się okazać, że to co ty robiłeś całe życie nagle już nie będzie nikomu potrzebne. Tak. I Peja jeszcze chyba wytwórnię jakąś zrobił, jeszcze się jakoś rozwinął, Sokół tak samo, jakieś Prosto i tak dalej, ale gdzie jest reszta chłopaków, nie? Co oni teraz robią? I wiesz i nagle się okazuje, że byłeś słynnym raperem, robiłeś jakieś koncerty, wracasz do gry, masz 30 000 wyświetleń, to moja Hot 16 chyba już ma 100 000, tak więc mam trzy razy lepsze wyświetlenia niż Eldo. Jest jakaś abstrakcja w ogóle, nie? Jak tak sobie o tym pomyślałem, >> a Eldo był legendą przecież. Gramik to światła miasta. Ta płyta to ewenementem była obok wtedy WWO. Jeszcze będzie czas. No i Jęker też swoją drogą nagrał przecież Jęker teraz wrócił. Tak w ogóle to samo. To samo też tam jakieś wyświetlenia takie no po prostu. No i wiesz i patrzysz na to i mówisz życie przemija, ten czas przemija i twoja sława przemija i i wszystko tak przeminie, nie? I i twoja praca może też przeminąć, potrzeba zapotrzebowanie na ciebie może przeminąć, a ludzie w ogóle o tym nie myślą i oni oni wiesz o czym nie myślą. O tym teraz tak mi przyszło też na myś, że coraz trudniej zarabiać hajs. Oczywiście są różne możliwości, tych możliwości będzie mnóstwo, ale załóżmy ludzie mają taką tendencję, że nie lubią. Moja mama często powtarza taką rzecz, że starych drzew się nie przesadza. Ludzie nie mają takie tendencje do tego, żeby być dynamicznym i tak dalej. I teraz mówiłeś o Eldo. Wyobraź sobie, że byłem na koncercie w Łodzi. Y był Eldo i Ostrý. Bardzo lubię koncerty Ostrego, one są bardzo energetyczne i czułem się tam po pierwsze jak y bym zrobił spotkanie z kumplami z podstawówki, bo wszyscy byliśmy w podobnym wieku, ale sala na której byłem to z 1/5 osób była tam, która po prostu stała przy scenie, więc nie wiem nawet jak to się opłacało, żeby opłacić dwóch artystów i Eldo i Ostrego, bo oni razem mieli taką trasę koncertową i wiesz, no fajnie, że się reaktywował, coś robi, no ale to nie są pew pewnie takie możliwości y nie ma takiej możliwości jak te kilkanaście lat temu, kiedy wydawał tą płytę Światła Miasta, nawet więcej to chyba było z 20 lat ponad temu. Więc to też jest ważne, żeby wykorzystywać ten czas i ten moment, który jest, a nie przespać tego.
>> Tak. I właśnie o to chodzi, że ludzie nie wykorzystują tych okazji. Myślą, że takie okazje będą zawsze. Myślą, że to co się teraz dzieje, to już będzie do końca życia. I wiesz, no to jakby daje do myślenia, nie? I na przykład ja też wiem, że może po kilku następnych latach, po kolejnej hoście mnie już nie będzie, mi się nie chce już tego robić. Ja już, ja w sumie powiedziałem już wszystko, co miałem powiedzieć. Tak, inwestowanie tak naprawdę jest proste, tylko to ludzie sobie to wszystko komplikują. Gdy ja zaczynałem nagrywać filmy o kryptowalutach, ja byłem dzieciakiem, gówniarzem 23letnim, tak, który 4 lata wcześniej gdzieś tam zaczął, przepraszam, 27, 23, jak wchodziłem, dzieciakiem 27letnim, który tam 4 lata wcześniej, jak na 23 lata, zaczął inwestować w kryptowaluty. Zupełnie inny mental, zupełnie inne nastawienia. Myślałem, że wiesz, zbawię świat, jak ja powiem ludziom o Bitcoinie, oni mnie posłuchają. No bo przecież to jest oczywiste, że jak jestem dłużej, to oni mnie posłuchają. Tak. Y, skorzystają z mojego doświadczenia i dzięki temu zarobią. A gówno, wiesz, oni wiedzą swoje po miesiącu, po dwóch wiedzą lepiej, wiedzą jak jak inwestować, potracili, wiesz, ja realizowałem zyski, to jeszcze mnie wyzywali na koniec. Jak mówiłem o dołku, żeby kupować Bitcoina, to mnie wyzywali, że naganiam na jakąś piramidę, wiesz, jakby. I te wszystkie lata, gdzie gdzie nagrywam już chyba nie wiem z 8 lat o kryptowalutach, wiesz, zmieniły też mnie jako człowieka, nie? I teraz jestem na etapie takim, że ja nie będę niszczył ludzi, a myślę, że następny etap to w ogóle nie będę już o tym mówił, bo kto miał skorzystać, to to skorzysta, a ludzie to biorą na za tak za taki pewnik, że to zawsze będzie, zawsze będą okazje, zawsze będzie, no nie będzie tak, nie będzie.
>> Tak, jeszcze zobaczyłem jedną taką ciekawą rzecz. Rozmawiałem z jednym z naszych wspólnych kolegów, akurat robiłem u niego badania i on powiedział mi taką mądrą rzecz. Ludzie lubią się okłamywać, bo żyje im się łatwiej. I to też jest właśnie chyba trochę o tym, nie? że gdzieś tam na zasadzie wiesz w kontekście i tego, że a nie mam czasu się zainteresować krypto, a nie mam czasu gdzieś tam wiesz zadbać o tą relację, a nie mam czasu zadbać o zdrowie, o inne rzeczy i robią sobie takie wymówki. Ja mam teraz taką nawet sytuację prywatnie, jak słyszę pewnego rodzaju wytłumaczenia, to tam [ __ ] nic nie pasuje. To jest totalnie tak absurdalne, stary, że tam no nie, to jest takie na zasadzie mówię to, bo mi jest łatwiej z tym żyć, sobie tak to wytłumaczę, >> tak >> rozumiesz, nie? I często to widzieliśmy w sytuacjach, kiedy ludzie tracili pieniądze na krypto. >> Tak, >> oni sobie to tłumaczyli w jakiś sposób, że ktoś coś gdzieś. Przecież to oni podejmowali decyzję. Ja tego nigdy nie rozumiałem, bo ja zawsze tłumaczyłem nawet naszym wspólnym kolegom, kurczę, rozumiem, że chcesz pokombinować 50% strategią Fila, 50% twoją strategią i na koniec cyklu podsumowujesz lewą stronę z prawą, nakładasz i patrzysz, co zadziałało.
>> Po co to komplikować? No i to co ty mówisz, życie jest łatwe, biznes jest łatwy, inwestycje są łatwe na pewnym etapie, jak się ma odpowiedni mental i odpowiednie podejście. Ostatnio sobie myślałem o tym, co jest taką rzeczą, którą powtórzyłbym Danielowi takiemu, który gdzieś tam by mnie zapytał o radę te 20, 20 parę lat temu, to bym powiedział: "Słuchaj mordo, dwie najważniejsze rzeczy. Pierwsza rzecz to to, żebyś miał odpowiednio ułożoną głowę, odpowiedni mental, czyli żebyś myślał często o tym, co do ciebie dociera, wyciągał wnioski, obserwował różne sytuacje, sam przeżywał pewne sytuacje, budował sobie tą głowę i widział to, że jak komuś się udało, to tobie też może się udać, też tam możesz dojść, tylko musisz po prostu sobie odpowiednie odpowiednią drogę dobrać, odpowiednie narzędzia i i też tam będziesz, jak będziesz odpowiednio konsekwentny i wytrwały. Przecież ty też nie osiągnąłeś sukcesu od tak. Ile miałeś różnych innych projektów, które nie wychodziły, aż w momencie klikło, kiedy my się spotkaliśmy, kiedy ty wcześniej wszedłeś w świat krypto i zrobiliśmy ogromną dźwignię. I druga rzecz, którą zauważyłem, to jest w ogóle tak ogromnie mocna, aż mam gęsią skórkę, to żeby mieć chociaż jednego przyjaciela w życiu, jak właściwych ludzi w życiu. Nie pasożytów, nie klakierów, tylko kogoś, z kim nie musisz się zawsze zgadzać, ale z szacunkiem rozmawiacie. Kogoś kto dba o tą relację, kogoś kto rozumie ciebie, kogoś kto patrzy z perspektywy tego, że jak mówisz coś do niego, to mówisz o pewnych potrzebach, a nie oczekiwaniach. I to jest [ __ ] kwintesencja życia na tym etapie. Jak masz odpornio ułożoną głowę, to jesteś jak ninja, napierdzielasz wszystkich. Jak masz kogoś bliskiego obok, gdzie możesz czasami przyjść i po prostu sobie na spokojnie, szczerze pogadać, to jesteś szczęśliwym człowiekiem. I jak masz jeszcze, jak ten człowiek skoczy za tobą w ogień i wie, że to jest prawdziwa szczera relacja, to reszta rzeczy się ułoży, nie? No ale dobra, bo zlecieliśmy na hip-hop, żeśmy sobie tak trochę pogadali moralizatorsko, to ciach bajera, czy jeszcze coś chciałbyś dodać?
>> Tyle chyba.
>> Słuchajcie, do zobaczenia. Piszcie w komentarzach, co chcielibyście usłyszeć od Fila. Pozdrawiamy. Cześć.
>> Pa pa. Yeah.