📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Nie chodzi o klocki ;) | Jak pomóc dziecku z ADHD – Wykład dla rodziców | Wawer, czerwiec 2026

PsychiatraPlus1:02:43

Transcription

[muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka]

Eh, jeszcze raz witam. Ja dzisiaj chciałbym opowiedzieć państwu o tym, w jaki sposób można wspomagać dziecko z ADHD. Może właściwie [parsknięcie] zacznę od anegdoty. Kiedyś jest u mnie na wizycie mama z dzieckiem. Akurat to dziecko potrzebowało leków. Wiadomo, że nie każda osoba z ADHD potrzebuje leków. No i byliśmy po rozmowie. Ja wytłumaczyłem, jak te leki działają, co będziemy chcieli osiągnąć. A mama mnie pyta: "Panie doktorze, no dobrze, to będę podawała leki, ale co jeszcze mogłabym robić, żeby wspierać moje dziecko?" No oczywiście szafran mu podaję, ale co jeszcze? Co pani podaje? Szafran. To jak to? No pan podobno jest specjalistą od ADHD. Ja jestem na grupie na Facebooku i tam rodzice dzieci z ADHD i tam wszyscy podają szafran. To jest główny lek na ADHD. To nie jest, zaprzeczam na wstępie. No i niestety tych, takiej prawdziwej wiedzy, naukowej wiedzy o ADHD i o tym, jak pomagać dzieciom dorosłym jest mało. Z czego to się bierze? No choćby stąd, że bardzo wiedza o ADHD jest nieuporządkowana. Bardzo trudno jest osobie, psychiatrze, psychologowi, który, który się nie specjalizuje w ADHD, zrozumieć, co to tak naprawdę jest ADHD. No i i rodzi się mnóstwo mitów na temat ADHD, ale o tym dzisiaj nie będę mówił.

Jak być może państwo wiecie, ja w tej chwili przygotowuję książkę dla was, czyli dla [odchrząknięcie] rodziców dzieci z ADHD. I kiedy zadałem pytanie na moich mediach społecznościowych, na jakie pytania chcielibyście państwo, żeby tam znalazła się odpowiedź, to Boże, strasznie, strasz setki, już nie wiem, może nawet tysiące są komentarzy z propozycjami tych pytań, na które powinienem odpowiedzieć w książce. I tutaj poprosiłem koleżankę, żeby wrzuciła do czata te pytania, żeby on to po prostu uporządkował. No i czat napisał: "Na podstawie wszystkich odpowiedzi widać bardzo wyraźnie, że rodzice oczekują kolej nie oczekują, tam jest, przepraszam, bo to wyświetla się kolejny slajd chyba. Nie oczekują kolejnej książki o objawach ADHD. Potrzebują przede wszystkim praktycznego przewodnika po codziennym życiu z dzieckiem z ADHD lub AUDHD, uwzględniającego sytuację rodzica, który często sam ma ADHD. Najważniejsze potrzeby rodziców: regulacja emocji, wybuchy złości i agresja. Tak. Pierwsze miejsce i tutaj kolejne, które w częstości yyy propozycji yyy się znalazły, no to prawie wszystkie dotyczą właśnie wybuchów, złości, agresji."

Yyy, zaraz do tego wrócę. Ja dzisiaj nie będę mówił o tym, co to jest ADHD. Ja dzisiaj nie będę mówił o tym, jakie są objawy ADHD. Ja nie będę mówił, jakie są zaburzenia towarzyszące. Przed chwilą podeszła mama yyy jednego z znaczy dziecka już dorosłego, co prawda z ADHD i i mówiła mi o różnych towarzyszących problemach y ADHD, no bo prawie każda osoba z ADHD ma zaburzenia towarzyszące, a wiele kilka na raz. Nie będę opowiadał o tym, czym się różnią objawy u chłopców i dziewczynek, jakie są następstwa nieleczenia. To wszystko bardzo dobrze wiemy. Nie będę mówił o tym, co robić, kiedy dziecko ma objawy agresywne. Zaraz, zaraz wyjaśnię, dlaczego. Przypomnę, że o wielu z tych kwestii, a właściwie o wszystkich z tych, które wymieniłem, że dziś ich nie będę omawiał, będziemy rozmawiać już wkrótce na kolejnym, kolejnej edycji ADHD Forum, czyli konferencji o ADHD. Tam możecie przeczytać na tych stronach o tech o tej edycji.

Dlaczego ja nie będę mówił o tym, jak radzić sobie z agresją, złością i tak dalej? Bo proponujecie mi, pytacie mnie, co ten mężczyzna, nie wiem czy widać, słabo trochę, ale chyba widzicie, tak? Ten samolot już kompletnie się nie trzyma niczego, spada i ten mężczyzna teraz się zastanawia, co tutaj teraz zrobić. Nie bardzo potrafię mu powiedzieć, co on ma zrobić. Myślę, że żaden y specjalista lotnictwa nie umiałby mu powiedzieć, co on teraz ma zrobić, bo pewnie by mu powiedział, że trzeba było o ten samolot wcześniej dbać i trzeba było, żeby ten samolot był w odpowiednim stanie. A jak już jest tak, no to niewiele można zrobić. Będzie bardzo trudno. To to chciałbym, żebyśmy powiedzieli sobie na początku i ja będę mówił o tym, jak dbać o ten samolot, bo tak naprawdę można powiedzieć metodą na to, żeby że no akurat tu już nie będzie adekwatne, adekwatne porównanie, bo tego samolotu spadającego no już nic nie uratuje. Tutaj tę relację może uratować wprowadzenie tych zasad, tylko to będzie długotrwały proces. Ale ale to to właśnie trzeba zrobić, żeby zadbać o relacje.

Chciałem jeszcze zaznaczyć, że oczywiście po pierwsze, każda osoba z ADHD jest inna. Po drugie, dzieci są w różnym wieku i oczywiście pewne rzeczy, które będę mówił, bardziej będą dotyczyć nastolatków z ADHD i dorosłych powiedzmy, a i kolej, a inne dzieci, malutkich dzieci z ADHD, a inne moje uwagi, propozycje będą dotyczyć malutkich dzieci czy kilkulatków z ADHD, więc to oczywiście wszystko zależy od na przykład wieku i od wielu różnych innych czynników. Pewnie państwo wiecie, to było widać w tych propozycjach, które rodzice chcieli, na które chcieli, żebym odpowiedział w książce. Pewnie państwo wiecie, że ADHD badania pokazują, że jest około 70-80% procentowo dziedzicznym zaburzeniem. Ale tak naprawdę ADHD jest 100%owo dziedzicznym zaburzeniem. Tylko wytłumaczę. Jeżeli ADHD dziedziczy się na genach predyspozycji, czyli nie ma jednego genu dla ADHD, tylko tysiące genów, które dają malutkie predyspozycje do tego, żeby mieć ADHD i trzeba mieć ileś tysięcy tych genów, żeby mieć ADHD, to jeśli pamiętacie z biologii, ja przekazuję mojemu potomstwu połowę genów i moja żona daje drugą połowę. Więc jeśli mam parę tysięcy tych genów, bo mam ja ADHD, no to parę tysięcy przekażę. A w dodatku badania pokazują, że osoby z ADHD dobierają się ze sobą, więc moja żona nie przekaże mu zero tych genów, tylko przekaże odpowiednią też liczbę. W związku z tym to ADHD, to moje dziecko będzie miało ogromną predyspozycję do tego, żeby mieć ADHD. Tak. I tak należy to powiedzieć, nie, że na pewno będzie miało ADHD, tylko ma ogromną predyspozycję do posiadania ADHD. Ale jak pewnie wiecie, na tą genetykę wpływa też środowisko i to jest druga rzecz.

Dosłownie dzisiaj [westchnienie] wyświetliło mi się na Instagramie, że pewien biolog polski, doktor nauk medycznych i jako taki występuje wszędzie, mówi o tym, że zanieczyszczenia, pasożyty i różne inne rzeczy powodują powstawanie ADHD. No w pewnym sensie ma rację, bo na tą predyspozycję genetyczną wpływają inne czynniki i te czynniki jakby podkręcają te tą predyspozycję. No ale to nie te czynniki powodują ADHD, tylko genetykę. Więc wracając, a no i teraz innymi słowy, jeżeli ktoś ma predyspozycję, ale rozwija się w środowisku odpowiednim, na razie tak zostawmy, co to znaczy odpowiednie, to będę starał się dzisiaj państwu opowiadać, to może nie mieć ADHD w tym sensie, że te jego objawy, to ADHD nie wyjdzie ponad powierzchnię, będzie sobie się tliło, że tak powiem, ale nie pojawi się w objawach, które utrudniają życie. I dlatego badania pokazują, że 70-80%, bo jeżeli weźmiemy teraz te moje dzieci, no to jeżeli będą one się w dobrym środowisku rozwijać, to może jedno z pięciu będzie miało ADHD, a może dwóch albo troje. No ale predyspozycję silną mają wszystkie moje dzieci. No dobra, więc innymi słowy, ADHD to bardzo silnie genetyczne zaburzenie. W związku z tym działa to w obydwie strony. Jeżeli dziecko ma, ja zawsze mówię, przynajmniej jedno z rodziców ma ADHD. Jeśli rodzic ma, no to prawie na pewno dziecko ma. No to to znaczy, że jeżeli mówimy o o dzisiaj będziemy zastanawiali się, jak pomóc dziecku z ADHD, no to trzeba też o tym pamiętać właśnie, że rodzice często albo obydwoje albo przynajmniej jedno mają ADHD.

Jeśli lecieliście kiedyś samolotem, to tam stewardesa albo nagranie teraz, to już częściej chyba jest, mówi o tym, że gdyby były te turbulencje, to spadną takie żółte maseczki i proszę nie zapomnieć, najpierw sobie je nałożyć, a dopiero potem towarzyszącemu dziecku. Najpierw trzeba sobie pomóc, a dopiero potem dziecku. Ja zawsze mówiłem, nie można dać komuś czegoś, czego samemu się nie ma. Jeżeli ja jestem niespokojny, mi jest trudno w życiu i jestem nadpobudliwy, impulsywny, to trudno, żeby moje dziecko tak się nie zachowywało. Nie musi. Nie mówię, że musi, ale jest na pewno to takim czynnikiem, który które będzie, który będzie wpływał na to, że że to moje dziecko też będzie miało problem. Okej. A zatem tak jak dziecko zdarza się, że nie kończy rozpoczętych zadań, yyy to już nastolatek, zbyt długo używa różnego rodzaju nowych technologii, y wybucha złością, czyli ma problem z regulacją emocji, zapomina o obowiązkach. Tak, rodzic często kilka rzeczy na raz robi, skrolluje do późna w nocy, a w każdym razie, jeśli nawet nie do późna, to scrollowanie, jak pewnie wiecie, scrollowanie mediów społecznościowych to jest po prostu uzyskiwanie dopaminy, podwyższanie poziomu dopaminy. Reaguje impulsywnie, zapomina o terminach i to będzie trudne dla nich obojga.

My niestety jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w naszej kulturze, w naszym kraju przyzwyczailiśmy się do tego, żeby wychowywać poprzez system kar i nagród, poprzez kontrolowanie dziecka i w ten sposób kształtowanie jego zachowania. Czyli stoimy z boku, jak przynosi ocenę, to mówimy, czy jest odpowiednio dobra ta ocena. Jak y dostaje uwagi, no to komentujemy, wydaje instrukcje i zakłada, że dziecko pewnie nie chce, skoro nie robi. Ja dzisiaj będę cały czas państwa namawiał do tego, żebyśmy starali się i wręcz sorry, jest to nieodzowne, jeśli mam dziecko z ADHD, żebyśmy wspólnie działali, żebyśmy pomagali regulować, zaraz będę opowiadał o tym, jak to robić, żebyśmy podtrzymywali to, co robi i żebym miał świadomość, że moje dziecko potrzebuje czasu, umiejętności do tego, żeby się różnych rzeczy nauczyć dopiero robić. Super by było. Mówię, to są takie wstępne slajdy pewnie, bo co to znaczy, że nie powinniśmy walczyć z ADHD, czyli powinniśmy zrozumieć to ADHD i rozumieć, w jaki sposób współpracować z dzieckiem z ADHD. To daje sukces. Nie zawsze. Nikt z nas nie jest idealny. Ani państwo, ani ja nie jesteśmy idealni, ale przynajmniej powinniśmy starać się współpracować, bo wiemy z badań, zresztą jest to bardzo logiczne, wydaje mi się, że tylko taka współpraca z drugą osobą z ADHD ma sens. Narzucanie jej naszej woli rzadko kiedy doprowadzi do odpowiednich efektów.

Tu mi się kolejna anegdota przypomina, jak kiedyś na konferencji międzynarodowej pewien starszy specjalista, lekarz z Anglii, profesor Nat mówił, że opowiadał, że wiecie, jak ja byłem w Akademii Medycznej na Uniwersytecie Medycznym, to nas uczono, że ADHD ma się tylko w dzieciństwie, potem się wyrasta. Dlaczego? No bo albo się dostosował, albo narzuciliśmy mu to, jak ma się zachowywać, albo wylatywał ze społeczeństwa. Szedł do poprawczaka, więzienia, brał narkotyki. Nie widzieliśmy go już. Proszę zapamiętajcie to. Ja nie mówię, że każde dziecko z ADHD, któremu będziemy narzucać wolę, bo dziewczynki z ADHD bardzo często dostosują się i one rzadziej wylądują w tych instytucjach, które wymieniłem, raczej będą miały depresję, samookaleczenia, próby samobójcze i tego typu następstwa. Okej.

Chciałbym bardzo, żebyście zrozumieli, że w ADHD to jest coś, czego wielu specjalistów od zdrowia psychicznego nie rozumie, że w ADHD nie mamy problemu tego, że dziecko nie rozumie, co powinno zrobić. Nam się wydaje, że nie rozumie. No bo jak ja piąty raz mówię, żebyś założył piżamkę, a on cały czas nie zakłada piżamki, no to no to on nie rozumie, co ma zrobić, pewnie. Natomiast to wynika z tego, że on nie wie, jak to zrobić i to jest to, w czym powinniśmy mu pomóc. I to będę dzisiaj, o tym będę dzisiaj opowiadał. Na pewno wiecie, bo to gdzieś funkcjonuje, gdzieś kiedyś rzuciło mi się w oczy, już nie wiem nawet gdzie, że ktoś policzył, że dziecko z ADHD ileś tam tysięcy razy, czyli innymi słowy wielokrotnie częściej niż dziecko bez ADHD słyszy różnego rodzaju upomnienia, różnego rodzaju negatywne komentarze. "Przestań się wygłupiać", "mogłeś się bardziej postarać", "znowu zapomniałeś", "skup się". >> [parsknięcie] >>

Badania pokazują, że dzieci z ADHD nie są motywowane przez negatywne komentarze. Negatywne komentarze u człowieka z ADHD. Zastanówcie się, jeśli mam rację, to wielu z państwa ma ADHD, no to zastanówcie się, czy was motywują negatywne komentarze. Jeżeli ktoś powie, że kiepsko zrobiliście swoją pracę, to czy to sprawia, że wy chcecie ją zrobić lepiej? Na pewno niektórzy tak, każdy człowiek jest inny. To już powiedziałem na wstępie. Y i to zawsze trzeba pamiętać, ale generalnie badania pokazują, że człowieka z ADHD motywuje to, że coś mu wychodzi, a nie to, że mu nie wychodzi.

Kolejna anegdota. Dlaczego ja tyle anegdot opowiadam? Dlatego, że terapia dialektyczno-behawioralna mówi, że metafory, historie, anegdoty to jest metoda uczenia człowieka z ADHD. Kolejna anegdota. W zeszłym tygodniu robiłem szkolenie właśnie z terapii DBT dla naszych specjalistów i między innymi elementem terapii dialektyczno-behawioralnej jest mindfulness, czyli uważność. Nie będę dzisiaj o tym opowiadał. I tam mieliśmy praktyki uważności pięciominutowe i ja powiedziałem naszym specjalistom: "Słuchajcie, jeśli z tych 5 minut udało wam się 10 sekund być uważnymi, to super. To cieszcie się z tego, że 10 sekund byliście uważni. Nie myślcie o tym, że 4 minuty 50 nie byliście uważni." Taką filozofię chciałbym, żebyście odtąd stosowali do siebie i do swoich dzieci.

Pytania będą pod koniec. >> Będzie nagranie będzie. Jeśli się nagra, to będzie na moim kanale. >> Dobra. >> Okej. Dobra. Słuchajcie, pewnie wiecie, że ADHD to niedobór dopaminy, między innymi, bardzo upraszczając. Nie wiem czy wiecie i czy macie tę taką, czy to czujecie, że człowiek z ADHD, znaczy przepraszam, każdy człowiek, chciałem powiedzieć, robi wszystko po coś. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie. Nie mamy dużo dzisiaj czasu przed północą. Koniecznie muszę stąd wyjść, bo tak bym chętnie z wami podyskutował. Ale ja uważam, że każdy człowiek na świecie robi coś, robi wszystko po coś. Różnica jest między nami taka, że jedni potrafią pomyśleć sobie, że za 10 lat chciałbym coś robić i będę teraz systematycznie małe kroki różne robił do tego, w tym celu, żeby za 10 lat coś robić. I być może nie będę zauważał, że to co ja teraz robię, to jest po coś. Ja to robię po coś, tylko to coś jest bardzo oddalone w czasie, a inni robią coś po coś teraz, tu i teraz. Ja tylko nie wiem, coś zrobię, jeżeli ja coś z tego mam. Ja chodzę, dbam o swoje zdrowie, chodząc po kawę. Ja nie idę na spacer, ja idę po kawę. Ja muszę robić to po coś. Dbanie o zdrowie nie jest dla mnie żadnym, żadnym dopaminorodnym, nie daje mi dopaminy, nie powoduje, że chciałbym to robić, ale jak pomyślę, że pójdę po kawę, to super, chętnie się przejdę dłuższą drogą. Okej, dobra.

Więc ja was przekonuję, że każdy człowiek na świecie robi coś po coś, tylko u ludzi z ADHD to jest ewidentne. Ja widzę, że moje dziecko tylko ubierze tą piżamkę, jak ja mu powiem, że włączę mu bajkę. Jak nie powiem, nie bierze tej piżamki. Okej, to jeśli się ze mną zgodzicie, to chciałbym was spytać, co według was jest największą nagrodą dla małego dziecka? Nie ma głupich odpowiedzi. >> Kurczę, nic nie rozumiem. [śmiech] Przepraszam, pojedynczo. >> Pochwała. Uwaga, rodzica. Już, no już musiała pani, chciałem, żeby podyskutowali, ale dziękuję pani bardzo. Będę was przekonywał, że dla dziecka, szczególnie małego, im mniejsze, tym bardziej największą, jaką możecie mu dać nagrodą jest wasza uwaga. Tą uwagę możecie bardzo różnie dawać. I uwaga to jest nie tylko patrzenie na niego czy zwracanie na niego uwagi. Bardzo dużo jest sposobów na to, żeby dawać tą uwagę. To jest inna kwestia. Nie będę o tym dziś mówił za bardzo, bo to jest bardzo długa, długi wykład, natomiast to jest najważniejsze. Macie coś, co jest bezpłatne i czym bardzo możecie sterować. W sensie sterować to nieładnie brzmi. Bardzo możecie kształtować zachowanie waszego dziecka. Ten samolot, pamiętacie teraz? Ten samolot taki zniszczony jest dlatego, czyli te wybuchy, agresja i tak dalej, dlatego, że on nie dostawał tego i on się nauczył, że on teraz tą uwagę może dostać od kolegów albo od dziewczyny, ale od was to już nie. Już nie macie co zaoferować. Dlatego staramy się dbać. Ten, ale gwarantuję wam, że nawet ten 18-nastolatek nadal uwaga jest dla niego bardzo, bardzo ważnym. Tak jak będzie miał dziewczynę, to taką, która będzie, jak on powie, chciałbym coś zrobić, to ona będzie słyszała go, że on chce to zrobić. Jak ona będzie mówić albo w ogóle nie słuchać go, nie będzie uwagi mu dawać, w żaden sposób to nie będzie dla niego fajna dziewczyna. Więc uwaga, to jest najważniejsza nagroda, którą możecie dać waszym dzieciom w każdym wieku. Oczywiście znowu w zależności od wieku inaczej dajemy tą uwagę. No ale dobra, mówię, tego nie będziemy dzisiaj omawiać, ale chciałem, żebyście wiedzieli, że to jest coś super ważnego.

No dobra, to teraz za co byśmy chcieli to te nasze dzieci nagradzać? Czy powinniśmy dawać nagrodę za to, że ktoś spokojnie zajmuje się sobą, pracuje, odrabia lekcje, tego typu rzeczy, czy też za to, że krzyczy i jest agresywny? Nie, nie musicie mi odpowiadać. Przepraszam za infantylne pytanie. Myślę, że logicznie powinniśmy nagradzać spokojne, spokojną pracę, że spokojną, konstruktywną pracę. [śmiech] No to kiedy powinniśmy w takim razie zwracać uwagę na to dziecko? Wtedy, kiedy krzyczy i domaga się już tej uwagi krzykiem, czy wtedy, kiedy jest spokojna? I znowu przepraszam z tym spokojem, bo to nie chodzi o spokój, chodzi o to, że robi rzeczy, które są konstruktywne, pozwalają mu się rozwijać, z którego my jako rodzice jesteśmy zadowoleni. No niestety, nie wiem jak wy, ja mam parę dzieci z ADHD i też kiedyś tak było, że głównie zwracałem uwagę wtedy, kiedy krzyczeli i kiedy się głośno czegoś domagali. A jak siedział spokojnie w pokoju i się bawił klockami, to wow, wreszcie mam czas dla siebie. [westchnienie] No to potem będę leciał tym samolotem. Okej, czyli jak dziecko bawi się cicho, to normalnie w tej chwili zazwyczaj wielu z nas zajmuje się swoimi sprawami, ale jak krzyczy, no to wtedy natychmiast dajemy mu uwagę. Dalej będzie slajd o tym, że nawet jeżeli ja tą uwagę daję krzycząc również, to nadal dałem mu uwagę. Powiedzieliśmy sobie, być może się ze mną nie zgodziliście, na szczęście nie protestowaliście głośno, ale jeśli się zgadzacie ze mną, że uwaga jest najważniejsza, no to negatywna uwaga jest gorsza od pozytywnej, ale nadal to jest uwaga. Okej.

Staramy się w związku z tym odwrócić te proporcje. To dawanie tej uwagi, czyli dawanie nagród, ale nie takich, znaczy można też się posuwać do nagród materialnych czasami. No różnie bywa. Tak to już zostawiam, bo to bardzo różne są sytuacje i z moimi 20lat, 20-parolatkami to już mało innych niż materialne nagród mogę im zaproponować, ale u mniejszych dzieci, no to tak jak powiedziałem, uwaga jest najważniejsza. I teraz ta relacja nasza będzie bardzo zależeć od tego, czy ja dawałem tą uwagę, czy ono się czuła przeze mnie, ona, on, on czuli się przeze mnie doceniani, wartościowi i widzieli, że ja poświęcam im uwagę. Tak, znowu odwołuję się do przykładu chłopaka i dziewczyny, bo myślę, że to jest bardzo czy partnera i partnerki, czy dwóch partnerów, czy dwóch partnerek, bo myślę, że to jest bardzo takie sugestywne i rzeczywiście trudno nam sobie wyobrazić, żebym był w związku z kimś, kto nie zwraca na mnie uwagi. No to dlaczego nasze dzieci miałyby być w związku z nami w momencie, kiedy my nie dajemy im uwagi? M. M czyli zamiast ciągłego poprawiania, poleceń, krytyki, super było, ja wiem, że to trudne, ale super było, gdybyśmy mieli czas na śmiechy, wygłupy, budowanie wspólne z klocków czy innego rodzaju zajęcia, które bardzo ważne są bez krytyki. No bo jeżeli ja daję, poświęcam uwagę, ale jednocześnie mówię, ale mógłbyś to lepiej zrobić. Tak, budujemy te klocki, ale jednak powiem, lepszy byłby ten samolot inaczej zbudowany. To już nie jest to samo.

A zatem namawiam was do tego, żeby zamiast reagować, kiedy dziecko krzyczy, płacze, przeszkadza, kłóci się, to żeby zauważać, że spokojnie buduje, czyta, samodzielnie rozwiązuje, współpracuje. Czyli dziecko spokojnie siedzi w drugim pokoju. Po dwóch minutach idę do niego. Wow, jak ty fajnie, fajne coś zbudowałeś z klocków. Może mogę ci w czymś pomóc? Chciałbyś? Ja wiem, że macie raport do napisania w drugim pokoju i różne inne bardzo ważne rzeczy. To jest wasz wybór. To jest wasz wybór. Tylko wam mówię, że w ten sposób dajemy dziecku uwagę i ono czuje się ważne i ono czuje, że ta relacja jest podtrzymywana, żebym nie leciał tym samolotem zdezelowanym, jak będzie miał 18 lat. I taka zasada, można, mówiłem państwu, że osoby z ADHD wszystko robią po coś. Dlatego dla nas, mówię o sobie, tak, nie narzucam wam posiadanie ADHD, mówię o sobie, dla nas bardzo ważne jest, są konkrety. No to można sobie taki konkret wprowadzić. Codziennie 15 minut siadam z moim dzieckiem, ono wybiera czynność, co mamy robić. Staramy się, żeby tak jak mówiłem, żeby to było coś takiego, że ja nie będę tam jakimś arbitrem, nie będę oceniał go w ten sposób, tylko razem spędzamy jakoś czas. No to może być cokolwiek. Oczywiście [westchnienie] telefon, tak jak wyjmę telefon w trakcie tej zabawy, no to dałem mu uwagę i zabrałem mu uwagę, bo on od razu czuje, że ja zabrałem mu uwagę. Żadnego telefonu, żadnego tabletu, żadnego komputera obok, bo pokazuję mu w ten sposób, że on nie jest ważny. Jednak ważny jest telefon, komputer.

Okej, kilka praktycznych przykładów zamiast, czyli szukamy cały czas, staramy się dostrzegać to, co dobre u naszego dziecka. Pamiętacie przykład z uważnością? Tak, z 5 minut, jak 10 sekund się udało. To cudownie. Świetnie. Zamiast znowu, zapomniałeś. Jeżeli nie wiem, raz w tygodniu na pięć wyjść cztery razy musiałem przypominać, a raz sam wziął plecak, to komentuję tylko w ten raz w tygodniu, mówiąc: "Wow, fajnie, patrz, udało ci się". Super. Chciałem od razu jedną rzecz powiedzieć. Dawanie takich rad jest bardzo trudne, dlatego [parsknięcie] że jak ktoś przepisze to, czy tam zrobi zdjęcie i będzie to wprowadzać, może to robić w taki sposób, że efekt będzie odwrotny. [śmiech] Czujecie to czy nie, >> że ja mogę powiedzieć: "Wow, udało ci się raz plecak wziąć". [śmiech] Dzisiaj, >> dzisiaj z panią doktor siedzieliśmy, mieliśmy wizytę z panią po stracie. Już nie chce traumatyzujące wydarzenie w jej życiu. Bardzo trudna historia opowiadała nam i ja siedziałem i się w ogóle nie odzywałem, jak ona opowiadała. A bardzo przykre rzeczy o śmierci bliskiej osoby, samobójstwie opowiadała. I pani doktor powiedziała: "Strasznie pani współczuję, to jest bardzo niebezpieczne, bo wiele osób mówi tej osobie, że jej współczuję. Ona to słyszy pewnie 20 raz tego dnia. Czujecie to czy nie? Ja ją wysłuchałem tylko nic nie skomentowałem, ale widziała, że cały czas jestem 100%owo. Jej słucham. [odchrząknięcie] Tylko daję wam to jako przykład, że dawanie uwagi, powiedziałem wcześniej, dawanie uwagi jest na bardzo wiele sposobów można zrobić i że to jest trudne. To jest bardzo trudne. Uczymy tego w zeszłym tygodniu, mówię, szkoliłem. Mam nadzieję, że na Wawrze też będą wkrótce mieli takie zajęcia dla rodziców. >> Okej, czyli znowu bałagan. Wchodzę do pokoju, wszystko jest zawalone, ale pół biurka jest czyste. Proszę. Super. Widzę, że wiecie, o czym mówię. Zamiast "przestań przeszkadzać", podoba mi się, że nie dodaję, raz udało ci się teraz poczekać. >> Nareszcie. >> Nareszcie. >> [śmiech] >> Okej, znowu się spóźniasz. Fajnie, że jesteś na czas. Super. Widzę, że to wymagało od ciebie przygotowania. Pewnie wcześniej przyszedłeś. Tak, doceniam to, bo to na pewno trudne dla ciebie.

Tak jak wam mówiłem, niestety my jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że my oceniamy efekty. My patrzymy tylko tu na ocenę. Nie myślimy o tym, że dziecko bez ADHD po 20 minutach albo na przerwie przed klasówką przejrzało i dostało piątkę. Myślimy o tym, że nasz dostał trójkę albo dwójkę. Powiem jeszcze trudniej. A może jedynkę i trzeba go pochwalić, bo siedział, próbował. On miał taki tor nauki. Tu ptaszek przyleciał, tutaj zadzwonił telefon. Tutaj wy żeście głośno w kuchni rozmawiali. Tutaj coś tam się działo. Próbował, ale nie udało się. Dobra, czyli staramy się zamiast "Dlaczego tylko czwórka?". Widzę ile czasu nad tym, widziałem ile czasu próbowałeś się uczyć. Trudno było. Może mogę ci jakoś z tym pomóc? Chciałbyś, nie wiem, korepetycję, czy chciałbyś, żebym ja z tobą usiadł? Mogłeś zrobić to lepiej. Podoba mi się, że nie poddałeś się po pierwszym błędzie, czy tam po pierwszej próbie. Próbowałeś znowu. Widziałem. Następnym razem postaraj się bardziej. Widzę jak bardzo się starałeś, chociaż było trudno. A wysiłek jest pod kontrolą dziecka. Wynik końcowy w jakimś stopniu? Oczywiście, że tak, ale niestety on, znaczy stety, niestety ja nie uważam, że niestety, żeby była jasność, ale ma ADHD i może mu być bardzo trudno ten odpowiedni, znaczy odpowiedni, taki jaki wy uznacie za odpowiedni efekt uzyskać.

Czy widzieliście kiedyś taki obrazek, że gdzieś tam na National Geographic czy Discovery, jak mały sak z dużym sakiem, jak ten mały lewek gania za tym dużym lewkiem? Na pewno widzieliście parę lat temu w Science, pewnie wiecie, jednym z najlepszych pism [odchrząknięcie] naukowych pojawiła się publikacja o tym, w jaki sposób u saków zachowanie rodziców. Tutaj macie cytowanie, gdyby ktoś chciał całą pracę na dole, gdyby ktoś chciał całą pracę przeczytać. W jaki sposób u saków kształtuje się zachowanie dziecka? Znaczy młodego, przepraszam, bo to o sakach, tak? Znaczy nie tylko o ludziach. I chciałbym wam kilka wniosków z tego badania pokazać. Po pierwsze, opieka rodzicielska dosłownie kształtuje rozwój społecznego mózgu młodego. Autorzy już we wstępie podkreślają, że relacja między rodzicem a młodym osobnikiem głęboko wpływa na rozwój układów układu mózgu regulujących zachowania społeczne. Innymi słowy, rodzic nie tylko zapewnia pożywienie i bezpieczeństwo. Jego zachowanie wpływa na rozwój struktur neuronalnych odpowiedzialnych za późniejsze funkcjonowanie społeczne. Czyli, bo nie wiem czy zrozumieliście, że wpływa biologicznie na ten mózg. Ten mózg jest inny. Dla rodzica dziecka z ADHD jest to ważne przekaz. Codzienne interakcje nie są jedynie wychowywaniem, tylko kształtują mózg, tworzą mózg. Działa to w obydwie strony. Niedostateczna opieka nie wpływa tylko na zachowanie, wpływa na biologię. Autorzy wielokrotnie podkreślają, że doświadczenia związane z opieką rodzicielską mają wpływ na rozwój układów neuroprzekaźnikowych, już nieważne których, regulujących zachowania społeczne. Relacja z rodzicem nie jest czymś psychologicznym, oddzielonym od biologii. Relacja staje się częstą częścią biologii rozwijającego się organizmu. I wreszcie dziecko uczy się relacji przede wszystkim przez doświadczenie relacji. Szczególnie ważny jest fakt, że artykuł praktycznie nie opisuje uczenia się poprzez instrukcje czy wykłady. Młody sak nie uczy się poprzez kazanie mu robienia czegoś, tylko przez to, że widzi, że duży sak tak robi. Kontakt, opieka, responsywność, bliskość, ochrona, wspólne interakcje. To są metody na kształtowanie dziecka, nie wydawanie instrukcji i nakazów. Tak działają nasze mózgi. Tak działa nasza biologia. Najsilniejszym sygnałem wychowawczym jest zachowanie dorosłego. Choć artykuł nie umawia bezpośrednio używania telefonów komórkowych, konsekwentnie pokazuje, że rozwój społeczny młodych odbywa się poprzez oddziaływanie rodzica na rozwijające się układy neuronalne.

Jeżeli rodzic codziennie czyta książki, uprawia sport, rozmawia z ludźmi, odkłada telefon podczas rozmowy, dziecko obserwuje to tysiące razy. Z perspektywy ewolucyjnej młody ssak jest zaprogramowany do traktowania zachowań dorosłych jako informacji o tym, jak funkcjonuje świat, a przez to jak ja, młody, powinienem funkcjonować. Jeśli myślicie, że wasze dziecko wchodzi do pokoju, a wy odwróceni tyłem coś robicie na komórce, to pamiętajcie, że to o czym ja tu wam mówię, właściwie o czym napisali autorzy, to są ewolucyjne, podświadome mechanizmy. On nie musi nawet spojrzeć. Jego mózg to rejestruje podświadomie. Okej. Dzieci czasami nas słuchają, ale obserwują nas cały czas. Mówię, nie najczęściej nieświadomie. To nie ma znaczenia żadnego, czy to jest świadome czy nie. Chcesz uczyć czytania? Czytaj książki. Chcesz uczyć regulacji emocji? Reguluj własne emocje. Chcesz uczyć ograniczenia ekranów, odłóż własny telefon. O czyżbym? A dobra, okej. Czyli dziecko uczy się życia obserwując nasze nawyki. Czyli zamiast "czytaj więcej", sam czytaj. Ogranicz telefon, odkładaj telefon. Nie krzycz, mów sam: "Spokojnie, idź wcześniej spać, sam dbaj o sen." Zamiast mówić "skup się", pokazuj jak ty się skupiasz. Oczywiście z tym ostrożnie, bo jak wiadomo, jednym z objawów ADHD jest hiperfokus, czyli to, że mogę z pracy nie wyjść do rana. To nie o to chodzi. Uwaga, na pierwszym miejscu. Tak, to jest główna nagroda dla naszych dzieci. Czyli nie szkodzi, że ten raport jest super interesujący. Czy nie wiem, czy cokolwiek, już nieważne, nie będę wydawał, dawał kolejnych przykładów w różnych innych zawodach. Nie ma to znaczenia. Jak widzę, słyszę, że dziecko potrzebuje mnie, natychmiast odkładam to i idę do dziecka. Jak siedzi cicho, dwie minuty, natychmiast idę do dziecka. Czyli powinienem te same zasady stosować [odchrząknięcie] do siebie i do dziecka, bo wtedy będzie ono też to się nazywa w psychologii, internalizowało je, czyli przyjmowało bez żadnych moich poleceń będzie przyjmowało, że tak to powinno funkcjonować.

Czyli wprowadzamy zasadę, znaczy niekoniecznie, tak? Nie, niekoniecznie po przyjściu dzisiaj do domu musicie wprowadzić zasadę, że w waszym domu telefonów się nie używa. Bo widzicie, mówię znowu o sobie, my ludzie, my osoby z ADHD mamy tendencję do skrajności i to nie jest zdrowe dla nas. Więc nie namawiam was, żebyście wyrzucili dzisiaj komórki i kazali dzieciom wyrzucić komórki. Ja mówię, żeby wspólnie i rozsądnie wprowadzić jakieś zasady. Okej, czyli mamy takie trzy filary. O mamo. Yyy, a [odchrząknięcie] ja nie wiem, czy ja w połowie jestem. Yyy, dobra, mamy trzy filary. Wsparcie, a nie kontrola. Uwaga, proaktywna uwaga, czyli wtedy, kiedy kiedy dziecko jest spokojne i i praca nad sobą, stosowanie tych zasad, które chcielibyśmy, żeby dziecko stosowało. Uwagi dotyczące komunikacji z naszym, takie praktyczne uwagi dotyczące komunikacji z naszym dzieckiem. Yyy, czasami jest moja żona z jednego pokoju krzyczy do drugiego: "Załóż piżamę". Próbowaliście to kiedyś z waszymi dziećmi? Działa. >> Nie. >> Nie. >> Yyy, to dziecko jest wyłączone, jest w innym świecie i to nie działa. Dlatego po pierwsze, wyłącz konkurencję, czyli zanim zaczniesz rozmawiać, wycisz te. A nie musicie zawsze wszystkich tych zasad, ja tylko podaję, co można zrobić. Tak, to nie znaczy, że wszystko to tak krok po kroku macie zrobić. To jest kilka, pięć zasad, które które ułatwiają komunikację z dzieckiem z ADHD. Po pierwsze, można wyłączyć telewizor, ekran, telefon czy albo nie chcę powiedzieć zabrać, broń Boże, telefon, ale w każdym razie poprosić o wyłączenie albo odłożenie telefonu. Zejdź do poziomu wzroku. Dotyk. Bardzo często wiadomo, że dzieci z ADHD, z ASD mają często nadwrażliwości. Yyy, to wynika z tego, z natury tego zaburzenia. Nie będziemy dzisiaj o tym mówić, ale yyy jeśli to dla niego jest okej, dla waszego dziecka jest okej, to bardzo warto dotknąć ramienia, łokcia, żeby zwrócić uwagę. Łapiemy kontakt, czyli czekamy, aż dziecko zwróci twarz do mnie i spojrzy na mnie. No i podajemy krótką, krótki komunikat. Wiesz co, byłem dzisiaj w pracy i taki zmęczony jestem. Teraz przyszedłem, nie wiem, czy może ty byś powinien założyć coś teraz. Nie ma to żadnego sensu. Tylko mówię, załóż, bo dres, bo idziemy na dwór. Załóżmy. Więc wydajemy krótki, czy dajemy krótki komunikat, konkretnie czego czego oczekujemy. Oczywiście mam nadzieję, że wiecie, że krzyk utrudnia komunikację, a nie poprawia. Mam nadzieję, że tego nie robicie, bo to nie ma żadnego sensu. Nie osiągacie. Moim celem jest, żebyście osiągali wasze cele, >> żebyście się komunikowali. Zapewniam was, to jest moim celem. Krzyczenie nie prowadzi do tego. Znowu, nie mówię, że się nigdy nie uda. To jest biologia. Tu nie ma 2 plus 2 to 4. Natomiast generalnie tak to nie działa. I krzyczenie powoduje reakcję albo tak, walcz albo uciekaj. Czyli albo agresję spowoduję, albo obronną reakcję. Russell Barkley, może słyszeliście, jest taki od wielu, wielu lat amerykański psycholog ADHD i on bardzo fajnie mówi: "Mniej gadania, więcej mówienia." Zamiast, nie wiem, snuć jakieś opowieści po prostu albo oczekiwania z drugiego pokoju, że moje dziecko ubierze piżamkę, idę do dziecka, dotykam go za za łokieć. Spójrz na mnie. Chciałbym, żebyś założył piżamę. A przepraszam, ale błąd popełniłem. Chciałbym, żebyś założył spodnie. Chciałem powiedzieć, wiecie dlaczego? Piżama ma dwie części. Jeszcze trzeba zdjąć to, co się >> bardzo słusznie pani doktor podpowiada, że najpierw trzeba zdjąć to, co się ma w tej chwili na sobie. Przepraszam bardzo. Dziękuję. Wszystko po kolei. >> Każdy radzi sobie najlepiej, jak umie i każdy uczy się całe życie. Bardzo dziękuję pani doktor. Znaczy ja oczywiście tak robię, ale tutaj, że najpierw mówię, żeby zdjąć. Dobra, czyli mniej gadania, więcej mówienia.

Na pewno wiecie, że nasze dzieci bardzo są to trochę to właściwie mówiłem już wcześniej, tak? Czyli mówiłem o tym, że ta nagroda to musi być tu i teraz, że człowiek bez ADHD może sobie pomyśleć, że za rok coś osiągnie. Człowiek może też znowu, każdy człowiek jest inny, ale bardzo często czy najlepiej na niego zadziała, jeśli powiem mu, że jak zjesz zupę to

będziesz mógł wyjść na dwór. Załóżmy. Okej. W przypadku dzieci z ADHD różne są sytuacje, ale generalnie nie stosujemy żadnych kar. W przypadku dzieci z ADHD pojawiają się różne konsekwencje. Jeżeli moje dziecko rzuciło we mnie swoją ulubioną zabawką i ona się zniszczyła, to nie ma ulubionej zabawki. To jest naturalna konsekwencja. Okej.

No i tak, zamiast puchar za miesiąc to jeden punkt, ale w tej chwili bardzo, bardzo ważna zasada. Nie mogę już jej rozwijać, bo nie wyjdziemy. Przewidywalność. Bardzo bym chciał, żebyście pamiętali, bo my rodzice, pewnie nie tylko dzieci z ADHD, myślimy sobie: "Jest jakaś trudna sytuacja, nie mogę uzyskać od mojego dziecka tego, co chciałbym uzyskać". I mówię mu: "No dobra, jak to zrobisz, to jutro będziesz mógł pograć na konsoli." Nie wiem, 15 minut załóżmy. No i przychodzi jutro i on się nie domaga tej konsoli. Lepiej by było mu nie dawać. Nie >> dajemy. Przypominamy mu, że się umawialiśmy, że możesz dzisiaj zagrać na konsoli, bo będziemy tego samego od niego oczekiwali. jak powiedział, że coś tam zrobi, to oczekujemy, chcemy oczekiwać, żeby on to do tego dotrzymał. To działa w obydwie strony. Jeżeli miałoby być, że nie wiem, tak w drugą stronę też tak, jeżeli to miała być jakaś negatywna konsekwencja, no to też dopilnowujemy tego i staramy się być konsekwentni.

Tu jest pewien problem. Elephant in the room. Wiele dzieci z ADHD ma rodziców, którzy się rozstali. Osoby z ADHD częściej się rozstają. I kiedy rodzice nie żyją ze sobą, a już nie wspomnę, że są w konflikcie ze sobą, to to jest bardzo trudne. To tylko mówię wam, że to jest bardzo, bardzo trudne wtedy, bo to dziecko w ogóle nie nie ma konsekwen, znaczy nie ma konsekwencji w jego życiu. Jedno, jeden rodzic robi coś innego niż rodzic drugi. I to jest bardzo trudne. Mhm. Dobra, czyli jak w sobotę mamy pójść na basen, to w sobotę idziemy na basen, choćbym był wykończony, a on się nie domaga. To daje przewidywalność.

Kilka lat temu, chyba w 23, tak, w 23 roku opublikowano takie badanie, w którym poroszono osoby skupiające się, znaczy poroszono dwie osoby, żeby usiadły razem i wykonywały wspólnie jedno zadanie i sprawdzano im aktywność elektryczną mózgu i okazywało się, że fale mózgowe synchronizowały się ze sobą od lat w psychoedukacji ADHD jest coś takiego, co nazywamy body doubling, czyli jeżeli druga, jeżeli mam trudność ze zrobieniem czegoś, to potrzebuję, żeby przyszła do mnie druga osoba i żeby wspólnie ze mną, ona nie musi nic robić, żeby usiadła gdzieś, nie wiem, usiadła ze mną przy moich lekcjach albo przy sprzątaniu pokoju, siedziała przy mnie, a ja będę sprzątał, żeby druga osoba ze mną się skupiała. To jest bardzo ważne i to wszyscy czy większość rodziców dzieci za DHD robi naturalnie. Czyli jak moje dziecko ma problem ze zrobieniem lekcji, to siadam z nim i wspólnie robimy lekcje. Czasami będę potrzebował z nim naprawdę wspólnie robić, czyli razem robimy te zadania, a czasami po prostu siedzę obok i patrzę jak on robi i mówię: "O, teraz tutaj zobacz to tutaj tak jakoś tam w tym uczestniczę". A czasami zdarza się, że ja mogę wziąć komputer i robić coś, a on siedzi obok i odrabia swoje lekcje. Obydwoje się skupia. Obydwaj się skupiamy. Różnie to działa, ale w każdym razie to wspólne skupianie się jest super ważne i naprawdę daje dobre efekty. [odchrząknięcie] [kaszel]

Wiemy, że ADHD można powiedzieć, że to jest niedojrzałość mózgu. Mania pokazują, badania obrazowe pokazują, że kora mózgowa u osób z ADHD jest troszkę cieńsza. To jest niewielki zazwyczaj efekt, no ale ale jest i że z wiekiem ona przyrasta. U wszystkich przyrasta, tylko u ludzi bez ADHD znacznie wcześniej, a u osób z ADHD później. Innymi słowy, takim bardzo fajnym porównaniem jest to, że to moje dziecko potrzebuje, żebym ja pojeździł z nim tym rowerem dłużej, trzymając go, a potem potowarzyszył mu przy tym rowerze, a dopiero potem daje mu jeździć samemu i ja powinienem wiedzieć, zaakceptować to, że on potrzebuje dłużej. mój słuchajcie pięciolatek. Ja już nie wiem ile ja razy blok okrążyłem biegając z nim. No on cały czas nie jeździ na tym rowerze. Straszne to jest. No. No, ale tak ma ma ADHD. Yyy muszę już trochę skreszczać się, bo a to jest bardzo ważny temat. To co my widzimy jako krzyk, płacz, czaskami drzwiami, odmowa odrabiania lekcji to są emocje, których my nie widzimy. No i zobaczenie tych emocji to tutaj tkwi sposób na to, żeby ten samolot nie leciał tak, nie pikował w dół. Metodą na to, żeby próbować na to do do tego dotrzeć jest to okazywanie uważności, dawanie uwagi mojemu dziecku. No ale to wymaga na pewno umiejętności i tak jak mówię to myślę, no ludzie są różni. Niektórzy rodzą się z naturalnymi predyspozycjami do tego, ale generalnie 99,99% ludzi nie rodzi się z tym, rodziców nie rodzi się z tym i trzeba się tego uczyć.

To co bym chciał, żebyście zapamiętali, że jak jest jakiś problem, to my w tej chwili zazwyczaj staramy się szybko ten problem wymodelować, tak? Powiedzieć masz jedynkę, to powinieneś się więcej uczyć. Załóżmy to powoduje powstawanie muru, reakcję obronną i raczej nie doprowadzi. A w długiej perspektywie to już tak jak powiedziałem ten samolot leci pikuje. I teraz to, że ja będę od dzisiaj inaczej się zachowywał to parę lat robiłem inaczej. Niestety mur nie niszczy się w jeden dzień tylko latami. Dlatego to uwaga, zrozumienie, dostrzeżenie wysiłku to jest druga, druga droga, dłuższa droga, ale jedyna właściwa. Dopiero w tej drodze pojawia się możliwość skorygowania zachowania. Humor jest zawsze bardzo dobrą metodą na to, żeby taką relację zapewniać. Natomiast jest też trzeba umieć, no to tak jak dawałem wam przykład, że wszystko powiedziane różnie może dawać różne efekty, a czasami przeciwstawne.

Bardzo ważny temat, o którym co najmniej godzinę powinienem wam opowiadać, to jest struktura. Jak ja, jak przyjmujemy pacjentów, jak ja rozmawiam z naszymi specjalistami czy z pacjentami, to mówię: "Proszę pana, panie Pawle, zadaniem każdego z nas tutaj u nas w poradni, czy to lekarza ADHD, czy psychologa ADHD, terapeuty ADHD, coacha ADHD, czy dietetyka ADHD jest ustrukturyzowanie pana życia. Struktura to lekarstwo na ADHD. Bardzo chciałbym, żebyście to zapamiętali. i czyli różnego rodzaju rutyny. Tak, bo zobaczcie co to znaczy, że wprowadziliśmy zasadę, że nie wiem po zjedzeniu zupy coś tam się dzieje, co na co dziecko czeka, no to to dziecko po pierwsze ma już pewność i i jest spokojniejsze, wie, że po zjedzeniu zupy coś się zadzieje. A po drugie to nie ja się to ja mu nic nie narzucam. Po prostu jest taka zasada, ja się z nim nie kłócę. Co, co ja mogę? No po zjedzeniu zupy to będzie. Nie wiem czy to czujecie, ale naprawdę tak to działa. I w A jeszcze chciałem wam, jest nawet takie badanie, chciałem wam pokazać badanie. Jest takie badanie, które mówi, że w tych domach, w których ta struktura funkcjonuje, zaraz wam pokażę planery. Być może macie planery w domach, ale pokażę tym, co nie mają i nie wiedzą o co, o czym mówię, że w tych domach, gdzie są jest prowadzona struktura, dzieci z ADHD mają mniejsze nasilenie objawów. Mhm. Okej, zobaczcie, są różnego rodzaju dostosowane do wieku planery. Bardzo namawiam, żeby je stosować. Te planery, taki cykl dnia, poniedziałek, wtorek, środa i u małych dzieci to jest obrazkami. U większych jakiś tam możemy pisać. Tak, tu można też zdjęcia mieć, jakiś tam mały aparat, te co od razu drukują i różne rzeczy sobie ponaklejać na ten planer. Tak czy inaczej, czy po prostu u nastolatka napisać co robimy. Aczkolwiek wizualizacja jest bardzo ważna w ADHD. Namawiam, żeby to były kolorowe planery, żeby ładne zdjęcia na nich wisiały, bo wtedy to daje dopaminę i to dziecko też chętniej patrzy na ten planer. W każdym razie bardzo dobrze to funkcjonuje i planowanie tego planera to jest też wspólne zajęcie. razem ustalamy co będzie i trzymamy się potem tego.

Przypominam, znowu nie mam czasu o tym, żeby wam poopowiadać o jedzeniu, ruchu, śnie. Wiemy od lat, że aktywność fizyczna leczy ADHD. Mam kilku olimpijczyków pod opieką sportowców, którzy jak długo uprawiali sport, nie mieli żadnych problemów i nikt by nie powiedział, że mają ADHD i w momencie, kiedy przyszedł COVID, nie można było ćwiczyć, skończyła się kariera, albo kontuzja nastąpiła, dramatyczny stan u nich się pojawił. Ruch leczy, ale pamiętamy o tym, że jednym z objawów ADHD jest brak sił. No i takiej osoby oczywiście, która z łóżka nie może wstać. Nie namawiamy na bieganie maratonu. Późe po kawę. >> Słucham? >> Tylko pójść po kawę. >> Pójście po kawę. No na przykład. Okej. W związku z tym warto, ale to to takie ogólno ogólne zasady, że przed to na tą godzinę przed snem staramy się już wyciszać, czyli nie telewizja, nie komputer, nie konsola, tylko książka, kąpiel, układanie puzzli, takie rzeczy, które wyciszają, nie są stymulujące mniej więcej na godzinę przed. To już mówiłem o tym, że ruch jest bardzo dobrym lekarstwem. No właśnie. Chciałem chwilkę o lekach. A przepraszam, gdzie ja to mam? Okej, dobra. Nieważne gdzie ja to mam, ale ale opowiem wam, że warto, żebyście pamiętali, że czasami bez leków się nie da. Niemieckie wytyczne mówią, że są trzy poziomy nasilenia objawów ADHD. W łagodnym poziomie stosujemy tylko zachowania, znaczy modyfikacje behawioralne. W umiarkowanym zachowanie, czyli pomagamy odpowiednio funkcjonować i można rozważyć leki, ale w znacznie nasilonym ADHD pierwsze co powinniśmy zrobić to dać leki. Czyli chciałbym, żebyście się nie zamykali na nic, bo według mnie zawsze celem jest pomożenie dziecku, a nie to, żebym ja, bo ja uważam, że leków nie należy stosować, był zadowolony. Znaczy ja tak uważam, a oczywiście macie prawo do własnych decyzji. Okej. O, to jest właśnie to. Tak, czyli czasami ta biologia będzie tak utrudniać, że bez zastosowania leków.

I to jest podsumowanie mojego wykładu. Myślę, że nie będę czytał tego. Możecie, jeśli chcecie zrobić zdjęcia takie proste parę zasad i sukces murowany. Trochę żartuję sobie oczywiście, ale ale rozumiecie jak jeśli wszyscy już zrobili to pamiętajcie, że nikt nie jest idealnym rodzicem i ja nie chciałbym, żebyś znaczy, bo, bo to jest nierealne [śmiech] i nie będziecie nigdy idealnymi rodzicami, tak jak ja nie jestem, ale staramy się być lepsi niż jesteśmy i to jest super. I za to bardzo wam dziękuję, że przyszliście, bo chcecie być coraz lepsi i chcecie pomagać swoim dzieciom. A to przed przyjściem tu dosłownie pół godziny przed przyjściem, tak mi pomagali napisać ten wykład. Bardzo wam dziękuję. [aplauz] Yeah.