📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Suplementy które naprawdę działają – dawki, godziny i błędy | Jakub Mauricz

Paweł Albrecht49:34

Transcription

Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Albrecht. Jest ze mną Jakub Paurz. W tym odcinku będziemy rozmawiali o suplementach, a konkretniej o trzech rzeczach, czyli jakie suplementy brać, kiedy i w jakich dawkach. Podzielimy to na suplementy całoroczne i na suplementy celowane, czyli to co bierzemy zawsze i to, co bierzemy na konkretny przypadek. Więc Kuba, zacznijmy od tego, co jest naszą bazą na cały rok od pierwszej rzeczy.

Na pewno jest to witamina D3, którą powinniśmy raczej brać w porach porannych z tego powodu, że u niektórych osób może ona mieć charakter pobudzający. Po drugie, witamina D3 jest rozpuszczalna w tłuszczu, więc raczej bardziej widzę jajecznicę w porze śniadaniowej niż kolacyjnej. Jeżeli chodzi o dawki, to tutaj jest bardzo duża rozpiętość. Od dwóch do nawet powiedziałbym 10 000 jednostek witaminy D3 dziennie. Natomiast to wszystko zależy od naszego poziomu, od stanu zdrowia i od tego jaka jest wrażliwość receptora na witaminę D. Przy wyższych dawkach z pewnością warto jest podać witaminę K2 chociażby w ilości 50 czy 100 mikrogram jako MK7, czyli menachinon. Można też rozpatrzeć w suplementacji magnezem, bo często mówi się, że witamina D3 plus magnez to jest dopiero paliwo rakietowe dla naszego organizmu. A po co? Przede wszystkim ze względu na układ odpornościowy, co powinny docenić osoby, które nie tylko borykają się z przeziębieniami i pozostałymi infekcjami, ale także alergicy i osoby borykające się z chorobami autoimmunologicznymi jak Hashimoto. A ponadto najlepszą regenerację mózgu, mięśni dla każdego.

No dobrze, witamina D3 jest takim zagadnieniem w internecie, które albo leczy raka, albo może cię zabić. Są skrajne różne opinie. Zawsze pojawia się taki argument, że dzieciom kiedyś podawano 50 000 jednostek, potem to zmienili. Więc jak to jest z tymi jednostkami? Ile tych jednostek tak naprawdę powinno być? Bo niektórzy piszą, ja w komentarzach, mówię to na podstawie tych komentarzy, które dostajemy z naszych odcinków, że ktoś pisze, że 4000 to w ogóle na niego nie działa i dopiero jak zaczął brać x 000 jednostek, dopiero ruszyło. Jak to jest?

Mogę tutaj za przykład wziąć mojego serdecznego przyjaciela, który choruje od 18 roku życia na cukrzycę typu pierwszego i dopóki on nie wszedł na 12000 jednostek witaminy D dziennie, to nic się nie działo. W pewnym momencie po półrocznej suplementacji osiągnął poziom pod 80, jeżeli chodzi o koncentrację i stwierdził: "Dobra, to już mam ten ładny poziom, to może teraz zejdę sobie do 6000". I kiedy po sześciu tygodniach, po półtora miesiąca oczekiwania zrobił sobie badania po raz kolejny, to ten poziom spadł już do 47. Więc wiadomo, że cukrzyca typu pierwszego jako choroba autoimmunologiczna to jest coś zupełnie innego. Natomiast u wielu osób faktycznie, aby ten poziom utrzymać no trzeba stosować zdecydowanie większe dawki niż te 2 czy 4000 jednostek, które nam się mówi. Natomiast chyba chodzi o to, żeby gdzieś uplasować się w tej optymalnej dawce i ani nie brać dawek typu 600 czy 800 jednostek międzynarodowych, które raczej nic nam nie dadzą, ale też unikać dawek typu 20, 50 000 czy 100 000, tak jak niektórzy biorą, bo jednak jest to obarczone pewnym ryzykiem. Wiadomo, że dla szerszego kontekstu warto jest poznać stężenie paradhormonu i kalcytoniny, czyli tych hormonów, które zawiadują gospodarką wapniowo-fosfolową, aby nie mieć ani osteoporozy, ani też nie nabawić się z drugiej strony kamicy nerkowej. Natomiast takie straszenie, że jak będziesz brał więcej niż 4 czy 6000 jednostek witaminy D3, to zaraz będziesz miał kamicę i głowa ci odpadnie, to to jest po prostu między bajki do włożenia. Czyli w całym tym odcinku, tam gdzie się da, jeżeli zbadamy poziom tu w tym przypadku witaminy D3 i widzimy po jakiej dawce, po jakim okresie czasu nam to wzrosło, no to wtedy to jest ta dawka odpowiednia, powiedzmy, dla nas, takim dużym uproszczeniu można by było to tak powiedzieć, nie?

Y, co w przypadku dzieci? Jaka ta witamina, jaka dawka tej witaminy D powinna być w przypadku dzieci używana? Ja ci mogę powiedzieć jakie dawki ja stosuję dla moich dzieci w tym okresie jesienno-zimowym, gdzie wiadomo słońce jest jak na lekarstwo i nawet jak pójdziemy sobie zjeżdżać na sanki przez pół godziny czy godzinę, no to wiadomo, dziecko jest prawie całe zaklejone, czapka, kurtka, szalik i tak dalej, więc dużo tych promieni promieni słonecznych nie przyjmuje. Dlatego w tym okresie daję moim dzieciom, a mam czterolatka i sześciolatkę, m to jest dawka około 3000 jednostek dziennie i potem w okresie wiosennym schodzę tak naprawdę na 1000 z tego powodu, że moje dzieci bardzo dużo czasu spędzają na świeżym powietrzu, więc to jest dawka optymalna. Zresztą jak badałem im ostatnio poziom to jedno ma 70, drugie ma 80.

Okej. Czyli też znowu badanie poziomu i wychodzimy od tego, czyli to jest ta baza, no bo słuchanie w rolce czy w wywiadzie tego, że mamy brać dużo witaminy D, czy jak mamy jakąś chorobę, to bierzmy witaminę D, no musi być zastosowane w odniesieniu do wyników naszych badań, a nie do tego, że ktoś gdzieś tam coś powiedział, nie?

Tak, czyli ta suplementacja powinna być szyta na miarę, a nie na zasadzie, bo ktoś powiedział, bo nie wiem, znany influencer czy specjalista, ktokolwiek, bo naprawdę są różne osoby w internecie i niektórzy powiedzą, że poziom między 20 a 30, czyli ten sub optymalny jest już wystarczający, z czym łaskawiej się nie zgodzę. Natomiast są też osoby, które mówią, że poziom powyżej 200, czyli dwukrotnie wyższy niż ten poziom, który jest oznaczony jako toksyczny, że dopiero wtedy zaczyna się życie. I okej, w swoim doświadczeniu też miałem pacjentów, którzy mieli albo bielactwo, albo jakieś pozostałe choroby i faktycznie dopiero powyżej 100, czyli teoretycznie w tym poziomie toksycznym zaczęli czuć, czuć się dobrze. I u niektórych osób powyżej 200 zaczęły spadać zmiany dotyczące bielactwa, czyli pojawiła się repigmentacja, ta taka biało-osinowa skóra odzyskiwała swój normalny koloryt. E, natomiast nie chciałbym używać tego jako wiesz, takie ekstrapolowanie, że wszyscy tak powinniśmy robić. To jest bardziej studium przypadku, że ciekawe, że tak jest. Więc jeżeli masz ochotę zrobić taki eksperyment, to okej. No ale mimo wszystko nie oczekuj od razu, że wszystkie choroby świata odejdą i będziesz miał super focus testosteron razy milion i będzie pięknie.

Tak, bo niestety z suplementami jest tak, że te rolki, które są w internecie i dłuższe formy, wywiady mają to do siebie, że witamina C i D jest lekiem na wszystko od raka przez inne schorzenia, że wystarczy, że weźmiesz dużo większą dawkę i nagle problemy wszystkiego całego świata się rozwiązują. Nie.

Ale ale też trzeba powiedzieć, że witamina C i D są bardzo mocno niedoceniane, bo zobacz, że nas nauczyli w szkole, że witamina C to jest na szkorbut, nie na krwawiące dziąsła, wypadające zęby i tak dalej. To by było na tyle. A jak popatrzymy sobie głębiej, to jest to nie tylko bardzo fajne leczenie objawowe w przypadku infekcji wirusowych, czyli przeziębienie, grypa i tak dalej, RSV, wszystko po kolei, co jest w stanie się w tym okresie jesienno-zimowym przypałętać, ale także jest to świetny produkt, który regeneruje u nas zapasy kortyzolu. A umówmy się, przewlekły stres, kortyzol nadnercza, to jest taki temat, z którym problem ma no o 60% Polaków statystycznie. M. Ponadto witamina C jest też bardzo ważna dla resyntezy kolagenu, więc można zjadać jakieś hydrolizowane kolageny czy peptydy kolagenowe, wszystko po kolei, ale bez witaminy C, no ten proces jest nieco upośledzony. To jest trochę jak wiesz, auto sportowe, benzyna wysokooktanowa, ale wtrysk podlenku azotu też się przydaje. Więc takim podtlenkiem azotu jest tutaj witamina C. Jeżeli chodzi o witaminę D, ponownie w szkole nauczyli nas zdrowe kości, mocne zęby, dobre szkliwo i tak dalej. A prawda jest jaka? Prawda jest taka, że jest to witamina D o witamina o działaniu przeciwnowotworowym. Jest to też bardzo dobry wpływ, co udowodniono w ostatnich badaniach australijskich na grupie blisko 400 000 osób minimalizuje ryzyko przedwczesnego zgonu z jakiejkolwiek przyczyny. Czyli jeżeli schodzisz z tego świata z perspektywy cukrzycy typu drugiego, chorób sercowo-naczyniowych czy też właśnie nowotworu, no to wysoki poziom witaminy D może cię przed tym uchronić. Więc no jest dużo ciekawiej niż to co się mówi, więc nie dziwię się też, że te przesłanki są trochę wodą na młyn dla osób, które tworzą clickbaowe treści, bo jest tam ziarenko prawdy.

No to jak jesteśmy przy witaminie C, to w takim razie jaka dawka, kiedy? Już po co powiedzieliśmy.

Witamina C wbrew obiegowej opinii 80 mg nie robi nam roboty. Ja bym tutaj podzielił to bardziej na taką dawkę startową 200 bądź 500 mg, która jest powtórzna w perspektywie czasu nawet do 2 g dziennie, co jest bardzo ciekawe w świet ostatnich badań, ale do tego zaraz dojdziemy. Raczej w porze porannej albo w porze około obiadowej raczej nie przed snem z tego powodu, że witamina C nasila filtrację nerek. Więc jeżeli weźmiemy gram witaminy C, powiedzmy po kolacji, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że o 1ze, 2:00 czy 3:00 nad ranem udamy się do toalety, bo już te nerki będą mówiły: "Wujek, idziemy siku". A po co jednak sobie przerywać sen? Więc początek dnia byłby zdecydowanie lepszą opcją. Po drugie, kwestie związane z tym, że witamina C będąc kwasem, kwasem askorbinowym też może mieć wpływ na zwiększone przyswajanie żelaza. Więc tutaj też możemy powiedzieć, że witaminka C do jajecznicy na śniadanie pasuje zdecydowanie lepiej. benefity, przede wszystkim objawy przeziębienia grypy i pozostałych infekcji wirusowych. Jeżeli jest nam źle w tym momencie, to taki nawet mega dozing, czyli dawki dochodzące do 23 tr g dziennie dobowo, jak najbardziej piękna sprawa, jeżeli chodzi o poprawę naszego samopoczucia. Natomiast witamina C to nie jest tylko właśnie zdrowie dziąseł i zębów. Nie ma ochrony przed paradontozą. Znaczy jest, ale poza tym mamy też zdecydowanie większe benefity, czyli jest to poprawa naszego nastroju, ochrona właśnie przed przewykłym stresem, bo zwiększamy regenerację zapasów kortyzolu oraz wpływamy na zdrowie całej tkanki łącznej. I o tym mówiono od wielu lat. skóra, włosy, paznokci i tak dalej. Ale ostatnio wyszły piękne badania, które pokazywały bodaj chyba szeć tygodni suplementacji witaminą C w meggaingu, czyli tam były dawki dóch tr gowo i to przywraca stan młodej skóry, czyli jak mam jakieś przebarwienia, jakieś głębokie zmarszczki i tak dalej, suchość, wszystko po kolei i idziemy właśnie w witaminę C, to okazuje się nagle, że po trzech, czterech tygodniach możemy zauważyć, ej, ja zdecydowanie lepiej wyglądam i to jest właśnie zasługa chociażby witaminy C, chociaż bardzo dobre jest tutaj zesparowanie znakiem, czyli enacetylowaną elcysteiną. Czyli mamy tak, mamy witaminę C, mamy witaminę D i rozumiem, że to jest taka całoroczna baza i co do tej całorocznej bazy jeszcze dodajemy?

Na pewno bym podrzucił kwasy tłuszczowe omega3, natomiast przede wszystkim w formie EPA i DH, czyli to co znajduje się w tanie, czyli z olej olej z wątroby dorsza. Y, to jest jeden z najlepszych produktów, które możemy sobie podstawić, dlatego że kwasy tłuszczowe omega3 pomagają na absolutnie wszystko. Od kontroli nadpobudliwości przez poprawioną memoryzację, czyli zdolności do zapamiętywania, przez kontrolę stanów zapalnych, stan naszej skóry. Znowu, jeżeli ktoś ma jakikolwiek problem ze skórą, czy to jest trądzik, czy to jest atopia, czy to jest łuszczyca, czy to jest sucha skóra jakakolwiek, omega-3 w takiej dawce około półtora gpa i DHA dobowo to jest absolutnie sygnał startowy. Ponadto omega-3 mają nazwę NNKT, czyli niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe. Jak coś jest niezbędne, no to wypadałoby to stosować. Tylko trzeba być świadomym tej dawki, dlatego że ten efekt terapeutyczny utrzymuje się powyżej 900 mg dobowo EPIDH. I tutaj trzeba to dobrze zrozumieć, bo niektórzy mówią, że ja biorę właśnie co najmniej 1000, a potem patrzę, no nie, masz omega3 Forte 1000 mg, ale w tym wszystkim EPA i DHA masz 600 mg, czyli musisz wziąć dwie kapsułki, żeby 600 x 2 to wychodziło 1200, czyli powyżej 900 mg i wtedy jest jak najbardziej okej.

Kiedy? Rano, wieczorem?

Tak naprawdę pora może być tutaj jakakolwiek. Ja bardzo często dedykuję ją sobie dwa razy dziennie. Biorę sobie powiedzmy 1000 mg omega-3 rano i 1000 mg wieczorem. z tego powodu, że rano daje to bardzo dobrą kontrolę apetytu i też wspomaga funkcje kognitywne. No a wiadomo jaki mamy charakter pracy, że musimy dużo się tutaj wymżyć. A z kolei przed snem biorę po to, żeby poprawić odporność, żeby wyciszyć układ nerwowy i żeby wspomóc te wszystkie procesy regeneracyjne.

Czy to jest normalne w przypadku tej witaminy, znaczy w przypadku omegi, że odbija nam się taką rybą? No bo to jakby jest zrobione z tego, czy czy to jest normalne, że nam się potem odbija?

Tak, tak nie powinno być. To jest jeden z wymierników jakości. Jeżeli chodzi o dobrze oczyszczony produkt i o niską skalę Totox, czyli skalę utelniania, to nie powinno nam się taką makrylą wędzoną odbić, więc to jest też jeden z parametrów. Radzę tutaj zrobić też rzetelny research z tego powodu, że tych preparatów dobrych jakościowo z kwasami omega-3 no nie ma relatywnie dużo na rynku. Ciekawostką jest jak ostatnio rozmawialiśmy z fabryką, że jeden z produktów dedykowanych dla dzieci miał Totox 46, a tak naprawdę powinien być jednocyfrowy, czyli tam do dziewięciu. Jest taka tolerancja. Najlepsze produkty mają Totox między 5 a 7.

To o dawce powiedziałeś, ale dawka też dla dzieci. No bo wiem, że no i C i D i Omega to też jest ten całoroczny.

Tak dla dni dla seniorów, dla pełnoletnich, dla wszystkich. Teraz na początku może statystyka. Dzieci w Polsce spożywają 10 mg kwasów EPA i DHA dobowo, a powinny 250 300. Więc tutaj mamy naprawdę bardzo dużo do nadrobienia. Ja osobiście moim dzieciom każdego dnia rozpoczynam suplementację po śniadanku właśnie od 5 ml łyżki omega-3, która wnosi 600 mg, więc tak naprawdę jest

taka mała łyżka do herbaty, tak?

No 5 mlitrówka, tak więc taka łyżka, łyżeczka od herbaty. Dokładnie. Natomiast trzeba też być świadomym tego, że omega3 to nie jest tak, że jak rekomendacja jest 250, a ja daję 600, to moim dzieciom głowa wybuchnie. Wręcz przeciwnie. Akurat po moich dzieciach widać, że i te funkcje kognitywne i sprawność yyy fizyczna oraz pozostałe rzeczy jak odporność naprawdę są na wysokim poziomie. Więc nie bójmy się i nie żałujmy. Jeżeli dzieci wypiją właśnie taką łyżeczkę 5 ml, to lepiej, a nie omegi to tak.

to też dygresja. Natomiast y witamina D, witamina C i omega. I to bierzemy, znaczy dajemy to dzieciom rano po śniadaniu. Pytanie co czy można suplementować te rzeczy bez śniadania? Czyli czy można wrzucić DC i omegę nie jedząc śniadania, bo ktoś powiedzmy nie jest śniadania, to musi czekać do 12:00, 13:00, aż zje pierwszy posiłek, czy może wrzucić sobie suplementy rano?

Powiem ci tak, na każdym opakowaniu suplementu diety jest napisane nie stosować na pusty żołądek i to z jednego prostego powodu. Ludzie reagują na takie kapsułki czy na płyny, jakieś syropy w różny sposób. Jeżeli chodzi o witaminę C, to jest jednak kwas. Zatem jeżeli podrzucimy sobie coś kwaśnego, to i na przełyk i na środówkę żołądka może to działać troszeczkę irytująco. Jeżeli chodzi o kapsułki to może być taka sytuacja, że czujemy, że coś nam właśnie leży, zalega na tym żołądku. M ja dawniej jak byłem początkującym trenerem personalnym to zwłaszcza właśnie w przypadku spalaczy tłuszczu potrafiłem zrobić tak jak napisane na opakowaniu czyli dla najlepszego najszybszego efektu przyjmuj na prosty rządek ale stwierdziłem że wtedy dostaję taką dubeltówę czyli te wszystkie składniki jak synefryna kofeina i pozostałe składniki pobudzające działały na mnie bardzo mocno. Ja mam bardzo pobudliwy układ nerwowy więc mi wystarczy po prostu łyczek czarnej kawy i ja już jestem odpalony. A co dopiero takie składniki. Raczej myślę, że dla bezpieczeństwa śluzówki, dla lepszego przyswajania, ja bym nawet dedykował jakąś delikatną przekąskę. Więc nawet jeżeli ktoś ma posty okresowe, to tak. Wtedy poczekamy do tej 11:00 czy 12:00 do tego opóźnionego śniadanka.

Dobrze. Co jeszcze dodajemy do bazy całorocznych suplementów?

Magnez. Przydałby się, bo jednak niedobory magnezu to jest dosyć taki istotny element. A magnez jako regulator naszych neuroprników, ogólnie funkcji mózgu, jeżeli chodzi o zachowanie spokoju, o tolerancję na stres, o gospodarkę glukozowo-insulinową, bardzo ważny. Zwróć uwagę, że powyżej 35 roku życia ponad 40% osób boryka się z insulinopornością. Mamy tam także osoby w stadium przycukrzycowym i z cukrzycą typu drugiego. Także magnes jako jeden z transporterów gluta cwartego, tak, czyli ten jeden z głównych transporterów glukozy. Bardzo ważny element. Ponadto wpływ na funkcję mózgu, antystresowe działanie, tonizowanie pracy serca, nadciśnienie i tak dalej, regulacja ciśnienia tętniczego krwi. Bardzo ważny element. Dawka dzienna magnezu to jest około 400 mg i najczęściej no my słabo wyglądamy z zaspokojeniem tej dawki poprzez żywienie, więc tutaj pojawia się suplementacja. Chyba, że ktoś zjada naprawdę bardzo dużo bananów, czy kaszy gryczanej, czy pozostałych produktów bogatych w magnez. 100 200 mg jonów magnezu w formie suplementacji to ważna rzecz, na co trzeba zwrócić uwagę. Trochę jak w przypadku omega3. Tutaj patrzymy na to, jaka jest dawka jonów. Czyli mamy na przykład jabłczan magnezu 600 mg. to to nie jest 600 mg magnezu, tylko to jest 600 mg całego związku. Z czego trzeba odliczyć właśnie jabczon i skupić się na magnezie. Więc tam powinno być napisane, że na przykład off witch magnesium, tak? Z czego magnes tam 100 mg. No więc wiemy, że już jedna kapsułka całkiem nieźle nam zaspokaja te potrzeby, ale jakbyśmy wzięli dwie, to mamy już na pewno połowę dziennego zapotrzebowania i życie jest piękne.

No właśnie tu przy tym magnezie chcę powiedzieć coś w ramach całego odcinka, bo ja jestem wyjątkowym przykładem, który nie może spożywać magnezu, co jest dziwne, tak? Natomiast jeżeli ja bym zjadł magnes, o którym ty mówisz i w tych dawkach codziennie, to bym po prostu wykorkował. Zaczęłoby mnie boleć serce. Sprawdzałem to we wszystkich możliwych czatach, AIch, pro wersjach takich po 200, po 300 € i tak dalej. Nic nie jest w stanie ten temat powiedzieć. Jest to dziwny przypadek. W komentarzach też się spotkałem z osobą, która też ma podobny przypadek. I myślę, że w przypadku suplementów są jakby dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że badamy poziom, czyli witaminy D. badamy poziom i wiemy jaka na nas działa. Tak jak mówiłeś o tych osobach z tym bielactwem i tak dalej, że na nich działa powyżej 100. Inni nie wiem sraczki dostali, tak więc ciężko powiedzieć.

A też w przypadku niektórych osób niektóre suplementy działają źle. Tak więc to też jest tak z tą suplementacją, że musimy sprawdzić na sobie jakie dawki nam działają i sprawdzić poziomy i do tego też dostosować tą suplementację. Natomiast to o czym mówimy, no to jest taka baza po prostu gama suplementów, z której powinniśmy to wszystko sobie wybrać i sprawdzić, nie?

Jak to na nas działa, nie?

Ale jak już jesteśmy Pawełku przy tej rozmowie, to jak na ciebie działa magnes, że co, masz jakieś palpitacji serca i to każdy magnes, czy to treonian, taurynian?

Każdy, nawet taki, który jest wsypywany do kąpieli jako płatki rozpuszczony w wodzie. Mm. No ciekawe. Powiem ci, że ostatnio mnie też zastrzeliła jedna osoba na Instagramie opisując mi swoje objawy po kreatynie i po to po kreatynie każdej maści. Czy to jestłys, czy to jest właśnie monohydrat, czy to jest cytrynian, czy to jest jakakolwiek inna forma. To były takie objawy właśnie trochę podobne jak u ciebie, że kołatanie serca i tak dalej, jakieś dziwne akcje. Powiem ci, przez 20 lat mojej kariery się z tym nie spotkałem, jakieś efekty uboczne dotyczące kreatyny. No to ewentualnie było to, że ktoś miał bardzo dużą retencję wody. Najczęściej to też wynikało trochę z przeładowania kalorycznego diety. Albo te słynne bóle brzucha, co wystarczy tak naprawdę dobrze ją rozpuścić albo wziąć kreatynę o w skali mesz wyższej, tak? Czyli taką bardziej rozdrobnioną i jest super. Ale to żeby ktoś miał objawy właśnie, że yyy zawroty głowy, kołatania serca i tak dalej, pierwsze słyszę.

Z kreatyną dzieje się to częściej, bo widziałem to pod odcinkiem pod naszymi rolkami o kreatynie, że ludzie mają problem z kreatyną, natomiast z magnezem jest bardzo, bardzo mało takich sytuacji. Natomiast ja to wiążę z tym Mcasem, z tą histaminą i tak dalej. Tam gdzieś do jakichś wniosków dochodziłem wtedy, ale już nie pamiętam nic takiego pewnego, więc nie zapamiętałem tego tak na 100%. Natomiast jeżeli macie problem po jakimś suplemencie, po którym inni ludzie w większym przypadku, powiedzmy norma społeczeństwa nie ma problemu, to napiszcie co wam się dzieje i po jakim suplemencie. To też będzie może na przyszłe odcinki jakiś powód do tego, żeby nad tym usiąść. E, więc też pamiętajcie o tym, że biorąc jakiekolwiek suplementy trzeba wiedzieć jak my na to reagujemy, a nie, że pan Mauricz powiedział, że trzeba ładować magnez, to ładujemy magnez. Pomimo tego, że mamy palpitację serca, tak wiecie, no to wtedy trzeba y decyzję podjąć samemu. No to mamy C, mamy D, mamy omegę, mamy magnez.

Jeszcze można by do tego jako podstawową opiekę zdrowotną podrócić B- kompleks, czyli witaminy grupy B. I tutaj powiedziałbym, że też pora przyjmowania tego preparatu to jest raczej rano, dlatego że one mają charakter pobudzający nie tylko pod kątem naszego układu nerwowego, ale też pod kątem optymalizacji węglowodanów i tak dalej. Wszystkiego po kolei. Chociaż akurat tutaj witamina B6 jest takim ciekawym przypadkiem, gdzie działa to troszeczkę selektywnie, tak? Czyli witamina B6 może nas zarówno pobudzać, może być przyjmowana w porze porannej, ale także jest składnikiem suplementów poprawiających spalni jak chociażby sleep power. Więc tutaj bardzo fajnie to wszystko może korelować, ale ważna jest forma. Ważne, ważne jest to, żebyśmy wzięli preparat zawierający witaminy grupy B, który ma formy metylowane, kozymatyczne, czyli witaminę B6 jako P5P, czyli pirdoksalo 5 fosforan, a nie pirdoksyna HCL chlorowodorek piroksyny. Ważne jest to, żeby to były foliany, czyli sól glukozaminowa czy wapniowa kwasu MTHF, a nie kwas foliowy czy też kwas pteroilomonoglutaminowy, bo to jakby totalnie rozwala nie tylko osoby z zaburzonym MTHFR, ale też wszystkie, jak się okazało po latach badań. i witamina B12 jako adynozylo hydroksy albo metylokobalamina, a nie cyanokobalamina.

No i też ważne chyba jest stężenie, bo tak jak D można sobie wybrać, jest tych produktów mnóstwo i jest jedna rzecz, której szukamy, czyli szukamy DSK2 na przykład i MK7 albo C, no to jest po prostu napisane C. Tak, o tyle w przypadku tych Bompleksów jest ich na tyle dużo w składzie, że one u każdego producenta mają inną wartość i inną cenę. Czyli można kupić za 50 zł coś, co ma tam wylistowane x pozycji i ma x mg. A można też kupić coś, co ma 100 zł i wydaje nam się dwa razy droższe i ma to samo, ale ma inne stężenia. Tak więc może powiedzmy sobie o tych stężeniach, jak to powinno być zrobione, żebyśmy wybrali odpowiedni produkt, bo tu wcale nie jest tak, że taniej, no dobra, to biorę cokolwiek, tak? taniej. No ale to.

Mhm. Jasne. Jeżeli chodzi o stężenia, to tutaj faktycznie warto jest pójść pod wielokrotności tego rekomend rekomendowanego wskazanego spożycia. E, dlatego że dla witaminy B1 tiaminy to jest bardzo często około 16 20 mg i to jest taka dawka optymalna. No jak zobaczymy, że ktoś daje 1,1 czy tam 2 mg tiaminy, no to wychodzi naprawdę bardzo słabo. Tak samo rybflawina, czyli witamina B2, tam dawka około 15 18 mg jest warta uwagi. Niacyna, czyli witamina B3 16 mg. Natomiast tutaj też jest ciekawostka. Witamina B3 jako niacyna powoduje flashing i to jest bardzo często element paniki. Mimo że bardzo często jest dokładana jakaś karteczka, broszurka z pogrubioną czcionką, tak że po takiej witaminie może występować właśnie taka plama, uderzenie ciepła, takie swędzenie, szczypanie, pieczenie i to jest związane z bardzo dużym rozszerzeniem światła naszych naczyń krwionośnych i po prostu to jest bardzo pożądany efekt, ale ludzie często panikują, że to jest jakaś alergia i tak dalej. pierwszy raz ktoś to bierze i tego nigdy wcześniej nie.

I bardzo często właśnie na pusty żołądek albo po bardzo skromnym posiłku.

Ja tak kiedyś zrobiłem. Dostałem właśnie z z Bestlabu któryś, nie wiem czy to właśnie był ten albo Vitamin Best albo Best Blex pewnie. Vitamin Best chyba to był wtedy na początku jeszcze jeszcze we Wrocławiu chyba mieszkałem. I poszedłem na pojeździć rowerem w lato. Co mnie tak wszystko swędzi nie co jest grane? Nagle się zrobiłem, patrzę w telefonie na siebie, zrobiłem się cały czerwony, mówię: "Ugryzło mi coś czy coś, a potem się zorientowałem, że wziąłem właśnie to". I to był pierwszy raz jak to wziąłem, nie biorąc kiedyś wcześniej naprawdę spuchłem cały przez chwilę byłem czerwony, to schodzi, to się nic nie dzieje.

Tak, ale no ludzie często panikują i naprawdę idą do szpitala tam wiesz, sprawdzą ci ci bardziej ogarnięci właśnie poziom histaminy, sprawdzą DAO, sprawdzą sobie IG całkowite czy to jest alergia i patrzą, nie no jakby pan jest zdrowy, o co chodzi. No i dopiero potem ktoś stwierdza, że to jest.

No tak, ja to tak przerysowałem, ale to to to schodzi po chwili tylko. To nagle cię zaczyna coś swędzieć. No to też.

No i który z tych elementów powoduje żółty mocznie cyna?

B2ka ryboflawina.

Ryboflawina powoduje ten żółty mocz.

Tak jest taki żółtawy seledynowy, taki żarowiastny powiedziałbym.

Taki jak te koszulki takie plastik.

Tak dokładnie dokładnie. Natomiast to nie jest żaden objaw uboczny i i to jest po prostu efekt dotyczący ryboflawiny w dużej części. Więc to nie jest tak jak niektórzy mówią, że o patrz nic nie przyswoiłeś, wszystko wysikałeś. No nie, spokojnie, wszystko jest tak jak ma być.

Okej, czyli mamy też tą tą ten cały Bompleks i co do tego jeszcze z takiej B? Powiedziałbym szczerze, że to jest już dobra podstawa, chociaż no wiadomo, ludzie mają mikrobiom jaki mają, więc chciałbym, żeby ktoś dał jakiś preparat wieloszczepowy dobrej jakości, który zawiera szczepy działające w synergii. Czyli chodzi o to, żeby część działała na układ odpornościowy, część działała na barierę jelitową, na komfort trawienny, na stan skóry i tak dalej, na pozostałe rzeczy. No i tutaj myślę, że takim bardzo ciekawym produktem jest Best Biotic, który ma 10 szczepów, jest też mikrokapsułkowany, więc ta kwestia docierania bakterii do naszego jelita grubego i kolonizacja jest zdecydowanie lepsza niż w przypadku takich standardowych preparatów liofilizowanych. Więc jedna kapsułka do kolacji właśnie najlepiej przyjąć to do drugiej części dnia albo właśnie do podwieczorku, do kolacji.

Dlaczego właśnie dlaczego to musi być wieczorem?

Dlatego że preparaty wieloszczypowe jako takie bardziej stymulują gabę, czyli ten neuroprzekaźnik o działaniu hamującym, więc prawdopodobnie to po pracy chcemy tak odpiąć ten układ nerwowy, a nie w ciągu roboty. Ale z drugiej strony sam szczep LGG, który jest właśnie jednym z 10 szczepów, które występują w bezbioticu, ma też bardzo fajny wpływ na układ gabaminergiczny, czyli ten element odprężenia też zawdzięczamy właśnie szczepowi. Dlatego też często mówimy, że własności preparatów probiotycznych są szczepależne. Ten robi to, ten robi tamto, ten jest dobry na stres, ten jest dobry na skórę albo na coś innego.

Czy to jest tak, że z tych wszystkich suplementów, które wymieniliśmy i będziemy wymieniać w tym odcinku, jeżeli ktoś pomiesza rano, wieczór, po południu, przed obiadem, po obiedzie, czy dzieje się coś takiego naprawdę złego? Czy to jest tak, że

Fatalnych jakichś skutków ubocznych nie przewiduje, natomiast może być tak, że jeżeli ktoś już powiedzmy o 19, 20:00 powoli chciał się już wyluzować, a weźmie becomplexex, to nagle stwierdzi, że ej, ale mam super pomysły teraz, nie? i mu się twórczość jakaś uruchomi, co może być może nie czynnikiem, który przeszkadza mu zasnąć, ale no ewidentnie będzie widział, że teraz wnaszła go wena do pracy, więc to może trochę zburzyć jego plan dnia. Witamina C wzięta do kolacji może spowodować, że gdzieś tam w nocy na siusiu wstaniemy sobie. Też jakby nic się takiego nie stanie, ale jeżeli ktoś by szukał powodu, dla którego od jakiegoś czasu ma właśnie takie nocne wycieczki do ubikacji, no to być może właśnie to jest ta witamina C i witamina D nie u wszystkich osób, ale u części zauważyłem w praktyce, że jest ten charakter pobudzający, że kiedy bierzemy ją w tej porze kolacyjnej, no to może być tak, że też taka gonitwa myśli, ale taka w pozytywnym sensie, tak? Czyli właśnie nagle nas taka fala energii znajdzie i myślimy, ale może to albo na wakacje byśmy pojechali tu i ogólnie jakaś rozkmina się włączy. Także.

Okej, czyli czyli to tak wygląda. Ale powiedzmy sobie jeszcze o kreatynie, no bo y ja biorę kreatynę cały czas.

Mhm.

M też jest Możesz się odnieść może najpierw do tego patentu z kreatyną, który ja zastosowałem dzisiaj. Wczoraj byłem w czterech krajach. Trzy razy leciałem, cztery razy leciałem samolotem, raz pociągiem, dwa razy autobusem i jeszcze trzy razy Uberem. Yyy, no i poszedłem spać o 1:00, o 6:00 wstałem. No i teraz nagrywamy od rana. Y, i wziąłem sobie taką dużą dawkę kreatyny. Czuję, że mi to pomogło.

Bardzo fajny aspekt.

I czy możesz to potwierdzić? Znaczy ja też to potwierdzę, bo siedzę tu i mówię z tobą normalnie, bym nie był w stanie. Jeżeli chodzi o kreatynę, to ona na początku była rozpatrywana tylko i wyłącznie dla sportowców i to najlepiej dyscyplin szybkościowo-siłowych, czyli 5 10 g kreatyny dziennie, być może 20 z fazą ładowania podzielone na takie mniejsze dawki i to był bardzo fajny sposób na to jak w lekkiej atletyce, tak czy w pozostałych dyscyplinach szybkościowo-siłowych zwiększyć właśnie regenerację, siłę i te wszystkie parametry cech motorycznych. Natomiast później, wiele lat zaczęto sprawdzać jaki jest wpływ kreatyny na stan wątroby, serca, mózgu i tak dalej. I wyszło na to, że jest to produkt, który można polecić absolutnie każdemu od naszych dzieci poprzez babcię, poprzez nas w kiecie wieku i tak dalej, rodziców wszystkich. Z tego powodu, że kreatyna zwiększa ilość ATP, czyli adenozynu, trifosforanu, tej podstawowej jednostki energetycznej, która nosi tak naprawdę energię użyteczną metabolicznie. Więc dla wielu osób taka dawka 20 g kreatyny na funkcje kognitywne przed sprawdzianem, przed jakimś zeznaniem, przed sprawozdaniem, referowaniem jakiegoś tematu, przed podcastami i tak dalej, naprawdę petarda. Yyy, więc kreatyna jest świetna dla mózgu, jest świetna dla serca, dla wątroby. Więc osoby, które są na przykład po wirusowym zapaleniu wątroby typu A, kreatyna super sprawa. Osoby, które są po incydentach sercowo-naczyniowych, czy to jest jakaś operacja zastawki i tak dalej, czy to jest nadciśnienie, czy to jest jakiś stan po zawale serca. Kreatyna dla serca też jest naprawdę świetna. Zwłaszcza helat magnezowy kreatyny to jest naprawdę petarda. No może nie dla ciebie tak, bo ty z tym magnezem masz jakieś takie ekscesy, ale dla każdej innej osoby tak.

Napiszcie też w komentarzach, kto się źle czuje po kreatynie i co mu się dzieje i po jakiej kreatynie. To będzie też jakaś ciekawa informacja, ale pytanie, czy można tą kreatynę brać bez przerwy, czy trzeba sobie robić pauzy, bo no każdy się wychował w innym środowisku, co innego w życiu słyszał. Tak, ja chodząc na siłownię od małego słyszałem różne rzeczy, tak? Dwie tabletki metki są idealne do twojej sylwetki i tak dalej, wiesz, różne rzeczy słyszałem. I zawsze ktoś mówi o jakichś cyklach, że tą kreatynę bierzesz w cyklach i tak dalej. Wydaje mi się, że też kiedyś byli ludzie biedniejsi dużo. Nie każdego było na wszystko stać. Dzisiaj też rozumiem, że nie, ale jakby wcześniej no było zdecydowanie mniej pieniędzy w naszym kraju. Gdzieś jesteśmy 20 gospodarką świata, no świat się zmienił, jest dużo większy dostęp do wszystkiego, więcej producentów konkurencji i tak dalej. I były takie różne historie wynikające z tego, że ktoś musiał ograniczać to, nie każdy mógł sobie pozwolić na tą suplementację na zawsze i tak dalej. Więc jaka jest prawda z tą kreatyną? Czy można to ładować cały czas nie robiąc żadnych cykli, przerw, czy jednak trzeba dawać odpocząć czemuś w organizmie, żeby kłamstwo powtórzone tysiąckrotnie staje się prawdą. I w przypadku kreatyny można powiedzieć, że jest to związane z tym, że kiedyś prowadzili badania, które były faktycznie cykliczne, czyli tym sportowcom, osobom aktywnym fizycznie dawano tą kreatynę przez 6, 8 czy 12 tygodni. No i następnie odstawiano i wiesz, Nord Evidence Based Medicine ma do siebie to, że kopiuje wszystko jeden do jednego, czyli nie masz takiego otwartego umysłu, tylko nie no mam dowód, tak zrobili, więc ja tak robię. Jak jedna pani drugiej pani, jeden sportowiec drugiemu sportowcowi, jeden trener drugiemu trenerowi mówił, to potem to stało się.

Właśnie tą opcją cyklicznego przyjmowania. Natomiast potem, kiedy stwierdzono, że kreatyny, a spróbujmy, co się stanie właśnie w suplementacji całorocznej, to potem okazało się, że takie dawki wychodzące pomiędzy 3 a 7 g dziennie jak najbardziej mogą być używane przez cały rok.

Zresztą, pamiętaj, że kreatyna jest elementem, który naturalnie występuje w produktach spożywczych, takich jak chociażby czerwone mięso. Tak? Więc jak ktoś lubi steka, tatara i tak dalej, to powiedzmy 2 g kreatyny do trzech, w zależności od tego, ile tych produktów zje, jest w stanie przyjąć po prostu z dietą. I nikt wtedy nie zastanawia się, czy ty możesz to przyjmować cały rok, czy cyklicznie i tak dalej.

Więc wszystko jest uzależnione od dawki, ale też od kontekstu. Są osoby, które na przykład przez pierwsze dwa czy trzy tygodnie biorą monohydrat kreatyny i przyjmują cztery dawki dziennie po 5 g, i to pozwala bardzo szybko zbudować odpowiednie stężenie w mięśniu. A potem mamy podtrzymanie tego poziomu. A są i takie osoby, które stwierdzają: "Dobra, tutaj do izotoniku mam półtora czy 2 g kreatyny, tutaj mam drugą porcję z jakiegoś białka serwatkowego wzbogacanego kreatyną i tak dalej i możemy sobie też świetnie poradzić."

No właśnie, powiedziałeś jeszcze o białku. Więc ja myślę, że tych suplementów całorocznych jako suplement, tak, nie główny składnik, nie tylko suplement, tak jak on się nazywa, no jest nim białko, z którego ja korzystam cały czas. Tak? W podróży teraz, jak byłem przez dwa dni, to mam saszetki takie po 30 g. Ratują mi to życie na lotniskach i wszędzie. Zamiast zamówić frytki czy burgera w tych takich chamskich restauracjach na lotniskach, tych fryturowych, no to wolę zrobić sobie białko, wymieszać w shakerze i wypić 30 g białka. Jestem załatwiony już na cały lot. Wystarczy. Więc to białko jest takim suplementem, który ja stosuję cały czas.

I teraz w kontekście białka i odżywek, znaczy tego mleka modyfikowanego dla dzieci, tak? No bo mleko modyfikowane dla dzieci, no też jest suplementem, też jest proszkiem z tym białkiem, pewnie też tak. No, znaczy mleko modyfikowane jest zmienioną opcją mleka krowiego, aby składem jak najbardziej przypominało mleko kobiece. No oczywiście jest to dużo się różni od takiego białka izolatu, zdecydowanie, bo to jest zupełnie inny produkt. Tak? Znaczy jest podobne pochodzenie, tak? No bo też jest oczywiście produkt pochodzenia mlecznego. Natomiast białko serwatkowe kontra kazeina micelarna kontra właśnie mleko modyfikowane dla dzieci to totalnie różne produkty. Ale tak, no wszystkie pochodzą z mleka. Tylko, że jeżeli chodzi o białko serwatkowe, to powiedzmy, że z tego mleka eliminujemy tłuszcze, eliminujemy laktozę, eliminujemy kazeinę i skupiamy się na jednej z frakcji białek mleka, jaką jest właśnie białko serwatkowe. W przypadku kazeiny mamy też podobnie, ale właśnie też wyrzucamy stąd laktozę, czyli cukry mleczne, wyrzucamy tłuszcze, wyrzucamy serwatkę i idziemy w kazeinę micelarną, czyli to białko, które tak ładnie zamienia się w konsystencję budyniu i długo się przyswaja. Mleko modyfikowane to jest wszystko, czyli to jest i laktoza, i tłuszcz mleczny, i białka mleczne i tak dalej. Pełne spektrum, ale tak jak mówiłem, zmienione do tego stopnia, żeby składem jak najbardziej przypominać mleko kobiece. Natomiast szczerze przyznam, że jest to dosyć słaby eksperyment i to przypomina troszeczkę potwora Frankensteina kontra realnego człowieka. No jakby widzimy, że różnica jest znaczna. Bo ja mówiłem w tym kontekście, że no dzieciom też podajemy taki wytwór w formie suplementu, tak? Zamiast mleka matki. No i to dziecko żyje, nabiera wagi i tak dalej, rośnie i się rozwija. A tutaj chcę powiedzieć o białku izolacie dla dorosłych, że jednak jest w przypadku ludzi, którzy no albo mają taki tryb pracy, że się ciągle gdzieś przemieszczają. Tak? Ostatnio pozdrawiam wszystkich kierowców zawodowych, którzy nas słuchają teraz w trasie. Mieliśmy też takie pytanie, no jak jeść, ćwiczyć, żyć i tak dalej, jak mam pracę na zmianę, albo jestem kierowcą zawodowym, cały czas siedzę i tak dalej. Niestety jest tak na całym świecie, że większość knajp to są po prostu frytury. Frytura, no to jest wszystko to, co jest smażone na oleju, w panierkach, burgery, hot dogi, frytki, wszystko to, co jest takie chrupkie i smażone w oleju. No jednak to białko pozwala na komponowanie posiłków takich, które nasycą. Nie psuje nam się to białko, możemy to trzymać w kabinie, tak, w samochodzie, jeździć z tym. To ma długi termin, jest zamknięte hermetycznie i tak dalej. No i jednak jako suplement, no to jest czymś, co rzeczywiście poprawia komfort naszego życia, nie?

Jasne, że tak. Wyjdźmy może od definicji, bo suplement diety z założenia ma uzupełniać niedobory powstałe w wyniku normalnego stylu żywienia. No jak wiadomo, normalny styl żywienia to jest jeden wielki znak zapytania, bo dla jednego normalnym stylem żywienia jest jajecznica z pięciu jajek na śniadanie, a dla drugiego płatki kukurydziane na mleku. No więc ta osoba, która je płatki kukurydziane na mleku, ewidentnie dostarcza mniej białka niż ta osoba, która zjada jajecznicę. I teraz, jeżeli sytuacja jest powtarzalna, bo idziemy do kantyny i jemy na przykład spaghetti carbonara, a nie bolońskie z mielonym mięsem wołowym, no to znowu jesteśmy do tyłu z białkiem. Więc w tym przypadku takim substytutem, zamiennikiem czy też suplementem diety może być właśnie białko serwatkowe. I to jest super opcja, którą tak jak powiedziałeś, możemy mieć zawsze dostępną. Ponadto, dopóki nie zmieszamy tego z wodą, z mlekiem roślinnym, z mlekiem czymkolwiek jakimś ciekłym elementem, to to białko serwatkowe spokojnie rok, półtora roku może z nami jeździć. Oczywiście, byłoby super, gdyby w tej kabinie samochodu nie było plus 50 stopni. Tak? Więc to białko możemy odpowiednio wtedy jakoś zabezpieczyć przed tą zmianą temperatury, ale jest to super opcja na wyrównanie podaży. I tak jak powiedziałeś, dla osób, które są bardzo mocno ruchliwe albo lubią zwiedzać i dużo czasu spędzają na lotniskach czy w pozostałych miejscach, gdzie ciężko jest zjeść coś po pierwsze w normalnej cenie, a po drugie, żeby to była dobra jakość tego żywienia, żeby wziąć na przykład grillowaną pierś kurczaka z ziemniakami z wody, z koperkiem i z warzywami. No dla większości lotnisk to jest absolutna niewyróbka, bo tam są frytki, tam są hamburgery, a tam są lody i tu się skończy cały repertuar. To tak, szybki shake z białka serwatkowego, naprawdę fajna opcja.

Natomiast na zasługę chyba tutaj też przychodzą produkty klasy MRP, czyli Meal Replacement Products. Zatem takie pełnowartościowe posiłki, ponownie dostępne w formie sproszkowanej albo w formie ready to drink, czy jako już wyklepane gęste rzeczy. Ready to drink najczęściej ma taką bardzo fajną kremową konsystencję, ale no niestety wiemy, że jest też to obarczone krótszym czasem przydatności do spożycia. To jest raz. A dwa, no mamy więcej dodatków. Tam już się pojawia często olej rzepakowy, który po prostu jest bardzo wdzięczny technologicznie i tego nie przeskoczymy i nie jesteśmy raczej w stanie tego zamienić na oliwę z oliwek. Ale jeżeli ktoś chce wyjść z założenia, że dobra, to teraz biorę, łykam i już mam 25 g białka w sobie, plus błonnik, plus węglowodany, plus trochę tłuszczu, jest to jakaś opcja. Tylko tutaj przy tych produktach MRP trzeba zwrócić uwagę na to, żeby to były niestety te droższe, te droższe produkty, bo te one się bardzo często w marketach pojawiają, jest są osobne półki w Kauflandach i tak dalej na te produkty proteinowe i te MRP. Zwróćcie uwagę na skład, bo no połowa przynajmniej tych, które ja oglądałem, to jest po prostu zwykły śmieć, nie?

To jest naprawdę zwykły śmieć, taki produkt po prostu do zarabiania pieniędzy na podstawie trendu, który jest, bo na przykład my o nim mówimy, że warto taki produkt stworzyć. Ktoś idzie i patrzy i no to jest śmieć. Jest kilka takich producentów, którzy rzeczywiście ten skład ma dobry, jakieś tam białka grochu i tak dalej też jak dla osób, które nie jedzą. Zresztą ja dwa dni temu w na lotnisku jak leciałem w Belfaście chyba, stała lodówka Hela, cała lodówka Hela w ogóle wszędzie i w Cardiff i ten i tam gdzie byłem teraz w dwóch krajach, to stały lodówki Hela i tam trzy czy cztery funty można było wziąć cały ten. No i teraz stałem przed takim wyborem, że albo pójdę i najem się hamburgerów albo frytek albo albo jakiegoś innego śmietnika, albo wejdę, zapłacę, Hela wyciągnę, wypiję. No i miałem obiad z głowy. Doleciałem gdzieś na miejsce, poszedłem zjeść normalny jakiś posiłek białkowy, nie? Więc to rzeczywiście załatwia sprawę. Jeżeli jesteście kierowcami, tak, odpowiadając na to pytanie dłużej, no to rzeczy właśnie typu te produkty MRP albo te białka w proszku są idealne do tego, żeby to z czymś coś zastosować, że na przykład białko wsypać do owsianki i zagotować sobie wodę, jak macie, pewnie macie, tak i do owsianki dodać. No bo jak zjemy samą owsiankę z rodzynkami, powiedzmy, no to ona no nie ma tego białka.

Czy mogę cię zmartwić teraz troszeczkę? Nie wiem, czy oglądałeś ostatnio taki raport dotyczący wtop, w którym brał udział nawet Athletic Greens, czy też AG1, potem po zmianie nazwy i Hela i AG miały bardzo wysokie poziomy metali ciężkich, jeżeli chodzi o normę dopuszczalną kontra to, co wyszło. Także, także nie jest to jakiś, że tak powiem, poster boy, jeżeli chodzi o suplementy klasy MRP. Ale no rozumiem, że jakby opcja wyboru znowu hamburger gdzieś tam z frytkami i tak dalej, też jakiś super zdrowy pewnie nie jest, więc jeżeli to był incydent, to prawdopodobnie lepiej było zjeść właśnie ten MRP, nawet jeżeli tam wyszło w testach.

No tak, tylko że wiesz, prawda jest taka, że tych suplementów klasy MRP i w ogóle producentów takich rzeczy na świecie, nie wiem, jest kilku.

Znaczy, powiem ci szczerze, że mnie jako producenta suplementów diety strasznie wkurzają takie sytuacje, bo wiem ile ja czasu poświęcam na to, żeby ten surowiec był naprawdę legitny, żeby było wszystko fajnie i w tych testach analizy jakościowej, ilościowej, żeby tam się zgadzało. A potem masz właśnie takie kwiatki, że ogromne firmy, które mają przepotężne budżety marketingowe, najbardziej dają dupy, za przeproszeniem. I to jest straszne, bo potem człowiek patrzy, aha, dobra, tutaj Athletic Greens czy AG1, tutaj Hela, tutaj jakieś inne produkty, tu jakieś inne aferki i nagle aha, no to super te suplementy diety, nie? I potem wiesz, taki ja czy nie wiem, Bestlab i tak dalej, producenci, którzy naprawdę mocno się, dostajemy rykoszetem i potem my musimy jeszcze wiesz, jakby nadrobić twarzą. Natomiast możemy do tego dodać to, że ja studiowałem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, jestem magistrem inżynierem wydziału towaroznawstwa na zarządzaniu inżynierii produkcji i badaliśmy różne produkty, różne ich składy przez różne metody, żeby zobaczyć z czego rzeczywiście składa się ten produkt, a to, co jest na etykiecie, czy to były oleje, tłuszcze, inne rzeczy, tak, ile one są w stanie wytrzymać na półce, w jakim opakowaniu, pod wpływem światła, bez światła, temperatury i tak dalej. I wyobraźcie sobie, że na przykład za każdym razem, jak braliśmy największych producentów wód mineralnych, to przy tych najtańszych, takich wydawałoby się śmieciach, najniższej jakby ceny, wszystko zawsze grało tak, jak miało być. A przy tych największych, najbardziej popularnych, których nie będę wymieniał, które pewne znajdują się w tym naszym kubku, z którego pijemy, nic się nigdy nie zgadzało, nie?

No cóż, fascynujące, nie? Wiesz jak to wygląda w biznesie? Czasami jak już jesteś mega duży, no to po prostu starasz się przyciąć na wszystkim i wybierasz wtedy producenta, który też kosztuje cię taniej kilkanaście dolarów per kilogram surowca. No i w skali tam, wiesz, ton produkcji, no to wychodzi ci naprawdę duży pieniądz. Natomiast nie wiem, mnie to zawsze przyświecała taka koncepcja, że albo dobrze, albo wcale. I okej, może jakbym był gigantem, który robi miliardowe obroty, to może bym na to patrzył inaczej. Ale póki jestem powiedzmy lokalnym producentem tak suplementów diety, jeżeli chodzi o HI czy też większa marka jak Bestlab, to cieszę się, że po prostu tamta jakość jest zachowana i raczej biorąc pod uwagę, kto siedzi w zarządzie, no to raczej ani HI, ani w Bestlabie się to nie zmienia.

Tak jest. Z takiej biznesowej, żebyście mieli świadomość perspektywy, jak to wygląda. Wygląda to tak, że jeżeli są miliardowe obroty i na każdym, w każdym regionie jakieś tam Europa Środkowo-Wschodnia, Zachodnia, Stany, Azja i tak dalej, jest jakiś menadżer, dyrektor, który ma udziały procent od obrotów i tak dalej i oni muszą co roku dowieźć większy wynik. Jeżeli na przykład, powiedzmy, nie wiem, surowiec tego, ten, z którego się robi kreatynę, rośnie o 5 czy o 10% z jakiegokolwiek powodu, bo gdzieś jest wojna, zablokowane dostawy, kanał Sueski nie działa, cokolwiek się dzieje, to oni muszą obniżyć suwak w innym miejscu, na przykład wagą, gramaturą, opakowaniem. No bo tu wzrosło, to tam trzeba obniżyć, żeby dalej uzyskać te 5, 6, 7, 10%.

Robi się downsizing i tak dalej. To jest normalne. To się dzieje w szamponach, to się dzieje w kremach, w kosmetykach, w czekoladzie. Kiedyś słynna fioletowa czekolada miała 300 g, teraz ma chyba 270. Mięsa wszystkie miały 500, teraz mają 400, mają 300, tak, gram i cena jest ta sama, więc trzeba zarządzać tym w taki sposób, żeby ten produkt potem miał odpowiednią kwotę. Więc jeżeli kupujecie drogie produkty, to zazwyczaj jest tak, że to są firmy, gdzie właściciel czy osoba odpowiedzialna jest ta, która dba za te wszystkie procesy i ona chce na tym zarobić, ale chce zarobić na tym uczciwie dlatego, żeby, no bo kontroluje te wszystkie rzeczy i żaden menadżer nie dostaje prowizji od tego, że on coś utnie, tak? Nie ma jakby jest za mała skala, żeby takie rzeczy robić, nie?

Powiedzieliśmy o tych, wracając do tematu naszego, suplementach całorocznych, czyli była witamina C, witamina D, był magnez, była B-kompleks, omega, probiotyki. Powiedzieliśmy tutaj o Bio-Gastro wieczorem, ale jeszcze czy probiotyk zielony jest czymś, co powinniśmy rano brać?

Tak, LP299V. Bardzo dobry szczep probiotyczny. Co prawda, jest to preparat monoszczepowy, zawierający LP299V. Bardzo fajna rzecz, jeżeli chodzi o łączenie się z receptorami mucyny, czyli ten cały nasz śluz w przewodzie pokarmowym bardzo lubi się z tym probiotykiem. Dlatego on jest świetny na wszelkie jakieś dolegliwości typu wzdęcia, bóle brzucha, biegunki i tak dalej, ale także na przyswajanie żelaza. Jeżeli ktoś ma anemię, albo jest w ciąży, albo jest sportowcem, to naprawdę ten szczep potrafi o 40% zwiększyć przyswajanie. Więc naprawdę super opcja. I jest to też dobry preparat dla poziomu kinureniny, dla obniżania jej, czyli wszystkie osoby, które mają kłopoty właśnie z regulacją nastroju, są nerwowe, mają depresję i tak dalej. Tutaj też bardzo fajne działanie. Tak, generalnie preparaty probiotyczne przyjmujemy zawsze do posiłku albo bezpośrednio po nich.

Okej. To teraz jeszcze mówiliśmy też o kreatynie. Jeszcze powiedzmy sobie o rzeczach wspierających jelita. Czy kwas masłowy to jest też coś, co powinniśmy brać codziennie? Może nie każdy, ale część osób, która miała kłopoty dotyczące chociażby nietolerancji histaminy albo ma przepuszczalną barierę jelitową, czyli słyszała o chorobach autoimmunologicznych. Tak się składa, że na przykład ma dwie albo trzy takie choroby, zrobi sobie poziom zonuliny, skali i wyjdzie ten poziom na przykład 600, gdzie jest powiedzmy do 60 zakres referencyjny, no to wtedy widzi: "O, o, muszę sobie tą barierę jelitową doszczelnić", czy też jak to się mówi, pozbyć się tego nieszczelnego, dziurawego, cieknącego jelita, tak, bardziej popularnie. I tam kwas masłowy może bardzo mocno pomóc. Ale ponownie, wszystko jest kwestią dawki, wszystko jest kwestią tego, jak to jest jakościowo. Są na przykład bardzo mocno rozdmuchane w mediach, głównie no chodzi tutaj o telewizję, preparaty, które są budowane przy pomocy matrycy z kwasów tłuszczowych typu trans. Jeszcze, jeszcze jest do tego niska dawka tych maślanów, więc nie polecam. Natomiast są takie preparaty, które mają na przykład 432 mg tego kwasu masłowego. Jest to mikrokapsułkowany produkt, kapsułka Caps, czyli kwasoodporna, więc mamy takie podwójne zabezpieczenie. No i wtedy to jest na przykład taki preparat jak Bez Butterik, czyli bez żadnych jakby niechcianych elementów w składzie, za to z dużą dawką kwasu masłowego. No bo są na przykład preparaty na rynku, które mają 170 mg, no to policz sobie 170 mg kwasu masłowego kontra 432. No to jest trzy razy taka wartość.

No tak. Wracamy do tego, że trzeba przede wszystkim spojrzeć na, poza tym, że patrzymy na cenę, no to spojrzeć na skład, tak? Ile tam rzeczywiście tych miligramów jest? Czy powinniśmy też brać kolagen na stałe?

Na pewno powinniśmy brać witaminę C i polecałbym też tutaj szczególnie MSM, czyli metylosulfonylometan, źródło siarki organicznej pochodzące z planktonu. Fajna sprawa. Natomiast kolagen na pewno dla osób po 30 roku życia pomoże, zwłaszcza w momencie, gdy dana osoba nie spożywa specjalnie dużo białka, typu 1,2 g białka. To jeszcze jest świetny pomysł na to, aby suplementować kolagen. Natomiast, nie ukrywajmy, jak mamy osoby aktywne fizycznie, które wykonują trening siłowy, które jedzą około 2 g białka na kilogram masy ciała i do tego jeszcze pojawi się taka porcja 5 g hydrolizowanego, a najlepiej peptydów kolagenu, no to zmienia to zdecydowanie postać gry. Tylko pamiętajmy, że kolagen jest suplementem, który my docenimy po fakcie, na takim długim użyciu. No bo to jest tak, że nasza tkanka łączna potrzebuje kilku tygodni grubych, a najczęściej kilku miesięcy do tego, aby coś się zmieniło. Z tego też powodu, jak idziemy na jakiekolwiek zabiegi dotyczące medycyny estetycznej, czy to nie wiem, korekta nosa, czy operacja biustu, czy jakieś tam liftingi, to lekarz bardzo często mówi, że tutaj to się wygoi, to się tam potem nam blizna zrobi, tutaj jakieś tam przebudowy, ale na końcu tak za 6 miesięcy będzie pani czy tam pan widział ten efekt końcowy. I dokładnie w przypadku kolagenu jest tak samo.

Chciałem cię jeszcze zapytać o suplementy związane z obniżaniem poziomu cukru, insuliny we krwi. Tak. Jakie są suplementy, które pomagają nam ten poziom obniżyć?

To tutaj trzeba będzie oprzeć się o kolejne składniki, dlatego że tutaj może być magnez i może być witamina D3 i absolutnie bym się nie zdziwił, gdyby taki preparat występował, bo ma to jak najbardziej sens. Natomiast typowymi cząsteczkami, które są skierowane w stronę glukozy, insuliny, ich regulacji, to będzie na pewno takie coś jak liść bananowca, to będzie kwestia dotycząca cyruliny, kory cynamonu, ALA, czyli kwas alfa-liponowy. To może być też Gymnema Sylvestre, to może być morwa biała. Jest tego naprawdę dużo. To to może być berberyna, tylko że status prawny dla berberyny jest taki dosyć dziwny, bo prawdopodobnie ktoś, kto ma minimum wiedzy na temat rynku suplementacyjnego, wie, że GIS, czyli Główny Inspektorat Sanitarny, to stan umysłu. I teraz, żeby ci pokazać pewien przykład. Mamy 560 produktów na rynku, które mają berberynę, powiedzmy po 300 czy po 500 mg na kapsułce. No one wszystkie są złożone do powiadomienia, wszystko jest fajnie, ale jako, że jest to rynek dosyć duży i GIS ma też tam pełne ręce roboty, to zaczyna się na przykład toczyć postępowanie względem uwaga, dwóch producentów, czyli 558 produktów może sobie bez problemu sprzedawać dawkę 500 mg w kapsułce, a dwóch producentów ma w tym momencie wrzucone postanowienie, że zgodnie z jakimś belgijskim dekretem królewskim z 78 roku, dawka berberyny to jest maksymalnie uwaga, 10 mg. A jak rejestrujesz produkt, który ma 200, 300 czy 500 mg, to jakby jest wszystko okej, dopóki ktoś ci się, za przeproszeniem, nie dobierze do dupy, bo kogoś wkurzasz i to jest jakby norma, że postępowanie wobec produktów to jest zawsze konkurencja. Komuś nadepnąłeś na odcisk, bo twój produkt się dobrze sprzedaje, jego gorzej, więc cię podpieprzy. To jest tak samo jak na Google'u czy na Trustpilot wykupujesz na przykład bass marketing, ale taki negatywny, żeby wstawić glana albo wziąć kupić kebaba z budy, która jest 200 m obok, rozciapać tą surówkę, zrobić zdjęcie i dać jedną gwiazdkę. Patrzcie, jakie gówno mi sprzedali. Więc to jest straszne, że żyjemy w czasach, gdzie podpieprzanie ludzi jakby może ci zamknąć biznes, no bo niestety system jest tak dziurawy i to wychodzi tak, że ty na przykład możesz przejść na czerwonym świetle, bo o tym nikt nie powiedział, ale jak ja przejdę na czerwonym świetle, to ktoś mi przyśle mandat, bo ktoś mi zrobił zdjęcie, że ja przechodzę na czerwonym świetle. No więc takie abstrakcje.

Okej, czyli no ale finalnie ta berberyna jest produktem, który ten...

Jest bardzo dobry produkt. Generalnie berberyna jest super, jeżeli chodzi o regulację glukozy we krwi i bardzo wiele osób porównuje ją nawet w działaniu do metforminy, czyli do tego leku, który jest przyjmowany w przypadku PCOSów albo właśnie insulinoporności. Natomiast, nie ukrywajmy, że berberyna i metformina nie względą nam absolutnie nic dobrego, jeżeli my dalej będziemy siedzieć, palić papierosy, zajadać pączki, pić powarki i nie będziemy aktywni fizycznie. Więc to jest zawsze wspomaganie. Aczkolwiek dla posiłków na przykład takich bogatszych węglowodany, mocno glikemicznych posiłków, to taka berberyna jest naprawdę dobrym pomysłem. Więc propos tego, kiedy ją zastosować, właśnie wtedy, kiedy jemy chlebek, owsiankę, czy jemy ryżyk, kaszę gryczaną, to jest wtedy dobry pomysł na to, żeby tą berberynę dorzucić.

Podsumowanie dla dorosłych i dla dzieci. Gdybyśmy mogli zrobić krótko, wymieniając rzeczy, które powinniśmy brać przez rok.

Dzieci będzie szybciej. To są kwasy tłuszczowe omega-3, to jest witamina D3 i fajnie byłoby dać też jakiś preparat klasy B-kompleks. No tutaj w Bestlabie jest to fajnie rozwiązane pod kątem właśnie żelków Best for Kids. Bardzo fajnie wchodzą. Natomiast dla dorosłych, poza witaminą D3, poza kwasami tłuszczowymi omega-3, poza B-kompleksem, dochodzi jeszcze właśnie i witamina C. Dochodzi tutaj probiotyk wieloszczepowy, dochodzi też magnez, więc to jest taka żelazna podstawa. Potem na żądanie albo też suplementy specjalistyczne, to można podrzucić to, co każdy potrzebuje. Dla jednego to będzie kreatyna i beta-alanina dla celów wydolnościowych, dla drugiego to będzie kolagen, powiedzmy, i NAC, N-acetylocysteina dla tych efektów anty-agingowych, żeby usprawnić stan swojej skóry, włosów, paznokci i tak dalej. A dla drugiej osoby to będzie jeszcze mieszanka koenzymu Q10 i PQQU, bo ktoś chce więcej energii, chce pić mniej kawy, chce wspomóc swoje serce. Tak naprawdę tych parametrów możemy wymienić wiele.

Super. Dziękuję ci bardzo. Gdybyście chcieli skorzystać z jakichś rabatów na suplementy, które zawsze są od kiedy nagrywamy, pod znajdziecie pod moim odcinkiem link do producentów i do rabatów na te suplementy, możecie sobie skorzystać. Ja mam taką strategię, że mam pudełka na 14 dni. Mam 7 dni od poniedziałku do niedzieli i drugi też taki sam zestaw, czyli łącznie 14. Wysypuję sobie te suplementy na te 14 dni do do pudełek, do peboxów i po prostu biorę je i rano i wieczorem, bo kiedyś robiłem tak, że miałem na na trzy, na cztery razy, odechciało mi się tego robić, więc stwierdziłem, że lepiej to robić dwa razy po prostu, ale zrobić niż w ogóle nie zrobić. Wysypuję sobie wszystkie te suplementy, biorę, potem też używam tego białka i zrobiłem sobie wyniki badań z dwa lata temu, rok temu i teraz zrobiłem niedawno, z miesiąc temu te wyniki badań. Rzeczywiście poziomy tych niedoborów, które miałem, poszły do przodu i potem widzę, że ta suplementacja ma sens i to jest dla mnie najważniejsze, a nie to, że ktoś w odcinku powiedział, że trzeba te suplementy brać, tylko wyniki badań z 1 stycznia i z następnego 1 stycznia kolejnego roku rzeczywiście pokazują, że to ma sens. Dla osób, które mówią, że po co brać suplementy, jak kiedyś babcia nie brała i żyła, tak?

Trochę jedli inne jedzonko, inny tryb życia mieli, tak? Nie latała samolotem, nie było komputerów, nie było, wiecie, jakby świat poszedł do przodu, nie? Więc dziękuję ci bardzo. Zachęcam do tego, żeby subskrybować kanał Kuby, subskrybować ten kanał, na którym oglądasz ten odcinek. Widzimy się w kolejnych odcinkach. Pozdrawiamy. Cześć.