📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

SIBO, IMO, SIFO, MCAS, histamina, laktoza, gluten: które z tego masz? | Jakub Mauricz

Paweł Albrecht56:31

Transcription

Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Albrecht. Jest ze mną Jakub Mauricz.

Ten odcinek to będzie Q&A dla osób, które mają problemy z jelitami, z trawieniem, z żołądkiem, z wypróżnianiem się. Ten Q&A powstaje na podstawie tego, że omawialiśmy wiele różnych zagadnień jak nietolerancja glutenu, laktozy, histamina, Sibo, imo, różne rzeczy takie, o których ktoś, kto nie jest zagłębiony w ten świat dietetyki, zdrowego żywienia medyczny, może nie mieć świadomości, że takie schorzenie ma. I po wysłuchaniu tego odcinka, jeżeli masz jakiekolwiek problemy związane z jelitami, z wypróżnianiem, z jedzeniem różnych pokarmów, po których źle się czujesz, będziesz mieć, drogi słuchaczu, informacje, że a może powinienem zdiagnozować się w tym kierunku, czy powinnam i zobaczyć, czy to nie jest mój problem.

Więc przejdziemy sobie przez kilka najważniejszych takich zagadnień, żebyście mogli sobie wyłapać, czy to wam właśnie jest i później jak to będziecie mieć, to wejdźcie sobie w czata GBT, w Gemini, w jakąkolwiek sztuczną inteligencję i wpiszcie, że jak sprawdzić czy mam na przykład nietolerancję laktozy, jak sprawdzić czy na przykład mam SIBO, jak sprawdzić czy mam IMO i kopcie sobie ten temat dalej. I też na kanale Kuby i na kanale moim, na którym ty występujesz w playliście dotyczącym zdrowia, znajdziecie pewnie odpowiedzi na większość tych pytań, które teraz omówimy. Więc taki jest odcinek i po tym przydługim wstępie zacznijmy sobie od tych nietolerancji. Może zacznijmy od nietolerancji laktozy. Powiedzmy sobie, czym jest ta nietolerancja laktozy, no i jakby po czym ją poznać.

Nietolerancja laktozy jest powiązana z tym, że w naszym jelicie jest zbyt mało laktazy, czyli enzymu, który rozkłada laktozę, cukier męczny do dwóch cukrów, takich jak glukoza i galaktoza. Tutaj też takie małe słowo wstępu. Często patrzymy w sklepie sporyczym na masło bez laktozy, mleko bez laktozy i tak dalej. To jest trochę naciągane, bo to jest ten sam produkt. To nie jest tak, że nagle wycięto z niego po prostu tą laktozę, tylko właśnie wprowadzono enzym, który laktozę rozłożył do galaktozy i glukozy. E, tak naprawdę część osób dalej może mieć z tego tytułu jakieś reperkusje, jeżeli chodzi o m o układ pokarmowy, ale jest zdecydowanie lepiej. Natomiast co my takiego zauważymy, że na przykład nie szkodzi nam masło klarowane, ale po zwykłym maśle dodanym do jajecznicy czy na kanapkę już mamy jakieś kłopoty, tak? Mamy jakieś wzdęcia, ble brzucha, ten stolec jest taki troszeczkę bardziej rozwodniony, więc idzie w stronę takiego jelita drażliwego w formie rozwolnieniowej. E, ale też pojawiają się niekiedy kwestie skórne. Natomiast po pewnych produktach takich jak ser żółty typu powiedzmy Goda, ementaler czy pozostałe i pozostałe na biały, które nie zawierają laktozy, ponieważ została ona zjedzona na korzyść tworzenia tego produktu końcowego, tam jest wszystko jak najbardziej w porządku. Więc może być tak, że na przykład jogurty, kefiry, maślanki, mleka, mleka smakowe, napoje na bazie mleka, kawa z mlekiem tworzą u nas ten kłopot, ale właśnie jedzenie jakiegoś parmezanu czy pozostałych serów kwasowo- podpuszczkowych już tego nie powoduje.

Ja jestem, myślę, że jednym z największych ekspertów niestety w kategorii nietolerancji laktozy na Ziemi, bo zmagam się z tym problemem od dawna i z tego też wynikają inne problemy. I chcę wam tutaj powiedzieć w przypadku tych waszych nietolerancji jedną rzecz, że producenci starają się łapać i wyłapywać te potrzeby, natomiast nie zdają sobie sprawy, że jak masz jedną nietolerancję, to masz też drugą. Przykład w samolocie, jeżeli wybieramy jakikolwiek pokarm, posiłek i jest na przykład laktos free, tak, czy laktos intolerant, to dostaniecie na przykład posiłek pełny glutenu. I teraz zazwyczaj jest tak, że jeżeli mamy problem z na przykład z nietolerancją laktozy, yyy, to mamy też problem z nietolerancją glutenu, bo to są rzeczy, które wynikają z naszych kosmów fiolitowych, z nieprawidłowej flory, niezbalansowanej tej flory, bakteryjnej i tak dalej. I nie możemy zjeść posiłku pełnego glutenu w samolocie mając nietolerancję laktozy, a nie ma produktu i bez laktozy, i bez glutenu w samolocie na przykład. Więc zwracam na to uwagę, że mając jedną rzecz, prawdopodobnie też nie funkcjonują inne rzeczy w waszym organizmie. I to jest lampka do tego, żeby się zastanowić, co jeszcze nie działa.

Jeżeli chcecie wiedzieć, czy macie nietolerancję laktozy, nalejcie sobie szklankę mleka albo zjedzcie sobie takie bułeczki śniadaniowe mleczne, gówniane ze sklepu i po tym tam jest największe stężenie laktozy, to zagazowanie i wizyta w toalecie po 20, 30 minutach jest murowana. Jeżeli po 20, 30 minutach jesteście cali zagazowani, potem przez kilka godzin siedzicie na toalecie, to to jest ten główny problem i potem poznajecie, że macie nietolerancję laktozy.

Przejdźmy więc do nietolerancji glutenu, bo mamy celiakie, czyli już gruby problem. Mamy też nadwrażliwość nad gluten, więc powiedzmy sobie właśnie też o o tym schorzeniu.

Dobra, to celiakia jest skrajnie immunologiczną nietolerancją glutenu, czyli takim stanem chorobowym, który nazywamy chorobą trzewną, celiakią, więc tam jest nawet dawka do kilkunastu mg glutenu dziennie już może powodować olbrzymie kłopoty, jeżeli chodzi o enteropatię, czyli zanik kosmów ilitowych, ale też no mocne powikłania dotyczące naszego układu odpornościowego, stanu mózgu i tak dalej, więc naprawdę robi się nieciekawie. Stąd celiacy muszą być na diecie bezglutenowej, czyli mamy ten symbol przykreślonego kłosa, który pokazuje, że nawet właśnie tych kilkunastu mg glutenu nie ma.

Tutaj też bardzo ważna uwaga, bo ty powiedziałeś o tej akcji z samolotu, że nie dostaniesz tutaj produktu z laktozą, to dostaniesz produkt z glutenem. Więc pewnie Paweł Albrecht jako specjalista y pod kątem swojego układu pokarmowego w samolocie je wodę, >> tak? natomiast >> i białko >> i i jakieś jabłuszko. Natomiast faktycznie w restauracji jak mamy na przykład dania bezglutenowe to to jest pytanie, które jakby jest nokautem dla kandylera. Czyli dobrze, ale jak tutaj mamy danie bezglutenowe, to gdzie państwo przygotowują to danie? A kalner tak mruga, no w kuchni, ale w tej samej kuchni. No tak. No to ja podziękuję, bo kelner, bo kucharz przed chwilą powiedzmy tam ciął ciasto od pizzy tym nożem, a teraz tym nożem tnie mojego steka, który ma być bezglutenowy. Także no to tak się nie da. Yyy, natomiast zupełnie innym elementem jest yyy niecakalna nadrażliwość na gluten i niecakalna nadwrażliwość na pszenicę. Dlatego też u części osób nie chodzi o to, żeby jeść na przykład makarony te z pszenicy bezglutenowej i mieszanki mąki kukurydzianej, tylko chodzi o to, aby totalnie ominąć po prostu pszenicę i wszystko co z nią związane, czyli nawet nie samopsza, nie płaskórka, czyli te formy pszenicy prawnej, ale po prostu pójść bardziej w owies albo w grykę, albo w kaszę gryczaną, czy czy w komosę ryżową. Jednak tych źródeł węglowodanów skroblowych jest naprawdę bardzo dużo. Natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że dla części osób może to być problem, jeżeli chodzi o przygotowanie posiłków. No bo jak tu zrobić naleśniki bez tego glutenu, który stanowi bazę tego lepiszcza, tak, tego kleju, który trzyma to ciasto razem, no można pokombinować mieszając trochę tapiokę, trochę mąkę owsianą, trochę mąkę ryżową. Ten naleśnik wejdzie trochę innej konsystencji, ale jednak wejdzie, więc warto jest pokombinować.

To tutaj też myślę, że tak będzie wyglądał ten odcinek. dodawał takie uwagi na podstawie swojego doświadczenia, bo kompletnie inna yyy wiedza jakby płynie, że ona jest właściwa i wszystko jest w porządku od ciebie, od osoby zdrowej, a też jakby są uwagi osób też chorych, które rzeczywiście to przeżywają i wiesz >> y problem jest tego typu, że przy nietolerancjach każdy chce cię oszukać nieświadomie. Znaczy nie, że chce oszukać, tylko że każdy cię oszuka nieświadomie, tak powiem poprawnie. Czyli rozmawiając z kelnerem, jeżeli on ci powie, że to danie jest bez glutenu, ono jest z glutenem. Tak? Jeżeli powiesz, że to jest dla ciebie ważne i możesz umrzeć i tak dalej, to zwiększysz prawdopodobieństwo, że dostaniesz ten produkt lepszy. Ale kucharz też może powiedzieć, że tam nie ma glutenu, bo mu się nie chce na przykład sprawdzać. Chociaż kucharze jak są dobrzy, no to to oddaje tutaj, no to oni zawsze są tą osobą, która powie. Natomiast no mogą nie sprawdzić produktu, nie wiedzieć, ktoś może zamienił coś innego i tak dalej. Więc zawsze trzeba liczyć tak naprawdę na siebie i nigdy nie wierzyć nikomu na słowo, jeżeli macie nietolerancję. Szczególnie jak macie dzieci, jakieś uczyenia na orzechy, na owoce, cytrusy, cokolwiek. Nigdy nikomu nie można wierzyć na słowo i zawsze trzeba zabierać swoje jedzenie i tak dalej. Nie, >> zresztą kiedyś w którymś odcinku powiedziałeś o tym, to jest bardzo fajne, że nie powiedzieć, że a bo ja mam nietolerancję i tak dalej, tylko do kelnera takim trikiem psychologicznym na pewno, bo jak tam jest, to ja umrę, będę miał szoka, nafi elektryczny, pan będzie miał kłopot. No i wtedy taką trochę psychologią strachu, ale jednak zwiększamy prawdopodobieństwo tego, że ktoś naprawdę rzetelnie podejdzie do tematu, a nie na zasadzie dobra, bo ten tam będzie miał potem pierd, jakieś gazy i tak dalej. No myślę, że jesteśmy już na tym etapie cywilizacji, przynajmniej w Polsce, że ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę, że to nie jest warszawska fanaberia, że ktoś pije mleko, kawę z mlekiem kokosowym, tylko rzeczywiście, że po prostu po tym jesteśmy, mamy rozwolnienie, tak, albo źle się czujemy i to są problemy wynikające z z tych produktów, które dzisiaj są dostępne, z glifosatów, randapów od 30 lat i to się po prostu zmieniło i tak to wygląda. Mamy nietolerancję laktozy, mamy niby tolerancję glutenu, to często idzie w parze, no już celiakia i tam choroby leśniiego krona i tak dalej, takie grubsze przypadki, no to to jest jakby wyższa liga.

No ale taka prawda jest Paweł, bo zobacz, że jak mamy celiakie czy nie tolerancje glutenu, a jednak spożywamy te produkty zawierające pszenicę i gluten, to wprowadzamy do jelita stan zapalny i ten stan zapalny powoduje też, że my wytwarzamy mniej laktazy, czyli tego enzymu i tak jak powiedziałeś współ rozwija nam się wtedy nietolerancja laktozy, więc no taki trochę efekt kuli śnieżnej, nie? Na początku jest mała śnieżka niewinna. Jak go i ją puścimy ze stoku, no to potem ma 3 m średnicy i zmiata chatę.

Chciałbym powiedzieć coś, co co bardzo mi się zrobiło przykro, bo to y zakładam, że to jest osoba starsza, która napisała pozdrawiam serdecznie, jeżeli młodsza, to też pozdrawiam, ale tak zakładam na podstawie swojego doświadczenia, my dostaliśmy taki komentarz, że pani jest po resekcji jelita krętego. Wypróżnienia ma po każdym większym posiłku, konsystencja raczej luźniejsza. Staram się ograniczyć błnik w pieczywie i warzywa go zawierające. Ostrożnie podchodzę też do nabiału, bo powoduje u mnie sensacje jelitowe, czy to właściwe postępowanie. I teraz jeżeli ktoś miał resekcję jelita krętego, czyli już jakąś operację i w trzech, czterech zdaniach wymienia większy posiłek, czyli duża objętość, laktoza, pieczywo, no i warzywa fermentujące, jeżeli to jest cebula, bo ktoś na przykład smażyjecznic na cebuli i tak dalej, to to jest wszystko to, czego nie można jeść jakby w jednym obrazku. I mówię o tym dlatego, że osoby starsze, bo wiem też z rodziny, pomimo tego, że nie mogą mieć laktozy, to zjedzą płatki na mleczku i pójdą kupkę zrobić. Tak, bo lubię. Jedzą zawsze pieczywo, nie mogą, mają nadziejć na gluten i tak zrobią sobie kanapkę. No bo co innego zrobić jak nie kanapkę. Nie myślę, że to jest taki też główny problem przy tych nietolerancjach, że ludzie mentalnie nie są w stanie przeskoczyć, że po prostu nie mogą tego jeść, nie?

Albo są na tyle osobami, które mają zdolność obserwacji, że patrzą po czym jest im źle. I to też jest fajne i fajnie byłoby też takiej osobie pomóc. Więc ja bym powiedział, że to co tutaj się przedstawiło może pokazywać nam zespół jelita nad wrażliwego w formie rozwolnieniowej albo skoro była pewna rescepcja jelita krętego to nie wiadomo jak ogólnie ten poziom jelita cienkiego i grubego wygląda więc być może tam jest jakaś tendencja do rozwoju chorób kasy IBD czyli wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroba leśniowskiego krona i w tym przypadku trzeba by też podjąć się i odpowiedniej suplementacji. Tutaj wyjściowo szczep LP299V na pewno super pomysł. suplementacja taką sporą dawką, powiedzmy około 800 mg kwasu masłowego na dobę. Tutaj zwróćcie uwagę na to, że używamy już tego przelicznika na kwas masłowy, a nie maślan sodu. No bo maślan sodu potem przekłada się na mniejszą ilość kwasu masłowego. Plus jakiś probiotyk wieloszczypowy i tutaj już taki zazwyczaj konkretny. W przypadku chorób klasy IBD to bardzo często są takie preparaty jak VSLH3 czy mutaflor. Tak jest naprawdę sporo tych produktów. M, ale też bardzo ważne jest to, aby iść tą dietą lowmap, czyli właśnie wyrzucić pszenicę, nie tylko tą, która zawiera gluten, ale też ogólnie pszenicę, żeby wyrzucić te warzywa fermentujące, jak właśnie czosnek, cebula i tak dalej, które mają dużą zawartość fruktanów, więc też owoce pestkowe, czyli jabłko, gruszka i tak dalej. Tak, tutaj dosyć spora część tych produktów może iść w niepamięć. Yyy, natomiast jesteśmy w stanie to ogarnąć, bo ta dieta ubogożkowa, tak pani wspominała o właśnie owocach, warzywach, o zbożach, tak, że mniej tego błodnika, no myślę, że tutaj całkiem niezłym pomysłem jest na przykład zastosowanie takiej diety wysokotłuszczowej, niskofodmąpowej, czyli jajka, mięsa, ryby, tak, tego typu produkty. I do do tego jeszcze dokładamy sobie tą część powiedzmy warzyw jakiś duszonych, które albo pieczonych, którzy są zdecydowanie bardziej strawne, albo też dokładamy pozostałe właśnie produkty typowo niskofodmapowe, więc tutaj dieta FODMAP plus probiotykoterapia plus maślany i ewentualne wsparcie probiotyku wieloszczepowego. Podejrzewam po kilku tygodniach dałoby dużo lepszy komfort.

Ja mam taki odcinek a propos tego co ty powiedziałeś, gdzie ja solo wystąpiłem w zraszczy dwa razy, bo zostałem poproszony, żeby to nagrać. Yyy, jak żyć z nietolerancjami, jak znajdziecie na kanale, on tam ma też ma sporo wyświetleń, yyy gdzie jestem tylko ja i mówię o tych nietolerancjach, to pokazujia Paweł Albercht w żonach głównych Paweł Albert.

Co jeść, bo yyy powiedziałeś, że mięsa, ryby, jaja i słuchajcie to jest wszystko. Czyli jeżeli ktoś ma problemy z nietolerancjami, to je rzeczy grillowane. chodzi do knajp grillowanych, na przykład libańskie knajpy za granicą, to jest miejsce, gdzie pójdziecie, czy tureckie, bo jest po prostu grillowany kurczak, grillowana ryba, grillowany łosoś, tam histamina coś. No dobra, ale już >> grillowane rzeczy, ryż do tego i tak naprawdę tyle. Cebuli nie dotykacie, bo zawsze tam jest cebula. Y, jabłek też jakby jabłka też czy soki jabłkowe też odpadają tego typu rzeczy i przede wszystkim ta cebula jest problematyczna. Ja myślę, że w Polsce mamy taki styl, że wszystko idzie z cebulą, jacznica z cebulą i tak dalej. Cebula dla takich osób jest zabójstwem, tak, fermentująca, czy jakieś ostre rzeczy, czostki i tak dalej, takie ostre papryki, to są rzeczy, które nie pomagają nam na te nasze zapalone jelita. No i przede wszystkim ludzie nie są w stanie jakby odstawić pieczywa. No umówmy się, że to pieczywo to jest po prostu gówno, nie? To to dzisiaj >> w większości przypadków, tak? Jeżeli ktoś ma jeszcze dostęp do pieczywa dobrego na zakwasie, y, które jest bez udziału pszenicy, bez, >> to musi Kuba taki chleb musi kosztować 30 zł czy 40. >> A tyle to nie, ale no myślę, że między 17 a 25 ma prawo kosztować. >> No. >> Mhm. >> Tylko, że znowu pytanie, czy to pieczywo, wiesz, ja mam problem taki z pieczywem, że jak raz na jakiś czas kupię, a nie jest powiedzmy to mój tydzień opieki nad dziećmi, no to ten bohatek prawdopodobnie do połowy skonsumuje, a potem on się już zeschnie. No bo ja to pieczywo używam jako dodatek, a nie tak jak niektórzy na śniadanie, na lanczyk do pracy i na kolację. Więc u mnie faktycznie ten chleb y jest no powiedzmy na ntej pozycji, a nie na początku. Ale faktycznie, jeżeli mamy chleb dobrej jakości, który jest na zakwasie, a nie przy pomocy drożdży i to nie jest chleb z głębokiego mrożenia, tylko to jest faktycznie z jakiejś takiej craftowej, powiedzmy, piekarni z 30 czy 50lnią tradycją, to jest to naprawdę dużo lepszy komfort, jeżeli chodzi o nasze jelita. Yyy, oczywiście wiadomo, że nie wszystkim jesteśmy w stanie pomóc, bo na przykład osoby, które mają zgagę czy refluks po takim chlebie żytnim na zakwasie, potrafią mieć na przykład większe kłopoty dotykające tych ataków z gagi refluksu y niż po jakimś pieczywie typu sucharki i tak dalej.

Kolejna rzecz taka z tych grubszych, nietolerancja histaminy. To jest coś, jeżeli ktoś nie oglądał naszych odcinków wcześniej, jest taki odcinek o histaminie. Jeżeli nie wiesz dlaczego, to to może być taka odpowiedź, taki podobny tytuł jest. To jest nietolerancja histaminy. Powiedzmy sobie właśnie o tym. I tu myślę, że się najwięcej czerwonych lampek może zapalić.

Ale ciekawostka jest, mam takie dosyć fajne pogłębienie tego tematu. Jeżeli chodzi o histaminę, to zaraz powiemy sobie, bo generalnie nietolerancja histaminy najczęściej jest nabyta, czyli wszystko jest w porządku. Macie lat 15, 17, 35 i jest super, wszystko sobie jecie, aż nagle coś się dzieje takiego i mówicie: "Kurde, zjadłem właśnie jakiegoś łososia wędzonego w kanapce i tak dalej z jakimiś cacykami, czymkolwiek innym i nagle się zaczyna. Albo masz migrenowe bóle głowy, albo masz zespóit nadrażliwego, czyli wszystko ci jeździ w tym brzuchu i tak dalej i taką luźną kupkę idziesz do toalety oddać. Albo masz te bardzo charakterystyczne objawy w postaci właśnie tej czerwonej swędzącej wysypki, cały się drapiesz prawie jak do krwi i zastanawiasz się czy masz alergię. Idziesz do jednego lekarza, powie ci, że alergia, pójdziesz do drugiego z jakimiś wynikami, powie ci: "Proszę pana, to to nie jest alergia". I się zaczynasz zastanawiać: "Kurde, dogadajcie się ludzie, nie?" I teraz bardzo często tłumaczy to fakt, że nietolerancja histaminy jest nazywana pseudoalergią, czyli daje bardzo zbliżone objawy właśnie do takiego ataku alergicznego i też jest związana z histaminą, z tym, że alergie są mediowane przez przeciwciała klasy IGE, czyli objawowo jakby przesiwowo, przepraszam, jak chcemy sobie sprawdzić czy mamy alergię, robimy IG całkowite, które jest od zera do stówy. Jeżeli mamy wynik 5, 10, 15, to wiemy, że tej alergii nie mamy. Jeżeli mamy 50, 70, 90, 130, 700, to wiemy, że większa bądź mniejsza alergia jest. E, ale jeżeli chcemy sprawdzić, czy to jest nietolerancja histaminy, to patrzymy sobie na dwa komponenty. Przy czym pierwszy to jest taki tańszy, więc tutaj bym też zachęcał. DAO, czyli diaminooksydaza, to jest enzym, który my możemy zbadać sobie z naszej krwi. Jeżeli on jest niski, to potwierdza to, że mamy nietolerancję histaminy. No bo ten enzym ma za zadanie rozkładać histaminę. A z kolei jeżeli robimy badanie za nawet 600 zł, czyli poziom histaminy skału, no to jeżeli tej histaminy jest dużo, to znaczy, że no też nie rozłożyło go DAO i mamy tutaj dużą ilość krążącej histaminy. I w tym przypadku najczęściej mówimy o tym, że objawowo staramy się zachować protokół niskohistaminowy, czyli bez alkoholu, zwłaszcza czerwonego wina, whisky i tak dalej i pozostałych, bez czekolady, bez pile pomidorowego czy ogólnie bez pomidorów. Aczkolwiek te stężone pomidory typu pasatty i tak dalej, koncentraty pomidorowe jeszcze więcej histaminy zawierają. bez ryb wędzonych, bez nabiałów fermentowanych, czyli bez jakiś tam serów y pleśniowych i tak dalej. I będziemy sobie na takiej diecie przez jakiś czas. Natomiast sprawa jest taka, że no chyba nie chcemy być w takim złotym więzieniu typu: "Nie mogę zjeść tego, nie mogę wypić tego i tak dalej, tak do końca życia, tylko my chcemy z tej nietolerancji histaminy wyjść". Bardzo często można to zrobić w prosty sposób, czyli przez regenerację kosmków jelitowych i odpowiednie zasianie mikrobiomu, bo są takie szczepy jak właśnie bifidobakteria i LP299V, czyli ten sam probi IBS biało-zielony, które możemy sobie zażywać i one już po kilku tygodniach, a na pewno po kilku miesiącach doskonale ten problem załagodzą. Czyli mamy bez buty czyli dobrej jakości maślan, który w ilości dwóch czy trzech kapsułek dziennie możemy użyć. Więc mamy te między 800 z hakiem a 1200 mg kwasu masłowego dziennie dostarczonego, więc to jest super sprawa, która pozwala nam rozwinąć te kosmiki jelitowe, a im one są większe, tym bardziej efektywnie DAO, czyli ten enzym rozkładający hisaminę wytwarzają. Ponadto jak zasuniemy sobie taką kołderkę z tych probiotyków, zwłaszcza tych czepów LP299V, dokładamy do tego bezbiotic jest naprawdę ekstra. Natomiast są pewne problemy tak jak właśnie MCAS, czyli zespół aktywacji komórektucznych, ale też bardzo często na tle zaburzeń genetycznych, czyli w momencie, kiedy mamy zaburzenie takich genów jak HNMT albo MTHFR, no to jest już wtedy grubsza sprawa. Z tym, że tutaj bym powiedział problem będzie raczej wrodzony, tak? Czyli to jest charakter pierwotny problemu, a nie wtórny. Bo idąc jeszcze do tego problemu wtórnego, dlaczego całe życie jest spoko dopóki nie wyjdzie nam to w wieku 17, 35 czy 50 lat? Są pewne czynniki, które uszkadzają nam mikrobiom i to też może pokazać właśnie dlaczego wtedy akurat to się wydarzyło. Jak mamy rotawirusa, czyli mamy grypę ilelitową i z góry i z dołu, tak, z jednej, z drugiej rury wylatuje z nas, to jest brutalne wypłukiwanie bakterii jelitowych, mu, śluzu i wszystkiego po kolei. I dlatego właśnie po takiej grypie jelitowej możemy mieć właśnie objawienie tolerancji histaminy. Damy kwas masłowy, damy probiotyki, parę tygodni do trzech, czterech miesięcy i jest wszystko si. Natomiast w momencie, gdy mamy na przykład jakieś antybiotykoterapię, to też jest coś, co bardzo mocno rozwala nam i śluz, tak, i komunikację z probiotykami i tak dalej. Więc gdyby ktoś miał powiedzmy anginę, potem zapalenie płuc i tak dalej, więc terapia augumentinem kilkukrotna, to też nie zdziwię się, jeżeli wyjdzie nam takie zaburzenie właśnie w formie nietolerancji histaminy. Ale u części osób wystarczy na przykład dużo przewykłego stresu na tle sytuacji prywatnej bądź służbowej albo nawet stres fizyczny, czyli skoki poziomu glukozy we krwi, kwestie dotyczące zaburzenia rytmu dobowego, przewego stanu zapalnego, związanego z jakąś chorobą czy kontuzją i też ta nietolerancja histaminy może się pojawić. Dużo gorsza sytuacja jest w momencie, kiedy to jest faktycznie HNMT i MTHFR. Czyli H&MT jest jednym z genów, który decyduje ogólnie o obrocie i o roli histaminy w organizmie. I teraz bardzo ważne jest to, że my nie tylko dostarczamy histaminę w formie produktów takich jak ryby wędzone, czy właśnie alkohol, czy pię pomidorowe, czy jakiekolwiek inne rzeczy. Histamina nawet nam skacze w obliczu stresu. zobacz, że nie wiem jak ty, ale ja wielokrotnie rekrutując ludzi do pracy czy nie wiem studentów kiedyś na uczelni przepytując zadałem pytanie i widziałem, że student czy studentka zagrzał się, zdenerwował się, zdenerwowała się i nagle cała czerwona, czerwona na twarzy, oblany dekolt i to wiesz nie jest takie w cudzysłowie spalenie Niemca tak ze wstydu czy z nerwów, tylko faktycznie w obliczu tego stresu widać, że ta histamina ruszyła i ona nie schodzi, bo to nie jest tak, że ktoś się zawstydzi, obleje się rumieńcem, za chwilę mu schodzi, tylko przez 15, 20 bitych minut ta osoba jest cała taka czerwona. To samo dzieje się na przykład po spożyciu alkoholu, ale nawet przy czynniku stresowym albo przy uważaj przy stężeniu glukozy powyżej 95 mg, czyli kiedy już wchodzisz na te wyższe poziomy glukozy, ta histamina też potrafi wariować. I teraz dopóki nie będziesz w stanie zoptymalizować folianów, czyli właśnie witaminy B9, kwasu foliowego, ale w tej formie właśnie folianów, co w MTHFR jest bardzo ważne. Dopóki nie będziesz w stanie zoptymalizować metabolizmu siarki, metylacji, dodać na, czyli nacytetylowanej elcysteiny, to problem leży. Więc zobacz, że czasami jest tak, że nawet osoba ma na przykład bezsenność i się zastanawia, ej, co jest? Wczoraj zasnąłem, dzisiaj nie mogę i ani nie trenowałem, ani nie naświetlałem się światłem niebieskim, nie siedziałem ze smartfonem, ani nie miałem jakiejś kawy po godzinie 15:00, 19:00, a nie mogę po prostu spać i cały czas wiesz, jesteś pobudzony, histamina w organizmie. Więc to jest bardzo ważne i bardzo często właśnie w MTHFR i HNMT jest tak, że jeszcze do tej histaminy dochodzi duże stężenie glutaminianu, które cię pobudza. Więc tam na przykład takie badanie jak y OAT albo OAP, profilowanie kwasów organicznych z moczu jest bardzo fajnym elementem pomocniczym, choć nie jest to tanie badanie, bo kosztuje około tam 1200 zł, ale to plus mapa genetyczna może nam pomóc i ja wiem, że to nie jest tak, że okej, zróbmy morfologię i sprawdźmy jeszcze kwasy organiczne z moczu i mapę genów. Nie, no tak nie robimy, bo to jest diagnostyka na kilka tysięcy, ale jeżeli ktoś obejrzał firmy na twoim kanale, na moim kanale i stwierdził, że no zrobiłem to, co chłopaki mówili z tej nietolerancji histaminy, jest lepiej, ale niewiele lepiej cytując polską klasykę kina, to okazuje się, że faktycznie może być tak, że mamy dziabnięty HNMT, MTHFR, że te glutaminiany i tak dalej, jakieś stresory, gospodarki glukozowo-insulinowe są włączone w ten cały mechanizm i wtedy to jest taka troszeczkę akcja przejścia przez labirynt, więc to już nie jest takie proste. Dieta niskohistaminowa, jelitka, maślany. Będzie fajnie.

To dwa moje komentarze. Pierwszy jest taki, mamy gluten, laktozę, histaminia. To co, jak oglądacie i mówicie o ej, może to mam. To jedyne co możecie zrobić to po prostu jeść jajka, jeść grillowane mięso, powiedzmy czerwone mięso kurczaka, indyka, ryby. Może trochę gorzej, tak? y, ryż ewentualnie i po prostu jeść to i brać izolat białka i pić wodę i macie to robić i tyle. Tak to jest jakby rozwiązanie dla was >> i albo na stałe tak jak u mnie tak >> i po prostu tyle to jest jakby nic tu się więcej nie zmieni. Możecie przekopać cały internet i po prostu i tyle. Natomiast drugi komentarz, że to się wszystko ze sobą łączy. Są dziewczyny, faceci też, chociaż faceci to bardziej wódę chyba walą niż wino. Dziewczyny, które piją czerwone wino. I teraz mam kilka takich koleżanek, które piły długo czerwone wino i potem mówiły: "Ty Pawe, ja chyba mam to samo co ty, bo ja też nie mogę tej laktozy, to zjedzmy to co ty, bo ja też nie mogę, a ty wiesz, co możemy zjeść, nie?" Czy tam mówię w restauracji jak tam na myśli długi okres brania czerwonego wina, czyli cały czas ta, bo czerwone wino ma największe stężenie histaminy i czekolada i tam wędzony łosoś powoduje właśnie jakieś zaburzenia w organizmie. Potem się okazuje, że ktoś je kanapkę i ta kanapka mu szkodzi, czyli pszenica. Potem pije szklankę mleka, kawę z mlekiem i to mleko już też nie. Tak. Czyli zobaczcie, że to ładowanie tej histoduje później problem i z glutenem i z laktozą. Więc te wszystkie rzeczy są powiedziane, powiązane tak jak powiedziałem w samolocie, że jak ktoś jest zdrowy i wymyśla takie menu, to on sobie nie zdaje sprawy, że jak nie możesz histaminy, to nie możesz i glutenu i nie możesz i laktozy. Są na przykład posiłki takie w samolotach jak owoce, czyli fruit platter, nie? Jako jako że po prostu nic nie możesz, to chociaż damy ci owoce. Ale te owoce zawsze są, ja się już pokapowałem, zawsze są sfermentowane w samolocie, bo one są nakładane powiedzmy, nie wiem, dwa dni wcześniej, czy dzień wcześniej, to jedzie, jakby jest zagazowane i to jest takie sfermentowane i potem się człowiek źle czuje, taki który ma te wszystkie właśnie gluteny, laktozy, histaminy. Więc jeżeli spożywacie yyy alkohol, to wino też alkohol yyy pieczywo, laktozę w dużej ilości i do tego ten argumentin nieszczęsny, a to jest częsty przypadek, ja jestem 91 rocznik, wszyscy na wszystko dawali jak drażetki, korsarze dawali ten augumentin, nie? W ogóle trzeba by było moim zdaniemż taka dygresja wcześniej ką mówiłeś ty się zagotowałem ale chyba dlatego, że kawę wypiłem z tobą a nie mogę wszystkich lekarzy którzy dawali dzieciakom argument w latach 90 i 2000 powinni postawić pod sądem i pozabierać uprawnienia bo teraz wszyscy dlatego nagrywamy te odcinki. Dlatego pod histaminą laktozą gluteną jest po kilkaset tysięcy, pod milion wyświetleń, bo to jest realny problem, który stworzyli lekarze w Polsce dając dzieciakom augumentin na każde jedno przeziębienie bez bez tego. Tak.

No trudno się nie zgodzić. Natomiast powiem ci tak, to jest trochę też problematyczne z perspektywy i pacjenta i lekarza, dlatego że gdyby była taka opcja postępowania i też rynek wyglądał trochę inaczej, bo zobacz, że na przykład mi samemu łatwo jest teraz składać pacjentów, gdzie przyjdzie człowiek z dzieckiem, czy czy starszym, czy młodszym, z nastolatkiem, czy z dzieciakiem w szkole podstawowej albo w przedszkolu i powiedzieć: "Dobra, to tutaj musimy zrobić tak, tu probiotyczek, tu maślany i tak dalej i tak dalej". Jak sobie pomyślę, że z jedną jedną z takich pierwszych firm, które na rynku polskim zrobiły taką rewolucję, jeżeli chodzi o probiotyki, jest firma Samprobi i oni teraz chyba 17 czy 18 lat są na rynku, to zobacz, ja mam 38, więc ja tak naprawdę do 20 roku życia to co, no było kilka probiotyków w aptece, ale to nie było to, co mamy teraz, więc zupełnie inne teraz mamy możliwości do postępowania, inne protokoły suplementacyjne i tak dalej, i tak dalej i też inny stan wiedzy. Natomiast faktycznie ja też jestem tym dzieckiem, które po prostu było kaszelek, katarek 38 stan podgorączkowy i był augumentin. Mimo że ja miałem infekcję wirusową i teraz czy mi po tych trzech czy czterech dniach na antybiotyku było lepiej? No było lepiej, ale dlaczego? Bo infekcje wirusowe trwają około tygodnia do 10 dni, więc to nie było to, że >> zbiegało się z okresem kończenia. >> Dokładnie tak. Dokładnie tak. Więc to, że ja byłem trzeci, czwarty dzień na antybiotyku nie miało nic wspólnego, bo antybiotyk zabiła bakterie, a nie wirusy. I okej, być może była koinfekcja. Może miałem i wirusa i infekcję bakteryjną. Natomiast problem polega na tym, że ty >> mówisz może miałem i to właśnie całe sedno polega na tym, że oni nie wiedzieli czy masz tylko. >> Ale też zobacz ile razy jest taka sytuacja, że czujesz się źle, ale mówisz jeszcze nie pójdę do lekarza. Za trzy c dni masz już 39 czy 40 stopni gorączki, ledwo widzisz na oczy. No i wtedy już ten lekarz mówi: "Kurde, no nie będę już robił teraz antybiogramu i tak dalej, wymazówki, no bo zanim to wysieją, zanim będzie właśnie ten wynik antybiogramu, to ten pacjent już w ogóle zejdzie albo się odwodni, albo cokolwiek. Więc bum, walimy bombę atomową. Ale niestety zbyt często dalej widzi się taki element i to też pojawia się u mnie w komentarzach na YouTubie, na Instagramie, u ciebie, u nas na kanale, gdzie no jakby widzimy, że nic się nie zmieniło, że nie ma czegoś takiego, że lekarz zapyta o przebieg infekcji, ale to u pani było tak, że była równia pochyła, czyli czuł się pan słabo wtedy, potem już doszedł ból gardła, a potem doszły te dreszcze i tak dalej. Czy to było tak, że bum, jakby z dnia na dzień po prostu to samopoczucie legło na łeb, na szyję i to było 39, 40 stopni gorączki. Bo takie nagłe pogubienia stanu zdrowia są charakterystyczne dla infekcji bakteryjnych, a z kolei taki stopniowy spadek dla infekcji wirusowych. Ponadto mamy teraz te testy combo na grypę, na RSV i na bardzo znanego wirusa z lat 2020-22 i za 8 czy 12 zł robimy sobie wymazówkę z tej nosogardzieli, dwie minutki, zakrapiamy i tak naprawdę po kilkunastu minutach mamy wynik i widzimy czy to jest wirus A, B, grypy albo RSV, albo właśnie ta znana choroba. I możemy tak naprawdę stwierdzić, okej, dobra, czyli ja ciepła herbatka z miodem malinowym i tak dalej i sobie siedzimy, albo właśnie idziemy do lekarza po antybiotyk, no bo właśnie wczoraj było super, a dzisiaj jest tragedia, więc prawdopodobnie to jest infekcja bakteryjna. Ale też byłoby fajnie wiedzieć, czy możemy sobie na przykład zrobić antybiotyk, który jest no bardzo mocno wyselekcjonowany względem paciorkowców tylko, a jest dosyć łaskawy dla naszej flory komensalnej, czyli tych dobrych bakterii, ale nie bum, lepiej walnąć nuklearkę i jakby stwierdzimy kto przeżyje. że dorośli, no to tam już wiecie to dorośli, to dorośli, ale trzeba zwiększyć tą świadomość wśród rodziców, którzy mają dzieci, że chodzenie do lekarza z małymi dziećmi i przyjmowanie od sklepikarza, którym jest dzisiaj lekarz, nie wszyscy, tak, oczywiście wiadomo, nie wszyscy, ale zdecydowana większość po prostu sklepikarz, który wypisuje receptę, no to to nie można po prostu tej recepty przyjmować za każdym razem i dawać dziecku, no bo to dziecko potem będzie wyglądało tak jak ja, że nie może nic, może pić wodę i jeść resztę. Ale powiem ci, że nie wszystko jest stracone i to nawet nie wśród tych lekarzy starej daty, bo ja jeżeli ogląda mnie to bardzo serdecznie pozdrawiam. Pozdrawiam pana profesora Jacka Rudnińskiego, który jest akurat pediatrą ze Szczecina. Petarda człowiek. Jakby

Pomijam fakt, że ciekawa postać, bo siwe włosy dotąd, koszula na czwarty guzik rozpięta, wiesz, rock and rolowiec, ale naprawdę człowiek. Gdzie idziesz z dzieckiem na wizytę i to trwa z 40 minut, 50 minut i jest dziecko przebadane od a do z pod kątem laryngologicznym, osłuchane, USG i tak dalej, i tak dalej. Wszystko po kolei.

I pamiętam, że miałem taką rozkminę, bo kiedy moja starsza córka Lila zaczęła chodzić do przedszkola, no to oczywiście zaczęła wszystkie jakieś tam infekcje przynosić. I Henio, który do powiedzmy tego ósmego, dziewiątego miesiąca chował się super, w momencie kiedy starsza siostra poszła do przedszkola, to syn cały czas z gilem, z kaszlem i tak dalej, no masakra jedna. I patrzę, kurde, no ten kaszel zaczął się jakoś tam pod koniec września, a mamy styczeń, luty i tak dalej i cały czas to trwa. I mówię, że panie doktorze, ja już naprawdę zaczynam rozkminiać, czy nie zrobić mu jakichś testów i tak dalej, czy nie dać mu jakiegoś antybiotyku, no bo ile można.

A mówi, że no ale czy jest gorączka, czyli powyżej 39 stopni. No nie, no 37, 38, taki sam podgorączkowy. No to nie. A czy jest problem dotyczący właśnie niewydolności dróg oddechowych, czyli czy on oddycha tak, że jest około 20 jak śpi? To jest około 20-30 oddechów na minutę, czy jest to 50 i wyżej? Czyli ten oddech jest taki, wiesz, amplituda taka szybka i tak dalej, albo jest z takim rozprężaniem tchawicy, co mogłoby wskazywać na to, że krtań jest walnięta. Ja mę wszystko super. Czyli układ odpornościowy walczy i niech to tak zostanie.

Więc zobacz, lekarze, którzy po tygodniu walą ci antybiotyk szerokospektralny kontra profesor Rudnicki, który mówi, że pomimo kilku miesięcy właśnie stanu, gdzie katar, gile i tak dalej, i tak dalej, tak ma być. Układ odpornościowy się uczy i tak dalej. I nawet ja, gdzie no nie jestem może wiesz jakimś super immunologiem światowej klasy, ale jestem też osobą z dużym bagażem doświadczenia. Ja już zacząłem mieć wkręty na banie, że być może trzeba jakiś antybiotyk dać i tak dalej, no bo pewnie jakaś infekcja tam jest i ona jest niedoleczona i trwa, a tutaj proszę bardzo, sytuacja sama się rozwiązała.

No i właśnie to jest jakby konkluzja tego, że tak naprawdę największym, największą grupą osób i podmiotów, które zaszkodziły zdrowiu jakby nam, Polakom w tych naszych rocznikach, to są lekarze, farmaceuci i i jakby przemysł cały żywnościowy, tak, który popsuł żywność i lekarze zaczęli wypisywać tylko tylko tabletki i no i niestety tak się to skończyło.

Przejdźmy do rzeczy dalej, bo powiedzieliśmy laktoza, gluten, histamina. Wspomniałeś o MCAS i ten MCAS to jest coś, czego nikt nie wie. Zakładam się, że 90% osób słuchających, może już teraz po tych naszych stałych słuchaczy, to tak, ale 90% osób w ogóle kompletnie nie wie, co to jest za słowo. Nie ma żadnych materiałów praktycznie. Ten nasz to był chyba pierwszy w ogóle w polskojęzycznym internecie o MCAS. Co to jest ten MCAS i jak on się objawia i co to jest?

Mass cell to jest Mass Cell Activation Syndrome, czyli zespół aktywacji komórek tucznych. I to jest rzecz, która jest bardzo mocno powiązana z histaminą, ale to znowu jest ten grubszy problem z histaminą. To nie jest tak, że dostałeś antybiotyk, teraz jesz łososia i nagle cały się drapiesz. To jest powiązane z tym, co dzieje się właśnie z komórkami tucznymi w momencie, gdy dochodzi do gry stan zapalny i wtedy wszystko tak naprawdę zapala się na czerwono. Więc ponownie tutaj bym bardziej szukał tego podłoża genetycznego, czyli właśnie MTHFR-u, HNMT i tak dalej, glutaminianu. Tutaj taka szersza diagnostyka musi być zrobiona, bo na to wpływ nawet mają hormony. Okazuje się na przykład, że wszystko było dobrze, dopóki pani nie weszła w okres perimenopauzy, menopauzy czy postmenopauzy i z tym wygasającym estradiolem nagle pojawił się właśnie problem MCAS.

Natomiast wyjdźmy nawet od samej diagnostyki, bo to jest ważne, bo ktoś rzuci hasło MCAS, jakby fajnie, tak? Histamina, co z tym zrobić? Histamina, czyli histamina skał czy DAO byłyby warte zbadania na początek. Natomiast warto też popatrzeć sobie na poziom tryptazy. Tryptazę badamy w dwóch stadiach. Po pierwsze, kiedy jest dobrze, kiedy mamy taki czas, że powiedzmy jest tydzień, dwa tygodnie spokoju, to super. W tym momencie patrzymy sobie na tę tryptazę wejściową i potem jak czujemy, że jest pogorszenie, czyli wchodzi nam właśnie ta cera, która nas swędzi, która jest taka no gorączkowa, tak, z takim rumieniem, niekiedy to się cementuje nawet w formie takiej atopowej cery, czy pozostałe objawy i wtedy patrzymy po raz drugi na tryptazę. Jeżeli wynik tryptazy A i tryptazy B jest wyższy, tak jest różnica o 15 czy 30% czy więcej, no to mamy wtedy potwierdzenie, że ten zespół aktywacji komórek tucznych MCAS mamy.

Tylko znowu tutaj jest objawowo leczenie, tak jak powiedzieliśmy sobie w przypadku nietolerancji histaminy, czyli dobra, odrzucamy sobie tę histaminę, staramy się zadbać o jelito, ale z drugiej strony trzeba pilnować stresorów, hormonów płciowych, glukozy i tak dalej, i tak dalej. Więc naprawdę bardzo wiele tych rzeczy dochodzi, a finalnie i tak będzie to powiązane znowu tak z takimi badaniami jak OAT, czyli profilowanie kwasów organicznych z moczu plus badanie dotykające tego, co tak naprawdę u nas organizm robi z tą histaminą, bo często przy zaburzonej metylacji, czyli przy niedoborach witaminy B12, kwasu foliowego, witaminy B6, witaminy B2, ta histamina nie może tak naprawdę się optymalizować.

Jeszcze jedna rzecz. Tak naprawdę zarządzanie histaminą to podstawa, jeżeli chodzi o jelita i mikrobiom, czyli właśnie ten kwas masłowy, probiotyki i tak dalej. To jest absolutna podstawa.

Tu z MCAS jest tego typu problem, że jest bardzo mało materiałów na ten temat, badań i tak dalej. W amerykańskim internecie, na YouTubie znajdziecie więcej na ten temat odcinków. Ja to kiedyś w ogóle na ten temat trafiłem przez tę nietolerancję kawy. Się zastanawiałem dlaczego nie toleruję kawy, jaki z tego powodu jest gen odpowiedzialny chyba CYP1A2 za nieodpowiedzialny za nietolerancję kawy, kofeiny i tam kofeina też jest i w herbacie i tak dalej. No i trafiłem gdzieś na MCAS właśnie z ChatGPT tym Pro. No i tak zaczęliśmy to kopać. Zrobiliśmy potem ten odcinek. Niestety no z MCAS za bardzo się nie da wyleczyć. Przynajmniej ja nie spotkałem się z tym, że można się z tego wyleczyć. Dużo osób w komentarzach pisze, że wy macie, czy dzieci mają, więc pozdrawiam. I no niestety z MCAS jest tego typu problem, że każdy reaguje na coś inaczej. Są ludzie, którzy piszą, że powąchają perfumy i po prostu oczy puchną i coś się dzieje. Tak, są ludzie, którzy coś zjedzą, skalane i tak dalej. Po prostu to jest to jest coś dziwnego, gdzie no jakby trzeba to badać i sobie sprawdźcie, czym jestem MCAS. Zobaczcie, jeżeli macie jakieś dziwne objawy, nie wiecie czemu, no to to jest ta histamina, MCAS i tak dalej.

Prawda też jest taka, że jak pójdziecie do normalnego lekarza i powiecie słowo histamina czy MCAS, czy coś tam, się zacznie pukać w głowę, przewracać oczami i tak dalej i jakby no to to wiecie, to już jak oglądacie taki kanał i sami się uczycie o zdrowiu, no to wiecie jak to wygląda. Tak, są specjaliści, którzy rzeczywiście ratują życie i są potrzebni i tak dalej, robią dobrze robotę. No ale moim zdaniem reszta to są po prostu konowały. Tak. Ja to mówię dlatego, że mi zniszczyli zdrowie i i to nie jeden tylko wszyscy po kolei i i dopóki sam się za to nie zabrałem albo nie spotkałem ciebie, to to była równa pochyła w dół.

Nie, laktoza, gluten, histamina, MCAS i teraz nie wiem czy one są dwa czy trzy jest SIBO, IMO i jeszcze jest coś SIFO. I SIFO to powiedzmy sobie w skrócie od tych trzech. Co to jest, żebyśmy mogli też załapać, czy mamy to czy nie.

Dobra, to SIBO i IMO kuzyni to jest przerost bakteryjny jelita cienkiego. U nas tak naprawdę tym rezerwarem probiotycznym powinno być jelito grube. Tam powinna być największa kolonizacja i tam ten tak zwany cud immunologiczny, 1-2 kg bakterii powinien sobie być.

Pokaż nam tylko obrazowo, co jest najpierw, co jest później. Mamy żołądek, potem jest jelito cienkie, potem jelito cienkie i jest jelito grube. Czyli wprowadzamy pokarm do żołądka, przechodzi przez jelito cienkie, tam się wchłania i potem te niestrawione resztki i tak dalej przechodzą do jelita grubego.

To co będziemy teraz omawiać, ten problem polega na tym, że te, że ten pokarm nie przesuwa się z jelita cienkiego do grubego w odpowiednim tempie. Inaczej. Inaczej chodzi o to, że w ramach pewnego zaburzenia jakim jest właśnie SIBO czy IMO, te przyrosty bakteryjne jelita cienkiego są takie warunki fizjologiczne, że te bakterie probiotyczne zamiast kolonizować ostatni odcinek to stwierdzają, że na przedsionku, tak? Na przedmieściu, nie w grubym, tylko w cienkim, krok wcześniej. Jest dokładnie.

I teraz objawy są różne, bo w przypadku SIBO, czyli kiedy robimy sobie badanie weryfikacyjne, którym jest wodorowy test oddechowy, znaczy wodorowo-metanowy test oddechowy, to wyjdzie nam wysokie stężenie wodoru. I teraz bardzo ważna informacja, bo ja oceniałem tych testów na SIBO naprawdę dużo i potem w opisie tak jest SIBO i tak dalej. Patrzę gdzie tu jest SIBO. Tak naprawdę ten zwiększony poziom produkcji wodoru w tym powietrzu wydychanym powinniśmy widzieć w pierwszych 120 minutach. Czyli na przykład może nie na zero, tak, nie na tej próbce na czczo, ale po 20, 40, 60, 80 minucie tam powinno to iść do góry. Natomiast jeżeli jest do czy do 120 minuty jest luz, a dopiero potem 120, 140, 160 minuta rośnie, to jest LIBO, czyli Large Intestine Overgrowth, czyli tam jest bałagan w jelicie grubym i tutaj jest wiele osób, które ma zaburzenia pokroju IBS-u, czyli mamy ten zespół jelita nadwrażliwego, ale to nie jest SIBO. Więc do 120 minut to jest SIBO, powyżej 120 minut to nie jest SIBO, ale jest też IMO.

Natomiast zanim powiemy o tym IMO, to objawy SIBO to jest najczęściej wzdęcie i właśnie biegunka, czyli mamy takie objawy jak zespół jelita drażliwego w formie rozwolnieniowej i wtedy jeżeli zjemy cokolwiek co zawiera węglowodany, no to one nadmiernie fermentują, powodują produkcję fruktanów. Więc z jednej strony mamy... Czyli sałatkę owocową na przykład jak zjemy tę sałatkę. Tak. Albo nawet właśnie bułkę albo zjemy sobie naleśnika i tak dalej, kawę z mlekiem, to jest makabra, wszystko nam jeździ w brzuchu. Mamy jakieś odgłosy przelewania się i tak dalej i mamy właśnie takie luźne, strzeliste wypróżnienia. Ponadto te metany przechodzą nam do bariery krew-mózg i wtedy to nasze samopoczucie i koncepcja do dokończenia pracy jest taka słaba.

Natomiast w momencie kiedy mamy IMO, czyli przerost bakterii w jelicie cienkim, ale te, które produkują metan CH4, to wtedy mamy najczęściej wzdęcia i zaparcia, czyli coś takiego jak zespół jelita drażliwego w formie zaparciowej. Więc bardzo często ludzie mylą to, nie mówią, że mam powiedzmy IBS, tak, wziąłem sobie Samobi IBS i nie jest mi lepiej. Dziwne, to mówię o jak Samobi IBS i dieta niskofodmapowa nie pomogły ci na IBS, to pewnie to nie jest IBS, tylko masz SIBO. Idź sobie zrób test właśnie wodorowo-metan w powietrzu wydychanym i zobaczymy co się dzieje.

Natomiast w przypadku IMO jest tak, że mamy i zaparcia i wzdęcia i to jest w ogóle kłopot, bo w przypadku IMO jest tak, że jakby idzie sobie jedzenie tak w tym naszym przewodzie pokarmowym, ale jest oddzielone właśnie tymi gazami i tworzy się taka jakby opcja, że kawałek stolca i stop z tego powietrza i to jakby utrudnia te wszystkie ruchy perystaltyczne. Także no tutaj ponownie dieta właśnie low fodmap, paleo i tak dalej, tego typu rzeczy, czyli znowu mięsa, ryby, jaja, owoce morza i tak dalej, plus niefermentujące produkty. To jest fajny protokół objawowy, ale znowu nie chcemy być w złotej klatce, więc trzeba dojść do do objawów tego całego problemu.

I teraz coś, co jest moją taką pretensją trochę do części gastroenterologów, to jest to, że kiedy widzą właśnie czy to jest poziom wodoru podniesiony, czyli SIBO, albo poziom metanu, czyli IMO, albo wodór plus metan, bo tak też się zdarza, albo jakieś pozostałe elementy, to oni od razu a ryfaksymina, tak? Czyli Xifaxan będzie super.

Xifaxan to oni jak oni powiem ci jak w Harry Potterze patrzą na ciebie, mówisz: "Proszę pana, zjadłem to i toś w brzuchu". Tak, tak trochę jest. Ja byłem Kuba. Ja byłem u wielu gastrologów, gastroenterologów, gastrologów i chłop na mnie patrzy. Nie zadaj mi pytania co ja co robię. Alo homora. Tak. I Xifaxan. No i jak to jest możliwe, że chłop nie rozumie po studiach, który się całe życie uczy, ma siwe włosy, jest lekarzem, siedzi w kitlu, tak? No w sensie, że już jest starszy i doświadczony i mądry teoretycznie. Tak to jest z tym powiązałem. Jak to jest możliwe, że chłop nie rozumie, że ten kompleks motoryczny, kiedy jest zaburzony i ten pokarm ci się nie przesuwa i on ci walnie Xifaxan, ale jesz dalej to samo i nie przesuwa się ten pokarm, to się znowu to samo wytworzy i potem do niego przychodzisz drugi raz i mówi: "No to Xifaxan runda druga". Tak. To trzeba być idiotą. No ja nie wiem jak to jest możliwe, że ci ludzie się szkolą tyle lat i po prostu no jak kretyn, wiesz. No bo ja byłem w takich sytuacjach u kilku różnych i gość mnie nie zapytał co ja jem, jak jem, nie? Ja zadałem pytanie: "No ale proszę pana, bo to jeszcze zanim ciebie poznałem i tak dalej, wiesz, nie miałem takiej świadomości ogromnej, tam nie było jeszcze ChatGPT i tak dalej wtedy, przecież to ChatGPT wyszło, nie wiem, w 2021 czy drugim czy trzecim roku, tak nie pamiętam, to nie zadawali takich pytań. Jak zapytałem co mam jeść, to gość mi powiedział: "No to niech pan pójdzie ewentualnie se do jakiegoś dietetyka i ten". "No a to on powinien mieć największą wiedzę wyższą od dietetyka jako lekarz specjalizujący się w tych problemach gastronomicznych." Tak. Może dlatego Aref Junior optuje w Stanach za tym, żeby każdy lekarz też podjął studia z żywienia, bo to byłoby naprawdę super. No bo lekarz, jak można być lekarzem i i nie mieć wiedzy na podobnym poziomie jak ty? Tak? No bo mamy medycynę Rockefellerowską, a nie taką, którą kiedyś antyczni Grecy uprawiali. Zobacz, że Hipokrates mówił, że lekarz leczy, natura uzdrawia. Warto jest powiedzieć, że nasze lekarstwo powinno być pożywieniem, a pożywienie lekarstwem. Nie, tak było kiedyś, te 2500 lat temu.

A nawet, przepraszam, że wejdę ci w słowo, nawet dzisiaj jest tak, że nie jedzenie leczy, bo im więcej rzeczy próbujesz zjeść i wsadzić, typu tu trafisz na cebulę, tu trafisz na fermentowane jabłko, tu na coś, to cię wszystko oddala od wyzdrowienia. To nie jedzenie po prostu leczy, danie spokój organizmu. Prawda też. No ale też też regulacja kompleksu MMC, nie? Czyli ten motoryczny kompleks wędrujący, żeby ten układ pokarmowy mógł troszeczkę odzyskać równowagę. Ale powiem ci, że też miałem taką rozkminę względem gastroenterologów, bo przyjmowałem jednego, drugiego, setnego pacjenta i mówię po dwóch minutach rozmowy widać, że tam jest IBS albo SIBO. Nie, no bo potem musimy jeszcze dojść pod kątem tej diagnostyki. I mówię dobra, pacjent mówi, że jest spoko, ale jak zacznie jeść właśnie kawę z mlekiem, bułeczkę, owsiankę, naleśniki i tak dalej, to się zaczyna jazda i godzinę po tym posiłku do kibla na taką luźną dwójkę. Ja mówię: "No moim zdaniem pan ma tutaj IBSa w tej formie rozwolnieniowej, ale proszę mi wytłumaczyć, po co jakby pan robił gastroskopię, kolonoskopię, jakby po co rura z tej strony, z tamtej strony?" On mówi: "No bo lekarz mi kazał i powiedział, że no nic nie ma, że jestem zdrowy" i symuluje. I tak patrzę na to, mówię: "Kurde, nie wierzę". Zresztą profesorowi Oraczowi, dość takiemu, no można powiedzieć wybitnemu gastroenterologowi zadałem to pytanie kiedyś. Mówię, bo on mówił o kryteriach rzymskich czwartych, czyli o tej Biblii gastroenterologii a propos IBS-u i mówił, że ponad 80% zaburzeń wynikających z przewodu pokarmowego nie wymaga żadnej większej diagnostyki, tylko właśnie wywiad i tak dalej i i to jest na tyle. Ja mówię: "Panie profesorze, to proszę mi wyjaśnić jak to jest, że ja właśnie setki pacjentów przyjmowałem takich, którzy mieli IBSa, co było widać po dwóch minutach rozmowy, a oni tu gastroskopia, kolonoskopia". Mówi: "Ja też nie wiem, ale z tego powodu nigdy nie będę jakby bezrobotny". I faktycznie, jak jesteś dobry, jak umiesz 2 plus 2 dodać, to wiesz o co chodzi. Natomiast tak sobie zacząłem ogarniać z czym ludzie do mnie przychodzą. Z problemami wynikającymi z układu pokarmowego. No to jest właśnie IBS, SIBO, IMO, SIFO i choroby klasy IBD, czyli Leśniowski-Crohn czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego. I mówię ty, to jak ja będąc dietetykiem klinicznym umiem to wszystko ogarnąć i powiedzieć, że dobra, tutaj można dać ten metronidazol, a tutaj można stosować sulfasalazynę, a z tego to bym zszedł, a to bym zastąpił tym tamtym i zobaczymy jak to wyjdzie. I nagle się okazuje, że pacjent z IBD schodzi z sterydów, schodzi z sulfasalazyny, daje optymalne żywienie, czyli bez cukrów, bez pszenicy, bez tłuszczów trans, często też eliminuje laktozę, dorzuci właśnie nawet taki Samobi IBS, kwas masłowy i probiotyk wieloszczepowy i on nagle mówi, że stary, przez pierwsze sześć tygodni, osiem tygodni nic, a potem jak ręką odjął. Po dwóch miesiącach ja czuję się jakbym był zdrowym człowiekiem, a przez lata był pakowany tym i mu mówili, że nie, pan już z tego nigdy nie wyjdzie. Będą krwawe biegunki, będzie chudnięcie po 10 kilo w dwa miesiące i tak dalej. Masakra. A nagle jest tak i se myślę ty cztery jednostki chorobowe czy pięć na krzyż czy jakieś zaburzenia to ja mówię ty to co ci ludzie robili na studiach, bo ja bez kitu mam rozkminę co takiego robi gastroenterolog na co dzień, skoro ludzie przychodzą ze z refluksem, przychodzą właśnie z IBS, SIBO.

Kuba, prawda jest taka, że wszystkie osoby, a znam ich dużo z racji tego, że wszyscy moi znajomi wiedzą jaki mam problem, co ja jem i tak dalej i słyszą to i ten, więc te osoby też mi się pucują takim językiem już potocznym, że też tak mają. Nie znam nikogo, kto poprawił swój stan zdrowia przez tabletki, Xifaxany, lekarzy. Wszyscy poprawili ten stan swojego zdrowia przez eliminację produktów, które jedli, przez eliminację wódy, przez zmianę stylu życia. Jak ktoś, ja jestem wrogiem alkoholu, piłem go wiele lat, ale nie piję już tak dalej. Jestem wrogiem alkoholu, zaznaczam. Jeżeli ktoś pije whisky, które ma pszenicę i tak dalej, a na przykład ma właśnie zepsute kostki jelikowe i tak dalej, niepoprawnie się wytróżnia, to też jest powód tego, że wali łychę z colą na przykład. Tak? I nie dość, że ta cola, to jeszcze ta łycha i to dalej jakby powoduje te problemy, które narastają. I co z tego, że lekarz ci powie, że masz wziąć Xifaxan? Jak cały czas ty dostarczasz rzeczy, które spowodowały ten stan. Tak. No bo to lekarz przychodzi i jakby mówi: "To weź to i będzie lepiej". No ale to jakby skąd się to wzięło? Tak.

Więc mamy SIBO, mamy IMO, mamy jeszcze powiedziałeś SIFO i jeszcze coś powiedziałeś jednego przed chwilą. Refluks z gag. Nie, SIBO, IMO, SIFO. I bez. Tak, ale to już. Jeszcze powiedziałeś LIBO. Tak, LIBO to jest ten przerost bakteryjny w jelicie grubym. Natomiast SIFO chyba warto byłoby też wziąć na warsztat z tego powodu, że to jest przerost flory grzybiczej. Tak, czyli tutaj Candida albicans i pozostałe drożdże grzybopodobne, grzyby drożdżopodobne są u nas problemem. Więc wtedy ta dieta powinna być bardzo niskowęglowodanowa, ale warto też dorzucić odpowiednio albo wsparcie w formie suplementacji, albo farmakoterapii.

Teraz jeżeli chodzi o farmakoterapię, to najczęściej mówimy tutaj, że dajemy flukonazol. To jest już tak dosyć grubo, tak przeciwgrzybiczo, ale czasami jest to niezbędne. Natomiast zanim do tego bym doszedł, to bym przede wszystkim podstawił monolaurynę. Monolaurynę i te drożdże Saccharomyces boulardii CNCMI 745, bo to jest naprawdę bardzo fajne wspomaganie. I można też dawać produkty, które zawierają sporo kwasu bosweliowego, który ma działanie przeciwzapalne. Tutaj jest przede wszystkim kadzidłowiec albo powiedzmy ta słynna masticha. Masticha, mastic, mastic gam, zwał, zwał. W każdym razie pistacja kleista i to są duże złoża tak naprawdę kwasu bosweliowego, więc takie wspomaganie jest naprawdę mega. Natomiast w niektórych przypadkach, jeżeli ten przerost grzybiczy jest naprawdę bardzo duży, no to i flukonazol musi wejść, żeby po prostu tego grzyba wygonić.

To dwie rzeczy. Jedna jest taka, ta, która mi pomogła, to jest te standardyzowane gingerole 5%, czyli to jest po polsku mówiąc imbir sproszkowany, skoncentrowany korzeń imbiru, tak. Więc to możecie sobie kupić. Ja to biorę wieczorem i tak jak macie wypróżnienia różnie, tak po braniu tego na wieczór zauważyłem, że jak już idę spać i walę sobie gingerolagen... i ten sleep power. Chciałem powiedzieć sleep power i to biorę na raz. To wtedy ta kupa przemieszcza się przez cały organizm, powiedzmy do porannej toalety, ona po prostu wychodzi lepsza. Tak. Więc to jest na pewno coś, co pomaga i sprawia, że no rzeczywiście coś robimy z tym problemem, no bo ten kompleks motoryczny jest poprawiony i ta treść pokarmowa się przesuwa. Tak. Więc to jest jedna rzecz, która pomogła.

Natomiast to są tak skomplikowane zagadnienia, to SIBO, IMO, SIFO, LIBO, że tak naprawdę trzeba sobie uświadomić, czy my mamy problem z tym, że się gazujemy i źle wypróżniamy. No i potem zacząć kopać, które z tych rzeczy mamy. Tak. To jakby osobny odcinek na twoim kanale pewnie znajdziemy na na temat większości z tych rzeczy, które wymieniliśmy i no i warto sobie to przekopać.

Jeszcze to, co możemy powiedzieć osobno, co chwilę wspomnieliśmy, niestety co ja mam tutaj, przez co się taki stałem cięty na lekarzy, bo ja zobaczcie, wypiłem, nagrywaliśmy odcinek wcześniej, byłem spokojny, teraz wypiłem to i czuję jak się już zagotowałem na tych lekarzy, kawka tak na mnie zadziałała, więc jestem zdenerwowany. Znaczy nie taki zdenerwowany, tylko w takim stanie gotowości, takiego zagrożenia, takiego zagrożenia bojowego. Akurat współczesny. No tak to działa.

Więc zastanówcie się, czy kawa dla nas tak działa, bo spotkałem mnóstwo osób w swoim życiu, które w pracy zawsze były nerwowe, pokrzykiwały na kolegów, na pracowników i tak dalej. I nagle się okazywało, że jak ktoś przestawał pić kawę, to się robił taki wyluzowany. Zwróćcie uwagę na to, czy kawa tak poddenerwowuje, nie? Natomiast no to nietolerancja kofeiny to jest coś, co na co warto zwrócić uwagę. Pamiętajcie, że kofeina to jest coś, przez co ja rozumiem to to to szerzej jakby nazywając to słowem teraz kofeina, ale jest tak. Mamy czarną herbatę, która też jest problematyczna. Tauryna, nie wiem czy ashwaganda, czy, bo niektóre niby uspokajają, ale są któreś z tych takich niby superfoods, takie które pobudzają. Mamy to. Może być właśnie ashwaganda z tego powodu, że to jest jedna wielka loteria. Bywają osoby, które ashwagandę wezmą, bo słuchają o tym, że jest super na zmniejszenie mikrouszkodzeń masy mięśniowej. W takie treningi biorą ashwagandę przedtreningowo, a potem zasypiają gdzieś tam na ławeczce przy wyciskaniu na klatę. A z drugiej strony ktoś słyszy, że ashwaganda jest super na sen, biorą ją na pół godziny przed snem i nagle mają kupę energii, są pobudzeni jak 150. Myślę, że to też z tego powodu jakiś czas temu w Danii chyba zakazali ashwagandy. Tam część osób spekulowała, że bo działa i tak dalej, bo jest dobra. Okej, faktycznie dla części osób ten adaptogen jest okej. Natomiast ja tworząc formuły, celowo na przykład do Relax Poweru albo do Sleep Poweru nie dawałem ashwagandy, bo ja wiem, że to jest jedna wielka loteria, a ja nie mogę sobie pozwolić na loterię, tylko ja chcę zrobić tak, żeby te formuły były maksymalnie efektywne. Więc w Sleep Powerze jest etas, po to, że dotyczy go 300 badań klinicznych i on naprawdę fenomenalnie wzbogaca tę formułę. A w Relax Power nie ma właśnie ashwagandy, dlatego, że ja nie chcę mieć loteryjki. Plus okazało się też, że ashwaganda miesza troszeczkę w metabolizmie serotoniny, więc to też nie jest dobre specjalnie dla osób, które są lekko zaburzone albo mają teraz ciężkie chwile. Więc są inne adaptogeny, tak jak właśnie Rhodiola, Różeniec Górski czy Teanina z zielonej herbaty, które perfect blokują kortyzol, a które jednocześnie utrzymują u nas skupienie.

W kontekście wszystkich tych rzeczy, które powiedzieliśmy, chciałem cię zapytać jeszcze o badania dotyczące naszych jelit, mikrobiomu i tak dalej. Co możemy zrobić? I tutaj jest pytanie dotyczące specjalistycznych badań, które badają stan naszego mikrobiomu, który pewnie kosztują parę koła czy parę set złotych, dolarów, euro. Czy takie badania jest sens zrobić, żeby zobaczyć rzeczywiście ile bakterii mamy, których, dobrych, złych, w jakich proporcjach? Czy to ma sens robienie takiego badania?

Jak najbardziej ma. Natomiast nie powiedziałbym, że to jest akcent startowy, bo jak czasem robię jakieś materiały, czy to rolki, czy live'y, czy cokolwiek innego, to zaraz ktoś się właśnie wyrwie z argumentacją, że o tak w ciemno to nie można, bo najpierw trzeba zbadać ten mikrobiom i tak dalej, guzik, prawda. Jeżeli ktoś ma SIBO albo IMO, to faktycznie po probiotykoterapii poczuje się gorzej i to tak naprawdę, że ma wzdęcia i tak dalej, masakra jest z wypróżnieniami. Natomiast jeżeli potrzebujemy jakiegoś konkretnego działania fizjologicznego, no to tutaj znowu mamy psychobiotyki, mamy właśnie Samobi IBS, mamy Best Biotic, mamy pozostałe preparaty mono czy wieloszczepowe, które są w stanie u nas to wszystko załagodzić.

Natomiast jeżeli chodzi o badania, to uważam, że tak. I to są pośrednie testy dysbiozy, tak jak na przykład Organic Gastro, czyli pośredni test dysbiozy z moczu. Patrzymy wtedy na metabolity i to nam jakby pokazuje legendę, że tak powiem, że to jest związane z obniżeniem na przykład Bifidobacterium albo takich szczepów i tak dalej. Ale możemy też dać próbkę z materiału jelita grubego, gdzie jest to bardzo ciekawe, dlatego, że Lactobacillusy i Enterokoki, czyli te szczepy bakteryjne, różnie tak naprawdę reagują i i nawet w kwestii dowodów naukowych mówimy, że nie jesteśmy w stanie tak trafić jedno do jednego, tylko są tam pewne rozbieżności, ale badania i zaburzenia względem Bifidobacterium są bardzo rzetelne. I teraz ciekawostka jest taka, że w naszej populacji europejskiej najczęściej mamy właśnie problem z Bifidobakteriami, co też tłumaczy dlaczego właśnie bardzo często rekomenduje ludziom Best Biotic z tego powodu, że tam ponad 1/3 tych bakterii jelitowych jest właśnie w formie Bifidów, czyli tego, co my najbardziej potrzebujemy. Zatem jakbyśmy sobie zrobili na kalkę 100 pacjentów, to tych 100 pacjentów wygląda dosyć podobnie, że niewielkie zaburzenia względem Lactobacillusów, trochę obniżone Enterokoki, ale Bifidobakteria występują w programie "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Więc dedykowanie takiego preparatu probiotycznego, który wpływa właśnie na nasze elementy tolerancji immunologicznej, czyli pomaga ciało odróżnić, tu swój, tam wróg, bo to jest też taki farmazon, który często widzę od ludzi na Instagramie, czy gdzieś tam, że ja pytałam mojego doktora, czy ja mogę gdzieś tam witaminę D, czy probiotyki przyjmować w Hashimoto, a on mówi: "Nie, nic nie ruszajmy, bo ten układ odpornościowy i tak już nie wie o co chodzi". To ja mówię: "Dobra, czyli jara się firanka, nie wzywajmy straży pożarnej, bo nie wiadomo co będzie". No abstrakcja po prostu. Natomiast my przez witaminę D, przez szczep LG, BS01, LP01 i tak dalej, te szczepy, które są zawarte w Best Biotic, my mamy właśnie ugłaskać ten układ odpornościowy, żeby on zaczął odróżniać. Tu jest twoje ciało, tu jest tarczyca, więc nie róbmy Hashimoto, ale tam są bakterie, wirusy czy grzyby, więc to warto zwalczyć. Dlatego my musimy wytrenować ten układ odpornościowy i po to właśnie probiotyki są konieczne. W czym też mogą pomóc te testy? Czy właśnie Microflora Scan, czyli ten test dotyczący próbki stolca, oceny tych bakterii albo właśnie Organic Gastro.

Czyli te badania, te badania powiedz w skrócie skąd są? Z moczu, z kału. Z moczu i kału. I tyle. Tak, czyli to jest albo kał, albo mocz w różnych firmach, produktach i tak dalej do do oddania i potem jest do zbadania czego jest przerost, czego jest okej i tak dalej. Dokładnie. Tak.

Czy widziałeś kiedyś kogoś, kto połykał kapsułki z kamerami, które skanowały żołądek? Tak, endoskopia taka. To generalnie jest fajna opcja dla kogoś, kto z różnych przyczyn nie jest w stanie przejść przez normalną gastroskopię albo kolonoskopię, bo coś tam, nie? Więc wtedy po prostu łykamy kamerkę, ona przechodzi sobie taki roller coaster, robi zdjęcia. Wiadomo, że to nie jest takie super jak wejście po prostu wziernikiem, tak? I popatrzenie, o, tu jest fajnie. U, a tu już jest niefajnie. No ta kapsułka sobie się kręci i tak dalej i robi co parę sekund zdjęcie. No więc może być tak, że uchwyci problem, może być tak, że nie uchwyci, ale jest to fajna opcja. Taki batyskaf wpuszczany do organizmu. Myślę, że tak.

Jeżeli macie jakikolwiek problem z wypróżnianiem, z żołądkiem, z gazowaniem, to co byście się z tego odcinka nie dowiedzieli, to po prostu trzeba przestać jeść. To jest jedyna rzecz, czyli woda, ryż, najbardziej bezpieczne rzeczy tak naprawdę. Ewentualnie pierś kurczaka, jaki on by nie był, czy jest chemiczny, czy niechemiczny, wiecie, to jakby, żeby się wyleczyć, trzeba po prostu zrezygnować z całego śmietnika i przyjąć jakąś taką prostą strategię, tak? Tanią, prostą strategię. Więc niejedzenie dużo, dużo bardziej pomaga i potem dodawanie czegoś i ustalanie, czy, czy to na nie działa źle. Czyli dobra, nie jadłem nic wczoraj, dzisiaj napiję się szklanki mleka, jeżeli idę do toalety, laktoza. Jeżeli zjem bochenek chleba, tak źle się czuję, no to to gluten i tak dalej, i tak dalej. I trzeba dojść do problemu, który mamy i przede wszystkim już sobie uświadomić, że jeżeli to jest trwałe już uszkodzenie, no bo fajnie jest powiedzieć komuś, rzucić nadzieją, że to wiesz, przez tydzień pobierzesz probiotyki, coś tam będzie okej. W niektórych przypadkach tak, w niektórych przypadkach już nie i po prostu trzeba się z tym pogodzić i tyle. Tak. I wyeliminować te produkty.

Na kanale Kuby, na kanale naszym tutaj znajdziecie dużo więcej odcinków na poszczególne te rzeczy. Jeżeli zainteresowała was histamina czy MCAS, to jest osobny odcinek o histaminie, o MCASie na twoim kanale. Na pewno będzie więcej o tym SIBO, IMO i tak dalej, o tych, o tych rzeczach. Też masz taki odcinek chyba probiotyków u siebie na kanale. Tak, tak. Jest chyba dwa albo trzy odcinki, takie gdzie pokazuje jakie szczepy probiotyczne, na co są, a na co nie są. Tak, żeby nie wejść na minę. Także no można przejrzeć sobie. Można sobie to tam przejrzeć i przede wszystkim uważajcie na lekarzy konowałów, którzy czarują jak z różdżki recepty pod nowy nowy fanp fan klub będziemy mieli zaraz tutaj. No cóż. No tak jest. No wiecie jak jest. Tak, no przecież wszyscy żyjemy w tym świecie i tak to wygląda.

Więc mam nadzieję, że ten odcinek wam pomógł. Napiszcie proszę w komentarzu, po czym się źle czujecie i może ustalimy, jakie są objawy. Ktoś wam podpowie. Często sobie pomagacie wzajemnie. Więc bardzo wam dziękuję. Tobie Kuba. Bardzo dziękuję. Dziękuję wam wszystkim. Do usłyszenia w kolejnych odcinkach. Pozdrawiamy. Cześć. Bajo.