Transcription
Naszym dzisiejszym gościem jest współwłaściciel firmy Worklife Polska, której przychody sięgają 30 milionów złotych. Marek Śliwiński, przedsiębiorca z krwi i kości, pokazuje jak krok po kroku buduje swoje bezpieczeństwo finansowe poza biznesem. Nie sprzedaje kursów, nie ma funduszu inwestycyjnego, nie nagania na pewne okazje. Za to szczerze opowiada jak inwestuje własne nadwyżki i dlaczego nie trzyma ich wyłącznie w nieruchomościach.
Z tego odcinka dowiesz się kiedy zacząć inwestować poza firmą, żeby nie zostać z niczym na wypadek firmowych kłopotów; jak zabezpieczyć kapitał na wypadek kryzysu lub wojny; i dlaczego procent składany to nie teoria tylko narzędzie, które naprawdę działa i jest totalnie przełomowe, kiedy się je zrozumie. To rozmowa dla tych, którzy nie chcą całego życia trzymać w jednej firmie. Zapraszam na spotkanie z Markiem Śliwińskim.
Sponsor tego odcinka jest ING, które pomaga założyć firmę zdalnie z pomocą eksperta i księgowego online. Ja zakładałem firmę sam. Ty nie musisz. ING może być twoim asystentem na starcie w biznesie. Sprawdź regulamin promocji „Łatwiejszy pierwszy rok” na ing.pl.
Zacznijmy od tego, że przede wszystkim jesteś przedsiębiorcą. Przedsiębiorcą, który też stał się na przestrzeni lat inwestorem, ale jednocześnie nie sprzedajesz żadnego kursu online, nie sprzedajesz żadnego szkolenia dotyczącego inwestowania. Spotkaliśmy się po to, żeby porozmawiać, w jaki sposób mając przedsiębiorcze korzenie, można stopniowo przenosić część kapitału, po to, żeby nie być opartym tylko i wyłącznie o biznes. Zgadza się? Tak, całkowicie.
To teraz pytanie bardzo ogólne. Ja powiem krótko, a ty odpowiedz długo. Co robisz z nadwyżkami finansowymi?
Między innymi staram się inwestować je w aktywa kapitałowe, dlatego że poznałem ten sposób kilka lat temu, zgłębiłem go bardzo mocno, dlatego że uważam, że w Polsce za dużo ludzi myśli o inwestowaniu nadwyżek kapitałowych tylko w takim bardzo wąskim ujęciu. Głównie z moich doświadczeń wynika, że ludzie inwestują w nieruchomości. Jeżeli mówimy o takich dosyć dużych kapitałach, i trochę to rozumiem i wcale nie neguję i nie będę próbował tutaj nikogo przekonać do tego, że inwestycje w giełdę, w ETFy, w różnego rodzaju aktywa są w jakiś sposób lepsze czy gorsze od innych rodzajów inwestycji. Natomiast chcę pokazać, że to też jest jakiś sposób na inwestowanie swoich nadwyżek, który ma swoje zalety.
Mhm.
Od jakiego momentu zacząłeś inwestować? Kiedy był taki przeklik, gdzie stwierdziłeś: „dobra, firma już generuje na tyle dużo, że mogę te nadwyżki inwestować w coś innego”?
Wiesz co, tak naprawdę to to jest jedna z tych ciekawszych myśli, która towarzyszy mi podczas inwestowania, bo zwróć uwagę, że 20% zarobione na giełdzie to dalej 20%, niezależnie od tego, czy zainwestujesz 100 zł, 100 000 czy milion. Milion. Tylko mogę sobie wyobrazić, a już na pewno było tak w moim przypadku, że jeżeli miałbym poświęcać bardzo dużo czasu na naukę, zgłębianie całego tego procesu inwestycyjnego, zakładanie kont maklerskich, te wszystkie przelewy, dokształcenie się, co jest dobre, a co nie, jakie stopy zwrotu osiągają, jakie aktywa w jakim czasie i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, no to nie miałem do tego zbyt dużej motywacji, kiedy nie dysponowałem odpowiednio dużym kapitałem. No bo ze 100 zł zarobić 20% to będzie 20 zł. No na kebab akurat i to jeszcze nie najdroższego, przynajmniej nie w Poznaniu. Natomiast kiedy zacząłem dysponować kapitałem, który już ma trochę więcej tych zer, to nagle okazało się, że wcale nie trzeba myśleć o zarabianiu nawet 20%.
No i teraz znowu jak to zestawiasz z innymi formami i tutaj za przykład użyję kryptowalut, no bo one są często na świeczniku, zwłaszcza kiedy jest hossa, kiedy to wszystko idzie do góry i ludzie spodziewają się tego i oczekują zwrotów na poziomie x razy, a nie kilka, kilkanaście procent. Ja uznałem, że to też jest sposób. Mam na myśli kryptowaluty. To jest jedna część mojego portfela, ale to jest ta bardzo ryzykowna część portfela podlegająca dużym wahaniom, taka w której muszę zakładać, że dużo rzeczy może się nie powieść i kolejna hossa może się wcale nie udać. Natomiast te aktywa, o których tutaj głównie chciałbym porozmawiać, czyli ETFy, akcje, czy to na polskim, czy zagranicznym rynku, one są dla mnie pewnym rodzajem stabilizacji, tym czego oczekuję od inwestycji, żeby przechowały wartość tego pieniądza, pobiły minimum. Dla mnie plan minimum to jest pobicie inflacji. To jest totalnie taki bottom line w tym wszystkim.
I nie będę ukrywał, że dużo zmieniło się w moim podejściu w momencie, kiedy miałem tą średnią przyjemność uciekać z Ukrainy tego pierwszego dnia wojny. To o czym wspominałem na poprzednim wywiadzie. Wywiadzie. Zobaczyłem jak nieprzewidywalne jest życie i jak szybko, będąc zarobasem z wielką fajną firmą, która od wielu lat generuje ci duże nadwyżki finansowe, możesz zostać od tak wyzerowany w jednym momencie i to nie musi być koniecznie wojna. Pewnie ty też znasz historię ludzi, którym na przykład zmieniło się prawo, w którym oni bardzo mocno, które oni oni bardzo mocno wykorzystują do swojej działalności i nagle z dnia na dzień tak naprawdę przełącza się w wyłącznik i już nie masz swojej firmy albo albo przynajmniej nie zarabiasz na niej tyle ile zarabiałeś. I teraz dla mnie inwestowanie tych nadwyżek w różne akcje, ETFy i całą resztę tego portfolio, które jest do wykorzystania, powoduje, że ja nie muszę się lękać o to, że jeżeli stałoby się coś z firmą, coś nagłego, coś nieprzewidywalnego, to ja zostaję z niczym. A niestety doświadczenia, rozmowy pokazują, że bardzo wiele osób w ogóle nie myśli o tej przyszłości i leci tak po prostu z takim flow bieżącym, a później kiedy przychodzi co do czego i z tą firmą dzieje się coś nieprzyjemnego, to tak naprawdę zostają z niczym, bo wszystkie całe aktywa, cały ich majątek jest upakowany w tą jedną firmę, którą prowadzą.
To zapytam raz jeszcze, jak to wyglądało na przestrzeni. Okej. Ten punkt zwrotny to jest moment, kiedy uciekacie pierwszego dnia z wojny z Ukrainy razem z twoim wspólnikiem. Dobrze. Więc przed tym momentem inwestowałeś czy nie inwestowałeś?
Inwestowałem, ale inwestowałem właściwie tylko dlatego, żeby się uczyć. Ja też skończyłem studia ekonomiczne, y, kończyłem ekonometrię, y, czyli miałem sporą wiedzę i zrozumienie tego, jak działają rynki kapitałowe i myślę, że to mnie stawiało w trochę uprzywilejowanej sytuacji w stosunku do większości osób, które są odbiorcami tych treści, czy które w ogóle mogą myśleć o inwestowaniu. Więc ja bardziej, żeby się uczyć, ale żeby robić to w praktyce, bo życie też pokazuje, że tak jest najszybciej i najlepiej. Ale inwestowałem małe kwoty, ale to nie miało właściwie żadnego znaczenia. Na pewno nie służyło tym celom, które opisałem przed chwilą.
To jak to wyglądało wtedy? Jak to wygląda teraz? Siadasz jeden dzień w tygodniu i stwierdzasz: „dobra, kupuję to, to, to, to, to, robię przelew tutaj, tutaj, tutaj i tutaj”. Czy jak to się odbywa tak w praktyce? Mhm. I wtedy i teraz. Albo inaczej, skup się na tym, co jest według ciebie ciekawsze i bardziej przydatne dla naszych widzów, ale wydaje mi się, że pokazanie tej ewolucji, że kiedyś to wyglądało tak, a teraz to wygląda tak, też może być przydatne.
Okej. Yyy, spróbuję powiedzieć to, co mi wydaje się najbardziej istotne. Hmm, i pokażę obie części tego zagadnienia. Po pierwsze, kiedy tylko teoretyzujesz i myślisz o inwestowaniu i nawet poświęcasz temu wiele godzin, żeby się dokształcać, uczyć, robisz jakieś kursy, oglądasz filmy, cokolwiek tam lubisz robić, to to na przykład to nie daje ci możliwości realnego zainwestowania pieniędzy. I teraz inwestując nawet bardzo drobne kwoty, jesteś zmuszony czy po prostu częścią całego procesu jest to, że musisz otworzyć konto maklerskie. No i teraz dla kogoś, kto ma konto maklerskie, kto przeszedł ten proces i ma już ich pewnie kilka, bo bo tak jest bezpiecznie, też można się w ten sposób dywersyfikować, to sprawa jest prosta, nie? Bo jak już coś zrobiłeś kiedyś, to wiesz, że to nie jest takie trudne. Ale pamiętam siebie samego. Yyy, kiedy miałem otworzyć pierwsze konto, to wydawało mi się to takie, że konto maklerskie, to brzmi tak dumnie, tak dostojnie, jak to zrobić. A tak naprawdę to jest kwestia, wiesz, założenia konta prostszego niż założenie konto w banku. No i teraz tak już to masz. Musisz nauczyć się korzystać z tych platform. No ja mam kilka kont maklerskich na różnych platformach, dających dostęp do różnych rynków, do różnych możliwości inwestycyjnych.
Jakie są platformy? Możesz się wymienić.
Tak. Z takich, których lubię korzystać, to jest na przykład Exante. On to jest broker, który daje dostęp do amerykańskich ETFów, coś co nie jest wcale tak popularne i możliwe w Polsce dzięki polskim brokerom. Do inwestowania w Polsce używam też dwóch kont maklerskich. Jedno to konto XTB, drugie to konto eMakler z mBanku.
Czemu? Czemu dwa?
Wiesz co, dlatego, że m przez jakiś czas, przez dłuższy czas nie można było wykorzystywać konta IKE w XTB, a była taka możliwość w koncie maklerskim mBanku. Kiedy to się zmieniło, to to tak naprawdę sporo kapitału przeniosłem z jednego konta na drugie. Natomiast to była przyczyna tego, że prowadziłem dwa konta w Polsce. Mam też konto maklerskie w DEGIRO, to inny zagraniczny makler, konto maklerskie, platforma. O, dziękuję. Tak, platforma, która również daje dostęp do bardzo szerokiego rynku, między innymi do tych ETFów amerykańskich. Jest to dla mnie kluczowe dlatego, że ja większą część swojego kapitału inwestuję akurat w rynku amerykańskim i było to dla mnie kluczowe, żeby żeby to zrozumieć. No i teraz wracając do tego wątku sprzed chwili, każda z tych platform ma swoje niuanse. Rozumiemy, że chodzi o to, żeby aktywa, pieniądze po prostu, które tam wpłacasz, a za nie kupować różne aktywa finansowe. Natomiast no każda z nich ma swoje niuanse, ma swój wygląd, ma swoje plusy, minusy, jakąś swoją specyfikę i teraz nieważne czy inwestujesz 100 zł przysłowiowe, czy 100 000, czy 100 milionów, no dalej musisz wykonać te pewne akcje i uważam, że to jest taki punkt, który chciałbym, żeby ludzie chcący zacząć inwestować zrozumieli, że tego nie należy się bać. Po drugie należy to po prostu zrobić. Wprowadzenie tych kont jest najczęściej darmowe lub zbliżone do darmowego. A obycie się z tą platformą powoduje, że nie masz później stresu, że klikniesz coś nie tak. No bo też pamiętam swoje początki, a trochę jak z firmą, kiedy wystawiało się pierwsze faktury na takie poważniejsze sumy, aż tam ręka drżała, czy wszystkie dane są okej, czy na pewno można to zrobić. No i podobna rzecz towarzyszyła mi, kiedy inwestowałem pierwsze poważniejsze kwoty. No i teraz kiedy już wiedziałem jak to robić na tych małych kwotach, no to nie było problemu, żeby po prostu tam pojawiło się więcej zer, bo wiedziałem, że muszę kliknąć tu, że muszę wejść tam, że to się będzie działo po kolei, że złożę to zlecenie, jak mam je złożyć, jak mam się upewnić, że ono zostało zrealizowane i tak dalej, i tak dalej. Więc taka praktyka jest dla mnie kluczowym elementem tego, żeby w ogóle wejść w ten świat inwestowania takiego kapitałowego.
Załóżmy, jest 100 000 nadwyżki. Co się z tym dzieje? Co dokładnie z tym robisz?
Dobrze, jeżeli przyjmiemy, że już mam inne 100 000, które jest dla mnie jakąś poduszką finansową i leży po prostu gdzieś na jakimś koncie, w którym jest bardzo, bardzo szybko dostępne, czyli to jest punkt wyjściowy, poduszka finansowa. Dla mnie to jest absolutnie kluczowa sprawa. Nie wyobrażam sobie, że wyczyściłem sobie konta bieżące do zera tylko po to, żeby się poinwestować, bo akurat jest jakaś fajna okazja, zupełnie nie moja polityka, więc więc mam to. Idąc dalej, bardzo lubię mieć trochę kruszcu, tak też przy sobie na wypadek jakiś nieoczekiwanych, bardzo nieprzyjemnych wydarzeń. Tu znowu doświadczenia te te z Ukrainy spowodowały, że mam taką takie podejście do tego tematu, czyli trochę złota, trochę srebra, dosłownie w jakichś monetach.
A w jakich nominałach? Jaka to jest wielka wielkość?
Wiesz co, tak naprawdę to są jednouncjowe monety. Czy czy to chodzi o srebro, czy o złoto, ale ale głównie zabezpieczam się w złocie. No ono jest małe, łatwe do przewiezienia, łatwe do do transportu, pewnie trochę trudniejsze do do spieniężenia, jeżeli nie chciałbym spieniężać całej monety, ale to jest dla mnie już zupełnie drugorzędna sprawa. No i dopiero kiedy mam zabezpieczone przynajmniej te dwa elementy, no to wtedy wchodzę z resztą kapitału w rynek finansowy.
Dlaczego? Dlaczego wybrałem też taką drogę? Dlatego że zrobię tutaj porównanie do tych nieruchomości, które tak jak powiedziałem często są jakąś alternatywą czy wręcz taką pierwszą opcją, którą ludzie wybierają w Polsce mając trochę większy kapitał. Mnie zazwyczaj blokowało to, że po pierwsze tego nie weźmiesz na pleca ani do samochodu i z tym nie wyjedziesz, jak będzie trzeba wiać albo jak zdecydujesz po prostu, że z jakiegoś powodu już wcale nie chcesz być w Polsce. Mam na myśli nieruchomości. Myśli nieruchomości. Abstrahując nawet od tego, one są po prostu mniej płynne. Powiedzmy, że proponujesz mi jutro albo dzisiaj jakąś świetną okazję inwestycyjną. No tak jak powiedziałem, część mam pozabezpieczaną, to jest święte, to jest nie do ruszenia. Część sobie gdzieś miałaby pracować. No i teraz kiedy pracuje to na rynku kapitałowym to ja no właściwie w każdym momencie odpalam laptopa i jeżeli nie zwracam zbyt dużej uwagi na to jak radzą sobie te poszczególne aktywa czy one dla mnie zarobiły, czy są na jakiejś stracie i tak dalej, ale są na pewno tym kapitałem, to mogę to praktycznie w ciągu jednego dnia wypłacić, spieniężyć, wypłacić z konta maklerskiego na swoje konto bieżące i jeżeli będzie trzeba użyć tych pieniędzy na przykład do zainwestowania w jakąś tam rzecz. I to jest dla mnie totalna przewaga i to jest taki absolutnie najważniejszy argument, który powoduje mną, że ja wolę wybierać właśnie inwestycje kapitałowe ponad inwestycje w nieruchomości. I tak jak mówię, wcale nie uważam, że to jest jakiś zły wybór. Po prostu to jest moja preferencja. Ja wolę to tak robić, bo czuję, że mam większą władzę nad tym, co dzieje się z moimi pieniędzmi i mam ciągle do nich dostęp.
Powiedziałeś w pewnym momencie, że interesuje cię szczególnie rynek amerykański. Dlaczego?
Dlatego, że na przestrzeni ostatnich powiedzmy dwóch dekad, żeby już nie cofać się do jakichś zamierzchłych czasów, bo one pewnie nie będą tak interesujące, on dawał średnio najlepsze stopy zwrotu. Mam tutaj na myśli inwestowanie w takie szerokie indeksy, no bo tutaj znowu wchodzimy już coraz głębiej w same aspekty tego tego, w co warto inwestować, czy nie warto, czy w co można albo nie można inwestować. Natomiast jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że od początku tego roku, czyli czyli 25 do dzisiaj, a nagrywamy pod koniec maja, ciekawe jest to, że to akurat polska giełda daje najlepsze stopy zwrotu z wszystkich giełd na całym świecie i jest o tym o tym głośno na na rynku kapitałowym. Natomiast to dzieje się dopiero w tym roku i ja również jestem poinwestowany w polskie aktywa i w polskie indeksy. No ale właśnie to to inwestowanie indeksowe być może to jest coś, co też otworzy pewne furtki dla ludzi, którzy niezbyt dużo wiedzą o inwestowaniu kapitałowym. Ja uważam, że to jest dobry początek i tutaj zrobię zastrzeżenie co do całego odcinka, żeby to było jasne. Ja nie udzielam żadnych porad inwestycyjnych. Wszystko co mówię to tylko moje doświadczenia i moje przemyślenia.
Tak. Nie chciałbym, żeby żeby ktoś kiedyś pociągnął mnie do do jakiejś odpowiedzialności za to, że mu coś tutaj próbowałem doradzić, bo tak nie jest. Natomiast wracając do tematu, ja bardzo często korzystam z czegoś, co nazywa się popularnie ETFami. To są pewne fundusze, które mogą być tworzone w bardzo różnoraki sposób. Mam tutaj na myśli to, że mogą być fundusze jakiś konkretnych branż i wtedy w skład takiego funduszu wchodzą wchodzą akcje firm, spółek, czy to polskich, amerykańskich, czy jakichkolwiek innych z jakiejś konkretnej branży, dajmy na to energetycznej, finansowej, jakiejkolwiek byś tam sobie nie chciał. Ale są też takie rodzaje funduszy tych ETFów, które ja najbardziej lubię i które preferuję. Są to tak zwane fundusze indeksowe. I teraz żeby to prosto wytłumaczyć, jeżeli mamy taki indeks, o którym pewnie większość ludzi słyszała jak S&P 500 albo Nasdaq albo Polski WIG 20 i tak dalej i tak dalej, to są fundusze ETF, które odwzorowują ruchy no właśnie tych indeksów. I teraz tak, żeby wszyscy mieli świadomość i odpowiadając na twoje pytanie, dlaczego to była Ameryka, jeżeli jeżeli pamięć dobrze mi podpowiada, to za ostatnie dwie dekady średni zwrot roczny z inwestycji w S&P 500 to było 10,7 albo 10,4%.
Mhm.
Co oznacza, że to na pewno bardzo mocno biło w uśrednieniu inflację, która była, czy to w Stanach, czy w Polsce. Jest to według mnie bardzo prosty sposób na rozpoczęcie inwestowania. Dlaczego? Dlatego, że nie musisz interesować się poszczególnymi spółkami, ich wynikami, tym, czy wokół nich nie robi się coś niedobrego, co może spowodować, że ich kurs mocno spadnie, na tym samym twoja inwestycja będzie miała gorszą lub wręcz negatywną stopę zwrotu, tylko inwestujesz w cały rynek i tak długo jak wierzysz, że Ameryka będzie się rozwijała, czy że Polska będzie się rozwijała, czy jakikolwiek inny kraj, bo są też ETFy na poszczególne kraje. Można sobie sprawdzić na przykład na Polskę jest ticker APPLE. Ticker to jest taka skrócona nazwa kilkuliterowa, cyfrowa po której wyszukuje się poszczególne aktywa. E, aktywa. E, więc wracając do tej Ameryki, tam była po prostu najlepsza stopa zwrotu w uśrednieniu na indeksowych ETFach i dlatego ja postanowiłem tam inwestować swoje nadwyżki finansowe, głównie, bo nie tylko. I tak jak powiedziałem, różni się to od inwestowania w poszczególne spółki tym, że to jest dla mnie trochę inwestycja na zasadzie: „wrzuć tam pieniądze, nie dotykaj tego i zapomnij”. Ewentualnie tak zwane DCA, czyli dolar cost averaging, czyli uśrednianie swojej pozycji w czasie, czyli nie patrząc na to, czy akurat wszystko rośnie, czy spada, po prostu określoną sumę pieniędzy zgodną z jakąś twoją strategią inwestujesz w pewnych konkretnych cyklach, na przykład miesięcznych, kwartalnych, w jakieś aktywo, które wybrałeś wcześniej na początku tego swojego inwestowania. To powoduje, że jeżeli przyjmiemy, a to pokazują statystyki, że te indeksy cały czas rosną, no to raz kupujesz trochę drożej, ale potem kiedy jest jakaś przecena na rynku, to kupujesz też taniej, ale w uśrednieniu no właśnie rośnie razem razem z rynkiem, na przykład z takim S&P 500 czy Nasdakiem, którego stopy zwrotu za ostatnie dwie dekady są na pewno dużo dużo wyższe niż S&P 500.
W jakich cyklach inwestujesz ty? Co tydzień, co miesiąc, co kwartał?
Szczerze mówiąc, im dłużej to trwa, tym te przedziały się skracają, bo jestem tym coraz bardziej zainteresowany. Mam tych inwestycji coraz więcej. Część inwestycji jest już zrobiona w poszczególne spółki, więc one są na moim radarze praktycznie codziennie. Staram się śledzić doniesienia, sprawdzać wyniki finansowe. Są do tego też pewne platformy, które to mocno ułatwiają. Abonamenty nie są drogie, a można zaznaczyć sobie, oznaczyć sobie te aktywa, którymi jesteśmy zainteresowani i dostajemy codziennie na maila czy w jakiś tam inny sposób preferowany raporty odnośnie tych spółek, więc możemy z bardzo dużą dokładnością śledzić poczynania tych naszych inwestycji. Jeżeli zaczyna dziać się coś, co nas niepokoi, to po prostu możemy wyjść z takiej inwestycji.
No i właśnie a propos niepokoju, czy ty trzymasz się tej zasady, którą mam wrażenie, że znają wszyscy? A stosuje mało kto, czyli „kupuj, kiedy inni się boją”?
Tak, ale i świetnie, że podnosisz ten temat, bo to jest coś, co jest dla mnie pewnym paradoksem. Postaram się to przedstawić w taki bardzo zrozumiały sposób, który chyba dotrze do każdego, który każdy będzie sobie umiał wyobrazić. Powiedzmy, że szukam sobie zegarka. Chcę sobie kupić nowy zegarek. Zdoktoryzowałem się, jak to ja na ten temat. Już wiem jaki to ma być zegarek. Ma pokazywać odległość do dołka golfowego, kiedy jestem na polu i sobie gram. Ma być odporny na deszcz, ma mieć jakieś tam różne cechy. Na końcu mojego doktoryzowania wychodzi, że to jest jakiś konkretny model jakiejś konkretnej marki, jakiś X. Chodzę sobie po galerii, sprawdzam sobie w internecie. Załóżmy, że ten zegarek na ogół kosztuje 10 000 zł. Obojętnie to jest kwota tylko dla przykładu. Myślę sobie, „dychy za to nie położę”. Nie wiem, po prostu nie czuję, żeby to było warte 10 000. No i pewnego pięknego dnia sprawdzam albo przechadzam się jakąś galerią handlową, a tam jest promka, że te zegarki kosztują 7000. No i myślę: „w siódemkę chętnie”. 30% zniżki, ten sam zegarek, te same funkcje, to co miałem kupić. No nic, tylko biegnę i kupuję. A teraz pomyśl co się dzieje na giełdzie czy w takich inwestycjach kapitałowych. Jak wszystko rośnie i robi się coraz droższe, to tak jakby ta cena tego zegarka tylko rosła, ludzie mają jakąś taką ogromną chęć kupowania tych aktywów. Jak tylko wszystko spada i jest ta przecena, jak w tej galerii, to z jakiegoś niewytłumaczalnego dla mnie powodu oni uciekają z tego rynku i jeszcze najczęściej wychodzą ze stratami z tych inwestycji, które wcześniej poczynili, zamiast no właśnie uśredniać tą swoją cenę zakupu i tak naprawdę obniżać ten średni koszt nabycia. No bo jeżeli znowu przyjmiemy, że w długim terminie rynki rosną i jeżeli w jakiejś konkretnej inwestycji nie wydarzyło się nic takiego fundamentalnego, co miałoby zachwiać podstawy tego biznesu, w który zainwestowałeś, no to powinieneś tylko zacierać ręce jak w przypadku tego zegarka i cieszyć się, że kupiłeś w promocji taniej te aktywa, a ludzie tego nie robią.
Tak, ja się tego nauczyłem i to jest znowu nawiązanie do tego, dlaczego warto inwestować nawet małe kwoty. No bo rozumiem, że nie wywoła to w tobie takich emocji, że zobaczysz na swoim koncie maklerskim, że akcja czy akcje, w które zainwestowałeś 100 czy 200 zł spadły teraz o 20 czy 30%. Nie, no jesteś o te dwa kebaby chudszy. Jak to już byłyby grube pieniądze, no to zaczynasz tam naprawdę siwieć i i zaczyna się robić bardzo nerwowo. Ale kiedy nauczysz się tych mechanizmów właśnie na tych małych cyfrach, to one są absolutnie aplikowalne i dokładnie tak samo działają później na dużych cyfrach. Czyli wpadając na twoje pytanie, tak, ja korzystam z tego powiedzenia Buffeta i staram się tak robić, że że kiedy robi się dużo przecen na rynku, to ja wtedy wchodzę z większym kapitałem na rynek, no wierząc w to, że właśnie zarobię wtedy więcej.
Przywołałeś nazwisko Buffetta, to ja też przywołam nazwisko Einsteina, któremu przypisuje się cytat, że „procent składany to ósmy cud świata. Kto go rozumie, ten na nim zarabia, kto nie, ten go płaci”.
Dokładnie. To była jedna z najważniejszych rzeczy, którą kiedy zrozumiałem, to praktycznie w ogóle przestałem bać się inwestować pieniądze, bo należy zrozumieć, że jeżeli patrzymy na inwestycje w takim bardzo krótkim horyzoncie, mam na myśli tutaj na przykład miesiąc albo tydzień albo no nawet rok, to tu się może wiele wydarzyć, bo możemy naprawdę zainwestować w jakimś pechowym momencie, żeby nie szukać jakiś wielkich przykładów, nie cofać się jakoś za mocno w czasie. No wystarczy pomyśleć o tym, co co ostatnio prezydent Trump zrobił, kiedy ogłosił te swoje taryfy celne. No pewnie większość ludzi kojarzy tą wielką planszę, tą całą...
Historię, która temu towarzyszyła. To było na początku kwietnia, czyli powiedzmy niecałe dwa miesiące temu. Wtedy rynki amerykańskie, indeksy amerykańskie tąpnęły o niemalże 20%.
No i jeżeli miałeś tego pecha i zainwestowałeś powiedzmy dzień wcześniej, zainwestowałeś powiedzmy dzień wcześniej albo dwa dni wcześniej albo tydzień wcześniej, no to tak naprawdę z tej perspektywy tamtego czasu wyglądało, że kupiłeś na górce i po tygodniu, po paru dniach wszystko walnęło o 20%. Ale jeżeli rozumiesz właśnie tą część o tym procencie składanym i twój horyzont inwestycyjny to jest 5, 10, 20 lat, to się tym totalnie nie martwisz. I tak naprawdę te pieniądze, które zainwestowałeś początkowo, one po 10, 20 latach stają się prawie nieistotne. Stają się jakąś bardzo niewielką kwotą w stosunku do wypracowanych zysków. Przy założeniu oczywiście, no bo na tym opiera się kwestia procentu składanego, że cały czas reinwestujesz wszystko to, co zarabiasz z tej pierwszej inwestycji.
I tutaj świetnym przykładem, który wydaje mi się, że może być pomocny, jest inwestowanie dywidendowe, czyli kupujesz akcje spółek lub ETFów, które z założenia, bo tak są skonstruowane, czy tak funkcjonują te spółki, wypłacają dosyć dużą dywidendę. I teraz kiedy pomyślisz sobie o dywidendzie w ten sposób, że duża dywidenda to jest powiedzmy 45% w skali roku od zainwestowanego kapitału, a to się wydaje śmiesznie mało, nie? To jest 45%. No ale kiedy ten horyzont czasowy rozciągniesz sobie powiedzmy na te 20 lat, to nie chcę tutaj używać konkretnych przykładów, bo to pewnie trzeba zaprezentować, żeby to dobrze oddać. Natomiast te pieniądze, kiedy będziesz ciągle reinwestował i dokupował kolejne albo jednostki ETFów, albo po prostu kolejne akcje tej spółki, to one będą na ciebie pracowały przez te 10, 20 lat i ta początkowa inwestycja plus te reinwestowane zyski, na przykład dywidendy, spowodują, że w momencie kiedy na przykład przejdziesz na emeryturę albo kiedy zdecydujesz po prostu zacząć wykorzystywać te środki, będą nieporównywalnie większe niż te pieniądze, które ty realnie włożyłeś w tą inwestycję.
Oprócz inwestowania bardzo często wybrzmiewa, jak się spotykamy na loży przedsiębiorców, no że jesteś entuzjastą sztucznej inteligencji. Więc wyobrażam sobie, że te dwa okręgi, inwestowanie i sztuczna inteligencja w pewien sposób muszą nachodzić na siebie, jeżeli chodzi o twoje działanie. Więc jeżeli tak, to w jaki sposób? To świetne pytanie. Mega mi to uprościło sprawę inwestowania. Już na pewno przyspieszyło i zmniejszyło ilość czasu potrzebną na to, żeby przygotować się do kolejnej inwestycji. Najprostsze jak mogę to opisać to to, że korzystam głównie z czata GPT, ale nie tylko, ale na tym oprę mój przykład. Część osób, która się tym interesuje, na pewno wie, że jest coś takiego jak custom chat GPTs, czyli takie wersje chata GPT, które możesz sobie sam mocno wymodelować już wstępnie, żeby robiły to i w taki sposób, jak ty byś oczekiwał.
I teraz ja przygotowałem sobie takiego takiego custom chata GPT, którego nazwałem sobie Inwestor, a dałem mu tam pewne wstępne instrukcje, żeby przede wszystkim nie konfabulował, żeby używał tylko faktów, żeby wszelkie rzeczy, które mi podaje w odpowiedziach na moje zapytania, do których zaraz dojdę, żeby sprawdzał je w wielu niezależnych źródłach. Podałem mu też kilka źródeł, z których po prostu wcześniej sam korzystałem, kiedy ręcznie jeszcze wyszukiwałem informacji. No i właśnie i dochodzimy tutaj do klu. No chodzi o to, żeby kiedy przygotowujesz się do kolejnej inwestycji, upewnić się albo no zrobić maksymalnie ile możesz, żeby jak najwięcej dowiedzieć się o tym, czy nie wtopisz, żeby zminimalizować to ryzyko. No dla mnie jest to istotne, żebym jak najlepiej zrozumiał ten obszar, w który będę inwestował. Czy to jest pojedyncza spółka, jakieś konkretnej, jakaś konkretna firma, czy to jest jakiś nowy ETF, którego jeszcze nie znam, chciałbym rozumieć jaki ma skład, jaki jest tam udział procentowy poszczególnych aktywów, jakie są stopy zwrotu z przeszłości, czego można oczekiwać po takiej inwestycji i na co mam się nastawiać.
No i tutaj AI jest absolutnie genialnym rozwiązaniem, no bo tak naprawdę wyobraź sobie do czego to się sprowadza. Kiedy poświęciłeś trochę czasu na to, żeby przygotować sobie najpierw tego custom GPTa, no to potem tak naprawdę wrzucasz mu tylko ticker. Powiedz mi wszystko o zainwestowaniu w ten rzeczony przeze mnie, niech to dalej będzie przykład, a Apple, czyli ten ETF na polski rynek akcji, jakby na Polskę, tak mówiąc bardzo, bardzo ogólnie. No i teraz zamiast siedzieć i ślęczeć i sprawdzać jakieś investice.com, jakieś tam różne inne strony, z których wcześniej korzystałem i próbować to wszystko samemu sobie poskładać albo robić z tego obok jakąś notatkę, żeby to wszystko sobie zebrać w całość i zrobić z tego jeszcze jakąś syntezę i podsumowanie, no to tak naprawdę klikasz enter, bierzesz łyk kawy, no i to wszystko jest na ekranie, nie? Widzisz stopy zwrotu z poprzednich lat, widzisz jaka jest prognoza zwrotu w twojej inwestycji. Możesz uruchomić taką funkcję, która będzie pokazywała jakie są predykcje najlepszych inwestorów na świecie, którzy udostępniają tego typu informacje. No jest niemal nieskończona liczba tych informacji, które możesz zdobyć na temat każdej spółki, każdego ETFA, każdego innego aktywa, w które inwestujesz. Tylko kiedyś zabierało to po prostu multum czasu. A dzisiaj to jest kwestia kilku kliknięć, kilkunastu sekund na to, żeby któryś z modeli AI-owych to dla ciebie zrobił.
Jak byś zakończył to nagranie? Wszedłem tutaj, żeby trochę odczarować inwestycje w rynki kapitałowe. Dlaczego? Dlatego że statystyki mówią o tym, że tylko 11% Polaków aktywnie inwestuje swoje pieniądze na rynku kapitałowym. Dla porównania w Ameryce jest to 64%, czyli to jest kompletna przepaść. Pewnie jest to spowodowane wieloma czynnikami, w które nie chcę się zagłębiać. Natomiast to co chcę powiedzieć to to, że my nigdzie w Polsce nie mamy okazji zetknąć się z tym zagadnieniem. Ja skończyłem dobrą szkołę, skończyłem dwa kierunki studiów, oba ekonomiczne i nie przypominam sobie z ręką na sercu ani razu na ekonomii, na studiach, żeby ktokolwiek zahaczył w ogóle o te tematy. Uczono mnie jakiś bzdurnych rzeczy, ale nikt nie mówił o tym jak działa giełda, na co trzeba zwracać uwagę, jakie są wskaźniki giełdowe i cała reszta tego tematu, który tutaj jest. Więc moim przesłaniem jest to: nie bójmy się tego, nie lękajmy się, idźmy odważnie, uczmy się, kształćmy i zarabiajmy w ten sposób pieniądze, tak pieniądze, tak żeby lepiej zrozumieć to, czego ja przez wiele lat nie rozumiałem, czyli że pieniądz może robić pieniądz.
Szanowni widzowie, słuchacze, dajcie znać w komentarzu pod tym filmem, co wy robicie z waszymi nadwyżkami finansowymi, jakie są wasze strategie. Zainspirujmy się wszyscy nawzajem od siebie. Dziękuję za wasz czas. Dziękuję za rozmowę. Pięknie dziękuję.
Masz pomysł na firmę, ale nie wiesz od czego zacząć? Expert ING i księgowy online pomogą ci założyć firmę zdalnie bez biegania po urzędach. Ja robiłem to sam. Ty nie musisz. Załóż firmę z ING twoim asystentem. Sprawdź regulamin promocji. Łatwiejszy pierwszy rok na ing.pl.
Twoja przedsiębiorcza historia ma potencjał, żeby inspirować innych. Dołącz do grona wyjątkowych gości Przygód przedsiębiorców. Wypełnij formularz na przygodyprzedsiębiorców.pl i pozwól, żeby twoja historia stała się inspiracją dla tysięcy naszych widzów i słuchaczy.
Zależy ci na tym, by twoja marka była widoczna i rozpoznawalna wśród przedsiębiorców? Dołącz zatem do Przygód przedsiębiorców jako partner. Sprawdź możliwości współpracy na przygodyprzedsiębiorców.pl.