Transcription
Filozofia podstawowa osteopatii. Ciało ludzkie leczy się samo. Psychopatie przez to są jak zmarszczki. Po prostu są. Nie bolą. Takie duże bananie zrobili. W wieku 20 lat co czwarty miał dyskopatię. Nawet osobom, które mają zdiagnozowane migreny, czasem proste rzeczy pomagają. Każdy swój sposób musi znaleźć na bóle głowy.
Tomek Paprzycki, osteopata sportowy, autor książki Cztery filary zdrowia. Partnerem technologicznym podcastu jest marka Sony, producent sprzętu elektronicznego, w tym słuchawek i głośników dla aktywnych.
Czym jest osteopatia i czym zajmuje się osteopata? Po pierwsze, żeby zostać osteopatą, trzeba skończyć albo medycynę, czyli trzeba być lekarzem, albo fizjoterapię. No i później cztery, a cztery i pół albo pięć to zależne od szkoły, lata studiów osteopatii. I pytanie trudne. Zawsze trudno na to odpowiedzieć, bo po pierwsze to trochę zależy od tego jakby jak z czego się wyszło, bo fizjoterapeuci też są różni. Pewnie może byłeś u paru, to jeden robi techniki delikatniejsze, inni robi, inni bardziej ćwiczenia, inni trochę mocniejszy, bo to zależy jak się wyszkolimy, nie? Fizjoterapeuci na studiach w sumie niewiele się uczą i później każdy robi szkolenia i to zależy co kogo interesuje też, czy bardziej dzieci, czy dorośli, czy zależy po prostu co kto chce robić dalej. Kto robi szkolenia i później, znaczy ja tak miałem, że dla mnie te szkolenia z zakresu fizjoterapii, one wszystkie generalnie dotyczyły raczej układu mechanicznego, czyli mięśnie, stawy, powięzi. No i w pewnym momencie zauważyłem, że to jest za mało po prostu. Więc byli pacjenci na przykład siedzieć z bólem pleców, no i masaże, jakieś tam te naciskania, nastawiania, robiłem to, to czego się nauczyłem. No i zero poprawy. Te wszystkim znane takie bolesne terapie, gdzie ktoś naciska łokciem powinno być, jazda kciukiem. Myślę, że jakby ja w szczególności dużo takich fizjoterapeutów prosto po studiach kojarzę, z którymi terapia kojarzyła mi się z bólem, nie z taką godziną cierpienia, po której z reguły na chwilę chociaż bywało lepiej, ale często nie rozwiązywało to problemu. Jakby pod tym się podpisuje też to ja byłem podobny, z podobnych powiedzmy szkoleń się wywodzę też bardziej takich powięziowych. Z tych mocniejszych, więc no kciukiem się narobiłem w życiu i łokciem. No ale właśnie nie wszystkim to pomaga, nie? Wielu osób to wielu osobom te techniki pomagają i one pomagają osobom, które faktycznie mają główny problem albo jedyny nawet, chociaż to jest rzadko, w układzie mechanicznym, czyli faktycznie mięśniowy, powięziowy, osoby, co mają stawowy problem, się ich tam kliknie, tak czakalaka się zrobi i są szczęśliwi i często nawet nie potrzebują nic więcej, nie? Ale bardzo wiele osób i to są ci, którym ja nie pomogłem, no mieli problem jakiś inny z innym układem w ogóle nie mechanicznym, czyli na przykład z układem pokarmowym.
To będziemy zaraz rozmawiać. To jeszcze ci zatrzymam tutaj tylko na chwilę. To co musi się wydarzyć, żeby to był problem z tym układem mechanicznym? Czyli jaka może być przyczyna tego, że przyczyną będzie właśnie ten problem z układem mięśniowym czy też stawowym? No najczęściej to są przeciążenia po prostu. Głównie sport wyczynowy czy amatorski, czyli kontuzje, urazy sportowe, przeciążenia, powiedzmy od złej postawy, czyli takich czy no tkanka, która jest długotrwale narażona na ucisk, czy bardziej na rozciągnięcie, no to też mogą się to ma wpływ na powięzi, na mięśnie, chociaż no nie tylko na inne rzeczy to też, ale no na mięśnie też to działa, nie? Czyli powiedzmy czy przeciążenia, czy takie bym powiedział zasiedzenia się, taka przeciwieństwo przeciążenia takiego sportowego to głównie to tak, bo tutaj zmierzam do tego czym jest osteopatia, że ja szukając tych przyczyn innych, no bo zadawałem sobie pytania, czemu ja im nie pomagam, kurde, no bolą go plecy, masuję, no robię wszystkie techniki, które znam i nic, nie? No i tak szukając, no to właśnie trafiłem na na osteopatię w ten sposób.
I wracając do tego pytania jeszcze, co osteopaci robią. Może tak, taka filozofia podstawowa osteopatii. Założenie jest kilka założeń. Jedno z głównych jest, że ciało ludzkie leczy się samo. Dąży do do homeostazy, jakby dąży do tego, że było zdrowe, samo się uzdrawia. I to co ma zrobić osteopata to jest pomóc mu albo zdjąć jakieś bariery, blokady, które przeszkadzają ludzkiemu ciału się leczyć. I druga najważniejsza zasada osteopatii, że ludzkie ciało jest jednością. Składa się z wielu układów, które wzajemnie na siebie wpływają. Czyli nie tylko układ mechaniczny mieści, tylko wszystkie inne. I układ nerwowy i układ krążenia cały, i układ pokarmowy, i cała nasza sfera psychiczna. To powiedzmy takie główne układy są i one każdy z nich ma wpływ jeden na drugiego i ból jest jakby, no bo ból się kojarzy większości ludziom, nie wiem, ból pleców, no to raczej się wszystkim kojarzy z układem mechanicznym. A ja się przekonałem na swojej zawodowej drodze, że tak nie jest i że układ mechaniczny jest często ostatni w kolejce do leczenia. Czyli ten ból w układzie mechanicznym powoduje jakiś problem w innym układzie, nie? Że ból nie ma źródła w układzie mechanicznym. Okej, bardziej o to chodzi. Albo układ mechaniczny, w sensie ciało wykorzystuje mięśnie, żeby coś zmienić, tak? Nie, nie do końca, żeby na przykład zmienić ustawienie ciała, nie? Albo mięśnia jako narzędzie. No na przykład jeżeli komuś wypadnie no dysk akurat dysk jest ciekawy, bo on jest mechan, ale głównie powiedzmy w układzie mechanicznym i krążek międzykręgowy, nie to co mamy w kręgosłupie. Dyski jak się uszkadzają wypadają najczęściej do tyłu albo po skosie. No częściej no rzadko tak typowo do tyłu, tylko raczej powiedzmy po skosie do boku i wtedy powiedzmy jak komuś dysk wypadł nie wiem w prawo, no to ciało użyje mięśni, żeby zmienić pozycję. Czy to są tacy wygięte takie osoby, nie? Co przychodzą, no one mają mięśniowy problem, tylko ciało użyło mięśni, żeby coś zmienić, nie? One no będą miały napięte mięśnie ewidentnie, ale to nie jest problem w mięśniu, nie? Wypadł dysk, no to ciało użyło mięśni, żeby zmienić pozycję ciała. To jest taki prosty przykład, trudniejszy przykład to jest jak dojdziemy do układu nerwowego. I to najbardziej to, co to, co mnie tak zszokowało, jak jak ludzkie ciało działa i takie odkrycie z tych osteopatycznych powiązań, to jest właśnie jak działa autonomiczny układ nerwowy, czyli ten układ współczulny, przywspółczulny, który jest niezależny od naszej woli, bo tam jest tak, że ciało też wykorzystuje mięśnie, nie? Bo tu chodzi o nasze narządy w większości przypadków. Chodzi o to na przykład, że jelita, wątroba, żołądek, wszystkie narządy, które mają funkcję jakąkolwiek niezależną od nas, tak? Czyli żołądek wydziela jakieś tam kwasy, tak? Nie wiem, ślinianki czy trzustka wydziela enzymy. Jelita też wydzielają różne soki. To jest niezależne od nas. Perystaltyka. Jeżeli jest problem z narządem, to mózg nasz jest informowany o problemach z narządami przez pień współczulny. Spnia współczulnego idzie informacja do rdzenia kręgowego, ale spia współczulnego idą też takie, to się nazywa gałęzie łączące szare i białe. Jedne idą do rdzenia, a drugie idą na przykład do mięśni, do mięśni, do powięzi, do tkanek naokoło, zależnie który poziom, nie? Wątroba, no to jest tam TH5, TH9, czyli pomiędzy piątym a dziewiątym kręgiem piersiowym, nie? Jelita są zjęciowego trzka też tam trochę poniżej, czyli poniżej łopatek przełyk jest bardziej pomiędzy łopatek jeżeli jest problem no weźmy ten przełyk, bo wiele osób ma zgagę tak, chorobę refluksową, zgagę i osoby z przewlekłym refluksem i zgagą często odczuwają ból między łopatkami. Nie idą na masaż, no bo ból między łopatkami to trzeba im tam pomasować plecy, no nie? Układ właśnie współczulny. Nie, czyli te impulsy, co idą od przełyku przez pień współczulny właśnie tam między opadkami i dalej do mózgu, przez te gałązki wygeneruje też dysfunkcję mechaniczną, nie do mięśni, powięzi, do stawów między wyrostkowych, które są akurat na tym poziomie, bo on jest odpowiedzialny za przełyk i tego jest bardzo, bardzo dużo tych połączeń, tych połączeń jest bardzo dużo, ale tych pacjentów też jest bardzo dużo.
To brzmi to, co mówisz turbologicznie i to kieruje mnie do pytania, czy osteopatia to jest szarlataneria, czy taka przyszłość medycyny, o której jeszcze nie wszyscy wiedzą, a powinni już wiedzieć. No właśnie, bo moim zdaniem osteopatia jest przyszłością medycyny, ale problem polega na tym, że widzisz, bo powiedziałeś turbologiczne, nie? I osteopaci jakby rozumieją to. I mają przykłady pacjentów. No mogę wymienić no mnóstwo z takich pacjentów, którzy właśnie mieli ten problem. Ja im pomogłem nie poprzez masaż pleców, no tylko przez terapię wceralną, przez właśnie pracę z przełykiem. Może dojdziemy zaraz do tego, co to jest, ale właśnie jeżeli dochodzimy do momentu, że taki pacjent z bólem pleców tak naprawdę ma problem z narządami, no to tu często nie tylko osteopata jest potrzebny, no tylko współpraca. No bo zależy jak długo to trwało, czy on brał jakieś tam te inhibitory, pompy protonowe. Jeżeli tak, to jak długo. Więc potrzebny jest często lekarz, żeby zbadać, nie wiem, czy tam nie ma jakiegoś już przełyku bareta. Albo na przykład już nawet może być jakiś tam rak, jeżeli to bardzo długo trwało. Potrzebny jest dietetyk, no bo on najprawdopodobniej złą dietę ma i tak dalej. Potrzebny jest osteopata. Powiedzmy do tej terapii wisceralnej później możemy porozmawiać na czym to polega. Jeżeli ktoś rozumie nie ten potrzeby tego pacjenta, że on potrzebuje opieki zespołu, to trochę jak z pacjentem, który choruje na chorobę otyłościowo i potrzebuje na pewno współpracy z lekarzem, dietetykiem, często psychodietetykiem albo psychologiem, pewnie jakimś trenerem, fizjoterapeutą i tak dalej. Jedna osoba tu pewnie nie rozwiąże problemu. Dokładnie. Często tak jest. Chyba, że problem trwa krótko, ale Polacy tak robią, że jak trwa krótko, to albo czekają, aż samo przejdzie, albo biorą jakieś leki. Większość ludzi ma przewlekłe problemy, a tacy faktycznie potrzebują zespołu.
Jeżeli ktoś rozumie to nie, bo to mówimy znowu o idealnym świecie, gdzie osteopatia jest jako coś, co wypełnia lukę pomiędzy taką twardą medycyną, ten evidence based medicine i wszystko na dowodach, wszystko musi wyjść w badaniach, bo jak nie, no to to tego nie ma. A szarlatanerią i tymi frikami altmenowymi, nie? To osteopacja jest gdzieś tam pośrodku i niestety no są osteopaci, którzy nie rozumieją tego tak wszystkich chyba zawodach, no są specjaliści lepsi, gorsi są, wariaci, są różne osoby i stąd. Więc tak, po pierwsze osteopatia ma przeciwników swoich. No bo na przykład to co powiedziałem o tym układzie nerwowym, nie ma badań na to, bo jakie badanie zrobić. No nie da się tego zbadać jeszcze nie da się tego zbadać. Zbadać się na razie. Na razie nie ma nie ma metody badawczej, żeby zbadać, że pacjent ma ból odcinka piersiowego przez układ w tłuczulny. Nie ma badań. No robi się rezonans, żeby zobaczyć jak wygląda kręgosłup. Robi się gastroskopie, żeby zobaczyć przełyk, ale nie robi się jakiś banek, żeby sprawdzić te te impulsy. No nie da się tego zrobić, więc to zrozumie tylko ktoś, no kto rozumie ten cały układ, nie? No ale no są przeciwnicy osteopatii, no bo ci co jakby wierzą czy wyznają zasadę, że wszystko musi mieć potwierdzenie w badaniach naukowych, a ludzkie ciało jest tak skomplikowane, no że nie ma takiej możliwości, żeby wszystko zobaczyć w badaniach. Nie ma. Więc to po pierwsze. Osteopatia ma wielu przeciwników. Po drugie osteopaci niektórzy sami sobie strzelają w kolano, bo są tacy, którzy powiedzmy kładą rękę na wątrobie. i wyczuwają, że ona jest na przykład lekko stłuszczona. No nie da się tego da się tego zrobić. Tak, to była moja myśl, gdy to powiedziałeś. Tak, da się wyczuć, owszem napięcia różne, czyli temperatury ciała. Może być tu zimniej, czy cieplej, może być sztywniej, powiększenie pewnie. Dokładnie. Tak. Ciśnienie. Osteopaci no mają dobrą palpację. Wiedzą gdzie co jest, mniej więcej rozmieszczenie narządów. Znają albo anatomię osteopaci znają bardzo dobrze połączenia na przykład wiemy że wątroba jest połączona nie trzema więzadłami z przeponą jest połączona z jelitem grubym jest połączona z pępkiem jest połączona siecią mniejszą z żołądkiem z dwunastnicą więc znamy połączenia można sprawdzić gdzie wątroba tam się chce przesuwać czy nie można spojrzeć na całego człowieka osoby co mają przewlekły problem z wątrobą na przykład są często skręceni w prawo, pochyleni w prawo. Najczęściej wotrobę się zajeża alkoholem, nie? No to trzeba go spytać w takim razie ile on pije i jaką ma dietę i tak dalej. Więc niektóre rzeczy możemy wyczuć. No ale jak ktoś idzie i osteopata mu tam jakieś czary odprawia, albo na przykład osteopata wyczuł, że jest stłuszczona wątroba, a on poszedł na USG, no i wyszło, że nie jest. No i no i już osteopata ma przerąbany. Nie najlepszy PR.
Ty też schudnij z metodą Respo. Bez wyrzeczeń, bez stresu, bez efektu Jojo. Wejdź na centrum respo.pl i zacznij już dziś.
Kiedy w ogóle w takim razie powinniśmy pójść do lekarza, a kiedy do osteopaty? Jakieś kilka przykładów praktycznych, wiesz, takich z życia wziętych, kiedy zaprosiłbyś prędzej najpierw do siebie niż do lekarza albo w drugą stronę, kiedy nie ty powinieneś być pierwszym wyborem, a lekarz. Znaczy tak, w idealnym świecie można iść w ciemno od razu do osteopaty albo do fizjoterapeuty dobrego. Chyba, że ktoś zaobserwował u siebie oznaki poważnej patologii. To jest chyba najlepsza odpowiedź. Ale tu już jest parę problemów, bo po pierwsze trzeba wiedzieć, że osteopata czy fizjoterapeuta jest dobry i zna się na diagnostyce, a po drugie pacjenci muszą obserwować siebie i wiedzieć jakie są oznaki poważnej patologii. Opowiedz mi o tym, czyli jakie są oznaki poważnej patologii? No poważne patologie mam na myśli, nie wiem, nowotwory, złamania, jakieś, no takie poważniejsze rzeczy, co osteopata no nie ma wpływu. Nie wiem, jak ktoś do mnie na przykład przyszedł ktoś, bo go bolało żebr gdzieś tam żebro powiedzmy klatka piersiowa, no i chciał, żebym go wymasował, nie? No tam popadałem, go, popytałem, no gdzieś tam spadł skąd, uderzył się, ewidentne cechy złamania, to mówię, no to nie do mnie, najpierw zrób rentgen, no bo to może złamanie. No albo nie wiem, ktoś na przykład krew w Kale zaobserwował, robił kupę pełno krwi albo albo powiedzmy taki smolisty stole są, bo krew taka jasna, no to czy no też może być poważną patologią, ale nie ktoś tam nie wiem dzwoni do mnie, że zaobserwował, że ma smolisty stole z krew kalem. No to też to nie jest pacjent od razu do mnie, to ja bym go wysłodował najpierw na na badania, nie? Na przykład takie dwa przykłady.
Czyli to są cy nie widzis takiego zagrożenia, bo to mnie teraz tak zastanawia, że u ludzi może to budować takie, nie wiem właśnie czy dobre postrzeganie, że osteopata jest od wszystkiego, nie? Bo wymieniłeś teraz dwie totalnie różne rzeczy, nie? Jakiś problem z kupą i problem z jakimś bólem w żebrach. I nie masz takiego przeświadczenia, że trochę opowiadając w ten sposób o osteopatii ludzie mogą wpadać w taką pułapkę, że nagle tak jak u lekarzy mamy różne specjalizacje, nie? Ortopeda, kardiolog, endokrynolog i tak dalej. To, że no taka jedna osoba jako osteopata może rozwiązać każdy problem. To dobrze czy źle? No nie jest tak. Osteopaci też muszą znać swoje ograniczenia. Osteopata nie rozwiąże każdego problemu, ale osteopata często dla ludzi jest taką ostatnią deską ratunku, bo w pewien sposób faktycznie osteopata jest od wszystkiego, bo tak jak powiedziałem na początku, osteopatia patrzy na całe ciało, patrzy na całe ciało, więc osteopaci znają, wiedzą gdzie są wszystkie naczynia, nerwy, narządy i jeszcze wiedzą jak wszystko wpływa, każdy układ jeden na drugi. Ale osteopaci też znają, powinni znać na przykład te cechy poważnej patologii, wiedzieć kiedy pacjenta odesłać gdzie indziej albo żeby on najpierw coś tam zrobił, nie? Więc osteop teraz jeszcze bardziej rozumiem co miałeś na myśli mówiąc dobry osteopata i odpowiedzialny osteopata. Tak, tak, bo no bo no niestety nie da się no wszystkiego. Oczywiście to dotyczy nie tylko osteopatii, dotyczy jakby wielu dziedzin jak medycyny i życia w ogóle. Medynie też tak jest, nie? Lekarze zarzucają osteopatom, nie, że próbują rozmasować jakieś na przykład złamania czy roz czy nie wiem jakieś zmiany nowotworowe próbują wyleczyć rękami, nie? No a z kolei osteopaci czyli fizjoterapeuci zarzucają lekarzom, że oni z kolei jakieś błache rzeczy to by najchętniej operowali wszystko, nie? I wkładali leki albo w gips, nie? Więc to są te przepychanki tutaj. Dlatego no ja o tyle zawsze staram się logicznie pomyśleć, zawsze dążyłem do wiedzy, żeby znać różne no różne przypadki, wiedzieć kiedy odesłać. Kiedy ja mam taką zasadę, że jeżeli u mnie na terapii po dwóch wizytach nie było poprawy albo nie wiem było 10% no to odsyłam albo do lekarza, albo jakieś badania albo bo jeżeli ja mam takie doświadczenie jeżeli diagnoza jest dobra to jest najważniejsze jeżeli diagnoza jest dobra terapia to już nie jest problem bo wiemy w którym układzie no może być problem jak pacjent jest bardzo przewle jak ma dużo problemów na raz, ale musi się poprawiać. No i może nie słucha, no bo zawsze zawsze się daje zalecenia, tak jakieś czy właśnie diety, czy ćwiczeń, czy no to czasami się pacjent nie poprawia, no bo wyszedł i znowu robi to samo i to z nim powiedzmy można więcej popracować. Ale na przykład miałem pacjentkę ból promieniujący do nogi. Miała diagnozę rwa kluszowa. Nie no, bo to jest problem też współczesnej medycyny, że jest kiepska diagnostyka. No rwa kluszowa, promieniowanie do nogi to od razu rwa kluszowa. No i ja zdiagnozowałem, że to nie jest zwazowa tylko to są bardziej bóle zastojowe, tak zwane. To jest problem z układem naczyniowym. Zastój limfatyczny to był. Czyli gdzieś był ucisk, gdzieś ucisk na poziomie miednicy. No i ale po dwóch terapiach i tam i ćwiczenia, a ona się akurat słuchała, nie było poprawy. No to już mi coś tam nie pasowało. Poszła na rezonans i okazało się, że ma 10 cm mięśniaka na macicy i on jej uciskał naczynia. Przez to ból promieniował do nogi, czyli ona musiała mieć wyciętego tego mięśniaka i problem minął. Dlatego na przykład no ja mógłbym z nią i tak też wielu specjalistów robi, a może przyjdź piąty raz 10, inaczej do tego podejdziemy. A tu ewidentnie to nie był pacjent do osteopaty.
Gdybyś miał podsumować i zostawić już taką pigułkę na koniec w dwóch zdaniach. Czym jest osteopatia, czym nie jest osteopatia, kogo w szczególności zapraszasz do siebie najpierw na wizytę, to jak byś to zrobił? Moim zdaniem osteopatia jest przyszłością medycyny, bo jest takim pomostem pomiędzy skrajnościami. Tylko osteopaci też może mój apel do osteopatów, żeby i też do pacjentów, żeby szukali takich osteopatów, którzy patrzą logicznie, przykładają się do diagnozy i znają swoje ograniczenia. Wiedzą kiedy pacjenta odesłać gdzie indziej.
Jest jeszcze taki problem. Problem osteopata jest na tyle szeroka, jest bardzo duża dziedzina na przykład i to najwięcej takich zarzutów jest, bo jest cała osteopatia, podejście czaszkowo-krzyżowe takie, nie wiem czy słyszałeś o terapii czaszkowo-krzyżowej? Słyszałem, ale nic więcej nie powiem. U mnie po prostu gdy ja byłem w klasie biologiczno-chemicznej w liceum, to generalnie pół tej klasy poszło na dietetyka, a drugie pół niemalże na fizjoterapię. Pojedyncze przypadki, tam medycyna, ratownictwo medyczne i tak dalej. Więc gdzieś tam w tym środowisku się dość mocno obracam od dawna, więc często te trudne hasła, słowa, terapie gdzieś tam przeleciały im przez uszy, ale no to nie znaczy, że wiem co oznaczają, bo nas uczyli osteopatia jest jakby jedna, nie tak jak nie jest fizjoterapeuta, nie wiem, sportowy, geriatryczny, pediatryczny, taka osteopatia jest jedna, po prostu jest osteopata. Ale w tej chwili to tak idzie w kierunku też specjalizacji. Jest osteopata, co pracuje z noworodkami czy z dziećmi, a są osteopaci na przykład właśnie bardziej sportowi, czy ci ortopedyczni. I z takich działów osteopatii, który ma najmniej, że tak powiem, z najmniej wspólnego z evidence based medicine, to jest uważam osteopatia czaszkowo-krzyżowa. Ja się w tym nie czuję, nie specjalizuję się w tym. Miałem to uczyłem się tego, ale tam to jest zupełnie inne czucie i tam mają problem osoby wywodzące się z tych twardych technik, z tych łokciów i kciuków. Tam jest zupełnie inna. Tam trzeba wyczuwać. Dużo się pracuje przez czaszkę. Tam się wyczuwa pewnego rodzaju pulsowanie fluidu, którym w którym jest zanurzone wszystko wszechświecie i tkanki żywe pulsują w rytm tego fluidu i poruszają się. I to trzeba wyczuć i nadać im określony rytm, wyczuć, która się źle porusza. I poprzez czaszkę ma się wpływ też na całe ciało, bo tam jest skupisko jakby centrum dowodzenia. I tak dalej. Tam jest filozofia, to połączenie z kością krzyżową. Ja nie czuję się w tym. Wiem, że jak ktoś to słyszy, nie? Co pomyślałeś, jak to usłyszałeś? No trochę już na wyrost. Jak już się to słyszy, to tak już już mocno tak pachnie szarlatanerią, ale wielu pacjentów potrzebuje tego rodzaju terapii. Pełno pacjentów też jest właśnie bardzo dobrze reaguje na tą terapię. Jak nie wiadomo. Ja sam na studiach mówię: "No dobra, to przyjdź jakiś wykładowca od tego, mówię: "Ja się położę, ja chcę to poczuć, co się dzieje". No i ktoś mi tam położył, coś tam robił. No i faktycznie coś zaczęło się dziać. Gdzieś tam mi zaczęło oko latać, coś tam było zawić tam. Poczułem jakieś takie ciepło rozchodzące. Ciężko to było wytłumaczyć, ale coś poczułem i ta ten dział osteopatii ma no najwięcej przeciwników, nie? Jak ktoś miał osteopata. O i co? I trzymasz ludzi za czaszkę i leczysz stopę w ten sposób i nie jakby ktoś miał nie no bo ktoś powiedzmy pierwszy raz padł do czynienia z osteopatą i trafi na takiego czaszkowo-krzyżowego i są dwie możliwości jak mu pomoże no to tak to jest łatwiej to jest Bóg magkładnie Bóg no przecież ktoś przyszedł z kolanem ten go potrzymał za czachę ból przeszedł ale jak mu nie pomoże no to szarlatan do kwadratu Nie, nie może być jakoś. Albo będzie genialnie, albo będzie beznadziejnie. Albo będzie najlepsze, albo najgorsze. No tak. No bo nie pomoże. To jest ostatni szarlatan, nie? I ktoś kurde no przyszedłem, nie wiem z kręgosłupem, ten mnie trzymał pół godziny za czachę, nic nie pomogło, wziął trzy stówy i i później się rozchodzi taka opinia o osteopatach, nie? Czyli wracając do pytania, dobry osteopata, żeby właśnie szukać dobrego osteopaty, dobry osteopata potrafi wyjąć ze swojej niezwykle przepastnej skrzynki z narzędziami odpowiednie narzędzie do pacjenta. Czyli jeżeli widać, że pacjent potrzebuje terapii czaszkowo-krzyżowej, można robić, ale niektórzy potrzebują chamskiego przejechania łokciem czy kciukiem. Ktoś inny potrzebuje, żeby go ponastawiać, ktoś inny potrzebuje terapii wisceralnej, a ktoś inny potrzebuje i zrobić gastroskopię. I ja w ten sposób postrzegam osteopatię, że trzeba faktycznie łączyć kropki i znać objawy ze wszystkich narządów, ale wiedzieć kiedy odesłać i potrafić wyjąć odpowiednie narzędzie. Czyli podobnie jak w dietetyce najlepsza odpowiedź na większość pytań to jest to zależy i trzeba dopasować indywidualnie do potrzeb pacjenta.
Siedzenie to jest nowe palenie. Chodzi mi o konsekwencje zdrowotne wynikające z takiego przewlekłego siedzącego trybu życia, w który teraz wpadamy. No bo ta nowoczesna technologia jest fantastyczna, ale ona z roku na rok nam zabiera coraz więcej ruchu. Zakupy pod drzwi, jedzenie pod drzwi, aplikacje, z których robimy wszystko. Coraz bardziej siedzący tryb życia przez zmianę specyfikę zawodów, czyli coraz mniej zawodów o charakterze fizycznym, coraz więcej zawodów o charakterze takim umysłowym, znowu siedzącym. Tak. Tak. Siedzenie to jest cywilizacyjny problem. Można uznać, że to jest nowe palenie. Ja to tak jak tu rozmawialiśmy, jak w jakiej pozycji będę siedział. Ja powiedziałem, że się będę wiercił. No wierzy się dużo. Rzeczywiście w porównaniu do mnie to jest tak tak niesamowita różnica, bo owszem siedzenie to ciekawe, że No właśnie. A powiedz, a czemu siedzenie jest niezdrowe? Jak myślisz czemu? No ja patrzę na to tak bardziej pod tym względem pewnie dietetycznym, czyli jak siedzimy to ten nasz wydatek energetyczny maleje. To sprawia, że w momencie gdy mamy tak wszechobecny dostęp do przetworzonego jedzenia pojawia się ten dysbalans energetyczny i patrzę na to w dużej mierze przez pryzmat potem narastającej choroby otyłościowej i przez taki aspekt pewnie też zdrowia układu krążenia, bo na ten temat też jest dość dużo publikacji, że ten siedzący tryb życia pogarsza jakby tą naszą kondycję układu krążenia i serca. Dobrze, zgadzam się, bo najczęściej słyszę, że jakiemu układowi najbardziej szkodzi siedzenie? A że mięśniowemu. Tak, układ mechaniczny znowu cierpi. No bo jak siedzimy jeszcze zgarbieni, no to mięśnie się rozciągają, zginacze bioder się skracają. No może tak, ale to byś człowiek musiał rok siedzieć. Tak szybko mięśnie się nie skracają. Dużo, dużo wcześniej cierpi układ krążenia najbardziej. No bo jak siedzimy aż czas garbieni albo gdzieś tam noga na nogę czy nogi mocno podkurczone czy im powiedzmy im bardziej pozycja w końcowych zakresach ruchu czyli im bardziej jesteśmy zgięci przykurczeni no to uciśnięte są nerwy i naczynia nerwy poradzą sobie nerwy mają osłonkę to byśmy musieli naprawdę przycisnąć się gdzieś żeby nerw zaczął nie to tak jak się czasem uderzyem w łokieć w sensie to to okej dobra nerwy nie lubią kompresji też no mocna kompresja nagła, walnięcie się w łoki czy tam gdzie jest blisko nerw, no to od razu wiemy, że się walnęliśmy w nerw, ale no siedzenie bardziej tutaj jest czynnik czasu, nie? Czyli jakś tam zła pozycja, ale przez wiele godzin to o wiele, wiele bardziej cierpi na tym układ krążenia. I dlatego, bo moje drugie odkrycie po tym, co mówiliśmy o układzie nerwowym, autonomicznym, ono dotyczy płynów właśnie problemy płynowe. Osteopaci też powinni rozumieć płynowe problemy, czyli układ krążenia limfatyczne. Tak jest. Układ krążenia, czyli układ krwionośny i limfatyczny, bo z tych dwóch większy problem ma układ limfatyczny, bo nic go nie pcha tam. Dokładnie. Nie ma pompy swojej. Naczynia limfatyczne są delikatniejsze, dużo łatwiej je ucisnąć. I na przykład garbienie się dlatego jest niezdrowe, bo główne naczynie limfatyczne przebiega tędy przez środek, przewód piersiowy, więc zgarbienie się między nimi. Dlatego też, o, widzisz już, już szufladki, nie? Odźwiernik tak tu, to grube też przebiega w poprzek tam się krzyżują tam już już widzę wszystko, co tam jest. Jak ten obszar skompresujemy i tak sobie posiedzimy długo, no to raz stoje limfatyczne mogą powstać i dwa, no na przykład te osoby z refluksem i z gagą jeszcze bardziej sobie tu skompresują, jeszcze bardziej utrudnią opróźnianie żołądka i tak dalej, nie? Jeszcze jak ktoś ma gazy zagazowane jto grube, no to ono tu jest większe ciśnienie tam jest, no to to jeszcze bardziej tam uciska. Przede wszystkim ucisk na naczynia. Jak wsadzamy do pudełka rzeczy twarde, miękkie, to pudełko ściśniemy, nie wiem, jakieś owoce, powiedzmy, jabłka i maliny na przykład, jak to pudełka i ściśniemy, no to jabłka sobie poradzą, ale maliny się zmiażdżą. Tak samo w naszym ciele. Te najdelikatniejsze cierpią, a naczynia limfatyczne to jedne z najdelikatniejszych struktur, jakie uciśniemy, doprowadzi do zastoju. Więc no tak bym chciał, żeby to wybrzmiało, że to garbienie się jak najbardziej nie dlatego ja się wiercę, bo żeby nie doszło do zastojów, no to trzeba pozycję zmieniać. Nie ma jednej pozycji siedzącej, w której można by siedzieć cały dzień, taki idealny. Tam mówią, że kąty proste, tak to tego, ale zawsze coś będzie uciśnięte, więc trzeba ty trochę tak, trochę tak trochę wyprostować się. Musiałeś się tego nauczyć, bo wiedziałeś, że to jest problemem i po prostu zacząłeś na początku o tym intensywnie myśleć siedząc, dobra, że trzeba tu tak, tu tak trochę tak i teraz jakby przychodzić to samo istnieje, czy jak to się stało? To jest yyy u mnie wypracowane nawet na poziomie podświadomym jest taki zmysł, ósmy zmysł. Książkę o tym napisałem na moja książka się opiera na tym na rozwijanie zmysłu interocepcji czyli rozpoznawaniu sygnałów które ciało ci daje nie czyli ja to zauważyłem czasem naszej inni też zauważyłem że gdzie co ty robisz albo co ty tak się wiercisz nawet już nie widzę tego po prostu mój mózg rejestruj jak gdzieś jest na przykład za długo ucisk no to ja już czuję że powinienem zmienić tą pozycję żeby ten ucisk chociaż na chwilę zmniejszyć, żeby swojej limfie i swojej krwi umożliwić znowu swobodne krążenie. Więc tak, to jest u mnie wypracowane jako nawyk taki, nie muszę o tym myśleć.
Czy to będzie wystarczające dla większości osób, które mają taką typową pracę o siedzącym charakterze, że serio spędzają te 6 godzin w pracy prostu siedząc? Oczywiście ja wiem, że w idealnym świecie co 10 minut przerwa, kilka przysiadów, jakieś kroki, a maksymalnie już to 30 minut. Ale to są często rzeczy mało realne dla większości osób i wydaje mi się, że nauczenie się wiercenia przy krześle brzmi bardziej realnie niż te 10 przysiadów co 20 minut. No idealnie byłoby to połączyć, no bo teraz No widzisz pytanie. No bo inaczej weźmy na przykład zdrowego człowieka. Mało jest takich ludzi na świecie, ale ja się uważam za zdrowego człowieka. To pogadajmy nawet o mnie może. Jeśli podoba ci się ten odcinek i zawarta w nim wiedza jest dla ciebie przydatna, podziel się nim. Wyślij go znajomym, którzy mogą skorzystać z tych informacji albo udostępnij go na swoich mediach społecznościowych. Razem możemy sprawić, że wartościowa wiedza dotrze jeszcze większej liczby osób. Dziękuję. Mam takie dni, gdzie nagrywam na przykład trzy podcasty jednego dnia, no co automatycznie prowadzi, że do tego, że przez co najmniej 6 godzin w ciągu tego dnia, no siedzę po prostu i nie jestem raczej w stanie wstać, a co najmniej głupio bądź źle by to wyglądało. Więc co mogę zrobić, jak mogę sobie pomóc? Ale robisz przerwy między tymi podcastami? Oczywiście robisz to, co ja na przykład robię z dziećmi przed podróżą. Wiemy, że mamy 6 godzin jazdy gdzieś tam jak jedziemy do Zakopanego, to co im każe zrobić przed podróżą? Mają pół godziny biegać. Maju, musisz się zmęczyć. Jak wiesz, że s 6 godzin siedzenia cię czeka, no to zmęcz się wcześniej chociaż. No okej, bardzo dobrze. Całkiem niezłej intensywności, bo wiem, że też do tego dążę, że trzeba czasem się, że tak powiem, sponiewierać i wejść na to wyższe tętno, więc tak, jak najbardziej. Może tam jeszcze nie doszedłem do poziomu 150 i więcej, ale 120, 130 miałem, bo jechałem szybko. Bardzo dobrze. Więc już jedna rzecz. Zaw czasu się zmęczyć, można się też zmęczyć po, czyli jakby no jakby troszkę sobie zrekompensować ten dłuższy bezruch, żeby jednak trochę ruchu było, bo najważniejsze faktycznie nie jest to, żeby przesiedzieć 6 godzin, no i te później myśleć, dobra to jak tu się teraz poruszać, tylko to, co robimy podczas tego bezruchu, czyli właśnie wiercenie się, zmienianie pozycji, wstawanie o ile to jest możliwe, a jak podcast, no to ciężko wstać nagle i gdzieś tam robisz jakieś robić podskoki czy wspięcia na palce. Jeżeli ktoś pracuje przy komputerze, no też warto mieć taki nawyk, żeby nie tylko pozycję siedzącą zmieniać, że się wiercimy, no tylko też z siedzącej na stojącą też warto często zmieniać. I jak już wiemy, że układ krążenia najbardziej cierpi na siedzeniu i już powiedzieliśmy o tej limfie, no to dużo mniej problemów mają osoby nawet które siedzą dłużej, które używają głównej pompy dla limfy, nie? Czyli osoby, które oddychają przyponą. To jak to się robi? No to trzeba zaprogramować mózg swój, nie? Oddech jest automatyczny. Jak tak obserwuję ciebie, to nie widzę, bo się trochę zasuniłeś, ale w tej chwili bardziej chyba torem piersiowym, ale głównym mięśniem oddechowym jest przepona. I no dobra, to też jest długi wykład, ale w skrócie mówiąc, przepona jest główną pompą dla limfy. Krew pompowana jest przez serce, a limfa, inny obieg pompowana jest przez przeponę. I pełno osób nie używa przepony. Po prostu jest wyłączona z wtyczki. Ja to nażywam. Jest na Hawajach gdzieś tam. Używają innych mięśni, tych pomocniczych. Pomocnicze te dodatkowe mięśnie międzyżebrowe, mięśnie karku, mięśnie, nie wiem pochyłe szyi i tak dalej. To są mięśnie dodatkowe i często ludzie mają zaprogramowany mózg, bo ośrodek oddechowy jest w rodzeniu przedłużonym. To jest takie centrum dowodzenia oddechowe i tam mamy program tak w komputerze. Wiele osób ma program w komputerze wgrany ten. Wtedy przepłana nic nie robi i to trwa około dwa miesiące, żeby wgrać nowy program. Trzeba ćwiczyć oddychanie przeponą. Wtedy jak przepona pracuje ona automatycznie zmienia ciśnienia. Głównie przez to pobudza to okróżnienie limfatyczne. Jaky oddech przeponowy, to nie tylko z bebzel do przodu, tylko wszystko dookoła. Jesteś w stanie tutaj pokazać jak to zrobić? Oddychanie przeponą polega na tym, że bo ile osób myśli, że to trzeba to jest tor brzuszny i trzeba wywalać tak oddychać, żeby żeby bebzol do przodu wywalać. Przepona to jest taki mięsień w kształcie spadochronu i on ona przebiega w poprzek ciała, oddziela jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej i od nogi przepony się przyczepiają do odcinka lędźwiowego. Krzyżują się w odcinku lędźwiowym. Więc jak ktoś używa całej przepony, to wtedy faktycznie brzuch trochę się wypnie.
do przodu, ale przede wszystkim te dolne żebra się uniosą w ten sposób i z tyłu też czuć jak te jak się położy ręce, że tkanki tam się nadmuchują. Tego aż tak nie widać teraz, ale mówię też wszystko się podnosi, czyli rozszerza się cały dół i przód i boki i tył.
Jak się robi głęboko, no to widać, ale jak tak jak tak na co dzień, jak sobie siedzimy i oddychamy, no to tu nie należy głęboko oddychać, ale i tak i tak, nawet te trochę płytsze, ale wydechów robimy dziennie dużo na pewno. 20 000 około. Jak człowiek bierze 12 na minutę, to około 20 000 na dobę wychodzi. I jak tak, to jest ta pompa, która pompuje limfę. Więc nawet jak ktoś się zgarbi, ale oddycha przeponą, no to dużo później u niego dojdzie do jakichś problemów, zastojów niż u osób, które się garbią, a jeszcze pompa wyłączona i tylko oddychają klatką piersiową.
Czyli w idealnym świecie wstajemy tak często, jak to możliwe. Wykonujemy sobie jakieś tam ćwiczonka w międzyczasie trwania tej pracy siedzącej. Jeśli nie jesteśmy w stanie tego robić, to chociaż to wiercenie się na krześle, tu w bokiem, tu w bok, tu barkiem coś odchylić się, nachylić i tak dalej i popracować nad oddychaniem. Coś jeszcze dorzucamy do tej listy? To byłby takie ogólne, myślę, bo dalej zawsze trzeba tak spojrzeć indywidualnie na pacjenta.
Na przykład jak już wracamy do tego układu krążenia, no to tym bardziej powinny się przyłożyć do tego osoby, które mają dodatkowe problemy, bo jak powiedzmy jak jak weźmy ciebie, jesteś w miarę zdrowy, tam się ruszasz. Yyy, a jeżeli weźmiemy osobę, która dodatkowo na przykład cierpi na przewlekłe zaparcia i wzdęcia, ma jakieś na przykład blizny po operacjach, wzrosty pooperacyjne jeszcze nie wiem, a endometriozę, to takie osoby powinny teraz pytanie ile? Co 10 minut, co 15, co 20? No nie ma takiej reguły. Im więcej ktoś ma problemów zdrowotnych i ja to nazywam tam, wszystko co naciska nam na naczynia, to już jest tama, nie? Czyli jak ktoś nie ma żadnych tam i tylko tamuje się swoją pozycją, a jeszcze oddycha przeponą, no to trochę dłużej mu zajmie, żeby powstały problemy. A jak ktoś ma bardzo dużo tam przepona wyłączona z wtyczki i jeszcze ma siedzącą pracę, no to aż się prosi o to, żeby powstały, no powiedzmy, na między nimi zastoje limfatyczne.
Objawy takiego zastoju. Może też, żeby to też wybrzmiało, bo ludzie tak często nie wiedzą. To wszystkim jest ból pleców w odcinku lędźwiowym, zwłaszcza odcinku tam też niżej. Na kości krzyżowej nawet czasem powstaje taka poduszeczka. Spuchnięte nogi, twarde łydki, są bóle spód stóp od spodu. To jest często tutaj dyskomfort, ludzie czują taką kulkę, no co tu jest, idą na USGM brzusznej, tam nic nie ma, nic nie widać na USG brzusznej, a ewidentnie kulka się tu pojawia, zwłaszcza po jedzeniu, a jeszcze zwłaszcza nie wiem jak się pochylę. Tu są bóle. Lewa strona klatki piersiowej, bo 90% limfy wpływa do lewego kąta żylnego. I tu ludzie idą na na przykład na EKG, bo coś ich tu boli, kuje, myślą, że to serce. Lewa ręka często drętwieje. No bo ta limfa też tu spływa. No więc jak coś zatamujemy, to ludzie odczuwają bóle. Ale też właśnie takie dziwne to są objawy, takie kucia, jakiś dyskomfort, jakieś ćmienie, jakaś taka ciężkość, gdzie mówią, że taka ciężka ręka czy ciężkie nogi, takie nie moje. No bo jak są płyny gdzieś w no płyn jest ciężki, nie? Woda jest dosyć ciężka, więc jak się gdzieś nazbiera, to ludzie, ale ciężko, nie? To się układa w taki objaw zastoju. No to jak ktoś już sobie wyhodował duży zastój, to takie osoby często wsiądą do auta i 5 minut już ich boli wszystko, nie? Jak ktoś nie ma zastojów, ani predyspozycji do zastojów, czyli tych tam, no ja na przykład, no nie wiem, tu przyjechałem teraz do was do Warszawy z Poznania, no wysiadłem normalnie, nic mnie nie boli, nie zrobiłem żadnej przerwy. Przedtem sobie zrobiłem jakiś spacer, no ale ja trenuję i gram w piłkę i różne rzeczy i na siłowni chodzę i tak dalej. No więc mi na przykład trzy godziny drogi nie zaszkodzą, a mam pacjentów, którzy jakby mieli trzy godziny gdzieś jechać, no to muszą zrobić osiem przerw, bo już im cierpną nogi, już im wszystko puchnie i nie.
Czyli jeszcze tylko jedną rzecz dorzucę dorzucę do tej naszej listy. Aktywność przed i po, nie? Czyli, że w takim razie, skoro już mamy to 8 godzin pracy siedzącej, to fajnie by było nie jechać do tej pracy jeszcze samochodem w pozycji siedzącej, tylko na przykład dojechać chociażby tym rowerem albo gdzieś tam metrem, przejść się kawałek i zadbać o ten ruch przed i po. Dokładnie. I dla osób, którzy tak marudzą, że o no to wychodzi tu i przed i po i później w trakcie i no już widzę kto to będzie robił. No to stąd mówię o tych różnych ludziach, bo tych wszystkich zaleceń to powinniś trzymać właśnie osoby już na bardzo zaawansowanym stanie. Powiedzmy ci tacy zastojowicze typowi. No to oni no tak, no powinni to wszystko robić, ale powiedział na to trochę inaczej, wiesz? No jeśli nie będą tego robić, to potem będą musieli chodzić na przykład do ciebie. To też jest jakiś czas i jakieś pieniądze. No można poinwestować tu 10 minut, tu 10 minut i przeciwdziałać temu zawczasu, a można gdzieś potem iść i konsultować to, no i poświęcać czas na diagnostykę, nie? Ja też tak to widzę trochę w ten sposób. Zgadzam się, tylko ludzie tak nie myślą. Jak nic nie boli, to nie no nie trzeba tego robić. Dopiero jak boli, są problemy, no to myślą jak tu je rozwiązać, nie?
Jakie są jeszcze takie inne najgorsze rzeczy, które robimy sobie w ciągu dnia oprócz tego siedzącego trybu życia przewlekłego? Braku ruchu. No takie złe nawyki na co dzień, które ty uważasz, że popełnia wiele osób. Spotykasz się z tym w gabinecie i jednocześnie są dość proste do poprawienia. No nie dbają o sen na przykład, bo jak mówimy o takich filarach zdrowia, no to nie zdają sobie ludzie sprawy, jak ważny jest sen. Na przykład osoby niewyspane też dużo szybciej ich będzie coś bolało, dużo gorzej się regenerują dużo. No to sen wpływa na wszystkie układy, nie? To jest takie moje jakby pojęcie w głowie. Oprócz tych układów, co wzajemnie na siebie wpływają, są cztery filary, o które wszyscy powinni dbać. I jak ludzie nie dbają o któryś z tych filarów? Bo te filary, każdy z nich wpływa też na wszystkie układy. Ruch wpływa na wszystkie, sen wpływa na wszystkie, dieta wpływa na wszystkie i jeszcze ta sfera nasza psychiczna też wpływała na wszystkie. No więc oprócz braku ruchu wrzuciłbym tutaj problemy ze snem. I tu też jest problem bardzo skomplikowany, bo pełno rzeczy wpływa na ten sen, ale nie wiem jakieś o czymś konkretnie chciałbyś porznać?
Mnie interesuje na pewno, bo o tym nigdy z nikim nie rozmawiałem, a nawet samemu w głowie mi się pojawiła ostatnio taka myśl, takie pytanie: w jakiej pozycji powinniśmy zasypiać? Czy takiej jak nam po prostu pasuje i to jest nasza ulubiona i nie da się tego popsuć, czy jednak można coś tam popsuć przy zasypianiu pozycji, jakiej to robimy? To jest tak teoretycznie taki mądry mózg, nasz mózg jest mądry dosyć. Jeżeli nie jest zagłuszony żadnym alkoholem albo jakimiś innymi rzeczami, to mózg nam podpowiada. To znaczy, że jeżeli coś nam ścierpnie i ktoś słucha swojego ciała, to tak jak powiedzmy ja się tu wiercę, zmieniam pozycję. Jak śpimy, no to jest trochę gorzej, no bo głównie nasza podświadomość pracuje, ale takie badania zrobili, że człowiek zmienia pozycję podczas snu średnio 33 razy. To zakłada, że co około zależy ile tak tam śpi, ale co około 1520 minut to by się zgadzało, bo tyle mniej więcej w jednej pozycji po takim czasie zaczyna coś tam cierpnąć. Po takim czasie zmieniamy pozycję. Oczywiście są tacy, którzy się wiercą bardziej, a są tacy, którzy twierdzą, że oni śpią całą noc w jednej pozycji. To nawet trochę jest akoma genetycznie uwarunkowane jak w tym życiu codziennym, nie? Że są osoby, które właśnie tam siedzą sobie przy biurku i tupią nóżką. To jakby o tym właśnie mówiłem o tym tej takiej spontanicznej aktywności fizycznej, czyli nie w ogóle nie tej nietreningowej, nie tej treningowej, tylko takiej, która wychodzi sama z siebie, z naszego organizmu. I to też potem wpływa strasznie na ten metabolizm, nasz wydatek energetyczny. No tak, można to tak porównać. Ma też wpływ na przykład dosyć duży to, w jakiej pozycji nas rodzice kładli, jak byliśmy dzieciaczkami, jak byliśmy niemowlętami. Na przykład rodzice, którzy bardzo, nie wiem, ktoś ich tam zafiksował, czy kładli na brzuchu. Cały czas dziecko musiało leżeć na brzuchu. Znaczy musiało tak było kładone, dopóki samo nie potrafiło się obrócięć. Mhm. No to później takie osoby bardzo lubią spaść na brzuchu. Tak ich ciało, bo ciało adaptuje się, tkanki wszystkie nasze się adaptują do pozycji, którą przyjmujemy. Czy jak? No i też w mózgu pewne wzorce się tam kodują, więc jak ktoś by kładzony na brzuchu, takie osoby lubią spać na brzuchu. Problem się zaczyna. Z pozycją na brzuchu jest parę problemów. No bo jak leżymy na brzuchu, no to głowa musi być w maksymalnej rotacji. No nie, nie śpimy nosem w poduszkę, tylko głowa musi być w rotacji w prawo albo w lewo. Więc problem zaczyna się jak tacy ludzie na przykład mają problem z szyją. Jakiś uraz czy nie wiem, jakieś mięśniowe problemy czy inne. Boli ich szyja. No i w nocy mózg połóż się na brzuch. Ktoś się kładzie na brzuch, no i od razu go zaczyna boleć szyja i się wybudza, nie? Niestety tu jest problem, bo no i taki pacjent się pyta co ma robić. No kurde jak ma nie co ma robić jaki wyspać. No to nie ma. Odpowiedź jest taka, niech uczy swój mózg, swoje ciało z przyjmowania takich pozycji, które nie bolą dopóki nie zaśnie. No bo jak już zaśnie, no to już nie ma wielkiego, nie ma wyboru. Nie. No i niech wyleczy tą szyję. Może tam trzeba coś właśnie, no trzeba zdiagnozować, ponastawiać czy może, a może to od refluksu, nie? Nie. Czyli trochę za nas decyduje mózg, zarówno jakie pozycje przyjmujemy i jak często ją zmieniamy. No ale oczywiście ilość poduszek, jakość poduszek, jakość materaca to też ma wpływ. Dla niektórych nawet kluczowy wpływ. Jak ktoś tak śpi na jakichś beznadziejnych, dużo zależy od kształtu kręgosłupa. No bo jak ktoś ma nie kręgosłup tam ma lordozę, kifozę i tak dalej, te wygięcia swoje. Jak ktoś ma bardzo duże wygięcia, nawet bardzo dużą lordozę w szyjną, no to takie osoby to lubią wypełniać tą dziurę. Dla nich będą dobre te poduszki ortopedyczne, te profilowane, że super, zarąbiście się śpi. A osoba co ma płaski jak kij, nie ma lordozy, położy się na tej wyprofilowanej, no to po minucie ją wyrzuci. No to takie osoby często śpią bez poduszek, nawet na płaskim. Więc tu też warto dostosować pod siebie po prostu, bo są takie poduszki, co same się dostosowują. Y, dobrym patentem też jest, bo to teraz jest taki modny temat, żeby między nogi jak się na boku śpi. No bo moim zdaniem taka pozycja to poczekaj, uprzedzę cię. Planowałem zadać to pytanie na końcu, ale w takim razie wprowadzę je teraz. Ja zawsze śpię na boku. Muszę mieć coś włożone pomiędzy w ogóle nogami. Lewa i prawa strona jest w porządku. To totalnie zależy tylko i wyłącznie jakby od humoru przed i ja w ogóle nie jestem w stanie zasnąć w innej pozycji niż tej na boku. Nie zasnę nigdy na brzuchu czy na plecach. Czy to jest w porządku? Bo kiedyś widziałem takiego Tiktoka chyba gdzieś w Internecie, że jak śpiewę w takiej pozycji, to to jest jakaś pozycja stresowa, ciągłej walki, w której organizm się nie regeneruje. Okej, nie słyszałem o tym. Okej, ale A coś więcej? Dlaczego? Bo co? Nie, nie, no wiesz, to był TikTok, nie? No tam najczęściej 15, 20 sekund i tyle. Nie no, bo ja lubię zadawać pytanie, dlaczego dlaczego w pozycji na boku ciało ma się nie regenerować? Moim zdaniem jeszcze mam tak zawsze, że to jedna noga jest wyprostowana, a druga ugięta pod kątem 90 stopni w stawie kolanowym i podciągnięta. Tak. No czyli tak, że dobra słaby jestem rysunki. Rozumiem. No więc ja bym zadał pytanie dlaczego, bo moim zdaniem regeneracja no nie zależy od pozycji, bardziej od jakości snu, od tego czy przechodzimy płynnie przez te fazy wszystkie, tak? Fazy rem, fazy snu głębokiego, czy się wybudzamy i tak dalej. Poza tym pozycję zmieniamy często. Jak to, że zaśniemy w jakiejś tam jednej, to już dalej co się dzieje? To to jest tam wolna Amerykanka. Często to jest ludzie się wiercą tak, że się budzą nawet gdzieś tam na drugim końcu łóżka, nie? albo na podłodze. No albo na podłodze. Więc kiedyś mi się zdarzyło bardziej o to chodzi, że mózg trochę za nas decyduje. Ta pozycja na boku faktycznie jest moim zdaniem, no właśnie już znowu dużo szufladek. No na przykład często ludzie mają na przykład skrzywioną przygrodę nosową i nie mogą spać na którymś boku, bo ciężko im się oddycha wtedy albo się wybudzają. No to takie osoby większość nocy śpią powiedzmy na tym drugim boku i to no na przykład albo osoby z refluksem jak nie muszą mieć więcej poduszek jak się powodzi na płasko to częściej ich tam te k kwasy zalewają też się budzą albo rano z chrypą czy zaślinieni cały dń no bo wtedy nasze ciało wydziela więcej śliny żeby to zneutralizować no to sobie z kolei podkładają więcej poduszek i oni powiedzą że w tej pozycji im wygodnie ale często to jest do czasu no Bo mi refluks im nie przeszkadza. No ale z kolei szyja może po jakimś czasie się odezwać, ale jakby no mózg biorąc pod uwagę różne nasze problemy, sam decyduje, która pozycja będzie najlepsza. Jeżeli to jest w miarę taki, no powiedzmy ogólnie taki ogarnięty młózku. Niektórzy jak tak mi mówią w jakiej pozycji oni śpią, to się dziwię jakich jakim te mózgi pracują tam. Czemu akurat tak? Nie wiem w jakiś faktycznie dziwacznych, ale to są często na przykład jakieś tam przetrwałe dziwne wzorce spania. Więc no to nie jest tak, że zaśniemy w przyjmiemy jedną idealną pozycję, zaśniemy i tak śpimy. No tak nie jest. Więc tu się ciężko odnieść do tej regeneracji, bo to bym musiał autora zapytać na jakie pod Może są jakieś badania, nie wiem, może coś odkryli, może ja nie jestem na bieżąco, jak jest jakieś logiczne uzasadnienie. Ja nie znam tej teorii. Czemu w takiej pozycji się nie regeneruje? Ale jakbym usłyszał, może trzeba byłoby podyskutować.
Jest coś jeszcze o tym śnie, co ty byś dorzucił? No bo oczywiście mamy jakby to taką całą higienę, snu, odpowiednią temperaturę, wyciemnienie. No to żeby to było to co najmniej 7 godzin dla dorosłych i tak dalej. Jest coś takiego, czym jeszcze możesz mnie zaskoczyć i naszych widzów a propos snu? Nie, nie będę chyba nikogo szokował. To tak znowu no podstawy są ważne, nie? Czyli to oprócz tego co powiedziałeś dodałbym na przykład niebieskie światło, czyli używanie telefonów, komputerów tuż przed snem żeby nie bombardować oczu niebieskim światłem. Dieta jest ważna, żeby się nie najadać tuż przed snem, żeby nie jeść tych tak słodyczy czy pikantnych, ciężkostrawnych. Alkohol system też nie jest dobrym pomysłem. Tak też nas nasz sen będzie płytszy. wszystkie pobudzacze, kofeina, energetyki, żeby no mówi się, że na te nie wiem na 6 godzin, tak? No 6, tak? Okej. Żeby na s No niektóre badanie mówią nawet na 12, ale to już się staje mało praktyczne, nie? No bo wtedy ta ostatnia kawa się robi zaraz po przebudzeniu, niemalże oczywiście teraz trochę wyolbrzymie i przesadzam, ale myślę, że dla większości osób te 6 godzin to będzie taki bezpieczny okres przerwy. Tak. No i aktywność fizyczna, czyli no bo odczucie zmęczenia w mózgu to jest nazbieranie adenozyny, tak? To jest taka substancja, która no sprawia, że odczuwamy już to, że nam się chce spać. To jest jeden z sygnałów dla mózgu, że trzeba melatoninę produkować. Oprócz tego, że jest coraz ciemniej i mniej światła wpada, to adenozyna. No adenozynę zbieramy podczas wysiłku fizycznego, ale też umysłowego. Fizycznego lepiej nie podejmować tłuszcz przed snem. Intensywnego, nie? Tak. intensywny fizyczny, żeby nie był tuż przed, no bo wtedy adrenalina też będzie ciężej zasnąć, ale przed snem jak najbardziej umysłowy, czyli jakieś książki, krzyżówki porozwiązywać, czy jakieś sudoko na przykład. I to myślę o tyle.
Zostawiamy sen na boku i trochę chcę wrócić jeszcze do tego kręgosłupa, bo pytania o kręgosłup zawsze wszędzie i bolące plecy. To ogólnie jako zjawisko jest bolączka dzisiejszych czasów. Co robić z tymi plecami, żeby nas nie bolały? Oprócz tego, co już oczywiście mówiliśmy o tej aktywności fizycznej, zastojach, jest tam coś do uzupełnienia, do dorzucenia? No jestem codziennie wiesz rozciągać, rolować, mobilizować, robić czy siłowe. Próbuję cię gdzieś tam nakierować pójdź z tym w takim kierunku jak ty uważasz, że trzeba. Ja bym powiedział tak, że najważniejsza diagnoza, bo osoby co nie mają problemu mechanicznego mogą się rolować i rozciągać dalej będą bolały plecy. A warto to robić wtedy czy nie? Jeżeli jest problem mechaniczny? Nie, nawet nic mnie nie boli profilaktycznie. Czy zalecałbyś w ogóle jako dla społeczeństwa rolowanie kilka razy w tygodniu, ale społeczeństwa bardziej tego, co biurkowców czy sportowców? Biurkowców. Biurkowców. Nie. Okej. Biurkowcom bym nie zalecał w pierwszej kolejności tego, bo uważam, że dużo lepiej jak biurkowcy zadbają o podstawy, to co mówiliśmy, zmienianie pozycji. Niech oni sobie znajdą aktywność, bo szybciej im wysiądzie nie układ mechaniczny, tylko układ krążenia. A bez sensu rolować naczynia. Naczynia trzeba pobudzać i nie tamować ich. Może rozciąganie. Okej, żeby zachować jakąś tam mobilność, sprawność, ale to tak samo. No mięśnie potrzebują pracować. To jest numer jeden, nie? Bo sarkopenia, tak? Czyli to, że mięśnie mają już jak nie wiem przyświetlimy udo komuś, no to starsze osoby mają już dużo tkanki tłuszczowej, już to nie ma tam za dużo mięśnia. No to rolowanie nie jest po to, żeby to utrzymać, tylko aktywność fizyczna. Więc to jest kurde wyświechtane i nikt tego nie lubi, bo każdy by wolał coś ucisnąć i być zdrowy. No nie są podstawy, o które trzeba dbać, więc biurkowcy bardziej powinni zadbać o aktywność. Sportowcy już co innego. Rolowania, rozciągania jako element poprawiający regenerację i sprawność i tak dalej. To już tak. No to już indywidualnie zależy kto co robi. Im już bym to szybciej zalecił. Ale pierwsze co zawsze sprawdzam podstawy, czy ktoś to mała aktywność, tak? Czy no sportowcy mają drugi problem z kolei oni mają za dużo, czyli czy biurkowcy dbają o aktywność, a sportowcy czy dbają o regenerację. Co jest najlepszą regeneracją? No sen. No to sportowca trzeba sprawdzić przede wszystkim jak on śpi. Będzie niewyspany, to się może dwie godziny rolować dziennie. No i też odpowiednia wartość energetyczna diety, nie? Żeby tam właśnie nie było braku energii jakby w ogóle dobrego zbilansowania diety, nie? Tak jest. To są podstawy.
Więc wracając do pytania o plecy, najważniejsza jest diagnoza. Ja nie patrzę na społeczeństwo. No społeczeństwu no to mogę podać ogólne no zasady, tak? I te to o czym książkę napisałem, o tych filarach zdrowia. Dopiero jak są ludzie to przestrzegają tego, no to można jakby wgryzać się dalej, nie? Czyli najważniejsza jest diagnoza, bo problem z bólami pleców, no przyczyn jest nie chcę podać liczby, kilkaset, kilka, no kilkadziesiąt. Czy najczęstsze swojego gabinetu jesteś w stanie wymienić? Może powiem tak, bo to jest najciekawsze dla ludzi, co ludzie robią, jaki bolą plecy i chcą diagnozę uzyskać. Pytasz mnie? No nie wiem. idą zrobić rentgen, a potem do fizjoterapeuty na masa. Tak jest. Zrobią badania jakieś często. Rentgen rezonans. No bo wiele osób jest przekonanych, że dopóki nie prześwietli, nie zobaczy co tam jest, no to skąd wiadomo jaka jest przyczyna. A i na przykład no już ślepa uliczka to jest często, bo niestety w większości ludziom coś wyjdzie. zwyrodnienia, dyskopatie, jakieś tam przepuklinę krążka międzykręgowego, dehydratacja, obniżenie trzonów, zaostrzenie krawędzi, zniesienie lordozy. Niektórzy mają litanię całą i to jest dla nich diagnoza. I to często takie pytania dostaję. Mam takie właśnie powiedzmy taki opis, jak powiedziałem, jak to leczyć teraz, a ja bym zadał inne pytanie. Czy to co wyszło to jest przyczyna twojego bólu czy nie? No bo to pytanie trzeba zadać, bo jest pełno rzeczy, które wychodzi na badaniach i nie daje objawów. Zwyrodnienia, dyskopatie to są dwie rzeczy, które najczęściej nie dają objawów. Jak jest dyskopatia, wyszła na rezonansie, to następne pytanie jest, czy ona jest aktywna, czy nie. Dyskopatie często są jak zmarszczki. Widać na skórze zmarszczki po prostu są, nie bolą. takie duże badanie zrobili u osób zdrowych, zdrowych, bezbólowych, powiedzmy, bez żadnego bólu i w różnym wieku badali 20 lat, 40 lat, 60 lat, 80 lat. Ludzi, którzy nie odczuwają bólu. No to w wieku 20 lat co czwarty miał dyskopatię, a w wieku tam 60 to już było ponad 90%, 80 to 100%. Nie, w wieku 40 lat to było chyba no 70 parę procent. bez bólu, czyli wychodzą dyskopatie, ale nie i dla lekarzy wielu to jest koniec. O, mamy diagnozę, mamy winnego, dyskopatia, nie? A tak często nie jest. Więc jak ktoś faktycznie ma aktywną dyskopatię i ta dyskopatia jest jego problemem, no to trzeba się zająć dyskopatią. Możemy o tym poopowiadać, ale z mojego punktu widzenia i z mojego doświadczenia, dyskopatie to nie jest najczęstsza przyczyna bólu pleców. Najczęstsze przyczyny bólu pleców to są te, które nie widać na żadnych badaniach. I tą lukę właśnie wypełniają osteopaci, którzy się tym zajmują, czyli negatywna aferentacja z narządów wewnętrznych, co mówiliśmy o układzie współczulnym, zastoje i bym nazwał to przeciążenia, ten układ mechaniczny, bo tego też jest dużo, czyli przeciążenia mięśni, jakieś tam dysfunkcje powięzi. Tego też nie zobaczymy na badaniach. No ktoś no no nie no mięśń na USG można iść no i zobaczymy mięsień no ale można zobaczyć czy jest nie wiem naderwany zer czy jest tam krwiak i tak dalej ocenić cięgn czy zobaczym że mięsień jest napięty na USG no nie no to można zbadać nie no są testy funkcjonalne ale to też jest pułapka często no bo mięśnie są napięte na przykład bo coś bronią bo na mózg każe mięśniom coś tam obronić zmienić pozycję nie więc dopóki nie spojrzymy na całość Nie, jeżeli ktoś nie chce patrzeć na całość, powiedzmy ewidentnie pacjent ma napięty mięsień, może go nie diagnozować, zrobić terapię i terapia będzie decydowała. Jak to jest faktycznie problem mechaniczny, tylko bez żadnych tam tych moich tutaj wywodów, wywodów skomplikowanych, to ta terapia powinna pomóc. Czy ja uważam tak, musi być wyraźna poprawa, czyli 50%, czyli pacjent czuje się połowę lepiej i ten ból nie wraca. po takiej terapii manualnej takiej terapii manualnej, tak, tej mięśniowej, jeżeli jest faktycznie dobra diagnoza i problem jest tylko mechaniczny, nie? No a niestety pełno ludzi no chodzi na te masaże, na terapie te mechaniczne, no i ciągle im albo ból wraca, albo poprawa jest 10% i się bujają, bujają i wszyscy tylko patrzą na układ mechaniczny. Ale zgadzam się, że główne przyczyny bólu pleców to są faktycznie te mechaniczne zastoje i negatywna aferentacja z narządów.
To rozwinie jeszcze tą ostatnią myśl, bo to jest co o czym rozmawialiśmy, że jest problem z jelitami i przez ten układ współczulny idą rozwińmy to. W sensie wydaje mi się, że temu nie poświęcaliśmy wystarczająco dużo czasu. Mówiliśmy więcej o tych zastojach, więc pogadajmy jeszcze o tym. No dobrze, bo jak przychodzi do mnie pacjent mówi: "Bolą mnie plecy" zawsze dlatego jakie jest najważniejsze badanie? Co też ostatnio o tym mówiłem gdzieś na filmiku? najważniejsze badanie jakie trzeba zrobić. Nie wiem, na to pytanie nie znam odpowiedzi. Wywiad. Okej. Rozmowa to jest najważniejsze. Kurde to nam mówi w którą stronę iść i w ogóle jakie coś na to często brakuje czasu pewnie. No to jest najważniejsze badanie. Więc ja go pytam, no tam ile ma lat, jak dalej, co robi, taki ogólny, a później no mówi: "Dobra, ból pleców". Jak słyszę ból pleców, no to no dobra, weźmy na przykład biurkowca. No bo sportowiec, jak słyszę sportowiec, mól pleców, no to bardziej myślę w kierunku faktycznie mechaniczny układ przeciążenia. No ale i tak zawsze pytam, ktoś mówi: "Lędźwiowy mnie boli". No to ja wiem jakie narządy są unerwione przez odcinek lędźwiowy. Jei to cienkie, jei to grube, pęcherz moczowy, macica, to są narządy unerwione z poziomu odcinka lędźwiowego. No to go pytam, czy ma jakieś problemy jelitowe. A jeżeli to kobieta, no to pytam, jest wywiad taki ogólny ginekologiczny, czy ma bolesne miesiączki, czy może się diagnozowała pod kątem endometriozy. Jak kś mówi, boli mnie plecy i mam endometriozę, bardzo bolesne miesiączki, jakieś tam krwawienia, no to już się robi problem. No bo teraz pytanie, czy tam wtedy pleców? Prawie na pewno. No. No właśnie zależy jeszcze od wielu rzeczy innych, bo to zależy teraz pytanie, kiedy ten ból się nasila, nie? Bo ktoś ma powiedzmy endometrioza. No i pytam się kiedy ból się nasila ten lędźwiowy. M. No najbardziej w okolicach miesiączki czy tam, a jak brałam to jakieś hormony to było lepiej, jak nie brałam było gorzej. Jak jest i tak jeszcze parę pytań, nie? Jak jest ewidentne wskazanie, że ten ból lędźwiowy jest skorelowany z tymi ginekologicznymi, to mała szansa, że masując lędźwiowy pomożemy, nie? Albo pomożemy, ale powiedzmy, no bo to też nie jest tak, że 100% zawsze jest, nie? Czyli to jest od tego, czyli może być tak, że Ale to to jest ważna myśl, myślę do zapamiętania, że nawet jeżeli to nie jest głównie mięśniowy, to jakiś tam procent udziału też może mieć ten mięśniowy, więc coś tam pomasowanie i tak może trochę pomóc. Tak jest. Dlatego mówię, że musi być wyraźna poprawa po terapii, bo pacjenci mają diagnoza, ja się często pytam, jaka diagnoza? Albo na przykład najbardziej lubię pytać, jak ktoś był osteopaty i się pytam: "No jaka diagnoza?" I często zawiedzony, zawiedziony jestem, bo osteopata, no że dyskopatia i to wszystko. No. No tak, to wszystko. Kurde, przez to nie jest, no jak już dyskopatia, to wiemy, że będzie mięśniowy też problem i już, bo mięśnie się gdzieś tam też ponapinałem i tak dalej. Diagnoza to jest często na przykład u takiego pacjent, no bo większość pacjentów, zwłaszcza tych moich już tam po jakimś czasie i do osteopatów to nie trafia pacjent mięśniowy, tylko przychodzi i mówi tak: "Ja mam rodzające zapalenie lita grubego, jednocześnie mam przewlekłe wzdęcia, zaparcia mam wycięli mi tarczycę, miałem astmę, jestem ponapinany, nie?" I jeszcze ma depresję. No wszystkie układy wymieni, nie? No i osteopata teraz musi wykminić. to już wtedy wiem, że mechaniczny to jest ostatni, którego dotknę. No bez sensu masować mięśnie pacjentowi, który wymienił takie rzeczy, nie? Więc trzeba ułożyć plan i trzeba zrobić hierarchię. Od czego zaczynamy, który problem jest najważniejszy dla tego pacjenta. Najprawdopodobniej on będzie też potrzebował zespołu całego. To nie tylko osteopata. On musi często na psychoterapię i często do dietetyka i też nie i często się zaczyna od podstaw. Ale wracając do tej diagnozy, chciałem powiedzieć, że wtedy moja diagnoza to jest tak na przykład 50% ta endometrioza, nie? 20% będą mięśnie, powiedzmy 10% może jelito, nie? Że wszystko jest zaangażowane. Pytanie co najbardziej, od czego zaczynamy nie cały plan trzeba pod to ułożyć, nie? Czyli w ten sposób jak ktoś mi mówi, bolą mnie, boli mnie lędźwiowy mówi: "Powiedzmy żadnych tam macica, nie". Nie wiem może, ale bardziej mówię no jelita powiedzmy. Od 10 lat mam wzdęcia i mam zaparcia takie, że robię kupę raz w tygodniu i boli mnie lędźwiowy. No to znowu no znowu trzeba się zająć tym jelitem. I teraz pytanie, no bo jelita dlatego ja uważam, że większość bólów odcinka lędźwiowego ma przyczyny w jamie brzusznej, bo nie dość, że jest połączenie to, o którym mówimy, ta negatywna aferentacja, czyli mózg będzie informowany o problemach z jelitem przez ten pień współczulny i impulsy spowodują napięcie wokoło poziomu, z którego jelito jest unerwiane, czy poszczególny narząd. To jest takie połączenie neurologiczne, jest połączenie płynowe, bo w jelitach, jeżeli rozmawiamy o limfie, to najbardziej narażonym organem na zastó limfatycznych, gdzie jest najwięcej limfy, jest jaki organ? Nie wiem. Jelito cienkie. Okej. Jelito cienkie. No bo jelito cienkie, bo tłuszcze są wchłaniane do układu limfatycznego, nie nie do krwi. Tłuszcze, widzicie, idą do limfy. Białka i cukry do krwi, a tłuszcze do limfy. Więc sześciometrowa rura, która musi powchłaniać wszystkie tłuszcze. A ile tam w ogóle trzeba patrzeć na te struktury takie bardzo wypełnione płynami? Znaczy na wszystko tak trzeba patrzeć. No bo płyny krew i limfa są w całym naszym ciele, więc to połączenie naczyniowe jest bardzo mocne, a zwłaszcza jeżeli chodzi o jelita, nie? I to jest to powiem, że te płyny z dołu muszą przepłynąć przez jamy brzuszne i pójść do góry i krew i limfa, krew do serca, limfa do kątów żylnych. Więc elita są bardzo mocno narażone na zastoje, a wzdęcia i zaparcia to są takie najczęstsze tamy. Wtedy wzrasta tam ciśnienie, a zwłaszcza jeżeli ktoś dużo siedzi i sobie jeszcze bardziej tam uciska, płyny mają problem. I tu są duże naczynia, a tam są coraz mniejsze. Jak zatkamy te duże, wzrośnie ciśnienie w mniejszych. Dlatego osoby, co mają tu ciśnienie duże, odczuwają ból z tyłu. To dlatego, że tam są większość tych połączeń nerwowych i to co odczuwamy, no z tyłu jest centrum dowodzenia. Czyli rzadko kto przychodzi ma problem w jamie brzusznej i pokazuje, że to już musi być problem jeszcze inny z połączeniami między narządami. Często to jest to co mówiłem, że narządy na przyą ta wątroba ma te swoje połączenia więzadłowo powięziowe i bardzo ważnym połączeniem jest jeszcze kreska i korzeń kreski jelita cienkiego, nie? Czyli struktura, która przyczepia jelita do otrzewnej, to też się przyczepia do odcinka lędźwiowego, nie? No i na przykład osoby z opadającymi narządami albo z hipermobilnością stawów, no nie wiem, komuś wycięli macicę, no to tracą podparcie, już będą trochę bardziej opadać. Osoby z hipermobil, hipermobilność to się mówi hipermobilność stawów, nie? Mhm. Tak, to siłownię, tak? Ale to nie dotyczy stawów tylko, tylko tkanki łącznej. Dlatego stawy są hipermobilne, bo więzadła, torebka stawowa nie są, nie trzymają tak mocno, tylko są powiedzmy, no składają się, mają więcej elastyny, tak? Czyli y człowiek jest mieszanką kolagenu, mam jest tam 20 kilka typów kolagenu. Każdy z nas ma inny zestaw. Trochę są osoby bardziej wiotkie, a są osoby są sztywniaki po prostu, nie? I osoby z hipermobilnością, czyli te takie elastyczne bardzo, to nie tylko mają elastyczne stawy, ale kreska i korzeń kreski to też jest tkanka łączna, czyli też będzie bardziej elastyczna. A to oznacza, że u nich jelita też będą trochę bardziej opadały. Jak jeszcze tam wzrośnie ciśnienie i będą ciężkie elity od zastoju, no to będą pociągać i to między innymi będzie powodowało lordozę większą, nie? Czyli tłumacząc to i syntetyzując to. Tych przyczyn bólu pleców może być mnóstwo. One nie muszą się brać w plecach, mogą się brać w wielu innych organach naszego ciała. Bardzo często z swojego doświadczenia to będzie problem wynikający z jelit i wtedy nie pracuje się tylko i wyłącznie z tymi plecami, tylko trzeba pracować również z innymi narządami, żeby rozwiązać problem. Dokładnie tak. Po prostu jak ktoś kogoś bolą plecy, trzas pytać o jelita i jak ktoś powie tak no mam jakieś przewlekie problemy, no to już powinna się lampka zapalić, że nie tylko masaż pleców, tylko być może on potrzebuje. No i tu jest terapia wceralna między innymi się robi, czyli no tego co się osteopaci uczą. Terapia poprawiająca ukrwienie narządów, przesuwalność narządów, dotykanie miejsc, które są unerwiane przez, no trzeba wiedzieć, znać nerwy, jak przebiegają, korzeń kreski i tak dalej. z tym manualnie pracujemy. Jeżeli taki pacjent, jeżeli faktycznie jego główna przyna jest tu, to bardzo często ta wisceralna terapia to jest to, czego on głównie potrzebuje. Plus no trzeba znać funkcję elit. No oczywiście trzeba pogadać z nim o diecie i tak dalej.
Zostawiamy na razie plecy na bok i mam następne pytanie. Jakie są najczęstsze przyczyny migren i bólów głowy? migreny i bóle głowy. No to bólów głowy jest przyczyny chyba jeszcze więcej niż lędziowego odcinka. Okej. Wszedłem w gruby temat. Tak. No zawsze ki mrowisko wsadzisz. Może tak najczęstszą przyczyną bólu głowy, tak się mówi, że jest odwodnienie. Dobry
Moment. Tak jest. Więc jak ktoś mi mówi, że ma przewlekłe bóle głowy, no to zawsze się pytam, jak tam u niego z piciem wody tam generalnie, albo z odwodnieniem. Niektórzy wody pili, a i tak się odwadniają, powiedzmy inaczej, albo nie wiem, dużo alkoholu piją, alkohol też odwadnia. No kac też jest przyczyną bólu głowy, nie?
Czyli trzeba spytać i też o dietę i tak dalej, ale wiele przyczyn bólu głowy jest napięciowych. Bardzo dużo przyczyn jest napięciowych od zwiększonego napięcia mięśni. No bo też ogólnie można powiedzieć tak, podzielmy to, żeby był jakiś porządek. Czyli akurat odwodnienie, no to to jest bardziej bym zaliczył do naczyniowych, bo to wtedy naczynia muszą przez to, że to, bo to jest trochę związane z ciśnieniem. Czyli tak, naczyniowe problemy z bólami głowy, mechaniczne.
Co tutaj zaliczymy? Tam zaliczymy na przykład, no oprócz urazów, jak to się walnie w głowę, to przede wszystkim przeciążenia, czyli napięcie mięśni. Tylko pytanie, jaka jest przyczyna tego napięcia mięśni? Yyy, główne mięśnie, które są odpowiedzialne za bóle głowy, to są potyliczne. Tam jest często problem z nimi na przykład od tej pozycji. Tam dochodzi do kompresji, też do skrócenia. Ale jednym z takich mięśni, który najczęściej moim zdaniem, z mojego doświadczenia, powoduje bóle głowy, to jest ten tutaj na szyi. Mostkowo-obojczykowo-sutkowy ten. No i on najczęściej powoduje bóle tutaj. To są takie bóle skroniowe, gdzieś tu nad uchem, takie te bardziej z boku, ale on może też promieniować do oka, na czoło. To są często bóle takie z tej okolicy albo za uchem, bo tu on się połączy z całą tą powięzią, z czepcem ścięgnistym, więc pełno osób ma z nim problem.
Też mógłbym z nim gadać z godzinę, bo tam jest bardzo ciekawe unerwienie i tam tuż pod nim jest nerw błędny, który unerwia jelita. On jest unerwiony przez nerw dodatkowy. A pamiętaj, że te o tych przyczynach mechanicznych bólowych. Tak, ale o mechanicznych. Widzisz, dobrze, że mnie zahamowałeś. Proste ćwiczenie jest na to, bo on bardzo lubi, jak się go chwyci. Trzeba głowę tak dać do boku w tą drugą stronę niż nie do mięśnia. Do mięśnia. Tak, bo jak dasz drugą, on się rozciągnie. Czyli trzeba go trochę skrócić, rozluźnić. O, i tu go łatwo chwycić. No i często osoby, jak nawet go lekko chwycą, ścisną tak szczypcami, to często ale mi to i tam promieniuje ból i właśnie ten ból głowy jest. I wtedy wystarczy tak potrzymać, podtrzymać, on tam sobie będzie się zmniejszał. Bardzo fajne ćwiczenie, taki no szybki trik.
Od razu jeszcze będą ludzie myli. Czyli potyliczne, tam często piłeczką można rolować, jeżeli jest problem na przyczepie mięśni do potylicy. Piłeczka o ścianę gdzieś, to można sobie porozluźniać. Drugi jest ten kaptur. Nie, czyli nasz czworoboczny grzbietu, ta jego część tutaj środkowa, to ta taki najpopularniejszy punkt spustowy. Też często jak się naciśnie, to ludziom, ale mi tam idzie też ból od razu do głowy. Więc te trzy bym to są takie sztandarowe. Oprócz nich jest dużo przyczyn mechanicznych związanych z aparatem żucia. Staw skroniowo-żuchwowy i ten mięsień i żwacz i mięsień skroniowy i mięśnie skrzydłowe, ale tu już dochodzimy do zgryzu. To robią też pytanie na przykład. Tu też jest bardzo yyy dobrze rozwijająca się gałąź i fizjoterapia i osteopatia stomatologiczna i cała praca z tym, bo tu też masz cały. Słyszałem dużo, że teraz więcej jest tej współpracy na linii fizjoterapeuta, osteopata i ortodonta. Tak, bardzo potrzebne. Nie tylko właśnie te klikanie w żuchwie, tam jakieś te ból, ale bardzo często bóle głowy też przez to są.
Migreny. No migreny jest dużo przyczyn. Cały czas jest jest kurde taka gruba książka o migrenach i cały czas są odkrywane jakieś nowe powiązania i czemu tak są. Przyczyny jelitowe od nieszczelnego jelita zespołu, mówią, że jest wiele migren. Z takich bardzo ciekawych powiązań, co może być odkrywcze dla ludzi, to są badania, które gdzieś tam ostatnio widziałem, o silnej korelacji migren z aurą, z przetrwałym otworem owalnym w sercu, że po zamknięciu otworu owalnego u wielu osób, to było chyba 70% migren z aurą, aurą całkowicie przeszło, nie? To może być trop też dla takich osób, które już wszystko przeszły, im nic im nie pomaga. Tam też jest problem, bo nie lekarze jakoś są oporni, żeby to badanie zlecać, bo to się robi przez przełykowe z kontrastem. Takie dosyć inwazyjne, nieprzyjemne badanie. Nie chcą tego robić i a nawet jak wyjdzie ten, że tam jest przetrwały otwór owalny, to za bardzo też nie chcą tego operować. Ale o to by chętnie w Polsce były te badania robione. Może tak po prostu rzucę, że oprócz tych przyczyn różnych, bo migreny to jest reakcja taka neuronaczyniowa od nerwu trójdzielnego bardzo często, tak? Od zapalenia na przykład nerwu trójdzielnego czy innych dysfunkcji. Też to się nazywa sensytyzacja nerwu trójdzielnego z różnych przyczyn, też między innymi to jest powiązane ze stawem skroniowo-żuchwowym. To już wchodzimy takie bardziej skomplikowane. Tak rzucam przyczyny, nie? Czyli nerw trójdzielny, jelita, otwór owalny. Niektórym nawet osobom, które mają zdiagnozowane migreny typowo, no to czasem proste rzeczy pomagają, bo też każdy swój sposób musi znaleźć na bóle głowy.
Wracając do bólu głowy, tam jest jeszcze pełno innych przyczyn też związanych z dietą, z brakiem ruchu, ze złą pozycją, z niedoborami nawet witamin. Mnóstwo jest przyczyn bólów głowy z celiakią. Więc znowu wracamy do interocepcji. Czyli pytanie, jak przychodzi pacjent, jego główne problem to są bóle głowy. No to pytanie, gdzie jest ten ból głowy? Kiedy się pojawia, kiedy się nasila, czy jest coś, co go zmniejsza? I najlepiej, żeby to nie były leki, bo ja też staram się uczyć ludzi, żeby nie od razu brali leki, bo to jest tylko zagłuszanie objawów, tylko znaleźli przyczynę. Nie, no bo ktoś jest odwodniony, no to i bierze leki, bo go łeb naparza. No to chyba dużo szklanką wody. No właśnie, nie, szukajcie przyczyny. Czasami to jest prosta, naprawdę prosta. Już weźmy to odwodnienie. No prosta przyczyna. Czasami jest bardziej skomplikowana, bo to może być faktycznie jakiś mięsień, nie wystarczy się wody napić, tylko coś trzeba więcej zrobić. Ale zawsze warto tą przyczynę znaleźć. A żeby ją znaleźć, trzeba obserwować swoje ciało. Czyli właśnie gdzie ten ból jest, kiedy się nasila, kiedy się zmniejsza. Czy może poradnia? No boli głowa z niedoboru snu, boli głowa z nadmiaru snu. Często migreny się nasilają. Ktoś za dużo zaśnie, odsypia, jakiś tam weekend śpi 11 godzin i pobudzi się z wielką migreną. Więc na przykład. No właśnie, czyli to znowu te wszystkie filary trzeba prześledzić i zobaczyć, ile on śpi, co on je, jak się rusza i tak dalej.
Czy przewlekły stres też może powodować różnego rodzaju bóle w naszym organizmie? Jeśli tak, to oprócz dość oczywistej rady, mniej się stresuj albo lepiej zarządzaj tym stresem, co możemy z tym zrobić? Są jakieś ćwiczenia, metody, które mogą nam tutaj pomóc wyraźnie? No i kolejny kij w mrowisko sadziłeś. No bo kurde, temat znowu rzeka, a odpowiedź ta sama. No trzeba znaleźć przyczynę. Czyli przewlekły stres. Pytanie. Ja to często porównuję do do lwa, który nas goni ten stres. Pytanie przede wszystkim, no co jest tym lwem, co cię goni i czy masz na niego wpływ, czy nie. I po drugie, jak reaguje twoje ciało na tego lwa, bo to już na niektóre reakcje mamy wpływ, a na niektóre nie. Oczywiście są, no stres wpływa na wszystko, na wszystkie układy, no bo to już dotyczy, to już wchodzimy w sferę psychiczną. To jest jeden z takich tych pięciu głównych układów w naszym ciele, który wpływa na wszystko. Stres wpływa na wszystkie układy i na mechaniczny i tak dalej. Na każdy. Na mechaniczny, no bo ludzie jak się stresują, no jest taka, nie, no to od razu tak napinają mięśnie, zaciskają zęby, to jest taka przetrwała reakcja. Też jest ciekawe, czemu czemu taka akurat pozycja, nie? Bo to nasze ciało to jest przetrwała reakcja z okresu, kiedy ludzie musieli walczyć, czyli chowają szyję, muszą zasłonić tętnicę szyjną, znaczy wzrok trochę unieść, żeby lepiej widzieć. Trzeba narządy jamy brzusznej chronią, nie? Bo tam są, to nie ma osłony żadnej i tak dalej. Zaciskają zęby, żeby. No bo jak dostaną strzała, nie, no to musimy się musimy być przygotowani na to. Jest taka przetrwała reakcja stresowa. Jeżeli ktoś nawet podświadomie, podświadomie tak ludzie robią, mają stres, nie wiem, w pracy, czy zobaczą teściową, czy kogokolwiek, kogo nie lubią i już nagle już jest to nie, no to reakcja stresowa, a reaguje układ mechaniczny. No się mówi, że jelita, drugi mózg, no jelita. I dlatego tak ważny jest ten układ, o którym mówiłem, ten niezależny od naszej woli, autonomiczny. No bo on jest bardzo podatny na stres i te reakcje niezależne od naszej woli, nie? No bo powiedzmy, to jest mechaniczne, a teraz nasze ciało sobie radzi jeszcze inaczej. Wydziela hormony, jakby przechodząc w tryb walki, ucieczki. Tak się wgryzając ten układ niezależny od naszej woli, to tam mamy ten współczulny, przywspółczulny, czyli tak w dużym uproszczeniu jeden pobudza, a drugi hamuje, co tak nie do końca jest, ale tak to nazwijmy. No to uciekając przed lwem, no to nasz mózg no ma w dupie no jelita, żeby tam coś strawić, nie? Krew odpływa stamtąd, krew idzie do mięśni, serce bije szybciej, szybciej oddychamy. Jest wiele reakcji, nie, źrenice się rozszerzają. No nie kontrolujemy tych reakcji, one są pod wpływem stresu. Więc osoby przewlekle zestresowane, nie dość, że są ponapinane, no to przestają im działać narządy wewnętrzne, bo one schodzą na drugi plan. One nie są potrzebne, żeby uciec przed lwem. Potrzebny jest układ mechaniczny. A przez to na dłuższą metę dochodzi na przykład stres jest jednym, nie wiem, z przyczyn choroby refluksowej, czy z przyczyn, nie wiem, zaparć i tak dalej, nie? A tu dalej jest kaskada, bóle głowy też mogą być przez to i tak dalej, więc no taka no złota rada na stres. No przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, co jest tym czynnikiem stresującym, zobaczyć w jaki sposób ciało reaguje. No bo to lekarze często tak mówią, nie? Jak często jak nie ma diagnozy, no bo na rezonansie nic, tak? USG, usg, wszystko czysto, wyniki krwi dobre. To jaka diagnoza? Stres. Tak. Tak. Stres się dużo zrzuca na pewno. Stres. Tak. No i coś w tym jest pewnie. No ciężko zaprzeczyć. No tak. No większość z nas jest zestresowanych też. Mimo przykład ten stres jest ciężko mierzalny tak naprawdę, nie? Jakby tam badanie kortyzolu raczej nie jest idealnym, jedynym na pewno badaniem, które może powiedzieć nie za mało czy za dużo stresu. Czy to właśnie ten stres jest powodem, nie? Znowu wracamy do interocepcji. Trzeba obserwować swoje ciało. Kortyzol jest o tyle też często ślepą uliczką, no bo przewlekle zestresowane osoby też miał pełno takich pacjentów. Poszli, poszły na badanie kortyzolu i co? Kortyzol w normie. Jest okej. No to lekarz patrzy, kortyzol w normie. Gość zdrowy, co on narzeka? Udaje, chce wyłudzić jakieś zwolnienie czy coś. Tak często jest. Osoby przewlekle zestresowane, mają niski kortyzol, ale jak się pogada z nimi, dlatego wywiad jest ważniejszy niż kortyzol. I oni mówią, że są przewlekle zmęczeni, muszą, nie wiem, pięć kawy pić dziennie, nie mają w ogóle im się nie chce żyć, mają niskie libido. Pełno takich rzeczy, które ewidentnie mówi o tym, że oni są przewlekle zestresowani, nie? Bo tak zboczyliśmy w alejkę kortyzolową. Tam myślę, że tam można postawić kropkę, że nie wolno się opierać tylko i wyłącznie na badaniu kortyzolu, zwłaszcza, że to jest często śmieszne takie badanie absurdalne, bo często ludzie pobierają, mają pobranie krwi, nie? A jak się boi igły, no i mowa wychodzi im podwyższony kortyzol, nawet powiedzmy niezestresowanym, jeżeli tacy istnieją, bo zobaczyli igłę. Jest taki nerw, jak już a propos tego mięśnia. Pod nim idzie nerw błędny. To jest nerw, bo ten układ nasz współczulny to jest ten układ stresu, walki, ucieczki, a przywspółczulny to jest ten układ relaksu i trawienia. I żeby się odstresować trzeba aktywować układ przywspółczulny. I głównym nerwem tego układu jest właśnie nerw błędny się nazywa. To jest nerw czaszkowy 10. Wychodzi z czachy i idzie później sobie tu w dół przez szyję, przełyk. i unerwia praktycznie wszystkie narządy wewnętrzne z wyjątkiem 1/3 jelita grubego, a tak to wszystkie. I to jest ten układ pobudzający z powrotem na przykład narządy, ten odstresowujący nas, on sprawia, że trochę serce zaczyna bić wolniej. Czy jakby odwraca tą sytuację stresową. Dlatego teraz tu dużo badań i pełno jest technik jak tu stymulować nerw błędny i okazuje się, że wiele takich prostych czynności go stymuluje. Z takich ciekawszych rzeczy on unerwia czuciowo ucho. Małżowinę na przykład masaż ucha. Niektórych bardzo odstresowuje dlatego nie, bo sobie stymulują nerw błędny. Jedną z gałęzią nerwu błędnego jest nerw krtaniowy wsteczny. On się owija dokoło aorty i wraca, unerwia struny głosowe. Między nimi. Dlatego się śpiewa mantry i te wszystkie om, tak tam są takie sylaby om i am. Podobno one najbardziej i tam na tych niskich częstotliwościach najsilniej stymulują nerw błędny. Dlatego to też jest odstresowujące. To takie ciekawostki, ale z takich podstawowych rzeczy, co trzeba wiedzieć, to zarówno ta reakcja walki i ucieczki, no to są jakby to na co nas ciało przygotowuje, to jest wysiłek fizyczny, nie? Jak walczymy, to jest wysiłek, ucieczka, no trzeba biec, też jest wysiłek. Więc jak już się ktoś zestresował, to musi mieć świadomość, że najlepszym sposobem, żeby na jakby rozładować stres, czyli to jak nasze ciało przygotowało się, że krew poszła do mięśni, tak i tak dalej. Wymaga od nas reakcji i ta reakcja powinna być no ruch. No wracamy do pierwszego filaru. No człowiek musi się ruszać, zwłaszcza zestresowane osoby przygotowane już przez hormony i przez układ, ten układ walki i ucieczki na ruch, muszą mieć ruch. To jest numer jeden z technik. Później takich bardziej narzędzi bym powiedział. Yyy, no ja lubię pytać ludzi, jaki oni mają sposób. Okazuje się, że każdy ma swój sposób, który go odstresowuje. Podobno jakiś Japończyk gdzieś też taka ciekawostka, że on przychodził do pracy z lwem. On miał lwa swojego i przychodził z lwem. Ten obecność lwa go odstresowywała, nie? Czyli coś akurat ja lubię o lwie opowiadać, ale wtedy on miał na po drugiej stronie ten lew występuje w tej opowieści. Dokładnie. Więc każdy ma swoje. Jak ktoś lubi, nie, jak ktoś lubi książki czytać, szydełkować, pójść na spacer, nie wiem, hobby, hobby i to co lubimy. Nerw błędny aktywuje się wtedy, kiedy robimy to, co lubimy. A tu mamy często mało czasu dla siebie, bo praca, bo dzieci, bo coś tam. Mamy mało czasu dla siebie, czyli hobby. A najlepiej jak hobby związane z aktywnością, bo są dwie pieczenie. Dlatego ja lubię grać w piłkę. Ja gram w piłkę, nie dość, że się zmęczę, spocę, to jeszcze nie myślę wtedy, że muszę jakieś filmiki nagrać, że ktoś tam coś chce. Tak to ode mnie też jest mega częsta rekomendacja, żeby znaleźć sobie aktywne hobby, nie? Najlepiej w ogóle jeszcze ze znajomymi, bo knajpa nie musi być jedynym miejscem, gdzie widzimy się z tymi znajomymi. Można wziąć ich na spacer, do parku z dzieciakami, bez dzieciaków, pograć w badmintona, cokolwiek. Dokładnie. Same to. Poza tym cała sfera związana z bliskością i intymnością to są rzeczy, które bardzo silnie nerw błędny stymulują. Przytulaniem, całowaniem, seks. Jak ktoś tego nie ma w życiu, niektóre obszary w naszym ciele, jeżeli mówimy układ przywspółczulny, to aktywują się w zasadzie tylko i wyłącznie w takich chwilach tej intymności, nie? Więc jak ktoś tego nie ma, ciężko to zastąpić nawet piłką nożną czy rowerem. Bardzo ważne. Poza tym wymyślono wiele technik, na przykład trening autogenny Szulca, trening Jacobsona, takie medytacyjno-oddechowe ćwiczenia czy trening progresywnej relaksacji mięśni. To jest taka praca ze swoim ciałem. Leży się i po kolei się skanuje swoje ciało, żeby sprawdzić, które mięśnie są napięte i trzeba je napiąć, porozluźniać i tak jedziemy od dołu do góry, aż człowiek w końcu cały jest rozluźniony. Ciekawe, to pomaga zasnąć na przykład. Słyszałem o tym, ale bardzo brzmi bardzo ciekawie. To jest takie przećwiczenie budujące samoświadomość tego w ogóle ciała. Tak jest. Tak jest, bo nawet ja sam się jak parę razy doćwiczyłem i na początku trzeba położyć i się rozluźnić, a później okazuje się, że człowiek myślał, że jest rozluźniony, ale a dobra, a jeszcze tu było, tu coś było, a jeszcze miałem tu napięte, nie? Czyli myślimy, że jesteśmy rozluźnieni, a tak naprawdę jesteśmy jeszcze spięci. I dopiero takie skanowanie ciała pomaga tak się rozluźnić całkowicie. To co często na przykład jak pacjentów pytam, no bo kogoś boli ewidentnie ten nie wiem, prawy bark i tam już robiliśmy różne rzeczy i powiedzmy nic nie działa. A sprawdziłem wszystkie układy. No to się go pytam, kurde, dobra, ostatnia możliwość. Ty coś ciągle robisz tym barkiem, co to jest? Nie, nie, ja nic nie robię. Bark jest luźno i A później, no mówię, dobra, no to masz tydzień, dwa, sprawdź, co ty robisz. I często po dwóch tygodniach przychodzą i mówią: "No kurde, faktycznie jak nie wiem, trzymam myszkę i ja zacząłem się łapać na tym, że mimo wszystko, bo się pytam, czy łokieć jest podparty." Oni mówią tak, tak, podparty. A często nawet jak mają podparty łokieć i tak ten bark wędruje do góry, no bo się zestresowali i już jest nie, ale nie są świadomi tego, że że to robią czy przy myciu zębów, nawet jak jedzą obiad, nie wiem, cośkolwiek podnoszą i cały czas uniesiony. No więc takie skanowanie ciała. Później chodzi o to, że jak mózg włączy reakcję, zepnij się, to jak ty wiesz, jakby uświadomisz sobie, że się spiąłeś, no to wiesz, że powinieneś się rozluźnić. Bardzo mi się podoba, jak często wracasz do tych podstaw i mówisz o tym, jak tak naprawdę te profilaktyczne działania są ważne, czyli po prostu dbanie o ten ruch. One mogą być, jak rozumiem, zarówno profilaktyczne, jak i interwencyjne. Czyli w momencie, gdy już jakiś ból się u nas pojawia, to, że ten ruch może i jemu wcześniej przeciwdziałać, ale potem może być i rozwiązaniem na ten ból. Zamiast promować różne dziwne metody i magiczne pigułki, które miałyby rozwiązać te nasze problemy, no to wracamy do tych podstaw, o których często zapominamy i które wydają nam się zbyt oczywiste, że mogą naprawdę działać i być pomocne. Mam do ciebie ostatnie pytanie. Gdybyś miał nauczyć Polaków jednego nawyku, to co to byłby za nawyk? Jednego tylko? Tak. Jeżeli miałbym wybrać jeden, to jednak wybrałbym aktywność. Czyli to byłby nawyk, żeby oni się źle czuli, kiedy dwa razy w tygodniu się nie zajadą, czyli nie włączą tych wyższych obrotów. Cokolwiek to to by było. Coś, co lubią, coś, co sprawi, że się zmęczą i spocą. Najlepiej coś, co byłoby nie do końca podobne do ich pracy. Czy jak ktoś nie, bo ktoś mówi: "Mam pracę siedzącą, a bardzo często no mam aktywność. Jest to rower". No powiedzmy, lepsze niż nic. Rower. Tam można się zmęczyć, można lubić, ale to dalej siedzenie, nie? Czyli cokolwiek lepszego byłoby na nogach. No i ta regularność dwa razy w tygodniu, nie? Czyli tak, żeby uzależnili się albo żeby uzależnili się od tej aktywności, żeby to, no bo dla mnie to jest nawyk, no ja muszę, no po prostu jest źle się czuję jak minimum dwa razy w tygodniu się nie zajadę, więc to już się stało nawykiem, bo jak już tego nie mam, to już mi czegoś brakuje. Coś jest nie tak. Po prostu muszę to zrobić. Jeżeli ktoś, bo to często słyszę, no ale gdzie ja? No przecież ja jak ja tam na pierwsze piętro wejdę, już mam zadyszkę, już mnie kolano mi strzyka, to tamto, pełno wymówek mają albo czasu nie mają, no to wtedy mówię, dobra, no to dąż do tego, żeby tak było i na początku wybieraj aktywności, powiedzmy te niebolesne i tak dalej, ale trzeba dążyć do tego i dojść do momentu, kiedy będziesz w stanie dwa razy w tygodniu, bo ta aktywność fajnie jakby trwała te godzinę, półtorej, żeby to może niektórzy się mówią, że o 5 minut. No tak, już się zajadą, nie? Godzinę, półtorej dobrze byłoby, bo tak badania mówią, że tyle mniej więcej człowiek powinien mieć aktywności. To ten nawyk, no tak, może brzmi trochę skomplikowany nawyk, no bo taki duży nawyk, powiedzmy. A z małych nawyków, które są łatwiejsze, to bym wybrał, żeby wypili rano szklankę ciepłej wody. Szklanka wody. Od tego zaczynamy dzień. Od tego zaczynamy dzień i na tym kończymy naszą rozmowę. Dziękuję ci bardzo. Dzięki.