Transcription
Dzień dobry, drodzy widzowie. Dzień dobry. Bardzo często mówią, jak w sieciach społecznościowych rosyjskich, tak i w zachodnich. Po prostu sami ludzie mówią bardzo często w Rosji na temat kolejnej mobilizacji albo stanu wojennego, nie wiem, jak to powiedzieć dokładnie. Czyli taki stan wojenny, stan wojskowy w Rosji, który będzie już za jakieś dwa lub trzy miesiące, dokładnie po wyborach, które będą za dwa miesiące.
Więc wszyscy na ten temat mówią, że żołnierzy bardzo mało na froncie. Więcej tego. Bardzo dronów dużo przelatają do Rosji i niszczą wszystkie te refenery i nikt nie chce sam iść do tego frontu. Wszyscy, kto chcieli, już lub wrócili, lub nie wrócili. E, nawet duże pieniądze teraz nie pomagają w jakiś sposób zachęcić żołnierzy, żeby oni po prostu zwykłych mężczyzn, żeby oni poszli do tego frontu. A Putin potrzebuje bardzo dużej ilości żołnierzy i dokładnie teraz ma wybór taki, żeby zrobić jakąś, jak mówią jeszcze raz w Kremlu i ludzie sprzedają tą informację, pracownicy tego Kremla do różnych mediów. No i tak samo sami ludzie w Rosji bardzo często zaczynają na ten temat mówić, bo gdzieś tam u kogoś w pracy te, nie wiem, szefowie na fabrykach na przykład mówią, że za cztery miesiące będziemy jakby, wiecie, szukać z naszego z [odchrząknięcie] naszej pracy dwóch mężczyzn jakiś, które pójdą do wojny, podpiszą kontrakt. To tak samo było z częściowej mobilizacji, że mówili yyy tam, patrzcie, tutaj w naszym tym oddziale yyy 20 mężczyzn jakieś refenery. No i państwo powiedziały, że potrzebujemy jednego, czyli dwóch mężczyzn, które podpiszą kontrakt lub tam sam ten szef pójdzie do frontu. Więc w taki sposób były wtedy przygotowania, kiedy była częściowa mobilizacja. Tak samo, tak samo i teraz zaczynają mówić, że władze już mówią tym szefowym, żeby oni zaczęli przynajmniej zachęcać do podpisania tego kontraktu.
E, dlaczego nie teraz nie chcą ten stan wojenny zrobić lub mobilizację? Bo chcą po pierwsze te wybory zrobić, żeby, bo na tych wyborach też nie wszystko łatwo dla nich będzie, ale oczywiście partia Putina wygra, jak to otrzymuje zwycięstwo. No i dokładnie to ten temat dzisiaj bardzo popularny w Rosji. Wszyscy na ten temat rozmawiają. I dokładnie dziennikarze na ulicach też zdecydowali zapytać, co ludzie sądzą na temat stanu wojennego i na temat kolejnej mobilizacji. Będzie czy nie. No i jak z ich punktu widzenia to będzie wszystko wyglądać. Bardzo śmieszny wywiad z tymi Rosjaninami. Dokładnie ten odcinek. A jedna kobieta w ogóle, ja kilka razy po prostu oglądałem to wideo, bo ona mówi, że teraz w ogóle walka za na temat Naddniestrza, czyli za Naddniestrze walka Ukraińców z Rosjanami trwa tam bardzo duże rzeczy, więc posłuchajcie to. No i dalej jakąś też swoją opinię powiem.
>> Czy możliwe jest wprowadzenie w Rosji stanu wojennego? Widziałam, że być może w październiku odbędzie się pobór. Nie wiem na ile to jest pewne, ale powiedziałabym, że jakieś 70%.
>> Jak pani myśli, po co miałby być taki pobór?
>> No żeby umocnić pozycję militarną Rosji i w końcu wygrać, odzyskać Krym. [śmiech] Stanu wojennego na pewno nie wprowadzą. Specjalna operacja wojskowa już dobiega końca. Widać to zarówno po raportach z frontu, że tak powiem, jak i po sprawozdaniach składanych ministrowi obrony, które również są dostępne w Internecie.
>> A tak przy okazji, czy w Rosji możliwe jest wprowadzenie stanu wojennego?
>> W jakim sensie? Popieram Władimira Władimirowicza i szczerze mówiąc jestem teraz trochę zajęta. Cokolwiek on postanowi, zawsze go popieram, bo wie pani jacy jesteśmy. No jak to wyjaśnić? Kiedy coś się wydarzy, nie można od razu wszystkiego analizować i zaczynać krzyczeć, tak jak Ałła Pugaczowa z Gałkinem, a dopiero później się opamiętać. Najpierw trzeba się zastanowić. Patriarcha całej Rusi Cyryl nie jest głupim człowiekiem. Wręcz przeciwnie, jest bardzo mądry. Jeśli udziela błogosławieństwa, to znaczy, że tak właśnie powinno być. I za każdym razem wiem, że zwyciężymy, bo Bóg jest z nami. To Pan Bóg chroni Rosję i to jest udowodnione.
>> Czy możliwe jest wprowadzenie w Rosji stanu wojennego?
>> Tak naprawdę patrząc na to z szerszej perspektywy należałoby to zrobić. Po co?
>> Żeby po prostu zaprowadzić porządek w kraju i tyle. Zagrożenie? Myślę, że w tej chwili nic już nam nie zagraża. Dlatego stanu wojennego nie będzie po wyborach. Jeśli się odbędą, to po wyborach. Jeśli się nie odbędą, to przed nimi.
>> A dlaczego mogłyby się nie odbyć?
>> Bo wprowadzą stan wojenny.
>> A jak pan myśli, po co w ogóle miałby zostać wprowadzony? Czy naprawdę jest aż tak źle?
>> Tak, sytuacja jest dość trudna, ponieważ Ukraina bardzo intensywnie zwiększa swoje możliwości w zakresie nowoczesnych dronów bezzałogowych. My natomiast nie mamy czym temu skutecznie przeciwdziałać poza zasobami ludzkimi i bronią jądrową.
>> A czy mobilizacja będzie skuteczna, czy w jakiś sposób pomoże nam w obecnej sytuacji?
>> W krótkiej perspektywie tak, będzie skuteczna, w dłuższej nie.
>> Jak pan myśli, jakie mogą być tego konsekwencje?
>> Bardzo złe, bo jeśli masowe skierowanie ludzi nie pomoże, zostanie użyta broń jądrowa.
>> Myślę, że to jest możliwe, ale wolałabym, żeby do tego nie doszło. Moim zdaniem raczej tak się nie stanie. To tylko moje przypuszczenie.
>> Dlaczego pan tak uważa? Z czego wynika to przypuszczenie? Na czym jest oparte?
>> Opiera się na tym, że wierzę, iż Rosja okaże się silniejsza. Poza tym jestem przekonany, że uda się osiągnąć pokojowe porozumienie i wszystko wróci mniej więcej do tego, jak było wcześniej.
>> Ma pan na myśli okres sprzed 2022 roku?
>> Mam na myśli po prostu to, żeby nie było żadnych wojen, żeby ani my nie walczyli na ich terytorium, ani oni na naszym, żeby ludzie nie ginęli ani u nas, ani u nich i to wszystko. W zasadzie to wystarczy. A jeśli chodzi o gospodarkę, sankcje i tym podobne, to dobrze by było, gdyby zostały zniesione.
>> Nie chciałabym tego. Wszystko będzie dobrze. Trzymajcie się. O, jeszcze się tu nagadamy na jakieś 5 lat wyroku i będzie w porządku. Co? Posuwamy się naprzód. Trwają zaplanowane negocjacje. Najprawdopodobniej zakończą się one na naszą korzyść. Choć wszystko zależy od decyzji naszego ministerstwa obrony oraz odpowiednio ministerstwa finansów, bo wojna to pieniądze. Obecnie toczą się walki o Naddniestrze, a właściwie o ten odcinek, który jeśli spojrzeć na mapę, tworzy taki balkon w kierunku Rosji przy terenach przygranicznych. Jeśli ten obszar przejdzie pod kontrolę Ukrainy, to ponieważ Ukraina wejdzie do NATO, ten balkon najprawdopodobniej posłuży do rozmieszczenia uzbrojenia państw NATO skierowanego w naszą stronę. Tylko, że obecnie broń może razić cele oddalone o tysiące kilometrów. Jak pan myśli, czy taki korytarz rzeczywiście nas ochroni? Taki korytarz nas nie uratuje? Po prostu musimy odzyskać swoje ziemie i tyle. Wokół tego jest wiele sporów, ale uważam, że ludzie, którzy w 2014 roku zagłosowali za odłączeniem się od Ukrainy, mają prawo do istnienia jako odrębny naród i odrębna republika.
>> Czy możliwe jest wprowadzenie w Rosji stanu wojennego?
>> Kurczę, tutaj to naprawdę 50 na 50. Możliwe, ale raczej do tego nie dojdzie. Przyłączam się do tej opinii. Myślę tak samo.
>> Trudno powiedzieć. Może tak, a może nie.
>> Właśnie. Może tak, a może nie.
>> Tyle osób zostało już zmobilizowanych, a mimo to wciąż nie widać końca. Szczerze mówiąc, nie znam się za bardzo na polityce. Na ile byłoby to skuteczne, trudno powiedzieć.
>> Ma pani pewne wątpliwości?
>> Tak, mam pewne wątpliwości, ale mimo wszystko wierzę, że Rosja zwycięży.
>> Dopuszczam taką możliwość, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
>> Jak pan myśli, z czego wynika takie ryzyko? Mam wrażenie, że ostatnio mówi się o tym coraz częściej.
>> Myślę, że z powodu coraz częstszych ataków dronów na regiony położone w głębi kraju. Moim zdaniem to właśnie dlatego.
>> Jak pan uważa, czy stan wojenny mógłby pomóc Rosji na froncie?
>> Raczej nie.
>> Dlaczego?
>> Myślę, że i tak angażuje się w to już bardzo dużo sił. To pewnie mogłoby w pewnym stopniu pomóc, ale wydaje mi się, że raczej nie.
>> Tak, mam takie przeczucie, jakby coś się szykowało >> w najbliższej przyszłości.
>> Tak, w najbliższym czasie. Myślę, że może się to wydarzyć nawet jeszcze w tym roku.
>> Raczej nie będzie.
>> Dlaczego pan tak uważa?
>> Po prostu tak myślę. Tak mówią moi znajomi, którzy tam są.
>> Ale chyba istnieje jakieś prawdopodobieństwo. Ile procent by pan dał, że jednak zostanie wprowadzony?
>> 10 maksymalnie.
>> Mnie się wydaje, że nawet mniej.
>> Chyba rzeczywiście nawet mniej. Maksymalnie 10%. Nie mam wrażenia, że sytuacja jest aż tak zła, żeby była taka potrzeba. Przynajmniej na podstawie tego, co dzieje się w moim życiu, w moim najbliższym otoczeniu i tego, co widzę na własne oczy, a nie tego, co czytam w internecie i gdzie indziej. Mam wrażenie, że nie dzieje się nic na tyle poważnego, aby doszło do takiej sytuacji.
>> Jakie wiadomości najbardziej pana niepokoją?
>> Przede wszystkim te dotyczące mobilizacji i podobnych tematów. To właśnie one budzą we mnie największy niepokój. Nawet dronów czy rakiet nie obawiam się tak bardzo jak tego.
>> Uważam, że to jest niemożliwe. Istnieje ku temu szereg powodów związanych z konstytucją, ponieważ wprowadzenie stanu wojennego wiązałoby się z pewnymi ulgami dla obywateli i małych przedsiębiorstw.
>> Jakimi?
>> Między innymi nie trzeba byłoby spłacać kredytów.
>> A jak pan uważa, żeby ogłosić mobilizację, o której teraz tak dużo się mówi? Czy konieczne byłoby wprowadzenie stanu wojennego? Czy można to zrobić bez niego?
>> Myślę, że zawsze można to odpowiednio zinterpretować i pobawić się przepisami. Wystarczy coś wykreślić, coś dopisać i wprowadzić mobilizację bez ogłaszania stanu wojennego.
Ludzi, którzy bardzo mocno analizują tą wojnę, żołnierzy, ile było wysyłane tych żołnierzy po stronie ukraińskiej, ci rosyjskich z tych otwartych źródeł, to mówią, że jeśli Putin chce zrobić taką masową mobilizacją, nie częściową, a tylko taką normalną, to trzeba było robić jeszcze gdzieś na początku 22, kiedy on zrobił zwykłą częściową taką mobilizacją, tak? Chociaż to też było bardzo duże. Lub ten stan wojenny. Wtedy jeszcze stan ekonomiczny Rosji pozwalał na to, żeby to zrobić. Teraz stan ekonomiczny jest mały. Tych ludzi, którzy chcą walczyć po jeszcze chcą w 26, tak bardzo mało. A te, którzy w ogóle nie chcą tam mieszkać, wyjechali lub wyjadą, kiedy oni to będą ogłaszali. Więcej tego wszyscy zauważyli, że nawet na granicach teraz, wiecie, utrudniają wyjazd Rosjanom lub trzeba zapłacić bardzo dużo, lub nie wydają ten paszport zagraniczny, bo jeszcze mniej ludzi teraz go mogą odzyskać, chcieli dostać, chociaż moja mama zrobiło bardzo łatwo, ale być może dla kobiet to jakieś tam, nie wiem, bardziej łatwiej, tak powiemy. Mężczyźni mówią, że bardzo często teraz oni dostają różne, nie wiem, dzwonki, czyli dzwonią do nich z biura poborowego, proszą przyjść, oni przychodzą, podpisują jakieś tam listy i dalej wolne, jakby mówią: "Czekajcie, kiedy będziemy potrzebni, jakby potrzebowali was" i to codziennie, jakby więcej, więcej, więcej mężczyzn dostają takie, wiecie, proszę przejść do biura poborowego. Przychodzą, sprawdzają zdrowie, no i do domu i tak po prostu codziennie bardzo duża ilość. Wszystko to pokazuje, jakby, że będzie ta kolejna mobilizacja. Moim zdaniem ona będzie po raz kolejny częściowa, bo jak powiedziałem, stan ekonomiczny nie pozwala na to, żeby zrobić pełnoprawną, a ta częściowa pozwoli, żeby po prostu znaleźć jeszcze 300 000, który będą cały, nie wiem, tam trzy lub cztery lata kolejnych walczyć. No dwa na pewno, po tym jeszcze można jedną częściową i to może być, wiecie, jak takie rozrywka sezonowa, czyli sezon taki rozrywkowy, mobilizacyjny, co drugi rok będą po prostu robili. Wszyscy będą na to gotowi. Więc w taki sposób mogą zrobić, bo od razu wysłać bardzo duży mężczyzn, no nie, to nie dla Rosji. Chociaż tutaj próbujemy w jakiś sposób myślić logicznie, a logika to w ogóle nic wspólnego nie ma z Rosją i z państwem, oczywiście z władzą rosyjską. Będziemy czekać, co tam oni wymyślą. No i do zobaczenia w następnym odcinku.