📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

OpenAI's Finances Just Leaked. We're Cooked

MonkeyExplains15:05

Transcription

To jest Sam i ma ogromny problem. Widzisz, Sam jest szefem OpenAI, największej firmy AI w dżungli. Z wyjątkiem tego, że w jego firmie sprawy nie idą zbyt dobrze. I pomimo jego najlepszych starań, wyciekły dokument finansowy potwierdził, że sprawy nie idą lepiej, tracąc dziesiątki miliardów rocznie. A ta liczba rośnie od 2024 roku. Widzisz, Sam zbudował całą swoją firmę na jednej obietnicy, że AI naprawi wszystko. od pisania e-maili, obsługi klienta, pisania kodu, a może nawet naprawienia tej irytującej sytuacji, którą próbujesz rozgryźć. Ale z perspektywy biznesowej, Sam sprzedawał OpenAI jako srebrną kulę, jeśli chodzi o cięcie kosztów. Kto do cholery chce zatrudniać żywą małpę, gdy agent AI wykonuje tę samą pracę bez proszenia o podwyżkę, bez proszenia o wolne za ułamek kosztów, prawda? Naturalnie, firmy wszędzie dały się nabrać na tę ofertę. Na haczyk, żyłkę i spławik. Z wyjątkiem tego, kiedy AI wyrzuciło małpy z ich biurek, sprawy zaczęły iść naprawdę, naprawdę źle. Klienci zaczęli anulować subskrypcje. Kod przestał działać. Uh-oh. Ale przynajmniej są jakieś oszczędności, prawda? Cóż, nie do końca. Ponieważ w zeszłym roku MIT usiadł i przeliczył zwrot z inwestycji w AI w miejscu pracy. Firmy zainwestowały 30 do 40 miliardów bananów w AI. A wyniki są, cóż, zobacz sam, ponieważ badanie wykazało, że 95% odnotowało zerowy zwrot. Cholera, przy tym tempie możemy równie dobrze palić miliardy bananów. Ale zanim pomyślisz, że to tylko kilka pechowych firm, Gold Monkey Sachs spojrzał szerzej i przeanalizował całą amerykańską dżunglę, aby zobaczyć, czy AI miało pozytywny wpływ na gospodarkę, jak desperacko twierdzą Sam, Daario i wszyscy jego poplecznicy z mafii Doliny Krzemowej. Ich liczba to w zasadzie 02. Och, chłopcze. I pamiętaj, dżungle świata już zainwestowały setki miliardów bananów, a praktycznie nic z tego nie wyszło. Więc pomyśl o tym. Jeśli małpa sprzedająca magiczne rozwiązanie AI nie potrafi sprawić, by matematyka działała dla jego własnych klientów, skąd wiesz, że sprawdziła się dla siebie? Tym zajmiemy się w dzisiejszym odcinku Finansowego Bzdurnictwa. Kryzys kosztów OpenAI wyjaśniony. Ale przyjrzyjmy się liczbom. Nie może być tak źle, prawda? Z pewnością po zgarnięciu kontraktów z Pentagonu i kolejnych umów na moc obliczeniową, sprawy powinny się poprawić. Cóż, to nie do końca prawda. Widzisz, w ciągu ostatniego roku Sam odbył prawdopodobnie największą wyprzedaż w świecie AI. 300 miliardów bananów dla Oracle, 100 miliardów od Nvidii, 90 miliardów na chipy AMD, ćwierć biliona na czas w chmurze od Microsoftu. Łącznie OpenAI podpisało umowy o wartości prawie biliona bananów w ciągu około roku, nic mniej. Sam jest naprawdę małpą czynu. Ale można by pomyśleć, że przy takim przepływie funduszy, OpenAI tonęłoby w zyskach. Zamiast tego po prostu toną. Czekaj, co? Pozwól Małpie wyjaśnić. Wyobraź sobie, że twój przyjaciel prowadzi stoisko z kokosami, a każdy kokos kosztuje jednego banana. Widzisz, że małpy stoją w kolejce, a kokosy twojego przyjaciela szybko się sprzedają. Biznes wydaje się kwitnąć, prawda? Z wyjątkiem tego, że okazuje się, że sprzedaż jednego kokosa i prowadzenie biznesu kosztuje twojego przyjaciela ponad dwa banany. Oznacza to, że koszty mocy małpy, czynszu, rachunków przewyższają przychody z każdej sprzedaży. W tym momencie możesz pomyśleć, że twój przyjaciel jest szalony, i miałbyś rację. Teraz zastąp stoisko z kokosami przez OpenAI, a zaczniesz rozumieć, dlaczego ich biznes nie może wydostać się z dołu, który sami wykopali. A liczby nie kłamią. Tylko w ostatnim kwartale OpenAI uzyskało 5,7 miliarda bananów przychodu, co brzmi dobrze na papierze, ale pamiętaj, podobnie jak stoisko z kokosami twojego przyjaciela z piekła rodem, każdy banan, który wpływa, powoduje, że OpenAI traci jeszcze więcej bananów. Wall Street też ma na to wymyślną nazwę. Konkretnie, Sam ma do czynienia z oszałamiającą ujemną marżą operacyjną w wysokości 122%. Oznacza to, że aby uzyskać 5,7 miliarda bananów przychodu, stracili prawie 7 miliardów bananów, tylko na utrzymanie działalności. Sensacja. Wygląda na to, że OpenAI nadal pozostaje wierne swojej niedochodowej naturze, ponieważ z pewnością nie są teraz rentowni. Ale wracając do Sama. Co teraz? Jeśli powiedziałeś, że pozyskaj jeszcze więcej funduszy, gratulacje. Jesteś na dobrej drodze do oszustwa. Forbes 30 poniżej 30 lat byłby zaszczycony, mogąc cię przyjąć w swoje szeregi. Ponieważ podczas gdy OpenAI traciło 36 miliardów bananów rocznie, Sam wyszedł i zamknął rundę finansowania o wartości 122 miliardów bananów, wyceniając całą operację na oszałamiające 852 miliardy bananów. I to nie wszystko. Sam złożył papiery, aby wprowadzić firmę na giełdę, podążając śladami Boga Imperatora Elona. Cena wywoławcza, ponad bilion bananów. I pamiętaj, to ta sama firma, która traci banany za każdym razem, gdy ktoś korzysta z jej produktów. Co my tu w ogóle robimy? Ale Sam jeszcze nie skończył. Ponieważ, mimo że Sam jest całkiem kiepski w prowadzeniu OpenAI, jest doskonały w sprawianiu, by firma wyglądała na zdrową. I oto jak. Widzisz, jeśli zapytasz Sama, jak radzi sobie OpenAI, z dumą powie ci, że przychody wzrosły, bardzo wzrosły, z 3,7 miliarda bananów do 13,1 miliarda w ciągu 1 roku. I hej, to naprawdę imponujące. To jedna z najszybszych krzywych wzrostu, jaką kiedykolwiek zobaczysz w jakimkolwiek biznesie na świecie. Z wyjątkiem tego, że Sam, będąc genialnym przedsiębiorcą, jakim jest, pominął również drobny szczegół. Ponieważ tak, przychody wzrosły, ale koszty również wzrosły z 12,5 miliarda do 34 miliardów w ciągu zaledwie jednego roku. Pamiętasz stoisko z kokosami twojego przyjaciela z piekła rodem? Tak. Ale poczekaj, Sam ma więcej w zanadrzu. Zapytaj Sama, ile OpenAI straciło w tym roku, a on powie, że tylko 14 miliardów. Brzmi prawie do opanowania, prawda? Z wyjątkiem tego, że ta liczba wygodnie ignoruje to, co OpenAI płaci swoim pracownikom w akcjach firmy. Policz to, a rzeczywista strata wzrośnie do 26 miliardów. Nawet cytowane dobre wiadomości są podejrzane. Sam powie ci, że marże się poprawiły i że teraz spalają mniej bananów na wiadomość w ChatGPT. Świetnie. Po prostu nie myśl zbyt intensywnie, ponieważ bycie mniej złym w traceniu bananów to nadal tracenie bananów. Oto, gdzie nas to stawia. Przychody faktycznie rosną. Koszty rosną równie szybko lub szybciej. A każda liczba, którą Sam ci pokazuje, to przyjazna dla PR wersja znacznie brzydszej historii. Ponieważ oto rzecz, wzrost i zrównoważony rozwój to nie to samo. A Sam stawia wszystko na to, że nie zauważysz różnicy. Ale niestety dla Sammy'ego, niektóre małpy to zauważają. Weźmy tę małą firmę transportową o nazwie Uber. Ich CTO publicznie przyznał, że firma przepaliła cały swój roczny budżet na AI w ciągu kilku tygodni. Tak, to nie jest literówka. Firma z listy Fortune 500 przepaliła pełny roczny budżet w ciągu kilku tygodni na AI. I nie tylko duże spółki giełdowe. Nawet mniejsze firmy nie są oszczędzone. Firma o nazwie Get Swan, cztery osoby, cztery, wydała ponad 113 000 na tokeny AI w ciągu jednego miesiąca. To prawie 28 000 na małpę, prawie połowa tego, co przeciętny amerykański pracownik zarabia w ciągu całego roku. Wszystko wydane na tokeny AI. Ale to nawet nie zbliża się do tego, kiedy szaleństwo AI wymyka się spod kontroli. Pamiętasz sytuację z klauzulą otwartą, gdzie jeden deweloper przepalił 1,3 miliona bananów w tokenach OpenAI w ciągu miesiąca. Więc, uczciwe pytanie. Przy tych wszystkich wydatkach, zwroty po stronie klienta przynajmniej muszą być niesamowite, prawda? Niestety, nie. Pamiętasz badanie MIT z początku filmu? Odkryli również, że tylko około 5% korporacyjnych projektów pilotażowych AI faktycznie przekłada się na zyski. Nie fałszywe finanse kokosowe jak SAM, ale rzeczywiste zyski na linii końcowej. Teraz, bądźmy sprawiedliwi, niektórzy krytycy twierdzą, że badanie wykorzystało dość wąskie 6-miesięczne okno, co może niedoszacować wolniejsze wygrane. W porządku. Ale nadal, gdy 19 z 20 projektów nic nie pokazuje, nie potrzebujesz dziesięcioletniego badania, aby wiedzieć, kiedy coś jest zepsute. Ale to pozostawia nas z kilkoma niepokojącymi pytaniami. Widzisz, jeśli te firmy chcą AI wystarczająco tanio, aby warto było z niej korzystać, jak na litość boską OpenAI ma to zrobić, skoro już tracą więcej, niż zarabiają, gdy ktoś korzysta z ChatGPT? I wracając do początkowej obietnicy Sama, że AI naprawi wszystko tanio. Jeśli AI już niczego nie naprawia, a nawet nie jest tanie, dlaczego korporacyjne małpy tak bardzo chcą wydawać na to miliardy bananów? To, moi przyjaciele, jest paradoks kosztów AI, i zje on OpenAI żywcem. I pamiętaj, widziałeś ten odcinek wcześniej. Oto, jak to zazwyczaj wygląda. Krok pierwszy, firma decyduje, że czas ciąć koszty. I jaki jest najłatwiejszy sposób, aby to zrobić? Zwolnić małpy. Wow. Co za geniusz zarządzania biznesem, ludzie, po prostu oddajcie wszystko ChatGPT, Claude i Co-pilotowi, a oni zrobią resztę. Widzisz, tylko w pierwszym kwartale 2026 roku zwolniono prawie 80 000 miejsc pracy w branży technologicznej, a około połowa z nich została bezpośrednio obwiniona o AI. Sam Standard Chartered ogłosił zwolnienie 7 000 miejsc pracy, stawiając na automatyzację. Meta, Amazon i wiele innych poszło w ich ślady. Ale kogo to obchodzi, skoro maksymalizujemy wartość dla akcjonariuszy, prawda? Więc praca wykonana. Małpy zniknęły. Z pewnością agenci AI wykonają pracę poprawnie, prawda? Z wyjątkiem tego, że to wielokrotnie zawodziło w wielu, wielu branżach. Volkswagen zainwestował fortunę w budowę jednego, zunifikowanego systemu operacyjnego AI dla każdej posiadanej marki. Rezultat, 20 milionów linii kodu, pełne błędów. Porsche Electric i Audi Q6 Ron opóźnione o ponad rok i zwolniono 1600 osób. Auć. Wystarczy spojrzeć na Clara, McDonald's, lista jest długa. Cholera, nawet dostarczanie pizzy jest zbyt trudne dla biednego ChatGPT, ponieważ Pizza Hut wdrożyła system AI do zarządzania czasem dostaw. Z wyjątkiem tego, że dostawy, które kiedyś trwały poniżej 30 minut, zaczęły trwać ponad 45. Rezultat, pozew o 100 milionów dolarów, nie od klienta, ale od ich własnych franczyzobiorców. Trafili w sedno. Znowu wygrywa adopcja AI. Przejdźmy więc do kroku drugiego. Ktoś z kierownictwa widzi pożar śmietnika, panikuje i decyduje, że rozwiązaniem jest więcej AI. Token maxing to odpowiedź, panie i panowie małpy. I nie słuchajcie Małpy, bo dyrektor generalny Nvidii słynnie powiedział, że jego inżynierowie powinni wydawać tokeny AI warte połowę ich rocznego wynagrodzenia, bo inaczej nie są wystarczająco produktywni. Uncle Hang rzekomo nawet zapytał menedżerów, którzy to zniechęcali. I cytuję: "Czy jesteś szalony?". Dziwne, że dyrektor generalny firmy sprzedającej sprzęt AI zachęca swoich pracowników do korzystania z AI. Małpa musi być zbyt szalona, żeby to rozgryźć. Ale oczywiście, ze strachu przed zwolnieniem, pracownicy się podporządkowują. Pracownicy Amazon przyznali się do używania AI do całkowicie niepotrzebnych zadań, tylko po to, aby zawyżyć swoje wewnętrzne wskaźniki użytkowania. Doskonale. I teraz krok trzeci, budżet się kończy. Kto by się spodziewał? Widzisz, Microsoft faktycznie ograniczył użycie kodu Claude, ponieważ, uwaga, im więcej jego pracownicy go używali, tym więcej to ich kosztowało. A dyrektor operacyjny Ubera stwierdził, że obecnie nie ma udowodnionego związku między większymi wydatkami na AI a faktycznym dostarczaniem lepszego produktu. Potwierdzając zarówno badania MIT, jak i Gold Monkey Sachs. Krok czwarty, um, błagać firmy AI o obniżenie cen ich produktów, zgaduję, co przypomnijmy, już jest skrajnie nieopłacalne. A jednak Sam faktycznie rozważa zrobienie dokładnie tego. Doniesienia sugerują, że OpenAI rozważa obniżenie cen, aby podciąć konkurentów takich jak Anthropic Claude. Nawet jeśli, i Małpa nie może tego wystarczająco podkreślić, OpenAI już traci banany za każdym razem, gdy ktoś kupuje lub używa ich produktu. Zrób to taniej. Kopią sobie grób, ale szybciej. Zrób to drożej. Klienci, którzy już osiągnęli maksimum, po prostu przechodzą do Anthropic, Microsoftu lub kogokolwiek innego, kto oferuje AI tanio. A kiedy spojrzysz szerzej, zdajesz sobie sprawę, że to tylko wyścig na dno. Która firma może zaoferować najniższe ceny za swoje usługi, wygrywa, dopóki jej linia końcowa nie zacznie się załamywać. Wtedy idą na Wall Street i błagają, pożyczają, kradną wszelkie fundusze, jakie mogą zdobyć, aby kontynuować tę farsę. I wydaje się, że korporacyjne małpy prowadzące te ogromne firmy są aż nazbyt szczęśliwe, że mogą w tym uczestniczyć. Ale oto promyk nadziei. Nie wszystkie małpy w dżungli siedzą i na to patrzą. Widzisz, cała ta obsesja na punkcie AI potrzebuje czegoś, na czym można faktycznie działać. Konkretnie, centra danych AI. A ktoś musi płacić za prąd, wodę, wszystko. Spoiler, to nie Sam, ani Daario, ani akcjonariusze. To ty. Widzisz, mieszkańcy Maryland zostali obciążeni rachunkiem na 2 miliardy bananów tylko po to, aby zmodernizować sieć energetyczną dla centrum danych poza stanem, z którego nawet nie korzystają. Tak, jasne. Prosić tysiące o oddanie oszczędności życia, aby akcje SpaceX wzrosły o kilka punktów. I to dzieje się wszędzie, nic dziwnego, że prawie połowa Amerykanów, 47%, mówi, że nie chce centrum danych w pobliżu swojego domu. Cholera, w Fesus, Missouri, wyborcy odwołali członków rady miejskiej, którzy zatwierdzili budowę centrum danych AI i przegłosowali ich. Rada miejska Seattle poszła jeszcze dalej, głosując 9 do 0, aby wstrzymać nowe, wielkoskalowe centra danych AI w mieście na cały rok. Zwykłe małpy mają dość szaleństwa AI, a opór narasta w całej dżungli. Miasta od Ohio po Indianę i Michigan również uchwaliły lub rozważają moratorium. Ipsellante Community Utilities Authority w pobliżu Detroit uchwaliło roczne wstrzymanie zatwierdzania wody i kanalizacji, skierowane konkretnie na centra danych. Więc, chociaż to wszystko jest w porządku, to nie koniec gorączki złota AI. Firmy technologiczne już pozywają miasta, które próbują je blokować. A niektóre stany uchwaliły prawa odbierające samorządom lokalnym prawo do mówienia nie. Co jest szalone. Ale Małpa nie jest tym, kto tu rządzi. Ta walka się nie skończyła. Ale przynajmniej teraz Sam wie, że zwykłe małpy obserwują i mamy dość wciskania nam AI na siłę. Ale w każdym razie, ta historia ujawnia tragiczną ironię w świecie wielkiej technologii. Jeśli AI jest naprawdę tak potężne, dlaczego tak wiele firm musi zmuszać swoich pracowników do jego używania? A może to desperacki ruch, aby jakoś uzasadnić miliardy zainwestowane bez żadnych rezultatów? Kto wie? Więc następnym razem, gdy zobaczysz, jak firmy AI szaleją z powodu swoich kosztów, będziesz wiedział, co naprawdę dzieje się za kulisami. Ze względów prawnych, ten film to nic więcej niż brednie paranoicznego schizofrenika o małpach w zmyślonej dżungli. Proszę nie pozywać Małpy. I hojne podziękowania dla członków Republiki Bananowej za finansowanie tych filmów. Wszyscy jesteście naprawdę wspaniali. Dbajcie o siebie i do zobaczenia w naszym następnym filmie.