Transcription
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Abrecht. Jest ze mną Jakub Mauricz. Hej.
W tym odcinku będziemy rozmawiali o taniej diecie w czasach inflacji, czyli o zdrowym odżywianiu za dobry budżet. Więc zacznijmy, Kuba, od tego, czy to zdrowe odżywianie musi być drogie, czy można to robić tak optymalnie kosztowo, żeby zachować wszystkie makroskładniki i dobrze to zaplanować.
Potrzeba matkom wynalazków. Wiadomo, że jeżeli chcemy odżywiać się na produktach bio, eko czy organicznych, no to będzie to kosztowało sporo więcej, ale umówmy się, że to nie jest podstawa zdrowego stylu życia. Więc podstawą jest to, abyśmy jedli produkty nieprzetworzone i te z kolei jesteśmy w stanie kupić w większości marketów za tak naprawdę cenę porównywalną w stosunku do tych produktów, które jemy na co dzień. Czyli jak jemy bułki pszenne z margaryną, z serkami homogenizowanymi, z jakimiś wędlinami, pasztetami i tak dalej, to niekiedy w tej samej kwocie, ewentualnie 10% wyżej jesteśmy w stanie zapłacić za pełnowartościowe produkty nieprzetworzone. Więc wbrew temu, co było często publikowane w książkach kucharskich, to nie musi być jakaś wiesz jagoda asai, aronia, jagody kamu kamu, jakieś tam inne hipsterskie rzeczy, tylko możemy to wszystko zamknąć w ramach produktów, które są w pełni dostępne i przy okazji nie kosztują miliony monet.
To może skupmy się tutaj na źródłach białka, bo wielokrotnie w naszych odcinkach poruszaliśmy temat, że to białko trzeba dostarczać w odpowiedniej ilości na kilogram masy ciała i dla nas i dla dzieci. Więc to źródło białka jest zawsze najdroższym elementem w restauracji, czy na naszym talerzu, czy w sklepie, na półkach, bo dzisiaj węglowodany i cukry są po prostu no za darmo. Praktycznie wszystkie cukierki, słodycze tak napakowane syropem fruktozowo-glukozowym i tak dalej, to jest po prostu wszystko tanie i śmieć do tego. Natomiast te źródła białka będą najdroższe. Więc powiedzmy sobie może o tym, co w ciągu dnia powinniśmy zjeść, co jest właśnie tańsze, dostarczy nam tą większą ilość białka. I następne pytanie jest takie, czy jak już powiemy sobie o takim na przykład kurczaku, czy to jest tak, że jak zjemy tego tańszego kurczaka, to się nie będziemy świecić jednak na żółto, czy można tak robić?
Mhm. No myślę, że takim najważniejszym zasobem w tym wszystkim będą jajka. Jajka w zależności od tego jaki to jest ich wielka jest ich wielkość, jaka jest gramatura, będą kosztowały około powiedzmy 70 gr do złotówki z hakiem za sztukę, więc no naprawdę ciężko znaleźć bardziej doskonały i pełnowartościowy produkt i tańszy niż jajko. Więc jajka gotowane, jajka w koszulkach, jajka jako jajecznica, omlety i tak dalej. Możliwości mamy naprawdę dużo, więc bardzo często w naszych rozmowach pada hasło jajko na 1000 sposobów i to jest naprawdę coś pięknego. Po drugie, skyr. Jeżeli jesteśmy fanami białka, ale chcemy dać na przykład dziecku jakiś dobry skyr albo dobry farsz do naleśników, to myślę, że zdecydowanie lepszym pomysłem będzie skyr, który jest niskokaloryczny, ale wysokobiałkowy. E, pierś kurczaka, pierś indyka, ogólnie produkty drobiowe, mają wysoką zawartość białka, niską kaloryczność i naprawdę pod kątem odżywczym wyglądają bardzo dobrze. Wiadomo, że czerwone mięso będzie problematyczne pod kątem finansów oczywiście, tak? Czyli jakiś rostbef, czy antrykot, czy polędwica i tak dalej. No to jest już wielokrotność tych kwot, ale mamy oczywiście wytrych, czyli mięso gulaszowe. Mięso gulaszowe czerwone też jest bardzo dobre jakościowo, no ale jest oczywiście pokrojone w drobną kostkę, więc nie nadaje się do sosu na bazie powiedzmy bulionu i tak dalej, taki demiglass, sos własny zredukowany, naprawdę bardzo fajna opcja. Do tego dokładamy sobie kaszę gryczaną. W co to mięso gulaszowe jest po prostu tańsze, no bo jest jakby z różnych części. Jest po prostu to tak. Jest jakby. Nie jest to płat jakiegoś mięsa, tylko to są właśnie takie kosteczki, więc. Czy te najlepsze sorty mięsa po prostu idą na steki, a już jakby te cięte po prostu pokrojone, no to są już z różnych innych części składanych, z różnych kątów i tak dalej. Po prostu przez to ta cena jest niższa. Dalej jest to. Dokładnie. Natomiast tutaj warto jest wziąć pod uwagę fakt, że jednak gulasz, no to będziemy gotowali w tym sosie przez kilka godzin, więc to mięso i tak skruszeje, więc to nie ma co mówić o tym, że a bo to będzie udziec, bo to będzie trochę polędwicy, rostbef, ligawy i tak dalej. I w każdym razie dołożymy tam troszeczkę liści laurowych, ziela angielskiego. Dołożymy tam trochę cebulki, czosnku i tak dalej. Zalejemy to bulionem, damy może jakąś śliwkę suszoną do środka i naprawdę zrobi się primacik sos. Będzie to super. Jak dołożymy do tego kaszę gryczaną i ogórka mało solonego czy kiszonego, to będzie naprawdę super obiad. Za cenę dosłownie kilku złotych per osoba. Podroby to jest też taki temat dosyć mocno zaniedbywany, nie wiedzieć czemu. Czy to serduszka, jakieś indycze, czy wątróbka drobiowa i tak dalej, czy wątróbka cielęca. Naprawdę świetny pomysł na to, jak możemy dać pełnowartościowy produkt. Bogaty w żelazo, bogaty w witaminę B12, bogaty w witaminy A czy D i przy okazji też bogaty w białka i tłuszcze. Więc naprawdę świetna opcja. No więc mamy chyba to. Ryby chyba wyłączymy poza nawias, no bo wydaje mi się, że ryby jednak czy to jest dorsz, mam nadzieję, że to jest dorsz, a nie czarniak, tak jak było jakiś czas temu, albo łosoś, no to to jest dosyć duży problem, jeżeli chodzi o ceny i rozumiem, że kogoś po prostu nie stać na ryby, więc jest ona stosowana albo od święta, albo po prostu przez.
Natomiast nawiasem mówiąc, oczywiście nagrywamy o tanich rzeczach, ja tu wyskoczę z Mauritiusem, ale. Będąc na Mauritiusie wszystko było drogie, ale ryby na przykład płatczyka, który u nas taki stek z tuńczyka kosztuje 200 zł, tam kosztował 12 zł. Tak więc jak jesteśmy gdzieś w miejscach, gdzie są powiedzmy no naturalnie te ryby występują, no to wtedy można się przerzucić na te ryby, bo one tam będą tańsze, bo są lokalnie łowione, a nie importowane kurczaki ze Stanów, na przykład na Wyspie Zielonego Przylądka, tak, gdzie ten kurczak będzie droższy, ta ryba będzie cztery razy tańsza, więc są też miejsca jak gdzieś pojedziemy, że wtedy. Te ryby będą dużo tańsze, ale u nas. Racja. Ja pamiętam jak jakiś czas temu byłem na Meksyku, nie na Dominikanie tylko w Meksyku i była taka super knajpa tam też na TripAdvisorze bardzo wysoko oceniona Elm i jadłem stek z tuńczyka grubego na dwa palce i w gastronomii która no wiadomo jak się marżuje kosztowało to około 50 zł więc tak tu tak plus właśnie jakieś pozostałe dodatki petarda. Więc wtedy gdzieś gdzieś można to zrobić.
Czyli mamy tak: jajka jako fundament, mięso z kurczaka, mięso z indyka, to mięso gulaszowe, podroby, podroby. I ewentualnie poza tym skyrem jeszcze możemy wejść w jakiś albo serek wiejski, albo twaróg półtłusty, czy tłusty, czy chudy, w zależności od tego do czego to ma być stworzone. I naprawdę mamy bardzo, bardzo fajną gamę i zobacz, że nie ma tam ani właśnie polędwicy wołowej, ani nie ma jakiś tam hipsterskich, powiedzmy źródeł, które byłyby bardzo drogie i z powodzeniem na takich produktach jesteśmy w stanie zrobić. Powinna być baza naszego żywienia i tam powinniśmy przeznaczyć te no ponad połowę tego budżetu naszego na jedzenie, które mamy, żeby z tego komponować posiłki, bo po pierwsze od tego nie będziemy za bardzo tyć od tego białka, zaspokoimy swój głód, więc nie będziemy musieli dojadać cukierków później, czekolad, no bo zaspokoimy ten głód i z tego mamy ten fundament też dla dzieci z powód, dla którego one rosną, tak? Składniki i i to powinno być przede wszystkim to. I tu ewentualnie też można dodać odżywkę białkową.
Bo jeżeli mamy na przykład płatki owsiane i nie mamy tam tego białka, zaraz przejdziemy tam do. No płatki owsiane z kurczakiem albo wątróbką smakują średnio, więc jak najbardziej rozumiem pomysł z dodaniem odżywki. Zrzucić 30 g odżywki białkowej sprawia, że wtedy no to to białko uzupełniamy i to białko w przeliczeniu wiecie, no jak kupicie puszkę białka za 200 zł, rozumiem, że jednorazowo to jest strzał i to jest tam dzienna czy dwudniowa wypłata, jakoś tam tak, ale ale no dorzucenie tego miarki, no to już w przeliczeniu no to są już dużo mniejsze kwoty, nie?
Jasne, że tak. Tym bardziej, że białko serwatkowe może być bardzo fajnym takim elementem klasy red alert, nie? Czyli jak coś ci się wysypuje w czasie i nagle nie zdążysz sobie usmażyć tych jajek, bo zaspałeś, bo coś się wydarzyło i patrzysz, ja trzeba jechać do pracy, to faktycznie w dwie minuty jesteś w stanie tego shake'a wyklepać i dostarczyć budulca dla organizmu. A przypominam, że białko jest budulcem nie tylko dla masy mięśniowej, ale też dla całego organizmu, czyli włosy, skóra, paznokcie, to co z zewnątrz widać jako tkanka łączna, mięśnie, zgadza się, ale także układ odpornościowy i układ nerwowy. Więc osoby, które dostarczają więcej białka, po pierwsze są szczuplejsze, są zdrowsze metabolicznie, mają mniejszą szansę rozwinięcia insulinooporności, produktywność wzrasta i tak dalej. Więc wszystko jest pięknie.
Polecam takie ćwiczenie zrobić. Jak wejdziecie w galerię handlową, bo zazwyczaj tam są te miejsca, są takie jedzenia na wagę, tak że macie tam 5, 7, 10 zł za na za 100 g i i można coś zjeść. I takie miejsca oczywiście mają minimalną ilość białka, którą możemy nałożyć, a większą ilość węglowodanów, sałatek i tak dalej. No bo po prostu wagowo to jest. Dobrze się spina biznesowo. Tak. I zobaczcie ile białka można wybrać tak naprawdę z tych produktów, a ile można wybrać tych wszystkich dodatków. Tak. I i stąd się dowiecie właśnie, że ta cena jakby no jest znaczy cena, no nasz budżet powinien być optymalizowany w kierunku białka, a nie tych dodatków. Tak, lepiej się napchać białkiem niż dodatkowymi rzeczami. Więc jeżeli chodzi o białko, to jest to.
Powiedzmy sobie o węglowodanach, które powinniśmy spożywać, które będą tańsze, objętościowo, sycąco i tak dalej.
No to klasycznie ujmując to węglowodany, które większość osób wkłada do koszyka, to są albo jakieś musli w najlepszym przypadku. Najczęściej to są reklamowane w telewizji płatki, które mają też takie chwytliwe hasła, typu, że duża część jest z pełnego ziarna, pszenicy, albo że 40% mniej cukru. No ale jak popatrzymy, tak potem popatrzymy, to to jest różnica tego, że 40% mniej cukru to jest i tak 17 tam powiedzmy procent cukrów, a nie tam 30 parę, nie? Więc to tak trochę jest mocno zakłamywane. Moim zdaniem zdecydowanie najlepszym pomysłem jest owies. Owies jest zawsze. Czy to jest owies jak płatki błyskawiczne, czy jak płatki górskie, więc ten albo bardziej albo mniej rozdrobiony. Natomiast to może stanowić bazę do naszego posiłku. I ja pamiętam jak jakiś dłuższy czas temu chyba myślę, że spokojnie 15 lat temu rozmawiałem z Michałem Karmowskim to on powiedział, że nawet w hotelu jest w stanie zrobić sobie dobrą owsiankę, bo on bierze sobie takie płatki owsiane, które zaparza gorącą wodą, te płatki napęcznieją, potem on dodaje sobie do tego albo mleka roślinnego, albo mleka zwykłego, albo wody. Do tego daję sobie, słuchaj, łyżeczkę kawy rozpuszczalnej, tej liofilizowanej, więc to się tak jakby zrobi takie klarowne. Do tego dołożę sobie jakieś rodzynki czy pozostałe suszone owoce, śliwkę, które są dostępne nawet w hotelu i cyk, masz na pewno dużo lepsze śniadanie niż taką białą bułę, kajzerkę czy pozostałe rzeczy.
Dodam jeszcze tylko jedną rzecz związaną z owsianką. Na przykład w Kauflandzie są takie małe saszetki z owsianką. Mamy też saszetki z białkami. Tak. I teraz jeżeli ktoś jest kierowcą zawodowym, pytaliście o to w komentarzach, ktoś podróżuje, przemieszcza się i i nie chce jeść na stacjach benzynowych, na Orlenach i tak dalej, to co można zrobić, to zawsze nosić ze sobą shaker albo swój jakiś taki kubek na przykład termiczny, tak? No bo to żeby nie był plastik. Wodę wrzątek sobie wszędzie można nalać, tak? Nawet ostatnio na lotnisku widziałem za 5 zł pani w kawiarni kupiła sobie wrzątek wody. No jak macie dziecko czy coś, to wam za darmo naleją, tak? Wrzątek wody zawsze można ogarnąć. Wsypać sobie tą owsiankę, dosypać sobie do tego białko i niezależnie od pory dnia możemy zjeść posiłek za dwa czy 3 zł, który nas nasyci i będzie pełnowartościowy, taki pod tym kątem tego, co chcemy jeść. I to jest rozwiązanie właśnie, które jest tanie i takie ma być. No po prostu płatki owsiane z białkiem, można se coś tam dosypać, jakiś orzeszków czy rodzynek, czy czegoś i mamy ten posiłek ogarnięty zamiast jedzenia węglowodanów w postaci frytek w McDonald's, które stoją się takim domyślnym wyborem na autostradzie. Jeżeli ktoś nie chce iść do McDonald's, no to się zatrzyma i zje frytki i kawę. Tak.
Powiem ci, że nawet można też robić co innego. Wiadomo, że to jest już w dużo wyższym budżecie, ale ostatnio z Dominikiem jak jechaliśmy tutaj to wrzuciliśmy to na relację, bo to było fajne. Na jednej ze stacji benzynowych się zatrzymaliśmy i po prostu właśnie trochę łososia, ziemniaki, buraki i tak dalej. i Dominik wybrał opcję zamiast ziemniaków to jakieś tam warzywa z wody i naprawdę w cenie podobnej co kanapka plus frytki plus shake w znanej restauracji ze złotymi łukami naprawdę zjedliśmy posiłek, który był lekki, dużo bardziej odżywczy, nie był niezdrowy i tak dalej, więc to jest wszystko kwestia wyborów. No ale oczywiście jak głosi porzekadło, kto z sobą nosi, ten się nie prosi.
Natomiast dalej, ja widziałem to wasze zdjęcie, koncentracja była na tym, żeby wybrać źródło czystego białka, tak? Czyli albo to będzie kawałek mięsa, albo będzie to kawałek ryby. Dodatek ten węglowodanowy w postaci ziemniaków czy ryżu na przykład zamiast właśnie frytek oblanych we fryturze w tłuszczu. Więc kierujesz się tą zasadą, że wybierasz najdroższą rzecz z dostępnych, która jest białkiem.
Tak dokładnie. No bo nie chcę jakiegoś dowolaja czy jakiś innych tam panierowanych rzeczy, bo nie wiem ile jest w tym wszystkim ciasta z panierki, a nie wiem ile jest mięsa, więc wolę wybrać takiego łososia, gdzie widzę ile po prostu tego jest gramowo w porcji.
Tak, czyli tak jak jesteście na przykład w chińskiej knajpie i chcecie coś zjeść i wybieracie kurczaka chrupiącego, no bo jest pyszny, no to to jest tak, że on jest rozbity maksymalnie, naładowany panierką i tak naprawdę jak zdejmiecie panierkę to jest płaski płaska kartka papieru z tego kurczaka. No i tak naprawdę zjedliście niby dużo, ale tak naprawdę zjedliście tą panierę panko, czy jak to panierkę czytacie. Moż też dodać, że ta panierka pije dosyć sporo tłuszczu, czy to z frytury, czy z patelni i taki kotlet może być nawet o 200 kcal bardziej zasobny w energię niż wersja grillowana.
I później wyjdziecie, musicie się napić coli, zjeść czekoladę i tak dalej i jakby ten budżet nagle z obiadu za 20 parę złotych robi się 40 parę złotych i potem pójdzie na konto i tych pieniędzy nie ma. A wystarczyło zjeść kawałek, nie wiem, grillowanego.
A mówimy o tym, że zdrowe jedzenie jest takie drogie. No wiadomo, że slow food, czyli to, że zaangażujemy siebie w ten proces tworzenia produktu końcowego, no jest zdecydowanie mniej obciążający nasz portfel, ale trzeba wykonać te kilka kroków, żeby po prostu zrobić sobie dobrze.
Czyli owsianka, ziemniaki, ryż, kasza gryczana, komosa ryżowa. Znowu komosa ryżowa jest droższa. Jeżeli ktoś nie chce wydawać takich pieniędzy, to myślę, że kasza jaglana, czyli proso albo kasza gryczana z powodzeniem damy radę. Tak samo jak chodzi nawet o pieczywo pełnoziarniste jakieś albo pieczywo pieczone na zakwasie. No niektórzy kupią taki dobry chleb, powiedzmy żytni na zakwasie za tam 7, 8, 10 zł, czy może więcej. Ale ten chleb starczy nam spokojnie na dwa, trzy dni i znowu nie robi się czerstwy tak od razu. Albo można zrobić ewentualnie taki eksperyment, że pół bochenka rozcinamy i trzymamy go na ten dzień czy dwa, a drugie pół zamrażamy i wtedy mamy też taki trik w postaci skrobi opornej czy też ogólnie zmniejszenie indeksu glikemicznego tego pokarmu. Więc chleb taki zamrożony i rozmrożony cechuje się niższym tempem wchłaniania, więc też można etyki robić. Musicie sobie zdać sprawę z tego, że wchodząc na przykład do Biedronki, Lidla, Carrefour i tak dalej, kupując trzy, cztery bułki kajzerki białe i ser w paczce, masło powiedzmy. Jeżeli ktoś sobie robi kanapki do pracy i robi sobie trzy, cztery takie kanapki, że wkłada plasterek sera, w którym jest kilka gram białka, do bułki, która jest samą chemią i wpycha to do brzucha, to to nie jest zdrowe odżywianie, to jest jedzenie czegoś, kto ktoś nam zaproponował, żeby zarobić na tym pieniądze i ściągnąć nas do sklepu, żeby nie zarobić na bułkach, ale na tym serze i na coli, którą kupimy dodatkowo. Tak jest taki przyciągacz do sklepu. A to co my powinniśmy zrobić no to zjeść tą owsiankę z tym białkiem, żeby wbić na te śniadanie kilkadziesiąt gram białka, potem na obiad kilkadziesiąt gram białka i wieczorem kilkadziesiąt gram białka, żeby sumarycznie wyszło nam te 1,5 czy 2 g białka na kilogram masy. Na kilogram masy ciała i wtedy to jest to odżywianie, które jest tanie, bo nie dojadamy tych wszystkich dodatków dookoła, na które mamy chęć, no bo jesteśmy głodni. No bo jak wielki chłop zje cztery bułki kajzerki z serem, to przecież to. 1300 kcal, a sytości żadnej. Tak więc mamy te źródła węglowodanów. To powiedzmy jeszcze sobie o źródłach, tańszych źródłach tłuszczów.
Wśród osób, które chociaż trochę interesują się zdrowiem, istnieje takie przekonanie, że kwasy tłuszczowe omega-9 są naprawdę bardzo dobre i prozdrowotne. I to jest fakt. Tylko, że jak ktoś zaczyna szukać żywności z kwasami omega-9, to wychodzi awokado, które najtańsze nie jest, bo najczęściej jest to około 6,50, 7 zł za sztukę. No a tak naprawdę tu zjesz pół awokado, tu pół awokado i nie ma. No więc relatywnie dużo. Tak samo drogie są orzechy makadamia, bo to jest 100-120 zł za kilogram. Bardzo smaczne, fajne, chrupiące, wysoka zawartość omega-9, ale jest problem. Natomiast orzechy laskowe też zawierają około 70% kwasów omega-9 i są dużo, dużo, dużo tańsze. Także też właśnie do owsianki nawet takie skruszone orzechy laskowe. Naprawdę bardzo fajna opcja i możemy sobie z tym poradzić. Tak samo kolejnym produktem o wysokiej zawartości kwasów omega-9 jest oliwa, oliwa z oliwek, zwłaszcza jeżeli jest ona z pierwszego tłoczenia. Generalnie często się mówi, że wystarczy też powiedzieć po prostu oliwa, bo pozostałe formy to oleje, a oliwa jest tylko jedna, jest z oliwek, więc to masło maślane. Ale w każdym razie ta oliwa powinna być wysokopolifenolowa i okej, taka butelka będzie zdecydowanie droższa, bo to nie będzie powiedzmy 40 zł, tylko około 100, 150. Natomiast różnica jest naprawdę kolosalna, bo tyle polifenoli, ile masz normalnie powiedzmy w 100 ml, tak, w takiej połowie szklanki oliwy, może się równać dwie łyżki od zupy. Więc pytanie tak naprawdę jak to rozparcelujemy i jak to się mówi, czasami lepiej jest kupić coś droższego, bo definitywnie jest to tańsze w takim ujęciu funkcjonalnym. No ale oczywiście to jest wybór każdego z nas, więc jak ktoś chce używać oliwy do marynaty, do winegretu i tak dalej, do sosów, może być to zwykła oliwa. Natomiast jeżeli chce ktoś też przeznaczyć tą właśnie łyżkę dziennie dla zdrowia, to ja bym wybrał taką oliwę wysokopolifenolową, bo to jest zdecydowanie lepsze podejście. Plus kwasy tłuszczowe omega-3, które my możemy użyć jako tran, bo znowu jeżeli wyjmiemy poza nawias ryby jako produkty bogato-białkowe, ale też dosyć drogie, to czasami lepiej jest zapłacić te 100 zł za miesięczną suplementację tranem, gdzie znowu jak podzielimy 100/30, no to mamy zdecydowanie niższą kwotę i to faktycznie jest w stanie się wytłumaczyć, a utrzymać nasze zdrowie na naprawdę wysokim poziomie. Raczej bym zszedł trochę z tych olejów roślinnych, tych popularnie wytwarzanych, tak? Czyli zdecydowanie jestem przeciwnikiem oleju rzepakowego. Tak samo olej z ze słonecznika, z pestek winogron i tak dalej. Tutaj raczej tego nie stosujemy. Za to te kwasy tłuszczowe bogate w omega-9, czyli chociażby orzechy laskowe i oliwę z oliwek jak najbardziej.
No tu rozwiązuje bardzo sprawę air fryer, bo wtedy nie musimy używać w ogóle tego tłuszczu do smażenia i nie kupujemy tego do smażenia i nie dobijamy tych kalorii.
Tak, ale tutaj musimy wyjść z pewnej bańki. Paweł, bo tłuszcz to nie tylko kalorie. Tłuszcz tak naprawdę to jest poratowanie dla naszych hormonów. Zobacz jak kończą się wszystkie analizy badań, gdzie ktoś przebywał na diecie skrajnie niskotłuszczowej, gdzie te tłuszcze były na przykład na 10, na 15% dziennego zapotrzebowania, to tam leży wszystko i stan skóry i tak dalej, progesteron, estradiol.
Ja zacząłem też tak robić Kuba, że do Adriana pozdrawiam, doradził mi, bo czułem się nienajedzony po owsiance z białkiem, czyli owsianka gotowana na wodzie, dorzucam białko, jakieś tam owoce i tak dalej. Zacząłem dodawać mleka kokosowego i wtedy to mleko kokosowe przez tą zawartość tłuszczu sprawia, że czuję się syty. Jadłem to dzisiaj rano i w ogóle nie myślałem o jedzeniu. Nie, spokój. Tak i ten dodatek mleka tego tłuszczu sprawia, że że nie szukam tego tłuszczu w postaci jakieś słodyczy, na które mam ochotę, bo bo nie zjadłem tego tłuszczu.
To jest super pomysł. Ja chyba już ponad 10 lat temu w moich szkoleniach o tym mówiłem. Także dodanie niewielkiej ilości nawet tłuszczów, które mogą być w pewnym udziale zmulgowane. Czy to są tłuszcze mleczne, no bo wiesz, ktoś powie, dobra, mleko kokosowe, ja tam dodam sobie śmietanki 18%. Okej, to już jest spoko pomysł. I znowu dodasz sobie łyżkę takiej śmietany kontra powiedzmy tam 50 czy.
A to mleko kokosowe powiedz ono, no bo są mleka w kartonach, są mleka w puszkach.
Ja zauważyłem, że te mleka takim gdzie jest wiele procent napisane na opakowaniu, one są takie, że one twardnieją, nie są takie wiesz wodniste, ciężko je potem rozrobić. Emulgacja tak naprawdę jest procesem, który no można stworzyć, tak więc wystarczy dobrze wstrząsnąć tym tą puszką, tak przed przed otwarciem. Ale też zobacz, że bardzo ważne jest to, aby sprawdzić jakie są składniki dodatkowe, bo czasami są właśnie jakieś zagęstniki i tak dalej. To faktycznie powoduje, że to mleko jest o konsystencji tak naprawdę skyru. To jakie powinno być na.
Ja bym bardziej wszedł w te opcje płynne i tutaj są takie dwie firmy. Jedna ma czerwono-czarne opakowania, druga ma zielone i tam jest chyba 90 czy 95% mleka kokosowego, przecinek woda i zero innych dodatków. Więc to jest. W kartonikach. Tak.
Tak. W kartonikach. Odcina się, dolewa i. Dokładnie. Mieszanko na początku. Dobra, czyli mamy to do smażenia. Olej kokosowy. Tak. Olej kokosowy, masło klarowane czy też smalec zwykły, gęsi może być naprawdę używany. Znowu nie dla oleju rzepakowego.
Pamiętajcie też, że ja na przykład mam olej kokosowy w sprayu. Trzeba sobie zdawać sprawę, szczególnie przy olejach, jeżeli ktoś nie ma takiej świadomości dietetycznej, że łyżka a cztery łyżki oleju, psiknięcie olejem kokosowym, a trzymanie i spryskiwanie jak po ścianie, tak to jest różnica w kaloriach dramatyczna.
No tak, bo gram tłuszczu to 9 kcal, więc jak zamiast grama tłuszczu wrzucimy na tą patelnię 3 g czy 5 g, to faktycznie pierwszy kotlet, drugi kotlet i tak dalej.
30 dni razy jajecznica razy cztery łyżki masła robi nam wiecie nadmiar taki kaloryczny, że potem się dziwimy, że wszyscy chodzą kwadratowi, a to może wynikać z tego, że ktoś na ten, bo tego tłuszczu nie widać na tej patelni. Jak jest duża patelnia, to to naprawdę trzeba uważać na dodawanie tłuszczu i trzeba też uważać kalorycznie na orzechy. Przy orzechach jeszcze chcę tylko dodać, że orzechy są dużo, dużo, dużo tańsze w internecie.
Na przykład w Kauflandzie są mega drogie orzechy. W Biedronce, w Lidlu jak są tam 2 plus jeden jakieś promocje i tak dalej, jest dużo taniej, a w internecie jest w ogóle jeszcze taniej. Tak więc warto to robić też w ten sposób. Chciałem cię zapytać jeszcze tylko o mrożonki, owoce mrożone i o warzywa mrożone. No bo te są w dobrych cenach przez cały rok. Czy to jest coś, co powinniśmy jeść jako ta tańsza wersja niż te świeże?
Wydaje mi się, że to jest super rozwiązanie z tego powodu, że to jest dobre zachowanie dostępności w momencie, gdy świeżych owoców po prostu nie ma. Tak, no sezonowość się kończy i tyle. Mrożonki polegają na tym, że owoce czy warzywa są zbierane jeszcze w szczycie świeżości i od razu bum pakowane do tych worków na -1 czy -19 stopni. Więc to jest coś, co pozwala przetrwać tym wszystkim fitozwiązkom odżywczym takim jak antyoksydanty, polifenole i tak dalej, ale także część nutraceutyków. Więc w momencie kiedy nie ma świeżej żywności to mrożonki są naprawdę super rozwiązaniem.
Jest jakiś taki kontrargument do tego co mówisz z medycyny chińskiej, który widziałem, słyszałem, no że zabija się tam życie po prostu jakby, że ono hibernuje, wiesz, że to nie jest już jakby żywy produkt i tak dalej, wchodząc już w jakąś taką wyższą kwantową metafizykę.
Więc teoretycznie jakby no tu jest taki argument, z którym można nie można dyskutować.
Nie mam pojęcia. Powiem ci, że na tradycyjnej medycynie chińskiej się nie znam. Natomiast zawsze zastanawiałem się o co tam chodzi z tymi pokarmami wychładzającymi, rozgrzewającymi i tak dalej, bo to jakby ja na to patrzę, to jest dla mnie jakaś właśnie metafizyka. Y, natomiast jeżeli chodzi o mrożonki, no to wydaje mi się, że sam ten proces technologiczny, tak, że coś zrywasz i to mrozisz, czyli spowolniasz tempo właśnie rozpadu tych wszystkich związków. Jak dla mnie ma to sens.
Tak. No lepiej tak niż w ogóle, nie? Lepiej niż na McDonald's wypić, zjeść sobie, przepraszam, te mrożone owoce czy te warzywa. Powiedzieliśmy o białku, o węglowodanach, o tłuszczach. Węglach, o tłuszczach. Czy masz jakieś takie pomysły optymalizacyjne jak te tych produktów, tak jak powiedzieliśmy z tymi orzechami, żeby robić to z internetu, mieć więcej na zasadzie takiej jak pójść do rzeźnika, mieć duży zamrażarnik, czy masz jakieś takie swoje obserwacje, jak to zrobić, żeby tego było kupić to taniej.
Ciekawostka jest, jeżeli chodzi o punkt skupu myśliwskiego mięsa, bo tam dziczyzna, którą najczęściej widzimy w markecie, że tam nie wiem, udziec z dzika 60 parę złotych za kilogram i tak dalej, to od myśliwych kupujesz to za ćwierć tej kwoty. Tak więc to jest powiedzmy, ja pamiętam jak kiedyś wiadomo te ceny może poszły trochę do góry, ale za boczek z dzika płaciłem 12 zł za kilogram. Brałeś taki boczek, nasmarowałeś trochę musztardą i tak dalej. Dałeś trochę przypraw, zawinąłeś, zawiązałeś sobie sznureczkiem do piekarnika i miałeś swoją własną wędlinę za ułamek kwoty i to zdecydowanie lepszej jakości. Yyy, czy kupować coś od razu na górkę w jakiejś takiej ofercie hurtowej, powiedzmy, że tam nie wiem, powyżej kilograma, a dam panu taniej. Jeżeli taka opcja jest, spoko, możemy z tego skorzystać i sobie to poporcjować, pomrozić. Ja tak porcuję sobie nawet rzeczy na rosół, czyli mam włoszczyznę, mam jakieś tam właśnie skrzydełka i tak dalej, korpusy i potem tylko wyciągam jeden worek, drugi worek i tak dalej. Wkładam to do wody i doprawiam i się po paru godzinach robi rosół. Także naprawdę fajna opcja. No ponownie kto z sobą nosi, ten się nie prosi. Więc jeżeli jesteśmy w stanie wyprzedzić pewne ruchy, to potem jest nam łatwiej przede wszystkim utrzymać tę dietę, bo najgorzej jest jak otwieramy lodówkę tam, o tylko światełko, no to jest wtedy problem i zaczyna się lodówka vendingowa, jedzenie na wynos i tak dalej. I to jest drogie, bo zobacz, że jeżeli jeszcze kilka lat temu można było kupić pizzę za powiedzmy między 15 a 30 parę złotych i to za trzy dychy to była taka naprawdę wiesz szynką parmeńską, rukolą i tak dalej. Teraz te pizze zaczynają się od trzech dych, a kończą na 50, 60 zł, no to za kawałek pszenicy z serem i z salami płacić sześć dych. No to myślę, że za sześć dych spokojnie jedzenie na cały dzień będziemy w stanie sobie przygotować i jest dużo zdrowiej, dużo bardziej odżywczo, do czego gorąco zachęcam. Ja myślę, że tu właśnie duży zamrażarnik, jeżeli ktoś ma taką możliwość, żeby se powiększyć, dodać czy czy mieć, jakby rozwiązuje bardzo dużo problemów, bo rzeczywiście czy w tych skupach, czy u rzeźników, czy w oryginalnych sklepach mięsnych, czy w trakcie promocji jakiś tam wyprzedaży noworocznych, jak są jakieś te, jak to się nazywa, inwentaryzacje i tak dalej. Jest dużo takich momentów w ciągu roku, gdzie możemy znaleźć te produkty, bo kiedy jemy wszystko codziennie, co innego, staramy się urozmaicać sobie dietę, to jest problem, bo nie wiemy co kupić na zapas. No co kupisz cztery pieprze kajeńskie sobie na zapas, bo jest promocja. Po co ci to? Tak. Natomiast jeżeli masz jeść kurczaka, indyka i powiedzmy ten gulasz, płatki owsiane, jajka i no i kaszę gryczaną, no to masz zestaw 10, 15 produktów, które są na stałe do końca twojego życia dla ciebie i dla twojej rodziny i wtedy polujesz tylko na ten zestaw tych produktów od od swojego producenta, dostawcy, którego lubisz, ma sprawdzony i tak dalej, ten kolor opakowania, który ci pasuje, wszystko. Kupujesz sobie tą rzecz i wtedy łatwiej jest to upolować w lepszych cenach, bo możemy ten dany produkt po prostu znaleźć, kupić go więcej, odstawić na półkę i zamrozić i dzięki temu, że mamy zawsze te produkty, wtedy nie mamy pokusy, żeby dojadać czegoś innego, bo nie jesteśmy najedzeni, no bo mamy odpowiednią podaż białka, węglowodanów w diecie i wtedy nie mamy takich pokus, nie?
Świetnie. Dziękuję ci bardzo. Zachęcam do tego, żeby subskrybować ten kanał, zobaczyć więcej odcinków na temat zdrowia. Yyy, zachęcam do tego, żeby przejść też do Kuby i zobaczyć więcej odcinków na twoim kanale. Yyy, ja was serdecznie pozdrawiam, życzę zdrowego odżywiania. Do usłyszenia. Cześć. Hej. Dziękuję.