Transcription
[Muzyka] Człowiek wobec przeznaczenia. Omów zagadnienie na podstawie antygony Sofoclesa. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.
Żyjemy w świecie, który przekonuje nas, że wszystko, sukces i porażka są w naszych rękach i zależą od naszego działania, naszych wyborów, determinacji, pomysłowości. Ale czy życie człowieka rzeczywiście zależy tylko od niego samego? A może istnieją jakieś siły wyższe, los, fatum, opatrzność, wobec których człowiek niewiele znaczy, a które decydują o ludzkim powodzeniu lub klęsce?
Na takie pytania związane z motywem przeznaczenia próbują odpowiedzieć teksty literackie. Literatura antyczna odpowiada, że człowiek nie decyduje o swoim losie i jest bezsilny wobec ciążącego nad nim fatu. Potwierdza to mit o rodzie labdakidów, w którym opisany został los Edypa, bezskutecznie usiłującego uciec przed przepowiednią głoszącą, że zabije swojego ojca, poślubi własną matkę i będzie miał z nią dzieci. Mimo wielu działań, między innymi ucieczki z Koryntu czy rozwiązaniu zagadki Sfinksa, Edyp nieświadomie realizuje z góry założony plan. Popełnione przez niego grzechy ojcobójstwa i kaziroctwa prowadzą do kolejnych klątw. Mimo że uczynione nieświadomie, a nawet odpokutowane, gdy bowiem oślepia się i sam siebie skazuje na banicję, ród labdakidów pozostaje przeklęty.
Historia jednej z jego córek stała się kanwą dramatu Sofoclesa, Antygona. W bratobójczej walce giną Eteokles i Polinikes, bracia głównej bohaterki. Jeden zostaje uznany za bohatera, drugi za zdrajcę. Najechał bowiem na ojczyznę, by odzyskać należny mu tron. Antygona kierując się lojalnością i miłością wobec rodziny, decyduje się działać wbrew zakazowi króla i pochować brata, by zapewnić mu spokój wieczny. Nie potrafiłaby żyć w zgodzie ze sobą, gdyby nie zrealizowała boskiego prawa. Ale jego zrealizowanie kończy się wyrokiem śmierci. Los Antygony jest przesądzony przez fatum. Tragiczne wydarzenia są wynikiem nie tylko jej decyzji, a sam akt samobójczy można uznać za pewne pogodzenie się z nieuniknionym i przesądzonym jej od urodzenia losem. Zatem dramat Sofoclesa pokazuje, że jednostka nie ma wpływu na własny los i zmusza do refleksji nad tragiczną kondycją człowieka.
Jednak czy faktycznie siły wyższe decydują o losie człowieka? Wiele wieków później tę samą dyskusję podejmuje Shzakespeare w Mcbecie. Tytułowy bohater wracając w chwale z pola bitwy spotyka trzy czarownice, które przepowiadają mu przyszłość. Zdaje sobie jednak sprawę, że zagadkowe przywitanie jest prowokacją i ulega widocznie nieuświadomionemu do tej chwili pragnieniu władzy. Siły nadprzerodzone nie zmuszają Magbeta do mordowania króla Dunkana, ani nie popychają do kolejnych zabójstw, ale jedynie sugerują kierunek. Magbet podąża w tę stronę, popada w coraz większą paranoję, bo się utracić zdobyty krwią tron. Czyny obciążające jego sumienie popełnia jednak sam, stając się nie niewolnikiem sił wyższych, ale siebie, własnej niekontrolowanej ambicji.
Jednak w innym miejscu dramatu Shzakespeare wkłada w usta tytułowego bohatera słowa, które wydają się tej koncepcji przeczyć. Życie jest tylko przechodnim płcieniem, nędznym aktorem, który swoją rolę przez parę godzin wygrawie w nicość przepada. Powieścią idioty, głośną, wrzaskliwą, a nic nieznaczącą. Realizuje w ten sposób to postteatrum Mundi, w którym świat jest teatrem, a ludzie bezwolnymi aktorami odgrywającymi rolę bez znaczenia, z góry przewidziane przez niewidzialną, ale przemożną siłę. Shespeare podkreśla w ten sposób kruchość, iluzoryczność ludzkiego życia, a także brak pełnej kontroli człowieka nad własnym losem.
Autorzy obu dramatów udzielają zatem różnych odpowiedzi. Sofocles wskazuje, że los człowieka zależny jest od bóstwa przeznaczenia i żadne ludzkie działanie go nie zmieni. Szakespeare natomiast w zasadniczej części dramatu kładzie odpowiedzialność wyłącznie na ludzkie barki. Podobnie twierdzili egzystencjaliści, uznając, że człowiek musi ponosić odpowiedzialność za swoje wybory. Jest sam i nic go nie usprawiedliwi. Zatem choć ludzka wolność nie zostaje przez nikogo ograniczona, pozostaje wielkim wyzwaniem. I nawet jeśli odgrywamy jedynie z góry zaplanowane rolę, należy tak jak czytamy w lalce zagrać je z artymem i nie brać zbyt poważnie.
[Muzyka]