📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Największa MASAKRA w historii biznesu! Tak AI wyczyści dzisiejszy rynek

Invest Cuffs45:25

Transcription

I zmierzam do tego, że jeśli ktoś z was popełni ten błąd, że będzie czekać 5 czy 10 lat, żeby zacząć inwestować albo zacząć inwestować poważne kwoty, a nie tak wiele osób na początku mówi, że tam bawi się i wrzuca jakieś pojedyncze tysiące, może on was po prostu kosztować to, że na waszym wieku tam emerytalnym, czyli za te 20 parę lat nie będziecie mieli do dyspozycji 2,5 miliona złotych, tylko będziecie mieli 200 000 zł.

W 69 roku mała japońska firma o nazwie Sejco stworzyła pierwszy zegarek kwarcowy i ten zegarek kwarcowy doprowadził do totalnej masakry branży zegarmistrzowskiej. W przeciągu 10 lat zbankrutowało 60 000 firm. Jakby 60 000 niezależnych zegarmistrzowskich firm, głównie właśnie tu z Europy i ze Szwajcarii, po prostu wyleciało na bruk. Nie byli w stanie kompletnie z nimi walczyć.

W sumie ja nie potrzebuję tego wszystkiego, tak że ja mógłbym sobie poradzić bardzo dobrze bez tych internetów, bez tego a i tak dalej i sam siebie chcę przestrzeć i przy okazji po koleżeńsku was, że to jest najgorsza opcja, nie? Że to jest taka ignorancja, która jest w jakiś sposób uzasadniona i przeczekanie tej tej rewolucji jakby nie ma zbytnio sensu. W sensie to jest granie na szkodę dla nas samych. nie będziemy w stanie jej zignorować, bo ona prędzej czy później z którejś strony nas dosięgnie, nawet jeśli mamy zawód typu masażysta, stolarz.

Dzień dobry. Cześć Kraków. Ja bardzo się cieszę, że mogę tu wystąpić już po raz trzeci na tej scenie. Ja lubię tu przyjeżdżać z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że zawsze gdy tu wychodzę na scenę to czuję taką presję, którą tłumaczę sobie jako taki przywilej, że mogę tutaj z wami być i i wy będziecie mnie słuchać tu przez dobre 40 minut, więc wiem, że muszę wam dostarczyć jak najlepszą treść. A drugi powód jest taki, że organizatorzy pozwalają mi mówić na te tematy, które mnie interesują, że to jest moja jakby prezentacja stworzona samodzielnie, więc mówię o tym, co mnie najbardziej interesuje. A prawdą jest to, że ten temat wykorzystania sztucznej inteligencji do jakby zyskania jakichś przewag obecnie na rynku, czy to inwestycyjnym, czy to takim karierowym rynku pracy, no jest czymś, co mnie zaprząta i pewnie wiele wiele osób też na tej scenie chciałoby o tym posłuchać.

Nim przejdę do meritum, to opowiem dosłownie kilka słów na swój temat. Ja jestem związany z rynkiem kapitałowym, tak bardzo zawodowo, od 14 lat. Obecnie już nie pracuję nigdzie na etacie, zajmuję się tylko inwestycjami na swój własny rachunek. E, natomiast wcześniej, no poznałem ten świat inwestycyjny, korporacyjny gdzieś tam od środka, ale zakładam, że wy przede wszystkim znacie mnie z newslettera 52 notatki, który wysyłam już od dobrych ponad czterech lat, w każdą sobotę o 7:00 rano.

Przechodząc dalej, już wiecie kim jestem, to teraz muszę wam powiedzieć kolejną bardzo ważną rzecz, czyli co jest moim celem, jaka jest moja misja, co mną kieruje. I generalnie moją misję widzicie tutaj na na tym slajdzie za mną. Moim celem osobistym jest zostanie wampirem. I co tutaj mam na myśli mówiąc te, podejrzewam, że zaskakujące słowa? No ja chciałbym być, wydałem się pierwszym wampirem w mojej rodzinie, bo więcej przynajmniej nigdzie nie znalazłem takich zapisków, żeby ktoś był, czyli osobą, która no której udało się wygenerować większy majątek, istotnie większy majątek niż jakemukolwiek wcześniejszemu pokoleniu. I jakim cudem doszedłem do wniosku, że ma to cokolwiek wspólnego z wampirami? No bo zobaczcie, że bez względu na to jaką ekranizację sięągniecie, czy jest to książka, czy jest to film, czy może nawet jest to japońskie anime, to zawsze wampiry cechują się jedną rzeczą. One zawsze są bogate, zawsze mają kasę. Nigdy nie wiadomo skąd oni mają te pieniądze, bo zazwyczaj tego się nie pokazuje. Oni zawsze są bogate i nie wiemy tak do końca skąd ta kasa się u nich bierze. Więc no ja zrobiłem trochę śledztwo w tym świecie, żeby dojść do tego, skąd one mają pieniądze.

Korzystając z okazji, że oglądacie właśnie nagrania z naszej krakowskiej edycji Invests, mam dla was wyjątkowe zaproszenie. Konferencja rośnie, dlatego przygotowaliśmy dla was aż dwa potężne wydarzenia. Investka z Poznań. 5 6 października 2026 roku, Międzynarodowe Targi Poznańskie. [muzyka] Investkac Kraków 9 10 kwietnia 2027 roku. Nie poprzestawajcie na ekranie monitora. Dołączcie do nas, poczujcie rynkową energię i spotkajcie się z najlepszymi ekspertami w Polsce. Oglądanie naszych prelekcji na YouTube to świetny sposób na zdobywanie wiedzy, ale bycie tam osobiście, udział w kuluarowych debatach i słuchanie wykładów na żywo to zupełnie inna jakość i niezapomniane przeżycie. Dołączcie do nas, poczujcie rynkową energię i spotkajcie się z najlepszymi [muzyka] ekspertami w Polsce. Szczegóły i rejestracja czekają na was w linku w opisie filmu lub po zeskanowaniu kodu QR widocznego [muzyka] na ekranie. Zarezerwujcie swoje bilety już teraz i do zobaczenia na miejscu.

I generalnie zauważcie, że w przypadku wampirów yyy one mają coś, czego my nie mamy, czyli mają bardzo długi okres czasu swojego życia. Tak, czyli mają są sytuacji, w której i za sobą mają setki lat, i przed sobą mają setki lat, więc zupełnie inaczej patrzą na świat niż my zwykli śmiertelnicy, którzy mają tam powiedzmy 80 parę lat średniej długości życia. I przez ten czas musimy zarówno zebrać doświadczenie i zebrać wiedzę, ale też musimy je wykorzystać i jakby zapędzić do pracy, żeby mieć jakiś zwrot z tego. Natomiast w przypadku osób, które istnieją albo nie istnieją, no to one w tym przypadku mają jakby przed sobą nieskończony horyzont czasu, więc zupełnie inaczej na to patrzą.

Przechodząc już jakby na ziemię ze świata fantastyki, za moimi plecami jest wykres przygotowany przez JP Morgana, który pokazuje, dlaczego czas jest taki ważny. O czasie się w ogóle nie mówi w kontekście inwestowania. Generalnie w przypadku wszelkiego rodzaju materiałów yyy czy to tworzonych przez brokerów, czy to tworzonych przez analityków skupiamy się przede wszystkim na czym? Na stopie zwrotu, czyli rozmawiamy o tym, kto ile zarobił w danym roku, yyy kto na czym, ile i jak mu [parsknięcie] się udało i wiele wyciągnąć z tego rynku. Natomiast czas moim zdaniem odgrywa nieproporcjonalnie ważniejszą rolę niż jakiekolwiek stopy zwrotu.

I tu wracając do slajdu za moimi plecami, macie pokazany przykład wyliczeń od JP Morgana zasad managementu, czterech scenariuszy i to co łączy te scenariusze to to, że w każdym z przypadków inwestor inwestował 250 $arów miesięcznie i stopę zwrotu jaką wypracowywał to było 7,25. 250 miesięcznie. Nie wiem czy to jest dużo. W sensie dla Amerykanów może to jest dużo, dla Polaków nie, bo jest to kwota no w okolicach no tego programu pomocowego 800 plus, które można dostać co miesiąc, więc jakby no nie zakładam, że to są jakieś ogromne pieniądze. I 725 też pewnie dla wielu z was jest takim poziomem, który możecie bez problemów wypracować z rynku, nawet używając takich pasywnych rozwiązań, bez jakiegoś nadmiernego poświęcenia czasu na inwestowanie. Jest to naprawdę niska stopa zwrotu.

No i zobaczcie, że y pierwszy przykład ten niebieski, błękitny, on zakłada, że inwestor zaczął inwestować m mając, tak jak tutaj widzicie lat 25. No i inwestował dopłacając co miesiąc te 250 $ar do 65 roku życia i wypracowując jakby 7,25 konsekwentnie w każdym z tych lat. I w ten sposób doszedł do kapitału inwestując 120 000 doarów doszedł do kapitału blisko 700 000 dolarów czyli jakieś 2,5 miliona złotych czyli całkiem niezły kapitał na emeryturę. Znowu nie są to jakieś duże pieniądze, ale miło jest dojść do tego wieku z tą kwotą. Natomiast zaraz niżej macie inwestora tego fioletowego, który robił dokładnie to samo, tylko zaczął 10 lat później. I jak widzicie, stopa zwrotu, którą on osiągnął jest już zupełnie inna. Ale najciekawszy jest inwestor, ten zaznaczony przerywaną linią. To jest inwestor, który zaczął w tym samym momencie, czyli w wieku 25 lat, ale inwestował tylko przez 10 lat. I on po 10 latach stwierdził, że dobra, przestaję wpłacać, ale nie wypłacam. Czyli nadal mam te środki zainwestowane, one są, ale nie dopłacam tych kolejnych 250 dolarów każdego, każdego miesiąca. I zauważcie, że oczywiście inwestor, który zarobił najwięcej to ten niebieski, czyli ten tutaj nazwany konsekwentnym, ten late, który w wieku 35 lat, to tak trochę dziwnie brzmi, że jak już zaczynasz w 35 roku w życie inwestorować, to jesteś spóźniony. No ale tak trochę to wygląda. On wypracował kwotę no niższą od tego, który dopłacał tylko przez 10 lat. I to jest niesamowite, bo on jakby wpłacił więcej pieniędzy, bo wpłacił 90 000, tamten wpłacił 30, ale i tak dowiózł znacznie jakby niższe kwoty w porównaniu do tego, który zaczął wcześniej, ale miał dokładnie takie same, takie same stopy zwrotu. I na samym dole mamy ten przykład zielony, który jest tym przykładem niestety najpowszechniejszym, czyli sytuacją, w której inwestor oszczędza, ale nie inwestuje. Tu i tak JP Morgan się zlitował i dał te 3% podczas gdy wiemy, że zdecydowana większość naszych środków, jakby naszych Polaków, leży na nieoprocentowanych rachunkach, więc tam nie ma nawet tych 3%. I też widzicie, że to co on tutaj wypracował, to są jakieś grosze w porównaniu do tego ile zarobił inwestor, który inwestował, bo zobaczcie oni wszyscy nie tylko odkładali tą samą kasę, ale zarabiali tą samą stopę zwrotu, więc zarówno ten zielony, jak i ten niebieski na samej górze, jeden i drugi zainwestował tą samą kwotę, ale stopa zwrotu jest kompletnie inna.

Więc jakby tym sposobem chcę wam dowieść jak ważny jest czas w inwestowaniu, o czym prawie w ogóle się nie mówi.

I idąc dalej tym tropem yyy tutaj rzuciłem taką śmiałą tezę, którą ktokolwiek z was, kto zna się dobrze na matematyce, już zacznie pewnie protestować, że jakim cudem 100 000, przecież to jest 10%, a nie 26. Bierze się to stąd, że przekładając ten przykład na taki bardziej życiowy, bardziej polski, już zamieniając dolary na złotówki, żeby nam łatwiej było liczyć i zmieniając 7,25 na 7, żeby po prostu było łatwiej, wychodzi nam z tego, że gdybyśmy 10 000 zł każdego roku wrzucali na giełdę i wyciągali z tego raptem 7%, to po 31 latach będziemy mieli milion na koncie. ten taki mityczny standardowy milion, który pewnie jest celem wielu osób takich jak ja, że ten pierwszy próg to jest właśnie zdobycie miliona. No i yyy wypracowanie tego miliona yy ile nim nim do niego dojdziemy, czyli nim minie te 31 lat, no to pierwszym progiem jest te równe okrągłe 100 000. I teraz zauważcie, że pierwsze 100 000, żeby je zdobyć, będziemy potrzebować prawie 8 lat. I te 8 lat właśnie stanowi tutaj te tytułowe 26%. Ale jak sobie przeskoczymy do ostatnich 100 000, czyli mówimy o tej samej kwocie tylko w innym szeregu czasowym, czyli ile nam zajmie przeskoczenie z 900000 do miliona, no to się okaże, że jest to kwestia raptem półtora roku. Ja używam tego przykładu i dlatego go tutaj trochę tak dręczę, żeby wam pokazać, że po pierwsze procent składany nawet przy super niskich kwotach i przy niskich procentach działa fantastycznie, a po drugie on potrzebuje czasu. jakby nie da się pokazać w jakiś taki sposób bardzo mocny działania procentu składanego, jeśli nie damy mu dziesiątek lat. Stąd te nawiązanie na początku do wampirów, które mają przed sobą setki lat i moja teoria jest taka, że oni po prostu dobrze inwestują i i pozwalają temu procentowi składanemu mocno pracować.

No i skoro to jest takie proste i oczywiste, podejrzewam, że część z was po prostu jakby stwierdziła, że okej, wszyscy to wiemy, no dlaczego ludzie z tego nie korzystają? No i nie korzystają dlatego, że tu pojawiają się takie czysto ludzkie czynniki. No takie jak to, że po prostu nie widzimy tych stóp zwrotu. Tak? No bo wracając do tego przykładu, jeśli wrzucimy w pierwszym roku 10 000 i zarobiyemy z tego 7%, no to te marne 700 zł ani nas nie zachęci do niczego, ani nas nie przybliży do tego miliona, przynajmniej w naszej głowie. No ludzie nie zostali stworzeni do tego, żeby przewidywać coś na 10, 20 czy 50 lat do przodu, tylko żeby myśleć o tym, co dziś zjemy na kolację, co jutro rano zrobimy i tak dalej, i tak dalej, nie? Więc bierzcie to pod uwagę, że jakby my sami jesteśmy tak stworzeni, że nie do końca pojmujemy wzrost wykładniczy i dlatego też nam jest tak trudno pojąć rozwój AI, o czym zaraz będę mówić.

I tu co widzimy z tyłu, to jest raport UBS-u, który pokazuje jakby strukturę y dystrybucji majątku. No i jak widzimy, zawsze jest tak, że ci najmniejsi, których jest najmniej mają tej kasy najwięcej i niekoniecznie chodzi tu o osoby typu Elon Musk, który po prostu zdobył w ciągu jednego pokolenia masę kapitału, ale często są to osoby, które zdobyły ten kapitał w poprzednich pokoleniach, czyli czyli majątek dziedziczony z pokolenia na pokolenie. No bo skoro ja po 31 lat będę mieć milion, no to pytanie ile będę mieć pieniędzy po kolejnych 31 latach? to mogę wam zostawić jako takie zadanie domowe dla waszego ulubionego y modelu, którego używacie na co dzień. Yyy, bo bardzo szybko można to w ten sposób policzyć. Więc zobaczcie jak bardzo przyspiesza tempo gromadzenia majątku, jeśli damy mu więcej czasu, a niekoniecznie dając mu więcej m wyższą stopę zwrotu, bo na tym zazwyczaj i tak się wszyscy koncentrujemy.

No i teraz jak ja mam sobie z tym poradzić? Tak, jak ma, jak ja mam wykorzystać te prawo i co powinienem zrobić, żeby zmaksymalizować swoją drogę do bycia, do bycia milionerem. Więc opcje są dwie. Pierwsza opcja to jest jakby minimalizacja wydatków i maksymalizacja przychodów, czyli chcę jak najszybciej i jak najwięcej pieniędzy mieć ulokowanych, żeby one pracowały, żebym po prostu osiągnął ten cel szybciej niż 31 lat. Te 31 lat nie wygląda w sumie aż tak źle, przynajmniej dla mnie. Natomiast jeśli no zrobimy prostą korektę i zamiast 10 000 rocznie zrobimy tam 30 000, no to pewnie się domyślacie, że ta kwota będzie rosła znacznie szybciej. Więc to jest jakby pierwszy scenariusz, który możemy zrobić i ten scenariusz jest dość powszechnie znany jako fire, tak? Czyli sytuacja, w której staramy się przycisnąć sami siebie na najbliższe, powiedzmy, przynajmniej 10 lat, bo szybciej to się nie uda. No i wypracować taką kwotę, która da nam zupełnie zmieni nasze życie. Tylko problem jest tu taki, jakby największy minus jest taki, że nikt z nas nie jest tutaj wampirem. No i mamy ograniczone nasze życie i nie możemy przez 30 lat grindować i starać się oszczędzać na wszystkim i jakby wszystko, co tylko mamy inwestować. No bo to życie gdzieś nam minie i dojdziemy do naszej starości i będziemy się zastanawiać, czy to w ogóle miało sens. Więc generalnie Fire ma ten minus, o którym się bardzo rzadko mówi, że poświęcamy najlepsze lata naszego życia na to, aby zarobić pieniądze na te no mniej najlepsze lata swojego życia. No ja rozumiem, że ktoś może powiedzieć, że życie się zaczyna po 40 czy gdzieś tam kiedyś, ale no nie oszukujmy się, że te lata 20 i 30 też są nie do zastąpienia później bez względu na to ile będziemy mieli kapitału ze sobą. Więc to jest pierwsza rzecz, którą możemy zrobić i każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie, czy jest gotowy na takie poświęcenia i wyrzeczenia, żeby faktycznie tak się pilnować i i przez te wszystkie lata oszczędzać i pracować ile tylko da radę.

Drugi sposób znacznie mniej popularny to jest sposób, który ja nazywam budowaniem życia, od którego nie chcesz uciec. Czyli zamiast kompensować sobie jakby tego całości czasu, który potrzebujemy do osiągnięcia naszych celów finansowych, jakby ściskać go tak, żeby wykorzystać każdy dzień i przy okazji trochę nie lubiąc swojego życia, no bo trudno lubić życie, w którym nic nie robimy, tylko oszczędzamy i pracujemy. Próbujemy zbudować życie takie, którego nie będziemy chcieli zmienić przez długi czas i dzięki temu przez długi czas będziemy w stanie inwestować środki. Tak, czyli ja nie będę musiał w 10 czy 15 lat dojść do tego miliona, tylko będę mógł robić to, co lubię, to, co daje mi jakąś satysfakcję, dostarcza wartości innym i mogę to robić przez 40 albo 50 lat. To też jest taka opcja, w której no sami musimy się zastanowić yyy co jest dla nas lepsze i co jest dla nas możliwe.

I tu powoli dochodzimy do tematu tytułowego, czyli do tematu dylatacji czasu, czyli takiej manipulacji, bo jak pewnie wszyscy pamiętacie z fizyki albo z filmów, jakby grawitacja, czyli nasza masa i nasza prędkość, z którą się poruszamy, ma wpływ na czas. Jakby inaczej jest postrzegany czas w sytuacji, w której jesteśmy planetą. inny mamy wpływ na czas wtedy, a inaczej jak jesteśmy ludźmi. I też inaczej to wygląda, jeśli nasza prędkość nie jest taka jak moja teraz na tej scenie, tylko jest bliższa prędkości światła. I ja sobie wyszedłem z takiego założenia, że czy mogę w jakiś sposób użyć sztucznej inteligencji, aby zmienić te równania, które wam wcześniej pokazywałem, te podejście, żeby mimo wszystko ten czas, który jest super ważny, a na który ja nie mam wpływu, no bo nie mogę go przyspieszyć ani zwolnić, czy mogę w jakiś sposób użyć AI do tego, aby ono mi pomogło osiągnąć moje cele.

I łatwiej jest zrozumieć dylatację czasu wspominając bardzo dobry film Nolana, czyli Interstellar. Tak, zakładam, że wszyscy go widzieliście. Jeśli go nie widzieliście, to zachęcam. On jest znacznie lepszy niż niż większość rzeczy, która teraz leci gdzieś tam w telewizji. No i tam mamy taki przykład, w której w którym główny bohater ląduje na planecie, która ma wysoką masę, więc czas płynie tam trochę inaczej w porównaniu do jakby ziemi, na której została jego rodzina. I mówię o tym dlatego, bo to jest bardzo ważny fragment, że jakby błąd, który on popełnił był taki, że on spędził na tej planecie kilka minut dłużej i ten błąd kosztował go wiele, wiele lat.

I zmierzam do tego, że jeśli ktoś z was popełni ten błąd, że będzie czekać 5 czy 10 lat, żeby zacząć inwestować albo zacząć inwestować poważne kwoty, a nie tak wiele osób na początku mówi, że tam bawi się i wrzuca jakieś pojedyncze tysiące, może on was po prostu kosztować to, że na waszym wieku tam emerytalnym, czyli za te 20 parę lat, nie będziecie mieli do dyspozycji 2,5 miliona złotych, tylko będziecie mieli 200 000 zł. Tak? I to błąd będzie polegał na tym, że nie, że wejdziecie w złym miejscu na rynek albo wyjdziecie z niego w złym miejscu, tylko będzie on polegał na tym, że zwlekaliście tak jak widzicie na tym przykładzie z JP Morgana.

Więc tutaj dla podsumowania tej sekcji czas jest no jakby nieskończenie bardziej wartościowy od pieniędzy i sukces w inwestycjach jest determinowany przede wszystkim przez czas, a nie przez stopę zwrotu.

No i teraz pytanie, jak budować majątek w obliczu rewolucji AI? I cały ten problem polega na tym z budowaniem majątku osobistego, bo ja to mówię ze swojej własnej perspektywy, że nikt nie wie jak to zrobić. No bo mamy tą mamy tą rewolucję teraz w tym momencie i ona dotyka każdego z nas i każdy szuka sposobu, żeby do tego tematu jakoś podejść tak żeby więcej na nim zyskać niż na nim stracić. I ja wam tutaj pokażę w czterech podpunktach jak ja do tego podszedłem i co ja myślę o tym rynku, a potem powiem co w związku z tym robię.

I pierwsza moja myśl jest taka, że bardzo trudno jest bezpośrednio zarobić na tym rynku jako inwestor indywidualny. Ja jakby tu jestem jako osoba indywidualna, taka sama jak wy, nie reprezentuję żadnej instytucji i też tak naprawdę nie mam żadnego interesu w tym, żebyście uwierzyli w to, co mówię. W sensie ja nie mam żadnego startupu krypto, nie prowadzę szkoleń, krypto, przepraszam, krypto też nie mam. Nie mam startupu związanego z AIem, ani nie prowadzę jakichś szkoleń, że moja wizja jest w jakiś sposób idealna. To jest wizja, którą ja sam stosuję.

I zobaczcie sobie, że mamy tu przykład, który pewnie większość z was pamięta, czyli tą bańkę docomową, w której w latach około tam 2000 można było zarobić bardzo dużo pieniędzy na poprzedniej rewolucji, którą było upowszechnienie internetu, które faktycznie do niego doszło. Tak, no bo każdy z nas ma w kieszeni takie małe urządzonko, które jest podpięte do internetu. Plus mamy wszyscy komputery, korzystamy z tego. Iż wtedy zarobić duże pieniądze na tym rynku, wystarczyło nabyć spółki, które w tamtych czasach mniej więcej debiutowały, czyli kupowaliśmy sobie akcje Apple, Amazona, Nvidii, Microsoftu, Googlea i tak dalej, i tak dalej. I po prostu grzecznie czekaliśmy, aż te firmy podbiją świat. I nawet jeśli nie byliśmy jakoś mega wkręceni w ten rynek, jakoś go nie śledziliśmy, nawet jeśli mówiąc wprost go ignorowaliśmy, bo stwierdziliśmy, że wolimy inwestować tak jak Warren Buffet, czyli kupować stare, nudne, duże biznesy, no to i tak nabywając indeks S&P 500 dostaliśmy w pakiecie rosnącą paczkę tych właśnie biznesów, no bo tam zależy od rynku, one zajmują między 50 a 40%. Te siedem spółek zajmuje około połowę tego indeksu, więc można było bez problemu na tym zarobić nawet przypadkiem. Yyy, tak samo jak na rynku krypto można było łatwo zarobić yyy na rozwoju tego rynku po prostu kupując bitcoina. Nikt nie musiał inwestować w jakieś startupy za pośrednictwem private equity i tak dalej. Wystarczyło nabyć sobie bitcoina, trzymać go w portfelu na Ledgerze albo gdziekolwiek indziej i no mogliśmy na tym zarobić. A nawet taki inwestor, który nie chciał się bawić w tego typu wynalazki jak akcje i krypto i po prostu chciał kupić złoto, no to widzicie tu w prawym dolnym rogu, że złoto też nabywając zwykłą sztabkę, monetę i trzymając ją gdziekolwiek tylko chcemy, mogliśmy mocno zarobić na głównej sile napędowej złota, czyli po prostu na spadku wartości dolara.

Drugi problem, który mamy z tym rynkiem jest to, że zmiany w gospodarce będą głębokie i szybsze niż kiedykolwiek dotąd. I wydaje mi się, że to jest taki podpunkt bez względu na to, którą stronę yyy debaty o tym, czy jest ważny i jak on wpłynie, bez względu po której stronie wy jesteście. No to wydaje mi się, że każdy się zgodzi co do tego, że to nie jest jakaś przejściowa moda, coś o czym zapomnimy za tam rok czy dwa, tylko to jest faktycznie coś, co bardzo mocno wpłynie na nas wszystkich, tylko no nie wiemy jak mocno.

I tutaj wam przytoczę dwie historie, bo generalnie ja wyszedłem z takiego założenia, że skoro nie jestem w stanie przewidzieć co się wydarzy, no bo nie nie mam pojęcia i nikt nie wie co będzie w świecie AI, no to zacząłem szukać w historii co się wyd, co miało miejsce w takich podobnych sytuacjach, czyli kiedy przychodziła jakaś wielka zmiana rewolucyjna, technologiczna i co się działo w historii takiej biznesowej, gospodarczej. I tu mam dwa przykłady.

Pierwszy przykład to jest świat zegarków. Wyobraźcie sobie, że w latach 60. ubiegłego wieku 90% zegarków na świecie było produkowanych przez Szwajcarów. I jak się zapewne domyślacie, to nie były tanie rzeczy. W sensie dziś też nie są, ale nigdy nie były. I w związku z tym ludzie, którzy potrzebowali wiedzieć dokładnie, która jest godzina, a nie mieli telefonów, mieli to z tyłu głowy. Zegary były tylko na wieżach ratuszowych i tak dalej. Więc jeśli byłeś kimś, kto musiał znać dokładny czas, no musieliście po prostu kupić ten zegarek. No i to się wydawała taka branża nie do ruszenia. No bo kto ich wyrzuci z siodła? Skoro musisz być specjalistą, mieć specjalistyczną wiedzę, mieć specjalistyczny sprzęt, żeby stworzyć zegarek, te malutkie yyy w środku kółka zębate ze sobą połączyć, to nie było takie proste. I więc oni założyli, że tak zawsze będzie i nikt ich nigdy nie wyrzuci, bo ta fosa wokół nich jest tak wielka. Natomiast w 69 roku mała japońska firma o nazwie Seiko stworzyła pierwszy zegarek kwarcowy i ten zegarek kwarcowy doprowadził do totalnej masakry branży zegarmistrzowskiej. W przeciągu 10 lat zbankrutowało 60 000 firm. Jakby 60 000 niezależnych zegarm mistrzowskich firm, głównie właśnie tu z Europy i ze Szwajcarii, po prostu wyleciało na bruk. Nie byli w stanie kompletnie z nimi walczyć. Jak się pewnie domyślacie, do Sejko dołączył zaraz zaraz Casio. Tu jest akurat zegarek mojego syna na zdjęciu. A to jestem ja w Tokio w w muzeum Sejo. Jeśli kiedyś tam będziecie, to warto pójść. Nie wiem czemu jest tam zaskakująco mało ludzi. Bardzo niewiele osób chyba się interesuje zegarkami, kto przyjeżdża zwiedzać Japonię. Niemniej te zegarki, co one miały takiego, co jest podobne do technologii AI? No miały to, że po pierwsze były lepsze, bo one były lepsze od zegarków klasycznych, mechanicznych. były tańsze w produkcji, łatwiej, łatwiej dostępne, łatwiej kopiowalna była ta technologia. Zaraz pojawiło się Casio, Citizen i inne tego typu firmy, które zaczęły produkować zegarki kwarcowe. No i no branża miała ogromny problem. To już wam zostawiam, żeby sobie porównać o którą branżę mi teraz chodzi, która istnieje i też uważała, że nikt ich nie zastąpi, a w zasadzie sami sobie stworzyli rzecz, która ich zastępuje.

A drugi przykład bardzo ciekawy, trochę starszy, bo sprzed no ponad 100 lat, to wyobraźcie sobie, że 100 lat temu jedną z największych branż na świecie takich gałęzi gospodarki było wielorybnictwo. Ono polegało na tym, że po prostu trzeba było trzeba było zabić wieloryba, żeby wyciągnąć z niego, no w sensie zająć się jego wnętrznościami i przetworzyć jego jakby ciało przede wszystkim na olej. jakby z jednego wieloryba wytwarzano około 20 000 lit oleju i ten olej używano głównie do tego, żeby palić w lampach, no bo mówimy o okresie sprzed 100 lat i używano go do produkcji smaru do różnego rodzaju maszyn, które w trakcie rewolucji przemysłowej, która głównie opierała się na tych maszynach parowych, no były było to bardzo bardzo potrzebne. No i znowu ta branża też zniknęła z powierzchni ziemi totalnie, mimo że była jedną z takich super ważnych gałęzi biznesu. No zniknęła dlatego, że po pierwsze elektryczność, ludzie zaczęli mieć prąd w domach i nie musieli zabijać wielorybów, żeby sobie zapalić lampkę w nocy. A druga sprawa, że ten gość tutaj w prawym dolnym rogu, który był jednym z najbogatszych ludzi na świecie i zdecydowanie najlepszym przedsiębiorcą w historii ludzkości, no jakby doprowadził do tego, że zaczęliśmy wszyscy używać ropy po prostu do tego, żeby palić w domu w ropach, a potem on się spotkał jeszcze z z Henrym Fordem, który wymyślił coś takiego jak samochody, więc wtedy ropa już w ogóle wystrzeliła. Więc znowu mieliśmy przykłady w przeszłości, w których branża, która z jednej strony była super mocna, nie do ruszenia, główny filar gospodarki świata, zniknęła w kilka lat. A jeszcze mieliśmy przykłady, w której branża nie taka wielka, bo zegarkowa, ale no potrzebna dla gospodarki, robiąca coś realnego, realnie dobrego dla gospodarki i wydawać by się mogła mocno obwarowana, z każdej strony nie była w stanie przetrwać.

No i teraz tak, trzeci podpunkt, trzeci problem, na który się natknąłem, to to, że tak naprawdę nie wiemy kto przetrwa, bo wiecie, teraz się łatwo mówi, że wiadomo, że Google jest numer jeden i że oni wygrali i tak dalej. No prawda jest taka, że 25 lat temu nie do końca to było takie oczywiste, że mała firma, która zaczynała gdzieś tam w garażu, faktycznie stanie się takim gigantem. I tak samo było w poprzedniej rewolucji, tej nie tyle dotyczącej softwareu, ale dotyczącej hardwareu, czyli w latach 80, kiedy ludzie sobie wymyślili, że a może każdy będzie mieć w domu komputer i to była taka szalona teza, z której jakby się śmiano, ale już wiemy, że kto się śmieje, ten się śmieje ostatni. No i jakby mieliśmy wtedy wiele firm. Jeśli ktoś z was jest w wieku 35 plus, to pewnie zna wszystkie te nazwy i może nawet grał kiedyś na Amidzę albo na Comodorę. Ale tak jak tutaj widzicie, tylko dwie firmy to przetrwały. Przetrwał to Apple i przetrwał to IBM. Wszystkie inne gdzieś tam po drodze wypadły, wypadły z tej gry. Więc znowu inwestując, nawet gdyby te wszystkie spółki, które tworzą teraz llmy, były na giełdzie, no to nie mamy żadnej pewności, że akurat trafimy IBMA i trafimy Appla, nie? To też jest super ważne.

No i punkt czwarty. Punkt czwarty taki, który no bez jakiegoś większego zastanowienia wszyscy jesteśmy jego świadomi, czyli tempo zmian jest tak straszliwe, liczba nowości, informacji i budzących to w nas wszystkich FOMO i i skrajne emocje jest jakby gigantyczna. Tak, co tydzień wychodzi jakiś nowy raport, który tam wymienia kto z góry na dół straci pracę i kto kogo zastąpi AI w jakim w jakim w jakim okresie czasu. Więc wydaje mi się, że każdy z was czuje mniej więcej to, że pędzimy w bardzo szybkim tempie.

I tu niestety nie mam żadnych słów pocieszenia, bo prawda jest taka, że no to pędzi. Tak to pędzi i to jest wykres, który ja bardzo uważnie śledzę i wydaje mi się, że to jest taki najważniejszy wykres w świecie AI, czyli on nam pokazuje efektywność pracy modeli w porównaniu do człowieka i jakby bez jakiegoś wchodzenia w szczegóły, co jest na tym wykresie, każdy może powiedzieć, że jest coraz szybciej i to tak cholernie szybciej. Tak jak spojrzymy sobie w prawy górny róg, ten wykres jest już nieaktualny, bo ma miesiąc, więc jakby już jest szybciej niż jest tu. Yyy, ale na tą chwilę jest w taki sposób i no też miejmy z tyłu głowy to, że te modele, z których my możemy jako cywile korzystać, to są modele ograniczone, upośledzone i zawierające jakieś kagańce, takie żeby nikt z nas nie zrobił sobie nimi krzywdy. I te najszybsze modele nie wchodzą do fazy testów, które widać tu, tylko po prostu są wykorzystywane przez firmy, które które je tworzą. Zresztą są wykorzystywane do tworzenia kolejnych wersji samych siebie, nie?

Więc no w takiej sytuacji, jak zacząłem tak wymieniać te wszystkie podpunkty, to od razu mi się przypomniała scena z mojego ulubionego anime, w którym jakby Liva Jakman mówi, że no dobra i co teraz? Jakby no porzuć swoje marzenia i umrzyj, bo ci się nie uda, bo wszystko jakby gra przeciwko tobie. No dobra, ale no to nie jest opcją. Tak, musimy musimy coś z tego wyciągnąć i i musimy coś zrobić pomimo tak niesprzyjających warunków, jakie w jakich jakby jednostka została teraz postawiona.

I tu wam pokażę, jaki jest mój plan. Plan mój jest taki, że przede wszystkim yyy ja włączyłem się mocno do yyy do tego świata AI, jeśli chodzi o wykorzystywanie praktyczne samodzielne. Przez spory czas ja obserwowałem ten rynek, ale bardzo rzadko korzystałem z tych narzędzi. Teraz staram się korzystać z nich jak najmocniej. I mój plan jakby ma pięć kroków. Jestem na kroku trzecim obecnie i on zakłada, że przede wszystkim nowe narzędzia mają mi pomóc w starych czynnościach. Czyli ja umiem robić już różne rzeczy i teraz chcę zrobić te same rzeczy przy użyciu AI. Taki prosty przykład, że jeśli mam w domu piłę i potrafię tą piłą coś wypiłować i coś stworzyć, to teraz chcę dostać wyżynarkę albo piłę elektryczną i zrobić to zrobić to samo, ale zrobić szybciej, może dokładniej i tak dalej. Więc to jest ten taki poziom zerowy, tak go sobie nazwałem. Potem kolejnym poziomem jest użycie nowych narzędzi do robienia nowych rzeczy. No bo jeśli dostałem jakąś piłę elektryczną, to sobie myślę, dobra, to może jestem w stanie uciąć takie drzewo, którego nie byłem w stanie uciąć ręcznie, używając takiego porównania. Więc to jest ten punkt drugi. Punkt trzeci to delegowanie zadań, których ja nie chcę robić z jakichś powodów. Takim zadaniem może być na przykład robienie księgowości w swojej własnej firmie. No oczywiście robi to u mnie moja księgowa, no ale ona ma wielu klientów i ja lubię wszystko mieć sprawdzone drugi raz, więc ja też używam na na drugą jakby na drugą rękę do sprawdzania tego wszystkiego gdzieś w jakimś modelu. Więc to są te trzy rzeczy, które ja staram się robić już teraz w tym momencie zgodnie z tym, co napisałem wyżej, to co mówiłem wam wcześniej, że jakby moim celem jest to, żeby nie obronić się przed tą rewolucją, żeby mnie ona, broń boża nie dotknęła, bo to jest jakby myślenie bardzo naiwne, tylko żeby na tej rewolucji coś zyskać. Jeszcze nie wiem dokładnie co, bo trudno jest to określić i wiadomo, że te coś to zakłada posiadanie większego kapitału i zbudowanie jakby czegoś lepszego. Yyy, ale no to dopiero się okaże. I te kolejne dwa punkty też są takimi punktami, które są dopiero gdzieś tam przede mną. Y, zakładam, że z czasem będę w stanie sam tworzyć nowe narzędzia. Ja zawsze jako analityk chciałem się nauczyć programować w Pythonie i nigdy

się nie nauczyłem i wiem, że nigdy nie będę musiał, mimo że będę umiał yyy bo będę używać do tego po prostu AI. To jest jeden z takich przykładów, że prawdopodobnie będę tworzył własne aplikacje. No i generalnie zakładam, że kiedyś AI zrobi za mnie rzeczy, które do tej pory nie istniały. I to trochę brzmi jak taki naprawdę daleki rzut.

No ale jak sobie przypomnimy, czym był Facebook 15 lat temu, a do czego go teraz używamy, albo czym był generalnie internet 20 lat temu, a do czego teraz jest używany, no to bardzo trudno było to przewidzieć 20 lat temu, do czego my będziemy go używać. 20 lat temu nam się wydawało, że będziemy robić te rzeczy, co do tej pory robiliśmy, ale w internecie. Natomiast teraz już wiemy, że robimy kompletnie inne rzeczy dzięki dzięki tej technologii.

I też postawiłem sobie takie zasady, do czego nie używam AI i nie używam go przede wszystkim do pisania. Pisanie jest dla mnie bardzo ważne i jest ważne w porównaniu jeszcze z punktem drugim, bo jakby uważam, że ja używam pisania do myślenia, jakby to co myślę, staram się spisać i w ten sposób jakby zderzyć moje myśli, czy one mają w ogóle sens i czy da się je pokazać innemu człowiekowi, który może je przez swój protokół białkowy w jakiś sposób ocenić. Więc to są te dwa przykłady.

Nie używam AI do rozmowy z innymi ludźmi, czyli jeśli kiedyś do mnie coś napiszecie i ja wam odpiszę, to ja to odpisałem, a nie czat na zasadzie weź mu odpisz, że że coś tam. Nie używam czegoś takiego. Mnie strasznie irytuje jak dzwonię do banku i w banku słyszę jakiś czat, bo do mnie mówi: "Spróbuj opisać swój problem". Prostymi słowami: "Ser, bo ja chcę mieć takiego samego robota. Ja chcę, żeby mój robot gadał z tamtym robotem. Tak jak gdybyśmy byli tu wszyscy prezesami, to prawdopodobnie nasze kalendarze ustalałyby nasze asystentki, a nie, że ja rozmawiam z waszymi asystentkami. Albo jakbyśmy byli mechanikami i sprzedawali nasze samochody, no to nasi mechanicy rozmawialiby z nami. Jakby narzucanie sztucznej inteligencji, że ona ma mówić jak do człowieka jest trochę bez sensu, bo to jest za długo i zbyt skomplikowanie, że dwa protokoły AI powinny rozmawiać ze sobą i mi się wydaje, że to jest kwestia czasu, kiedy takie takie mechanizmy będą cywilnie dostępne.

No i nie używam AI do streszczania książek, podcastów czy jakby wykładów. Ja uważam, że jakby to jest jak jak jedzenie resztek ze stołu przetrawionych przez kogoś innego. Jakby tu się zatrzymujemy na etapie, w którym sami musimy wybrać treści, które chcemy konsumować i powinniśmy sami z nich wyciągać wnioski, a nie szukać jakiś magicznych sposobów, żeby streścić każdą książkę na świecie do jednego zdania. i nie używam ich, chociaż przez chwilę myślałem, że mi pomoże w tym do robienia prezentacji. Prezentacja jest ręcznie zrobiona i zajęło mi to masę czasu, ale to wychodzi z tego, że zajęło mi masę czasu dlatego, że musiałem po prostu myśleć tworząc ją, a nie po prostu dorabiać jakieś slajdy, które tylko miały być kolorowe.

No i teraz dojdźmy już do finału, finałów, bo na pewno was interesuje temat przede wszystkim inwestycyjny, jak ja używam AI do inwestowania i gdzie tu widzę pole zagrożeń albo pole do przewag. Więc przede wszystkim moim zdaniem inwestorzy skorzystają na rozwoju AI i dzięki dostępowi do różnego rodzaju modeli lingwistycznych, które teraz mamy na rynku, te bariery, które są pomiędzy rynkiem instytucjonalnym a inwestorów indywidualnych będą się zacierać. Ja dobrze znam oba te rynki, no bo przez to, że pracowałem, to wiem do jakich narzędzi mają dostęp instytucje. No i jako inwestor indywidualny naturalnie wiem do jakich my mamy dostęp. I wydaje mi się, że AI zatrze te zatrze te różnice, które do tej pory były bardzo wyraźne, więc to jest jakby pierwszy podpunkt, wreszcie coś in plus.

Drugi podpunkt, modele decyzyjne pomogą nam w lepszych posunięciach rynkowych oraz strategicznych ruchach. I tak ja wcześniej wam pokazałem bardzo prosty model, który polega na tym, że 7% rocznie, 100 000 zł i ile lat, do jakiej kwoty muszę dojść. No to oczywiście to jest taki no bardzo uproszczony model, ale na takiej zasadzie działa wiele private bankingów, że jeśli macie no kilka milionów do zainwestowania i pójdziecie gdzieś do private bankingu, no to wasz opiekun pewnie zacznie od takiego poziomu, że będzie wam próbować stworzyć jakąś strategię w zależności od tego, czy chcecie pomnażać pieniądze, czy chcecie bronić swojego kapitału, czy jesteście z pokolenia zero obrońców, czy odbiorców. Więc mi się wydaje, że w wielu rzeczach my możemy wykorzystać ten AI do tych samych rzeczy, które były nam oferowane, sprzedawane, bo to przecież nie jest nigdy za darmo gdzieś tam wyżej w bankowości, tylko znowu tu powinna się pojawić taka gwiazdka, że w pierwszej kolejności skorzystają te osoby, które wiedzą co robić.

I to jest taki nowy termin, który się nazywa fantomowe narzędzie, że AI jest często przedstawiany jako rewelacyjne narzędzie, z którym można zrobić cuda. I widzicie kolejny post gdzieś w internecie, który opisuje, że tam mój cloudbot robi cuda, gdy ja śpię, gdzie no prawda jest taka, że no często te narzędzia są fantomowe i my nie jesteśmy w stanie zbyt wiele z nimi zrobić. Tak jak gdyby ktoś mi dał tą wyżynarkę, pilarkę czy cokolwiek innego, ja nie miałbym zielonego pojęcia, co ja mogę z tym zrobić. mógłbym obejrzeć reklamę, że ktoś z tego wycina łóżka albo meble, ale ja nie byłbym w stanie kompletnie nic z tym zrobić. Więc dlatego w pierwszej kolejności na sztucznej inteligencji skorzystają osoby, które już teraz wiedzą co robią mniej więcej jakby nie są super początkujący, są w jakiś sposób zaawansowani w tym co robią, a sztuczna inteligencja im w tym pomoże, więc łatwiej nam będzie jako kolejny podpunkt podejmować decyzje w kontekście szukania błędów.

No i wiecie, jakby taką standardową metodą, żeby znaleźć błąd w swoim myśleniu inwestycyjnym jest napisać o tym na Twitterze. Tam zawsze ktoś nam powie, gdzie się mylimy. Ale jeśli nie chcemy jakby wychodzić gdzieś z czymś takim i pytać innych ludzi, możemy po prostu pytać sztuczną inteligencję. I ten slajd, w którym ja wcześniej sobie policzyłem, te 7% i 10 000, no ja przepuściłem przez przez Perplexity z pytaniem, czy się nie machnąłem w inwestycjach z dodatkiem, że nie interesuje mnie twoja opinia czy to jest dobre czy nie. Bo mnie nie interesuje co myśli o tym, co ja chcę powiedzieć. On ma tylko dla mnie policzyć coś, tak? Bo ja sobie sam przemyślałem i ja sam wiem, co chcę powiedzieć. Natomiast interesuje mnie szukanie błędów w moim myśleniu i to jest bardzo dobre podejście, bo jeśli macie jakąś strategię typu, że dobra, teraz jest wojna w Iranie, to ja wezmę na krótko złoto, a wezmę longa sobie w w Brencie albo w jakimś tam innym energetycznym aktywie, no to spróbujcie to zderzyć z modelem na zasadzie, żeby go zapytać, czy w jakich szeregach czasowych to miało sens, przy jakich wolumenach, na jakich giełdach, w jakich czasach i tak dalej, i tak dalej. Więc ja jakby trochę zatapiam się w tego typu wrzucaniu pytań do modeli, żeby po prostu znaleźć błędy, czy przypadkiem gdzieś tam jakaś heurystyka mi się nie wkrada do głowy, że teraz będzie rosło złoto, bo jest złota, bo bo jest bo jest wojna. Tak, podczas gdy widzimy po cenie złota, że mamy jeden z najgorszych tygodni od tam 83 roku, więc tu nam może bardzo mocno pomóc sztuczna inteligencja w inwestowaniu.

To już mówiłem o tym, że zyskają przede wszystkim te osoby, które wiedzą co warto robić na rynkach, co działa i teraz będą to robić szybciej, lepiej i częściej. Tak, bo ja jestem w stanie dużo moich pomysłów zweryfikować takich inwestycyjnych w krótkim czasie, po prostu wysyłając zapytania do jakiegoś modelu. Zaoszczędzimy czas dzięki automatyzacji i przyspieszaniu procesów testów. Każdy z was, kto już się rozliczył, ja przyznam, że jeszcze nie, ze swoich inwestycji zagranicznych za miniony rok, zakładam, że w tym roku no ten problem będzie niższy, bo po prostu wystarczy zassać swoje dane z jakiegoś Interactive Broker, Saxo albo innego i go przepuścić przez jakiegoś ELMA, żeby on wam wyliczył po tych danych z NBPu, które mówią po ile był dolar czy tam euro w danym w danym dniu i żeby dostać po prostu rozliczenie wasze podatkowe. W poprzednich latach wszyscy korzystaliśmy z innych rozwiązań. może czasem z płatnych. Natomiast wiele takich rzeczy teraz będzie bardzo łatwiejsze, choćby optymalizacja podatkowa na rachunku maklerskim pod koniec roku i robienie tego window dressingu też będzie prostsze.

No i zaoszczędzimy jakby ten czas, który zaoszczędzimy, wydaje mi się, że możemy przeznaczyć na coś, co jest super ważne, czyli dopłacanie do portfela. Tak, czyli to, żeby pilnować, aby nasz portfel inwestycyjny cały czas y no no zyskiwał, tak? No, bo pamiętamy te wcześniejsze slajdy sprzed 30 minut, że no cały czas ja zakładam, że jesteście osobami takimi jak ja, które nie to, że mają 100 milionów na koncie i i się zastanawiają jak z nich wyżeć, tylko raczej dążą do jakiś tam kwot, więc cały czas muszą pracować i cały czas chcą do tego portfela dopłacać.

I na samym końcu jest jeszcze jeden bardzo ważny koncept, któremu ja mógłbym tak naprawdę poświęcić dużo czasu, no ale tego czasu już nie mamy, czyli koncept szukania rzeczy, które się nie zmienią. I to jest taki model mentalny, który no doskonale się sprawdza w sytuacjach, w których jesteśmy mocno przytłoczeni przez jakąś rewolucję. Jakby bez dwóch zdań teraz mamy rewolucję y technologiczną, która ma wpływ na wiele obszarów yyy naszego życia bez względu na to, czy pracujecie w finansach, czy nie. Ale to sami dobrze o tym wiecie. To w takim przypadku dobrze jest zacząć szukać rzeczy, które się nie zmienią. Czyli zamiast zastanawiać się, kto wymyśli nowy rewelacyjny lek, suplement i jakąś nową super technologię, możemy się zacząć zastanawiać, co się nie zmieni. Co tak naprawdę pomimo tego, że wejdzie nam sztuczna inteligencja i mocno zamiesza na rynku, to co nam się w życiu nie zmieni.

I tu fajnym przykładem jest Warren Buffett, który jest taka anegdota na jego temat. Oczywiście w świecie finansów każda mądra anegdota jest przypisywana Warenowi Buffetowi z automatu. Takie jest prawo. Ta prawdopodobnie się faktycznie wydarzyła i to jest historia, w której Warren Buffett odwoził swojego przyjaciela z lotniska po tym, jak on go odwiedził w w Omacha. No i oni jadąc przez miasto, to był rok 2009, czyli ten ostatni wielki kryzys finansowy, taki prawdziwy z naszego życia, który miał miejsce przynajmniej jak dotąd. No jakby ten kryzys był, więc wiele sklepów było zamkniętych, generalnie wysokie bezrobocie i tak dalej. No i on się go pyta, ten jego znajomy Buffeta, że słuchaj, kiedy kiedy ten kraj się wreszcie otrząśnie, kiedy on się odbuduje po tym wszystkim i wróci do do świetności. No to Bafet mu zadał takie zadziorne pytanie, czy on wie jaki był najchętniej kupowany baton w 62 roku w Stanach Zjednoczonych. Był nim Snickers i potem się go spytał, jaki jest dzisiaj, nadal jest Snickers. Więc są takie są takie przedmioty, są takie usługi, które pomimo ogromnego wpływu sztucznej inteligencji nie zmienią się tak naprawdę.

I no to już jest po naszej stronie, żeby znaleźć takie rzeczy, zwłaszcza te, które nas samych interesują. Ja staram się osobiście takich rzeczy szukać zarówno na rynku kapitałowym, bo są spółki, które będą musiały funkcjonować i na który na które AI na pewno nie będzie miał negatywnego wpływu. No i też w życiu jakby codziennym, no pewnie jeśli macie dzieci to też macie ten problem, czy wasze dziecko powinno pójść w ogóle na studia, czy powinno się uczyć języków obcych, jakby czy ten zawód, o którym ono teraz myśli będzie w ogóle istniał za te 10, 15 czy ile ile dziecko ma lat. Yyy, więc wydaje mi się, że ten model mentalny, w którym szukamy, jednak tego, co się nie zmieni, a nie próbujemy przewidzieć yyy zmiany yyy dużo lepiej się sprawdza.

I na sam koniec bardzo ważna rzecz taka przede wszystkim do samego siebie, że ja ostatnie jakby pierwsze 20 lat swojego życia spędziłem kompletnie bez internetu, no niemal, że w ogóle offline. Jeśli też się urodziliście w latach 80, to pewnie pamiętacie takie miejsca jak kafejki internetowe i tak dalej. na tego dostępu do internetu nie było takiego jak teraz dosłownie z kieszeni czy u niektórych nawet z zegarka. A no ostatnie 40 lat spędziłem bez sztucznej inteligencji, więc teoretycznie mam takie dowody bardzo twarde na to, że w sumie ja nie potrzebuję tego wszystkiego, tak? Że ja mógłbym sobie poradzić bardzo dobrze bez tych internetów, bez tego a i tak dalej i sam siebie chcę przestrzec okazji po koleżeńsku was, że to jest najgorsza opcja, nie? że to jest taka ignorancja, która jest w jakiś sposób uzasadniona i przeczekanie tej y tej rewolucji jakby nie ma zbytnio sensu. W sensie to jest granie na szkodę dla nas samych. Nie będziemy w stanie jej zignorować, bo ona prędzej czy później z którejś strony nas dosięgnie. Nawet jeśli mamy zawód typu masażysta, stolarz czy te inne, które się teraz wymienia, że one są najbezpieczniejsze, one wcale nie są bezpieczne, to jest jakby też ułuda, że że trzeba teraz robić studia z fizjoterapii.

I generalnie mi zależy na tym, tak jak tutaj jeszcze raz przypominam, że ja nie chcę się obronić przed tym, tylko chcę zyskać na tej rewolucji, a już na pewno nie chcę być nauczycielem matematyki, który protestował przed wprowadzeniem kalkulatorów. I to jest bardzo dobry przykład, bo jak zapewne wiecie, no używając kalkulatora czy używając Excela, można zrobić dużo ciekawsze rzeczy i dużo lepsze rzeczy, dużo bardziej zaawansowane niż wymuszając na innych, żeby każdy liczył wszystko w słupkach i w pamięci. Ja rozumiem, że ta logika gdzieś musi być w głowie zachowana i musimy potrafić jej używać, ale po to mamy jej używać, żeby ją wykorzystać tworząc coś dużo bardziej zaawansowanego.

Więc moim zdaniem idąc tym tropem, idąc w tym kierunku, co jak niestety wam pokazałem, nie będzie wcale proste, no i będziemy w stanie znaleźć się w zupełnie innym miejscu i tak trochę skorzystać z tej dylatacji czasu, czyli z tego, że będziemy w stanie zakrzywić te lata, które normalnie musiałyby biec w takim standardowym tempie, czyli te 31 lat do dojścia do miliona w moim przykładzie. No wykorzystać je, aby znaleźć się w miejscu, w którym chcemy być znacznie, znacznie szybciej.

I dziękuję wam pięknie za uwagę. Wyrobiłem się. Jeszcze trzy minuty mi zostały przed czasem. Także pięknie wam dziękuję za uwagę. Gdybyście chcieli poczytać więcej. [aplauz] Dzięki wielkie za oklaski. Gdybyście chcieli poczytać więcej na ten temat, to ja na bieżąco będę pisał, co robię w tych tematach u siebie w 52 notatkach. Natomiast jeśli czujecie taki niedosyt co do tych tematów, które gdzieś tam w pobocznych wątkach się u mnie pojawiły, to tu są cztery przykłady artykułów, które warto jest przeczytać sobie jako taki followup. Ja jestem gdzieś tam w internecie bardzo łatwo dostępny. Przede wszystkim zachęcam was, żebyście zapisali się na newsletter, bo tam jest wszystko, co jest takie bieżące z mojej strony podawane. Także jeszcze raz pięknie wam dziękuję.

Małopolska to my jesteśmy dumni nie tylko ze swojej historii, ale i z naszych współczesnych osiągnięć. Wierzymy w siebie, tworzymy innowacje, stawiamy na rozwój i edukację. Wspieramy przedsiębiorczość. Jesteśmy pełni energii, ale nie zapominamy o odpoczynku i dobrej zabawie. Europejski Region Przedsiębiorczości [muzyka] to my.