Transcription
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Albrecht. Jest ze mną Jakub Mauricz.
W tym odcinku chciałbym, żebyśmy skupili się na problemach związanych z naszymi jelitami, z naszym mikrobiomem. W jaki sposób go przede wszystkim odbudować i doprowadzić do porządku. Na tym kanale nagrywaliśmy wiele informacji na temat problemów z laktozą, z glutenem, z histaminą, z problemami trawiennymi. Chciałbym, żebyśmy jeszcze raz odświeżyli ten odcinek i porozmawiali o tym, co właśnie nam przeszkadza w naszym brzuchu i jak to naprawić.
Więc może zacznijmy Kuba od tego, czym właściwie jest nasz mikrobiom jelitowy i dlaczego jest tak ważny dla naszego zdrowia, a potem przejdziemy do tego, jak go regenerować i jak o niego dbać. Najprościej mówiąc, nasz mikrobiom jelitowy jest generatorem zdrowia. Bardzo często trudno nam jest to sobie wyobrazić, ale wszystko to, co dzieje się w naszym organizmie zależy właśnie od tych małych bakterii, które w zasadzie w naszym jelicie grubym dźwigamy w udziale około od półtora do 2 kg. Więc często immunolodzy mówią, że jest to tak zwany cud immunologiczny, bo zobacz, że masz 1,5 kg bakterii w jicie grubym i czujesz się fantastycznie, jeżeli jest on dobrze zbilansowany, a z drugiej strony zaatakuje cię kilkadziesiąt miligramów do kilku gramów bakterii, które wywołują na przykład anginę. No i doskonale wiemy jak się wtedy czujemy. Gorączka, ból gardła, kłopoty z przełykaniem śliny, gorączka pod 40 stopni. Zatem jednak faktycznie to wszystko, co wspiera nasze zdrowie, naszą odporność, nasze wypróżnianie, nasz ogólnie rytm domowy, wszystko po kolei to właśnie te bakterie. I tak się bardzo często dzieje, że jesteśmy opisywani jako superorganizm, czyli miks tych drobnoustrojów plus nasz własny organizm i ten mikrokosmos, gdzie bakterie potrafią stanowić nawet 50 albo 60% naszego genu, to właśnie bakterie. Wbrew obiegowej opinii nie jest tak, że te bakterie jelitowe dbają tylko o nasz komfort w żołądku czy w elitach. Stymulują odpowiednie wypróżnienia, ale tak naprawdę uzależniają cały nasz organizm. w tym przeswajalność składników odżywczych takich jak witaminy, składniki mineralne, a nawet metabolizm niektórych leków, co jest bardzo ciekawe. Zatem warto o niego zadbać i żeby to wychodziło nieco ponad po prostu jedzenie kiszonek czy napojów takich jak jogurt czy kefir.
Punkt drugi. Jakie są najczęstsze przyczyny zniszczenia naszego mikrobiomu? Mówiąc po ludzku, tak naprawdę życie w XX wieku, bo sama żywność zachodnia, czyli ta przetworzona, bogata w sól, cukier, tłuszcze, a uboga w błonnik, czyli uboga w warzywa, uboga w owoce, nasiona roślin oleistych takich jak nawet pestki dyni czy słonecznika, orzechy, za mało chia czy siemienia lnianego, za mało grzybów, to wszystko powoduje, że nasze żywe kultury bakterii, czyli probiotyki nie mają swojej paszy do dalszego rozwoju, czyli prebiotyków. błonnik, fruktooligosacharydy i tak dalej. Wszystkie produkty, które znajdują się najczęściej w środowisku roślinnym są taką paszą, na której nasz mikrobiom sobie pięknie wyrasta. Dlatego, że musimy podzielić to sobie na dwa elementy. My mamy bakterie protolityczne, które są potencjalnie chorobotwórcze i mamy bakterie komensalne, czyli te bakterie, które dbają o zachowanie naszego zdrowia. I te bakterie komensalne mają enzymy z klasy amylas, czyli one pożywiają się właśnie na błonniku, czyli na tych ziemniakach i pozostałych bulwach, na ryżu brązowym, na pełnym ziarnie owsa i na pozostałych produktach jak właśnie warzywa i owoce. Zaś bakterie gnilne, protolityczne, jak sama nazwa wskazuje, posilają się białkiem. Proteoliza, czyli rozkład białka. I teraz zobaczmy, do czego doprowadza taka standardowa dieta zachodnia. Jeżeli mamy białą bułkę pszenną z plastrem sera i polędwicą sopocką, no to błonnika tam prawie w ogóle nie ma, ale jest białko w serze, jest białko w szynce. I to też tłumaczy, dlaczego duża część osób po przejściu na dietę roślinną, czy to na wegańską, czy na wegetariańską, czuje się dużo lepiej. I to wcale nie chodzi o to, że mięso jest dla nas szkodliwe. Chodzi o to, że mieliśmy po prostu dysbiozę jelitową, czyli nasze bakterie probiotyczne nie miały na czym się posilać, te bakterie komensalne. Za to bakterie, które odpowiadają za o o kłopot, jakiś trouble maker, to one tak naprawdę zawsze miały to białko do rozwoju. Chociaż było go za mało w naszej diecie, no to jednak było to jedno z niewielu dostępnych źródeł, na których te bakterie mogły się namnażać. Y dlatego tak to można sobie porównać.
No to teraz jakie objawy mogą świadczyć o tym, że ten nasz mikrobiom jest w złym stanie? Wiesz co, wydaje mi się, że jest tutaj naprawdę bardzo wiele opcji, bo jedno z nich to jest chyba poziom naszej cery, jaki jest jej stan. Bo często mówi się, że nasza skóra jest zwierciadłem tego, co dzieje się w organizmie. Zatem, jeżeli mamy kłopot właśnie z rozszczelnioną barierą jelitową, yyy, problem z desbiozą, problem z ze stanem wątroby, no to często właśnie widzimy to y w naszym stanie skóry. Y z drugiej strony taka chyba prozaiczna rzecz to jak często mamy wypróżnienia i jak one wyglądają. No bo niestety ludzie za przeproszeniem swojej kupy raczej nie oglądają. Jeszcze w starych sedesach, kiedy była ta półeczka z tym jeziorkiem, to można było zobaczyć, co tam się dzieje, ale od kiedy mamy te sedesy, w których po prostu stolec już trafia głęboko na dół, no to ktoś tylko wciska spłuczkę i to by było na tyle i oczywiście i tyle pocałunek Neptuna Posejdona i jest super. Natomiast to jak ten stolec wygląda powinno nam wskazywać bristolska skala stolca, więc każdy z nas może w Google wpisać sobie Bristol stool sample czy też Bristolska skala stolca i wyjdzie właśnie takich kilka obrazków kupy jak ona wygląda od zatwardzenia przez właśnie taką bardzo mocno rozrzedzoną kupę, która jest po prostu w ramach wypróżnień zbyt silnych, tak? Czyli podczas biegunek, aż poprzez właśnie taką szyszkę jodłową, tak? Czyli taką porcję batona, którą możemy z siebie wyrzucić. Tak to powinno wyglądać. Plus to, że wypróżnienia powinny być raczej raz albo dwa razy na dobę i to może zdziwić osoby, które borykają się z IBS-em, czyli zespołem jelita nadwrażliwego, gdzie wypróżnienie następuje niemalże po każdym posiłku. Śniadanie pół godziny do godziny i nagle następuje ten proces gotowania się, tak, tego przelewania się treści pokarmowej w jelitach i niestety taki krowi placek, czyli taką właśnie bardzo mocno rozluźnioną kupę z siebie jesteśmy w stanie wydać. E, zatem dla wielu osób cztery, pięć, sześć stolców dziennie to jest standard, nie? To nie jest standard. To jest jeden z elementów, który powinien pojawić się podczas wywiadu z gastroenterologiem czy dietetykiem, do którego się udajemy. I powinniśmy na tej podstawie domyśleć się, że okej, chodzi o IBS-y, czyli te dolegliwości nasilają nam się po produktach mlecznych, które zawierają laktozę, więc mleko, jogurt, jogurt, kefir i pozostałe. oraz po FODMAPach, czyli po łatwo fermentujących produktach takich jak na przykład chleb żytni albo właśnie mówimy tutaj o kiszonkach czy o produktach takich jak owoce pestkowe, czyli jabłka, gruszki, śliwki i tak dalej, czy też warzywa kapustne jak kapusta, brokuł czy brukselka. No i wtedy jest kłopot. Ale poza samymi wypróżnieniami to nawet stan naszej psychiki powinien nam mówić, że coś jest nie tak. Dlatego, że no to jest słynne takie badanie pilotażowe z Uniwersytetu w Łodzi, które pokazało, że wiele osób z depresją i jednocześnie y borykających się z IBS-em, czyli jakimiś wszelakimi manifestacjami żołądkowo-jelitowymi, tak naprawdę po uporaniu się z tym kłopotem jelitowym nagle ta depresja im przechodziła w magiczny sposób. Nawet było kilka badań, które łączyły SIBO z tym całym problemem, czyli osobom przypisano ryfaksyminę, czyli tak zwany eubiotyk ksixan, który po kilku dniach tak naprawdę magicznie uwalniał ich od tych dolegliwości natury psychicznej. Więc jelita z mózgiem są bardzo mocno połączone tak zwanym nerwem błędnym, tworząc entericzny układ nerwowy i jak ktoś mówi, twoje jelita to twoja psychika, także zdrowe jelita to zdrowy organizm po prostu. Tak. Stan naszej skóry, stan naszej produktywności, komfort żołądkowo-jelitowy, choroby autoimmunologiczne, to wszystko jest powiązane. Dlatego często badacze mówią, że mikrobiom to tak naprawdę generator zdrowia na tak wielu polach, że chyba ciężko byłoby je wymienić wszystkie po kolei.
To ja może dodam ze swojej strony w skrócie dla osób, które jeszcze tego nie zidentyfikowały, mamy laktozę, gluten, histaminę. Jeżeli chcecie zobaczyć, czy macie problem z laktozą, no to wystarczy wypić szklankę mleka i zobaczyć, czy po 20, 30 minutach idziecie do toalety. To jest najprostszy test. Jeżeli tak, no to możecie poszukać materiałów na naszym kanale dotyczącą dotyczącym laktozy i wtedy wiecie, że po prostu nie możecie jeść produktów mlecznych. Jeżeli chodzi o gluten, no to tak naprawdę jeżeli ktoś ma celiakię czy inne tego typu problemy, no to to jak zje gluten, to będzie widział to po prostu po sobie. Będzie się bardzo źle czuł. Yyy, więc y myślę, że przy glutenie te osoby są bardziej świadome, bo ten problem jakiś ten glutenowy chyba jest bardziej świadomy niż ten laktozowy. E, no i jeżeli chodzi o histaminę, jeżeli jecie ostre produkty, jakiegoś tuńczyka w puszce, czy pijecie czerwone wino i boli was głowa, albo jesteście wysypani, albo w ogóle macie problemy z trawieniem i często spożywacie tego typu produkty jak kakao też, no to tutaj też może być problem z z histaminą. Natomiast no głównie zachęcam, jeżeli ktoś się źle czuje po produktach mlecznych, ma gazy, wzdęcia i wypróżnia się na rzadko, no to to często może to być problem z laktozą, a szczególnie u starszych ludzi w Polsce jest to bardzo bagatelizowany problem, bo ktoś lubi to je i jakby i to się po prostu dzieje. Tak to wiele takich przykładów znam i bardzo często te rzeczy są ignorowane, szczególnie przez młodych ludzi, czyli pomimo tego, że ktoś ma problemy związane z jelitami, to i tak wali gaz, i tak pije wino, i tak pije wódkę, i tak pije whisky, i tak je to, czego nie może jeść i ten problem po prostu narasta. I później jest, ja to potwierdzam na swoim przykładzie, problemy z psychiką, one się właśnie biorą z jelit, bo jeżeli mamy codziennie dyskomfort związany z jedzeniem, a jedzenie i sen to są dwie główne rzeczy i oddychanie trzy, które robimy, no to ten problem psychiczny u nas narasta, że te nasze jelita nie funkcjonują tak jak chcemy i to nasze życie staje się bezwartościowe przez to, że i tak nie możemy jeść, źle się czujemy, więc to rzeczywiście ma ma wpływ.
Więc jeżeli zidentyfikujemy, że te nasze jelita, ten nasz mikrobiom nie działa w ten sposób jak powinien, no bo dodamy jeszcze do tego stres i dodamy do tego antybiotyki, które od dzieciństwa są przypisywane, to pytanie od czego zacząć odbudowę tego y mikrobiomu? Co byś tutaj poradził każdej osobie, która chce zacząć doprowadzać to do porządku? Na początku od zmian w żywieniu, czyli my powinniśmy jeść produkty gęste odżywczo, bo wiele osób niestety zjada dużo pokarmów, dostarcza dużo kalorii, ale ta dieta wcale nas nie odżywia. Czyli tam jest mieszanka właśnie tak jak w tej diecie zachodniej, cukry, sól, tłuszcze trans, jakieś przekąski, chrupki i tak dalej, słodycze, ale nie ma tam właśnie dużo białek, tłuszczów, węglowodanów, nie ma tam błonnika. Mm, wiesz, statystycznie dieta Polaka ma około od 8 do 12 g błonnika dziennie, gdzie powinniśmy dostarczać 20, 30 do 40 g błonnika dobowo. Yyy, a tak naprawdę jedna dobrze skomponowana owsianka, czyli płatki owsiane górskie plus trochę orzechów, siemienia lnianego czy chia, y, dodatkowo owoce świeże czy mrożone, trochę białka serwatkowego dla smaku, cynamonu, to taka owsianka dostarczy dostarcza około 12-15 g błonnika. Więc zobacz, że tą średnią statystyczną spożycia dobowo jedna owsianka by pozamiatała. No ale właśnie jak jemy sobie yyy tylko produkty na bazie pszenicy oczyszczonej, czyli jemy hot doga, jemy pizzę, jemy kebaba i tak dalej, no to nie ma niestety tam dużo tego błonnika do zaoferowania.
Ale co jeszcze możemy powiedzieć, to poza tymi zmianami w naszym żywieniu wypadałoby zastosować odpowiednią suplementację. Tutaj na jelita, zwłaszcza w momencie kiedy borykamy się z chorobami klasy IBD, czyli nieswoiste stany zapalne jelit, takie jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego, tak zwane WZJG lub też choroba Leśniowskiego-Crohna, to w tym przypadku maślan mikronizowany jako suplement diety i to tak naprawdę w ilości gramowej już w przeliczeniu na ten kwas masłowy powinniśmy dostarczać każdego dnia, a poza tym preparaty probiotyczne. I tutaj ponownie nie chodzi o to, żeby jeść kiszonki czy pić napoje fermentowane takie jak jogurty czy kefiry, tylko chodzi o to, żeby dostarczać specyficzne szczepy bakterii probiotycznych, które do naszego zapotrzebowania będą konieczne.
A skąd ustalić, który który ten szczep wybrać? Kto nam ma w tym pomóc? Jak ustalić? Ostatnio poprzedni odcinek, który nagrywaliśmy dotyczył właśnie też tych probiotyków. Mówiłeś o dużej ilości tych szczepów. No to to skąd człowiek, który nas ogląda teraz ma wiedzieć, który szczep pod swój problem wybrać? Na szczęście tego człowieka jest Jakub Mauricz. Jakub Mauricz właśnie na swoim kanale i w rozmowach z tobą Pawle powiedział wiele rzeczy na temat tego jakie są własności preparatów probiotycznych i dla kogo to może być dedykowane. Więc inne preparaty probiotyczne my potrzebujemy dla kogoś, kto boryka się z biegunką, a inne dla kogoś, kto boryka się z zatwardzeniami. Inne preparaty probiotyczne będzie przyjmowała osoba, która ma kłopot z chorobami autoimmunologicznymi takimi jak Hashimoto czy reumatoidalne zapalenie stawów, a inne preparaty probiotyczne będzie przyjmowała osoba, która boryka się z trądzikiem albo typowo atopową cerą. M więc tutaj trzeba wiedzieć po prostu, że to nie jest tak, że probiotyki to jest jeden wielki wór i dobra, bierz na w ciemno, wciskaj łapę do środka i co wyjmiesz, to twoje. Tylko trzeba wiedzieć właśnie w jaki sposób te probiotyki trzeba sobie tutaj ogarnąć. I tak telegraficznym skrótem szczep LP299V jest doskonały nie tylko na IBS, czyli na ten zespół jelita drażliwego, ale jest także doskonałym sposobem dla wszystkich, którzy borykają się z niską ilością czerwonych krwinek. Czyli są to osoby z anemią, są to osoby, które borykają się z endometriozą, mięśniakami macicy bądź y przewagą estrogenową i ten okres jest bardzo obfity, bardzo bolesny. Są tutaj też sportowcy wyczynowi, którzy potrzebują tej wydolności. Zatem no krwinki czerwone, które przenoszą tlen i dwutlenek węgla, tutaj muszą być ewidentnie dobrze zaopiekowane i kobiety w ciąży, zwłaszcza od takiego późnego pierwszego trymestru, gdzie od drugiego trymestru te krwinki czerwone są dosyć mocno zabierane przez dziecko, które rośnie w brzuchu mamy i wtedy właśnie najczęściej pojawia się anemia. Więc ten szczep probiotyczny byłby dobry w takich przypadkach. Ponadto on jest też doskonały dla osób, które mają kłopoty z zaburzeniami nastroju, mają niską produktywność, borykają się z depresją, bo yy też ogranicza udział kinureniny. Kinurenina to jest taki jakby niechciany produkt uboczny w syntezie serotoniny, czyli tego neuroprzekaźnika, który jest yyy związany z naszym odczuciem spełnienia, satysfakcji, przynależności i tak dalej. Więc tutaj właśnie LP299V jako psychobiotyk też ma zastosowanie. Jaki to jest? To jest sam probi zielony, nie? Czy tak? Tak, tak, tak, tak. Samprobi IBS, czyli zielony Samprobi. Także to jest naprawdę bardzo fajny produkt. I jest także rodzina psychobiotyków, takie bakterie na przykład jak Lactobacillus Helveticus Rosel 52 i Bifidobacterium longum Rosel 175 pod nazwą łatwiej wymawialną Samprobi Stress. I ten preparat jest dedykowany każdemu, kto ma pewne formy nadpobudliwości. Czy to jest ADHD, czy ADD, czy to jest zaburzenie ze spektrum autyzmu, czy to jest nerwica lękowa, czy to jest depresja. Bardzo fajnie to działa. Głównie przez to, że aż pięciokrotnie wzmaga udział GABY, czyli kwasu gamma-aminomasłowego. To jest potężny, hamujący dla naszego układu nerwowego i dzięki temu my możemy trochę zwolnić, bo jednak wiele osób to jest po prostu trochę no głowa w betoniarce, nie? Czyli cały dzień po prostu mamy tylko listę zadań, mamy komputery, mamy powiadomienia, mamy smartfony, mamy scrollowanie w social mediach, więc ten układ nerwowy jest naprawdę bardzo mocno doładowany, co zresztą można zobaczyć po wielu dzieciach. Dzieciom nagle zabieramy dostęp do bajek, zabieramy telefony, tablety, dajemy różne fajne gierki, zabawki, rysowanki, kolorowanki. Patrz, nagle masz grzeczne dziecko. Nagle to dziecko nie ma właśnie ADHD. Przy czym warto też powiedzieć, że wyjmijmy dzieciom cukier rafinowany. Dajmy im owoce, okej, ale też nie pół kilo winogron, tylko dajmy im cukry naturalnie występujące, wyjmijmy im te wszystkie wafelki, żelki, cukierki i nagle nasze dzieci są grzeczne. Nagle nasze dzieci nie biegają po po ścianach. Także to jest naprawdę fajna rzecz, którą można sobie tutaj zastosować.
Kuba, czyli tak. Kwas masłowy, probiotyki. Ty masz chyba odcinek taki na swoim kanale Proczka, jak dobrze kojarzę, więc tam pewnie będzie więcej na ten temat i w innych naszych odcinkach też, więc jakby nie nie skupiajmy się teraz na tych probiotykach szerzej, bo to jest długi temat na na dłuższą rozmowę. Czyli mamy kwas masłowy, mamy probiotyki. Yyy, co jeszcze tutaj? Kolostrum. Całkiem niezły pomysł. Pamiętajmy, że kolostrum, siara czy młodziwo, to jest wszystko jedno i to samo, jest doskonałym produktem o działaniu prebiotycznym, czyli też jak właśnie błonnik jest doskonałą pożywką. Ale nie dla wszystkich bakterii komensalnych. Tak samo przede wszystkim na kolostrum bardzo dobrze wyrastają nam bifidobakteria. Teraz jako człowiek, który miał do czynienia chyba z tysiącami próbek y mikrobiologii pacjentów to mogę ci powiedzieć, że najczęściej te wyniki są dosyć podobne, czyli lactobacillusy, te najpowszechniej znane probiotyki, występują najczęściej w niewielkim niedomiarze. Klostrydia i bakterie gnilne proteolityczne są w dużym przyroście, a z kolei bifidobakteria występują w programie "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". I tutaj właśnie kolostrum jest bardzo ważne jako takie wsparcie bifidogenne, czyli właśnie dla namnażania tych bifidobakteriów. I przy okazji warto byłoby też wybrać jakiś wieloszczepowy preparat probiotyczny, który ma te bifidobakteria powiedzmy chociażby w takim 30% udziale. I tutaj tutaj myślę, że do takich preparatów zależy chociażby Bestic. Dobrze.
No to to są rzeczy, które nam mogą pomóc. Jeżeli ktoś ma dużo większy problem, czy z laktozą, z glutenem, z celiakią, z histaminą i dopiero to u siebie zdiagnozował, no to z tego filmiku na YouTubie yyy wiecie, do ogólnej z ogólnej porady nie przejdziemy do każdego szczegółowo yyy do każdego szczegółowego przypadku. Ale to co możemy zrobić, jak powiedzieliśmy o rzeczach, które pomogą, to powiedzmy co szkodzi. Jak wejdziemy w internet i zaczniemy kopać co wpływa dobrze na jelita, to zobaczymy, że kiszonki, kapusta, ogórki kiszone, woda z ogórków i tak dalej. Ale ja już wiem, że mając problem z histaminą, zrobimy sobie duże kuku. Tak. I teraz powiedzmy może sobie o produktach, Kuba, które no bardzo niszczą tą albo myślimy, że nam to pomaga, a wcale nam to nie pomaga tą naszą ten nasz mikrobiom jelitowy. Mhm. No to przede wszystkim powiedzielibyśmy, że szkodzi nam żywność przetworzona, czyli wszystko to, co zawiera cukier, sól i tłuszcze trans oraz pszenicę. Więc odpadają chrupki, odpadają chipsy, odpadają jakieś croissanty, rogaliki, wafelki i tak dalej. Wszystkie te wyroby cukiernicze, wszystkie te bardzo smaczne i bogate w kalorie produkty, to tak naprawdę niszczy nam mikrobiom, dlatego że No to zatrzymaj mi się, dlaczego to niszczy? Jem taką paczkę chipsów, Lay's i co się wtedy dzieje? To ten mikrobi się wycina, czy on się nie namnaża od tego? Jakby co co jest powodem? Jak będę patrzył teraz na paczkę Lay's, to to co mam sobie wyobrazić, co się wydarzy w brzuchu? Po pierwsze masz tam chipsy, które są na udziale oleju rzepakowego. To czy to są chipsy z pieca czy nie z pieca to nie zmienia faktu, że gdzieś tam mniejszą czy większą część tych kalorii stanowi olej rzepakowy. Po drugie masz ziemniaka, który jest już tak przetworzony, że on w zasadzie nie wnosi żadnej podaży błonnika. Masz tam dużą ilość soli, cukru, glutaminianu monosodowego i pozostałych elementów, które nie współgrają z twoim mikrobiomem. Więc to jest po prostu 450-500 kcal w 110 g paczce y, która naprawdę dostarcza ci tylko mnóstwa kalorii, ale w żaden sposób nie odżywia twojego mikrobiomu. Mało tego, te wszystkie dodatki właśnie ten olej rzepakowy, olej słonecznikowy, bo różne naprawdę są te dodatki, niektóre nawet chipsy czy chrupki mają olej palmowy, działają prozapalnie. I teraz każda zmiana prozapalna jest tak naprawdę dewastacją dla naszego mikrobiomu, ogólnie dla całego zdrowia człowieka. No bo skoro mikrobiom to generator zdrowia, to uszkadzając mikrobiom, my uszkadzamy cały nasz organizm. Więc tak na to należy patrzeć po prostu. Za to wybier uszkodzenie, przepraszam, że ci wchodzę w słowo, to to uszkodzenie polega na tym, że masa tego mikrobiomu się zmniejsza, czy że one obumierają. Co tam nie mogą się namnażać, więc tak naprawdę jak nie możesz się namnażać, to masz degradację populacyjną. A po drugie im mniej tych bakterii komensalnych, tym więcej bakterii potencjalnie szkodliwych, chorobotwórczych. Więc to jest trochę jak we Władcy Pierścieni, czyli z jednej strony masz siły śródziemia, czyli elfów, krasnoludów, ludzi i tak dalej, a z drugiej strony Mordor, gdzie są orkowie i i Uruk-hai i jak ta proporcja zaczyna się odwracać, a u wielu osób właśnie ta proporcja dysbiozy jest naprawdę porażająca, no to jest problem. Dlatego to nie jest tak, że jakby jednorazowa konsumpcja chipsów po prostu rozwala twój mikrobiom. Ale jeżeli to jest faktycznie paczka trzy, cztery razy w tygodniu, a tak statystyki pokazują, no to nie dziwmy się, czemu mamy potem taką epidemię nadwagi, otyłości i dysbiozy jelitowej.
Okej, czyli jeżeli to rozumiem tak na chłopski rozum, to mamy dobre i złe bakterie, tak? I jedząc te chipsy, paluszki, słodycze zmagamy orków, tak? I i elfów jest coraz mniej. A biorąc probiotyki i nie jedząc tych wszystkich rzeczy, orki do piachu, a elfów jest więcej. I na tym polega jakby cały ten sens tego odcinka, żeby po prostu obniżyć te złe, podwyższyć te te lepsze i to utrzymać na tym poziomie, tak? I i też jakby no te bardziej zaawansowane choroby dotyczące niestrawności laktozy, glutenu i tak dalej to nie tylko jest ta równowaga tego mikrobiomu, ale to też są już no dalej idące zniszczenia, które część z nich możemy jakby zregenerować, a części z nich już do końca życia nie odzyskamy, no bo one też nie są wynikiem naszych działań. Ale na przykład tak jak celiakia, no to nie wiem, czy ktoś sobie sam celowo celiakię wpisał w swoje życie. Nie, no raczej tego nie wybieramy. Natomiast tak bardzo często jest. Pamiętajmy też, że probiotyki y biorą bardzo często udział w takim wstępnym elemencie trawienia, czyli nawet jeżeli chodzi o kwestie dotyczące wytwarzania fitazy, czyli tego enzymu, który rozkłada kwas fitynowy obecny w bardzo wielu produktach pełnoziarnistych, które jedzone w nadmiarze mogą działać negatywnie na nasz żołądek, no bo będą powodowały szeroko pojętą dyspepsję, czyli my nie będziemy przyswajali tak, żelaza i witaminy B12, a potem z kolei idziemy do lekarza i on nam daje żelazo po prostu w formie jakiegoś syropu jako lek na receptę, czy też też bez i tutaj jest kłopot tak samo jak ogarbowanie nas ze składników mineralnych takich jak cynk, selen, miedź, magnez czy pozostałe to jest właśnie dieta bogata w kwas fitynowy. A zdrowy mikrobiom wytwarza fitazę, czyli enzym, który neutralizowałby nadmierną część tego kwasu fitynowego, więc gdzieś nie spojrzymy, tak naprawdę zdrowe jelita odpowiadają za cały nasz organizm.
A w skrócie, Kuba bez wchodzenia w szczegóły techniczne, jakie badania możemy zrobić, żeby sprawdzić ten stan naszego mikrobiomu, żeby to realnie na danych ocenić, czy czy tą przepuszczalność bariery jelitowej, jakiego typu to są badania, co możemy zrobić. Okej, to po pierwsze powiem, że nie ma tutaj metod samodiagnozowania, bo niestety w internecie i o losie w bardzo wielu materiałach na TikToku czy ogólnie w social mediach mamy ten test słynny z sokiem z buraka. Tak, czyli zjedz sobie buraka czy wypij sok z buraka. Jeżeli twój mocz będzie miał barwę taką mocno karminową, taką czerwoną ceglastą, to znaczy, że masz nieszczelne jelita. Nie, to może znaczyć, że masz chociażby kłopot z funkcjonowaniem żołądka i betanina, czyli ten barwnik nie stawił się na poziomie już twojego żołądka. Natomiast jedynym takim walidowanym testem to ocenienia przepuszczalności bariery jelita cienkiego czy też tej nieszczelności tych dziurawych cieknących jelit jest zonulina kałowa. No i to nie jest takie badanie hopsup, no bo w zależności od ośrodka to kosztuje między 100 a 200 zł, więc to jest jednak kawałek pieniążka. Po drugie, jeżeli chodzi o testy flory jelitowej, tutaj też jest ciężko, bo możemy mieć takie badanie jak pośredni test dysbiozy, czyli słynne badanie Organic Gastro, albo możemy mieć test mikroflory z naszego kału, czyli to są takie badania jak Mikroflora Scan czy KyberCompact. Jest tego też troszeczkę oferowanego w laboratoriach, ale to też jest badanie, które no w pakiecie różnym kosztuje na przykład między 600 a 1000 zł, także to nie jest tak, że to piechotą chodzi. Są badania. A zonulina? A zonulina z krwi jest okej, bo ja zrobiłem zonulinę z krwi, bo robiłem cały zestaw, więc poprosiłem o do wrzucenie zonuliny. Czy to ma sens? Najczęściej spotyka się z kału. Tak, bo właśnie takie markery jak kalprotektyna dla oceny stanu zapalnego, zonulina dla szczelności i takie już markery wskazujące pod choroby IBD, czyli M2 PK i krew utajona w kale. To jest właśnie wszystko materiał ze stolca. Także no wtedy robi się to w pakiecie. Okej.
Dobrze. No to teraz tak. Jak długo na podstawie tych wszystkich twoich pacjentów z trudnymi przypadkami, no bo zdrowi ludzie raczej do ciebie nie trafiają z tymi problemami, tylko ci z trudnymi przypadkami, tak żeby się uratować, to ile realnie trwa proces takiej regeneracji tego mikrobiomu? Co wpływa na ten proces w największym stopniu? Jakie tutaj są twoje informacje? Przede wszystkim ten czas odzyskania zdrowia jest bardzo, bardzo mocno indywidualny. My musimy wiedzieć, że jest coś takiego jak bioróżnorodność i każdy z nas jest inny. I to tłumaczy, dlaczego właśnie czasem przyjmujesz pacjenta i dajesz mu kilka wskazówek typu: "Proszę nie jeść tego, proszę jeść to, proszę zasuplementować maślankę, probiotyki i tak dalej". No i ta kobieta mówi ci na przykład po dwóch miesiącach, że w "Wow, ona już nie ma Hashimoto" i jej przeciwciała spadły do poziomu tego, wiesz, w zakresie referencyjnym. TSH, FT4 jest petarda, a druga osoba z kolei męczy się z tym pół roku na przykład, zanim nie będzie jakiś element poprawy. Oczywiście to też zależy w dużej mierze od tego, jak bardzo gorliwym pacjentem jesteśmy, bo niektórzy mówią, że tak, tak, robię wszystko, a potem mówisz: "No to dobra, to pięć rzeczy, które zmieniłeś od czasu konsultacji" i zaczyna się kłopot. Także jeżeli jeżeli faktycznie staramy się wypełnić te wszystkie wskazówki, te zalecenia, które były omówione i wysłane mailem po konsultacji, to super. Yyy, natomiast yyy są też takie przypadki, które są naprawdę złożone i czasami tam jest taki progresywny element poprawy, który trwa powiedzmy pół roku, rok, półtora roku, a czasami jest tak, że pacjent po miesiącu czy po dwóch miesiącach mniej stary, zmieniłem swoje życie o 180 stopni. Już myślałem, że mam peselozę, że jestem po 30 czy po 40 to już tylko gorzej, a nagle okazuje się, że zmieniłem pięć rzeczy na krzyż. Trochę dietę, suplementację, trochę aktywność. Zwróciłem uwagę na sen jest naprawdę super. I czuję się 10 lat młodziej. Także no każdy z nas jest kowalem własnego losu.
A czy tutaj częstotliwość jedzenia posiłków w kontekście tego, żeby żołądek, jelita mogły odpocząć i i się odbudowywać ma duże znaczenie? Tak. To jest tak zwana regulacja kompleksu MMC, czyli motoryczny kompleks wędrujący i to tak naprawdę oznacza, że nasze nasz układ pokarmowy powinien mieć robotę, czyli powinien mieć właśnie stawienie posiłku i wyciągnięcie z niego składników odżywczych, a następnie fajrant. I tutaj ta dieta intermittent fasting, czyli po polsku śniadanie, obiad i kolacja yy powinny być dobrym rozwiązaniem.
Jeżeli ktoś szuka pomocy w tym zakresie, czuje, że jego jelita nie nie funkcjonują prawidłowo, no to u nas na kanale zresztą w opisie tego filmu znajdziecie wszystkie filmy, które z Kubą nagraliśmy. Tam jest odcinek o histaminie, jest odcinek o laktozie, glutenie i histaminie właśnie o takich problemach trawiennych. Tutaj chcieliśmy to odnowić, no bo mamy mnóstwo nowych widzów. Mamy już 145 000 osób na naszym kanale. Kuba też ma ponad 100 000 osób na kanale. Także no już ta społeczność jest dużo większa, więc chcieliśmy wam odświeżyć ten temat, bo bo może nowi widzowie jeszcze o tym nie wiedzą, więc zachęcam do przejścia na kanał Kuby, do przejścia w inne filmy, które my razem z Kubą nagraliśmy, tak żeby tam więcej o tym posłuchać. Natomiast pytanie do ciebie, Kuba na koniec. Jeżeli ktoś już wie, że ma problem i chce po prostu zapłacić komuś, żeby ten jego problem rozwiązać, no to do kogo powinna taka osoba się udać po pomoc? Ja ze swojej strony tylko uprzedzając jakby część twojej odpowiedzi, no jakby wiem, że jeżeli problem jest duży, to gastrolog bardziej zaszkodzi niż przeszkodzi. Przepraszam, jeżeli ktoś się poczuł wrożony z gastrologów, ale mi żaden z nich nie pomógł. Wiesz co, myślę, że tutaj fajnie jest udać się do dobrego dietetyka klinicznego, ale problem polega na tym, że osiągnięcie po prostu tytułu po studiach, no jest bardzo rzadko równoznaczne z wysokimi kompetencjami. Ja przez kilkanaście lat kariery wyszkoliłem bardzo dużo dietetyków i i naprawdę z takimi topkami to spotykałem się bardzo rzadko i wpadłem na fenomenalny pomysł, żeby tych ludzi po prostu zgarnąć pod swoje skrzydło, ich dodatkowo wyszkolić, przeszkolić, żeby stali się takimi wiesz Mauriczami w spódnicy czy czy Mauriczami w spodniach i tak dalej. I tutaj jest poradnia Biel, którą współtworzyłem i ona działa online, więc bardzo wiele osób mówi: "Ale fajnie, tylko do Szczecina daleko, bo my stacjonujemy w Szczecinie". My mamy pacjentów z całego świata. Tak naprawdę to nie jest żaden kłopot, bo polega to na tym, żeby tylko zgłosić zgłosić się z problemem, wypełnić kwestionariusz, oddać wyniki badań, które zlecamy. Następnie to dietetyk trawi przed jeszcze spotkaniem. Następnie na spotkaniu te wszystkie hipotezy są potwierdzane czy negowane cele krótko i długofalowe, a na końcu ten człowiek ma też z tego taką zwięzłą notatkę, tak właśnie ze zmianą żywienia, co było złe, co dobre, jak się prowadzić, jak suplementować się i jakby coś to w Bielu też można się bardzo fajnie uzbroić pod Gosią, pod Patrycją, drugą Patrycją, pod Tomkiem. Także tych powiedzmy dzieci Mauricza to to sobie troszeczkę narobiłem przez te lata kariery, więc jakby coś to w Bielu można sobie poradzić. Chyba zresztą link do Bielu jest u ciebie gdzieś w opisie, także można znaleźć.
No cała w ogóle ta nasza seria powstała z tych moich problemów jelitowych i z tego, że gdzieś złapaliśmy się kiedyś w jakimś komentarzu na Facebooku i poprosiłem cię o pomoc i po wieloletniej mojej męce jestem w sytuacji, w której nie czuję, że mam żołądek. A kiedyś bardzo on obciążał moją psychikę, zdrowie i w ogóle tryb funkcjonowania. Więc dlatego też nagrywamy tą treść, bo wiem, że coraz więcej osób się z tym boryka, a niestety widać po dzieciach, które się rodzą, że niestąd ni zowąd nagle dwuletnie dziecko jest całe wysypane, bo zjadło na przykład jabłko albo zjadło coś innego. Tak. I to to już nie jest coś co co jak starsi ludzie na to może patrzą na te problemy jelitowe to se myślą co to za młodzież teraz wszyscy chorzy i tak dalej. No ale to nie my sobie to zrobiliśmy, tylko przemysł spożywczy i antybiotyki i różnego rodzaju używki i po prostu tak to dzisiaj wygląda i warto mieć tą świadomość żywieniową na wysokim poziomie, żeby nie niszczyć dzieciom tego mikrobiomu jelitowego, bo potem ktoś skończy tak jak ja i pomimo tego, że się ma mnóstwo pieniędzy i można wszystko w życiu robić co się chce, to tak naprawdę nie ma ochoty do niczego. No bo to jedzenie daje nam największą przyjemność po prostu z tego, jak gdzieś jesteśmy na świecie, że możemy coś spróbować, zobaczyć czy po prostu zjeść coś smacznego, się z tym cieszyć. Więc zwracajmy na to uwagę. To jest ważny problem i to też potwierdza, dlaczego tyle osób nas ogląda, bo, bo rzeczywiście jest to realny problem. Więc bardzo wam dziękuję. Zachęcam do zostawienia subskrypcji na kanale Kuby, na moim kanale. Dziękuję ci, Kuba. Do usłyszenia wszystkim. Pozdrawiamy. Cześć. Trzymajcie się. Hej. Yeah.