Transcription
i podaj najlepiej między 5 a 10 krótkimi słowami przykładów do czego używacie AI w projektach. Jakby agentem AI nie jest coś takiego, że y jak A, to zrób B. Agent AI to jest na zasadzie patrz, masz A. Poradź sobie. Jeżeli dzisiaj miałbyś dać wskazówkę przedsiębiorcy, gdzie warto wdrożyć AI right away, żeby mieć z tego prosty szybki zwrot inwestycji. Półtora roku temu bym powiedział, że AI nie nie do końca tam działa dzisiaj czy tam automatyzacja, a dzisiaj też już ta kreatywna praca może być zastępowana. Ile ja muszę mieć zasobów, pieniędzy, czasu jako średnia spółka zatrudniająca 100, 200 osób, żeby w ogóle do tematu AI podejść sensownie. Powiedz mi proszę i naszym widzom przedsiębiorco, jak się w tym do cholery odnaleźć.
Kanał powstaje dzięki Wise Group, grupie spółek, które pomagają firmom mądrze rosnąć. Cellwise doradza, szkoli i wdraża narzędzia IT w sprzedaży B2B. Adwise projektuje i realizuje marketing B2B. Hwise specjalizuje się w rekrutacjach i HRZE. Alex Automate wdraża automatyzację oraz AI w firmach. Sprawdź więcej na wisegroup.pl.
AI w biznesie. Pewnie jeżeli wam powiem, że większość z was to co słucha na temat AI słucha od ludzi, którzy 2 lata temu zajmowali się NFT, a 4 5 lat temu zajmowali się pracą zdalną, no bo były takie różne wirusy, to pewnie się nie zdziwicie. Rzeczywiście AI jest ogromną bańką, ale też jest ogromną szansą dla przedsiębiorstw i w związku z tym i z tego powodu nie boimy się podjąć tego trudnego i oczywiście dla niektórych kontrowersyjnego tematu, jakim jest właśnie AI w biznesie. Na potrzeby tej rozmowy zaprosiłem dzisiaj Szymona Kitę, prezesa LED Automate, spółki, która jest zrzeszona w ramach Wise Group i spółki, która no można powiedzieć, że z AIem pracuje co najmniej mocno.
Jaki przychód ledsów przewidujesz w tym roku plus minus? Myślę, że w okolicach 4,5 miliona. Dobra. Jaki masz, jak duży masz zespół? 27 28 osób, zależy jak ostatecznie liczyć i w którym momencie się to nagranie pojawi, ale 27 28. Ile mniej więcej projektów wdrażasz rocznie w firmach? Aktualnie na bieżąco prowadzimy 30 35 projektów jednocześnie. Łącznie pracowaliśmy już dla 140 paru firm firm, więc myślę, że tak grupę kilkadziesiąt rocznie obsługujemy. Dobra. I ile projektów, z których korzystają wasi klienci, nasi klienci. Mhm. Nie, no tak, jasne, śmiało. Ma użyte AI w sobie. E, wiesz co, to jest ta statystyka bardzo szybko się zmieniła, bo jeszcze półtora roku temu, gdy budowaliśmy takie podstawowe automatyzacje, no to myślę, że to było takie dolne 20 30%. Natomiast teraz w praktyce jest to 90 z haczkiem. Rzadko kiedy nie wykorzystujemy jej po prostu. A skąd ta zmiana wynika? Bo ja w sumie wiesz, ja patrzę z perspektywy wspólnika Ledów mijają 2 i pół roku mija od kiedy jesteśmy na pokładzie razem. Nie no to to mam wrażenie, że ten biznes już trzy razy w te 2 i pół roku zdążył zmienić. To z twojej perspektywy SI to tak z sześć prawdopodobnie, więc No właśnie. I teraz co sprawia, że większość projektów, skrajna większość projektów, jeżeli mówisz o 90% obecnie z AI korzysta? Wiesz co, to się rozchodzi tak na dobrą sprawę o jedną rzecz. W automatyzacji zawsze problemem było yyy jakby stworzenie takiego workflow i zaprojektowanie tak automatyzacji, aby ona pracowała nie tylko przy tej szczęśliwej ścieżce, ale też przy tych wszystkich wyjątkach. I AI jest dzisiaj najbardziej użyteczny w automatyzacjach i w systemach, które budujemy wtedy, kiedy y no są jakieś wyjątki w procesie, kiedy coś nie idzie po tej pierwszej zaprojektowanej myśli, czyli wtedy jak większość firm po prostu No, no właśnie ponad te 90, prawda? I wtedy to AI wpływa na to, że możemy mieć yyy jakieś rozwiązanie, jakąś automatyzację, która jest w stanie wziąć poprawkę na tą niedoskonałość. Jest w stanie podjąć decyzję, że okej, nie otrzymaliśmy super idealnie przygotowanych danych, ale możemy sobie to przetworzyć, przemyśleć i pójść dalej. Nie jest ty przetworzyć, przemyśleć na poziomie AI, niekoniecznie na poziomie człowieka, który to siądzie, przetworzy i przemyśli i to pójdzie dalej. Jasne, oczywiście, bo to często byłby bloker. Takie automatyzacje nie mają zbyt dużego sensu.
Jak szybko obecnie zmienia się AI? Jak szybko zmienia się sama technologia? Czy jak szybko zmienia się to jak wykorzystujemy jej? Bo to są dwie różne rzeczy. No to, że jak wykorzystujemy to wiem, że się nie zmienia tak szybko jakbyśmy chcieli. Natomiast sama technologia na razie, znaczy wydaje mi się, że jakby pod tym kątem stricte technologicznym to szybko albo bardzo szybko ciężko jest na tym nadążyć. jakby my na samym jakby naszym naszym dziale powiedzmy w którym testujemy nowe rozwiązania i zastanawiamy się jak wykorzystywać poszczególne elementy AI sami zanim do końca przetestujemy jedno rozwiązanie już na rynku pojawia się nowe i już jesteśmy krok dalej w związku z tym bardzo dużym problemem i wydaje mi się że to jest w ogóle problem wielu ludzi którzy na bieżąco chcą próbować wdrażać sobie ai że zanim oni skończą jedno wdroż żenie to ono już jest no stare, to już nie ma co robić, prawda? To ja do tego tematu wrócę, bo bo to będzie będę miał trudne pytanie, które jest z tym związane, ale zanim to, chciałbym, żeby żeby to AI nabrało w ramach tego odcinka takiego namacalnego wymiaru i podaj najlepiej między 5 a 10 krótkimi słowami przykładów do czego używacie AI w projektach.
To już jest trudne pytanie, bo w tym wszystkim najtrudniejsze jest to, że każda firma wiadomo ma swoje jakby projekty, więc przede wszystkim są to kwestie związane z przetwarzaniem danych. Okej. Wyobra dawniej bez AI, może jeszcze taki jakby krótkie jakby nakierowanie, jak ten proces mógłby wyglądać bez sztucznej inteligencji. Bardzo często firmy siedzą i żyją na Excelach. bardzo często my staramy się je przepychać od tych Exceli w w tych yy jakby kluczowych dla nich yyy obszarach. Natomiast dawniej trzeba było zadbać bardzo o to, żeby wszystkie osoby doskonale uzupełniały wszystkie m te rubryczki, tabelki i tak dalej. I dzisiaj AI może jakby m brać te całe Excele, analizować je i wypluwać jakby dane, które są gotowe do użycia przez automatyzację. Więc przede wszystkim AI służy do porządkowania danych. Mhm. Do to jest jakby najważniejsze rzeczy pierwszy scenariusz porządkuje dane. Tak. A służy też do takiego podejmowania nie kluczowych, ale często powtarzalnych decyzji dotyczących jakieś operacji w firmie. Przykład jest taki, że ustalamy, mamy projekty i mamy z nich jakiś, mówię tutaj teraz na gruncie finansowym, AI możemy podpiąć pod dane spływające z projektów, na przykład w firmie informatycznej czy jakiejkolwiek, która po prostu realizuje projekty, na bieżąco ustalać jaki jest zysk z danych projektów i po prostu tak kierować zasobami, abyśmy optymalizowali produkcję tych projektów, które jak najszybciej nam poprawią cashfow i i tak dalej. I to tym możemy sterować w sposób pełny automatyczny. I on wtedy sobie decyduje na podstawie zadanego kryterium. Tak ułatwia, no ułatwia to po prostu pracę. Trzecie, no to są takie w sumie jest dużo AI w takich typowo nudnych kwestiach, czyli wszystkie kwestie związane z, nie wiem, księgowością. Mhm. Wyobraźmy sobie, że pobieramy sobie dane z konta bankowego i chcemy połączyć z fakturami, zaznaczyć, że dana faktura jest opłacona. Oczywiście, ale dawniej on był pełen błędów. No bo ktoś nie da tytułu, ktoś wyśle z innego konta. Split payment to jest w ogóle o grozo i AI jest w stanie jakby poprawić jakość tych danych, więc tutaj wykorzystujemy AI do znowu oceny danych, aby poprawić skuteczność danego procesu. To samo ma to samo działanie jest na przykład w przypadku odczytywania danych z faktur. No bo dawniej odczytywaliśmy te dane, ale nikt się nie zastanawiał, czy one zostały odczytane poprawnie. A teraz mamy AI, które odczytaliśmy dane. Zastanawiamy się, czy na pewno ten numer rachunku to jest numer rachunku kontrahenta, a nie nasz na przykład. I idziemy z tym dalej. I to redukuje po prostu zaangażowanie człowieka. E, no też typowe kwestie związane z obsługą klienta. wszystkie chatboty, tego typu rozwiązania to też jest czy bazy wiedzy na przykład, chociaż to też mam wrażenie, że jest mały regres, bo bardzo dużo firm w pewnym momencie przyszło z prośbą i właściwie o pomoc w kontekście zarządzania bazą wiedzy swoją wewnętrzną w firmach, no bo mają spisane procesy i chcieli, żeby AI odpowiadało pracownikom na temat tych procesów, ale szybko się okazało, że i tak nikt nie pytał tego o to Aaja, więc tych wdrożeń za dużo ostatecznie już nie było, ale ale to jest fakt jak na statystyki użycia to to nie jest najlepszy pomysł. To to pięknie pokazuje iluzje wielu zarządów na poziomie tego ile procent pracowników realnie korzysta z procesów a ile korzysta z tego co powiedział kolega biurko obok. Ale to żeby nie wchodzić już w takie w tego typu zastosowania to czy kojarzysz projekt w którym użyliście AI i to on zaważył o bardzo dużym sukcesie dla klienta? Jeżeli tak to mniej więcej jaki był to projekt? To są takie projekty, bez których jeżeli nie byłoby w nich AI, nie byłoby projektu po prostu, bo to nie miałoby sensu biznesowego, żeby sensu biznesowego. Tak, mamy taki bieżący w sumie projekt, w którym wyobraźmy sobie znowu te Excele. Mamy arkusze kalkulacyjne, które musimy doprowadzić do jednego wspólnego formatu na końcu, czyli mamy jakieś dane i one muszą od nas wyjść w jakiejś konkretnej, ustandaryzowanej formie. No i problem jest taki, że tych danych wejściowych, tych wszystkich arkuszy kalkulacyjnych nie mamy 5, 10, 15, 50 czy 100. Okej? Ich jest nieograniczona ilość. To może być tysiące kombinacji. Nie da się w żaden sposób napisać jakiegoś kodu czy algorytmu, który z tabeli, która raz wygląda tak, a raz tak, a raz jeszcze inaczej i jest tysiące tych kombinacji, miałby sobie z tym poradzić i po prostu AI, mówiąc kolokwialnie, tam wchodzi, analizuje ten plik i dostosowuje go do tego, czego się spodziewamy, do tego formatu danych. bez sztucznej inteligencji nie dałoby się zastąpić, zrobić takiego procesu.
No dobra, to teraz pytając od innej strony. Jestem przedsiębiorcą i zastanawiam się, trochę do mnie to AI trafia, trochę nie, dużo słyszę, koledzy mówią, ale też mówią niekonkretnie, koledzy przedsiębiorcy, oczywiście ich mam na myśli. Jeżeli dzisiaj miałbyś dać wskazówkę przedsiębiorcy, gdzie warto wdrożyć AI right away, żeby mieć z tego prosty, szybki zwrot inwestycji? Prosty i szybki to często pułapki tutaj na pewno, bo bardzo dużo przedsiębiorców przychodzi z chcą wdrożyć AI, ale w ogóle w takich obszarach, które dla nich dzisiaj są bez znaczenia. chcą sobie właśnie na przykład dobrym przykładem są te chatboty y wdróżmy, bo będą bo będą pytać nas, co z tego, że dzisiaj mamy 10 zapytań miesięcznie na live czacie, ale wdróżmy sobie czat bota żeby ktoś odpowiadał. I jakby taką pułapką jest troszeczkę to, że próbujemy automatyzować albo wdrażać ai tam, gdzie w sumie nie ma takiej potrzeby. Ja bym sugerował albo gdzie to nie stanowi dużej rewolucji, tak? Ja bym sugerował zastanowienie się tak właśnie tylko toś trochę przeczynym szybko oj tanio, ale zastanowił się gdzie faktycznie w tym naszym procesie takim w którym funkcjonuje nasza firma naszych operacjach czy po prostu w tym procesie jeżeli jesteśmy firmą usługową dostarczania naszych usług są te elementy które no dzisiaj wymagają pracy ludzi a nie są kurczę chciałbym w tym momencie powiedzieć kreatywne ale to już się zmieniło no Nie, półtora roku temu bym powiedział, że AI nie nie do końca tam działa dzisiaj czy tam automatyzacja, a dzisiaj też już ta kreatywna praca może być zastępowana. Ja myślę, że jest dużo kwestii związanych z takim kontrollingiem w firmie. To to są takie obszary, które bardzo szybko można poprawić. Ja myślę, że wiadomo są te proste przykłady w postaci mediów społecznościowych i ale ja nawet zostałbym na samym kontrolingu. To znaczy jeżeli mam jakiś model, który pilnuje danych, szuka anomalii i jest takim powiedzmy cichym doradcą prezesa i podpowiada mu gdzie warto spojrzeć, bo coś jest odchylone od standardu. Ja sam z tego korzystam u siebie. No bo właśnie ja też sam z tego korzystam w rozumieniu takim, że w momencie, w którym yyy mam danych pochodzących ze spółek wszystkich setki, tak naprawdę grube setki, jest wiele spółek podobnych do mnie, które tych danych ma setki. Dla mnie znalezienie anomalii w tak dużym zbiorze danych, które często bywają ze sobą niepowiązane, pochodzą z różnych źródeł i tak dalej, no nie jest najprostszym zadaniem. Ja z dużą pasją rzeczywiście korzystam z różnych modeli do do tego i no bo właśnie zastanawiam się na ile jest tak, że przedsiębiorca wiesz kupił pracownikom dostęp do chta GPT i mówi, że ma wdrożony AI i teraz jest bardzo często. No właśnie i chciałbym od ciebie wyciągnąć, czym się różni to jedno od drugiego, nie? Czym się różni to, że pracownik może o coś zapytać chata GPT od tego, że masz w firmie wdrożony AI? Mhm. Co na czym polega różnica? Przede wszystkim my nie wiem czy mieliśmy jakiś projekt, chyba że tylko taki po prostu zwykło doradczy na zasadzie hej skorzystajcie z tego, w którym no bo wchodzicie doradczo do firm pomagać, nie? Tak. Tak. Jak dobrać AI, co robić, gdzie i jak? Jak najbardziej. No i jakby w przekonaniu dzisiejszych firm m najczęściej wygląda to właśnie w takiej formie jak mówisz, że jest Chat GPT. Ktoś siedzi i zadaje pytania jak coś zrobić albo zrób mi tam, napisz mi tekst. Tak. Natomiast w naszych wdrożeniach to w ogóle nie występuje. No bo my łączymy się z innymi systemami od spodu poprzez API, czyli tak jakby bez tej warstwy wizualnej. Tam nie ma nikogo, kto kto kto pisze na mieszka z tyłu za ścianą. Tak. I i nie można z nim pogadać. No można, Szymon, ale trochę inaczej to wygląda. I co jest kluczowe, jeżeli my pozbawimy AI interfejsu i zaszyjemy go w procesach, nie trzeba tam człowieka do jego obsługi. Okej? Nie trzeba zadawać tych pytań i zastanawiać się jak można zadawać je lepiej. Zwłaszcza w większych organizacjach, bo ja na przykład nie do końca wierzę w to, że w dużych firmach zatrudniających kilkadziesiąt czy setki osób no każdy będzie pracował za jaj w taki nawet jeżeli przygotujemy listę promptów to każdy będzie pracował w sposób na maksa powtarzalny. No nie da się. każdy zada trochę inne pytanie i uzyska trochę inny efekt mimo wszystko.
Dobra, a teraz jeszcze od czym się różni to, że pracownik korzysta z czata? Od tego, że z tyłu jest po API podłączony jakiś model i on coś robi. Czym to się różni od agentów AI jeszcze? O, to teraz wyszliśmy na wyższy level. Agenci AI to jest trochę w ogóle coś innego. Oczywiście to jest sztuczna inteligencja, ale jakby agent AI to jest jakby myślę, że można to sobie wyobrazić jako takiego ogarniacza w firmie, który ma dostęp do jakichś narzędzi, czyli na przykład taki student, taki student może być i ty byłbyś takim świetnym studentem od na przykład sprzedaży. Wyobraź sobie, że miałbyś dostęp do systemu CRM, że miałbyś dostęp gdzieś do jakieś bazy lidów swojej. do dostęp do miejsca, w którym wysyłasz umowy i tak dalej. I agent AI działa w taki sposób, że hej Szymon, przygotuj umowę albo hej Szymon, mamy nowego klienta i ty się zastanawiasz, dobra to ja teraz sobie przygotuję tu dla niego draft w umowie, tutaj go przeniosę na nowy etap w jako szansa sprzedaży w leju. yyy tutaj popchnę ten proces dalej, bo masz instrukcję, co ogólnie chcesz wykonać, czyli agent to zrobi, ale ty masz sobie sterować tym yyy co zrobisz, więc agent to powinien zrobić. Natomiast nigdy nie możemy być pewni takiej totalnej 100%owarzalności, więc ci agenci są dzisiaj jeszcze tacy zazwyczaj jak ktoś mówi, że ma wdrożonego agenta AI, to nie ma po prostu. Jak sprawdzacie realnie? Tak. Znaczy to myślę, że to po prostu jest na rynku czy czy śledząc posty na LinkedInie, czy widząc jakieś wdrożenia u naszych klientów, którzy już mieli jakieś wdrożenia AI pr przez inne firmy, to coś, co dzisiaj nazywamy na rynku agentem AI w postaci tego, że myślimy, że mamy to wdrożone, tym nie jest, bo najczęściej mamy tam dokładne instrukcje. Jakby agentem AI nie jest coś takiego, że yyy jak A, to zrób b. Agent AI to jest na zasadzie patrz, masz A, poradź sobie po prostu. No nie, to jest kolosalna różnica, bo to agent AI powinien podejmować decyzje, a one nie są z jakiegoś tam, nie chodzi o zbiór IFów. Generalnie. Tak, dokładnie. Tak, to wiesz co, to przychodzi mi teraz rozmowa do głowy z takim przedsiębiorcą, prezes spółki technologicznej zatrudniający między 250 a 300 osób, już teraz nie wiem dokładnie. w ogóle spółka notowana, co ciekawe, może więcej nawet tych osób, nie jest to istotne. W każdym razie z dużą dumą podczas rozmowy ze mną powiedział o tym, że dał firmie zadanie swoim wszystkim pracownikom, że każdy pracownik ma zrobić miesięcznie jednego agenta AI w tak zwanych wolnych chwilach, nie? Czyli w tych chwilach niebilowanych, jakiś tam przerwach i tak dalej. każdy miesięcznie ma zrobić sobie jednego agenta AI i go wdrożyć do pracy. Czy widzisz jakieś ryzyko w takiej postawie i w takim pomyśle? A zależy jakie to ma cele ogólnie, bo to ma im no ma im usprawnić pracę generalnie. Znaczy ja się spodziewam za jakiś czas dużego chaosu. No bo właśnie ja pierwsze co co co mi przyszło do głowy, to jeżeli mam 200 osób w firmie, które 200 razy wymyśliło 200 agentów AI co miesiąc 200 x 12, to jakby moja pierwsza emocja była taka, że no nie wiem jak wyciągnąć z tego korzyść biznesową na koniec. No w ogóle właśnie ja dlatego mam ograniczoną wiarę w same rozwiązania pod postacią agentów AI przynajmniej w dużych albo przynajmniej średnich organizacj masz ograniczoną wiarę. Mam ograniczoną wiarę średnich i dużych organizacjach. Tak, mam ograniczoną wiarę. No właśnie przez ten brak powtarzalności i chaos na zasadzie takiej, że agent AI podejmuje tą decyzję. Ty możesz mu za każdym razem dostarczyć te same dane, ale on może je trochę inaczej odczytać za każdym razem podjąć inną decyzję. Nie wiem, zmieni się nawet model, na którym on działa, prawda? I jak biznes, który ma być dobrze ułożoną organizacją, zapiętą i powtarzalną, ma opierać się na rzeczach niepowtarzalnych. Ja nie mówię, że agenci AI nie mają sensu. Mają na pewno w mniejszych organizacjach i w większych na pewno też są obszary, w których świetnie się sprawdzą, ale oddanie agentom, autonomicznym agentom AI kontroli nad procesem, w którym działa organizacja przy jakiejś konkretnej skali uważam, że może być to ty możesz tylko powiedzieć w tym kanale, że to szaleństwo. No tak. No jakby, bo wiesz, bo, bo jeżeli przyjmiemy, że agent nie jest ifem, że jeżeli a to zrób bhm, to jest to co to jest prosta automatyzacja. Co to jest wtedy? No tak, no jakaś automatyzacja po prostu. Tak. No właśnie. I teraz i ona może być wspierana AIem, no nie, bo to jednak ten if można go jeszcze wesprzeć AIem, żeby ten if był zawsze zależy od Ale, ale teraz to w ogóle mamy w takim razie patrz, mamy automatyzacje no codowe i low codowe. Mamy do tego ludzie mogą używać chata GPT, nie? Do tego mamy AI zapięty na backendzie większej aplikacji podejmujący decyzj w moim biznesie, które ale proces jest pod moją kontrolą, nie? Jasne. I jest na dodatek jeszcze są agenci AI. Mhm. Powiedz mi proszę i naszym widzom, przedsiębiorcom, jak się w tym do cholery odnaleźć? Co jest dla mnie? Od czego zacząć? Wiesz, bo wyobrażam sobie scenariusz taki, ktoś teraz siedzi, ogląda, słucha nas i mówi: "Dobra, już po prostu ja nie wiem, nie, co zrobić, żeby zacząć, żeby nie przespać, bo teraz ostatnio rozmawiałem z funduszem inwestycyjnym, który mówi, że jeżeli kupuję spółki, które mówią, że myślą o wdrożeniu AI w procesy, to ich już nie kupuję, bo jeżeli one tylko myślą teraz o wdrożeniu w procesy, to już są spóźnieni, już przegrali grę rynkową, więc kupują już tylko te, które są w dużej części oajowane. Przyjmijmy. Wydaje mi się, że to nie dotyczy, bo to to były startupy. Wydaje mi się, że to nie dotyczy biznesów takich polskich tradycyjnych, że one jak teraz jeszcze tego nie zrobiły, to już jest za późno. Ale my się myślę, że generalnie te, które zrobią, to będą miały się lepiej za lat pięć. No zdecydowanie. I teraz od czego oni mają zacząć? Jak podejść do tego tematu w ogóle? Przede wszystkim wydaje mi się, że dzisiaj we wdrożeniach automatyzacji, sztucznej inteligencji, czegokolwiek, co usprawnia pracę i czyni ją mądrzejszą, brakuje strategii. To totalnie na zasadzie takiej, że firmy przychodzą i chcą się usprawnić i pół biedy, że nie wiedzą po co, bo zawsze tam się znajdzie jakiś argument, żeby żeby obniżyć koszty. No tak, tak, tak, ale to to już mniejsza o to, ale nie wiedzą gdzie przełożyć zupełnie i jaki rozwią przyłożyć siłę jakie rozwią gdzie przełożyć siłę, gdzie wdrożyć jakieś rozwiązanie i jakiego typu. Bo zwróć uwagę na to, że zupełnie inny impakt ma danie pracownikom czatu GPThm czy jakiegokolwiek innego modelu. A zupełnie inny impakt na biznes ma przeprojektowanie procesów w taki sposób, żeby one były zasilane tym AI, żeby one pracowały, no nie. Czyli podejmujemy decyzję o tym, że zmieniamy proces, bo wiemy, że podpinając AI z tyłu tego procesu po zmianach będzie on wymagał na przykład 50% kosztów, które wymagał wcześniej. No tak, bo bardzo duż bardzo częstym problemem jest to, że wdrażamy AI i ustawiamy AI między jednym człowiekiem a drugim, co jest bez sensu. Co jest znaczy często nie jest na tyle optymalne, na ile mogłoby być, ale nazwijmy to po imieniu w długim terminie to jest bez sensu, bo to jest automatyzowanie obecnego sposobu pracy zamiast zastanowić się jak zmienić obecny sposób pracy, żeby w nowym świecie miało to większy sens, bo to, bo tu jest klucz. No ja uważam w ogóle, że firmy, które dzisiaj na szybko wdrożą sobie AI, ale w taki sposób mnie stary, na zasadzie takiej, że dłuch technologiczny, no zaciągną świeży dłuch momentalnie i wydaje mi się, że one są najgorsze jest to, że to jest takie uśpione, bo wdrażasz AI, myślisz, że jesteś z przodu, ale przegoni cię zaraz ktoś, kto wdroży to AI po prostu mądrzej. Więc no i jak wdrożyć mądrzej, bo jakby to co jest z tego co ty mówisz, co ja słyszę, to musisz mieć człowieka, który doskonale kuma ten świat i jeszcze na dodatek, który doskonale skuma tą firmę. Dokładnie tak. Bo nie ma nie ma innej drogi. Nie ma innej drogi. I my zauważyliśmy to jakiś czas temu m wdrażając zaczynając wdrażać w w Automate doradztwo e w którym po prostu zajmujemy się wchodzeniem do tej organizacji i zamiast już od razu projektować rozwiązanie to po prostu rozglądamy się w niej, ustalamy jak mogłoby to działać, gdzie w ogóle widzimy potencjał do zmiany tych procesów. zanim cokolwiek wdrożymy. Zanim cokolwiek wdrożymy, zanim ustalimy w ogóle w jaki sposób do tego podchodzimy, tak na dobrą sprawę. Okej. I i teraz ktoś może oglądać, a czyli doradztwo chcą sprzedać. W związku z tym muszę od ciebie wyciągnąć, jak ktoś mówi, nie podoba mi się ten Szymon Kita, nie jakby nie chcę. No się nie dziwię. I chcę jednak mimo wszystko jakoś sobie z tym poradzić. Czy zatrudnienie takiego człowieka na etat jest rozwiązaniem? Jakie są alternatywne rozwiązania? Wydaje mi się, że zatrudnienie takiego człowieka na etat może być rozwiązaniem, szczególnie w dużych firmach. Szczególnie w dużych firmach może być rozwiązaniem. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę to, że plagą dzisiejszego świata są sytuacje, w których ktoś wdrożył AI u siebie, wdrożył AI w drugiej może firmie i nagle doradza, jest ekspertem i nagle doradza w każdej kolejnej. jakby my wychodzimy trochę z innego założenia, bo mamy 150 projektów zrealizowanych i wiemy co działa i co nie i to jest wydaje mi się, że taka kluczowa wartość, więc może nawet nie na etat, a po prostu na jakąś jego część, ale osoby, która dużo widziała, bo tak, bo jakby ja nie wierzę w to, że jakakolwiek spółka sensownie wdroży AI bez mądrej głowy, która to przemyśli, co zrobić, jak i w jakiej kolejności, jak zmienić drogę tego biznesu, bo nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że ja jako wiesz właściciel, nie wiem, której z naszych spółek. Wchodzę do niej i mówię: "Słuchajcie, od teraz każdy ma wdrożyć AI i wychodzę". Nie, to jest w ogóle szaleństwo totalne, bo wtedy jest często tak, że ta moja spółka skontaktuje się z jakąś losową spółką na rynku, która coś im doradzi, że zróbmy AI, który tam będzie właśnie rozmawiał na stronie, zróbmy AI, który będzie pisał nagłówki tekstów albo będzie wam, nie wiem, automatyzował newletter albo cokolwiek z tych rzeczy. I i i na poziomie doraźnym to owszem będzie będzie pewnie wspierające. Natomiast raz, że zaciągamy dług, bo te modele się zaraz zmienią i to zaraz nie będzie działać tak jak to wymyśliliśmy i to za pół roku się zmieniał, za rok się zmienią albo szybciej albo jeszcze szybciej. Nie, no właśnie czasami z tygodnia na tydzień. No. No i i o to mi chodzi, że że ja trochę nie wierzę w to, kurczę, bo to jest w ogóle wielowymiarowy problem. Z jednej strony my przecież zatrudniamy w lecach ludzi na z rynku, nie? To nie jest łatwe. Taka jest moja refleksja, nie? I teraz jak zrównoważyć to, że z naszej perspektywy trochę brakuje ekspertów w temacie? Nie tych, którzy tytułują się ekspertami, tylko tych, którzy spalili 100 projektów, czy 50, czy 40 i wiesz, mieli różne scenariusze z tyłu głowy. Jeżeli ich brakuje, a oni są niezbędni do tego, żeby, żeby te firmy przechodziły transformację, kurczę, jakby co zrobić w ogóle, nie? Bo to jest dla mnie duży problem, nie? Ja też uważam, że takich ekspertów brakuje, bo oni się za bardzo nie wykształcają. Masz my na myśli mam to, że bardzo często wdrożenia w firmach są tak proste. Czytaj, zacznij używać czatu albo zrobimy ci tutaj jakąś prostą nakładkę albo coś tam albo coś tam. wiesz, takie wdróżnienia w parę dni. Mhm. Firmy, właściwie ci eksperci nie zderzają się z trudniejszymi problemami. Nie zderzają się z tym, że mamy dane z kilkudziesięciu źródeł i każdy mówi co innego. No nie. Ale teraz przyznaj, co takiego. Jak zakładałeś Let's Automate, to nie zdawałeś sobie sprawy z liczby komplikacji w tych procesach. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak polskie firmy yyy wspinają się na wyżyny skomplikowania też z tych procesów. Absolutnie nie. To jakby skala jest yyy My ostatnio z Filipem Kulikowskim mieliśmy ciekawą ciekawe odkrycie, bo rozmawialiśmy z jednym producentem bardzo dużego rozwiniętego systemu, takiego można powiedzieć całościowego i teraz pracownicy tego, tej wielkiej korporacji wysyłają nam wszystko w Excelach. Nie no, to jest standard. Tylko ona cała, słuchaj, na Excelach leży, nie? No i my my pytamy, nie? Mówię: "Słuchajcie, no ale wy wdrażacie te rozwiązania u klientów po to, żeby usunąć Excele, nie?" I no siedzisiaje na Excelach i oni mówią: "Wiesz, bo ja mam takie poczucie, jak mapujemy procesy, że zawsze mapowanie każdego procesu ma dwa etapy. Jest ten pierwszy oficjalny, gdzie ludzie opowiadają jak pracują i potem jest ten drugi prawdziwy, gdzie obserwujemy proces w przyrodzie. I bardzo rzadko to jak oni mówią, że pracują jest dokładnie takie jak pracują, nie tak. I ale to jest ciekawe w ogóle, bo oczywiście też to obserwujemy i tutaj jest fajna zaleta sztucznej inteligencji, że bardzo często, dawniej mierzyliśmy się z tym, że ten proces zaprojektowany i wykonywany y przekładaliśmy na automatyzację, tak? Ale później okazało się, że on jest jakoś został zaprojektowany, jakoś jest wykonywany, ale są jest kilka osób, które robi to jeszcze inaczej po prostu. Tak. I to się okazywało przy wdrożeniu, tak? I dzisiaj dzięki AI możemy jakby też to później zaadresować. Nie mamy już takiego tak najczęściej nie nie trzeba się tak cofać. Natomiast to co powiedziałeś jest też o tyle istotne w kontekście wdrażania, że my sami jako Les Automate jesteśmy przykładem albo antyprzykładem jak wdrażać sztuczną inteligencję. Nie wiem, nie mi bezpośrednio oceniać, ale my też wdrażamy u siebie tak żeby przyspieszyć niektóre nasze procesy. Nie wiem, proces wycen i tak dalej. Nie, ale to trwa miesiącami nawet dla prostych procesów, no nie. I to jest jakby rzecz, której dzisiaj wydaje mi się, że brakuje na rynku, że wdrożenie nie jest quick winem najczęściej, prawie nigdy. Przestaje być. W sensie inaczej wydaje mi się, że wdrożenie AI na poziomie rachunku zysków i strat z perspektywy trzech miesięcy patrząc może być quiqueenem, ale kiedy zrobimy zoomout i spojrzymy na to samo wdrożenie z perspektywy 24 miesięcy, to bardzo rzadko jest. I tak bym na to patrzył i i jednocześnie mam inne pytanie. No bo teraz wybrzmiewa z tego, że trzeba znaleźć eksperta, który potrafi przeanalizować tą firmę i w ogóle wymyśleć jakiś pomysł na to jak my się zmienimy jako organizacja, żeby do tego podłączając AI być bardziej konkurencyjnym za rok, dwa, trzy. Mhm. I też wydaje mi się, że zaletą mimo wszystko pracy z API jest to, że model z tyłu może się zmienić. Mhm. Nie może się zmienić za lat. Wielokrotnie się one zmieniają modele. O o to mi chodzi, nie? Że on się może zmienić. Jednocześnie cała struktura pozostaje niezmieniona, nie? On jest jakby z mojej perspektywy zatrudniony do konkretnego zadania w konkretnym miejscu konkretnego procesu biznesowego. I teraz odpinamy to, podpinamy inne, testujemy, idziemy dalej. Ale do czego zmierzam? Wybrzmiewa z tego to, że to jest duże, trudne i smutne, a przecież wszyscy na rynku promują, że teraz agencika AI sobie odpalisz i tutaj proste prompty i na jutro masz korzyść z tego. I to już mam wrażenie, że ustaliliśmy, że to jest w ogóle inna kategoria optymalizowania pracy, nie? Ile ja muszę mieć zasobów, pieniędzy, czasu jako średnia spółka zatrudniająca 100 200 osób, żeby w ogóle do tematu AI podejść sensownie. Ile muszę mieć pieniędzy? Jeszcze nie padło to w tym wywiadzie, ale to zależy. Natomiast w praktyce dzięki temu, że ta technologia i samo AI wspiera budowanie, wiem, że oczekujesz szybkiej odpowiedzi. Chciałem powiedzieć, że nie aż tak dużo. Okej. Ja myślę, że naprawdę złożone procesy można ubrać w sensowne AI już nie za setki tysięcy, ale za dziesiątki. Myślę, że górne kilkadziesiąt tysięcy złotych to jest taki próg wejścia, żeby zrobić to to sensownie. Oczywiście to może kosztować 300, to może kosztować 100, to może kosztować 500 i tak dalej, ale największy projekt jaki robi lec? Ponad milion złotych. Okej. Aktualnie w jakiej branży to jest branża tak na styku branży usługowo produkcyjnohandlow mówić nazwę nie bo ja u siebie na Instagramie pisałem z nazwą czy nie możemy mówić na chyba nie możemy damit to ja nie pisałem wcale na Instagramie z nazwą nie pisałeś ale pozdrawiamy no właśnie bo bo wiesz bo pierwsza reakcja w środowisku była taka, że ale jak to AI no code low code za milion złotych przecież to jest szaleństwo. No tylko my tam jakby budujemy cały system przem ojej trudne słowo. Zmieniamy cały tak zmieniamy cały proces właściwie operacyjno-serwisowy w tej organizacji. Modyfikujemy go właśnie po to, po to, żeby go wesprzeć sztuczną inteligencją, ale żeby wesprzeć go też jakby zwykłymi rozwiązaniami. Tam akurat budujemy taką aplikację zastępującą dziesiątki Exceli po prostu. No i to jest duże. To jest projekt, który trwa kilkanaście miesięcy i ma też bardzo duży impakt na na ten biznes. Mam nadzieję, że będzie miał. No robię też na przykład nie zdradzając szczegółów, ale w jednej z naszych spółek chcemy zbudować bardzo złożony system, który na przestrzeni dwóch, trzech lat ma stanowić o chyba głównym źródle konkurencyjności tej spółki. Nie wiesz o jakim projekcie mówię? Z oczywistych przyczyn nie będę teraz nie będę teraz wymieniał szczegółów, no bo chcemy mieć tą przewagę rynkową. Natomiast czym zrobienie tego projektu w tej naszej spółce różniłoby się gdybyśmy robili go 5 lat temu albo nawet trzy? Zdecydowanie kosztami byłyby wielokrotnie większe. No bo teraz stanowią między 200 a 300 000. A ile by stanowiły 3 lata temu? My zawsze wyceniamy alternatywnie i myślę, że w okolicy miliona. Okej. Jakby rynek budowy oprogramowania zmienił się w ciągu kilku lat zupełnie całkowicie. jeszcze się zmieni. Jeszcze się pewnie zmieni. Natomiast yyy myślę, że ten duży impakt y technologia inna. My zresztą też zmieniliśmy tools, tak kilkukrotnie narzędzia, które wykorzystujemy zmieniamy, no bo pojawiają się lepsze, m, które niosą ze sobą jakąś korzyść. No i widzisz i to to jest to pytanie, do którego z którego ja uciekłem na początku. Dlaczego i ono we mnie też twi jako przedsiębiorcy i nawet przy tym projekcie za te 200 300 000, który realizujemy, czy wchodząc teraz w
Jakąkolwiek technologię, nie będzie tak, że jak ja skończę ten projekt, to już będą lepsze, nowsze, wspanialsze i w ogóle dzbanem byłem, że wszedłem? Ja myślę, że hm, takie strach przed tym, że zaraz będzie lepsze, to pojawia się w każdej branży i zawsze.
Ja też jakby chciałbym kupić samochód, ale poczekam jeszcze dwa miesiące, bo bo coś może wyjdzie nowego. No nie, tylko to, no właśnie, nie mówimy o miesiącach, tylko o latach tego czekania, nie? Bo tak, y, ja uważam szczerze mówiąc, że dzisiaj znamy dosyć dobrze kierunek, w którym to dalej będzie podążać. Mhm.
I co to za kierunek? Kierunek, w którym, no może pokażę na przykładzie, przez jakiś czas bardzo głośno było o no-codzie i low-codzie. My też budujemy, wykorzystując to podejście, nie technologię, bo to nie niekoniecznie technologia, a podejście do budowy oprogramowania, gdzie więcej klikamy niż piszemy kodu. Ten kierunek zaczyna się, nie chcę mówić, że zwijać, bo to nieprawda, ale coraz częściej jest łączony razem po prostu z tworzeniem czystego kodu przy pomocy AI, dzięki czemu można szybciej zbudować niektóre rzeczy. I wydaje mi się, że to będzie szło dalej w tą stronę. Ten, no-code, budowanie z jakichś elementów traci na znaczeniu w momencie, w którym można yyy wygenerować więcej kodu. Natomiast to rozwiązanie też nie będzie idealne, no bo ten no-code ma inne swoje przewagi, więc wszystko się równoważy.
Więc uważam, bo to jest ciekawe, nie? Bo, bo w sumie ja o tym powiem na głos, że to co my odkryliśmy w lecach przez ostatnie dwa, trzy lata, trochę odkryliśmy taką kategorię, która jest pomiędzy aplikacjami no-code, low-code czy tymi tradycyjnymi automatyzacjami, o których tyle się na rynku mówiło, pomiędzy tym, co pisały, projektowały software housey z architekturą, z pięknym kodem, jakby bez, wiesz, długu technologicznego i tak dalej, że trochę z jednego i z drugiego rodzi się taka trzecia kategoria tych tych aplikacji, tworów, nie? I to jest de facto przestrzeń, w której dzisiaj głównie istniejemy, tak? No realizujemy tam najwięcej projektów i tam widzimy właśnie najwięcej przyszłości na zasadzie takiej, że w końcu pojawi, no bo to się wszystko zaczyna znowu, ja będę wracał do tego Excela, ale dlaczego ten Excel w tych firmach tak często się pojawia? Bo jest prosty, ale to to jedno, ale zobacz, masz pustą kartkę i możesz ją sobie skonfigurować jak chcesz, pod proces, czy jesteś firmą A, B, robisz jedno, czy drugie. I jakby te aplikacje, o których powiedziałeś, że są pomiędzy zwykłymi automatyzacjami, a takimi dużymi systemami pisanymi od zera, sprawiają, że można dużo taniej niż kiedykolwiek, dużo szybciej niż kiedykolwiek uszyć oprogramowanie, które jest uszyte, no na miarę.
Patrz, ja ostatnio byłem na takiej konferencji u Sebastiana Kulczyka ze startupami. Incredibles się to nazywa. I bardzo fajni ludzie i i sama organizacja i pozdrawiam pana Kulczyka i resztę i tam bardzo wybrzmiewało to, że faza MVP w startupach, między innymi z powodu, który wymieniłeś, musi być ekstremalnie krótsza niż kiedykolwiek, że dzisiaj zbieranie milionów na to, żeby napisać jakieś MVP i przetestować jakąś aplikację jest w ogóle, A to nie ma o czym mówić. Ja ostatnio parę parę dni temu zapisałem się do, z ciekawości, na waitlistę do jakiegoś narzędzia, które służy właśnie po to, żeby szybciej budować MVP oprogramowania i żeby się zapisać na tą waitlistę, trzeba było wypełnić bardzo długi formularz i wśród pytań było: ile zazwyczaj kosztuje cię zbudowanie MVP dla twojego klienta? I tam były koszty rzędu minimum od 50 000 dolarów wzwyż. Właśnie kurczę, za tyle pieniędzy na dobrą sprawę można zrobić pełnoprawną aplikację obsługującą znaczący core biznesu dzisiaj. Jakby tylko że teraz patrz, mam wrażenie, że obozy rynkowe też się strasznie podzieliły, bo ci od tych dużych aplikacji mówią, że to będzie z dużym, z dużym, no tak naprawdę ryzykiem, z dużym ryzykiem uzależnienia od producentów narzędzi, na których to powstaje, że to będzie miało w sobie też dług technologiczny i czy jest to prawda, to zależy od narzędzi, które wybierzemy, bo są narzędzia no-codowe, AI-owe, które możemy pobrać, one, on, to tam wszędzie jest kod, ostatecznie to wszystko się sprowadza do kodu, no nie? No więc właśnie i możemy to u siebie trzymać. No więc właśnie, wracając do odpowiedzi, to zależy, bo to też da się zrobić dobrze. A z kolei ci od tych automatyzacji, no-codowych i low-codowych mówią, że na poziomie Make'a to w ogóle można, wiesz, system do kontroli państwa zaprojektować. Nie pamiętam, kiedy ostatnio raz używaliśmy Make'a, a od tego zaczynaliśmy. A czemu nie używacie Make'a? No to długa, długa droga, ale to jest system, który przestał wystarczać w coraz większych organizacjach. No nie spinanie wszystkiego, ale to nie wynika z tego, że to jest zły system, tylko że pięć lat temu stali się więksi. Wynik. Tak. Okej.
Kurczę, to jest mega ciekawy temat, bo w sumie otworzyliśmy bardzo dużo różnych drzwi. E i jestem ciekawy, co wy jako przedsiębiorcy z tego wywiadu bierzecie dla siebie. Natomiast jakbyśmy mieli pogrubić wnioski na koniec, to dla mnie pierwszym dużym wnioskiem z rozmowy z tobą jest to, że pozyskanie osoby, która rozumie, jak to wszystko działa do średniej i dużej spółki, dzisiaj może być kluczowe. U nas do zarządu wszedł Filip Kulikowski. Nazwaliśmy go CTO. Pierwsze reakcje kolegów przedsiębiorców były takie: CTO w firmie szkoleniowej? Ja mówię: no tak, nie, no bo dzisiaj każda firma jest kurczę technologiczna, nawet jeżeli nie chce, to może być wygryziona przez kogoś, kto zrozumie, że jest firmą technologiczną. I teraz Filip w naszym wydaniu, no ma misję, można powiedzieć, dbania o technologie, to stack, o modele, o wszystko, czego używamy w grupie. Piękna rola, nie? Czyli pierwszy wniosek gruby dla mnie z tej rozmowy jest to, że kurczę, taka osoba, taka rola, to w sumie wniosek też dla was y, którzy chcecie się rozwijać w różnych obszarach. Wydaje mi się, że będzie coraz bardziej popularna. Jak najbardziej, to to jest konieczne. Nie da się tego mądrze zrobić inaczej.
Potem druga rzecz i tu w sumie, wiesz, wracamy do podstaw biznesowych, no bo powiedzenie ludziom, że zanim coś zrobić, trzeba mieć do tego jakąś strategię, jest oczywistym truizmem. Natomiast rzeczywiście uważam, że dużo osób w obrębie AI popełnia ten grzech. Nie dlatego, że chce źle, tylko dlatego, że jest przesiąknięta tą retoryką tych ludzi, którzy wcześniej robili NFT i wcześniej szkolili z pracy zdalnej. Nie, że tylko teraz agent AI, kup sobie kurs, to jest 100 agentów i oni ci ten biznes automatyzują. Ale to też jest jakby taka kwestia, tylko dopowiem, że AI bardzo ułatwia takie proste wdrożenia. Nawet sami agenci, jest takie, my nie używamy już Make'a, ale czasami zdarza nam się używać inne narzędzie, N8N, spolszczając i ona ma wbudowany moduł agenta. Czasami niektóre rozwiązania można zrobić parę kliknięć i to tak bardzo sprawia, że ten próg wejścia jest niski i bardzo łatwo jest wejść w takie rozwiązania. Dlatego to też kusi mocno. Ale super, niech wchodzą, z mojej perspektywy, niech wchodzą, niech sobie oszczędzą i niech zrozumieją na jakimś etapie, że trzeba do tego podejść bardziej strategicznie. I tak to rozumiem. Ja uważam, że w mniejszych firmach to to jest jedyne właściwe podejście, tak na dobrą. Otóż to, nie? I tak naprawdę właściciel takiej małej, zwinnej firmy, który się naumiał, wie jak to zrobić i jest w stanie realizować te same procesy, co konkurencja, tylko o połowę taniej, ma napęd wzrostu do, wiesz, do kilkudziesięciu osób. Może sobie lecieć w ten sposób, nie? I i myślę, że to jest cenne.
Jaki jeszcze duży wniosek z tej rozmowy podałbyś widzom? Hmm, ja nie wiem, nie pamiętam już wszystkim, o czym rozmawialiśmy, ale uważam, że bardzo łatwo wpaść właśnie w tą pułapkę. A chyba rozmawialiśmy o tym yyy wdrażam AI i myślę, że to już, że to gotowe. Za szybko się to zmienia. Często wdrożenia są zbyt płytkie, żeby można było po prostu osiąść na laurach i stwierdzić, że to jest okej, bo za rok, dwa to już będzie po prostu, no dług technologiczny i na to trzeba uważać. Więc znowu tutaj wracamy do tego wcześniejszego punktu, że ktoś powinien nad tym po prostu czuwać i zastanawiać się, czy nie zostajemy w tyle, bo dzisiejsza nasza przewaga jutro może nie być już żadną przewagą. No to jest smutne, ale tak to wygląda.
Drodzy widzowie, jeżeli wśród was jest jakiś klient Cellwise, to możecie do projektu doprosić konsultanta z Led Automate, który wejdzie, spojrzy na procesy i zastanowi się, jak do tego AI w tej organizacji podejść i też wrzuci rekomendacje, czy to jest sensowne, czy nie. Jeżeli ktoś z was nie jest klientem Sellisea, to może po prostu zostać klientem Led Automate i skorzystać z takiej usługi doradczej, w której ekspert wejdzie, podpowie, poprowadzi tak naprawdę za rękę przez wdrożenie i później pomoże zrobić samo wdrożenie, jeżeli będzie taka konieczność. Jeżeli ktoś z was wie, czego potrzebuje, potrafi to nazwać, gdzie ten AI podpiąć, w jaki sposób go podpiąć, co zyskacie na tym, to oczywiście to wdrożenie też w Led Automate możemy przeprowadzić.
Coś byś dodał do tego? E, uważam jeszcze tak nawiązując do wcześniejszego wątku, że na pewno nie warto czekać. Ale poważnie mówisz tak, bo jesteś prezesem firmy, która Nie mówię tak dlatego, że świat za szybko się teraz aktualnie zmienia i ja jestem przerażony nawet tym, jak u siebie wewnętrznie zmieniamy te rzeczy, że czekanie parę lat tylko po to, żeby poczekać, aż to się ustabilizuje, to może być często za późno, bo ja jestem przerażony, jak bardzo mój sposób pracy się zmienia jako prezesa. W sensie do ilu rzeczy zaprzągłem yyy zaprzągłem sobie AI i to nie wpadłbym na to. Nawet do wymyślania żartów. Nawet do wymyślania żartów. Tak. Ale na przykład y ja sobie obecnie prowadzę dietę yyy z modelem. Wrzucam zdjęcie posiłku, mówię: "Oszacuj, oszacuj makro, oszacuj yyy ile jest białek i tak dalej. Do tego posiłku zaprojektuj mi, co ja powinienem na przykład, co ja dzisiaj powinienem dojść na kolację, żeby dobić do celu, nie?" I on mi wszystko, wszystko mi prowadzi od A do Z. Nie, ja jakby uważam, że nie da się dzisiaj sensownie y nadążać za rynkiem nie wspierając się po prostu. Tak uważam. I to też jest tak, ja zauważam to, że bardzo wiele różnych modeli używam już do różnych zadań, bo są lepsze w tym, lepsze w tamtym, lepsze w awantym. To jest to, co mówiłeś, że można podpiąć kilka modeli. My też podpinamy różne modele, bo za ktoś, jakiś model jest lepszy do analizy danych, a jeden model jest lepszy do innych czynności po prostu. Więc dobrze.
Yyy, Szymonie, bardzo ci dziękuję, że przyjechałeś na nasze zaproszenie. Drodzy widzowie, bardzo wam dziękuję, że dotrwaliście do tego momentu. Jakieś zdanie od ciebie na koniec takie kończące, podniosłe niczym, wiesz, Cezar, który wychodzi? Cezar? Boże, może nie Cezar, może nie wiem. Ja bym się nie bał po prostu, bo AI często boimy się często AI, a ja uważam, że nie trzeba się bać, bo to fantastyczna technologia i dużo może dobrego przy niej do biznesu i tak optymistycznym akcentem bym zakończył. Także dziękuję. Szymonie, również. Dzięki. M.