📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Co naprawdę daje korona? Karolina Bielawska, Miss World o cenie i sile sukcesu.

Serum Na Sukces Podcast51:21

Transcription

Dzień dobry. Witam was w kolejnym odcinku Serom na sukces. Czy zdobycie tytułu najpiękniejszej kobiety świata zmienia życie? A może dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa praca nad sobą, nad misją, nad tym jak wykorzystać głos, który słyszy cały świat. Dziś moją gościnią jest Karolina Bielawska, Miss World 2022. Karolina to kobieta, która pokazuje, że piękno to nie tylko wygląd, ale mądrość, odpowiedzialność i empatia. Zapraszam serdecznie do oglądania i słuchania. będzie inspirująco, merytorycznie i bardzo kobieco. Partnerem podcastu jest aplikacja Bxi, system, który ułatwia zarządzanie rezerwacjami w salonach beauty, wellness i nie tylko. Dzięki Booksi profesjonaliści mogą skupić się na swojej pracy, a klienci wygodnie rezerwują wizyty online z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. Bxsi, twój mobilny menadżer biznesu. Polecam. Żaneta Gortat Stanisławska.

Partnerem podcastu Serum na sukces są dotki, super kosmetyki dla dzieci.

Dzień dobry Karolina. Witam cię serdecznie.

Cześć Żan w naszej społeczności Serum na sukces. Bardzo mi miło, że dołączyłaś do nas. Jesteś najpiękniejszą kobietą świata 2022 to był zdecydowanie twój rok. Myślę, że chciałabym, żebyśmy przybliżyli przede wszystkim naszym widzom jak wygląda taka ścieżka do zdobycia korony najpiękniejszej. No ktoś wiesz widzi finalnie twój przylot na lotnisko do Warszawy, media, zdjęcia, wywiady, a nie widzę tej całej drogi. Chciałabym zapytać skąd pomysł, no bo to też pewnie jest interesujący temat. No wzrost, uroda, wszystko za tym stoi, ale też pewnie jakieś wyobrażenie o o tym konkursie ktoś może namówił. I jak wygląda taka droga do tej tytułu, do tego tytułu najpiękniejszej.

To była na pewno bardzo długa droga. Ach nie, to nie, że lecisz i od razu nie bardzo długa i wydaje mi się, że w moim przypadku jedna z najdłuższych ze względu na to, że byłam najpierw najdłużej panującą Miss Polonia, ponieważ najpierw trzeba zdobyć tytuł w sumie regionalny, bo najpierw była Miss Polonia województwa łódzkiego, później Miss Polonia, tytuł ogólnopolski i dopiero można startować w konkursie międzynarodowym i reprezentować nasz kraj.

Czyli takie takie szczeble kariery.

Dokładnie. Więc zaczynając w 2019 właśnie od swojego województwa, w 2019 z końcem roku też zostałam już Miss Polonia, no i później była pandemia, no i konkurs został zostawał cyklicznie odwoływany i ja tak naprawdę dopiero ten tytuł w 22 roku zdobyłam, więc ja cały ten czas byłam trochę na takim standbaju, byleby się przygotowywać i nie wiadomo czy to się wydarzy, czy to się nie wydarzy, bo cały czas były różne plotki, także bardzo tego było dużo i faktycznie, żeby na taki konkurs wyjechać trzeba trzeba mieć kilka elementów przygotowanych już wcześniej. Oprócz tego, że samo zgrupowanie na miejscu trwa miesiąc, to tak to jest

No to nie wiedziałam.

Tak, to jest taki dłuższy wyjazd.

Wówczas to zgrupowanie było gdzie?

W Portyko.

Okej, okej. w Portyko. A a tuż przed tym trzeba było przygotować takie elementy jak taniec narodowy, więc ja chodziłam na lekcje w takim stroju łowickim i tańczyłam nasze tańce ludowe. Trzeba było przygotować talent, który ja musiałam na szybko znaleźć, bo nie miałam żadnego talentu.

Co to było? Co to było?

No właśnie. Najczęściej dziewczyny albo śpiewają, albo grają na instrumencie, albo tańczą coś takiego robią ładnego na scenę, a ponieważ ja nie potrafiłam robić nic z tych rzeczy, to stwierdziłam, że napiszę swój autorski wiersz i gocytuję.

Pięknie.

Tak. I pamiętam, że pomyliłam się na tej scenie w tym wierszu.

I całe szczęście to już było tak, że ja miałam chyba ostatnia prawie prezentowana, prezentowałam ten swój talent, już prawie nikogo nie było, jakieś takie ciche oklaski gdzieś tam w tyle. Nie zakwalifikowałam się nigdzie dalej, ale ale zrobiłam swoje. Do przygotowania jest cały materiał z projektu charytatywnego, który

a też musi być takim takim elementem,

który musi być udokumentowany i wiem, że niektóre dziewczyny po prostu, nie wiem, mają jakąś jednorazową akcję, nagrywają ją, robią coś fajnego i wysyłają to. U mnie to wyglądało zupełnie inaczej, ale ale faktycznie trzeba było też taki materiał dodatkowo do tego wszystkiego stworzyć, przygotować się na sport, na różnego rodzaju zajęcia i zadania. Tam w międzyczasie też codziennie oprócz tego, że trzeba pięknie wyglądać i na śniadaniu trzeba wyglądać jak na gale

już od samego rana.

Od samego rana. Więc

to na którą nastawiałyście budziki?

No 4:5:00 codziennie kręcenie loków, jakieś rzęsy, bo to nigdy nie wiadomo było co się zadzieje.

Ale to znaczy, że co? Tak trochę ja to tak rozumiem, że to taki reality show.

Znaczy to jest bardzo surrealistyczny świat. Ja faktycznie jak tam wylądowałam na miejscu, jak już polecieliśmy do tego Portory na miesiąc, nagle widzi się 140 kobiet z całego świata przepięknych, wystylizowanych, wymalowanych, po prostu idealnych w każdym calu. No i codziennie rano śniadanie i one w takich sukniach elegancki na śniadanie,

bo nie wiadomo czy później mamy sesję, czy my mamy gale. I najczęściej nie ma grafiku ustalanego z góry żadnego, że my nie wiemy co robimy i na przykład o północy albo 1:00 w nocy oni nam wysyłali SMS-a na WhatsAppie,

jutro robicie to, to tamto,

takie surwiival,

bądźcie gotowe. Tak.

I najczęściej też było tak, że jak już doszliśmy do jakiejś aktywności, to nagle jest zmiana planów. Wszystko robimy co innego. My jesteśmy w jakiś tam sukniach eleganckich na jakimś spotkaniu. Oni mówią: "Teraz macie sport challenge, przebieracie się w leginsy i biegacie na torze i mamy zawody sportowe. Każda drużyna musi coś tam przygotować." Także

ale jak mówisz o tych przygotowaniach, to wy same przygotowałyście, bo jest 140 kobiet, no 140 stylistów było. Czy to wszystko było po waszej stronie?

To było po naszej stronie tutaj w kraju. Czyli ja przyleciałam tam z sześcioma walizkami bodajże i tutaj z biurem Miss Polonia razem przygotowywaliśmy stylizację i ja już sobie porobiłam wcześniej takie zdjęcia kompletów, co ja gdzie będę zakładała. Wcześniej we własnym zakresie uczyłam się makijażu. Byłam właśnie na kur

widzimy przepiękne zapytałam

dzisiaj moje cło. Ale faktycznie trzeba się tego było bardzo szybko nauczyć, bo tam codziennie musiałam to wszystko robić sama. Nikt się nami nie zajmował od tej strony. Tak, że tak by się wydawało, że masz cały cały szta ludzi, którzy za za o to o ciebie zadbają. Na finale, na finale faktycznie wszystkie byłyśmy wyszykowane już przez specjalistów, ale w trakcie konkursu oni muszą też zweryfikować, czy dziewczyny są w stanie dbać o siebie na bieżąco samodzielni, ponieważ ja później już jak wygrałam, no to bardzo często szykowałam się sama w samolocie, bo musiałam już wysiąść, pięknie wyglądająca po 12 godzinach lotu na przykład, bo już czekała prasa na lotnisku, więc musiałam to po prostu potrafić zrobić.

No tak. Dobrze. Wygrana w konkursie to wygrana finansowa oczywiście jest wielki tytuł. otwiera, domyślam się, wiele możliwości. Pewnie propozycje gdzieś jakieś się pojawiły związane z różnymi branżami, bo pewnie i współpracę. Teraz mamy do tego social media, bo przecież Miss Świata z 89 roku miała trochę inne możliwości niż y niż teraz. Co się wydarzyło tuż po powrocie z z tytułem, z koroną?

Pierwsze co jak wygrałam to nie doleciałam do Polski tylko doleciałam do Londynu od razu i to był marzec więc ja miałam same rzeczy z Portory więc nie miałam przy sobie absolutnie nic w Londynie i czekałam tam tydzień żebym mogła wrócić do kraju, ponieważ było tutaj szykowane takie powitanie zarówno medialne, prasowe. Jak przyleciałam, to miałam taki homecoming już na lotnisku i później właśnie był bardzo napięty grafik. Byłam tylko tydzień w Polsce i miałam wywiady i wszystkie inne aktywności poustawiane, także nawet ze swoją rodziną to się widziałam może maksymalnie parę godzin, a chyba na to czekałam najbardziej, więc miesiącu.

No więc to to było to było trudne, ale faktycznie miałam ten mały czas, żeby się spakować i od razu już wyleciałam dalej za granicę.

Ile taka podróż później trwa? Bo odwiedzasz różne kraje, różne?

Ja miałam okazję odwiedzić około 60 krajów przez

Czyliś w rocznej podróży służbowej. W sumie dwuletni, bo to jest też to, do czego dążyłam, bo mam też najdłużej panującą mistr świata, ponieważ pierwszy raz się konkurs Mistr Świata również nie odbył, więc w ogóle moja przygoda z konkursami trwała 5 lat zamiast dwóch.

Okej,

więc u mnie się to tak mocno rozciągnęło, to był długi okres przygotowawczo-sprawczy. No i przez te dwa lata ja cały czas byłam w podróży. Ja dom faktycznie traktowałam jak hotel, bo ja tutaj przyjeżdżałam, żeby skompletować nowe ubrania, spotkać się z projektantami, zrobić włosy, zrobić makijaż, spędzić trochę czasu z rodziną tyle ile było mi dane i leciałam dalej.

60 krajów,

różne kontynenty.

No i taki przyjazd wiąże się z czymś. Jest jakaś konferencja, jest jakieś spotkanie z przedstawicielami oddziału, załóżmy innego tutaj y konkursu piękności, jakieś jakaś sesja zjęciowa. Z czym to się wiąże?

Powiem ci, że chyba najfajniejsze to to, że każdy dzień jest zupełnie inny i nieprzewidywalny.

Miałam tydzień w ogóle w tym tygodniu też się wtedy poznałyśmy, gdzie ja byłam na czterech kontynentach, ponieważ zaczynałam,

jednym tygodniu,

w jednym tygodniu zaczynałam od biegu z rodziną Nelsona Mandeli w Afryce na jego cześć. Stamtąd przeleciałam do Nowego Jorku, do United Nations na spotkanie. Stamtąd polecieliśmy do Kan na festiwal

w jednym tygodniu, podkreślam. Tak. W jednym

tygodniu. A w ogóle przepraszam, bo wylatywaliśmy z Singapuru. Byliśmy miesiąc praktycznie w Azji. Wylecieliśmy z Singapuru do Afryki, do Nowego Jorku, do Kan i z Kanlecieliśmy właśnie na mecz w Łodzi z Marcinem, gdzieś miałyśmy okazję poznać i to był tydzień.

No wiesz, no ja zastanawiam się z punktu widzenia no podróż podróży nierówna. Ty musisz jeszcze w tym wszystkim pięknie wyglądać i być zawsze miła, uśmiechnięta. Tak. Sen mówimy, że makijażem możemy wiele, ale zmęczenie, spadek energii, jetlck, który zmiana strefy czasowej powoduje no różny nastrój.

I też a ty musisz wyglądać cały czas tak samo, mieć tę samą energię, ten sam uśmiech. Taka podróż służbowa po w perspektywie czasowej dała ci trochę chyba jednak

dała, dała mi bardzo faktycznie, bo nawet robiliśmy najdłuższe właśnie przeloty y na świecie tak naprawdę z Singapuru, lot bezpośredni do Nowego Jorku. To to są w ogóle dookoła świata i my tak naprawdę potrafiliśmy robić takie wycieczki gdzieś na inny kontynent na jeden dzień i wracać.

A kto z tobą podróżował wtedy?

Podróżowali ze mną syn właścicielki, on jest menadżerem. podróżowała ze mną właścicielka i ona ma 84 lata.

Wow, super. Ona ma, ona jest nie do starcia i ona tak żyje od lat i faktycznie ja zawsze miałam wtedy w głowie jak ona daje radę to ja nie mogę dać ciała. To też to

będzie głupio wyglądało. Więc

to ona rzeczywiście była takim motywatorem od twojego boku, że nie mogłaś powiedzieć Jezus jak mnie kręgosłup boli no naprawdę nie wypadało. I miałam też taką swoją, oni to nazywają sheperone, taka opiekunka trochę, ale bardzo fajnie się złożyła, bo ona jest Polką mieszkającą w Wielkiej Brytanii. ich znajomą, teraz też moją bardzo dobrą znajomą, fantastyczne poczucie humoru, więc ona była też taką moją opoką, że zawsze we wszystkim mi pomogła, razem spędzałyśmy czas. No i takim teamem sobie wyjeżdżaliśmy bardzo często też, tak jak wspomniałaś na miejscu odwiedziliśmy organizatorów konkursów w innych krajach. M. Wietnamu to agencja Miss Wietnam organizowała nam czas na miejscu i bardzo często to są spotkania z oficjelami albo czy to sesje czy Ale czasami są to jakieś abstrakcyjne rzeczy typu właśnie

takie najbardziej absurdalne.

Najbardziej absurdal. Na przykład ten bieg był absurdalny dla mnie, ale

Ale ty biegłaś, biegłaś też

właśnie dlatego, że to było absurdalne. Jakby nie cała idea biegu, tylko absurdalne było, że oni naprawdę liczyli, że ja pobiegnę, więc otworzyłam ten bieg, zrobiłam te pierwsze kroki, ale ale stwierdziłam, że no nie mam w ogóle kondycji, żeby żeby

Jaka to trasa? To było z 15 km i tak to jest dla mnie zdecydowanie za dużo, jak ktoś nie biega na co dzień, ale ale to się działo na przykład jakieś nurkowanie, gdzie były lwy morskie, pingwiny na Galapagos i my to nagrywamy na żywo, więc ja udaję, że umiem nurkować i i to wszystko się dzieje nagle później przelatujemy i na przykład w Botsłanie nagle piję kawę z pierwszą damą i rozmawiamy o kobietach właśnie w tym kraju. takie rzeczy, które są wyjęte w ogóle z rzeczywistości albo takie kolejne absurdalne. Polecieliśmy do Montrey do Meksyku i nagle tak się ocknęłam, że co ja robię? A ja oglądam operację otwartą na mózgu w jakimś szpitalu w Monterey, nie wiedząc skąd ja się tam w ogóle, dlaczego ja tam

wiesz, a nie miałaś czasami przy tej y dynamice podróżowania nie miałaś czasami wrażenia, że coś ci się śni?

zdecydowanie, bo to były takie takie komiczne, absurdalne momenty w życiu, których bym sobie w życiu nie wyśniła. I jak mi ktoś powiedział, że ja zostanę mi świata i że akurat takimi rzeczami będę się zajmować i w takich miejscach się pojawię z takimi ludźmi wokół siebie, no to ja bym w to nie nie uwierzyła. Później nagle jestem gdzieś w Indiach i mnie na lektyce wnoszą, tańczą wokół mnie jak w takim filmie Bollywood. Ja gdzieś tam z nimi coś próbuję na scenie, kaleczę.

To są naprawdę bardzo fajne jak jaka walizka wspomnień na całe życie.

Na całe życie. Faktycznie to są. A jak jak jest ciekawi mnie jak już przejęła twoją koronę kolejna z świata.

Jaką przerwę zrobiłaś w podróżowaniu? Bo to jest w sumie niedługo, bo pierwsze co zrobiłam to na wakacje pojechałam.

No wiesz, ktoś powie: "Ależ wakacje, ależ cały świat zwiedziłaś". Tak. A to nie były wakacje, to praca. Ja faktycznie niedużo też widziałam, bo bardzo często jak gdzieś byliśmy, no to jednak ta konferencje czy ta prasa, no to siedzieliśmy w budynkach, nie było aż takiej przestrzeni, żeby żeby coś pozwiedzać.

Spotkanie i i z powrotem. Na przykład spędziłam trzy miesiące w Indiach i ja praktycznie, no ja nie powiem, że ja coś widziałam w Indiach.

Trzy miesiące w Indiach.

Trzy miesiące byłam tak i i faktycznie no jakieś takie może kluczowe miejsce, ale tak żebym powiedziała, że ja naprawdę miałam okazję coś pozwiedzać i mieć jakąś taką wycieczkę z tej okazji, no to to nie bardzo. To raczej

trzy miesiące to

bardzo dużo czasu. Ale na czym polegała ta codzienność?

W Indiach oddawałam też właśnie koronę, więc było całe miesięczne zgrupowanie, gdzie byliśmy

kolejnej grupy.

Dokładnie. Kolejnej grupy. Ja tam już byłam w roli jurora, czyli ja prowadziłam z nimi wywiady, oceniałam różnego rodzaju kategorie. Tam jest i top model właśnie ten talent, sport są rozmowy z jurorami pomagam.

Wybrałaś tam co napisała wiersz i nikt nie powtórzył tego sukcesu. Rozumiem,

ale ale wygrała dziewczyna, która przepięknie śpiewała, także to był taki talent faktycznie, który może został uznany przez wszystkich. A w moim roku wygrała dziewczyna z Mongolii, która była akrobatką zawodową. No i zrobiła tak fenomenalne show, że mój wiersz hm a wiesz, no wiesz, to wiesz, to szedł troszkę na drugi plan, ale wydaje mi się, że tutaj zdecydowanie było zasłużone zwycięstwo, więc to był ten miesiąc. Dodatkowo my do Indii bardzo często wracaliśmy na konferencje prasowe, no bo wiadomo było, że finał tam będzie, więc tych takich gdzie ściągali też mistr świata z poprzednich lat, więc miałyśmy okazję się też wszystkie potkać i brać w tym udział. To było bardzo fajne. A też mieliśmy projekt dla kobiet z i dla dziewczynek z uboższych regionów i tam na przykład czy to z gór, czy z jakiś biednych takich szkół, gdzie gdzie nie było dostępu do wszystkich możliwych takich higienicznych udogodnień dla kobiet, ponieważ w Indiach bardzo często po prostu dziewczynki nie mają dostępu do podpasek, do tamponów, do do w momencie kiedy stają się kobietą mają najczęściej są wyrzucane ze szkoły, ponieważ przestają przechodzić do szkoły, bo nie są nie są w stanie tego robić. Więc razem z M Świata bierzemy udział już od lat w takim projekcie, który właśnie dofinansowuje te udowodnienie.

Wasza wasza wasza bycie ambasadorem tego projektu wspiera.

Dokładnie. Wspieramy to i my robiliśmy całą taką wyprawę w różne zakątki Indii, gdzie też opowiadaliśmy o tym i przełamywaliśmy ten temat tabu, bo w Polsce nie jest to temat tabu, w Europie nie jest, ale tam w ogóle słowo, nie wiem, miesiączka, dojrzewanie, no to to jest kompletny temat, gdzie gdzie oni po prostu to ich paraliżuje. Te dziewczyny nie są w stanie tego powiedzieć. Wie jeździliśmy po szkołach, mieliśmy projekty edukacyjne z żonami z armii na przykład mieliśmy też taką taki fajny projekt edukacyjny, gdzie gdzie u nich w siedzibie mieliśmy właśnie to tak dosyć mocno nagłośnione. Wtedy wszystkie telewizje indyjskie przyjechały i mieliśmy takie przemówienie na ten temat. Także takie projekty proedukacyjne, ale również zapewnialiśmy wsparcie finansowe, żeby te środki higieny były dostarczone właśnie do szkół i do tych biedniejszych regionów.

No wiesz, aż mi ciarki przeszły, bo no tak bardzo powierzchownie często ceniamy konkursy piękności i nie wiemy co za tym stoi, a tutaj piękne inicjatywy, które y ruszają za serce przecież i i dają zupełnie nam perspektywę i możliwości.

No ja się na pewno bardzo dużo nauczyłam, bo po prostu nie mając z tym na co dzień styczności, my sobie nie wyobrażamy tego. Czasami akcje charytatywne, które ja robiłam, czy to u siebie w Łodzi, czy tutaj na terenie Polski, to jest zupełnie inna akcja niż na przykład właśnie w Indiach, w Afry. mh w Azji i w różnych regionach tam faktycznie czy to ubóstwo, czy choroby, z jakimi ludzie się zmagają jest po prostu inne i bardzo to otwiera oczy i to co za co bardzo szanuję konkurs Miss Świata, ono się różni od praktycznie wszystkich innych konkursów piękności, bo tylko M Świata propaguje to, że oni mają Beauty the purpose i to jest ten projekt charytatywny, że oprócz tego, że my wspieramy później jeżdżąc te projekty, no to każda kandydatka ma za zadanie to przygotować i nieważne czy to jest powódka, że dla mnie, że ona przygotuje to na konkurs. Ważne jest jaki jest tego efekt. Czyli jeśli nawet powódką jest konkurs, ale ona przygotuje bardzo fajny projekt, który realnie niesie pomoc chociażby jednej osobie, bo takie też na przykład były dziewczyny. Była dziewczyna w moim roku z Norwegii, która której projektem charytatywnym było wspieranie jednej starszej pani, która mieszkała w jej okolicy. I to jest dla mnie tak samo istotne jak odwiedzanie, nie wiem, dzieciaków z domu dziecka i pomaganie, nie wiem, zbudować im plac zabaw.

Jeden i drugi projekt uważam, że jest bardzo ważny.

To, to tak naprawdę y przygotowanie tego projektu do konkursu sprawdza wasze możliwości, zaangażowanie już po tym pod te cele kolejne, które się pojawią w trakcie tego tego roku bycia mistr.

Dokładnie, bo ja te wszystkie ich projekty po całym świecie później odwiedzałam i je wspieraliśmy razem z Mi świata. Czyli jeśli ktoś miał projekt edukacyjny, no to ja automatycznie przyelatując na miejsce brałam w nim udział, uczyłam się o tym projekcie, yyy, robiliśmy czy to wystąpienia publiczne, czy wspieraliśmy to finansowo, czy robiliśmy galę charytatywną, żeby żeby właśnie pomóc uzbierać środki potrzebne na dofinansowanie takiego projektu. No i to jest cała misja tego konkursu. Ta właścicielka Julia Morley, ona to rozpoczęła. Wcześniej konkurs stworzył jej świętej pamięci mąż, ale ona zaprzestała kostiumów kąpielowych. mdła, że nie wychodzą dziewczyny nie będą w kostiumach, ale że każda ma mieć projekt i że ona te projekty chciałaby na

zup zupełnie inaczej w innej wspierać,

w innej perspektywie. Teraz to widzę coś pięknego. Karolina, no mówisz o tym, że wszystkie musiałyście dbać o siebie, ja chciałabym zapytać pewnie tysiące stylizacji włosów, stylizacji wizażowej, makijażowej masz za sobą. Teraz mówisz, że że korzystasz, że przyg przygotowałaś się dzisiaj sama, ale gdybyś była zapytana z takim dużym doświadczeniem, e, jak osoba, która pracuje w tym świecie fleszyhm, na co zwraca uwagę wybierając osobę, z którą pracuję, co jest dla ciebie bardzo ważne, żeby żeby w tych umiejętnościach czy w w tym zaufaniu do do osoby, która dba o ciebie, było

jest myślę kilka ważnych elementów. Oczywiście umiejętności są bardzo ważne, tego nie przeskoczymy, ale dla mnie bardzo istotna jest komunikacja. Czyli jeśli współpracuję z wizażystą czy z fryzjerem, to nie chciałabym, żeby ktoś tylko narzucał swoją wolę, bo on jest ekspertem, on wie lepiej, tylko żeby też wysłuchał drugiej strony, w czym ja bym się czuła dobrze, znam siebie, wiem, kiedy czuję się sobą, a kiedy się czuję przerysowana i żebyśmy wspólnie stworzyli coś fajnego, czyli on daje tą swoją wiedzę ekspercką, doświadczenie, umiejętności, ale żebym ja mogła dać po prostu od siebie to, jak ja bym to widziała, jaka jest moja wizja, bo to jest jednak inna praca niż praca modelki, która jest płótna. i ma być spójna wizja całego zespołu czy klienta, który organizuje taką sesję i ona ma wyglądać w określony sposób. Tutaj faktycznie chodziło o to, że no w tych konkursach, że ta dziewczyna musi się czuć piękna, żeby też się tak prezentować na tej scenie.

Tak, patrz, popatrz, ja nawet nie zastanawiałam się nad tym, że faktycznie rolą modelki jest zaprezentowanie danego projektu i wizji tego projektu, czyli zupełnie musi się, nazwijmy to, podporządkować,

tak dostosować się musi,

a ty musisz sprzedać, zaprezentować może lepsze słowo siebie, swoją osobowość, swoją wizję, swój charakter. Czyli ty musisz dyktować jak ty powinnaś wyglądać w zasadzie tak

tak jak jak powinnam wyglądać, jak się powinnam czuć. Bo wiemy, że jak nie czujemy się za dobrze, no to też się nie prezentujemy wtedy najlepiej, no bo mamy gdzieś tam z tyłu głowy, że to nie jest tak jakbyśmy chciały, żeby było. No więc dla mnie przy takiej współpracy to jest bardzo istotne. I ostatnim takim elementem, na który ja zwracam uwagę, no to jest taka higiena przy przy pracy, że ja faktycznie jestem alergikiem i bardzo często miałam jakieś problemy, że wystarczy, że pędzel nie był gdzieś tam umyty czy coś było brudne i ja automatycznie już byłam albo opuchnięta, albo czerwona i takie miałam silne odczyny alergiczne, czyli czyli te trzy takie filary, że umiejętności, komunikacja, no i właśnie ta higiena przy pracy są dla mnie bardzo istotne. No i to też tworzy takie zaufanie, że jeśli jest fajna atmosfera, rozumiemy się, no to ja już później jak już komuś zaufam raz, no to nie muszę, wiem, że już nie muszę nic mówić, nie, nie wtrącam się, żeby ktoś zrobił swoją pracę i ja wiem, że będę zadowolona.

Mhm. No dobrze. Zdarzyło ci się tak, że na którymś z wywiadów, na któryś z konkursu, elementu tego konkursu byłaś na tyle niezadowolona, że wzięłaś przez sprawy w swoje ręce?

Tak. Tak. Miało to miejsce. Miało to miejsce nawet kilka razy ze względu na to, że byłam w tak różnych miejscach na świecie, że mam wrażenie, że nie każdy był przygotowany, żeby

taki typ urody, żeby zadbać o

domyślam się tak na słowiański to

dokładnie i chyba taki na przykład jak byłam na wybrzeżu kości słoniowej no i umalowali mnie tak jakby umalowali swoje kandydatki tylko po prostu użyli jasny podkład więc ja wyglądałam naprawdę jak klaun wyglądałam dramatycznie więc po prostu tuż przed wyjściem na scenę zmyłam wszystko. Sama nałożyłam już miałam 5 minut, żeby to zrobić, ale ale żeby wyjść i żeby to jakkolwiek wyglądało. Ale chyba takim najgorszym wspomnieniem to jest moment, kiedy ja już to nie pamiętam, ale też właśnie gdzieś w Afryce po prostu fryzjerka prostowała dziewczynom włosy. No i dziewczyny miały afry. No i też te afrykańskie włosy są bardzo sztywne, grube i dlatego one wymagają bardzo wysokiej temperatury, żeby je wyprostować. I to samo zrobiła na moich cieniutkich, rozjaśnionych włosach, które jeszcze

Przepraszam, wyobrażam sobie twoje oczy, które stały się są duże dwa razy większe. Żaneta. Ja tylko widziałam jak mi po prostu nagle spadł coś takiego mi spadło razem już z doczepami, jak mi to zleciało na podłogę i ja faktycznie przez trzy lata miałam taką dziurę wyciętą we włosach, bo po prostu to spaliło mi te włosy całkowicie.

Jezus, co za trwa. Tak, to to było trudne ze względu na to, że charakterystyka pracy wymaga tego, żeby wyglądało ładnie.

Tak. Tak.

Gdyby to była praca biurowa, to bym się tym aż tak nie przejmowała, ale że nie była, to faktycznie już później bardzo zwracałam uwagę i jak tylko siadałam do kogoś nowego, to prosiłam o najniższą temperaturę i właśnie przy tym układaniu włosu byłam taka czujna.

Lustra z każdej strony.

Tak.

No tak. Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie. Powiedz, czy to tak od zawsze było, że widziałaś w sobie, czy ktoś widział w tobie ten potencjał, czy miałaś jakieś takie, czy pojawiały się w twoich rytuałach takich pielęgnacyjnych, czy nastolatki, czy nawet sięgając pamięcią do bycia dziewczynką małą, czy tak lubiłaś coś tam właśnie, czy laleczki, żeby je tak stroić? No bo to chyba ze sobą rezonuje, prawda?

rezonuję i faktycznie lubiłam i miałam bardzo dużo Barbie. Oglądałam księżniczki, bawiłam się też w ten sposób od małego i myślę, że moja mama tak we mnie wierzyła, że że mam potencjał, że się nadaję, że bym spróbowała. I pamiętam, że jak był casting Miss Polonia, to ja powiedziałam, że ja nigdzie nie idę, że mnie skrytykują, że nie jestem wystarczająco szczupła, że po co mam tam iść, że wszyscy się będą ze mnie śmiali, że ja nigdzie nie idę. I ona mnie zaszantażowała.

Ale ktoś ci kiedyś powiedział, że ty nie jesteś szczupa, czy tak sobie to po prostu wymyśliłaś?

A to też był taki epizod, bo wcześniej zanim doszłam do konkursu Miss Polonia, to próbowałam w modelingu od kiedy miałam 13 lat, byłam, 14 lat, byłam w takim konkursie Elite Model Look, tam zajęłam drugie miejsce. No i później byłam w różnych modelingowych agencjach, czy to w Warszawie, czy też byłam w Poznaniu w agencji. No i wszędzie byłam za gruba. Mimo że byłam szczuplejsza niż

Ale tak usłyszałaś bezpośrednio. Jestem gr bezpośrednio, że jestem za gruba. Nawet w agencji ja miałam, no mówię 14 lat i w agencji mi powiedzieli, że trochę jestem za gruba i może żebym przed castingiem wypiła setkę wódki na pusty żołądek, to będę miała bardziej płaski brzuch.

Także

naprawdę naprawdę były takie tipy i ja pamiętam, że się odchudzałam w bardzo niezdrowy sposób. Po prostu nie jedząc jadłam jabłko, jak mi było słabo. Wyjechałam cały czas ćwiczyłam. No byłam dzieckiem. No 14latka nie ma zbyt wieleg.

Ale 14atko to rzeczywiście do poważnych zaburzeńowych.

Można, tak można dojść. Ja ja nie doszłam, bo za bardzo lubię jeść, więc to to nie było mi to aż tak groźne, ale faktycznie faktycznie bardzo niezdrowo się wtedy odchudzałam. No i jakoś tak mi to gdzieś zostało, że może ja faktycznie jestem za gruba i tutaj też nie będzie dobrze.

Yyy, nawet jak poszłam do jakiejś agencji modelingowej topowej w Polsce, to powiedzieli mi, że jestem za ładna i się nie nadaję.

No okej,

bo mam zbyt taką klasyczną urodę i że to nie nie przejdzie, bo nie ma w sobnie nic ciekawego.

A to też miło. To też

tak to też taki jest smaczek sympatyczny. No więc stwierdziłam, dobra, nic z tego nie będzie, poddaję się, ale mama mówi: "Jedziemy, jedziemy dalej". I ona powiem tam, że jest ten casting. Ja mówię, że ja nigdzie nie jadę, daj mi święty spokój. I ona powiedziała: "Wiesz co, to ja jadę z całą rodziną na obiad, bo to w Manufakturze było i ciebie nie zabieramy." No i t obiadem mnie tak zaszantżowała, że mówię: "dobra jedziemy na ten casting". No i no i tutaj było zupełnie też inne podejście, bo tutaj nie były te, nikt mnie nie mierzył na centymetry, nie musiałam się tak naprawdę do niczego za szczegółnie odchudzać. Oni chcieli kobietę piękną. No a kobieta piękna może mieć przeróżne wymiary. To też było fajne na tym konkursie międzynarodowym, że to nie były tylko dziewczyny mojego wzrostu, czyli 1 80 m, tylko nie wiem, te wszystkie azjatki to sięgały mi dotąd i były równie pięknie i to było dla nich normalne. Tak samo y nie wiem właśnie czy to latynowski, one miały te biodra szersze, one wyglądały przepięknie. A wiem, że no wcześniej w tej karierze no to by mi po prostu podziękowali z kwitkiem, jakbym miała tego typu sylwetkę.

No i twoje rytuały pielęgnacyjne jak wyglądają dziś? Bo wiemy, nastolatka wiemy, gdzieś tam Barbie i ten kanon piękna był, y, pojawił się, a teraz y po czasie, jak już osiągnęłaś najwyższy ze swoich szczytów, y jak dbasz o siebie?

To chyba teraz próbuję przywrócić to, co straciłam przez te ostatnie lata, czyli dużo włosów, wiemy, że już spalonych, tak, jakość swojej skóry, y swojej swojego ciała, czyli właśnie ten sen, regeneracja, jakoś tak bardziej zadbać o siebie też może zdrowotnie niż tylko tak powierzchownie, bo ja wtedy wszystko robiłam tak bardzo powierzchownie, żeby to dobrze wyglądało na szybko, na teraz, bo to potrzebowałam. No a teraz mam czas już na to, żeby na spokojnie po prostu zdjąć włosy, zadbać o cerę, nie muszę się na co dzień właśnie tak mocno malować, nie muszę żadnych kleić rzęs ani nic takiego robić. Więc dzięki temu ten mój rytuał pielęgnacyjny no nabrał takiej zdrowszej formy.

Przede wszystkim od wewnątrz, tak jak mówisz i zdrowy tryb odżywiania, bo przecież w tych podróżach to domyślam się, że bywało różnie.

No bardzo było źle. Bardzo było źle też przez to, że no ja bardzo lubię jeść, więc ja nie lubię jeść tylko zdrowych rzeczy, ale wszystko. A jeśli ja jadłam tylko i wyłącznie w restauracjach i w hotelach, ja mogłam sobie wybierać ze wszystkiego. Nic jakby nie gotowałam, więc jakby nie miałam nawet tej świadomości, co jem, co kupuję, czy to jest zdrowe, czy to jak to będzie podawane, jak to będzie wyglądało, no to no to nie było to, nie był to zdrowy styl i nie było to zdrowe żywienie,

ale tak jakby te plusy i minusy są. y jednak pewnie tych plusów jest więcej i

zdecydowanie

po zakończeniu tej podróży obfitej w różne przygody drzwi otworzyły się do wielu możliwości. Jakie dla ciebie były takie najbardziej wartościowe projekty, które postanowiłaś kontynuować?

Myślę, że ten taki wartościowy projekt, który w ogóle powstał po tym wszystkim, to jest to, że otworzyłam swoją fundację, ponieważ i ta fundacja działa dokładnie na takiej samej zasadzie, jak ja funkcjonowałam jako mistr świata przez te dwa lata. Bo ja się zastanawiałam, czy ja mam się pamiętam, że jak powiedziałam, że ja na pewno chcę tą fundację mieć i chcę jakby z czymś wrócić dobrym po tym wszystkim wspaniałych przeżyciach, które mnie w życiu spotkały, no to się zastana zaczynali mnie

Pytać, ale komu będziesz pomagać? Czy właśnie będziesz kontynuowała pracę z osobami w kryzysie bezdomności, tak jak to robiłaś wcześniej przy akcji Zupa na Pietrynie? Czy przez to, że działałam też tyle z dziećmi, z młodzieżą, jaką mi świata, czy idę w tą stronę?

A ja mówię, że nie, że ja bym chciała mieć tą wolność i swobodę, że jestem w stanie dzięki czy to swoim zasięgom, czy znajomością, czy jakiemuś takiemu też tej wiedzy i doświadczeniu, które zdobyłam podczas tego konkursu, że jestem w stanie uzbierać środki i je przekazywać na projekty, które ja w danym momencie też chciałabym wesprzeć, że czuję po prostu, że to jest to są to wartości, które które gdzieś tam we mnie są.

I takim pierwszym projektem, który zrealizowałam ze swoją fundacją, to było sfinansowanie takich wakacji rehabilitacyjnych dla dzieci z fundacji Dom w Łodzi. To była w ogóle pierwsza fundacja, z którą kiedykolwiek współpracowałam u mnie w rodzinnym mieście. To są dzieci z niepełnosprawnością, Boże, dzieci chore z niepełnosprawnością, które są właśnie też w domu dziecka. Więc naprawdę jest to jest to bardzo trudne, żeby żeby o te dzieci zadbać i zapewnić im taką kompleksową opiekę. No i te turnusy są na pewno, na pewno pomocne i właśnie właścicielki tego domu powiedziały, że to jest coś na co dzieciaki najbardziej czekają, bo jednak to jest wydostanie się z tej takiej rzeczywistości tylko domu i że one mogą gdzieś pojechać, nie wiem, nad morze i zmienić otoczenie. To był pierwszy projekt.

Drugi, który zrealizowałam, no to znowu wracam do korzeni, czyli do zupy na Pietrynie, gdzie nauczyłam się takiego żywego wolontariatu, takiego wymagającego, trudnego, niemiłego, hardkorowego wolontariatu z osobami w kryzysie bezdomności. I kolejny projekt udało nam się wesprzeć kwotą ponad 100 000, gdzie właśnie są organizowane spotkania dla osób w kryzysie, gdzie mają spotkania z psychologami, z szkolenia dotyczące na przykład przy pomocy w znalezieniu pracy, stworzeniu własnego CV, zrobieniu zdjęcia do tego CV, również w leczeniu uzależnień. Także dzięki tym środkom mogą wynająć przestrzeń, gdzie te szkolenia są też prowadzone i opłacić specjalistów.

No i trzeci projekt to dla szpitala dziecięcego uszczelnienie okien, ponieważ dzieciaki spały w zimnie. No i udało nam się też to zrealizować, czyli no projekty są z trzech różnych bajek, ale właśnie ta możliwość wybierania, co chciałabym wesprzeć, daje mi bardzo dużą wolność i taką satysfakcję.

Ale jak to się odbywa? Wiesz, ktoś może powiedzieć tak, założyłam fundację i te pieniądze same do mnie spływają, bo przecież mam tytuł Miss świata, to teraz do mnie wszyscy wysyłają, bo mam taki pomysł i tak dalej. Pewnie tak nie jest i to jest ogrom ciężkiej pracy, różnych rozmów, spotkań, rozliczania fundacji. To co podkreślasz jedno to są niektóre te cele same w sobie są trudne, one bolą nas samych. To pomijając ten aspekt, ale przede wszystkim pozyskanie tych środków na cele charytatywne nie jest proste, nie jest łatwe.

Jakbyś opowiedziała na czym to polega? Ty jako osoba, która zarządza fundacją, na te na przykład trzy cele, o których wcześniej wspomniałam, zrobiliśmy to w taki sposób, że jak to co jest najfajniejsze, jak mam wrażenie, że bardzo dużo projektów się tak tworzy, jak usiadłam na zespołem zupy na Pietrynie, to usiedliśmy i powiedzieliśmy, że mamy taką wizję, że będzie w Łodzi takie miejsce, gdzie właśnie osoby w kryzysie będą miały dostęp do takiego specjalisty, na którego nie mogą sobie na co dzień pozwolić, czyli lekarz, psycholog właśnie, osoba, która pomaga w uzależnieniach. No i i co my chcemy z tym zrobić? Pieniądze mamy, no nie mamy, doświadczenie mamy, no no nie mamy, miejsce mamy, no nie mamy, ale mamy chęci i serce i uważamy, że to jest możliwe i jest do zrobienia. I naprawdę my się spotykaliśmy.

A jaką grupą osób to była grupa przyjaciół, grupa znajomych, rodzina? Kto to był? To tak naprawdę to był założyciel zupy na pietrynie, ja i jego partnerka, która również zajmuje się tam i marketingiem, i prem i również pomaga w organizacyjnych celach zupy. Czyli tak naprawdę spotkaliśmy się w trzy osoby.

Z tych trzech osób pojawiły się jakieś kolejne osoby, które chciały dołączyć grafik, który zrobi nam logo, a to ktoś, kto nam przy czymś pomoże. No i jakby pomysł się tak zaczął rozrastać, rozrastać. Trafiliśmy do też do klubu Rotary, który co roku organizuje w Łodzi taki bal charytatywny. No i zapytaliśmy, czy może byśmy się trochę podpięli pod ten bal, może byśmy razem go zrobili, no i żeby właśnie wsparcie z tego balu trafiło na na te cele. No ale okazało się, że trzeba mieć też fundację. Mówię: "Dobra, no to ja zakładam fundację, robimy, bo ty jesteś taka you can do it." Tak, to ja zakładam, ja to zrobię. Ja wtedy kompletnie nie miałam świadomości, ile pracy się z tym wiąże. Ja mam, ja byłam w takie jakiejś rzeczywistości, że to będzie takie o i że się w ogóle samo zrobi i nie ma tam takiej papierologii, ja sobie dam radę. No już wiedziałam w co się zaangażowałam i ile realnie było przy tym pracy i jakiś rzeczy, które nie szły zgodnie po prostu z naszą myślą i założeniem. No ale finalnie zrobiliśmy faktycznie ten bal. Udało się zebrać mnóstwo osób na ten bal, które zechciały nas wesprzeć. Odzywałam się nawet do was o wsparcie po po koszulkę, po piłkę, po rzeczy na licytację. Jeździłam po kraju, po te rzeczy, żeby

Znowu jeździłaś?

Tak, znowu jeździłam, żeby pozbierać jak najfajniejsze fanty, żeby pozbierać też jak najwięcej właśnie tych środków. No i to nam się udało zrobić. Myślę, że kolejne kroki, no to też fajnym możliwością tej fundacji jest to, że ja po prostu jeździłam też w takich projektach edukacyjnych, udział w różnego rodzaju wystąpieniach, które właśnie też były bliskie mojemu sercu, czy to właśnie o kryzysie bezdomności, czy zaangażowanie w ten projekt w Indiach, który też wraca i tak to jest w ogóle bardzo takie głębokie i i potrzebne.

I to są to są różnego rodzaju rzeczy, które ta fundacja po prostu może realizować. I ja też nie chciałam mieć nie chciałam narzucać na siebie tej presji, tej jednej sztywnej ramy, tylko żeby to był po prostu takie narzędzie, które ja zawsze mogę wyciągnąć i wiedzieć, że po prostu to co mi jest naprawadz całą całą sumą chcę naprawiać świat. Ja wiem, że go całkowicie nie zmienię, ale że po prostu jakąś taką chociaż mikroskopijną cegiełkę z tej wdzięczności za to, co co ja mogłam przeżyć, żebym oddawała.

Ale myślisz, że bardzo ciekawi mnie jeden wątek. W jaki sposób te spotkania musiałaś organizować? To czy to telefonicznie, czy mailowo? Dzień dobry, tu Karolina. Jestem. Tak, chciałabym się zapytać, czy jest szansa, ale no no no szczerze to ja tak robiłam. albo pisałam no po osobach, które gdzieś poznałam i miałam jakiś dostęp, dojście, networking, albo po prostu dzwoniłam i się dopytywałam, albo czy ktoś zna kogoś i i co ja mogę z tym zrobić.

W szkole też byłaś taka hop do przodu, tak, ta przewodnicząca. Zawsze gdzieś jakieś takie działalność organizacyjna była twoją mocną stroną? Trochę tak byłam. Ja też byłam takim trochę kujonem w szkole, że ja faktycznie bardzo mi zależało na ocenach. Ja byłam niestety z tych osób, których no nie lubi się za to, że jak dostały trójkę, to płakały, a to niestety byłam ja. Ale ale chyba mi to zostało. Dobrze mi z tym, bo dzięki temu nauczyłam się takiego szybkiego działania, że chcę coś zrobić, to to po prostu to robię.

Nie zapomniałaś o tej wszystkiej tej drodze piękna i noszenia niesienia pomocy. Przede wszystkim o swoim wykształceniu i o swoich takich wizjach biznesowych. Wiem, że teraz pracujesz, mieszkasz w Krakowie, zarządzasz, pomagasz w zarządzaniu firmom. Czy gdzieś tam jeszcze ktoś pojawi się? Pani to chyba była w konkursie, czy już tak raczej te lata, trzy lata w zasadzie tak już mniejsze te zainteresowanie jest? Jak to wygląda teraz?

Faktycznie, wiadomo, ten temat już osiadł, bo ja się też już trochę wyłączyłam z tego świata showbiznesu i poszłam trochę inny, ale jak najbardziej dalej się zdarzę. Chyba nawet takim zaskoczeniem było dla mnie to, że ostatnio byliśmy na takim krótkim wyjeździe do Monte Carlo. Byliśmy w Monaco, w restauracji gdzieś i nagle Polka była kelnerką i podchodzi: "O Jezu, a pani to nie była mój światem?" No tego akurat bym się nie spodziewała, ale ale to jest miłe, że gdzie gdzieś to zostaje, ale nie jest to tak, żeby żeby to na co dzień było jasne, że że ja to ja i że to miało miejsce. Też mi się wydaje, że sam fakt, że jak ja wygrałam, to jednak w tej Polsce no nie zostałam praktycznie. Ja całe te dwa lata byłam za granicą. Taką drugą moją bazą był Londyn, gdzie gdzie też bardzo dużo czasu spędzałam, bo tam jest agencja Miss świata, że ja nie zdążyłam zrobić nigdy takiego bum tutaj na miejscu, takiego prawdziwego to medialnego, tego wyciśnięcia cytryny. że że ta te podróżowanie, te obowiązki z tym związane nie przełożyły się tutaj na sukces w Polsce, że ja po prostu tego nie miałam kiedy nawet zrobić, że nawet jak były oczywiście te propozycje od różnego rodzaju telewizji czy programów telewizyjnych na samym początku śniadaniowych, to ja musiałam tak czy siak odmówić ze względu na to, że nie byłabym w stanie wykonywać tej pracy, bo praca Miss świata powodowała to, że ja musiałam być 24 na dobę dostępna. Nie ma takiej pracy, myślę, która która wymaga takiej dyspozycyjności, że oni dzwonią do mnie na przykład teraz by zadzwonili i ja jutro o 7:00 muszę być na lotnisku spakowana albo nawet jeszcze dziś wieczorem.

I ja bym sobie chciałabyś ten do tego tematu jeszcze wrócić w którymś momencie swojego życia zawodowego, żeby stanąć przed kamerami i coś jeszcze prowadzić takiego? Nie mówię nie. Jakby ja to zawsze bardzo lubiłam i i sprawiało mi to przyjemność. Wydaje mi się też, że że po prostu dobrze się czułam na tej scenie. Nie nie stresowało mnie to, nie musiałam się jakoś, nie wiem, bardzo aż tak przygotowywać, że szło mi to w miarę naturalnie.

A to też nie jest tak, że w konkursie piękności bardzo ważne są relacje między dziewczynami, te wsparcie, no bo jesteście tam same sobie. Czy pojawiły się takie momenty, w którym przemawiała jakaś zazdrość, jakaś złość? Ktoś komuś, nie wiem, zabrało prostownica na przykład? Jak jak ty to wspominasz?

Były takie momenty, były. Jednak mamy 140 kobiet, które walczą o to samo przez miesiąc, są ze sobą. Ja pamiętam, że miałam współlokatorkę, ona była Węgierką i na samym początku było wszystko bardzo fajnie, a potem w pewnym momencie jak zaczęłam gdzieś iść dalej w jakiś to się nazywało fast tracki, te mniejsze konkursy, ona po prostu przestała mnie lubić i tak bardzo jawnie to okazywała, że ona mnie już nie lubi i było to dosyć trudne, bo mieszkałyśmy same we dwie, więc no ja dużo czasu spędzałam z innymi dziewczynami, ale później wracałam do tego pokoju, no i to było czasami takie dołujące, że no że że tak jakoś to się rozpadło.

Jakieś awantury, jakieś kłótnie, no bo jest takie reality show. No jest, no przyznaję trochę tak były, były takie momenty, że faktycznie są, no dobra, jedna dziewczyna taka była, która robiła zamieszanie wszędzie, jakaś czarna owca, tak, tak trzeba to było przyznać. Była bardzo, bardzo, bardzo nastawiona chyba od nie wiem najmniejszych lat na to, że tą Miss świata zostanie. No i nią nie została i do końca tego panowania nie mogła się z tym pogodzić. Do tego stopnia, że jak ja na przykład lądowałam w jakimś kraju i nikt nie wiedział, że ja tam wyląduję, to ona była na miejscu i czekała naprawdę, bo ona się gdzieś tam skąś tam dowiedziała i ona tam była. Aha. Więc to było, to było trochę czasami tak dziwne i przerażające, ale tak zupełnie szczerze 99% dziewczyn było super, że macie do teraz jakiś kontakt macie swoją grupę?

Mamy grupę, mamy kontakt i naprawdę, naprawdę dziewczyny były świetne i mimo tego, że no rywalizowałyśmy, to nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mi nie pomógł, jak czegoś potrzebowałam. Czyli jak potrzebowałam tą przysłowiową prostownicę, to zawsze ktoś mi ją dał. Jak ktoś coś chciał ode mnie, no to tak samo. Na przykład nie wiem, dziewczyna gorzej mówiła po angielsku, to jej tłumaczyłam na przykład tekst albo pomagałam jej go napisać, żeby się przygotowała. Także razem sobie jakoś radziłyśmy. No bo byłyśmy w tym trochę wszystkim same, bo organizacja była ciężka ze względu też na tą pandemię. Tak, ten konkurs final, jak my byłyśmy cały miesiąc, to został odwołany tam na miejscu. To też wzbudziło ogromne emocje. Więc więc faj fajnie, że teraz mam taką świadomość, że gdziekolwiek nie polecę na całym świecie, to to mam tam jakąś znajomą twarz.

Super. A jak najbliżsi, nie mówię o rodzinie, ale wiesz, sukces duży. Jak tutaj na miejscu, czy spotkałaś się raczej z gratulacjami, czy też wyczułaś, bo mówi się, że przecież przyjaciół poznaje mnie w biedzie, a raczej w sukcesie. Jak toś, jak ty byś to podsumowała, jak to było u ciebie?

Wiesz co, naprawdę było zaskakująco dobrze, że poczułam się bardzo miło i ciepło przyjęta. I też pamiętam, że jak wygrałam to no dla mnie to to było bardzo duże wydarzenie, że aż tyle osób znanych w całej Polsce zaczęło mi składać gratulacje, że to było dla mnie takie strasznie miłe, że że ludzie upubliczniali to na swoich kontach, że mi gratulują.

Szaleństwo było, bo ja to pamiętam. było szaleństwo. Nasza łodzianka najbardziej pamiętam, że mnóstwo osób podkreślało z Łodzi, tak się utożsamiło, że to jest tak, że ta Łódź i jest to wygrana na skalę światową. Tak. I ja to pamiętam, że naprawdę był bardzo ciepły odbiór i tak jak czasami jest, znaczy bardzo często jest tak, że jest ten duży hejt w mediach, albo tego nie doczytałam, albo mnie to jakoś ominęło, ale wydawało mi się, że naprawdę był bardzo pozytywny tego wszystkiego odbiór.

Ja hejtu się nie nie, że to było tak aż zaskakująco miłe, że ja się poczułam, że ja wiedziałam, że ja reprezentuję kraj i że w ogóle na takich konkursach wszyscy mówią do ciebie po kraju. Ja byłam Polskich moich koleżanek jakby przez to, że te imiona są czasami tak trudne do po prostu Poland, tak, że że ja no nie pamiętam jak dziewczyn na przykład z Korei miałam na imię i czasami ciężko byłoby mi to wymówić. No to to High Korea High Poland i tak słodko.

Co teraz będzie robiła dalej z tą działalnością charytatywną? W którą stronę teraz idziemy? Na ten moment chciałabym jeszcze dokończyć wszystkie właśnie jeszcze sprawy nawet z tego balu ze względu na to, że naprawdę udało się go zrobić bardzo dobrze i cieszę się z tego, że dalej jeszcze zostały środki do rozdysponowania, więc na pewno będę dawała znać w którą idziemy stronę. Będziemy robili

Chcesz, żeby to była kontynuacja jakiejś twojej takiej Nie zraziłaś się jeszcze? Nie, nie, nie, nie zraziłam się. Myślę, że też niebawem wrócimy razem z zupą na Pietrenie z nowościami, co udało się zrobić właśnie z tej działalności. A oprócz oprócz fundacji, no to tak jak wspomniałeś właśnie pracuję ze swoim partnerem. Jestem w branży Automotive. zupełnie inna działka. Także robię coś zupełnie innego, ale właśnie to jest w nawiązaniu do tego, czego się uczyłam przez ostatnie 5 lat i też o czym pisałam pracę magisterską, bo to była w sumie praca biznesowo-marketingowa z marek luksusowych, więc dalej jestem w tym temacie i mogę rozwijać inne umiejętności. Cieszę się bardzo, że z jednego świata dosyć płynnie przeszłam w drugi, bo dzięki temu mogę wybrać co bardziej mi się podoba. Jestem w stanie zdobyć doświadczenie w dwóch tematach, że wiem, że po prostu nie zostanę na lodzie. Jak coś się stanie, to że będę umiała się odnaleźć w jednej działce i będę się umiała odnaleźć w drugiej działce.

Wspaniale. Karolina, taka rada dla osób, dla dziewczyn młodych. Ty wspomniałaś, że zaczęłaś jak miałaś 13, 14 lat i tak w zasadzie zaczyna się zaczyna się kariera w modelingu. Zaczyna się myśleć o jakichś konkursach. Co byś podpowiedziała takim młodym dziewczynom teraz młodej, młodej Poland. Młodej Poland.

Myślę, że one mają dużo trudniej ze względu na to, że jak ja zaczynałam, to Instagram był, no się tak jeszcze go nie było zbytnio. się tak później dopiero pojawiał i nie było takiego ciągłego bodźcowania mediów i porównywania się wzajemnie jak kto wygląda, jak kto się przygotowuje, że to mam wrażenie takiej presji, takiej presji dokładnie, że ja to robiłam jeszcze w takim spokoju, że jak coś mi nie wyszło, no to też no nie było wcale tego na żadnym Instagramie, gdzieś tam w internecie jakby było to trochę za mną. Wydaje mi się, że to aktualne pokolenie ma trudniej i taka moja główna rada, którą ja też wiem po prostu po sobie nawet jak ja przyjechałam na ten konkurs, no to pierwsze co zrobiłam to się zaczęłam porównywać do wszystkich innych dziewczyn i każda w czymś była lepsza i to jest normalne, bo bo nie da się być najlepszym we wszystkim i myślę, że one to samo widziały we mnie, że w tym mogę być lepsza od niej. No w recytowaniu to już wiem. niki miał nie było równych, ale ale żeby się aż tak właśnie nie porównywać, że to co też widzimy w tym internecie, ja pamiętam jak ja oglądałam dziewczyny na Miss świata po zdjęciach zanim je poznałam na żywo, ja ich niektórych nie poznałam, że trzeba być też autentyczność brak autentyczność i trzeba po prostu być takim rozważnym w tym co widzimy, a co bierzemy do siebie i że to co widzimy to nie zawsze jest prawda i że jeśli dziewczyny chcą się decydować na taką karierę w showbiznesie Czy to będzie konkurs piękności, czy to będzie modeling, czy to będzie jakaś branża, cokolwiek z czymkolwiek by się to jadło, ale z opinią publiczną, czyli wychodzimy w tą stronę, gdzie poddajemy się ocenie, to to też trzeba brać po prostu z jakąś rozwagą i że mieć tą świadomość, że ludzie zawsze będą mówić coś o tobie, bo to znaczy, że coś robisz i to nie nieważne już w jakiej branży by się działało, ale im im więcej robimy, tym więcej dajemy możliwości i tego No, no, no, no tego takiej tej możliwości dla ludzi, żeby mogli po prostu nas oceniać.

Z każdej, z każdej jednej strony.

Czy na twoim profilu na Instagramie możemy śledzić twoje najnowsze pomysły charytatywne, działania charytatywne, czy jakieś kierunki rozwoju osobistego, czy czy tudzież jeszcze coś nowego?

Jak najbardziej. Zachęcam do tego. Tak, zapraszam was bardzo serdecznie. Karolina Bielawska na Instagramie. Poland Po Poland. Troszkę się wyciszyłam faktycznie z tego Instagrama ostatnimi czasy, ale postanawiam wracać i dawać tych treści trochę więcej, bo faktycznie dużo dużo się nauczyłam, dużo doświadczyłam i fajnie się takimi doświadczeniami dzielić, jeśli to może zainspirować choć jedną osobę.

Przede wszystkim otwiera to, że dzielimy się swoim życiem. czy zawodowym, czy trochę też prywatnym, czy różnymi projektami też powoduje, że zwracamy uwagę na rzeczy ważne i ważniejsze. Tak to nie tylko my i nasze projekty, ale też tak jak mówisz twoja działalność charytatywna. Bardzo ci dziękuję Karolina, jest mi niezmiernie miło. Mógłabym tak z tobą rozmawiać, bo otworzyłaś mi oczy przede wszystkim na sam cel tego konkursu, który jest zupełnie inny niż ja wcześniej sobie myślałam. Myślę, że wiele osób też spojrzy na tą koronę zupełnie inaczej niż dotychczas.

Super. Dziękuję ci bardzo. Bardzo dziękuję.