Transcription
Pytanie trzecie z serii pytań jawnych. Wizja końca świata. Omów zagadnienie na podstawie znanych ci fragmentów Apokalipsy świętego Jana. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.
Kiedy podziwiamy piękno otaczającego świata, nasze oczy cieszą się wspaniałymi górskimi widokami, uszy koi szum morza, a umysł zachwyca się zabytkami, trudno nam uwierzyć, że tego wszystkiego mogłoby kiedyś nie być. Chcielibyśmy mieć poczucie trwałości i bezpieczeństwa, a przecież w wielu tekstach kultury obecny jest motyw apokalipsy. Oglądamy filmy katastroficzne, w których świat atakują zombie, kosmici czy roboty. W efekcie mamy poczucie zbliżającego się nieuchronnie końca. Ciekawi też jesteśmy, jak on będzie wyglądał i czy jesteśmy w stanie się do tego przygotować.
W gruncie rzeczy właśnie na te pytania odpowiada nam biblijna wizja Apokalipsy przedstawiona w objawieniu świętego Jana. Ta ostatnia księga Biblii nasycona jest tajemniczą symboliką, uniemożliwiającą jednoznaczne odczytanie, ale jednocześnie bardzo plastyczną i silnie oddziałującą na wyobraźnię odbiorców. Spisana została podczas uwięzienia świętego Jana na greckiej wyspie Patmos. Jej pierwsza część, skierowana do kościołów na Bliskim Wschodzie, dotyczy właśnie towarzyszących Kościołowi prześladowań ze strony cesarza Dioklecjana i żydowskiej synagogi. W każdym z siedmiu listów święty Jan zachęca, by wytrwać wiernie przy Chrystusie.
I takie też przesłanie towarzyszy drugiej części księgi. Przedstawione zostaje w niej widzenie czasów ostatecznych. Wtedy baranek, czyli Chrystus, otrzyma z rąk Boga księgę przeznaczenia i otworzy jej siedem pieczęci. Będą towarzyszyły temu zjawiska przerażające: trzęsienia ziemi, zaćmienia słońca, spadające gwiazdy, pożary, rzeki płynące krwią lub trujące, potworne ciemności. Nastąpi czas walki z bestią, czyli szatanem, i upadku wielkiego grzesznego miasta, Babilonu. Wreszcie zostanie dokonany sąd nad ludźmi, na którym źli zostaną zepchnięci do otchłani.
Ale wizja świętego Jana w gruncie rzeczy ma być wizją pełną pociechy, ponieważ ci, którzy są wyznawcami baranka, zostaną ocaleni. Opisany zostaje ich chwalebny pochód. Ubrani są w białe szaty, w rękach mają palmy. Obmyci zostali we krwi baranka, a ich imiona zapisane są w Księdze Życia. To oni zostaną na końcu czasów zaproszeni do mieszkania w mieście Boga, Nowym Jeruzalem. Tam światłem jest sam Bóg. Rośnie drzewo życia. Nikt nie cierpi, nie płacze i nie umiera. Zatem opisana w Apokalipsie wizja dnia paruzji ma być wezwaniem do zachowania cierpliwości wobec doświadczanych trudności i do gotowości potwierdzania życiem swojej wiary.
Zupełnie inną wizję odnajdujemy w wierszu Czesława Miłosza "Piosenka o końcu świata". To utwór, który ukazał się drukiem tuż po zakończeniu kataklizmu armagedonu II wojny światowej w tomie "Ocalenie". Poeta opisuje normalny, a nawet pełen łagodności świat: pływającą żaglówkę, rybaków naprawiających sieci, pszczoły latające nad kwiatami, pluskające delfiny, kobiety spacerujące pod parasolkami. Moglibyśmy pomyśleć, że opisuje niemal raj, albo przynajmniej świat pełen pokoju.
Tymczasem staruszek podwiązujący pomidory, o którym poeta pisze, że byłby prorokiem, ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie. Wie, że to jest koniec świata. Wie, że to staje się już i że innego końca świata nie będzie. Ta świadomość jednak niczego nie zmienia, bo bunt niczego nie zmieni.
Przeglądając się zatem wspomnianym tekstom literackim, Apokalipsie świętego Jana i "Piosence o końcu świata" Miłosza, możemy przywołać postawione we wstępie pytania. Czy zaspokojona została nasza ciekawość związana z tym, jak ma przebiegać koniec świata i czy jesteśmy w stanie się do tego przygotować? Moim zdaniem dalej nie wiemy nic. Wizja Jana jest pełna symboliki, co pozwala nam na rozmaite interpretacje opisanych znaków. Miłosz z kolei sugeruje, że możemy tego końca świata w zasadzie nie zauważyć, bo znaków szczególnych nie ma.
Czy zatem możemy się przygotować? Święty Jan zachęca do wierności Bogu. Zatem prawdziwym przygotowaniem jest każdy kolejny dzień naszego życia, każda kolejna chwila. Najlepszym przygotowaniem na nowe jutro jest niemarnowanie.