Transcription
Witam was wszystkich bardzo serdecznie. Ja się nazywam Mirosława Adamiec i mam dzisiaj ogromną przyjemność poprowadzić dla was to spotkanie w temacie niedoczynności tarczycy i choroby Hashimoto. Także, pozwólcie, że udostępnię sobie ekran. Później zdrowia. Także, witam was bardzo serdecznie na tym spotkaniu.
Tak jak wspomniałam, ja się nazywam Mirosława Adamiec. Prywatnie jestem szczęśliwą żoną, a także mamą dwóch dziewczynek. Zawodowo natomiast jestem diagnostą biorezonansu. Jestem również absolwentką dietetyki oraz ziołolecznictwa. Pasjonuje się również zdrowym i uważnym stylem życia. Jestem też miłośniczką podróży i głęboko wierzę, że zdrowy styl życia i obserwacja własnego organizmu może nas uchronić przed wieloma problemami i bardzo poprawić nasze samopoczucie. Biorę również udział w wielu konferencjach zdrowotnych, ciągle się dokształcam, właśnie też po to, żeby prowadzić te kuźnie zdrowia i żeby one były coraz lepsze.
Dzisiejsza Kuźnia Zdrowia nosi tytuł: "Styl życia i odżywiania w niedoczynności tarczycy i chorobie Hashimoto". Zachęcam was też do tego, żebyście zostali do końca, dlatego że będę miała dla was niespodziankę. Będzie to mój gość, kobieta, która podzieli się swoją historią. Ona chorowała właśnie na niedoczynność tarczycy. No i na ten moment udało się jej wyjść z tej choroby. Nie bierze żadnych leków. Także, zachęcam do tego, żeby właśnie pozostać do końca.
Zacznijmy sobie od takiej części teoretycznej, czyli: Czym w ogóle jest tarczyca? Więc tarczyca jest gruczołem wydzielania wewnętrznego, dokrewnym. Znajduje się mniej więcej tutaj, na wysokości naszej szyi i ma kształt charakterystyczny motyla. Jest ona zbudowana z dwóch płatów, połączonych cieśnią i waży około 30, maksymalnie do 60 gramów.
To, co jest ważne, to to, że tarczyca nie reguluje swojej pracy samodzielnie. Pracą tarczycy zarządza nasz mózg i jedną z takich najważniejszych osi, jeśli nie w ogóle najważniejszą, osią endokrynną naszego ciała, to tak zwana oś podwzgórzowo-przysadkowa. Podwzgórze i przysadka w dużym stopniu będą zarządzały tym, w jaki sposób tarczyca pracuje i ile hormonów wydziela.
Więc tak: podwzgórze, czyli struktura, która znajduje się w naszym mózgu, wydziela hormon TRH, czyli tyreoliberynę, który informuje przysadkę mózgową o konieczności wydzielania TSH, czyli tyreotropiny. I dopiero TSH daje sygnał gruczołowi tarczyca, że należy wydzielić odpowiednią ilość hormonów. Czyli wszystko zaczyna się w naszym mózgu i to jest o tyle ważne, że każda rzecz, która będzie wpływała na podwzgórze, będzie również wpływała na pracę tarczycy.
No i właśnie, dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ podwzgórze jest głównym centrum dowodzenia naszego umysłu, naszego ciała, które zbiera informacje z otoczenia. Co to znaczy? To znaczy, że podwzgórze owszem, zanotuje, czy poziom hormonów tarczycy we krwi jest prawidłowy, ale podwzgórze też zanotuje, czy my na przykład przestaliśmy noc, czy tej nocy nie przespaliśmy. Zanotuje to, jaka jest pogoda, czy jest zimno, czy jest ciepło, czy należy podnieść temperaturę ciała, czy nie należy podnieść temperatury ciała, czy jesteśmy zmęczeni, czy jesteśmy zadowoleni, czy jesteśmy na przykład też przetrenowani, jeżeli trenujemy. Więc absolutnie każdy tego typu bodziec będzie wpływał na podwzgórze, będzie wpływał przez podwzgórze na przysadkę, a przez przysadkę na wiele osi endokrynnych naszego ciała. I jedną z tych osi jest na pewno oś podwzgórze-przysadka i właśnie tarczyca.
Tak jak powiedziałam, tarczyca nie reguluje swojej pracy samodzielnie. No i to jest właśnie do zapamiętania. Tarczyca ma jedno główne zadanie, czyli wytwarzanie hormonów, czyli chociażby T3 czy T4. Chociaż mało kto wie, że tarczyca wytwarza więcej hormonów, bo chociażby kalcytoninę, ale również T1 czy T2, o których no jednak mniej wiemy, nie są one takie znane.
Czyli nasze tarczyca ma zadanie wytwarzać hormony i te hormony powodują różne reakcje w naszym organizmie. Dlatego, że hormony tarczycowe odpowiedzialne są za tempo metabolizmu, czyli tak zwany anabolizm i katabolizm. Więc mówiąc tutaj jeszcze prościej, sytuacje, w których albo chętnie nasz organizm zrzuca i spala tkankę tłuszczową, albo chętnie ją buduje, czy też masę mięśniową buduje. Czyli są to sytuacje właśnie anaboliczne. Te są bardzo potrzebne do wszelkich reakcji związanych ze spalaniem tłuszczu, białek, węglowodanów. No i generalnie produkcją energii.
Dodatkowo nasze hormony tarczycy odpowiedzialne są za to, abyśmy mieli energię związaną z tą produkcją przeciwciał ATP, o których powiem jeszcze później więcej. Również za stężenie neuroprzekaźników. Okazuje się też bardzo często, że hormony tarczycy, kiedy są w niedostatku, mogą szybciej powodować wystąpienie depresji. No i tutaj odpowiednie stężenie T3 i T4 są bardzo potrzebne do prawidłowego powstawania serotoniny, dopaminy i również innych neurotransmiterów. No i kiedy zaczniemy leczenie tarczycy, to okazuje się, że depresja odchodzi w niepamięć.
Hormony tarczycy również odpowiedzialne są za to, jak się czujemy psychicznie. Dodatkowo one wiążą się także z naszym całym cyklem hormonów płciowych. Czyli to, czy dana kobieta ma miesiączkę, to, czy dany mężczyzna ma odpowiednie libido, czy ma odpowiednie stężenie testosteronu wolnego i całkowitego. Wszystko to mniej czy więcej powiązane jest właśnie ze stężeniem hormonów tarczycowych.
Jakie produkty będą dobre dla tarczycy? No przede wszystkim będzie to witamina D, owoce morza, ryby, czerwone mięso, czosnek, otręby, orzechy brazylijskie, pestki dyni, oliwa z oliwek czy też awokado. Natomiast produkty złe dla tarczycy to będzie jarmuż, brukiew, gorczyca, soja, orzechy ziemne, brokuły, kalafior, brukselka czy też kapusta.
Jeżeli chodzi o niedoczynność tarczycy, to jest to taka sytuacja, w której dochodzi do obniżonego stężenia T3 lub T4, albo T3 i T4. I najczęściej obniżone są oba hormony, choć w diagnostyce laboratoryjnej ważniejszym hormonem pod kątem oceniania niedoczynności jest T4, ale fizjologicznie ważniejszy jest T3, czyli trijodotyronina. Fizjologicznie chodzi o to, że trijodotyronina jest bardzo aktywna metabolicznie, czyli dzięki jej wysokiemu stężeniu mamy energię, humor, lepszy nastrój, nie mamy problemu z włosami, z odchudzaniem, ze zbieraniem wody i tak dalej i tak dalej.
W laboratorium zazwyczaj możemy zbadać FT3 czy też FT4 i to bardzo dobrze, dlatego że nasz zawsze interesuje bardziej stężenie wolnych hormonów. I właśnie w tej sytuacji FT3 i FT4, ponieważ F właśnie oznacza tutaj te inne hormony wolne. One są dlatego, że tylko wolne hormony niezwiązane z białkiem mogą efektywnie przyłączać się do receptora. Czyli, aby to jeszcze tak lepiej zobrazować, klucz to jest hormon, receptor jest naszym zamkiem i wolny hormon może ten zamek otworzyć. Więc tak to wygląda. No i tak się dzieje tylko w sytuacji wolnych hormonów. Dlatego tak ważne jest też badanie stężenia wolnego testosteronu, czy w tej sytuacji stężenie wolnej trijodotyroniny i tyroksyny.
Więc tak, podsumowując: niedoczynność tarczycy jest to sytuacja, w której mamy obniżone stężenie FT3 i FT4, a podniesione stężenie TSH. Dlaczego tak się dzieje? Jeżeli nasza przysadka produkuje TSH, nasza tarczyca produkuje T3 i T4 i teraz braknie nam wolnych hormonów, czyli zaczyna brakować T3 i T4, to nasza przysadka, widząc tę sytuację, produkuje więcej TSH, bo ona chce tą tarczycę jakby ponaglić do pracy. Tak, ale niestety tarczyca z jakiegoś powodu nie może sobie pozwolić na to, żeby produkować większe stężenie tych hormonów.
Najczęściej występujące objawy niedoczynności tarczycy to są: łamliwe włosy, wypadanie włosów, sucha skóra, otępienie, brain fog, czyli taka mgła umysłowa, czy też zmęczenie. Ogólnie hormony odpowiadają za to, aby nasze włosy odpowiednio rosły, aby nie wypadały, aby cała struktura łupina włosa była odpowiednia, żeby skóra nie była sucha. Czyli ta suchość skóry wiąże się też z tym, że my często przy niedoczynności tarczycy, szczególnie mamy problem właśnie z przewodem pokarmowym. Produkujemy zbyt mało tak zwanej betainy, pepsyny na żołądek. Działa to nieprawidłowo, to może doprowadzać też do problemów trawiennych, a to doprowadza do tego, że gorzej wchłaniamy substancje odżywcze i mineralne, takie jak na przykład selen, cynk, witaminy z grupy B, które są odpowiedzialne za naszą cerę, włosy, paznokcie.
Inne objawy niedoczynności tarczycy to jest na przykład przybieranie na wadze, nieskorelowane ze zmianami w diecie, nawracające anemii, nietolerancja zimna, obniżenie temperatury ciała, zimne dłonie i stopy, pogorszenie słuchu, poczucie zbierania wody, opuchnięta twarz, chrypka, duszności, bezdech senny, zaparcia. Więc tutaj też układ pokarmowy, zaburzenia miesiączkowania i spadek libido u mężczyzn, niezdolność do koncentracji, problemy z nauką, wolniejszy odruch, czyli tak zwany odruch Achillesa. No i brak energii w ciągu dnia. Więc to są właśnie takie najczęstsze objawy, jeżeli chodzi o niedoczynność tarczycy.
Natomiast najczęstszą przyczyną niedoczynności pozostaje choroba Hashimoto, czyli autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, które to tarczyca objęta jest stanem zapalnym. Dochodzi do tego, że jest ona coraz mniejsza, dochodzi do tego, że w ogóle gorzej funkcjonuje, w związku z tym produkuje tych hormonów coraz mniej. Przysadka to widzi, no i produkuje TSH. Oczywiście nasze podwzgórze też produkuje TRH. No i kółko się wtedy zamyka. Tak.
Dlatego kółko to może przerwać podane z zewnątrz właśnie hormony, na przykład lewotyroksyny w postaci Euthyroxu czy też Letroxu, albo czasami Novothyral, czyli właśnie połączenie lewotyroksyny T4 z trijodotyroniną T3. Nowothyral. I jeżeli podajemy te hormony, to w naszej krwi to stężenie jest wyższe, przysadka widzi te hormony i zaczyna odpuszczać, czyli to stężenie TSH zaczyna się po prostu zmniejszać. Oczywiście, jeżeli chodzi o tarczycę i podanie hormonów, jest to zawsze decyzja lekarza, bo zdarza się tak, że nie potrzebujemy po prostu podawać tych hormonów, a wystarczy zmienić nasz styl życia.
Jeżeli chodzi o objawy, to są one wspólne zarówno dla niedoczynności tarczycy, jak i dla choroby Hashimoto. Właśnie najczęstszą przyczyną tej niedoczynności jest choroba Hashimoto, ale drugą przyczyną niedoczynności jest nasz styl życia, a przede wszystkim zbyt długa redukcja, zbyt długie odchudzanie, zbyt ciężkie treningi, zbyt mała ilość snu, niedobory związane z magnezem, selenem, D3, omega-3, czy chociażby żelazem. Więc przyczyną niedoczynności może być również jej uszkodzenie, wypadek, jakiś zabieg, operacja, cokolwiek związane zniszczeniem naszej tarczycy.
Jodowanie oczywiście, o tym też będzie później. Czyli zbyt duża podaż jodu w diecie, czy też suplementacji, niestety może nam również tę tarczycę uszkodzić. Więc podsumowując, przy niedoczynności mamy podwyższone TSH, obniżone FT3 i FT4. Przeciwciała ATP i ATG raczej w niedoczynności nie spotkamy. ATPO i ATG, czyli przeciwciała, które związane są z atakiem na tarczycę, związane są właśnie z tą drugą chorobą, czyli Hashimoto. No i o nich też powiemy sobie właśnie za chwilę.
I co to jest Hashimoto? Więc Hashimoto jest to zapalenie tarczycy autoimmunologiczne, czyli tak naprawdę tarczyca jest tutaj tylko ofiarą, a całą przyczyną tej choroby jest nieprawidłowa funkcja układu odpornościowego, czyli immunologicznego. No i ponieważ nasz układ odpornościowy nie powinien atakować tarczycy, a ją jednak atakuje, to jest to sytuacja patologiczna, czyli właśnie choroba. Choroba Hashimoto wiąże się z tym, że tarczyca jest coraz mniejsza, objęta stanem. Mamy najczęściej niejednorodną echogeniczność, obniżoną echogeniczność. Tarczyca jest niejednorodna, objęta stanem zapalnym również w obrazie USG. No i jest mała.
Jeżeli chodzi o przyczynę Hashimoto, to nie są one do końca poznane. W pracach naukowych czytamy, że bardzo dużo mają tutaj do powiedzenia geny, około 50-60% zapadalności na tą chorobę, więc bardzo dużo. Kolejnym takim czynnikiem jest ciąża. Okazuje się, że po ciąży jest znacznie większa zapadalność na chorobę Hashimoto, co wiąże się też z tym, że w ciąży układ odpornościowy zmienia swoją funkcję, aby nie odrzucić płodu, tak, a później zaczyna przyspieszać. Więc mamy tutaj stymulację tego układu, co powoduje właśnie problemy, między innymi z chorobą Hashimoto, ale też z całą autoimmunologią, bo Hashimoto jest jedną z wielu właśnie chorób autoimmunologicznych. Więc tutaj w ten wór wrzuć toczeń, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów, nawet po części zespół policystycznych jajników.
Poza genami, ciążą, wiemy, że styl życia wpływa również na chorobę Hashimoto. Tutaj bardzo duży wpływ mają nasze jelita, czyli dysbioza jelitowa też przyczynia się tutaj do tej choroby. Dysbioza jelitowa jest niczym innym jak po prostu zaburzeniem funkcji flory bakteryjnej. Kolejnym punktem, który często się podaje, są infekcje i tutaj chodzi głównie o infekcje bakteryjne, ale również pasożytnicze czy też wirusowe. Między innymi wyróżniamy tutaj takie infekcje jak borelioza, yersinioza, chlamydioza, a z pasożytów na przykład lambie, owsiki. Jeżeli chodzi o wirusy, to najbardziej kładzie się tutaj nacisk na wirusy Epstein-Barr.
Więc tak, podsumowując: Hashimoto jest to przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczycowego, czyli wolę limfocytarne i jest to choroba spowodowana stanem zapalnym, a dokładnie autoagresją. Z kolei choroba autoagresywna jest to taka, w której nasz układ odpornościowy nie rozpoznaje własnych tkanek i zaczyna je po prostu atakować. I w tym wypadku właśnie chodzi o tkanki naszej tarczycy.
Jeżeli znamy już przyczyny choroby Hashimoto, znamy już objawy Hashimoto, to teraz powiemy sobie o badaniach diagnostycznych i laboratoryjnych. I tutaj również będzie najczęściej, chociaż nie zawsze, sytuacja niedoczynności tarczycy. Dlaczego nie zawsze? Dlatego, że jeżeli choroba Hashimoto zaczyna się niedawno, miesiąc, dwa, trzy temu, to jeszcze nasza tarczyca nie musi pokazywać niedoczynności, bo jeszcze nie doszło do tak zaawansowanego ataku, jeszcze ta tarczyca w miarę pracuje i funkcjonuje. Więc oczywiście, bardzo dużo zależy tutaj od tego, w jakim czasie te tarczyce badamy.
Jeżeli chodzi o Hashimoto, to najczęściej będziemy mieli sytuację obrazu niedoczynności, czyli wysokie stężenie TSH i niskie FT3 i FT4. Może być też samo niskie FT4. Diagnostycznie laboratoryjnie i zazwyczaj, ale nie zawsze, podniesione stężenie przeciwciał ATPO oraz ATG. MA TPO są to przeciwciała na peroksydazę tarczycową, czyli taki enzym, który jest związany z jodowaniem hormonów, z przekształceniem się ich, więc bardzo ważne dla naszej prawidłowej funkcji tarczycy. ATG z kolei, czyli tyreoglobulina, która jest takim magazynem, można powiedzieć, naszych hormonów tarczycy. To jest sytuacja bardzo niekorzystna, jeżeli nasz organizm atakuje ten enzym, te magazyny, to wiadomo, że tarczyca zajmuje się stanem zapalnym i dochodzi do tych wszystkich właśnie konsekwencji.
Dlaczego nie zawsze mamy podniesione stężenia? I też mamy sytuację, kiedy podniesione stężenia przeciwciał nie muszą oznaczać choroby Hashimoto. Bardzo często kobiety w ciąży mają podniesione te przeciwciała, nie będąc chore na chorobę Hashimoto. Osoby starsze, bo już są, bo już się po prostu starzeją, więc też więcej rzeczy się dzieje w organizmie. I czasami inne choroby autoimmunologiczne mogą podnosić właśnie też to stężenie. No i dlatego tak ważne jest to, żeby lekarz, który ma dużo doświadczenia i wiedzę, ocenił tę sytuację na podstawie całego wywiadu, postawił diagnozę, czy też jest to choroba, czy też jej nie ma.
Bardzo ważnym narzędziem diagnostycznym, poza tymi elementami, jest USG tarczycy, które pokazuje nam, czy tarczyca jest objęta stanem zapalnym i jaka jest jej wielkość, jak ona w ogóle funkcjonuje. Więc te trzy rzeczy: hormony, stężenia przeciwciał i USG, plus wywiad, czyli pytamy osobę, jak się czuje, jak funkcjonuje. Generalnie trzeba pamiętać o tym, że objawy zawsze są najważniejsze. Czyli nawet jeżeli wyniki wskazują na jakąś chorobę, ale dana osoba czuje się dobrze, bardzo dobrze funkcjonuje, to to wcale nie musi być ta choroba. Tak, więc może to być jakaś zapowiedź na przykład tej choroby, albo inny stan, a może to być po prostu zupełnie normalny stan dla tej danej osoby.
Jeżeli już wiemy, jak funkcjonuje nasza tarczyca, czym jest, znamy oś podwzgórze-przysadka, znamy już, jakie są objawy i przyczyny tych chorób, to teraz przejdziemy sobie do tego, jak tę tarczycę doprowadzić do równowagi za pomocą dietoterapii, suplementacji, czy też aktywności fizycznej. Najczęściej spotykamy się z niedoczynnością razem z chorobą Hashimoto. Sama niedoczynność występuje bardzo rzadko. Tak naprawdę w samej niedoczynności ważne jest to, aby dieta była przeciwzapalna. Natomiast w chorobie Hashimoto pojawia się kilka innych już tutaj elementów.
Zacznijmy od tego, że żywienie w niedoczynności i chorobie Hashimoto powinno być jak najbardziej nisko przetworzone, jak najbardziej zdrowe i też no naturalne. I na pewno takim pierwszym krokiem zawsze powinno być odrzucenie produktów wysokoprzetworzonych, czyli słodycze, fast foody, słodkie napoje kolorowe z cukrem. Również w ten wór wliczamy soki owocowe przemysłowe, które znajdujemy w większości marketów. Na wyjątek tutaj stanowią smoothie zrobione w domu, dlatego że wsadzamy tam po prostu całe owoce, a niestety no w sklepach najczęściej dostajemy wodę z cukrem i jest to nazywane jako sok, gdzie tam tak naprawdę nie ma ani witamin, ani składników mineralnych. Więc wszystkie takie wysokocukrowe produkty z dodatkiem cukru, z dodatkiem syropu glukozowo-fruktozowego, z dodatkiem kwasów tłuszczowych trans, czyli jeżeli czytamy skład, wszelkie produkty, które mają tłuszcz utwardzony, tłuszcz częściowo utwardzony, margaryny twarde, powinny być całkowicie wyeliminowane.
Drugim krokiem przy niedoczynności i chorobie Hashimoto byłoby wyeliminowanie goitrów. Są to takie substancje wolnotwórcze, które znajdziemy w brokułach, kalafiorach, soi, orzeszkach ziemnych, w truskawkach, w kaszy jaglanej. Ale to też nie jest tak, że my tych produktów nie możemy spożywać w tych chorobach, ale powinniśmy je po prostu spożywać w mniejszej ilości i raczej gotowanej, czyli na parze. Dajemy kalafior czy brokuł do garnka z wodą, solimy, dolewamy wody, ale nie przykrywamy pokrywką, żeby jak najwięcej pary poszło właśnie z goitrogenami i właśnie w ten sposób dużą część tych goitrogenów tracimy. Więc na pewno warto coś takiego tutaj zastosować. Kaszy jaglanej i płatków jaglanych nie jedzmy codziennie, czy innych rzeczy właśnie z tej formy zboża. Jeżeli kaszę jaglaną sobie wrzucimy w naszą dietę dwa razy w tygodniu, prawdopodobnie nic się nie stanie. Tym bardziej, że ona też no jest gotowana, tak.
Trzecim punktem byłoby, poza tym cukrem, kwasami tłuszczowymi trans i tak dalej, czynnik przeciwzapalny. Czyli ważne jest to, żeby nasza dieta była przeciwzapalna. Co to znaczy? Oznacza to, że w naszej diecie powinno znajdować się sporo warzyw, owoców, jak najwięcej kolorów. Generalnie również ważne jest to, jak wygląda stosunek kwasów tłuszczowych, bo w tej diecie przeciwzapalnej powinniśmy dbać o to, żeby znajdowało się tutaj no dosyć dużo kwasów omega-3, dosyć sporo kwasów omega-6 przeciwzapalnych, to jest GLA, czyli olej z wiesiołka. Inne kwasy omega-6 powinny być również tutaj w mniejszej ilości aniżeli standardowa dieta, taka Polaka. Tak dużą bazę powinny stanowić kwasy omega-9, czyli te, które znajdziemy na przykład w awokado, w oliwie z oliwek, czy też w większości orzechów. Więc na pewno warto zadbać o to, żeby nasza dieta była różnorodna, bogato odżywcza, czyli nasza dieta powinna zawierać jak najwięcej składników mineralnych, witamin, a jak najmniej śmieci, czy też dodatków, konserwantów, różnych barwników, w których no niekoniecznie chcielibyśmy w naszej diecie widzieć. Chociaż trzeba też pamiętać, że są również naturalne barwniki, więc barwniki typu sok z buraka, czy też sok z marchwi, jak najbardziej tutaj jest OK.
Takim kolejnym elementem, poza tą dietą przeciwzapalną, jest zastanowienie się nad eliminacją laktozy, dlatego że w niedoczynności i Hashimoto często osoby chorują na nietolerancję laktozy. Więc no tu dobrze byłoby eliminować, ograniczyć laktozę, lub jeżeli nie mamy stwierdzonej nietolerancji laktozy, ale po mleku czujemy się źle, mamy wzdęcia, gazy, zaparcia, jakieś biegunki, to warto zrobić test i zobaczyć, czy ta laktoza tutaj u nas nie stanowi problemu.
Kolejnym elementem, poza laktozą, byłaby tutaj pszenica, jeszcze przed glutenem, bo większość chorych i na nadczynność, i na niedoczynność ma jakieś większe czy mniejsze alergie na pszenicę. Nie zawsze, nie każdy, ale jednak dobrze zobaczyć, czy to pszenica nie stanowi tutaj problemu i na początek odrzucić choćby chleb pszenny, makarony pszenne, mąkę pszenną, a dopiero później zastanawiać się nad glutenem.
No i właśnie na temat, który często pojawia się w chorobie Hashimoto, to to, czy nasza dieta powinna być bezglutenowa i beznabiałowa, czyli czy powinna wykluczać mleko i te wszystkie produkty, które z mleka są zrobione, czyli na przykład sery, jogurty, twarogi, czy jednak no niekoniecznie. Tak. Więc oficjalnie, według prac naukowych i stanowiska wszelkich komisji, jest towarzystw, które zajmują się tarczycą i chorobami tarczycy, no stanowisko wspólne jest takie, że gluten i nabiał to nie jest problem Hashimoto i generalnie autoimmunologii. Ale dlaczego jest właśnie takie stanowisko? Dlatego, że brakuje prac naukowych, które potwierdzałyby jakiekolwiek dowody, które mogłyby wiązać właśnie z polepszeniem się funkcji tarczycy, czy polepszeniem się funkcji samopoczucia chorego po odstawieniu glutenu i nabiału w sytuacji właśnie chorób tarczycy.
Natomiast no w praktyce uważa się inaczej. Większość pacjentów chorych na autoimmunologię, Hashimoto, dobrze, żeby właśnie ograniczyła do minimum lub nawet odstawiła całkowicie gluten i nabiał, przynajmniej na okres od 1 do 3 miesięcy i zobaczyła, porównała, jak wygląda właśnie samopoczucie w sytuacji jedzenia tych produktów i w sytuacji no niejedzenia tych produktów. Tak, również można sobie zrobić badania biochemiczne, szczególnie właśnie stężenie hormonów, TSH, przeciwciał, w zależności od tego, z którą chorobą tutaj mamy do czynienia.
Najczęściej jest też tak, że takie osoby bez tych produktów, oczywiście to się wiąże też z całą dietą, tak, zmieniamy tutaj styl życia, te osoby zaczynają przyglądać się bardziej temu, co jedzą. Natomiast mimo tego widać zależność, która pokazuje, że osoby czują się lepiej, mają lepsze wyniki, osiągają szybsze rezultaty, a w konsekwencji może dojść nawet do remisji tej choroby, czyli do stanów, w którym absolutnie nie bierzemy leków, czujemy się dobrze, nasze stężenie wszystkich hormonów i przeciwciał jest w normie.
Ważne jest to, że przy chorobach tarczycy, tych związanych właśnie z niedoczynnością, chcemy utrzymać raczej nasze hormony na 70-80% normy laboratoryjnej, a TSH nie powinno być wyższe niż 2. U młodych osób, szczególnie właśnie u kobiet starających się o ciążę, nie powinno przekraczać 1,5. Natomiast u osób starszych, czyli takich po 50. roku życia, to TSH może być wyższe, 4, nawet 4-5, a u osób po 70., 80. roku życia nawet i 7 i to będzie raczej w porządku.
Do takiej remisji rzeczywiście może dojść za pomocą stylu życia, czyli można wyłączyć gluten, laktozę, nabiał, cukier, zmienić swoją dietę i okaże się, że o wiele lepiej się funkcjonuje, ale również przeciwciała potrzebują do zera, USG się prawie i generalnie czujemy się normalnie bez leków, nawet jeżeli przez jakiś czas brało się Euthyrox, czy Letrox. Letrox jest ten lek, który nie zawiera laktozy, dlatego no warto tutaj wypróbować.
Choć jest też jedno ale: przed wprowadzeniem takiej terapii dobrze zrobić badania na celiakię, dlatego że celiakia o wiele częściej występuje z chorobą Hashimoto, o wiele częściej niż w zdrowej populacji. Więc na pewno tę celiakię warto zbadać, jeżeli mamy jakieś objawy, szczególnie jelitowe, żołądkowe, problemy z tyciem, z przybieraniem masy ciała, szczególnie też mięśniowej, czy jakiekolwiek tutaj inne objawy.
Jeżeli celiakia występuje, to dieta wygląda inaczej, bo w celiakii mamy całkowity zakaz jedzenia glutenu. Te ilości glutenu są minimalne, a raczej gluten w ogóle nie powinien się pojawić. Natomiast w sytuacji choroby Hashimoto, autoimmunologii, jeżeli cierpimy na jakieś alergie, nietolerancje, to najczęściej małe ilości glutenu nie spowodują jakichś tutaj strasznych skutków ubocznych. No, więc można sobie czasem pozwolić, czy nie musimy aż tak bardzo dbać właśnie o te produkty bezglutenowe.
Na pewno warto pamiętać, żeby w diecie znajdowały się niskie indeksy i ładunki glikemiczne. Czyli dieta powinna być przeciwzapalna, niskocukrowa, zbilansowana, zróżnicowana. Bardzo dobrym przykładem takiej diety jest właśnie dieta śródziemnomorska, w której będziemy na przykład eliminowali pszenicę, zastąpimy ją żytem, czy też owsem, jeżeli gluten nie stanowi dla nas problemu, tylko pszenica. A jeżeli gluten stanowi dla nas problem, no to owies bezglutenowy będzie tutaj też dobrym przykładem, czy chociażby gryka, kasza jaglana i tak dalej.
Jeżeli chodzi o dietę w niedoczynności, warto dodać, że taka dieta powinna mieć eliminację kalorii, czyli ponieważ mamy niedoczynność tarczycy, cały nasz organizm zwalnia, powinniśmy trochę tych kalorii odjąć i tutaj taki ubytek kalorii uznaje się między 5 a 10% energetyczności diety. W chorobie Hashimoto również jest podobnie. Warto zwiększyć ilość białka, żeby metabolizm tutaj trochę podkręcić. Są też takie prace naukowe, które mówią o tym, że warto trochę obniżyć ilości węglowodanów, dlatego że dieta bardzo wysoko węglowodanowa, czy też standardowo wysoko węglowodanowa, może być tutaj nieefektywna w postaci tego, że taka osoba będzie się po prostu gorzej czuła i będzie szybciej zbierała wodę, wodę. Więc no tutaj prace naukowe mówią o tym, że procent węglowodanów powinien być niższy, między 40 a 45%.
Jeżeli chodzi o wodę, taką do picia, to należy pić wodę wysokozmineralizowaną, typu właśnie Muszyna, czy też Muszynianka, które zawierają wapń, magnez. Możemy wykorzystać dodatkowo też na przykład pastę tahini, czy też pastę z maku, żeby rzeczywiście tutaj tego wapnia i magnezu dołączyć jeszcze więcej w diecie.
Takie najczęściej występujące niedobory w niedoczynności i Hashimoto, jeżeli chodzi o niedobory witamin, minerałów, to jest to magnez, selen, cynk, witamina D3, kwasy omega-3 i żelazo. No i tutaj też warto dążyć do wyrównania flory bakteryjnej, więc tutaj probiotyki w chorobach autoimmunologicznych właściwie dla każdego.
Jeżeli chodzi o magnez, cynk, witaminę D3, no to tak: witamina D3, no to tutaj stężenie powinno się kształtować między 50 a 70 jednostek we krwi. Czasami niektórzy autorzy podają, że 80 i nawet 90. Poziomy witaminy D3, jej stężenia i jej suplementację musimy dobrać tutaj pod tym kątem, jak wygląda stężenie. Czyli tutaj podaje się, że między 4000 a 5000 jednostek na dobę na początek, później dochodzimy już do mniej tych ilości, czyli 2000-3000, czasami nawet 1000 jednostek na dobę. No ogólnie warto suplementować witaminę D3 przez cały rok, bo nam się tylko wydaje, że mamy ciepłe lato, gorąco, że wyjdziemy trochę na słońce, ale tak naprawdę to niestety nam nie wystarcza. Więc tutaj witaminę D3 suplementujemy cały rok.
Jeżeli chodzi o magnez, no to on rządzi tym, żeby stężenie witaminy D3 było prawidłowe. One ze sobą współpracują. Dlatego warto magnez również właśnie przy suplementować. Magnez poprawia też stan i funkcjonowanie uszkodzonej tarczycy. Badania też pokazują, że przy jego suplementacji poprawia się obraz USG tarczycy. No i też suplementacja pomaga przy guzach tarczycy. Więc no tutaj też to jest bardzo ważne. I tutaj tego magnezu podaje się od 100 do 400 mg. I takie roślinne źródła magnezu to będzie przede wszystkim produkty zbożowe, nasiona roślin strączkowych, orzechy, ziemniaki, banany, kakao, gorzka czekolada. Również tutaj jest dobrym źródłem pokarmowym tego pierwiastka, co jest dobrą informacją też myślę dla łasuchów. No i tak: sery podpuszkowe, ryby i owoce morza.
Jeżeli chodzi o selen, no to tutaj rzeczywiście wśród większości osób z chorobą Hashimoto jest on niedoborowy. A selen odgrywa tutaj też istotną rolę w funkcjonowaniu naszej tarczycy. No i jego niedobór uznaje się jednym z takich czynników środowiskowych wywołujących też Hashimoto. Selen pomaga w konwertowaniu tyroksyny w biologicznie czynną trijodotyroninę i pomaga chronić komórki tarczycy przed uszkodzeniem skutkami nadtlenku wodoru, który wytwarza się przez syntezę hormonów tarczycy. Natomiast no selenu najczęściej w chorobie Hashimoto podaje się między 100 a 200 mg w postaci L-selenometioniny, bez drożdży. Stan znajduje się między innymi w orzechach, szczególnie brazylijskich, rybach, głównie to będzie łosoś, tuńczyk, drobiu i pszenicy, a także grzybach i jajach kurzych.
Cynk bierze udział również tutaj w syntezie hormonów tarczycy. Dodatkowo stanowi on często niedoborowy składnik mineralny w diecie właśnie osób z chorobami tarczycy. No jest to też bardzo niepokojące, tym bardziej, że cynk pełni bezpośrednią rolę w syntezie hormonów na całej długości osi HPT, czyli podwzgórze-przysadka-tarczyca. Cynku podaje się między 20 a 30 mg w postaci chelatu.
Selen i cynk ogólnie się nie lubią, więc to trzeba zapamiętać. Jeżeli kupujecie te suplementy osobno, no to one muszą być stosowane właśnie osobno. Nie można ich razem, chyba że jest to jakaś multiwitamina, która jest już odpowiednio skomponowana. Natomiast biorąc cynk i selen osobno, żeby jak najlepiej się wchłonęły, selen i cynk powinny być między posiłkami, na czczo. Trzeba też pamiętać o tym, że Euthyrox, Letrox może być zaburzone tutaj ich wchłanianie przez selen, cynk, żelazo, wapń, czy chociażby inne leki, ale też nabiał w śniadaniu. Więc jeśli rano przyjmuje się Letrox, Euthyrox, Novothyral, to do 4-5 godzin po przyjęciu dopiero można wziąć selen. Więc najlepiej w pierwszej połowie dnia stosować cynk, w drugiej na przykład selen. No i tak, kuracja standardowo powinna trwać 3 miesiące, więc tu zazwyczaj po takim czasie mamy już ładne stężenie właśnie tych pierwiastków.
Jeżeli chodzi o kwasy omega-3, to tak naprawdę my polecamy, żeby to była suplementacja stała. W naszej diecie również powinien pojawiać się olej lniany, który jest źródłem omega-3 roślinnych, a nam też zależy na tych właśnie rybich, czyli EPA i DHA. Więc tutaj omega-3 w ilości 500 do 1000, a czasami nawet do tysiąca miligramów, w zależności od stanu zapalnego. Więc no tutaj poleca się do suplementacji stałej, każdego dnia, przez cały rok, podobnie właśnie jak witaminę D3. No i one też, poza działaniem na układ nerwowy i immunologiczny, bardzo dobrze wpływają na to, żeby gasić stany zapalne.
Kwasy EPA i DHA pochodzą z produktów odzwierzęcych i to właśnie one wykazują największą tutaj aktywność. I jest to tran, olej z kryla arktycznego, ryby morskie, takie jak łosoś, śledź, makrela, tuńczyk, szprot, pstrąg tęczowy. Jeżeli chodzi o produkty roślinne, to z kolei występuje kwas alfa-linolenowy, który częściowo zamienia się w organizmie w EPA i DHA. Kwas ALA zawierają rośliny, takie jak olej lniany, olej rydzowy, siemię lniane, nasiona chia, czy też orzechy włoskie.
Jeszcze mamy żelazo. Więc tutaj, jeżeli chodzi o żelazo, ono również bardzo często występuje właśnie z niedoczynnością i chorobą Hashimoto. To, jeżeli mamy anemię, niepełnowartościową, to najczęściej powinniśmy stosować suplementację żelazem, ale też poleca się iść w kierunku diety i zastosować tutaj więcej mięsa czerwonego i podrobów. Anemia a niedobór żelaza, no to oczywiście są dwie inne rzeczy. Żeby tutaj też była jasność, natomiast anemia wiąże się z silnym niedoborem żelaza, więc jeżeli mamy silnie rozwiniętą anemię, to bez żelaza się tutaj nie obejdzie. Natomiast w niedoborach żelaza może nam pomóc dieta, zadbanie o jelita, ale w obu tych sytuacjach zawsze musimy znaleźć przyczynę. Więc no przyczyna takiej anemii czy niedoboru żelaza może być na przykład nieodpowiednia dieta, zbyt niedoborowa, czy też zbyt niekaloryczna, również zaburzenia jelit, zaburzenia trawienia, wchłaniania, choroby zapalne jelit, czy też zakażenia pasożytnicze. No trzeba po prostu znaleźć tą przyczynę.
No i żelazo możemy podzielić na hemowe i niehemowe. Jeżeli chodzi o żelazo hemowe, to są to podroby, szczególnie wątróbka cielęca i wołowa, wołowina, indyk, królik, żółtka jaj, ryby i owoce morza. Natomiast, jeżeli chodzi o żelazo niehemowe, to będą to nasiona roślin strączkowych, czyli soczewica, ciecierzyca, bób, fasola, groch, też przetwory sojowe, takie jak tofu, miso, to pełnoziarniste zboża, na przykład kasza gryczana i amarantus.
No i teraz takie pytanie: Czy powinniśmy suplementować jod przy chorobie Hashimoto? Jeżeli chodzi o chorobę Hashimoto, wiemy już, że jest to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, w którym dochodzi do wysokiego stanu zapalnego. Ponieważ w Hashimoto mamy atak na TPO, czyli ten enzym, który między innymi przekształca jod i mamy wysokie stężenie ATPO, czyli przeciwciał na ten enzym, to okazuje się, że jod może nam bardzo zaszkodzić. Dlaczego? Dlatego, że kiedy będziemy suplementować jod, szczególnie w sytuacji niedoboru selenu, to jest no w ogóle absolutnie niedopuszczalne. Jak jod, to tylko z selenem i najlepiej z cynkiem, oczywiście w odpowiednich przerwach między sobą, bo możemy doprowadzić do takiej sytuacji, w której to dochodzi do powstania nadmiernej ilości H2O2, czyli nadtlenku wodoru. No i on przyczynia się do reakcji zapalnych, czyli to jest po prostu wolny rodnik i ten wolny rodnik będzie nam uszkadzał tkankę tarczycy.
Więc jod może przyczyniać się do tego, że szybciej nasza tarczyca będzie niszczona, że będzie większy stan zapalny w tej tarczycy, że będziemy mieli wyższe stężenie przeciwciał ATPO i ATG, że będziemy mieli wyższe stężenie TSH, a niższe FT3 i FT4 i generalnie w konsekwencji może doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia tarczycy. Więc jeżeli chodzi o jod, wszelkie takie oficjalne zalecenia mówią nam o tym, żeby w chorobie Hashimoto jod ograniczać, ażeby tego jodu było mało i na pewno żeby go nie suplementować.
Są dwa wyjątki: okres ciąży i karmienia piersią. Wtedy jod stosowany być musi, no nawet w chorobie Hashimoto, dlatego że zależy nam bardziej na zdrowiu dziecka, aniżeli na tym, żeby to Hashimoto się bardziej tutaj rozwinęło, czy też nie. Swoja ciąża i tak potęguje powstanie choroby Hashimoto i może doprowadzić właśnie do tej choroby. Ciąża jest takim jedynym, jednym z tych czynników, które mogą doprowadzić do powstania Hashimoto. Więc pamiętajmy o tym, żeby rzeczywiście w chorobie Hashimoto tego jodu unikać. Więc poleca się sól nisko jodowaną, poleca się, żeby unikać nadmiaru owoców morza i ryb, żeby rzeczywiście spożywać żywność, która w ten jod nie jest bardzo zasobna. A zasobne w jod są ryby i owoce morza, są chociażby algi morskie, chlorella, czy też spirulina. Więc te wszystkie produkty powinny być raczej ograniczone lub całkowite wyeliminowane z diety osoby chorej właśnie na Hashimoto.
Natomiast, jeżeli chodzi o suplementację jodu przy niedoczynności tarczycy bez choroby Hashimoto, tutaj sytuacja wygląda inaczej i często my powinniśmy właśnie ten jod suplementować. Jeżeli chodzi o jod, takie dawki według WHO na co dzień dla zdrowej kobiety, która nie karmi piersią i nie jest w ciąży, to jest około 150 mikrogramów na dobę. Natomiast dla kobiety karmiącej uznaje się 220 mikrogramów na dobę. I oddziela się też na organiczny i nieorganiczny. No i okazuje się, że lepszy dla naszego organizmu jest ten jod nieorganiczny, który znajdziemy w płynie Lugola, chociażby.
Natomiast jest to temat też taki bardzo kontrowersyjny. Jakie są objawy niedoboru jodu? Będzie to zmęczenie, mgła mózgowa, problemy z koncentracją, powstawanie włókniaków, guzów różnych, których nie wiadomo jaka jest przyczyna, może się okazać, że to właśnie chodzi o ten niedobór jodu. Więc warto wykonać sobie dobową zbiórkę moczu z jodem i zbadać, ile tego jodu mamy. Jeżeli tego jodu będzie bardzo mało, poniżej norm, to rzeczywiście warto tego jodu więcej przy suplementować, ale zawsze w połączeniu z selenem, cynkiem, witaminami z grupy B.
więc oczywiście odpowiednio te suplementy rozłożyć. No, jeżeli chodzi o suplementy, to mamy coś takiego jak pseudo suplementy i suplementy naturalne.
Więc, jeżeli chodzi o te suplementy, pseudo suplementy, no to one obciążają po prostu naszą wątrobę, nasze nerki, nasz organizm, no bo są syntetyczne. Tak? Jeżeli my mówimy o zdrowych suplementach, no to sięgajmy po naturalne, takie które są z natury, z ekstraktu z warzyw, z owoców. Po prostu zwracajmy uwagę na składy, żeby one były sprawdzone.
Ja dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o produktach, których sama używam i które sama polecam. I te produkty charakteryzują się takimi pięcioma zasadami.
Pierwsza zasada to jest zero konserwantów. Zero konserwantów to znaczy 0. Czyli po otwarciu takiej butelki musimy ją trzymać w lodówce, bo inaczej się nam po prostu zepsuje.
0 GMO. Wszystkie tutaj składniki są z farm eko fizycznych, organicznych, certyfikowanych.
Tylko i wyłącznie szklane opakowania. Myślę, że też nie od dziś już wiadomo, że plastik zawiera Bisfenol, który jest rakotwórczy, na który jednak wchodzi w reakcję z zawartością. Więc tutaj w produktach, które ja bym wam chciała pokazać, wykorzystywane jest tylko i wyłącznie szkło.
Czwarta zasada to jest metoda IHP i to jest spaskalizacja, a nie pasteryzacja. Jak na pewno kojarzycie, pasteryzacja jest to gotowanie wysokiej temperaturze, robienie słoiczków, przetworów, ale przez tą wysoką temperaturę również bardzo dużo wartości odżywczych ginie. Natomiast ta skalizacja to jest w niskiej temperaturze, pod wysokim ciśnieniem nabijane do butelek, przez co jest zachowanych praktycznie 100% wartości odżywczych.
No i ostatnia, piąta zasada, to są tylko kompletne składniki. Co to oznacza? Oznacza to, że wszystkie preparaty są skomponowane w taki sposób, żeby miały jak największą wchłanialność. Czyli na przykład, jeżeli ktoś pójdzie do apteki i kupi sobie powiedzmy witaminę D i nie wie, że witamina D się rozpuszcza tylko i wyłącznie w tłuszczach i nie bierze jej z tłuszczami, no to ona się mu nie wchłonie. Tak? Choćby nie wiem ile jej brał. Więc tu chodzi o to, że te preparaty są już tak skomponowane, żeby nie było się trzeba zastanawiać, czym je teraz brać, żeby one nam się po prostu wchłonęły.
Taki pierwszy zestaw, który chciałabym wam pokazać, to jest zestaw dzień i noc. Biała butelka jest na dzień, czarna butelka jest na noc.
No, jeżeli chodzi o Duo na dzień, to został on przygotowany, żeby dodać nam energii i powera. Czy niedoczynności tarczycy i Hashimoto bardzo często właśnie brakuje tej energii i to jest produkt, który bardzo mocno stymuluje również układ odpornościowy. Tutaj są ekstrakty, tu nie ma wody. Są to ekstrakty z 13 różnych źródeł owoców, warzyw, między innymi. No, niektóre jest antynowotworowy, głóg antyudarowy, lucerna, która zawiera aminokwasy, dzika róża, nasza polska witamina C, czy też rokitnik. Przeciwwrotny, przeciwzapalny. I to jest produkt. To oba to są produkty, które trzeba trzymać w lodówce, bo tak jak wspomniałam, nie mają żadnych konserwantów, więc po otwarciu muszą być w lodówce. Maksymalnie 30 dni.
Jeżeli chodzi o Duo na noc, to on z kolei wiąże toksyny. Jeżeli my śpimy, on pracuje. Jest świetny, jeżeli chodzi o regulację hormonalną. To są też produkty, które na bazie komórkowej odżywiają nasz organizm. Dba tutaj też o naszą wątrobę. No, jeżeli chodzi o czarną butelkę, to będzie też produkt, który wspomaga lepszy sen. No i tutaj znajdziemy na przykład morwę białą, która reguluje gospodarkę cukrową, ostropest na wątrobę, karczoch, również wątroba, acerola, czyli bardzo dużo witaminy C, czy też wilkakora, aronia, melisa tutaj na uspokojenie. Więc tak właśnie wygląda ten zestaw.
Z kolei kolejny produkt, który chciałabym wam pokazać, to jest chlorofil. I tutaj jeden kieliszek tego preparatu zapewnia zapotrzebowanie na półtorej kilograma zielonych warzyw. Jest to produkt, który reguluje układ hormonalny, gospodarkę kwasowo-zasadową, czyli praktycznie jakby z osobna każdą komórkę reguluje pracę naszego organizmu. Dotlenia, więc jest to też taki produkt, który warto stosować regularnie, nie tylko właśnie przy problemach z tarczycą.
Kolejny produkt to jest My Blood i to jest bogate źródło naturalnych substancji, które pomagają w utrzymaniu prawidłowych wyników morfologii. Wspiera przy tym układ krwionośny, pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu i funkcji krwinek, ułatwia procesy antyoksydacyjne i regeneracyjne organizmu, wspiera funkcję również układu sercowo-naczyniowego, wspomaga pracę układu odpornościowego, poprawia również, podnosi żelazo. No i tutaj po prawej stronie mamy cały skład tego produktu, więc są same minerały, witaminy, takie jak żelazo, cynk, miedź, mangan, selen, molibden, czy też witaminy A, D, E, C, witaminy z grupy B. Więc to jest właśnie jedna z takich multiwitamin, które są świetnie skomponowane, właściwie to najlepsza jaką znam. Więc tutaj bardzo polecam, nie tylko przy problemach z tarczycą, ale także przy anemii, czy ogólnie warto sobie co jakiś czas właśnie taką butelkę zamówić i wypić.
Kolejny produkt to jest Prorelaksin. No i tutaj on dba o nasz układ nerwowy. Produkt ten jest na bazie naturalnych składników, podnosi poziom e-tryptofanu, czyli poziom szczęścia. Jesteśmy lepiej nastawieni do życia, świetnie działa przy stanach depresyjnych, świetnie reguluje hormony, świetnie również działa przy menopauzie, czy też bolesnych miesiączkach. No, tutaj jest jeden warunek: nie wolno brać się tego produktu z antydepresantami takimi z apteki. Więc, no, to jest taki jedyny warunek, natomiast ten produkt nie uzależnia.
No i ostatni preparat, który chciałabym wam pokazać, to jest olej Liquid Gold jako właśnie zdrowe tłuszcze. Wszystkie rośliny w tym oleju są z farmy ekologicznych, organicznych, certyfikowanych. Jest tutaj 13 różnych olejów, tak zebranych, że jeden wspiera inne. Wystarczy łyżeczka dziennie. On jest pozyskany z 13 źródeł olejów roślinnych, tłoczonych na zimno i mamy tutaj po prawej stronie też możecie sobie zerknąć na skład, między innymi olej lniany, z rokitnika, konopny, z pestek winogron, z nasion sezamu, z nasion ostropestu, czy też z orzechów makadamia. Znajdziemy również tutaj witaminę D3 z ekstraktu z nadto oraz K2 MK-7 pozyskaną sporo stów, a także kwasy omega.
Moi drodzy, ja na chwilę pozwolę sobie przestać udostępniać prezentację i chciałabym zaprosić mojego gościa. Jest to Asia. Niedziela się chorowała na niedoczynność tarczycy i nam dzisiaj o tym tutaj więcej opowiem. Także oddaję tobie głos, Asiu.
Bardzo dziękuję tobie, Mirko. Chciałam wam tylko powiedzieć, że niestety 5 lat temu, kiedy chorowałam na niedoczynność tarczycy, nie miałam okazji posuwać tak fenomenalnej wiedzy, jakiej dzisiaj przekazała nam Mirka. Jest to naprawdę pod ogromnym wrażeniem, bo wiem, że każdy, kto dzisiaj był na tym live i wysłuchał z notatkami w ręku, po prostu wkrótce będzie w stanie odstawić. Słuchajcie, hormony na niedoczynność tarczycy. Ja jestem takim przypadkiem, ponieważ na szczęście poznałam firmę DuoLife już kilka lat temu. Natomiast naprawdę super w pigułce postaram się wam pokazać, że można naprawdę zadbać o swoje zdrowie, ale też wprowadzając pewne nawyki żywieniowe, wprowadzając oczywiście też witaminy do swojego organizmu. Też Mirka wyczerpała ten temat naprawdę w pełni, więc chcę po prostu na moim przykładzie pokazać wam, moi drodzy, zwłaszcza drogie, bo widziałam na czacie, że jest nas mnóstwo kobiet, które niestety ten Euthyrox przyjmują. Wiem, że też jest inny hormon. Ja stosowałam, słuchajcie, Euthyrox i super w pigułce chciałabym wam tutaj przedstawić tą moją historię. Za chwilę udostępnię prezentację, natomiast u mnie zadziało się to w 2013-14 roku, kiedy w przeciągu kilku miesięcy, słuchajcie, przytyłam od 8 do 10 kg. Więc to było bardzo dużo. Poszłam do lekarza, ktoś mi zasugerował: "Słuchaj, a zbadaj sobie tarczycę". No i oczywiście wyrok: niedoczynność tarczycy. Euthyrox, wtedy 25. Jakieś było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam, słuchajcie, na recepcie, na ulotce tak naprawdę z Euthyroxu, że ten hormon należy brać do końca życia. Mówię: "Kurczę, ja wtedy miałam 20 parę lat". Mówię: "Jak to możliwe? Niesamowite!". No ale dobra, lekarz powiedział, będę brać i tak też się moja historia, słuchajcie, zaczęła. Wyszło z nadwagi, dość szybkiej, z szybkiego przybrania kilogramów. Lekarz mi to potwierdził i słuchajcie, jak dzisiaj patrzyłam na te objawy niedoczynność tarczycy, ja miałam prawie wszystkie. Wiem, że teraz może patrzycie na moje włosy, ja sobie wiecie co, ona tam mówi. I słuchajcie, szybko w trakcie jeszcze tego live'a przygotowałam zdjęcia z przeszłości i porównanie do dzisiaj, jak moje włosy się zmieniły, bo oczywiście suchość skóry, właśnie trudności w utrzymaniu dobrej wagi, to po prostu u mnie było przez wiele lat niestety ogromnym problemem. No ale do tego oczywiście jakieś trudności ze spaniem, jakieś lęki, często takie wiecie, zaciskanie się tutaj. Wiem, że osoby z niedoczynnością znają ten temat, kiedy się stresujemy, po prostu zaciśnięcie takie w szyi, okropne uczucie. Ja już go nie mam i cieszę się niezmiernie, że będę mogła się tutaj podzielić na moim przykładzie. Udostępnij już prezentację w tym momencie, żeby nie przeciągać, bo na pewno jesteście ciekawi, więc już dajcie mi dosłownie 30 sekund, aż odpalę tutaj relacje od mojego pierwszego slajdu. Zobaczycie kilka slajdów tak naprawdę, które na przełomie wielu lat pokazują moje wyniki, a ja będę jeszcze po prostu dawać do tego komentarz.
No i zaczęło się właśnie w 2014 roku, kiedy mówię: "Dobrze, no to sprawdźmy, co tam się dzieje". No i właśnie informacje od pani doktor: Euthyrox 25. Nie miałam bladego pojęcia o suplementacji, nie miałam bladego pojęcia o tym, że trzeba uważać na dietę i miałam bladego pojęcia o witaminie D3. Wtedy i tutaj to była jedyna pani doktor, która powiedziała mi: "Proszę brać właśnie tam 2011 dziennie i zobaczymy, co tam się zadzieje plus właśnie Euthyrox 25". I wtedy też dowiedziałam się, że niestety bierze się te hormony do końca życia. Uwierzcie mi, naprawdę byłam tym faktem załamana. Niestety, ale co się zadziało później? Brałam sobie ten Euthyrox, mówię: "Dobra, pewnie nie wszyscy biorą do końca życia, więc ja go pobiorę trochę i pewnie mi zaraz przejdzie". Takie miałam, słuchajcie, za. I faktycznie TSH dość szybko mi spadło, kiedy brałam to właśnie ten Euthyrox 25. Natomiast właśnie w grudniu tego roku miałam dość dużo takich trudnych sytuacji życiowych, zmiana pracy, zmiana partnera i tak dalej, spowodowały ogromny stres w moim życiu. Tym samym spowodowało to niestety, że przez kilka kolejnych miesięcy to to jest kamień niestety podskoczyło do góry. I tutaj osoby, które znają temat, wiedzą, że jak się pójdzie do doktora, do pani czy też pana endokrynologa i mówimy: "Proszę, no mi pomóc, bo po prostu nic mi to nie pomaga", no to jedyne co nam dają, to nam po prostu cykl zwiększają dawkę leku. Tak było też u mnie. Dostałam w tamtym roku w 2015 roku Euthyrox 50. Oczywiście nie wiedząc za dużo, zaczęłam to oczywiście stosować i tak to trwało, słuchajcie, przez w zasadzie kilkanaście. Ki tak zobaczcie, styczeń 2015, wrzesień 2016, czyli półtora roku brałam Euthyrox. Pamiętam, że to był czas, gdy starałam się dbać o dietę, nawet sobie poszłam do dietetyczki, dostałam dietę, chodziłam na siłownię i zaczęłam dalej tyć. I to było po prostu przerażające dla mnie, bo TSH spadło, ale mój organizm kompletnie sobie jakby z sytuacją nie radził. No i oczywiście takie zalecenie pani doktor: Euthyrox 70, podwyższmy dawkę, pewnie to pomoże. No nie pomogło, słuchajcie, tyle wam powiem. W 2017 roku nie wiem ile już ważyłam, bo ja się po prostu przestałam ważyć, ale czułam się fatalnie. Chodziłam na siłkę, naprawdę stosowałam w miarę sensowną dietę, to kompletnie nic nie dawało. I właśnie pamiętam, że takim przełomowym momentem był było poznanie postu doktor Dąbrowskiej. Może ktoś znał, zna temat. Chodzi o to, że stosowałam sobie po prostu warzywa przez krótki okres czasu, żeby oczyścić organizm i słuchajcie, wtedy wreszcie gdzieś tam ta waga mi drgnęła. A kilka miesięcy później poznałam właśnie firmę DuoLife i mówię: "Dobra, no skoro tutaj ten post Dąbrowski coś tam we mnie tknął w ogóle, no to ja sobie sprawdzę te suplementy diety, zobaczę po prostu, jak to na mnie zadziała". I Wyobraźcie sobie, że w lipcu 2017 roku zakupiłam sobie uwaga: zestaw dzień i noc, czyli tą białą i czarną butelkę, o której mówiła Mirka. Zakupiłam sobie chlorofil, czyli tą zieloną buteleczkę, do dziś mój przyjaciel zielony, który piję sobie z wodą. I zakupiłam sobie między innymi witaminę C, czyli żółtą butelkę, naturalna witamina C, którą też którą też polecam generalnie każdemu. I słuchajcie, co się zadziało? Ja po prostu zaczęłam stosować te produkty każdego dnia, tak jak było mi powiedziane. Na jednej ze spotkań takich, pamiętam, to była konferencja na temat stricte hormonów, ale nie było tam tyle wiedzy, słuchajcie, co dzisiaj usłyszałam właśnie od Mireczki. I słuchajcie, przez 8 miesięcy regularnie po prostu stosowałam sobie te hormony, nawet nie marząc o tym, że ja będę w stanie odstawić. No bo wszyscy dookoła trąbią, że nie da się tego zrobić, prawda? No i w maju, pamiętam, 2000 już bodajże 18 roku, odstawiłam hormony, ponieważ w marcu moje TSH pięknie spadło w zasadzie już do takiej skrajnej dolnej granicy. Moja waga w tym czasie oczywiście, kiedy się zaczęłam suplementować, oczywiście troszeczkę ruchu, oczywiście woda ze szkła, oczywiście jakieś ćwiczenia, ale nie wybitnie na siłowni. Wtedy nie byłam takim fanem, jakim jestem akurat dzisiaj siłownianym i krokowym. Natomiast Słuchajcie, no zadziała się niesamowita magia w tym moim zdrowiu. No i tym samym pani doktor powiedziała mi, bo to też Mirka powiedziała wcześniej, że najważniejszy jest też nasze samopoczucie. Nie patrzmy zawsze na te wyniki, ale pamiętajmy, jak my się czujemy. Ja wcześniej czułam się fatalnie, a kiedy poszłam do pani doktor właśnie w tym 2018 roku, mówię: "Ja już fruwam, ja jestem wspaniale, jestem szczęśliwa, ja się bardzo dobrze czuję. Czy ja mogę odstawić te hormony wreszcie?". No i ona mówi: "Dobra, odstawiajmy". I słuchajcie, dokładnie w maju w 2018 roku przestałam brać hormony na niedoczynność tarczycy. Nie wzięłam ich po dziś dzień, a mamy dzisiaj 2023 rok, więc już 5 lat to minęło. Niesamowicie ten czas leci. Natomiast chciałam wam jeszcze pokazać obiecane zdjęcie z moimi włosami. Znalazłam stare zdjęcie jeszcze z moją mamą, która notabene też się suplementuje preparatami DuoLife i jej włosy też dzisiaj wyglądają dużo, dużo lepiej. Natomiast ja tam mam na tym zdjęciu po lewej stronie 18 lat i widzicie takie jakieś tam po prostu ledwo co tam mam na tej głowie. Zdjęcia jest może sprzed roku, sprzed dwóch, kiedy naprawdę wychowałam tak potężnie grube włosy, że ludzie myśleli, że ja mam w ogóle perukę na głowie. Gęste, kręcone włosy. Bardzo często kobiety z kręconymi włosami mają problemy w utrzymaniu pielęgnacji i tak dalej. Nie będę w to wchodzić. Ja, słuchajcie, od tego czasu w międzyczasie już dwukrotnie oddałam moje włosy na fundację Rock and Roll, bo stwierdziłam, że skoro rosną tak fenomenalnie, to ja się muszę po prostu dzielić. I aktualnie też jestem już krótko przed wizytą, kiedy właśnie znowu sobie obetnę prawie 30 cm.
No i teraz chciałam wam tylko w pigułce pokazać, jak to się zadziało z wzrostem Euthyroxu, z wzrostem wagi i ze spadkami, jeżeli chodzi o TSH. I żeby tutaj nie być też gołosłowną, ja w ubiegłym roku w marcu sprawdziłam sobie wyniki. Gdzieś tam w międzyczasie też sobie to sprawdzałam, ale do tych się tylko dokopałam. TSH 1.53. Pamiętam, jak widziałam się z panią doktor te kilka lat temu, ona powiedziała, że kobiety, które chcą zajść w ciążę i dążą do tego jakby pięknego momentu w życiu, powinny mieścić się w tym TSH do 1.64. Doskonale to pamiętam. Więc faktycznie, ja mimo że od 5 lat nie biorę tutaj hormonów na niedoczynność tarczycy, to jak najbardziej po prostu wszystko jest w porządku. Włosy rosną mi fenomenalnie, czuję się fenomenalnie. I słuchajcie, powtórzę: stosowałam tylko dzień i noc, witaminę C i chlorofil. Więc nawet nie wszystko to, o czym powiedziała Mirka. Ja oczywiście po dziś dzień stosuję profilaktycznie, bo ja jestem z tych osób, które dbają o profilaktykę przede wszystkim swojego zdrowia, bo nie chcę dopuścić żadnej innej choroby do swojego organizmu. Dlatego ja tak dalej profilaktycznie, jak najbardziej stosuję dzień i noc, chlorofil, czasami witaminkę C i genialny Prorelaksin, o którym już też mówiła nam Mirka. Adamiec. Moi drodzy, tyle ode mnie. Mam nadzieję, że dałam komuś tutaj taką cegiełkę inspiracji i takiej pewności, że można coś z tym zrobić, bo naprawdę można. Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania, oczywiście odezwijcie się też czy do mnie, czy do Mirki, czy też do osoby, która właśnie zaprosiła was na tego live'a.
Dzięki bardzo, Asiu, za to, że podzieliłaś się z nami właśnie tutaj swoją historią. No, przyznacie, że jest to niesamowita historia. Także gratuluję również tobie tego, że wyszła się z tej choroby właśnie swoją konsekwencją i swoją decyzją, tak że spróbujesz tutaj czegoś innego.
Moi drodzy, ja pozwolę sobie dosłownie na chwilkę jeszcze wrócić do prezentacji. Na tym slajdzie są takie podstawowe produkty, które bym powiedziała, że właśnie pomagają przy niedoczynności tarczycy i chorobie Hashimoto i jest to przede wszystkim właśnie zestaw dzień i noc, chlorofil oraz Prorelaksin, o których już wspominałam. Natomiast takim zestawem właśnie uzupełniającym byłby tutaj jeszcze My Blood, czyli preparat, który zawiera wszelkie witaminy z grupy B, minerały, żelazo, między innymi tak, cynk, selen i te wszystkie pierwiastki, o których właśnie nie wyborach mówiłam przy niedoczynności i Hashimoto. No i na końcu mamy jeszcze olej. Jest to olej z K2 MK-7, D3 oraz kwasami Omega, który również jest bardzo pożądany, jeżeli chodzi o niedoczynność tarczycy i Hashimoto.
Jeżeli chodzi o te produkty, które wam pokazałam, są one opracowane przez te osoby, które tutaj widzicie na slajdzie i są to bardzo znane osoby, zarówno w świecie medycznym, jak i w świecie biologicznym. Przewodniczącym tej rady naukowej jest dr Piotr Kardasz, którego tutaj widzicie w całej okazałości po prawej stronie i on jest tą czołową osobą, która stoi na straży tych produktów. Jest to naprawdę niesamowity człowiek. Miałam go przyjemność i okazję poznać osobiście. On jest biologiem, jest specjalistą od fitomediacji i ma naprawdę ogromną wiedzę na temat roślin i ziół.
Jeżeli chodzi o produkty, to jest ich, no, wiele, tak jak widać na tym slajdzie i są one na różne dolegliwości. Natomiast dzisiaj skupiliśmy się głównie na produktach, które pomogą właśnie przy niedoczynności tarczycy, czy też przy chorobie Hashimoto. Ale oczywiście, jeżeli potrzebujesz innych produktów, masz inne dolegliwości, czy po prostu chcesz się dowiedzieć więcej na temat tych produktów, to tak jak też wspomniała Asia, odezwij się do osoby, która ciebie tutaj dzisiaj zaprosiła. O nas na te produkty ma już również dużą wiedzę i także pomoże tobie ewentualnie z nich skorzystać.
No właśnie, jak skorzystać, czyli odezwać się do osoby, która ciebie tutaj zaprosiła. Ja pozwolę sobie wyłączyć i ja wam bardzo serdecznie dziękuję za te dzisiejsze spotkanie. Mam nadzieję, że był to dla was wartościowy webinar, że ten czas był przede wszystkim dobrze tutaj spożytkowany. W razie pytań zapraszam do kontaktu, czy to właśnie do mnie, czy do Asi. A ja wam dzisiaj już dziękuję i życzę miłego wieczoru.