📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

„Chiny przegrają ten wyścig. Ale stworzymy latające samochody” | Hyuang Yu

This Is IT - Maciej Kawecki32:41

Transcription

Dlatego Chiny mają teraz przewagę, bo mniej więcej trzy lata temu najwyższe kierownictwo ogłosiło nową politykę, którą nazywamy gospodarką niskiego pułapu i odtąd rozkwita segment dronów, dostaw i podobnych zastosowań. Mam nadzieję, że w rozwoju technologii będziemy liderami. Wielu Chińczyków z wyższych sfer też tak uważa. Nie Stany Zjednoczone, może Stany Zjednoczone sprzed 50 lat. Tak. Jednak Stany są dzisiaj bardziej dostawcą. Uważam, że AI jest naprawdę świetna. Korzystam z niej, z Czat GPT i innych z godzinę albo półtorej godziny każdego dnia. Nie sądzę, żeby Europejczycy mieli dziś szansę. Czy słyszał pan, że już dwie niemieckie firmy ogłosiły bankructwo? To wyścig wyłącznie o miejsce pierwsze lub drugie, nie więcej. Moim zdaniem rynek europejski jest dużo lepszy niż chiński. Wejdziemy na rynek z produkcją naszego pierwszego modelu pod koniec przyszłego roku z państwa latającym samochodem. >> Tak, z latającym samochodem. Czy Chiny jako pierwsze zbudują AGI? Myślę, że aktualnie jesteśmy chwilowo jakby wepchnięci do narożnika. Nadal brakuje nam nowatorskich, naprawdę przełomowych algorytmów. Jak chciałby pan w takim razie wygrać ten wyścig AI? Gdyby mógł pan poznać odpowiedź tylko na jedno pytanie dotyczące przyszłości, dotyczące technologii, jakie by ono było? Osobiście marzę, aby odkryć obcych albo polecieć do jakiejś odległej gwiazdy.

Pracuje w Chinach, żyje w Chinach i kieruje tam jednym z najbardziej przełomowych projektów o nazwie Gak. To projekt wprowadzanego na rynek samochodu ze skrzydłami. W szczerej rozmowie nagranej przez nas tysiące kilometrów od Polski ujawnia jak Chiny patrzą dziś na świat. Rozmową chcieliśmy wejść w głowę mieszkańca kraju, który dziś stał się jedną z najbardziej kontrowersyjnych potęg technologicznych na świecie. W trosce o bezpieczeństwo naszego gościa rozmowa nie miała na celu wywierania nacisku w żadnym fragmencie jej prowadzenia. Rozmowa została nagrana podczas konferencji Gitex Global w Dubaju.

Jaką rolę Chiny mogą odegrać w przyszłym świecie technologii w nadchodzących latach? Myślę, że będziemy odgrywać rolę lidera. Mam nadzieję, że w rozwoju technologii będziemy liderami. Uważam, że moglibyśmy wprowadzać przystępne cenowo produkty dostępne dla wszystkich ludzi. Wielu Chińczyków z wyższych sfer też tak uważa. Nie Stany Zjednoczone, może Stany Zjednoczone sprzed 50 lat. Tak, to była dla nich prawdziwa złota epoka. Były wówczas przywódcą wszystkich narodów, zwłaszcza gdy byłem młody. Wszyscy marzyli o Stanach. Ma pan na myśli amerykański sen. Tak. Nie tylko amerykański sen. Chodzi o coś pięknego, o źródło, o ludzkie piękno, coś bardziej w tym rodzaju. Jednak Stany są dzisiaj bardziej dostawcą. Mamy tam dostawców i prowadzimy tam też trochę interesów. Robiliśmy z nimi kiedyś duże interesy, ale obecnie istnieje zbyt wiele barier. Nie mamy już takiej swobody, żeby się tam rozwinąć i móc tam znowu prowadzić duże interesy.

Jakie posiadają państwo obecnie supermoce w Chinach? Co ma pan na myśli? Wie pan, chodzi o te moce, dzięki którym mogą państwo uważać, że będą liderem. Jakie są państwa supermoce? Ludzie, wiedza, technologia, energia, pieniądze? Tak rozumiem. Jakie są zatem państwa supermoce? Nie ma tego słowa w moim angielskim słowniku. Zasadniczo gdy mówimy o narodzie czy czymś podobnym, w pierwszej kolejności liczą się przywództwo i organizacja. To one odgrywają najważniejszą rolę. A na drugim miejscu mamy średni poziom wykształcenia społeczeństwa albo zasadniczo to, jak ludzie się czują. system ubezpieczeń społecznych, system zdrowia, coś takiego. Tak właśnie coś w tym stylu. To też pewien poziom piękna społeczeństwa. Mamy więc tutaj trzy bardzo ważne elementy. Jak pan definiuje piękno społeczeństwa, ludzkości? życzliwość, chęć do pomocy i gotowość do rzucania wyzwań przyszłości, wchodzenia w to, co nieznane. A po drugie, istnieje pewien rodzaj dobroci, z którą ludzie się rodzą. Czyż nie?

Czy Chiny jako pierwsze zbudują AGI? >> Nie. Nie sądzę. Dlaczego już teraz mamy naprawdę bardzo dużo regulacji? To jest niestety fakt. Ale mamy też regulacje, które pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Obecnie brakuje nam też mocy obliczeniowych. Ponadto, mimo, że mamy w Chinach silne środowisko akademickie i publikujemy bardzo wiele prac, nadal brakuje nam nowatorskich, naprawdę przełomowych algorytmów. Uważam, że właśnie tu musimy dokonać jakiegoś przełomu, żeby dojść do pierwszych systemów AGI. Często się mówi, że jesteśmy dobrzy w tym drugim etapie, czyli w doganiu innych. Myślę, że aktualnie jesteśmy chwilowo jakby wepchnięci do narożnika, ale wciąż mamy szansę, żeby nadrobić ten dystans.

Jak chciałby pan w takim razie wygrać ten wyścig AI? To jest coś, o czym, jak sądzę, nasi przywódcy rozmyślają każdego dnia. Zawsze istnieją dwa fundamentalne problemy. Są to zasoby ludzkich mózgów i zasoby komputerowe. Te dwie rzeczy. Nad zasobami komputerowymi pracujemy. Rozwijamy układy scalone, pracują nad tym obecnie wielcy eksperci. Co do zasobów ludzkich, zasoby ludzkie są dość skomplikowane. Pan też wywodzi się ze świata akademickiego. Na naszych uczelniach skupiamy się na tym, aby to wszystko rozwijać, przyciągać zasoby ludzkie, wielkie umysły, świetne umysły z całego świata, ale to jest coś, co jest poza samymi uczelniami. Powinniśmy się otworzyć. Nasz kraj powinien się otworzyć na wiedzę spoza naszych granic. Uważam, że wiza K wprowadzona została niedawno w Chinach właśnie w tym celu, aby przyciągać potencjał wiedzy z całego świata. Mówi pan o tym, jak działa ludzki umysł? Tak. To ogromne pytanie. Nie, nie chodzi mi o to, jak działa ludzki umysł, ale że najtęższe umysły tworzą przełomowe rzeczy, zwłaszcza algorytmy.

Moje pytanie dotyczy miejsca Europy we współczesnym świecie. Osobiście uważam, że świat wygląda dziś jak pole walki między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Pytanie brzmi, czy Europa może wygrać ten wyścig, czy też jesteśmy na przegranej pozycji? Czy jest już dla nas za późno, czy już to przespaliśmy. Podróżowałem do Europy wiele razy. Mamy też bogate doświadczenie we współpracy z europejskimi konsultantami. Europa jest dla nas, a zwłaszcza dla mnie, ważnym nauczycielem. Zaczynałem od projektowania pojazdów. Kupiliśmy sporo wiedzy od europejskich firm doradczych, które przekazały nam doświadczenie i knohow oraz pomogły zbudować podstawy naszego przemysłu motoryzacyjnego. experience. Jednak obecnie moim zdaniem Europa jest zbyt wolna aby konkurować w obszarach takich jak AI, jak inteligentne samochody. Tutaj trzeba działać bardzo szybko. W AI wszystko zmienia się co kilka miesięcy. Ciągle pojawiają się nowe rozwiązania. Trzeba reagować błyskawicznie i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby Europejczycy mieli dziś szansę. Może kilka firm ma, ale ogólnie rzecz biorąc raczej nie. Są moim zdaniem zbyt wolni. A w tej grze, jeśli jest się zbyt wolnym, zostaje się daleko w tyle. To wyścig wyłącznie o miejsce pierwsze lub drugie, nie więcej.

Proszę sobie wyobrazić rok 2050. Jakiego świata chciałby pan wtedy dożyć? 2050. Tak, 2050. Na pewno będę wtedy już stary. Zakładam, że mówiąc o przyszłości ma pan na myśli mobilność albo codzienne życie. Będę wtedy starszym panem. pewnie około 80ki. Chciałbym, żeby społeczeństwo zapewniało wygodę wszystkim takim jak ja, żebym mógł wszędzie łatwo dotrzeć, niezależnie od stanu mojego zdrowia i żebym nadal mógł uprawiać mój ulubiony sport, nawet jeśli moje ciało już się nie porusza. żeby istniała jakaś technologia sterowana myślą, technologia mózgu czy coś podobnego. Myślę też, że będziemy mieli asystenta, codziennego asystenta AI w postaci robota. Może wyglądałby jak moja żona, tylko że młodsza. Nie wiem. Przepraszam. Może to wytnijmy. Być może świat będzie pełen państwa latających samochodów. Czy wierzy pan, że możliwe będzie, iż zmienimy metody transportu na całym świecie? Tak. Mówimy o latających samochodach jako o uzupełnieniu obecnego transportu. Zapewniają one alternatywę dla osób, które pragną doświadczać innego szybszego przemieszczania się. Podobne rzeczy działy się już 100 lat temu, mniej więcej w XIX wieku. Po drogach jeździły wówczas konne powozy. Potem pojawiły się pierwsze pojazdy parowe. Przejście od pojazdów zaprzęgowych do maszyn parowych, a potem spalinowych zajęło kilka lat, a ludzie zawsze szukają najszybszej drogi, by przemieścić się z punktu A do punktu B. To leży w naturze człowieka. Gdy już będziemy mieli produkt wystarczająco niezawodny, tani i szybki, ludzie go zaakceptują. Mamy na to dane i doświadczenie w Chinach. Istnieje pewna granica, gdy nagle ludzie akceptują koszt i czas podróży. Ludzie zawsze przeliczają, ile warte jest ich własne tempo życia i ich czas, ile mogą zaoszczędzić, ile to w praktyce kosztuje i jak ostatecznie przekłada się to na oszczędności.

Jaki największy problem świata ma pan nadzieję, że technologia rozwiąże w najbliższych latach? To naprawdę bardzo poważne pytanie. Dokładnie. Najważniejsza będzie energia. Nadal jest zbyt droga. Nie chodzi tu tylko o paliwa. W ciągu 20, 30 lat pojawią się nowe technologie w energetyce. Może skomplikowane, ale najszybciej rozwinie się fotowoltaika, energia wiatru i inne nowe źródła. W Chinach energia słoneczna jest już bardzo tania, a jej wykorzystanie rośnie błyskawicznie. Intensywnie pracujemy nad nowymi źródłami i obniżeniem cen prądu. Gdy energia stanieje, produkty też będą tańsze. Ludzie chętniej je kupią i skorzystają z większej liczby technologii. Sztuczna inteligencja zużywa ogromne ilości energii. Dlatego uważam, że energia będzie pierwszym priorytetem na rynku, a drugim AI.

Osobiście uważam, że większość osób tutaj w Chinach już odczuwa wpływ AI na swoje codzienne życie. Czy dla pana AI może też być problemem? Nie. Uważam, że AI jest naprawdę świetna. To ogromna biblioteka, takie osobiste centrum wiedzy. Mogę dzięki niej nawiązywać wiele kontaktów. Korzystam z niej, z czat GPT i innych z godzinę albo półtorej godziny każdego dnia. To część mojego codziennego życia. Sądzę też, że AI będzie pomocne w medycynie, a w inżynierii używamy AI, by przyspieszać nasze symulacje. Jazda autonomiczna w gruncie rzeczy opiera się właśnie na AI.

Czym jest firma GAK? Firma Gak to chińskie przedsiębiorstwo skoncentrowane głównie na produkcji pojazdów. Produkujemy pojazdy, projektujemy, wytwarzamy i sprzedajemy je głównie w Chinach. Obecnie działamy też na Bliskim Wschodzie, w Europie, Australii, Nowej Zelandii i innych krajach. Główna działalność grupy Gag koncentruje się na pojazdach. Obecnie mamy różne rozwiązania, od robotów konsumenckich i latających samochodów po pojazdy autonomiczne. Czym jest latający samochód? To dobre pytanie, które często pada. Nie ma tutaj pełnej zgody co do definicji, ale nazwa to Futol, elektryczny statek powietrzny o pionowym starcie i lądowaniu. Jesteśmy jednak firmą motoryzacyjną. Wprowadzamy łańcuch dostaw pojazdów do lotnictwa, stąd latający samochód. W istocie wykorzystujemy wiedzę o pojazdach z przemysłu motoryzacyjnego i dostosowujemy ją, aby spełnić standardy lotnicze. Stąd nazywamy to latającym samochodem. Wygląda jak efalt.

Czy naprawdę wierzy pan, że wprowadzą państwo latające samochody na szeroką skalę? Czy raczej skupiają się państwo głównie na rynku chińskim? Nie koncentrujemy się na rynku globalnym. Myślę, że najpierw zadzieje się to w Chinach. Mamy tu coś kluczowego w kwestii rynku. Chiny dysponują ludnością i gospodarką, które mogą to udźwignąć, a także władzami, które to poprą. Potrzebne jest też wsparcie władz, zwłaszcza urzędów lotniczych oraz lokalnych samorządów, które to wesprą i pomogą wprowadzić tego typu nowy produkt na rynek, zwłaszcza na rynek lotniczy. Należy również zapewnić odpowiednie łańcuchy dostaw oraz zaplecze przemysłowe, aby wytwarzać produkty dostępne cenowo dla wszystkich. Dlatego Chiny mają teraz przewagę, bo mniej więcej trzy lata temu najwyższe kierownictwo ogłosiło nową politykę, którą nazywamy gospodarką niskiego pułapu i odtąd rozkwita segment dronów, dostaw i podobnych zastosowań. Ponadto współpracujemy obecnie z pilotami lotniczymi, by przewozić ludzi w różne miejsca. W Chinach mamy więc politykę, łańcuchy dostaw i rynek. Dlatego myślę, że rynek chiński będzie pierwszy. Latające samochody pojawią się najpierw w Chinach, ale może potem też i szerzej, w południowo-wschodniej Azji i na Bliskim Wschodzie. Są to rynki dość otwarte na wejście wielu marek, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, gdzie konkurują ze sobą firmy chińskie, europejskie i amerykańskie. Mam tu na myśli latające samochody EV TOL.

Kiedy to znaczy kiedy? Jaki jest państwa plan? Nasz. Tak, mamy więc już jasny obraz naszej strategii. Wejdziemy na rynek z produkcją naszego pierwszego modelu pod koniec przyszłego roku. Z państwa latającym samochodem. Tak, z latającym samochodem. To znaczy mamy więcej linii produkcyjnych, w sumie trzy. Pierwszą nazywamy Aircar. To połączenie autonomicznego samochodu i autonomicznego Futola. Drugi produkt to Aircap. Coś podobnego do latającego samochodu opartego na naszym Airc. Pierwszym produktem, który wprowadzimy na rynek jest GoV Airc, czyli model latający. Planujemy wejść z nim na rynek pod koniec przyszłego roku. Prawdopodobnie uzyskamy wtedy świadectwo typu, dzięki czemu będziemy mogli sprzedawać go z pełną certyfikacją.

Który projekt Gag jest teraz dla pana najbardziej ekscytujący? Dla pana osobiście. Na mojej liście jest naprawdę wiele rzeczy, więc muszę się nad tym zastanowić. Co na niej jest na samej górze? Na samej górze jest oczywiście produkt mojej firmy Go Airjet. Mamy już jego pełną wersję. Rozpiętość skrzydeł wynosi około 14 m. Może przewozić od trzech do czterech osób, a jego zasięg to około 200 km. To naprawdę ogromna maszyna, w pełni elektryczna i w pełni autonomiczna. To mój faworyt, a co najważniejsze to ja jestem odpowiedzialny za ten produkt. Na drugim miejscu jest nasz inny, bardzo ciekawy pojazd.

Jak planują państwo wejść z państwa produktami latającymi samochodami do Europy? Nie sądzę, aby to był nasz pierwszy czy nawet drugi krok. Dlaczego tak? To moje kolejne pytanie. Dlaczego? Czy słyszał pan, że już dwie niemieckie firmy ogłosiły bankructwo? Tak właśnie poświęciły na to sporo czasu. Mówiłem na początku o trzech czynnikach sprzyjających temu, że rozwój latających samochodów odbywa się głównie w Chinach. Pierwszy to rynek. Europa ma rynek. Moim zdaniem rynek europejski jest dużo lepszy niż chiński. Musimy to przyznać. Drugim czynnikiem jest łańcuch dostaw. Obecnie Europa wciąż posiada łańcuch dostaw, co znacznie pomaga pomimo pewnych problemów z bateriami. Zasadniczo ten łańcuch dostaw istnieje i działa. Kolejnym czynnikiem jest wsparcie władz. Z tym są już istotne problemy. Gdy mówimy o wdrażaniu najnowocześniejszych technologii w Europie, o ile mi wiadomo, stale toczy się wiele debat i dyskusji w różnych radach, w różnych instytucjach rządowych i innych organach państwowych. Ma pan na myśli Cła narzucane przez Stany Zjednoczone i Europę, Cła i inne dodatkowe podatki? Nie, nie chodzi o dodatkowe podatki, lecz o regulacje. Gdy wprowadza się na rynek nowy produkt, zwłaszcza taki z człowiekiem na pokładzie, pojawia się sporo ryzyk. A gdy pojawiają się ryzyka, zaczynają się dyskusje, kto za nie odpowiada, kto podpisał dokument dopuszczający to coś do przestrzeni publicznej. Kto miałby odwagę robić takie rzeczy? To jest moim zdaniem problem w Europie. Regulacja. Ma pan na myśli przepisy europejskie? Tak. Tak. Dobrze jest toczyć wiele dyskusji, aby poznawać wszystkie opinie z różnych stron. To jest bardzo dobre. Ale kiedy mówimy o nowych technologiach, chcemy, aby coś się w końcu wydarzyło. Należy znaleźć jakieś miejsce, w którym to się zadzieje. W Chinach mamy specjalne strefy doświadczalne, które wyznacza rząd. Przeprowadzamy tam loty, operacje pokazowe i tym podobne. Możemy to tam robić. Istnieją przepisy, tak, ale te przepisy nie są doskonałe. Oczywiście nie chcemy czekać, aż prawo zostanie złagodzone i w pełni dopracowane, aby móc z tym iść dalej.

Czy mógłby mi pan powiedzieć coś o technologii państwa latających samochodów? Oczywiście na ile pan może. Jak one działają? Wiem jak wyglądają, bo jeden jest tutaj, ale jak działają? Jest to w pełni autonomiczny samochód latający, zasilany akumulatorowo. Taka jest jego koncepcja. Podstawowa konstrukcja jego kadłup jest w większości wykonany z włókna węglowego. Technologia w zasadzie pochodzi z dużych samolotów. Chiny pracują nad własnymi dużymi maszynami jak Boeing czy Airbus. Tak właśnie wygląda konstrukcja. Wewnątrz mamy architekturę całego systemu, która zasadniczo wywodzi się głównie z motoryzacji. Przejęliśmy architekturę elektryczno-elektroniczną trzeciej generacji, którą już teraz wykorzystujemy na masową skalę w naszych samochodach w Chinach. Dzięki temu na jednej platformie sprzętowej możemy zintegrować oprogramowanie z wieloma magistralami sygnałowymi systemu. To coś na wzór pojazdu definiowanego programowo, tyle że jest to definiowany programowo statek powietrzny. Tak wygląda nasza architektura. Mamy też systemy redundantne, które zapożyczyliśmy z lotnictwa, aby zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa. Mamy też akumulatory i silniki elektryczne, które pochodzą z pojazdów elektrycznych. Około 70% produktu wliczając technologię łańcucha dostaw pochodzi z sektora motoryzacyjnego, a pozostałe 30% w tym technologie operacyjne i przede wszystkim metody oceny ryzyka pochodzi z lotnictwa. Łączymy to wszystko i tworzymy nowy produkt. Zawiera on też różne inne elementy. Jest jeszcze na przykład, jeśli chodzi o technologię, definicja produktu, czyli to jak określamy nasz produkt. Czy we wszystkich scenariuszach naszego modelu biznesowego służy on naszemu klientowi. To podejście wywodzi się z branży motoryzacyjnej. Tak w skrócie wygląda struktura tego, jak tworzymy nasze rozwiązania. Jednym z kluczowych elementów jest też system automatycznego sterowania, gdzie wiele rozwiązań zaczerpnęliśmy z naszych robotaksówek. Radary, kamery, bardzo dużo kamer. Ile znajduje się tam kamer? O ile pamiętam 7 13 albo 17 w zależności od konfiguracji więcej albo mniej zatem trochę inaczej niż w typowym pojeździe.

Czy to możliwe będzie to pierwszy latający samochód na rynku na świecie? Nie, nie, już taki istnieje. Wróćmy może do samej definicji latającego samochodu Futol. Mamy już taki jeden w Chinach, który posiada licencje i spełnia wszystkie odpowiednie wymogi. Jest też firma Jetson One. Czy zna pan może tę firmę? Tak. Jednym z jej założycieli jest Tomasz Patan. Polak. Ale to nie jest latający samochód. To jest EV Tol. Tak, EV TL. Tak rozumiem. Jeśli pyta mnie pan, czym jest latający samochód, muszę to wyjaśnić. Wygląda podobnie do EVL. Podstawą jest nasza wiedza z motoryzacji, dlatego nazywamy go latającym samochodem. Jaka zatem jest zasadnicza różnica? Tak więc 70% łańcuchów dostaw i wiedzy pochodzi z branży motoryzacyjnej. To jest nasze zaplecze, a pozostałe 30% pochodzi z branży lotniczej. Więc to jest taki zwykły samochód ze skrzydłami. Tak właśnie będzie pierwszym na świecie. Myślę, że nie. Koncepcja samochodu ze skrzydłami, który można składać istnieje już na rynku. Nie wiem jak to wymówić po angielsku. Mowa o firmie ze Stanów Zjednoczonych.

Jaka jest szacunkowa cena tego samochodu w Chinach? Tak, nasz pierwszy produkt w Chinach sprzedajemy w cenie poniżej miliona 170 000 mniej więcej na tym właśnie poziomie. W jakiej walucie? Juanów. Czyli mniej więcej musiałbym to sprawdzić, ale około 220 000 dolarów amerykańskich. Coś w tych okolicach, na rynku chińskim. Wszystkich cen sprzedaży jeszcze nie ogłosiliśmy.

Mam do pana jeszcze jedno pytanie, ostatnie. Gdyby mógł pan poznać odpowiedź tylko na jedno pytanie dotyczące przyszłości, dotyczące technologii, jakie by ono było? Chodzi panu o jedną technologię, na którą ja czekam. Chodzi o istotę rzeczywistości, technologię, przyszłość, cokolwiek. Jedno pytanie i jedna odpowiedź, jeśli mógłby pan ją poznać. Ma pan więc na myśli, że jest to pana ostatnie pytanie o przyszłość. Jaka jest na nie moja odpowiedź? Tak. Wow. To naprawdę ciężkie pytanie. Mam takie coś. Osobiście marzę, aby odkryć obcych albo polecieć do jakiejś odległej gwiazdy. Ma pan na myśli inne cywilizacje? Tak. No proszę, ale to tajemnica. Gdyby zadał mi pan jedno pytanie o moją przyszłość, pomyślałbym o kosmosie. Myślmy szeroko. My, ludzie, stanowimy jedność. Jesteśmy ludzkością. Mamy szansę nie tylko tu na ziemi, ale także w przestrzeni kosmicznej. Istnieje tyle rzeczy, których jeszcze nie znamy. Mam nadzieję, że będę miał szansę polecieć w kosmos, aby sprawdzić, co w sobie kryje. I mam też nadzieję, że wtedy my, ludzie nie będziemy się zbytnio spierać o to, który kraj będzie pierwszy. Stanowimy jedność. Dziękuję za pana czas.