📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Rymanowski, Rogala: Cała prawda o RPA

Rymanowski Live1:25:07

Transcription

Nie udało się zbudować w RPA jednego

społeczeństwa. Jest kilka kolorów. Ja

bym powiedział, że tak jak jest kilka

raz w RPA. One ciągle żyją niezależnie

od siebie. Nagle słyszę od czarnego

południowego Afrykańczyka, że dla niego

było lepiej w kraju, w którym on nie

miał żadnych praw, którym de facto jego

rasa była dyskryminowana. Proszę sobie

spróbować to wyobrazić.

prezydenta kraju, który na publicznym

wiecu nawołuje do mordowania

części obywateli swojego kraju. Skala

morderstw jest pięciokrotnie wyższa niż

średnia światowa. To co jest brutalne,

przerażające, zwłaszcza dla mnie, ojca

dwóch córek w RPA co 29 sekund jest

zgwałcona jedna osoba. Świat zachodni

liberalny jakby odfajkował. Mieliśmy

zlikwidować apart. Zlikwidowaliśmy.

Okej. Tak. A to, że teraz tam się

zabijają, trudno. To już trudno. Tak.

[Muzyka]

Turymanowski Live. Witam państwa

serdecznie. Moim gościem jest dzisiaj

Wojciech Rogala, autor tej właśnie

książki, książki pod tytułem Gatunek

zagrożony biali Afrykanie w RPA wydanej

przez wydawnictwo

Zona Zero. Witam pana serdecznie. Cieszę

się, że pan przyjął moje zaproszenie.

Witam pana. Witam państwa. Powiem na

początku państwu, że to książka

wyjątkowa, bo ona zmienia taki

powszechny i w Polsce i na świecie obraz

kraju, który zawsze nam kojarzył się z

Nelsonem Mandelą, zawsze kojarzył się

nam z pokojową rewolucją, która

doprowadziła do końca apartu.

Na początku poproszę państwa oczywiście

o komentowanie tej rozmowy, o polubienia

i subskrybowanie

mojego kanału. Spójrzmy na okładkę.

Układka tej książki jest

charakterystyczna.

To są tak naprawdę

biali mieszkańcy RPA klęczący przed

białymi

krzyżami. To takie symboliczne zdjęcie.

Tak, to bardzo symboliczne zdjęcie i

bardzo się cieszę, że to zdjęcie zostało

umieszczone na okładce, ale za tym

zdjęciem idzie taka brutalna

rzeczywistość.

Mamy miejsce na północ od Pretorii,

jakieś 200 km na wzgórzu, pięknym

wzgórzu,

przy samej autostradzie.

Jedziemy i po prawej stronie jadąc z

Pretorii widać

setki, a później okazuje się, że tysiące

białych krzyży. Każdy krzyż, tak jak

widać tutaj na na okładce, ma imię i

nazwisko, datę zamordowania białego

farmera.

Tak wjeżdża się już na tą na to miejsce

i staje się przed tymi krzyżami, które

tworzą jeden wielki biały krzyż. Tysiące

białych krzyży. Na wielu krzyżach

zdjęcia tych tych osób.

Imię i nazwisko, data. Jeżeli jeszcze

słyszymy ich historię,

to to muruje, to po prostu sprawia, że

yyy gęsia skórka pojawia się na y na

ciele.

Można to porównać z wizytą w obozach

koncentracyjnych yyy tutaj

na naszych ziemiach. Coś przerażającego.

Za tym każdym krzyżem kryje się

osobista, dramatyczna historia każdego

człowieka, który zginął.

Tak, dobrze pan podkreślił.

Dramatyczna historia.

To nie są morderstwa

szybkie. To nie jest tak, że ktoś

przychodzi z pistoletem,

strzela czy wbija nóż i i zabija

człowieka. To są morderstwa, które są

poprzedzone wieloma godzinami brutalnych

tortur.

Bardzo się zastanawiałem, czy

czy pokazywać, czy opisywać y fragmenty,

czy czy czy historiń.

Jest coś takiego, że niektóre osoby

epatują

brutalnością, zbrodniami.

Jak gdyby na tym budują swój swój

wizerunek. Tak,

ale ja nie umiem określić tego,

opowiedzieć o tym, pomijając tą ten

element brutalizacji tego, jak te ofiary

cierpią, zanim zostaną zamordowane, tak

przypalane

żelazkami,

wiertarki

i wkręcane śruby w w kolana. Wiele

takich okropnych rzeczy. gwałty na

80letnich

kobietach, na oczach mężów.

To co opowiadał mi mój przyjaciel, jego

znajomy został

rozcięty

jak jak zwierzę wrzeźń i powieszone za

nogi. Te historie cały czas się

powtarzają. Właściwie m podczas moich

pobytu RPA, jak rozmawiałem

z białymi, to każdy umiał mi powiedzieć

tak: "Coś mi się takiego wydarzyło w

mojej rodzinie albo moich znajomi."

Te historie są powszechnie znane.

To ja zacytuję fragment. Pańska książka

właśnie zaczyna się takim opisem. Wiesz

jak oprawia się zwierzęta wrzeźni?

mojego znajomego potraktowano jak

świnię. Powiesili go głową w dół za

nogi, potem go rozcięli i wypatroszyli.

Wisiał tak kilkanaście godzin do momentu

odnalezienia przez rodzinę.

ślady wskazywały, że pastwili się nad

nim godzinami.

Szczerze mówiąc, ta scena brzmi jak opis

jakiegoś horroru fabularnego.

Czy rzeczywiście

takie sytuacje zdarzają się często? I co

co leży u podłoża tych morderstw?

Dlaczego są zabijani biali farmerzy z

RPA?

Niestety te sytuacje się zdarzają. To

nie jest jednostkowa rzecz. Odkąd

zacząłem rozmawiać

z ludźmi z RPA,

wzbudziłem ich zaufanie,

nawiązaliśmy znajomości,

dostałem

pełne doser tych wszystkich morderstw za

ostatnie 30 lat.

Zacząłem to czytać i nie przeczytałem

tego do końca.

osoba po osobie z datą, z miejscem

zamordowania, ze sposobem

zamordowania. Tą książkę skończyłem

pisać 2 lata temu,

w 2023.

Tak. Natomiast cały czas, codziennie

właściwie dostaję albo maila, albo SMS,

albo jakiś filmik

na WhatsAppie

pokazujący

kolejne tego typu działania. Tak,

dostaje raporty, ile w danym miesiącu

było ataków, ile osób zginęło dokładnie,

w którym miejscu RPA, to cały czas się

dzieje. Natomiast zapytał pan,

dlaczego to się to to ma miejsce?

Jaki jest główny motyw tych zbrodni? Ja

bym powiedział tak, że główny motyw to

jest rabunkowy. To nie jest kwestia

rasy. To jest problem ogromnego

rozwarstwienia ekonomicznego,

społecznego, kulturowego tego

społeczeństwa. Tak to jest jedna jedna

rzecz. Druga rzecz, mamy bardzo dużych

dużą

dużą liczbę osób bezrobotnych. Wśród

młodych przekracza ponad 50%. Niektórzy

mówią o 60%.

I teraz proszę sobie wyobrazić farmy w

RPA, one nie są takie jak gospodarstwa

rolne w Polsce. U nas są wioski, tak? I

dookoła tych wiosek są pola uprawne. W

RPA tak nie jest. Tam jest dom, dookoła

jest farma daleko, daleko, najlepiej

tak, żeby nie było widać dymu z komina

sąsiada, jest dopiero następna farma.

Tak więc farma jako taka jest bardzo

łatwym celem. Trzeba dodać, że w

większości przypadków ataków na farmę w

jakiś sposób uczestniczą czarni

pracownicy, którzy tam pracują.

Więc oni informują, kiedy ktoś jest.

Kiedy ktoś tam wyjechał, na przykład

mężczyźni wyjechali, zostali tylko

starsi,

kiedy łatwo zaatakować.

Tak więc to jest jak gdyby jeden powód

rabunkowy.

Drugi to jest kwestia taka

kulturowa, ja bym powiedział. Przez

wiele lat

czarna społeczność RPA

była informowana, była uczona przez

rodziny, przez szkołę, że głównym

powodem ich nieszczęść

to są biali.

A nie było tak naprawdę nie było

dyskryminacji, nie było aparhajdu, nie

było segregacji?

Oczywiście, oczywiście, że tak.

Oczywiście, że że było i to należy

potępić. Ja jednoznacznie nie można tego

w ogóle usprawiedliwiać. Tak. Natomiast

społeczeństwo EPA jest młodym

społeczeństwem, tak jak większość

społeczeństw afrykańskich.

Więc ci młodzi ludzie zazwyczaj już nie

pamiętają tego czasu Aparheidu. 30 lat

nowej władzy miała pomóc im w

poniesieniu ich poziomu życia. Tak się

nie stało.

Pamiętajmy, aparthe skończył się w 94

roku, czyli 31 lat nowej rzeczywistości,

nowej republiki południowej Afryki.

Tak.

Czy za tymi napadami, za tymi zbrodniami

stoją zorganizowane gangi? Czy raczej to

są szaleństwa, zbrodnie pojedynczych yy

osób, które nie wiem, no kierują się

szybką chęcią zysku?

Panie redaktorze, odpowiem na to

pytanie, ale dokończę to pierwsze pana

pytanie, bo powiedziałem o tym, że

kwestia rabunkowa, powiedziałem o tym,

że że to jest w krwi

młodych ludzi ta nienawiść do białych.

Ale jest jeszcze coś bardzo ważnego.

To jest yyy

przekaz współczesnych polityków,

współczesnych, czyli teraz sprawujących

władzę w w RPA.

Też cytuję tutaj wypowiedź i proszę

sobie spróbować to wyobrazić.

Prezydenta kraju, który na publicznym

wiecu nawołuje do mordowania

części obywateli swojego kraju. Ale mówi

pan o byłym prezydencie, nieobecnym?

O byłym, o prezydencie Zumie. Tak.

Mhm.

Yyy, proszę sobie to wyobrazić, że no

jesteśmy pod Warszawą, że nasz prezydent

polski, nieważne który, staje na

[Muzyka]

na scenie na stadionie narodowym i mówi:

"Od dzisiaj nawołuje tak czy zabijajmy

polskich Białorusinów czy polską

mniejszość niemiecką". Tak. co by się

wydarzyło.

Liderzy wielu partii w południowej

Afryce również nawołują do yyy y do

zabijania yyy burów. Więc mamy taką

świadomość.

Biedni młodzi czarni Afrykanie, którzy

widzą, że obecna władza nie doprowadziła

do tego, żeby ich poziom życia, ich

rodziców się podniósł.

widzą, że w dalszym ciągu biali żyją na

o wiele wyższym poziomie niż niż niż

oni. Mają tą wiedzę historyczną, że my

czarni cierpimy przez przez białych, a

do tego najwyżsi politycy w kraju

nawołują:

"Zabij bura".

Kim jest Bór? Kim są burowie? Czy

burowie i Afrykanerzy to są to są

synonimy?

Burowie i Afrykanerzy to jest jeden

naród, natomiast

mamy w nim podział tak jak w naszym

społeczeństwie. Ja to porównuję

dokładnie do tego, co jest w naszym

społeczeństwie. Proszę sobie pomyśleć,

że afrykanerzy

to jest taka część polskiego

społeczeństwa, która popiera

koalicję rządzącą obecnie. A burowie to

jest ta część bardziej konserwatywna,

przywiązana do tradycji, no która tak

samo jest powiedzmy obecną polską

opozycją,

ale i ci i ci są biali.

Ci i ci są biali. Yyy to jest jeden

naród mówiący językiem Africans, y

których zamieszkuje ten kraj ponad 350

lat. Dlatego to są jedyni biali,

prawdziwi Afrykanie w Afryce. To nie są

y osadnicy, to nie są koloniści, jak nie

wiem yyy w północnej Algierii czy czy

gdzieś indziej. Tak.

No ale kiedyś oni do Afryki przybyli.

Przybyli 350 lat temu. Tak.

Skąd przybyli? przybyli z Holandii,

przybyli z Niemiec i przybyli z Francji,

czyli hugenoci francuscy protestanci,

którzy schronili się w południowej

Afryce przed prześladowaniami ich, które

wtedy miały miejsce, kontrreformacja.

Tak. I te trzy grupy połączyły się i

stworzyły jeden jeden naród. przez 150

lat mieszkały sobie spokojnie w

okolicach współczesnego Kapsztadu.

Rozwijały swoją małą kolonię czy

to miejsce, gdzie mieszkali, łączyli się

z ludnością tubylczą, Koisan.

I po tych 150 latach do tej kolonii

przybyli Brytyjczycy, którzy

stwierdzili, że południowa Afryka to

jest idealne miejsce dla ich bazy.

przeładunkowej w drodze z Europy do

Indii i to miejsce powinno być ich i

podbili tych Afrykanerów.

Wtedy odbyły się te dwie słynne wojny

burskie.

A nie, nie, nie, nie. To jeszcze,

jeszcze wiele lat. To jeszcze wiele lat.

To co się stało wtedy

to afrykanerzy stwierdzili,

jak my jesteśmy wolnymi ludźmi.

Mieszkaliśmy tutaj sobie spokojnie i

teraz przyszli Brytyjczycy i nas

podbijają. Mamy być drugą kategorią. Już

nie mamy sami się rządzić. Język

angielski ma być językiem urzędowym, a

nie nasz.

Niewolnicy

zostają zrównani z nami. Proszę

pamiętać, że afrykanerzy to tacy bardzo

skrajni protestanci,

chrześcijanie, którzy dla których Biblia

i karabin to są dwa przedmioty

obowiązkowe i cała reszta może nie

istnieć. Tak.

Dla nich

Afryka to jest ziemia obiecana, którą

otrzymali od Boga, żeby ją

zagospodarować.

Ale czy przejmując tę ziemię obiecaną,

oni tę ziemię komuś odebrali?

Ciężko to powiedzieć i mówię to z pełną

premedytacją, dlatego że ludy tubylcze

koisan to były ludy pasterskie i

zbierackie. To nie były ludy rolnicze,

więc pojęcie własności nie było im yyy

nie było im znane. Natomiast to, co

warto, bardzo warto podkreślić, to jest

fakt,

że przez wiele, wiele lat w tym terenie

i jeszcze dalej na wschód patrząc od

Kapsztadu, nie było jeszcze w tym czasie

ludów bantu, czyli tych y Afrykanów, o

których myślimy, jak mamy skojarzenie z

mieszkańcami Afryki.

Obecna republika Południowej Afryki to

było miejsce spotkań, to było miejsce

migracji.

biali migrowali z południowego zachodu,

z rejonu Kapsztadu

w głąb kontynentu. Natomiast ludy Bantu

migrowały z północy

z rejonu wielkich jezior na południe. I

kiedyś w którymś momencie obie te yyy te

nacje się yyy spotkały. A spotkały się

dlatego, że tak jak powiedziałem, y

Afrykanerzy nie chcieli żyć pod y butem

brytyjskim.

Większość z nich załadowała swój dobytek

na wozy

ciągnięte przez

woły, a nie konie i ruszyła w nieznane.

I gdzie tam tylko się zatrzymali,

zakładali swoją swoje małe państewko,

jakąś republikę burską. Kilkanaście

takich państewek powstało, aż w końcu

dotarli do dwóch miejsc. Założyli dwie

duże republiki, wolne państwo Oranie i

Transwal, republikę Południowej Afryki,

którą w skrócie nazywaliśmy wtedy

nazywała się Transwalem i wydawało się,

że ta południowa Afryka została

podzielona, czyli rejon Kapsztadu jako

kolonia przylądkowa i Natal w rejonie

Durbanu brytyjskie, a dwie niezależne

burskie republiki, czyli ludzi

posługujących się językiem Africans.

Właśnie wolne państwo i Transwal.

Nieszczęściem dla tych dwóch republik

stało się co, panie redaktorze?

To, że w jednej odnaleziono diamenty, a

w drugiej złoto.

I to, że w tym czasie żył tam

chyba taki największy symbol,

najbardziej znany symbol imperializmu

gospodarczego, czyli Cecil Rotz. I on

stwierdził, no nie, no nie możemy

pozwolić, żeby tacy rolnicy, chłopi, bo

Bór to jest inaczej po afrykanersku

chłop,

taki rolnik,

rolnik, tak, żeby oni mieli złoto i

diamenty. No i namówił

władze brytyjskie do tego, żeby podbić

te te dwie republiki. I to są te wojny

bursie, o których pan powiedział na

przełomie XIX i XX wieku. W wyniku tej

II wojny burskiej obie republiki

upadły.

Nie wiem czy o tym będziemy rozmawiać,

bo to jest

coś co ukształtowało również

Afrykanerów i i Burów. W tym czasie w

obu tych republikach mieszkało zaledwie

300 000 Afrykanerów Burów.

prawie 1/3,

może tak zacznę, Anglicy do podboju tych

dwóch republik

sprowadzili ponad 500 000 żołnierzy

z obecnej Brytanii, z Kanady, z

Australii, z wielu swoich dominiów,

czyli sprowadzili więcej żołnierzy niż

obie te republiki liczyły ludności

i nie udało się. Purowie walczyli bardzo

dzielnie jako partyzanci. przepraszam,

zadawali duże straty yyy Anglikom. No i

Anglicy wpadli na pomysł, który później

został powielony przez y przez Niemców.

Obozy koncentracyjne.

Obozy koncentracyjne. Ponad 100 000

osób, głównie kobiet i dzieci

narodowości afrykanerskiej, zostało

uwięzione przez Brytyjczyków w tych

obozach koncentracyjnych.

30 000, prawie 30 000 zginęło. Większość

dzieci.

To zrobili Brytyjczycy kilka lat później

to samo zrobili Niemcy w swojej

kolonii republice południowo-zachodniej

Afryki z Jud west Afryka obecnej Namibi.

Niemcy przyjechali do RPA i uczyli się

jak nie jak Brytyjczycy zakładali te te

obozy koncentracyjne. Później założyli

je w Namibii obecnej,

a 40 lat później w Polsce. No to będę

gubernatorem

tej kolonii niemieckiej był ojciec

Geringa. Więc to wszystko ma swoje

jakieś później konotacje. Pierwszy

pierwszymi byli Brytyjczycy

i do tej pory te animoje pomiędzy

białymi Afrykanerami, burami a białymi

anglojęzycznymi

są chyba większe niż pomiędzy

Afrykanerami a czarnymi.

A jak wygląda demografia dzisiejszej

Republiki Połudnej? południowej Afryki.

Ile osób jest białych, ile czarnych.

No w tej chwili zdecydowanie

no czarna grupa jest dominująca. Mówi

się już nawet o 60 milionach.

Przy czym niektórzy oceniają, że nawet

10 milionów to mogą być migranci.

Republika Południowej Afryki jest dla

Afryki tym, czym

Europa dla północnej Afryki, dla dla

Syrii, czyli miejscem, do którego się

przybywa po to, żeby poprawić swój

standard życia.

Czyli ta Ziemia obiecana,

czyli ta ziemia obiecana dla czarnych

Afrykanów. I tutaj też warto dodać, może

to będzie trochę zaskakujące, że w

okresie Apartidu,

czyli w momencie, w okresie, w którym

czarna ludność nie miała praw, była

trzecią kategorią,

nawet nie drugą, trzecią.

Okres apartu to jest 1948

1994,

właściwie 92, bo w 92 było referendum.

Biali zdecydowali się na zniesienie

ustaw apartu, a w 94 były pierwsze wolne

wybory. Tak,

[Muzyka]

ale nawet w tym okresie była duża

migracja czarnych mieszkańców Afryki do

RPA,

mimo że był tam aparte. Tak, ja pamiętam

kiedyś bardzo dawno temu było byłem na

spotkaniu jeszcze z świętej pamięci

panem Ryszardem Kapuścińskim

i on opowiadał o tym, że jest coś

takiego jak migracja stóp

czy czy nóg, że tak naprawdę to ludzie

decydują

gdzie chcą być, gdzie jest im lepiej.

Tak. Ja nie umiem teraz powiedzieć panu

państwu,

co ja bym zrobił, co jest dla mnie

ważniejsze. Czy prawo wyborcze, czy to,

żeby moje dzieci miały

co jeść. Tak mamy ten trójkąt Maslowa,

który mówi o tym, że te najważniejsze

potrzeby trzeba najpierw zapewnić

jedzenia, bezpieczeństwa, a później

możemy myśleć o teatrze, kinie i i

operze, tak? czy czy o polityce. Wtedy w

latach Aparthadu poziom życia w RPA

nawet czarnej ludności, podobnie jak w

Rodezji był wyższy aniżeli w w

ościennych państwach afrykańskich. Co

więcej,

pytałem moich rodziców

ile zarabiali w latach 70,

przeliczając na na dolary po cenie

rynkowej.

Nie, nie, nie jakiejś tam urzędowej, to

było kilkanaście dolarów.

czarni Afrykanie w RPA zarabiali wtedy

30 miesięcznie. Oczywiście to była 110

tego, co zarabiali

biali.

No to taka taka taka była sytuacja. Ale

pytał pan jeszcze o te o skalę o

podziałów w ludności, czyli najwięcej

jest oczywiście czarnych ludności.

białej ludności yyy około 3 milionów 700

yyy w tej chwili yyy są jeszcze

oczywiście koloredzi, kilka yyy milionów

Koloredzi to jest y y mieszanka

białej ludności i tej koisantej yyy z

rejonów yyy Kapsztadu i jest duża

społeczność

azjatycka głównie z Indii, w Natalu w

rejonie Durbanu sprowadzana do pracy

przez Brytyjczyków. Czyli burowie, czyli

Afrykanerzy. To jest zdecydowana

mniejszość.

To zdecydowana m

zdecydowana biała mniejszość. I

chciałbym, żebyśmy się na moment wrócili

do 48 roku. Tak, to jest moment, kiedy

Daniel Malan, lider partii narodowej,

mówi takie oto słowa. Równość ras musi

ostatecznie oznaczać narodowe

samobójstwo dla rasy białej. Możemy też

obrać drogę separacji, apartu, dzięki

której charakter i przyszłość każdej

rasy będą chronione i zabezpieczone z

pełnymi możliwościami rozwoju i

samozachowawczości w ich własnych

ideach, bez kolizji interesów jednej z

nich, z interesami drugiej i bez

postrzegania rozwoju drugiej jako

podważania i zagrożenia

dla siebie.

Te słowa zamieniły się w konkretną

rzeczywistość. W jaką? Bo też mam

wrażenie dzisiaj po iluś tam latach

docierają do naszych umysłów takie

fałszywe klisze.

Tak.

To bardzo ciekawe co się wydarzyło w 48

roku i muszę to troszeczkę zobrazować.

Do w tym czasie Republika Południowej

Afryki była de facto prowincją, kolonią

brytyjską. Tak to nie było niezależne

niepodległe państwo. To nie była

republika.

Po przegranych wojnach bursskich władzę

przejęli Brytyjczycy i ten 48 rok to był

pierwszy

raz, kiedy w wyborach

demokratycznych, w których mieli udział,

prawo udziału tylko biali mieszkańcy

RPA, wygrali Afrykanerzy.

Ta partia

narodowa Malana.

Słowo Malans się zastanawiał, co zrobić,

żeby pociągnąć za sobą Afrykanerów. Co

zrobić?

Właściwie wymyślił to słowo. Wymyślono

wtedy to słowo apart, to słowo w

Africans, po angielsku separatnas,

odrębność, tak jakbyśmy to chcieli na na

język polski. Ale to nie było coś

nowego, panie redaktorze. To nie było

tak, że była demokracja, jeden człowiek,

jeden głos, wszyscy mieli równe prawa, a

od 48 roku nagle pojawił się apart i

mamy segregację.

Absolutnie nie. To istniało cały czas od

początku bytności kolonii przylądkowej

brytyjskiej. To Brytyjczycy wprowadzili

podział. To Brytyjczycy ustanowili

ziemie, na których mogą się osiedlać

biali i ziemie, na których, które były

przeznaczone dla dla czarnych. To

Brytyjczycy ustalili, kto może brać

udział w wyborach, a kto nie może.

Afrykanerzy wymyślili, Malan wymyślił

to hasło polityczne po to, żeby się

odróżnić. To było coś nowego, ale

oznaczało dokładnie to samo, co już

było,

czyli taka prowa zagrywka. owa zagrywka,

ale jak już wygrali te wybory, to

postanowili zrobić to, co pan przed

chwilą, o czym pan przed chwilą

przeczytał, czyli naprawdę zrobić

podział tych wszystkich grup

narodowościowych, wielu, nie białych i

czarnych. Mówimy o czterech rasach:

białej, czarnej, mieszanej i hinduskiej.

Tak. Natomiast pamiętajmy, że w grupie

czarno skórych mieszkańców południowej

Afryki są odrębne narody. Są Zulusi, są

Kosa, są Węda, są są inne narody całkiem

różne, kłócące się również

ze sobą, tak? Toczące spory, wojny. No,

no. Zulusi, Zulusczaka to wszyscy o nim

wiemy.

Znana postać popkultury.

Tak, tak.

No ale dobrze, wygrali wybory i

wprowadzili pierwszą, drugą, trzecią

regulację. Tych regulacji było bardzo

dużo. Wpadli w pewną pułapkę, tak?

Wszystko chcieli

podzielić. e, oddzielne szkolnictwo,

oddzielne

tereny do mieszkania, oddzielne tereny

uprawne,

oddzielne autobusy,

oddzielne autobusy, kinach, wejściach na

na perony

małżeństwa, tak? Małżeństwo pomiędzy

dwoma rasami było zakazane. Tak.

Dużo rzeczy z ironią też opisuje w

książce

wybitny eksperyment

naukowy, który określał czy czy

powiedzmy czy pan redaktor należy do

rasy czarnej czy kolorowej. Bardzo

wybitne umysły nad tym pracowały. Był

eksperyment, doświadczenie ołówka.

Tak.

Na czym polegało? brało się ołówek,

wkładało się we włosy delikwenta i

kazano mu ruszać głową. Jeżeli ołówek

się utrzymał, to znaczy, że ta osoba

należała do rasy czarnej, bo włosy ma

sprężyste, mocne. A jeżeli ołówek

wypadł, a to znaczy, że to był koloryt,

czyli rasa mieszana. No i teraz jeżeli

mieliśmy parę, która chciała zawrzęć

małżeństwo, to okazało się, że jest to

niezgodne z prawą, bo powiedzmy kobieta

nie była czarna, tylko była kolorytetką,

a mężczyzna był czarny. Tak. Także

i to nie był żart, taka była

rzeczywistość.

Tak ja to mówię z ironią,

ale niestety dotykało to to wiele osób.

Co więcej,

wszyscy właściwie, znaczy nie nie

właściwie, wszyscy moi znajomi biali z

RPA podkreślają jak za czasów Apartdów

było bezpiecznie, że mogli wyjść na

rowery, jeździć, biegać. Tak, no bo to

są moi rówieśnicy. Wtedy byli też

dziećmi.

Było bezpiecznie. Rodzice mogli zostawić

samochód otwarty. Nikt nie ukradł.

Tak się też działo z powodu jednej z

regulacji, które zostały wprowadzone

przez rząd. Otóż po pewnej godzinie

czarni mieszkańcy,

koloredzi, którzy

nie mieli specjalnej przepustki, nie

mogli przebywać w mieście. Wszyscy

musieli opuścić miasto. W mieście mogły

zostać tylko osoby białe i te osoby

innej rasy, które miały specjalną

przepustkę. Przypomina mi to, lubię

porównywać to do sytuacji polskiej czas

stanu wojennego, gdzie też mieliśmy

przepustkę i z tą przepustką moi rodzice

mogli gdzieś być albo nie mogli być w

danej o danej porze. Tam dotykało to

większości mieszkańców

RP RPA. Tak więc te regulacje poszły

bardzo, bardzo

daleko.

Mieliśmy, trzeba powiedzieć wprost, no

czysto rasistowskie prawo.

Tak. Tak. Dlaczego rasistowskie? Bo

dotyczyło rasy. Tak. Jeżeli mam

pochodzenie

europejskie,

to mam inne prawa, większe. Jeżeli

jestem koloredem, mniejszy. A jest.

Jeżeli jestem czarnoskórym, to już

właściwie tych praw prawie nie ma. Tak.

I wtedy tworzy się czy też powstaje

naturalny odruch buntu wśród czarnej

ludności południowej Afryki. Powstaje

afrykański Kongres Narodowy. Tak. I

postać no symboliczna tamtych czasów.

Nelson Mandela, który spędza wiele lat w

więzieniu.

Tak, 27 lat. yyy kilka lat yyy ostatnich

lat już yyy w takim więzieniu domowym,

ale jednak natomiast yyy

patrzymy na tą postać. Dobrze popatrzeć

z dwóch stron.

Jest to osoba, która dostała pokojową

nagrodę Nobla, która na pewno

przyczyniła się do upadku apartu i do

wprowadzenia w miarę pokojowo

RPA na tą nową ścieżkę demokratyczną.

Niektórzy nawet pamiętam lata 90

porównywali polską i

południowo-afrykańską ścieżkę. Nawet

niektórzy mówili, że fajnie byłoby,

gdyby w Polsce była taka komisja

pojednania i prawdy. Tak to chyba się

nazywało. Tak. Komisja, która

rozpatrywała zbrodnię z czasów

Aparthadu. Tak, była taka była taka

komisja i rzeczywiście nie

ci biali oficerowie służb

mundurowych różnych,

którzy się zdecydowali wystąpić przed tą

komisją, część z nich została

ułaskawiona, część część nie. między

innymi

znany nam Janusz Waluś, których

niedawno wrócił do Polski już po

odsiedzeniu wyroku.

Tak, no Benę spędził więcej czasu w

więzieniu niż Nelson Mandela za swoje

morderstwo dokonane z zimną krwią. Tak

na

na południowo

afrykańskim

przewodniczącym partii komunistycznej na

na Hani.

Jak wyglądała skala zbrodni reżimu czy

też władzy południowoafrykańskiej

wobec ludności czarnej i jaka była

odpowiedź? Bo powiedzmy wprost, to nie

była czysto pokojowa walka o koniec

apartu.

Nie była, ale proszę sobie wyobrazić, że

w tych pierwszych latach y 90

najwięcej osób w walkach nie zginęło y

pomiędzy białymi a a czarnymi.

Absolutnie nie. Nie było właściwie

takich walk. Najwięcej osób zginęło

wtedy w pomiędzy

bojownikami

Zulusów i Kosa.

To co ja pamiętam, myślę, że pan

redaktor również, czyli

te straszne sceny z ulic RPA, gdzie

zakładano opony wypełnione benzyną i

podpalano, to to dotyczyło walki o

władzę pomiędzy Zulusami a a Kosa. Tak.

Natomiast rzeczywiście no te zbrodnie z

czasów apathidu

są liczone w tysiącach i tu nie ma

usprawiedliwienia.

Były strajki, które były brutalnie

tłumione.

Młodzież, która w latach 70, w 76 roku

też na podstawie ustaw apartu była

zmuszona do nauki w języku nie

angielskim, nie swoim własnym, ale

Africans, tak? Czyli w języku swojego

wroga. Oni palili książeczki, doszło do

do strzelaniny, to to wszystko to

pamiętamy, tak? E, natomiast y

po 94

roku, po tym jak Narodowy Kongres

przejął przejął władzę w latach 90 na

początku 2000 było bardzo dużo takich

zdarzeń społecznych strajking, gdzie

ginęło kilkaset osób, gdzie czarna

policja

używając broni doprowadzała do do tak

masowych

mord. morderstw, zabójstw strajkujących,

głównie górników.

To cały czas ma miejsce w RPA.

Zatrzymajmy się na moment na tym 94

roku,

bo mam tutaj fragment, który zresztą pan

cytuje w książce przemówienia Nelsona

Mandeli.

Zbudujemy społeczeństwo, w którym

wszyscy mieszkańcy RPA, zarówno czarni,

jak i biali, będą mogli chodzić z wysoko

podniesioną głową. bez strachu w sercu

pewni swojego niezbywalnego prawa do

ludzkiej godności. Tęczowy naród w

pokoju ze sobą i światem. Nigdy, nigdy,

nigdy więcej nie będzie tak, że ten

piękny kraj ponownie doświadczy ucisku

jednych przez drugich i dozna

upokorzenia bycia, to charakterystyczne

słowo, z kunsem świata. Tak mówił 31 lat

temu Nelson Mandela. No postać myślę, że

znana przez większość ludzi na świecie,

przynajmniej naszego pokolenia.

Tak.

Czy ta wizja w jakikolwiek choć w części

inaczej wizja się spełniła?

Nelson Mandela mówił o tym, że chce

zbudować Rainbow Nation.

Proszę sobie wyobrazić jak ta tęcza

wygląda. I proszę sobie wyobrazić, że ma

pan, panie redaktorze, kawę z mlekiem i

tą kawę z mlekiem pan zaczyna mieszać.

Na początku jest kawa i jest mleko.

Zaczyna pan mieszać i powstaje jedna

barwa. Tak. Natomiast tęcza ciągle

zachowuje swoje kolory i ona się nie

miesza, ona zanika, ale kolory ciągle

są wyraźne i to jest moje porównanie.

Tak. Ja uważam, że niestety

nie udało się zbudować w RPA jednego

społeczeństwa

wymieszanego,

równego.

To, że nie jest równe, to już nie jest

tylko moje spostrzeżenie, ale ale

właściwie wszystkich, którzy zajmują się

RPA. Natomiast wracam do tej tęczy. Jest

kilka kolorów. Ja bym powiedział, że tak

jak jest kilka raz w RPA, one ciągle

żyją niezależnie od siebie, w jednym

społeczeństwie, ale nie mają kontaktów

ze sobą. biali żyją w wyspach białości.

Czarni

nie żyją na jednej wyspie koloru

czarnego. Zolusi są ze sobą, kosa są ze

sobą, czyli te plemienne

różnice są zachowane.

Ale wrac z Aparthem nie chodziło tylko o

zniesienie Aphidu. Chodziło także o

poprawę losu czarnej ludności Republiki

Południowej Afryki. Czy tu coś się

zmieniło?

dla kilku może procent tak na plus,

czyli elita czarnej ludności,

elita czarnej ludności

skupiona wokół władzy, wokół

[Muzyka]

gospodarki, tak, które dostaje kontrakty

dzięki koneksjom rządowym. Natomiast

niestety większość, mówię to bardzo

mocno podkreślając to słowo niestety, bo

spotkałem wielu bardzo miłych,

czarnoskórych południowoafrykańczyków,

bardzo miłych. To są fajni ludzie,

którzy narzekają na to, co co się dzieje

w tej chwili w w ich kraju. Przez te 30

kilka lat gospodarka RPA stacza się w

dół.

gospodarka Polski, możemy to porównać,

bo u nas 89 rok 94

gospodarka Polski wystrzeliła i poziom

życia Polaków wystrzelił do góry

drastycznie. Tak ktoś mówi, że że

niedługo osiągniemy 20 miejsce w 20

najbardziej rozwiniętych krajach. Kiedyś

RPA było tak rozwiniętym krajem.

Przecież to był kraj, który miał broń

atomową. Tak. Do kilka milionów białych.

Tak. To był pierwszy pierwszy świat.

Tak, my żyliśmy de facto w trzecim,

można powiedzieć. RPA było bardzo

rozwinięte. Natomiast w tej chwili

czarna ludność, która

może brać udział w wyborach, która od 30

lat głosuje na

Narodowy Kongres Afrykański, w dalszym

ciągu cierpi biedę. Ta bieda wydaje się

być jeszcze większa niż była.

A jak to jest możliwe? No wydaje się, że

rządzą ich reprezentanci.

Tak, ale to już to już chyba byłby temat

na na opowiadanie o Afryce. Mam jedną

taką ciekawą książkę yyy

Podręcznik właściwie y yyy napisany o o

Afryce i jest to y autor y y sprowadza

to do tego, że właściwie Afryka to jest

jedyny kontynent, który którego poziom

gospodarczy upadł od momentu uzyskania

niepodległości od tego roku 1960 roku

wolności Afryki. Yyy, większość państw

afrykańskich y ma niższy poziom

gospodarczy niż yyy niż w 60 yyy w 60

roku. Duży temat, panie redaktor.

Pytanie niepoprawne politycznie. Czy po

prostu Afrykanie nie potrafią się sami

rządzić?

Niepoprawne pytanie politycznie.

Ja myślę, że że coś w tym jest, panie

redaktorze, dlatego że słyszałem

głosy, zresztą też to cytuję,

że czarnoskórzy południowi afrykańczycy,

którzy mówią, że za czasów Aparhaidu

było lepiej. coś, co mi w ogóle ja

jestem wychowany w duchu takim

takiej polskości, dbałości o wolność, o

o

niepodległość i nagle słyszę y

od czarnego południowego Afrykańczyka

to, że podkreślam biały, czarny tu

trzeba podkreślać, bo jak mówię

Afrykańczyk to może być biały albo albo

czarny. że dla niego było lepiej w

kraju, w którym on nie miał żadnych

praw, którym de facto jego rasa była

dyskryminowana. Wchodzimy w rozmowę,

ciągnę tutaj z jednym, z drugim i o czym

oni mówią?

Nikt nie mówi o prawach wyborczych, ale

mówią o tym, że była praca, że było

bezpiecznie,

o tym, że był prąd, że była woda. Tak, o

takich

podstawowych rzeczach. Tak. Wiktor, taki

mój yyy znajomy, który mieszkał, który

pochodził z Soeto.

E, on powiedział, że on już nie był w

stanie z żoną wytrzymać w sobie to, że

to było tak niebezpieczne dla nich już

teraz

w czasach wolności, że wychodząc ubranym

zwykłych czysty t-shirt, on był już

targetem, już był celem dla jego rodaków

biedniejszych do zaatakowania, że on już

był wielokrotnie

atakowany. A jak wygląda RPA jeśli

chodzi o porównanie zamożności

mieszkańców? Rozumiem, że są piękne,

wspaniałe posiadłości chronione,

w których w większości mieszkają biali i

czarna elita,

czyli ludzie związani z władzą, z

biznesem

czarnej ludności, ale jest, rozumiem,

coś, co można nazwać, to się nazywa

chyba township, tak? Czyli takie slamsy.

Jak wyglądają te slamsy

południowo-afrykańskie?

Powiem tak, że altanka działkowa

moich rodziców jest czymś doskonałym w

porównaniu do do tych town shipów. To są

wielkie

osiedla zbudowane, na których są nie

używy je nawet słowa dom. Trudno

powiedzieć lepianka, baraki zbudowane z

blachy

takiej falistej.

No właśnie to w książce to jest jest

kilka zdjęć. Ja byłem w szoku, bo

właściwie no to y najgorszy domek,

przepraszam, w zapadłej wsi w Polsce

sprzed 20, 30 lat wygląda wyglądał

lepiej.

A ja bym powiedział i sprzed 100 lat, bo

były okna, bo były drzwi, bo był dach i

było to zdecydowanie większe i było

palenisko, była kuchnia, a w tym nie ma.

Tu jest tylko blacha. Nie ma bieżącej

wody, nie ma kanalizacji, nie ma prądu.

Kran jest gdzieś tam na

na środku

i w tych miejscach wychowują się tysiące

ludzi.

Tak.

I w tych miejscach właśnie dochodzi do

do tych tragedii, do do aktów

przestępczych

strasznych. Tak,

takich domów, takich przepraszam

osiedli, townshipów

było kilkaset w 94, teraz jest prawie

3000. ta liczba się zwiększyła.

A to dlatego też, że nie ma już tych

regulacji ludnościowych.

Ludzie z biednych rejonów

przybywają do miast, nie mają gdzie

zamieszkać, więc stawiają te te

blaszaki, nie mają pracy, mieszkają w

takich warunkach. Teraz gdybyśmy

spojrzeli na yy prognozę pogody w

Pretorii yyy w najbliższych yyy dniach

będzie temperatura ujemna w nocy.

Tam pada śnieg. Niedawno, yy chyba dwa

tygodnie temu czy tydzień temu podano,

że kilkadziesiąt osób y zginęło w RPA z

powodów opadów śniegu. To tam jest zima

też. Tak. Yyy i ci ludzie w takich

barakach z blachy mieszkają wtedy, kiedy

jest temperatura ujemna i wtedy, kiedy

temperatura przekracza 30 y stopni.

Proszę sobie to wyobrazić. Młody

człowiek, który tam mieszka, ma 20 lat.

Jego rodzice też tam mieszkają. On nie

zna innego świata, nie ma pracy. Tak, bo

50 60% bezrobocia. yyy i ich yyy i

widzi, że w tym mieście, w którym on

mieszka, jest jedna dzielnica, nie wiem,

powiedzmy taki, jesteśmy w Warszawie,

taki Ursynów, który jest otoczony murem.

Na tym wysokim murze są zasieki,

są powiedzmy dwie bramy wjazdowe.

Za tym morem podobno są palmy,

przyszerzyone czyste trawniki, baseny,

korty tenisowe i tam mieszkają biali.

Można by tam wejść,

użyć, nie wiem, młotka i zabrać

wszystko, co tam jest w tym w tym domu.

Dużo moglibyśmy o tym rozmawiać, ale

byłem w takim domu

i na farmie i i w mieście. Panie

redaktorze, drodzy państwo, wyobraźcie

sobie, że mamy dom otoczony, całe

osiedle otoczone murem.

Nasz dom otoczony bardzo wysokim murem.

Też zasieki pod napięciem. Wszystkie

okna w domu, drzwi są zakratowane

i jeszcze sypialnie są zakratowane. To

co opowiadał mi Chris, on mówi Wojtek,

moja córka

wówczas 15letnia, ona już maniała broń.

widziałem jak się posługuje bronią

automatyczną, nie pistoletem. On mówi:

"Ona broń, ja mam broń.

Jeżeli przejdą przez pierwszy mur,

jeżeli przez drugi, jeżeli wejdą przez

kraty, to sypialnia to jest ostatnie

miejsce, taki nasz bastion. Będziemy się

ostrzeliwać

do czasu, aż przyjedzie nie policja,

tylko straż sąsiedzka.

która która przyjedzie i nam pomoże.

A dlaczego nie przyjedzie policja?

Widziałem taki filmik, na którym

dwa dostaje takie filmiki. Przewraca się

tir

kierowcy się zatrzymują i zbierają to,

co z tego tiru się wysypało.

Przyjeżdżała policja, przyjechała

policja,

wszyscy się uciekli, a policja widząc,

że nikogo nie ma, zaczęła brać

do siebie. I taki sam w sklepie. Tak,

czyli yyy tłum wybił szyby, y zaczął

rozkradać sklep. Przyjechała policja,

tłum uciekł, policjanci weszli do sklepu

i robili to to samo, co y co ten tłum

wcześniej. Policja nie jest sprawna.

biali mieszkańcy

zabezpieczają się sami. Jest całe, cała

sieć wewnętrznych połączeń. Dom, dom. Są

samochody służby takiej sąsiedzkiej. Sam

byłem zatrzymany przez takich, przez

taki patrolk. Na początku bardzo groźny,

jak powiedziałem. A no to tu już

wszystko tak wszystko, całe ciśnienie

zeszło. Oni liczą tylko

tylko na siebie. Tak więc

Ale czy w policji są jedynie

czarnoskórzy, czy

już właściwie tak?

Czyli nie ma białych już. Proszę

pamiętać, że po 94

roku rząd RPA wprowadził taką politykę

afirmacji, czyli

idea była, wydaje mi się, że bardzo

słuszna, czyli zwiększenia możliwości

takich ekonomicznych, siły ekonomicznej,

czarnej ludności RPA, która przecież w

czasach Aparidu, no

to się chyba nazywa BE, tak?

Tak, ja bym tak BE, Black Economic

Empowerment, tak? ich y na czym to

polega to niektórzy mnie pytają czy w

RPA w tej chwili jest aport w drugą

stronę czy jest rasizm w drugą stronę no

nie jest nie ma aportu w drugą stronę bo

apart to był system prawny nie ma

systemu prawnego w tej chwili który by

dyskryminował białych nie ma natomiast

te działania takie ekonomiczne

są traktowane przez białą społeczność

jako wymierzone przeciwko przeciwko nie

ale na czym to konkretnie polega. Czy na

przykład są stanowiska pracy, których

nie może zająć biały?

Już, już tłumaczę.

To jest tak, że właściwie

każde przedsiębiorstwo

musi zatrudniać czarnych pracowników,

musi zatrudniać w swoim zarządzie

również czarnych

obywateli RPA. Jest tam bardzo dużo

różnych kategorii, za które przyznaje

się określoną liczbę punktów. Im więcej

tych punktów się uzyska, to jest jakaś

tam punktacja,

to takie firmy, takie przedsiębiorstwa

mogą wziąć udział w przetargach

publicznych, mogą wziąć, mogą dostać

dofinansowanie, tak, kredyty. Więc to co

jest na gminnych w tej chwili

i to to wiem autentyczne informacje to

są firmy białych, którzy zatrudniają

czarnoskórych

obywateli RPA jako takie słupy.

Proszę bardzo. Będziesz w zarządzie,

masz samochód, masz pensję,

nie wnikasz co trzeba. My spełniliśmy

wymóg.

zatrudniliśmy określoną liczbę

pracowników takich, których nam prawo w

tej chwili wymaga od nas, żebyśmy

zatrudnili i koniec. Oni są zadowoleni,

a my możemy robić, my możemy robić

swoje.

A ten człowiek nic nie musi robić. nie

musi. Mamy właśnie przez tą całą

politykę gospodarczą mamy sytuację taką,

że biały pracownik właściwie nie ma

szans na zdobycie pracy w sferze

budżetowej, czyli w policji,

w urzędach. Nie, nie ma szans.

Co to spowodowało?

Proszę pamiętać, że naród afrykanerski

to jest taki sam naród jak każdy inny.

Więc yyy są wybitne jednostki, są

przeciętne i są słabe,

są mądrzy i głupi.

Tak jest. Tak. Yyy i ci, którzym się nie

udało, nie mają jakiegoś zmysłu,

przedsiębiorczości,

spadli na samo dno. Są białe townshipy.

Yyy, townshipy, gdzie mieszkają biali

bez pracy, bez butów. Są

nastoletnie białe prostytutki.

Ponad 500 000 białych żyje na najniższym

poziomie. Nie, nie przeżyli, gdyby nie

nie jakakolwiek pomoc. A to jest tak, że

pan jak jeździł po Republice Południowej

Afryki spotykał takich ludzi?

Tak. Tak. A gdyby pan pojechał do

Pretorii, do Johannesburga, zobaczy pan

to natychmiast. na głównych

skrzyżowaniach stoją biali ludzie z

tablicami tekturowymi na na szyi.

Przyjmę pracę za jedzenie. To było coś

dla mnie niesamowitego, bo miałem w

głowie, że RPA jest takie bogate, że

biali żyją na takim wysokim poziomie.

Przyjeżdżam do do pretorii, a na

skrzyżowaniu widzę białych, którzy

żebrzą o o pracę, tak, za jedzenie.

Więc tym białym, którym się nie udało,

stoczyli się na na samo dno. Pozostali,

wiedząc, że nie dostają żadnej pracy,

musieli wymyśleć coś innego, więc

pozakładali swoje firmy

i ci, którzy tam mieszkają żyją naprawdę

na wysokim poziomie. Mają swoje firmy,

które prosperują, które

przynoszą im bardzo duży zysk. Mieszkają

w tych swoich białych enklawach. Yyy,

można po RPE jeździć tak, że się nie

zauważy niebezpieczeństwa i biedy. Od

białej wyspy do białej, do białej.

Ale to dobrze, że o tym pan mówi.

Niedawno spotkałem mojego znajomego,

który parę miesięcy temu pojechał na

wymarzony pobyt właśnie chyba trzy,

ctery tygodnie nawet do RPA. No i był

pełen zachwytu. Jaki to piękny,

wspaniały kraj. Jaka fantastyczna

przyroda. No obraz niemal bajkowy.

Czyli można pojechać do RPA i nie

zobaczyć tego, co pan zobaczył i co pan

opisał w książce.

Oczywiście, że tak. I wszystkie biura

podróży, które są w Polsce i zabierają

polskich turystów, tak to organizują.

Przylatuje się do Johannesburga, wsiada

się do autobusu i jedzie się w określone

miejsca. e jakiś czas temu, jeszcze nie

tam z 10, 15 lat temu, jeszcze takie

autobusy miały ochronę, czyli to był

taki jakby konwój, tak? Natomiast w tej

chwili autobus, który się zatrzymuje

tylko w określonych miejscach, ludzie

widzą to, co mają zobaczyć, czują się

bezpiecznie, robią piękne zdjęcia, a

tutaj jakiś Lampard, tutaj gepard

wracają i i są zachwyceni i mówią: "Co

wy tam mówicie o tym RPA?" No to jest

wspaniały, piękny kraj. Tak. Yyy

gdybyśmy mieli porównać Polskę i RPA w

sensie poziomu życa, życia i

bezpieczeństwa, to jest to przepaść.

Nie da się tego porównać, dlatego że

Polska jest w miarę y jednorodna.

Czyli my możemy porównać Polskę do tych

białych wysp i mogłoby się okazać, że te

białe wyspy są jeszcze na wyższym

poziomie. Natomiast jeżeli porównamy

Polskę do większości zamieszkaną przez

czarnych kolorowych

Azjatów, to Polska jest na pewno w tej

chwili o wiele o wiele wyżej. Ja to

widzę na przestrzeni tych kilkunastu

lat, kiedy odwiedzam RPA.

Kiedy pan był w pierwszy pierwszy raz w

RPA?

W 12 roku

2012.

Tak. Wtedy jeszcze dla mnie RPA było

dosyć drogim krajem. Teraz RPA jest

tanie.

Bzyna jest tańsza, restauracje są

tańsze, napoje są tańsze.

Nie trzeba w ogóle myśleć o tym, tak

porównując do do Polski. Wchodzi się,

zamawia się, nie patrząc na cenę. Czyli

z naszego punktu widzenia zapaść

gospodarcza RPA jest dobra, tak? Bo jest

dla nas taniej, tak? Natomiast dla

południowych Afrykańczyków to jest

tragedia. Oni mi cały czas mówią, kiedyś

to było to tak, kiedyś Rant miał swoją

swoją wagę, swoje znaczenie na na

świecie. W tej chwili Rant nie znaczy

nic. Tak.

I pan i ja jesteśmy z tego samego

pokolenia. Pamiętamy czasy, kiedy z

Polski nie można było wyjechać. Jak ja

się cieszyłem, jak się okazało, że mogę

wsiąść w samochód i przejechać do Czech,

do do Niemiec. czy do czy do Portugalii.

Polski paszport pozwala zwiedzać bez WIS

ponad chyba 180 czy więcej państw.

Paszporta RPA nie. Teraz jest na odwrót.

Oni się czują jak jak w więzieniu, tak?

Nie mają paszportu. Tak. Sytuacja jest

diametralnie różna.

A jak wygląda wygląda skala

przestępczości? Wspominał pan o tym, że

no nie jest bezpiecznie. Czy

rzeczywiście statystyki są porażające?

Mówię tutaj o zbrodniach, o

morderstwach, o gwałtach.

Tak, to jest bardzo ciężki temat i tu

nawet nie ma co się uśmiechać. Skala

morderstw jest pięciokrotnie wyższa niż

średnia światowa. Yyy i to co jest

brutalne,

przerażające, zwłaszcza dla mnie, ojca

dwóch córek,

y

nie wiem ile rozmawiamy, ale

nasi oglądający widzowie mogą to

sprawdzić w tym momencie, ile osób, ile

kobiet zostało zgwałconych osób.

dlatego, że w RP

rozmawiamy już ponad godzinę.

W RPA co 29 sekund jest zgwałcona jedna

osoba.

Policzmy sobie teraz przez tą godzinę

ile osób w RPA zostało zgwałconych.

Bardzo dużo mężczyzn jest też

zgwałconych.

Mniej więcej co czwarty mężczyzna

oficjalnie przyznaje się do tego, że

zgwałcił.

oficjalnie się do tego przyznaje. Wielu

przyznaje, że zrobiło to wielokrotnie.

Największa śmiertelność

wśród dzieci jest spowodowana

morderstwami też na tle seksualnym.

Przyjmuje się w tej chwili, że

to mówi jako ojciec dwóch córek, że

każda narodzona kobieta Ferpa za swojego

życia będzie zgwałcona. To jest taka

skala.

To znaczy, że okej, jakaś kobieta nie

zostanie zgładona, to druga zostanie

zgwałcona dwa razy.

To co się dzieje, jeżeli chodzi o o

narkotyki, o gangi, o

to, jak szybko wyjmuje się pistolet i

się zabija kogoś,

to to jest czołówka światowa, jeżeli

chodzi o o państwa. No proszę sobie

wyobrazić, ja też o tym opowiadam.

Piszę, że są szpitale w RPA, do których

przyjeżdżają studenci

z różnych państw po to, żeby się uczyć

jak opatrywać rany postrzałowe, rany

kute. Dlatego, że tego jest tak dużo.

Słyszałem o tym, że są tam studenci

wojskowych akademii medycznych ze Stanów

Zjednoczonych.

To jest najlepszy dla nich poligon, jak

zatamować upływ krwi i jak pracować na

na tym. Także

o czymś takim rozmawiamy. Skala gwałtów,

skala morderstw. A ci przyjaciele, bo

pan ma wielu przyjaciół w RPA, czy to są

ludzie, którzy doznali takich sytuacji,

którzy

opowiadali

panu o takich momentach, takich

strasznych sytuacjach?

Większość osób w RPA białych była

zaatakowana.

czarnych również. czarnych również. To

jest różnica. Różni się to tylko skalą

tych tych ataków.

Już na samym początku mówili mi:

"Wojtek, dobrze, żebyś miał portfel

z taki fałszywy, czyli stare karty

kredytowe, włóż tam nie wiem ileś tam

randów, jakieś dolary i pierwsza rzecz,

którą możesz wydać, od razu daj, jak

ktoś do ciebie podejdzie, w ogóle nie

rozmawiaj, nie nie dyskutuj, bo bo to

jest niewte. Oni wyciągną pistolet i

mogą cię zastrzelić. Więc ja zawsze mam

portfel fałszywy

i i ten i ten i ten właściwy. Większość

czy właściwie wszyscy mieli tego typu

zdarzenia.

Były sytuacje takie, że musieli użyć

broni na farmach.

No że się bronili. No to jest coś, czym

trzeba tam umieć żyć, że to się może

może zdarzyć.

Prawo do broni jest powszechne, jest

bardziej liberalne niż w Polsce.

Jest jest.

Czyli jedyna szansa na to, żeby się

obronić to jest posiadanie karabinu

pistoletu.

Ale słyszy pan redaktor, co pan mówi?

Posiadanie broni. Tak. Są są firmy,

które instalują i to nie jest żart, to

nie jest żaden film, instalują m,

no takie dyfuzory ognia pod samochodami.

Dyfuzory ognia pod samochodami,

tak. Tak. Czyli jadę samochodem,

zatrzymuję się na na skrzyżowaniu i i

ktoś do mnie podchodzi z bronią, mogę

nacisnąć i taki miotacz ognia spod

samochodów

wychodzi. Tak, także

w jakimś filmie science fiction dawniej.

Tak,

niesamowite. M oglądają państwo

Rymanowski Live. Moim gościem jest autor

tej właśnie książki pan Wojciech Rogala.

Gatunek zagrożony, biali Afrykanie w

RPA. Yyy, bardzo proszę o państwa

komentarze, bardzo proszę o państwa

polubienia i oczywiście subskrybowanie

mojego kanału. Yyy,

kiedy parę lat temu, yyy, albo może 10,

15, 20 lat temu m ktoś zadawał mi

pytanie dotyczące RPA, to narzucało mi

się jedno słowo: pojednanie.

Jaka jest dzisiaj

siła pojednania między białymi a

czarnymi? Czy w ogóle do tego doszło

coś, co miało być tak naprawdę marzeniem

ludzi, którzy mieli skończyć za

partidem?

Panie redaktorze, nie ma tego

pojednania. Jedyne pojednanie, które

widziałem namacalnie.

Trójka czy czwórka

biednych, brudnych, wydawało mi się

czarnoskórych południowych

Afrykańczyków, a pomiędzy nimi było

dwóch białych. Byli tak brudni.

I w tej największej biedzie, w tym tej

bezdomności oni byli razem. I to

stwierdziłem,

może to jest yyy jedyny przejaw tej yyy

tego połączenia i yyy i tej jedności.

Oczywiście w Kapsztadzie czy, bo to

najbardziej takie liberalne miasto są

już grupy, które ze sobą współpracują,

ale globalnie tak w skali całego kraju

biała ludność mieszka oddzielnie

biała afrykanerska i biała

anglojęzyczna. Zulusi oddzielnie,

hindusi oddzielnie. Nie ma tam jedności,

nie ma pojednania.

Jestem wielkim zapalonym kibicem ragby.

No właśnie. To narodowy sport. Chyba

nawet coś więcej niż sport

południowoafrykański.

Religia, religia. Religia. Kiedyś były

to sporty tylko dla białych. To był

symbol tej dyskryminacji.

czarni grali w piłkę nożną, a biali w

ragby. Tak, czarni nienawidzili

ragby.

I była taka też, dobrze pamiętam, w

latach 90 taka symboliczna scena z

udziałem Nelsona Mandeli.

Tak. Wtedy w 94 roku były mistrzostwa

świata w ragby właśnie w RPA, gdzie w

drużynie RPA był tylko jeden czarnoskóry

i Mandela odważył się założyć koszulkę

reprezentacji tej znienawidzonej białej

drużyny ragby. Wszedł na stadion i to

był taki dla mnie najpiękniejszy symbol

próby pojednania.

Y niestety nadal to nie działa w tej

chwili. Rzeczywiście w drużynie są biali

i czarni grają fantastycznie. Zdobyli

mistrzostwo podczas ostatnich

mistrzostw. Genialne zagranie ostatnie z

ponad 52 met strzał na na bramkę. Coś

fantastycznego.

Widziałem w tej samej akcji czarnego i

białego zawodnika. Tak, oczywiście to to

coś coś fantastycznego. Natomiast

to co się co się wydarzyło po tym

mistrzostwie

nie było wspólnych fet,

czyli czarni bawili się osobno, biali

osobno.

Tak, tak. Tak, niestety. Tak, czyli ta

jedność jest na na stadionie w drużynie,

ale później wszyscy się rozchodzą. O tym

też opowiadają ich znajomi, którzy brali

udział w wojnie granicznej na granicy

obecnej Namibi i Angolii. W czasie

działań

wojennych

akcji,

no tam większość żołnierzy to byli

czarni. Proszę pamiętać, że w armii RPA

większość żołnierzy to byli czarni

żołnierze, ochotnicy, którzy wstępowali

do armii RP jako ochotnik. Tak. Y

walczyli razem. Natomiast zaraz po

akcji, jak wracali do bazy, czarni do

swoich namiotów, biali do białych. Ten

podział jest stały. To jest od ponad 300

lat w głowie im utrwalone. Tak.

Ja mieszkam na Dolnym Śląsku we

Wrocławiu. Moja rodzina mieszka od 45

roku. Wiem skąd pochodzą. Z Wielkopolski

i z Kieleckiego i tyle wiem. Czyli

właściwie jakieś 90 lat historii mojej

rodziny znam. Oni znają 300 lat historii

swojej swojej rodziny. Oni się czują, że

oni są naprawdę

zakorzenieni, że oni to jest ich ziemia.

Tak.

Całkiem niedawno, parę tygodni temu,

wszyscy w Polsce żyliśmy kampanią

prezydencką. Tymczasem w białym Domu

prezydent Trump podejmował prezydenta

RPA. No i nawet niektórzy potem

komentowali, że

Donald Trump przygotował pułapkę. Yyy,

wcześniej to była pułapka na yyy

prezydenta Zńskiego, teraz na prezydenta

RPA, bo chyba puścił w trakcie tego

spotkania filmiki,

tak?

Yyy, które pokazywały w jaki sposób

wypowiadają się yyy

południowo-afrykańscy politycy.

Tak. Ale pokazał jeszcze coś, czym

niestety pokazał całkowite

nieprzygotowanie do tej rozmowy, bo

pokazał zdjęcia z

takie niekorzystne z prześladowań czy z

jakichś zamachów. Okazało się, że to nie

były zdjęcia z RPA, tylko z innego z

innego państwa asystenci. Tak, nie

przygotowali prezydenta Stanów

Zjednoczonych do tej rozmowy.

Ten rok jest szczególny w relacjach

Stany Zjednoczone RPA, dlatego że

administracja Trumpa jako pierwszego i

chyba jedynego ambasadora

akredytowanego w Stanach Zjednoczonych

zwolniła z tej pracy właśnie prezydenta

ambasadora RPA po tym jak w tym roku

weszło nowe prawo

dotyczące odbierania ziemi. ich białym

białym rolnikom. Tak.

Ustawa mówi o tym, że można odebrać tą

ziemię, która nie jest uprawiana

produktywnie, ale o tym, czy dana farma

jest produktywna, czy nie, o tym

decyduje

lokalny sąd.

Zawsze można powiedzieć, że jest za mało

produktywna, że można by było tam

kilogram pszenicy więcej czy kilogram

orzeszków makademia. I po wprowadzeniu

tego prawa

rząd Stanów Zjednoczonych natychmiast

odciął dotacje

dla RPA. Miesiąc później Unia Europejska

wprowadziła prawie 5 miliardów

dotacji dla rządów dla dla RPA na

kontynuowanie reformy rolnej. Wszędzie

są te te spory i te konflikty. Jak jedna

strona coś, to druga strona

polityka. A tą politykę panie

redaktorze

widać w RPA.

Chiny, Rosja, to to wszystko jest

widoczne. Tak. Bi, którzy walczyli

przeciwko komunizmowi, przeciwko no

wtedy Związkowi Sowieckiemu, przeciwko

Rosjanom. Teraz widzą, że w ich kraju No

właśnie oni są tak Chińczycy. Tak.

A kim jest Julius Malema?

Ach, Julius Malema to jest

sporo miejsca pan poświęca mu w swojej

książce.

Julius Malema jest największym

zagrożeniem w tej chwili dla dla białych

w RPA, ale myślę, że też dla samego

państwa.

Ale to jest człowiek, który jest dzisiaj

liderem opozycji. Tak.

Tak. To jest człowiek,

czyli rządzi

prezydent. Tak.

Który jest przedstawicielem

afrykańskiego Kongresu Narodowego.

Tak.

A pan Malema jest opozycją wobec

obecnego rządu.

Tak. Ale jest jeszcze bardziej radykalny

niż.

Pięknie to widać na przykładzie właśnie

reformy rolnej. Tak jak ANC jeszcze

mówi, że można by było odbierać ziemię

białym farmerom, ale wypłacając

odszkodowanie, tak Malema twierdzi, że

nie, że trzeba tą ziemię zabrać bez

żadnych odszkodowań. On ma w ogóle taki

plan, żeby całą ziemię jakby

znacjonalizować, czyli przejąć na skarb

państwa i później, żeby państwo

redystrybuowało tą ziemię dla dla

chętnych,

czyli czystej wody komunista.

Tak. On mówi piękne słowa o Putinie, że

my jesteśmy Putinem i nigdy nie podniosę

ręki na na Putina, zawsze go będę

bronił, że nie ma komunizmu w Chinach

czy czy na Kubie. Tak że cała Afryka

powinna być jednym państwem,

że powinno właśnie być jeden rząd. On

widziałby siebie na już nawet nie na

czele RPA, tylko tego rządu

afrykańskiego. A biali, y, a biali

najlepiej żeby na statki i odpłynęli

do swoich miejsc.

Nie wskazał, nie wskazuje których. No

ale dlaczego on jest taki niebezpieczny?

To jest młody, młody yyy polityk, de

facto wywodzący się z ANC. Yyy był

przywódcą yyy młodzieżówki NC, ale yyy

chciał władzy, chciał szybko i

drastycznie przeprowadzić pewne pewne

reformy i założył swoją

partię Economic Freedom Fighters.

ubierają się na czerwono, czerwone

berety.

Chyba 2 lata temu była rocznica

powstania ich partii, wielki stadion w

Johannesburgu.

Tysiące ludzi ubranych właśnie w takie

stroje bojowe, czerwone

ich

i co traktowany jest jak gwiazda rocka,

jak gwiazda rocka, jak celebryta, jak

polityk. przez jakąś tam organizację

został uznany za najbardziej wpływowego

yyy polityka w w Afryce.

jest bardzo stanowczy w swoich

wypowiedziach, dosyć agresywny, nie boi

się rozmów z dziennikarzami, potrafi

bardzo ostro

zapunktować

ostre pułęty

i jest bardzo radykalny, ale przez to,

że jest młody, jest radykalny, to tego

właśnie się dużo ludzi w południowej

Afryce obawia, że on ma jeszcze bardzo

dużo czasu i może dojść do władzy, a

wtedy będzie

powtórka z z Rodezji Zimbabwe. Tego tego

naprawdę się południowi Afrykańczycy

obawiają. Oni bardzo obserwują,

obserwowali to, co się działo w Afryce w

latach 60, okres dekolonizacji,

Kongo, w którym były straszne masakry,

tak jak jak na Wołyniu w latach 40. rząd

yyy RPA i jeszcze białej Rodezji

wysyłali samoloty po po białych y

uchodźców, po tych, którzy próbowali

uciec. Ci ludzie przybywali do RPA i do

Rodezji i opowiadali o tych tragediach,

które ich spotkały. Tak.

I wtedy oni myśleli, jeś nie możemy

oddać władzy czarnej większości, bo

spotka nas to samo. Czyli oni się cały

czas obawiali tego radykalizmu, a Malema

jest radykalny. Chociaż

nie wiem czy na lewo czy na prawo. W

radykalizmie od Malemy są jeszcze więksi

radykałowie.

Scena polityczna jest tam bardzo

różnorodna, niestety dosyć agresywna. To

pytanie właściwie powinno paść na samym

początku naszej rozmowy, a nie na końcu.

Ale ale zadam, dlaczego pan tę książkę w

ogóle napisał? Czy to jest takie pańskie

zobowiązanie wobec przyjaciół, którzy

tam są w Republice Południowej Afryki, a

o których świat zapomniał? Bo chyba tak

można powiedzieć. Sam pan pisze, że

kiedy ginie jeden czarnoskóry mężczyzna

w Stanach Zjednoczonych,

wszyscy klękają.

Wszyscy klękają, wszyscy o tym mówią,

wszystkie telewizje świata to

relacjonują.

Kiedy ginie rodzina białych farmerów w

Republice Południowej Afryki, nikt o tym

nie mówi.

Jakby dwa, dwie rzeczy. Pierwsze,

pierwsza rzecz, która mnie skłoniła do

napisania tej książki, to jest

inny obraz RPA, jaki jaki słyszymy w

mediach, że jest to piękny kraj, y,

warty, aby go odwiedzić. Taka

turystyczna destynacja, szczęśliwy,

piękny, fantastyczny kraj, wolny od 30

lat. A druga rzecz to jest ta druga

warstwa, kraj, w którym panuje taka

wielka przestępczość, taka brutalizacja

życia społecznego i w tym wszystkim

biali farmerzy, którzy od wielu lat

mieszkają na tych farmach, uprawiają,

którzy przyczyniają się do do wzrostu

gospodarczego

i to w jaki sposób oni są

mordowani, ta brutalność, to jak mi

opowiadają o tym jak pokazałem tą

książkę i widziałem łzy w oczach, że

ktoś ktoś coś zrobił. Ja mówię: "Nic nie

zrobiłem, napisałem książkę, ja nie mam

żadnego wpływu,

ale powiedziałeś

tak. Oni czują się zapomnieni, że nikt o

nich w ogóle nie pamięta. No teraz się

złapali tego Trumpa, że że ruszył, ale

przecież im w ogóle nie zależy na

migracji. To jest ich ojczyzna. Oni są

tam od 350 lat. Oni chcą tam mieszkać w

spokoju. Tak. Nie chcą być atakowani,

mordowani. A jeżeli coś takiego się

zdarzy, to chcą, żeby ukarano sprawców.

To chcą,

żeby świat o tym słyszał i wiedział. Nie

jest kurtyna mi milczenia na ten temat.

Świat zachodni liberalny jakby

odfajkował. Mieliśmy zlikwidować apart.

Zlikwidowaliśmy. Okej. Tak. A to, że

teraz tam się zabijają,

trudno, to już trudno. Tak. A dla mnie

każda śmierć jest

tragedią. I tego Amerykanina

czarnoskórego z Los Angeles i tej

rodziny w w RPA, ale widzę ten podział,

że o jednych możemy mówić, a o drugich

nie, nie, nie wypada. To ja chciałem

powiedzieć, a dlaczego nie?

O tych ludziach, o tych ludziach też

warto napisać, bo też cierpią i cierpią

brutalnie.

Gdzie pan dostrzega nadzieję?

Co jest nadzieją dla tego kraju?

Nie ma,

nie ma nadziei.

Nie ma, panie redaktorze,

ale zawsze jest jakaś nadzieja.

Usłyszałem coś takiego. Najpierw wybiją

nas, ale później przyjdą do was, bo wy w

Europie,

tu nie użyję tego słowa, nie macie

czegoś, żeby

żeby to powstrzymać.

Nie ma nadziei dlatego, że biali nie

staną

na czele jakiejś rewolucji. To jest

niemożliwe.

Jest ich za mało. A przez to, że ich za

mało, jest ich za mało. Nie wygrają

żadnej, żadnych wyborów.

Żeby to zostało powstrzymane. Jedyna

nadzieja jest w czarnej większości tego

tego kraju,

żeby zauważyli, że że trzeba szanować

każdą

osobę, tak? i żeby zauważyli, że system,

który stworzyli im nie sprzyja.

Im nie sprzyja,

bo skoro tak wiele osób znajduje się na

marginesie społecznym,

zdecydowana większość i żeby nie poszli

śladem Zimbabwe,

Rodezji. Tak, tego wszyscy się tam

obawiają. Także to musi nastąpić jakaś

wewnętrzna przemiana wśród większości

społeczeństwa południowej Afryki, żeby

wybrali takie rządy, które zmienią tą

sytuację. Jak znam Afrykę, nie wierzę w

to.

Kiedy był pan ostatni raz w RPA?

W październiku pół roku temu.

Długo pan był w tym czasie?

dwa tygodnie, ale wiele razy jeżdżę

codziennie kontakty z z tymi osobami,

które tam mieszkają. Niestety w takiej

smutnej formie, bo bardzo często dotyczy

to kolejnych filmów, kolejnych danych

statystycznych o o kolejnych mordach,

o sposobie przykrej informacje. czasem.

Nie boi się pan, panie Wojciechu, że ta

książka, książka, którą państwo widzą, o

której mówimy, gatunek zagrożony, biali

Afrykanie w RPA,

zamknie panu wjazd do Republiki

Południowej Afryki?

Myślę, że Myślę, że nie. To jest w

Polsce też niszowy temat. W tej chwili

jesteśmy skupieni i słusznie na

Ukrainie, na Gazie, na na Iranie. Tak,

to są tematy wiodące.

Dla RPA Polska jest gdzieś bardzo

daleko. Tam się liczy współpraca

w grupie Bricks, a nie to, co gdzieś tam

daleko jakiś Polak

napisał.

Nie obawiam się.

To życzę wobec tego panu, nie wiem jakie

ma pan plany na przyszłość, żeby pan

jeszcze raz, a może nie raz odwiedził

Republikę Południowej Afryki, żeby pan

spotkał się ze swoimi przyjaciółmi,

no i żeby za jakiś czas mógł pan napisać

kolejną książkę, ale o trochę innym

obrazie tego kraju. Bardzo panu dziękuję

za rozmowę. Dziękuję panu. Dziękuję

państwu.

Gościem Rymanowski live był Wojciech

Rogala, autor książki Gatunek zagrożony,

biali Afrykanie w RPA. Jeśli państwu

podobało się to, o czym mówił nasz gość,

jeśli ta rozmowa się podobała, a może

się też nie podobała, to bardzo proszę o

komentarze. Każdy komentarz jest na wagę

złota, na wagę zasięgu. Oczywiście

poproszę o polubienia i subskrybowanie

mojego kanału. Jeszcze raz dziękuję.

Dziękuję.

Dziękuję państwu. Do zobaczenia.

[Muzyka]