Transcription
Dzień dobry. Jan Piński i Tomek Szwejert, były wieloletni współpracownik wywiadu, później Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Szanowni państwo, dziś powiemy o tym, że ten kto przeliczy głosy, wygra wybory. Oczywiście tylko może przeliczyć głosy nasza strona demokratyczna. I zwracamy uwagę, szanowni państwo, że dlaczego powiedzieliśmy, że one zostaną. Partia, która będzie chciała przeliczyć, wygra. Tak więc ja, ja, myśmy bardzo chcieli z Tomkiem, żeby ktoś nas uprzedził i żebyśmy nie musieli robić, iść do wyborów pod hasłem "My przeliczymy", bo jest tak jak z Wilkiem i Zajączkiem. Obiecaliśmy, że będą przeliczone głosy, to będą przeliczone głosy i jakby to powiedzieć, nic osobistego. "Nie macie wyjścia." Tak więc jak, jak chcecie mieć większy, zwiększyć szansę, że że my się nie ruszymy sprzed, jak to było, schowek. No, teraz mamy trochę większy schowek na szczotki, tam już odkurzacz, tam już odkurzacz wejdzie. "Profesjonalny jest." Tak, tak, słowo odkurzacz. To jest naprawdę, wciąga wszystkie brudy. Słuchajcie, "słuchajcie, niestety też wypluwa trochę". "Piorący i piorący, rzeczywiście". "Ale tak jest, jeszcze jest, jest jeszcze ten program". "Nie ma brudu, który nie wciągnie". "Odkurza rury też". "O, to jest tak jak". "Rury, uciekajcie". "Jest, jest, jest, jest, jest zestaw różnych programów". "Jest program do dużych brudów, jest, ale jest też program właśnie czyszczący". "Jest też program sam suszący i jest dużo". "Biorący, czyszczący". Tak. "I odtykający rury". Tak. "To ten program też jest". "Umie, ten odkurzacz umie gonić rury nawet". Tak. "Jeszcze nie widzicie jak odkurzasz". Jak PiS, ale bardzo mnie rozbawiły tak dwie wersje. Pierwsza to jest taka, że Tomek mnie zaraził. "Już tak samo wszystko jedno". "Tak, że się, że się zaraziłem od Tomka". A druga jest taka, że wyjeżdżamy do Izraela. Mówię: "Tak, wyjeżdżamy". Tak. I w związku z tym wynajęliśmy tak na tego. I jasne. Jeszcze raz pokażę wam zdjęcie moich, moich dziadków, dziadków, którzy styli, stylijeczny, którzy uciekli, uciekli w Hajfa. Tak, są w takich kapeluszach, pistoletów im nie widać. Pokazywałem wam tutaj. Ja chciałem tylko powiedzieć, że to, jak to było, Kaczyński mówi, że ci bandyci, że tak powiem, z KPP, konta w koncie, SDKPL-u, jeszcze nawet nie tylko KPP. "I PPS-u, PPS-u tego tam, co tak". "Chcielibyśmy tylko zwrócić uwagę tym wszystkim, którzy to wysyłają, że to nie my jesteśmy zamknięci z wami, tylko wy jesteście zamknięci z nami i to jest ta, to jest tak". "Widzieliście". "A my, żeśmy wam zamknęli". Koniec. Właśnie, to jest tak, to jest ta różnica. "Trzeba było nie włazić". Tak. Właśnie, szanowni państwo, to już nawet już nie jesteście, także jest otwarta, specjalkiem z kołkami siedzimy w końcu, nie problemu. Wy żeście wleźli. "No". "Nikt was nie prosił". "Ba, nawet was". "Zabraliście miskę". "I tam było jeszcze napisane: Uwaga, złe psy". "Złe psy". "Było parę takich tabliczek". Słuchajcie, "ja jestem przy bramie". 5 sekund, a ty? No to tak, to jest, wiesz. I to jest problem. No. "Szanowni państwo, no się okazało, że nie są". "Że nie". "Szanowni państwo, jak PiS fałszował wybory". Natomiast teraz, no, mówimy o prostej rzeczy. Wszyscy wiedzą, że te wybory zostały sfałszowane. I koncepcja taka, którą kiedyś lansował Szymon Hołownia publicznie, że nie wolno przeliczać głosów. Niestety, dostał wtedy też publiczne wsparcie od Kosiniaka-Kamysza. Ja myślę, że o ile Szymon Hołownia jest stracony, to ja myślę, że pan Kosiniak-Kamysz może jednak dojść do wniosku, że tak, że skala nieprawidłowości jednak jest taka, że jego opinia sprzed paru miesięcy już nie obowiązuje i jednak, jednak trzeba przeliczyć.
Słuchajcie, na razie tylko trochę odrobiny statystyki. Yyy, skala anomalii statystycznych, yyy, to znaczy takich rzeczy, które y, oznaczają, że te lokale trzeba przeliczyć bezwzględnie. To jest 5926 komisji wyborczych, z których odchylenie wynosi 18,74%. To jest z 31 620 tam, znaczy ponad 30 000 komisji, o ponad 30. Yyy i teraz tak, yyy dodatkowo, yyy 22 000, ponad 22 000 komisje, yyy komisji wykazują anomalię w przedziale 11 punktów, yyy procentowych. I teraz jest najlepsze. Rozkład. Mówiliśmy państwu jedną rzecz: nie można oszukać ręki człowieka. Dlatego nie wolno robić pewnych rzeczy na rękę. Nigdy nie robisz pewnych rzeczy na rękę. Jak chcesz coś zmanipulować, to manipulujesz losując dzieci. To się robi w ten sposób, że nie ty, że ludzka ręka tego nie, "maszyna to". "Tak, że maszyną, że robisz po prostu zupełnie inną". Tak, bo jak robisz ręcznie, to widać ręcznie. No to, "jak sprawdzasz maszynę, to maszyna sprawdza maszynę". Tak, to jest, to jest tak jak, no, no tak jest. No i tego się, to, to trzeba oczywiście robić, bo wtedy to dużo więcej czasu zajmuje. Natomiast był taki jeden pułkownik wywiadu, który tam chciał złapać Ben Landena, który mówił zawsze, że, czyli Olek Makowski, który mówił zawsze, że nic tak dużo nie zajmuje czasu jak przygotowanie 15-minutowej improwizacji. To jest szanowny. Tak, szanowni państwo i on rzeczywiście mógłby złapać tego Benadna, jakby dostał właśnie potem. Jest potem można powiedzieć. "Rewelacyjne kontakty z Masudem, naprawdę". I to wiecie państwo. I nie tylko. I teraz tak, rozkład tych odchyleń nie jest losowy i wskazuje na systematyczny czynnik. Średnia anomalia, czyli tak zwana 52 punkty. Mediana to jest taka. Ja tam mogę, ja później wyjaśnię, czym się różni mediana od średniej. Mediana jest taka bardziej wiarygodna, no bo średnia, szanowni państwo, to jest wtedy, kiedy jak bierzemy sekretarkę, która zarabia, nie wiem, 10 000 zł i dyrektora, który zarabia 100 000, to średnia jest 55 000. I dlatego, i dlatego wyciąganie średniej jest złudne. I teraz tak, ale teraz jest jeszcze jedna rzecz. Skoncentrowane te anomalie są na obszarach wiejskich. To jest raz. Dwa, są w tej chwili zidentyfikowane przez nas 33 osoby, pełniące jednocześnie rolę koordynatorów systemu ruchu, ochrony wyborów. Pozdrawiamy was. Nie wpadła do was prokuratura, wpadniemy my. Pozdrawiamy również pana Przemysława Czarnka. Myślę, że wpadnie też prokuratura i członków komisji wyborczych, w tym siedmiu przewodniczących, czterech zastępców i 22 członków. Średnia anomalia w tych komisjach, rozumiecie, w których oni byli, wynosi 15,7 punktów procentowego, czyli trzy razy większa średnia niż ogólnopolska. Rozumiecie teraz? Czyli tam, gdzie pojawiają się członkowie yyy ruchu, yyy tego, "ochrony wyborów". "Ochrony wyborów". Tak. Dlatego anomalia jest trzy razy większa niż szanowni państwo w stałym okresie. Dziękujemy. Tutaj dalej najbardziej na przykład taka ekstremalny przypadek, gdzie trzy osoby o nazwisku, nazwijmy to "A", pełniły prawdopodobnie rodziny, pełnili, pełniły obie role, czyli tutaj mamy po prostu całe kierownictwo zrobione. Anomalia 14,4. I teraz tak, jest, teraz tak, korelacja 96,8 komisji z anomaliami mniejszymi niż 10 punktów procentowych. I teraz posłuchajcie, znajduje się tam, gdzie nie było koordynatorów R. Czyli brak koordynatorów powoduje zmniejszenie, "mniejsze anomalie". Prawie, "mniejsze anomalie tego". I teraz tak, wiecie co jest dowód ze statystyki? Dowód ze statystyki polega na tym, że jeżeli na przykład gracie w szachy i chcecie po prostu używać sprzętu grającego, to musicie to mieć w pamięci, że, no bo teraz już takie systemy, bo że komunikacja jest tak niewerbalna, etcetera, że, no nie można cię trafić na ruchach, można cię trafić tylko na tym, że jesteś człowiekiem. "Nagle twoje wyniki odbiegają od". Ale to nie to chodzi. Oprócz tego, że idziesz do góry, oprócz tego twoje wyniki się pokrywają w najlepszych czasach. Wiecie państwo, ja nawet testowałem, ponieważ za dużo czasu spędzałem przy kompie i postanowiłem zarobić bana dożywotniego, bo spędzałem, jak zobaczyłem statystykę, ile grałem w minutowe szachy, stwierdziłem, że nie, to muszę się tego odłączyć, że stwierdziłem, że to kasyno muszę se sam zamknąć, więc stwierdziłem, że sprawdzę, jak mocne mają systemy wykrywające zabezpieczenia i mieli bardzo dobre. To znaczy oczywiście nie mogą niczego pokazać i powiedzieć, w jaki sposób łapią, bo dowodowo to nie przejdzie, ale łapią bardzo dobrze właśnie na bazie statystyki. Zresztą bawiło mnie to, że prosiłem o dożywotniego, a bo naruszyłem regulaminy, że powinienem dostać, a dostałem. W zasadzie mógłbym już teoretycznie wracać, ale to jest, powiem państwu, to jest taki dopamina, czyli wchodzi człowiek i po prostu zaczyna robić po prostu głupoty, bo z takiej gry w szachy na przykład na minutę nie wynika kompletnie nic, poza tym, że na przykład na Miłobędzkie się cieszą, czy tam w jakimś innym tym, że robimy in, czymś inny. "Tak, że robimy inne rzeczy zamiast tego". Nieważne. Chodzi o to, że dowód ze statystyki jest nawet do przejścia w sądzie. Rozumiecie, że mamy sytuacje, w których po prostu sądy to klepią i słusznie. I dowód tutaj to z, tam są źródła, tam są osoby, rozumiecie? Tam są osoby. I teraz tak, teraz powinno powinien tam pojechać szanowni państwo człowiek, który to, powinny być tak, prokuratura powinna wziąć tego typu wyniki badań i powinni być tak, wszystkie bilingi tych ludzi, wszystkie, wszystko co jest do wzięcia, lokalizacje i gdzie to się logowało po prostu przed tymi, gdzie oni się spotykali, z jakie nic nie muszą robić, oni tylko muszą wpisać dane. "Kliknąć". Panie ministrze Siemoniak, dlaczego to nie zostało zrobione w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Dlaczego to nie zostało? Dlaczego pan minister Kujawa przedstawił panu premierowi fałszywy raport o tym, że nieprawidłowości, że nieprawidłowości nie było? Jak już panie premierze, pan minister Kujawa, przepraszam, donosi fałszywie na nas, to my donosimy prawdziwie na, "prawdziwie na niego". Tak? I szanowni państwo, nie lubimy kwestii słowa "donosić". My po prostu informujemy o tym, że pan minister Kujawa, wiceszef służb, stoi na straży fałszerstwa wyborczego. Powinien być jednym z tych, jako człowiek służb, który bije na alarm. Szanowni państwo, to nie jest, ktoś nam powie, że robota dziennikarska, którą my tu wykonujemy, jakby to powiedzieć, jest z pozycji ludzi, którzy są w służbach, jest dużo, dużo, że tak powiem, e, prostsza do zrobienia. No, my, my legalnie nie możemy pozyskać takich informacji. "My kopiemy ten węgiel kilofem, a wy macie". "Kombajny". "Kombajny górnicze". "Możecie to wykopać spokojnie". "Macie taśmociąg, macie". "Dystrybucję". "My idziemy kilofem". Tak. "A wy macie, a wy to możecie zrobić błyskawicznie". "Szanowni państwo". "To na urobku macie od razu". Tak. "Tam oni są w stanie zrobić to tak naprawdę, słuchajcie, w tydzień". I to, że to nie zostało zrobione, to powinno być to powinno być na biurku premiera 7 czerwca. Pierwszego się wydarzyło, 7 powinny być wszystkie powiązania osobowe, wszystkie anomalie dotyczące tego, jak powiedzieliśmy, to będzie taka kompromitacja, że panie Tomaszu, mówię do Siemaniaka, wy się, pan się nie utrzyma po prostu siłą inercji. To już nawet pan Donald Tusk nie będzie pana musiał odwoływać. Pan się po prostu będzie musiał ze wstydu schować. Jedyne co pan może zrobić, to po prostu wziąć i do, przepraszam, dać do pieca i zrobić to, co mówimy. To jest tak. "I liczyć". Tak. "Ten kto przeliczy głosy, wygrywa". Jeżeli wy tego nie zrobicie, jeżeli wy, przepraszam, straszycie, że my pójdziemy do polityki, my mu i będziemy wam, przepraszam, przeszkadzać, zawijać, tak w srebr. "Nie wiadomo dla kogo pracujemy". Tak. Wiadomo dla kogo. No, no dla Polski, dla państwa, którzy nas widzą, oglądają, tego nie ma i nigdy nie będzie, nie znajdziecie. Nie dlatego, że jesteśmy tacy sprytni, tylko dlatego, że, że jak to było, ciężko jest znaleźć czarnego, "znaleźć". No. "Ciemno jest, ciężko jest znaleźć czarnego kota w czarnym pokoju, szczególnie, że go tam nie ma". Jak powiem tak, wszystko co możecie znaleźć, to możecie znaleźć, że tak powiem, u siebie. Natomiast, "jeziory robiły co mogły, naprawdę". I, "i nic, i nic poza tym, co". "Nie zaprzeczycie, że byliśmy na na topie, topów rozdzielnika". Teraz i teraz wiecie dlaczego. Natomiast, "dalej jedziemy". Tylko trzy i teraz tak, w gminach bez koordynatorów. Tak. I teraz tak, to jest tak, że system, podczas gdy tylko 3,2% w gminach, w których są te anomalie. Co to oznacza? To sugeruje, że system nadzoru mógł działać jako mechanizm detekcji anomalii, efekt odstraszający manipulacje, a nie narzędzie ich generowania. Tak, gminy z koordynatorami wykazują niższe ryzyko nieprawidłowości, co może wynikać z weryfikacji protokołów. Szanowni państwo, z weryfikacji właśnie z weryfikacji protokołów. Jak zawsze tłumaczę, żeby do mnie nie dzwonić, jak nie odpowiadam na SMS-y. Tutaj mówię do pracowników, ale to jednak się ludzie nie ten, jest tak trudno zrobić. "Nie biorę". "Tak, zrzucam, zrzucam więcej". "Zrzucam". "A". "Może jedna". "Zapytanie". I teraz tak, "szanowni państwo, natychmiastowe działania, które powinny być zrobione, to po prostu zabezpieczyć serwery". "Pani Małgorzato, nie ma tych ludzi". Mówię do pani Rzechowskiej. Yyy, my, jeżeli oni twierdzą, że nie mają adresów tych serwerów, to my chętnie, że tak powiem, w ramach tego powiemy, gdzie jakie są te adresy. To nie ma żadnego kłopotu. Wolelibyśmy tego nie wrzucać na skrzynkę, bo nie ABW mailował, bo nie wiadomo kto odbierze. W każdym razie, jakby mieli kłopoty, stre. "Pani przejmie nas i niech pani tam spojrzy zamiast ci inni tam jeszcze te niedobitki Cieszyńskiego, pani sobie znajdzie wszystko". I teraz kogo oni w ogóle staną? "Szanowni państwo, yyy, te wszystkie systemy są cały czas aktywne". Tak? "One cały czas istnieją". Być może po tym programie wam się będzie wydawać, że to zlikwidujecie. Chłopaki, no dobra, zlikwiduj. To się nie, tego się nie zwiduje. Nie macie szans. Słuchajcie, tego się nie zrobi. "I teraz tak, y to są ludzie, którzy zaryzykowali przestępstwo". Powiem tak, to, że to wszystko istnieje, oznacza, że przyszli, "było uczciwe skromności". "Teraz nadal jest, że spoko, widzicie, wszystko się udało". "Amerykanie nie pozwolą was skrzywdzić". "To ja powiem wam tak, no zanim Amerykanie tak dojadą, dolecą, tak, to to już będzie po robocie". Tak. "A w ogóle nie wystartują". "Widzieliście Rumunię?". "W ogóle nie wystartują". "W ogóle". No dobra, no trudno. "Teraz tak". "Patrz, ten nowy, który wygra". "Weź z nim porozmawiaj". "No, żeby było". "Macie 33 koordynatorów do sprawdzenia". Jeżeli wy teraz nie podejmiecie działania. To co teraz zrobiliśmy, to jest publiczne złożenie zawiadomienia o przestępstwie przeciwko wyborom. Podaliśmy wam, jak tych ludzi znaleźć. Podaliśmy wam, jaka jest generowana mechanizm. Tak, możecie, to jest, to jest człowiek. Jak macie jakieś, nie wiem, jakieś jeszcze, to oczywiście możemy sami wysłać do was zawsze, przepraszam, wiele razy byłem wzywany, jak chciałem mówić, to, że tak powiem, to dawałem, wiecie państwo, była taka zabawna rzecz, jak byłem słuchany w śledztwie dotyczącym korupcji, to w sprawie zakupów ropy, to, to, to, to, to, to, to, to nie dokończono mojego przesłuchania nigdy, że to jest właśnie taka bardzo ciekawa rzecz. Byłem przesłuchiwany dwa razy. Raz byłem przesłuchiwany w Krakowie, drugi raz był, byłem przesłuchiwany w Warszawie w prokuraturze okręgowej. W prokuraturze okręgowej w, bo w prokuraturze tej w Krakowie, to pani, która protokołowała, zrobiło jej się niedobrze i zaczęła wymiotować podczas protokołowania i musieliśmy skrócić ten, bo naprawdę po prostu okazała się być nieprzygotowana na nadmiary, na informacji. A wtedy dwóch panów doświadczonych prokuratorów podeszło i powiedziało: "Bo wiesz, Janku, jak my byśmy ciebie słuchali w takiej sprawie, to byśmy wzięli tą panią taką tam, która nie ma matury, a a ta jest prawie prokuratorem i ona generalnie rozumiała, co ty mówisz i co z tego wynika i się trochę stres odpalił". No i potem po prostu jeszcze pan prokurator przyjechał do Warszawy i w Warszawie napisał, że nie jest w stanie zapewnić integralności i poufności tego spotkania. I słuchajcie, to był rok 2009. Śledztwo bez dokończenia przesłuchania mnie zostało umorzone 31 grudnia 2014 roku. Jakby pan premier miał jakieś pytanie, żeby to obejrzeć, to znajdzie pan tam dużo, dużo znajomych. Yyy, w tym śledztwie i i wrogów politycznych i tych. Ja tylko dodam, że człowiekiem, który wydał polecenie, żeby to zakopać, to był uwaga, Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Zbigniew Ziobro, a później, jak żeście oddali prokuraturę, to nikt się nie palił do tego, żeby, żeby coś tam robić. Ogół nie. "Najbardziej mi się podobało to, że pierwotnie zespół, który się tym zajmował, miał około 16 osób prokuratorów i CBŚP ludzi, którzy byli tylko i wyłącznie do tego oddelegowani, dlatego że wszystkie pozostałe służby były uwalone w ten proceder, więc trudno się było konsultować, wzywać sprawców i pytać się ich, czy pomogą w tej sprawie". No i potem szanowni państwo, jeden. "Tak, słuchajcie, no naprawdę dosłownie". Potem śledztwo, w którym byli szefowie UOP-u, innych służb wojskowych, słuchajcie, cywilnych, po prostu cała taka plejada takich, "ułciowych". Jak, "tak, jak to było". Szanowni państwo, tam ich po prostu, to trochę jak z Pegasusem, to tak było. Tak, to wstyd mieć Pegasusa. Tam, tam to było akurat zaszczyt nie być na tej liście, a ta lista była naprawdę obszerna. I, no teraz żeśmy nawiązali do tego, bo o to, żeby ona była bardzo, bardzo, bardzo duża liczba osób, która się tam pojawiała, to właśnie pilnował pan pułkownik Andrzej Wydrych. Szanowni państwo, to jest tam, on miał po prostu taki cykliczny zwyczaj, że jeździł sobie do Sejmu tak raz na miesiąc. To jest było często, czasami trochę rzadziej i miał dużo, dużo znajomych, którzy przychodzili się do niego witać. Fantastyczna historia, kiedyś będzie musiała być opowiedziana całkowita. Jak służby ukradły polskiej. Krzysztof Kluzek, Mariusz Kowalewski. Słuchajcie, polecamy "Jak Polacy bili ruskich". Również mocna historia. I wreszcie "Rzesza w kosmosie. W 1940 roku naziści zaczęli podbijać wszechświat". Tomku, no to pytanie jest teraz takie, ty masz wiewiórki, ty masz tego. No, w tym momencie, w mojej ocenie, kwestia policzenia bądź niepoliczenia głosów, to jest kwestia po prostu też niepodległości, suwerenności Polski, demokracji, bo umówmy się, jeżeli Kanał Zero puszcza materiał skandalicznie prorosyjski, ocieplający wizerunek ludzi, którzy prowadzą wojnę napastniczą, w której mordują kobiety, dzieci, w której bombardują Kijów tylko i wyłącznie po to, żeby było źle. "Pana Stanowskiego razem z panią Dodą zaprasza Naćpana do siebie". Tak. "No, no, no". "Panie Naćpan, jak pan to wszystko traktuje?". I teraz Tomku, "panią Biernikowską niech pan zaprosi jeszcze, opowie panu, jak w Rosji jest fajnie i że pana tak może". "Byście wszyscy tam pojechali, skoro jest tam tak fajnie". "Pojedźcie wszyscy?". Tak. "Pojedźcie, pojedźcie wszyscy tam, skoro jest tam tak fajnie". "Świetne restauracje, nie brakuje żadnych towarów, otwarci ludzie, jak się powie po polsku, to oni na śpiewają piosenki Maryi Rodowicz". Uśmiechają się, śpiewają zadowoleni, szczęśliwi, bo oni nas kochają. A później powiedział, jak Stalin. Wtedy kiedy spytano go, spytał się go Berling i mówi, czy rzeczywiście byli zastrzeleni oficerowie w Katyniu. "O, mówię, to Balszeja razem z Wandą Wasielewską". To Balszeja szybka była. Był wielki błąd. I oni tak powiedzą później, kiedy u nas gdzieś tam zrobią drugą budę. No to Balszeja szybka była. Rozumiecie? Wiecie, tam linia obrony jest taka, że to nie my, to jakieś tam Azje, tylko wiecie, że oni potem wzięli, odznaczyli tam wszystkich, którzy brali w tym udział. Putin. "Łin generałem został morderca i taki go mać". No. "Ale". "Morderca w fartuchu takim chodził, jego się Rosjanie bali". Rozumiecie? "A ty mówisz". "Dosy do wniosku, że 345 oficerów dziennie, to to za dużo". "250, żebyś nie umęczyli". "250". "No, ja tam, ja tam". "Bo on rozstrzelał 33%". "Ja lubię jednego, ja lubię jednego, jedną historię kolesia, który tam, który, który się nie dał". "Zabrał broń i i". "Zabarykadował się, siedział i i w składzie amunicji". "W składzie amunicji bronił". "Dwa dni się bronił". Polak. "No, więc to był ten, mi się podoba bardzo". "Najbardziej z tych wszystkich". "Pilot". Tak, pilot. "Tak". "No, ale nie znaczy szwo, nie wiadomo kto to był, ale wiadomo, ale historia jest znana". Wszedł i po prostu. "Tak". "Wął, wziął i po prostu". Powiem tak, no zabrał. "Utłuk ich". "Utłuk". "Zabrał, zabrał ty magazynie broń". "Zabrał ich tylu, ile mógł ze sobą". To znaczy po prostu, jak to było, pokazał, że można, wiecie, zawsze wszystkim pokazuje, jak ważna jest głowa. "To jest książka Michała Wójcika, Treblinka 1943 rok". Zawsze pada takie pytanie, jak to jest możliwe, że ludzie się pozwalali tak mordować po prostu i dlaczego nikt nie działał? W końcu tych, tych wewnątrz pilnowane przez trzech Ukraińców z karabinem. "Tam jest". I teraz o co tu chodziło? No i tam zobaczcie, jak to wystarczyło. Wystarczyło tak naprawdę dwóch ludzi, a tak naprawdę na samym początku jeden wojskowy, który przyszedł, obejrzał to i powiedział: "Dobra, słuchajcie, jak wy, ja nie mam ochoty w ten sposób skończyć. Robimy, to". "Skończymy to". "Tak, robimy to w ten sposób". I zobaczcie, macie tam. Powiem tak, nie wiem, dlaczego popularny jest Sobibór, tak? Bo to było na dużo większą skalę, dużo bardziej dramatyczne rzeczy. Niektóre te sceny, szanowni państwo, które opisał tam Wójcik, są takimi scenami, no, nasz, przepraszam, proszącymi się o sceny filmowe, "gdzie na przykład jeden człowiek, Żyd z Polski, daleko tam siedzi i oni tam, jak już wieją, no i tak wiedzą, że będą gonieni, to on mówi: 'Słuchajcie, ja i tak nie chciałem stąd uciekać, bo to jest moja żona i córka, to". "Ja muszę im podziękować jeszcze". Tak, to, ja wam, ja ich jeszcze zatrzymam, a wy po prostu idźcie". "Bardzo ciekawy". Tak. "I on zostaje". I on zostaje. I on zostaje. Pana Wójka bardzo. Tak. Zostaje. On zostaje. On zostaje tam tylko po to, żeby po prostu, jakby powiedzieć, od samego początku do końca wiadomo, że już jest spokojny, już wie, wie jak będzie i teraz już jest tylko pytanie licznika, ilu, ilu, ilu razem razem z nim. I, no to są takie też właśnie, tak jak mówimy, pytanie, ile może jednostka. I jednostka może bardzo dużo, "szczególnie jakby to powiedzieć, jak jak jest nieskorumpowana i ma po prostu wywalone". To jest, wiecie państwo, to jest taki. "Się bardzo Pankiewicz podoba". Rozumiemy, że, że trochę się pan przekonał tym, co my mówimy i pan ma wywalone na polityków. O panu Stankiewiczu Andrzeju. Tak, tak. "Tak mówi z programu Stan Wyjątkowy". Który, znaczy, to szanowni państwo, bo tutaj jest chodzi o to, że po, że jest sporo dziennikarzy, którzy mają wiedzę, ale do tej pory tak trochę jeszcze słab, słabiej z niej korzystali. Naprawdę. Wiecie, jak na przykład każdemu złodziejowi z tej z tych polityków będziemy zadawać takie pytania, no wiadomo, oni do was przyjdą, do nas nie przyjdą. No, jak przecież Stankiewicz. "Przestańcie mówić Pan Prezydent". Tak. "Już przestańcie". Telewizja Polska już wie, jak się zachowywać. Karol Nawrocki albo rezy. "Pani Kolędy Zalewskiej". Niech pani nie robi tej roboty. Naprawdę, niech pani nie robi tej roboty. "Znaczy generalnie autoryzowanie szanowni państwo, tego, co się dzieje w". Powiem tak, będzie, będzie jak to by, jak to będzie wam, "będzie wstyd". "Karol Nawrocki, to zostało spieprzone na robocie". Są pewnych rzeczy, których się nie robi, właśnie z racji tego, że, że przechodzi pełną, pewną skalę. To, co można było zrobić i takie mi się wydawało, kiedy oni rządzili, zwracamy uwagę, polecamy w naszej książce. No, "siłą rzeczy". "Nie umacniajcie władzy tego naćpana i człowieka takiego, jakim on jest". Nie umacniajcie, bo się nie umocni i tak, a będzie wstyd. Czy to jest też, wiecie, to jest właśnie, to jest ta kultywacja kłamstwa. "Właśnie". "Nie stosujcie kundlizmu, tak jak mówi pułkownik Sienkiewicz". No właśnie, pan pułkownik Sienkiewicz akurat dużo dobrego zrobił, ale też dużo złego w tym sensie, że budynki zdobył, ale nie wiedział, jak powiedzieć, nie przeprowadził denazyfikacji, czyli depisizzacji. Tutaj akurat nie chodzi o to, żeby ich porównywać do nazistów, tylko do metody, w jakiej się oczyszcza tego typu. "No, chcą pójść do Brauna". Janek i Jarosław Kaczyński znowu wraca. Ja to do Jarycy za chwilę powiem. Ty chcesz jeszcze powiedzieć państwu o książkach? Pewnie tak. "Tak, ale już znaczy już tam już powiedziałem". Natomiast, więc teraz teraz tylko mówimy o tym mechanizmie. Podaliśmy wam przykład. Jest 33 ludzi związanych bezpośrednio z wynikami. Tak. I teraz tak, jakby powiedzieć, macie też anomalie, które pojawiają się, rosną albo spadają w zależności od czynnika. Wiecie, to jest troszeczkę tak, mówiło się tak, że złodziej nie kradnie we własnej, "nie kradnie na swojej dzielnicy". Tak? "Swojej ulicy". Tak? I to jest i to wszystko i to wszystko gdzieś wychodzi. Jak to weźmiecie, jesteście w stanie zrobić interpretację, to jest akurat dowód ze statystyki, ale już dowód z powiązań. To już nie jest do statystyki. "To już nie jest statystyka". "I macie tych ludzi, możecie ich wezwać". "Parę kliknięć w komputerze, macie narzędzie". "Możecie ich po bilingach i po lokalizacjach, tak jak nas robić". "Wiecie, oni brali na przykład od momentu, wicie, cały czas brali moje lokalizacje i bilingi na przykład do sprawy poszukiwania przez policję mecenasa Romana Giertycha, bo było wpisane uzasadnienie, że jakieś źródło napisało, że ja się mam z nim spotkać poza granicą jakąś południową Polski, że mam gdzieś tam pojechać, etcetera". No to było takie bardzo poufne źródło, że po prostu, ta, przepraszam, to źródło powstawało tak jak sondaże Stasza. "Wnioski Pegasusa o zdradzie stanu Piny". Panie Jarosławie, to w takim wypadku już powiem do pana Jarosława. Pan Jarysł, o 17:30, pan wyciąga dobre ze złych informacji i pan z tego, co się dzieje, tym dobrym jest to, że pan ambasador Rose no został bardzo zahamowany w tej swojej ekspansji, w tym swoim działaniu dotyczącym tego, że nawet napisał tweeta, który, którego musiał skasować, już wszyscy go atakują, nawet. No, słyszałem przed chwilą pana redaktora Bartłomieja Węglarczyka. Bartek, gratuluję ci. "Naprawił się". Tak. "Na chwilę przynajmniej". "Już widzisz, że wszyscy mówią". Żużel mówi, ty, te możesz. Nie, bo już ci niektórzy mówią też, że, no pan ambasador jest niefachowy i skoro pan ambasador jest niefachowy, a miał dwa spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, w którym powiedział: "Nigdy z Braunem żadnej koalicji, bo sobie, jeżeli chodzi o, no powiedzmy, rząd Stanów Zjednoczonych". I teraz Jarosławie, aż go serce rozbolało, że skoro on mu to powiedział i on musiał to powiedzieć. Był zmuszony, wyszedł, powiedział: "Nigdy koalicji z Braunem, to go nie ma, że nigdy nie wróci do władzy". I teraz robią znowu sondaże i znowu robią na miękko, że jednak wielka koalicja z Konfederacją i tą tą Koroną Polską czy jak tam by nie było. Świetnie zresztą parodiuję Brauna pan Kot, aktor. Gratuluję. No, uśmiałem się. Prawie, prawie, prawie tak samo jak się myśleliśmy, jak Tomek Wiejski parodiował Tomek Wiejski Ziemoniaka też. Słuchajcie i Jarosław jest szczęśliwy. Skoro Rose mówi i można kontestować to zdanie, to on do Brauna idzie. Znowu idzie do Browna, bo to jedyna szansa, żeby wygrać. A pamiętajcie, wygra ten, kto policzy głosy. To wszystko do więzienia. Panie Jarosławie. Tak, szanowni państwo. "Te głosy będą policzone". "Znaczy powiem tak, jak wy nie policzycie, no to się pojawi partia, która powie: 'To my policzymy'". "No i po prostu". "I macie przerąbane, więc powiedzie tak bardzo, tak bardzo najkrócej, jak tego". Tak. "Słuchajcie, my naprawdę nie wolimy, przepraszam, być tam, gdzie jesteśmy". Oczywiście. "Zagadacie niektórymi dziennikarzami, którzy są łagodnie mówiąc albo wystraszeni, albo". "Albo są głupi też". Tak. "Bo są, wiecie państwo, to jest". "Albo jeszcze inaczej". "Wiecie, to jest takie teksty, że, no nie można, nie ten". "Bo to pan prezydent, to nie jest". "Jaki pan prezydent?". "Szanowni państwo". "Jaka pierwsza dama". Słuchajcie, no naprawdę ciężko to te wszystkie określenia mówić. Zostawcie to, ludzie, no patrzmy na to, jak to jest. No. "No dobra, szanowni państwo". Panie, do widzenia. Yeah.