Transcription
Doszedłem do ściany. Zawodowo miałem takie wrażenie, że ja już wszystko w życiu zagrałem i wszystko w życiu widziałem, że mnie nic nie zaskoczy. Jest to straszne uczucie, że oglądasz kolejny film i wiesz co za chwilę powie bohater? Co się stanie i jaka będzie puenta? Nagle mam inną twarz niż miałem kiedyś. Tylko te same oczy hochlików zostają. A tak to się wszystko człowieku zmienia. Zaakceptuj siebie takim jaki jesteś i potem pomyśl sobie czy może być lepiej. Zawsze na siebie patrzę. Wi gorzej być nie może.
>> Ponad połowa z was wciąż nie subskrybuje kanału. Więc szybka prośba, zanim zaczniemy. Jeśli lubisz te rozmowy i dają ci one coś dobrego, kliknij subskrybuj. Dla ciebie to sekunda, a dla nas to realne wsparcie, które pozwala robić ten program dalej i coraz lepiej. Dziękuję, że jesteś.
Moim gościem jest dziś Cezary Pazura. Dzień dobry. Cześć.
>> Dzień dobry. Witam cię.
>> Opowiem tobie i naszym słuchaczom jaki mam pomysł na tą rozmowę. Dobra.
>> Po pierwsze musisz wiedzieć, że jestem osobą, która totalnie wychowała się na filmach i serialach, w których grałeś. No bo jestem.
>> No bo innych nie było.
>> Nie, no może tak, może nie, ale wiesz, 13 posterunek, chłopaki nie płaczą, Killer, no byłeś jakby bohaterem mojej młodości i myślę, że wielu słuchaczy tego podcastu też, no bo najczęściej jakby słuchają go milenialsi. Po drugie, bardzo imponuje mi twoja droga, którą przeszedłeś od chłopaka z małej wsi do jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swoich czasów. No i do dziś jesteś aktywny zawodowo, rozumiesz ten współczesny świat i internet. I trzecia rzecz, myślę, że najważniejsza, masz 64 lata, ja mam troszeczkę mniej. I jak cię słucham, oglądam, obserwuję, mam poczucie, że jesteś bardzo inteligentnym i mądrym facetem i chciałbym trochę tej mądrości życiowej od ciebie dzisiaj uzyskać. Dobrze.
>> Dobrze. No ale wiesz co, zacznijmy od końca. Ja ani się nie mam za mądrego, ani inteligentnego, tylko sporo przeżyłem. I wiesz co i taki mam chyba rodzaj wyczulenia na to, co widziałem i wyciągania wniosków i dzielenia się nimi z innymi i to może dlatego.
>> Tak dlatego to tak wygląda czasami, że wiesz, że mówią mi ludzie, że mówię dość ciekawie. Ale wiesz co to ja nigdy nie byłem ani mówcą. bo jestem chaotyczny, więc moje wypowiedzi są czasami takie niespójne, bo ja mogę w jednym zdaniu powiedzieć coś fajnego, a w drugim zdaniu sobie kompletnie zaprzeczyć. I to mi się zgadza, bo jestem bliźniakiem i czuję w sobie takie dwie natury. Jedną taką, która pędzi do przodu i drugą taką leniwą, która chciałaby siedzieć na tyłku, wiesz, nic nie robić i i po prostu sobie konsumować świat. Na na te konsumpcje nigdy nie miałem czasu. Też powiedziałeś, że jestem ze wsi, nie mogę się zgodzić. Jestem z osiedla.
>> Okej, przepraszam. To co pomyliłem.
>> Nie wiesz co, bo to jest rzeczywiście twór niesamowity, bo za moich czasów no to były tylko wsie, miasteczka i miasta. I nagle powstało osiedle Niewiadów. Osiedle PGR. To był taki twór socjalistyczny, nowoczesny, bo była fabryka tak naprawdę amunicji w Niejadowie, przykryta produkcją przyczep kempingowych i młynów do kawy, bo kiedyś kawy trzeba było samemu zmielić.
>> W młynku albo albo rę albo takim.
>> Tak, ale myśmy robili elektryczne już młynki, takie takie nowoczesne lata 70 ubiegłego stulecia i i to był to był taki twór, że postawili na polu bloki po prostu. No i myśmy w tych pracownicy i ich dzieci w tych blokach mieszkały. Tam powstała szkoła tysiąclecia, bo było 1000 szkół na 1000lecie. W 1966 roku wybudowano 1000 szkół. To było bardzo dobre. Teraz zamykamy szkoły na przykład. Widzisz?
>> No bo nie ma nie ma dzieci chętnych. nie rodzą się.
>> Jest kryzys demograficzny.
>> Nie rodzą się. Trzeba ich zapytać, dlaczego się nie rodzą. [śmiech] No bo jak my nie wiemy, dlaczego się nie rodzą, to trzeba ich zapytać. Ale i i ale to ciekawe, co powiedziałeś, bo ja rzeczywiście zauważyłem taki taki trend, że coraz więcej ludzi mówi: "Wujek, lubimy cię posłuchać". Wiesz, bo ja mam swój swój kanał na YouTubie.
>> Wiem.
>> I sobie właśnie w tym kanale tak się wyżywam. Wiesz, jak coś mi coś coś mnie coś mnie kuje, coś mnie dręczy, coś mnie napędza, to lubię sobie o tym pogadać. I to było dla mnie, wiesz, takie najciekawsze, jak patrzyłem na twoją właśnie osobę, że urodziłeś się w czasach jeszcze zupełnie analogowych. przeżyłeś ten moment, kiedy jakby w ogóle internet wchodził do naszego świata, a dzisiaj sprawnie się w nim poruszasz i uważam, że to fantastyczne i że dzisiaj brakuje też w ogóle takiej jakby rozmowy i uzyskiwania jakby wiedzy i trochę właśnie tego doświadczenia, te jakby mądrości jakby od osób z twojego pokolenia, z twoich czasów.
>> No powiem ci, że to jest też zasługa mojej żony. Ja mam dużo młodszą żonę. Ona się porusza w tym świecie sprawniej niż ja, ale dzięki niej w Ja też się tam znalazłem. Wiesz nie lubię stać z boku. Ja zawsze chciałem iść do przodu. Czuję się młodo. Może dzięki temu, że mam małe dzieciaki. Znaczy małe. Najstarsza córka ma już 17 lat, więc to nie są takie małe. No ale wiesz, to jest to pokolenie, które korzysta z tego wszystkiego. To ja muszę ich gonić. Wyłącz telefon, wiesz, zamknij wiesz laptopa, wyłącz komputer, wiesz, to cały czas jest na moich ustach. To jest po prostu Dzieciaki teraz nawet siadają do jedzenia, wiesz, z komórką. No a my staramy się znaczy ja się staram i i wymagam tego od wszystkich domowników, że posiłki to jest to ten moment, ten czas w domu, żebyśmy usiedli wszyscy, popatrzyli sobie w oczy, zjedli spokojnie posiłek i w międzyczasie sobie mogli porozmawiać, co się u nas dzieje. My tak naprawdę nie wiemy. Ja mówię w dużym cudzysłowiu, dzieci się zamykają w swoich norach, czyli w swoich pokojach i tam mają swój świat. Córka w jednym, starsza, syn w drugim, wiesz? I mają i mają narzędzia do tego. [parsknięcie] Ja jestem z czasów analogowych i ci powiem więcej, z czasów analogowych, gdzie ja tych narzędzi analogowych też nie miałem, bo rodziców nie było stać i miałem taki pierwszy magnetofon ZRK 140, że miał ścieżki, dwie ścieżki. Mógłeś z jednej strony nagrać na jednej ścieżce i na drugiej, czyli miałeś dwa razy więcej miejsca na taśmie. Ten ten magnetofon dostałem już w liceum. Byłem dużym chłopakiem. A koledzy już mieli kaseciaki takie małe, wiesz, magnetofony, że mógł sobie chłopak iść, wiesz, i mu muzyczka grała. To było takie modne wtedy w tamtych czasach.
>> Walkman, tak zwany, tak?
>> Nie, walkmany były jeszcze później. Okej, dobrze, przepraszam. WMY były ze słuchawkami.
>> To potem ktoś wymyślił, że taki magnetofon, który możesz przenosić i on sobie tam gra, [parsknięcie] to dobrze by było, żeby do niego dołożyć słuchawki. No ale był za ciężki, więc wymyślili urządzenie mniejsze. To był właśnie ten walkman, że idziesz i słuchasz, wiesz? Czyli to było fantastyczne, tylko te walkmany y najpierw były na kasety y w takie z taśmą, a potem były na płyty diskany i i one jak biegłeś, no to one czasami się zacinały, wiesz i ten i dopiero wymyślili takie specjalne urządzenie. w środku było, które jakby blokowało to zacinanie się yyy tych O jezu, po co ja to mówię w ogóle? No wiesz, ale to były takie czasy, że myśmy u nas na osiedlu w Niewiadowie yyy w dwie albo trzy osoby miały w ogóle telefon, że mama chcąc zadzwonić do ciotki nad morze, to szła do koleżanki, która miała stacjonar, nie było inny.
>> Oczywiście, no w sensie telefon. No i i w zamawiała rozmowę międzymiastową, czyli żeby się dodzwonić do Szczecina, to zamawiała rozmowę i miała znajomą na międzymiastowej na na to była taka, jak to się mówi międzymiastowa, międzymiastowa jeszcze międzynarodowa. No takie panie były w takiej w takiej stacji łączności jakby wiesz i on i zamawiała na na konkretną godzinę i konkretny dzień, no żeby nie czekać cały czas przy telefonie. No nie będziesz u kogoś siedział w domu i czekał na na swoje połączenie, bo ktoś się zgodził, żebyś zadzwonił i i to i to było upiorne, wiesz, to, że teraz do bierzesz telefon i już dzwonisz do kolegów w Australii, w Ameryce, wiesz, masz wszystko pod ręką na wideo.
>> To były straszne trud dziwne czasy z tego punktu widzenia, który teraz mamy. Wiesz, moje dzieci sobie nie wyobrażają jak jak ja jak ja mogłem sobie dać radę bez internetu. U Mariusza Chojeckiego, mojego kolegi z klasy, była encyklopedia. Jego rodzice mieli encyklopedię, więc myśmy co chwila do niego pukali: "Mariusz, dasz coś sprawdzić?" Myśmy sprawdzali w encyklopedii sobie, czy coś nam się zgadza, jak chcieliśmy zrobić wypracowanie, nie wiem, z geografii czy z czegoś i sprawdzić jakieś jakieś dane, to to były tylko encyklopedie, to były grube książki i trzeba było na nie mieć miejsce i przede wszystkim pieniądze, żeby je kupić. Były zapisy na encyklopedię. No bo ludzie chcieli te wiedzę mieć w domu przy sobie na wyciągnięcie ręki. Ja myślałem, że nikt nie wymyśli czegoś lepszego, tylko bierzesz książkę, bierzesz sobie na P i szukasz pazura i jest albo nie ma go w encyklopedii. Wiesz, ja pamiętam jak jak Jan Machulski, mój profesor mówi, wiesz, mówi, wiesz, rozmawiałem z Tadeuszem Łomnickim kiedyś, najwybitniejszym polskim aktorem i on mówi tak: "Wiesz co Janek, [parsknięcie] w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej już jestem, w Małej też już jestem". to już mogę sobie spokojnie umrzeć. I tak pamiętam, to był taki punkt odniesienia, wiesz, ta encyklopedia. Teraz Wikipedii jest wszystko, czy ważne, czy nieważne. Możesz znaleźć wszystko.
>> Chciałem się odbić od tego, co sam powiedziałeś przed chwilą, o tej, o tym takim poczuciu jakby bycia młodym lub nie. Czy ty miałeś już moment taki w swoim życiu, kiedy poczułeś, że ta młodość jest za tobą, czy ten moment jeszcze w ogóle nie nastąpił? Wiesz, ostatnio kolega mój y operator, z którym robię już trzeci film yyy wybitny zresztą yyy operator Wojtuś do mnie mówi yyy mówi wiesz co mówi dobrze się trzymasz, ale toet nie o to chodzi, że się dobrze trzymasz, ale ty masz temperament młodego człowieka i chyba to od tego zależy, wiesz, żeby nie stetryczeć, żeby mieć sobie ten temperament takiej takiego, wiesz, ja ja mam.
>> Czy on dla ciebie jest, jak go ty pokazujesz, przejawiasz? No wiesz, że mi się chce z tobą rozmawiać, że myślę o tym o co o co pytasz i i staram się teraz odpowiedzieć w miarę barwnie i i wiesz szeroko i wystarczająco. No i w miarę wiesz interesująco dla słuchacza. Ale też temperament polega na tym, że że mi się wszystkiego chce jeszcze. Nie mam tak, że dobra, jutro albo później albo niech ktoś to zrobi, wiesz? To mnie dzieci tego nauczyły małe. To ja to opowiadam jak już jako anegdotę, że wracałem kiedyś z teatru bardzo zmęczony, wiesz, tam jest koło 2200, dzieciaki jeszcze nie nie spały. Ja powiem nieprzytomny, nie miałem siły schylić się, żeby ściągnąć buty i nagle drzwi się otwierają do salonu i wpada najmłodsza, mówi: "Tata, jesteś koniem". I ja [odchrząknięcie] wtedy na czworaka ona mi wskakuje na mnie i już ganiamy. I stary, i siła wraca. Wiesz, że są z zewnątrz takie bodźce dostajesz. że zaczyna ci się chcieć żyć. Wiesz po co żyjesz, dla kogo żyjesz, że masz jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Może to o to chodzi. Wiesz, że tam moja młoda rodzina sprawia, że ja też jakoś tak wymłodniałem przy nich, bo ja jeszcze wiem, co muszę dla tej rodziny zrobić, co powinienem zrobić, co jest moim obowiązkiem kochającego, wiesz, ojca, męża, wiesz, i i to mnie trzyma przy życiu, przy siłach. Ja dbam o to, żeby mieć te siły. Wiesz, to nie jest tak, że one same nie przyjdą. Trzeba się wysypiać, trzeba dobrze zjeść, trzeba trzeba zrobić trening. No wiesz, to bez treningu w żadnym zawodzie się nie uda sukces.
Partnerem podcastu jest Centrum Respo, zespół dyplomowanych dietetyków i trenerów, z którymi schudniesz i osiągniesz wymarzoną sylwetkę. Gwarantujemy indywidualne podejście i stałą opiekę nad każdym podopiecznym. A dzięki aplikacji Respo odchudzanie jest prostsze niż gdziekolwiek indziej. Chcesz zrzucić zbędne kilogramy? Kup dietę z kodem rezultaty 5 i odbierz 5% rabatu na centrumo.pl. Staćcie na kawę na mieście, to znaczy, że staćcie również na inwestowanie. W XTB możesz zacząć dziś i to od 10 zł handlując akcjami i ETFami bez prowizji, ze stałym dostępem do swoich środków. Zamiast trzymać pieniądze na koncie, pozwól im pracować na twoją finansową przyszłość. Pamiętaj, inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Dlatego rób to świadomie i odpowiedzialnie. Nie wiesz od czego zacząć? Kliknij w link w opisie. Zarejestruj się z kodem rezultaty i odbierz zupełnie za darmo kurs zarządzania pieniędzmi od podstaw. Partnerem podcastu jest Naturalna woda mineralna Kryniczanka, naturalny towarzysz każdej rozmowy.
To do tego tematu jeszcze na pewno będę chciał wrócić. A czułeś, że miałeś w swoim życiu taki moment, kiedy przechodziłeś przez ten legendarny kryzys wieku średniego? Jeśli tak, to jak on się u ciebie objawiał? I jak to wyszło, że minęło?
>> Ja ci powiem tak, jest coś takiego. Rzeczywiście, ja to powiem ze swojego punktu widzenia, że mnie coś takiego dotknęło. Ja to nazwałem, że to to był kryzys wieku średniego, bo to rzeczywiście pyknęło w czterdziechę, wiesz? Cdziecha po 40est. Podobno rzekomo, tak mówią yyy zawodowcy jacyś lekarze, że termin yyy w tego kryzysu wieku średniego średniego został wymyślony przez kobiety.
>> Okej.
>> które yyy były zaniedbywane przez swoich mężów po iluś tam latach małżeństwa. No bo kiedyś ludzie brali ślub, jak mieli 20, 20 parę lat. To była taka norma, wiesz? Teraz nie ma przymusu. Teraz ludzie są wolni, wiesz, w takim znaczeniu pełnym tego słowa i i nawet wolą być czasami singlami niż się łączyć w pary. Ale kiedyś to była norma i po 20 latach małżeństwa, no zazwyczaj przychodzi taki rodzaj refleksji, czasami kryzys, wiesz? I to kobiety podobno kobiety nazwały właśnie, że to jest kryzys wieku średniego, bo on dotyka mężczyzn, to mężczyźni zaczynają marudzić, mężczyźni zaczynają szukać innych rozrywek, jakby dochodzą do ściany. A ja ci powiem ze swojego punktu widzenia, że jedna rzecz się na pewno zgadza w tym kryzysie wieku średniego. To jest to, że doszedłem do ściany. Zawodowo miałem takie wrażenie, że ja już wszystko w życiu zagrałem i wszystko w życiu widziałem, że mnie nic nie zaskoczy. Jest to straszne uczucie, że oglądasz kolejny film i wiesz co za chwilę powie bohater, co się stanie i jaka będzie puęta. Rozumiesz? I to miałem w dostaję scenariusz, mówię: "Kurczę, przecież to już było" i wyjście z kryzysu średniego polega na tym, żeby znaleźć w sobie pokorę. przyjąć ten fakt, że naprawdę wszystko już było, bo każde pokolenie powie ci to, że dochodzi do takiego momentu, że mówi: "Kurczę, to już wszystko było". I wtedy ty musisz zdecydować, żeby wyjść z z kryzysu wieku średniego, czy chcesz jeszcze raz przejść ten sam circle. Rozumiesz? to, to całe koło.
>> że tak zacząć się uczyć na nowo.
>> od nowa, na świeżo spojrzeć na życie, urodzić się od nowa jak gdyby i popatrzeć na świat, żeby cię to wszystko co cię w tej chwili wkurza, denerwuje, rozumiesz? I i masz tego dosyć, żeby cię znowu zaczęło bawić, zaczęło cię zadziwiać. Tak jest w sporcie. Sport temu pomaga. Wiesz, że zobacz, każde spotkanie piłkarzy, wiesz, jest inne, nie do przewidzenia. Wynik nigdy nie jest do przewidzenia. No możesz obstawiać i zawsze możesz się pomylić. Sport daje coś takiego, że że powstają nowe emocje. To są emocje. Jeżeli zdecydujesz się dobra to przeżyję ten sam czas, czyli kolejną 40est od nowa. Od tego, że znowu mi się kwiatki będą podobać, że kupię sobie pieska, wiesz, żeby go głaskać, bo chcę mieć pieska. Całe życie chciałem, a nigdy nie miałem. Rozumiesz, że i i wtedy to się zaczęło. Wtedy właśnie trafiłem w wieku 44 lat na kobietę mojego życia, wiesz? I i zacząłem życie od nowa z zachwytem.
>> Czyli to jest trochę o takiej monotonnii, jak cię słucham. Dobrze rozumiem, że wpadasz w taką monotonnię, z której trzeba się umieć wyrwać.
>> Nawet nie tyle wyrwać, ona ci ma zacząć sprawiać radość, cieszyć się takimi prostymi, normalnymi rzeczami, że kawa ci jeszcze nie wystygła. Nie wiem, rozumiesz.
>> jak się tego nauczyć.
>> Woda jest smaczna, bo do 40 to ja nie zauważyłem jaki smak ma woda.
>> No nie zauważam. A.
>> no to a zobaczysz po po kryzysie. [śmiech]
>> Trochę właśnie po to dzisiaj o tym rozmawiamy, bo chcę trochę tych korzyści dla siebie też tej rozmowy wyciągnąć, żeby móc przeciwdziałać pewnym rzeczom.
>> Ale nie przeciwdziałaj, [odchrząknięcie] zostaw, puść to, niech to przejdzie przez ciebie, bo to musi, musisz to przepracować. No wiesz, no to ja wiem, że to jest takie głupie słowo, tak się mówi o, musisz to przepracować, wiesz? Nie wiem, tak jak wiesz, umarli mi rodzice, wiesz, no też psycholog mówi, musisz to przepracować. Ja nie wiem jak to się robi. Ja wiem jak, ja wiem jak się robi, jak jak można cieszyć się z tego, co masz. Ja mam w sobie straszną cechę charakteru, że mnie szybko coś potrafię wyprowadzić z równowagi. Najczęściej to się to są dzieciaki i potrafię się wydrzeć, wiesz i ten i to jest nie do zniesienia. Ja wiem, że mam taką cechę i teraz na nią pracuję, żeby się jej pozbyć. To jest ostatnia cecha, której nie lubię u siebie. A resztę wszystko już zaakceptowałem. Znaczy no nie szczerze, tak naprawdę to nie mogę zaakceptować tego, jak się zmieniam fizycznie, wiesz?
>> Mhm. [odchrząknięcie]
>> Zmarszczek, wiesz, jakiś, jakiś nagle mam inną twarz niż miałem kiedyś, nie? I wiesz, tylko te same oczy, hochliki zostają, wiesz, wariata. A, a, a tak to się wszystko w człowieku zmienia. Podobno każda komórka w ciele co 7 lat się wymienia. Czyli 7 14 wiesz 21 28 wiesz trzeba sobie po teraz policzyć kiedy znowu jesteś innym człowiekiem każda komóreczka u ciebie jest inna co 7 lat więc jeżeli tak jest biologicznie no to też tak musi być psychicznie i duchowo duchowo to my się rozwijamy cały czas to zależy właśnie od tego, jak postrzegamy świat jak do niego podchodzimy ile mamy w sobie altruizmu, ile mamy egoizmu, wiesz? I i ile jeszcze możemy temu światu dać, a ile chcemy od niego jeszcze zabrać. A że to jest wszystko płynne, to jest wszystko energią i ta energia musi się zgadzać, no to ile dasz, tyle weźmiesz, wiesz? To też trzeba se zdawać sprawę z tej filozofii, wiesz? Yyy, jedni biorą te filozofie z kościoła, inni biorą to z książek, inni biorą jeszcze z czegoś innego, z medytacji. Ale yyy nawet w szkole teatralnej, jak studiowałeś, no to zawsze mi mówili, że aktorstwo jest energia. Jak wchodzisz na na na scenę i grasz, to ta energia spływa na publiczność, wiesz? I ta publiczność ci to oddaje. W przypadku kabaretu, który wykonuje bardzo często, to to jest śmiech, że wiesz, ja daję pułętę i ten śmiech mi wraca ją z powrotem.
>> i on cię napędza. No to jest rzeczywiście wiesz, ja [westchnienie] wiesz, że to są takie takie takie nawet akustycznie da się to sprawdzić ten ten przepływ tej energii. Więc tak samo wiesz, no 40latek jak przysłowiowy 40latek jak staje przed tą ścianą to trzeba wiedzieć, że ona jest pozorna, bo ty sobie sam ją budujesz cegła po cegle od 18 roku życia naprawdę konsekwentnie sobie budujesz ścianę. Bo zauważ, każdy z nas przechodził taki moment, że już wszystko wiem, jestem najmądrzejszy, zawsze będę tyle zarabiał, tylko będę grał główne role. Wiesz, jesteś przekonany, że tak już będzie do końca życia, a potem jest strzał i okazuje się, że los mówi: "Nie, nie, nie, nie, są inni, może nawet lepsi. Musisz być pokorny, musisz swoje yyy zrobić, wiesz, yyy, z z największą umiejętnością i oddaniem i z pasją, bo czasami wiesz, aktorzy mają to do siebie, że robią to samo, tylko już bez pasji, bez takie.
>> kolejne role, filmy, tak? To jest u nas w zawodzie to się mówi, że człowiek zaczyna hałturzyć, bo hałtura to nie jest to, że pojedziesz grać do pcimia przysłowiowego, wiesz? Nie, bo w Pcimiu też możesz zrobić arcydzieło. To nie o to chodzi. Hautura jest w tobie. Jak ty podchodzisz do zadania, które masz bez pasji, bez energii, żeby odwalić tylko, wiesz, wziąć kasę i pójść do domu. To to jest hautura. To nawet Hamleta można zagrać jako hałturę. Wiesz, to yyy hautury trzeba szukać w sobie, a nie w tym, co dostajesz do zrobienia. Bo jeżeli ktoś ci powierza jakieś zadanie, to ty masz go zrobić najlepiej jak umiesz, a nie odwalić. To już jest hałtura. No.
>> Co jest taką rzeczą, która gdy miałeś 30, 40 lat wydawała ci się najważniejsza na świecie, a dzisiaj już wcale nie ma takiego znaczenia? Pierwsze wywiady zacząłem dawać po 30est i wtedy wydawało mi się, że o ja jak ja teraz powiem to będzie najważniejsze na świecie. Teraz będą wszystkie gazety, wiesz, przedrukowywały, wszystkie media będą mówiły, bo powiedziałem to, miałem to przemyślane, wiesz, wydawało mi się, że to co powiem zmieni świat, albo czyjeś myślenie, albo wiesz tak, albo mój film coś zmieni. A potem [parsknięcie] doszedłem do wniosku, że że to jest tylko film. Zrozumiałem to wiesz kiedy? Kiedyś ktoś mi opowiadał, że oglądał z Julkiem Machulskim rozdanie Oskarów. Wiesz, które? Jak w Titanic zdobywał tam dziewięć chyba statuetek i wyszedł reżyser i powiedział, wsiął Oskara do góry, powiedział: "Jestem panem świata". A pod rzekomo Julek Machulski patrzył i mówi tak: "Co ty pierdzielisz? Ty zrobiłeś tylko film. Wspaniały arcydzieło, ale to jest tylko film. Ja se zdaję sprawę z tego, że robię tylko filmy i gram tylko w teatrze. To nie jest najważniejsze dla ludzi, dla świata. To jest tylko element, żeby było przyjemniej, lepiej. Może czasami bardziej filozoficznie, no bo to po to też chodzimy do teatru, oglądamy filmy, żeby żeby wies żeby gdzieś tam odnaleźć siebie w tym całym zgiełku, wiesz? [parsknięcie] Nie dlatego, żeby się dowiedzieć czegoś więcej, tylko żeby albo odpocząć, albo wiesz, albo przeżyć znowu jakieś emocje, jeżeli mamy życie pozbawione emocji. Wiesz, czyli jak trzeba zwrócić uwagę na to, że jak masz życie pozbawione emocji, to znaczy, że masz deficyt. On się z czegoś bierze. Ale zawsze trzeba winy szukać w sobie. Za mało przeżywasz, za mało widzisz, za mało dostrzegasz. Bo ja zauważyłem, że wiesz, jak byłem młody, to ja widziałem wszystko w pierwszym planie, w drugim planie i w trzecim planie. A potem mi się wszystko zatarło. Wszystko miałem tu gdzieś blisko. Wszystko było nieważne. Wszystko było takie samo jednowymiarowe, wiesz? A te głębie ostrości dopiero zyskałem grubo po 40. Jak sobie zdałem sprawę z tego, że zaczynam życie jeszcze raz. Czyli super. Kryzys wieku średniego jest super, bo uświadamia ci, że przed tobą kolejne życie. Całe życie, całe, dopiero teraz całe prawdziwe życie się zaczyna. Wcześniej to były tylko wprawki, wiesz mi.
>> jakieś takie przygotowanie do tego, co dopiero przed tobą.
>> A gdybym zadał to pytanie, które zadałem przed chwilą, tylko w drugą stronę, co gdy miałeś 30, 40 lat wydawało ci się zupełnie nieistotne, a dzisiaj jest bardzo ważne? Rodzina, rodzina, dzieci, wiesz, ja pamiętam, że ja byłem z takiego z takiego pokolenia, że wiesz, że yyy rodzice przestrzegali, pamiętaj na studiach, z tymi dziewuchami się nie zadaj, bo zaraz będzie bachor i zamiast zrobić studia, edukację, to będziesz pieluchy zmieniał. Wiesz, to były straszne słowa, ale one były wszechobecne, wiesz? I i mnie pamiętam rodzina jawiło się jako dla artysty >> to się jawiło jak jakie jako jakieś przekleństwo wręcz jako jak jako jakieś dopust >> dopust boż koniec kariery bracie ja pierdykam i nagle a nagle wiesz wszedłem do zawodu i patrzę że najwięksi aktorzy mają dzieci i to już dorosłe czyli w międzyczasie musieli wychować wiesz i ten i okazało się że wiesz y to co ja słuchaj ci powiem więcej myśmy na studiach sobie faceci sami mówimy my nigdy nie będziemy mieć dzieci wyobrażasz sobie taki numer zawsze będziemy wiesz ci fajni faceci będziemy grać o rolę wiesz.
>> jak to się w życiu pozmieniało.
>> słuchaj wszyscy mają dzieci to i to gromadki dzieci wiesz i bez tych dzieci sobie nie wyobrażamy nie wyobrażamy w ogóle życia wiesz mamy rodziny wiesz i i to jest baza kiedyś było inaczej ja byłem w pracy >> po to żeby wróci wrócić do domu na chwilę, wiesz, ogarnąć i znowu byłem w pracy. Tam było moje pierwsze miejsce pobytu, jak byłem młodym aktorem. Tak mi się wydawało. Tak, wiesz, robisz karierę, jesteś potrzebny. O, to było, to był taki, taki, taki, taki nieprawdziwy punkt widzenia. Wiesz, że wydawało mi się, że, że jestem dla innych. Inni są ważniejsi. To mi ciotka Halina uświadomiła. Moja.
>> inni w kontekście nie ty czy nie twoja rodzina. Rozumiem.
>> Znaczy ciot ciotka mówi tak: "Zauważ, że ty rodzinę traktujesz najgorzej. Dla ciebie ludzie jacyś obcy są ważniejsi niż my, wiesz, bo ja dla ludzi żyłem, dla ludzi, dla ludzi występowałem, wiesz, największe hale grałem, wiesz, występ tu wiesz, tłumy, kupowały, bilety, ja wchodzi killer, wiesz, cały na biało. Mi się wydawało, że wiesz, jestem tak konieczny tym ludziom, że oni oni dla mnie żyją, więc ja nie mogę ich zawieść. Okazało się, że nie, że to jest odwrotnie, że ty masz być w domu, a do pracy masz wychodzić, a nie, że być w pracy i do domu na chwilę wpadać. Rozumiesz? Te proporcje trzeba było odwrócić. A jest tak samo. Tak samo jestem postrzegany jako ten aktor Cezary Pazura. Tylko teraz widzę to w prawidłowych proporcjach. Naprawdę gdyby mi się coś stało, bym umarł, to by się świat nie zawalił. Grałby kto inny. Fajnie, że mi się udało, że to ja zagrałem te rolę, ale gdyby w tych rolach był ktoś inny, byłyby no inne filmy, no z siłą rzeczy trochę inne, no bo to jest jednak sztuka, wiesz. A ale byłyby byłyby te same tytuły. No wiesz, to można rozpatrywać. Ja poznałem, wiesz, pana Andrzeja Dragana, profesora Andrzeja Dragana w kontekście, wiesz, fizyki kwantowej, gdzie kwanty mogą iść, wiesz, mogą być w kilku miejscach na raz. to wyobraź sobie, że jest jakieś może alternatywne moje życie i gdzie indziej jest pazura, którego nie ma i kto inny gra te rolę, nie wiesz? Yyy yyy a są takie same filmy. No tak sobie pofilozofować, wiesz, i pomyśleć, że mogło być inaczej, no to wiesz, naprawdę by się nic nie stało. To nie jest są rzeczy ważniejsze w życiu niż showbiznes i rozrywka. Ja wiem, że moje pokolenie było naznaczone tym, że artysta to jest powołanie. Ja byłem pierwszym, jednym z pierwszych aktorów y który mówił, że się z tym nie zgadza. To bywa człowiek artystą, ale nie jest się nim codziennie. Codziennie to jest rzemiosło do wykonania. To jest praca do wykonania, wiesz? I i ale to nie jest tak, że bez nas ludzie przestaną żyć, oddychać, myśleć, wiesz? No nie, nie, nie. Ludzie mają swój rozum, swoją wyobraźnię, swoją delikatność, wrażliwość i i fajnie, że są artyści, no ale właśnie artyści są spośród ludzi, prawda?
>> Co jest taką super mocą twojego pokolenia względem dzisiejszej młodzieży, młodych osób?
>> Wiesz co, ja myślę, że ta pokora jednak, wiesz, jakaś taka skromność, że moje pokolenie umie docenić to, co ma w tej chwili, wiesz? Bo myśmy jednak byli z pokolenia, które nie miało nic. Więc jak ja patrzę na y wiesz, wchodzę do pokoju mojego syna i mówię: "Słuchaj, że ma taki komputer wypasiony, że wiesz, no może obsłużyć półwilanowa, nie wiesz, jakieś dwa ekrany, wiesz, jest gamerem, jest gra, wiesz, no co chce, że tak powiem. No to nie jest tak, że co chce, to ma. To jest coś za coś. On wie, że musi być, znaczy musi być, że powinien być czerwony pasek, że muszą być dobre wyniki w nauce, musi być dobre zachowanie, wiesz i obowiązki domowe, wiesz ten i szkołę muzyczną skończył w tej chwili z oceną bardzo dobrą, wiesz, świetnie gra na na fortepianie, więc wiesz, wiem, że ten chłopiec bardzo dużo pracował i należy mu się, jeżeli o coś poprosi, to jakby nie mam powodu, nie mam wiesz argumentu. żeby mu odmówić. Oczywiście on nie prosi o rzeczy z kosmosu, na których ojca nie stać. Ja ja chcę chcę go nagrodzić. Wiesz o co chodzi? Bo jakby nie było powodu, żeby go nagrać coś, powiedział: "Słuchaj Antek, no musimy pogadać, no bo wiesz, no to niezrobione, to nie wyszło ten, a to jest chłopiec złoty. No ja nie mam słów, żeby go się nachwalić, więc wiesz, no ja z chęcią spełniam jego życzenia, a nie ma dużo. Słuchaj, bo to jest, widzisz, no na przykład ja byłem taki, że jak mama mówi: "Chodź synku, chodź, masz tutaj 5 zł, tak żeby tata nie widział, to sobie weź 5 zł." To sobie chowałem, do skarbonki wrzucałem, wpłacałem na książeczkę SKO. Myśmy mieli takie książeczki w szkole, szkolna kasa oszczędności. Szło się do skarbnika, dawało się 5 zł, on wpisywał i się zbierało i nagle na wakacje miałeś 200 zł. Twoje. Wiesz, nic rodzice nie wiedzieli, bo ty se składałeś po 20 groszy, po 10. A to jest na przykład pokolenie, że ja mówię: "Nie, nie potrzebujesz pieniędzy". Mówi: "Nie, ja mam wiesz, że on sobie gdzieś w międzyczasie jakoś tak.
>> czyli jest tej trochę pokory też.
>> jest, ale wiesz co? Nie, ale powiem ci, myśmy mieli tę pokorę, bo tak jak powiedziałeś, to były czasy analogowe, totalnie analogowe, wiesz, mnie się wydawało, że jestem z pokolenia, wiesz, tam lata 70, wiesz, Edward Gierek, Coca-Cola, w myśmy mieli, pierwszy raz miałem 9 lat, jak w Warszawie na wycieczce szkolnej kupowałem Coca-Colę z automatu. To były, to był wiesz szał, kawałek Ameryki w Polsce. To się nie po to, wiesz, kupowali, żeby pić Coca-Colę, tylko nam się w głowie nie mieściło, że może być w automacie. Ja pamiętam jak oglądaliśmy filmy amerykańskie w kinie z kolegami. A a wiesz tam kto w Niewiadowie oglądał film we wtorek albo we czwartek, bo wtorki i czwartki były seanse, myśmy kup zbierali butelki i kupowaliśmy, trzeba było kupić 20 biletów, żeby był odbył się seans, a nas było siedmiu czy tam ośmiu, wiesz, żeśmy zbierali butelki, kupowali dodatkowe bilety, żeby nam odpalili film. Jak ja widziałem jak ze ściany biorą pieniądze, no to myśmy ryli ze śmiechu, wiesz. A to były bankomaty. Myśmy to na filmach widzieli, wiesz, że myśmy mieli te czasy, że wszystko było namacalne, dotykalne. Tym się różnimy, wiesz, od od tego pokolenia, że dla was jest ważniejsze to, czego nie ma. To jest paradoks, bo to jest w sieci. Musisz włączyć to urządzenie, które masz, żeby to zobaczyć, że ktoś cię nie lubi albo lubi. Wiesz, tak to kompletnie nie ma znaczenia. Jak idziesz i kupujesz chleb, mleko, idziesz, robisz se kanapkę, wiesz, to jakby żyjecie tym czego nie ma. Żyjecie to jest tu w chmurze gdzieś lata między nami, wiesz.
>> niedotykalne, niezauważalne.
>> Tak, dopiero jak odpalisz urządzenie i kiedyś jak zabraknie tych urządzeń, a może tak się zdarzyć, tak to co zrobisz? Ja ci powiem historii autentyk na festiwalu filmów polskich w Chicago był międzynarodowy taki taki bankiet w tym budynku Hankock tam jest taka na tam nie wiem ileś tam pięter restauracja i tam był taki bankiet wypasiony zrobiony ten mnie posadzili ko koło w nie pamiętam skąd był ten człowiek w każdym razie z jakiegoś kraju arabskiego, wiesz elegancki pan i on się w ogóle nie bawił, wiesz, ja wiem, że wiesz, wiara i tak dalej nie pozwala im w pewnych czynności robić w pewnym okresie, ale go zagadałem, bo koło mnie siedział, ja mówię, mówię: "Nie bawisz się, może się napijemy coś tego". Jakoś mu tam coś, jakoś go próbowałem rozluźnić. Ja mówię: "Co się dzieje?" On mówi: "Tak, bo zastanawiam się, co zrobicie, jak wam, jak wam kiedyś wyłączymy światło." Ja w ogóle tego nie zrozumiałem. Dopiero jak był atak na World Trade Center, zrozumiałem, że że to mogło coś innego znaczyć. Wiesz i może się okazać, że ta cała nasza technologia podpem jednego impulsu, ja nie wiem jakiego, którego się boję i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, po prostu zniknie i my zostaniemy znowu analogowi. Masz backup na przykład, żeby wszystkie zdjęcia, które masz w telefonie sobie zgrałeś na jakiś dysk.
>> nie tylko w tej chmurze internetowej.
>> sobie w chmurze, ja też.
Mam wszystko w chmurze, wiesz. Ja sobie zastanawiam się nad tym, czyby jednak nie zrobić backupu sobie takiego, żeby to mieć gdzieś, wiesz, na jakimś sztywnym w tym materiale i na jakimś mieć, wiesz, czytnik, który to kiedyś mi odtworzy, gdyby się okazało, że ta technologia przeminie. No bo tak ja wiesz, jestem...
"No to są już takie trochę czarne myśli."
Nie? Nie, no poczekaj, no to są wnioski.
"Okej."
Wnioski z czego się wzięły? Kiedyś mieliśmy kasety, mieliśmy no rolki takie, wiesz, z taśmą. Potem były kasety, potem były dyski. Mieliśmy jeszcze te takie MP4, pamiętasz?
"Zobacz, tego nie ma. Tego nie ma w ogóle."
Ja widziałem pierwszy film na takich wielkich płytach jak płyty winylowe, tylko ona była srebrna. To był w Terminator. To był, pamiętam, Terminator 2 i on był na dwóch płytach, bo się nie mieścił jeszcze wtedy. Mój przyjaciel miał taki y taki taki takie urządzenie, które czytało to. Ja byłem zachwycony. Myślałem, że takie wielkie, a potem były takie malutkie płyty. Zobaczcie ile tam się zmieściło na takiej malutkiej płycie. A wtedy nie mogli na takich dwóch wielkich. To idzie tak do przodu, że ja nie wiem, no teraz jest chmura.
No dobrze, no ale ktoś, ktoś ma tę chmurę, a tam są twoje rzeczy. Ja z mojego punktu widzenia, z mojego pokolenia zawsze będę sobie zadawał to pytanie. Dałeś komuś swoje rzeczy w chmurę jakąś, której nie widzisz, stary, tylko za nią płacisz. A jak za nią nie zapłacisz, to ci znikną twoje rzeczy. Nie odzyskasz ich nigdy. No bo do kogo masz pójść? Do chmury? No powiedz, do kogo masz pójść, jak coś ci się stanie z z chmurą. No musisz napisać maila, a jak nie będziesz go mógł napisać, to do kogo pójdziesz?
W sensie widzę w tym dużo prawdy i racji w czym opowiadasz. W sensie wydaje mi się to dość abstrakcyjne w momencie, w którym tu siedzimy i o tym rozmawiamy.
"A dla mojego pokolenia to nie jest abstrakcyjne, bo ja ci daję coś i nie potrafię tego odzyskać z powrotem. Ja już miałem taką przygodę w życiu, że dałem facetowi portfel, żeby wyprodukował film. No już tego portfela nie odzyskałem, wiesz."
[śmiech] Także to to wiesz, no ja to mówię analogowo jako przykład. No ale generalnie ja zauważyłem, że nasze pokolenia różnią się tym, że my oddajemy bardzo dużo swoich rzeczy konkretnych, bo zdjęcie to jest konkretna rzecz, to jest konkretna pamiątka, to jest wspomnienie, wiesz, kiedyś musiałeś je wszystkie wydrukować i trzymałeś w jaki w jakichś wiesz albumach, nie? A, a tutaj masz tego miliony tych zdjęć i one są gdzieś po większość w życiu nie sięgniesz drugi raz, ale są. Masz to poczucie, że są. Ale tak naprawdę, naprawdę są. Wiesz, ja na to pytanie sobie nie umiem odpowiedzieć. Gdzie one są? Jak one są, gdzie one się mieszczą, wiesz? No bo te serwery z tego co czytam są coraz większe. AI teraz muszą budować nowe serwery dla AI. No g to słuchaj no kied wyobrażasz sobie nie da się tego robić w nieskończoność bo za chwilę będą wszędzie serwery a będziemy chodzić między serwerami z komórką w ręku przesadzam ja wiem ja wiem ja wiem patrzysz na mnie jak na wariata mówisz kurde zaprosiłem Ramola starego do programu i on gada takie bzdury ja se wyobrażam kied będziesz miał komentarze powią kogo ty zapras nie mam takie myśli w głowie raczej starałem się jakby rozkminić to tak racjonalnie i miałem taką myśl w głowie że wiesz skoro to wszystko jakby staje się coraz mniejsze i kiedyś były kasety VHS, a dzisiaj mamy te małe karty pamięci, które są w tych aparatach i nagrywamy. To zakładam, że może z tymi serwerami też jest analogiczny proces, że kiedyś coś, co przechowywało ten backup musiało być ogromne, a dzisiaj jest coraz mniejsze. Nie staje się, że jest to jakoś wykminione, mimo że też nie czuję się jakąś zaawansowaną technologicznie czy cyfrową osobą.
No tak, pamiętam, że był taki, trzeba by to wygooglować, bo już nie pamiętam, ale pierwszy komputer to był komputer Odra. Miał takie wielkie takie takie...
"No było to przeogromne, nie?"
Wielkości budynku. W wielkości budynku to była impreza. I wiesz ile to miało? To miało chyba 100 kb czy coś takiego. Wyobrażasz sobie? To byś nawet scenariusza nie przesłał przez to.
[parsknięcie]
"Taką taki."
No to jest no wiadomo. No no no masz rację. Nie chodzi o coś innego. Sam fakt, że dajesz coś swojego komuś, bo mu ufasz. Ja nie masz, nie ma, nie ma na jakiej podstawie.
"Nie no, zaufanie do osoby, którą widzisz, tak, którą jesteś. Kiedyś kolegę, musiałeś się do niego przekonać i mówisz: "Słuchaj, dobra, to ja ci pożyczę pieniądze albo masz, potrzymaj, wiesz, wpuszczę cię do domu, masz, to są klucze, wiesz, a teraz dajesz klucze do swojego domu, nawet nie wiesz komu i nawet nie wiesz kiedy dałeś. To to mnie przeraża w tych czasach, wiesz?"
A znaczy przeraża? No już bez przesady, wiesz. No ale ja widzę też po tym jak po dzieciach, że kiedyś wiesz jak dostałeś buty, no to były twoje buty, to człowiek je szanował. Ja pamiętam, że jak jechałem pociągiem, to wiązałem sobie sznur za sznurówki buty i sobie brałem tutaj na na szyję tak jak wiesz ten i trzymałem je tak jak zasypiałem, żeby mi nie ukradli butów, bo kiedyś kradli wszystko i wszędzie, a już jak spałeś w pociągu, to mogłeś wyjść w samych gaciach.
[parsknięcie]
Raz tak wyszedłem naprawdę i wiesz, bo to były buty, to było coś bardzo ważnego. A w tej chwili wiesz, no tyle tego wszystkiego jest, ta nadprodukcja jest taka globalna, gigantyczna, że ja widzę po dzieciach, że one dają, rozdają rzeczy, wiesz i też przynoszą jakieś rzeczy. Skąd to masz? A Mija mi dała, córka mówi, to jej dała tam, to jej dała inna, ona jej dała. A gdzie to masz? A dałam tamtej. Wiesz, to jakby te rzeczy są przechodnie, że stają się wspólne. Zauważyłeś, że coraz więcej rzeczy naszych prywatnych staje się wspólnych. Najbardziej to widać właśnie na podstawie, nie wiem, Instagrama. Wiesz, już moje życie staje się wspólne z innym życiem. Innym ludzi.
"Już wiedziałem, że jak tutaj przyszedłeś, że byłeś wczoraj na koncercie, spytałem cię jak było i czy nie było ci za gorąco."
Na koncercie, że jesteś na wczasach. Wiesz, ja jeszcze parę lat temu ja pamiętam, że mówię do żony, nie publikujmy, że jesteśmy na w czasach, bo złodzieje kiedyś tak było. J, Jurek Dudek będą wiedzieli, że nie ma was w domu.
"No tak. No, Jurek Dudek bronił mecz w Liverpoolu i w tym czasie okradali mu mieszkanie i kradli samochód, bo wiedzieli, że on stoi w bramce. No nie wyjdzie, nie wróci do domu. Wiesz, nawet jakby alarm dzwonił, jaki był. Ale to był A, ale żona mówi: "No tak, ale wszystko się zmieniło. Mamy teraz kamery, ochronę, wiesz, w ciągu trzech minut jest, jest ten I ja mówię: "Dobra, ale nie prowokujmy losu, wiesz". Także na szczęście u nas zawsze ktoś jest w domu i ten i i mamy jakby podwójne zabezpieczenie. Wyjeżdżasz spokojnie.
"I wyjeżdżam. Ma podwójne, potrójne nawet tego. Ale al nie sprawdzajcie tego."
[śmiech] Tak, tak, bo mówię ci, dzisiaj rano wstaję, słuchaj, chcę wyłączyć alarm, patrzę, a żona siedziała dłużej, bo sobie oglądała jakiś film, ją wciągnął.
[parsknięcie]
I ja mówię: "Alarmu nie włączyłaś?" Ojej,
[śmiech]
ja mówię, ta osoba, która się najbardziej boi, wiesz, yyy,
[parsknięcie]
yy, zapomina, bo to są takie rzeczy, że wiesz, czujemy się bezpiecznie, a, a jednak moje pokolenie miało to w gdzieś na twardy dysk wbite, że, że jednak to zaufanie musi być ograniczone, że trzeba pięć razy wszystko sprawdzić. Wiesz, ja do dziś mam tak, że wracam do domu i szarpię za klamkę, czy zamknąłem mieszkanie, nie? A a żona zamontowała zamek, mówi: "Nie musisz, bo on się sam zamknie". Wiesz i patrz i my ufamy temu urządzeniu, że ono na pewno się samo zamknie. A wiesz, że ja sprawdzam, czy się naprawdę?
"A pewnie jest większa szansa, że to ty możesz się pomylić, nie zamknąć, niż że to urządzenie zawiedzie, nie?"
Teoretycznie tak. Ale wiesz, przykład. Żona kupiła dla kota kuwetę. Widziałeś kuwetę, która się sama czyści?
"Nie."
No to to jest ta kuweta. Ona wygląda to jest wielkości, to jest taka wielka kula z otworem do środka. Tam jest żwirek, jak kot zrobi czynność, wychodzi, to się odwraca, ten żwirek się przesypuje, a wiesz, a odchody wpadają takiego woreczka, który potem jak się czerwone światełko pali, musisz ten worek wyjąć, wyrzucić i założyć nowy i to dalej się tak wiesz ten i to jest super,
"bo nie musisz czyścić kuwety ręcznie,"
tylko że jak masz ręczną kuwetę, no to po prostu weźmiesz szpadelek, wyrzucisz i jest po zabawie, nie? A to jak się zepsuło nam przedwczoraj w niedzielę, co wczoraj to pół niedzieli Edytka moja siedziała i ten żwirek rozsypany po całym pokoju, słuchaj, rozkręcona cała maszyna na kawałki i skręcana z powrotem. Słuchaj, to był dobrze, że Edytka się na tym zna, bo ja to w ogóle jestem lewy w te techniczne sprawy i wiesz i to zrobiła, ale to zajęło jej pół niedzieli, bo to jest wszystko fajnie jak funkcjonuje, to chcę ci powiedzieć, ale jak przestanie funkcjonować to jest masakra, no nie.
[parsknięcie]
Wiesz? A myśmy mieli kiedyś wszystko proste.
"No kiedyś wszystko każdy był w stanie sam naprawić dość sprawnie i szybko."
Ja rower naprawię sam, ale motoru już nie. Samochodu elektrycznego to na pewno nie.
Zaczniemy od dopasowania diety do tego, co lubisz i co chcesz jeść. Dietę, listę zakupów i przepisy masz w aplikacji Respo. Będzie cię wspierał twój osobisty dietetyk. Zawsze możesz do niego napisać. Wejdź na centrum respo.pl i osiągnij wymarzoną sylwetkę.
Jak się zmienia w tym wieku podejście do związku i miłości?
"Ja myślę, że bardziej szanujesz każdego dnia. Może dlatego moja żona twierdzi, znaczy, bo ja jej wierzę w to, że jest taka szczęśliwa, wiesz, że jakby każdego dnia ona czuje to, że jest potrzebna, że jest zaopiekowana, że ma we mnie oparcie, że no że ją trochę rozpieszczam, wiesz i że przede wszystkim może się realizować, spełniać, ma swój, może mieć swój świat. Jej tego nie zabieram, nie nie zawłaszczam jej całej. Rozumiesz, że ona ma bardzo dużo swoich upodobań, wiesz, hobby, ma swoją firmę, wiesz, i ona może to wszystko robić z pasją, wiesz, z oddaniem i i wie, że nawet jak jej się noga powinienie, to nie będzie skrytykowana, tylko jej wyciągnę do niej pomocną dłoń. To jest bardzo ważne."
A to jest coś, co przyszło ci naturalnie, było dla ciebie takie instynktowne, czy to jest coś, czego musiałeś się uczyć procesie?
"Nie, czego to to jest coś, co my, co my wiemy, zawsze wiemy, ale człowiek..."
"wiedzieć, a robić to są dwie różne rzeczy,"
nie? Bo wiesz co, w młodym wieku ja byłem bardziej egoistą, bardziej myślałem o sobie, wiesz, o swoich potrzebach, ale ja zauważyłem, że bardziej mi się opłaca myśleć o kimś, bo ja zauważyłem, że wtedy ktoś myśli o mnie, tak jak edytka, nie? że to co ja musiałbym sam zrobić jako jako singiel kawaler to zrobi to za mnie żona i to lepiej bo jest lepiej zorganizowana kobiety w ogóle są lepiej zorganizowane od nas mężczyzn wiesz to my jesteśmy bardziej chaotyczni one są one są bardziej skrupulatne bardziej pamiętają o wszystkim.
[parsknięcie]
Oczywiście dochodzi do potem do do takich paradoksów że ja już nie mam czym ją zaskoczyć.
"wypałeś swój repertuar"
nie ona robi to wcześniej.
"okej"
na przykład chc chc Chcę, mówię, zaskoczę ją i na przykład na długi weekend pojedziemy gdzieś. Już zadzwoniłem, wiesz, wymyśliłem, że, że zabiorę ją na taki romantyczny wyjazd i przychodzę do domu. Ona mówi: "Nic nie planuj na długi weekend, bo robimy to, to, to, to, to, to, to i to." Ona już zaplanowała. Wiesz, bardzo ciężko jest osobę, która tak jak moją Edytkę, wiesz, czymś zaskoczyć. Ona jest zawsze pierwsza, ale może dlatego właśnie, że ma tę opiekę i ona czuje to, że teraz ona, teraz ona, teraz ona i zawsze jest pierwsza. Wiesz, to jest fantastyczne. No dużo zresztą z barków mi zdjęła takich spraw na do których ja nie miałem cierpliwości, nie znałem się na tym, wiesz. Chodzi też o sprawy te urzędowe, papierkowe.
"Ja to jest dla mnie..."
"A uważasz, że to jest kwestia tego, że trafiłeś na właśnie taką osobę, wyjątkową dla ciebie osobę, pasującą do ciebie osobę, czy to jest kwestia bardziej pracy, którą wykonujecie na co dzień?"
Nie, nie. Ja słuchaj, to jest to jest, myślę jedno i drugie, ale trzeba trafić na tę jedną jedyną. No ja jestem o tym głęboko przekonany, że to jest ta jedna jedyna. Ja tu nie nie mam żadnych wątpliwości, że wiesz, że no że to opatrzność jakaś czuwała nade mną. Wiesz, jak ja patrzę na swoje życie wcześniej, to ta opatrzność tak wiedziała, że ta Edytka urodzi się później, będzie duża różnica wieku i że muszę to wszystko przeżyć i przeczekać, żeby ją spotkać. Wiesz, bo nic. Wszystko miało być odwrotnie tego dnia, w którym się spotkaliśmy i u niej w życiu, i u mnie. I nagle to tak się zadziałało, że na siebie wpadliśmy. Wiesz, cały kosmos na to pracował. Ja mam takie wrażenie, że żeby nas zetknąć ze sobą. I to nie nie zostało bez konsekwencji, wiesz? Myśmy to poczuli od razu ogień taki, wiesz, taki gdzieś podświadomy. A może się spotkam, mam taki fajny, a taka fajna, a może będzie sympatycznie, wiesz jak to jest, nie? Ale gdzieś już tak nas ciągnęło do siebie, wiesz? i i ten, ale potem myśmy wszystko przeżyli na odwrót, czyli najpierw mieliśmy źle, a potem zaczęło to wszystko bardzo źle, bo na Edytkę się rzucili dziennikarze, wiesz, ci tacy z tych kolorowych gazet zaczęli ją krytykować, nie znając w ogóle, wiesz, człowieka, że młoda, że, że głupia, że, a co on z nią robi, a na pewno ją rzuci, wiesz? I ten i ona ona wymuskana, wychchana, wyczekana. Czwarte dziecko, wiesz, gdzie miała trzech starszych braci, wreszcie jest córeczka w domu, więc wiesz, no taka zaopiekowana, wiesz, wyciszona dziewczyna, nie mająca żadnych problemów z nauką, ze znalezieniem pracy, czy z urodą, wiesz, nagle trafia na faceta, zakokuje się w aktorze po dwóch małżeństwach, wiesz, i ona jest ta zła. To było dla niej, wiesz, to tak jak no taka krzywda niezawiniona w ogóle, niczym, wiesz, rodzisz się i cię krzywdzą. Z jakiej racji?
A ty miałeś wtedy taką obawę, że może to się zdarzyć to co wszyscy mówią wokół?
"Wiesz co, nie wiesz, ja ja byłem przekonany o swoich uczuciach, wiesz, ale ona chciała uciekać z domu co chwila, wiesz? Ja ja klucz wyrzucałem przez okno. Ja robiłem takie, słuchaj, no żeby ją zatrzymać, wysuaj, to wszystko minie, tylko musimy wierzyć, że nasza miłość to wszystko przetrzyma. Noż żyjmy dla siebie, kochajmy ją. zabierałem ją gdzieś wyjeżdżaliśmy, wiesz, żeby żeby jakoś No ale widzisz te czasy, gdzie otwierasz ekran i już czytasz o sobie nagle wiesz nieprzychylne rzeczy, to straszne. W czasach analogowych, czyli gdybyśmy się spotkali, nie wiem, w latach 70 ubiegłego stulecia, to by to by dziewczyna nie miała w ogóle takich problemów."
[parsknięcie]
"A myśmy jakby to całe odium tego tego zła przeczekaliśmy i teraz może być tylko dobrze. Wiesz, jak sami tego nie zepsujemy, to nikt nam tego nie ruszy."
Jak dbasz dzisiaj o swoje zdrowie, żeby ci się chciało, żebyś był sprawny, żebyś nadążał za dzieciakami?
"No wiesz, no y są chyba trzy takie takie podstawowe, najważniejsze elementy. Zauważ, na trzech nogach stół się nie chwieje. Y, pierwszy no to jest to jest sen. No musisz się wysypiać. To te 8 godzin snu powinny być. Ja wiem dokładnie dlatego, że y ja wstaję najwcześniej z całej rodziny. Całe życie dojeżdżałem do szkoły. Wstawałem 5:30, 6:00, wiesz, potem filmy też się wstawało, 4:30, 5:30. W wojsku byłem, więc 5:30, więc wiesz, jakby dla mnie jestem jedyny w moim domu, któremu poranne wstawanie nie sprawia problemu, więc ja zawsze przygotuję śniadanko jakieś, wiesz, ogarnę wiesz, dom i oni wstają na gotowe, jedzą śniadanie, idą do szkoły, wiesz."
"Ale też pierwszy chodzisz spać w takim razie."
Staram się tak, ale lubię sobie, wiesz co, czasami tak sobie drzemię gdzieś tam przed telewizorem czy z książką, y, wiesz, ale staram się, staram się te, rzadko mi wychodzi 8em godzin, siedem, 7,5 to tak, to tak, y, norma, ale ja mam drzemki.
"okej."
Takie, one mi dobrze robią. Kiedyś mi taki kolega adwokat, który tak jak siedzimy sobie gadamy, on mówi: "Przepraszam, idę na drzemkę" i nagle wychodził sobie naprawdę i nie było go tam 30, 40 minut i wracał i mnie uświadomił, mówi: "Kurczę, on fajnie to robi, bo mi jest potrzebna taka drzemka w ciągu dnia". Wiesz i zdałem sobie sprawę z tego, że jak zapadasz w taki fajny krótki, ale głęboki sen po południu i wstajesz na nowo, to masz nowy dzień. Czyli ja mam wrażenie, że ja podwójnie, że tak, że mam 120 lat już,
[śmiech]
"bo te drzemki stosuj,"
ale regularnie chodzisz na te drzemki.
"Wiesz co, ja to tego nauczyłem się też w filmie, bo w filmie mamy godzinną przerwę."
"Mhm."
"Obiadową. A obiad jest czasami o 23:00, to zależy jak jak masz ustawione zdjęcia. I ta przerwa obiadowa jest dokładnie w połowie zdjęć. I to jest idealny moment, żeby zjeść. I ja wiesz na tam zawsze się wpycham, nie to, że wpycham bez kolejki, ale zawsze mówię, czy obsłużycie seniora. Dobra, panie Czarku, pan bierze bez kolejki, wiesz. Biorę sobie obiadek szybko do przyczepy czy tam do garderoby. Pałaszuję, znaczy szybko, no pałaszuję obiad w swoim tempie i zawsze mam, bo przerwa jest godzinna, 60 minut i zawsze mam te pół godziny, żeby sobie złapać dżemkę, wiesz? I tego się nauczyłem właśnie w filmie. I teraz jak jest wiesz, no teraz wiem, że po naszym nagraniu wrócę sobie do domu, zjem sobie posiłek i sobie chyba tak na godzinkę sobie Ostatnio zauważyłem, że się szybciej budzy po 20, 30 minutach to już jestem wyspany, ale zaczyna mi się nowy dzień, nowe wrażenia, jakby wstajesz na nowo, to jest super. Więc najważniej, to jest ważne dla zdrowia się wysypiać. Bardzo ważne jest co jesz. Powiem ci, że o"
"tym wiem. Ja ja wiesz, ja mam te to szczęście, że ja całe życie jadłem mało. Ja nie byłem żarłokiem. Ja byłem takim chłopcem, który w ogóle twierdził, że chce być kosmonautą. Wiesz dlaczego? Nie dlatego, żeby latać w kosmos, tylko gdzieś wyczytałem w jakimś periodyku, że kosmonauci mają obiad, posiłki w pastach takich i w tabletkach. Ja mówię: "Boże, żeby ktoś wymyślił tabletkę, że to jest schabowy z kapustą, ja tylko sobie tak połknę i mam z głowy i znowu się mogę iść bawić z chłopakami", a mnie rodzice pilnowali, żebym zjadł cały obiad i ja chowałem to tu w ustach, wiesz, męczyłem się, glamałem, kurczę, wszyscy już dawno grali w piłkę, a ja byłem dopiero w połowie drugiego dania. To była masakra, wiesz? Dla mnie to było..."
"traumatyczne przeżycie."
Traumatyczne jedzenie to było dla mnie trauma. Dopiero zacząłem być głodny, naprawdę głodny na studiach. Dopiero wtedy, wiesz, jak mieszkasz w akademiku i nie masz co naprawdę jeść, bo tak to rodzice dbają, że dostajesz posiłek. Nigdy ten żołądek nie zaznał głodu, a to nagle na studiach czujesz ssanie w żołądku, niepokój, wiesz, mówisz: "Muszę coś zjeść, nie dam rady". Wiesz, jesz cokolwiek i robisz se tym krzywdę. No ale jednak ten głód, wiesz, ja studiowałem w latach 80, kiedy wszystko było na kartki. Ja nie miałem czasu stać w kolejce po kiełbasę i wiesz jadłem to, co mogłem kupić bez kartek, czyli na dworcu, na dworcu fabrycznym w Łodzi kupowałem bułkę, gdzie był kostka masła i kawałek sera żółtego. I tym się żywiłem czam czasami przez cały dzień, wiesz? To no to były jak człowiek wracał do domu, do rodziców, to jadł wszystko, nie wybrzydzał. Mama mówi: "Zrobiłam ci to". Ja mówię mama, dawaj cokolwiek, cokolwiek, dużo, dużo, dużo wiesz człowiek nadrabiał potem w domu i nauczyłem się, zacząłem odróżniać kuchnię, smaki. Dopiero jak powiem ci, jak byłem aktorem, przyjechałem do Warszawy i kolega mnie zabrał do chińskiej restauracji pierwszy raz to już miałem 24 lata i mi tak zasmakowało, wiesz co, to azjatyckie jedzenie,
[wciągnięcie powietrza][westchnienie]
te smaki inne. No bo ja wiedziałem jak smakuje mielony, schabowy, cielęcina,
"polska kuchnia. Wiesz, polska kuchnia, ale ja nie wiedziałem, że to może być inaczej pokrojone w takich malutkich kawałeczkach, wiesz, warzywa mogą być in sosy, wiesz, te z ciekawości te takie, wiesz, z innych w ogóle roślin robione, te zapachy tych potraw, wiesz, to to było dla mnie odkrycie. I wtedy zacząłem szukać innych kuchni. Włoska kuchnia mi się zaczęła podobać. Makarony, wiesz, no pizza to już nie mówię, ale wiesz, Vitello Tonato, wiesz, cielęcinka taka delikatnie pokrojona, carpaccio, wiesz, z miecznika na przykład. Wspaniałe. I, i ten i zacząłem odkrywać kuchnię, wiesz, smaki. Nigdy nie lubiłem dużych dań."
"Mhm."
"Tylko takie małe oj, patrz, mi w brzuchu zaburczał. Tak to jest jak się rozmawia jedzeniu."
"O jedzeniu. Słuchaj to mózg działa."
"Jak powiedziałeś o Carpacio, to też jak więcej śliny w jamie ustnej od razu się pojawiło"
i wiesz i to i zacząłem też na to zwracać uwagę, ale też byłem rok w szkole gastronomicznej i myśmy mieli w takie podstawy dietetyki. Umiałem liczyć kiedyś kalorie, co ile ma kalorii, wiesz i robiłem to i potem zapomniałem, zarzuciłem to i teraz sobie nie mogę do tego wrócić. A wiem, że to jest ważne, tylko że wiesz, no też po co samemu liczyć, jak są przecież diety pudełkowe, gdzie masz odpowiednią wyliczone już te te ilość, wiesz, ja korzystam, jak wiesz, nie wiem czy mogę mówić u ciebie w programie.
"Możesz, jest okej."
"Ja tak, no z kuchni wikinga, więc wiesz, tam jest masa tych rzeczy do wyboru i sobie biorę to, co lubię, wiesz, nie muszę, że ktoś mi coś daje, ja to muszę zjeść. Tak, nie właśnie ja mam te y przyjemność z życia czerpię, że jem to co lubię. Czasami mogę trzy dni pod rząd jeść to samo, wiesz, bo mi zasmakowało, a potem już nie mogę patrzeć. Nie no, ale jem to co lubię, nie?"
To tak z czystej ciekawości. I nie nudzi ci się pudełka? Nie nudą ci się? W sensie nie jest tak, że
"No nie, no oczywiście, że nie da się jeść cały czas pudełek i i i nie jestem w stanie, no bo wiesz, ja jestem mobilny bardzo, żeby jeść codziennie. Ale śniadania najczęściej jem w domu wszystkie"
"i możesz sobie zamówić same śniadania i i na przykład i i podwieczorki."
"Ja obiady na przykład często rzeczywiście z cateringu, bo śniadanieac lubię właśnie. A ja właśnie odwrotnie słuchaj, bo ja obiady jem na tak zwanym mieście. Albo jestem na planie, albo jestem gdzieś na mieście i wtedy zjem coś"
"Mhm."
"co mam blisko, wiesz? Albo taką kuchnię, albo taką. Szybciutko. Fach, fach. Ostatnio odkryłem kuchnię Baskit. Znaczy odkryłem, byłem w Krakowie na występie, wiesz i moi przyjaciele zabrali mnie do kuchni baskijskiej. Słyszałeś o takiej?"
"Nie."
"Słuchaj, ja też nie. A zobacz, jestem starszy od ciebie. Nie słyszałem, nie wiedziałem, że to jest, że to będzie takie odkrycie dla mnie. Od razu wygooglowałem sobie w Warszawie restaurację baskijską, bo oni są na pograniczu Francji i Hiszpanii i wymyślili takie potrawy, słuchaj, tak smaczne, zupełnie wiesz, dwie kuchnie ze sobą"
"wymiksowane,"
"wymiksowane po po tego i oni nie nie nawalą ci na talerz, oni dają wszystko na małych takich porcjach. Słuchaj, to kosztuje w sumie grosze. Na czym wiesz jak się zbierze do kupy, no ten i ja w tym Krakowie to myślę, jak ktoś widział z boku jak ja to jem to pomyślał, że ja m że mnie nie karmią w ogóle. Nie wiesz, że odkryłem odkryłem y coś nowego i się cieszę, bo nie wiedziałem, że w tym wieku mogę odkryć coś nowego, bo już cały świat jeździliśmy, wszystkiego próbowaliśmy w życiu, a tu nagle kuchnia baskijska okazuje się, że jest jeszcze bardziej jeszcze inna, wyjątkowa niż niż to, co do tej pory, wiesz, jadłem, nie?"
A masz jakieś, takie zasady wokół jedzenia, których się trzymasz na co dzień? Nie wiem, że musi być tyle warzyw i owoców, albo że coś koniecznie jesz, albo czegoś na pewno nie jesz?
"Wiesz co, ja ci powiem, że ja jestem analogowy. Ja jem sezonowo."
"Oke."
"Na przykład teraz mamy okres truskawek, tak? Więc przysięgam ci, ja potrafię kobiałkę z truskawek w ciągu dnia wciągnąć ze śmietaną i z cukrem albo zrobić, bo mój syn z kolei bardzo lubi te, jak to się nazywa, jak się, jak się, jak się..."
"blender mixer."
"Tak, ale i co się pije tego? szejki takie, wiesz, tak, że tam jest mleko, trochę śmietany, wiesz, jogurt, wiesz, te truskawki, on to pije, a ja lubię jeść kawałeczki, żeby truskawki były pokrojone, wiesz, i ten lubię wyjadać tak sobie, ale te te szejki też sobie robię >> i mam taki okres teraz, jak są truskawki, to po prostu tonami te truskawki za chwilę się skończą, wiesz, już już nie będzie ten to już nie będą te truskawki potem, wiesz o co chodzi, nie? te te ze sklepu. Yyy i to ja taki jestem taki taki sezonowy, wiesz, uwielbiam. No teraz nie ma tego, co kiedyś było. Kiedyś te nowalijki, wiesz co to były nowalijki? Czyli jak coś się pojawia,"
"to ja pamiętam dzisiaj sobie skroiłem do śniadania rzotkiewkę, bo ja pamiętam, że jak się rotk pierwsze rzotkiewki człowiek kupował w sklepie, bo kiedyś nie było rzotkiewek tam z Hiszpanii czy skąś w sklepach."
Teraz wszystko jest cały czas tak naprawdę, ale inaczej smakuje. No pomidory w zimę wiemy jak smakują. Nie smakuje. Ale powiem ci, że koło Kalisza y nie wiem czy jak macie kupować w Polsce pomidory, to bierzcie te wszystkie co się na południu na na na południowym zachodzie Polski. Nie wiem czy wiesz, że my mamy najlepsze truskawki w Europie i najlepsze pomidory w Europie.
"Nie wiedziałem, ale zgodziłbym się na pewno."
Mało ich jest w Polsce, bo to wszystko idzie na eksport. Ja znam tam producentów stamtąd. Słuchaj, zainteresowałem się tematem i ostatnio jak tam byłem, robiłem film, to to ja przywiozłem cały bagażnik pomidorów, ogórków, słuchaj i to mam teraz w piwnicy, wiesz i no truskawek się długo nie da ten i truskawki też dostałem. Parę kobiałek sobie zjadłem. To to pachnie, to ma walor, bo to jest w ziemi. Wiesz jak teraz widziałeś kiedyś jak się hoduje pomidory, że że one mają korzenie w takich w takich rynnach betonowych i tam jest podawana im tylko woda z minerałami. Dlatego nie mają smaku, nie mają koloru. Dlatego kupujcie pomidory z Kalisza, spod Kalisza. Niestety
"Czezary Pazura."
Nie, bo, bo one są w ziemi hodowane. Wiesz, ja znam paru producentów tam i oni mówią: "Czarek, my nie oszukujemy. To jest prawdziwy pomidor i on pachnie. Jak go kroisz, to wiesz, ma taki ten miąż czerwony, taki wiesz, smak. Ja pamiętam przecież z dzieciństwa kanapkę mama kroiła pajdę chleba, smarowała masłem, kładła tylko plasterki pomidora, soliła i to było na to było jedzenie. Albo albo rzotkiewkę rzotkiewkę na na chlebek z masełkiem posolić. No i po co ci więcej? Wiesz i to no wiesz ja to, że ja byłem niejadkiem sprawiło to, że ja nigdy nie miałem problemów z z tyciem, z nadwagą.
"Tak. Tak więc ja mogłem się najeść, napchać, zjeść dwa torty. Wiesz, nigdy nie z tyle, ale wiesz. I wszyscy mówią: "Kurde, jak my cię zazdrościmy, tyle jesz, a w ogóle nie ty jesz. Nie. I ale to był się chyba stąd też genetycznie wszyscy pazurowie byli chudzi. Ja nienawidziłem jak ktoś do mnie mówi, że jestem chudy. Dlatego zacząłem pakować, żeby być szczupłym, a nie chudym, a nie gruby. Ale ostatnio mi brzuch urósł. Okazuje się, że też wyczytałem, że proces starzenia, znaczy on się odbywał od 18 roku życia, już się starzejemy mniej więcej, wiesz? Tak czy nie? Czy pewnie zależy pod jakim względem, jakie byśmy kryteria przyjęli. No ale testosteron zaczyna spadać już o ileś tam"
"to dopiero gdzieś po 30 myślę testosteron po 30."
No dobra, no to załóżmy, że od 30 zaczynamy się starzeć. No więc ten proces starzenia, on nie przebiega liniowo, tylko skokowo.
"Skokowo. No nabiera tempa po 60. No"
ale wiesz, ja to zauważyłem, że wiesz świetnie się czuję tu tego nagle jest nie wiem. Ale wiesz co jest pretekstem do tego starzenia? choroba, przeziębienie, zapalenie krtani, nie wiem, cokolwiek, zapalenie ucha, złapiesz gdzieś, coś cię przewieje, wiesz, i nagle po chorobie, która trwa tydzień, wstajesz i jesteś 10 lat starszy. I potem żeby się, że tak powiem w cudzysłowie odmłodzić, ja potrzebuję bardzo dużo wrócić na siłownię znowu, wiesz, dobrze się odżywiać, białko, dużo białka, wiesz, ten wysypiać, wiesz, żadnego alkoholu absolutnie, nic, żadnych używek i i dopiero potem miesiąc trwa, zanim ja wrócę do siebie po chorobie. A kiedyś
"bardzo tragiczna perspektywa dla mnie, bo dla mnie powó do choroby jest z marszu."
Ale ja mam to, ale ja muszę z marszu wrócić do pracy po chorobie, ale ja czuję, mój organizm już czuje się nauczył, że on potrzebuje. Słuchaj, ja miałem operację kręgosłupa 8 lat temu i ja pamiętam tego szyjnego, wiesz, mi wymieniali tam mam sztuczne kręgi, trzeba było, wiesz, no tyle razy na łeb upadałem w filmie, że to się na starość, że tak powiem, odezwało, nie? No i wspaniale mi zrobiono tą operację na szaserów, ale z Konstancina wspaniały lekarz mi to robił i ja pamiętam, że koledzy, którzy mieli tę operację mówili: "Stary, za tydzień wrócisz, już będziesz po górach chodził, już będziesz sobie hasał wtedy". Zgadnij ile dochodziłem do siebie. Pół roku,
"miesięcy, do punktu zero, do tego, z którego wyszedłem. Ja dopiero po ośmiu miesiącach mówię: "Dobra, teraz jestem w punkcie wyjścia, jak byłem przed operacją. Teraz mogę dopiero budować na tym". Wyobrażasz sobie coś takiego? Wiesz, i czułem się gorzej, czułem się słabiej, czułem się starzej, czułem się, ale nauczyłem ta ta przygoda nauczyła mnie jednego. Zawsze jak chcesz wrócisz do punktu wyjścia. I ja w tej chwili to co powiedziałeś wiesz, że nie mówię, że mam 64 lata, że ja ja mówię zawsze, że jestem po 40.
"Przepraszam."
"I to jest prawda, bo jestem po 40, ale ja teraz mając 64 lata, nie uwierzysz, ja się lepiej czuję niż jakie miałem 40 40 parę lat. Naprawdę. Tak, że i to jest zajebista wiadomość, dlatego że wiesz, myślałem, że te czasami oglądam wiesz w internecie na Instagramie wiesz ten jest nagle facet patrzy siwy facet wiesz kurczę ma sześciopak ma 70 lat spotkałem takiego na żywo na Pradze u nas w Warszawie słuchaj przyszedł pan z psem wychodził jak myśmy kręcili taki byczek słuchaj przepiękne ciało jak jak wiesz to było Wiesz, on był tylko w takim podkoszulku, wiesz, ten No jak rzeźba grecka, wiesz, żadnego grama tłuszczu. Te mięśnie zarysowane. Mówię, kurde, no facet ma, mówię, ale się trzyma, musi mieć za 40 lat. Facet miał 65, gadałem z nim. No ale to coś za coś. To wiesz, no to jest inna kultura życia."
"No i wygor kompletny. Tak, no wiesz, no to masz, wiesz, no to już nie napijesz się piwka, nie, nie wiesz, nie, nie zrobisz jakiegoś, że tak powiem, skoku w bok dietetycznego. On po prostu trzyma reżim i wiesz i to mu pozwala być zdrowym. M: "Panzarku, zdrowie jest najważniejsze". I on mi właśnie to powiedział, przyznał mi w 100% rację, że w momencie, w pewnym wieku, jak już łapiesz jakieś chorobę, przeziębienie, czy kontuzj, to ona się leczy wielokrotnie dłużej i trzeba tym bardziej na siebie uważać. No ja staram się to robić, no. Trzecią nogę jeszcze omówmy ćwiczenia."
"Trzeba mieć rozsądnego, mądrego trenera, bo ja mam trening indywidualny, wiesz i i mój trener już mnie zna chyba z 10 czy 12 lat jestem, bo powiem ci i trochę bałbym się pójść do"
kogoś innego, bo on już mnie zna, zna mój organizm, zna moje kontuzje wszystkie, które przeszedłem. To on mi powiedział, że muszę pójść natychmiast do lekarza, jak zobaczył, że moja prawa ręka źle funkcjonuje. Mówi: "To jest kręgosłup, ja ci nie pomogę, masaże ci nie pomogą".
Najpierw polecił mi ich fizjoterapeutów i oni mówią: "Tomek ma rację, idź do lekarza, zrób rezonans". No i się okazało, że natychmiast muszę mieć operację, wiesz, że to są to, no to wiesz, to trzeba, trzeba się umieć oddać w ręce fachowca. Wiesz, nie lubię szarlatanów. Często widziałem na na na siłowni, wiesz, takich samozwańczych trenerów, wiesz, którzy tylko robili ludziom krzywdę. Widziałem, jak ci ludzie, wiesz, ciągnęli te ciężary, zupełnie powyginani, ja mówię, tylko sobie robią krzywdę i sobie swoje wady pogłębiają. Wiesz, na to trzeba uważać na treningu, żeby te wady czy ułomności, które masz w organizmie, sobie ich nie pogłębić, nie zrobić sobie jeszcze większej kontuzji niż masz.
Także moje ćwiczenia są regularne. Ile razy w tygodniu trenujesz? Trzy razy w tygodniu mam trening. Oprócz tego, wiesz, rower to sobie w domu zawsze. Teraz chcę, wiesz, ten, ten brzuch, ten sześciopak sobie tak wyrzeźbić dobrze, więc dodatkowy brzuch sobie robię w domu. Nie chce mi się w domu, jak się ma troje dzieci, ale jednak jest, jest cały czas jest, wiesz, jest ruch. Brakuje mi siatkówki plażowej, wiesz, chętnie bym sobie poodbijał. Uwielbiam to. Tak jedziemy na wczasy, to zawsze się tam coraz gorzej mi idzie. No ale ten, no ale, no, no wiesz, no albo inni grają coraz lepiej. Wszystko ma dwa, dwa na dwie perspektywy.
Ale tak jak widzisz, tak jak mówię, ja do wszystkiego podchodzę z dużym dystansem, do treningu też, on musi być, wiesz. Ale też trzeba, dawaj dzisiaj progres na chama, robimy coś, nie? Nie ma czegoś takiego. Jak jestem po nocnych zdjęciach, wiesz, niedospany i przychodzę na trening, to jest zupełnie inny trening niż jak miałbym normalnie, żeby nie skrzywdzić. No pierwsza zasada lekarska: primum non nocere. Przede wszystkim nie krzywdzić. Jak nie skrzywdzisz, to już pomogłeś, wiesz? A trening trzeba odbyć, czy ci się chce, czy nie. I na przykład za to mnie trener chwali, też się mogę sam pochwalić, że ja nie odpuszczam. Nie ma tak, że mi się nie chce. Jesteś umówiony, to przychodzisz, tak? Albo że ciocia przyjechała, to se znajdź inną godzinę, ale przyjdź i trening zrób.
Kiedyś był taki trener na jednej z pierwszych siłowni, na którą chodziłem w Warszawie, to był Fitfan na Pradze. I taki był pan i ja mówię: "Dlaczego pan nie był, panie Czarku? Przez tydzień pan nie przychodził". "A, bo to, bo nie miałem czasu, bo ten, ten". I on mi powiedział w oczy, tak mi spojrzał głęboko. Patrz, ja to pamiętam do dziś, a miałem wtedy 30 parę lat. On mówi tak: "Czas dla siebie zawsze musi pan znaleźć. Możesz nie mieć czasu dla kogoś, dla kolegów, dla koleżanek, nie wiem, dla tego, żeby się poleżeć, możesz nie mieć czasu, a ty dla siebie musisz mieć czas. A czas dla siebie to powinieneś zrobić, dać sobie w tyłek po prostu i wiesz, i się spocić, wiesz, zmęczyć organizm i te endorfiny, żeby ci weszły, wiesz, do krwi i żebyś powiedział: 'Kurczę, ja po treningu się dużo lepiej czuję niż przed treningiem'". Bo koledzy czasami mówią: "No, ale wiesz, masz ciężki dzień zdjęciowy, jak potrenujesz, to nie będziesz miał siły". No to jest wręcz przeciwnie. Jak potrenujesz, to dopiero łapiesz siłę. Możesz pracować 12 godzin.
Jak na przykład mam, wiesz, zdjęcia i one są od rana, to to mnie trener czasami o 6:00 rano bierze, wiesz, na trening, żebym zrobił trening jeszcze przed tym, bo potem im się nie będzie chciało. Wiesz o co chodzi? Człowiek przychodzi zmęczony, nie wiesz o której skończysz. W filmie to jest to, że ja się nie mogę umówić na godzinę po zdjęciach, bo na pewno wiesz, o której zaczynasz dzień zdjęciowy, ale nie wiesz o której, nie wiesz, bo to może być 10 godzin, 12, a możesz sam być 14. No.
Ale to jest takie prawdziwe chyba motto, cytat, że prawie nikt nigdy nie znaczy, że nie zna się nikogo, kto żałował zrobionego treningu. Nie, nie, no to fakt. Że jak się już najczęściej może się bardzo nie chcieć, ale jak zaczniesz, ja też bardzo lubię tą metodę małych kroczków. A weź najpierw załóż buty, a potem wyjdź z domu, a potem przebiegnij pierwszych kilka kroków, jak bardzo ci się nie będzie chciało, to wtedy wróć. I nie znam nikogo, kto wtedy wrócił. Już wtedy prawie zawsze w tej metaforze jakby biegania każdy rzeczywiście szedł i coś tam przebiegł.
Ale też, wiesz, mój Tomek, mój trener jest też fajny, bo on ma jeden podstawowy zakaz. Nie możesz wnieść złej energii na trening. Jak ja wchodzę, zaczynam marudzić, to on mówi: "Zaraz stąd wyjdziesz". Mówi: "Zmień temat". Ja już to słyszałem. Ja przychodzę: "Tomek, źle się czuję". "Tak wiem, mówiłeś, już koniec". Nie ma, nie ma. Już wie co robić. Wiesz o co chodzi, że nie ma narzekania, bo jednak jest coś takiego, że jak narzekasz, to sam sobie gdzieś tam ten zapętlasz się, to niepotrzebnie. No i to momentalnie zobacz, że to ta cała energia szybciej się, szybciej tak takie gniazdo robi w tobie niż ta dobra energia. Dłużej się ją wyrzuca z siebie.
Na koniec jedna rada od ciebie dla dzisiejszych 30-latków. Jak dobrze przeżyć te kolejne 30 lat? Nie odpuszczać, cieszyć się z życia i jak wstajesz, patrzysz w lustro, to się uśmiechnij do siebie. Zaakceptuj siebie takim, jaki jesteś i potem pomyśl sobie, czy może być lepiej, bo ja zawsze na siebie patrzę, no gorzej być nie można. I do przodu. Uśmiech, uśmiech i do przodu. No i przede wszystkim trzeba być optymistą, wiesz, tak jak w tym kawale, jak się spotyka, polski kawał, taki typowy, spotyka pesymista z optymistą i pesymista mówi: "No nie, mówi, gorzej być nie może", a optymista: "Ależ może, może". Trzeba być optymistą w najgorszym momencie nawet. Dziękuję ci bardzo. Dzięki piękne.
Partnerem podcastu jest Centrum Respo, zespół dyplomowanych dietetyków i trenerów, z którymi schudniesz i osiągniesz wymarzoną sylwetkę. Gwarantujemy indywidualne podejście i stałą opiekę nad każdym podopiecznym. A dzięki aplikacji Respo odchudzanie jest prostsze niż gdziekolwiek indziej. Chcesz zrzucić zbędne kilogramy? Kup dietę z kodem rezultaty5 i odbierz 5% rabatu na centrumrespo.pl. Stać cię na kawę na mieście, to znaczy, że stać również na inwestowanie. W XTB możesz zacząć dziś i to od 10 zł, handlując akcjami i ETFami bez prowizji, ze stałym dostępem do swoich środków. Zamiast trzymać pieniądze na koncie, pozwól im pracować na twoją finansową przyszłość. Pamiętaj, inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Dlatego rób to świadomie i odpowiedzialnie. Nie wiesz od czego zacząć? Kliknij w link w opisie, zarejestruj się z kodem Rezultaty i odbierz zupełnie za darmo kurs zarządzania pieniędzmi od podstaw. Partnerem podcastu jest naturalna woda mineralna Kryniczanka, naturalny towarzysz każdej rozmowy.