Transcription
Cześć i czołem. Próba mikrofonu, głosy zosteronu w twoim domu. Adrian Rosicki, kłaniam się.
Dzisiaj przejdziemy sobie przez case study Dawida, czyli case study naszej półrocznej współpracy od technicznie stycznia tego roku do czerwca. Oczywiście perspektywa na dalszą współpracę jest taka, że mam pewien projekt do zrealizowania, który być może nawet będzie się ciągnąć latami. No ale sam fakt, którym udało się tak dużo zrobić w ciągu tylko pół roku, daje bardzo dobrą perspektywę na to, jaki jest jeszcze zapas na poprawę. Tak, no bo pod pewnymi względami ogranicza nas tylko czas, a nie narzędzia. Jeśli narzędzia są dobrze dobrane i system jest dobrze zaplanowany, no to dalej to jest kwestia dyscypliny i systematyczności, prawda?
Więc na ten moment to co możemy sobie zrobić, no to zrobić przegląd tego pół roku, ale będziemy się tutaj tylko odnosić do badań z krwi, parametrów zależności między nimi, no bo to jest coś, co wielu ludzi interesuje. Nie będziemy tutaj rozmawiać o tym, co dokładnie wprowadziliśmy i na jakich zasadach to działało, ponieważ o tym mówiliśmy już w poprzednich nagraniach. Dzisiaj sobie po prostu pogadajmy o pewnych zależnościach między między parametrami.
Więc przede wszystkim to, co po pierwsze rzuca się tutaj w oczy, no to zmiany w tej sylwetce. I nie chodzi tutaj w ogóle o ogłoloną klatę, chodzi tutaj tak naprawdę o idealną rekompozycję, tak? gdzie ta rekompozycja w niektórych środowiskach jest nazywana jako jaki jak jakiś mit czy szamanizm, że to tak naprawdę nie istnieje. No to my technicznie nie skupialiśmy się na sylwetce. To jest bardziej efekt uboczny tego wszystkiego, nad czym pracowaliśmy. To, że demodyfat naprawdę jest niski w Dawida, to wynika bardziej z tego, że on ze względu na swoje zajęcia po prostu czasem nie dojadał. Tak po prostu wyszło, że my wygenerowaliśmy gdzieś tam niechcący okresowy deficyt kaloryczny. Nie trwał oczywiście długo i nie trwał oczywiście zawsze, ale na pewno miał wpływ. To nie jest tak, że jedliśmy tutaj 5000 kalorii jeszcze schód, tylko jedliśmy tutaj różnie, czasem 3000, czasem 2600, a czasem 2200. Okej, ale nie dbaliśmy tutaj aż tak o liczenie tego wszystkiego. Niemniej jednak wyniki wizualne mówią same za siebie.
No ale żeby tutaj nie spoczywać tylko na tych aspektach wizualnych, no bo schudnąć da się na każdej diecie, prawda? Zbudować masę da się na każdej diecie. I tu jest bardzo jeden ważny aspekt, który polega na tym, że technicznie trudno jest zrobić redukcję w taki sposób, żeby nie obniżyć poziomu testosteronu, gdzie to najczęściej wynika jedno z drugiego, czyli ogólnie rzecz biorąc głód jako pewien stresor promuje redukcję androgenów, promuje już syntezę testosteronu na poziomie jądr, a tak naprawdę już na poziomie inicjacji tej całej kaskady przemian biochemicznych, czyli mówimy tutaj o w ogóle wysułaniu sygnału do jąder i jeszcze wcześniejszych etapach to mówimy tutaj o sytuacji, gdzie udało nam się ten testosteron zwiększyć o ponad połowę, zarówno wolny jak i całkowity. Udało nam się oczywiście obniżyć stres oksydacyjny, co widać po zwiększonych zdolnościach do utrylniania glukozy, co widać po glukozie naczo u Dawida. A także udało nam się ogólnie rzecz biorąc obniżyć stres na poziomie układu nerwowego. Tak przynajmniej możemy tutaj postawić taką hipotezę roboczą, że to nam się udało, bo widać to po samopoczuciu, ale przede wszystkim widać to po TSH, gdzie przysadka musi musi może wysyłać już mniejszy sygnał do tarczycy z uwagi na to, że nie wymaga takiego pobudzenia do pracy, więc to jest bardzo dobry sygnał.
Ale idąc po kolei, sam fakt, w którym my obniżyliśmy glukozę ze 100 jednostek naczoo do 86 jednostek naczo przy wielokrotnie wyższym spożyciu cukru w ogóle nam nie sugeruje tego, że tutaj doszło do jakiejś redukcji cukru, bo tak jak powiedziałem, my zwiększyliśmy wielokrotnie jego udział w diecie, więc to jest dla nas wyraźny sygnał na to, że doszło tutaj do redukcji substancji stresowych, które krążyły do tej pory w krwioobiegu. i zakłócały wykorzystywanie glukozy jako paliwa. Czyli żeby to zobrazować, do tej pory Dawid był w sytuacji, w której ta glukoza nie mogła dostać się do komórki z uwagi na te substancje stresowe, które utrudniały jej dostawanie się do komórki. To jest schemat uproszczony w ramach pewnej wizualizacji i udało nam się te substancje stresowe zredukować. To czym i jakie i ile ich jest tych substancji stresowych to jest osobna para kaloszy. Niesamowicie ciężko jest to zmierzyć, ale możemy dowiedzieć się, że one istnieją poprzez określenie właśnie naszych zdolności do utleniania glukozy. Tak więc to nie jest oczywiste, ale jeśli spojrzymy na to z odpowiedniej perspektywy, no to dowiemy się z tego naprawdę, naprawdę wiele.
Idąc dalej, lipidogram. Skupimy się tutaj na cholesterolu całkowitym, który spadł nieznacznie, bo zaledwie 10 jednostek. Nie musielibyśmy tego traktować nawet jako miernika postępu, prawda? To jest tylko 10 jednostek, a on mógł spaść na zasadzie na kanwie okołodobowych wahań. To nie jest jakieś pole do gloryfikowania naszych działań w tym zakresie, ale liczy się tutaj właśnie szerszy kontekst, bo jeśli my sobie spojrzymy na przykładowo hormony tarczycy czy spojrzymy sobie gdzie tych danych tutaj nie ma wymienionych na temperaturę ciała na spoczynkowe Dawida, a także na poziom testosteronu i też poziom estradiolu, który jest wysoki stosunkowo, no to dowiemy się, że ta konwersja cholesterolu musiała ulec poprawie, bo z jednej strony my ten udział cholesterolu spożywanego wraz z dietą zwiększyliśmy też wielokrotnie, gdzie często to ma wpływ na ten cholesterol krążący w krwiobiegu, to jednocześnie cały czas pracowaliśmy nad zwiększeniem jego konwersji, więc sama sytuacja, w której u Dawida ten testosteron wzrósł z 483 jednostek do 741 jednostek, gdzie powtarzam to jest wzrost o połowę, ale to jest tylko pół roku. Wciąż jest ogromny zapas na poprawę. To sugeruje nam nam to, że ta konwersja poszła do przodu.
Okej, tu będzie kilka wątków. Co ciekawe, poziom FT3, który jest obecnie na poziomie 2,89 i do tej pory był na poziomie 360, czyli wyższym, spadł. gdzie w ramach lepszego zrozumienia FT3 jest tym hormonem, który kontroluje konwersję cholesterolu do hormonów steroidowych, to jak do jasnej ciasnej moglibyśmy zwiększyć jego konwersję, skoro jego poziom spadł, prawda? I tutaj dochodzi nam właśnie ten aspekt, o którym rozmawialiśmy przy glukozie, czyli aspekt związany z substancjami stresowymi, które nie dość, że zakłócają wykorzystywanie glukozy jako paliwa, to jeszcze dodatkowo uniewrażliwiają nasze tkanki na działanie T3 i często dochodzi do takich ciężkich do zrozumienia sytuacji, w których ktoś ma hormony tarczycy w normie, a to jest bardzo łatwe, żeby mieścić się w normie. rzadko kiedy ktokolwiek nie mieści się w normie, to gdy mieścimy się w tej normie, to wciąż to nie znajduje swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dlatego, że jeśli dodamy ten aspekt związany z wrażliwością naszych tkanek na działanie T3, to zyskamy zupełnie inny obraz, prawda? Więc może być sytuacja, w której ten poziom FT3 kompensacyjnie sobie spadnie nawet o duże wartości, takie jak kilkadziesiąt procent, a mimo to ta konwersja cholesterolu do testosteronu i innych androgenów będzie utrzymywana na bardzo wysokim poziomie z uwagi właśnie na zwiększoną wrażliwość tkanek, na działanie tych hormonów. Więc to jest taki aspekt mało popularny, praktycznie nieistniejący w klasycznych interpretacjach badań z krwi, ale trzeba go wziąć bardzo mocno pod uwagę, ponieważ on istnieje i to, że nie da się tego zmierzyć przez same badania z krwi, to nie znaczy, że nie istnieje. I tym brakującym puzzlem tej całej układanki a propos te3 cholesterolu i testosteronu były zawsze pomiary tęsc na temperatury w określonej sekwencji określonych poradnia, gdzie możemy odczytać tutaj właśnie rzeczywisty biologiczny wpływ działania T3, bo technicznie powinno to iść ze sobą w parze, czyli wzrost temperatury ciała, no i wzrost lub wysoka wrażliwość na działanie FT3. Więc reasumując, pomimo spadku poziomu FT3 ten cholesterol spadł, gdzie zazwyczaj w normalnych sytuacjach przy spadku FT3 również równolegle do tego cholesterol wzrasta. To są dosyć standardowe sytuacje. Nie muszą istnieć zawsze, bo każdy z nas jest trochę inny, ale to by była typowa sytuacja. na przykład sytuacja u Dawida w ogóle nie jest typowa, dlatego należy to bardzo, bardzo umiejętnie zinterpretować.
Okej, więc opierając się na danych takich jak właśnie lipidogram, hormony tarczycy czy spadek ETSH, sugeruje nam to, że tak konwersja zaszła. Jeszcze, to co moglibyśmy dodać a propos tego, że FT3 jest teraz mniejsze niż było, to możemy właśnie zwrócić uwagę na TSH, które jest ponad połowę nisze. Z 1,350 spadło na 0,830, gdzie domyślnie u osoby, która jest bardzo zdrowa, tak naprawdę zdrowa, to TSH dąży do względnego zaniku, czyli jest zawsze na bardzo niskim poziomie. Zazwyczaj to jest poniżej jednej jednostki. U niektórych 0,3 026 08. Więc tu ewidentnie widać również ten postęp. I o co chodzi? Gdyby rzeczywiście ten niski poziom FT3, który teraz jest, on jest względnie oczywiście niski, wynikał z tego, że tarczyca pracuje nieprawidłowo, bo moglibyśmy sobie tak przypuścić i pochopnie założyć. No to to TSH zamiast spaść raczej na pewno by wzrosło, prawda? Wynika to z pewnej logiki i z pewnej mechaniki, z pewnych zależności w zakresie działania tego całego mechanizmu. Dlatego trzeba spojrzeć na ten cały obraz i nie interpretować żadnych parametrów separacji od siebie, bo jeśli patrzylibyśmy na Dawida czy kogokolwiek innego w odniesieniu do pojedynczego parametru, to byśmy wyciągali bardzo skrajnie pochopne wnioski, a przecież kompletnie nam nie o to chodzi. Prawda?
Hmm. Idąc dalej, sam fakt, w którym udało nam się zwiększyć testosteron całkowity o połowę, testosteron wolny o 63%. Już bardzo mocno nam pokazuje to, że ta konwersja wzrosła zwłaszcza w zestawieniu z poziomem estradiolu i zwłaszcza w zestawieniem poziomu kortyzolu, bo jeśli sobie spojrzymy na poprzedni poziom kortyzolu na poziomie 11 jednostek, gdzie teraz jest 19, no to moglibyśmy sobie powiedzieć cholera, no to jak wy zwiększacie ten testosteron, skoro kortyzol też wzrasta? I jeśli spojrzymy sobie właśnie na tą szerszą perspektywę, no to zrozumiemy tutaj to, że my naszego metabolizmu nie poprawimy. On z jakiegoś powodu mógł uznać, że ten kortyzol należy zwiększyć w tamtych okolicznościach, ale nam nie o to chodzi. Nie chodzi o to, aby tutaj filozofować w zakresie, dlaczego ten kortyzol jest wyższy, bo moglibyśmy tutaj też postawić różne tezy. Bardziej chodzi o to, że testosteron jest antagonistą kortyzolu i pomimo tego, że ten testosteron wzrósł ponad połowę, zarówno wolny, jak i całkowity, to kortyzol również wzrósł. To też ponad połowę. I co nam to mówi? Nam to mówi to, że ta konwersja cholesterolu rzeczywiście przebiega na znacznie wyższym poziomie, skoro z tego samego prekursora udało się wyprodukować tak dużo kortyzolu, tak dużo testosteronu i tak dużo estradiolu, bo obecnie on jest nawet ponad normą u Dawida, gdzie oczywiście to też jest element adaptacyjny i nad tym będziemy pracować, aby go zmniejszyć do wartości wyjściowych, a nawet i mniejszych, ale chodzi właśnie o ten główny aspekt, żeby tutaj nie łapać się za słowa i nie gadać o rzeczach pobocznych. My mówimy tu o konwersji cholesterolu, gdzie jest wiele dowodów mówiących, przemawiających za tym, że ta konwersja rzeczywiście teraz jest bardzo, bardzo wysoka. I to nad czym my będziemy teraz pracować, no to oczywiście nad regulacją proporcji między kortyzolem, estrogenem a testosteronem, gdzie to też jest troszkę wyższa szkoła jazdy, ale mamy na to czas, żeby dojść do sytuacji, w której będziemy mieli ten testosteron na poziomie powiedzmy 800, może cudem nawet 900 plus. estrogen spadnie, kortyzol w zależności od indywidualnych potrzeb albo się utrzyma, albo też spadnie, w zależności od tego, jak będzie wyglądać nie tylko dieta, suplementacja treninga, ale też środowisko. Ale nie będziemy się skupiać za wszelką cenę, żeby ten kortyzol zbić, no bo zbijanie cyferek, nieważne jakich, za wszelką cenę często, a przynajmniej czasem prowadzi do skutków odwrotnych od zamierzonych. Więc to są ogólne zależności, na które moglibyśmy sobie spojrzeć właśnie z perspektywy lotu ptaka. Cieszę się, że nagrywamy to wideo one takeakiem. Tutaj wygląda to bardzo swobodnie. Mała dygresja. E, to tyle.
Jeśli mielibyście jakieś pytania, jeśli chodzi o więcej, jeszcze więcej zależności między tymi parametrami, bo takie oczywiście są i da się o tym rozmawiać przez pół godziny 40 minut, śmiało dajcie znać w komentarzach, czy tam na PRW. Zawsze możemy zrobić nawet taką interpretację na liveie. Niestety u Dawida nie mieliśmy aż tak dużo danych, jak chcielibyśmy mieć i też to ponawianie badań z krwi nie przebiegało w takim harmonogramie, jaki ja sobie założyłem, bo te wyniki ponowione zostały dopiero po iluś tam miesiącach, po sześciu bodajże. My zwykle ponawiamy wyniki badań z krwi już po sześciu, siedmiu, ośmiu tygodniach, żeby tutaj mieć taki wgląd do tego krwiobiegu, określić tendencje poszczególnych parametrów, wyciągnąc z tego szybkie wnioski, wprowadzić korekty do suplementacji, żywienia i innych aspektów środowiskowych czy treningowych. Wtedy to działa najlepiej, ale nawet bez tak dużego gromadzenia danych wciąż to działa bardzo dobrze, jak widać.
Więc jak możecie się domyślać, zwiększanie testosteronu o połowę to nie jest mit, ale jednocześnie nie jest to coś, co zrobi każdy w tak krótkim okresie czasu i nie jest to coś, co zrobi każdy w kontekście tak pięknej, cudownej, spektakularnej rekompozycji. To jest tyle. Jakbyś był zainteresowany współpracą ze mną, z moim teamem jeden na jeden, napisz do mnie na priv na Instagramie albo wyślij mail, albo po prostu kliknij w link pod tym nagraniem i mów się na cola z moim teamem, aby określić nasze wspólne pole do działania. Udanego dziunka. Trzymajcie się i hej. M.