Transcription
Jeżeli cierpisz na chorobę Hashimoto, atopowe zapalenie skóry lub jakąkolwiek inną chorobę autoimmunologiczną, koniecznie posłuchaj tego. Na początku technikalii. Będę wdzięczny za subskrypcję, aby ten kanał mógł docierać do jeszcze większej ilości odbiorców. Łapki w górę, jeżeli się podobało, a jeżeli chcecie zadać mi jakieś pytanie i nurtują was pewne kwestie, koniecznie napiszcie coś w komentarzu. Bardzo chętnie odpowiem.
Choroby autoimmunologiczne to błąd układu odpornościowego. Organizm prowadzi po prostu wojnę domową wobec jednego, dwóch lub więcej organów. I bardzo często coś, co mnie irytuje, to leczenie objawowe, a nie przyczynowe. Bardzo często pojawia się taka sytuacja, w której kobieta bądź mężczyzna idzie do lekarza, dostaje diagnozę o chorobie Hashimoto, a jako rozwiązanie tego problemu dostaje tylko i wyłącznie Eutyrox, Letrox albo Novothyral. Gdzie tutaj jest swój, a gdzieś tam jest wróg?
Układ odpornościowy powinien właśnie tak działać, że reaguje na bakterie, wirusy czy też grzyby, które mają wniknąć do naszej śluzówki i wywołać stan chorobowy. Natomiast powinien być totalnie okej, jeżeli chodzi o wszystkie tkanki naszego ciała. A więc czy to jest skóra, czy to jest tarczyca, wątroba, czy płuca, czy pozostałe tkanki, tam absolutnie nie powinna być prowadzona wojna domowa.
Natomiast na czym polega problem dotyczący samej autoimmunologii i leczenia objawowego? Jeżeli powiemy sobie o Hashimoto i o Eutyroksie, to wiedzmy, że nasz układ odpornościowy stwierdził sobie, że tarczyca przypomina właśnie wirusa, bakterie czy też grzyba i z uporem maniaka będzie te tarczyce po prostu bił. I dlatego właśnie ona, rokrocznie, jest coraz mniejsza w swojej objętości. Im mniejsza tarczyca, tym większą dawkę leku trzeba wprowadzić z zewnątrz, aby wyrównać wszystkie balanse dotyczące budowy hormonów, takich jak właśnie FT3, FT4. A więc te wszystkie hormony tarczycy, które decydują o tak wielu elementach w naszym organizmie.
To też tłumaczy, dlaczego Hashimoto potrafi objawiać się tak szeroko. Czyli jest to kwestia dotycząca zaburzonego nastroju, bądź nawet depresji, kwestii kłopotów dotyczących zajścia w ciążę, a więc obniżonej płodności, niepłodności, deregulacji cyklu miesiączkowego, kwestie dotyczące również stanów skórnych, a więc tak zwane brudne kolana, brudne łokcie są bardzo charakterystycznym elementem dotyczącym niedoczynności tarczycy i Hashimoto, wypadające włosy, kłopoty dotyczące jelita nadwrażliwego. Naprawdę ogrom sytuacji.
Ale do czego dążę? Jeżeli nie uzyskamy tej tolerancji immunologicznej, nie powiemy naszym organizmowi: "Hej, tu swoi, walicie do swoich, prowadzicie wojnę totalną", to niestety po pewnym czasie organizm połomi się na kolejną tkankę. I tak bardzo często do Hashimoto doczepia się zespół policystycznych jajników, albo reumatoidalne zapalenie stawów, albo celiakia i pozostałe choroby z klasy autoimmunologii. Dlatego Najważniejsze jest to, aby wiedzieć, jak walczyć z przyczynami, a nie objawami chorób autoimmunologicznych.
Mam świetne wieści. W ponad 90% chorób autoimmunologicznych postępowanie wygląda dokładnie tak samo. Palmer Kola w swojej książce "Beat Autoimmune", czyli "Pokonaj Autoimmunologię", nadała im akronim Fights, obejmując odpowiednio: Food, czyli żywność, Infections, czyli infekcje, G, czyli jelita, Hormones, czyli hormony, Toxins, czyli toksyny, i Stress, czyli stres. To są wszystko elementy, które trzeba zadbać w każdej chorobie autoimmunologicznej, ponieważ nigdy nie wiemy, co jej tak naprawdę wywołało.
Pamiętajcie, że dużą część tych elementów, dotyczących czy to reumatoidalnego zapalenia stawów, atopowego zapalenia skóry, czy choroby Hashimoto i pozostałych autoimmunologii, są związane właśnie z budową jelit, tight junctions, czyli ścisłymi połączeniami kosmków jelitowych oraz zaburzeniami dotyczącymi mikrobiomu, deregulacji, jeżeli chodzi o niski poziom witaminy D. Ale faktycznie zdarza się i tak, że jest to spowodowane przez stres fizyczny bądź psychiczny, przez zaburzenia snu, przez infestacje pasożytnicze, albo po prostu przez niedoleczoną infekcję. Czasami są to jakieś paciorkowce, kwestie dotyczące jakichś zakażeń zatok, które nigdy nie zostały do końca pokonane. Ale także są to takie infekcje jak babeszjoza, jersinioza, bartonellozy i tak dalej. Więc czasami trzeba po prostu szukać nieco głębiej.
Odnosząc się teraz do każdego z elementów, które wspólnie tworzą akronim Fights: w przypadku żywienia musimy wiedzieć przede wszystkim, że liczy się to, aby żywienie było przeciwzapalne, urozmaicone i nieprzetworzone. Dlatego bardzo często, jeżeli chodzi o wspólny mianownik w diecie w każdej chorobie autoimmunologicznej, mówi o tym, aby była to dieta bogata w błonnik, w kwasy tłuszczowe omega-3 i właśnie minimalizująca elementy prozapalne. Wśród elementów prozapalnych do najważniejszych z nich możemy zaliczyć pszenicę, cukry rafinowane oraz kwasy tłuszczowe typu Trans. Gdybyśmy popatrzyli na badania kliniczne, okazuje się, że wiele z tych elementów będzie stymulować TNF-alfa, czyli czynnik martwicy nowotworu, interferon gamma i swoiste interleukiny. Dlatego, jeżeli chcemy pokonać chorobę autoimmunologiczną, najczęściej mówimy o protokole 3 bez, a więc bez pszenicy, bez cukrów rafinowanych i bez kwasów tłuszczowych typu Trans. To jest absolutna baza.
Natomiast co do tego, warto dodać przede wszystkim dietę, która także ujmuje mniejsze zapotrzebowanie na nabiał, zwłaszcza na białko krowie. Ale tak naprawdę kozi, owczy też może być dla nas w dużej mierze problematyczny. Pytanie też, jak to jest sprzężone u nas z alergiami pokarmowymi. W bardzo wielu przypadkach mówimy o tym, że wiemy o tym, że żywienie w jakimś stopniu jest dla nas negatywne i bardzo często, chociażby w chorobie Hashimoto, pojawia się informacja o warzywach kapustnych oraz o psiankowatych. Warzywa kapustne to przede wszystkim kapusta, kalafior, brokuł czy brukselka. Natomiast psiankowate to przede wszystkim pomidory, ziemniaki, papryka oraz bakłażan. Ale zawsze zadaję pacjentom takie pytanie: co jeśli oni nie zjedzą tej brukselki, papryki czy pomidorów, ale regularnie będą jedli wafelki, ciastka, cukierki, pączki, drożdżówki? Czyli właśnie wszystkie elementy, gdzie trzy z tych elementów: cukry, pszenica, tłuszcze Trans, bardzo często są związane ze sobą. A więc pytanie, co robi nam większy problem w naszym organizmie? Czy ta psianka, czy też warzywo krzyżowe? Czy mówimy tutaj właśnie o tym prozapalnym elemencie dotyczącym pszenicy, gdzie w pszenicy znajdziemy blisko 40 składników o działaniu antyodżywczym? Nawet jeżeli jest to pszenica bezglutenowa, no to 39 elementów. Dlatego warto wiedzieć, w jakim stopniu moglibyśmy się odżywić.
I część osób trzeba chyba obudzić regularnie publikując rolki czy pozostałe materiały na mediach społecznościowych, kiedy właśnie wspomnę o chorobie Hashimoto i mówi o diecie 3BS, że warto jest ograniczyć mleko, warto jest popatrzeć na częstotliwość właśnie tych psiankowatych. To padają takie komentarze, że "o, to chyba tylko ślinę przełykać pozostało" albo "zjadać kostki lodu". W tym momencie zaczynam zastanawiać się, jakie jest wyobrażenie o nawykach żywieniowych tej osoby. Bo szczerze, jest mi bardzo smutno, że czytam taki komentarz, bo okazuje się, że jeżeli komuś urwiemy naleśniki, gofry, jakieś kanapki, to de facto ta osoba już nie wie, co jeść. A zobaczcie, że mamy mięsa, ryby, jaja, podroby, owoce morza, część warzyw, która nie jest ani psiankowata, ani warzywami kapustnymi. Mamy także do wyboru pozostałe parametry, tak jak chociażby bataty, topinambur. Jeżeli nie mamy spożywać ziemniaków, mamy też wiele zbóż bardzo ciekawych. Mamy kaszę gryczaną, kaszę jaglaną, mamy amarantus, komosę ryżową, mamy płatki żytnie, płatki orkiszowe, płatki owsiane. Jest tego naprawdę bardzo dużo. I nawet dodatek samych grzybów, czy też nasion roślin oleistych, olejów, awokado, jest naprawdę tego bardzo dużo.
Więc pytanie brzmi: czy faktycznie taka typowa dieta Kowalskiego, zaklepana mąką i zaklepana mlekiem, śmietaną, czy jakimkolwiek innym nabiałem i cukrem? No tak naprawdę przy takiej diecie naprawdę ciężko jest utrzymać zdrowie. Pamiętajcie, że jest to najczęściej dieta uboga w błonnik, jest to dieta prozapalna i w zasadzie myślę, że nawet nie w przypadku chorób autoimmunologicznych, ale w przypadku pozostałych innych stanów chorobowych, dobrze by było się tak nie odżywiać. Dlatego, jeżeli chodzi o żywienie, pamiętajcie, że tutaj zawsze, w przypadku każdej choroby autoimmunologicznej, mamy swoistą bazę, czyli bez pszenicy, bez dodatku cukrów, bez tłuszczów Trans, z ograniczeniem mleka. No i tak naprawdę w przypadku Hashimoto, fajnie byłoby też wziąć pod uwagę restrykcje dotyczące psiankowatych. Ale moje doświadczenie bardzo często pokazuje, że w momencie, gdy zadbamy odpowiednio o jelita, o czym zaraz sobie tutaj powiemy, i ograniczymy właśnie te wszystkie produkty 3 bez, to już tak naprawdę jest naprawdę bardzo dobry efekt.
Kolejny aspekt: Infections, czyli infekcje. Weźmy pod uwagę, że tutaj z jednej strony chodzi o niedoleczone infekcje paciorkowcami. Więc tutaj bardzo często, w przypadku każdej autoimmunologii, zwłaszcza jeżeli w wywiadzie zbiorę takie elementy, że była często angina, że były zapalenia oskrzeli, płuc i tak dalej, i za każdym razem był stosowany antybiotyk, to zastanawiam się, czy ta infekcja została w pełni doleczona. O tym, że często pacjenci mówią o tym, że mieli przewlekłe zapalenia zatok, które potem przeszły w formalinę, a więc ta wydzielina po prostu z zatok przeszła na gardło i to spowodowało naprawdę dużo większy problem. Ale weźmy pod uwagę, że nie każdy antybiotyk tak dobrze sobie radzi w przypadku, kiedy jest penetracja do kości. Chociażby Augmentin, czyli połączenie amoksycyliny z kwasem klawulanowym, bardzo dobrze radzi sobie w przypadku zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc, anginy i tak dalej. Ale jest problem trochę, kiedy chodzi o zatoki. Zatoki to przecież są jaskinie w naszej czaszce i nie bez przyczyny właśnie w przypadku operacji stomatologicznych, jak dłutowanie ósemki i tak dalej, wypisuje się recepty na klindamycynę. Klindamycyna jest antybiotykiem, który bardzo dobrze penetruje do kości i właśnie w przypadku zapalenia zatok, raczej to ten antybiotyk powinien być przypisany przez lekarza. Absolutnie nie chcę tutaj uczyć księdza pacierza, natomiast moje doświadczenie z pacjentami pokazuje, że bardzo często po prostu lekarz wypisał zły antybiotyk, co potem spowodowało konieczność przypisania czterech bądź pięciu serii na to, aby w końcu te bakterie jakoś wyeliminować z organizmu. A wykonanie ASO, czyli antystreptolizyny z krwi, pokazuje, że nie do końca ten zabieg się udał. Więc ASO w zakresie od 0 do 200 powinno być bardzo niskie, typu 50-70. Wtedy wiemy, że tej infekcji bakteryjnej nie ma. Ale często to ASO jest takie wątpliwe: 170-210, a w niektórych przypadkach i 1000-1500. Więc wtedy wiemy, że mamy do czynienia po prostu z paciorkowcem, który nie został wygoniony z naszego organizmu.
Jak myślicie, w momencie, gdy organizm cały czas ma taką przewlekłą walkę i walczy, i walczy, i walczy, to łatwo jest dostać kręćka, prawda? Łatwo tą tolerancję immunologiczną, ten stan tolerancji pomiędzy naszymi tkankami ciała a tym wszystkim, co należy zwalczyć, faktycznie można niestety to rozwalić. Dlatego to jest jeden z aspektów. Z drugiej strony zdarza się i tak, że mamy pewne koinfekcje. Więc mamy takie dosyć, no rzadkie, ale jednak obecne zakażenia, jak właśnie bartonella, yersinia, shigella, borelia. Tak, więc to są takie parametry, które niestety mogą mieć miejsce i to także jest w stanie u nas wywołać takie zaburzenie tolerancji immunologicznej. Tak samo, jak zresztą pasożyty. Wielu lekarzy mówi, że pasożyty to już teraz nie istnieją, że to jest wyświechtany problem i tak dalej. Ale jednak, jak się popatrzy na część laboratoriów, które mają naprawdę dobrze wykalibrowaną diagnostykę, jest naprawdę wysokich lotów, to można powiedzieć, że tam znajdziemy właśnie i tasiemca, i glistę ludzką, i tęgoryjca i tak dalej, nużeńca. Więc zdarza się i tak, że te pasożyty występują. Nie mówię absolutnie, że każdy ma pasożyty, bo też jestem daleki od tego. Natomiast chodzi o to, że czasami zdarza się tak, że na przykład atopowe zapalenie skóry bardzo mocno nosi lag glistę ludzką i wtedy sama kwestia dotycząca żywienia czy parametrów dotyczących suplementacji, szczelności bariery jelita cienkiego, da częściowy efekt, ale mimo wszystko tej przyczyny głównej właśnie autoimmunologii nie będziemy w stanie pohamować.
GUT, czyli jelito. Tutaj Najważniejszym parametrem jest często szczelność bariery jelita cienkiego, czyli ten parametr zonuliny, którą badamy w próbkach. Jeżeli zonulina jest wyższa od 60, to znaczy, że jest nadmierna przepuszczalność bariery jelita cienkiego i na ten temat mamy ponad 12 000 badań na PubMedzie. Z drugiej strony, jeżeli jesteśmy poniżej 60, możemy się cieszyć. Elementy, z którymi ja się bardzo często spotykam, to poziom zonuliny w zakresie 150, 200, 400, 800, nawet kilku tysięcy. Więc im wyższa zonulina, tym bardziej rozszczelniona jest ta bariera jelita cienkiego i tym większa penetracja antygenów, co oczywiście może mocno rozjuszyć układ odpornościowy. O tym już bardzo dawno temu, bo w latach 90., mówili absolutnie ojcowie alergologii polskiej, czyli profesor Jastrzębski, Jastrzębska, Zawisza i Kaczmarski. I mówili oni właśnie o tym, że istnieją reakcje alergiczne niemediowane przez przeciwciała klasy IgE, czyli inne niż te alergie natychmiastowe. Mówimy tutaj o alergiach opóźnionych, czyli tych klasy IgG, który wykazują odczyn alergiczny, prozapalny w stosunku danego organu lub organów. Wypisz wymaluj, to czym właśnie jest proces autoimmunologiczny. Dlatego dla wielu przypadków warto byłoby powiedzieć sobie, w jakim stopniu my możemy doszczelnić. Z jednej strony mówimy tutaj o czynnikach prebiotycznych, takich jak chociażby kolostrum, które musi być dobrej jakości, musi być liofilizowane, mrożone, wcześniej zebrane, więc takie, jakie chociażby znajdziecie w preparacie ImmuBest z Best Laa. A z drugiej strony mówimy tutaj o kwasach tłuszczowych krótkołańcuchowych, tak zwanych maślanach. Więc maślan sodu z nukleotydami czy bez, naprawdę bardzo fajna opcja, która pomaga właśnie zwiększyć tight junction, czyli doszczelnić.
[Muzyka]
Występującej w obrębie naszego jelita, która dotyczy aż 70% pracy układu odpornościowego. Zobaczcie, że my możemy dywagować o tym, że weźmy witaminę D, weźmy cynk, zróbmy jakieś pozostałe parametry, a potem okazuje się, że tight junction, czyli te ścisłe połączenia między kosmkami jelitowymi oraz właśnie bakterie probiotyczne jako doskonali koordynatorzy odporności, odpowiadają w 3/4 tak naprawdę za to, jak ten układ odpornościowy funkcjonuje. Więc jeżeli chcemy osiągnąć tolerancję immunologiczną, to tym jelitem koniecznie powinniśmy się zająć. Natomiast sytuacja wygląda w ten sposób, że nie każdy szczep probiotyczny, nie każdy produkt probiotyczny wieloszczepowy będzie miał takie fenomenalne działanie, jeżeli chodzi o kwestie dotyczące uzyskania tolerancji immunologicznej. Tutaj przede wszystkim powinniśmy celować w takie produkty, które zawierają Bifidobacterium, ale także słynny szczep LGG. LGG, czyli Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 5313. Jest to chyba najbardziej poznany szczep probiotyczny, który został przebadany w ponad 300 badaniach klinicznych, 1000 prac naukowych i 40 lat badań. Właśnie ten LGG ma fenomenalny wpływ, jeżeli chodzi o uzbrojenie naszego układu odpornościowego, żeby rzadziej mieć infekcję, żeby poradzić sobie z alergiami i poradzić sobie właśnie z chorobami autoimmunologicznymi. Więc trzy w jednym. Ponadto mam także świetny wpływ na AZS, czyli zapalenie skóry, co jest widoczne w wielu badaniach, nawet słynnych badaniach Kalium Akiego z 2008 i 2010 roku, kiedy tylko w dziewiątym miesiącu, w ostatnim miesiącu ciąży, kobietom, które były obciążone atopią, miały atopowe zapalenie skóry, podawano ten szczep i o 20 kilka procent zmniejszono szansę przenoszenia atopii na dziecko. Więc naprawdę bardzo fajna opcja. Myślę, że tutaj takim czołowym preparatem wieloszczepowym, który zwiększyłby i szczelność bariery jelita cienkiego i bardzo zadbał o te kwestie tolerancji immunologicznej, jest Best Biotic z Best Laa, czyli 10-szczepowy preparat probiotyczny, który zawiera w swoim składzie i Bifidobacterium, i szczep LGG i działa nad tą koncepcją zdrowego jelita naprawdę fenomenalnie. Ponadto, pamiętajcie, że jest bardzo ważny też wpływ równowagi pomiędzy prebiotykami, probiotykami a postbiotykami. Więc jeżeli wasze żywienie jest już właśnie ogarnięte, jest bogate w błonnik, jest przeciwzapalne, zróżnicowane, pełnowartościowe, to tak naprawdę dajecie pożywkę prebiotyczną do tego, aby probiotyki mogły się rozwijać i wytwarzać odpowiednie postbiotyki, czyli większy stosunek maślan w stosunku do propionianów i stanów. I wtedy naprawdę koncepcja GUT, czyli jelita, jest zadowolona.
Hormony w chorobach autoimmunologicznych są naprawdę dosyć dużym problemem. Weźmy pod uwagę chociażby samo Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Jeżeli tarczyca jest niedoczynna, bo dotyczy jej stan zapalny, to naprawdę ciężko jest zachować odpowiednią równowagę pomiędzy TSH, FT3 a FT4. Natomiast bardzo często jest to taki efekt kuli śnieżnej, który dotyczy także pozostałych hormonów. Weźmy pod uwagę nawet ponownie Hashimoto i to, jak bardzo często idzie ono w parze z insulinoopornością albo hipoglikemią reaktywną. Więc potem ta insulina, która jest naprawdę mocno rozbuchana, będzie dotyczyła kolejnych problemów, w momencie, gdy chodzi o hormony płciowe, tak jak estradiol, progesteron, prolaktyna i tak dalej. Więc faktycznie tutaj musimy też osiągnąć pewien balans. Bardzo często pomagając w wybranym momencie, ale de facto chodzi też o to, że choroby autoimmunologiczne poprzez ten prozapalny charakter będą psuły naszą pracę hormonów. Więc tutaj można powiedzieć po nitce do kłębka, ale hormony także są często do uregulowania.
Toksyny. Tutaj jest bardzo ciekawe zagadnienie, głównie z tego powodu, że dotyczy to z jednej strony chemii spożywczej, a więc ponownie wracamy do tematu żywienia. Bo mówiliśmy, że fundamentalnym aspektem dotyczącym pracy nad każdą autoimmunologią jest dieta przeciwzapalna, dieta zrównoważona, pełnowartościowa i nieprzetworzona, po to właśnie, żeby tej chemii spożywczej było jak najmniej, jakiś przeciwzbrylających. O to w tym wszystkim chodzi, żeby żywienie było żywieniem, a nie czymś, co jest jakimś półproduktem, który my możemy podgrzać w mikrofalówce czy w piecu i zjeść jako niby pełnowartościowy posiłek. Dlatego Slow Food, a więc posiłki, które są przez nas przygotowane, wiemy, jakie są składniki, możemy wpłynąć na każdy aspekt, na każdym momencie przygotowania posiłku, czyli od ich mycia, poprzez gotowanie, duszenie i tak dalej, jest to naprawdę bardzo ważne. Wiem, że to jest kawałek pracy do wykonania, ale w momencie, gdy męczy nas choroba autoimmunologiczna, na pewno warto.
Z drugiej strony, weźmy pod uwagę, że do wielu aspektów dotyczących chemii spożywczej możemy wziąć pod uwagę środki ochrony roślin: pestycydy, herbicydy, fungicydy. Chociażby sam Roundup, glifosat, wykorzystywany do suszenia zbóż, do utrzymania części olejów, to jest naprawdę bardzo duży problem. I absolutnie nie dziwię się, dlaczego część osób mówi, że takim wstępnym parametrem dotyczącym kontroli choroby autoimmunologicznej jest przejście na miesięczny protokół carnivore, czyli taka dieta typowo animal-based, złożona z produktów zwierzęcych, bo wtedy nie mamy problemu ani z psiankowatymi, ani z krzyżowymi, ani z glifosatem, ani z pozostałymi jakimiś pestycydami używanymi do owoców jagodowych czy winogron czy pozostałych parametrów. To też oczywiście da się obejść, po to mamy takie informacje jak płukanie owoców czy warzyw w mieszance wody i sody oczyszczonej, po płukanie ich tam przez 5 minut, pozostawienie następnie pod dyktowane mieszanki wody i octu jabłkowego, ponownie kilka minut moczenie, aż w końcu spłukanie bieżącą wodą i nagle okazuje się, że wtedy nic na jelitach nie jeździ, nie mam jakieś alergii i często alergia na truskawki to tak naprawdę jest alergia w dużej części na pestycydy, którymi są one pokryte. Więc tutaj taka ciekawostka. No, pamiętajcie jednak, że kwestia toksyn to także metale ciężkie: kadm, rtęć, ołów i pozostałe. To także jest bardzo duży problem i tutaj niekiedy w przypadku chorób autoimmunologicznych może pomóc odpowiednie chelatowanie, a więc wiązanie i wyrzucanie tych metali ciężkich z naszego organizmu. Niemniej jednak, warto jest na początku sprawdzić to przez obciążenie metali ciężkich z moczu, chociażby. Jest to jedna z metod diagnostycznych, która pomaga ustalić nam, czy my faktycznie danego metalu ciężkiego mamy w swoim organizmie zbyt dużo.
Chcę tylko powiedzieć jeszcze raz, że autoimmunologia to nie zawsze problem dotykający po prostu niskiego poziomu witaminy D albo przypuszczalnej bariery jelita cienkiego. To czasami pasożyty, to czasami niedoleczone infekcje, albo właśnie metale ciężkie. Więc to pomaga nam ustalić takie postępowanie, że w autoimmunologii, chociaż jest ogromny wspólny mianownik w postaci akronimu Fights, w postaci walki o mikrobiom, w postaci zmiany żywienia, to tak naprawdę bardzo często jest to case by case. Czyli u Zosi Hashimoto może być wykonane przez stres fizyczny, bo na przykład Zosia zasuwa za mocno na treningach, za mało zjada, nie śpi po nocach, być może w weekendy zeruje się alkoholem, który też rozszczelnia połączenia ścisłe i do tego jeszcze stres psychiczny. A z drugiej strony, być może u Ani Hashimoto jest wykonane właśnie przez lamblie, przez metale ciężkie, przez właśnie pitoterapię antybiotykiem, która spłyciła i powstała wojna domowa. Więc chciałbym, żebyście wiedzieli, że pomimo tego wspólnego mianownika, zawsze w każdej autoimmunologii pracujemy case by case, ale w oparciu o Fights.
Ze swojej strony, jako że jestem dietetykiem, chciałbym jeszcze raz położyć nacisk na to, że w aspekcie żywienia najważniejszym jest uzyskanie DIY 3 bez, czyli bez pszenicy, cukrów rafinowanych i kwasów tłuszczowych typu Trans. Bardzo często dobrym pomysłem jest także ograniczenie produktów nabiałowych. A więc, jeżeli jedliście do tej pory wafelki, cukierki, ciastka i jakieś pozostałe łakocie, naleśniki na słodko, warto byłoby z tego zrezygnować albo znaleźć inną wersję, która jest zdecydowanie zdrowsza. Na przykład naleśniki z mąki gryczanej, kasztanowej z musem jabłkowym i wtedy automatycznie może być to lepszy parametr.
Co do suplementacji, przede wszystkim pamiętajcie o roli witaminy D. Witamina D jest naprawdę bardzo ważna, jeżeli chodzi o utrzymanie tolerancji immunologicznej. I w tym momencie bardzo często dawkowanie obejmuje nie około 2 czy 4000 jednostek międzynarodowych, ale bardzo często widuję taką sytuację, w której samopoczucie pacjenta poprawia się w dawce sześciu, ośmiu, a nawet dziesięciu tysięcy jednostek międzynarodowych dawkowanej dobowo. Ponadto postbiotyki, maślany. Maślany jako krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są naprawdę solidnym wsparciem, zwłaszcza na początku terapii. Więc pierwsze trzy, cztery miesiące terapii maślane mikronizowane są w stanie zdecydowanie pomóc. Ponadto preparaty probiotyczne, tak jak wspominałem, ze szczepem LGG, produkty wieloszczepowe. Tutaj Best Biotic jako 10-szczepowy preparat probiotyczny nowej generacji z mikrokapsułkowaniem, naprawdę lider, jeżeli chodzi o technologię i pomoc w chorobach autoimmunologicznych. Cynk także jest bardzo ważnym elementem, który może nam pomóc regulować układ odpornościowy i to nie jest przypadek, że cynk pracuje nad rolą 300 enzymów, które każdego dnia dbają o to, żeby w naszym organizmie był porządek. Często możemy sprawdzić poziom cynku przez ALP, czyli fosfatazę zasadową. Jeżeli poziom tego składnika jest niski, oznacza to tak naprawdę często potrzebę suplementacji cynku w ilości 15 czy 30 mg dziennie. Tutaj akurat poleciłbym wam taki preparat jak Best Protect, który łączy dwie formy cynku z lizyną, a więc daje też bardzo fajne działanie przeciwwirusowe oraz wspierające pracę układu odpornościowego. Ponadto kolostrum związane z kurkuminą to naprawdę bardzo dobre wsparcie i przeciwzapalne, regulujące pracę wątroby, działające przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie. A dzięki wysokiej jakości kolostrum również działa prebiotycznie, bardzo szybko doszczelniająco. Coś, co można zapoznać się z badaniami w magazynie Nutri z 2017 i 2022 roku. Stąd właśnie ImmuBest jako połączenie mleczka pszczelego, kurkuminy oraz kolostrum, naprawdę bardzo istotnie wspiera układ odpornościowy.
Jeżeli problem autoimmunologii dotyczy was, to chciałbym, żebyście też wiedzieli, że macie ode mnie mały prezent. Na stronie best.com.pl na hasło "Maur" zawsze cały asortyment macie 15% taniej. To by było na tyle, jeżeli chodzi o dzisiejszy odcinek. Jeżeli materiał wam się podobał, dajcie łapkę w górę. Jeżeli macie pytania dotyczące choroby autoimmunologicznej, których nie pokrył w tym odcinku, dajcie je w komentarzu, a chętnie wam odpowiem. Dzięki i do zobaczenia.