Transcription
Dzień dobry Renatko.
Dzień dobry Michalsiu. Jak się miewasz w ten jakże zacny, słoneczny i upalny dzień, bo dodam, że jest czerwiec 2026 i jest ultra upał.
No po prostu jest taki upał, że już muszę tutaj wszystkim dzień dobry wszystkim widzom i słuchaczom wytłumaczyć się, że od razu go poganiałam na samym początku. Mówię, słuchaj, tylko nie przedłużaj tej dzisiaj tego nagrania, bo po prostu jest tak gorąco, że 5 minut siedzenia w ubraniu to już jest katastrofa, nie?
Tak, dokładnie. Oczywiście nie będziemy się rozbierać.
Szkoda. Może właśnie dziewczynka chyba nie ten bieg już. Jak robiłem wywiad z tą z Miedziak z Konieczną właśnie, ona jest fotografka nagich ludzi. I ona właśnie tak siedzimy, siedzimy, ona mówi: "Kurde, w sumie z drugiej strony to żeby pokazać faktycznie prawdę, to powinniśmy tu siedzieć nago." A potem nie, no dobra, wiadomo, YouTube by zablokował.
To by przesada.
To by mogła być przesada, ale ale tak. No dobrze, Renatko, witam po raz kolejny. Ja tylko przypominam, moi drodzy dla wszystkich, którzy nie znacie Renaty. Renata, coach jasnowidz, autorka książek oraz warsztatów. Witam serdecznie w Iwan Tach One po raz kolejny. Witam ciebie i witam wszystkich jeszcze raz.
Dzisiaj podejmujemy temat niesamowicie ciekawy. Temat trochę na topie z różnych powodów, ale my wejdziemy w niego głębiej, bo jakby wszyscy się ślizgają trochę po powierzchni. Każdy mówi o jakieś tutaj cywilizacje, UFO, kosmici i tak dalej. Ja bym chciał trochę dzisiaj cię podpytać, bo ty masz w tym temacie doświadczenie, bo w ogóle jeszcze przed naszym nagraniem, ja sobie przypomniałem twoje stare nagrania jeszcze z niezależnej telewizji u Janusza Zagórskiego, gdzie ty lata temu już mówiłaś o cywilizacjach różnych. No i powiem ci, tam jest cała masa fascynujących informacji, które dzisiaj no właśnie wychodzą na jaw. To już wtedy pamiętam, to mówiłaś. I tak otwierając, jakbyś się do tego odniosła, że naprawdę ty lata temu już o tym mówiłaś?
No wiesz co, ja to mówiłam jeszcze przed niezależną, bo była taka super fajna, ciekawa telewizja Roberta z Anglii, najmniejsza telewizja na świecie i jak już zaczął fajne rzeczy puszczać i duża oglądalność się zrobiła, to mu zamknęli wszystkie kanały, więc już od lat tego nie ma. Niestety wszystkie te informacje i te wszystkie moje doświadczenia osobiste przepadły, bo ja właściwie zaczęłam od tego, bo ja się tym nie interesowałam, uczciwie mówiąc, czyli ja jestem jednak bardzo praktyczna, interesuje mnie to, co mogę z tym zrobić dzisiaj, jak mogę polepszyć sobie życie. Więc oczywiście wiem, że to nie są bajki, bo sama to widzę i tak dalej i sprawdzam, więc oczywiście, że nie. Natomiast no tak jak mówię, ja jestem praktyczna, natomiast zaczęły mi się pojawiać takie no osobiste doświadczenia, które były dla mnie bardzo ciekawe i związane ewidentnie z osobistym życiem. Więc od tego się wszystko zaczęło, nie? I tak zaczęłam kontynuować. Potem oczywiście od tego odeszłam, jak już skasowali te wszystkie audycje poprzednie, to ja właściwie już bardziej skupiłam się, skończyłam coaching, terapię TSR, czyli skupiłam się bardziej na takim terapeutycznym aspekcie człowieka, nie? I tego jasnowidzenia właściwie do tego używam.
Mhm. Super. Okej, czyli w dzisiejszym obecnym na 2026 oczywiście mówimy dzisiaj ludzie coraz częściej zadają to pytanie i to pytanie wychodzi coraz częściej na szeroką publiczność do tak zwanego mainstreamu, a nawet właśnie do struktur parlamentarnych właśnie różnych krajów. W szczególności tutaj widzę, że jakby prym wiedzie Ameryka, bo wiadomo u nich to musi być wszystko filmowo i w ogóle wszystko ekstra.
Ale ja zadam tobie tak na początek prywatnie pytanie. Jak widzisz takie właśnie, że teraz jest takie niby mówienie o cywilizacjach kosmicznych, o tym potencjale, że faktycznie mogą gdzieś być inne cywilizacje albo żyją w ogóle między nami tutaj, to jak ty byś się do tego odniosła?
No jest i tak, i tak. Czyli krótko mówiąc, oczywiście chyba bym musiała nawet powiedzieć, że arogancją i ignorancją byłoby stwierdzenie, że jesteśmy jedyną cywilizacją we wszystkich wszechświatach. No to jest po prostu irracjonalne. No bo dlaczego akurat tylko my? Więc nawet z takiego poziomu logicznego myślę, że nie. Natomiast tak sprawdzałam i i miałam doświadczenia osobiste z tym związane. W związku z tym zdecydowanie mogę powiedzieć, tak istnieją takie cywilizacje. Też mogłabym powiedzieć, tak funkcjonują między nami też istoty z innych czasoprzestrzeni, z innych wszechświatów, z innych światów i z innych ras, bo to już też sprawdzałam właściwie. Chyba tak pomyślałam sobie może dla relaksu, bo nie chciałabym, żeby ktoś to jakoś tak bardzo poważnie traktował tą historię, którą opowiem, ale ją opowiem prywatnie, jeżeli mogę. Więc miałam męża któregoś z kolei i on się przyjaźnił z taką panią, która miała 80 parę lat. A ja co widziałam tą panią, a mieliśmy po 40 parę lat, a ta pani 80, czyli różnica prawie 40 lat. Wciąż robiłam jemu sceny zazdrości. No i on cały czas do mnie mówi: "No jak ty możesz robić taką starszą panią? Zobacz jaka ona poczciwa, spotyka się z innymi poczciwymi kobietami. Jak ty możesz robić te afery?" Nie, a ja wiesz, jak zaczynałam o tym myśleć, no to myślę sobie, no rzeczywiście, no jak ja to mogę robić, wiesz, sama się stukałam w głowę, ale co ją widziałam, co on wspomniał, że on idzie do niej, bo chce jej coś tam zrobić, zakupy czy coś, to ja po prostu w ciągnej agresji, ale jej nie znałam, tylko ją widziałam. I w pewnym momencie, słuchaj, on mówi: "Dobrze, to ja cię z tą panią poznam". No i idziemy na to spotkanie. Słuchaj, ja patrzę, a ja oczywiście wcześniej musiałam sobie y popatrzeć na tą panią, bo myślę, jak już idę na to spotkanie, jak mam takiego świra w głowie, to może się sama do tego jakoś ustawię. No i słuchaj, zrobiłam jasnowidzenie i wchodzę i przeżyłam ciężki szok, bo widzę jakby energię ludzką, a na tej energii ludzkiej przemyka mi przez tą całą aurę coś jak krokodyl i myślę sobie: "Rany boskie, co ja w ogóle widzę, nie?" I byłam w takim szoku i nie miałam zielonego pojęcia co to jest. No i oczywiście właśnie wtedy miałam kontakt z tym Robertem z najmniejszej telewizji na świecie z Londynu. Dzwonię do niego, mówię: "Słuchaj Robert, no taka dziwna historia". A on do mnie mówi: "Słuchaj, to są reptile". Ja mówię: "Jakie reptile?" No a on mi mówi: "Poczytaj sobie o Davidu, o Davidzie Ajku". On o tym cały czas opowiada. No jak zaczęłam w to wchodzić, to myślę sobie: "Rany boskie, to jednak takie istoty istnieją". No i później poszłam na to spotkanie. Poszłam na to spotkanie i sobie to było no przełomowe spotkanie mojego życia, bo okazało się, że pani, która ma 84 lata szła tak dziarskim krokiem, jakby miała 20 i myślę sobie: "No dobra, no może po prostu jest taka zdrowa, ale stanęła naprzeciw mnie, ja całym swoim wnętrzem poczułam jakby to była energetyczna konfrontacja. Musiałam, bo ja siedziałam w samochodzie, więc wyszłam z samochodu z siedzenia niższego, stanęłam naprzeciw niej, więc oczy miałam dokładnie na jej poziomie, bo to taka pani gdzieś mojego wzrostu i miałam wrażenie, że energia takiej takiej jakby siły walki na siłę, nie wiem nawet jak to można opisać, przejawiła się tak w naszych oczach, że po prostu aż trudno było mi patrzeć. No ale jakoś to wytrzymałam i potem ona się osłabiła i już temat się jakby skończył, bo my tam szliśmy dalej, więc tylko tak na chwilę się spotkaliśmy, poszliśmy dalej, pojechaliśmy dalej, kontakt się skończył i później się dowiaduje, że ta pani zaczęła bardzo chorować, zaczęła się źle czuć, a ja zaczęłam ją obserwować właśnie na tej aurze i patrzę, tego krokodyla nie ma. No i potem oczywiście sama sobie domyślałam historię na zasadzie, że jednak ta obca istota, która była w jej aurze, w jakiś sposób ją z jednej strony nadużywała i wykorzystywała, z drugiej strony dawała jej siłę. Jak została rozpoznana, bo to było ciekawe, że jak tylko została rozpoznana, to natychmiast się stamtąd usunęła. Tak jakby nie chciała być widoczna, nie chciała być rozpoznana, nie chciała być, nie wiem, chodziło może o to, żeby nie mieć wiedzy na jej temat. Powiem ci, nie wiem, dużo było, nie wiem, dużo gdybałam, po czym oczywiście zapomniałam o tym temacie. Natomiast no jak teraz wracamy do tego, to myślę sobie, no tak, zdecydowanie później, lata później znowu Robert był taki też fascynatem tych istot, w związku z tym mnie pytał o różne rzeczy. Ja zaczynam odkrywać, że są bardzo różne istoty, że to nie jest tylko tak, że te reptile. Yyy, potem z kolei jak już naprawdę zaczęłam widzieć y w astralach różne rodzaje ras, no to zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać, a potem trafiłam, słuchaj, na książki Aszeanyedin i okazało się, że ona po prostu chyba w ośmiu tomach książek pisze wszystko i o polityce między innymi, o tym jakie są negatywne, jakie są pozytywne istoty. No właściwie wszystko można przeczytać. No i zaczęło mi się to układać w głowie. Powiem ci wtedy. Także to była taka historyjka.
Kurczę, mocne, powiem ci. I to się bardzo pokrywa z doświadczeniami innych ludzi, czy jak rozmawiam z innymi ludźmi właśnie, którzy mi opowiadali swoje historie, albo nawet w książkach, jak się czyta, albo w podcastach, jak się słucha doświadczeń, to też ludzie, którzy pracują właśnie z energiami takich istot, bardzo często o tym mówią, że właśnie te energie będąc przy ciele fizycznym jakiegoś człowieka tutaj ziemskiego, to właśnie mogą zarówno jakby wspierać trochę powiedzmy doładowywać trochę osoby, przy których są właśnie w jakiś sposób po to, żeby odzyskiwać dla siebie też jakąś energię. Czyli tak, pamiętam, że David to on miał taki rysunek, taki graf, który pokazywał, gdzie dosłownie jakby na froncie jest ludzka istota, jakby jej ciało, ale z tyłu to było mega ciekawe, że jest pokazany taki taka istota, która wkłada ręce w ręce człowieka jak w skafander, że ten człowiek, że człowiek fizyczny tu na ziemi jest takim jakby skafandrem, tak jak się wkłada taki, nie wiem, dla jakiś tam płetwonurków skafander do przodu, tak rękoma, prawda? Taki kombinezon i że oczywiście Icke to opisywał w takim trochę negatywnym jakby aspekcie, że te istoty kontrolują polityków i tam był właśnie jakiś polityk powiedzmy na tej grafice, ale i z tyłu właśnie był taki reptylianin, który wkładał ręce i po prostu w zasadzie jak marionetką kierował tym człowiekiem.
To znaczy, powiem ci tak, ja też nie mam pozytywnego, pozytywnego odniesienia do tego tematu, uczciwie mówiąc, ze względu na to, że jedne z innych doświadczeń, które pamiętam, to też było takie doświadczenie. Nawet nie wiem, czy to czy to są astrale, czy to są istoty, czy to są, tak jak mówisz różne rasy. Trudno mi to powiedzieć, ale raczej chyba raczej chyba rasy. Też miałam takie doświadczenie, gdzie kładłam się spać i tak w pierwszej fazie snu zasnęłam dosyć mocno i nagle coś mnie wybiło z ciała i tak mocno mnie wybiło, że ja nagle patrzę, a ja jestem w jakiejś takiej przestrzeni, która wygląda jak sala, a na tej sali mnóstwo istot i wszystkie wyglądają jak humanoidy, ale każda z tych istot ma twarz innego zwierzęcia, że na przykład tam zapamiętałam w kształcie kota albo w kształcie ptaka z takim długim dziobem i tak przypatrywałam się temu i oni właśnie. To to był dla mnie sen, który był przełomowy, żeby wcale nie traktować tego wszystkiego pozytywnie, dlatego że zaproponowali współpracę. Natomiast ja już nauczona różnymi doświadczeniami z astralami i tak dalej mówię: "No dobrze, ale nim podejmę decyzję, to chciałabym wiedzieć, jaka jest wasza motywacja wobec Ziemi". I w ciągu ułamków sekund znalazłam się z powrotem w ciele. Czyli krótko mówiąc, w ogóle nie odpowiedzieli na to. No więc dla mnie, jeżeli ktoś nie odpowiada, no to znaczy, że ta odpowiedź by nie była zadowalająca dla mnie, prawda? Czyli albo coś ukrywają, albo mają swoją własną politykę, albo chcą coś ugrać dla siebie samych. Czyli krótko mówiąc, na pewno nie jest to taka czysta, jasna energia, nazwijmy symbolicznie świetlista, która po prostu jak zadasz pytanie to odpowiada i cały czas jest otwarta i właściwie masz poczucie, że z ze wszystkiego co jest nawet kiepskie to stara się zrobić coś dobrego. Natomiast te energie i te rasy dla mnie tego nie robią. I oczywiście na pewno jest tak, jak to w każdej polityce, ja to później się śmiałam, że nazywałam to polityką galaktyczną, no to prawda jest taka, że w polityce galaktycznej też jest tak, że są ci dobrzy i ci źli. Natomiast no nie zmienia to faktu, że my jako ludzie jeszcze na tym poziomie, na którym jesteśmy, nie mamy dostępu do takiej wiedzy, żeby podejmować jakiekolwiek decyzje ze względu na to, że my liczymy tylko w zaufaniu, że mają dla nas coś fajnego albo ufamy temu, co oni mówią, albo co obiecują. Natomiast ja już po latach doświadczeń przestałam być taka ufna wobec istot.
No powiem ci, powiem ci tak, że to doświadczenie, które teraz opisałaś yyy też wielokrotnie o nim słyszałem. Ja osobiście czegoś takiego nie miałem, ale wiesz co mnie zawsze trochę właśnie trochę przerażało, że niektórzy ludzie zgadzali się na tego typu jakby deale w cudzysłowie, że to to po prostu był deal energetyczny. Ty nam coś, my tobie coś w zamian. Z tym dealem idą też dla ciebie pewne profity, pewne benefity, że tak powiem, czyli na przykład właśnie potężna rozpoznawalność, czyli na przykład nie wiem właśnie jakieś materialne korzyści i tak dalej, bądź też jakaś charyzma jakiejś formy, y jakiejś takiej wręcz nadnaturalnej, no bo jesteś zasilany z tego właśnie z tych różnych poziomów astralnych, wielowymiarowych i tak dalej. Jesteś zasilany czymś, czymś spoza spoza tego obszaru. I powiem ci, że jak myślę sobie o takie o podjęciu takiej decyzji na takie pytanie, czy chciałbyś albo chciałabyś z nami współpracować. Kurczę, ja bym poszukiwał zawsze odpowiedzi w sercu, bo w sercu będzie jakaś jakaś czysta odpowiedź, jeżeli człowiek jest wiesz, w miarę wysubtelniony, a nie na zewnątrz, że ktoś ci mówi, damy ci, nie wiem, bogactwo, ofiarujemy ci właśnie, nie wiem, że będziesz miał rozpoznawalność i tak dalej i dzięki temu będziesz z nami tutaj współpracował, bo my chcemy na przykład, nie wiem, dobrze dla dla ziemian. Co byś na ten temat powiedziała?
Wiesz co, ja bym powiedziała, że żeby rzeczywiście kierować się sercem, to trzeba było być bardzo usubtelnionym. Yyy, więc prostszą opcją dla ludzi, którzy jeszcze tak usubtelnieni nie są, że nie są w stanie pewnych energii rozpoznać, jednak wiedza jest kluczem. Czyli no powiem tak, jeżeli ktoś przychodzi, że tak powiem, wyobraźmy sobie taką zwykłą ludzką historię, taką rzeczywistą, że na przykład przychodzi człowiek do ciebie w kapturze w środku nocy, wyrzuca cię z łóżka i siada na kanapie i nic nie proponując, od razu mówi: "Słuchaj, chciałbym, żebyś ze mną współpracował". No to jak na to patrzysz? No z dystansem. No bo normalny człowiek, który coś chce dla ciebie dobrego, to on jest otwarty, on przychodzi w świetle, on przychodzi w innym ubraniu. Czyli krótko mówiąc, nie przychodzi w ciemnym kapturze, że ma zasłonięte pół twarzy. No więc wiadomym jest, że istoty czy te inne rasy, one też się w pewien sposób chowają. Dlaczego chowają? No bo one wiedzą, że tak naprawdę mogą ingerować tylko wtedy, kiedy my dajemy przyzwolenie. Oczywiście przyzwoleniem może być nasza rzeczywista zgoda uświadomiona, ale też przyzwoleniem mogą być nasze deficyty. Czyli na przykład jeżeli mamy lęki, jeżeli właśnie boimy się czegoś, jeżeli na przykład chcemy, mamy jakiś temat egotyczny, że na przykład chcemy się rozwinąć, nie możemy, mamy jakieś blokady, no cokolwiek albo małe poczucie wartości, to one na tym się wślizgują. W związku z tym w momencie kiedy kiedy w taki sposób wchodzą to już zyskują naszą zgodę. A jak no to powiem tak, no to jest tak jak z umowami. Jeżeli umowa jest klarowna, to nie ma nic z małym druczkiem, ale jeżeli jest małym druczkiem to trzeba to przede wszystkim przeczytać. Czyli dokładnie tak samo jest tutaj. Jeżeli pewne rzeczy nie są jasno i klarownie wypowiedziane, jeżeli na pewne pytania nie chcą odpowiadać, yyy jeżeli przy tym się irytują albo w ogóle nie podejmują yyy tej współpracy, no to dla mnie zawsze oznacza to jedno, że jednak nie jest to czysta, wystarczająco czysta motywacja i nawet jeżeli krótko mówiąc miałabym nie mieć wysubtelnionej energii, żeby to poczuć, to sama wiedza daje mi informacje o tym, że coś jest nie tak. No to jeżeli coś jest nie tak w normalnym życiu, to nawet jeżeli nie wiem co, ale coś mi podpowiada logicznie, że jednak coś jest, no to wiadomo, że w to nie wchodzę.
No. Czyli dla mnie to jest też informacją, nie? Też wielokrotnie o tym wspominaliśmy w naszych poprzednich programach, że właśnie jeżeli ktoś przychodzi, jeżeli jakaś istota przychodzi do człowieka, który w jakiś sposób ma niedobory i ta istota i jest mu w stanie dosłownie namacalnie pokazać albo pozwolić mu poczuć jak ta istota, jak ten człowiek będzie się czuł, kiedy będzie miał na przykład więcej pieniędzy, więcej sławy i tak dalej i ten człowiek poczuje to, to z poziomów niedoboru oni się zgodzą. No bo właśnie, bo nie mają dostępu do tego, czym jest, jaka jest intencja pod tym jakby podszyta. A z drugiej strony jeszcze tak sobie myślę teraz jak opowiadałaś to mi się przypomniał taki kadr z filmu, mega dziwnego filmu, ale to był to jest mega potężny film, którego polecam każdemu. Oczy szeroko zamknięte. Stanleya Kubrika i tam jest właśnie ta scena, gdzie oni idą na to spotkanie tego tajnego stowarzyszenia i tam wszyscy ludzie noszą maski dokładnie tak jak opisałaś w tym w tym swoim śnie. Ktoś był jakaś istota rasa kocia rasa taka tu jakiś ptak i tak dalej to tak jak właśnie z maskami tam i tam jakby pomimo tego, że to nie było wyrażone jaka była intencja tego tajnego stowarzyszenia, ale wszyscy wiedzieli o co tam chodzi, że to chodzi o jakiś pobór energii przez seksualność i tak dalej, że to wszystko tam było podszyte jakąś ciemną jakby, no ciemną materią po prostu.
No tak. W sytuacji, w której coś musisz ukryć, a nie jest to intymne, czyli nie przekracza granic intymności. No bo wiadomo, o seksie z partnerami nie muszę wszystkim wokoło gadać, jeżeli nie mamy na to ochoty i nie jest to coś, co jest, co jest problemem. Natomiast czy tam, nie wiem, intymne rzeczy dotyczące rodziny, czy dotyczące dzieci, czy cokolwiek, no oczywiście to nie, nie muszę być ekshibicjonistą. Natomiast jeżeli chodzi o takie energetyczne rzeczy, gdzie my nie mamy dostępu, gdzie my się opieramy tylko na tym, co oni mówią, ewentualnie co my czujemy, ewentualnie jakie wnioski logiczne wyciągamy, no to temu bym się przypatrzyła bardzo dobrze ze względu na to, że tutaj popełnić błąd jest bardzo łatwo, a tak naprawdę to jest troszkę tak jak wiara w Boga. Nie doświadczam go i dopóki go nie doświadczę, to ufam. No to powiem, no to tutaj też bym miała ufać. No to dobrze. Bóg nie zrobił mi nic złego, więc mogę ufać dalej. Natomiast no te istoty nie znam ich motywacji, więc nie wiem do czego one mnie użyją. Może mi coś dadzą nawet, może rzeczywiście nie wiem osiągnę ogromny sukces albo coś tam nie wiem będę miała pracę marzeń albo faceta marzeń czy tam kobietę marzeń czy no nie wiem coś zdrowie nagle ozdrowieje no cokolwiek. Natomiast dobrze byłoby się zastanowić, jaką cenę za to płacę, jeżeli oczywiście no tutaj jest wolna wola, wszystko jest dostępne, możesz to zrobić, natomiast no jak idziesz i coś kupujesz, no to warto było, jak coś za to płacisz, to warto było, żebyś wiedział za co płacisz. I jeżeli na to się zdecydujesz, okej, to jest już twoja odpowiedzialność, natomiast no musisz wiedzieć. Jeżeli nie wiesz, no to kupujesz kota w worku. Przypomina mi się też jeden jedna historia taka właśnie z mojego bliskiego kręgu, gdzie faktycznie człowiek, któremu, któremu została odprowadzona taka istota, który miał przy sobie taką istotę, nagle tak jak z tej twojej historii ta kobieta, nagle stracił wiele atrybutów, nie tyle zdrowotnych, ale właśnie takich też fizycznych. Po prostu ten człowiek przestał być atrakcyjny dla innych ludzi. Właśnie ta kobieta nagle faceci się zaczęli przestawać za nią oglądać i nagle ona stwierdziła: "Kurczę, ja potrzebuję tego z powrotem i powiem ci, że to jest trochę to jest straszne jak się to słucha, że ktoś mógłby chcieć z powrotem jednak wrócić do takiego kontraktu, bo na przykład właśnie ktoś, ktoś po drodze gdzieś tam stwierdził: "A może jednak nie? Może właśnie uwolnię się od tej istoty". Uwalnia się i nagle patrzy, że już miliony ludzi ich nie obserwuje. Już nie mają sławy, nie mają pieniędzy, są zwykłym człowiekiem w cudzysłowie oczywiście i nagle mówią: "O nie, ja muszę wrócić tam".
Mhm. No powiem tak, dla mnie osobiście jako Renaty przerażające. Natomiast jako człowieka, no rozumiem to ze względu na to, że zobacz, no często jest tak w zwykłych związkach na przykład żyje kobieta z mężczyzną, który ją pije alkohol i ją bije, ale czasami mówi, że ją kocha. W związku z tym przechodzi terapię, męczy się dla współuzależnionych, odchodzi, przechodzi to wszystko, po czym mija rok, dwa, trzy i wraca do tego z powrotem, bo mówi, że tęskni. No to ja myślę sobie, za czym? Za tym, że ją bije, za tym, że pije, czy za tym, że raz w tygodniu powie: "Kocham cię". I to jeszcze na dodatek po tym co robi, to ja bym mu nawet w to nie uwierzyła. No ale to jest psychika ludzka. No mamy różnego rodzaju deficyty z różnych środowisk. Pochodzimy, bo to już nie chodzi nawet chyba yyy te istoty to też nie jest kwestia czy ta te rasy, że one się zgłaszają tylko do yyy specyficznych ludzi. One nie patrzą na to, kto jest jak utalentowany, jakie kto ma zasoby. One nie, one tylko patrzą, co z tego by miały. Więc czasami potrzebują to, czasami potrzebują to, czasami potrzebują co innego, nie? W związku z tym wybierają sobie z różnych środowisk, bo tu nie chodzi tylko o ezoteryczne, bo przecież do mnie trafiają też ludzie, którzy opowiadają na przykład, o to też ciekawa historia, że inne rasy do nich przychodzą i uprawiają z kobietami seks i że je do tego zmuszają na przykład astralnie. I powiem ci, no niestety widziałam to w jasnowidzeniu i muszę powiedzieć tak, takie rzeczy się zdarzają. A są to zwykłe, przeciętne kobiety, powiedzmy w wieku, nie wiem, 50 paru lat, które nigdy o czymś takim nie słyszały, nigdy się nie interesowały duchowością, po prostu trafiły i zaczęły takie doświadczenie i zaczęły dopiero wtedy się interesować tym światem duchowo-energetycznym. Więc no są tak różne rzeczy, tak różne historie, że właściwie mogę powiedzieć, trudno byłoby powiedzieć, że to nie istnieje i że jesteśmy sami we wszechświecie. Na pewno istnieją i różne rasy i różne istoty i w różnych gęstościach. To jest nas to jest właściwie 100% procentowe. Natomiast jak sobie z tym radzić to, no to powiem, ja nie znam recepty sama dla siebie unikam. Dlatego, że tak jak powiedziałam, ja jestem praktyczna. Jak nie widzę konkretów i nie widzę rzeczywiście, że że coś działa i że mogę mieć całe wewnętrzne przeczucie, że działa dobrze albo jak ktoś mi na coś nie odpowiada, no to powiem: "No to albo nie spodoba mi się to, co on powie, albo chcę skłamać, no bo w normalnej sytuacji odpowiadasz". No a teraz przychodzi mi takie pytanie, nawet trzymając się tego twojego doświadczenia, że miałaś doświadczenie, że były obok ciebie jakieś istoty, które jak zadałaś im pytanie o intencje, które od razu się wycofały. Czy może być taka sytuacja hipotetyczna albo czy ty spotkałaś się z takim przykładem, że istoty, które no właśnie chciały coś ugrać jakby z z człowiekiem ziemskim, przybrały postać takiej taką pozytywną, anielską jakąś właśnie taką wzniosłą i próbowały w jakiś sposób dokonać pewnego oszustwa właśnie prezentując się, projektując się w jakiś taki pozytywny sposób i mówiąc: "Ja chcę pozytywnie dla Ziemi, chodź tutaj, zrobimy coś wspólnie". Miałaś coś takiego? Jakiś taki przykład?
Nie, takiego doświadczenia nie miałam. Miałam inne. Pamiętam jak występowałam, Izabela Trendowicz robiła takie duże spotkania na kilkadziesiąt osób w Londynie, jak mieszkała i zapraszała różnych ludzi. Między innymi zaprosiła tam któregoś razu mnie na wykłady. Yyy, i dzień przed, właściwie to nie był sen, tylko tak zastanawiałam się, co mam powiedzieć, bo ja to jak zwykle nie przygotowuję się do tego. W związku z tym czekam jakby co we mnie samej zagra, żeby coś wypowiedzieć i i taka byłam mocno zrelaksowana i nagle poczułam taką potężną miłość, ale takie uczucie aż zalewające mnie. I patrzę i już użyłam jasnowidzenia i widzę jakieś dwie istoty, ale widzę tylko samo światło i dotykam tej miłości. Próbuję coś powiedzieć do tych istot i wiem, że one mnie słyszą, ale ja nie mam jakby żadnej możliwości kontaktu. Czyli mam takie poczucie, że ich wibracja jest tak wysoka, że do mnie dociera tylko miłość, natomiast nie dociera nic więcej. Czyli nie da się kontaktować. To troszkę jakbym jakby kontaktował się człowiek z mrówką, czyli próbuje do niej coś mówić, ale ani nie ma pewności, czy ta mrówka cokolwiek rozumie, ani sam nic nie rozumie od tej mrówki. Próbuje może tylko na przykład, nie wiem, jak jest powiedzmy ten kopiec i widzi, że leje się woda, to może przenieść ten kopiec albo na przykład zrobić wokoło dziurę, żeby, że tak powiem, taki kanał, żeby ta woda nie zalała. Czyli krótko mówiąc też zobaczyłam, że te istoty dużo wyższe od nas, one nie mają prawa ingerencji, czyli one mogą wysyłać swoją wibrację, bo wibracja jakby jest ich częścią. Czyli no to tak jak zapach, tak jak ktoś pachnie perfumami, a ty siedzisz obok, to nie musi pytać ciebie o zgodę. Po prostu on pachnie tymi perfumami i koniec. A ty czy to wąchasz, czy ci się podoba, czy nie, to już jest jakby twoja sprawa. Więc tu jest dokładnie tak samo. Te te istoty wyższe nie bawią się w żadne zabawy, w żadne ingerencje. One nie łamią praw kosmicznych. Natomiast te prawa kosmiczne, ponieważ one dotyczą wszystkich też i astralii, i istot różnych czasoprzestrzeni i tych ras, o których mówimy, to one też nie mogą tego złamać, więc używają forteli. Czyli ktoś, kto się w taki sposób przebiera na przykład my mówimy: "Och, żeby to było, nie wiem, istota ze światła." No wszystkie są istotami ze światła w ich rozumianiu, bo zostały też stworzone przez światło. Więc one używają tak naprawdę naszej niewiedzy, naszego braku zrozumienia, naszego braku orientacji w tym, co się dzieje. W związku z tym nie miałam takiego doświadczenia, żeby żeby nawet mam chyba takie poczucie czy wrażenie, że te istoty chyba nie mogłyby aż tak daleko zagrać tej roli. One mogłyby udawać, natomiast zagrać to już jest chyba łamanie pewnych zasad, których też nie wolno im złamać. Więc one mogą tylko się zabawić, że na przykład jak my uważamy, że anioły, to przychodzą te istoty nami się opiekujące. W związku z tym nie traktujemy ich jako rasy. Nie nie rozumiemy tego, że one mają też różne zadania i że nie zawsze zadanie w naszym mniemaniu i naszym wyobrażeniu ludzkim jest pozytywne. Czasami jest to, jakby to powiedzieć w naszym mniemaniu negatywne po to, żeby wywołać coś, żeby wywołać jakąś świadomość, żeby wywołać jakieś zrozumienie bardzo ogólne na przykład, nie? Czyli powiedzmy za Hitlerem widziałam kiedyś anioła, o naprawdę czarnego. No ale anioł mimo wszystko. No więc zobacz do czego doprowadził. No ale z drugiej strony jak na to spojrzymy to powiemy: "No tak, ale doprowadził do tego, że ludzkość zetknęła się z tym, czyli spojrzała w lustro w siebie samych i zobaczyła do czego jest zdolna". No więc to też jakby uruchomiło potężną świadomość całej ludzkości. Na przykład ta i wojna światowa, nie? No więc tak, mogą takie rzeczy robić, natomiast my tego nie widzimy, nie umiemy tego rozpoznać. No więc jak przywołujemy anioła naszego opiekuna, anioła stróża, no to każdy, który przyjdzie, to jest dla nas tym aniołem, opiekunem, stróżem. No a tak nie jest. Tu mogą się bawić.
No właśnie to to znowu wracamy do tego, że jak ktoś by chciał przywoływać właśnie anioła stróża, to no właśnie to przywołuje z jakiego poziomu? Często właśnie z niedoboru, prawda? Żeby przyszedł mi pomóc w jakiejś sytuacji, pomóc mi jakby rozwiązać jakiś problem i wtedy właśnie faktycznie może się tak wydarzyć, że ktoś się albo coś się może pod niego podszywać. Y też jeszcze takie mi przyszło, jak mówiłaś, że te istoty właśnie, które przyszły do ciebie i tak emanowały miłością, że ty nie potrafiłaś ich zobaczyć, ale potrafiłaś to odczuć, to powiem ci, że no właśnie to to trochę kurczę yyy na to trochę brzmi, można by to zrozumieć pesymistycznie, dlatego że wynika z tego, że tych pozytywnych istot nie możemy zobaczyć, nie możemy se ich wyobrazić nawet, możemy tylko je odczuć wibracyjnie, ale te negatywne, no jednak można je zobaczyć jak one wyglądają, jakie formy przyjmują i tak dalej. I te negatywne właśnie częściej ingerują w ludzi, a te pozytywne, tak jak powiedziałaś wcześniej, nawet wręcz nie muszą ingerować tutaj. Więc jak jakbyśmy to rozpatrzyli? Trudne to jest.
No z kolei takie doświadczenie, takie doświadczenie tej miłości bardzo mocno buduje zaufanie, nawet jeżeli to jest, no bo mi się to raz w życiu przydarzyło i nigdy więcej później. W związku z tym, a przydarzyło się nie ile 20 lat temu, 18, 15, no dawno temu w każdym razie, ale zbudowało pewne zaufanie, że we wszechświecie czy we wszechświatach jest zawsze równowaga, czyli jest jedno i drugie, że my właściwie, mnie to nauczyło osobiście, że sami nie jesteśmy, nie musimy się tak straszliwie bać. To jest po pierwsze. Po drugie, mamy prawo ufać, natomiast musimy kierować się też rozumem. Czyli to mnie na przykład zmusiło do tego, żeby się bardziej zainteresować tematem, żeby poczytać sobie różne rzeczy, żeby się dowiedzieć od ludzi, którzy już mieli takie doświadczenia albo popytać ludzi, którzy nawet byli w innych systemach, powiedzmy religijnych, jak to tam wyglądało wszystko, czyli wszystko mnie interesowało i zdobyłam dzięki temu wiedzę i teraz umiem się w tej wiedzy w jakiś sposób poukładać w sensie swoim własnym, osobistym, bo oczywiście, że to jest osobiste doświadczenie, więc każdy przez nie przechodzi i ono przychodzi w określonych momentach. W związku z tym oczywiście, że to ma znaczenia dla ciebie tak naprawdę, nie dla kogoś innego. Natomiast dla mnie nie jest to takie pesymistyczne. Dla mnie to tylko oznacza też, że jest wolna wola. Czyli jeżeli możemy posługiwać się rozumem, to znaczy, że mamy wolną wolę. Jeżeli ją mamy, to znaczy, że możemy z niej korzystać. No ale kiedy się korzysta dobrze z wolnej woli? No kiedy mamy wystarczająco dużo wiedzy, wtedy jesteśmy w stanie podjąć rozsądne kroki, mieć jakieś określone przemyślenia. Czyli to nas też poszerza i w wiedzy takiej zwykłej intelektualnej, ale też w świadomości. Więc dla mnie takie doświadczenie, nawet jeżeli ono jest tylko jedno, to to jest doświadczenie, które jest poszerzające dla mojej świadomości, że istnieje coś, o czym nie nie wiedziałam, że będzie istnieć, tylko sobie gdybałam na przykład. Natomiast nie miałam jakiegoś poczucia, że o rany, nie mogę dotknąć, nie mogę się spotkać i nie mam co gadać, bo i tak mnie w pewnym sensie lekceważą, bo to nawet to było takie uczucie miłości, że ty nie masz poczucia lekceważenia, tylko masz poczucia zrozumienia, ogarnięcia tą miłością i nawet nie traktujesz tego jako osoby po prostu. W związku z tym, no dla mnie było akurat budujące, nie było to pesymistyczne. Pesymistyczne dla mnie chyba bardziej jest podejście ludzi, że zamiast pracować nad deficytami, to po prostu te deficyty jakby zapełniają wciąż różnymi sposobami. I uczciwie mówiąc, ezoteryka czy ten kanał ezoteryczny stał się jednym ze sposobów nawet modnych na to, żeby żeby wypełnić u siebie te dziury. No to powiem, no to to ta nie jest ta droga i to dla mnie jest, jeżeli w ogóle musiałabym powiedzieć pesymistyczne, to powiedziałabym to, że to jest pesymistyczne.
Tak. I i zauważ, że w sumie dobrze mówisz, to się łączy z tym, co wcześniej powiedziałaś, że jeżeli właśnie człowiek jest spójny ze sobą, jeżeli pracuje nad sobą, to te istoty nie mogą mieć do ciebie żadnego dostępu. Absolutnie. Jesteś po prostu czystym człowiekiem, czystym przepływem. Przepływa przez ciebie po prostu czysta źródlana energia, nawet bym powiedział. No i nie ma opcji takiej, żebyś potrzebował albo potrzebowała się podpisywać pod jakieś kontrakty, gdzie jest coś małym druczkiem i trzeba coś lupą doglądać i tak.
Dalej, że jakieś istoty przyjdą do ciebie i coś coś są w stanie z tobą ugrać, bo ty już jesteś tak uspójniony tutaj nawet na ziemi, jak ludzie mówią, na tym ziemskim padole, gdzie naprawdę tu czasami życie, no że tak powiem, nie jest bajkowe i czasami potrafi, że tak powiem, zrobić kilka psikusów. Natomiast no właśnie, jeżeli dbamy o to nasze codzienne BHP, o to wysubtelnianie się, dbamy o przepływ energii w naszym ciele, nie jest to poblokowane, nie mamy tych niedoborów, właśnie może to jest tym wyjściem, że to nas chroni przed takimi negatywnymi kontaktami?
No zdecydowanie tak. Poza tym jeszcze myślę sobie, daje nam tak naprawdę siłę, bo zobacz, one muszą używać forteli, żeby nas zdobyć. No to jeżeli muszą używać forteli, to znaczy, że to one są w tej gorszej sytuacji. Muszą nas jakoś ugrać i rozegrać, co oznacza, że my jednak mamy wybór. A jeżeli mamy wybór, no to znaczy, że jesteśmy silną istotą energetyczną, że nie można nas, my nie musimy się ustawiać wciąż do innych istot.
Czyli też dla mnie to jest fascynujące, jak ten właśnie świat duchowo-ezoteryczny bardzo powiększa i te osoby, które które widzą i jasnowidzów takich jak ja i a dlaczego na przykład muzyków nie powiększa? No nie mówię tutaj o piłkarzach, bo akurat ich za bardzo, ale muzyków mogłaby powiększyć albo artystów bardziej. Ale wiesz o co mi chodzi? Chodzi mi o to, że budowane są takie jakby, nie wiem nawet jak to nazwać, skróty myślowe, że o jak ty potrafisz to, czy widzisz to, to już jesteś lepszy, to już potrafisz to, to już tamto. I tak pomyślałam sobie, ale przecież to cały czas albo yyy no w tym świecie ezoterycznym, no te istoty wszyscy wychodzą z założenia, że one muszą być od nas wyższe, lepsze, lepiej rozwinięte, jakby lepiej duchowo rozwinięte, technologicznie. No może niektóre technologicznie są lepiej, ale pytanie, dlaczego my się zawsze jako ludzkość ustawiamy, że to oni są lepsi i lepiej jakby wszystko mają lepsze niż my? No jeżeli to oni przychodzą kombinować, a nie my przychodzimy kombinować, bo ich potrzebujemy, to raczej jest odwrotnie. Tak sobie myślę.
No więc tak jak powiedziałam, ja nie podpisuję żadnych umów, kontraktów i całej reszty rzeczy. Ze wszystkiego się oczyściłam i czuję się wolna i spokojna.
No to jest super to, co teraz powiedziałaś, bo wiele wiele większa część nawet albo i prawie że cała część narracji dotyczącej chociażby UFO i właśnie istot pozaziemskich, gdzie to jest teraz taki nośny temat, to jednak cały czas jest ta narracja z poziomu tego, że to my jesteśmy gorsi, że to my nie mamy tej technologii, że my nie mamy dostępu do, nie wiem, do przemieszczania się, do właśnie do rozwijania, nie wiem, do albo do genetycznego modyfikowania jakby naszych ciał czy do autouzdra rawiania i tak dalej, że to tamte cywilizacje na pewno to mają. Z góry jakby zakładamy coś takiego i powiem ci, że myślę, że sporą część w tym wszystkim odgrywa taka właśnie popkultura rozrywkowa trochę, filmy, wiesz, książki jakieś takie fantastyka też. Oczywiście w fantastyce jest zaszytych bardzo dużo przekazów, no bo wiadomo ci ludzie coś wiedzieli typu Lem, typu Spielberg, oni oni wiedzą pewne rzeczy, dzielą się w tym jakby z ludźmi y na szeroką skalę w postaci właśnie takich symbolicznych właśnie typu filmów. Ale kurczę jednak we wszystkich tych rozrywkowych jakby treściach to albo kosmici przylatują tu nas podbijać, albo przylatują no może chwilę się tutaj z nami pokumać, ale jednak za chwilę nie, bo muszą wracać, bo i ale zawsze widać, że to oni se gdzieś odlatują, a my tu zostajemy. Biedne żuczki na tej ziemi tu, a oni sobie latają nad nami nad głowami i jakby my nic nie możemy z tym zrobić, bo nie mamy takiej technologii, nie?
No więc dlatego tak mówię, że tak, że może dobrze jest, żeby już ludzkość się tak ustawiła na poziomie zasobów, że mamy zasoby na różnych poziomach. Oczywiście naszym zasobem na przykład może być nasza sfera emocjonalna, bo tu nie zawsze chodzi, nie wiem, o energetykę, nie zawsze chodzi o pieniądze, nie zawsze chodzi o dobra naturalne, prawda? Czasami chodzi na przykład o emocjonalność. I tu nie nawet też nie chodzi o to, że o jak ktoś u nas wyzwoli negatywne emocje, to się nimi nakarmi, jak to też taka taka narracja idzie. Ale chodzi też o to, że to jest nasza głębia, że emocjonalność to nasz to nasz zasób. On pozwala nam wiele rzeczy zrozumieć, zauważyć, zintegrować w sobie, prawda? Czyli emocjonalność jest czymś, co jest warte czegoś. I teraz zastanówmy się jak te wszystkie istoty przychodzą. To może czy tam rasy, czy to UFO, czy cokolwiek. No to powiedziałabym tak: "No dobrze, ale może skupmy bardziej uwagę na tym jakie my mamy zasoby jako ludzkość, co jest naszą wartością, co my potrafimy." Też dużo filmów jest takich, nawet nie daaj wczoraj, nie dalej jak wczoraj oglądałam film, gdzie stwarzano człowieka i wiesz co było najważniejsze? Baza emocjonalna. Czyli okazuje się, że jednak ta emocjonalność daje nam coś, daje nam jakąś wartość. I może to nie jest do końca tak, że my jesteśmy taką kiepską ludzkością, która wciąż musi czekać na Zbawców, na UFO, na nowe technologie, na wszystko. Tylko może dobrze by było, żebyśmy się bardziej skupiali na tym, co mamy i rozwijali to, co mamy.
No to no tak. No dużo osób pewnie o tym mówi, tak jak powiedziałeś, w tych filmach. No, no w różnych nawet w rysunkowych przecież podają informacje i to co się wydarzy i tak dalej. Natomiast ja pomyślałam sobie, ale po co wciąż sięgać do tego poziomu? W ogóle dobrze jest wiedzieć, że to jest, bo to poszerza świadomość, że nie jesteś sama, nie jesteś takim gotykiem ziemskim zamurowanym z czarną czapką na głowie, tylko rzeczywiście masz otwarty ten umysł. Ale z drugiej strony, no jeżeli wybraliśmy to życie, jeżeli w nim żyjemy, wybraliśmy tą ziemię, no to cieszmy się tym. To jest troszkę tak jak yyy te czasy, gdzie z komuny weszliśmy w te różne możliwości wyjazdów, podróży i tak dalej, gdzie każda inna plaża wydawała nam się bielsza, ładniejsza i cieplejsza, a w ogóle nie poznaliśmy Polski, gdzie okazuje się, że miejsc w Polsce przepięknych jest naprawdę dużo. I oczywiście ja też nie mówię o tym, że nie można wyjeżdżać, no sama zwiedziłam prawie cały świat, więc oczywiście, że można. Natomiast to nie może wynikać z deficytu, czyli z tego, o rany, ja tutaj nic nie mam, ja jestem biedny, będę lepszy, jak wyjadę, nie wiem, gdzieś tam na Sele, rozumiesz o czym mówię? o takim, no właśnie, o takim, o takim wejściu w siebie, wejściu w swoją wartość, wejściu w wartość tego, gdzie żyje. No ta ziemia jednak, jeżeli tyle tych istot tutaj przylatuje, tyle raz i tyle UFO, no to znaczy się, że z jakiegoś powodu jest atrakcyjna. No to dobrze by było, żebyśmy my wiedzieli na czym polega nasza atrakcyjność, żeby się za łatwo nie sprzedać, albo nie oddać, albo nie zamienić.
No tak. A z tą emocjonalnością to jest też fajne to co mówisz, bo też mi się przypomina, że w większości zapisków, w większości książek, w większości nawet niech będzie tych filmów jest ten aspekt takiej bezemocjonalności kosmitów i tych cywilizacji, nie? że jakby ludzie patrzą na przykład im w oczy i pomimo tego, że to jest jakiś taki hipnotyzujący wzrok, to jednak ludzie mówią, że tam nie ma żadnych uczuć, tam nie ma żadnych emocji. To jest takie wszystko wręcz technologiczne, takie hybrydowe trochę. No i właśnie i i tak jak mówisz i właśnie te ta emocjonalność może być naszym zasobem. To nie jest właśnie nic, nic negatywnego. To nie jest tak, że my poprzez emocje będziemy się oddawali właśnie tym cywilizacjom w jakiś sposób, tylko zarządzając odpowiednio tymi tymi emocjami właśnie możemy kurczę wzrastać tutaj. A jak wzrastamy, to bardziej rozpoznajemy to, że istnieją takie cywilizacje, że nikt nam tu nic nie podsuwa do podpisania i że jesteśmy po prostu samoświadomi.
No tak. No dokładnie tak. Ale wiesz, to jest tak jak mój ulubiony przykład. No to oczywiście partnerstwo. Zobacz, no lepsze partnerstwo masz wtedy, kiedy zdajesz sobie sprawę ze swoich deficytów i oczywiście ze swoich ważnych rzeczy, które masz, ze swojej wiedzy, ze swojej atrakcyjności, nie wiem, intelektu, no, no nie wiem, dobrego serca, no czegokolwiek, coś co możemy nazwać zasobem, prawda? Budujesz fajniejszy związek. Jeżeli ta druga osoba na tym samym poziomie też wie o swoich deficytach, to i wiecie, czy możecie się dogadać jak je na przykład zaopiekować, czy samemu, czy nawzajem, czy jak kogoś wesprzeć w tym kierunku. Ale im większa świadomość siebie, tym łatwiej pewne rzeczy budujesz. No więc teraz i rozgrywasz. Więc teraz wyobraźmy sobie, że wchodzimy w, nazwijmy to, w politykę galaktyczną. No to jeżeli jesteśmy w tej polityce galaktycznej jako ziemianie, to znaczy, że im więcej mamy wiedzy na swój temat, im więcej wiemy o naszych deficytach, ale też o naszych zasobach, o wszystkim tym, co jest atrakcyjne dla nas, ale też dla nich, no to tym łatwiej, że tak powiem i lepiej, korzystniej dla siebie rozgrywamy sprawę. Jeżeli my wychodzimy wciąż z takiego poczucia, że nie, jak ty mówisz, te biedne żuczki, no to no to ani w partnerstwie to nie zadziała, a jeżeli zadziała, to tylko na chwilę, ani to nie zadziała w polityce galaktycznej.
No w ogóle teraz jak to mówiłaś, to mi przyszło coś takiego, że my stoimy jak równi z równymi. Serio, że jakby postawić obok obok siebie w rządku różne cywilizacje kosmiczne, w tym jesteśmy też my i wszyscy jesteśmy równi. Każda cywilizacja ma jakiś zasób, ma jakąś formę, ma coś tutaj do odegrania i każda jest potrzebna. Nie ma tak, że ci źli są niepotrzebni albo ci dobrzy są tylko potrzebni. Każda ma jakieś odpowiednie aspekty, odpowiednie zasoby, kurczę, które jakoś tak niezbywalnie tworzą cały jakby ten nasz tutaj akurat nasz lokalnie wszechświat, ale też masę innych wszechświatów, które są, których my nie widzimy, które a które jednak tam istnieją. No to jest no dlatego tak powiedziałam, że to partnerstwo, wiesz, fajnie jest rozumieć pewne wielkie rzeczy na poziomie małych rzeczy. To tak jak zawsze się śmiałam w polityce, że prezydentem powinna zostać najlepsza gospodyni. Czyli najpierw zrobić najpierw zrobić cały cały wybór gospodyń domowych, wybrać najlepszą i najbardziej praktyczną gospodynię domową. jak ona by została prezydentową i musiałaby pewne rzeczy rozliczać, sprawdzać i podpisywać, to by wiedziała. Dlatego, żeby cały jakby schemat myślowy jest dokładnie taki sam bez względu na to, czy my budujemy i rozgrywamy coś w partnerstwie, czy z naszymi rodzicami, czy z naszymi dziećmi, a dokładnie identyczny jest, kiedy idziemy wyżej i pojawiają się dokładnie te same deficyty. No bo zobacz, jak popatrzymy na polityków nie oceniając, no to wszyscy święci też nie są. Też mają swoje deficyty jako ludzie i oni do tej polityki wnoszą te deficyty. Nie stają się tam nagle innym człowiekiem. Stają się dokładnie tym samym człowiekiem, którym byli wcześniej. Tylko uwidaczniają się, nie wiem, więcej zalet w danym momencie albo więcej deficytów w danym momencie. Więc ze wszystkim jest dokładnie tak samo. Tak samo z tą polityką galaktyczną i z rasami. Dlatego muszę powiedzieć ten trend taki, ale też znowu zastanówmy się, no trend jednak w pewnym sensie nie do końca idzie od ludzi. On jest też też trendem, który jest w jakiś sposób, jakby to powiedzieć pozwala się na to, żeby dany trend się rozwijał bądź nie rozwijał, prawda? I jakby nic się w tym kierunku nie robi, żeby ograniczać. No to też można byłoby sobie zadać pytanie, dlaczego akurat taki trend w tej chwili powstał, czy tam od paru lat tego rodzaju trend, który zamiast nas równoważyć i pewne rzeczy pokazywać i uświadamiać, to właściwie pakuje nas w pułapkę. Też nad tym bym się zastanowiła, nie?
Tak, tak, bo nawet w dzisiejszym świecie jak sobie obserwuję ten świat jakby z mojej bajki, ten youtubowcastowy, to coraz więcej jest kanałów w Polsce, które mają potężne zasięgi i zapraszają naprawdę no wariatów czasami naprawdę. I ludzie, ludzie mówią takie rzeczy, Renata, że no tobie to się pewnie o tym śniło, ale serio, jak widzę w jakim w jakim kierunku to idzie, to też a to znowu po okruszkach jakby wiesz, dochodzi się do do jakby do do meritum, że tak powiem. łatwo rozpoznać takich ludzi, jaka jest agenda za tym, że rozsiewają takie informacje o cywilizacjach kosmicznych i tak dalej, ale jednak powiem ci, że trend jest taki, bo świadomość ludzi rośnie ogólnie, zainteresowanie tym tematem rośnie i też tacy ludzie mają większe, że tak powiem, pole do popisu, prawda? Bo ludzie, którzy snują jakieś swoje teorie i tak dalej na temat właśnie kosmicznych cywilizacji, y, mogą coś, że tak powiem, dla siebie ugrać tutaj w tym w tym świecie materialnym, szczególnie właśnie teraz, gdzie jest taki, powiedzmy, właśnie ta era ujawnienia obecnie.
To znaczy wiesz co powiem ci tak, ja już podchodzę do tego tak troszkę z żartem w sensie takim, że myślę, no dobrze, jest ta wolna wola, no mają ją wszyscy. W związku z tym no nie mi oceniać, kto co będzie oglądał, jak ciągnął do tych tematów. To widać jest to ich doświadczenie, bo kiedyś to wiesz tak bardziej byłam misjonująca, nie? Jeżeli za wszelką cenę chciałam prawdę ujawnić, powiedzieć, wszystko naprawić od razu, a teraz pomyślałam sobie: "No dobrze, ale przecież po pierwsze nie muszę, po drugie to nie moje zadanie, a nie mój obowiązek, a po trzecie no ja nie muszę ingerować w cudzą wolną wolę. Jeżeli ktoś chce, no to niech to robi. Tylko tyle, że z mojego doświadczenia już wynika, że to nigdy nie trwa długo. Ze względu na to, że jednak ta prawda, jakkolwiek by o niej nie mówić, to ona się prędzej czy później przebija i ci ludzie wreszcie trafiają. Ja to nawet widzę po klientach, że powiedzmy kiedyś miałam zupełnie inną klientelę i teraz mam zupełnie inną. I muszę powiedzieć, chwalę wszystkich klientów dlatego, że to są bardzo mądrzy ludzie z otwartymi umysłami, chcący coś ze sobą zrobić, nie tylko przyjść, posłuchać, wzburzyć się i odejść, tylko naprawdę się nad tym zastanawiają. W związku z tym, no powiem, nawet jeżeli ich jest mniej niż było na samym początku, jak zaczynałam pracować i ci ludzie inaczej też do mnie podchodzili, to powiem ci, wolę tą sytuację w tej chwili ze względu na to, że ona dla mnie samej jest bardziej komfortowa. Więc myślę sobie, no każdy robi co uważa. Te oglądalności to wiesz, dzisiaj masz tą oglądalność, jutro jej nie masz. E, po będziesz miał rok, dwa, trzy i nagle zdarzy się coś, co kompletnie się rozsypie. I teraz powiem, no znowu to jest kwestia, no bo ja na przykład się dziwię, dlaczego ci wszyscy celebryci wciąż opowiadają o swoich życiach. Pełno tych filmików jest, co reklama się włącza, to jakiś filmik, a to jeden kłóci się z drugim, a to tam jakieś problemy, a to co? Oni nie mają domów, telefonów, żeby między sobą to załatwiać, tylko to muszą robić na YouTubie, żeby wszyscy to oglądali. No więc to dla mnie też jest takie sztuczne. Myślę sobie, kto to w ogóle ogląda, kto na tym się zatrzymuje dłużej niż sekundy. No ale jeżeli się zatrzymuje, to widać do czegoś jemu jest to potrzebne i to jest jego osobiste doświadczenie. No więc niech sobie robią co uważam. Ja w każdym razie zdecydowanie nie chcę zmienić się na tego rodzaju narracje ze względu na to, że dla mnie prawda jest ważna i ona jest ważna nie tylko, żeby mówić tylko dla samej siebie, jeżeli w niej żyjesz. dlatego że masz zupełnie inny komfort swojego własnego osobistego życia, nawet jeżeli nikt cię nie zna. To jest dla mnie istotne.
No super. No temat cywilizacji mega, mega fajny temat. Z jednej strony właśnie taki temat trochę współczesny i temat, no zobacz jeszcze jest 20 lat temu albo 15 lat temu odleciany po prostu wiesz kosmos, nie? Ktoś by powiedział czapeczka foliowa i do psychiatryka, nie? Ale ale dzisiaj kurczę można o tym mówić. Nawet właśnie przed naszym wywiadem sprawdzałem sobie dwa tygodnie temu przed Kongresem po raz drugi zeznawał m właśnie człowiek ze służb amerykańskich, który tym razem zeznał coś innego niż to co zeznawał tam jeszcze kilka miesięcy wstecz na temat UFO i tak dalej. dwa tygodnie temu zeznał on przed Kongresem, że dosłownie on wie, że są cztery różne rasy tutaj na Ziemi, oprócz ziemian i to są rasy właśnie innych cywilizacji, z innych systemów powiedzmy galaktycznych i że on żąda ujawnienia tego, żeby po prostu Senat w jakiś sposób przycisnął jakieś służby, nie wiem, jaką jakąś jakieś wojskowe jakby militarne struktury, aby po prostu ujawnić to. No i kurczę, kiedyś wydawało mi się to, że to będzie niemożliwe. Dzisiaj jest to normalnie w mainstreamie leci, bo na Fox News można było zobaczyć jak facet, poważny facet mówi, że są cztery inne rasy i zeznaje to przed Kongresem. Powiem ci, że żyjemy w mega ciekawych czasach.
No zdecydowanie tak. Natomiast wiesz co mogłabym jeszcze do tego dodać? I jedną rzecz. Im bardziej ciekawe czasy, tym bardziej trzeba być ostrożnym. Ale ostrożnym tutaj nie mówię lękowym. tylko takim, w którym naprawdę się zastanawiać nad każdym tematem, bo z jednej strony powiem: "No dobrze, fajnie jest, żeby to się wszystko ujawniło, ale z drugiej strony ujawniając otwieramy im pewne drogi. I teraz pytanie, czy oni te drogi wykorzystają dla nas, czy przeciwko nam, co jest fajniejsze, czyli tutaj trzeba patrzeć też i rozgrywać to myślę nad w takim szerszym aspekcie jako ludzkości, bo wiesz, powiedzieć to łatwo, ale czasami konsekwencje tego wypowiedzenia albo tego, że coś wyszło na światło dzienne są takie, że lepiej by było komuś nie otwierać furtki i żeby to było nieujawnione. Czyli dla mnie też ta walka taka ciągła o to, o musimy tu pokazać, tam powiedzieć, tu pokazać, to powiem, no niekoniecznie. To jest troszkę tak jak z małymi dziećmi, że jeżeli dziecko nie jest gotowe do pewnych rzeczy, to o niektórych tematach nie możemy jemu powiedzieć, dlatego że jeżeli będzie na to niegotowy, to w zupełnie inny sposób będzie traktował to, co mu mówimy. Zupełnie inaczej to zrozumie i na przykład może sobie albo swoim kolegom, równolatkom, małym dzieciom zrobić problem. Czyli no to wszystko dla mnie rozgrywa się na wielu różnych poziomach i warto byłoby, żeby to wszystko brać pod uwagę. Natomiast no oczywiście ja jestem po stronie tego, żeby jednak świadomość była, natomiast niekoniecznie ona musi być taka nieprzemyślana i taka związana z naciskiem, brakiem jakby gotowości czy czy sprawdzenia w ogóle, czy ludzkość jest gotowa, nie? Bo my się boimy, wiesz, epidemii, a co dopiero istot z innego świata cztery razy. No na to też potrzeba trochę czasu, żeby tą wiedzę zintegrować, nie wiesz? My się tym interesujemy, czy mamy własne doświadczenia, czy mam znamy ludzi, którzy mają doświadczenia, a teraz sobie wyobraź takich zwykłych, normalnych, przeciętnych ludzi, których ja spotykam, nie wiem, w sklepiku warzywnym. No ciężki szok i trauma. I właściwie ta wiedza im nie jest do niczego potrzebna poza tym, że tylko zaczną się bać. No więc no ale widzisz jak to wszystko tutaj na ziemi. Nic nie jest takie czarno-białe, tylko nad wszystkim trzeba się i zastanawiać i obserwować ze wszystkich stron i pod każdym pod każdym kątem. No nie da się tak podjąć decyzji. Och, pach, tutaj sobie życzę, żeby tak było, czy tak było. No bo dobrze on doświadczył, on to wie. Natomiast czy on się zastanawiał sam dla siebie? Jak to wpłynie na ludzkość na świecie? Wątpię. Żył w swoim własnym świecie, że on to widział i chce, żeby wszyscy o tym wiedzieli.
Tak. Czy czy wyobrażasz sobie taką sytuację, bo przypomniała mi się teraz taka klatka z filmu, gdzie to był film, czekaj, z Arnoldem Schwarzenegerem chyba. Pamięć absolutna. Był taki film, gdzie yyy oni tam na Marsie mieli kolonię właśnie i tam była taka scena, przypomina mi się ta scena, że w barze siedzi ileś tam różnych istot takich z różnych cywilizacji, nie, że jakby jeden tam z trzema oczami, drugi tam z jakimiś czółkami, trzeci i piją se tam piwko i se gadają i tam Schwarzeneger do nich wchodzi i tak dalej, czy w ogóle wyobrażasz sobie taką sytuację, że u nas na planecie dożyjemy czegoś takiego, że na przykład właśnie będą obok siebie w materii mówimy, nie mówimy w pozamaterialnym jakby przestrzeni. Żyją ze sobą inne istoty oprócz naszego gatunku, takie powiedzmy podobnego naszego kształtu i ingerujące po prostu wchodzące w interakcję z nami.
To znaczy powiem tak, nawet uczciwie powiem, sprawdzałam to w jasnowidzeniu, powiem tak, możliwe to jest, natomiast niekoniecznie jest to za czasów naszego życia. Chyba, że naprawdę tak bardzo ta świadomość się zmieni. Natomiast na razie no to powiedziałabym raczej nie. Czyli więcej z tego złego wychodzi niż dobrego tak naprawdę, chociażby na poziomach emocjonalnych. Natomiast tak, na pewno kiedyś tak będzie. Natomiast to kiedyś to może być za 50 lat na przykład. Ja już chyba raczej nie dożyję.
Ale właśnie właśnie to też jest to też pokazuje, że zobacz dzisiaj dzisiaj świat jest taki wiesz szybki tu wszystko dopamina, że już trzeba zamawiasz paczkę, jutro nie ma tej paczki, to się wkurzasz, gdzie ta paczka, czemu jeszcze nie przyszło do paczkomatu i tak dalej, że jakby mamy tak przestymulowany świat, że tak samo nawet w takim kontekście ujawnienia innych cywilizacji. Ludzie się wkurzają, nie ma ich, nie ma, nie, niech pokażą. Jak dopóki nie pokażą, to to nie będziemy wierzyć. Ale przecież to może trwać nawet 5000 lat i dopiero ten proces przygotowawczy trwający 5000 lat będzie mógł uspójnić to, że w barze będą siedziały pięć raz za sobą i piwko popijały tutaj u nas na planecie i że to a i tak 5000 lat jakby w całym wszechświecie w mgnieniu kosmosu to jest po prostu wiesz pyłek co nie jakby na na przestrzeni miliardów jakiś tam kosmicznych lat więc faktycznie jest to możliwe i nie będzie to raczej prawdopodobnie że przylecą i powiedzą dzień dobry to my witamy wszystkich tak wyglądamy i tak dalej, bo to by było zbyt nagłe. Większość ludzi nadal na naszej planecie, tak jak wspomniałaś. No pewnie można by to zbadać na jakiej na jakim poziomie świadomości jest największy kolektyw jakby naszej planety, ale jednak większość ludzi żyje też poza dużymi miastami, poza aglomeracjami, gdzie oni naprawdę, tak jak mówisz, oni żyją warzywniak, nie wiem, kościół albo jakieś takie najbliższe plemię, koniec i to jest ich całe życie. Więc oczywiście w erze informacyjnej, w erze internetu troszkę się to rozszerzyło wszystko i pozmieniało. Ludzie też ciągną do miast, ale jednak kurczę no myślę, że to będzie długotrwały proces.
No ale też muszę powiedzieć, musimy się liczyć z jedną rzeczą, że mogą robić symulacje, czyli jak przygotować ludzi do tego? No robią symulacje różnego rodzaju. Więc na to też trzeba się uczulić, żeby wiedzieć, że takie rzeczy są robione, a nie od razu iść za tym mówić: "O, już się ujawnili, już się pokazali". Bo wracając do tego, do tego Roberta z najmniejszej telewizji na świecie, yyy, to właśnie on jak tylko coś się wydarzało, coś tam widział, czy ktoś coś tam widział, to on zaraz wydzwaniał do mnie i mówił: "Dobra, Renata, sprawdź to coś". I powiem ci, że w większości przypadków widziałam, że to wcale nie ufon, tylko że to są nasze ziemskie rzeczy. Oczywiście to mogą być jakieś nowoczesne technologie, o których oni nam nie mówią na przykład, czy nie pokazują, czy nie mamy wiedzy. Niekoniecznie muszą być to technologie, które są zapożyczone z innych ras czy z czy z innych światów. One mogą być nasze. Przecież no jest wystarczająco dużo ziemskich, mądrych ludzi, którzy pewne rzeczy mogą wymyślić. Tylko też tego się tak nie pokazuje. W związku z tym też dla nas jako szarych ludzi to też jest bardzo trudno rozpoznać, no chyba, że stanie przed nami ktoś, ale też nie wiesz wtedy, czy to nie jest ktoś co kto jest na przykład jakoś przebrany w biociało, powiedzmy, bo może i takie rzeczy są możliwe. Więc tak naprawdę no nie jesteśmy na takim poziomie, w którym jesteśmy w stanie to w jakikolwiek sposób sprawdzić czy skorygować. Może nam się tak wydawać i ludzie nagrywają filmiki i tak dalej, ale oni sami nie wiedzą czego, co oni nagrywają. Oni coś widzą, no i dobrze. Nie powiedziałabym, że nie, no bo sama wiem, że są rasy, więc nie chcę temu zaprzeczać. Natomiast też nie chciałabym, żeby tak patrzeć na to o rany, bo jak rasy, to znaczy, że wszystko co trafimy, to już jest rasa, nie? Czy czy na przykład wszystko to, co nam istota jakaś energetyczna podpowiada, to zawsze jest prawdą. No nie, nie zawsze. Albo na przykład jest 90% prawny, czy tam 99 nawet, ale jest 1% nieprawdy, która kompletnie zmienia to 99%. No więc to są takie niuanse w tego rodzaju energiach, w tego rodzaju wiedzy są bardzo ważne i nim cokolwiek pomyślimy, zastanowimy się czy uprzemy się na coś, no to zdecydowanie lepiej to sprawdzać na tyle, na ile się da, albo nie pakować się w to, żeby nie zrobić sobie więcej krzywdy niż niż można, czy niż to się wydarza po prostu.
Super. No dobrze, moja droga. y wyczerpaliśmy dzisiaj dzisiaj tematy. Też nie chcę cię przetrzymywać dłużej. Akurat ja mam klimę. A nie wiem. A ja nie mam. No właśnie i myślę, że może być gorąco. Także no temat cywilizacji. Ja myślę, że dopiero otworzyliśmy tak naprawdę tutaj puszkę Pandory i będziemy wracać do tego tematu. Skoro skoro są to naprawdę atrakcyjne rzeczy, które się pojawiają już nawet w przestrzeni publicznej, to myślę, że będziemy do tego wracać. Tym bardziej, że ty masz potężne doświadczenie w tym temacie i sobie będziemy po prostu eksplorować ten temat.
No tak. Mam nadzieję, że to się na coś przyda widzom, a nie tylko, że my sobie eksplorujemy dla siebie samych, bo już eksplorujemy poza nagraniami.
Nie no, przyda się na pewno. I na koniec, Renatko, tak, twoje książki są na twojej stronie, prawda?
Tak. Engelrenata.com to jest moja strona, tam jest wszystko i zes warsztaty i książki. Link do kupna tych książek. Wszystko jest.
Super. Dobrze. I czy jakieś media społecznościowe prowadzisz?
Wiesz co, w bardzo ograniczony sposób założyłam, że tak powiem, nic tam się nie dzieje. No tak, jestem na TikToku i na Instagramie jako coacher Renata Engel. Natomiast muszę powiedzieć, że no ja jakoś chyba jeszcze yyy nie dojrzałam do tego, żeby zająć się tym tak naprawdę poważnie.
No ale dobrze, to podlinkujemy tutaj też do twoich social mediów linki i do twojej strony. Ja z całego serducha dziękuję ci za dzisiejszy za dzisiejszy przekaz, bo to naprawdę fajne rzeczy przekazałaś. Fajnie, że się podzieliłaś też swoimi doświadczeniami, bo nie słyszałem tego, żebyś opowiadała to gdzieś indziej. Y cieszę się, że cieszę się, że podejmujesz ten temat obcych cywilizacji, że nie jest ci on obcy, yyy i że po prostu i że tak normalnie do tego podchodzisz, bo pomimo tego, że tak trochę pierwszą część nagrania dzisiaj poprowadziliśmy, kurczę, no trochę z takiego wysokiego, wiesz, przytupu, że tak powiem i było tam trochę takich y informacji, które ludzie mogą odebrać jako takie trochę negatywne, ale jednak finalnie wracamy właśnie do tych jakby do tych naszych zasobów, do tego o czym mówiłaś, że to jednak warto najpierw na własnych zasobach pracować, a dopiero potem rozkminiać obce cywilizacje i i kosmitów.
Tak, to prawda. Więc dziękuję ci bardzo za zaproszenie na to spotkanie, za nagranie i dziękujemy wszystkim widzom.
Tak jest. Do zobaczenia.
Do zobaczenia. T20 T20