Transcription
Bank sam siebie nie obniży ci oprocentowania, choć nowym klientom każe płacić mniej, bo w końcu na kimś musi generować te rekordowe wyniki. Klienci śpiochy, o czym mówimy często, płacą najwięcej. Nie możesz sobie odmawiać kawy na mieście, szukać paliwa tańszego o 50 gros na litrze, a i tak nie oszczędzisz tyle, ile tracisz na drogim kredycie hipotecznym. Ale w tym filmie pokażę ci jak skutecznie zachęcić bank do obniżki oprocentowania, bo w kilku bankach wystarczy 5 minut na infolinii by przestraszyć bank, że z niego uciekniesz i na maila przychodzi ci obniżka raty o setki złotych. Tak za naszą namową zrobił już tysiące widzów tego kanału. A jeśli twój bank powie nie, to pokażę ci też jak przenieść kredyt do innego banku, bo teraz jest najlepszy moment na refinansowanie od czterech lat. Wojna w Iranie na kilka miesięcy podniosła oprocentowanie kredytów, ale teraz ono ponownie spadło i da się złapać ofertę z oprocentowaniem stałym 5,3 lub marżą 1,3, a nawet niższą. Jeśli płacisz więcej, to możliwe, że przepłacasz. I powiem też ile razy można przenosić kredyt pomiędzy bankami i jakie są przy tym koszty. Policzę realne przykłady dwóch refinansów z wszystkimi oszczędnościami i kosztami. Będzie pan Paweł, który dzięki refinansowaniu zapłaci bankowi o 103 000 zł mniej i pani Sylwia, która spłaci kredyt o 8 lat szybciej, nie wydając na to ani złotówki więcej. To jedne z licznych refinansów realizowanych przez zespół Sebastiana Bielskiego, który teraz do mnie dołączy, by je omówić. Przypomnę jeszcze, że na koniec powiemy też oczywiście o kredytach dla osób, które zaciągają kredyt po raz pierwszy. No bo wyobraźcie sobie, że w lipcu różnica między najtańszym a najdroższym kredytem wynosi 154 i 856 zł. O tyle można przepłacić biorąc kredyt na 500 000 zł. I oczywiście wszystkie oferty, które tu umówimy, i te refinansowe, i te zwykłe, wraz z ich szczegółami i warunkami możecie sobie bezpłatnie pobrać z bloga pod tym linkiem. Sebastian, to zacznijmy od tego, co chyba najbardziej interesuje naszych widzów. Jest najprostszym sposobem na zbicie oprocentowania, które banki obniżają oprocentowanie własnym klientom i jak to zrobić.
Zacznę może od tego, że refinansowanie wewnętrzne występuje wtedy, kiedy bank nie chce pozwolić, żebyś uciekł do innego banku. Refinansowanie wewnętrzne jest dużo prostsze niż refinansowanie zewnętrzne. Najlepiej skontaktować się z dedykowanym ekspertem kredytów hipotecznych w danym banku lub poprzez bankowość elektroniczną lub też dzwoniąc bezpośrednio na infolinię z informacją, że chce się renegocjować warunki umowy. Jakie banki na to przystają? Macie tutaj tabelę, na której możecie sobie zobaczyć. To oczywiście nie są oficjalne informacje, ale mój blisko 70-osobowy zespół ekspertów działających na terenie całej Polski informuje mnie na bieżąco, jak to wygląda. I jak widzicie w tabeli, najczęściej jest to możliwe w PKO BP, PKO SA i mBanku. Rzadziej jest to dostępne w VeloBanku czy Alior Banku. To taka ściąga na teraz i trzeba śledzić to na bieżąco, ponieważ banki nieustannie zmieniają politykę w tym zakresie. A jeszcze wcześniej zachęcaliśmy do tego, żeby wystąpić, żeby nie kontaktować się z infolinią, ale na przykład wystąpić o zaświadczenie o kwocie kredytu. To kosztuje około 50 zł. Można to zrobić online. Czy to też jest jeden ze sposobów yyy zachęcenia banku do negocjacji cenowych?
Tak, to jest jeden ze sposobów zmobilizowania banku, aby przychylił się do naszej prośby i zaproponował nam lepsze warunki. A jak to się nie uda lub na przykład bank da nam ofertę, co do której nie jesteśmy pewni, czy ona jest naprawdę dobra, to wówczas należy zainteresować się refinansowaniem zewnętrznym, bo bardzo często te refinanse wewnętrzne wcale nie są na najbardziej optymalnych warunkach. Powiedz Sebastianie, kto się w ogóle refinansowaniem powinien zainteresować?
Masz kredyt z oprocentowaniem 6,5, 7 bądź nawet więcej, powinieneś się tym zainteresować, bo aktualne oferty z oprocentowaniem stałym to jest przedział między 5,3 a 5,5 w zależności od banku. Jeżeli masz kredyt z oprocentowaniem zmiennym, to również ten temat powinien cię zainteresować, bo marże, które w tej chwili są dostępne, a powiem, że najniższa marża to jest 1,5, to jest absolutny fenomen i chyba w ostatnich 10 latach nie było tak niskiej marży. W tej chwili jest dobry moment, żeby się tym tematem zainteresować, bo marże, które możesz uzyskać są w okolicach 1,5%, a dla wąskiej grupy klientów nawet 1,15. I mnie osobiście bardzo cieszą te pozytywne zmiany na rynku kredytów hipotecznych, do których mam nadzieję, że sami dokładamy swoją cegiełkę, namawiając każdego na refinansowanie i na nadpłatę. O nadpłatach zrobiliśmy odrębne filmy. Przygotowaliśmy też dwa tygodnie temu świeży darmowy ebook opisujący zasady nadpłat w 12 ogólnopolskich bankach. Pobierzcie go sobie, on oczywiście pod tym filmem będzie podlinkowany. Ale wracając do refinansowania, to jeszcze rok temu, gdy klient zwracał się do banku z prośbą o obniżenie oprocentowania, to w zasadzie każdy bank mówił: "Nie podoba ci się nasze oprocentowanie, to zmień sobie bank". I ludzie na szczęście się nie zniechęcili, tylko zaczęli tak masowo robić, czyli zmieniać bank. I banki się tego przestraszyły i zareagowały, bo musicie zwrócić uwagę na to, że ogólna liczba kredytów hipotecznych spadła o ponad 2%, co widzicie na tej grafice, więc o klientów trzeba walczyć i wcale nie jest tak różowo dla banków, jakby to wynikało z danych BIK o sprzedaży nowych kredytów czy chociażby gdybyśmy patrzyli na ten tłok w bankach, bo aż trzecia tej rekordowej sprzedaży to refinanse, choć rok temu było to zaledwie 8%. I banki, które nie robią refinansowań wewnętrznych, o których już powiedzieliśmy z Sebastianem, lub te, które nie mają specjalnej oferty refinansowej, by przyciągnąć klientów z innych banków, po prostu muszą się liczyć z odpływem klientów. Sebastian, powiedz więc więcej na czym polegają te specjalne oferty refinansowe, które jak rozumiem są lepsze od standardowych ofert kredytu, gdy ktoś przychodzi po kredyt po raz pierwszy do banku?
Tak, specjalne oferty refinansowe, jak sama nazwa wskazuje, są to oferty, które dedykowane są klientom, którzy posiadają już kredyt hipoteczny w jakimś banku i bank chce ich podkupić, tak to nazwijmy, i proponuje lepsze warunki niż w standardowych ofertach, w których ktoś dopiero nieruchomość zakupuje. Prym w tym obszarze wiedzie mBank, ING Bank Śląski i bank PKO SA. I te oferty są tańsze niż oferty standardowe. W przypadku mBanku ten kredyt jest tańszy o 0,4 punktu procentowego. W ING jest tańszy o 0,25 punktu procentowego, a w PKO SA o 0,2. Ale coś, co jest jeszcze istotniejsze, przynajmniej na chwilę obecną, to jest dodatkowe rzeczy, których klient nie musi robić, bo w przypadku mBanku klient nie musi płacić za wycenę nieruchomości. Ona jest po stronie banku. W ramach refinansowania to bank dokonuje wpisu do księgi wieczystej i ponosi jego koszt. W ramach tej oferty również klient nie musi mieć ubezpieczenia na życie, co jest wymagane w standardowych kredytach.
Na blogu oczywiście możecie sobie pobrać szczegóły tych wszystkich ofert refinansowych za darmo. Są tam zestawienia, dlatego że refinanse są teraz tak popularne, to przygotowaliśmy taki specjalny ranking refinansowania i stąd właśnie możecie sobie to w ten ranking zajrzeć. Ale powiedz Sebastian w takim razie jak wygląda ta najlepsza oferta oprocentowania stałego, gdy ktoś się przenosi z jednego banku do drugiego banku na oprocentowanie stałe. A tak jak mówiłam, pozostałe oferty możecie sobie zajrzeć na bloga i je również pobrać.
Na moment nagrania najtańszy jest mBank z oprocentowaniem stałym na poziomie 5,69 i marżą 1,55. I coś co warto zaznaczyć w przypadku właśnie mBanku to jest fakt, że ta to oprocentowanie może być jeszcze tańsze. Jeżeli nieruchomość spełnia kryteria ekokredytu, wtedy oprocentowanie spada o 0,2, a jeżeli dodatkowo jest jeden kredytobiorca, to można jeszcze o kolejne 0,2 obniżyć oprocentowanie tego kredytu schodząc do poziomu 5,29 i marży do poziomu 1,15, która obowiązuje po okresie obowiązywania oprocentowania stałego. Podobnie sytuacja wygląda również w przypadku banku PKO SA, gdzie dla kwot powyżej 500 000 zł klient zamiast oprocentowania 5,9 i marży 1,59 może mieć oprocentowanie 5,69 i marżę na poziomie 1,37.
Dobrze, to pokażmy jeszcze na przykładach takich konkretnych, realnych, po co ktoś ma się w ogóle męczyć z refinansowaniem. Jednak refinansowanie, czyli przeniesienie do innego banku, no to to jest taki proces kredytowy od nowa, od nowa, badanie zdolności kredytowej, dostarczanie różnych dokumentów i tak dalej. To też zajmuje czas. Zobaczmy zatem ile można zaoszczędzić na refinansowaniu. I oczywiście obniżkę oprocentowania i kosztów można wykorzystać w różny sposób. Strategie są trzy: niższa rata, skrócenie okresu kredytu i combo, czyli strategia stałej raty. I zacznijmy sobie od niższej raty. Ty masz Sebastianie przykład pana Pawła, prawda?
Tak, mam przykład pana Pawła, który zgłosił się do nas z chęcią refinansowania kredytu w kwocie 794 000 zł z oprocentowaniem 7,26, gdzie to oprocentowanie obowiązywało jeszcze czy obowiązuje jeszcze przez 4 lata i marża na poziomie 1,8. Ten to był klient ING Banku Śląskiego. Jak możecie się już domyśleć, nie jest trudno w chwili obecnej znaleźć y lepsze warunki i akurat ten klient mógłby przejść do czy decyduje się na przeniesienie kredytu do banku PKO SA z oprocentowaniem 5,69 i marżą 1,37. Dlatego, że kwota kredytu jest większa niż 500 000 i ponadto ten klient zarabia więcej niż 10 000 zł. Dodam jeszcze tylko, że kredyt był na 360 miesięcy i klient zdecydował się na zmniejszenie raty kredytowej.
Więc ja te dane twoje wezmę i wpiszę w kalkulator z kursu "Kredyt hipoteczny krok po kroku". I tu pokazuje ich podsumowanie. Rata obniża się z 5422 do 4889, czyli o 533 zł, wliczając to już obowiązkowe ubezpieczenie, które w banku PKO musi jednak wykupić na ten okres 5 lat. I te oszczędności można oczywiście przeznaczyć na zwiększenie komfortu życia, ale można też na inwestowanie albo nadpłaty. I tu polecam wam film "Inwestować czy nadpłacać?". Szacowane łączne odsetki w przypadku pana Pawła spadną o 115 000 z 910 000 na 795 000. I nawet jak uwzględnię, że w PKO, do którego pan Paweł się przenosi, trzeba wykupić ubezpieczenie na życie przez 5 lat i trzeba ponieść jakieś koszty wyceny nieruchomości i koszty sądowe, wykreślenia starej hipoteki, wpisanie nowej hipoteki i tak dalej, to i tak suma oszczędności jest bardzo wysoka, to jest 103 000 zł, czyli spokojnie tyle, za ile można sobie kupić jakiś samochód. Sebastian, to teraz drugi przykład. Pani Sylwii.
Pani Sylwia też zgłosiła się do nas całkiem niedawno. Tutaj kwota kredytu jest niższa, bo 465 000 zł. Kredyt jeszcze miał obowiązywać przez 22 lata. Oprocentowanie stałe wynosiło tutaj 8,7, więc widzicie, że bardzo, bardzo wysokie oprocentowanie i marża 2,79. Ten kredyt był w banku Santander i w tej chwili klientka jest w procedurze przeniesienia kredytu do innego banku i zdecydowała się na niższą ratę. Zdecydowała się na ofertę mBanku z oprocentowaniem 5,59 i marżą 1,45. Jeszcze dodam tylko, że gdyby się okazało, że ta nieruchomość byłaby nieruchomością eko, to mogłoby być taniej jeszcze o 0,2 punktu procentowego.
On ma faktycznie stary kredyt. Tej stałej stopy został jej jeszcze jeden rok. I takie warunki, jak widzimy tutaj dość bardzo wysokie oprocentowanie, takie warunki dał jej Santander, gdy brała kredyty, jak zakładam chyba tutaj 4 lata temu. I przejdźmy do wyliczeń. To już bez wyliczeń widać, że pani Sylwia po prostu przepłaca i jeśli tylko może się przenieść do innego banku, bo ma zdolność kredytową, to należy to robić jak najszybciej. I jak widać dzięki refinansowaniu rata miesięczna spadnie pani Sylwii o 895 zł z niemal 3959 na 3064. Mieć o prawie 900 zł więcej miesiąc w miesiąc w portfelu to jest ogromna różnica. Łączne szacunkowe koszty odsetkowe w jej przypadku zmniejszyły się o prawie 100 000 zł. W jej przypadku też te koszty związane z refinansowaniem były drobne, czyli jakieś tam koszty sądowe, wycena nieruchomości. Zatem suma oszczędności to blisko 99 000 zł. Ale tutaj jeszcze taka ciekawostka. Pani Sylwia formalnie idąc do nowego banku obniżyła sobie ratę kredytu, ale tak naprawdę ona cały czas zamierza przekazywać tą pierwotną ratę, czyli 3959 zł,24 do banku, czyli tyle ile płaciła w Santanderze przed przeniesieniem i chce realizować strategię stałej raty, o której mówię w filmie "Inwestować czy nadpłacać?". Niższa rata daje jej swobodę i zabezpiecza przed takimi nieprzyjemnymi sytuacjami jak spadek dochodów, wyższe oprocentowanie kredytu i tak dalej. Ale jeśli te luzy w budżecie się nie przydadzą, to ona całe oszczędności zamierza przekazywać na nadpłatę. Ona pozbędzie się ostatecznie kredytu nie w 22 lata, ale w 14 lat. W 2040 roku, czyli za 14 lat od teraz będzie człowiekiem zupełnie wolnym od kredytu. Powiem, że specjalnie wybraliśmy ten przykład, bo choć nie często, to jednak kilka razy słyszałam, że mam wysokie oprocentowanie, ale nie przenoszę się do innego banku, przemęczę się w starym, po prostu szybko spłacę ten kredyt jeszcze na przykład w 5 lat czy w 6 lat. Nawet jeśli rata kredytu komuś nie doskwiera, ale w innym banku można płacić mniej, to trzeba się do innego banku przenieść, a to co zaoszczędzimy przeznaczyć albo na nadpłatę i wykopać ten kredyt ze swojego życia jeszcze szybciej, albo na inwestycje. Myślę, że Sebastian, te dwa przykłady mogły już kogoś zachęcić do refinansowania, ale powiedz jeszcze, ile razy można taki kredyt refinansować? Czy po którymś refinansowaniu bank odmówi, bo powie, że takiego klienta "skoczka" nie chcę? No bo przecież tak naprawdę to bankowi jest najwygodniej pozyskać klienta na 20 czy 30 lat i w takim każdym biznesie lojalny klient nie patrzący na to, że przepłaca jest najlepszy. Jak to teraz wygląda? Czy są jakieś ograniczenia?
Tutaj jest zupełna dowolność. Banki pozwalają przechodzić i zmieniać oferty bankowe. Nie trzeba zostawać na 30 lat wiernym danej instytucji finansowej. Przy pierwszym refinansowaniu nie ma problemu w żadnym banku. Każdy jest pełna dowolność. Przy kolejnym refinansowaniu, to znaczy sytuacji, kiedy klient już posiadał kredyt, który był kredytem refinansowym, niektóre banki jak PKO SA czy Citi Handlowy chcą sobie dodatkowo tą sytuację zweryfikować i zostawiają decyzję do decyzji analityka, czy zgodzą się na takie przeniesienie, ale w większości przypadków jak najbardziej można dowolną ilość razy przenosić kredyt, jeżeli to jest oczywiście dla klienta opłacalne. I mam nadzieję, że tak zostanie, że żadne ograniczenia w tym zakresie nie będą wprowadzone i że człowiek nie będzie przywiązany do jednego banku. Bo pamiętać trzeba, że bank sam z siebie nie zaproponuje ci oprocentowania niższego, więc albo refinansujmy kredyt wewnętrznie, albo zewnętrznie. Skoro są takie zasady tej gry, no to trzeba grać ją po bankowemu. Powiem wam jeszcze tylko, dlaczego uważam, że teraz jest dobry moment na refinansowanie kredytu hipotecznego. Chodzi mi o to, że oprocentowanie stałe wróciło do poziomu z marca tego roku, gdy był rekord w refinansach. W pierwszym kwartale tego roku można było złapać ofertę z oprocentowaniem 5,2 przy oprocentowaniu stałym. A gdy wojna się rozpętała, to oprocentowanie skoczyło i w najtańszych ofertach, no to było to jakieś 5,7, 5,9, ale prawda taka, że większość banków y oferowała klientom oprocentowanie z szóstką z przodu, a od lipca to się zmieniło i mamy powrót do tego, co było w pierwszym kwartale tego roku. W kredytach z kolei z oprocentowaniem zmiennym, tak jak Sebastian powiedział, mamy teraz dość niskie, jak na polskie bankowe Eldorado, dość niskie marże. I w zasadzie jedyne pytanie, które teraz myślę, że ktoś sobie zadaje, jeśli ma dość drogi kredyt, to czy poczekać z tym refinansowaniem, aż stopy jeszcze bardziej spadną? I pewnie też jest część widzów, która zadaje sobie odwrotne pytanie, czy trzeba teraz szybko, koniecznie w lipcu łapać ten lipcowy dołek, bo zaraz stopy się podniosą. I my oczywiście nie mamy szklanej kuli. Jeśli ktoś ogląda regularnie ten kanał, to wie, że my od wydawania własnych prognoz trzymamy się z daleka, ale możemy popatrzeć co na ten temat myślą banki. I taki szybciutki przegląd. Analitycy PKO na X piszą, że nie spodziewają się podwyżek stóp procentowych w najbliższym czasie. W podobnym tonie pisze też mBank, ING i PKO BP. To są dobre wiadomości, bo w strefie euro odwrotnie, stopy akurat rosną. Pozytywne sygnały płyną też z Rady Polityki Pieniężnej, bo w ostatnich tygodniach kilku członków rady mówiło wręcz o możliwych obniżkach stóp po zakończeniu kryzysu na Bliskim Wschodzie. Natomiast banki takich obniżek raczej nie obstawiają. O czym świadczą te dwa wykresy pokazujące kontrakty na stopę procentową. Te kontrakty na krótszą stopę taką do roku, to są kontrakty FRA. I tu widzicie banki zawierają takie kontrakty na trzymiesięczną stopę procentową odpowiednio za 6 miesięcy to jest ten FRA 6 na 9 lub za 9 miesięcy to jest ten FRA 9 na 1 i jak widać one są teraz dokładnie zbieżne z WIBORem, a WIBOR to teraz około 3,8 i to by znaczyło że w tym najbliższym roku banki raczej obstawiają że stopy będą dokładnie takie jak teraz. A patrząc z kolei na dłuższy okres rok, dwa i tak dalej, to trzeba się posiłkować tym drugim wykresem prezentującym kontrakty IRS i to jest ta gra owa linia i jak widać tu banki raczej obstawiają takie leciutkie wzrosty, a nie spadki, ale oczywiście to są tylko kontrakty, prognozy, przyszłość może się całkowicie zmienić. Natomiast patrząc na to, że nie ma póki co ograniczeń odnośnie do refinansowania liczby tych refinansowań, to jednak jeżeli ktoś płaci za dużo w kredycie hipotecznym, to nie warto z refinansowaniem czekać. Można sobie ten kredyt zmienić na tańszy i potem, jeżeli stopy jeszcze spadną, czego sobie wszyscy oczywiście życzmy, to można sobie kredyt jeszcze raz refinansować. Ale Sebastian, powiedz jeszcze jakie są ograniczenia tego refinansowania, nawet gdyby ktoś chciał ten kredyt refinansować, bo nie zawsze może, prawda?
Tak. Mówiliśmy sobie już o tym, że nie ma ograniczeń ilościowych, ale są pewne ograniczenia dotyczące rodzaju oprocentowania. Mianowicie jakiś czas temu Komisja Nadzoru Finansowego wydała taką rekomendację, która mówi o tym, że klient, który posiada kredyt z oprocentowaniem stałym, może przejść tylko na inny kredyt, również z oprocentowaniem stałym. Natomiast osoby, które mają kredyt z oprocentowaniem zmiennym, one mają dowolność, bo mogą przejść na inny kredyt z oprocentowaniem zmiennym w innym banku bądź na kredyt z oprocentowaniem stałym. Dla porządku dodam jeszcze, że są sytuacje, w których yyy bank się nie zgodzi na przeniesienie kredytu albo po prostu nie można tego zrobić. A tak się dzieje chociażby wtedy, kiedy kupujemy mieszkanie na rynku pierwotnym i wciąż trwa wypłata transz i nie ma jeszcze założonej księgi wieczystej, nieruchomościach, których w ogóle nie ma jeszcze założonej księgi wieczystej lub po prostu klient nie ma zdolności kredytowej. A tak zdarza się w sytuacji, kiedy ktoś zmienia pracę, zakłada działalność gospodarczą albo nie spełnia jakiś innych wymogów formalnych, które bank wymaga, aby takiego kredytu udzielić.
No to myślę, że o refinansowaniu powiedzieliśmy już bardzo dużo. Przejdźmy zatem do takich standardowych ofert na lipiec, czyli gdyby ktoś chciał zaciągnąć kredyt po raz pierwszy. Dla przypomnienia nasz ranking powstaje po analizie ofert w tym miesiącu 10 ogólnopolskich banków i w sumie to porównanie w tym miesiącu objęło wiele ofert, bo aż 153 ich było. Jedynym kryterium, dlaczego dana oferta jest w rankingu wyżej niż inna, stanowi kryterium kosztowe, czyli im mniej oddasz do banku, tym lepsza pozycja w rankingu. Szczegóły, przypominam, znajdziecie bezpłatnie na blogu. Sebastian, oprocentowanie stałe, bardziej popularne wciąż. Jakie tu są najniższe oferty z oprocentowaniem stałym? Mówimy o standardzie, czyli o nierefinansach.
Zacznę może od tego, że tutaj również widzimy dużo niższe oprocentowanie niż chociażby to było w zeszłym miesiącu, a najniższe to bank z oprocentowaniem 5,75. Na kolejnych miejscach, na drugim i trzecim to jest PKO BP w cyfrowej hipotece z oprocentowaniem 5,65 oraz BNP Paribas z oprocentowaniem 6,05. W najtańszej ofercie R wspomnianej RST Banku rata kredytu wynosi 3510 zł. Mamy tam również cross-selling związany z ubezpieczeniem na życie w kwocie 175 zł, a całkowite koszty w tej ofercie wynoszą 353 900 zł.
I nie jest to oferta skierowana do jakiejś wąskiej grupy. Tak, dopytam się tutaj. Akurat ta oferta jest skierowana dla klientów Platinium. Tak to definiuje. Są to klienci, którzy klient, który zarabia 10 000, jeżeli jest singlem, bądź małżeństwo, które zarabia co najmniej 15 000 zł. Ale już na przykład tego ograniczenia nie ma w PKO BP, które tak jak wspomniałem jest na drugim miejscu z oprocentowaniem 5,65.
To powiedz jeszcze o oprocentowaniu zmiennym. Czego tu się można spodziewać w najlepszych ofertach? W oprocentowaniu zmiennym jest tylko nieznaczna kosmetyka w marżach, a prym wjedzie tutaj oferta BNP Paribas z marżą na poziomie 1,65 i z finalnym oprocentowaniem na chwilę obecną 5,50 z ratą na poziomie 3439 zł. W tej ofercie również mamy cross-selling, a całkowite koszty wynoszą 34410 zł. To powiedz jeszcze ile się teraz czeka na kredyt w bankach, twój subiektywny ranking, gdzie jest najszybciej, bo powiem wam, że ja jestem teraz w procesie zawierania kredytu hipotecznego i mój wniosek złożyłam 25 marca, a decyzję otrzymałam tydzień temu, czyli w sumie po trzech miesiącach. Oczywiście moja sytuacja jest nieco trudniejsza, bo z Marcinem mamy własne działalności gospodarcze. Nie jest to umowa o pracę, która jest łatwiejsza do banku do przeanalizowania i taka preferowana przez banki. Niemniej jednak myślę, że to nieźle pokazuje jaka jest obecna sytuacja. Powiedz, Sebastian, czy to się czy te korki w bankach się rozładowały?
Nie do końca. Z całą pewnością jest to jeden z głównych elementów, który w tej chwili jest bardzo ważny dla klientów, szczególnie tych, którzy nabywają swoją nieruchomość, bo wiadomo, tam są pewne terminy, których muszą muszą dotrzymywać związanych z umowami. A najszybciej w tej chwili można uzyskać kredyt w PKO BP w procedurze Easy Hippo, to jest jakieś 5 dni. W kolejnym banku VeloBank potrzebujemy trzy tygodnie. W mBanku i Alior Banku potrzebujemy jakieś trzy tygodnie. PKO BP, PKO SA, ING, NH i Millenium 5-6 tygodni. I w BNP Paribas, ING w ofercie standardowej i Santanderze potrzebujemy 8 do 10 tygodni, żeby uzyskać kredyt hipoteczny, więc bardzo długo.
Czyli tak naprawdę, jeżeli ktoś kupuje nową nieruchomość, to musi sobie zagwarantować w umowie odpowiedni czas na otrzymanie tego y kredytu, tak żeby jakieś zaliczki, zadatki nie przepadły. Sebastian, powiedz mi, gdyby ktoś chciał skorzystać z twojej pomocy przy zaciągnięciu kredytu, to jak cię można znaleźć? Najlepiej skontaktować się ze mną za pomocą formularza, który jest dostępny na blogu jak i pod tym wideo. Ja i mój blisko 70-osobowy zespół działamy na terenie całej Polski i bardzo chętnie pomożemy tobie w całej procedurze kredytowej, zarówno jeżeli mówimy o zakupie mieszkania, jak i również o refinansowaniu kredytu hipotecznego. A cała nasza pomoc jest dla ciebie całkowicie bezpłatna, ponieważ zgodnie z ustawą nasze wynagrodzenie opłaca bank. Ponieważ do refinansowania potrzebujemy trochę więcej danych, żeby móc oszacować opłacalność dokonywania takiej transakcji, to zwrócę tylko uwagę, że mamy dwa formularze. Jeden do zapytań związanych z zakupem, a drugi związanych właśnie z refinansowaniem kredytu hipotecznego.
I to tyle na dzisiaj. I myślę, że każdy, kto ma kredyt hipoteczny, powinien teraz sięgnąć do segregatora lub zalogować się do bankowego systemu i sprawdzić jakie ma warunki kredytu hipotecznego. I jak marża ponad WIBOR jest wysoka, czyli jakieś 2 punkty procentowe i więcej. Jak płaci oprocentowanie stałe 6,5, 7 i więcej, to powinien sprawdzić ile może zyskać na refinansowaniu. Wszystkiego dobrego. Cześć.
Do zobaczenia. Hej, cześć.