Transcription
My żyjemy w świecie, w którym państwo jest wrogiem twoim, jako i przedsiębiorcy i obywatela.
Ten kredyt służy do tego, aby zwiększać obronność Europy, w tym Ukrainę. Jeżeli niemiecki, francuski, brytyjski, włoski przemysł postawi w Polsce fabrykę, to nie po to, żeby w Polsce w tej fabryce został zysk. Zysk ma być wytransferowany za granicę do tego miejsca, gdzie są akcjonariusze, gdzie są pobierane pieniądze z tej jakby grubej dywidendy, pieniądze, które mają trafić do ludzi, którzy za tym systemem stoją.
Skąd jest gwarancja, że my jako Polacy kupując ten sprzęt z kredytu Sejf, nie wyposażamy w tym momencie pierwszych oddziałów armii europejskiej, która będzie wchodziła w miejsce dzisiejszej Bundeswery? Może być tak, że polska firma zacznie budować fabrykę uzbrojenia, a jeżeli coś się nie będzie podobało w tej firmie, Unia Europejska może stwierdzić: "Nie dajemy wam kolejnej transzy."
My będziemy mieli 107% PKB jako zadłużenie. Dzisiaj mamy 50 i tam nie pamiętam trzy chyba gotówki, którą macie wyjętą fizycznie z banku czy z bankomatu. Nie da się ani łatwo zajumać, że tak powiem, bo dużo łatwiej się robi transakcje, złodziejstwo cyfrowe niż złodziejstwo fizyczne. A po drugie, błąd urzędnika, czy decyzja, która jest dla was szkodliwa, urzędnika skarbowego, urzędnika KASU czy kogokolwiek innego, nie pozwala tym ludziom zablokować wam wszystkich środków, które posiadacie.
Ja nie ukrywam, jeżeli w Europie nie będzie żadnej zmiany do roku 27, ja nie wiążę swojej przyszłości z Europą. Jeżeli niemieckie koncerny się zawijają z Niemiec, jeżeli mamy dzisiaj informacje o tym, że wynoszą się całe spółki z Niemiec w ogóle, to i co czeka Polskę? Życie w Europie stanie się tak drogie, że prawdopodobnie nie wystarczą marże, które my dzisiaj mamy, żeby normalnie żyć na przyzwoitym poziomie.
Ja wiem, że facet przegina pałę. Wykorzystuje tą odrobinkę władzy, którą dostał. Ten pieprzony niebieski mundurek, tą pałę i broń służbową, tą blachę, tą tak zwaną szmatę, którą nosi gdzieś tam w kieszonce, czy ma na wierzchu, wykorzystuje ponad to, co mu wolno. Merc pojechał tam, żeby dać jasno do zrozumienia, że on jako Niemcy, niemiecki przemysł, niemieccy finansiści domagają się od Komisji Europejskiej, żeby ci odpuścili zupełnie zielony ład, żeby wrócić do węgla, żeby wrócić do ropy, żeby wrócić do gazu, wrócić do otwartego bieżącego handlu z Rosją.
Podcast Biznes na ostro. Wejdź do świata inspirujących polskich przedsiębiorców. Zaprasza Szymon Ostrowski.
Teraz niespodzianka. Możesz pobrać podsumowanie odcinka w formie PDF. Kliknij w link w opisie i dowiedz się więcej.
Cześć, ja nazywam się Szymon Ostrowski, a to jest kanał Biznes na Ostro, w którym rozmawiamy o biznesie, przedsiębiorczości i finansach. Zanim przedstawię wam mojego dzisiejszego gościa, to przypominam szczególnie o komentarzach, bo to właśnie one sprawiają, że te treści niosą się bardzo szeroko i pamiętajcie, komentarze powinny być dłuższe niż krótsze, no bo to wszystko pomaga algorytmowi. A dzisiaj moim gościem po raz kolejny jest Radek Pogoda. Dzień dobry. Cześć.
Czołem Szymonie. Żadna niespodzianka, bo widziałem mnie już na miniaturze, także wiesz.
Dokładnie. Tak więc nie trzeba cię też przedstawiać. Jesteś komentatorem tego, co się dzieje wokół nas. Oprócz tego konsultantem biznesowym, więc znasz się i na biznesie, i na tych rzeczach, które się obok nas dzieją. Moje pierwsze pytanie dotyczy Sejf, programu Save. Czy Sejf, jak nazwa wskazywałaby na to, jest bezpieczny?
Dla pieniędzy, które trafią do Niemiec, bardzo. Jest to pożyczka, którą bierze Polska i co ciekawe, nie biorą jej Niemcy, nie biorze jej Szwecja, nie bierze jej Francja, nie biorą jej Czesi, przynajmniej na razie i tak dalej, i tak dalej. Jest to pożyczka, która będzie wzięta na to, żeby budować przemysł militarny. W informacjach, które mamy w tej narracji, którą rzuca premier Tusk, jest to polski przemysł militarny. Jak zaczynamy czytać zasady, jak zaczynamy czytać informacje, okazuje się, że ma to być przemysł militarny, którego punkty wytwórcze albo punkty tworzenia uzbrojenia będą na terenie Polski. Czyli załóżmy, firma Rheinmetall niemiecka wchodzi w kooperację z kimś, kto ma halę, w tej hali wkłada kilka maszyn albo w tej hali na przykład zaczyna montować urządzenia, montować sprzęt, który będzie tutaj na miejscu funkcjonował. I teraz...
Sejf ma dwie strony. Z jednej strony oczywiście my bardzo potrzebujemy uzbrojenia dla polskiej armii, bo wszystko, zarówno Herdudenko, jak i paru innych ludzi, niezależnie od tego, czy rząd jest jeszcze w rękach Morawieckiego i ekipy pisowskiej, tego gangu politycznego Kaczyńskiego, czy tego gangu politycznego Tuska, jedno się nie zmienia. My cały czas na Ukrainę dajemy ogromne pieniądze w gotówce, czy tam przelewając pieniądze na to, żeby Ukraina nie upadła jako państwo. My cały czas jakby dosyłamy tam sprzęt, dosyłamy paliwa, wiele innych rzeczy, dosyłamy energię też elektryczną i tak dalej. Więc jakby jesteśmy całkowicie wyssani ze sprzętu wojskowego, z zaplecza całego logistycznego i tak dalej. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Wystarczy posłuchać Jacka Hogi, posłuchać trochę ludzi, którzy nie są umoczeni w strukturach wojskowych, a mówią, co to wiedzą, bo są fachowcami. Więc nam jest bardzo potrzebne wyposażenie naszej armii. Kłopot jest tylko taki. W ramach programu Save będzie budowany przemysł militarny europejski. I weźmy sobie proste porównanie. Kiedy Polacy zamawiali czołgi amerykańskie, czołgi koreańskie, czyli mamy Abramsy z jednej strony, czołgi K2, haubice samobieżne koreańskie i tak dalej, to my zamawialiśmy ten sprzęt z istniejących, działających na pełnych obrotach fabryk uzbrojenia, które ten sprzęt produkują na potrzeby bieżące armii amerykańskiej, na potrzeby bieżące innych sojuszników Stanów Zjednoczonych z NATO. Efekt jest taki, że w miarę krótkim, rozsądnie krótkim czasie od zamówienia my dostajemy te Abramsy, my dostajemy te haubice samobieżne koreańskie czy koreańskie czołgi. Problem z programem Sejf jest taki, że Niemcy za te pieniądze będą dopiero budowali fabryki, w których będą jakby zaczynali łapać możliwość budowy tej ilości uzbrojenia, która jest nam potrzebna. Więc my zamiast kupić gotowy sprzęt gdzieś z rynku, kupujemy szansę na to, żeby sprzęt dla nas był produkowany w fabrykach, które z tego programu będą stawiane. Obawiam się, że tu mamy terminy dostaw wielokrotnie dłuższe niż terminy dostaw, które moglibyśmy załatwić sobie na innych rynkach. Oprócz tego oczywiście Sejf jest również bezpieczny dla tych, którzy dostaną działki, czyli dla polityków, którzy z jednej strony chcą kupić sprzęt francuski, niemiecki i od nich dostaną swoje koperty, a po przeciwnej stronie mamy tych, którzy chcą kupić sprzęt właśnie amerykański i od amerykańskich sojuszników. Oczywiście jest bezpieczny dla masy ludzi, którzy będą ten sprzęt do Polski wprowadzać. W ramach takich projektów związanych choćby z tą ustawą, która w zeszłym roku wchodziła, gdzie mieliśmy ustawę o bezpieczeństwie ludności, niby spora część pieniędzy zarezerwowana dla programu, a okazało się, że jedyne pieniądze z tego programu wydane to były pieniądze, które poszły dla byłych oficerów, dla młodych wojskowych emerytów na szkolenia w powiatach, na szkolenia w gminach i tak dalej.
Ale rządzący podkreślają, że przecież te pieniądze zostaną w Polsce. Jak to staną w Polsce? Jeżeli właścicielem fabryki będzie... Ale oni tłumaczą, że jeżeli firma jest zlokalizowana w Polsce, to to jest polska firma. No to tak trochę będąc adwokatem diabła, to może my mamy inne postrzeganie. Wiecie, że on on udaje tego adwokata diabła, bo on wie jak jest naprawdę. No Szymon wczoraj czy przedwczoraj pojawiła się wypowiedź pana Brzoski, który mówi o tym, ile grupa Impos zapłaciła podatku i że jego konkurenci nie zapłacili nic. Ja mogę ci z telefonu mojego, który leży tam na stoliku, podać dwa nazwiska, czy właściwie inaczej nazwy dwóch kancelarii, które się mieszczą w Warszawie, które specjalizują się w obsłudze podatkowej korporacji zagranicznych, firm, które doradzają wielu klientom z tej półki, na którą ja nie wchodzę, bo ja robię MŚP. Mój największy klient ma tam koło 1000 pracowników. Ci są zainteresowani od 5000 wzwyż. I pomysłów na to, żeby wyciągnąć z Polski jakby kasę, która powinna zostać w formie podatku dochodowego tu na miejscu, jest tak wiele, że ja się od lat śmieję, że w Polsce podatki dochodowe, podatek dochodowy i wszelkie rodzaje składki związane z USami są dobrowolne. To znaczy, jak nie chcesz ich płacić, to ich nie płacisz, bo format przepisów, sposób, w jaki te przepisy na siebie wpływają, sprawiają, że możesz prowadzić spółkę ZO nie płacąc grama. Nigdy. Możesz prowadzić działalność, która będzie bardzo dochodowa, ale wyprowadzać ten dochód poza kraj albo bawiąc się różnego rodzaju prostymi narzędziami finansowymi, sprawiać, żeby te podatki optymalizować. Czy to będzie optymalizacja tak zwana agresywna, czy nie, to już jest kwestia dyskusji z urzędnikiem skarbowym. Natomiast nie miejmy wątpliwości. Jeżeli niemiecki, francuski, brytyjski, włoski przemysł postawi w Polsce fabrykę, to nie po to, żeby w Polsce w tej fabryce został zysk. Zysk ma być wytransferowany za granicę do tego miejsca, gdzie są akcjonariusze, gdzie są pobierane pieniądze z tej jakby grubej dywidendy, pieniądze, które mają trafić do ludzi, którzy za tym systemem stoją. Tu nie ma przypadków.
A na dodatek to będzie jeszcze kredyt, pożyczka, którą będziemy musieli spłacać.
To jest, no pójdźmy dalej. Kredyt, który teoretycznie jest tani, bo mówi się, że to będzie oprocentowanie między 3 a 4%, ale mówimy o kredycie zawieranym na 45 lat. To jest absolutnie niewyobrażalna ilość szmalu, która jest do zapłacenia w odsetkach. Przez kilka pierwszych lat jest to ustawione jak najgorszy możliwy kredyt, jaki Polacy brali w banku szwajcarskim na mieszkania te kilkanaście lat temu, bo przez pierwsze kilka lat my będziemy spłacali, nie pamiętam już teraz ile, więc nie będę strzelał z głowy, bo po prostu nie pamiętam tej informacji. Ileś tam lat my spłacamy tylko i wyłącznie odsetki, więc nie schodzimy w ogóle z kapitału. Co oznacza, że dla instytucji finansowych, które ten kredyt dla Komisji Europejskiej życzony przez Polaków, wzięty przez Polaków, która wystawiła, to jest czysty, żywy zysk, bo mówimy przecież cały czas o pieniądzu, który no patrząc nawet na książki, które nas otaczają, wiemy o czym jakby, co jest oczywiste. To jest pieniądz fiducjarny wyczarowywany po prostu z powietrza w systemie rezerwy cząstkowej. Deal życia dla tych, którzy nam tego kredytu użyczają. Dodatkowo od każdego euro, które w ramach tego kredytu bierzemy, Komisja Europejska zabiera sobie prowizję swoją, czy tam oni to mówią opłatę administracyjną. Co więcej, jest to kredyt brany w euro, a nie w złotówce. Więc mamy ryzyko kursowe, prowizję dodatkowego sępa, który na tym wisi, dodatkowego pasożyta, którym jest Komisja Europejska. Mamy kredyt na 45 lat, spłacamy na początku tylko odsetki, nie spłacamy kapitału. Co więcej, ten pasożyt, który kredyt nam teoretycznie ustawia, może decydować o tym, co my kupujemy. Nawet jeżeli się będziemy trzymali zasad, że z tego kredytu możemy mieć minimum tam 65% tych zakupów musi być realizowane przez firmy, które są w Unii Europejskiej, są firmami na terenie Europy plus Ukrainy, bo Ukraina tu jest ważnym elementem, to to i tak Komisja Europejska decyduje, czy ten sprzęt może być rozliczony takimi płatnościami. Więc oddajemy lejce do tego kredytu. Kredyt bierzemy z pośrednikiem, który na tym zarabia. No i te wszystkie warunki, które już wymieniłem. Idziemy dalej. Kto mi zagwarantuje po tym, co robił przez ostatnie 10 lat rząd PiS? W tej chwili robi drugi, drugi, drugi rok już z rzędu czy trzeci już rok z rzędu rząd premiera Tuska, że ten kredyt jest dla nas. Przecież jest tam jasno napisane, że ten kredyt służy do tego, aby zwiększać obronność Europy, w tym Ukrainę. Jaka jest gwarancja, że te Leopardy, że te, nie wiem, jakieś tam Chifteny czy jakieś Cherchile, czy inne czołgi, których może jeszcze nawet dzisiaj nie ma, które będą za chwilę produkcji brytyjskiej, włoskiej, holenderskiej czy jakiejkolwiek innej, czy jakaś broń ręczna, że ona nie pójdzie bezpośrednio do tego, żeby zasilić wojska ukraińskie. Skąd jest gwarancja, że my jako Polacy kupując ten sprzęt z kredytu Sejf, nie wyposażamy w tym momencie pierwszych oddziałów armii europejskiej, która będzie wchodziła w miejsce dzisiejszej Bundeswery? Skąd gwarancja, że przygotowanie takich ogromnych pieniędzy to jest naprawdę sporo grosza, nie jest pomysłem, czy nie jest rozwiązaniem dlatego, żeby wydoposażyć armię niemiecką i zmienić system, który do tej pory przez ostatnie 70 lat zapewniał w miarę bezpieczeństwo w Europie.
Czyli co? Tylnymi drzwiami wprowadzamy armię europejską.
Europejską, a może niemiecką armię uzbrajamy. Frymerz mówił ostatnio jasno, że on bardzo chciałby, żeby Niemcy miały broń atomową własną. Dzisiaj dzisiaj na terenie Niemiec stacjonuje około 20 kilku pocisków amerykańskich, czy tam głowic jądrowych amerykańskich, które mogą być zamontowane na rakietach dalekiego i średniego zasięgu albo podwieszone jako bomby pod samolotami. I te kilkanaście, kilkadziesiąt głowic jest na terenie Niemiec, ale kontrolę nad tymi głowicami, kontrolę nad rakietami, kontrolę nad samolotami mają Amerykanie. Sama Bundeswehra jako jako powiedzmy ta służby zbrojne czy siły zbrojne Niemiec nie mają w ogóle poziomu szczytowego jeśli chodzi o zarządzanie, bo są oficerowie do poziomu wojsk operacyjnych, ale cała decyzja strategiczna na temat tego, co robi armia Niemiec jest w całości wpleciona w struktury natowskie. To Amerykanie dzisiaj i inni oficerowie NATO kontrolują, co robi armia niemiecka, jakie niemiecka armia ma stany osobowe, gdzie się szkoli, ile ma uzbrojenia i tak dalej. Niemcy już dwa razy w ciągu ostatnich 120 lat pokazali, że no jak zostają zostawieni sami na sami sobie z jakąś dużą ilością uzbrojenia i momentem, kiedy się dużo emocji rodzi w ich głowach, potrafią nawywijać, potrafią na Europie zrobić piorunujące wrażenie. Tak, no za ostatni taki wyskok Niemiec zapłaciło ponad 6 milionów ludzi, jeśli chodzi o bezpośrednio ofiary ich pomysłu. Jak policzymy ofiary po stronie ruskich, cały cały terroryzm, który był robił Stalin i wiele innych rzeczy, które w ramach tego, powiedzmy, od roku 33 do 45 się rozgrywały, to możemy liczyć spokojnie, kilkanaście, kilkadziesiąt milionów ludzi poszło do piachu i mieliśmy rozpierduchę na całym świecie. Kto nam zagwarantuje, że pieniądze, które Polacy na tych wszystkich niekorzystnych warunkach będą spłacali, nie fundują właśnie Armii Europejskiej, która będzie domknięciem tego państwa scentralizowanego, albo nie będą pieniędzmi, które pozwolą Niemcom odtworzyć Bundeswehrę już poza Trumpem, już bez amerykańskiego wpływu i tak dalej. Poza tym nie nie zapominajmy o tym, że my mówimy dzisiaj o systemie demokratycznym. W systemie, w którym wymiana jednego polityka oznacza zmiany całych kierunków działania całych grup państw, bo całych grup interesu.
Zobacz, za czasów Bidena, albo jeszcze inaczej, cofnijmy się jeszcze chwilę wcześniej, za czasów powiedzmy młodego Busha i tak dalej, za czasów Obamy czy wcześniej jeszcze za czasów właśnie młodego Busha mieliśmy sytuację taką, że Amerykanie odpuścili zupełnie działania w Europie. To były początki prezydentury Obamy, co pozwoliło natychmiast Niemcom zawiązać tak zwane strategiczne partnerstwo z Moskwą. Tak, strategiczne partnerstwo Berlin-Moskwa, Niemcy-Rosja i tak dalej, i tak dalej. To wyjście Amerykanów z Europy uruchomiło we Francji wielkie ambicje do tego, żeby sięgnąć po byłe kolonie w Afryce Północnej. Do tego Kaddafi miał pomysł na to, żeby wprowadzić złotego, czy tam wprowadzić dinara, jedną Afrykę, jedną walutę dla całej Afryki opartą o złoto i Europę. No więc nagle interesy Amerykanów, Francuzów, Niemców sprawiły, że mamy wysadzony cały, cały praktycznie basen Morza Śródziemnego. Mamy Libię, mamy Syrię, mamy Tunezję, mamy Egipt, przecież też próbowano wysadzić i tak dalej. Wszystkie kraje, które były spokojne, które były fajnym miejscem i turystycznym dla nas, ale też normalnym miejscem do życia dla ludzi, zostały wysadzone w powietrze tylko dlatego, że zmienił się jeden człowiek w Stanach, prezydent. Co się dzieje dzisiaj? Trump odchodzi, wchodzi ktoś inny w jego miejsce. Może się okazać, że układanka w Europie będzie zupełnie inna. No i ostatnia rzecz ważna. W grudniu mieliśmy opublikowaną strategię bezpieczeństwa, nową strategię bezpieczeństwa dla Stanów Zjednoczonych. Amerykanie napisali tam jak chłop krowie na rowie: "Pierwszym celem jest utrzymanie kontroli nad Ameryką Północną i Południową." Czyli cały kontynent amerykański, ta zachodnia półkula ma być ich jakby terenem działania. Tam nie wpuszczają nikogo. Dowody tego mieliśmy. Akcję związaną z Wenezuelą, porwanie prezydenta Maduro, jego żony i tak dalej.
A jakby areną numer dwa, na której Amerykanom zależy, na której się skupiają, jest Azja, czyli wszystkie interesy wokół Tajwanu, blokowanie tego tego wyjścia Chin na pozycję tego głównego gracza na świecie. No i dopiero trzecim kierunkiem jest Europa, ostatnim jest reszta świata. Więc może być tak, że Amerykanie, którym się kurczy budżet, kurczy czas, którzy mają coraz większe problemy własne, odpuszczą Europę. To oznacza dla nas, Polaków problem, bo my tracimy jedynego sojusznika, który u nas balansował te interesy niemieckie. A jak tylko zniknie czy zostanie zamknięty temat wojny na Ukrainie, natychmiast pojawi się problem taki, że Niemcy i Paryż natychmiast zaczną rozmawiać z Moskwą, bo potrzebują jak krwi, jak powietrza do oddychania, potrzebują ruskiej rury z gazem, ruskiej rury z ropą, żeby ich gospodarki mogły normalnie pracować. Ten program sprawia, że ludzie, którzy działają w interesie Niemiec w polskim rządzie, polskim tylko niestety z nazwy, ewidentnie zabierają nam kluczyki i wprowadzają nas w system, że nawet gdyby doszło do zmiany rządu, to polskie władze na 45 lat są uwalone kredytem, który jest jeszcze co najważniejsze poddany tak zwanemu mechanizmowi warunkowości. Czyli może być tak, że polska firma zacznie budować fabrykę uzbrojenia, a jeżeli coś się nie będzie podobało w tej firmie, Unia Europejska może stwierdzić: "Nie dajemy wam kolejnej transzy" i nie jesteś w stanie dokończyć inwestycji. Albo jeżeli zmieni się w Polsce rząd, może się okazać, że mamy rozpędzonych kilkadziesiąt, kilkanaście inwestycji na poziomie państwa i nagle się okazuje, że te pieniądze nie płyną do Polski, bo jesteście niepraworządni. Grane to było przy KPO za czasów Morawieckiego. Zobacz, co się wydarzyło po tym czasie. Tak, parszywy układ dla Polski. Ręce precz od tego.
Czy my tak naprawdę mamy dzisiaj jeszcze powody do tego, żeby się bać Rosji? Ja pytam o to, że na przykład ostatnio trafiłem na taki materiał, który pokazywał, że Rosjanie, że Rosja ma już tak krytyczną sytuację gospodarczą, że już praktycznie pali w piecu złotem, które ma. W momencie, kiedy inne kraje kupują złoto, to Rosja musi się pozbywać tego, bo nie ma pieniędzy, żeby koszty związane między innymi z wojną ponosić.
Wiesz co, jaka jest sytuacja w Rosji tak naprawdę nie wiemy, bo zaraz na początku wojny w 22 roku, mimo tego, że wojna trwa od 2014, nie zapominajmy, my zostaliśmy pozbawieni jakichkolwiek informacji z tamtej strony, bo jest ewidentnie zablokowana możliwość podglądania tamtejszych mediów. I ludzie mówią: "Ach, jesteście debilami, bo byście przecież oglądając rosyjskie materiały, mielibyście od nich propagandę". Po pierwsze, co mamy z drugiej strony? Mamy tylko propagandę ukraińską i amerykańską i europejską i propagandę polską na temat tego, że Ukraina tę wojnę już dawno wygrała, że Putin już nie żyje, że to jest szósty tam sobowtór, że tam na raka żołądka czy na coś innego już umarł. Mamy Wyspę Węży, która była bullshitem. Mamy babcię, która słoikiem drony strącała, które były bullshitem. Milion gównianych historii, które są ewidentną, chamską, tępą propagandą, ale propagandą jednej strony. Wychodząc z założenia, że mamy propagandę jednej, propagandę drugiej strony, jesteśmy w stanie znaleźć miejsca, w których się wykluczają i mieć do dyspozycji dwa głosy zafałszowane na 100% obydwa, ale moglibyśmy pewne rzeczy znaleźć. Także my nie wiemy, co tam się w tej Rosji nieszczęsnej dzieje. Wiemy na pewno jedno, jako człowiek, który w tej gospodarce siedzi 30 lat, jeżeli Rosja w tej chwili w tym czwartym roku konfliktu ma gospodarkę przestawioną na tryb wojenny z ogromną produkcją związaną z tym, żeby zasilać ten powiedzmy wysiłek wojenny, nazwijmy to, w ramach tej operacji na Ukrainie, to moment, w którym wojna się kończy, to jest moment najtrudniejszy dla Rosji. Ja myślę, że oni dzisiaj mając ładnie poukładane łańcuchy dostaw, mając to, co było największym błędem moim zdaniem, całej ekipy, która stała za Bidenem, za śpiącym Joe, mając ten luksus, że Rosja została zmuszona do tego, żeby zacząć handlować na wielu różnych kierunkach, Rosjanie paradoksalnie dzisiaj są w najlepszej sytuacji, jeśli chodzi o swobodę działania, w jakiej jaką mieli od praktycznie 90 roku, od momentu, kiedy upadał Związek Radziecki. Zobacz, oni w 2022 roku ogromną część swojego eksportu ropy, ogromną część eksportu gazu, ogromną część eksportu wszelkiego rodzaju surowców od węgla, zaczynając przez różnego rodzaju inne surowce z terenu Białorusi, z terenu Rosji. Oni ogromną część tego przemysłu tego surowca sprzedawali na Niemcy i przez Europę przerobiony produkt z dokładaną niemiecką marżą dopiero szedł w świat. No dobrze, Rosja...
Embargo sprawiło, że dzisiaj Rosjanie handlują z Indiami, handlują z Chinami, handlują z Kazachstanem, czy przez Kazachstan z Niemcami, przez Gruzję z Niemcami, przez Turcję z Niemcami, że dzisiaj rosyjski gaz zamiast płynąć rurociągiem przez Polskę, na którym Polska by coś zarabiała, jest przerabiany na gaz LNG, na gaz skroplony, pakowany na statki. Statki te płyną przez morza i dookoła dookoła Europy, wpływają do francuskich portów. We Francji ten ruski gaz jest znowu doprowadzany do postaci gazowej i stamtąd dostarczany do niemieckiego przemysłu. Nic się nie zmieniło.
Czy my też mamy gospodarkę wojenną?
A widzisz takie ślady? Bo ja nie.
My jesteśmy czwarty rok sąsiadami kraju, w którym toczy się ostry konflikt wojenny, na którym zginęły setki tysięcy ludzi. Mamy u siebie miliony i nikt nie wie ile tak naprawdę migrantów, którzy są albo uciekinierami, albo wręcz uchodźcami. Mamy cały czas tą tą taką atmosferę pompowania emocji, że zaraz tu przyjdzie Putin i nas zaorze i tak dalej i tak dalej, a z drugiej strony w Polsce nie ma żadnej rozmowy na temat poszerzenia dostępu do broni dla zwykłego Polaka, gdzie mieliśmy choćby we wrześniu akcje z tym przelotem wronów dronów nad Polskę. Okazuje się, że najlepszym systemem, żeby strącać te proste drony steropianowe, czy tam zrobione z tworzywa, które są albo wabikami, albo po prostu dronami rozpoznawczymi wojskowymi, okazuje się, że najlepszą metodą, żeby je strącić przy pomocy uzbrojenia, które nie kosztuje milionów dolarów, tak jak to się stało we wrześniu, że samoloty i rakiety samolotowe zostały do tego użyte, najlepszą metodą jest wykorzystanie ludzi, którzy zajmują się na co dzień amatorskim myślistwem, podpięcie ich pod system obrony terytorialnej, podpięcie ich pod system komunikacyjny, bo myśliwi mają swoje struktury, swoje grupy i mając informacje od Ukraińców, że w stronę polskiej granicy leci 30, 40, 70 dronów, daje się cynk chłopakom, którzy, przepraszam, dubeltówkami są przy granicy, oni wychodzą przed dom i no pod kątem tam 40 paru stopni normalnie pociskami na ciężkim śrucie strzelają do tych dronów. Czy skuteczność będzie ogromna? Nie, ale jesteśmy w stanie drona lecącego 20 metrów nad gruntem strącić zestawem po prostu pod tytułem dubeltówka doświadczony myśliwy. I koszt takiej operacji to jest paręset złotych, gdzie tym ludziom trzeba by oddać za amunicję albo dać im amunicję na taką akcję.
Ale z tą bronią nie jest znowu tak źle. Ostatnio trafiłem na badania, które pokazywały, że w ciągu 2025 roku liczba pozwoleń była tak wielka, o ile teraz się nie pomylę, ale ona była chyba w jednym roku większa niż przez kilka kolejnych lat łącznie. Ale z czego to Szymon wynika? Z tego, że ludzie widzą, że państwo polskie nie buduje schronów, nie buduje żadnych zabezpieczeń, nie stawia przemysłu zbrojeniowego, nie stawia fabryk amunicji, nic nie zmienił ani PiS, ani PO w parszywych przepisach, które zostały wprowadzone przez socjalistów z PiS, którzy są, no to ktoś się może na mnie obrazić, ale mówimy o definicjach, a nie o tym, co się pobieżnie mówi. Dla mnie PiS jest partią faszystowską w tym znaczeniu, że wychodzi z tego samego założenia, z którego wychodził Mussolini, że wszystko ma być w państwie, ma być państwowe, ma być pod państwową kontrolą. Nie mówię tutaj o poglądach, o brązowych koszulach czy czarnych koszulach w przypadku Włochów. Pod kątem gospodarczym to jest typowy klasyczny faszyzm, że to państwo jest najważniejszym elementem. Każdy obywatel pracuje dla państwa, w ramach państwa, pod państwową kontrolą i tak dalej. 8 lat rządów PiS, gdzie od 2014 roku dłużej niż PiS rządził. Mamy wojnę, która się zaczęła od wejścia do Donbasu, do do Ługańska i zabraniem Krymu. Tak, mamy sytuację wiecznych konfliktów przez te paręnaście lat na na wschodzie Ukrainy. Nic się nie zmieniło w tej kwestii. No wręcz wręcz powiem ci więcej. W 24 roku czy w 23 w końcówce Związek Zawodowy Policjantów wyszedł z wnioskiem do rządu czy wyszedł związkiem do Sejmu, żeby odebrać w ogóle Polakom prawo do wyprowadzenia jakby wyrabiania pozwoleń sportowych i pozwoleń kolekcjonerskich na broń palną. Policjanci, którzy powinni mieć świadomość jako fachowcy, że w trakcie wojny, a przede wszystkim po jej zakończeniu Polskę czeka ogromny wzrost przestępczości zorganizowanej i przestępczości pospolitej, że Polacy powinni nie tylko tak jak ja nosić przy sobie jakiś tam scyzoryk i tak dalej, ale powinni mieć dostęp do porządnej, sensownej broni, którą można wykorzystać do własnej samoobrony czy do obrony innych ludzi. Mimo tego policjanci zamiast pomóc sobie tworząc gromadę, jak to powiedzieć, aniołów stróży, którzy są między społecznością, próbują nam ten dostęp do broni odebrać, bo to jest myślenie w kategoriach prlowskich, w kategoriach komunistów, którzy chcą mieć monopol na przemoc, monopol na broń. To jest przerażające dla mnie.
Zanim ten temat pokontynuujemy, to ja bym jeszcze chciał wrócić na chwilę do tego Sejf. Wyobraźmy sobie, że pieniądze wpływają, cały program rusza, te fabryki trzeba zbudować. Ile według ciebie jako też konsultanta biznesowego, osobę, która siedzi w biznesie dosyć głęboko, trwa ten czas od momentu ruszenia tego programu do zapełnienia magazynów, już nie będę mówił czy naszych, czy niemieckich tym uzbrojeniem.
Sam proces...
Proces odpowiem przykładem, lepszy przykład niż wykład. Pan Florek, właściciel największej w Polsce firmy okiennej, która jest już dzisiaj potentatem światowym. Po pięciu latach próby uzyskania zgody na budowę fabryki w Nowym Sączu poddał się i wybudował tą fabrykę schodów strychowych w Stanach Zjednoczonych. Załóżmy, że tu mielibyśmy państwowe spółki, bo to znając tych polityków, byłaby na pewno narodowy albo państwowy fundusz do spraw budowania dziury w D, że może byłoby łatwiej, ale nawet samemu PiSowi i w tej chwili jest jeszcze gorzej. Same uzyskanie zgód na tematy związane choćby z budowaniem fabryki pod Izere, z budowaniem jakichkolwiek inwestycji większych, oni nie zdążyli w ciągu dwóch kadencji, gdzie w pierwszej mieli pełnię władzy z prezydentem włącznie i tak dalej, nie zdążyli załatwić sobie sami pozwoleń na budowę wielu rzeczy, które planowali zrobić w tym czasie. My jesteśmy w rzeczywistości, w której ten aparat urzędniczy jest tak liczny i jest tak parszywie skostniały, tak bardzo działa według zasady "cover your ass", że nawet partii, która rządzi z żelaza jeden człowiek nie udało się załatwić samych samym dla siebie pozwoleń, zgód i rozpędzać inwestycji, na których teoretycznie im zależało, bo były ważne dla ich kampanii wyborczych czy ważne dla ich przekazu do ich elektoratu. Ile może czasu trwać budowa fabryki w Niemczech? Mogę ci to powiedzieć z oświadczenia. Mój klient stawiał ostatnio fabrykę pod Erfurtem. W Niemczech taki proces potrafi trwać 2,5 roku. Samych papierów.
Mhm.
Samych papierów. Możesz mieć plan, możesz mieć budżet, możesz mieć wszystko zabezpieczone. Co ważne do tego, żebyś wystąpił o zgodę, musisz udowodnić, że masz zabezpieczony budżet. Czyli musisz gdzieś załatwić albo gwarancję bankową, albo już wejść w jakieś postępowanie kredytujące na przykład z bankiem czy z funduszem inwestycyjnym, żeby taką inwestycję stawiać. I mimo tego, że Niemcy niby są lepiej zorganizowani niż my, mniej ta biurokracja jest skostniała, nadal mówimy o okresie ponad dwóch lat, kiedy nie możesz wbić nawet łopaty w ziemię.
Czyli może się okazać, że przez kilka pierwszych lat niczego, niczego fizycznego nie będziemy mieli, a Rosja i tak i tak cały czas będzie dla nas, przynajmniej według przekazów, dużym zagrożeniem.
Znaczy, słuchaj, to nie chodzi o sam przekaz. Okej, są ludzie, którzy mówią: "Przecież zobacz, nie, Rosja se nie może poradzić z małą Ukrainą. Rosja sobie nie może poradzić z tym, żeby pokonać tą całą potęgę, powiedzmy, Zachodu, który pomaga Ukraińcom. To wszystko jest prawda." Tylko pytanie brzmi, czy Rosjanie idą na full i o co dzisiaj grają Rosjanie? Bo ja nie mam wątpliwości, że ten pierwszy pomysł, żeby niewielkimi siłami, jak najmniejszym kosztem politycznym, jak najmniejszym kosztem ludzkim wykonać ten pierwszy atak na Ukrainę w lutym 22, to był pomysł źle pomyślany przez ruskich, bo nie udało się chwycić Kijowa, nie udało się zmienić władzy. Jak ktoś popatrzy sobie na to, co robili wtedy Rosjanie, jak zachowywały się rosyjskie wojska, to było widać, że myśleli, że to jest spacer przez park, że po prostu dojdą sobie do do Kijowa, podmienią jednego ten jedną pacynkę jednego kacyka na drugiego kacyka i będzie biznes as usual. Niemcy przecież stali w blokach startowych, nic nie robili przez pierwsze miesiące, żeby pomagać Ukrainie. Byli przekonani, że Ukraina za moment padnie i oni będą musieli z ruskimi dalej handlować gazem i tak dalej. Więc to to im nie wyszło. Natomiast to jest kraj, którego nie da się zagłodzić, bo ma swoje zaplecze rolnicze, ma swoje zaplecze surowcowe, ma swoje zaplecze produkcyjne. Okej, w elektronice są słabi, no ale mają po swojej stronie Chińczyków, więc prawda jest taka, że no i to co sam poruszyłeś, mają u siebie złoża złota, mają u siebie złoża diamentów, masy innych tych substancji, które są potrzebne nie tylko w formie zabezpieczenia kapitału czy po prostu jako biżuteria, ale mając u siebie wydobycie srebra, platyny, najróżniejszych innych pierwiastków z pierwiastkami częściowymi, przynajmniej ziem rzadkich, bo przecież dzisiaj nawet część Ukrainy zajęta przez Rosję to są miejsca, gdzie są pierwiastki ziem rzadkich. Rosjanie są nie do zagłodzenia. Także czy ta Rosja jest dla nas groźna? Tak. Czy Niemcy są dla nas groźne? Dzisiaj politycznie tak. Po wzmocnionej armii, po wzmocnieniu armii własnej może się okazać, że będzie ta armia wykorzystana na przykład do zaprowadzenia porządków w Polsce. Gdyby polska policja, czy wojsko czy terytorialsi chcieli się postawić i na przykład zadziałać z jakimś, nie wiem, z jakąś opozycją przeciwko rządowi, który na przykład może chcieć sfałszować w 27 roku wybory. Może się okazać, że my mamy problem i na wschodzie, i na zachodzie i tu wewnętrznie od ludzi. Zobacz, jak w Stanach mieliśmy sytuację z wyborem Trumpa. Konkurenci, czyli Partia Demokratyczna nie chciała za żadne skarby świata dopuścić do przejęcia władzy. Mamy w tej chwili swój przykład z zeszłego roku. Czerwiec, lipiec po wyborach prezydenckich. Podejście na twardo do oszustwa wyborczego, do żeby chodziło o to, żeby Hołownia umożliwił Tuskowi wywrócenie wyniku wyborów, żeby przejął tą tą władzę prezydencką na zasadzie pełnienia obowiązków i żeby podpisał te wszystkie ustawy, które były potrzebne do wprowadzenia cenzury, do wprowadzenia zamordyzmu i tak dalej, żeby nie było możliwości powtórzenia wyniku wyborów z ryzykiem, że ich nie wygra. My jesteśmy dzisiaj w innym świecie niż byliśmy Szymon dwa lata temu.
No jesteśmy w innym świecie. Na przykład rząd chwali się tym, że mamy bardzo dobre wyniki w gospodarce, że będą one jeszcze lepsze, że my wyrastamy tutaj na takiego europejskiego championa, już nawet nie powiem tygrysa, championa, że jest po prostu super kraj mlekiem i miodem płynący, a przedsiębiorcy cały czas, ci źli przedsiębiorcy niedoceniający nas narzekają, że mają cały czas źle.
A wiesz co, to tak bym odbiję piłeczkę. A czy tylko przedsiębiorcy? Czy mi się wydawało, że w listopadzie czy tam na początku grudnia mieliśmy znowu de facto upadłość NFZU? Czy mi się wydaje, czy mamy jedne z najniższych cen energii w Polsce? Czy mi się wydaje, czy od miesięcy już mamy cały czas proces wyżynania małych firm? Oczywiście ten proces zapoczątkował Morawiecki wprowadzając Polski Ład, podnosząc kolosalnie koszty użytk koszty prowadzenia firmy. Potem również na konto Morawieckiego zapisuje kolosalne skoki cen, kolosalne skoki kosztów wynikające nie tylko z inflacji, którą napompował szaloną polityką covidową, ale też inflacji, którą napompował właśnie tym, że na wszystko zawsze miał kasę, bo to jest coś, co ludzie często mówią: "Panie Radku, pan tak źle mówi o Morawieckim, a za jego czasów na wszystko była hajs". Ja mówię tak, ale ten człowiek stworzył ponad 400 podmiotów z tego co mówią dziennikarze, do których przenosił poza budżetem zadłużenie, które w tej chwili wychodzi. Ktoś podliczył, tylko nie mam tego źródła niestety musiałbym tego poszukać pewnie czy na portalach, czy na Twitterku, ale wyświetliła mi się ostatnio informacja, że ktoś podliczył, jak będzie wyglądał budżet polski w roku 30 i wyszło, że my będziemy, jeżeli nie zmieni się kierunek zadłużania państwa w takim tempie, jak zaczął Morawiecki i kontynuuje Tusk, to my będziemy mieli 107% PKB jako zadłużenie. Dzisiaj mamy 50 i tam nie pamiętam trzy chyba. Mamy już odpust zupełny z Komisji Europejskiej, że żeby właśnie wejść w program Sejf, żeby wejść w programy zbrojeniowe, możemy ten dług publiczny podnieść powyżej wskaźników wymaganych przez Unię Europejską. Natomiast ktoś to policzył, jeśli nie będzie zmiany kierunku zadłużenia kraju, to będziemy mieli 107% PKB jako jako zadłużenie państwa.
Będziemy drugą Grecją, Grecją, Portugalią, Włochami, Argentyną. Ta lista jest długa i ona będzie...
się poszerzać. Ale pięknie się rozwijamy.
>> A przepraszam, gdzie?
>> Wedle informacji.
>> 20 gospodarka świata. Tak.
>> Tak.
>> Szczęścia życzę. Ja nie mówię, że jest źle. Ja jeżdżę przecież na co dzień po firmach. Spotykam się z ludźmi po całej Polsce. Ostatnio byłem w Kętrzynie na północy i w Krakowie i w Jaśle na południu. Szczecin mam zaplanowany za dwa tygodnie, Białystok za trzy tygodnie od dzisiaj. Więc praktycznie całą Polskę zwiedzam. To nie jest tak, że jest śmierć, bo jadę rano o 5:00, wyjeżdżam na autostradę, na autostradzie rząd ciężarówek w jedną, w drugą stronę. To jeżeli ciężarówki jeżdżą, to znaczy, że żyje gospodarka. Więc to nie jest problem, który ja widziałem w roku 2001, kiedy mieliśmy puste drogi, bo to wtedy była totalna dupa, za przeproszeniem, w polskiej gospodarce. Owszem, był tranzyt, ale nie było lokalnej aktywności. Dzisiaj ta lokalna aktywność cały czas chodzi.
Yyy, natomiast to z całym szacunkiem, panie premierze Morawiecki, panie premierze Tusk, jeżeli Polska dzisiaj ma taki a nie inny sting finansowy, taki a nie inny poziom rozwoju, to nie jest dzięki wam, to jest pomimo waszych działań. To jest pomimo tego, co rząd robi z nami. I tych pomysłów czy tych kłót pod nogi rzucanych przedsiębiorcą jest cała masa, bo te kłody są generowane na poziomie premierów i jeszcze ponad nimi, na poziomie ambasad czy organizacji ponadnarodowych typu BIS, tak? Czyli bank rozliczeń rozrachunków międzynarodowych, który ustala politykę banków centralnych, również banku centralnego polskiego. Mówimy o interesach wielkich grup finansowych, które pchają nam zielony ład, które pchają nam choćby w tej chwili inwestycje, wiatraki na Bałtyku. To są wszystko rzeczy, które wpływają na naszą sytuację, a my musimy na to wszystko zarobić. My, czyli zwykli ludzie pracujący w biurach, pracujących w fabrykach jako etatowcy i ci, którzy tych ludzi zatrudniają, bo my nadal w małym i średnim biznesie zatrudniamy przecież prawie 80% polskiego pracownika.
No to trzeba tutaj wspomnieć o Ksefie. O nim się już mówiło dosyć dużo, chociaż sam system wszedł raptem dwa, trzy tygodnie temu.
>> Czy da się w ogóle skasować ten system? To jest realne?
>> Wiesz co, oczywiście, że się da. Mamy tego tego może inaczej. W dzisiejszym stanie państwo powinno mieć potężne kłopoty od tych firm, które od już dwóch lat spompowały we wprowadzenie KSEFU u siebie ogromne pieniądze. Bo my bardzo często rozmawiając o Ksefie mówimy o tym, że to są kłopoty dla firm, że to jest brak dostępu, że to są przestoje w działalności tego systemu, że owszem sam KSEF działa, ale nie działa M obywatel, nie działa aplikacja do podpisu kwalifikowanego, nie działa dostęp do tego systemu, że blokuje się to wszystko gdzieś między narzędziami informatycznymi i tak dalej, ale nikt nie mówi o tym, że wiele wiele firm, szczególnie tych większych, które jako pierwsze szły na na te testy związane ze wprowadzeniem KSEFU, że to są firmy, które wsadziły setki tysięcy złotych albo miliony złotych. zł w to, żeby zapłacić firmom informatycznym od systemów księgowych, magazynowych, fakturowych, przelewowych i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej na to, żeby swojego ERPA, czyli takim jakby narzędzie do zarządzania całym biznesem dużym, żeby to narzędzie dostosować do KSE. Te pieniądze zostały wydane nie tydzień temu,
>> nie 1 lutego. Są pieniądze wydane w roku 2023, kiedy rząd Morawieckiego ten KSE wymyślił jako narzędzie, które w ramach kroków milowych KPO będzie w Polsce prowadzane. Przecież KSEW miał obowiązywać od roku 2024. Na szczęście, na szczęście ludzie z ekipy Domańskiego, ludzie z ekipy Tuska, tutaj trzeba pochwalić ich, bo jest za co, zrobili taki wstępny audyt i okazało się, że ten system przygotowywany przez PiS miał parę zalet. na przykład to, że był dobrowolny, a nie wymagany, ale był całkowicie niegotowy do tego, żeby go uruchamiać. I to nie tylko niegotowy na zasadzie serwerów czy na zasadzie jakieś tam zaplecza informatycznego. On był nieprzemyślany do końca, jeśli chodzi o interakcję wielkiego biznesu z babcią, która nie używa komputera, o interakcję administracji państwowej, administracji skarbowej z hydraulikiem czy z gościem, który przyjeżdża ci naprawić pralgę do domu, który ma ręce owszem czyste, jakie sobie umyje po naprawie, ale nie wozi ze sobą komputera, nie ma ze sobą połączenia internetowego i tak dalej, więc jakby wywrócenie dzisiaj czy zatrzymanie KSEFU jest możliwe. Natomiast to natychmiast będzie oznaczało wściekłość ogromnej ilości firm, które już wydały duże pieniądze na to, żeby się do niego, tego systemu przygotować. Nie da się cofnąć czasu, niestety.
Yyy, ale tak naprawdę to byłoby najmądrzejszą rzeczą do zrobienia. Po prostu nie wchodzić w ten system. Czesi nie wchodzą do systemu KSEF czy tam do swojej wersji KSEFU. Bo powiedzieli bardzo jasno i wyraźnie, jeżeli w 2030 roku, czyli za 3 lata, de facto za 3 lata Europa będzie wymuszała na Czechach, żeby wprowadzili tak samo jak na całej reszcie państw członkowskich, czyli również na nas, będzie wymuszała wprowadzenia systemu Wat for Modern Europe, tego nowego, jeszcze bardziej wymagającego i tak dalej, to po co dzisiaj w roku 24, 25, 26 zmuszać gospodarkę do ogromnego wysiłku, do ogromnych wydatków, do jakby to nazwać zakłócenia sposobu pracy firm. żeby wprowadzić system, który będzie żył tylko przez tr lata. Wno nosie z tym wprowadźmy od razu docelową wersję Watform Modern Europe. Francuzi zaczęli wprowadzanie takiej swojej wersji KSEFU w roku 23. Jest dzięki Bogu i partii początek roku 26. System jest niewprowadzony. My mamy całą listę porażek, jeśli chodzi o wprowadzenie takiego systemu na poziomie państw członkowskich Unii Europejskiej. A nie, jeszcze nie zaczęliśmy rozmowy o tym, czy jest to system bezpieczny, czy jest to system szczelny, czy jest to system, który sprawia, że państwo, czy urzędnicy, czy może ludzie z firm informatycznych mają nagle dostęp do znacznie większej ilości informacji niż powinni ten dostęp mieć. Tyle że tego typu kwestie są poruszane, mam wrażenie, dopiero od 1 lutego, kiedy ten system wszedł i nawet jak sam prowadzę dyskusje yyy w mediach społecznościowych yyy dotyczące KSEFU, to często słyszę taki zarzut. No dobra, a gdzie wy przedsiębiorcy byliście te d trzy lata wcześniej, kiedy ten system dopiero wprowadzano, kiedy nad nim pracowano?
>> No ja to samo pytanie zadaję. W listopadzie pojechałem do mojego klienta na południe Polski i zadałem pytanie: "Słuchaj, jak jesteście na ks przygotowani? Planujemy budowę działu eksportu i tak będzie wiemy, że musimy dołożyć jeszcze jedną przynajmniej osobę do zespołu, który zajmuje się fakturowaniem, zarządzaniem magazynem, obiegiem dokumentów. Więc mówię, no to skoro będziemy brali kolejną dziewczynę czy kolejnego chłopaka do pracy w dziale obsługi klienta w dziale tylko fakturowania, no to to jest trzeba go od razu przeszkolić tak samo jak wszystkich innych pod ksew. Ja zadawałem to pytanie w listopadzie przekonany, że ludzie, którzy są w tym zespole obsługi sprzedaży od czterech czy tam od sześciu, pięciu, sześciu lat, że oni już są po szkoleniach. Okazało się, że firma w ogóle nie myśli o tym, że KSEF będzie wprowadzany, bo jeszcze jest czas.
>> Mówimy o trzech miesiącach od wprowadzenia KSEFów w ogóle po stronie kosztowej, czyli po stronie wielkich firm, które wystawiać ci będą faktury kosztowe typu PKP, typu inne i 5 miesięcy od momentu, kiedy ty musisz zacząć wystawiać faktury. W firmie nie rozmawia się na te tematy. To nie jest wpisane w żaden kalendarz działań, w żaden kalendarz inwestycji i tak dalej. Owszem, biuro księgowe, które tą firmę obsługuje obsługuje już wtedy w listopadzie było gotowe. Na zasadzie wiedzieli ludzie, że ten system przyjdzie i nie ma litości. Więc jak zadzwoniliśmy do szefowej biura księgowego zewnętrznego, która tą firmę obsługuje, to mówili: "Tak, wy tam dacie radę, my wam pomożemy na początku". No ale i tak wszystkich trzeba przeszkolić. Ma pan rację, panie Radku, jak będziecie szukali nowej osoby, to od razu niech ona przyjdzie do nas do firmy. Y na tam dosłownie trzy, ctery dni. My je pokażemy od naszej strony, co my robimy z dokumentami, w jaki sposób to ściągamy, no to ona jadąc do was już do biura będzie trochę przeszkolona, będzie trochę wiedziała.
Czyli co to jest wina samych przedsiębiorców, że wcześniej nie zareagował?
>> Przedsiębiorców oczywiście oprócz tego wina rzecznika MŚP i tutaj niestety mam i do pani Agnieszki, która dzisiaj jest rzecznikiem i do Adama Abramowicza, którego bardzo lubię jako człowieka, ale tutaj też Adam dał się nie popisał, bo w momencie kiedy Morawiecki w roku 2021 zaczynał ryć w tych wszystkich kamieniach milowych do KPO, Adam nie zadbał o to, że że informacja o Ksefie, informacja o tym, jak bardzo rozległy i jak bardzo inny ten system jest niż y od JPEKu, od tego systemu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, że tą informację nie wypchnął do rynku. yyy ogromny też zarzut do różnego rodzaju ludzi, którzy działają w tym, jak to nazwać, tym środowisku przedsiębiorczym yyy o to, że my nie mamy no czegoś, co na przykład w Niemczech sprawdza się doskonale, czyli takiego przymusu yyy wręcz dla przedsiębiorców, żeby byli pozrzeszani. Ja otwierając w roku 2000, Boże, żebym cię nie okłamał, chyba ósmym swoją działalność w Niemczech, dosłownie półtora tygodnia po tym, jak ją zarejestrowałem, mówimy oczywiście o rejestracji działalności przez Polaka. Przyjechałem, wyjąłem dowód osobisty polski yyy położyłem w urzędzie skarbowym umowa na najmu biura, wszystkie dokumenty, które są do tego wymagane. Więc zostałem, została zarejestrowana moja działalność w Niemczech na Polaka, który mieszka w Achent z takim i takim adresem, ale adres główny ma w Polsce. Ja w ciągu niespełna dwóch tygodni dostałem informację, dostałem list od urzędu skarbowego, że mam w ciągu następnych tam chyba 14 dni czy do 30 dnia od daty rejestracji firmy. Już teraz ci nie pomnę, bo to przecież 15 lat temu było, ale ja dostałem jasną informację, że mam jakiś tam określony czas na to, żeby wybrać sobie jedną z dwóch wymaganych form zrzeszania się. Czyli ja mogłem wstąpić albo do organizacji przedsiębiorców, którzy w danym mieście, w danym punkcie, w tym moim wypadku to była Achen i okolice w na Dreni Weswali, to są jakby ja muszę sobie wstąpić do jakiejś organizacji przedsiębiorców acheńskich czy powiedzmy przedsiębiorców działających na terenie NRW albo horyzontalnie muszę wejść do organizacji przedsiębiorców, która zrzesza całą moją grupę zawodową. Ja siedziałem akurat wtedy w tematach związanych z handlem, samochodami specjalistycznymi, ciężarówkami, busami warsztatowymi i tak dalej. No więc wszedłbym pewnie do jakiegoś tam yyy VDAT czy jakiejś innej grupy yyy przedsiębiorców, którzy są w ramach struktury motoryzacyjnej. Co więcej, mija niespełna tydzień dzwoni do mnie osoba z tego Handelscama. To są ci ludzie, którzy są yyy w takich właśnie organizacjach yyy związanych z zarządzaniem przedsiębiorcami yyy z pytaniem czy już dokonałem wyboru. Yyy no bo czas mi się kończy, czyli oni to kontrolują. W tym samym mniej więcej czasie dzwoni do mnie urzędnik skarbowy Zachen z informacją: "Panie Radosławie, my patrzymy na adres, pan ma na handbruch trasy zarejestrowane to swoje biuro, a pan jest cudzoziemcem". Więc żeby panu trochę pomóc, to my mamy taką sugestię, żeby pan przeniósł ten swój biznes samochodowy z Hanbrucha, który jest dzielnicą taką sypialnią. Przedziół pan go w okolice Europa, plac, gdzie jest najwięcej komisów samochodowych, salonów samochodowych. Jak pan chce handlować samochodami, niech pan handluje nie po tej stronie miasta, gdzie pan jest, tylko po przeciwnej, gdzie jest faktycznie ludzie jadą supić, kupić auto. Podziękowałem, wytłumaczyłem, nie, spokojnie, ja te samochody będę sprzedawał do Polski, busy, wywrotki, jakieś tego typu sprzęty, więc to w ogóle nie jest problemem. Ale super. Bardzo się cieszę. Dziękuję, że dzwonicie do mnie jako fachowcy lokalni, którzy znają lokalne uwarunkowania. Ilu polskich przedsiębiorców ma taki kontakt z urzędem skarbowym? Ilu polskich przedsiębiorców ma tego typu doradztwo? Nie jak samo sobie o nie poprosi, tylko w ramach organizacji, do której na przykład przynależy.
>> Organizacje u nas czy jakieś stowarzyszenia, głównie te biznesowe, często w pewien sposób są też powiązane politycznie i oni się tego boją bardzo.
>> Oczywiście powiem więcej, bardzo często część z nich, czy inaczej część z nich jest tak, że uaktywnia się tylko wtedy, kiedy potrzeba zbierać składki. Część z nich zbiera ogromne składki, ogromne pieniądze i nic za te pieniądze nie robi. Y i tak dalej, i tak dalej. Ta różnica między systemem polskim, systemem w tym wypadku niemieckim jest kolosalna, bo tam w ramach organizacji zawsze masz prawnika, który specjalizuje się w prawie handlowym. Zawsze masz ludzi, którzy są doradcami. Oczywiście płacisz im za ich usługę, ale jako członek stowarzyszenia masz tą stawkę jakąś tam obniżoną czy ileś tam godzin preferencyjnie do danych, którzy pomogą ci napisać umowę do sprzedaży zagranicznej, którzy pozwolą ci ściągnąć sobie do firmy trenera czy ściągnąć do firmy specjalistę, który ci pomoże w pewnych działaniach i tak dalej. My jesteśmy z jednej strony zostawieni samopas jako przedsiębiorcy od czasu ustawy Wilczka, a z drugiej strony ta ustawa Wilczka została tyle razy już zeszmacona, tyle razy zgwałcona, że w końcu ją odrzucono całkowicie i obudowano nas lasem przepisów. Zobacz, miałem w grudniu jakąś tam kolację z Grzegorzem Płaczkiem, posłem Konfederacji, człowiekiem, którego od czasów covidałem, tego co robił w tamtym czasie dla i dla biznesu i dla zwykłych Polaków, walcząc z tym z tą absolutnie bandycką polityką PiS. Mam dla Grzesia wielki szacunek. Z Grześkiem rozmawiając na kolacji usłyszałem od niego, że myśmy się spotkali w sobotę po jakiejś tam konferencji w Sejmie. Powiedział, że dzień wcześniej, czyli w piątek jako poseł, on i wszyscy pozostali posłowie mieli do przegłosowania 141 głosowań. 141 nowych przepisów albo zmian w istniejących przepisach głosowali w ciągu jednego dnia. Ja już nie mówię o tym, że jeden Grzesiek Płaczek nie jest w stanie poznać treści, zrozumieć istoty zmiany. odwołać się nawet do źródeł, które pozwalają ocenić, czy ta zmiana jest dobra, zła, jak należy zagłosować, że to, że to nie mówię o tym, że jeden poseł ma 141 przepisów poznać, zgłębić, sięgnąć do źródeł i tak dalej i tak dalej. Mówię nawet o niemałym klubie Konfederacji, gdzie jest 16 posłów, 141 głosowań w najróżniejszych dziedzinach od rybołóstwa po zdrowie, przez jakieś tam szczypawki, przez dopłaty dla rolników i tak dalej. 141 głosowań dziennie. Ustawy o VAT nie zna w Polsce nikt. Wielu ustaw dziedzinowych nie zna w Polsce nikt z urzędników, którzy w tych dziedzinach funkcjonują. Owszem, ktoś kto siedzi w prawie weterynaryjnym, bo pracuje w urzędzie kontroli weterynaryjnej, to prawo zna, ale urzędnik skarbowy nie ma pojęcia o tym, jak wyglądają przepisy weterynaryjne i jakie koszty mogą się pojawić. Na przykład przy tym, że ty musisz spełnić te te wymogi, które ty chcesz sobie wrzucić w koszty, odliczyć od podatku dochodowego czy po prostu obniżyć sobie w tym momencie podstawy opodatkowania swojej firmy. Kiedyś w wieku 18 przed rozbiorami i tak dalej i tak dalej Sejm zbierał się w wyjątkowo ważnych sprawach. Albo aby zrobić elekcje króla, albo aby negocjować, czy tam układać się wokół wydatków na wojnę, albo podejmować decyzj na temat tego, czy robimy jakąś dużą zmianę przywilejów, praw i tak dalej, i tak dalej. Dzisiaj Sejm to jest państwo w państwie. To nie jest tych 460 gości, którzy siedzą na sali plenarnej. To są setki osób za plecami. To są tysiące lobbystów, którzy chodzą dookoła. To są to jest fabryka nowego prawa. prawa, które w 70 80% przychodzi z Unii, a mimo wszystko polski poseł, polski urzędnik, ktoś kto na poziomie kancelarii Sejmu albo na poziomie ministerstw, na poziomie instytucji państwowych te przepisy, które ma narzucone z Unii podkręca tak jak najmocniej, sprawia, żeby one były jak najbardziej restrykcyjne, jak najbardziej dotkliwe.
>> Ja mam klienta z Bielska, który miał w Polsce firmę przez 14 lat. W roku 21 po wprowadzeniu Polskiego Ładu się poddał i powiedział: "Mam to w nosie". Bo w tym kraju nie ma żadnego, jakby to powiedzieć, nie ma żadnego luksusu wynikającego z tego, że się biznes w Polsce prowadzi. zamienił sobie swój oddział czeski, który ma po drugiej stronie granicy, no z Bielska do granicy masz ile tam 6 km, zamienił swój oddział w Czechach na centrale firmy, bo czeskie nie tylko prawo, ale podejście czeskich urzędników do polskiego czy w ogóle do biznesu jest dużo, dużo mądrzejsze. I dzisiaj zamiast mieć polską firmę, która ma pięć oddziałów w Europie, on ma firmę w Czechach, która i tak mimo tego, że czeskie przepisy są dużo lepsze niż polskie, to pewne sprawy, import pewnych pewnych surowców, jakieś rozwiązania techniczne załatwia sobie na przykład przez Brukselę. Dlaczego? Bo okazuje się, że belgijscy urzędnicy podchodzą do tych samych przepisów europejskich, które obowiązują Czechów i Polaków dużo mniej restrykcyjnie niż Czesynie niż Polacy. On mi to przedstawiał na poziomie importu jakiejś tam substancji, jakiegoś surowca, owocu suszonego czy jakiegoś innego ustrojstwa z głębokiej Azji. To były Filipiny albo jakieś tam Malezja i tak dalej. i mówi tak: "Panie Radku, w Polsce nie do zaimportowania. To znaczy jak nie przedstawię dowodów na to, że sprawdziłem każde drzewo wycięte w Malezji na plantacji, z której ten owoc pochodzi, ze względu na jakąś tam dyrektywę drzewną, nie wolno mi go zaimportować". Jadę do Czech, okazuje się, że przez lotnisko w Brnie idzie to trzy razy łatwiej niż przez lotnisko w Pradze. Bo mimo tego, że czeski system jest mądrzejszy niż polski, to nadal to w dużym stopniu zależy od tego, jakie podejście ma naczelnik lokalnego oddziału celnego i na jaką zmianę się trafi. Natomiast okazuje się, że yyy, że najłatwiej się to załatwia przez Belgię, więc on mając cały import swoich surowców z dalekiej Azji przez lotnisko Okęcie, w paru przypadkach ściąga przez Słowację, w paru przypadkach ściąga przez Czechy, gdzie jest czeskim producentem teoretycznie, bo jego firma już dzisiaj jest w Czechach. Natomiast mówi dwa, trzy produkty bardzo ważne, bardzo rzadkie w Europie, które teoretycznie mogłyby przelecieć przez Warszawę. On w Warszawie płaciłby za to opłaty. One muszą przelecieć przez lotnisko w Brukseli, muszą przelecieć przez przez holenderski port albo jakkolwiek inaczej, bo tą drogą jest łatwiej niż w Polsce. Jak to on to pokazywał na porów porównując to z zestawem, powiedzmy, nagłośnienia w samochodzie czy zestawem nagłośnienia w domu. Urzędnik belgijski jak ma jakieś przepisy, to ustawia je powiedzmy na pięć. Egzekwowanie ich. Yyy, urzędnik czeski daje na 8 do9, bo Czesi mają dużą część takiego niemieckiego ordnungu w sobie, a z drugiej strony chcą robić biznes, więc są trochę bardziej wyluzowani. Polak jak nie może dać na 14, to daje na przynajmniej na 11, żeby się wykazać, że on dał maks tego, co chciała Unia i jeszcze coś od siebie dołożył, bo mamy cały czas ten pieprzony kompleks polskości, że my musimy komuś udowodnić, że jesteśmy lepsi niż opinia, która u nas krąży.
>> To jak w tym całym systemie żyć i prowadzić firmę? Ty w wielu swoich yy rozmowach, wypowiedziach pokazujesz y bardzo delikatnie mówiąc niedoskonałości tego systemu, w którym bardzo tak y niedoskonałości tego systemu.
>> No ale mówisz też, żeby na przykład nie reagować czy nie w ogóle nie słuchać, nie oglądać mediów,
>> żeby wybierać wybierać, tak nie, tak naprawdę tyle ile się da, żeby od tego systemu odejść. No ale my nie jesteśmy w stanie się całkowicie wyautować z tego systemu, bo chociażby jesteśmy uzależnieni od systemu bankowego, no bo jako przedsiębiorcy musimy mieć rachunki bankowe. Musimy, chociaż byśmy nawet chcieli zachować stricte obrót gotówkowy, tylko to firmowo musimy robić przelewy, więc to są takie podstawowe przykłady, które musimy musimy zrobić. jak nie przesadzić, żeby też całkowicie tutaj no nie zwariować yyy a mimo wszystko ten biznes sensownie prowadzić w tych niezbyt korzystnych warunkach i z tym całym systemem, który nam to wszystko utrudnia.
>> Wiesz co, ja na to patrzę od bardzo takiej praktycznej strony, bo ja bardzo lubię rozwiązania praktyczne, powtarzalne, które łatwo można gdzieś zaszczepić i niech sobie same dalej lecą.
>> Wychodzę z założenia, że my z systemem powinniśmy mieć tak mało styku jak się tylko da. To jest taka metoda, jak jak piloci uczą się lądować na lotniskowcach, to pierwsze lądowania robią na zasadzie touch and go, czyli on dolatuje, dotyka kołami pokładu lotniskowca i odlatuje z powrotem i tak dalej, i tak dalej. To jest moje mój sposób podejścia do, do administracji. Jeśli nie muszę płacić ZUS-u, to nie płacę ZUS-u. To znaczy nie wchodzę w ogóle w relacje z Zeusem. To jest jeden urzędnik mniej. Jeśli tak jak ten mój klient z Bielska mogę pewne rzeczy załatwiać nie przez wściekłą inspekcję weterynaryjną na lotnisku w Balicach, tylko przez rozsądną inspekcję weterynaryjną czy jakąś tam fitosanitarną na lotnisku w Brnie, to idę do Brna. Jeżeli polski system podatkowy jest dla mnie nieprzyjazny, jest dla mnie wredny, jeżeli mam wrednego urzędnika w swoim urzędzie skarbowym, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zostawić to miejsce, w którym dzisiaj prowadzę działalność jako oddział, a centralę przenieść sobie do innej gminy albo do innej jurysdykcji, gdzie są sensowne rzeczy. Ja na przykład w tej chwili po nie najlepszych doświadczeniach z po raz pierwszy notabenę y jakby skarbówką w Katowicach będę za chwilę robił ruch i będę wracał z tym swoim z tym swoją spółką do Wrocławia, bo wrocławski Urząd Skarbowy Dziwnym Trafem ma tak a nie inne podejście i ludzi których tam spotykałem przez całe lata prowadząc poprzednie swoje firmy czy JDG czy ten czy spółe ci we Wrocławiu byli dla mnie po prostu bardziej pomocni bardziej sensowni. To jest jedna rzecz. Rzecz druga, my też mamy to pokrętło od zera do 10. Jeżeli nie musimy wprowadzać wszystkich przepisów, które kiedyś w przyszłości mogą nas obowiązywać albo które potencjalnie mogą nas dotykać, to spróbujmy to pokrętło przesunąć tak nisko jak się da. Jeżeli wystarczy, że jesteśmy jakby wypełniamy dokumenty na poziomie pierwszego, powiedzmy na tym pierwszym poziomie, na pierwszej kresce głośności, to miejmy w nosie, że w wypadkach szczególnych albo przy wzroście naszego biznesu powyżej pewnej skali będzie wymagane, żebyśmy wypełniali je na sześć. Do tego dokładamy kwestie gotówki, czyli jeżeli tylko mamy nadwyżkę finansową w firmach, szczególnie jeśli macie spółkę zoo, nie krępujcie się, żeby wyjąć ze spółki gotówkę. Tą gotówkę możecie przechowywać w domu, możecie przechowywać w biurze, oczywiście w rozsądnym sejfie i tak dalej, w bezpiecznych warunkach, ale co to oznacza? Po pierwsze nie jest to zabronione, więc możemy to zrobić. Po drugie, jeżeli coś się złego wydarzy na poziomie błędów w ksefie, błędów wystawienia faktury, nieuczciwego kontrahenta, przekrętu, który zostanie na was zrobiony, kradzieży danych, wejścia jakiś tam hakerów na systemy i tak dalej, >> gotówki, którą macie wyjętą fizycznie z banku czy z bankomatu, nie da się ani łatwo zajumać, że tak powiem, bo dużo łatwiej się robi transakcje złodziejstwo cyfrowe niż złodziejstwo fizyczne. A po drugie, błąd urzędnika, czy decyzja, która jest dla was szkodliwa. urzędnika skarbowego, urzędnika KASU czy kogokolwiek innego nie pozwala tym ludziom zablokować wam wszystkich środków, które posiadacie w formie blokady rachunku bankowego. Ja miałem takie sytuacje w swoim życiu dwukrotnie, że mając na przykład nierozliczone jakieś 417 zł podatków VAT, który po prostu z rozpędu zapłaciłem taki sam przelew VATU jak miesiąc wcześniej, bo miałem wpisane w aplikacji bankowej, myślałem o czymś innym, płacę ten VAT, bo dzisiaj trzeba, bo 25.
>> Pot, powtórz, powtórz,
>> tak, powtórz płatność i po prostu zamiast wpisać właściwą kwotę, ja po prostu z automatu pach, pach, pach, pach poleciało, nie? Więc okazało się, że przez trzy miesiące wisiało mi jakieś tam właśnie 400 chyba 17 czy 419 zł VATU. yyy bo nie zapłaciłem takiej kwoty, którą powinienem. I tak system jest wystarczająco sprawny. ten system urzędniczy, ten system nacisku tej kontroli nad nami, tego co ja nazywam system przemocy państwa jest na tyle skuteczny, że potrafią mi zablokować konto, na którym było 70 000, bo to konto dla bezpieczeństwa postępowania zablokował sobie urzędnik skarbowy jakiś tam poborca, zamiast z tego konta, z tych 70 koła ściągnąć te 417 pieprzonych złotych, doliczyć 19 zł i 20 gros odsetek i 23 zł za to, że mi wysłali list, który po całej sprawie oczywiście do mnie dotarł, bo Poczta Polska najszybszą jest z informacją że mi zajmują i że są odsetki. Znam klientów, którym na podstawie jakiegoś donosu zablokowano konta, na których były setki tysięcy czy miliony złotych. Znam ludzi, którzy przyjmowali na przykład wpłaty od swoich klientów przed Black Friday, przed świętami. Przyjmowali wpłaty pełnej należności za faktury, na przykład zabawkami na święta i tak dalej, dając prostą decyzję. Jeżeli mam świetną cenę, świetny produkt, świetne rzeczy, to daję prawo pierwokupu i lepsze warunki płatnościowe tym, którzy z góry płacą gotówką. Ja dzisiaj normą jest jakby jak rozmawiamy z klientami, słuchaj, jeśli masz dużo powtarzających się transakcji z tymi samymi odbiorcami, ustal z nimi, że dajesz, nie wiem, 3 4, 5, 8% rabatu za to, że zapłacą ci gotówką z góry. Odpada ci problem ściągania należności, odpada ci wiele innych rzeczy. No i teraz co się dzieje w sytuacji, kiedy ty masz dwa kontenery towaru, który jedzie do ciebie i który będziesz sprzedawał przed świętami Bożego Narodzenia, za który część klientów już płaciła ci hajs i ten hajs jest zablokowywany przez Urząd Skarbowy. Nie jesteś w stanie odebrać kontenera, zapłacić za niego cła opłat agencji celnej. Nie jesteś w stanie zapłacić za wysyłkę, żeby ten towar został obrobiony w twojej firmie i wysłany do odbiorcy, a ty wziąłeś od niego pieniądze. W oczach tego kontrahenta. Jesteś złodziejem,
>> bo kontrahent ma prawo mieć w nosie. czy ty masz zablokowany rachunek bankowy, czy nie. Zapłacił pieniądze za towar, który powinien od ciebie dostać przed świętami. Rekordzista miał towar jakby zatrzymany przez urząd skarbowy przez okres prawie dwięciu miesięcy. Przy słynne historie, o których rozmawialiśmy z Adamem Abramowiczem parę razy. Gościu zamówił w Kanadzie jakąś tam rybę mrożoną. Przyszły palety. Standardowa długość zamówien na zamówieniu 120 cm jakąś tam długość ryby. Panowie w Kanadzie się pieprznęli, wsadzili do samolotu jedną paletę, gdzie jest 150 cm długości. Urząd skarbowy mógł zrobić tak, uznać to za pomyłkę ludzką i przepuścić dokładając parę złotych, no bo dłuższa ryba, wyższa cena, trochę więcej więcej opłat cennych. Odesłać ten towar czy nakazać odesłanie tego towaru do nadawcy tej jednej palety, akceptując pozostałe, odrzucić tą jedną jako towar, który nie spełnia warunków zamówienia albo nakazać zniszczenie całej dostawy. Co twoim zdaniem wybrał urzędnik skarbowy z Gdy?
>> całej dostawy,
>> bo bo ci ludzie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje. My żyjemy w świecie, w którym państwo jest wrogiem twoim jako i przedsiębiorcy i obywatelah.
>> Mhm.
>> I to jest ta moja metoda. Gotówka, pieniądze poza systemem, pieniądze poza kątem firmowym. Jeśli będzie trzeba zapłacić za następny kontener, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś te pieniądze wyjął z sejfu w biurze albo przywiózł z domu i wpłacił. Ale blokujesz w tym momencie możliwość działania, czy inaczej blokujesz, ograniczasz możliwość tego, że ktoś jest w stanie dysponować twoimi pieniędzmi, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za to, co robi. U mnie jest to normą, że w spółce zostawiam tylko tyle pieniędzy, ile jest potrzebnych na bieżące opłaty, na bieżące koszty. Wszystko pozostałe jest poza.
>> Mhm.
>> To jest nadal w pełni legalne. To jest nadal w pełni możliwe. Wystarczy mieć dobry układ ze swoją księgową, dobrze prowadzony tak zwany rozrachunek kasy i nikt nie ma prawa cię trzymać w tak zwanej kasie, czyli w sejfie, w domu, w sejfie, gdzieś w bezpiecznym miejscu czy w skrytce bankowej 150, 200 000 czy nie wiem 5 milionów złotych. Nikt ci tego nie ma prawa zabronić.
>> Jak długo?
>> Zobaczymy, dopóki ta zmiana nie wejdzie.
>> No ale masz ostatnio mówię przypadków sporo, że że Polski Urząd Skarbowy zaczyna zachowywać się jak banda szeryfów. Słynny przypadek profesora Chrisa. Tak, gdzie mówię: "Halo o 6:00 klas, o 6:00 rano na chatę". Skandaliczna absolutnie sprawa, choć mówię znamy tylko jedną stronę, więc się nie rozpędzam z oceną właściwie, niewłaściwie, to co i jak. No ale chłopu no z tego co KŚ twierdzi płmańki mu zabrali w Ceshu z domu. Tak
>> więc ja dzisiaj no ja zaczy ja w ogóle nie trzymam takiej gotówki w chacie, bo to jest niebezpieczne. Nie chcę, żeby mi ktoś dzieci żelazkiem przypalał, żeby parę złotych wyciągnąć, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tą gotówkę mieć poza poza firmą. I dwa, mając gotówkę wyjętą z firmy, jeśli wiesz, że twój sezon sprzedaży się skończył, że masz przed sobą dwa czy trzy miesiące tego cichszego sezonu, jaki problem kupić srebro, które rośnie, kupić złoto, które rośnie, jaki problem obrócić tym na walutach? Przecież w tej chwili mamy taki bałagan jeśli chodzi o kursy, kursy walut. Oczywiście nie mówimy o prawdziwym FXI, nie mówimy o prawdziwym day tradingu, ale nawet zwykli ludzie, którzy zajmują się handlem międzynarodowym, którzy coś kupują w Chinach, którzy coś eksportują do innych krajów, mają wyczucie tych spraw. Ja mam klientów, którym mówię wprost: "Weź sobie na, nie wiem, kontrakt jakiś tam w porównywalny z 1/8 etatu fajnego, sensownego dyrektora finansowego, który zadba o to, żeby zakładać ci głupie overnighty, jeżeli te pieniądze trzymasz. Albo w drugą stronę, jeśli chcesz je wyjąć, tak jak ja sugeruję, to mając tą gotówę wyciągniętą ze spółki, nie mając potrzeby, żeby te 200, 300, 500 000 czy więcej trzymać dzisiaj na w gotowości, weź sobie tą kasę wymień na koronę norweską. z korony w norweskie wymień na dolara, z dolara wymień na coś jeszcze innego. I to nie musisz tego wymieniać na, nie wiem, na aplikacji bankowej. możesz to spokojnie zrobić dogadując się z dwoma, trzema kantorami. Myśmy w ten sposób mając nieduży kapitał tam nie wiem z 20 000 EUR czyli jakieś 70 80 000 zł, ja w ten sposób pracowałem jak wiedziałem, że nie mam klientów, którzy potrzebują w tej chwili jakiś tam pojazdów, które mam imortować albo wiedząc, że jadę na urlop, ja na przykład potrafiłem taki numer zrobić po prostu dogadując się z dwoma kantorami zaprzyjaźnionymi. U jednego zamieniałem sobie na dolara ileś tam tysięcy euro, które miałem albo ileś tam tysięcy złotych, które były po prostu w kasie spółki. U drugiego brałem jakąś koronę norweską czy jakąś inną walutę franka szwajcarskiego, cokolwiek innego. No bo wiedziałem, że jak przychodzi etap płacenia rat we franku szwajcarskim, bo wiele osób płaciło już wtedy raty we frankach po prostu w kasie banku, to ja wiedziałem, że mogę kupić po po nie wiem 10, 15 kupuję przed końcem miesiąca mogę spokojnie iść do kantoru tego franka sprzedać, bo będzie wyższy kurs. No wiesz, przy 70 000 EUR różnica kursowa paru groszy zaczyna być widoczna.
>> Także metod jest do diabła i trochę. To co jest moim zdaniem najważniejsze, nie, nigdy nie wolno zapomnieć o tym, że w relacji człowiek, przedsiębiorca czy pracownik, wszystko jedno, ja jako człowiek, ja jako obywatel i państwo, ja też mam swoje możliwości gry. Ja nie mówię o wielkich prawach. Żyjemy dzisiaj w świecie, gdzie pan premier mówi, że oni będą tak stosowali prawa, jakie rozumieją, a minister Żurek zachowuje się w sposób, który naprawdę już jest grubym przegięciem pałki, nie? No ale mówię o tym, że my nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Nikt nas nie wykastrował, nikt nam nie wyrwał serca, języka i mózgu. Oczywiście jeśli tak jest. Więc powinniśmy ich używać i posuwać się do granicy tego co jest nam wolno. Miałem taką sytuację miesiąc temu czy półtora miesiąca temu, gdzie o północy zatrzymał mnie patrol policji przy wyjeździe z miasta już na na rogatkach i tak dalej z hasłem, że jechał pan za szybko. I zaczyna gościu ze mną dyskusję. Jest w 11:3ó do 12:00 w nocy i tak dalej, czy tam 12:00 w nocy. Ja mówię, ale po co rozmawiamy? Na jakiej podstawie pan stwierdził moją prędkość? Bo ja jechałem z maksymalną dopuszczalną. Pan jechał szybciej ode mnie. Powtarzam pytanie. Na podstawie jakiego urządzenia pomiarowego atestowanego z aktualnym badaniem, z aktualnym dopuszczeniem stwierdził pan, jaką prędkością ja się poruszałem?
>> No nie mam takiego urządzenia. No kończmy to. Pan na mnie nic nie ma. Ja to wiem. Pan to wie. Daj pan te dokumenty, ja sobie jadę dalej, a pan zaprasza mi życzę spokojnej nocy. Cała sytuacja. Nie mam ją nawet nagraną na telefonie, bo zawsze takie rzeczy nagrywam dla własnego bezpieczeństwa. Oczywiście wersji audio bez wizerunku tych policjantów, chociaż słychać stopień, nazwisko tego, który się przedstawiał. Ja po prostu wychodzę z założenia, że muszę znać swoje prawa i nie ma powodu, dla których mam zaczynać taką rozmowę, gdzie wiem, że facet przegina pałę, wykorzystuje tą odrobinkę władzy, którą dostał, ten pieprzony niebieski mundurek, tą pałę i broń służbową, tą blachę, tą tak zwaną szmatę, którą nosi gdzieś tam w kieszonce, czy ma na wierzchu, wykorzystuje ponad to, co mu wolno. I kwestia jest prosta. Jeśli masz odwagę, jeśli masz jaja, jeżeli masz świadomość tego, co jest twoim prawem, po prostu nie wolno się poddawać. Nie chodzi o to, żeby być chamskim, żeby być jakimś tam władczym, czy pokazywać, że to
Są jacyś tam obsczymury, którzy nic ci nie mogą zrobić, bo mogą to raz, dwa i jak źle trafisz, to może mieć konsekwencje, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyjść z pozycji równy z równym. Jeśli wiesz, że on przegina pałę, powiedz mu, że to wiesz.
A jak ty się pozycjonujesz na przyszłość? W jaki sposób ty weryfikujesz sygnały, które dochodzą do nas z Polski, ze świata, tak żeby ukształtować swój biznes, ale też doradzać innym przedsiębiorcom w jaki sposób oni mogą się bronić przed tymi zakusami systemowymi? Bo skoro mówisz, że mamy sobie selektywnie te informacje wybierać, to z czego ty czerpiesz tutaj wiedzę?
Ja mam ten problem, że pracuję z bardzo różnymi firmami, bo choćby teraz w 24/25 roku miałem od Przemyśla po okolice Szczecina po Gryfino, od Kętrzyna po Bielsko-Białą i po Jasło klientów z najróżniejszych branż, od oświetlenia do klubów nocnych czy tam do barów i knajp przez produkty rolnicze, przez produkty stalowe, przez fabrykę jakiś tam maszyn rolniczych, innych rzeczy, masę, masę różnych firm. Więc ja mam ten problem, że ja staram się informacje dotyczące gospodarki szukać, czytać bardzo szeroko. Natomiast większość ludzi, z którymi ja na co dzień pracuję, ludzie z którymi jestem na przyszły tydzień umówiony na warsztaty w Opolu, w Kluczborku i w Łodzi, to są ludzie, którzy mają jedną branżę.
W Łodzi jest facet, który zajmuje się częściami samochodowymi, jest importerem i jakimś tam producentem i jemu wystarczy jak będzie patrzył na informacje o kursach, bo jest importerem. Wystarczy jak będzie szukał informacji na temat przepisów ekologicznych, które dotyczą produktów robionych ze stali, z jakieś tam stali szlachetnej czy z tworzyw, wystarczy, że będzie czytał informacje o tym, jakie taryfy celne są na linii Unia Europejska i powiedzmy Indie czy Chiny, gdzie on ten towar swój skąd go kupuje. No plus wystarczą informacje bieżące, co się dzieje na poziomie Polski w kwestiach rządowych. No bo wiadomo, jeden rząd będzie podnosił podatki, bo jest to rząd pisowski właśnie taki, jak ja to nazywam brzydko, co już żeśmy ustalili, tak? Starający się działać na zasadzie Musoliniego, że wszystko w państwie nic poza państwem. W tej chwili przyszli niby liberałowie, niby ludzie, którzy powinni puścić tą kontrolę państwa. I zobacz, to są cztery, może pięć, jeszcze prywatnie od strony zdrowia szósta dziedzina, która się powinnaś interesować.
Jeżeli ktoś nie bawi się w inwestycje kapitałowe, jeżeli ktoś nie bawi się giełdą, nie bawi się kryptą, nie bawi się złotem, nie bawi się tymi wszystkimi rzeczami, bawi się albo i nie zajmuje się tym, o może tak lepsze słowo, to on nie ma powodu, żeby wchodzić na przykład, nie wiem, na taki najbardziej polski znany blok inwestycyjny, czyli Independent Trader. On nie ma powodu, żeby, no sorry, powiem to brutalnie, marnować czas na słuchanie czy na czytanie informacji, które podaje fil konieczny, który podają inni ludzie, którzy żyją w tym świecie krypto. Nie ma powodu, żeby się interesował polityką, rybołóstwem i całym resztą. Po prostu ograniczajmy te informacje.
Natomiast sorry, z ponad 200 firm z Polski, którymi pracowałem, do tego firmy z Austrii, z Niemiec, z Francji, z Irlandii, Anglii, Stanów, którymi pracowałem przez ostatnie 7 lat. Każdy z tych przedsiębiorców miałby dużo lepsze, spokojniejsze, mądrzejsze życie, dużo lepsze, mądrzejsze, sensowniejsze decyzje, gdyby zrobił jedną rzecz: wyłączył telewizor i wyłączył w samochodzie radio. Ja już to opowiadałem nie raz, ale to to jest to chyba warto pokazać, bo przykład lepszy niż wykład.
Jak kupowałem swojego pierwszego pierwszego Lexa w roku 2019, to pamiętam przed wjazdem po raz pierwszy do myjni automatycznej, bo to była biała perła, więc wszystko jedno jak będzie podrapana, odkręciłem antenkę, bo to był model, w którym jeszcze była taka krótka antenka na dachu. Dzisiaj wszyscy mają już płetwy rekina i tak dalej, ale pamiętam, że odkręciłem tą antenę, wrzuciłem ją do bagażnika, żeby jej nie urwała myjnia. Jak oddawałem ten samochód po trzech latach czy po czterech, nie po czterech latach do leasingu, bo zrobiłem tyle kilometrów, że nie opłacało się go wykupywać. Lepiej było go zwrócić, to pamiętam panikę na zasadzie, gdzie ja tą pieprzoną antenę wsadziłem, bo ja przez 160 ponad 1000 km, przez 4 lata jeżdżenia tym autem, nigdy nie włączyłem radia, bo ja radia nie słucham od prawie 15 lat. Bo po pierwsze nie mogę znieść, jak czasami jadę taksówką, jakimś Uberem, jakimś Boltem, czy siedzę na śniadaniu hotelowym, nie mogę znieść tego, że w tej papce, która jest radiowo, telewizyjna, ja mam reklamę środka na przeżarcie, czy tam nie reklamę środka na odchudzanie, zaraz po reklamie środka na wzdęcia, zaraz po reklamie sosu proszku, po którym będziesz miał wzdęcie i będziesz miał przeżarcie. Rzygam tym, przepraszam. Dwa, nie potrafię już dzisiaj przyjmować wiadomości, które mnie nie interesują. Więc ja przez 4 lata nie słuchałem ani przez minutę radia. W tym samochodzie leciał przy każdej podróży, jak nie byłem zmęczony, leciał jakiś tam YouTube premium. Płacę tą licencję premium po to, żeby móc słuchać YouTubea, a nie oglądać go. Po prostu nie muszę patrzeć na obrazek, bo oglądanie YouTubea w samochodzie za to bym strzelał od razu bez ostrzeżenia. Ale ja słucham tego, co jest na YouTubie, żeby sobie posłuchać rozmów ludzi, którzy coś mają mi do zaoferowania. Jeżeli są podcasty, to również jak jestem zmęczony, żadnego słuchania o polityce, żadnego słuchania o gospodarce. Jakaś muzyka, ale znowu muzykę, którą ja sobie wybrałem. I to są proste rzeczy.
Każdy z przedsiębiorców, których spotkałem przez te wszystkie lata, miałby lepsze życie, gdyby dzisiaj wyłączył telewizor, gdyby dzisiaj wyłączył radio, gdyby przestał przełazić przez portale, bo dla nas przedsiębiorców nie ma znaczenia, kto będzie przewodniczącym partii Polska 2050, czy jak mówią złośliwi Polska 2,50, bo pewnie takie ma poparcie. Nie ma znaczenie, czy to pani jakaś tam jedna, czy to pani druga będzie w tym działała. Chyba, że jesteś w branży Eco, w branży powiedzmy OZ, jesteś w branży fotowoltaiki, wiatraków i tak dalej, i tak dalej. No to los pani Henik Klocki jest dla ciebie ważny, bo te pieniądze, które ona wyrywa z Polski, żeby lobbystom przekazać na świecie mogą mieć wpływ na twój biznes. No ale to jest znowu jedna z tych twoich czterech, pięciu, sześciu dziedzin, których się powinieneś interesować. Jeżeli jesteś uzależniony od Henik Kloski i tego co ona robi w w gangu politycznym Tuska to ich obserwujesz ale masz w nosie to co się dzieje w Ministerstwie Zdrowia bo to już nie jest twoja działka.
Jak kiedy widzisz perspektywy dla polskiego biznesu na najbliższe 5-10 lat obserwując to wszystko co się obecnie wokół nas dzieje? Gdybyśmy rozmawiali 20, mówię o małych i średnich firmach, nie o korporacjach, więc mówię, gdybyśmy rozmawiali pod koniec listopada, to bym powiedział, że jest dobrze. Bo owszem, wszyscy mówimy o kryzysie, wszyscy czujemy kryzys, bo to opóźnienia w płatnościach, bo to wszystko się mniej szybko, mniej sprawnie kręci niż się kręciło przez przez te wszystkie lata ostatnie, przede wszystkim lata od 2012 roku do 20 do początku covidozy. Powiedziałbym, że jest super. Natomiast niestety na początku grudnia oprócz tej nowej strategii bezpieczeństwa amerykańskiego, o których już mówiliśmy, które ma wpływ na pozycję Europy, mieliśmy też bardzo znaczące wydarzenie, które w Polsce zostało pominięte zupełnie: wycieczkę Frysi Merca, kanclerza Niemiec do Brukseli. Merz pojechał tam z wynikami finansowymi niemieckiego przemysłu, pokazując na przykład, że zysk Porsche spadł o 99% z 40 miliardów euro do 40 milionów euro w roku 24. Merc pojechał tam, żeby dać jasno do zrozumienia, że on jako Niemcy, niemiecki przemysł, niemiecki finansści domaga się od Komisji Europejskiej, żeby ci odpuścili zupełnie zielony ład, żeby wrócić do węgla, żeby wrócić do ropy, żeby wrócić do gazu, wrócić do otwartego bieżącego handlu z Rosją, żeby zostały zniesione sankcje i parę innych rzeczy. No tego nie mogą zrobić Niemcy same. To musi być zrobione w porozumieniu z innymi państwami, które wspierają na przykład Ukrainę wojnie z Rosją i tak dalej, i tak dalej. I to była pierwsza sytuacja od wielu, wielu, wielu, wielu lat, kiedy szef niemieckiego państwa dostał wpysk od pani von derlen. Dostał wpysk od Komisji Europejskiej, od Europy tak zwanej. I to jest coś, od czego my nie rozumiemy. My nie rozumiemy, że tak jak w Polsce mamy zdrajców, sprzedawczyków, którzy nie czują się Polakami, tylko czują się unijczykami, czują się Brukselczykami, działają na korzyść Unii Europejskiej, nie na korzyść Polski, że ten sam problem mają Niemcy. Co to oznacza dla nas? No jeżeli Mert zostaje w pysk od Vonderline, nie ma odwrotu od polityki Zielonego ładu. Co więcej, trzy tygodnie później czy tam, przepraszam, przesadziłem pięć tygodni później, teraz w lutym Komisja Europejska nie tylko ciśnie nadal Fit for 55, tylko zamienia Fit for 55, czyli obniżenie emisji o 55%, zamienia to na obniżenie emisji o 90%. To ja już dzisiaj wiem, że nie będzie odwrotu, dopóki ci ludzie chodzą po tej ziemi, dopóki nie zostanie im odebrana władza, albo dopóki oni fizycznie, nie wiem, choroba, kostucha, ktokolwiek inny zabierze ich z tego świata. Tak, nikomu źle nie życzę, choć niektórzym jakby bez niektórych żyłoby nam się lepiej. Więc mówię, rozmawiamy dzisiaj, rozmawiamy powiedzmy w lutym. Dziś dla mnie szanse dla Europy są jeden do jednego związane z tym, co się będzie działo na poziomie Brukseli.
Amerykanie odeszli od tych tak zwanych ekologicznych źródeł energii. Wywalili w tej chwili systemy start-stop w samochodach, wywalili wiatraki, farmy morskie, bo są nieopłacalne. Wywalają masę przepisów prowadzanych przez ekipę Obamy i później utrzymywane przez Bidena, bo zrozumieli, że to jest ślepa uliczka, że lobyści i ludzie, którzy rządzą branżą finansową, bo to głównie chodzi o kasę taką jak ETS i tak dalej, że wprowadzili ich w ścieżkę, która jest oznacza koniec państw Zachodu. Jest to oddanie się na całkowitą kontrolę Chinom tylko dlatego, żeby ktoś zarobił ogromny majątek. Europie nie ma ani grama takich ruchów, które ten kierunek zmieniają. Ja to już powiedziałem, mówię raz czy dwa. Myślę, że tu u ciebie powiem to również, bo, bo słuchają nas przedsiębiorcy w głównym stopniu. Ja nie ukrywam, jeżeli w Europie nie będzie żadnej zmiany do roku 27, ja nie wiążę swojej przyszłości z Europą. Ja wychodzę z prostego założenia.
Jeżeli w tej chwili wprowadzenie ETS-u drugiego, wprowadzenie PBD, wprowadzenie dyrektyw tych wszelkiego rodzaju na przykład obciążeń celnych na stal, na aluminium, na import tych surowców w Europie nie zostanie zmieniony, to zobacz co mamy dzisiaj w rękach. W tej chwili niemieckie koncerny chemiczne zamykają fabryki w Leverkusen, które było centralą niemieckiego przemysłu chemicznego. Otwierają jedną w Stanach Zjednoczonych, gdzie Trump im daje super warunki z tanim prądem, z tanią energią, tanim transportem, z możliwością sprzedaży stamtąd na cały świat, a z drugiej strony otwierają fabrykę w Chinach na drugim końcu tej samej rury z ruskim gazem, tylko rury, która nie idzie do Niemiec, tylko idzie do Chin. Jeżeli niemieckie koncerny się zawijają z Niemiec, jeżeli mamy dzisiaj informacje o tym, że wynoszą się całe spółki z Niemiec w ogóle, to i co czeka Polskę? Polska, nie zapominajmy, jest podłączona do do europejskiej, do niemieckiej gospodarki na poziomie 80% naszego eksportu. Jeśli Niemiec zdycha, to owszem, możemy mieć jak szczeniaki radość z tego, że się szkopom dzieje źle. Ale u tych szkopów albo w firmach, które dla tych szkopów produkują jakieś komponenty, półprodukty, jakiś wsad do dalszej produkcji. W tych firmach pracuje kolosalna ilość ludzi tu w Polsce. Na nich wisi polska klasa, powiedzmy średnia i właściciele małych, średnich firm, bo jeżeli nawet nie produkują bezpośrednio dla Niemca, to bardzo często produkują podzespół, który jest potem montowany w większy podzespół, który idzie do do fabryki niemieckiej, gdzie jest montowany do pralki, do samochodu, czy jako surowiec jakiś, czy jakiś element jest wrzucany do niemieckiej chemii, do niemieckiej maszyny przemysłowej czy czegokolwiek innego.
Jeżeli nie będzie odwrotu polityki europejskiej, nie będzie zmiany tych partii, które rządzą dzisiaj w Europie, nie będzie takiego zmasowanego ruchu, który musi, który w ogóle zacznie zmieniać ten kierunek, w którym idzie właśnie nie Europa, tylko Komisja Europejska, Unia Europejska, która zaczyna się zachowywać jak państwo, którym de facto legalnie jest od momentu podpisania traktatów lizbońskich. Ja dla siebie i dla mojego biznesu nie widzę przyszłości w Europie. Czy to oznacza, że nie widzę przyszłości dla mojej rodziny, dla moich córek i tak dalej? Nie. Może się okazać, że trzeba będzie po prostu biznes wyprowadzić poza Europę, a tutaj nadal może to być nadal bezpieczne miejsce do życia. Może być u nas bezpieczniej niż gdzieś tam. Natomiast mówię to zupełnie otwarcie i my jako przedsiębiorcy powinniśmy o tym myśleć. Ja już dzisiaj mam poumawianych ludzi, jestem za kilką jakby mam za sobą kilka takich takich warsztatów, kilka takich spotkań, na których pracujemy z firmami. Następne są już ułożone teraz praktycznie do do połowy kwietnia, gdzie my zaczynamy profesjonalizować firmy i wprowadzać taki proces, który ja nazywam separacją, czyli przygotowywać strukturę firmy, którą założył pan Krzysio ze swoją żoną 15 lat temu. Zaczynają przygotować tą firmę do tego, żeby można ją było sprzedać komuś większemu albo żeby można było kupić kogoś mniejszego i urosnąć, przeskoczyć z tego poziomu maluch maluch do poziomu jesteśmy duzi, zaczynamy grać w dużej lidze, zaczynamy grać jako właśnie wyłączny dostawca jakiegoś tam koncernu i tak dalej, bo ja nie widzę w Europie niestety żadnego opamiętania.
Ludzie, którzy rządzą nami, działają w porozumieniu z lobbystami, którzy im płacą albo którzy mają haki na nich gdzieś w szufladach. Bo przecież pani von derlen narobiła gnoju, jak była na dwóch stanowiskach ministerialnych w Niemczech i ucieczka z ministerstwa obrony, gdzie narobiła przekrętów na setki milionów euro do stanowiska w Komisji Europejskiej, to była ucieczka przed prokuraturą. Dziś jest luźna, bo nie ma żadnego przepisu, który określałby jej odpowiedzialność za pieniądze, które wydaje jako szefowa Komisji Europejskiej. I to są rzeczy, które są grandą, o których znowu mało kto w Polsce rozmawia. A do tego no tak, pakt migracyjny zaraz wejdzie. ETS drugi oznacza, że nasze koszty życia podskoczą o skokowo o następne kilkanaście, kilkadziesiąt procent. Ma czeka na nas dyrektywa EPBD, czyli adaptacja naszych budynków. Co ważne, ludziom się wydaje, że jak ja mam dobrze ocieplony dom, mam pompę ciepła, mam rekuperator, to jestem bezpieczny. Nie jesteś bezpieczny, bo ty jesteś bezpieczny przed ETSem drugim, przed przepraszam, przed EPBD jesteś zabezpieczony tylko na pozycji swojego domu. Natomiast szkoła twojego dziecka będzie musiała wydać dziesiątki tysięcy złotych na to, żeby dopasować się do dyrektywy PBD. Instytucja, do której chodzisz na korepetycję z tym dzieciakiem, miejsce, do którego chodzisz na trening i tak dalej, i tak dalej. Cała gospodarka ma zostać przebudowana na to nowo, no te nowe przepisy. To będą miliardy euro wysysane z Polski dla kilku, kilkunastu dużych korporacji i kilku, kilkunastu dużych polityków, za które my będziemy płacili. Życie w Europie stanie się tak drogie, że prawdopodobnie nie wystarczą marże, które my dzisiaj mamy, żeby normalnie żyć na przyzwoitym poziomie, a nasz rynek będzie zubożony tym samym procesem, który my mu jesteśmy poddawani. A wiesz sam doskonale, że ceny nie są z gumy. W momencie kiedy podnosisz ceny, bo musisz, bo nie starcza ci marży na życie, z każdą podwyżką ceny o kogoś tam zmniejsza się twoja grupa klientów potencjalnych. Nie da się pracować na najwyższej półce, bo a wszyscy gdzie wszyscy dookoła są biedakami. A dla 1% te usługi wybitne, nie wiem, skrzypce Stradiowariusa, ręcznie robione samochody czy wyspa Epsteina ze swoimi usługami. Dlatego 1% nie starczy miejsca dla nas wszystkich jako dla dostawców. Także mówiąc brutalnie, to jest jedna z tych rzeczy, na których ja patrzę, na te moje pięć czy sześć dziedzin, tak, na które patrzeć trzeba. Czy jest zmiana kierunku tej dużej polityki?
Co się dzieje dzisiaj, gdybym miał się przenosić w świat? Ja mówię płynnie czterema językami, między innymi po rusku, po angielsku, po niemiecku. Mogę spokojnie wyjechać dzisiaj do Europy, przepraszam, do Ameryki Południowej, gdzie w ramach obsługiwania tej drugiej strony umowy Merkosur z moim niemieckim, angielskim, z relacjami biznesowymi, które mam, z doświadczeniem, mordą i tak dalej, jestem w stanie spokojnie tam żyć. I ktoś może mi powiedzieć: "Ty nie jesteś patriotą, spadaj palacu, bo jesteś, nie wiem, jesteś szują". Nie, jestem ojcem dwójki wchodzących w dorosłe życie dziewczyn. Jestem mężem kobiety, która podarowała mi 30 lat swojego życia. Jestem odpowiedzialny za moją rodzinę. Mogę mieszkać po drugiej stronie świata dziś mając internet, mają wiele mając wiele innych rzeczy, robić dla Polski nadal coś dobrego jako patriota, bo tak się czuję. Natomiast nic nie jestem w stanie zrobić, kiedy pani von derlant, żeby dostać kasę albo mieć zabezpieczenie od choćby programu Sejf, wpakuje mnie do okopu na Ukrainie, żebym odbijał jako wojska europejskie walczył o odbicie Krymu czy odbicie złóż pierwiastków ziem tych ziem rzadkich na na Donbasie i tak dalej. Tak, to są decyzje, o których się rzadko mówi, ale to są decyzje, o których trzeba myśleć.
Dziękuję bardzo. Dziękuję. Wam również dziękuję za obejrzenie tego odcinka. Pamiętajcie o wszystkich innych zamieszczonych na moim kanale. Zapraszam też oczywiście do mediów Radka.