Transcription
Koniec wojny na Ukrainie jeszcze w tym roku. Czy to jest realne?
Zakł. >> Dla Putina zakończenie wojny jest znacznie bardziej przerażające niż jej kontynuowanie. Myślę, że będzie ją przeciągał tak długo, aż pękną mu spodnie na tyłku.
Trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze działań wojennych.
Co może się stać punktem zwrotnym tej wojny? A może przyjrzymy się temu, co zrobimy z deficytem budżetowym.
Dlaczego Rosjanie odpompowują benzynę ustami?
Jak zmieniły się wypowiedzi Władimira Putina?
Co mówi Putin w piątym roku wojny, że uderzenia w rafinerię są dotkliwe? Że mamy poważny niedobór benzyny? Człowieku, po co ty w ogóle rozpętałeś tę >> wojnę? rozwiął >> i jak przez ostatnie ctery lata zmienili się sami Rosjanie. Dlaczego coraz częściej wspominają Związek Sowiecki?
Kiedy słuchałem opowieści taty o ZSRR myślałem co za idioci. My jesteśmy innym pokoleniem, nowoczesnym, modnym. A co widzę teraz? Nie można powiedzieć o jedno słowo za dużo, bo naprawdę można trafić do więzienia. I jeszcze jakie sygnały Chiny wysłały Moskwie i Kijowowi? Nazywam się Arleta Bojkę i w drodze na koniec świata, bo tak się nazywa kanał, na którym teraz jesteście, robimy naprawdę krótki przystanek, żeby powiedzieć, kto nas na tej drodze wspiera. Zmiany geopolityczne to często nowe okazje inwestycyjne. Także kliknijcie w link w opisie, żeby poznać powody, dla których warto inwestować z polską platformą inwestycyjną XTB. Klikając w link w opisie możecie też sprawdzić co można kupić taniej z naszym kodem w sklepie militarnym specop.pl. Wciąż trwa tam też operacja lato 2026, czyli wakacyjne wyprzedaże.
Opowiem wam o nowej rzeczywistości, w której Rosja znalazła się w piątym roku wojny na Ukrainie. Kolejki po benzynę w całej Rosji to tylko część tego obrazu.
No i co? Kto chciał głosować na łysola? Głosowało jakieś 60% kraju. No świetnie, zagłosowaliście. Brawo. Teraz nie mamy benzyny. Nie ma w kraju niczego. Na jednej stacji udało się choć minimalnie zatankować. Teraz korek jest już przy następnej. No i co? Wygraliśmy. Skończymy jak Korea Północna. Powoli już zmierzamy w tamtym kierunku. Super. Jeśli głupich Rosjan niczego to nie nauczyło, to może nauczą ich pusta lodówka i bicie po łbie przez wracających z wojny.
Niektóre rosyjskie sklepy wyglądają już tak.
Już zaczynają się problemy z żywnością. Od kilku dni wygląda to właśnie tak.
Krym, który dla Putina ma znaczenie wręcz symboliczne z półwyspu, stopniowo zamienia się w wyspę. Ukraińskie drony odcinają mosty i drogi.
Pusta, pustaja ulica.
Po prostu pusta ulica w Sudaku. Bardzo mało ludzi, puste leżaki, puste plaże. Pusta ulica i nie wiem co będzie dalej. Pustaż. Wojna przestała być walką wyłącznie o kolejne kilometry terytorium, bo głównymi polami rywalizacji stały się gospodarka, logistyka i zdolność do prowadzenia wojny w takich warunkach przez wiele lat.
Reżim Putina już przegrał wojnę na Ukrainie. Było to jasne bardzo szybko. Wszyscy pamiętamy pierwotne cele Kijów w tr dni. A tymczasem od czterech lat toczą się walki o trzy wsie przy potwornych stratach po stronie rosyjskiej. Putin pokazał całemu światu i własnemu krajowi, że za głośnymi hasłami o wielkości i mocarstwowości tak naprawdę nic nie stoi. I ta awantura zostanie w przyszłych podręcznikach historii opisana jako jedna z głównych przyczyn upadku reżimu Putina. Dziś pytanie brzmi już nie kto zdobędzie następne miasto, tylko kto wcześniej wyczerpie możliwości dalszego prowadzenia wojny. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że możliwości Rosji są nieograniczone, ale czy rzeczywiście całkiem nieograniczone? Jakieś ograniczenia chyba jednak są, skoro nagle prezes rosyjskiego banku centralnego Elvira Nabiulina zaczyna mówić o depozytach. A głos zabiera też, co prawda tylko na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, zwykle powściągliwy prezes największego rosyjskiego banku, czyli Zbieranku. Głos zabiera German Grew, a to jedna z osób zaliczanych do najbliższego otoczenia Władimira Putina.
Jeśli chodzi o to, co nas niepokoi, to myślę, że wszystkich nas niepokoi to samo. Nie sądzę, by w kraju znalazła się osoba, którą niepokoi coś innego niż jak najszybsze zakończenie działań wojennych. To oczywiste. Prezes Zbieranku German Grew wygłosił szereg zaskakujących, a nawet bardzo stanowczych stwierdzeń. Najpierw powiedział, że przy obecnym poziomie stóp procentowych gospodarka nie będzie w stanie długo funkcjonować. Następnie przyznał, że jak najszybsze zakończenie działań wojennych jest dziś najważniejszą kwestią dla Rosjan.
Nawet z trybuny dumy państwowej zaczęły padać niewygodne pytania. A jeszcze niedawno niewygodne pytania w rosyjskim parlamencie. uznawane były co najwyżej za intrygę albo prowokację Kremla.
A może zastanówmy się, co zrobimy z deficytem budżetu federalnego. W ubiegłym roku wyniósł on ponad 5 bilionów rubli, a teraz zbliża się do kolejnych 5 bilionów. Łącznie to około 11 bilionów. Co z tym zrobimy? Będziemy drukować pieniądze? Jak w 1992 roku, kiedy ceny rosły po 30% na tydzień? Prowadzimy wojnę, trzeba ją wygrać. Prezydent niedawno zwołał posiedzenie rządu. Dawno nie widziałem tak ponurego posiedzenia. Załamanie gospodarki jest nieuniknione. Czy więc wojna może się zakończyć jeszcze w tym roku? Często słyszę to pytanie. No i najprostsza odpowiedź zawsze brzmi tak. Może teoretycznie są takie szanse, chociaż niewielkie. No ale przeanalizujmy sobie możliwe scenariusze. W jakim kierunku to wszystko może pójść. Jeszcze więcej ataków na rosyjskie rafinerie, jeszcze więcej ataków na Kijów. To wciąż za mało dla każdej ze stron.
Nie widzę żadnych przeszkód dla zakończenia wojny. Wszystkie badania socjologiczne pokazują, że taka decyzja zostałaby przyjęta z euforycznym entuzjazmem przez zdecydowaną większość respondentów. Niezależnie od tego, jak zadaje się to pytanie, przez dość długi czas nikt nie będzie się zbytnio przyglądał warunkom zakończenia wojny. Samo zakończenie wojny jest zbiorowym marzeniem rosyjskiego społeczeństwa od góry do dołu. Niezadowolone pozostaną dwie grupy, obie skrajne i marginalne. Pierwsza powie: "A gdzie reparacje? Gdzie klęska Rosji?" Druga zapyta: "A gdzie zdobycie Kijowa, gdzie rozgromienie kijowskiego reżimu? Ani jedni, ani drudzy nie zostaną wysłuchani przez nikogo poza własnym środowiskiem. No to jak te scenariusze końca wojny mogą wyglądać?
Scenariusz pierwszy to po prostu dalsza wojna na wyniszczenie, a potem negocjacje. Czyli Ukraina nadal uderza w rosyjskie rafinerie, składy paliw, węzły kolejowe oraz infrastrukturę transportową. Rosja zasypuje tereny przyfrontowe tak zwanymi kabami, czyli bombami szybującymi, nie rezygnując oczywiście z dronów. No bo to jest przecież już nie wojna czołgów artylerii, tylko wojna dronów i robotów, które są wszędzie, zarówno w powietrzu, jak i na ziemi.
Typowe stanowisko dowodzenia, zarówno w armii ukraińskiej, jak i rosyjskiej przypomina coś pomiędzy pokojem gracza komputerowego a biurkiem tradera giełdowego. Decydujące znaczenie ma rozpoznanie, wykrycie i zniszczenie celu, bo przy dzisiejszych technologiach pole walki widać jak na dłoni. Kto szybciej wykryje przeciwnika i przekaże informacje operatorom dronów, ten przeżyje. Rosja oczywiście nadal zachowuje zdolność do utrzymywania kontroli nad tymi ukraińskimi terytoriami, które sobie po prostu zabrała i w niektórych miejscach posuwa się nawet naprzód. No ale jednocześnie Ukraina, jak podaje portal analityczny Deep State, już drugi miesiąc z rzędu odzyskuje więcej terytorium niż traci. I równocześnie też ukraiński wywiad ostrzega przed możliwością rozpoczęcia kolejnej szeroko zakrojonej rosyjskiej ofensywy. Tu warto jednak przypomnieć, że ta poprzednia rosyjska ofensywa wiosenna no nie zakończyła się jakimś spektakularnym rosyjskim sukcesem, a wręcz przeszła niemal niezauważona. Najważniejsze jest jednak co innego. Dla Moskwy koszt prowadzenia tej wojny cały czas i to gwałtownie rośnie, a skala zdobywanego przez Rosję terytorium mierzona jest już w pojedynczych wsiach, nawet w ulicach, a nie jak w pierwszym roku inwazji na Ukrainę całymi ukraińskimi obwodami.
Wej wojnie du front.
W każdej wojnie istnieją dwa fronty. Front właściwie wojskowy oraz front wewnętrzny. To właśnie front wewnętrzny bardzo często odgrywa kluczową rolę jedność i spójność społeczeństwa. Dziś problem polega na tym, że front wewnętrzny nie rozumie czego chce kierownictwo państwa na froncie zewnętrznym. Z jednej strony mówi się o rozwiązaniu kwestii dennafikacji, a z drugiej ludzie widzą postępy i zajęcie kolejnej miejscowości, w której jak się okazuje mieszkało zaledwie 200 osób. mieszkało, bo teraz nie ma tam już praktycznie nikogo. A przemówienia Władimira Putina są jakby coraz mniej bojowe. Statystyki już drugi miesiąc z rzędu pokazują tendencje spadkowe w gospodarce.
Mimo to żadnych negocjacji pokojowych nie ma. Nie wiadomo po czyjej stronie stoi Donald Trump, który to chwali, to gani Wołodymira Załeńskiego. Ale warto się zastanowić, czy ukraińskie uderzenia w głąb Rosji mogłyby być aż tak skuteczne bez danych wywiadowczych z Pentagonu. Ukraińskie drony miały nawet zaatakować Centrum Łączności Kosmicznej w Dubnej w obwodzie moskiewskim. Od razu zaznaczę, że to są informacje podane tylko przez Kijów, no i bardzo trudno je zweryfikować. No ale ataki na rosyjskie rafinerie widzą wszyscy. Filmiki natychmiast trafiają do sieci. Filmiki płonących zakładów i filmiki z kolejek. Jest tego naprawdę bardzo dużo. A że Rosjanie sami podają sobie dalej te filmiki w sieci, a Ukraińcy pewnie też pomagają, to wrażenie państwa, które stoi w kolejce, w jednej wielkiej kolejce po benzynę, tylko jest potęgowane. Kiedyś, gdy słuchałem opowieści taty o ZSRR, o tym, że nie można było powiedzieć niczego niepoprawnego, bo za byle co można było trafić do więzienia, że ludzie donosili na sąsiadów, że było ciężko, ale wszyscy to znosili dla wspólnego celu, myślałem sobie: "Co za idioci! My jesteśmy przecież innym pokoleniem, nowoczesnym, współczesnym. A co widzę teraz? Nie można powiedzieć niczego za dużo, bo naprawdę można mieć z tego powodu poważne problemy. Jedni donoszą na drugich. Ktoś jest zbyt mało patriotyczny, ktoś inny za bardzo patriotyczny. Zaczynają się problemy w różnych sferach. Od cen żywności po dostępność nośników energii. Kłopoty mają przedsiębiorcy, którym utrudnia się prowadzenie działalności. Ale wszyscy milczą. Ja też milczę, bo się boję.
To nagranie naprawdę robi wrażenie. Kto się nazwał? Czy kiedykolwiek zasysałeś benzynę? Dziewczyna próbuje ustami odpompować, odessać, nie wiem jakiego słowa użyć, z samochodu benzynę, żeby napełnić kanistry na zapas, bo na stacji benzynowej można tankować tylko do samochodu.
Trzeba niby zassać i najlepiej nie połknąć. Spróbujmy nagrać. Jak to zrobić? Nie chcę już tego więcej próbować. Jakkolwiek absurdalnie to nie zabrzmi, problem urósł do takich rozmiarów, że okupacyjne władze Krymu zwróciły się z takim apelem do mieszkańców Półwyspu.
Drogie groż >> drodzy obywatele, przestańcie odsysać benzynę. Naprawdę wystarczy. Tylko wczoraj w niemal każdym większym mieście Krymu co najmniej pięć osób trafiło do szpitala z powodu zatrucia oparami benzyny. Jeśli kryzys paliwowy w Rosji będzie się pogłębiał, no to Kreml będzie musiał wybierać pomiędzy zaopatrzeniem armii, zapewnieniem dostaw na rynek krajowy oraz eksportem produktów naftowych. Eksportem, którego jeśli chodzi nie o ropę w baryłkach, a o benzynę, czyli o już przetworzoną ropę, no to praktycznie nie ma. Benzynę to Rosja zaczyna nawet importować. Nie żartuję. Państwo ropą płynące nazywane jedną wielką stacją benzynową importuje paliwo z Kazachstanu czy z Białorusi, bo tamtejsze rafinerie działają, nie są atakowane, a rosyjskie są i wiele z nich nie działa. Jeżeli Moskwa stanie przed wyborem komu dać paliwo, a komu nie dawać, no to wybierze wojsko. A ludności cywilnej pozostanie tylko zaciskanie pasa. Kryzys paliwowy nadal niszczy rosyjską gospodarkę i zwiększa napięcia społeczne. W całym kraju wprowadzane są kolejne ograniczenia. W obwodzie orłowskim planuje się sprzedaż benzyny według numerów rejestracyjnych samochodów. W soboty paliwo będą mogły kupować pojazdy, których numery kończą się na zero lub jeden, w niedzielę na dwa i tak dalej.
Zakończyć stanu po wkreślenie na i tak dalej. Rezultat: coraz mniej przekonujący Putin i coraz więcej argumentów w rękach tych, którym z nim nie po drodze, którzy dla własnego bezpieczeństwa musieli z Rosji wyjechać. Oni też nagrywają filmiki.
Co mówi Putin w piątym roku wojny? Że uderzenia w rafinerię są dotkliwe, że mamy poważny niedobór benzyny. Człowieku, po co ty w ogóle rozpętałeś tę wojnę? Wszystko już trzeszczy w szwach. Rosja się zaraz zawali. zawali się za rządów Putina. Coraz więcej wskazuje na to, że w Rosji lodówka zaczyna jednak wygrywać z telewizorem.
Jest oczywiste, że ceny detaliczne wzrosną. Nie da się tego uniknąć. Prawa ekonomii są proste. O ile dokładnie wzrosną, tego jeszcze nie wiemy. Obecnie w całej Rosji dynamicznie rozwija się czarny rynek paliw. W takiej sytuacji negocjacje między Kijowem a Moskwą mogą stać się sposobem na zatrzymanie pogarszania się sytuacji gospodarczej dla obu państw. Tak obecnie postrzega ten proces jeden z głównych przeciwników Władimira Putina, były rosyjski oligarcha Michaił Chodorkowski, który powrotu do Rosji przy obecnych władzach też nie ma. Kiedy socjologowie pytają rosyjskie społeczeństwo, czy chciałoby zawieszenia broni, oczywiście blisko 80% odpowiada: "Tak, chcielibyśmy zakończenia wojny". Problem pojawia się jednak przy kolejnym pytaniu: Jak wyobrażacie sobie zakończenie wojny? I tutaj większość odpowiada, że widzi jej zakończenie na rosyjskich warunkach. Zdecydowana większość społeczeństwa chciałoby po prostu nie ponosić odpowiedzialności za tę wojnę i zakończyć ją jakimś zwycięstwem. Stąd biorą się zarzuty wobec Putina, którego notowania spadają, a rzeczywiście spadają, ponieważ nie potrafi zakończyć wojny zwycięsko, czy to w drodze negocjacji, działań wojennych, czy nawet zużyciem broni jądrowej. Choć w tej ostatniej kwestii społeczeństwo jest znacznie mniej przychylne. Chodzi jednak o samo zakończenie wojny i właśnie tutaj Kreml ma problem.
A propos, w tym kontekście często przywołuje się i wojnę światową. Front Wiesz >> może dojść do sytuacji podobnej jak w 1917 roku, kiedy nasz front wojskowy odnosił sukcesy, le front wewnętrzny zaczął się rozpadać. W efekcie doszło do rewolucji. Rewolucja.
Ale to przecież nie tylko kwestia Moskwy. Także przed Zełeńskim stoi ogromne wyzwanie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że również od Kijowa będą wymagane jakieś ustępstwa. To właściwie pewne. Pytanie brzmi, czy ukraińskie społeczeństwo będzie gotowe je zaakceptować? Jakie wnioski? Jak pisze ekonomist powołując się na swoje źródła, Ukraina i Stany Zjednoczone rozmawiają o zamrożeniu konfliktu na podstawie obecnej linii frontu. Kontakty pomiędzy Moskwą a Kijowem mają mieć miejsce nawet codziennie i to także te nieoficjalne. Jednym z omawianych pomysłów jest dwustopniowe zawieszenie broni. Najpierw ograniczenie działań wojennych w strefie szerokości od 50 do 70 km po obu stronach frontu, a następnie zawarcie szerszego porozumienia. To jest fragment tekstu z The Economist. Ale Rosja raczej nie podejmie żadnych kroków przed październikiem, kiedy być może będzie chciała pomóc Donaldowi Trumpowi w wyborach uzupełniających do amerykańskiego Kongresu, pomóc mu odtrąbić kolejny sukces amerykańskiej polityki i w zamian coś uzyskać. Ale jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, że Rosjanie będą przeciągać sprawy aż do następnej wiosny, licząc na to, że wyniszczająca zimowa kampania uderzeń rakietowych i dronowych w ukraińskie miasta, w ukraińską infrastrukturę energetyczną zmusi Kijów do ustępstw. Ale no znowu tutaj, ale już pięć zim za Ukraińcami.
Jaki może być scenariusz drugi? Załamanie się logistyki na Krymie jako punkt zwrotny działań wojennych. Nagrywam ten filmik o naszym wyjeździe z Sewastopola. Czy tego chcę? Nie. Czy mam wybór? Też nie. Czekam na paszporty zagraniczne dla dzieci i wyjeżdżam, ponieważ jestem już bardzo zmęczona. Jestem zmęczona ciągłym strachem. Żyję Blęku przez całą dobę, 7 dni w tygodniu. Jestem zmęczona. Płaczem. płakać.
Jeszcze rok temu większość ekspertów uważała pełną izolację półwyspu za coś niemożliwego. Dzisiaj ta sytuacja wygląda zupełnie inaczej. To na przykład przechwycone rozmowy rosyjskich wojskowych z początku czerwca, kiedy został zniszczony most w Cząarze.
Postawili na nogi całe dowództwo. Zaraz zjadą się wszyscy dowódcy i będą szukać winnych. Ukraińskie drony latają sobie jakby były u siebie, a zwykli chłopcy znowu dostaną za to pod dupie do cholery.
Jeśli Ukrainie uda się systematycznie zakłócać dostawy paliwa, amunicji i energii elektrycznej, a wszystko wskazuje na to, że właśnie do tego zmierza sytuacja, no to Krym stopniowo przestanie pełnić funkcję największej rosyjskiej bazy wojskowej na południu. Historycy wojskowości określają te strategię mianem operacja, duszenie. Walą.
Ja właśnie rozwalili tam trzy ciężarówki.
To strategia, która nie zakłada spektakularnego i najczęściej pochłaniającego dużo ofiar szturmu na określone terytorium. Ta strategia zakłada stopniowe niszczenie całego systemu zaopatrzenia. Rosyjskie dowództwo będzie wtedy zmuszone wykorzystywać dostępne środki do tego, żeby zabezpieczyć funkcjonowanie półwyspu i nie będzie mogło tych samych środków wykorzystać do działań ofensywnych. Trzeba jednak pamiętać, że Ukrainie cały czas nie udało się zniszczyć głównej arterii logistycznej, czyli linii kolejowej biegnącej na Krym przez Most Krymski. A to oznacza, że nadal jest możliwość dostarczania paliwa transportem kolejowym, więc nawet jeżeli paliwa brakuje ludności cywilnej, to wojsko raczej sobie poradzi.
Scenariusz trzeci. Wojna będzie trwała dalej i wejdzie w swój szósty rok. Putin postawił zos >> Putin postawił przed rosyjskim sztabem generalnym zadanie prowadzenia operacji ofensywnej w tym z terytorium Białorusii w celu zajęcia Kijowa i innych terytoriów. Znaczy z metą zachoplenia Kija.
Nie, to nie jest wypowiedź z lutego 2022 roku. Marzenia o Kijowie wciąż rosyjscy wojskowi mają w głowie. A na potwierdzenie tych słów Łukaszenka przecież dopiero co poleciał na Wałdaj, do rezydencji Putina i był tam dwa dni. Potem poleciał do Pekinu i stamtąd niespodziewanie usłyszeliśmy oświadczenie siedzin Pinga dotyczące integralności terytorialnej i suwerenności Białorusi i od razu pojawiły się pytania, czy to jest sygnał dla Rosji, żeby Putin nie naciskał na Łukaszenkę w sprawie otwarcia drugiego frontu. A może, może Chiny wkroczą do gry? Czy Pekin chce, nie wiem, przejąć inicjatywę, podczas gdy Stany Zjednoczone mocno się jednak z tych negocjacji wycofały. Może chcą pokazać, że to co nie udało się Waszyngtonowi uda się Pekinowi. Tylko to byłaby bardzo duża zmiana w chińskiej polityce zagranicznej i bardzo duży powód do niepokoju dla Stanów Zjednoczonych, gdyby Chiny rzeczywiście w taki sposób chciały się angażować w światową politykę. To były trzy warianty rozwoju sytuacji, które wam przedstawiłam, ale ten najbardziej prawdopodobny jest taki, że to po prostu będzie długotrwała wojna bez zwycięzcy. Maksimum na co może liczyć Putin to utrzymanie kontroli nad tymi terytoriami, które już zostały zajęte. Trudno to jednak nazwać zwycięstwem i trudno mówić, że cele specjalnej operacji wojskowej zostały osiągnięte i że można się wycofać. Kiedy mówią w prasie, że wyzwolono taką a taką miejscowość na Ukrainie, wyzwolenie oznacza, że zamieniono ją w stertę gruzów, że nie ma tam żywej duszy. To właśnie nazywa się wyzwoleniem. Co Putin zrobi z tymi terytoriami po zwycięstwie? Nie ma pieniędzy na ich odbudowę i nie będzie miał. Wody do zaopatrzenia Donbasu nie ma i nie będzie miał. Dlatego zakończenie wojny jest dla niego dużo bardziej przerażające niż jej kontynuowanie. Myślę, że będzie ją przyciągał tak długo, aż na tyłku pękną mu spodnie. Szwy już pękają, ale do całkowitej katastrofy jeszcze daleko. Do pełnej katastrofy jeszcze daleko.
Brzmi logicznie, prawda? Do tego Putin ma chyba obsesję na punkcie Ukrainy i Donbasu. To dialog, który miał miejsce 4 czerwca pomiędzy dziennikarzem Associated Press i Putinem.
Panie Putin, wczoraj Ukraina wysłała setki dronów w stronę Rosji. Pańskie notowania spadają. Gospodarka ma się coraz gorzej. A USA twierdzą, że inwazja stała się prawdziwą katastrofą. To słowa Marco Rubio. Czy chce pan kontrolować cały region Donbasu? Czy jest pan gotów zawrzeć porozumienie?
Po pierwsze jedno nie wyklucza drugiego. Kontrola nad całym Donbasem i zawarcie porozumienia nie stoją ze sobą w sprzeczności. Rosyjskie wojska prowadzą działania ofensywne na całej linii frontu. Tak, zachodni sponsorzy dostarczają dużą ilość dronów różnych typów. Część z nich niestety przebija się. W Rosji istnieje system obrony przeciwlotniczej, który musimy rozwijać i wzmacniać i będziemy to robić. Ten scenariusz wygląda następująco. Żadna ze stron nie uzyskuje decydującej przewagi. Rosja przyzwyczaja się do uderzeń w swoją infrastrukturę, tak jak się przyzwyczaiła do nałożonych na nią sankcji. Ukraina z kolei otrzymuje pomoc z zachodu, ale ograniczoną, wystarczającą do obrony, ale nie wystarczającą do odzyskania zajętych przez Rosję terytoriów. Front się stabilizuje, ale walki cały czas trwają i to jeszcze kilka lat. Oczywiście scenariusz może być więcej. Putin może wciągnąć na przykład Białoruś do wojny albo Ukraina może otrzymać bardziej zdecydowane wsparcie Stanów Zjednoczonych. No ale wydaje mi się, że zakończenie tej wojny jeszcze w tym roku to jest jednak tylko pobożne życzenie. A wy jak myślicie? Tradycyjnie zachęcam was do tego, żebyście się dzielili swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami w komentarzach. Bardzo na to liczymy. Tak samo jak cały czas liczymy na wspieranie naszego kanału poprzez lajki, subskrypcje, polecanie naszego kanału. My polecamy nieustająco naszych partnerów. Platforma Inwestycyjna XTB, sklep militarny specop.pl, no i SFD, Lider Suplementacji. Wszystkie linki w opisie tego filmu, tak jak i link do naszego Patronite, do mediów społecznościowych. Wszędzie jesteśmy dla was. Cieszymy się z tej naszej rosnącej społeczności osób zainteresowanych. Rosją, czyli państwo, które Polsce od stuleci spędza sen z powiek i jest takim umownym naszym końcem świata. Dziękuję, do zobaczenia.