Transcription
Coś czem próba mikrofonu. Głosy sstu w twoim domu. Adrian Rosicki.
Kłaniam się. W dzisiejszym nagraniu przejdziemy sobie przez study mojego klienta Adriana, w którym udało nam się zwiększyć poziom testosteronu o 45% zaledwie w 5 i pół miesiąca. I to nagranie dedykuję nie tylko osobom, które nie wierzą, że da się to zrobić naturalnie, ale też tym, którzy mówią, że jakie to jest łatwe zoptymalizować poziom testosteronu, kiedy poziomu takiego jak 200, 300 czy nawet 400 jednostek.
Więc tutaj pokażę wam, jak to zrobić, kiedy startujemy już z naprawdę dobrego poziomu testosteronu, gdzie wielu mężczyzn przy 780 jednostkach funkcjonuje na bardzo wysokim poziomie i już nie ma często zapasu na to, żeby ten testosteron zwiększyć. Ale zobaczymy tutaj, jak to da się zrobić właśnie u osoby, która ten poziom ma jako wartość wyjściową i udaje nam się go zwiększyć prawie o połowę, wynosząc ten poziom testosteronu na wartości znacznie ponad widełki referencyjne.
Więc żeby zacząć od samego początku, przejdźmy sobie przez analizę porównawczą wyników badań z krwi, gdzie widać tutaj testosteron, estradiol, prolaktynę, hormony tarczycy, część właściwie badań, które Adrian wykonał 27 czerwca i także badania po prawej stronie z 12 grudnia, czyli dokładnie po 5 i pół miesiącach od rozpoczęcia działania w moim programie, naszej współpracy.
Pomimo tego, że testosteron jest dla nas kluczowym miernikiem postępu, ponieważ może być traktowany jako biomarker, może odzwierciedlać rzeczywisty postęp na wielu innych płaszczyznach, to też nie należy patrzeć na cały ten postęp i progres jak przez dziurkę od klucza i powiedzieć: "Oke, zwiększył". Liczy się bardziej tutaj kontekst.
Jeśli spojrzymy sobie trochę szerzej na to, jakie parametry uległy poprawie, to uległy poprawie bardzo dużo parametrów, takich jak cholesterol całkowity, TSH, FT3, FT4, estradiol. Te parametry, które tutaj wymieniam, są dla mnie bardzo kluczowe, ponieważ dzięki nim, oczywiście w zestawieniu też później z pomiarami temperatury, da się odczytać bieżący potencjał do konwersji cholesterolu, czyli produkcji hormonów płciowych na poziomie konwersji cholesterolu.
Więc jak sobie spojrzymy na wzrost poziomów hormonów tarczycy i spadek jednoczesny spadek poziomu cholesterolu, jednoczesny spadek poziomu TSH, no to możemy bardzo łatwo dojść do takiej konkluzji, że doszło do optymalizacji funkcji tarczycy i zwiększenia konwersji cholesterolu.
Ten temat szerzej, jak to wszystko działa, jakie są zależności, wyjaśnię bardziej w analizie porównawczej właśnie Adriana Grodzkiego, gdzie właśnie tak to wygląda. Te zależności są tutaj przedstawione tak, gdzie TSH może być też traktowany jako marker na poziomie stresu, na poziomie układu nerwowego, a także FT3, innych rzeczy. To wideo będziecie mogli sobie zatrzymać i przeczytać to, o czym tutaj dokładnie mówię. Takież aone po to, żebyśmy lepiej zrozumieli to, dlaczego te parametry też są dla nas miernikiem postępu, tak i kluczowe.
Poza tymi parametrami typu cholesterol, FT3, FT4, też jest stosunek testosteronu do estradiolu, gdzie on zmienił się na bardzo dużą korzyść. Bo jeśli sobie spojrzymy na wartość wyjściową testosteronu i estradiolu, to ta proporcja sprawia, że nawet Adrian przy tej dobrej wartości nie wyciągał pełnych korzyści wynikających z tego poziomu, bo często jest tłumiony właśnie przez estradiol, który jest na zbyt wysokim poziomie. W takim aspekcie subiektywnym, tak? No bo obiektywnie to to nie jest jeszcze jakiś wysoki poziom, ale subiektywnie on może blokować pełne doświadczanie tego wysokiego poziomu testosteronu.
Więc to nie jest czarno-białe. Należy rozpatrzyć to w bardzo wąskim i indywidualnym kontekście i podejść do tego trochę tak, z jednej strony obiektywnie, ale z drugiej strony bardziej subiektywnie. Okej, lećmy dalej.
Przejdźmy sobie do tego, jak w ogóle udało nam się to zrobić, czyli jakie zrealizowaliśmy dziedziny funkcjonowania. Ponieważ wiele osób myśli, że da się to zrobić samą dietą, z kolei inni myślą, że da się to zrobić samymi boosterami testosteronu, czyli suplementacją, a że zrobić poprzez jakieś podpisania PTU z diabłem czy inne rzeczy.
Więc jeśli spojrzymy na to z perspektywy faktów, czyli tego, że na wydzielanie testosteronu, jego ekspresję wpływa absolutnie wszystko, tak? Czyli nasze podejście do życia, nasza mowa ciała, postrzeganie rzeczywistości, żywienie, trening i wszystko, co mieści się w ramach naszego funkcjonowania. Wniosku, że wszystko ma takie znaczenie, niż drugie, to też jest taki powiedzmy obiektywny fakt. Ale nie zmienia to faktu, że te mniej ważne rzeczy wciąż muszą być zadbane po to, żeby te ważniejsze rzeczy wciąż działały.
Powiedzmy, że to to jest taki pewien aspekt i punkt widzenia, który nie jest popularny, tak? Który nie jest bardzo powszechny. Ale to jest to, co omawiałem w innym nagraniu, moim poprzednim nagraniu, w którym wyjaśniałem to na zasadzie mechanizmu zębatkowego, gdzie jeśli małe zębatki nie działają, no to ten fakt sprawia, że cały mechanizm się sypie i nieważne, jak te duże zębatki funkcjonują prawidłowo i jakie one są świetne, nie ma to wtedy aż tak dużego znaczenia, jeśli te małe zębatki są wyszczepione, ciągną nas po prostu w dół. Ma znaczenie tutaj cały mechanizm.
Więc przechodząc sobie dalej, od samych podstaw żywienia, zadbaliśmy tutaj generalnie o pewien, pewien protokół żywieniowy, który miał zbalansowany profil mineralny, czyli stosunek wapnia do fosforu, stosunek cynku do żelaza do miedzi i wdrożenie naturalnych źródeł boru, magnezu, miedzi i cynku.
Sprawa wygląda tak, że wiele osób suplementuje wapń, bor, magnez, miedź i cynk. Suplementują to osoby, które robią to totalnie na oko, dlatego że sugerują się bardzo mocno rekomendacjami, wczytanymi z internetu i też powiedzmy social mediami, tym, co mówią niektóre karuzele, tak, w superlatywach o tych konkretnych minerałach czy pierwiastkach. No ale jak spojrzymy w to wszystko trochę głębiej, no to każda suplementacja niesie za sobą pewne skutki.
No bo każdy minerał czy witamina działa synergistycznie lub antagonistycznie z innymi minerałami, witaminami. Należy to uwzględnić, dlatego ważne jest na to, ważne jest spojrzenie na to wszystko z punktu widzenia profilu mineralnego, witaminowego, samego protokołu żywieniowego, czyli w zasadzie systemu żywienia. Bo jeśli zoptymalizujemy to już na wczesnych etapach i wykryjemy tak wcześnie te luki, no to to pozwoli nam oszczędzić na suplementacji, zdrowiu, tak?
Czyli chodzi o zbilansowanie protokołu, nie na zasadzie makroskładników, bo to jest akurat banał, tylko chodzi o zbilansowanie tego na zasadach. Bo tak jak już wiecie, boostery testosteronu oparte na cynku doprowadzają często do skutków odchylonych od zamierzonych z uwagi na to, że miedź jest równie ważna i ważne też jest to, żeby pozyskać to wszystko z pożywienia i nie pozyskiwać tego wszystkiego za pomocą tylko syntetycznych minerałów, dlatego że te minerały często działają analogicznie, funkcję taką podrzędną, substancję, swoją funkcję w 100%. Ich bioaktywność jest dużo niższa.
Dlatego chcemy działać tylko na pożywieniu lub na ekstraktach z pożywienia, które zostały w jakiś dobry, dogodny dla człowieka sposób zakonserwowane, po to, żeby można było spożywać w późniejszym terminie. Ale to jest szerszy temat logistyczny, to nie na ten moment.
Więc kolejna rzecz to jest zrównoważenie profilu aminokwasów i właściwej proporcji między białkiem mięśniowym, szkieletowym, na białko i tkanki łącznej. Wiem, że to może brzmieć jak szaleństwo, ale chodzi tak naprawdę o to, żeby nie patrzeć na białko jak na białko, tylko na to wszystko, co idzie za tym białkiem.
Czyli jeśli stek, no to musimy się tam liczyć, że ten stek ma konkretny rodzaj białka z konkretnym profilem aminokwasów i poza tym też są tam substancje takie jak kreatyna, cynk, żelazo, które są bardzo cenne. Ale jeśli patrzymy sobie też na inne źródło białka, takie jak baton proteinowy, no to patrzymy: "Oke, białko". Ale co poza tym? Trzeba na to spojrzeć dużo szerzej. Też takiego steka, czy na białko, czy innych rzeczy. Tutaj też trzeba wziąć pod uwagę to, że to wszystkie pokarmy mają swój profil mineralny i witaminowy.
Cofamy się do tego tematu balansu mineralnego, który jest bardzo ważny z punktu widzenia produkcji enzymów i też dalej idąc, balansu hormonalnego, optymalizacji poziomu testosteronu. Więc na pewnych etapach to wszystko musi być bardzo dobrze zaprogramowane i harmonijne. Tak, to jest troszkę złożony temat. W samym wdrożeniu to musi być proste i banalne, ale w kontekście zaprogramowania, no to to jest jak pisanie symfonii. Stosunkowo łatwiej jest coś zagrać, rozpisać, ale to też tylko z punktu widzenia w odniesieniu do aminokwasów.
Pewne proporcje aminokwasów mogą być dla nas prozapalne, dlatego one muszą być zrównoważone przez profil innych aminokwasów. Dlatego bardzo ważna jest dystrybucja białek. Nie polega nie tylko na chudym mięsie, tylko też wprowadzenie pewnej proporcji na białko i tkanki łącznej. Niektórzy potrzebują aż 30, nawet 40 ogólnie podaży białka całego dnia z żelatyny, czyli z kolagenu. Tak, to spełnia funkcję u osób, które na przykład mają bardzo wysoki stan zapalny albo przeżywają urazy, albo mają problemy jelitowe. To u nich dobrze spełnia swoją funkcję. Nie wszystkim jest to potrzebne, więc to wszystko zależy od kontekstu i od indywidualnego przypadku.
Ale niektórzy ludzie potrzebują też przeliczenia proporcji między aminokwasami na poziomie, na poziomie białka. Umówmy się, rozkład makroskładników to jest trochę taki entry level, ale zawsze da się to wszystko wymaksować i to praktycznie nie ma końca.
Idąc dalej, wyłączenie przymusu picia określonej wody. Z mojej perspektywy, najlepszym miernikiem tego, ile my potrzebujemy wody, jest po prostu nasze pragnienie. Nie żadna rekomendacja typu: "Pij minimum tyle i tyle, 2 litry wody dziennie, 4, 5, 6". No to spożycie wody musi być dyktowane, ponieważ potrzeba na wodę jest determinowana przez procesy przemiany materii i w dużym uproszczeniu chodzi tutaj o emisję ciepła, parowanie z wody i tego typu rzeczy.
Więc jest to też uwzględnić. Ciężko jest to zmierzyć, ile wody będziemy potrzebować. Nie ma na to kalkulatorów, a jeśli są, no to z mojej perspektywy wciąż są bardzo prymitywne, bo nie uwzględniają wszystkiego. Dlatego najlepiej jest sugerować się tutaj pragnieniem i nie pić wody na siłę, okej? Bo to też może doprowadzić do skutków odwrotnych od zamierzonych.
Idąc jeszcze dalej, wdrożenie naturalnych substancji wiążących, tak zwanych binders. Chodzi tutaj o to, żeby wprowadzić pewne pokarmy, które mają zdolność do wiązania niechcianych substancji, takich jak na przykład toksyny czy produkty rozpadu bakterii lub przerostu bakteryjnego, tak zwane toksyny. W tym celu dobrze swoją funkcję spełniają pieczarki, które są bardzo dobrze przygotowywane i w niektórych przypadkach też dobrze funkcję spełnia jako binder surowa marchew.
Więc to są takie produkty, które nie pełnią dla nas z tego punktu widzenia funkcji odżywczej, tylko funkcję absorbującą to, czego nie chcemy mieć na poziomie jelit, czyli pomagają nam oczyścić trochę nasz przewód pokarmowy. Więc to jest działanie wielopoziomowe, jeśli chodzi o programowanie takiego protokołu żywieniowego. Ale w jego skład też musi wejść redystrybucja źródeł sodu, potasu i magnezu.
To też są bardzo częste suplementy, które ludzie suplementują na oko, bo ktoś tak powiedział. Ale chodzi też o to, żeby pozyskać to z pożywienia na tyle, na ile się da. Oczywiście sód pozyskujemy z soli, ale tutaj też chodzi o to, żeby dobrać tę sól z właściwego pochodzenia, z bez jodanu potasu, nawet czasem bez jodku potasu, po to, żeby tutaj mieć do wszelkich źródeł soli i nie ufać producentowi tylko dlatego, że napisał coś na etykiecie, bo przewroty w tym zakresie są bardzo duże. Ale to też jest temat na inne nagranie.
[Muzyka]
I redystrybucja źródeł sodu, potasu, magnezu też jest bardzo ważna z punktu widzenia znowu balansu mineralnego, ponieważ te substancje, te minerały działają ze sobą w takim pewnym trójkącie, gdzie one się wzajemnie zazębiają i wykluczają. Więc z pewnego punktu widzenia, znowu, zapotrzebowanie na potas wzrasta, kiedy podaż sodu wzrasta i tak dalej.
Ostatnia rzecz to przeciwstresowy rozpad makroskładników. To jest akurat najprostsza rzecz, bo jeśli mamy do czynienia z sytuacją, w której spożywamy zbyt dużo białka względem spożycia węglowodanów i tłuszczy, no to to będzie promować dla nas stres z uwagi na to, że dostarczamy budulec, ten budulec trzeba jakoś wykorzystywać w procesach przemiany materii. Do tego potrzebna jest energia, więc ta energia musi być pod dostatkiem, by sprostać tym wszystkim wymaganiom dotyczącym metabolizmu białka i tak dalej, i tak dalej.
Więc trzeba zapewnić tutaj takie proste rzeczy jak tłuszcz, węglowodany. To jest chyba najprostsza część, jeśli chodzi o protokół żywieniowy.
Suplementacja. Od razu tutaj takie małe zastrzeżenie: nie uwzględniam tutaj dokładnej suplementacji z uwagi na fakt, w którym ludzie czerpią zbyt wysoką inspirację i stosują pewne rzeczy u siebie. Suplementacja celowana może prowadzić do skutków odchylonych od zamierzonych i nie chcę po prostu, żeby ktoś tutaj bardzo mocno inspirował tym, co mówię o konkretnych produktach, bo zdarza mi się dostać wiadomości typu: "Ej, wprowadziłem to i tamto i to nie działało". Nie znam cię, kolego, nie znamy się, okej? Z całym szacunkiem oczywiście.
Więc wprowadziliśmy tutaj jeden ekstrakt adaptogenny, który spełnia swoją konkretną funkcję w konkretnej sytuacji na naszej osi czasu. No bo nasza oś czasu wynosiła tam 5 i pół miesiąca. Musieliśmy najpierw wdrożyć pewne rzeczy na start, mniej ważne, bardziej ważne, znaczy się, a później mniej ważne. Mniej ważne to jest oczywiście suplementacja w kontekście protokołu żywieniowego i pierwszej interwencji.
I jak możecie się domyśleć, sama suplementacja nie jest czymś, co jest stosowane dożywotnio. To spełnia swoją konkretną funkcję. Długoterminowo, moim zdaniem, nie potrzebujemy mieć suplementów. A jeśli one mają być domyślnie w naszym systemie, no to muszą mieć uzasadnienie. I tym uzasadnieniem nie może być rekomendacja, bo coś jest popularne, bo coś jest dobrze przebadane, tak? Tylko to musi mieć uzasadnienie w kontekście naszej osoby.
Na obecnym etapie tematy, choć brzmią banalnie, to nie są mniej ważne. Rutyny i okołodobowe rytuały. To jest coś, co tak naprawdę kształtuje nas samych na poziomie nie tylko metabolizmu, ale też naszej osobowości. Więc tutaj wprowadziliśmy totalny mój standard, czyli szklankę ciepłej wody z miodem, imbirem i cytryną po przebudzeniu, żeby w ogóle zbić ten stres po nocnym poście, dostarczyć trochę cukru, przy takiej szklance trochę glikogenu w wątrobie. No i przejść przez jakieś pozytywne emocje związane z tak zwanym mind eating, czyli okazywanie wdzięczności względem tego pokarmu.
Niektórzy się modlili kiedyś przed pokarmami, to dobrze spełniało swoją funkcję, nie tylko względem pewnej lojalności względem Boga, tylko też względem wchodzenia w bardzo pozytywny stan. No bo tak jak już pewnie wiecie, emocje katalizują procesy przemiany materii, więc to, jak się czujemy przy posiłku, ma ogromne znaczenie i chciałbym, żebyśmy o tym zawsze pamiętali.
Praca z oddechem. To są powiedzmy detale, nie będziemy tego rozszerzać. Kąpiele zimne, studia gorące, prysznice, hartowanie. To jest akurat rzecz, którą wdrożył Adrian na własną rękę. Jak tego nie rekomendował, to nie u wszystkich spełni funkcje. Trzeba wiedzieć, że to u nich spełni funkcje. Więc nie wszystko ja wdrażam od siebie. Okej, na tym polega współpraca.
No i rozmowy na głębokie tematy. To jest coś do zrobienia z Adrianem. Nie rozmawiałem na głębokie tematy, może trochę połowicznie, ale to jest coś do zrobienia po jego stronie, z żoną, z partnerką, z przyjaciółmi. Też jest ważne z punktu widzenia, z punktu widzenia dbania o taki swój PR. A musimy dbać, jeśli chcemy czuć się dobrze, jeśli chcemy mieć wysoki, nie czuć dobrze, zadbać związek.
Z takich tematów trochę logistycznych, prowadziliśmy też w zakresie żywienia w Serbii, Francji i tak dalej, podróżniczy checklist i dobór dań, przystawek itp. w lokalach i restauracjach. Więc to było bardzo potrzebne z punktu widzenia właśnie takiej organizacji, żeby móc trzymać system, który nie jest kulą u nogi, który działa u nas zawsze i wszędzie. No bo tak, nie jesteśmy tutaj na zawsze, coś zrobimy. Więc system działania musi działać wszędzie.
Nawet na reorganizację doboru kosmetyków i środków czystości. I mimo że to też brzmi banalnie, to temat też jest ważny. Ogólnie do żyć, bo to, co nakładamy na skórę, rzeczywiście wpływa na nasz metabolizm, dlatego że dostaje się do naszego krwiobiegu, omijając nawet metabolizm wątrobowy. To ma kosmiczne znaczenie. Skóra wciąż jest przecież organem.
I oczywiście, zmieniając żel, zmieniając proszek do prania, kostki do zmywarki, filtr do wody, nie zauważymy różnic dzień po dniu, choć w niektórych przypadkach tak jest, jeśli ktoś ma problem ze skórą. Ale takie rzeczy jak pozytywne zmiany zauważymy dopiero w perspektywie następnych kilku lat, w perspektywie długoterminowej. To jest ważne, żeby to dopiąć, mimo że brzmi banalnie.
Umówmy się, rozwiązywanie problemów typu niski testosteron nie jest czymś totalnie abstrakcyjnym. To nie jest zamykanie się w jakieś kosmicznej kapsule i oczekiwanie tego, że nas naprawi. To zawsze jest jakiś proces związany z bardzo oczywistymi rzeczami, a czasem te oczywiste rzeczy trzeba jeszcze wymaksować na jakiejś płaszczyźnie niezrozumiałej dla innych ludzi. Na przykład balans mineralny dla niektórych to jest abstrakcja. Okej, ale przez te wszystkie tematy trzeba po prostu przejść.
Ostatnia rzecz to akceptacja ograniczeń, czyli zrozumienie, że emocje są potężnym katalizatorem dla procesu przemiany materii i to jest bardzo ważne. To jest to, co mówiłem wcześniej o katalizatorze, jakie są emocje. Musimy zawsze mieć te pozytywne emocje, nie doprowadzać do doprowadzania do supresji naszego metabolizmu. Więc oczywiście, żeby nie wpływać na emocje, ale emocje też wpływają na to, czy dieta działa. Tak to wygląda, jeśli chodzi o rezultaty, które udało nam się osiągnąć.
Subiektywne na podstawie kwestionariuszy jest to wzrost ogólnego samopoczucia o 60%, wzrost poziomu libido 25%, spadek poziomu stresu o 28,7%, wzrost poziomu energii o 60%, poprawa przejrzystości umysłu i koncentracji, zdolności do podejmowania decyzji o 33%, zwiększenie jakości snu, efektywności regeneracji o 33%.
Więc to wszystko, o czym mówię, to są wskaźniki oparte na naszych cotygodniowych, comiesięcznych kwestionariuszach. Jest to bardzo subiektywna ocena, którą zbieraliśmy przez 5 miesięcy. Więc myślę, że ten wzrost poziomu testosteronu działa równolegle do wielu innych dziedzin związanych z samopoczuciem. Tak naprawdę wszystko z pewnego punktu widzenia, znowu to powtórzę, może być miernikiem postępu.
Dla niektórych miernikiem postępu jest to, że lepiej reaguje na alkohol w tej samej ilości, w której piją do tej pory przy swoich cyklicznych, regularnych okazjach. Dla innych miernikiem postępu jest to, że lepiej reagują na kofeinę, kawę w tej samej formie, która była do tej pory. Dla innych miernikiem postępu jest na przykład to, że ludzie na nich zupełnie inaczej reagują, albo są bardziej asertywni wobec tych ludzi, którzy na nich reagują, albo że ludzie zaczynają dawać tym osobom, które zwiększają swój poziom testosteronu, rozwiązują wszystkie inne problemy, zaczynają dawać komplementy.
Takie rzeczy też się dzieją, typu: "Masz niższy głos" albo "Twoja twarz wygląda bardziej wypoczęta". I to też jest dosyć ważne, żeby powiedzmy opinie osób z naszego środowiska. Jeśli chodzi o Adriana, takie opinie dostał i z tego, co pamiętam, mam nadzieję, że nigdzie się nie pomyliłem, to było to, że właśnie jest bardziej wypoczęta twarz, wyższa tolerancja na stres, czyli radzenie sobie tam z pracownikami i ogólnie w pracy, bardziej męskie zachowanie. To akurat feedback od kobiety. Wyższa do rywalizacji, poprawa zdolności do rozwiązywania problemów.
To też jest bardzo ważne w pracy, bo prowadzenie firmy, działalności, przy opieraniu się na rozwiązywaniu problemów, tego typu rzeczy, to wszystko pcha do przodu. Więc ta zdolność to jest taka, jest taki synonim inteligencji, jakby nie patrzeć, bo właściwie to tym jest. Więc nie mówię, że zwiększa inteligencję, no ale jeśli zdolność do rozwiązywania problemów się zwiększa, to te funkcje poznawcze na pewno świetnie wynikają.
Oczywiście, że nie skończyliśmy pracy, bo widzisz, jest limit dla samorozwoju. To, że jesteśmy w stanie zwiększyć testosteron o połowę niż pół roku temu, to jest sukces. Brzmi to świetnie, ale czy powinniśmy tutaj spoczywać na laurach i zamykać się na tym etapie? Oczywiście, że nie. Ponieważ z doświadczenia wiem, że jeśli osoby pracują, spocą metabolizmy, zwiększają swoją tolerancję na stres, to poszerzają się perspektywy na to, co jeszcze mogą zrobić w swoim życiu.
Czyli nagle z jakiegoś powodu pojawia się idea chęci wystąpienia w triatlonie, przebiegnięcia maratonu, czy wystąpienia na scenie w sportach sylwetkowych, czy założenie kolejnych dwóch biznesów, lub może nawet znalezienie kobiety, a właściwie zagadanie do niej, gdzie wcześniej kto się bał tego zrobić. Więc perspektywy się poszerzają w ramach pracy nad sobą. Jeśli takie perspektywy nowe są, no to trzeba je zrealizować. Nie ma co spoczywać na laurach. Dlatego są kolejne tematy, które będziemy z Adrianem omawiać, tutaj już w swojej wizji opisywał, czym rzeczy. Nie będę spoilerować, no bo to jest publiczne nagranie, ale na pewno będziemy jeszcze zwiększać tę tolerancję na stres. Skoro jest zapas na poprawę, to trzeba przejść przez ten zapas na poprawę, prawda?
Więc tak to wygląda z tej perspektywy. Mam nadzieję, że to nagranie, to case study było dla ciebie, dla was jak najbardziej informatywne. Wciąż wyrażam się tutaj dosyć ogólnie, no bo nie będę zdradzać takich turbo turbo szczegółów, jak co wyglądało i dawać rzutów ekranu konkretnego protokołu żywieniowego, z uwagi na to, że wiele osób się zbyt mocno inspiruje tym, co w internecie. Okej, ale niemniej jednak, to jest bardzo świetne case, które pokazuje to, że jeśli masz testosteron na poziomie 600, 700, 800 jednostek, to nie znaczy, że zrealizowałeś swój potencjał do końca, ponieważ nie wiesz, jaki jest zapas na poprawę, nie wiesz, jak dobrze możesz wyglądać albo jak dobrze się czuć, jeśli nigdy nie czułeś się lub nie wyglądałeś w dany sposób.
Więc tutaj powinna cię zaprowadzić tylko i wyłącznie ciekawość tego, jak dobrze może być. Za tą ciekawością trzeba tak naprawdę podążać. To jest coś, co powinno być takim motorem napędowym ku naszemu lepszemu rozwojowi. Okej, więc jeśli jesteś zainteresowany naturalną optymalizacją poziomu testosteronu, chcesz zwiększyć swoją tolerancję na stres, libido, przejść przez procesy odnowy biologicznej w cudzysłowiu, no to zostaw obserwację na moim profilu lub umów się ze mną lub z moim zespołem bezpośrednio na taką rozmowę w linku, który jest właśnie w opisie tego filmu.
Tymczasem, to, co mogę tobie jeszcze pokazać, no to to, jak to wygląda z perspektywy Adriana. Właśnie, to jest moja perspektywa, ale to jest pewien taki dashboard, który mamy w swojej aplikacji, gdzie tutaj właśnie są analizy porównawcze, gam, czy jakieś właśnie te protipy z żywienia w podróży, gdzie to wszystko opisujemy, czasem w bardzo uproszczony sposób, ale czasem w bardzo zaawansowany sposób. Więc przez to wszystko jesteśmy w stanie przejść, programowanie rutyn, przez to wszystko sobie przechodziliśmy. Okej.
Daj mi znać, co o tym wszystkim myślisz w komentarzu. Czy masz jakieś wątpliwości co do samego procesu, czy czegoś nie wyjaśniłem w tym procesie, czy to case study jest spójne i przejrzyste. Jeśli to oglądasz, Adrian, to oczywiście ciebie pozdrawiam. Do usłyszenia na razie i udanego dzionka. Hej.