Transcription
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Albrecht. Jest ze mną dzisiaj Jakub Mauricz. A w tym odcinku będziemy rozmawiali o tym, dlaczego lekarze nie uczą o diecie. No i kto na tym zarabia, że tak to wygląda. Yyy, Kuba, powiedz mi dlaczego tak jest, że my musimy szukać wiedzy w filmach na YouTubie yyy u dietyków, a idąc do lekarza y dowiadujemy się tak naprawdę tylko to, co mamy kupić w aptece. Dlaczego ci ludzie nie mówią nam co mamy jeść? No bo przecież stąd wynika większość chorób, które później się bierze.
>> No ty to wiesz, ja to wiem, ale nie wszyscy to wiedzą. I to jest faktycznie taki paradoks 21 wieku, że wracamy chyba do tych słów Hipokratesa sprzed prawie 2500 lat, czyli zdrowie człowieka jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się samemu jak leczyć własne choroby. I nie mówię tutaj absolutnie o tym, żeby każdy był po prostu swoim lekarzem i w googlach czy w AIU w czacie GPT wpisywał co mu tak naprawdę dolega. Chociaż ciekawostka jest taka, że czasami ten czat GPT powie nam dużo lepszą diagnozę niż lekarz, ale lekarz leczy anatore uzdrawia. To też powiedział Hipokrates i teraz jest zastanawiające dlaczego tak wielu lekarzy nie ma absolutnie żadnej wiedzy na temat żywienia, co wynika troszeczkę z programu studiów. Wiesz, ja przez wiele lat prowadziłem szkolenia w każdym większym mieście, chyba nie będzie problemem, jak powiem, że w każdym wojewódzkim mieście miałem swoją jakąś prelekcję, to potrafili być na sali lekarze tacy wiesz świadomi, dbając o profilaktykę, w aktywności fizycznej wdrożyni, którzy sami mi powiedzieli: "Kuba, ale o czym my w ogóle mówimy? Jak ja w ciągu tych sześciu lat studiów nie miałem ani godziny na temat żywienia czy suplementacji, albo były osoby, które mówiły, że były dwie, trzy godzinki, ale to było, wiesz, hasło piramida żywienia, dieta lekkostrawna i tak dalej". i i coś tam jeszcze. Więc lekarz tak naprawdę na temat probiotyków, na temat suplementów diety, na temat żywienia aktywności fizycznej, no często wie naprawdę niewiele. I to chyba też może wytłumaczyć to standardowe porzekadło, że przychodzisz do lekarza z bólem kolana, lekarz pyta się: "Ćwiczy pan?" "No ćwiczę, no to proszę nie ćwiczyć." No i kurtyna, nie? Czyli właśnie te dolegliwości bólowe, które według statystyk w ponad 80% pochodzą z jakichś kłopotów mięśniowo-powięziowych. No to właśnie ruch jest tak naprawdę tym lekarstwem, który powinniśmy uskuteczynić. właściwy ruch, bo no nie trzeba być też jakimś omnibusem, aby wiedzieć o koncepcji joint by joint według Mikea Boya, czyli że jak masz kłopot z kostką czy też stawem skokowym, to potem będziesz miał właśnie kłopoty dotyczące swojego stawu kolanowego. Jak jest problem ze stawem kolanowym, to idziemy w biodro i tak dalej. I dokładnie tak samo jest z żywieniem. To, że lekarz powie ci, że na Hashimoto czy jakąkolwiek inną chorobę autoimmunologiczną nie ma absolutnie żadnej diety. Żywienie nie wpływa w żaden sposób na układ odpornościowy. To jest błąd rzeczowy kategorii ciężkiej, bo jednak wiemy od wielu lat, że galt, czyli ta tkanka limfatyczna występująca w obrębie jelit, czyli wszystko to, co trafia do naszego przewodu pokarmowego, to w 60 albo 70% buduje tą odpowiedź układu odpornościowego. Zatem właśnie dieta, bariera jelitowa, probiotyki, maślany i tak dalej, witamina D to są te absolutnie najważniejsze podwaliny dotyczące systemu odpornościowego. I dokładnie tak samo jest w kontekście każdej innej choroby. Czyli jak mamy insulinoporność, czy mamy nadwagę, otyłość, zmiany przedcukrzycowe, to nie metformina pod każdą możliwą nazwą, tylko przede wszystkim weryfikacja i zmiana naszego stylu życia. mniej alkoholu albo w ogóle wyrzucić go z naszego repertuaru. Warto byłoby wziąć pod uwagę cukry, ilość kalorii, częstotliwość ich podawania, jakieś mniejsze czy większe błędy żywieniowe, sen, aktywność fizyczna, to wszystko jest ważne, ale ja mam wrażenie, że w XX wieku to jest po prostu pokaż mi dolegliwość, to powiem ci jaką masz pigułkę. No smutne, ale prawdziwe i podejrzewam, że w komentarzach wysypie nam się naprawdę plejada osób, które może potwierdzić to z własnego przypadku czy w przypadku znajomych i rodziny. No właśnie chciałbym, żebyście napisali w komentarzu, szczególnie te osoby, które studiowały medycynę i miały do czynienia z tym w Polsce i za granicą. Ile godzin w programie nauczania przez te sześć czy więcej lat mieliście o samej dietetyce, o suplementach, niekoniecznie o farmakologii, tylko o takim zdrowym odżywianiu?
No ty, Kuba jesteś po tej stronie dietetycznej, więc znasz ten program od środka, zresztą sam wykładałeś, prawda, na różnych uczelniach. Więc jeżeli w komentarzach dowiemy się jak to wygląda na studiach medycznych, to powiedz to, jak to wygląda na dietetyce, jak to wyglądało kiedyś, no bo ci ludzie dzisiaj pomagają, jak to wygląda dzisiaj, jaki tam jest stan wiedzy, czy rzeczywiście można ufać dietetykom, którzy kończą takie studia.
Powiem ci, że ja kończyłem studia dietetyczne w 2012 roku, więc już naprawdę szmat czasu temu, ale no niestety nie zmieniło się wiele. Prawda jest taka, że kiedy ja rozpoczynałem studia w 2009 roku, to uczelnie niektóre chwaliły się, że są największą na północy kraju uczelnią medyczną, która faktycznie ma ten program od najdłuższego czasu, czyli to poło powiedzmy, nie wiem, pić czy s lat. Więc od około 2003 2004 roku na uczelniach medycznych zaczęły wychodzić te kierunki tak jak dietetyka i tutaj mocno było to eksperymentalne i to się dało odczuć niestety nawet po programie nauczania gdzie wiesz na drugim roku opiekunką naszego kier naszego roku naszego kierunku była pani która zapytała się na starcie jak wielu ze studentów zaocznych właśnie już propaguje czy też ma jakieś doświadczenie w pracy jako dietetyk no i oczywiście 3/4 sali podniosło ręce no bo to były najczęściej dziewczyny które miały tytuł jakiegoś technika, dietetyki, wiesz, jakieś studium, tego typu rzeczy i po prostu już przyjmowały w gabinetach, wiesz, zajmowały się tak naprawdę takimi prostymi rzeczami jak ułożenie menu dla pacjenta pod być może jakieś dolegliwości bólowe. No i pani powiedziała: "Ojej, no to jakbym gadała jakieś głupoty, to proszę mnie poprawić, bo ja tu jestem z towaroznawstwa, ale właśnie wiesz, rektan, rektor, dziekan prodziekan do spraw nauczania, dydaktyki i tak dalej dał mi po prostu ten kierunek, żebym tutaj dla państwa prowadziła." Więc wiesz, no trochę jest przypał, jeżeli na największej uczelni medycznej na północy kraju ktoś ci mówi, że dali mu do prowadzenia powiedzmy 180 godzin przedmiotu na roku, o którym on nie ma zielonego pojęcia. E, tak samo wiesz, ja idąc na studia z dietetyki w tym 2009 roku, myślałem sobie, dobra, e, mam bardzo wiele lat już doświadczeń własnych za sobą w kontekście swoich jakichś problemów zdrowotnych, redukcji masy ciała, budowania masy mięśniowej. Wiesz, ja nie ukrywam, że ja tak naprawdę wywodzę się z pracy jako trener personalny. sporty siłowe, kulturystyka i tak dalej. To zawsze była moja zajawka. Więc wiele, wiele lat temu jako młody chłopak tak naprawdę już borykałem się z tym, co tak naprawdę powoduje trądzik, jak tą redukcję masy tłuszczowej można efektywnie przeprowadzić, jak rozbudować masę mięśniową i tak dalej, wesprzeć wydolność. I stwierdziłem sobie, że jak pracowałem już potem jako trener personalny, jak już byłem zastępcą redaktora naczelnego w Muscular Development w tej polskiej edycji magazynu, to stwierdziłem, że już mam trochę tych doświadczeń i u mnie na dietetyce to będzie taka wisienka na torcie, ale jednak fajnie, że jakieś takie kierunkowe przedmioty będę mógł jeszcze opanować. No i słuchaj, jakie były moje marzenia i jak one legły w gruzach, kiedy poszedłem na pierwszym roku, a tam na anatomii wychodzi pan profesor i mówi: "Wiemy, że jest to obojczyk lewy, bo powierzchnia stawowa jest". A mówię: "Nie, no prankują mnie tutaj, nie? jakby ja na dietetyce będę uczył się po prostu o anatomii układu ruchu, gdzie te kilkadziesiąt godzin na ćwiczenia i wykłady moim zdaniem powinno być poświęcone na anatomię właśnie przełyku, żołądka, jelita cienkiego, grubego, wiesz, żołądka, dwunastnicy, wszystkiego po kolei. No nie. Tak naprawdę miałem zwykłe takie po prostu ileś dziesiąt godzin przedmiotu, który miał coś załatać. Tak samo zresztą na fizjologii wysiłku fizycznego czy na anatomii, na tych pozostałych rzeczach, wiesz, chemizm z kurczu mięśni, yyy, teoria ślizgowa z kurczu mięśni i tak dalej, takie rzeczy, które no okej, no coś tam dają, ale ja nie wiem, czy dietetyk po prostu cokolwiek z tego wyciągnął. Ja wiem, że będąc naprawdę świadomym gościem, który już swoje wiele godzin przepracował zarówno na bagażu własnym, jak i na pacjentach, na klientach, na treningi personalne, wiem, że z tamtego kierunku nie wyciągnąłem absolutnie nic, poza tym, że zjadłem tam kupę czasu. E, ale pot jak od 2012 do 2020 roku prowadziłem te szkolenia w prawie każdym dużym mieście w Polsce, to poznałem wiele osób, które ukończyło właśnie Uniwersytet Przyrodniczy, SGGW, uniwersytet medyczny w danym mieście. I niestety ci wszyscy ludzie powiedzieli: "Kuba, tak, masz rację, dietetyka w Polsce jest kijowa i nic tak naprawdę z tego nie wyniosłem". Poza bzdurami typu, że nasze żywienie powinno w 60% opierać się na węglowodanach. Yyy, olej rzepakowy jest cacy, olej kokosowy jest b, a białko to w ogóle powoduje uszkodzenie nerek i tak dalej, a suplementy diety to jest gówno w papierku po cukierku. No więc takie tematy rozchodziły się i niestety pomimo upływu lat wiem, że niewiele się to wszystko zmienia. Są niektóre uniwersytety w Polsce, są niektórzy wykładowcy, którzy to zmieniają i tutaj nie chwaląc się czy to Gosia Ostrowska, czy ja właśnie na Kolegium Balticum, gdzie przez cter lata wykładaliśmy, to wiemy, że jakby jakość tego kształcenia bardzo mocno podciągaliśmy, ale co z tego, jeżeli ci studenci tak mówili: "Dobra Kuba, gdyby nie ty i Gośka, to tak naprawdę nie byłoby sensu bytować na tej czy innej uczelni, bo no po prostu wszystko inne jest takie samo i ty coś mówisz, co jakiś inny wykładowca zaprzecza albo mówi, że Nie, to nie działa. To jest mit, to jest w ogóle jakiś farmazon. Także finalnie wygląda to w ten sposób, że jeżeli sami też nie będziemy się dokształcać, no to niestety ten stary program dydaktyczny pod kątem dietetyki jest tak samo zły i krzywdzący jak program na wydziale lekarskim. Czyli nie oczekujmy od lekarza, że on nam coś powie w kontekście nawet takich rzeczy jak Hashimoto, Sibo, imo, Sifo czy inne te tematy, bo mało który lekarz naprawdę będzie miał tą wiedzę taką updjowaną i będzie w stanie udzielić nam szerokiego po prostu wachlarza aporat, więc no niestety tak to wygląda, że musimy po prostu kształcić się sami.
Myślę, że to bardzo wyraźnie wybrzmiało, że nie mamy co liczyć na lekarzy i na dietetyków, którzy kształcili się tylko w tym zakresie na yyy uczelniach idąc z jakimś programem rządowym czy uczelnianym. Yyy tylko musimy liczyć na te osoby, które po prostu pasjonują się tym tematem, tak jak ty i osoby, które wspominałeś i dzięki którym możemy się czegoś dowiedzieć, które też tą wiedzę zdobywają międzynarodowo, a nie tylko z tych polskich książek i i polskich przykładów. E, natomiast tutaj myślę, że idealnym przykładem są gastrolzy, do których jak udajemy się z jakimś problemem, to dostajemy siatkę leków, który pogarsza stan naszych jelit. I tak naprawdę nikt nam nie mówi, że nie mamy jeść rzeczy, którą mają wysoką zawartość histaminy, że mamy unikać laktozy, mamy unikać glutenu i dalej bombardujemy siebie tymi produktami, biorąc dodatkowo leki, których nie możemy brać i czujemy się jeszcze gorzej niż przed wizytą. I ludzie nie mają kompletnie zaufania do takich wizyt. No ja jestem też głównym przykładem tego, że wizyta u gastrologa by mnie zabiła, gdybym ja przyjął wszystkie te leki, które dostałem i nie dostałem ani jednej informacji o tym, y, co mam jeść, czego mam nie jeść. Chociaż to jest tak naprawdę widzę z perspektywy czasu, od kiedy ciebie powstałem, no najważniejszą rzeczą w leczeniu chorób związanych y z jelitami, z trawieniem, z jakimiś wysypkami, z alergiami, no to nie ma nic ważniejszego niż to co przyjmujemy do własnego organizmu. A problem też polega na tym, że wszystko co widzimy w sklepie, w dyskoncie, nagrywaliśmy o tym wiele odcinków, no jest po prostu nie jest jedzeniem, tylko jest produktem do zarabiania pieniędzy. Więc w dzisiejszych czasach, jeżeli idziemy do lekarza i lekarz nam nie daje instrukcji nie wchodź do Biedronki, nie wchodź do Lidla, nie wchodź do Krefoura, w Tomi w Tomi, w tmi alejkę i tego nie dotykaj, no to tak naprawdę ten stan naszego zdrowia przy różnych problemach się pogarsza i tutaj nie mamy żadnego parasola ochronnego przed tym, co się wokół nas dzieje. No bo tak jak ty pasjonat jesteś w stanie no gdzieś tą wiedzę zdobywać, tak ludzie, którzy normalnie żyją, chodzą do pracy, zajmują się dziećmi, no nie mają czasu, żeby codziennie oglądać po dwie, trzy godziny filmów na YouTubie na temat odżywiania. Więc to mamy wyjaśnione, że tutaj musimy y uczyć się troszkę sami. Natomiast y pytanie y co w takim razie my zwykli ludzie, którzy nie mamy pojęcia powinniśmy zrobić, jeżeli mamy różnego rodzaju dolegliwości, z którymi lekarze sobie nie są w stanie poradzić. Y, no co byś poradził takim osobom? Od czego powinny zacząć? Gdzie powinny tą wiedzę zdobywać? Tak, żeby zadbać o siebie i o swoją rodzinę, szczególnie dzieci.
A wiesz co, ja wiem, że każdy tak mówi, że nie ma czasu na to, żeby zgłębiać tą wiedzę, ale z drugiej strony no gdzieś tam tą wiedzę jednak trzeba posiąść i to jest moim zdaniem, w mojej opinii, to jest tak samo użyteczna wiedza jak to, że nie wciskasz łapy do kontaktu, zwłaszcza jak masz mokre paluchy, bo jednak no jak to się mówi, to zdrowie po prostu jest czymś na co sami pracujemy i sami każdego dnia dokonujemy pewnego rzutu monetą, czy budujemy zdrowie, czy je podkupujemy. I to jest koncepcja, którą w 1972 czy 74 roku wysunął kanadyjski minister zdrowia Mark Lolond yyy, który mówił, że tak naprawdę tych czynników środowiskowych, które budują nasze zdrowie albo budują stany chorobowe, to w 53% szans nasze właśnie zwykłe ekosystemy, czyli nasz styl życia. To jak jemy, to czy jesteśmy aktywni fizycznie i to co się dzieje z używkami w naszym życiu będzie dedykowało to czy jednak będziemy budowali zdrowie, czy chorobę. to jak wygląda u nas genetyka, jak wygląda wiesz czynnik środowiskowy jeżeli chodzi o zanieczyszczenie środowiska. No to jest tak naprawdę coś, co buduje to zdrowie albo chorobę w 10 15%. Więc jednak każdego dnia to my mamy tą władzę nad swoim zdrowiem i jednak trzeba te informacje jakoś posiąść. Więc ja uważam, że twój kanał czy też nasz wspólny kanał, no bo jeżeli jestem gościem na twoim kanale i tych filmów jest trochę, to też czuję się takim współautorem tego sukcesu. Mój kanał na YouTubie, więc to są takie kanały, które chyba warto byłoby obserwować, gdzie ktoś jest w stanie wziąć pod uwagę dane zjawisko zdrowotne albo nawet jakieś podstawy typu zrób to i nie wiem, bądź bardziej odporny na choroby, miej lepszy komfort w rządku, w elitach i tak dalej. To jest istotne, bo hym też weźmy pod uwagę, że jest kilkunastu po prostu no ci gastroenterolodzy, którzy są dobrzy, jest też ich trochę. Ja myślę, że ze swojej strony takie osoby, które warto też yyy sprawdzić w internecie, zobaczyć jak to funkcjonuje, to jest na przykład profesor Oracz i Marlicz, nie mylić z Mauricz, tak? Bo często dostaje takie informacje. No ja byłem u pana wujka na gastroskopii, mówię jednak Mauricz, Marlico różnica. Więc to są osoby, które naprawdę mają szeroką wiedzę na temat prowadzenia pacjenta i wiedzą jak to wszystko ogarnąć. Natomiast coś co mi się wydaje, co jest problematyczne, to jest taka trochę ziemia nieczyja w tym wszystkim, wiesz? Bo bardzo często jest na przykład pacjent, który idzie do dietetyka i ten pacjent od razu mówi: "Nie, ja to idę do dietetyka, a nie do tych tam konowałów i tak dalej". Jest problem, bo ten pacjent poza interwencją żywieniową czy suplementacyjną, no powinien chociażby to obrazowanie w formie kolonoskopii czy gastroskopii uzyskać, a on od razu stwierdza, że nie, ja nie pójdę do lekarza, bo mi coś znajdą i przypiszą mi na to leki, a ja tych leków nie chcę. I z drugiej strony jest kłopot, jeżeli przychodzi pacjent do lekarza i bezkrytycznie przyjmuje wszystko, co ten lekarz mówi, czyli dostaje właśnie kolonoskopię, gastroskopię i tak dalej. I często tak naprawdę to nie jest jakby odpowiednia forma diagnostyki do jego problemu, bo często zdarza się tak, że na przykład przychodzi pacjent z SIBO albo IMO, czyli te przerosty bakteryjne lita cienkiego, albo przychodzi ze zwykłym IBSem, czyli zespołem elita nadrażliwego, który umówmy się w gastroskopii ani w kolonoskopii nie wyjdzie w żaden sposób. No i potem od lekarza dostaniesz informację, nie no pan jest zdrowy, a pacjent nie stwierdzi wtedy, że hej, coś jest nie okej, no bo mam wzdęcia, mam bólę brzucha, mam tkliwość, mam wypróżnienia po prawie każdym posiłku. A lekarz mi powiedział, że wsadził mi rurę z przodu i z tyłu, jest wszystko okej. I jeszcze oczywiście padło na koniec hasło, tylko proszę nie wierzyć tym dietetykom i tym suplemenciarzom, bo oni panu zaraz wszystko wkręcą. I taki pacjent zamiast mieć refleksję na zasadzie: "Okej, dobra jesteś dziwny koleś, może ja poszukam faktycznie pomocy gdzieś, gdzie ktoś jakby zdaje sobie sprawę z tego, że coś może być ze mną nie tak, a jednak no nie ma dwóch metod diagnostycznych, które są w stanie ocenić cały mój przewód pokarmowy. To niestety taki pacjent często właśnie wychodzi z tą refleksją, że o fajnie, że lekarz mnie przestrzegł przed tymi ludźmi, którzy umówmy się potencjalnie mogliby mi pomóc. No więc ja nie dam się oszukać tym wszystkim dietetykom i tak dalej i tak dalej. Bo właśnie okazuje się po tym, że trafiliśmy na naprawdę konowała, który umu mnie tylko ocenić wiesz zapalenie błony śluzowej żołądka przez gastroskopię i ewentualnie jakieś zmiany typu hemoroidy czy kłopoty dotyczące chorób klasy IBD jak wrzodziłące zapalenie jelita grubego w kolonoskopii i to by było na tyle. A we wszystkich innych problemach dotykających twojego żołądka jelita cienkiego czy grubego, no po prostu nie jest w stanie kiwnąć palcem. I to jest problem, że takie osoby potrafią być opiniotwórcze, a pacjent sam tak naprawdę nie stwierdza, że okej, dziwna ta wizyta była, może ja poszukam gdzie indziej, gdzie ktoś jest trochę bardziej zainteresowany tym, skąd mój problem wynika.
Ja tak sobie w trakcie jak mówiłeś przypomniałem wszystkie zdarzenia medyczne, które się działy od takich moich młodzieńczych lat. To jak sobie przypomnę rzeczy, które słyszałem w małej miejscowości od lekarzy, które potem sam zweryfikowałem już w dorosłym życiu ze specjalistami, no nie to, że w większych nawet miastach, ale nawet jak się później czat pojawił, cokolwiek, różne rzeczy weryfikowałem, to okazywało się, że to były kompletne y bzdury, które okazały się, że zmieniły moje życie. Na przykład wycięcie migdałów sprawiło, że nie miałem do dzisiaj nie mam żadnych angin, problemów z gardłem. Miałem co dwa tygodnie anginę yyy i tak dalej i tak dalej. Są takie różne rzeczy. Oczywiście yyy no mam świadomość, że nie każdy może znać się na wszystkim. Natomiast chyba przesłaniem tego odcinka jest to, że jeżeli tak jak powiedziałeś na początku i absolwenci dietetyki, absolwenci uniwersytetów medycznych czy w Polsce, czy za granicą, bo też sprawdzałem te informacje przed odcinkiem, że to nie tylko w Polsce tak jest, że to też kilkanaście, 20, 30 godzin maksymalnie gdzieś na uniwersytetach medycznych, w innych krajach jest i wszyscy apelują, żeby było więcej, bo to jest potrzebne, ale tego nie ma. No to musimy zdać się po prostu na siebie i tą podstawową wiedzę w zakresie żywienia uzyskać dla siebie i dla swoich dzieci. No bo ta plaga otyłości, cukrzycy i tak dalej nie bierze się znikąd. Nagrywaliśmy o tym wiele odcinków, więc tutaj chciałbym zakończyć. Jeżeli chcielibyście pozyskać więcej wiedzy, zapraszam na kanał Kuby. Na tym kanale pod tym odcinkiem macie playlistę, która składa się z odcinków z Kubą, które nagraliśmy. Zachęcam do przejrzenia wszystkich, jeżeli macie wolną chwilę gdzieś w pociągu, w tramwaju, w samochodzie, krok po kroku sobie systematycznie to słuchać, bo staram się wypytywać Kubę o nowe tematy, o różne tematy, które się wcześniej nie powtarzały, tak żeby można było gdzieś tą wiedzę sobie budować. No też ilość subskrybentów na tym kanale pokazuje, że gdzieś chyba ma to jakąś wartość. No bo no bo w tą stronę idziemy. Bardzo ci Kuba serdecznie dziękuję. Was zachęcam do obejrzenia kolejnego odcinka, do zostawienia subskrypcji u mnie i Kuby. Pozdrawiam serdecznie. Paweł Albrecht. Cześć, >> do zobaczenia. M.