📱

Get Our Mobile App

Take your business learning on the go!

Download on the App StoreGet it on Google Play

Tak Zaczęlibyśmy Odchudzanie w 2026r.

BraciaRodzen26:54

Transcription

Gdybyśmy zaczynali odchudzanie w roku 2026, zrobilibyśmy dokładnie tak. Jako lekarze jeszcze 7 lat temu byliśmy otyli i nieszczęśliwi. Ja miałem objawy zespołu jelita drażliwego. Ja ewidentnie byłem uzależniony od węglowodanów. Uwielbiałem pizzę Giuseppę. Właściwie byłem od niej uzależniony. Ja miałem otyłość brzuszną. Te marynarki nie mogły mi się dopinać. Dziś jesteśmy całkowicie zdrowi, metabolicznie i szczęśliwi. A wiedząc to wszystko, co dzisiaj wiemy, proces odchudzania wyglądałby całkowicie inaczej. Ale co najważniejsze, nie zaczęlibyśmy tego procesu od diety keto. Dlatego w tym filmie powiemy tobie jak się suplementować w trakcie odchudzania, jak pozbyć się wilczego apetytu, zwłaszcza na słodycze. Dlaczego zabraniamy ćwiczyć naszym pacjentom na początku odchudzania? A na końcu podamy listę zakupów, dzięki którym przygotujesz pyszny obiad, który przyspieszy tobie zdrowe odchudzanie.

Są już dostępne nasze najnowsze książki. Znajdziesz je na stronie braciarodzen.pl. Zdrowie zaczyna się od wiedzy. Zaczynamy.

Ten film podzieliliśmy na pięć punktów. Pięć punktów, które wykonalibyśmy zaczynając odchudzanie w roku 2026 i bezwzględnie punkt pierwszy, czyli przygotowanie byłoby najważniejsze. Myślę, że wiele osób rzuca się na głęboką wodę na główkę bez przygotowania i jest wielu, którym się udaje, ale jednak zwiększone szansa sukcesu. To dobre przygotowanie. I tutaj słowo wiedza wysuwa się na pierwsze miejsce, bo gdybym ja zaczynał od początku, to na pewno przyłożyłbym większą wagę do zdobywania wiedzy na temat odżywiania niskowęglowodanowego. Generalnie na temat tego, w jaki sposób organizm reaguje na różne składniki, które kładziesz na talerz.

W drugiej części powiemy jak podchodzimy jako lekarze do rzucania nałogów, bo bardzo często osoba chora metabolicznie z nadwagą ma wiele nałogów i tutaj trzeba przyjąć naprawdę konkretną procedurę, aby zmaksymalizować szansę sukcesu. Potem powiemy, jak przeprowadzić 30dniową abstynencję. Pokażemy wam najskuteczniejsze protokoły postu, a na końcu powiemy jak skutecznie i jakie węglowodany ograniczać, żeby to odchudzanie maksymalnie przyspieszyć. Ale to ograniczanie węglowodanów będzie czystą przyjemnością, jeżeli wdrożycie całą wiedzę, którą dowiecie się w tych wszystkich punktach.

No to punkt pierwszy, przygotowanie. Z przygotowaniem do zmiany stylu życia jest no tak jak z morsowaniem. Oczywiście można od razu wskoczyć do zimnej wody, może nawet do przerębla, ale warto na początek przez wiele tygodni narażać się na niskie temperatury, chociażby chodzić na krótki rękawek, wychodzić na balkon, kiedy jest minus 2 na chwilęczkę i dopiero potem, jak już wytworzy się duża ilość tkanki brunatnej, no to pomyśleć o morsowaniu. W międzyczasie zdobywać wiedzę na ten temat i później w efekcie zdobycia tej wiedzy zacząć nowy sposób dbania o siebie. No i tak samo jest tutaj z tym, co was uczymy dzisiaj. Bez przygotowania zwiększymy ryzyko no porażki czy lekcji na ten temat.

Ale co mamy na myśli mówiąc przygotowanie? Bo przygotowanie to na pewno suplementacja, tak? Dlatego, że styl wysokowęglowodanowy, z którego większość jednak osób startuje odchudzanie, no bo z czegoś ten nadmiar tkanki tłuszczowej się bierze, a konkretnie z nadmiernej ilości węglowodanów. To pociąga za sobą konsekwencje hormonalne. Duża ilość spożywanych węglowodanów sprawia, że masz hiperinsulinemię, czyli insulinooporność w konsekwencji. A co za tym idzie, zatrzymujesz wodę w organizmie. Kiedy rozpoczynasz obniżanie insuliny, będziesz więcej wydalać wody, a w konsekwencji może dojść do niedoboru potasu, magnezu i sodu. W związku z tym suplementacja tych trzech rzeczy jest kluczowa po to, żeby zmniejszyć ryzyko takich powikłań jak zawroty głowy, bóle głowy, zaparcia i kilka innych, które mogą niepotrzebnie zniechęcić ciebie do odchudzania. Jedyne co to zwracam uwagę na potas, którego no na ślepo, w ślepo nie można brać. Trzeba to robić pod kontrolą poziomu potasu surowicy. Plus jeszcze dorzuciłbym tutaj w sumie najważniejszy suplement, witaminę D.

Ale zanim konkrety odnośnie tych suplementów, to proszę zwróćcie uwagę na pewne zjawisko, które my nazywamy patosuplementacją. W ostatnich latach obserwujemy wyraźny trend. Coraz więcej suplementów na wszystko. Kolejne preparaty obiecują lepszy sen, więcej energii, szybszą regenerację, mocniejsze serce, młodszą skórę, lepsze jelita. Wystarczy garść kapsułek dziennie i masz zdrowie w kieszeni. Brzmi dobrze, zbyt dobrze i to czytamy z książki "Jak pozbyć się insulinooporności". Ale przyznaj, że faktycznie coraz więcej na rynku jest tych formuł. Formuł na serce, formuł na sen, formuł na na stres i ci producenci liczą na to, że w ogóle ktoś nie zaglądnie, co jest w tym suplemencie, tylko kupi magiczną pigułkę na przykład na lepszy sen. I to przeszkadza w odchudzaniu, dlatego, że cały system próbuje przekonać ciebie, nas też próbował przekonywać, że na wszystko jest jakaś formuła i suplement. My nie o takiej suplementacji mówimy. My mówimy o suplementacji rozsądnej i okresowej, czyli na przykład uzupełnieniu sodu, czy potasu, czy witaminy D. Ale nigdy suplementy nie powinny być numerem jeden. To jest zawsze dodatek do prawdziwego nieprzetworzonego jedzenia.

Magnez, bo od tego bym zaczął, jest u mnie takim numerem, no dwa oczywiście po witaminie D. Dlaczego? Dlatego, że wiem, że po pierwsze trudno go zbadać i zmierzyć, więc trudno dostosować poziom suplementacji do wyniku, tak jak chociażby w potasu. Więc tutaj zalecam ja praktycznie wszystkim pacjentom dawkę 400 mg jonów magnezu w postaci najlepiej cytrynianu magnezu. Oczywiście inne formy różne w zależności od problemu, od problemu tego pacjenta, ale cytrynian niemal każdemu. 2 razy 200. I jeżeli u pacjenta są niedobory, objawy niedoboru magnezu, to wtedy daję nawet maksymalną dawkę, czyli 1200 jonów cytrynianu magnezu w trzech dawkach podzielnych, czyli 3 x 400 mg jonów magnezu. I to załatwia mnóstwo, mnóstwo rzeczy. Często reguluje sen, poprawia siłę mięśni, poprawia nastrój, oczywiście przyspiesza metabolizm. No wiele pozytywnych działań. Magnez ma też to do siebie, zwłaszcza cytrynian magnezu, że jest bardzo przydatną czosteczką, jeżeli macie akurat zaparcia, zaczęliście niskowęglowodanowy styl życia i macie zaparcia. No ja akurat miałem zaparcia i właśnie cytrynian magnezu mi pomógł. Wtedy przyjmowałem trzy razy po trzy kapsułki, czyli w sumie 900 mg jonów magnezu, a plusem cytrynianu magnezu jest wpływ na jelita. Co za tym idzie, jeżeli za dużo zjesz magnezu, to jest ten stolec luźniejszy. Plus praca śluzówki jelit jest mięśniówki jelit jest zdecydowanie.

Wiele osób pyta o sód. No sód to jest sól po prostu i oczywiście nie mieści się to w głowie. No jak przecież od tylu lat straszyli nas solą, nagle mamy sól jeść. Sól jako uzupełniany sodu w stylu niskowęglowodanowym trzeba dbać o odpowiednią podaż soli. No bo nerki funkcjonują inaczej. Sól jest niezbędna do zdrowia metabolicznego, też poprawia wychodzenie z insulinooporności i cukrzycy typu drugiego. Obrazowo tak mówimy swoim pacjentom, że łyżeczka soli do 1,5 litrowej butelki wody dziennie to jest dobra dawka w stylu niskowęglowodanowym. Lub można się rozejrzeć na rynku są wody, chociażby takie jak Krystynka, którą my pijemy akurat. Ona ma tam odpowiednią ilość soli. To jest woda z uzdrowiska Ciechocinek. Dobrze mówię? Z Ciechocinek. Oni tam mają z ziemi wydobywają słoną, słoną wodę.

No i oczywiście witamina D. Ja się cieszę, bo dwa dni temu, nie wiem czy ty oglądasz takiego doktora Kambela. Tutaj damy wam zdjęcie do tego filmu, ale byłem dumny z nas, bo on przedstawiał pewne dane, do których doszedł i to są dane, które my umieściliśmy wiele lat temu w książce "Metoda odchudzania braci Rodzeń", na podstawie których skłaniamy się do rekomendowania naszym pacjentom 10 000 jednostek witaminy dziennie, ponieważ a on doszedł dopiero tego, no doszedł, no pewnie to wiedział wcześniej, ale analizował te dane. Rekomendowane dawki początkowe w ogóle to jest, zobaczcie u dorosłych powyżej 18, 10 000. I teraz pamiętajmy zawsze, że osoba otyła potrzebuje nawet 3000 przez kilka miesięcy, żeby uzyskać to, co nas interesuje, czyli 80 do 90 poziom witaminy D.

W tej części, w tej fazie można powiedzieć przygotowania bardzo ważna jest, ja wiem, populistycznie to zabrzmi, ale cierpliwość. I mówię to bardziej na swoim przykładzie, bo ja mam taki narwany charakter, że wszystko chciałbym tu i teraz. I to jest bardzo dobre w niektórych sytuacjach życiowych, ale mam wrażenie, że w odchudzaniu czy w chęci odzyskania zdrowia to słowo cierpliwość nabiera innego znaczenia, bo to co mi pomogło to, a na początku tak nie było, dlatego mówię o tym, żebyście wy może wyciągnęli wnioski, trzeba zobaczyć siebie za 5 lat, nie za trzy, cztery miesiące, tylko za 5 lat, bo pierwsze miesiące i lata będą prawdopodobnie polem bitwy i takim miejscem popełniania błędów. A jeżeli będziesz sobie powtarzać, że celem jesteś ty i twoje zdrowie za 5 lat, to nie będziesz się frustrować, kiedy coś ci nie wyjdzie po trzech miesiącach albo po sześciu miesiącach waga zatrzyma się, a przecież miało być tak pięknie, a wszyscy dookoła nas przekonują, że odchudzanie to jest jakiś wyścig.

Przed chwilą rozmawialiśmy z byłą policjantką, która zaczyna wdrażanie stylu niskowęglowodanowego i świetna rozmowa, ale na podstawie tego daję tutaj kolejną ważną informację odnośnie przygotowania. Ustalcie sobie ten czas na zmianę nie przed zaraz przed świętami Bożego Narodzenia, bo mamy teraz 10 grudnia. Za chwilę zaczną się przygotowania. One się są związane ze stresami. Zjazdy rodzinne też nie są najlepszymi momentem do zmiany. Więc przełóżcie sobie do zmiany rodziny są najlepszy. Nie każdy, no niestety, jest w stanie to zrobić na pierwszych świętach. Więc przyłóżcie sobie tą zmianę może na styczeń, może na luty. Uczcie się teraz i nie rzucajcie się może tak na tak bardzo głęboką wodę.

I jeszcze do tego punktu jako ostatnią wskazówkę dodałbym wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza. Im więcej wiedzy zdobędziecie, tym większa pewność siebie będzie wam towarzyszyła, tym mniejsze szanse, że nagłówek typu "dieta keto zabija", że nagłówek typu "śniadanie najważniejszy posiłek dnia", że nagłówek typu "owsianka najważniejszym posiłkiem dnia", to nie wybije was z tej równowagi. Im więcej filmów obejrzycie na YouTubie, im więcej książek przeczytacie, jeżeli lubicie czytać, im więcej spotkań chociażby z nami czy na konferencji, to tym większa szansa, że wytrwacie długoterminowo w zmianie stylu.

Dobra, drugi punkt bardzo ważny z mojego punktu widzenia jako palącego jeszcze papierosy jakieś 7 lat temu. Nie rzucaj wszystkich nałogów na raz. I tutaj to jest obraz klasyczny. Osoba, która rzuca papierosy nagle tyje i to w zastraszającym tempie. Dlaczego? Dlatego, że nie rzuciła nałogu, tylko zmieniła nałóg palenia na nałóg jedzenia. I rzeczywiście to nie jest dobre rzucać wszystkie nałogi na raz. Jest to po prostu trudne, karkołomne i wręcz niemożliwe. Ja mówię pacjentom tak: "Proszę, skupmy się na razie na stylu niskowęglowodanowym, na rzuceniu uzależnienia od przetworzonego jedzenia, a rzucenie palenia będzie czymś naprawdę prostym, jeżeli organizm się nauczy, przygotuje, zaadaptuje do nowego stylu życia i zwiększymy ilość ciał ketonowych, które w ośrodku limbicznym, w układzie limbicznym, który jest odpowiedzialny za tworzenie nałogów, zaczną działać i będą obniżać tą chęć hedonistycznego nie tylko jedzenia, ale też sięgania po inne nałogi". I dosłownie wielu pacjentów tak jak ja, no ty byłeś świadkiem mojego ostatniego papierosa przed wieloma laty, nie był to żaden problem, bo zacząłem to trzydniową głodówką. Wiedziałem, że potrzebuję mnóstwo ciał ketonowych, żeby utrwalić nowy nowe życie, czyli życie bez palenia.

Jesteśmy lekarzami i marzy nam się, aby każda osoba chora na insulinooporność, cukrzycę typu drugiego i choroby współistniejące takie jak nadciśnienie tętnicze, stłuszczenie wątroby czy zespół policystycznych jajników posiadała wiedzę, która pozwoli jej wycofać te choroby przewlekłe. Problem polega na tym, że skorumpowany, trzeba tak powiedzieć, system daje nieaktualną wiedzę w postaci szkodliwych wytycznych. Bierzcie zdrowie w swoje ręce, zdobywajcie aktualną wiedzę. Taka wiedza jest też w naszej książce "Jak pozbyć się insulinooporności i wycofać cukrzycę typu drugiego". Przede wszystkim to wiedza niezależna. Bierzcie zdrowie w swoje ręce. Strona www.braciarodzen.pl.

I do tego punktu bardzo ważna wskazówka. Pamiętajcie, nie ma takiego człowieka na świecie, który rzuciłby nałóg za pierwszym razem. Ja nie mówię o zamianie, że zamienił palenie na cukierki, tylko siekierkę na kijek. Siekierkę na kijek. Tylko pamiętajcie, iż i no nie bądźmy dla siebie zbyt surowi. To się zdarzy prawdopodobnie za 10 razem i dajmy sobie na to przyzwolenie. Nikt nie jest idealny. My nie jesteśmy ideałami. Wy prawdopodobnie też nie jesteście ideałami, bo po prostu ideały nie istnieją. Ludzie popełniają błędy i wychodzą z nałogów za 10 razem.

Trzeci punkt kojarzy się bardzo się łączy z drugim, no bo to jest abstynencja 30 dni od cukru. I teraz dlaczego abstynencja jest tak istotna? Dlatego, że po pierwsze żyjemy w świecie, w którym niestety jeszcze wielu pogubionych specjalistów od żywienia rekomenduje swoim pacjentom zasadę 80 na 20. Oczywiście już teraz ją zmieniają na 10 na 90. Za chwilę będą mówić, że 2% na 98. Ale generalnie ta szkodliwa zasada polega na tym, że branża spożywcza przetworzonego jedzenia przekonała wielu dietetyków do tego, że jeżeli będziemy pacjent będzie eliminował całkowicie przetworzone jedzenie, to będzie miał złą relację do tego jedzenia. Więc mówią, że mają, ma pacjent koniecznie jeść raz na jakiś czas coś przetworzonego. I to jest u takiego pacjenta uzależnionego od przetworzonych węglowodanów gwóźdź do trumny i pewność wręcz, że będzie wracał do przetworzonych węglowodanów regularnie i nie uda mu się rzucić tego nawyku. Dlatego tu jest potrzebna abstynencja i o tym możemy tu przeczytać.

I abstynencja jest bardzo ważna. I abstynencja jest czymś, co sprawia, że chemia mózgu wraca do normy, że mózg zaczyna pracować na odpowiednim poziomie. Zobaczcie, to oczywiście są czarno-białe kolory, ale wyobraźcie sobie, że to jest obraz mózgu przedstawiony w rezonansie, takim funkcjonalnym rezonansie. Te mózgi wyglądają inaczej. Mózg osoby zdrowej i mózg osoby uzależnionej. Mózg osoby uzależnionej świeci się mniej, dlatego, że te receptory dopaminowe są wyczerpane. Mózg dostaje tak dużo dopaminy, że musi je zderegulować. Wobec tego zmienia się po prostu chemia mózgu. Zobaczcie, zamiast jasnych aktywnych punktów mamy ciemne, wygaszone obrazy. To znak, że receptory dopaminowe są osłabione albo jest ich po prostu mniej. I szansa na oduzależnienie się chociażby od słodyczy, od choć chociażby od chrupiących kajzerek czy innych makaronów, daje tylko i wyłącznie proces abstynencji. Nie pieszczenie się słodyczami, nie słuchanie dietetyka, który mówi: "Ale musisz zjeść czasami słodycza, możesz sobie spokojnie pozwolić na pieguska, bo zaburzysz relację z jedzeniem". Nie. To tak jakby alkoholikowi pozwolić wypić kielicha codziennie, ale mniejszą ilość albo jakby narkomanowi dać szprycę po tygodniu od uzależniania w ośrodku odwykowym. No przecież to się kupy nie trzyma.

I teraz byłoby to nieodpowiedzialne, gdybyśmy zostawili was tylko z tą informacją, ale te 30 dni abstynencji to musi być pewien strategiczny plan, bo no dam przykład na moim rzucaniu palenia. Wiedziałem, bo miałem wiedzę, którą zdobywałem przez wiele miesięcy przed rzuceniem, że będę miał zachcianki na palenie, zwłaszcza w miejscach, w których raczyłem się paleniem. Chociażby w górach, jak sobie chodziłem gdzieś po fajnych szlakach, uwielbiałem stawać, patrzeć na las, na góry i tak dalej i sobie palić. Wiedziałem, że to przyjdzie. Po prostu nawykowo mózg tak działa i byłem przygotowany. Zadałem sobie pytanie, to co w takim razie ja dam temu mózgowi, jeżeli on się będzie domagał palenia? No i przygotowałem sobie, że będę w tym samym miejscu, dokładnie w tych samych miejscach się zatrzymywał, podziwiał te same widoki, ale tym razem będę na przykład jadł orzechy albo będę pił wodę. Akurat w tym przypadku była woda. Inny przykład. Wiedziałem, że skoro paliłem kilka razy dziennie, no to organizm będzie przyzwyczajony do tego, że na przykład wychodziłem na taras i patrzyłem właśnie na drzewka, na rośliny. No to było piękny nawyk to palenie, bo dawał mi mnóstwo pozytywnych obrazów. No i nie mogłem zabrać tego po prostu swojemu mózgowi, tylko wychodziłem dokładnie o tych samych godzinach, ale moja taktyka była taka, że zamieniłem palenie na mycie zębów pastą wybielającą. Czyli no przeprogramowywałem te szlaki, utrwalałeś inne ścieżki, inne drogi do tych dróg, które się wytworzyły podczas nałogu.

Dokładnie. Węglowodanami było tak, że zamieniałem M&Msy na borówki, najpierw na bardziej wysokowęglowodanowe, czyli mandarynki, czyli nektarynki, te bardziej słodkie rzeczy, później na borówki i później w ogóle nie ciągnęło mnie do przetworzonych węglowodanów i to jest to 30 dni, które trzeba przepracować. Nikt za nas tego nie zrobi. Żadna zasada 90 na 10.

No to idźmy do czwartego punktu, który brzmi post przerywany. I rzeczywiście, gdybyśmy zaczęli zaczynali odchudzanie w 2026 roku, to post przerywany miałby ważne miejsce, gdyż jest to bardzo proste narzędzie. Moim zdaniem najprostsze narzędzie już po przygotowaniu, po rzuceniu nałogów, po abstynencji. Post przerywany pomaga w rzucaniu nałogów. Jest to proste, tak zwane okienko żywieniowe. Na początku może być ośmiogodzinne albo dziewięciogodzinne, w trakcie których jesz posiłki, nawet nie zmieniając jeszcze nic. Czyli jeżeli odżywiałeś się wysoko węglowodanowo, to nadal to rób. Czyli jedz owsiankę na śniadanie, jedz makarony na obiad, pij Coca-Colę. Jeżeli na razie jeszcze nie jesteś oduzależniony, bo nie poszło, to post przerywany już daje szansę, że stopniowo obniżasz insulinę i będziesz czuł coraz mniejszą potrzebę i w naturalny sposób zaczniesz ograniczać te przetworzone węglowodany, łącznie z cukrem stopniowo.

To teraz kilka wskazówek. Akurat teraz przypomniało mi się, że w kuchni braci Rodzeń piszemy o tym, są różne sposoby na ten post przerywany. Ty, ty, twoja, twoja taktyka jest taka, żeby jeść dokładnie to samo, co do tej pory, ale w wąskim oknie żywieniowym, prawda? Ty jesteś tutaj propagatorem, czyli to znaczy, że jedzenie tam Big Maca i popijanie colą czy bułki z makiem popijemy tą samą dżemem. A to jest akurat nie to. Czyli ważne jest, aby zdawał sobie sprawę, że jeśli nie czujesz się na siłach od razu ograniczyć węglowodany czy szukać ich zdrowych wersji, to taki początek też jest dobry kierunek. Też jest dobry kierunek, ale ja osobiście rekomenduję swoim pacjentom, bo ja tak zmieniałem swój sposób życia, zaczynam ograniczać węglowodany, stopniowo odrzucam kolejne posiłki w sposób naturalny, bo w końcu zaczynają działać ketony. One działają na ośrodek głodu, jesteśmy mniej głodni w naturalny sposób. Przypominamy sobie jak wiele, wiele osób, że oj, a ja przecież całe życie nie lubiłem jeść jeść śniadań, tylko wciskano we mnie te śniadanie pod płaszczykiem, że to jest ważne i to jest to. I post przerywany jeszcze taka informacja. Jeżeli naturalnie jest macie dużo tego tłuszczu do spalenia, no świetnie, bo tłuszcz to jest substrat do wytwarzania ketonów, no to czujcie też dłuższe posty, ale nie o tym w tym odcinku. O tym możecie w odcinku, który będziemy rekomendować na końcu.

No i punkt piąty, wskazówka numer 5. Bezwzględnie ograniczanie węglowodanów to jedno z najmocniejszych i najważniejszych narzędzi odchudzania również w roku 2026. To się nie zmienia, gdyż to uderza w przyczynę otyłości. Otyłość to insulinooporność, objaw insulinooporności. Czyli najpierw jest insulinooporność, potem jest otyłość i żeby schudnąć trzeba wycofać przyczynę, czyli hiperinsulinemię, za dużo insuliny. Wobec tego, że węglowodany są tym makroskładnikiem, który w najwyższym stopniu pobudza trzustkę do wydzielania insuliny, trzeba zrobić wszystko, żeby na talerz kłaść produkty, które nie podwyższą tej insuliny. Wobec tego w tej grupie produktów nie ma węglowodanów, również pełnoziarnistych. Wręcz przeciwnie, za wszelką cenę trzeba ograniczać węglowodany. Szybko zaczną dziać się niesamowite rzeczy, ale warunek jest jeden. Trzeba być oduzależnionym, czyli po punkcie trzecim, czyli po abstynencji. Dlatego, że to pyszne chrupiące jedzonko jest uzależniające. Co z tego, że schudniesz na trzy miesiące, cztery, kiedy nie jesteś jeszcze osobą oduzależnioną, czyli nie przeszłaś 30dniowej abstynencji? Znowu się to okaże być kolejną dietą. Niepotrzebna frustracja i potem poddasz się niepotrzebnie. To nie twoja wina, tylko hormonów i twojego organizmu, który był uzależniony.

Całym naszym organizmem i wszelkimi decyzjami właśnie rządzą hormony. Pamiętam, że samo odchudzanie to nie było czymś najważniejszym, ale no do zmiany stylu życia niezbędna była też afirmacje codzienne, spacer, najlepiej o wschodzie słońca, te promienie, które trafiają do środkowego układu nerwowego przez oczy są niezbędne. Do jak medytacje, to wszystko do tego jedzenie niskowęglowodanowe.

I teraz, żeby było jeszcze bardziej praktycznie, spójrzcie na pomożemy wam wybierać posiłki niskowęglowodanowe, które pomogą wam właśnie zdrowo schudnąć. I teraz tak, niech staną się te posiłki z podstawą twojego nowego stylu jedzenia. Daj sobie czas, aż organizm zacznie dostrzegać, że otrzymuje naprawdę dobre posiłki. I teraz naprawdę to uwierzycie, zostawcie w komentarz, który potwierdza to lub zaprzecza. No jeżeli to nie jest prawda, to też napiszcie. Zaczniecie od wówczas odczuwać mniejszy apetyt, stabilizację nastroju, wycofanie się mgły mózgowej i większą koncentrację już po kilku tygodniach odżywiania niskowęglowodanowego.

I teraz zobaczcie, to my nazwaliśmy te posiłki jedzenie dla ludzi. Grupa pierwsza, najważniejsza, te produkty. Te produkty. Mięso i drób. To jest jedno. Drugie, ryby i owoce morza. Następnie jajka. Uwaga, w każdej liczbie. Wow. To jest jeszcze kontrowersyjne w tych czasach. Warzywa w tym stylu idealne, bo są też idealne, ale są też nieidealne. Uwaga, owoce są zdrowe. Ale dlaczego? Ale no bo nie wszystkie owoce nadają się na styl niskowęglowodanowy. Zwłaszcza u osób ze stłuszczeniem wątroby. Trzeba uważać na owoce. Co dietetycy oczywiście niestety wielu nie wie, bo będzie mówić, że do każdego posiłku owoc. Błąd przy osobach z insulinoopornością i w stłuszczeniu wątroby. No i tutaj wymieniamy jakie owoce są najlepsze. Na przykład maliny, jeżyny, wiśnie. Spójrzcie, kolejna grupa. Jedzenie dla ludzi, orzechy i nasiona. No sery pełnotłuste, pełnotłuste. Nie ulegajmy propagandzie niskotłuszczowej.

I właściwie to wszystko. Bierzcie z tego, czerpcie, jedzcie, zmieniajcie swoje życia i wycofujcie choroby. I dajmy w prezencie teraz niech się pojawi pyszny posiłek niskowęglowodanowy, który obniży insulinę, przyspieszy odchudzanie. Zapraszamy serdecznie. Link do tego filmu macie w opisie. Smacznego. Mamy to.

72 godziny tylko o wodzie bez jedzenia może wydawać się czymś naprawdę ekstremalnym i powiemy wam szczerze, też tak myśleliśmy, dopóki sami nie zaczęliśmy tego robić. Będziecie zaskoczeni, co wydarzyło się dzień po tej trzydniowej głodówce. To, co zaobserwowaliśmy, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.