Transcription
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego tak wiele osób w marketingu sieciowym nigdy tak naprawdę nie zaczyna działać?
Wyobraź sobie taką sytuację. Zapisujesz się do MLM, jesteś podekscytowany możliwościami, które właśnie się przed tobą otwierają i dostajesz pierwsze zadanie. Zrób listy kontaktów na 100 osób, z którymi możesz rozmawiać o biznesie i nagle zatrzymujesz się, czujesz blokadę, pojawia się mnóstwo wątpliwości, czy to tak wypada, co sobie inni o mnie pomyślą. A jeśli mnie wyśmieją? A jeśli mi zadają jakieś tam, nie wiem, niewygodne pytanie, jak oni w ogóle mnie odbiorą?
I właśnie w tym momencie 95% osób odpada z biznesu, zanim w ogóle zaczęło. Dlaczego? Bo nikt im nie wytłumaczył, jak stworzyć taką listę, z kim warto rozmawiać na początku i co właściwie im powiedzieć. Dziś pokażę ci dokładnie, jak podejść do pierwszych kontaktów w MLM i jak zbudować swój biznes bez wstydu, bez sztucznych skryptów i bez poczucia, że sprzedajesz swoich znajomych.
Zanim jednak przejdziemy do konkretów, zastanówmy się, dlaczego większość ludzi ma problem w ogóle z listą kontaktów. Z mojego doświadczenia wynika, że są trzy główne powody.
Pierwszym z nich jest brak pewności siebie. Czy w ogóle chcę to robić? Nowa osoba często dopiero testuje ten świat network marketingu. Kiedy słyszy, że nagle ma wypisać 100 kontaktów, od razu czuje taką presję. No jaki jest efekt? Odkłada to na później, a później w ogóle wcale tego nie robi.
Dwa to wewnętrzny dysonans. Czy ja nie sprzedaję czasem swoich znajomych? To takie typowe myśli, nie wiem jak to powiedzieć, żeby nie wyszło niezręcznie, co oni sobie pomyślą, a co będzie jak to odbiorą w taki a nie inny sposób albo mnie zignorują. No to jakby tworzy taki właśnie wewnętrzny dysonans, który odpycha przed tym, żeby zacząć działać.
No jest jeszcze trzeci. To jest taki nacisk od liderów bez takiego indywidualnego zrozumienia osoby. Lider, który mocno naciska, trzeba zrobić listy, bo tak mówią, tak trzeba duplikować, tak to ta nowa osoba nie rozumie tego głębszego sensu, po co, jak i dlaczego, co w efekcie powoduje, że jest taki mega zaciągnięty hamulec ręczny, jest brak autentyczności w działaniu i te rezultaty są po prostu słabe.
Teraz chciałbym opowiedzieć ci swoją historię, jak to właśnie było ze mną te 13 lat temu, gdy ja zaczynałem przygodę z network marketingiem i kiedy ja miałem swoje zadanie, by zrobić swoją listę. Aczkolwiek u mnie było nieco inaczej, bo mi nikt nie tłumaczył jak się robi listę. Nie tłumaczył mi dlaczego, ponieważ ja po prostu dostałem zadanie, mam umówić spotkanie i tyle. Miałem skupić się na efekcie i to właśnie zrobiłem. I może w tym też tkwiła ta prostota, bo zacząłem to robić.
Ale pomogła mi jedna rzecz, że ja miałem już taką wewnętrzną decyzję i przekonanie, że chciałem zajmować się marketingiem sieciowym. Wiedziałem, że nie jest to branża, której się wstydzę, tylko miałem w sobie dużo entuzjazmu, bo widziałem w tym ogromny potencjał właśnie tego, że moje życie może się fajnie zmienić dzięki wszelkim korzyściom, jakie marketing oferuje. Dlatego ja byłem pełen zapału do tego, żeby działać i być zaangażowanym.
No i zamiast robienia takiej sztywnej listy zadałem sobie takie pytanie: kogo chciałbym mieć w swoim zespole? I to pytanie u mnie zmieniło wszystko, ponieważ lista powstała nie z obowiązku, a z intencji budowania jakościowego zespołu.
No i teraz kogo wypisałem? Wypisując pierwsze osoby na listę zastanawiałem się co da mi zaproszenie danego człowieka. Na przykład miałem jednego kolegę z innego miasta. Pomyślałem sobie, kurczę, jak on wejdzie, to dzięki temu będę mógł odpalić w ogóle nowy rynek. Super, zapisuję go. Miałem wypisanego syna jednego z trenerów ode mnie, bo trenowałem piłkę nożną. No i on był starszy ode mnie o około pi lat. Pomyślałem o może zaprosić zupełnie inną grupę docelową, tak? Starszą ode mnie. Super. Miałem na przykład znajomego, który studiował ze mną, ale był po innym kierunku. To był jego drugi fakultet, bo myślałem: "Wow, jak wejdzie, to już zaprosi zupełnie inne osoby." Miałem jednego takiego kolegę z mega dużym autorytetem, jak to się mówi, na mieście. Wszyscy się liczyli z jego zdaniem. Pomyślałem, mówię, jak on wejdzie, to mnóstwo ludzi przyjdzie też za nim. Miałem też kilka takich wygadanych, takich fajnych, otwartych do ludzi koleżanek i pomyślałem sobie, że one byłyby perfekcyjne do takiego kontaktu z ludźmi, więc też je zapisałem.
Moja lista opiewała zaledwie na 2022 osoby. Nie setki. To było mało osób, ale konkretnych i wartościowych dla mnie, bo wiedziałem jaką mogłyby odgrywać właśnie rolę w moim zespole.
Kolejnym elementem było priorytetowanie i działanie. Zacząłem od najtrudniejszych kontaktów, tych na których najbardziej mi zależało. I pamiętam, to było jak dziś wtorek, środa i czwartek. Ja miałem po cztery spotkania, co godzinę jedno, więc miałem łącznie 12 spotkań, z tego dziewięć osób się zarejestrowało i dołączyło. I to był mój właśnie mega mocny start, bo poprzez to mój zespół po 2óch i pó miesiącach miał 122 osoby w zespole, a po pół roku przebiłem już 500 osób.
Okej, teraz przejdźmy do konkretów. Jak ty możesz stworzyć swoją pierwszą skuteczną listę kontaktów? Yyy proponuję podejście dwutorowe. Osobno lista produktowa, a osobna biznesową.
Najpierw skupię się na tej liście produktowej, czyli potencjalnych klientach i odbiorców na produkty twojej firmy. Celem tej listy jest zebrać osoby, które no mogą być potencjalnie zainteresowane produktami z twojej firmy lub znają osoby, które mogą być zainteresowane produktami lub mają stały kontakt z grupami klientów.
Teraz zasady, o których warto pamiętać. Nie oceniaj za innych. Nie zakładaj on, ona kupi, nie kupi. No bo to nie ty decydujesz. Ty daj szansę. Oni niech sami zadecydują. Nie naciskaj od razu na zakup. Czasem wystarczy pierwszy kontakt, test produktu, pierwsza rozmowa. To też jest taki proces budowania relacji.
Teraz jakie pytanie warto sobie zadać? Kogo znam, kto mógłby być zainteresowany jakimkolwiek produktem z mojej firmy? Nie pytaj, kto na pewno kupi. Pytaj, kto miałby jakikolwiek powód, żeby się zainteresować.
No teraz kolejne pytanie. Gdzie szukać tych osób? Ja sugeruję zawsze skupiać się na najbliższym otoczeniu, na rodzinie, znajomych, na dalszych znajomych, na osobach z takiego codziennego też otoczenia. Czasami to wiecie taka prostota, no nie wiem, chodzisz regularnie do piekarni, może być fajna tutaj ekspedientka, która pracuje w sklepie, tak, w piekarni, w sklepie spożywczym. Może być to osoba, do której regularnie chodzisz i zostawiasz swoje pieniądze, bo wychodząc z jakąś fajną propozycją to będzie taka trochę technika chęci odwdzięczenia się za to, że człowiek przychodzi, zostawia te pieniądze, jest regularnym klientem. Chęć odwdzięczenia się również gestem w twoją stronę.
I wiesz co, mogą być tam też ludzie z taką jakby siecią swoich kontaktów, trenerzy personalni, sprzedawcy, usługodawcy, jacyś konsultanci, którzy jak się przekonają, to mogą od razu zapewnić ci popyt dla tej swojej takiej grupy, z którą oni są na co dzień.
Teraz z kolei chciałbym porozmawiać o liście biznesowej, czyli osobom, które chciałbyś czy chciałabyś zaprosić do współpracy. Celem z kolei tej listy jest zebrać osoby, które mogą być zainteresowane zarabianiem. rozwojem czy nowymi możliwościami, ale mają w tym wszystkim pewne predyspozycje, pewien potencjał lub sieć kontaktów albo wniosą wartość do twojego zespołu.
No i ważna zasada, nie zapraszaj ludzi tylko dlatego, że ich lubisz. Zapraszaj ich, bo mają kompetencje, bo mają predyspozycje lub wpływy, które mogą wzmocnić właśnie twój zespół.
I tutaj taka mała anegdota, bo to jest fascujące i zabawne. Kiedyś miałem taką sytuację, że jedna z osób ode mnie przyszła do mnie i powiedziała: "Słuchaj, chciałbym, żebyś poprowadził prezentację dla mojej nowej osoby, bo mam potencjalnego lidera." Ja mówię: "Wow, świetnie. A po czym stwierdzasz, że ta osoba jest liderem? Bo ta osoba chce". Ja mówię: "Ale co chcę?" Przyjść na spotkanie? Nie, bo ona chce robić biznes. Ja mówi: "No dobra, ale to, że ktoś chce, to za mało." Czym się kierowałeś, że uważasz, że to jest świetny materiał na lidera? Czy ktoś jest, nie wiem, asertywny, ma jakieś fajne cechy charakteru, da się go słuchać, da się go lubić, ma respekt wśród innych. Tak więc zwracam właśnie na to uwagę, bo jeśli ktoś tylko chce, to najczęściej to będzie osoba, która będzie zjadać, konsumować twoją uwagę i twoją energię.
Teraz taka anegdota do przemyślenia. Wyobraź sobie taką skalę od 1 do 10, gdzie w tej skali nazwijmy sobie, że 10 to jest nie wiem mega konkret, biznesmen, lider o wielkim wpływie na ludzi w społeczeństwie, ogromnym zaangażowaniu, a jeden to taki leń, osoba totalnie pasywna, bez ambicji, która nic nie robi. Zajęć sobie pytanie, gdzie ty aktualnie na tej skali się znajdujesz? Dajmy na to, że jesteś siódemką. Naturalnie łatwo jest zapraszać osoby niżej siódemki, czwórki, piątki, szóstki. Ale to co da ci największy rozwój to zaproszenie siódemek, ósemek, dziewiątek i dziesiątek. Ludzi, może nawet większych właśnie od ciebie.
No i na co zwracać uwagę? Tak jak powiedziałem wcześniej, potencjał osobisty. Czy osoba jest zaradna, czy lubi wyzwania, czy jest przedsiębiorca, czy jest skłonna do zaangażowania. Warto zwracać też uwagę na zasięg kontaktów. Może być ta osoba przecież pomostem do innych ludzi, dzięki której właśnie poznasz, tak, kolejne nowe osoby. Może utworzysz nowy rynek. Charakter i autorytet też jest bardzo ważny, bo osoby szanowane w społeczeństwie to są osoby, za którymi ludzie inni chętnie pójdą. I aktywność zawodowa czy społeczna, osoby, które dużo działają, które udzielają się w różne inicjatywie, znają dużo ludzi, mają pewnego rodzaju wpływ.
Teraz taka mała metafora. Wyobraźmy sobie, że budujesz drużynę, a piłkarską to ma być zespół twoich marzeń, najlepszy team na świecie. Tworzysz taki team. No i teraz czy bierzesz tam najlepszych kolegów czy koleżanki, z którymi lubisz rozmawiać, siedzieć przy kawce, orężadzie i rozmawiać, czy bierzesz tam najlepszego możliwego bramkarza, napastnika, pomocnika, trenera czy osób, które ten team będą właśnie uzupełniać? No myślę, że to drugie.
Kogo w takim razie warto uwzględnić? no przedsiębiorców, freelancerów czy osoby prowadzące działalność, menadżerów czy osoby odpowiedzialne w firmach, trenerów, liderów w jakichś społecznościach, jakiś aktywistów, którzy fajnie się udzielają. Warto też uwzględnić sprzedawców czy osoby pracujące z klientem, bo będą już miały doświadczenie.
Dobra, masz już swoją listę i co teraz? Z kim zacząć? Wiele osób popełnia błąd zaczynając od łatwych kontaktów, ludzi, którzy na pewno się zgodzą i będą mili i nie odmówią. Ale paradoksalnie to właśnie trudniejsze kontakty są często kluczem do sukcesu. Naprawdę każda osoba, która zaczyna ma taki jakby termin ważności, w którym musimy wykonać pewne czynności, muszą się zadzć rezultatu, bo wtedy właśnie ona się odpala. Dlatego warto zapraszać trudniejsze osoby już na samym starcie.
No bo zobacz, kiedy zaczynasz działać w MLM, twój czas jest ograniczony. Załóżmy, że nie masz 8 godzin dziennie, tak? Dlatego warto skupić się na osobach, które mają potencjał i samodzielność. Jeśli zapraszasz osoby, które nie są zmotywowane, twoja rola sprowadza się do bycia ciągłym motywatorem, co hamuje i twój rozwój, i rozwój całego zespołu. Dlatego musisz ich nieustannie mobilizować, co odbiera ci czas, energię. Twój zespół działa wtedy, kiedy ty jesteś. Kiedy cię nie ma, to twój zespół nie działa. Trudno jest w ten sposób zbudować duże rezultaty.
Zespół z zaangażowanymi ludźmi, no to fundament sukcesu. Jeśli do twojego zespołu dołączają ambitne osoby, które nie boją się wyzwań, wtedy twoja praca staje się łatwiejsza. Oni mogą zbudować swój zespół samodzielnie, nawet bez twojej nieustannej pomocy, motywowania. Ta praca jest zupełnie inna, na zupełnie innym levelu.
No i teraz przykład. Jeśli masz osobę, która dołączy do twojego zespołu i od razu potrafi zaprosić 5 10 innych osób do współpracy, to taki zespół jest w stanie szybko się rozwinąć. Co oznacza trudniejszy kontakt? Trudniejszy kontakt to osoba, która ma wysokie ambicje, nie boi się wyzwań, potrafi działać samodzielnie, jest odporna na zmiany i nie zmienia codziennie zdania. Ma już zbudowane kompetencje i doświadczenie.
W kolejnej części chcę powiedzieć ci o czymś, co było dla mnie jednym z największych przełomów. Zrezygnowałem ze skryptów rozmów i bardzo możliwe, że ty też powinieneś. A dlaczego? Bo nikt nie chce być sprzedawany, ale wszyscy lubią kupować. Jeśli twoja rozmowa brzmi jak sprzedaż, druga osoba od razu się usztywnia, bo mówi sobie: "O, już coś ode mnie chc". Tak? Jeśli natomiast brzmi jak rozmowa między znajomymi, pojawia się zaufanie, zainteresowanie i chęć pogadania.
Teraz dam taki przykład, co często ludzie robią. Tak, dzwonisz, żeby przedstawić ci świetną okazję, a w głowie drugiej osoby od razu zapala się lampka. Ha, chce mi coś wcisnąć. Tak, może lepiej powiedzieć trochę inaczej. Słuchaj, wpadłem na coś, co może ci się mega spodobać. Ja osobiście jestem turbo zajany. Tak, naturalny ton, zaciekawienie, zero presji.
A więc o czym warto pamiętać? Nie sprzedajesz. Ty dzielisz się tak jak polecasz znajomym dobry film albo restaurację. Robisz to bez presji, bez bycia takim sztywnym. Robisz to naturalnie i oni wtedy ci ufają, prawda? Zmień skrypt na pytania. Zamiast mam super ofertę, powiedz to inaczej. Czego teraz szukasz dla siebie? Masz przestrzeń w swoim życiu na coś nowego? Nie mów, żeby kogoś przekonać, ale mów, by zainspirować. Zamknij oczy i pomyśl, że mówisz do bliskiego, znajomego czy koleżanki przy kawie, bez udawania, bez marketingowych haseł. Tylko ty, twoje doświadczenia i twoja intencja. Naturalność buduje relacje, a relacje budują twój biznes.
Na koniec odpowiedzmy sobie na fundamentalne pytanie. Dlaczego w ogóle warto robić marketing sieciowy dla pieniędzy? No dobrze, ale jakich? Kiedy pytam ludzi, dlaczego chcą działać w marketingu sieciowym, często słyszę: "No żeby zarobić. No okej, ale ile konkretnie? No to może 10 000 miesięcznie". No i tu pojawia się ważne pytanie. No dobra, to dlaczego akurat chcesz działać w ramach marketingu sieciowego? Przecież 10 000 miesięcznie możesz zarabiać na wiele różnych innych sposobów.
Prawdziwa odpowiedź. Co daje marketing takiego innego niż każda inna branża i co chwyta ludzi za serce. To jest ta możliwość uzyskania prawdziwej niezależności. No dobra, ale czym według ciebie jest niezależność? I wiesz co, wielu ludzi tutaj mi odpowiada o że wiesz, muszę nie muszę pracować, a pieniądze robią się same, mam zysk, mam te dochody całe pasywne i tak dalej. No niestety to nie jest niezależność. Prawdziwa niezależność to nie jest mieć pieniądze, a mieć kompetencje, umiejętności, markę osobistą. To umieć zarabiać pieniądze samodzielnie w dowolnym momencie swojego życia.
No i teraz co wyróżnia nasz model, w którym działamy? Jesteś swoim szefem. Sam decydujesz ile i kiedy chcesz pracować. Nie masz nad sobą presji korporacji, targetów. To ty sama ustalasz je. Tak, to ty sam je ustalasz. Pracujesz z ludźmi, których ty wybierasz. Rozwijasz siebie, rozwijasz swoje kompetencje, relacje, poszerzasz swoje znajomości. Jesteś osobą coraz lepszą w komunikacji. Budujesz coś trwałego. Nie tylko pieniądze, ale też i zespół ludzi, z którymi możesz robić różne rzeczy poza branżą marketingu sieciowego.
No dobra, a teraz chciałbym opowiedzieć o takich trzech kluczowych lekcjach.
Pierwsza, według mnie nie ma porażki. Są tylko efekty działań. A zawsze część rzeczy ci się uda, część nie, co jest w 100% czymś normalnym, bo twój rozwój zależy od tego, czy wyciągasz wnioski w stylu co zrobiłem dobrze, co zrobiłem źle, a co następnym razem mógłbym zrobić lepiej.
Druga. Nie robisz tego dla innych, tylko dla siebie. Zawsze znajdą się osoby, które będą miały coś do powiedzenia. To sekta, sprali ci głowę, piorąbanie, to piramida, drzewka sieci, krzaczki, no i tak dalej, i tak dalej. wsstyd się tym zajmować. Tak. No ale kto ma zarabiać te 10 000? Ty czy oni? Tak. Kto będzie płacić za twoje rachunki? Ty czy oni? Kto kupi ci chleb? Tak. I różne produkty spożywcze, ty oni. Rób to dla siebie. To jest twoje życie.
I teraz trzecia. Zawsze będą opinie pozytywne i negatywne. Z jednej się ucieszysz, z drugich trochę się uśmiechniesz pod nosem i luz. Okej, przecież robisz coś, co ma być zgodne z tobą, z twoimi wartościami, celami i wizją w twoim życiu. Tak? No i teraz, a co jeśli naprawdę ci się uda? Nagle opinie się zmieniają. Zawsze w ciebie wierzyłem, wiedziałem, że ci się uda. Takie klepanie po plecach. Tak powiedz mi, jak to zrobiłeś? Hej, czy można z tobą pogadać o tym biznesie? Nagle ludzie mają czas. To jest zawsze normalne, tak że kiedy nie mamy rezultatów, to ludzie hejtują. kiedy już mamy, to nagle chcą być naszymi kumplami. Dlatego pamiętaj, że kiedy zaczynasz, okej, jeszcze może nikt nie bije ci praw, ale właśnie to odróżnia liderów od reszty, że kiedy jest cisza, tak, kiedy jeszcze inni nie biją ci braw, to właśnie wtedy działasz konsekwentnie. Konsekwentnie cały czas się rozwijasz, a prawdziwy sukces najfajniej rozwija się w ciszy.
A teraz tak na sam koniec. Pamiętaj, że sukces w marketingu sieciowym zaczyna się od pierwszych właściwych kontaktów. Oto co powinniście zapamiętać z tego nagrania.
Po pierwsze twórz listy z przekonaniem i intencją. Nie dla ilności, a dla z myślą o budowaniu takiego swojego zespołu marzeń, a nie tylko o sprzedaży i zbieraniu osób na drzewkach. Tak, z wizją tego, co chcesz budować.
Po drugie, dziel kontakty na produktowe i biznesowe. No bo zupełnie inaczej będziemy pracowali, kontaktowali się od samego początku z osobami, które chcemy zaprosić do kupowania produktu, a inaczej z osobami, z którymi chcemy budować biznes. Kliencie to jest jedna grupa, ale potencjalni partnerzy biznesowi to inna i każda wymaga innego podejścia.
Po trzecie, zaczynaj od trudniejszych kontaktów. Ambitni ludzie budują ambitne zespoły. Oszczędzasz czas nie będąc ciągłym motywatorem osób, które są leniwe i nie do końca wiedzą, co chcą robić. A efekt synergii zamiast ciągnięcia wszystkich za sobą spowoduje, że 1 + 1 nie będzie równać się 2, a trzy albo cztery.
Czwarta zasada. Rozmawiaj naturalnie, bez skryptów. Bądź sobą, nie przedstawicielem handlowym czy osobą, która na call center dzwoni i mówi zgodnie z danym schematem. Tak. Zadawaj pytania zamiast sprzedawać. Inspiruj osoby, a nie przekonuj ich na siłę.
Po piąte, pamiętaj o prawdziwym celu. Niezależność to jest umiejętność, a nie brak pracy. Nie przejmuj się opiniami innych, bo ludzie zawsze będą gadali, czy działasz, czy nie działasz, czy ci idzie, czy nie. Oni zawsze gadają, oceniają. Ucz się na każdym kroku. Wyciągaj wnioski, rób to dla siebie, żeby wewnętrznie czuć ogromną satysfakcję. Bo marketing sieciowy to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy. To droga do niezależności, do rozwoju osobistego, do budowania czegoś, co może zmienić twoje życie. I tu nie chodzi o to, by przekonać wszystkich, tylko znaleźć tych, którzy myślą podobnie i chcą iść razem z tobą.
Jeśli spodobał ci się ten film, zostaw łapkę w górę, subskrybuj kanał i najlepiej napisz do mnie w wiadomości prywatnej, która część była dla ciebie najbardziej wartościowa. To dla mnie też będzie motywacja do tego, żeby tworzyć kolejne materiały dla ciebie. Do zobaczenia w kolejnym odcinku.